forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Kwi 17, 2018 08:57


Patrioty za miliardy wystrzelamy w godzinę, a nie obronimy nawet Warszawy. Ostatni nalot w Syrii nie pozostawia złudzeń




Gdyby Polska została realnie zaatakowana, już po godzinie nie byłoby śladu po rakietach systemu Patriot, który rząd kupił za 16 mld zł. Nasze możliwości obrony są naprawdę znikome, a MON, choć chce kupić kolejne rakiety, tak naprawdę gra tylko o kilka dodatkowych godzin.

W poniedziałek resort rozpoczął negocjacje w sprawie zakupu dodatkowych rakiet. Jednak wydaje się jasne, że by realnie poprawić nasze bezpieczeństwo nie wystarczą Patrioty, politycy muszą mieć odwagę wydania kolejnych dziesiątek miliardów.

Trzeba zbudować kompletny system i politykę zagraniczną prowadzić tak, by nie zawaliły się sojusze wypracowywane przez lata. To zdecydowanie trudniejsze niż pozowanie do zdjęć z Patriotami w tle.

Jak pisaliśmy w WP, w sobotę w nocy zbombardowane zostały trzy miejsca związane z produkcją i przechowywaniem broni chemicznej w Syrii. Do ataku, który trwał około godziny, wykorzystano ponad 100 rakiet. Zbombardowano ośrodek badań naukowych w okolicy Damaszku, magazyny w pobliżu Homs oraz ośrodek dowodzenia.

Atak przeprowadziły połączone siły Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji. Co by się stało, gdyby nasz kraj został zaatakowany w taki sposób? Czy rzeczywiście Patrioty, które dotrą do Polski do końca 2022 r., a osiągną wstępną gotowość operacyjną na przełomie 2023 - 24 r., pozwoliłyby nam skutecznie się obronić?

Pierwsza wątpliwość dotyczy już samej liczby rakiet. W ramach umowy kupujemy ich 208. Z zasady w kierunku jednej wrogiej wystrzeliwuje się dwie. Zatem po ataku ponad 100 rakiet zostalibyśmy z pustym magazynkiem.

Jesteśmy na starcie, nie na mecie

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2403357.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Kwi 17, 2018 11:12

Komentarze:

Oszust

Powinna siedzieć za oszukiwanie narodu w sprawie Smoleńska na początek.

----------------------------

ck.

Nie wiem czy łzy Ewy Kopacz są prawdziwe i słone , ale wiem , że słono zapłaci za spektakl , który odegrała tuż po katastrofie . Ale pal licho jej ułomne aktorstwo , bo to jej ostatki na deskach sejmu


-----------------------------

krokacki

Panie Redaktorze, jak zwykle niezły felieton i celne wnioski. Dodam tylko: pozamykać tę całą parszywą platformianą menażerię i wracać do swoich codziennych pilnych zajęć.

=========================

Kto się nabierze na lament Ewy Kopacz i straszenie zwykłych ludzi CBA?




Kiedy liderzy PO tak bardzo się troszczą o swego kolegę Gawłowskiego, bardziej wygląda to na pilnowanie go, niż pomaganie mu.


Ewa Kopacz prawie się popłakała lamentując 16 kwietnia 2018 r. nad strasznym losem Stanisława Gawłowskiego, sekretarza generalnego PO. I łamiącym się głosem (szkoła Beaty Sawickiej jednak robi swoje, tym bardziej że chodzi zapewne o „pierwszego machera, frontmenkę, partnerkę z mojej grupy”) przypomniała, że władzy PiS bała się już odchodząc z rządu w listopadzie 2015 r. Teraz była premier (mając Grzegorza Schetynę za plecami i łzy w pogotowiu) zaapelowała do Polaków, żeby nie głosowali na tych siepaczy z PiS, którzy Gawłowskiemu zgotowali straszny los. Przypadek Gawłowskiego ma być tylko memento, bowiem siepacze dybią przede wszystkim na zwykłych ludzi. I tu Ewa Kopacz dała się ponieść niczym Beata Sawicka. Nie sposób bowiem znaleźć przykładów zwykłych ludzi, którzy mieliby powód, żeby się obawiać CBA. Nie ma też zwykłych ludzi, do których CBA już zawitało. Ewa Kopacz (wspierana przez Grzegorza Schetynę i łzy w pogotowiu) odpowie zapewne, że to nieprawda, bo zwykłymi ludźmi są Władysław Frasyniuk oraz Paweł Kasprzak z Obywateli RP i jego ferajna. Problemem jest to, że zwykli ludzie wcale ich tak nie postrzegają.

Kiedy Ewa Kopacz straszy i namawia na głosowanie na PO, żeby tacy jak Stanisław Gawłowski wiedli wygodny żywot na wolności, co najwyżej będąc narażonymi na nieświeże ośmiorniczki bądź źle przyprawione policzki wołowe, strzela w kolano sobie i własnej partii.
Bo zwykli ludzie wcale nie czują się zagrożeni i bardziej im przeszkadza pozostawanie na wolności kolegów Ewy Kopacz mających korupcyjne zarzuty, niż ich aresztowanie decyzją sądu. Zwykli ludzie nie znają przypadków z własnego otoczenia i z otoczenia innych zwykłych ludzi, żeby nie tylko bali się zatrzymania z powodu podejrzeń o korupcję, ale aby mieli kiedykolwiek okazję coś przyjąć pod stołem. Mieli takie doświadczenia, ale w drugą stronę, czyli to od nich domagali się (w mniej lub bardziej nachalny sposób) łapówek urzędnicy samorządowi, w ogromnej większości wywodzący się z PO i PSL. I zwykli ludzie tych o lepkich rękach i absolutnej interesowności po prostu nie cierpią. Bo wiedzą, że nawet łapówka niczego im nie gwarantuje, a często jest zwykłym wymuszeniem rozbójniczym, niezależnym od tego, czy cokolwiek w zamian zyskują. Jeśli Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i inni członkowie Zarządu Krajowego PO, którzy 16 kwietnia w Szczecinie labiedzili nad strasznym losem swego sekretarza generalnego, uważają, że zwykli ludzie będą się rzucać Reytanem w obronie takich jak Stanisław Gawłowski, to albo kompletnie nie znają Polaków, albo robią im wodę z mózgu.

Strategia straszenia zwykłych Polaków niczym nieuzasadnionymi represjami ze strony pisowskiej władzy jest zrozumiała. Liderom PO chodzi o to, żeby wdrukować Polakom, iż zarzuty wobec kogokolwiek z tej partii są bezpodstawne i że w takiej sytuacji może się znaleźć każdy. Tyle że w tym nie ma nawet cienia prawdy. Sprawa Stanisława Gawłowskiego jest badana od pięciu lat, czyli zaczęła się jeszcze w czasach rządów PO. Nikt tu się nie spieszył i nie robił niczego na skróty. Było normalne dochodzenie prokuratorskie i działania operacyjne CBA na wniosek prokuratury i za zgodą sądów. Był wniosek do Sejmu o pozbawienie posła Gawłowskiego immunitetu. Był wniosek o zgodę Sejmu na tymczasowe aresztowanie posła w konkretnej sprawie. I była zgoda Sejmu. Ze zwykłymi ludźmi nikt by się tak nie cackał, szczególnie za rządów PO, gdy różnych ludzi miały zmiękczyć długotrwałe areszty wydobywcze. Ale na szczęście oni nie mają problemów z nagradzaniem ich usług apartamentami w Chorwacji czy setkami tysięcy złotych w postaci wziątek. Problemy mają tylko skorumpowani urzędnicy i funkcjonariusze publiczni.

Sprawa Stanisława Gawłowskiego i jego obrona przez kolegów z PO mają oczywiście drugie dno. Po pierwsze, to jeden z liderów tej partii, więc jego obrona jest niejako obowiązkiem, żeby morale w partii, a szczególnie w jej kierownictwie nie upadło na twarz. Po drugie, Gawłowski jako sekretarz generalny PO jest jedną z najlepiej poinformowanych osób w partii o jej oraz jej działaczy nieoficjalnym życiu i działalności. Gdyby Gawłowski pękł, straty byłyby niewyobrażalne. Kiedy wiec liderzy PO i mniej ważni politycy tej partii tak bardzo się troszczą o swego kolegę, bardziej wygląda to na pilnowanie go, niż pomaganie mu. Gawłowski ma być przekonany, że go nie opuszczą, a on nie powinien pod żadnym pozorem sypać. Ta pomoc wygląda więc na podtrzymywanie omerty. A sam Gawłowski nie może zwątpić w kolegów i stosowanie przez nich tych samych zasad, które on powinien stosować. Jeśli to się komuś kojarzy z pewnym południowym regionem Europy i znaną tam nieformalną organizacją, to całkiem słusznie. Bo tak to właśnie wygląda i działa. Tylko dlaczego mają tego bronić zwykli Polacy, będący ofiarami, a nie beneficjantami korupcyjnego systemu?

Można wątpić, czy rzewne lamenty Ewy Kopacz kogokolwiek wzruszają, a tym bardziej po zrobieniu opinii publicznej „w konia” przez łkającą Beatę Sawicką. Nie dlatego, żeby przeciętni Polacy byli nieczuli, tylko dlatego, że są mądrzy. I nie mają ochoty ani zamiaru bronić tych, którzy ich życie czynią brudnym i uciążliwym. Łzy, nawet te czekające w pogotowiu, już na nikim nie robią wrażenia. Polacy się nauczyli, że to tylko teatr. I że nie chodzi o nich, a po prostu o kolesiów, którym akurat powinęła się noga.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/390485-kto-sie-nabierze-na-lament-ewy-kopacz-i-straszenie-zwyklych-ludzi-cba

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Kwi 17, 2018 18:01


Włosi ostatecznie połączą Uznam i Wolin




Konsorcjum włoskich firm Astaldi i Ghella ma wybudować tunel łączący wyspy Uznam i Wolin w Świnoujściu (Zachodniopomorskie). Decyzja została podjęta po ponownym przetargu. Włoskie konsorcjum zostało już raz wybrane na wykonawcę inwestycji, ale decyzja została zaskarżona


Komisja przetargowa dokonała ponownego wyboru najkorzystniejszej oferty w postępowaniu na zaprojektowanie i budowę tunelu łączącego wyspy Uznam i Wolin w Świnoujściu.

Po ponownym przeanalizowaniu ofert zgodnie z wyrokiem Krajowej Izby Odwoławczej i Sądu Okręgowego w Szczecinie jako najkorzystniejsza została wybrana oferta konsorcjum włoskich firm Astaldi S.p.A. i Ghella S.p.A. - poinformował rzecznik szczecińskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Mateusz Grzeszczuk. Dodał, że pozostali oferenci mają 10 dni na złożenie ewentualnych odwołań od wyboru wykonawcy.


Realizacja tunelu w Świnoujściu powinna zakończyć się cztery lata po podpisaniu umowy.

W listopadzie ub. r. GDDKiA poinformowała, że komisja przetargowa wybrała konsorcjum Astaldi S.p.A. i Ghella S.p.A. na wykonawcę tunelu łączącego wyspy Uznam i Wolin w Świnoujściu. Odwołanie od tej decyzji złożyli do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) dwaj oferenci - konsorcjum Toto oraz konsorcjum Porr. KIO uznała odwołania. Konieczne było unieważnienie poprzednich rozstrzygnięć i dokonanie ponownej oceny ofert.

Konsorcjum Toto zaskarżyło natomiast do sądu decyzję KIO w sprawie uznania odwołania złożonego przez konsorcjum Porr. Na początku marca br. Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał tę skargę (ważność zachowało tylko rozstrzygnięcie KIO w sprawie firmy Toto).

Świnoujście planowało wcześniej zrealizować inwestycję do końca 2021 r. Najważniejszą częścią projektu będzie tunel o długości 1,76 km, który pozwoli kierowcom przejechać pod Świną. Wartość inwestycji to ponad 912 mln zł, a dofinansowania unijnego - ponad 775 mln zł. Środki na inwestycję pochodzą z Programu Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020.

Stała przeprawa w Świnoujściu połączy wyspy Uznam i Wolin, które rozdziela rzeka Świna, będąca również częścią toru wodnego do portu w Szczecinie.

Obecnie komunikację zapewniają przeprawy promowe, które nie posiadają wystarczającej przepustowości, co powoduje często długi czas oczekiwania na prom, i są wrażliwe na zmienne warunki atmosferyczne. Rozwiązaniem komunikacyjnych problemów ma być tunel.

Całkowita długość inwestycji wyniesie około 3,4 kilometra, w tym 1,44 kilometra jednorurowego tunelu drążonego. Średnica wewnętrzna tunelu będzie wynosić 12 metrów, zostanie w nim wykonana dwukierunkowa jezdnia z pasami ruchu o szerokości po 3,5 metra, poniżej jezdni powstanie również galeria ewakuacyjna.

Świnoujście leży na kilkudziesięciu wyspach, z których tylko trzy są zamieszkane - Uznam, Wolin i Karsibór. Na wyspie Uznam znajdują się centrum administracyjno-usługowe i dzielnica nadmorska wraz z obiektami turystyczno-uzdrowiskowymi; żyje tu 80 proc. mieszkańców Świnoujścia.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...a-uznam-i-wolin

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Kwi 18, 2018 13:17

Komentarze:

[email protected]


Porządni, uczciwi Polacy oczekują, że Tusk trafi w końcu do mamra.

------------------------------

[email protected]


Program Cela + czeka panie Tusk na pana i na tych co przez 8 lat za pana przyzwoleniem łamali w Polsce prawo

==========================

Znowu zrobi show? Tusk zapowiada, że stawi się przed sądem. "Nie mam zwyczaju skarżyć się na swój los. Wciąż jestem dość waleczny"




Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział w środę dziennikarzom, że w poniedziałek stawi się jako świadek w sądzie. Pytany, czy obawia się aresztowania, odpowiedział, że nie ma w zwyczaju skarżyć się na swój los.

Zaznaczył, że dziś o PiS sądzi się w Europie, że to mściwa partia.

Sąd wzywa mnie na świadka w sprawie, więc tak jak każdy obywatel i ja mam ten obowiązek. Żadnej sensacji

— powiedział Tusk w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

Pytany był też przez dziennikarzy o doniesienia medialne, według których obawia się aresztowania w Polsce. Zaznaczył, że dotarły do niego te doniesienia.

To jest dla mnie osobiście trochę przykre - sam zaczynałem właściwie zawodową karierę jako dziennikarz - że dziennikarstwo polega dziś na suflowaniu takich absurdów. Każdy, kto mnie zna, to wie, że po pierwsze nie chodzę po Brukseli, tylko biegam, to jest mój ulubiony sport. Nie mam zwyczaju skarżyć się na swój los nikomu, a już w szczególności nie mam w zwyczaju skarżyć się na coś, co może mi się przydarzyć

— powiedział Tusk.

To, że dzisiaj o PiS, nie tylko w Polsce, ale i w Europie sądzi się, że to jest partia dość mściwa - niektóre zdarzenia z ostatnich tygodni to potwierdzają - to jest inna sprawa. Jeśli chodzi o mnie, generalnie jestem optymistą. I wciąż jestem dość waleczny

— dodał.

23 kwietnia były premier Tusk ma zeznawać jako świadek w procesie byłego szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego oraz czterech innych urzędników w sprawie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/390749-znowu-zrobi-show-tusk-zapowiada-ze-stawi-sie-przed-sadem-nie-mam-zwyczaju

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Kwi 18, 2018 15:24

Komentarze:

Konserwa

Pani Wasserman to wyjątkowa kobieta. Przy niej faceci i nie tylko tracą pamięć. Z Tuskiem będzie podobnie. Nie pamiętam , czy byłem premierem !!!

----------------------------------------

Normalny

I ma rację. Wszystkie afery PO tuszowało lub umarzało przy pomocy sędziów na telefon. Teraz sędziowie nie odbierają telefonów od PO i jest be.

==============================

"Tusk nie robi łaski, stawiając się w sądzie". Mocne słowa Wassermann




"Podejmował decyzje, jak dzisiaj wiemy często sprzeczne z prawem i bez akceptacji rady ministrów. Jest więc jasne, że będzie za to odpowiadał i nie ma w tym nic nadzwyczajnego" – przekonuje Małgorzata Wassermann z Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie udzielonym portalowi wpolityce,pl.

Wassermann przekonuje, że były premier Polski przedstawia samego siebie jako męczennika, co jej zdaniem jest niepoważne gdyż sam Tusk wielokrotnie, jak choćby w przypadku Smoleńska, podkreślał, że bierze pełną odpowiedzialność. "Robi polityczny show" – przekonuje.

Wassermann odniosła się w udzielonym wywiadzie również do sprawy zatrzymania posła Gawłowskiego. Stwierdziła, że posłowie PO stoją murem za swoim kolegą, gdyż mogą obawiać się, czy przypadkiem ich samych nie spotka taki los. Wassermann podkreśliła, że skoro sąd zdecydował się na tymczasowe zatrzymanie posła Gawłowskiego, to musiał dysponować przekonującymi argumentami i dowodami. Posłanka PiS mówiła ponadto, że wiele ze spraw, które się teraz toczą, były znane od lat tylko za rządów PO-PSL "prokuratura była tak „niezależna”, że nie była w stanie dotknąć nikogo z Platformy Obywatelskiej".

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/62095/Tusk-nie-robi-laski-stawiajac-sie-w-sadzie-Mocne-slowa-Wassermann.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Kwi 19, 2018 08:36

Milion aut elektrycznych rządu PiS do 2025 roku będzie jak elektrownia atomowa rządu PO do 2020 roku




Jednym z pomysłów rządu PiS było wprowadzenie Polski do grona państw "elektromobilnych". Zgodnie z planem auta elektryczne winny przebojem wedrzeć się na polski rynek i polskie drogi, a pomóc w osiągnięciu tego celu miała założona w 2016 roku spółka ElectroMobility Poland. Po upływie ponad 1,5 roku od powołania jej do życia (w tym celu kasę wyłożyły państwowe PGE, Tauron, Enea i Energa), wizja miliona "elektryków" jeżdżących po Polsce w 2025 roku nadal pozostaje tylko wizją i coraz bardziej upodabnia się do pomysłu "ATOM 2020" forsowanego przez PO.

Przypomnijmy - 13 stycznia 2009 roku rząd Tuska, w blasku fleszy i przy sporym zainteresowaniu niemal wszystkich mediów, przyjął uchwałę, zgodnie z którą do 2020 roku miał wybudować pierwszą polską elektrownie atomową. W tym celu ówczesne władze powołały specjalne spółki wraz z zarządami i radami nadzorczymi oraz utworzyły stanowisko pełnomocnika rządu ds. budowy elektrowni atomowej.

Nikt wówczas (2009 rok) nie spodziewał się, że hasło "pierwszej polskiej elektrowni atomowej" będzie jedynie pustą narracją, kolorowym wabikiem dla mediów i platformianego elektoratu, wymysłem czysto politycznym, który da ciepłe posadki i wymiernie korzyści dla stosunkowo wąskiej grupy ludzi. Warto podkreślić, że "projekt atomowy" trwa już 9 lat i - jak do tej pory - pochłonął 958 milionów złotych, a mimo to nadal nie znamy nawet lokalizacji, w jakiej miałaby powstać pierwsza polska siłownia jądrowa.

Im dłużej przypominam sobie wymyśloną przez Tuska historię "polskiego atomu", co to miał być do 2020 roku, z tym większym niepokojem spoglądam na projekt "miliona aut elektrycznych" do 2025 roku. Koncept rozwoju elektromobilności miał być jednym z "kół zamachowych" polskiej gospodarki oraz polskiej innowacyjności wg PiS. Zakładał on, że do 2025 roku po polskich drogach jeździć będzie milion samochodów elektrycznych (to nic, że aby zasilić taką flotę pojazdów elektrycznych potrzeba dodatkowej podaży energii na poziomie 4,3 TWh, której obcenie nikt nie jest w stanie w naszym kraju wyprodukować).

Aby projekt "miliona aut" był możliwy do zrealizowania w październiku 2016 r. powołano - tak, jak w przypadku elektrowni atomowej - specjalną spółkę celową, którą nazwano ElectroMobility Poland. Na stronie internetowej tej spółki czytamy, że jej misją jest "budowa spójnego ekosystemu elektromobilności w Polsce", a głównym celem "opracowanie koncepcji polskiego samochodu elektrycznego". Ponadto ElectroMobility Poland planuje "stworzyć podstawy dla powstania nowego rynku w Polsce i stać się częścią globalnego przemysłu pojazdów elektrycznych".

Wszystko brzmi pięknie. Problem w tym, że od momentu powołania spółki do życia minęło już ponad 18 miesięcy. W tym czasie spółka przeprowadziła konkurs na wizualizację pierwszego polskiego pojazdu elektrycznego i... w sumie to by było na tyle. Kolejnym krokiem ma być "wyłonienie partnerów, których zadaniem w postępowaniu na budowę prototypu było opracowanie koncepcji technicznej i biznesowej samochodu elektrycznego, umożliwiającej jego przyszłą produkowalność". Kiedy to jednak nastąpi? Dokładnie nie wiadomo.

To wszystko sprawia, że zaczynam dostrzegać analogię między "milionem elektryków" do 2025 roku a "projektem atomowym", który miał być ukończony w 2020 roku. Czy rządowy "Plan Rozwoju Elektromobilności" będzie tylko pustą narracją, kolorowym wabikiem dla mediów i elektoratu, tak jak pustą narracją oraz wabikiem dla mediów i elektoratu okazała się być elektrownia atomowa Tuska? Niestety, są podstawy do tego, aby tak twierdzić.

źródło: http://niewygodne.info.pl...-atom-by-PO.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Kwi 19, 2018 12:16

Komentarz :
tyle na temat

Służby PRLowskie myślały,że uda się wykpić przed odpowiedzialnością jak włączą gdańską i warszawską ABW do planu.I tak się mijały.Tak razem z politykami rządu i urzędami,PRANO KASĘ i okradano ludzi.

=========================

NASZ WYWIAD. Wassermann: Rostowski mógł zablokować konta Amber Gold. To dopiero przedsmak zeznań świadków z Ministerstwa Finansów




Dokumenty z ABW są niezwykle istotne, gdyż pokazują, że w działaniach służb specjalnych nie było przypadku. Wydaje mi się, że podejmowano działania w dużej części tendencyjne i ukierunkowane. To, że był chaos i bałagan to sprawa bezsporna.(…) Nie chodziło oczywiście o zakup LOTu, ale, by go doprowadzić do upadłości i „wyczyścić” rynek. To jasne. Nie tylko nie zrobiono z tym niczego, ale w departamencie, który w Warszawie zajmował się OLT, posiadano wiedzę jakie są dokumenty w ULC i kto jest władny, by z rygorem natychmiastowej wykonalności, przeciąć działanie tych firm.

– mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl Małgorzata Wassermann, przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold.

Czy do komisji dotarły już odtajnione dokumenty z ABW ?


Pierwsza część materiałów dotarła już w dniu wczorajszym. To jest dopiero początek. Mamy obietnicę i zapewnienie, że w najbliższych dniach dotrze do nas wszystko. Wszystko wskazuje, że kolejne przesłuchania odbędę się zgodnie z planem i już przy możliwości zastosowania jawności.

Dlaczego pani zdaniem tak ważne jest odtajnienie dokumentów, których treść jest państwu znana. Czego dowie się z nich opinia publiczna?

Po to właśnie powstała komisja, by rozliczyć instytucje państwowe i stwierdzić, czy działały one prawidłowo. Komisja nie zastępuje jednak sądu, prokuratury, czy służb. Każda z tych instytucji, podobnie jak komisja, zna swoje miejsce. Chcemy pokazać opinii publicznej jak to wszystko się odbywało. Tego celu nie osiągniemy tylko na posiedzeniach niejawnych. Dokumenty z ABW są niezwykle istotne, gdyż pokazują, że w działaniach służb specjalnych nie było przypadku. Wydaje mi się, że podejmowano działania w dużej części tendencyjne i ukierunkowane. To, że był chaos i bałagan to sprawa bezsporna.

Może ten chaos był celowy? Może tak miało to wyglądać?

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/390945-nasz-wywiad-wassermann-rostowski-mogl-zablokowac-konta-amber-gold-to-dopiero-przedsmak-zeznan-swiadkow-z-ministerstwa-finansow

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Kwi 19, 2018 21:28

Komentarz:

Swój podpis

Raki? To chyba jakieś muzeum było.
Swego czasu popularne wśród Palestyńczyków. Może się znowu coś szykuje.


=====================

Wielkopolska: Włamanie do magazynu z bronią, zginęło kilkadziesiąt pistoletów maszynowych





Jak informuje RMF FM, w miejscowości Debrzno-Wieś w Wielkopolsce, doszło do włamania do magazynu firmy handlującej bronią. Zniknęło kilkadziesiąt sztuk pistoletów maszynowych. , a także granaty wojskowe. W magazynie oprócz broni, znajdowała się także amunicja.

Firma zaopatrująca armię, jest położona na dawnych terenach wojskowych. Policja nie ujawnia na razie żadnych szczegółów.

RMF FM podaje, że Zginęły pistolety maszynowe typu Rak, czyli PM-63. To broń polskiej konstrukcji produkowana do połowy lat 70. XX wieku Z magazynów na terenie byłego lotniska wojskowego zniknęło w sumie kilkadziesiąt sztuk, razem z amunicją. Przedstawiciele firmy wraz z funkcjonariuszami policja prowadzą obecnie inwentaryzację sprzętu.

Dziennikarze ustalili, że amunicję i uzbrojenie, także specjalistyczne, przechowywano w dużym lotniczym hangarze na terenach powojskowych.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/62242/Wielkopolska-Wlamanie-do-magazynu-z-bronia-zginelo-kilkadziesiat-pistoletow-maszynowych.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Kwi 20, 2018 07:50

J. Kaczyński (2011): "Ponad połowa ceny benzyny to podatki. Ja obniżyłbym akcyzę, ale do tego trzeba odwagi"




Prezes PiS Jarosław Kaczyński w sierpniu 2011 roku wyraził się w sposób klarowny: – "Ponad połowa ceny benzyny to podatki. Rząd może je zmniejszyć. Ja obniżyłbym akcyzę, przez co spadłyby ceny benzyny, ale do tego trzeba odwagi i odpowiedzialności". Obecnie, mimo iż PiS rządzi już 2,5 roku i decyduje o wszystkim, nadal nie widać wspominanej przez prezesa "odwagi i odpowiedzialności" do forsowania obniżek. Zamiast tego mamy próby podbicia ceny paliwa nowymi podatkami. Najpierw tzw. podatkiem drogowym, a jak to nie wyszło - nową opłatą emisyjną.

Fakty są następujące - cena kupowanego w Polsce paliwa jest istotnie wypaczona przez mnogość i wysokość naliczonych przy okazji podatków. VAT, podatek akcyzowy, opłata paliwowa czy zapasowa przyczyniają się do tego, że rachunek za tankowanie na stacji rośnie o minimum 110 proc. (w relacji do ceny nie zawierającej podatków).

Pod tym względem racje miała premier Beata Szydło, która w 2016 roku powiedziała, iż podnoszenie podatków nie jest dobrym sposobem na rozwój gospodarczy. Jednocześnie potwierdziła, że rząd PiS nie będzie tego robił.

Deklaracje jedno, rzeczywistość drugie. Na początku kwietnia do Sejmu wpłynął projekt ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw, który zawiera on w sobie przepisy wprowadzające nowy podatek - opłatę emisyjną. Jej stawka miałaby wynieść 80 zł za 1000 litrów - zarówno dla benzyn silnikowych jak i olejów napędowych. W praktyce oznacza to podwyżkę rzędu 10 groszy na każdym litrze paliwa (8 groszy opłaty emisyjnej + 2 grosze VAT). Część z tej kwoty miałaby trafić do nowoutworzonego, specjalnego Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, który miałby się zajmować "systemowym wsparciem dla rozwoju rynku oraz infrastruktury paliw alternatywnych w transporcie w związku ze zobowiązaniami Polski, wyznaczonymi w dyrektywie ws. wspierania rozwoju rynku i infrastruktury paliw alternatywnych" (czytaj: mrzonki o milionie elektrycznych pojazdów do 2025 roku).

Warto odnotować, że to nie pierwsza próba PiS podniesienia podatków płaconych w cenie paliwa. 6 lipca 2017 roku do Sejmu wpłynął projekt ustawy powołujący Fundusz Dróg Samorządowych (druk sejmowy nr 1712). W celu jego finansowania uznano, iż tankujący legalnie paliwa będą mieli obowiązek płacenia nowej opłaty drogowej. Finalnie jednak okazało się, że projekt tej ustawy trafił do kosza, a opłata drogowa nie weszła w życie.

Powstaje pytanie - jak się mają projekty ustaw forsujące nowe podatki (opłata drogowa, opłata emisyjna) do bardzo klarownej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z 2011 roku, w której to stwierdził, że (gdyby rządził) obniżyłby podatki doliczane do ceny benzyny? Kiedy u partii rządzącej pojawi się wywoływana przez jej prezesa "odwaga i odpowiedzialność" do przeforsowania takich zmian, które doprowadzą do obniżenia ceny paliwa?

źródło: http://niewygodne.info.pl...e-na-paliwo.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Kwi 20, 2018 09:16

Komentarze:

window_licker

Zastał Jarosław Polskę murowaną zostawił drewnianą...


------------------------------
jare_jare

Drewo z kornikiem drukarzem? No i oczywiście PiSowcom nie przegadasz, że to nieudolna kopia TBSów, a w kontekście tego artykułu to już MDM było lepsze. No oni wiedzą swoje i już radni PiSu (patrz na przykład Kraków) cisną inwestycje, by zablokować kolejne korytarze powietrzne. Na sam koniec: no i kto tu robi dobrze deweloperom :p

===========================

Rząd ma nowy pomysł na Mieszkanie Plus. '5 tys. rodzin chcemy zaopatrzyć w drewniane domy i mieszkania'


Koniec z marzeniami o czynszach w wysokości 10 zł za m kw., za wyjem mieszkania w programie Mieszkanie Plus. - Będą rynkowe ceny najmu - zapowiada minister środowiska Henryk Kowalczyk. Ale też przyznaje, że nie jest usatysfakcjonowany.



Miały być niskie koszty najmu

To miała być rewolucja. Gdy w 2016 r. rząd ogłaszał program Mieszkanie Plus, obiecywał bardzo niskie koszty najmu, w wysokości 10-20 zł za metr kwadratowy. To kwoty znacząco odbiegające od cen rynkowych.

Rząd przegrywa z rynkiem

Okazuje się, że tych obietnic nie da się spełnić. Były nierealne. - Nasze zamiary mogłyby się spełnić, gdybyśmy jako udział w budowę mieszkań włożyli grunty skarbu państwa - mówił w czwartek w Radio Plus minister środowiska Henryk Kowalczyk.

Teraz rząd ma inny plan. - Zmieniło się podejście i filozofia programu Mieszkanie Plus - oznajmił minister Kowalczyk. - Będzie funkcjonował na normalnych warunkach rynkowych - zapowiedział.

Dopłaty do czynszów

Oznacza to, iż ceny najmu będą cenami rynkowymi. - Dla najuboższych planowane są dopłaty do czynszów - powiedział szef resortu środowiska.

Dociskany przez dziennikarza przyznał, że nie do końca jest usatysfakcjonowany tym, co dzieje się z programem Mieszkanie Plus. Minister jest też zawiedziony tempem realizacji programu. - To jest już trzeci rok, a my tak naprawdę przygotowujemy intensywną budowę na przyszły rok - stwierdził min. Kowalczyk.

Będą bloki z... drewna

Minister Kowalczyk mówił też o domach z drewna, które mają uzupełnić program Mieszkanie Plus. Zapowiedział budowę domów jednorodzinnych z drewna, ale także takich domów wielorodzinnych.

- Niektórych może zdziwić, że można budować bloki z drewna. A można - stwierdził minister. Tłumaczył, że drewniane domy i mieszkania w domach z drewna przeznaczone będą na wynajem, a także na wynajem z dochodzeniem do własności. - Będą tu obowiązywać takie same warunki jak dla pozostałych użytkowników programu Mieszkanie Plus - zapowiedział Henryk Kowalczyk.

Tu też będą więc obowiązywały rynkowe ceny najmu.

5 tys. drewnianych domów

Budowa ma się rozpocząć w 2019 r. - W przyszłym roku chcemy wybudować 5 tys. drewnianych domów i mieszkań, by 5 tys. rodzin zaopatrzyć w drewniane domy i mieszkania - mówił minister Kowalczyk.

Domy i mieszkania z drewna mają być budowane na gruntach Lasów Państwowych. Dzięki temu mają być tańsze.

źródło: http://next.gazeta.pl/nex...Z_BoxBizLinkImg

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Kwi 20, 2018 15:34


Resort energii chce spłacać budowę elektrowni atomowej 50 lat




Minister energii Krzysztof Tchórzewski chciałby, by inwestycję budowy elektrowni jądrowej spłacać tyle, ile tego typu bloki się amortyzują, czyli minimum 50 lat.

Chciałbym, byśmy szli w kierunku inwestycji, która będzie trwała na pewno nie krócej niż 10 lat (…) Większość instytucji finansowych chce, by inwestycję spłacać przez 20 lat, ale my chcemy spłacać tyle, ile trwa amortyzacja. Obecnie bloki jądrowe amortyzują się przez około 60 lat, a te nowe będą się amortyzować nawet 80 lat. Dzisiaj w takie inwestycje instytucje finansowe bardzo ostrożnie wchodzą. Trzeba więc inaczej do tego podejść - powiedział dziennikarzom minister.

Z doradcami, ekspertami muszę znaleźć rozwiązanie, jak zapewnić, by spłata była możliwa nie przez 20 lat, a minimum 50 lat, tyle ile blok się amortyzuje - dodał Tchórzewski.


Kilka dni temu minister mówił, że bez wdrożenia energetyki jądrowej Polska nie będzie w stanie osiągnąć celów redukcji emisji CO2 uzgodnionych z Komisją Europejską.

W marcu Tchórzewski szacował koszt projektu jądrowego na 70-75 mld zł.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...atomowej-50-lat

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Kwi 21, 2018 13:24

Komentarze:

[email protected]

Zastanawiam się czy Bóg nie zabrał niektórym Polakom rozum. To , że PO jest popierane przez złodziei, oszustów, SBecję i kłamców, którzy zbijali kasę kosztem Polski to rozumiem bo ci ludzie mieli za PO prawdziwe eldorado. Ale , że robią to zwykli ludzie , którzy biorą 500+ a za czasów PO klepali biedę z perspektywą pracy do 67 roku życia tego nie rozumiem

------------------------------------

ewa

W Gdańsku mieszkali zawsze ograniczeni ludzie z całej Polski bo przyciągała ich tam stocznia, a teraz widzimy tego skutki

---------------------------

ah

Brawo tylko więcej takich zawołań jak spod ZK albo budki z piwem,a PiS będzie miał 80 procent poparcia!


======================

Skandal na pikiecie Adamowicza w Gdańsku. Mężczyzna krzyczy z platformy: "J...ć Kaczyńskiego!", tłum reaguje euforią, organizatorzy milczą... [WIDEO]




To, że Paweł Adamowicz postanowił w dość nietypowy sposób przypomnieć o sobie wyborcom w Gdańsku, wiemy nie od dziś. Kolejnym etapem tej dziwnej kampanii jest sobotnia manifestacja przed Fontanną Neptuna w Gdańsku pod hasłem: „Demokratyczny Gdańsk mówi NIE dla nacjonalizmu i faszyzmu”. Oficjalnie to odpowiedź władz miasta - jej organizatorem jest prezydent Paweł Adamowicz - na marsz działaczy Obozu Narodowo-Radykalnego, którzy przeszli ulicami Gdańska w ubiegłą sobotę.

Pikietujący krzyczeli więc o konieczności walki z faszyzmem. Głos zabierali Paweł Adamowicz, i Henryka Krzywonos, i Bogdan Borusewicz, i Radomir Szumełda z Komitetu Obrony Demokracji.

W pewnym momencie atmosfera nakręcania histerii osiągnęła jednak tak duży poziom, że na scenę dostał się jeden z pikietujących i prawdopodobnie wyjaśnił, o co tak naprawdę chodzi tym, którzy przyszli na manifestację. Nie o żaden faszyzm, walkę z narodowcami czy troskę o jakąś tam demokrację…

Kocham Was ludzie, j…ć Kaczyńskiego!

— krzyknął mężczyzna, dodając później nazwę klubu piłkarskiego GKS Tychy.

Niestety, ale organizatorzy w żaden sposób nie odcięli się od tego hasła. Szumełda nie dał co prawda drugi raz dojść dziwnemu mężczyźnie do głosu, Adamowicz lekko się nawet uśmiechnął, ale prawdziwym testem była reakcja tłumu, który zwołał prezydent Gdańska. A tłum zareagował entuzjazmem, oklaskami i euforią.

A dalej było jak zawsze… Szumełda mówił, że „znów trzeba dziś bronić Westerplatte”, Adamowicz krzyczał o walce z faszyzmem i wszyscy byli zachwyceni swoją dbałością o demokrację. A co z hasłem „J…ć Kaczyńskiego”? Ano, pozostanie nieformalnym hasłem tej pikiety…

źródło + video: https://wpolityce.pl/polityka/391234-skandal-na-pikiecie-adamowicza-w-gdansku-mezczyzna-krzyczy-z-platformy-jc-kaczynskiego-tlum-reaguje-euforia-organizatorzy-milcza-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Kwi 21, 2018 14:25

basia

Ta pani powinna kierować swoje pretensje do tej wladzy ktora bezkrytycznie oddala śledztwo Rosjanom pomimo zdrowemu rozsądkowi i udawała że ma jakikolwiek wpływ na sekcje tak naprawdę brak tych sekcji. Trzeba było protestować gdy odmówiono otwarcia trumien w Polsce i potwierdzenia identyfikacji. Wtedy trzeba było krzyczeć. Smoleńskie wdowy za to pilnowały horendalnych jak dla normalnego człowieka odszkodowań. Pani Surówka dzielnie walczyła o rentę po mężu chociaż jest młodą kobietą bez dzieci. Nie ten więc adres pod który kieruje pretensje. Za ten bałagan odpowiadają konkretni ludzie a teraz trzeba pozwolić na ekshumacje bo wtedy gdy trzeba było rodziny nie walczyły.

--------------------------------------------

pozdro

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego co czuje Pani Krystyna Łuczak-Surówka ale słowa, które w tej chwili wypowiada powinny paść 8 lat wcześniej gdy "państwo polskie zdawało egzamin". Proszę by zastanowiła się nad tym jak czuły się inne rodziny, których bliscy pochowani byli w wielu grobach lub w innym grobie niż ten przy którym się modliły. Ja współczuję im wszystkim bo 8 lat temu państwo polskie opuściło nie tylko rodziny ofiar ale opuściło wszystkich Polaków.

===============================
"Nie wybaczę Ci tego Polsko". Mocny wpis wdowy po oficerze BOR ws. ekshumacji




Nie mam słów by opisać mój żal, rozgoryczenie, odarcie z godności, ogrom emocji gorzkich. Nie wybaczę Ci tego Polsko ani Wam wszyscy Polacy, którzy nie wyraziliście sprzeciwu, którzy uważacie, że nic się stało. Stało się. Świat się zatrzymał - napisała Krystyna Łuczak-Surówka, wdowa po oficerze BOR, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Słowa te dotyczą ekshumacji jej męża.

Wpis Krystyny Łuczak-Surówki opublikował na portalu społecznościowym Zbigniew Hołdys. Wdowa po oficerze BOR Jacku Surówce poświęciła swój post ekshumacji szczątków jej męża, która miała miejsce wczoraj rano.

"Dzisiaj 19 kwietnia 2018 roku o świcie złamano moje konstytucyjne prawa w demokratycznym kraju" – napisała Krystyna Łuczak-Surówka, dodając że sprawa dotycząca ekshumacji jej męża została w 2017 roku skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, jednak do dziś nie doczekała się żadnej odpowiedzi od tej instytucji.

"Polsko, gdzie jesteś? Gdzie serce twoje? Gdzie prawo i sprawiedliwość nie tylko z nazwy? Nie zapomnę Ci tego Polsko. Nigdy nie zapomnę Ci tego dzisiejszego świtu nad grobem, kiedy złamano moje prawa i serce. Walczyłam godnie i zgodnie z literą prawa o spokój ciała mojego męża – podkreśliła.

Wdowa po Jacku Surówce kieruje swój żal również w stronę duchownych. "«Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie». Kościół katolicki nie stanął za swoimi owieczkami. Wam też tego nie zapomnę hierarchowie. Polityka okazała się ważniejsza. »Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili«. Pamiętam dobrze nauki. Pamietam jak w 1998 roku przysięgałam przed ołtarzem „i że Cię nie opuszczę aż do śmierci”. Dzisiaj stałam przed grobem, mimo mej niezgody, właśnie dlatego. Ja jeszcze żyje i obietnic dotrzymuje" – czytamy w dalszej części wpisu. "Dziś obiecuje, że nie zapomnę Ci tego Polsko. Upokorzenia. Bólu. Bezradności. Tego, że robisz ponownie to, co już zostało zrobione. Tego, że doszło do dzisiejszego świtu. Tego, że nawet nie wiem kiedy będę mogła odebrać ciało, by móc ustalać ponowne jego złożenie do grobu. Tego, że czuje się zniewolona w ponoć wolnym kraju. Tego, że po ponad 8 latach z krzywdy mojej i innych bliskich robisz spektakl na oczach narodu. Teatrzyk kukiełek, w którym politycy szarpią za sznurki, media włączają światło i dźwięk a tłum gapi się" – napisała wdowa po oficerze BOR.

"Nie mam słów by opisać mój żal, rozgoryczenie, odarcie z godności, ogrom emocji gorzkich. Nie wybaczę Ci tego Polsko ani Wam wszyscy Polacy, którzy nie wyraziliście sprzeciwu, którzy uważacie, że nic się stało. Stało się. Świat się zatrzymał" – zakończyła.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/62362/Nie-wybacze-Ci-tego-Polsko-Mocny-wpis-wdowy-po-oficerze-BOR-ws-ekshumacji.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Kwi 21, 2018 16:19

Komentarze:

Patriota


Smutny ale dobry artykuł. Najzwyczajniej nie ma na okręty podwodne kasy a dodatkowo niezrozumienie potrzeby istnienia MW RP a tym bardziej skladowej w postaci okretow podwodnych, przyczynia sie do braku decyzyjności w tej sprawie.

-----------------------------------

Arek

Okręty podwodne na Bałtyku to zakup tak sensowny jak zakup Ferrari na wiejską drogę.Polsce potrzebne są śmigłowce bojowe,zestawy rakiet przeciwlotniczych ,zwłaszcza typu pariot ,by zestrzeliwać pociski znad Kaliningradu,silne baterie rakiet ,by odstraszyć agresora z kierunku wschodniego i północnego,a nie okręty podwodne.W dzisiejszych czasach okręt podwodny ma sens wyłącznie taki do odpalania pocisków nuklearnych ,a do tego trzeba mieć pociski i głęboką wodę.

=======================

Polskie okręty podwodne idą na dno




Nasza armia miała kupić co najmniej trzy nowe okręty podwodne. Zamiast tego już wkrótce możemy nie mieć żadnego.


Uroczystość nie była radosna. Pożegnania rzadko takie są. – Dziś po raz ostatni miałem zaszczyt podnieść biało-czerwoną banderę, którą tak dumnie ORP Kondor prezentował na morzach i oceanach oraz w wielu portach zagranicznych, gdzie sławił dobre imię polskiego podwodniaka – mówił 20 grudnia ubiegłego roku komandor podporucznik Marek Walder,który pełnił wówczas obowiązki dowódcy okrętu.

Osiągnięcia wysłużonej, bo już ponad 50-letniej, wręcz muzealnej, jednostki są imponujące. Prawie 200 wyjść w morze, ponad 40 tys. przebytych mil morskich, niemal 600 dni na morzu, większość pod wodą. Bandera, tak jak w przypadku innych okrętów kończących służbę, trafi do Muzeum Marynarki Wojennej. A to nie koniec wzbogacania się tej placówki w podobne eksponaty – wkrótce dołączą kolejne. Jeszcze w tym roku wycofany zostanie drugi z czterech polskich okrętów podwodnych typu Kobben, a najpóźniej w 2020 r. ostatnie dwa. Wtedy w służbie zostanie pozostanie nam tylko większy od nich Orzeł, który w 1986 r. otrzymaliśmy „w prezencie” od ZSRR. Z tym że w wyniku różnych zawirowań, jak choćby ubiegłoroczny pożar na jego pokładzie, okręt jest remontowany od 2014 r. Wśród znawców tematu wielu wątpi w to, by ta jednostka jeszcze kiedykolwiek wyszła w morze.

Więcej: http://www.gazetaprawna.p...podwodnych.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14458
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Kwi 22, 2018 13:17

Komentarz:

Abc

Bałtyk jest już morzem silnie zanieczyszczonym.Latem woda wygląda jak zupa od kwitnących śnić i innych glonów.Na dużych głębokościach są martwe strefy gdzie nie ma życia.W obecnej sytuacji to już chyba pozostaje całkowicite zakazanie połowów na kilka lat żeby populacja się odrodziła.Powinien obowiązywać także zakaz połowu ryb z przeznaczeniem na pasze dla zwierząt.Wszelkie zrzuty odpadowego syfu powinny być całkowicie zakazane.Państwo powinno inwestować w bardziej wydajne oczyszczalnie na całej długości rzek prowadzących do morza.My sami też trujemy morze lejąc bez opamiętania żrące odkamieniacze do toalet i używając całej chemii na co dzień.Może warto czasem pomyśleć co można zrobić dla środowiska a nie tylko interesować się własnym tyłkiem.Szukanie winy za brak ryb u fok to już chyba czysta głupota.

==============================

To może być koniec świeżej rybki z Bałtyku. Na liście podejrzanych koncern gazowy, broń chemiczna i foka




Polscy rybacy wracają z Bałtyku z pustymi sieciami. Najgorzej jest z dorszami, których już wkrótce może w ogóle zabraknąć. Sprawa jest bardzo poważna. W latach 80. z morza wyławialiśmy 12 razy więcej tych ryb niż teraz. Aktywiści z Pomorza wnioskują o powołanie komisji śledczej.

W statystykach Morskiego Instytutu Rybackiego dramatycznie zmniejszającą się populację dorszy widać bardzo wyraźnie. W 2014 r. złowiono o prawie 5 proc. mniej tych ryb niż w 2013 r. Porównanie z kolejnymi latami wypada jeszcze gorzej. W 2016 r. połów dorszy spadł o kolejne 25 proc. aż do 10 tys. ton. W zeszłym roku było to niecałe 9 tys. ton.

Tymczasem jeszcze 30 lat temu nasi rybacy wyciągali z morza nawet 120 tys. ton dorszy rocznie. Co się stało? Teorii jest kilka.

Rybacy mówią o problemie zbyt obfitych, przemysłowych połowów ryb na pasze dla zwierząt co ma skutkować małą liczbą śledzi. One z kolei stanowią główny składnik pożywienia dorsza. Pojawiło się również podejrzenie, że ryby może nadmiernie pałaszować foka szara, której populacja rośnie.

Mieszkańcy nadmorskich kurortów mówią z kolei, że udział w katastrofie mogą mieć pozostałości broni chemicznej, która poszła na dno Bałtyku jeszcze w czasie II wojny światowej. Inną hipotezę mają mieszkańcy Kosakowa, zrzeszeni w stowarzyszeniu Nasza Ziemia.

Szkodliwe płukanie zbiorników?

- Mieszkam nad Zatoką Pucką całe życie i widzę co tu się dzieje. Sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Rybacy już za chwilę nie będą mieli czego łowić. Niemalże z dnia na dzień jest coraz gorzej - mówi Arkadiusz Dzierżyński, koordynator wojewódzki organizacji Inicjatywa Polska, która ściśle współpracuje w tej sprawie ze stowarzyszeniem „Nasza Ziemia”.

Nasz rozmówca uważa, że w spadku populacji ryb swój udział może mieć instalacja krajowego gazowego giganta PGNiG. Firma ma tutaj swoje podziemne magazyny gazu w złożu soli Mechelinki.

- W pokładach soli PGNiG postanowiła wypłukać za pomocą oczyszczonych ścieków 10 zbiorników o łącznej pojemności 250 milionów metrów sześciennych. Urobek z płukania zbiorników, czyli tak zwana solanka, jest zrzucany do Zatoki Puckiej we wsi Mechelinki - mówi Dzierżyński.

Jak przekonuje mimo pozytywnej decyzji środowiskowej przed negatywnym wpływem tej inwestycji na środowisko przestrzegał raport komisji PAN z 2008 r.

Nikt nie bada solanki?


- Opinia miała charakter jednoznacznie krytyczny. W konkluzji stwierdzono, że przedstawiony raport oddziaływania na środowisko jest oparty o źle dobrane przesłanki, niepełną analizę oraz brak odpowiednich badań i dlatego nie pozwala właściwie ocenić zagrożeń dla środowiska wynikających z przygotowania kawern solnych - wylicza Dzierżyński.

Solanka zaczęła trafiać do zatoki w 2011 r. Mniej więcej dwa lata potem okoliczni rybacy zaczęli narzekać na dużo mniejsze połowy dorszy, co zdaniem naszego rozmówcy jest wyjątkowo znamienne.

Stowarzyszenie "Nasza Ziemia" sugeruje, że podstawowym błędem jest fakt, że składu chemicznego solanki zrzuconej do zatoki nikt nie kontroluje. Dlatego postulują, by natychmiast wprowadzić kompleksowe badania martwych i chorych ryb znajdowanych na brzegu.

To samo ma dotyczyć fok, których - zdaniem członków stowarzyszenia - padło ostatnio około 100. - Powinno się też uruchomić stały monitoring solanki zrzucanej przez PGNiG do wód Zatoki Puckiej. Tylko w ten sposób dowiemy się, jakie są prawdziwe przyczyny wymierania bałtyckich ryb - mówi Dzierżyński.

Komisja sejmowa?


Aktywiści z Pomorza zapowiadają dalszą walkę o prawdę. W czwartek w Jastarni odbyło się spotkanie ministra Gróbarczyka i przewodniczącej sejmowej komisji Gospodarki Morskiej Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk z rybakami. Na spotkaniu przedstawiciele stowarzyszenia Nasza Ziemia złożyli petycję o powołanie sejmowej komisji śledczej w tej materii.

Jak już pisaliśmy rybacy narzekają nie tylko na liczbę dorsza w naszym morzu, ale również na jego kondycje. Ryby są niewiarygodnie chude i mizerne. Obserwacje potwierdzają też twarde dane Morskiego Instytutu Rybackiego. Średnia masa dorszy, szczególnie tych starszych, zaczęła się zmniejszać od 2007 r. W 2012 r. dorsze były już średnio 30 proc. chudsze niż sześć lat wcześniej.

Teraz ma być jeszcze gorzej. Jednak ten sam Instytut stoi na stanowisku, że to z przyczyn nie do końca zależnych od człowieka. W uproszczeniu chodzi o to, że Bałtyk nie ma prądów. Powinien być "ożywiany" wlewami z Atlantyku, a dokładnie z Morza Północnego.

Dzięki temu wpływałaby do niego woda, w której jest dużo tlenu i duże zasolenie. A i jedno, i drugie jest potrzebne dorszom, żeby mogły się rozmnażać.

A jak naukowcy komentują teorie mieszkańców Kossakowa?

Dorsz wybiera się na emigracje

- Nie możemy wykluczyć całkowitego braku wpływu zrzutu soli kamiennej z uwagi na brak dostatecznych danych, co nie znaczy, że taki negatywny wpływ istnieje – mówi money.pl prof. Iwona Psuty z Morskiego Instytutu Rybackiego.

Profesor przyznaje jednak, że jest źle. - Są bardzo niskie wydajności dorsza i troci, różnie bywa ze stornią zwaną popularnie flądrą. Nie ma szczupaka, od rybaków usłyszałam że nie widzą w sieciach siei. Żaden z tych gatunków nie rozradza się na Zatoce Puckiej. Problem z dorszem dotyczy całego Bałtyku - mówi Psuty.

Dorsz kiedyś świetnie się czuł u polskiego wybrzeża i tu miał swoje tarlisko. Teraz jedynym takim miejscem jest Głębia Bornholmska - Na głębi gdańskiej już od dekad nie ma odpowiednich warunków tlenowych na takiej głębokości, żeby ikra dorsza miała neutralną pływalność. Nie odnawia się tak często jak kiedyś woda na tych głębiach. Brak jest regularnych wlewów zasolonych i natlenionych wód z Morza Północnego - wyjaśnia naukowiec.

Niestety na Zatoce Puckiej oprócz zrzutu soli kamiennej z kawern mamy do czynienia z wieloletnim zrzutem ścieków z oczyszczalni Gdyni i pozostałych miejscowości, co szczególnie w okresie turystycznym bywało problematyczne. Całe szczęście oczyszczalnie zostały zmodernizowane i w tej chwili ten czynnik jest znacznie zredukowany i stale monitorowany.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2403856.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 334 z 346  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.