Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Wojciech

80 mln m3 rocznie to około 0,5% zużycia gazu w Polsce. Ten jest bardzo czysty to przyjmijmy że 1%.
Lepsze to niż nic.


---------------------------------------

aha

Potem się okaże że będzie jak z Karlinem


=============================

PGNIG odkryło nowe złoża gazu. Surowca nie zabraknie przez dekady
Obrazek
W okolicy Przemyśla, ponad 2 tys. metrów pod ziemią, odkryto zupełnie nowe pokłady gazu. Tamtejsze złoża mają zapewnić surowiec na kilkadziesiąt lat - przekonuje prezes PGNiG. Zapowiada też dalsze poszukiwania.

Oddział geologii i eksploatacji PGNiG zakończył próby na odwiercie Przemyśl-290 położonym w okolicy Ujkowic na północ od Przemyśla. Odkryto tam zasoby gazu, które będzie można pozyskać w ilości około 150 metrów sześciennych na minutę.

To nowe zasoby, choć samo złoże koło Przemyśla jest eksploatowane już od 60 lat. Spółka podkreśla, że na odkrycie pozwoliło zastosowanie innowacyjnych metod badań i wierceń.

- Zdjęcia sejsmiczne 3D zasadniczo zmieniły nasz pogląd na temat budowy geologicznej złoża. Na tej podstawie podjęliśmy decyzję o jego rewitalizacji, która pozwoli na eksploatację złoża przez kolejne dekady - komentuje Piotr Woźniak, prezes PGNiG.

Wykonany na przełomie 2017 i 2018 roku odwiert o głębokości 2030 m jest czwartym w tym rejonie, z którego uzyskano przypływy gazu w ilościach przemysłowych. Do końca roku PGNiG planuje wykonanie tam jeszcze trzech odwiertów, a wiercenie kolejnego rozpocznie się jeszcze w lutym.

Złoże koło Przemyśla jest największym miejsce wydobywania gazu w Polsce. Pozyskiwany z niego surowiec jest najwyższej jakości - zawartość metanu wynosi około 98-99 proc. Od początku eksploatacji ze złoża wydobyto ponad 64 mld Nm3 gazu.

Obecnie PGNiG posiada w kraju 21 koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż ropy naftowej i gazu ziemnego oraz 25 koncesji łącznych (poszukiwanie, rozpoznawanie oraz wydobywanie). Spółka dysponuje również 213 koncesjami eksploatacyjnymi, z czego 151 to koncesje na wydobywanie gazu ziemnego, 14 - ropy naftowej, a 48 - ropy i gazu. PGNiG ma również 9 koncesji na magazynowanie gazu ziemnego i 3 koncesje na składowanie odpadów.

źródło: https://www.money.pl/gielda/wiadomosci/ ... 97719.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Tadeusz

Jako krytykujący polskiego Prezydenta- mówię "PRZEPRASZAM"!!!! Pan Prezydent Andrzej Duda postąpił jak MĄŻ STANU - dziękuję Panie Prezydencie!!!

-------------------------------

Shatyn@Shatyn

Prezydent Duda skierował przecież ustawę do Trybunału właśnie pod kątem zbadania zachowania wolności badań naukowych, artystycznych i wolności głoszenia własnych poglądów.

Trybunał konstytucyjny może sobie najwyżej zbadac czy ma gorączke czy nie. I tyle...


=============================

Salomonowa decyzja prezydenta Andrzeja Dudy. Brawo! To może przyspieszyć koniec tego kryzysu
Obrazek
Bardzo dobre przemówienie, w którym prezydent Andrzej Duda wyłożył całą prawdę o Holokauście poprzedziło najlepszą decyzją, jaką prezydent mógł podjąć. To decyzja, nomen omen, Salomonowa. Prezydent RP zniuansował całą narrację, jaka płynie w ostatnich dniach z kręgów rządowych. Bardzo dobrze, że zdecydował się na długi wykład o istocie Holokaustu w polskiej historii. Podkreślił źródło wszystkich wątpliwości wobec ustawy, jakie pojawiły się po stronie żydowskiej oraz polskie racje,które przemawiają za jej podpisaniem. Nie można było podjąć lepszej decyzji w drodze do osiągnięcia kompromisu.

Czy zadowolił wszystkich? Żaden kompromis nie zadowala obu stron sporu. Na tym polega kompromisowe rozwiązanie. Niemniej jednak prezydent uspokoił rozgrzane do czerwoności nastroje. Środowiska żydowskie powinny być usatysfakcjonowane, że ustawa nie weszła jeszcze w życie i zostanie zbadana przez Trybunał Konstytucyjny. Skrajnie prożydowska administracja Donalda Trumpa, która już na wstępnym etapie konfliktu poparła wątpliwości strony żydowskiej, nie będzie mogła poddawać wątpliwości dbałość o wolność słowa w Polsce.

Prezydent Duda skierował przecież ustawę do Trybunału właśnie pod kątem zbadania zachowania wolności badań naukowych, artystycznych i wolności głoszenia własnych poglądów. Odpowiednia decyzja Trybunału może wyeliminować z ustawy wątpliwe zapisy. Zdejmie dzięki temu ciężar z barków ministrów odpowiedzialnych za najbardziej kontrowersyjne jej fragmenty. To dobre wyjście dla rządu.

Prezydent podkreślił też, że w tym sporze to Polacy mają rację. Nie tylko moralną, ale rację obiektywną. Kilka razy uwypuklał, że Polska systemowo nigdy nie pomagała niemieckim nazistom, ale nie ukrywał, że jednostki zachowały się niegodnie. Wybija to argument, że Polska nie pamięta o ciemnych sprawkach swoich obywateli. Jednocześnie uświadamia jaką cenę w naszym kraju płacono za pomoc Żydom. Nie zapominajmy, że to przemówienie było dziś uważnie słuchane przez polityków w USA i Izraelu. Pewne argumenty, jakie w nim padły są nie do przecenienia. Czy dotrą do tych, którzy w ostatnich dniach nie ukrywali swojego antypolonizmu? To zależy od izraelskich mediów, które nie mają jednak teraz powodów do budowania wizerunku Polski jako kraju nieprzyjaznego Żydom.

Izrael potrzebuje Polski na arenie międzynarodowej. Żadne państwo europejskie tak otwarcie jak Polska nie popierało polityki Izraela na Bliskim Wschodzie. Polska potrzebuje Izraela również z powodów geopolitycznych. Głównie z uwagi na sojusz z USA. Ten konflikt należy jak najszybciej zakończyć. Decyzja prezydenta Andrzeja Dudy ten proces może znacząco przyspieszyć. Brawo.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/380161-sa ... go-kryzysu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Przez dwa lata nie zarobisz na lokatach
Obrazek
Zły czasy dla deponentów trwa już od ponad roku. Niestety wszystko wskazuje na to, że przeciętna lokata bankowa nie da realnie zarobić także w 2018 i 2019 roku – szacuje Open Finance

Znamy już komplet danych na temat lokat zakładanych przez Polaków w 2017 roku. Najnowsze statystyki udostępnione przez NBP nie napawają optymizmem. Wynika z nich bowiem, że roczne lokaty zakładane w poszczególnych miesiącach ubiegłego roku dadzą realne straty na poziomie od 0,5 do ponad 1 proc. Rok 2017 nie był pod tym względem ewenementem, bo straty dawały też depozyty zakładane w 2016 roku.

Chodzi o to, że inflacja pochłania wartość oszczędności dwa razy szybciej niż banki dopisują do nich odsetki. Wszystko przez to, że dziś przeciętna nowo założona lokata roczna była w grudniu 2017 roku oprocentowana na niewiele ponad 1,6 proc. (dane NBP), a od tego wyniku należy odjąć podatek (19 proc.), co daje odsetki „na rękę” na poziomie niewiele ponad 1,3 proc. Efekt jest więc zbyt mizerny, aby pokonać inflację, która zgodnie z ostatnią projekcją inflacji NBP ma być pod koniec 2018 roku na poziomie około 2,4 proc.

Niestety w 2018 roku szanse na poprawienie tego bilansu są bardzo nikłe. Co prawda oprocentowanie lokat ma w najbliższym czasie rosnąć, ale najpewniej zwyżki nie będą miały takiej skali, aby deponent wyszedł na realny plus. Z szacunków Open Finance wynika bowiem, że lokaty zakładane w grudniu 2018 roku mogą być oprocentowane na około 1,8 proc. Wciąż po potrąceniu podatku od zysków kapitałowych będzie to za mało, aby pokonać inflację wynoszącą 2-3 proc.

Symulacje te dotyczą statystycznego Kowalskiego zakładającego przeciętną roczną lokatę. I choć polowanie na dobrze oprocentowany depozyt jest obecnie nie lada sztuką, to nawet dziś dokładne przeanalizowanie bankowych ofert pozwala wyłuskać takie, które dają szansę na pokonanie inflacji przy pomocy lokat lub kont oszczędnościowych.

Dostępne dane i prognozy pokazują, że bieżący okres realnych strat na lokatach może trwać przynajmniej trzy lata. Dotyczy to rocznych lokat zakładanych w latach 2016-2018, a więc tych, z których deponenci będą mogli podjąć pieniądze w latach 2017-2019. Tym samym możemy mieć do czynienia z najdłuższym okresem nieatrakcyjnych depozytów od przynajmniej 2005 roku. Efekt? rachityczne oprocentowanie lokat i inflacja coraz mocniej drenująca oszczędności Polaków skłaniają do coraz bardziej ryzykownych inwestycji. Zyskują na tym niemal wszystkie inne aktywa. Polacy chętnie kupują nieruchomości na wynajem, akcje, obligacje czy certyfikaty funduszy inwestycyjnych.

Więcej: http://wgospodarce.pl/analizy/46026-prz ... a-lokatach
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Trzmiel o Amber Gold: System był specjalnie ślepy i głuchy
Obrazek
– Małgorzata Wassermann ujawniła stan polskiego państwa i temperatura mi radykalnie wzrosła. Okazało się, że w kluczowej sprawie, gdzie część Polaków została okradziona, system specjalnie był ślepy i głuchy. To nie przypadek, że w tej sprawie znikają fragmenty stenogramów, które pozwalały ujawnić, kto z policjantów, czy funkcjonariuszy służb dokonywał przestępstwa, czyli przecieków do małżeństwa P. – powiedział w Polskim Radiu 24 dziennikarz Wiadomości TVP i red. naczelny DoRzeczy.pl Antoni Trzmiel.

Trzmiel zaznaczył, że to nie przypadek, iż wbrew prawu funkcjonariusze nieuprawnieni przez sąd przyjeżdżali i odsłuchiwali podsłuchy, a dzięki temu mogli "meldować" Warszawie, jak wygląda sytuacja. – Mieliśmy sytuację taką, że mamy aferę, która gdyby potrwała dłużej, to doszłoby do bankructwa LOT-u. Okazuje się, że wszyscy wszystko wiedzą i robią wszystko, aby to się stało. Na czele tej sprawy stoi minister Cichocki, który próbuje się teraz przedstawić jako sekretarka służb specjalnych, która wyłącznie przekazuje informacje. To znaczy, że nie było żadnego nadzoru nad służbami, a to była świadoma decyzja Tuska, co się na nim później zemściło, bo nikt go nie poinformował, że jego syn pracuje dla przestępców – wyjaśniał.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/55375/Trzmiel- ... luchy.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Big Data, czyli co naprawdę wiedzą o nas reklamodawcy
Obrazek

Według ostatniego raportu OnAudience - spółki należącej do Cloud Technologies - Polsce odsetek osób blokujących reklamy jest najwyższym na świecie. Na jednego internautę w Polsce przypadają wydatki w kwocie ok. 150 zł rocznie (a internautów w Polsce jest ok. 27,7 mln). To potężny zastrzyk finansowy z reklam dla wydawców. W ten sposób są finansowane treści internetowe i darmowy dostęp do nich. Walka użytkowników z adblockami może odciąć wydawców internetowych od źródła finansowania - powiedział w dzisiejszym Wywiadzie Gospodarczym na antenie telewizji wPolsce.pl Piotr Prajsnar, prezes Cloud Technologies, spółki zajmującej się big data


Maksymilian Wysocki rozmawiał z prezesem największej i jednej z najbardziej znanych hurtowni danych i analityki big data na polskim rynku, która zbiera dane o użytkownikach dla wykorzystania w docieraniu lepiej sprofilowanymi z reklamami do użytkowników. Cloud Technologies przetwarza ponad 9 miliardów anonimowych profili w Polsce i na świecie. Czy naprawdę anonimowych?

Firmy jak Facebook i Google wiedzą wszystko o swoich użytkownikach, natomiast firmy reklamowe jak Cloud Technologies posługują się zupełnie anonimowym, cyfrowym śladem. Na tej podstawie tworzymy profil behawioralny - powiedział Piotr Prajsnar.


W 2017 r. wartość globalnego rynku danych wyniosła 13,5 mld dolarów. W tym roku wartość rynku danych osiągnie 18,2 mld globalnie, czyli tempo wzrostu już nie tak imponujące jak w ubiegłym roku (40 proc.), ale wciąż będzie imponujące, bo ponad 34%. W roku 2016 w Polsce dokonano zakupu cyfrowych informacji za kwotę 2,2 mln dolarów. Według analityków, polski rynek danych wzrośnie do 30,4 mln USD w 2018 r. Daje to 1382 procentowy wzrost w stosunku do 2016 roku. Dane są w cenie. Co zatem wiedzą o nas reklamodawcy?

Sama segmentacja użytkowników składa się z kilku tysięcy różnych zmiennych. Bardzo ważne są intencje zakupowe, czyli czego szuka dana osoba w danym momencie. Zjawisko targetowania reklam w internecie zyskuje na znaczeniu, bo im bardziej spersonalizowana reklama, tym większa skuteczność - ocenia Prajsnar.

O czym mówimy, kiedy mówimy o rynku danych? Jakie dane zbiera o nas Facebook, jakie dane zbiera o nas Google, jakie dane zbierają o nas firmy takie, jak Cloud Technologies? Czy opłaca się wydawać tyle na dane i czy opłaca się personalizować reklamy?

Zapraszamy do obejrzenia całego Wywiadu:

źródło + video: http://wgospodarce.pl/informacje/46032- ... klamodawcy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

bolo

Tu nie ma na co czekać -prokurator > sędzia > cela+

--------------------------------

zez

Marcin P. Był pionkiem. Kasa i złoto jest tam gdzie być powinno. U szefa mafii.

========================

Marcin i Katarzyna P. wypłacili sobie 19 mln zł z konta Amber Gold! Gdzie znajduje się złoty skarb piramidy finansowej? Nowe fakty w zeznaniu agenta ABW!
Obrazek
Niemal 19 milionów złotych z konta Amber Gold wypłacili sobie Marcin i Katarzyna P. Z firmy zniknęło też 6 kilogramów złota o wartości ponad miliona złotych. W karuzeli, która była wielką pralnią pieniędzy mogła też uczestniczyć spółka zajmująca się stroną reklamową Amber Gold oraz OLT Express! Zeznania funkcjonariusza ABW przed komisją śledczą ds. Amber Gold wyłania się mroczny obraz działalności piramidy finansowej oraz podejrzanej bezczynności prokuratury!

Świadek potwierdził, że firma Excelo służyła do wyprowadzania pieniędzy z Amber Gold. Pojawiło się tez nazwisko Mariusa Olecha - tajemniczego przedsiębiorcy z Trójmiasta, którego kojarzy się często z powstaniem piramidy finansowej oraz OLT Express.

Wiedzę na temat udziału w sprawie Mariusa Olecha przekażę na posiedzeniu niejawnym. Nigdy nie wykluczono wersji, że Marius Olech współpracował z Marcinem P. w procederze Amber Gold.

– zeznał funkcjonariusza ABW.

W zeznaniach przewija się także firma Excelo, która miała wyprowadzać pieniądze z Amber Gold. Świadek potwierdził, że tak właśnie mogło być. Dlaczego prokuratura nie badała tego wątku? Okazuje się, że do 2015 roku nikt na to nie wpadł!

Referenci sprawy w Łodzi nie zalecili, by ABW badała sprawę firmy Excelo, która wyprowadzała pieniądze z Amber Gold.

– zeznał świadek.

Poseł Jarosław Krajewski oraz funkcjonariusz ABW ujawnili też, że małżeństwo P.,z konta Amber Gold, wypłacili sobie niemal 19 milionów złotych. Zniknęły też sztabki złota zakupione przez teściową Marcina P. pod koniec funkcjonowania Amber Gold. Pieniądze te mogły trafić do pałacyku w Rusocinie pod Trójmiastem, ale tę nieruchomość przeszukano dopiero we wrześniu 2012 roku! Nikt nie przeszukał też przeszukania klasztoru Dominikanów, gdzie mieszkał tzw. „ojciec Jacek” - bliski znajomy małżeństwa P.

Omawialiśmy temat z prokuratorami o poszukiwaniu zaginionego złota. Nie było decyzji o przeszukaniu klasztoru.


– stwierdził

Okazuje się, że ABW weszło do pomieszczeń Amber Gold w poszukiwaniu złota po kilku miesiącach. Do aresztowania Marcina P. doszło 29 sierpnia 2012 r., zaś Katarzyna P. chodziła na wolności do 2013 r. Mogli więc swobodnie ukryć pieniądze.

Śledczy szukali kilku kilogramów złota, które zakupił Marcin P., np. u jego rodziny, we wszystkich siedzibach Amber Gold. 14 sierpnia ABW wystosowało wniosek o przeszukanie. Na liście adresów nie było dworku w Rusocinie.

– potwierdził świadek.

Funkcjonariusz ABW przyznał też, że wątek niemiecki w ewent. transferze pieniędzy z Amber Gold za granicę był brany pod uwagę przez ABW. Podobnie, jak ukrycie złota i pieniędzy u tzw. „ojca Jacka”. Nie było decyzji o przeszukaniu mimo tego, że świadek Kuśmierczyk, w sierpniu 2012 zeznał, iż odmówił zawiezienia złota Amber Gold do klasztoru. Nie zostało to wpisane do protokołu.
Świadek nie wnioskował też o przeszukanie pomieszczeń w klasztorze ojca Jacka Krzysztofowicza - mimo, że śledczy mieli dostęp do podsłuchu Katarzyny P., która mówiła w rozmowie telefonicznej o „zawiezieniu złota z Amber Gold do Jacka”.

Prokuratura nie uznała za wiarygodne, czy informacje nie wskazywały, że może być tam złoto. To można schować wszędzie i w każdej chwili. Uznano, że może nie być tego złota i tyle.

– stwierdził funkcjonariusz ABW.

Zdaniem świadka, złoto zostało wyprowadzone ze spółki dużo wcześniej, niż tuż przed wybuchem afery Amber Gold. Gdzie ono się znajduje? Tego nie wiadomo, ale funkcjonariusz ABW chwalił się, ze agencja działała dobrze.

Chce pan nam powiedzieć, że dzięki waszym nieudolnym działaniom, prezes P. postanowił wam wskazać ile pieniędzy wam ma przekazać? Niech mnie pan nie rozśmiesza. Nie wykonano żadnych podstawowych czynności, zamiast tego przesłuchiwaliście wszystkich pracowników. To była farsa i strata czasu. Nie macie wykonanych na czas czynności przeszukania, nie macie świadków. Kto decydował o tym jakie będą kierunki postępowania? Dlaczego nie przesłuchaliście Daszutę, Marata, Kunachowicza?

– skomentowała Małgorzata Wassermann.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/380346-ma ... agenta-abw
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Hana@Hania47

Bo forma tez jest ważna. Jak się bierze taką kasę za reprezentowanie Polski w UE, to trzeba myśleć co się mówi a nie wyrzucać słowa jak z cekaemu. A tak właśnie robi p. Czarnecki. Chamstwo zostało ukarane. Mam nadzieję, że to nauczy czegoś kolejnych "odważnych" bezmyślnych bokserów. A że dla prawicy to uknuty spisek przeciwko Polsce, trudno...

-------------------------------

adas

Po następnych wyborach do PE posprzątamy ten boordel po różnych różach.

---------------------------------

Yvonne@Yvonne

Tu nie chodzi o Czarneckiego tylko ,zeby dowalic Polsce-dobrze o tym wiemy-w tym parlamencie padaja jeszcze gorsze slowa i nikt nie zostal odwolany-poza tym oni sie lubuja w robieniu debat i osadow nad Polska .A na jego miejsce juz dawno wyznaczyli swoich-to jasne.Korwin wygadywal wieksze obelgi i dostawal tylko kary finansowe,dlatego wiadomo kto za tym stoi-nasza totalna opozycja,ktorej nie chodzi o dobro Polski talko o zrobienie z Polski kolonii-niewazne jakiej.

=============================

Ryszard Czarnecki odwołany ze stanowiska wiceszefa Parlamentu Europejskiego

Obrazek
Ryszard Czarnecki został odwołany ze stanowiska wiceszefa Parlamentu Europejskiego. Decyzja w tej sprawie zapadła większością 447 głosów za przy 196 przeciw.

To konsekwencja konfliktu między politykiem PiS a europosłanką PO Różą Thun. Czarnecki w związku z jej wystąpieniem w krytycznym wobec rządzących filmie francusko-niemieckiej telewizji Arte i słów „jak tak dalej pójdzie nastanie dyktatura” porównał ją do szmalcownika. Liderzy większości frakcji w PE uznali to za przekroczenie czerwonej linii i zawnioskowali o dymisję.

Czarnecki jeszcze przed głosowaniem mówił PAP, jest spokojny, choć zdaje sobie sprawę, że „przeciwnicy Polski” mają większość w PE.

Mam spokojne sumienie, bo swoich obowiązków wobec kraju dopełniłem

— podkreślał.

Głosowanie było tajne. Do odwołania Czarneckiego potrzebna była większość 2/3 głosów (głosy wstrzymujące się nie były brane pod uwagę).

Liderzy największych frakcji deklarowali wcześniej, że w miejsce Czarneckiego poprą innego kandydata PiS na stanowisko wiceszefa europarlamentu, którego uzgodni frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.


źródło: https://wpolityce.pl/polityka/380343-ry ... opejskiego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

PolPolityka

Energetyki to syf, zdecydowanie w tym wypadku popieram.
--------------------------

Matrowski

To czym będą popijać dopalacze?
--------------------------

Cos takiego

Tu po raz pierwszy zgadzam sie z PO

=================================
Zakaz sprzedaży energetyków dzieciom i młodzieży? Propozycja posłanek PO
Obrazek
Lidia Gądek i Ewa Kołodziej, posłanki Platformy Obywatelskiej, złożyły interpelację w sprawie ewentualnego zakazu sprzedaży napojów energetycznych dzieciom i młodzieży. Parlamentarzystki pytają ministra zdrowia o to, czy są plany wprowadzenia w Polsce "szczególnych obostrzeń" w zakresie sprzedaży energetyków, oraz dlaczego reklamowanie napojów energetyzujących "pozostaje nieobjęte jakąkolwiek formą kontroli ze strony państwa". O sprawie poinformował portal wiadomoscihandlowe.pl.

Parlamentarzystki wskazują, że choć energetyki dystrybuowane są dziś w ponad 100 krajach na świecie, to np. w Norwegii, Danii czy Islandii produkty te dostać można tylko w aptekach. Z kolei we Włoszech i Francji wprowadzenie na rynek napoju energetycznego wymaga specjalnego zezwolenia Ministerstwa Zdrowia. Na Litwie od 2015 r. obowiązuje zakaz sprzedaży energetyków osobom poniżej 18. roku życia, niedozwolona jest tam również promocja energy drinków. Zgodnie z tym co napisały posłanki, podobne przepisy wprowadzić planuje także Łotwa.

"W Polsce napoje energetyczne można kupić niemal wszędzie, a do niedawna nawet w szkolnym sklepiku". Zwracają uwagę na fakt, iż sprzedawane są również "w olbrzymich 1,5-litrowych opakowaniach" – zaznaczają posłanki. I dodają: "Dawka powyżej 500 mg kofeiny (kazus spożycia 1,5 l napoju, który zawiera 30 mg kofeiny na 100 ml) powoduje wystąpienie działań ubocznych takich jak: nadpobudliwość psychiczna i fizyczna, nudności, osłabienie, wymioty, niemiarowość serca i przyspieszenie akcji serca, drgawki, a nawet porażenie ośrodka oddechowego. Przywołane objawy coraz częściej obserwuję w swoim gabinecie lekarza rodzinnego przyjmując dzieci i młodzież. Niestety, zdarzają się pośród nich przypadki osób cierpiących na choroby przewlekłe".

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/55476/Zakaz-sp ... ek-PO.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz;

Antarii

Szkoda, że nie dodaliście do artykułu faktu dlaczego Ukraińcy są aż tak potrzebni. A dlatego, że płaci im się mniej i Polacy są zwalniani na rzecz bardzo ,,przyjaźnie" do nas nastawionych rezunów. Już kilkukrotnie pokazali u nas w kraju jak nas szanują... Możemy podziękować polskim przedsiębiorcom za taki stan rzeczy. Wystarczyło zaproponować godziwą płace a ręce do pracy by się znalazły.

=============================

Coraz więcej Ukraińców pracuje w Polsce. Zapotrzebowanie polskich firm wzrosło o 36 proc.
Obrazek
W 2017 roku zostało wydanych ponad 1,8 mln oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi, czyli o 39 proc. więcej niż w poprzednim roku - wynika z danych resortu rodziny i pracy. 94 proc. wszystkich oświadczeń dotyczyło obywateli Ukrainy.

Zapotrzebowanie polskich firm na pracowników z Ukrainy wzrosło o 36 proc. Większość Ukraińców zatrudniona była w ramach umowy o pracę (ok. 948 tys.) oraz umowę zlecenie (ok. 419 tys.).

Jeszcze szybciej rośnie zapotrzebowanie na Ukraińców w Czechach, co może na dłuższą metę oznaczać kłopoty dla polskich firm.

Popularność pracy w Polsce wśród Ukraińców oraz ich łatwa aklimatyzacja zachęciły pracodawców do szukania kadry również w innych państwach. W 2017 roku wydano o 148 proc. więcej oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy obywatelom Białorusi.

-Ukraińcy, ze względu na bliskość kulturową i językową, stanowią dla pracodawców w Polsce, którzy mierzą się z pogłębiającymi się deficytami kadrowymi, obecnie podstawowy ratunek - ocenia Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.

Ukraińcy w 2017 roku najczęściej pracowali w rolnictwie. Zatrudnienie w tym sektorze znalazło nieco ponad 300 tys. obywateli tego kraju. Jest to jednak o 9 proc. mniej niż w poprzednim roku.

W przetwórstwie przemysłowym pracę znalazło 217 tys. Ukraińców, czyli o 38 proc. więcej. W budownictwie, gdzie w ubiegłym roku pracowało 214 tys. Ukraińców, wzrost rok do roku wyniósł 34 proc.

W zestawieniu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dominują agencje zatrudnienia, które złożyły aż 676 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy obywatelom Ukrainy.

W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na kadrę, pracodawcy zaczęli rozglądać się za możliwością zatrudnienia pracowników również z innych krajów niż Ukraina. Wyróżnia się tutaj Białoruś. W 2017 roku liczba oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy obywatelom Białorusi wzrosła dwuipółkrotnie w porównaniu do 2016 roku i wyniosła 58 tys.

- Zarobki na Białorusi są wyższe niż na Ukrainie, nadal jednak niższe niż w Polsce. To powoduje, że Białorusini decydują się na emigrację zarobkową właśnie do naszego kraju. Natomiast polscy pracodawcy zaczynają po nich sięgać, bo podobnie jak Ukraińcy są nam bliscy kulturowo - mówi Krzysztof Inglot.

źródło: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 97961.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

kilim

Po dziś dzień nie rozliczono komunistycznych morderców.Nawet symbolicznie.Taki Cimoszewicz służył sowieckiemu okupantowi przez kilkadziesiąt lat.

--------------------------------

bardzocelnie

A czy moze bydlak splodzic cos normalnego...? No to widzimy sami...ale zaraz, zaraz...a mial byc odstrzal zubrow...


------------------------------

Rere


A wczoraj w TieVałEn M.Olejnik curusia SBeka rozmawiała z Gebertem synusiem sowieckiego agenta ! I oni pouczali Polaków jak zła jest ustawa IPN.


-------------------------------

Brzytwek@Brzytwek


Inne podłe kreatury, którym nóżki wyrastają z komunistycznego bagna to: Gross, Michnik, Wałęsa, Kwaśniewski, Komorowski, Rzepliński, R. Thun i coś tam coś tam, Scheuring-Wielgus, itd. Cała PO i Nowoczesna to łajno.

------------------------------

tess

I takie coś potrafi krytykować obecny rząd.Niech spojrzy samokrytycznie na siebie /swoją komunistyczną przeszłość i nie tylko swoją.

===============================
Tarczyński o ojcu Cimoszewicza: "Komunistyczny bydlak, który znęcał się nad Żołnierzami Wyklętymi"
Obrazek
Cimoszewicz nie ma prawa się wypowiadać

– powiedział Dominik Tarczyński na antenie TVP Info.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości komentował wypowiedzi takich polityków jak Marcin Święcicki i Włodzimierz Cimoszewicz. Działacze Platformy mówili o Polakach mordujących Żydów.

Cały czas powtarzam i jestem z tego dumny, że jestem wnukiem Żołnierza Wyklętego. Trzecim pokoleniem tych, którzy walczyli z Niemcami i Sowietami. Jeżeli Święcicki, ostatni sekretarz PZPR wypowiada takie słowa, to zbiera mi się na mdłości. Ten człowiek nie ma moralnego mandatu, miał okazję siedzieć cicho

– powiedział Tarczyński.

Jeżeli człowiek, który jest synem takiego bydlaka komunistycznego, mówię o Cimoszewiczu, który zażyczył sobie mieć swoją piwnicę, by znęcać się nad Żołnierzami Wyklętymi, to Cimoszewicz nie ma prawa się wypowiadać


– dodał.

Tarczyński tłumaczył, że nie można Polaków nazwać współsprawcami Holocaustu.


Byli Żydzi, którzy byli kryminalistami i byli Polacy. Ale przypisywanie tego narodowi i instytucjonalnemu funkcjonowaniu z faszystowskim systemem jest absolutnym kłamstwem

– stwierdził.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/380441-ta ... -wykletymi
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Ogłupiony

Przestańcie w końcu używać średniego wynagrodzenia w Polsce. Ile osób zarabia 3,5 tyś netto ? A ile 1,5 tyś ?

-----------------------------------

co_za_bzdura

TO teraz śmiało podsumujcie ile tysięcy ton pączków przeżerają politycy i złodzieje z US i ZUS, jak również kolejni prezesi spółek skarbu Państwa okradając codziennie swoich obywateli .. !

============================
Obrazek
W tłusty czwartek należy zjeść przynajmniej jednego pączka, żeby zapewnić sobie pomyślność - mówi przesąd. Ale Polacy nie muszą się ograniczać. 181 - tyle pączków moglibyśmy jeść codziennie, gdybyśmy przeznaczyli całe przeciętne wynagrodzenie.

Indeks pączka po raz pierwszy wyliczyliśmy rok temu. Założenia są bardzo proste. Przeliczamy, ile tych łakoci można kupić za przeciętne wynagrodzenie. Sprawa się komplikuje, kiedy przyjrzymy się cenom poszczególnych wyrobów. Pączek pączkowi nierówny, a tłusty czwartek jest tym szczególnym dniem w roku, kiedy ich ceny są zupełnie inne niż na co dzień.

Dla wygody uwzględniamy cenę pączków w sklepie nieopodal redakcji. Czyli 0,98 zł za sztukę. Dla indeksu kluczowe znaczenie ma wysokość przeciętnego wynagrodzenia. A ta była ostatnio rekordowa. Jak pisaliśmy w połowie stycznia w money.pl, w średnich i dużych firmach wyniosła ona w grudniu 4 973,73 zł brutto, a więc na rękę około 3 531 zł. Dane podane przez GUS były lepsze niż spodziewali się ekonomiści, co w przeliczeniu na pączki daje bardzo dobry wynik.

Za przeciętne wynagrodzenie moglibyśmy w tym roku kupić 5075 pączki. Mowa o wynagrodzeniu brutto. Za pensję netto możemy mieć 3603 pączki, a więc 1472 pączki oddajemy państwu w formie składek i podatków.

Czyli za pensję netto możemy w lutym jeść 181 pączków dziennie. O ile oczywiście nie kupimy nic innego.

W 2017 za przeciętną pensję można było kupić 4364 pączków.

A co jeśli jesteśmy oszczędni? W tłusty czwartek super i hipermarkety prześcigają się w ofertach i pączki można kupić już za kilkadziesiąt groszy. Wyliczyliśmy indeks pączka dla wyrobu za 55 gr dostępnego w jednej z sieci handlowych. Jest to pączek z marmoladą i cukrem pudrem, więc ewidentnie wersja ekonomiczna.

Za średnie wynagrodzenie brutto można kupić 9043 takie pączki, a netto – 6420 pączki. Czyli 2623 pączki idą na składki emerytalne, zdrowotne i podatki. Ale na pewno byśmy się nasycili, bo w lutym moglibyśmy jeść 229 "ekonomicznych" pączków dziennie.

Wyliczyliśmy też wersję dla smakoszy. Jako przykład wzięliśmy wyrób z renomowanej warszawskiej cukierni. To pączek z lukrem i konfiturą z róży. Wypiekany w piecu, więc zdrowszy niż smażony. I bez tłuszczów zwierzęcych, więc odpowiedni dla wegetarian. Cena: 4,5 zł.

Za średnie wynagrodzenie brutto można kupić 1105 luksusowych pączków, a netto 784 pączki. Na składki i podatki idzie 321 pączków. W lutym moglibyśmy jeść 28 takich pączków dziennie.

Tyle jeśli chodzi o przeciętne wynagrodzenie. Ale są też wynagrodzenia znacznie przewyższające średnią. Na przykład wynagrodzenie prezesa Orlenu. Odwołany w poniedziałek Wojciech Jasiński może dostać nawet 190 tys. zł odprawy. Ile to będzie w pączkach? 345 454 pączki wersji ekonomicznej lub 42 222 pączki dla smakosza.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 97957.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Ewa G

Znowu kasa dla lekarzy. To specjalna kasta. Pacjent się nie liczy. Co to jest dwa lata? Wyjedzie lepiej wykształcony. Wprowadzić odpłatne studia. I zreformować wreszcie służbę zdrowia naprawdę.

----------------------------------

Kanal

Minister mimo, że nowy, do dymisji. Szasta publiczną kasą jak swoją. Dosyć takiego sobiepaństwa. Rezydenci to jeszcze nie lekarze, niech się nauczą czegokolwiek zanim zaczną wysuwać żądania.

-------------------------------

Kisielin

Rezydenci to starsi i tylko uczniowie na stypendium. Należy wprowadzić obowiązek min. 10 lat pracy w kraju po studiach medycznych i problem braku kadry zniknie. Ale, czy Rząd stać na to?

==========================
Jest porozumienie ministerstwa zdrowia z rezydentami! "Pierwszy raz być może od 30-lat czujemy klimat na prawdziwą reformę zdrowia"
Obrazek
Ochrona zdrowia jest priorytetem tego rządu. Po długich i niełatwych rozmowach udało nam się wypracować kompromis. To ważna informacja dla wszystkich Polaków

— powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas konferencji prasowej, zorganizowanej z okazji podpisania porozumienia z lekarzami rezydentami.
Moja strategia opiera się na kilku punktach, dialog i jeszcze raz dialog, odbiurokratyzowanie ochrony zdrowia, informatyzacja i innowacja, uszczelnienie systemu oraz reforma systemu kształcenia podyplomowego

— dodał.

Pakiet rozwiązań przedstawionych lekarzom rezydentom wpisuje się w tę strategię i odpowiada na postulaty, które zaadresowali koledzy. Najważniejszym punktem tego porozumienia jest przyspieszenie nakładów na ochronę zdrowia. Przyspieszamy do 2024 roku do 6 proc. PKB

— powiedział.

Jedną z największych bolączek ochrony zdrowia w Polsce jest, jak Państwo wiecie, drenaż mózgów, wyjazdu młodych lekarzy po specjalizacjach za granicę oraz druga ważna bolączka, to nadmierne obciążenie lekarzy specjalistów, którzy nierzadko pracują w kilku miejscach

— podkreślał minister.

To porozumienie odpowiada na te bolączki. Zakłada ono, że lekarz specjalista, który zechce pracować w jednym miejscu pracy, otrzyma godziwe wynagrodzenie. To poprawi ciągłość opieki nad pacjentem. Lekarze rezydenci bardzo odpowiedzialnie podeszli do rozmów i do oczekiwań Polaków. Zgodziliśmy się, że wzrost nakładów na wynagrodzenia powinien skutkować zobowiązaniem do pracy w Polsce, przynajmniej przez okres 2 lat po skończeniu specjalizacji

— dodał.

Pozytywnie o współpracy z ministrem zdrowia wypowiedział się wiceprzewodniczący porozumienia rezydentów.

To były trudne dwa lata. (…)Rozpoczęliśmy od próśb, rozmów, przechodziliśmy przez etapy manifestacji, mediacji. To wszystko po to, aby przekonać społeczeństwo, przed wszystkim polityków, że ochrona zdrowia w Polsce musi być priorytetem

— mówił.

W ciągu ostatnich 4 tygodni rozmowy trwały praktycznie dzień i noc po to, żeby dla całego systemu wypracować jak najlepsze rozwiązania. Chcę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że pierwszy raz od bardzo dawna, być może od 30-lat, czujemy klimat na prawdziwą, rzetelną reformę zdrowia

— dodał.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/380531-je ... me-zdrowia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Brawo Solaris! Polska firma sprzedała rekordowe 1397 autobusów i zgarnęła nagrodę "Bus of the Year 2017"!
Obrazek
Solaris jest świetnym przykładem tego, że polskie firmy mogą swobodnie konkurować z międzynarodowymi gigantami i - co istotnie - coraz częściej tą konkurencję wygrywają. Okazuje się, że w ubiegłym roku Solaris sprzedał rekordowe 1397 sztuk nowych autobusów. Aż 955 z nich trafiło na rynki zagraniczne. Firma osiągnęła też rekordowe przychody, które wyniosły 1,85 mld zł. Warto wspomnieć, że nieco wcześniej Solaris pokonał niemieckiego Mercedesa i zgarnął nagrodę "Bus of the Year 2017"!

Polska firma Solaris Bus & Coach właśnie podsumowała dokonania za 2017 rok. Okazało się, że ta zatrudniająca już 2800 osób (z czego niemal 500 w zagranicznych oddziałach) firma w ubiegłym roku sprzedała rekordową liczbę nowych autobusów - 1397. Zdecydowana większość z nich (ponad 68 proc.) trafiła na rynki zagraniczne (łącznie do 17 państw). Najwięcej pojazdów sprzedano do Włoch - 225 sztuk. Kolejno były: Niemcy (200 sztuk), Norwegia (109), Łotwa (96) i Izrael (57). W efekcie powyższego Solaris odnotował 1,85 mld zł przychodów.

Niewykluczone, że rekordowy pod każdym względem rok Solarisa był pokłosiem otrzymanej rok wcześniej na targach motoryzacyjnych w Hanowerze nagrody "Bus of the Year 2017". Przypomnijmy, że uznanie członków jury z 20 państw zdobył wówczas produkowany w Bolechowie pod Poznaniem model Urbino Electric. Polski autobus elektryczny pokonał m.in. nowy model zaprezentowany przez Mercedesa.

Rok 2018 może być równie dobry, jeśli nie lepszy od 2017. Warto odnotować, że Solaris już teraz ma zamówienia na dostawę kolejnych 1400 nowych pojazdów. Dodatkowo, właściciele firmy kładą duży nacisk na badania i rozwój. W tym roku planowana jest premiera aż trzech nowych modeli. Pierwszym z nich jest nowy Solaris Trollino 24 (pojazd dwuprzegubowy o długości 24 metrów). Na początku powstanie w wersji trolejbusowej, ale docelowo ma on stanowić platformę także dla dwuprzegubowych autobusów elektrycznych i hybrydowych. Kolejne dwie premiery planowane na ten rok to nowy Solaris Urbino 12 z wodorowym ogniwem paliwowym oraz niskowejściowy nowy Solaris Urbino 12 LE nakierowany na niskie koszty eksploatacji.

Powyższe informacje pokazują, że polskie firmy mają potencjał, aby konkurować z największymi potęgami motoryzacyjnymi na świecie! Warto, aby rządzący naszym krajem (niezależnie z której opcji będą) ten potencjał również dostrzegli. Zamiast forsować rozwiązania korzystne dla zagranicznych inwestorów, może lepiej byłoby pomóc w rozwoju rodzimych przedsiębiorców, aby jeszcze więcej swoich produktów sprzedawali poza granicę naszego kraju, a tym samym kumulowali jeszcze więcej kapitału.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0426 ... larisa.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

advocem

Z tych przesłuchań wynika, że ten pan nic nie robił za nic nie odpowiadał. To za co brał pieniądze? Chyba powinien je zwrócić. A także powinien otrzymać dożywotni zakaz pełnienia funkcji publicznych

-------------------------------

ropka

POwiedział tyle na ile POzwolił mu guru her Tusek !


---------------------------

Art

Że minister się skompromitował to my wiemy od lat,ale kiedy my skompromitujemy ministra?Poprawka-miało być:posadzimy ministra?


==================================

Kulisy niejawnego przesłuchania Jacka Cichockiego przed komisją Amber Gold. Minister się skompromitował!
Obrazek
Portal wPolityce.pl dotarł do informacji, z których wynika, że niejawne przesłuchanie Jacka Cichockiego, byłego szefa resortu spraw wewnętrznych i koordynatora służb specjalnych, było tak naprawdę jedynie grą na czas tego najbliższego niegdyś współpracownika premiera Donalda Tuska. Cichocki nie miał komisji nic do powiedzenia, a jego zeznania miały zostać określone, jako „autokompromitacja”.

Gdy w czwartek ok. godz. 15.00 członkowie komisji śledczej Amber Gold rozpoczynali niejawne przesłuchanie Jacka Cichockiego, wielu komentatorom, wydawało się, że ośmielony tajnością przesłuchania, Cichocki, wyjawi szczegóły swoich działań w kontekście afery Amber Gold. Po około 30 minutach wszystko było już jasne. Cichocki, który w trakcie środowych, trwających niemal 8 godzin, zeznań, zasłaniał się tajemnicą i obiecywał, że opowie więcej w trybie niejawnym. Małgorzata Wassermann wyznaczyła więc przesłuchanie niejawne, ale to okazało się całkowicie niepotrzebne.

Cichocki, bez obecności kamer telewizyjnych, nie był w stanie odpowiedzieć na żadne z postawionych mu pytać. Odegrał więc całą maskaradę, którą cała Polska mogła oglądać w trakcie środowego przesłuchania Cichockiego. Odpowiedzi miały być wymijające, nie wnoszące kompletnie nic nowego do sprawy.

Z naszych informacji wynika, ze posłowie dopytywali o kwestie związane z ochroną kontrwywiadowczą Michała Tuska, który pracował dla Marcina P. w OLT Express. Okazuje się, że Cichocki nie przekazała żadnych informacji, które mogłyby świadczyć o tym, że służby specjalne monitorują Michała Tuska i sprawdzają, czy za jego zatrudnieniem nie stoją grupy przestępcze. Cichocki nie odpowiedział na posiedzeniu niejawnym, czy sprawdzono fakt, z którego mogłoby wynikać, że syn premiera może być (oczywiście teoretycznie) zastraszany.


To jednak nie koniec blamażu Jacka Cichockiego! Zdaniem naszych rozmówców, jego tajne „zeznania” były „autokompromitacją”. Jacek Cichocki wciąż nie mógł sobie przypomnieć z kim rozmawiał o Michale Tusku i czy jego sprawa była przedmiotem rozpracowania służb. Co najistotniejsze, Cichocki, nie mówił tez niczego konkretnego i przełomowego w kwestii działań operacyjnych ABW i policji (którą jako szef MSW miał obowiązek nadzorować). Więcej, nie był też w stanie określić kwestii związanej z koordynacją działań służb i policji w sprawie Marcina i Katarzyny P.

Co więc wniosło niejawne przesłuchanie jednego z najważniejszych ludzi rządu Donalda Tuska? Zdaniem osób, z którymi rozmawialiśmy, kompletnie nic. Cichocki jedynie zirytował członków komisji śledczej i to ze wszystkich klubów parlamentarnych. Zapewne dlatego, przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann zapowiedziała wczoraj, że należy odtajnić wczorajsze zeznania Cichockiego. Tę informację potwierdzili nam także inni członkowie komisji śledczej.

Jeżeli nałożymy część jawną przesłuchania, czyli to co powiedział świadek, że nie zajmowaliśmy się Michałem Tuskiem, bo wedle nich miał się zajmować ktoś inny. Przypominam, że nie zajmowała się tym żadna prokuratura. A do tego ja zrobię wszystko, by trybie natychmiastowym odtajnić to, co powiedział dzisiaj minister Cichocki.

— powiedziała wczoraj Małgorzata Wassermann w rozmowie z TVP Info.

Odtajnienie kuriozalnych zeznań Jacka Cichockiego ma być też sygnałem dla innych świadków, którzy stają przed komisją. Zasłanianie się tajemnicą, nie może być w rzeczywistości maskowaniem swojej nieudolności, czy bezczynności. Teraz członkowie komisji będą analizowali trochę ponad półgodzinne przesłuchanie Jacka Cichockiego w części niejawnej. Wiele wskazuje, że poznamy je w ciągu kilkunastu dni.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/380550-uj ... promitowal
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

joanna.rozman@joanna.rozman

I jak tu lubić tych Żydów? Ten pan robi wszystko, żeby w ostatnich obrońcach Żydów wzbudzić nienawiść. Facet żyje w Polsce, dobrze mu się wiedzie, lansuje się w mediach, mówi co chce i cały czas opluwa Polaków. A kim jest Lisss, co zbiera te plwociny i wylewa na ludzi? Nie ma takiego słowa, żeby go skutecznie określić.

-------------------------------------------

Page


Co więc ten syn komunisty aktywnego pro sowieckiego wroga Polski robi jeszcze u nas w kraju?? Odwagi! kup bilet / weź miotłę weź lisa i leć :) https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Bolesław_Gebert

---------------------------------------------

marco

jak mozna byc tak niekoszerna swinia jak warszawski? Biedni jego krewni, poza gettem mieli szanse by ocalec, bo nie wierze w jego brednie, ze woleli pewna smierc w getcie niz szanse na ratunek

============================
Seans nienawiści w Onecie! Tomasz Lis z Gebertem szkalują Polskę! „Moi krewni woleli wrócić do getta, bo tam nie było Polaków”
Obrazek
Amok, agresja i wściekłą nienawiść do Polski! Tak można określić szokująca rozmowę Tomasza Lisa z Konstantym Gebertem (vel Dawidem Warszawskim) w Onecie! Lis i Gebert stwierdzili, że w czasie wojny, Polacy zamordowali dziesiątki tysięcy Żydów, zaś sam Gebert nie chce żyć w „kraju, który boi się spojrzeć w lustro”. Wtórował mu Lis, który przekonywał, że w „Polsce wybiło szambo”, a wszystko to jest winą Jarosława Kaczyńskiego.

Czy fałszowanie historii i antypolską postawę można przejąć, niczym geny, od ojca? Konstanty Gebert jest tego najlepszym przykładem! To bowiem ojciec publicysty, m.in. „Gazety Wyborczej”, był w czasie wojny wielkim zwolennikiem sowieckiej agresji na Polskę. Dziś Konstanty Gebert wspólnie z Tomaszem Lisem zorganizowali sobie seans nienawiści o Polsce i Polakach.

Polskie władze uniemożliwiają dochodzenie do prawdy tą ustawą.(…) Jeżeli ustawa, mówi, że jest czynem przestępnym mówienie, że naród polski ponosi współodpowiedzialność za zbrodnie hitlerowskie III Rzeszy, to ja nie wiem o czym ta ustawa mówi. Nie ma prawnej definicji narodu polskiego, jest ta w preambule.(…)Największym nieszczęściem jest to, że znowu utrudniamy sobie rozeznanie co się stało. Boimy się tego co wyjdzie z czasów wojny. Są dziadkowie, którzy zrobili straszne rzeczy.(…) Turcy oddali władzę ludziom, którzy twierdzą, że ludobójstwa Ormian nie było

– stwierdził Gebert w programie Tomasza Lisa w Onecie.

Orban, Putin, Erdogan i Kaczyński zawsze znajdą wroga. Z czystą perfidia jest to rozgrywane.


– „analizował” Tomasz Lis.

Gospodarz programu bez słowa sprzeciwu pozwalał Gebertowi na opowiadanie antypolskich bredni.

Miałem w rodzinie krewnych, którzy z własnej woli wrócili do getta, uznawszy, że w getcie jest bezpieczniej, bo przynajmniej nie ma tam Polaków.


– „wyjawił” Gebert.

Serio?I?

– dopytywał Tomasz Lis.

I zginęli, a mój dziadek ocalał, bo go ratowali go Polacy.

– stwierdził Gebert.

Powyższe zdanie nie przeszkadzało Gebertowi w tym, by już po chwili samemu sobie zaprzeczyć!

Bali się nas, bali niż Niemców. Niemcy nie chodzi po domach i nie szukali Żydów, chodzili jak dostali donos.

– powiedział Gebert.

A jaka jest dzisiejsza Polaka dla Tomasza Lisa i Konstantego Geberta? Padają określenia typu „szambo”.

Wciąż jeszcze lepiej jest być Żydem, niż muzułmaninem, czy Romem.

– stwierdził Gebert.

A pan się czuje u siebie, gdy szambo wybija?

–dopytywał Lis.

(…) czuć to można gówno, a ja jestem u siebie.

– stwierdził Gebert.

Pogaduszki Lisa z Gebertem nawet nie próbują być obiektywne. Umiejętnie „prowadzony” gość Tomasza Lisa powtórzy za nim każdą głupotę i posłuży się nawet najobrzydliwszym przykładem, by zohydzić widzowi polską historię i dumę.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/380584-se ... lo-polakow
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot], Google [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM