Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Skoro Polska zrzekła się reparacji w 1953 roku, to dlaczego Kohl panicznie się ich bał jeszcze w 1990?
Obrazek
Kanclerz Niemiec Helmut Kohl panicznie bał się podniesienia przez Polskę tematu reparacji za II wojnę światową. Na szczęście dla siebie (i Niemiec) w 1990 roku trafił na amatorów po stronie polskiej. Sprytny (i skuteczny!) szantaż zastosowany wobec Mazowieckiego (uznanie granicy na Odrze i Nysie w zamian za niepodnoszenie tematu reparacji, mimo iż obu kwestii z prawnego punktu widzenia nie można było ze sobą wiązać) spowodował, że uzyskanie pieniędzy od rządu w Berlinie będzie dziś niezwykle trudne, by nie powiedzieć - niemożliwe.

Przypomnijmy - 23 stycznia 1953 r. marionetkowy rząd Bolesława Bieruta wydał formalne oświadczenie o zrzeczeniu się reparacji wojennych od Niemiec. Rząd RFN od samego początku zdawał sobie sprawę, że oświadczenie to - z uwagi na fakt, iż zostało wydane pod przymusem ZSRR - będzie mogło być podważone. Dyktat ZSRR naruszał bowiem suwerenność państwa polskiego oraz stawiał ówczesny rząd PRL w pozycji nierównoprawnego partnera stosunków międzynarodowych.

Niemcy potrzebowały dodatkowego potwierdzenia zrzeczenia się roszczeń reparacyjnych przez Polskę. Okazja ku temu nadarzyła się dopiero w 1990 roku, w związku ze zjednoczeniem RFN i NRD. Na arenie międzynarodowej trwały wówczas wielostronne konsultacje na temat politycznych aspektów zjednoczenia, przynależności zjednoczonych Niemiec do struktur międzynarodowych, wielkość zjednoczonej armii czy ostatecznego kształtu granic.

W zakresie tego ostatniego szczególnie zainteresowana była Polska. Chodziło o ostateczne potwierdzenie ustaleń z konferencji w Poczdamie, gdzie światowe mocarstwa (USA, Wlk. Brytania i ZSRR) wyznaczyły zachodnią granicę naszego kraju na Odrze i Nysie Łużyckiej (jako swego rodzaju rekompensatę za utratę kresów na rzecz ZSRR).

Ówczesny kanclerz RFN - Helmut Kohl - wiedział, że Polakom zależy na potwierdzeniu zachodniej granicy. Jednocześnie miał świadomość, że w toku negocjacji może zostać podniesiona kwestia reparacji, których zrzeczenie się w 1953 roku przez rząd Bieruta może być podważone. W tej konfiguracji postanowił zagrać va banque. W marcu 1990 roku zastosował wobec strony polskiej szantaż. Uzależnił publiczne uznanie przez zjednoczone Niemcy granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej od dwóch spraw. Po pierwsze, od porzucenia przez Polskę sprawy ubiegania się o reparacje. A po drugie, od traktatowego uznania praw mniejszości niemieckiej w Polsce (stąd przedstawiciele mniejszości niemieckiej mają zagwarantowane miejsce w polskim parlamencie).

Mimo, iż żądania Kohla z prawnego punktu widzenia nie wiązały się z kwestią reparacji (konferencja pokojowa w Poczdamie przyznawała nam [1] nową zachodnią granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej oraz - zupełnie odrębnie - [2] prawo do reparacji wojennych od Niemiec), to rząd Mazowieckiego uległ temu szantażowi. Tym samym kwestia uzyskania od Niemiec reparacji wojennych została definitywnie pogrzebana. Dziś może być grana przez polskie władze tylko i wyłącznie w sferze politycznej. I to od umiejętności dyplomatyczno-politycznych przedstawicieli rządu PiS zależy czy coś na tym rzeczywiście zyskamy.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0400 ... a-IIWS.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wydrenowali Polskę na ponad pól biliona złotych
Obrazek
Firmy z Zachodu Europy od wejścia Polski do Unii Europejskiej drenują nasze spółki niemiłosiernie. W ciągu 11 lat z tytułu dywidend, odsetek, należności licencyjnych oraz opłat za usługi doradcze od polskich spółek dostały ponad 540 mld zł – wynika z wyliczeń Ministerstwa Finansów, które zostały zawarte w odpowiedzi na poselską interpelację nr 14 857.

Ten drenaż nasila się z roku na rok. O ile w 2005 r. – czyli pierwszym pełnym roku obecności Polski w Unii Europejskiej – łączna wartość tych wypłat wyniosła 26,5 mld zł, to już w roku 2009 było to 58 mld zł. Trzeba przypomnieć, że rok 2009 był najcięższy dla firm z Zachodniej w Europie, bo wtedy w największym stopniu odczuwały one skutki kryzysu finansowego. W tym czasie nasz kraj radził sobie całkiem nieźle, więc zachodnie spółki bez litości przelewały kasę ze swoich polskich firm na własne konta.

W roku 2010 wartość tych transferów spadła w roku 2010 do 34,2 mld zł. Ale to nie był powrót do normalności, bo zachodnie spółki nauczyły się już, że z Polski można wypłacać jak z bankomatu. W roku 2011 te transfery do firm unijnych znowu wzrosły, tym razem do 56 mld zł. I potem – z niewielkimi wahnięciami – rosły nadal, aż do 66,8 mld zł w roku 2014. W roku kolejnym te transfery wyniosły prawie 63,7 mld zł.

Najwięcej pieniędzy wyciągnęły z Polski firmy zarejestrowane w Holandii. Do tego kraju popłynęło aż 117,31 mld zł w ciągu tych 11 lat. Niewiele mniej zabrały z Polski firmy niemieckie – w ich przypadku drenaż polskich firm wyniósł prawie 102 mld zł. Na trzecim miejscu znalazły się firmy francuskie – wyprowadziły z Polski prawie 60 mld zł. Czwarte miejsce pod względem skali drenażu polskich firm zajęła Wielka Brytania – tamtejsze spółki wzięły z naszego kraju prawie 58 mld zł. Na piątym miejscu znalazł się Luksemburg, a więc kraj, który słynie z tego, że stanowi wielka pralnię pieniędzy wyprowadzanych z innych krajów. Do Luksemburga popłynęło prawie 48 mld zł.

Trzeba jeszcze dodać, że większość tych pieniędzy wypływa z Polski bez podatku. Jak pisze bowiem wiceminister finansów Paweł Gruza, Polska wchodząc do Unii Europejskiej musiała wprowadzić do swojego prawa dyrektywy, które zwalniają większość tych środków z podatków. A ponieważ wypłaty z tytułu odsetek czy usług doradczych stanowią dla polskich spółek koszt uzyskania przychodu, to na tym gigantycznym transferze traci także polski budżet. Te straty liczone są w dziesiątkach miliardów złotych.

Tu warto dodać, że owe 540 mld zł, wyprowadzone z Polski w ciągu 11 lat, to jedynie część pieniędzy, jakie płyną na Zachód. Duża część z funduszy unijnych, jakie napływają do Polski, trafia bezpośrednio do firm zachodnich, czy to jako zapłata za wykonane roboty (duża część firm np. budujących autostrady to spółki zagraniczne). A tych środków nie ma w danych przedstawionych przez Ministerstwo Finansów. Ostateczna skala transferów pieniędzy z Polski do UE jest więc znacznie większa.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/40617- ... na-zlotych
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wpisowego już się nie płaci, ale spółdzielnie znalazły furtki, które utrudnią życie mieszkańcom
Obrazek

Nowe przepisy dotyczące spółdzielni weszły w życie raptem 10 dni temu, a prezesi już znaleźli w nich furtki, które utrudnią życie mieszkańcom.



– Dzień dobry, chciałbym zostać członkiem spółdzielni.

– Musi pan wnieść opłatę w wysokości 600 zł.

– Ale przecież zgodnie z nową ustawą już się nie płaci wpisowego.

– To prawda. Ale my pobieramy opłatę na prowadzenie działalności kulturalnej.

To nie żart. W kilku dużych spółdzielniach na terenie całego kraju dosłownie na dniach powstały osiedlowe kluby seniora (spotkania w nich mają się odbywać co najmniej raz w kwartale), kółka plastyczne dla dzieci (raz w miesiącu), a w jednej powołano do życia koło sympatyków polowania na zwierzynę łowną. Skąd taka nagła aktywność zarządów?

9 września weszła w życie nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1596). Ustawodawca postanowił m.in. wprowadzić zasadę, że członkostwo w spółdzielni przysługuje z mocy prawa. I tylko osobom, które są z nią związane węzłem prawnym (czyli najczęściej po prostu mają lokal w danym budynku). To zaś wiąże się z brakiem obowiązku składania deklaracji członkowskiej oraz odebraniem spółdzielniom prawa do pobierania wpisowego od nowych członków. Zgłosili się do nas czytelnicy, którzy potwierdzają, że zarządy nie wymagają już wnoszenia wpisowego. Za to w ich miejsce pojawiły się... opłaty na działalność kulturalną.

Ożywione prawo

Więcej: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1 ... isowe.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
kraja

Tak trzymać panie i panowie Wasserman i Mularczyk, a tych rozpolitykowanych adwokatów nalezy przywołac do porzadku i zmienic ustawe o adwokaturze.

-----------------------------------------

owo

To koronny dowód na to, że trzeba rozgonić to bydło i otworzyć Berezę dla zdrajców. Kastę pogonic, ich przydupasów z rady adwokackiej i tak dalej...

===============================

Zemsta kasty na posłach PiS! Naczelna Rada Adwokacka prowadzi dochodzenie dyscyplinarne przeciwko m.in. A. Mularczykowi i M. Wassermann
Obrazek
Jak ustalił portal wPolityce.pl. Naczelna Rada Adwokacka (NRA) prowadzi dochodzenie dyscyplinarne przeciwko mi.in. posłom Prawa i Sprawiedliwości. Kilku prywatnych wnioskodawców doniosło na parlamentarzystów do NRA i zarzuca im sprzeniewierzenie się konstytucji. Na czym miało ono polegać? Donosiciele twierdzą, że posłowie - adwokaci i radcowie prawni, głosując za ustawami o Sądzie Najwyższym oraz o Trybunale Konstytucyjnym, sprzeniewierzyli się rzekomo rocie ślubowania adwokackiego. Skarżący posłów domagają się także wydalenia ich z zawodu! NRA przekazała część wniosków, dotyczących posłów Arkadiusza Mularczyka i Małgorzaty Wassermann do rzecznika dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Krakowie. Jak wynika z dokumentów, rzecznik wszczął już dochodzenie dyscyplinarne i zażądał ustosunkowania się zainteresowanych do „zarzutów” donosicieli. Nasze informacje potwierdził poseł Arkadiusz Mularczyk.

W związku z prowadzonym przez Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Krakowie dochodzeniem dyscyplinarnym w sprawie do sygn. RD-75/2017 z zawiadomienia (…) z dnia 21 i 22 lipca 2017 r. (data wpływu do Referatu Skarg Naczelnej Rady Adwokackiej droga elektroniczną), zwracam się do Pana Mecenasa o pisemne ustosunkowanie się do przedmiotowych skarg w terminie czternastu dni od daty otrzymania niniejszego pisma.

– czytamy w piśmie, które rzecznik dyscyplinarny przesłał do posła Arkadiusza Mularczyka.

Kuriozalne dochodzenie oparte zostało na identycznie brzmiących donosach podpisanych przez sześciu wnioskodawców.

Głosując za ustawami jawnie sprzecznymi z Konstytucją RP (ustawa o TK oraz SN), które zmierzają do upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości sprzeniewierzyli się rocie ślubowania wg której adwokaci i radcowie prawni mają „przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolności obywatelskich oraz umacniania porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej”.

– czytamy w donosie, który trafił do Referatu Skarg NRA.

Skarżące się na posłów - mecenasów osoby (nazwiska do wiadomości redakcji), chcą, by parlamentarzyści zostali wydaleni z zawodu. Twierdzą, że posłowie głosujący za ustawami o TK i SN „upolityczniają wymiar sprawiedliwości w Polsce”.

Będąc prawnikami byli w pełni świadomi konsekwencji swoich działań - dodatkowo dysponowali opiniami prawnymi biura legislacyjnego Sejmu RP, które wskazywało wskazywało na niekonstytucyjność rozwiązań. W związku z powyższym proszę o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w celu wydalenia tych osób z zawodu, bowiem zachowanie to było celowe, nakierowane na skutek w postaci upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości.

– piszą autorzy skargi do NRA.

Skargi przesłane do Naczelnej Rady Adwokackiej dotyczą posłów (kolejność nazwisk wymieniona w skargach) Waldemara Budy, Jerzego Polaczka, Bartosza Kownackiego, Andrzeja Matusiewicza, Arkadiusza Mularczyka, Wojciecha Szaramy, Małgorzaty Wassermann, Kazimierza Smolińskiego, Małgorzaty Wypych , Haliny Szydełko oraz Marka Asta.

Ubolewam nad tym, że ktoś z adwokatury dąży do wojny z parlamentarzystami. Uważam, że są to działania nieroztropne. Brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do wszczynania postępowania dyscyplinarnego, bądź też domagania się od posłów wyjaśnień za działania wchodzące w zakres ich obowiązków. Te wynikają bowiem z mandatu posła i senatora, z przepisów konstytucji oraz ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora i wszelkiego orzecznictwa w tej sprawie. Takie działania są nielegalne i bezpodstawne. Wiemy jak się kończyły przepychanki Sądu Najwyższego z Trybunałem Konstytucyjnym i prezydentem. Może samorząd adwokacki wymaga głębokiej reformy ustrojowej?

– mówi poseł Arkadiusz Mularczyk.

Już samo przyjęcie skarg przez Naczelną Radę Adwokacką, skierowanie ich do rzecznika dyscyplinarnego przy Izbie Adwokackiej w Krakowie i rozpoczęcie „dochodzenia dyscyplinarnego” stanowi niebywały skandal. Posłowie, zgodnie z konstytucją, głosują zgodnie z własnym sumieniem i reprezentuje naród, a nie tylko swoje środowisko zawodowe. Rozpolitykowana Naczelna Rada Adwokacka wielokrotnie atakowała reformę wymiaru sprawiedliwości i wywierała naciski na polityków.

Przy okazji warto przypomnieć, że trzeba było aresztować mecenasa Roberta N. - jednego z głównych rozgrywających w warszawskiej aferze reprywatyzacyjnej, by adwokacki sąd dyscyplinarny zdecydował się o jego „zawieszeniu w obowiązkach”. Stało się tak dopiero po 10 dniach od jego aresztowania! Miejmy nadzieję, że rzecznik dyscyplinarny zdecyduje o umorzeniu tego kuriozalnego „dochodzenia”. Jest czymś niedopuszczalnym, by korporacja zawodowa wywierała naciski na posłów RP!

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/358506-na ... wassermann
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Polak faszysta

Czego boją się uczciwi togowi?Czy sędzia Żurek wytłumaczył się ze swoich nieruchomości i hojnych alimentów dla porzuconych dzieci?Czy niepłacenie przez nich składek ZUS jest konstytucyjne i sprawiedliwe ?

=============================
Dlaczego tak groźna jest reforma sądownictwa?
Obrazek
Teraz, kiedy pozostał już tylko tydzień na wypiekanie reformy Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego w Pałacu Prezydenckim, coraz bardziej gęstnieje atmosfera wokół ewentualnych zmian wymiaru sprawiedliwości. Wraz z przybliżaniem się obiecanego terminu, w którym prezydent ma wypuścić swoje propozycje w świat, z każdym dniem pojawia się więcej pytań i wątpliwości. Jedno z najważniejszych to pytanie, w jakim kształcie wyjdą projekty obydwu tych ustaw z rąk prezydenta, czy będą one bliskie ustawom, które prezydent Andrzej Duda sam zawetował pod koniec lipca, czy też wywróci ustawy, stępiając ich poprzedni ton. Inaczej mówiąc, czy pozostanie wiernym generałem naczelnego wodza i swej armii, czy też wsłucha się w trąbki przeciwników i wyjdzie w dużej mierze na spotkanie ich oczekiwaniom.

Muszę przyznać, że od pierwszej minuty, w której usłyszałem prezydenckie weto, do dziś targa mną niepokój, że propozycje prezydenta Dudy mogą odbiegać daleko od pierwowzoru. Chciałbym bardzo się mylić. Więc cierpliwie czekam do początku przyszłego tygodnia, zostawiając wiele innych pytań, na czas, kiedy minie dokładnie dwa miesiące od dnia zawetowania uchwalonych juz przez parlament ustaw.
W międzyczasie spróbuję odpowiedzieć naszym czytelnikom, którzy pytają mnie często, dlaczego opozycja, a szczególnie ta totalna, tak mocno przeciwstawia się reformie sądownictwa?

Najpierw chcę ostrzec, aby nie wierzyć pojawiającym się sygnałom, że po długich i wyczerpujących bojach, opozycja wreszcie zrozumiała, że reforma sądownictwa jest konieczna. Nie ma w tych deklaracjach cienia zrozumienia i zaakceptowania konieczności reformy. To zwykła kalkulacja, wynikająca z oczekiwań ponad 70 procent ludzi w Polsce zmian w sądownictwie. Platforma i inne partie opozycyjne, również pozaparlamentarne jak SLD, uświadomiły sobie, że stracą całkowicie kontakt ze społeczeństwem bojkotując w całości reformę sądownictwa. Oficjalnie więc nagle w ostatnich dniach dołączyły te partie do głosów opowiadających się za reformę, tworząc fałszywy mit w mediach: - My od zawsze byliśmy za reformami w sądownictwie. Ale zaraz za tym zdaniem wnoszą tyle zastrzeżeń, które reformę zamieniają w fikcję. - Nie można zniszczyć uczciwie działającej korporacji sędziów. Owszem, trzeba reformować, ale tak aby przyspieszyć pracę sądów we wszystkich procesach, ale przede wszystkim w sprawach gospodarczych - mówią. Przecież reforma Sądu Najwyższego w niczym nie usprawni działania sądów, nie poprawi jakości ich orzekania – uzasadniają.

Odpowiadając wprost na pytanie czytelników, powiedziałbym tak. Reforma sądownictwa w założeniach przyjętych przez PiS całkowicie rujnuje porządek prawny ustanowiony przy Okrągłym Stole. Parasol ochronny ustanowiony nad „oświeconymi” postkomunistycznymi politykami, nomenklatura partyjną i ich sojusznikami z części zblatowanej z nimi w Magdalence „Solidarności”, z przewagą kręgów lewicujących, wraz z upływem lat był rozciągany nad kolejnymi grupami polityczno-biznesowymi, realizującymi w III RP przyjęty przy Okrągłym Stole model państwa. W tym model przyjęty wprost z PRL, sprowadzający się do rujnowania państwa na rzecz osobistego bogacenia się. Nawet zasada szybkiego rabunku funkcjonująca w PRL, wynikająca z braku pewności, jak długo będzie się miało dostęp do funkcji umożliwiającej rabunek, stała się obowiązująca w III RP.

Opowiadania opozycji, jakoby PiS reformował sądownictwo, aby je sobie podporządkować, a następnie zapełnić więzienia politykami opozycji, jest ordynarnym wprowadzaniem w błąd opinii publicznej. Wbrew krzykom opozycji Polska jest krajem praworządnym i z pewnością nikt z opozycji nie będzie bez podstaw, niesłusznie nękany przez prokuraturę i sądy, jak właśnie bywało za czasów rządów Platformy.

A i do majątków tych, którzy na początku lat 90 zdobywali na pół legalnie fortuny, dziś będzie praktycznie nie sposób się dobrać.

Można mieć tylko nadzieję, że reforma sądownictwa zahamuje proceder rozkradania Polski, który królował jeszcze do niedawna. Wystarczy wymienić WAT i reprywatyzację nieruchomości w stolicy.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/358689-dl ... adownictwa
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Anonim

Durnie mysla ze jak zbuduja pare blokow to blackout nie grozi. A gdzie modernizacja i budowa lini energetycznych stacji transformatorowych? Infrastruktura jest naprawde w oplakanym stanie a przetargow brak... no ale coz jak koncerny energetyczne pompuja kase w nierentowne kopalnie. Branża Energetyczna klepie biedę. Firma w ktorej pracuje od 25 lat uczciwie dziala na rynku i jak tak dalej pojdzie to sie poprostu zwinie. Zróbcie cos wreszcie!

================================
Minister Tchórzewski w TV Republika: Polsce nie grożą już masowe przerwy w dostawie prądu
Obrazek

- Polsce nie grozi blackout [rozległa awaria zasilania], gdyż budowane są nowe bloki energetyczne, a jako pierwszy w styczniu przyszłego roku do sieci włączony zostanie blok w Elektrowni Kozienice - powiedział w Telewizji Republika minister energii Krzysztof Tchórzewski.

"Już w tej chwili mamy taką sytuację, że nam tak zwany blackout nie grozi. Blackout ma miejsce wtedy, gdy są przeciążone sieci i kolejno automatycznie wyłączają się elektrownie"

- powiedział minister.

"W tej chwili już przechodzi próby, (...) jest podłączona powoli do sieci Elektrownia Kozienice, to jest 1000 megawatów.
Duża nowa elektrownia, nowoczesna, o ponad dziesięcioprocentowej wyższej sprawności niż dotychczasowe elektrownie węglowe, o dużo większej wydajności, więc i efektywność energetyczna jest większa"

- dodał.

Zapowiedział, że od pierwszego stycznia wejdzie ona do systemu energetycznego w Polsce.

Przypomniał jednocześnie, że jest w Polsce spora grupa elektrowni 200 megawatowych z lat sześćdziesiątych, którą trzeba będzie wyłączyć.

"W następnym roku wejdzie pierwszy blok energetyczny 1000-megawatowy w Opolu, potem drugi, w następnej kolejności będzie Jaworzno - 1000-megawatowy blok"

- powiedział minister.

Dodał, że po objęciu funkcji ministra odblokował zatrzymane wcześniej budowy dwóch elektrowni w Turowie o mocy 500 megawatów i Elektrowni Ostrołęka.

Zaznaczył, że kolejne inwestycje w energetykę nie będą już dotyczyły rozwoju mocy węglowych.

"Mówię głośno o tym, że Polska powinna budować elektrownie jądrowe. Przynajmniej jedną elektrownię jądrową"

- powiedział.

Wyjaśnił, że chodzi o elektrownię z trzema blokami, która mogłaby zostać wybudowana do roku 2040, a taka inwestycja byłaby bezemisyjna.

źródło: http://niezalezna.pl/203794-minister-tc ... awie-pradu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
kazik
Czym jest 12 000 zł . Przy zarobku na jednej kamienicy w milionach?. Ten potwór jest w stanie zapłacić milion za nie obecność

--------------------------------------------------

zbliża się koniec

Ciekawe jaką dostanie nagrodę za "wybitne osiągnięcia" na stanowisku prezydenta Warszawy. 12 000 + odsetki, czy więcej?

-----------------------------------

jaga

moze jak straci kase to zaboli i sie opamieta,pani prezydent z teatru Warszawa

===========================

Urząd Skarbowy wszedł na konto Hanny Gronkiewicz-Waltz! US zajął grzywny nałożone przez KW. Jaki: To dowód, że komisja działa
Obrazek

Urząd Skarbowy zajął na prywatnym rachunku bankowym prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz ponad 12 tys. zł - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa ze źródeł zbliżonych do komisji weryfikacyjnej. Chodzi o grzywny - wraz z odsetkami - jakie nałożyła na nią komisja za niestawiennictwo na czterech rozprawach.


Decyzję o nałożeniu grzywien komisja weryfikacyjna wydała pod koniec czerwca 11 września Patryk Jaki wystąpił o wszczęcie postępowania egzekucyjnego

To dowód, że komisja działa skutecznie

—mówi Jaki

Gronkiewicz-Waltz została dotąd ukarana sześć razy, grzywnami w wysokości po trzy tys. zł, za niestawienie się przed komisją weryfikacyjną ds. stołecznej reprywatyzacji. Na początku września komisja oddaliła wnioski prezydent Warszawy o uchylenie czterech grzywien - na łączną kwotę 12 tys. zł - za jej niestawiennictwa na wcześniejszych rozprawach.

Jak ustaliła PAP, 15 września Urząd Skarbowy dokonał egzekucji należności wynikających z tych właśnie grzywien; chodzi o niestawiennictwo na rozprawach dotyczących nieruchomości Twarda 8 i 10, Chmielna 70 i Sienna 29. Komisja decyzje o nałożeniu grzywien wydała 29 czerwca (dwie pierwsze nieruchomości), 13 lipca i 31 lipca. Wezwania do dobrowolnego uiszczenia grzywny prezydent Warszawy doręczono - w dwóch pierwszych sprawach - 1 sierpnia, w dwóch kolejnych - 11. Z kolei 11 września przewodniczący komisji wystąpił z wnioskiem o wszczęcie postępowania egzekucyjnego.


US zajął 12 tys. zł wraz odsetkami i kosztami egzekucyjnymi z prywatnego rachunku bankowego Gronkiewicz-Waltz, a uzyskana kwota została przekazana komisji.

Stanowi dochód budżetu państwa

—powiedział informator PAP.

Pytany o to przewodniczący komisji Patryk Jaki powiedział, że ”ściągnięcie grzywien z konta pani prezydent Hanny Gronkiewicz - Waltz to kolejny dowód na to, że komisja weryfikacyjna działa skutecznie”.

Doprowadziliśmy do tego, że za te kary nie zapłacili warszawiacy ze swoich podatków, tak jak chciała tego wiceprzewodnicząca PO. Państwo przestaje być teoretyczne i egzekwuje równość wobec prawa wszystkich obywateli, także tych silnych

—podkreślił.

Z kolei zdaniem członka komisji Sebastiana Kalety „prezydent Warszawy musiała liczyć się z konsekwencjami”, bo „w arogancki sposób złamała prawo”.

Wszyscy są równi wobec prawa, dlatego w razie dalszego niestawiennictwa na rozprawach komisji, kolejne grzywny będą zasadne

—podkreślił.

Prezydent Warszawy odmawia stawiennictwa przed komisją jako strona postępowań, argumentując, że komisja jest niekonstytucyjna. Odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Złożyła też wniosek do NSA o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Jak uzasadniała, w Polsce są obecnie dwa organy do spraw reprywatyzacyjnych - komisja oraz prezydent miasta - i w związku z tym nie ma możliwości, by prezydent był stroną w komisji.

Pozostałe dwie grzywny, którymi została ukarana, dotyczą niestawiennictwa na rozprawach ws. nieruchomości Poznańska 14 i Marszałkowska 43.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/358750-ur ... sja-dziala
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

wiceherszt

Nie no, nie ma tragedii. Zamiast pały mógł przecież wyrwać któremuś "służbową broń" i jako żołnierz, zapewne z pukawkami obyty, wystrzelać również te posiłki, które przybyły na pomoc. Dalej to już strach sobie nawet wyobrażać... Gdyby na przykład na kolejnym wsparciu chwacki wojak zdobył czołg albo transporter opancerzony, to władze mogłyby zostać zmuszone do wykorzystania lotnictwa. A jak wiadomo - pilot strzela, pan bóg rakiety nosi, więc bilans strat mógłby być naprawdę poważny. Tymczasem poszły tylko drzwi i nos :)


-----------------------------

tanebo2.0

Polski Rambo...

-------------------------

najgorszy-sort-polakow

no tak użycie paralizatora jest możliwe tylko wobec skutego gościa , żenujący poziom wyszkolenia policji

===========================
"Jeden wyleciał na klatkę razem z drzwiami". Nowe szczegóły pobicia policjantów przez żołnierza
Obrazek

Zawodowy żołnierz, który w poniedziałek dotkliwie pobił kilku policjantów w Lubsku, usłyszał prokuratorskie zarzuty - dowiedziała się TVN24. Śledczy przedstawili też kilka nowych szczegółów dotyczących sprawy.

Sprawę pobicia funkcjonariuszy opisaliśmy już wczoraj. Odpowiedzialny za to zawodowy żołnierz, służący w jednej ze śląskich jednostek, usłyszał w zielonogórskiej prokuraturze kilka zarzutów - podała TVN24.

Najpoważniejsze z nich to czynna napaść na funkcjonariuszy oraz zmuszenie ich do odstąpienia od czynności poprzez użycie wobec nich siły. Grozi za to maksymalnie 10 lat więzienia. Sąd aresztował już mężczyznę tymczasowo na trzy miesiące. - Jakiejś współpracy z jego strony nie było - mówi przedstawiciel prokuratury.

Wezwanie do domowej awantury


Śledczy ujawnili też kilka nowych szczegółów dotyczących poniedziałkowej interwencji. Według ich ustaleń, policja przyjechała na miejsce w odpowiedzi na zawiadomienie o rodzinnej awanturze. Mężczyzna miał tam pobić członków swojej rodziny.

Kiedy w mieszkaniu pojawili się policjanci, jeden z nich został dosłownie rzucony na drzwi. - I tu cytat z prokuratora: został rzucony przez mężczyznę tak, że wyleciał na klatkę schodową razem z drzwiami - relacjonuje reporter TVN24. Walka przeniosła się chwilę później na ulicę, gdzie 120-kilogramowego żołnierza zdołała obezwładnić dopiero grupa 10 innych policjantów. Nie przeszkodziło mu to jednak wyrwać policyjną pałkę jednemu z funkcjonariuszy.

Jak ustaliła TVN24, dwóch najbardziej poszkodowanych przez mężczyznę mundurowych opuściło już szpital. Jeden z nich ma złamany nos.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... ly.html#MT

Czytaj też: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... -bylo.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tusk w 1993 r.: "Polskie przedsiębiorstwa są mało albo nic nie warte. Dlatego są i będą tanio sprzedawane"
Obrazek
Dojście do władzy ludzi pokroju Tuska, Balcerowicza i Lewandowskiego rozpoczęło niespotykany nigdy wcześniej w historii etap wyprzedaży majątku narodowego za bezcen. Dla zagranicznych firm zaczął się "złoty okres". Widząc, że nad Wisłą rządzą ludzie zakompleksieni wobec Zachodu i "zaczadzeni" neoliberalnymi frazesami, rozpoczęli oni prawdziwe łowy. Okazja goniła okazję, a uruchomiony wówczas proces drenażu kapitału doprowadził do trwałego uzależnienia naszej gospodarki od "zagranicznych inwestorów". I to jest prawdziwa wina Tuska i jego kumpli.

Donald Tusk, przyszły premier Polski, w trakcie wystąpienia na spotkaniu z wyborcami w Starachowicach w sierpniu 1993 roku wypowiedział słowa, które idealnie opisały jego gospodarczą mentalność:
"Polskie przedsiębiorstwa są mało albo nic nie warte. Dlatego są i będą tanio sprzedawane"
W powyższym zdaniu są co najmniej dwa kłamstwa. Po pierwsze polskie przedsiębiorstwa na początku lat 90-tych XX wieku nie były "mało albo nic nie warte". Były warte fortunę, bowiem stanowiły realną konkurencję dla gospodarki państw ówczesnej EWG. Po drugie - polskie przedsiębiorstwa nie były tanio sprzedawane, bo były nic nie warte, lecz dlatego, że taka była wola rządzących wówczas polityków. Rabunkowa powszechna prywatyzacja, specjalne strefy ekonomiczne czy bezmyślna prywatyzacja sektora bankowego - to wypisz wymaluj program gospodarczy "konserwatywnych-liberałów" z Lewandowskim, Bieleckim, Tuskiem i Balcerowiczem na czele.

Niektórzy twierdzą, że nie było innej drogi transformacji, jak wyprzedaż polskiej gospodarki za półdarmo w ręce zagranicznego kapitału. Osobiście nie podzielam tego poglądu. Owszem - nie wszystkie zakłady przemysłowe miały szanse przetrwać. Nie wszystko można by uratować niezależnie od modelu i scenariusza transformacji. Nie ulega jednak wątpliwości, że gdyby elity polityczne pokroju Janusza Lewandowskiego podjęły ćwierć wieku temu inne decyzje, to dzisiaj drenaż kapitału z naszego kraju byłby o wiele mniejszy, a skumulowane zasoby finansowe, które pozostałyby w Polsce, mogłyby znacznie wydajniej oddziaływać na wzrost gospodarczy i zamożność całego społeczeństwa.

Milton Friedman (noblista, guru wolnorynkowej ekonomii) już w 1990 roku ostrzegał Polaków: "Pamiętajcie jedno: zagraniczni inwestorzy nie będą inwestować w Polsce po to, by pomóc Polsce, lecz po to, by pomóc sobie. Oni powinni działać wg takich samych reguł gry, jakie obowiązują Polaków. Nie należy im dawać żadnych przywilejów, ulg czy zwolnień podatkowych".

Wspomniana ekipa niestety Friedmana nie posłuchała. Efekt tego był taki, że połowa polskiej gospodarki została przejęta za bezcen przez zagranicznych właścicieli, którzy niedługo później rozpoczęli drenaż kapitału porównywalny z drenażem dóbr kolonialnej Afryki...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0372 ... -warte.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W 11 lat wydrenowali z Polski prawie 540 mld zł! Resort finansów potwierdza szokujące dane za lata 2005-2015
Obrazek
Raport organizacji Global Financial Integrity (GFI) stwierdzał, że Polska była liderem w UE jeśli chodzi o drenaż środków finansowych przez zagraniczne podmioty za lata 2004-2013. Niestety informacje te właśnie potwierdziło Ministerstwo Finansów. Światło dzienne ujrzały oficjalne dane na temat transferów wypływających z Polski z tytułu z odsetek, należności licencyjnych, kosztów doradczych, księgowych, dywidend i innych przychodów osiąganych przez zagraniczne podmioty. Wynika z nich, że w latach 2005-2015 z Polski wypłynęło 537,8 mld zł!

Posłowie Bartosz Józwiak (UPR/Kukiz'15) oraz Jarosław Sachajko (Kukiz'15) złożyli do Ministra Finansów interpelację poselską w sprawie nowelizacji ustawy dotyczącej podatku CIT (nr 14857). W interpelacji tej znalazło się następujące pytanie: "Do których krajów UE >> wyciekło << prawie 540 mld zł w latach 2005-15 w wyniku zbyt liberalnej postawy Polski? Proszę o przekazanie szacowanych danych z podziałem na kraj, rok, wielkość kwoty". Oficjalna odpowiedź ministerstwa z dnia 13 września 2017 r. może szokować.

Po pierwsze przedstawiciel Ministerstwa Finansów (Paweł Gruza - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów) potwierdził, że z tytułu z odsetek, należności licencyjnych, kosztów doradczych, księgowych, dywidend i innych przychodów osiąganych przez zagraniczne podmioty w latach 2005-2015 wytransferowano z naszego kraju kwotę 537,8 mld zł! Poniżej prezentuję tabelę zawartą w odpowiedzi na interpelację, gdzie przedstawiono kwoty płatności ze wskazanych powyżej tytułów w rozbiciu na poszczególne kraje UE, do których płatności z terytorium Polski były dokonywane (dane w miliardach złotych, w zaokrągleniu do setnych części miliarda):
Obrazek
Okazuje się, że najwięcej kapitały wydrenowały z Polski firmy zarejestrowane w Holandii. Do tego kraju popłynęło aż 117,31 mld zł w ciągu 11 lat. Niewiele mniej wytransferowały z Polski firmy niemieckie – prawie 102 mld zł. Na trzecim miejscu znalazły się firmy francuskie – w latach 2005-2015 wyprowadziły z Polski prawie 60 mld zł.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0400 ... mld-zl.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze;

sebastian

Powinna być wprowadzona odpowiedzialność majątkowa prokuratorów i sędziów. Pomylą się = płacą niesłusznie zatrzymanemu, aresztowanemu ogromne odszkodowania. Wszakże jeśli każdy z nas spieprzy coś w pracy ponosi za to odpowiedzialność, często finansową jeśli równało się to ze stratami materialnymi.

-----------------------------

bodeke

A czy pamiętacie , kto i kiedy zniszczył firmę ,,Optimus,, Kto był wtedy premierem
,a kto był prokuratorem generalnym.


-----------------------------

Roon

Uczciwy przedsiębiorca kontra bezprawie urzędnicze i widać jak to u nas jest. Zniszczyli człowiekowi firmę i dali ochłapy na pocieszenie.


========================

Zniszczyli mu biznes i życie. Niewinności już dowiódł, teraz domaga się od państwa milionów
Obrazek
Walczę o powrót do normalnego życia - mówił przed rozpoczęciem procesu cywilnego Marek Kubala, biznesmen, który od lat walczy o odszkodowanie za zniszczenie jego firmy. Pozew przedsiębiorcy przeciwko Skarbowi Państwa został jednak odrzucony.

To jedna z najgłośniejszych spraw ostatnich lat. I jeden z przykładów, który - zdaniem Kubali - świadczy o tym, że reforma sądownictwa w Polsce jest niezbędna. Przedsiębiorca toczy sądowe batalie już od 17 lat. Tym razem w procesie cywilnym domagał się wielomilionowego odszkodowania od Skarbu Państwa. Proces rozpoczął się i zakończył w czwartek.

Sąd odrzucił jego wniosek, argumentując, że prawomocne wyroki w podnoszonych sprawach już zapadały, a to oznacza, że nie ma podstaw, by wszczynać postępowanie od nowa - podało Radio Wrocław. Inne sprawy Kubali przeciw Skarbowi Państwa, Trybunałowi czy prokuraturze wciąż się toczą.

- To jest taka trzecia partia szachów. Do tej pory wygrałem dwie, proces karny jest wygrany i proces odszkodowawczy. W tym procesie walczę już o naprawienie szkody i powrót do życia normalnego. Cały czas mam zobowiązania, które przekraczają kilkanaście milionów złotych - powiedział przed rozprawą w rozmowie z Radiem Wrocław.

Wpadli z bronią i wyprowadzili go w kajdankach

13 grudnia 2000 r. do domu Kubali - wówczas właściciela salonu Seata - wpadli zamaskowani i uzbrojeni policjanci. O godz. 6 nad ranem wyprowadzili go w kajdankach. Oskarżano go m.in. o spowodowanie strat na ogromne sumy i łapówkarstwo. Kontrahenci się od niego odwrócili. Z dnia na dzień stracił wszystko, na co pracował.

Po 11 latach procesów było wiadomo, że prokuratura się pomyliła. Sąd rejonowy uniewinnił przedsiębiorcę. Mało tego, części zarzutów śledczym w ogóle nie udało się udowodnić. Na dodatek sędziowie kilkukrotnie zwracali akt oskarżenia do uzupełnienia - informował money.pl.

Na otarcie łez dostał w ramach odszkodowania 150 tys. zł w ubiegłym roku. Domaga się jednak 48 mln zł. - Gdybym prowadził normalnie firmę, to mógłbym przecież dalej zarabiać. Do tego dochodzi jeszcze utrata wizerunku i dobrego imienia - wyjaśniał.

Oderwani od życia i rzeczywistości

Marek Kubala ma wiele żalu do polskiego wymiaru sprawiedliwości. Opowiadał o tym w obszernym wywiadzie, którego udzielił Magazynowi WP.

- Spotkałem wielu szlachetnych ludzi, ale to wyjątki. I to jest przykre. W sądach jest potencjał, tam są ludzie, którzy zasługują na wyróżnienie. Większość to jednak negatywne postacie. Mógłbym użyć mocniejszych słów, ale ugryzę się w język. Powiem tylko tak: sędziowie i to całe środowisko są oderwani od życia i rzeczywistości. Są oderwani od ludzi, którym powinni służyć - przekonywał.

źródło: https://msp.money.pl/wiadomosci/prawo/a ... 67908.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Tomik

No to jeszcze niech zastępca Adama Michnika, weźmie w obronę brata Michnika- Stefana, który jest "Oskarżany o zbrodnie stalinowskie – był sędzią między innymi w procesach: majora Zefiryna Machalli (wyrok śmierci, pośmiertnie rehabilitowany, skład sędziowski podjął wspólną decyzję o niedopuszczeniu obrońcy do procesu, o wykonaniu wyroku nie poinformowano rodziny), pułkownika Maksymiliana Chojeckiego (niewykonany wyrok śmierci), por. Andrzeja Czaykowskiego, w którego egzekucji uczestniczył, majora Jerzego Lewandowskiego (niewykonany wyrok śmierci), pułkownika Stanisława Weckiego wykładowcy Akademii Sztabu Generalnego (13 lat więzienia, zmarł torturowany, pośmiertnie zrehabilitowany), majora Zenona Tarasiewicza, pułkownika Romualda Sidorskiego redaktora naczelnego Przeglądu Kwatermistrzowskiego (12 lat więzienia, zmarł wskutek złego stanu zdrowia, pośmiertnie zrehabilitowany), podpułkownika Aleksandra Kowalskiego, majora Karola Sęka, artylerzysty spod Radomia, przedwojennego oficera, potem oficera Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (wyrok śmierci, stracony w 1952). Był również sędzią w tzw. sprawach odpryskowych od procesu generałów (sprawy Tatara). Wymieniony przez Komisję Mazura jako jeden z sędziów łamiących praworządność"

-----------------------------------

czarna rekawica

Trzeba miec niewiele rozsadku, zeby jeszcze uwazac takich ludzi jak L. Walesa, czy Aaaa. Michnik za jakies ikony. Kto tak uwaza i stara sie brac ich w obrone, podobnym jest do slabiutkigo boksera, ktory wyszedl na ring naprzeciw mistrza, w dodatku z zawiazanymi czarna opaska oczami. Jakakolwiek obrona tych ludzi jest zwykla smiesznoscia z powodu opartych na faktach argumentow, ktore dobitnie przemawiaja przeciwko nim.


========================
Zastępca Michnika wziął się za obronę Wałęsy. No i, usłyszał kilka mocnych słów
Obrazek
Jarosław Kurski, w wideokomentarzu zamieszczonym na portalu „Gazety Wyborczej”, zajął się obroną Lecha Wałęsy przed „panami z IPN-u i z PiS-u”. – Dziś, z uwagi na solidarność z Lechem, wszyscy powinniśmy czuć się Wałęsą – oświadczył m.in. wicenaczelny „GW”. Komentarze, które pojawiły się na ten temat na Twitterze, raczej humoru Kurskiemu nie poprawią.

IPN-owska komisja badania zbrodni hitlerowskich i stalinowskich przeciwko narodowi polskiemu postanowiła zająć się Lechem Wałęsą
– rozpoczął swój komentarz zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”.

Później jest fragment, w którym Jarosław Kurski zachwyca się zasługami Wałęsy, po czym przechodzi do ataku.

Jeżeli Lech Wałęsa jest dla was zbrodniarzem, to kim wy jesteście, panowie z IPN-u i z PiS-u? W czasach, kiedy bracia Kaczyńscy chętnie fotografowali się z Lechem Wałęsą, krążyła książka pod tytułem „Każdy z was jest Wałęsą”. Dziś jej tytuł jest szczególnie aktualny. Dziś, z uwagi na solidarność z Lechem, wszyscy powinniśmy czuć się Lechem Wałęsą. Bo jeżeli można niszczyć najbardziej rozpoznawalny na świecie symbol Polski, to znaczy, że dziś utopić w błocie i zniszczyć państwo PiS może każdego
– zatrwożył się wiceszef „Wyborczej”.

Na słowa Kurskiego żywo zareagowali internauci. No i posypały się komentarze…
Obrazek
Więcej: http://niezalezna.pl/203972-zastepca-mi ... cnych-slow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Związek Banków Polskich do repolonizacji!
Obrazek
Związek Banków Polskich (dalej: ZBP) nie zasługuje na swą dumną nazwę, bo broni jak Częstochowy interesu zagranicznych banków, które tak ochoczo wciskały Polakom „kredyty” we frankach, nic nie warte ubezpieczenia kredytowe czy polisolokaty.

ZBP nic też nie robił, gdy zagraniczne banki dopuszczały się niecnych praktyk i kasowały swoich klientów w Polsce po wielokroć za te same czynności, czego przykładów można by mnożyć bez liku. Na próżno też szukać choć odrobiny dobrej woli ze strony ZBP czy inicjatywy, by dostosować polskie prawo bankowe do standardów obowiązujących na Zachodzie.

Przykładowo, misselling karany w UE, pozostawał powszechną praktyką w polskim sektorze bankowym, a Bankowy Tytuł Egzekucyjny (dalej: BTE) dopuszczał bezwzględną i arbitralną egzekucję nieruchomości i długów na rzecz banków. Przeciwnie, ZBP robił wszystko, ale to wszystko, aby BTE pozostało w orężu zagranicy i zagranicznego kapitału. Prezes Krzysztof Pietraszkiewicz, gotów był krzyczeć, drzeć koszulę czy nawet błagać i płakać o pozostawienie BTE w polskim prawie. A przecież przepis ten został uznany za niekonstytucyjny. Czy już wtedy prezes nie powinien złożyć dymisji ze swego stanowiska?

Przez osiem lat rządów PO-PSL, sektor bankowy umacniał swą pozycję prawną, traktując Polskę jak kolonię. Wprowadzono nawet elektroniczny BTE (!), a jego wystawienie powierzono referendarzom sądowym… Czyste szaleństwo, bo od tego momentu przejęcia własności polskich klientów przez zagraniczne banki uwierzytelniał w sposób mechaniczny, już nawet nie sąd czy sędzia, a jedynie urzędnik sądowy. Gorzej niż za komuny!

Czy coś się zmieniło? Gdzieżby tam! Gdy sądy zaczęły wydawać wyroki sprzeczne z interesem prawnym zagranicznych banków, te po prostu zaprzestały te prawomocne wyroki wykonywać. I dalej nie stosują się do nich czując się bezkarne i tak wszechpotężne, że poza prawem.

Mateusz Morawiecki, Wicepremier i Minister Finansów i Rozwoju Rządu zarzucił ZBP zaniechania z przeszłości.
Uderzył w najbardziej czułe miejsce wytykając postawę i stanowisko ZBP w sprawie tak zwanych „kredytów” we frankach.

Pójdźmy tym tropem, bo zagraniczne banki i ZBP dalej oszukują Polaków i nadzór bankowy, gdy twierdzą, że owe „kredyty” „świetnie się spłacają”. Prawda jest zgoła odwrotna. Przez ostatnie dwa lata niemal 150 tysięcy z 700 tysięcy „kredytów” we frankach cudownie zniknęło z ksiąg i sprawozdań finansowych banków. Co się z nimi stało? Podlegają w znakomitej większości egzekucji sprzedane do firm windykacyjnych! Kolejny trik ze strony banków w podchwycony skwapliwie przez ZBP. Po co trzymać zły „kredyt frankowy” w księgach i psuć sprawozdania finansowe banku, skoro można go zawczasu sprzedać. Banki mają obowiązek informować o nieregularnym kredycie w sprawozdaniach finansowych, gdy pozostaje niespłacany przez 90 dni. Takiego obowiązku nie ma, gdy bank zawczasu - za nim upłynie 90 dni - sprzeda taki kredyt do firmy windykacyjnej. W tym też tkwi tajemnica kłamstwa podtrzymywanego uparcie przez ZBP, że „kredyty” we frankach „spłacają się świetnie”.

Trudno było oskarżać ZBP, że jako lobbysta banków w większości zagranicznych, dba wszelkimi sposobami o ich interesy…

A przecież sytuacja zmieniła się wraz z przejęciem kontroli nad Pekao SA przez Skarb Państwa. Obecnie, PKO BP i Pekao SA, czyli dwaj najwięksi płatnicy do kasy ZBP, pozostają pod kontrolą polskiego kapitału, a w całym sektorze kapitał zagraniczny znalazł się w mniejszości.

Dlaczego zatem władze PKO, Pekao, BOŚ, Banku Pocztowego i banków spółdzielczych nie korzystają należnego im prawa zapisanego w statucie ZBP i nie zmieniły dotąd składu zarządu ZBP w taki sposób, by brał pod uwagę również interes polskich banków kontrolowanych przez Skarb Państwa, a także dbał oto by sektor bankowy jako całość dochowywał standardów europejskich?

Wtedy dopiero i tylko wtedy ZBP zasłuży na swą dumne imię: Związku Banków Polskich!


źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/40751-zwia ... olonizacji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

barbara

łeb przepity, lecz mniemanie o sobie pozostało.


---------------------------

taki tam


Taki tekst do Olbrychskiego jest zdecydowanie spóźniony. Obawiam się, że go nie przeczyta, a jak przeczyta to nie zrozumie. To już wrak człowieka.

--------------------------------

przeKopaczka

Kiedy ten pieszczoch PZPR i Ajwajdy miał honor?

=============================

Szczepkowska stawia do pionu Olbrychskiego: "Nie powinieneś iść do TVN, lecz do kościoła Bogu dziękować"
Obrazek
Drogi Danielu, błyszczysz brzydko

— pisze do Daniela Olbrychskiego na łamach „Plusa Minusa” Joanna Szczepkowska .

Aktorka w krótkim liście odnosi się m.in. do ostatnich alkoholowych perypetii filmowego Kmicica. Nawiązuje również do sytuacji, kiedy Olbrychski wykreślił ją z listy zasłużonych dla Polski.

Kłamstwo publiczne mści się publicznie. I nie chodzi o rozmiar występku. Nie o ilość promili. Nie o to, że - jak sugerują salony - alkomat policji był polityczny i wskazał nadwyżkę, bo sprzyjasz Platformie. (…) Nie powinieneś iść do TVN, lecz do kościoła Bogu dziękować, że tylko tak się to skończyło.

Szczepkowska przypomina także, że Olbrychski po śmierci Jana Pawła II publicznie złożył deklarację abstynencji.

Potrzeba błyszczenia zaprowadziła cię poza wszelkie normy. Tego rodzaju przysięgę składa się sobie, nie publiczności. (…) Postanowiłeś błysnąć przy okazji tak szczególnej jak śmierć Papieża i złożyłeś deklarację abstynencji. Niedotrzymanie tej obietnicy oznacza utratę honoru.

Aktorka radzi, by teraz Olbrychski w trakcie procesu za jazdę po pijanemu był bardziej pokorny.

Radzę Ci szczerze: nie rób show ze swojego procesu. (…) Spróbuj coś kiedyś zrobić naprawdę. Tylko dla siebie. Bez sławy i bez chwały. To się należy choćby Papieżowi

— kończy.

źródło: https://wpolityce.pl/gwiazdy/258189-szc ... -dziekowac

Czytaj też: https://wpolityce.pl/gwiazdy/257709-zal ... m-alkoholu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

wysoki jak brzoza a GŁUPI.....

....jak KOZA !!! Dla kogo JAREK to Jarek ,ale nie dla ciebie ŁACHUDRO boś GŁUPI koński łeb,nie obrażając koni które są mądrzejsze od niejednego z tej waszej kasty

-----------------------

Andrew

Hehe, jaki jest koń - każdy widzi :)


-----------------------------

Paola

chyba kon sie nacpal, opowiada takie banialuki ze chyba tylko Petry jest w stanie z nim rywalizowac

=====================
"Gazeta Wyborcza" stawia na kolejnego konia w wyścigu o fotel lidera opozycji. Tym razem Giertych. "Zrozumiałem, że Jarek zmierza do dyktatury"
Obrazek
W „Gazecie Wyborczej” ukazał się obszerny wywiad z Romanem Giertychem. Były wicepremier i minister edukacji narodowej w rządzie PiS w latach 2006-2007, mecenas Roman Giertych przekonuje, że w 2007 r. uratował Polskę od dyktatury Jarosława Kaczyńskiego. Z rozmowy wyłania się mąż opatrznościowy polskiej polityki, który odbierze władzę PiS i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jest to raczej niemożliwe, ale zawsze warto mieć marzenia.

Mielibyśmy IV RP od dziesięciu lat, gdyby nie tamte wydarzenia. Miałem w nich swój udział. Powstrzymaliśmy zamach sejmowy w roku 2006 i doprowadziliśmy do przyspieszenia wyborów

— przekonuje.

Zapewne przez skromność mecenas Roman Giertych nie przyznaje, że wybory parlamentarne w 2007 r. zakończyły się zagładą jego partii. LPR poparło zaledwie 1,3 proc. głosujących, a on przestał być posłem. W 2015 r. nie udało mu się uzyskać mandatu senatora.

Opowiada, że przez miesiąc na stole leżała oferta udziału w rozbiorze Samoobrony, przejęcia jej posłów i utrzymania koalicji rządowej, którą otrzymał od PiS.

Dzień w dzień pan Bielan z kolegami bombardowali mnie, żebym odpuścił. Że czeka na mnie helikopter na Okęciu, który mnie zabierze do braci do Juraty. Na przełomie lipca i sierpnia 2007 r.

— mówi.

Ale gdyby do LPR przeszło sporo posłów Samoobrony, miałbym największy po PiS klub parlamentarny

— wyjaśnia.

Nie zdecydował się na taką, decyzję, bo nie chciał w Polsce dyktatury.

Zrozumiałem, że Jarek zmierza do dyktatury

— twierdzi.

Wydaje się, że były wicepremier rządu koalicyjnego PiS-LPR-Samoobrona w latach 2006-2007 wciąż nie może zapomnieć, że przez rozwiązanie Sejmu skończyła się jego dotychczasowa przygoda z polityką. Roman Giertych powiedział, że współautorem decyzji o rozejściu się z piS był jego ojciec, Maciej.

Był współautorem decyzji o rozejściu się z PiS. Radziłem się go, czy przyjąć ofertę Kaczyńskiego, czy pójść na wojnę o Leppera. Ojciec, tak jak i dziadek, jest wrogiem Piłsudskiego, więc uznał – mimo że ma poglądy bliższe Kaczyńskiemu niż ja – że skoro Kaczyński chce wprowadzić dyktaturę, to wybieramy wojnę

— stwierdził Giertych.

Mecenas uspokaja czytelników „Gazety Wyborczej”, że Jarosław Kaczyński nie będzie jednak w stanie utrzymać „swojej dyktatury”, bo w PiS nie ma ludzi, którzy byliby w stanie zabijać na rozkaz Kaczyńskiego.

Takich w sytuacji było w historii tysiące. Hitler, Erdogan, Putin. Nazarbajew, Łukaszenka zdobywali władzę w sposób legalny, a następnie nielegalnie ją utrzymywali

— mówi.

Ale Kaczyński się przejedzie, bo nie ma ani jednego przykładu, w którym ktoś byłby w stanie zdobyć władzę dyktatorską bez zdolności do zabijania. Nie ma w PiS ludzi, którzy byliby gotowi zabijać na polecenie Kaczyńskiego

— przekonuje Giertych.

Mecenas Giertych twierdzi, że sprzeciw wobec Kaczyńskiego wynika z dążenia do prawdy.

I to, co nazywa pani moją ewolucją, sprzeciw wobec Kaczyńskiego, jest intelektualnym rozpoznaniem prawdy i pójściem za nią. Wbrew konsekwencjom

— twierdzi.

Giertych przekonuje, że nie ma już poglądów, które kiedyś prezentował. Mówi, że jego „pogląd na Unię ewoluował”.

Trzeba było być za wejściem do Unii, to był błąd zasadniczy

— mówi o swoich poglądach z czasów LPR Giertych.

Wspominał też o wizycie w Jedwabnem w 2006 r. oraz o ubiegłorocznej wizycie w Izraelu, którą zorganizowała chasydzka rodzina Gur, dla której wygrał w sądzie zwrot synagogi w Górze Kalwarii.

Sprawa trwała trzy lata i zaprzyjaźniłem się z tą rodziną. A prezydent Izraela Riwlin powiedział, że jestem przyjacielem Izraela

— twierdzi.

Powiedział, że nie pytali go o dziadka, Jędrzeja, ani o ojca Macieja.

Wiedzą, że byłem jednym z nielicznych polskich ministrów, którzy pojechali na rocznicę pogromu do Jedwabnego, więc nie miałem takich pytań. Ta wizyta to była raczej forma podziękowania za pracę, którą wykonałem

— powiedział.

Wizyta w Jedwabnem to było pokazanie, że wszelkie dywagacje, jakobym ponosił odpowiedzialność za antysemityzm ruchu narodowego, są nieprawdziwe

— dodał.

„Gazeta Wyborcza” w kolejny weekend prezentuje wywiad z politykiem, którego najwyraźniej przymierza na lidera antypisowskiej opozycji. Ukazały się już m. in. rozmowy z Kamilą Gasiuk-Pihowicz czy Borysem Budką. Strach pomyśleć, kto będzie następnym rozmówcą i osobą namaszczoną na potencjalnego lidera. Wydaje się jednak, że „Wyborcza” stawia na złe konie, które nie zdołają wygrać politycznego wyścigu o fotel lidera opozycji. Ale na szczęście to ich problem.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/359119-ga ... -dyktatury
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM