Komentarz:
popieram Kaczyńskiego i PiS@nauczycielka
III RP była mafią tworzącą iluzję państwa. Złodzieje i oszuści opanowali sądy, spółki skarbu państwa, samorządy traktując je jako skarbnicę dochodów własnych. Jest to niemała część społeczeństwa (ok. 20 %).
Dlaczego nadal jest tajny Aneks do Raportu o WSI? Dlaczego nie możemy się dowiedzieć o grzechach transformacji po okrągłym stole i grubej kresce? Czy teraz szykuje się kolejny deal z betonem komunistycznych służb? Czy będzie stół i kreska bis?
========================
Załatwił fortunę Rzeplińskiemu, trybunał płacił za jego orzeczenia, nie złożył oświadczenia majątkowego! TOP 10 wpadek sędziego Biernata
Mimo, że Stanisław Biernat jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, to wciąż słuchać o nim sporo. Raz atakuje legalne kierownictwo TK, innym razem uderza w TVP. Zawsze na pierwszej linii walki z rządem, wspierany przez zaprzyjaźnione media, lansuje się przed opinią publiczną. Ostatnie kompromitacje sędziego Biernata związane z niezłożeniem przez niego oświadczenia majątkowego na koniec kadencji, to nie jedyne wpadki sędziego Biernata. Było ich znacznie więcej.
1. Jak sędzia Biernat w ostatniej chwili wypłacił Rzeplińskiemu 200 tys. zł
To się nazywał pośpiech! Z informacji, które jako pierwszy ujawnił nasz portal wynika, że były wiceprezes TK Stanisław Biernat wypłacił odchodzącemu z urzędu Andrzejowi Rzeplińskiemu ponad 200 tys. złotych odprawy i ekwiwalentu urlopowego. Stało się to rankiem 19 grudnia 2016 roku, czyli na dobę przed możliwością zakwestionowania wypłaty odprawy przez nową prezes TK Julię Przyłębską. 20 grudnia wchodziły też w życie przepisy, które utrudniłyby Rzeplińskiego możliwości podjęcia tak gigantycznej odprawy. Biernat, wydał decyzję o wypłacie pieniędzy już 8 grudnia, czyli na 11 dni przed zakończeniem kariery prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Decyzja wydana została zbyt wcześnie, gdyż Rzepliński miał przed sobą jeszcze kilkanaście dni pracy. Przelew na ogromną kwotę został wykonany rankiem 19 grudnia, czyli w niemal ostatniej chwili. 20 grudnia prezydent Duda powierzył Julii Przyłębskiej pełnienie obowiązków prezesa TK, a sprawa odpraw dla prezesów i olbrzymich ekwiwalentów urlopowych budziła liczne kontrowersje nawet w samym środowisku sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
2. Za pieniądze TK pisano orzeczenia i analizy prawne do wyroków dla sędziego Stanisława Biernata.
Za co sędzia Biernat inkasował swoje wynagrodzenia za czasów prezesury prof. Rzeplińskiego w Trybunale Konstytucyjnym? Portal wPolityce.pl dotarł do umów, z których wynika, że sędziowie Stanisław Biernat i sędzia Sławomira Wronkowska mogli wyręczać się w pracy zewnętrznymi fachowcami, którzy pisali za nich orzeczenia i analizy prawne dotyczące orzeczeń, które sędziowie prezentowali następnie jako własne. W sumie na wszystkie umowy wydano ponad 33 tysiące złotych. Sprawa bulwersuje najbardziej w kontekście faktu, że umowy podpisywane były z wykonawcami na wykonywanie pracy, którą powinni podjąć się sami sędziowie, których dotyczyły konkretne, prowadzone przez nich sprawy. Z informacji portalu wPolityce.pl wynika, że po tym, jak sędzia Julia Przyłębska została prezesem TK, a sędzia Mariusz Muszyński jej pełnomocnikiem, zrezygnowano z podpisywania podobnych umów. Wczoraj media informowały o rzekomej „aferze”, czyli przedłużeniu umów dla pracowników zewnętrznych TK, którzy zajmują się odsiewaniem tysięcy wadliwych wniosków i skarg, które trafiają do trybunału.
3. Kolacje dla sędziów z naszej kieszeni, to „długa tradycja”.
Po tym, gdy portal wPolityce.pl ujawnił szokujący zwyczaj finansowania pożegnalnych kolacji dla kończących kadencję sędziów TK, sędzia Stanisław Biernat stwierdził że to „tradycja”, a w wydawaniu dziesiątków tysięcy złotych na przyjemności sowicie opłacanych sędziów nie widzi nic zdrożnego.
Uroczyste żegnanie sędziów kończących dziewięcioletnią kadencję jest zwyczajem trybunalskim, znacznie starszym, niż prezesura Andrzeja Rzeplińskiego. (…) Dla oceny wysokości ujawnionych kwot warto podać, że dotyczą one: okresu sześciu lat; pożegnania siedmiorga sędziów; poczęstunków po uroczystościach w Trybunale, każdorazowo z udziałem około 100 osób.
– twierdził sędzia Biernat.
4. Jak sędzia Biernat „zapomniał” o złożeniu oświadczenia majątkowego.
Kto jak kto, ale sędzia Trybunału Konstytucyjnego powinien znać się na przepisach, które określają zakres obowiązków dla sędziego! TVP ujawniło niedawno,że Stanisław Biernat nie złożył oświadczenia majątkowego, gdy w czerwcu żegnał się z wiceprezesurą TK. Tuż po tym materiale sędzia wskazywał, że „oświadczenia majątkowe, wymagane od sędziów w 2017 r., złożył w sekretariacie prezesa Trybunału Konstytucyjnego w ustawowym terminie”, czyli przed 30 marca 2017 r. W kolejnym oświadczeniu przyznał jednak Dopiero później zorientowałem się, że chodzi o oświadczenie, które powinienem był złożyć na koniec kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego, czyli 26 czerwca 2017 br.
Tego obowiązku rzeczywiście nie dopełniłem wskutek przeoczenia. Uczynię to w najbliższym czasie.
— zapowiedział prof. Biernat.
5. Przymusowy urlop Biernata.
Stanisław Biernat podobnie jak Andrzej Rzepliński nagminnie nie wykorzystywali urlopów wypoczynkowych. Z tego względu przysługiwały im olbrzymie ekwiwalentu urlopowe. 150 tys. zł. otrzymał z tego tytułu były prezes TK. Nowa prezes trybunału Julia Przyłębska, w trosce o finanse TK, przymusowo skierowała Stanisława Biernata na urlop wypoczynkow. Biernat ostro zaatakował prezes Przyłebską.
**Przeszkadzanie sędziemu w wykonywaniu tego zadania przez prezesa Trybunału jest czymś niezwykłym.
— pisał Biernat w liście do prezes TK. i celowo pojawiał się w gmachu Trybunału Konstytucyjnego, by pokazać swój „opór” i wykazać, że do pracy jednak przychodzi.
Nic z tego, urlop został wykorzystany i nie było już potrzeby wypłacania Stanisławowi Biernatowi ekwiwalentu.
6. Sędzia Biernat listy pisze.
Listowne polemiki z Julią Przyłębska były ulubioną formą kontaktu Stanisława Biernata. Treść jego korespondencji do swojej szefowej jakoś zawsze znajdowała miejsce na łamach mediów związanych z opozycją i zaciekle atakujących prezes Julię Przyłebską. Oczywiście Biernat nie byłby sobą, gdyby nie okazywał w swojej korespondencji lekceważenia urzędu prezesa TK.
Dziękuję za Pani list z 24 marca, w którym informuje mnie Pani, że odebrała moją wcześniejszą korespondencję z przykrością i smutkiem. Być może źródłem tych uczuć jest okoliczność, że nie przeczytała Pani dokładnie moich poprzednich pism.
– napisał Stanisław Biernat w jednym z listów, dodając że „postara się wyjaśnić swoje argumenty najprościej jak potrafi”.
7. Na pomoc do zaprzyjaźnionych mediów.
Redakcja „Gazety Wyborczej” i inne opozycyjne media były ulubionymi, na łamach których Stanisław Biernat, toczył polemikę z prezes Julią Przyłębską. Analizując liczne przykłady wywiadów i wypowiedzi udzielonych Biernatowi można było pomyśleć, że jest on jedynym „gwarantem”
Siedem lat mojej kadencji to było bardzo owocnych nie tylko dla mnie, ale także – jak sądzę – dla całego Trybunału, natomiast dwa ostatnie lata to było zmaganie się z próbami, na końcu skutecznymi, zniszczenia tej instytucji.(…) Zapewniam jednak, że nie o koszty chodziło, tylko o akcję obrzydzania Trybunału społeczeństwu. I to się częściowo udało.
– mówił w lipcu tego roku na łamach „GW”.
8. Stanisław Biernat o nagonce na sędziego Lecha Morawskiego.
Były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego był jednym z filarów szokującej nagonki na Śp. prof. Lecha Morawskiego - sędziego TK. Biernat szczególnie ochoczo atakował Morawskiego, gdy jeszcze w trakcie prezesury prof. Rzeplińskiego, nie chciał uznać legalności wyboru prof. Morawskiego na członka trybunału. Ostro atakował też Lecha Morawskiego, gdy media zmanipulowały jego słowa w Oxfordzie.
Z ubolewaniem stwierdzam, że w swoim oświadczeniu, p. S. Biernat, zawarł stwierdzenia nieprawdziwe i wypaczające sens mojego wystąpienia na konferencji naukowej w Oxfordzie. Treść mojego wystąpienia jest opublikowana na stronie internetowej Trybunału, a nagranie panelu, na którym je wygłosiłem, dostępne jest w internecie i każdy może się z nim zapoznać.
– pisał Lech Morawski w swoim oświadczeniu, na dwa miesiące przed swoją śmiercią w lipcu tego roku.
9. Sędzia na „tropie” polityków w Trybunale Konstytucyjnym.
Stanisław Biernat za „bulwersujące” uznał rzekome wizyty polityków Prawa i Sorawiedliwoci w Trybunale Konstytucyjnym. Mimo, że do spotkań polityków Platformy Obywatelskiej z prof. Rzeplińskim dochodziło często, a w Sejmie Rzepliński publicznie „doradzał” ludziom Schetyny w trakcie debat, Biernat, podobne kontakty atakował na łamach prasy. Spotkało się to z trafną ripostą TK.
Trybunał Konstytucyjny przypomina, że współdziałanie i komunikowanie się konstytucyjnych organów władzy stanowi jeden z fundamentów demokratycznego państwa prawa, co exlpicite wynika z preambuły Konstytucji RP
— podkreślono w oświadczeniu Trybunału Konstytucyjnego, które zamknęło tę kuriozalną dyskusję.
10. Jak Stanisława Biernata wybierano na sędziego.
Już same kulisy powołania Stanisława Biernata na wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego budzi sporo wątpliwości. Portal w Polityce.pl dotarł do informacji i analiz, z których wynika, że wybór Andrzeja Rzeplińskiego na prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a także jego zastępcy Stanisława Biernata mógł zostać dokonany z naruszeniem prawa. Powołanie obu na stanowiska było jedną z pierwszych decyzji Bronisława Komorowskiego, jako prezydenta po katastrofie smoleńskiej. Obaj prezesi, zgodnie z obowiązującym ówcześnie prawem musieli zostać wybrani przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK w formie uchwały. Tej jednak nie podjęto. Mimo to Komorowski powołał obu na stanowiska.
źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/353575-za ... a?strona=1