Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Euro doprowadzi do rozpadu całej unii, dlatego nie warto przyjmować wspólnej waluty
Obrazek

Według ekspertów, brak własnej monety naraża gospodarki krajów ze strefy euro, na poważną utratę niezbędnej cechy konkurencyjności międzynarodowej. Nawet wysoki poziom ekonomiczny nie uchroni przed takim ryzykiem. Choćby dlatego Polska nie powinna rezygnować ze złotówki, zwłaszcza że przyszłość Eurolandu jest niepewna.


W jednym z wywiadów wicepremier Morawiecki powiedział, że „przyjęcie unijnej waluty można rozważyć wtedy, gdy Polska będzie bardziej podobna do krajów strefy euro pod względem wielu parametrów makro- i mikroekonomicznych”. Jego zdaniem mogłoby to nastąpić za 10-20 lat. Tymczasem, w opinii warszawskiego ekonomisty Łukasza Białka, bezwiedne wskazywanie przedziałów czasowych jest mocno ryzykowne. W ciągu dekady może np. przestać istnieć strefa euro. Natomiast, od terminu wejścia do Eurolandu ważniejsze jest to, po jakim kursie nastąpi przejście ze złotego na euro. Od tego zależeć będzie późniejsza kondycja naszej gospodarki. Cena złotówki powinna równoważyć potrzeby konsumentów i przedsiębiorców. Importerzy chcą, by była jak najmocniejsza, eksporterzy – przeciwnie. Ponadto, wszelkie deklaracje należy popierać konkretnym harmonogramem działań.

UE i wspólny rynek to wielkie osiągnięcia Starego Kontynentu. Eurowaluta miała je umocnić, ale stało się odwrotnie. Jeden pieniądz jest niefunkcjonalnym rozwiązaniem dla Europy i zagrożeniem dla integracji europejskiej. W pesymistycznym scenariuszu, euro będzie uporczywie bronione. W krajach, które bez własnej waluty nie będą w stanie odzyskać konkurencyjności, do władzy zaczną dochodzić ugrupowania populistyczne i antyeuropejskie. To w konsekwencji doprowadzi do rozpadu Unii Europejskiej i wspólnego rynku – przewiduje Stefan Kawalec, prezes Capital Strategy, były wicemister finansów.

Rozpad strefy

W opinii Łukasza Białka, Polacy powinni być świadomi tego, że Unia Europejska jest niedokończonym projektem. O jej słabości świadczy m.in. to, że tylko wybrane kraje członkowskie łączy wspólna moneta. Unia walutowa nie przetrwa bez zjednoczenia fiskalnego i politycznego. Obecnie jest i nadal będzie wiele różnic pomiędzy państwami członkowskimi, zarówno na poziomie rozwoju gospodarczego, jak i konkurencyjności. Te dysproporcje nie sprzyjają rozwojowi UE, takiej jaka jest przedstawiana w teorii. A już na pewno nie likwidują przyczyn problemów ekonomicznych w Eurolandzie.

Rozpad strefy euro może nastąpić pod wpływem wydarzeń politycznych, a te maja charakter nieliniowy. Każde wybory prezydenckie czy parlamentarne w członkowskim kraju, mogą wyzwolić impuls, który spowoduje istotną zmianę sytuacji w całej grupie państw. Dlatego, nie wiadomo, jak długo jeszcze będzie istniała strefa euro. Jednak nawet gdybyśmy byli przekonani, że przetrwa długo, to nie należy do niej wchodzić. Brak własnej waluty wystawiłby naszą gospodarkę na zwiększone ryzyko utraty konkurencyjności międzynarodowej, co groziłoby przyhamowaniem wzrostu gospodarczego na wiele lat – ocenia Stefan Kawalec.

Jak przewiduje Łukasz Białek, w najbliższym czasie problem Grecji po raz kolejny pobudzi opinię publiczną do dyskusji na temat słabości UE. To wciąż uśpiony wulkan. Według tegorocznego raportu Międzynarodowego Funduszu Europejskiego, od początku greckiego kryzysu na pomoc temu państwu przeznaczono już ponad 260 miliardów euro. W kontekście przyszłości unii walutowej, ekspert radzi postawić pytanie, jak zachowa się Euroland w momencie, gdy kolejne kraje zaczną wymagać niespłacalnych pożyczek na poziomie po 200 mld euro. Europejski Bank Centralny nie jest przecież tzw. workiem bez dna. Zdaniem eksperta, podatnicy z zamożnych państw członkowskich nie będą już chcieli rzucać kół ratunkowych tym, którzy działają tak nieracjonalnie i rozrzutnie, jak np. Grecy.

Utrata konkurencyjności

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/37354- ... nej-waluty
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Adam

Ale jaja, stocznię sprzedano ukraińcom. To chyba jakiś oligarcha jest, bo tam na ukrainie bida aż piszczy... A później zdziwienie Panów związkowców, że ukraiński właściciel nie mówił prawdy. Otwórzcie wreszcie oczy, taka jest ukraińska przyjaźń ukraińców do nas, mówiąc w skrócie, okłamać, wykorzystać i rozgrabić co polskie...

--------------------------------
Robert75

Głupotą było sprzedawanie stoczni Ukraińcom. Nie mają doświadczenia w branży, ulokowali tylko swoje pieniądze i nic więcej nie potrafią.

-----------------------------------

laesir

A kto sprzedał stocznię Ukraińcom? Niejaki Andrzej Jaworski.

Od 2006 roku był prezesem Stoczni Gdańsk. Po odwołaniu w 2008 został doradcą ISD Polska ds. restrukturyzacji zakładu. Objął też stanowisko prezesa Fundacji Stoczni Gdańsk.

W grudniu 2006 5% akcji Stoczni Gdańsk objęła spółka ISD Polska (której właścicielem jest ukraiński ISD – Związek Przemysłowy Donbasu), zaś w listopadzie 2007 objęła ona akcje nowej emisji o wartości 300 mln złotych, stając się w ten sposób właścicielem 83% (z kwoty 405 mln zł) akcji.


================================

Kłopoty gdańskiej stoczni
Obrazek
Sytuacja pracowników Stoczni Gdańsk i GSG Towers robi się coraz trudniejsza. Na początku czerwca Związkowcy z NSZZ Solidarność wysłali list do właściciela przedsiębiorstwa, Siergeja Taruty. Informują w nim o braku zamówień, problemach z płynnością i poważnym ryzyku braku środków na wynagrodzenia. Stronie ukraińskiej zarzucają również niedotrzymanie wielokrotnie składanych obietnic.

- Na spotkaniu w styczniu obiecał Pan nam dobrą przyszłość, zlecenia, nowe kontrakty dla spółek. Tym wszystkim miał się zająć nowy zarząd. Sytuacja w spółkach GSG jest tragiczna. Nie ma zleceń, co raz więcej ludzi nie ma pracy, brakuje pieniędzy już nawet na materiały spawalnicze. Boimy się, że wkrótce zabraknie pieniędzy na wynagrodzenia dla ludzi – czytamy w liście.

Związkowcy opowiadają się za szybkimi zmianami i podjęciem działań, których celem jest ustabilizowanie sytuacji, a w przyszłości rozwój przedsiębiorstwa. Ich zdaniem taką rolę może spełnić Agencja Rozwoju Przemysłu, posiadająca 18 procent udziałów w Stoczni Gdańsk i 50 procent w GSG Towers, która ich zdaniem potrafiła znaleźć biznesowe rozwiązania.

- Strona ukraińska musi odbudować wiarygodność, bo w wielu wypadkach nie mówiła prawdy. Począwszy od zapewnień o budowie statków, a skończywszy na tym, że zmiany w zarządzie GSG są bezpieczne dla funkcjonowania spółek. A wiadomo, że nie są – mówi przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańskiej Roman Gałęzewski. Jego zdaniem pierwszym krokiem strony ukraińskiej powinno być porozumienie z ARP w sprawie nowej strategii i zadeklarowanie podjęcia działań na rzecz rozwoju. – Skarb Państwa zrobił bardzo wiele na rzecz rozwoju spółek GSG, ale troska o rozwój firmy musi być też po stronie ukraińskiego właściciela. Tymczasem strona ukraińska, która ma większość w zarządzie blokuje wszystkie propozycje Skarbu Państwa. Dzisiaj poinformowaliśmy ukraińską część zarządu GSG, że jesteśmy otwarci na dialog – dodaje Gałęzewski.

Również według ARP konieczne jest podjęcie szybkich działań. Strona ukraińska otrzymała od ARP kilka biznesowych propozycji.

- Przekazaliśmy ukraińskiemu właścicielowi kilka projektów do wyboru. Wdrożenie każdego z nich powinno przynieść biznesowe korzyści. Ważne jest ustabilizowanie sytuacji w stoczni, a potem jej rozwój. Uwzględniamy w nich pojawiające się obecnie trendy w tej branży, kładąc nacisk m.in. na nowoczesne technologie. Każdy z przygotowanych przez nas wariantów jest ekonomicznie opłacalny, oczywiście przy spełnieniu pewnych warunków i współpracy – mówi rzecznik prasowy Agencji Rozwoju Przemysłu, Joanna Zakrzewska.

Propozycje ARP pozytywnie ocenili związkowcy, którzy nie kryją swojego rozczarowania co do ukraińskiego właściciela.

- Na spotkaniu w styczniu obiecał nam Pan dobrą przyszłość, zlecenia, nowe kontrakty dla spółek. Tym wszystkim miał zająć się nowy zarząd (…). Nowy zarząd powołany przez Pana nic nie robi. Nie wiemy, czy Pan zdaje sobie sprawę, że Panie powołane do zarządu praktycznie nie przebywają w spółce, pracuje tylko prezes ds. ekonomicznych powołany przez ARP – napisali zbulwersowani związkowcy.

Zdaniem pracowników to właśnie delegowany do zarządu Stoczni z ramienia ARP Przemysław Sztandera jest jedyną osobą w kierownictwie, która stara się wdrożyć realny plan naprawczy. Bez mającej większość strony ukraińskiej nie jest to jednak możliwe. Według Związku repolonizacja spółek to najlepszy pomysł na wyjście z obecnego kryzysu.

- Stocznia Gdańsk otrzymała już pomoc publiczną, dlatego teraz każde zaangażowanie finansowe musi mieć charakter biznesowy. ARP, zawierając w 2015 roku z ukraińskim właścicielem umowę inwestycyjną, zagwarantowała mu solidne podstawy finansowe. Liczyliśmy przy tym na skuteczną restrukturyzację, która miała być punktem zwrotnym w rozwoju firmy–Mimo tego wypracowywaliśmy strategie uwzględniające te okoliczności – dodaje Zakrzewska.

Obserwując sytuację gdańskiej stoczni, trudno nie zauważyć, że ARP, należąca do Skarbu Państwa spółka wielokrotnie dokapitalizowywała zarówno Stocznię Gdańsk, jak i GSG Towers. Udzielała pożyczek, również po podpisaniu umowy inwestycyjnej. Czy i tym razem polski rząd powinien tak wydatkować pieniądze. Raczej nie. Dlatego potrzeba naprawdę dobrych rozwiązań.

- Coraz więcej ludzi nie ma pracy, pieniędzy brakuje już nawet na materiały spawalnicze. Dotychczasowe rezultaty finansowe tego roku to strata, która w związku z brakiem zleceń będzie się tylko pogłębiać. Boimy się, że wkrótce zabraknie pieniędzy na wynagrodzenia dla ludzi, którzy w akcie desperacji wyjdą na ulice. Dziesiątki dokumentów czeka na podpis pani prezes, która rzadko bywa w zakładzie, a druga wiceprezes nie bywa wcale. Brak jest komunikacji z kierownictwem średniego i niższego szczebla, a bariera językowa tylko pogłębia paraliż naszej organizacji – dodali w swoim piśmie do Siergeja Taruty przedstawiciele związkowców.

Jedynym wyjściem z panującej obecnie patowej sytuacji wydaje się wdrożenie biznes-planów Agencji Rozwoju Przemysłu, które jak mówią związkowcy dają szanse nie tylko na ustabilizowanie sytuacji, ale rozwój przedsiębiorstwa w kierunku odbudowy przemysłu stoczniowego. Do tego potrzebny jest jednak również ruch ze strony ukraińskiej, a na razie ich koncepcje nie są jasne.

źródło: http://niezalezna.pl/100213-klopoty-gdanskiej-stoczni
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Państwowe spółki przelewały kasę do Instytutu Wałęsy, a ten wypłacał nagrody Wachowskiemu. Właśnie dlatego oni chcą, aby wróciło to, co było
Obrazek
W Polsce, wbrew temu co głosiły niemieckie media do spółki z Gazetą Wyborczą, wcale nie była zagrożona demokracja. W Polsce zagrożone zostały wpływy ludzi, którzy do tej pory żyli kosztem naszego państwa. Przykład? Państwowe spółki w ramach "umów sponsorskich" przelewały kasę do Instytutu Lecha Wałęsy, a ten za pozyskane pieniądze wypłacał np. nagrody dla Mieczysława Wachowskiego (220 tys. zł). Kiedy doszło do zmiany władzy spółki dokonały audytu umów i okazało się, że są lipne. Sąd nakazał zwrócić pieniądze, ale te już dawno "poszły na jakieś inne cele".

W kwietniu br. podmioty związane ze spółkami Skarbu Państwa zażądały od Instytutu Lecha Wałęsy zwrotu 1 mln 700 tys. zł udzielonych w ramach umów sponsorskich oraz w związku z realizacją zamówionych projektów. Okazało się, że Instytut Wałęsy pieniądze chętnie brał, ale postanowień i zobowiązań w ramach wspomnianych umów i projektów nie realizował. Sąd Okręgowy w Gdańsku właśnie orzekł, iż Instytut Lecha Wałęsy ma zapłacić spółce Energa SA kwotę 760 tys. zł. Zdaniem sądu Instytut (który nie dawno zmienił nazwę i obecnie występuje jako "Fundacja Światowe Centrum Pokoju") nie wykonał żadnych usług marketingowych, do których zobowiązała się na rzecz Energi za otrzymane od niej pieniądze.

Na co zatem szły wspomniane pieniądze? Tutaj rąbka tajemnicy uchyla Jerzy Stępień, niegdyś prezes TK, a obecnie prezes Fundacja Światowe Centrum Pokoju: - "Zaciągano pewne zobowiązania, ale następnie ich nie wykonywano, a środki otrzymane na wykonywanie tych zobowiązań przeszły, poszły na jakieś inne cele". Dopytywany, na co zostały wydane te pieniądze, odpowiedział, że na "utrzymanie Instytutu, na pensje".

Wiadomo, że ponad 220 tys. zł otrzymał w postaci nagród Mieczysław Wachowski. Ponadto sporo pieniędzy pochłaniał gigantyczny czynsz za bezużyteczną willę w Warszawie, która była wynajmowana przez Instytut Wałęsy.

Po październiku 2015 roku, wbrew temu co głosiły niemieckie media do spółki z Gazetą Wyborczą, w Polsce wcale nie była zagrożona demokracja. W Polsce zagrożone zostały wpływy ludzi, którzy do tej pory żyli kosztem naszego państwa. Myślę, że powyższa historia ze sponsoringiem Instytutu Wałęsy właśnie w taką narrację się wpisuje.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0381 ... zi-PiS.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dymitr Książek: Dostaliśmy propozycję nie do odrzucenia - nie mówić o tym, co widzieliśmy w moskiewskim prosektorium
Obrazek
- Kiedy ciało zjeżdżało do piwnic, stawało się bezpańskie. Myślę, że to właśnie tam doszło do zamian ciał, do pomieszania szczątków - mówi Dymitr Książek lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który towarzyszył rodzinom ofiar tragedii smoleńskiej przy identyfikacjach ciał w Moskwie w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

I co potem się z tym ciałem działo?


Zjeżdżało windą do piwnic prosektorium, tam, gdzie znajdowały się chłodnie i gdzie – jak się szybko przekonałem – pracowali pakowacze. Trzech facetów, typków takich. Już to pani wtedy mówiłem, jedli kanapki i coś pili. Odpoczywali chyba, mieli chwilę przerwy.

Skąd pan wie, że tam byli?

Bo ich widziałem. Poszedłem tam na dół z Kopacz. Kiedy ciało zjeżdżało do tych piwnic, stawało się bezpańskie. Myślę, że to właśnie tam doszło do zamian ciał, do pomieszania szczątków.

Przecież na górze przy jednym ciele nie było dwóch miednic czy trzech rąk.

Oczywiście, że nie. Na dole były chłodnie, chyba czterokondygnacyjne. Czysto, schludnie. Oni, pakowacze, musieli dorzucać te inne części. Później najprawdopodobniej dorzucali też te małe nieidentyfikowalne. Pakowali to wszystko w czarne worki, obwiązywali sznurami, wsadzali do trumny i trumna wyjeżdżała na górę. I tam na dole żadnego z naszych oficjeli nie było.

A Ewa Kopacz?

Tylko przechodziła obok tych pakowaczy. Patomorfolodzy rosyjscy poprosili, żeby zeszła na dół przyjrzeć się pięciu ciałom najbardziej zniszczonym, czy może kogoś jej przypominają. Tu kępka włosów, tu noga. Mam to wszystko przed oczami. Nie jest to widok, który powszednieje. Dzięki Kopacz udało się zidentyfikować te ciała. Wróciliśmy na górę. I wiem, że tych pakowaczy nikt nie pilnował, nikt nie sprawdzał. Im najwyraźniej było wszystko jedno, co pakują do worów i do trumien. Ładowali ile się zmieściło. Musieli mieć na to przyzwolenie, wiedzieć, że trumny zostaną zaspawane, a rodziny będą wiedzieć, że ze względów sanitarnych nie będą mogły trumien otwierać w Polsce. Rodziny były przekonane, że ciała będą poubierane do trumien, a okazało się te ubrania zostały położone na te wory.

I tak pokazywane rodzinom?

Tak, przed zespawaniem. Już to pani mówiłem, ale Rosjanie mieli problem z tym, by rodziny wkładały do trumien święte obrazki czy różańce. To było bardzo dziwne. Pamiętam tylko, że ciało pani prezydentowej Kaczyńskiej było ubrane w garsonkę i perły i że nie było zapakowane do worka. I jeszcze to, co pani powiedziałem wtedy, a co potem było cytowane wiele razy i przedstawiane jako przykład mojego brutalizmu.

źródło: http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/104 ... orium.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Zakaz hodowli zwierząt futerkowych to likwidacja branży, w której jesteśmy światowym liderem
Obrazek
- Branża futerkowa w Polsce może poszczycić się stuletnią tradycją. W tym czasie udało się wypracować rewelacyjne wskaźniki, które w prostej linii przekładają się na liczby budujące dodatnie saldo eksportu artykułów rolno-spożywczych – mówi Jacek Podgórski, dyrektor w Instytucie Gospodarki Rolnej. W rozmowie z DoRzeczy.pl krytykuje pomysł wprowadzenia ustawy zakazującej hodowli zwierząt futerkowych. Podkreśla, że takie prawo będzie niosło za sobą poważne konsekwencje dla gospodarki, a sam rynek zostanie przejęty przez przedsiębiorstwa z Rosji, Danii oraz Niemiec.

Paweł Ozdoba: Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt pracuje nad projektem ustawy zakazującej hodowli w Polsce zwierząt futerkowych. Co może oznaczać wprowadzenie takiego prawa?

Jacek Podgórski:
Likwidację branży, w której jesteśmy światowym czempionem. Niewiele gałęzi polskiego rolnictwa może poszczycić się tak silną pozycją na globalnych rynkach. Polska jest drugim w Europie i trzecim na świecie producentem skór zwierząt futerkowych. Skór, które cieszą się poważaniem na istotnych rynkach, bo mówimy tu o Chinach, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych czy krajach skandynawskich. Niemal 100 proc. naszej produkcji trafia na eksport. Na próżno szukać podobnych wskaźników w innych sektorach produkcji rolnej.

Więcej: https://dorzeczy.pl/kraj/31952/Zakaz-ho ... derem.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Jacek Doliński

Pan Błąszczak najwyraźniej uważa, że nad katolickimi imprezami masowymi w rodzaju Lednicy czuwa sam katolicki Pan Bóg, więc tam żadnego ryzyka związanego z bezpieczeństwem zgromadzonych nie ma.
===============
Podwójne standardy podają jak na tacy. Sieć pyta o Lednicę: "A katolicki Woodstock Błaszczakowi nie przeszkadzał?"
Obrazek

Zagotowało się w internecie po ostrzeżeniu szefa MSWiA, gdy Mariusz Błaszczak nagle dostrzegł, że Woodstock to impreza podwyższonego ryzyka. Pomijając wszystko inne: dość dziwne wydało się to w zestawieniu z inną imprezą, którą w ostatni weekend żyły wszystkie prawicowe media na czele z TVP. Spotkanie młodzieży w Lednicy przecież także przyciągnęło tłumy, ale wtedy nikt nie pytał o bezpieczeństwo. I tu młodzież, i tu młodzież. Minister może być pewny, że ta druga ataku na Woodstock na pewno mu nie wybaczy.

Przez całą niedzielę, gdy w Warszawie odbywała się Parada Równości, zwolennicy PiS kpili z niej, ile wlezie. "Zobaczcie, ich jest tylko kilka tysięcy, a tymczasem w Lednicy...!" – rozlegało się w sieci. Porównaniom nie było końca. "Wnioski nasuwają się same. Cieszmy się, że w Polsce młodzi ludzie wciąż częściej wybierają Boga niż "wartości" liberałów" – podsumowała "Fronda".

Więcej: http://natemat.pl/209963,podwojne-stand ... zeszkadzal
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

I znowu ten Falenta w tle...

===========================

TVP Info publikuje nowe nagrania z podsłuchów w warszawskiej restauracji
Obrazek
TVP Info opublikowało nowe nagrania z podsłuchów w restauracji "Sowa & Przyjaciele". W spotkaniu - jak podała telewizja - mieli uczestniczyć m.in. b. rzecznik rządu Paweł Graś, b. minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński, b. szef BOR gen. Marian Janicki i ks. Kazimierz Sowa

Z krótkiego nagrania wynika, że rozmowa miała dotyczyć m.in. obsadzania stanowisk w spółce energetycznej Tauron.

O restauracji "Sowa & Przyjaciele" stało się głośno w związku ze sprawą nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97.

Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. We wrześniu 2015 r. do sądu trafił akt oskarżenia ws. trzech osób: biznesmena Marka F. dwóch kelnerów Konrad Lassoty i Łukasza N oraz współpracownika F. Krzysztofa R.

W grudniu F. został skazany nieprawomocnie na 2,5 roku więzienia bez zawieszenia, kelner Konrad L. i Krzysztof R. na 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Sąd odstąpił od ukarania drugiego z kelnerów, który pomagał śledczym. N. zeznawał, że to Marek F. za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/37419- ... estauracji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Ale wpadka! Na wp.pl pojawiło się lotnisko im. TW Bolka
Obrazek
Jeden z dziennikarzy Wirtualnej Polski, albo bardzo się spieszył, albo nie dość sumiennie wykonuje swoją pracę. Informację o ewakuacji lotniska im. Lecha Wałęsy zilustrowano bowiem zdjęciem, a raczej fotomontażem, na którym na porcie lotniczym widnieje napis „Gdansk TW Bolek Airport”.

Informację o tym zdarzeniu pospieszył przekazać jeden z dziennikarzy portalu Wirtualna Polska. Krótki tekst opatrzył zdjęciem, którego najwyraźniej dokładnie nie obejrzał. Na zdjęciu lotniska widnieje napis „Gdansk TW Bolek Airport” zamiast „Gdansk Lech Walesa Airport”.

Dziennikarz nie zauważył wpadki, ale zawsze czujni internauci tak. Mimo, że zdjęcie zostało już zmienione z fotomontażu na prawdziwe, to w internecie nic nie zginie. Użytkownicy Twittera turlają się ze śmiechu.

Więcej: http://niezalezna.pl/100251-ale-wpadka- ... m-tw-bolka
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Mistrz hipokryzji! Jak ks. Sowa walczył z kolesiostwem i nauczał etyki
Obrazek
Ks. Kazimierz Sowa, który twierdził, że „Gazetę Polską” trzeba „zniszczyć”, w wywiadzie udzielonym w 2011 r. mówił, że... „dobrze być etycznym”. Przypominamy jego wywiad z 2011 r. Udzielony - uwaga - pismu zatytułowanemu... "POgłos - OGÓLNOPOLSKA GAZETA PLATFORMY OBYWATELSKIEJ”.

Już wtedy ks. Sowa nie krył swoich sympatii politycznych. Jestem od wielu lat pod wrażeniem stylu polityki w wykonaniu premiera Tuska. To właśnie on pokazał, że nie będzie tolerował wśród członków PO i współpracowników zachowań wątpliwych moralnie, nawet jeśli nie mają znamion prawnych nadużyć. Poradził sobie z największą bolączką polskiej polityki – z kolesiostwem, z „mordo ty moja", z partykularnymi interesami politycznej grupy – mówił.

Kapłan przypominał wówczas, że „politycy PO są więc szczególnie narażeni na pokuszenie, muszą sobie częściej zadawać pytania etyczne, nie mogą uśpić swojego sumienia”.
„Moralna polityka to taka, która zabiega o wspólne dobro, o społeczny rozwój, o wzrost gospodarczy, tworzy ludziom lepszą przestrzeń do życia, a jednocześnie nie zaskakuje wynajdywaniem kolejnych wrogów,spisków, układów. Rozwiązuje problemy, a nie tylko o nich mówi... Mam przekonanie, że wielu ludziom naprawdę zaczęło się żyć lepiej”

– przekonywał.

Jako przykład tego, co jest „moralnie naganne”, podał „poniżanie politycznych konkurentów”. Wymienił tu m.in. obecnego wicemarszałka Sejmu, Joachima Brudzińskiego, który mówi, że „mamy dziadowskiego premiera i dziadowskie państwo”. „To jest to obelga poniżająca także mnie jako zwykłego obywatela” – stwierdził „moralny” kapłan. Ks. Sowa, jako niemoralne, wymienił jeszcze „handel polityczny” i „kłamstwo”. „Odpowiedzialny i etyczny polityk nie może oszukiwać wyborców, nie powinien obiecywać gruszek na wierzbie. Jeśli trzeba przeprowadzić bolesne dla społeczeństwa reformy, polityk powinien o tym uprzedzić. I bardzo nieetyczne jest to, co potocznie nazywamy wkładaniem kija w szprychy, czyli dążenie do tego, żeby polityczny oponent się wyłożył. Takiemu działaniu nie przyświeca troska o społeczne dobro, tylko o egoistycznie rozumiane dobro własne: umyślnie powoduje się wypadek, po to, żeby wykończyć przeciwnika i zająć jego miejsce za wszelką cenę” – mówił ks. Sowa w 2011 r.

Kapłan - specjalista od „niszczenia” tytułów prasowych niewygodnych dla wywodzących się z PRL oligarchów - już wówczas pouczał Jarosława Kaczyńskiego. „Polacy potrafią już nagannie ocenić język nienawiści. Proszę zauważyć, że PiS poszybował w sondażach wtedy, gdy wprowadził do kampanii wyborczej retorykę spokoju, jedności i miłości. Z języka Jarosława Kaczyńskiego usunięto agresję. Łagodny baranek zjednał sobie ludzi” – oceniał. Zdaniem ks. Sowy prezes PiS „został ukarany i za fałszowanie swojego prawdziwego wizerunku i za konfliktową retorykę”.

Wywiad - który ks. Kazimierz Sowa udzielił w styczniu 2011 r. gazecie "POgłos -OGÓLNOPOLSKA GAZETA PLATFORMY OBYWATELSKIEJ” - przypomniał jeden z użytkowników Twittera:

https://twitter.com/Jajeczny2/status/87 ... 72/photo/1

źródło: http://niezalezna.pl/100273-mistrz-hipo ... czal-etyki
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jest decyzja Archidiecezji Krakowskiej ws. księdza Sowy! Zdecydowana
Obrazek
Ks. Kazimierz Sowa – zgodnie z decyzją metropolity krakowskiego abp Marka Jędraszewskiego -- ma do końca czerwca wrócić do Archidiecezji Krakowskiej – poinformował rzecznik prasowy archidiecezji ks. Piotr Studnicki.

Ks. Kazimierz Sowa mieszka w Warszawie, ale jest księdzem Archidiecezji Krakowskiej.

Ks. Studnicki przypomniał, że już 16 czerwca 2016 r., ks. Kazimierz Sowa został pisemnie upomniany przez ówczesnego metropolitę kard. Stanisława Dziwisza. „W liście tym kardynał zastrzegł sobie możliwość upublicznienia jego treści. Zastrzeżenia dotyczyły aktywności medialnej ks. Sowy, która coraz rzadziej miała charakter duszpasterski, a coraz częściej ograniczała się do komentowania bieżących wydarzeń politycznych" – powiedział ks. Studnicki.

Rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej zdradził, że 27 kwietnia 2017 r. doszło do spotkania ks. Sowa z obecnym metropolitą abp. Markiem Jędraszewskim. „Zgodnie z decyzją arcybiskupa ma do końca czerwca wrócić do Archidiecezji Krakowskiej. On o tym wie, został o tym poinformowany. Nie ma jeszcze decyzji, co do charakteru i zakresu pracy, którą ma tutaj podjąć" – dodał ks. Studnicki.

Dzisiaj TVP Info upubliczniło nieznane do tej pory taśmy, z 7 lutego 2014 r. Taśmy pochodzą z restauracji „Sowa & Przyjaciele”, a jednym z ich głównych bohaterów jest właśnie ks. Kazimierz Sowa. Na nagraniach radzi, by „Gazetę Polską” „zniszczyć” za ukazujący prawdę o biznesmenie Jerzym Mazgaju artykuł z wrześniu 2013 r. Doroty Kani i Macieja Marosza pt. „Komunistyczna bezpieka trzęsie biznesem”. Tekst został napisany po tym, jak 4 września 2013 r. w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Jarosław Kaczyński powiedział, że „po 1989 r. polskim biznesem rządzi mechanizm selekcji negatywnej, charakterystyczny dla komunizmu”, co powoduje, że „duży i średni biznes, ale też mały, często jest przystanią dla ludzi PRL”. Autorzy wskazują na biznesmenów, którzy mieli związki z komunistyczną bezpieką lub innymi organami państwowymi PRL. O Jerzym Mazgaju napisali m.in., że w dobie stanu wojennego był rezydentem Orbisu w Indiach. „Podróżował po krajach Azji i dorabiał handlem. Nie wspomina słowa o swojej działalności politycznej, jaką prowadził w drugiej połowie lat 80. Nie wystarcza mu aktywność w Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i ZSMP. W 1988 r. wstąpił jeszcze do ORMO” - pisali we wrześniu 2013 r. Dorota Kania i Maciej Marosz.

źródło: http://niezalezna.pl/100271-jest-decyzj ... decydowana
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

emeryt

Powinniście nagranie z Bieńkowską, Grasiem odtworzyć w Brukseli aby mogli wszyscy zobaczyć co o nas mówi władza wybrana przez lud ,pokazać im również występy z grudnia 2016 r .w sejmie czyli co i jak pracuje opozycja ze Schetyną na czele. Może wreszcie zrozumią że to nie opozycja tylko zadymiarze pchający się do utraconego koryta ,dla ludzi nic a nic nie zrobili.

-----------------------------------------

Never

Żądamy usunięcia z szeregów duchowieństwa Kazimierza Sowy, który nawet obudzony w środku nocy, kompletnie zamroczony alkoholem
NIE MIAŁ PRAWA ZACHOWYWAĆ SIĘ KNAJACKO, jak zwyczajny cham! Nie ma prawa być kombinatorem. Kląć, bawić się w towarzystwie osób podejrzanej konduity.

Kazimierz Sowa nie zasługuje na suknię duchowną. Jest obrazą Polskiego Kościoła i nas, polskich katolików. Żądamy zdecydowanej interwencji władz duchownych.

Znoszenie od dłuższego czasu OPORTUNIZMU niektórych biskupów, tolerowanie skandalicznego prowadzenia się Sowy jest powodem ZGORSZENIA w szeregach wiernych.

Żadne ekspiacje, ani tym bardziej bezczelne tłumaczenia samego Sowy, ani kolesia Grasia ( ksiądz na imprezie prywatnej może kląć, kombinować wspólnie z polityczną mafią, spiskować, bo "jest człowiekiem", czyli człowiek wg Grasia tak naprawdę jest grubiańskim chamem, a tylko udaje kulturalnego).
Żądamy przykładowego, demonstracyjnego USUNIĘCIA SOWY ze stanu duchownego!

Jest on obrazą dobrych, szlachetnych księży!

Czy wyspowiadał się on ze swoich grzechów - nie ma najmniejszego znaczenia!


==========================
Graś na libacji w "Sowie": "wódka i jeszcze raz wódka". Reszta wznosi toasty
Obrazek
Żenada - to słowo przychodzi na myśl, gdy uważnie przysłuchamy się wymianie zdań podczas imprezy w restauracji "Sowa & i przyjaciele", w której brali udział ministrowie rządu Platformy, szef BOR i ksiądz-celebryta znany głównie z TVN. "Nasza piosenka jest bardzo krótka: wódka i jeszcze raz wódka" - to przyboczny Donalda Tuska, czyli Paweł Graś. Są też toasty za zdrowie Mariana Janickiego.

Dzisiaj rano TVP Info ujawnił treść rozmów zarejestrowanych trzy lata temu w ulubionej restauracji polityków Platformy Obywatelskiej. Tym razem w roli głównej był jednak ksiądz Kazimierz Sowa, który od dawna bryluje jako komentator TVN, a zresztą był szefem jednego z kanałów.

To z jego ust padają skandaliczne słowa o "Gazecie Polskiej":

"Jurek, nie polemizować… zniszczyć, naprawdę, tu uważam, że nie ma się wiesz.. żadnych…"

Na tej groźbie skoncentrowała się dzisiaj uwaga wszystkich, bo brzmiały jak groźba. Warto jednak przeanalizować inne dialogi pomiędzy "gwiazdami" tego nagrania. Pokazują poziom degrengolady i kultury osobistej.

Szczególnie wymowna jest sytuacja, gdy podchodzi kelner i pyta co podać. Odzywa się wtedy Graś:

"Nasza piosenka jest bardzo krótka: wódka i jeszcze raz wódka".

To rzecznik rządu Donalda Tuska, a ksiądz Sowa podchwytuje:

"Teraz rozumiem, dlaczego Paweł jest Pierwszy Sekretarzem".

Potem padają okrzyki: "Zdrowie pana generała!". To za Mariana Janickiego, skompromitowanego szefa BOR. "Jak pan generał będzie zdrowy, to i wszyscy są zdrowi!" - słychać następnie.

Więcej: http://niezalezna.pl/100277-gras-na-lib ... osi-toasty
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jakie tajemnice Petru zna ks. Sowa? „Jeżeli mówi, że coś wyjdzie, to zapewne dużo na ten temat wie”
Obrazek

Nie milknął echa po ujawnieniu nieznanych dotąd wątków afery podsłuchowej. Jednym z aktywniejszych rozmówców okazał się ks. Kazimierz Sowa, który poza doradzaniem w tworzeniu partyjnej strategii PO sugerował również „zniszczenie Gazety Polskiej” oraz opowiadał o swojej „kolacyjce z Rysiem Petru” zapowiadając, że niebawem wyjdą na jaw sensacyjne informacje na jego temat. „Czekam na to, co faktycznie wyjdzie, bo jak pamiętam, od tamtego czasu nic szczególnego się nie wydarzyło. Jeżeli ks. Sowa mówi, że coś wyjdzie, to zapewne dużo na ten temat wie” - podkreśla w rozmowie z naszą reporterką minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, na jaw wyszły nieznane dotąd nagrania z restauracji „Sowa&Przyjaciele”. Jak się okazuje taśmy są zapisem rozmów, które odbywały się w lutym 2014 roku. Jednym z aktywniejszych rozmówców był wówczas ks. Kazimierz Sowa. W trakcie jednej z rozmów wspomina na przykład... „kolacyjkę z Rysiem Petru”.

Ksiądz sowa był niezwykle aktywnym rozmówcą. Swoim rozmówcom objawił nawet swój polityczny talent. W trakcie spotkania z Pawłem Grasiem kapłan radził, jak dbać o wątpiący elektorat Platformy. W tym kontekście hasło PO: „Nie róbmy polityki, budujmy stadiony” nabiera zupełnie nowego znaczenia.

Z kolei w innym fragmencie rozmów ks. Kazimierz Sowa radzi Jerzemu Mazgajowi, właścicielowi delikatesów Alma, co należy zrobić z „Gazetą Polską”.

W rozmowie z naszą reporterką minister Andrzej Adamczyk zwraca uwagę, że wątek dotyczący Ryszarda Petru jest niezwykle interesujący.

- Nagrania o których mówimy mają wartość już historyczną. Niemniej jednak żyjemy w świecie, w którym sporo się dzieje i wydarzyło się wokół Pana Petru sporo w ostatnich miesiącach. Pamiętamy jego wyjazd na ferie sylewstrowo-noworoczne, różne historie, które miały miejsce w Sejmie. Tego ks. Sowa nie mógł przewidzieć nomen omen w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Więc nie ukrywam, że z niecierpliwością czekam na to, co faktycznie wyjdzie, bo jak pamiętam, od tamtego czasu nic szczególnego się nie wydarzyło. Jeżeli ks. Sowa mówi, że coś wyjdzie, to zapewne dużo na ten temat wie. A tak z drugiej strony bardzo ubolewam, że osoby, które starają się być naszymi mentorami, a tutaj w tym przypadku mentorami duchowymi zajmują się twardym PR-em, twardą robotą polityczną. Oczywiście, każdy ma prawo, każdy może niemniej jednak nie raz z jednej strony jako osoba niezależna politycznie udzielał wskazówek, w którą stronę powinniśmy się poruszać i jak się poruszać, ale z drugiej strony jak niejeden twardy aktywny, czynownik partyjny wręcz ks. Sowa wspomaga wówczas rządzącą Platformę Obywatelską – tłumaczy minister Adamczyk.

Więcej + video: http://niezalezna.pl/100304-jakie-tajem ... -temat-wie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

MASKA

Mnie najbardziej UCIESZYLY slowa Sowy :"...a frajerzy i tak na NAS zaglosuja"!:)
BRAWO-cala prawa o lemingach,ktorzy byli ,sa i beda uwazani TYLKO ZA MIESO WYBORCZE tej buraczanej holoty,ktora uwierzyla ,ze jest ELYTA "tegokraju".
Nie jest wam smutno, glupiutkie,naiwne lemingi,ze "wasi idole" traktuja was z pogarda ,jak gorszy sort?
Dzieki wam,mogli rozkradac bezkarnie Polske,i rozbijac sie porszakami,wpieprzajac osmiorniczki, majac was daleko w swoich wypasionych,czerwonych dooopskach.
Dla was tylko wymyslili 'wolnosciowe' haselko:"robta co chceta",i propagandowe bzdury w gadzinowce Michnika.
Powodzenia FRAJERZY...


============================

Na to w nagraniach z „Sowy” dotąd nikt uwagi nie zwrócił. A trzeba! WIDEO
Obrazek
– Myślę, że na tych taśmach ksiądz Sowa owszem, demaskuje się jako osoba, która chyba zapomniała, że jest kapłanem – ten wulgarny język budzi zdziwienie – ale tam warto słuchać, co robi Graś, jak się zachowuje Graś – prawa ręka Donalda Tuska – podkreśliła poseł Joanna Lichocka, komentując nowe nagrania z restauracji „Sowa & Przyjaciele”.

Nieznane dotąd taśmy z restauracji „Sowa & Przyjaciele” wyszły na jaw. Na nagraniach słychać, jak ks. Kazimierz Sowa w trakcie rozmowy z Jerzym Mazgajem radzi, co zrobić z „Gazetą Polską”. – Jurek, nie polemizować… zniszczyć, naprawdę, tu uważam, że nie ma się wiesz.. żadnych – radzi Sowa.

Między innymi o tym mówiła w programie „Pod przykryciem” na antenie TV Republika poseł Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka.

Ksiądz Kazimierz Sowa, który niestety już dawno nie zachowywał się, przynajmniej w przestrzeni publicznej, jak kapłan, tylko jak polityk Platformy Obywatelskiej. Zresztą jego rodzony brat był wybrany z list Platformy, został posłem, teraz przeniósł się do Nowoczesnej, ale nie jest wykluczone, że wróci

– zaznaczała parlamentarzystka.

To jest przygnębiające z jednej strony, a z drugiej bardzo optymistyczne, bo okazuje się, że możemy się dowiedzieć, co to za ekipa ośmielała się rządzić Polską i co to za ekipa ośmielę się teraz krzyczeć w sejmie: „wolne media, wolne media”. Przecież oni nie mają żadnego pojęcia o wolności słowa. Traktują media po bolszewicku, to jest naprawdę rodowód komunistyczny, dziedzictwo komunizmu, kiedy postrzega się media jako narzędzie władzy. To jest możliwe tylko w totalitarnym państwie i oni stosowali totalitarne metody – wyrzucali dziennikarzy, niszczyli tytuły, które pisały prawdę niewygodną dla nich

– mówiła poseł.

Ten artykuł, który tak zirytował tego biznesmena (Mazgaja – red.), to był artykuł Doroty Kani i Macieja Marosza. I oczywiście był po raz kolejny opisaną rzeczywistością, którą system III RP ciągle chce pudrować i zakrywać. Ja się bardzo cieszę, że te taśmy wychodzą na jaw, bo to jest tak, jakby ktoś zerwał kurtynę. Mieliśmy przez wiele lat po 89 roku taki teatr – przychodziły jakieś postacie, odgrywały swoje role, a za tą kutyną były właśnie te ośmiorniczki w „Sowie” i ustalenia: ten pan idzie jako prezes Tauronu, ten daje zarobić temu, a z tym się poukładamy, a tego należy zniszczyć, a media, które o nas piszą trzeba zniszczyć i wykluczyć. Dobrze więc, ze ta kurtyna zostaje zerwana. Oglądajmy, słuchajmy tych taśm, to jest bardzo dobre źródło informacji o tym, co to za postkomunistyczna ekipa ośmielała się rządzić Polską. Oby nigdy więcej nam się to nie trafiło

– zaznaczała Lichocka.

Myślę, że na tych taśmach ksiądz Sowa owszem, demaskuje się jako osoba, która chyba zapomniała, że jest kapłanem – ten wulgarny język budzi zdziwienie – ale tam warto słuchać, co robi Graś, jak się zachowuje Graś – prawa ręka Donalda Tuska. Wszyscy się skupiają na księdzu Sowie, bo to jest szok, ale patrzmy na Grasia, to jest facet, który jest przy Donaldzie Tusku, a Donald Tusk jest faktycznym przywódcą Platformy Obywatelskiej. To są ci ludzie, którzy chcą znowu rządzić Polską. Panie Boże, miej nas w opiece, żeby to nigdy się nie udało

– podkreśliła na koniec poseł Joanna Lichocka.

Więcej + video: http://niezalezna.pl/100317-na-w-nagran ... zeba-wideo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Mietek

Mój tata pracował z Frasyniukiem. Mówił że jeździł ciężarówką, na pewno nie należał do inteligencji a po przewrocie stał się przedsiębiorcą oczywiście zapisanym do szemranej solidarności w której uczestniczył na czele KAPO lech wałęsa (umyślnie napisane z małej litery).To wszytko jest mafia ubrana w piękne szaty.

======================

Policja wkroczyła do akcji. Wynosi zadymiarzy, wśród nich Frasyniuka – WIDEO
Obrazek
Policja usuwa osoby, które usiadły w poprzek Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie, gdzie ma przejść Marsz Pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Wcześniej w archikatedrze św. Jana odprawiono comiesięczną mszę św. Wśród blokujących ulicę był również Władysław Frasyniuk – jego również usunęli funkcjonariusze. Jak zapowiedział w rozmowie z portalem Niezalezna.pl rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek, wobec osób zakłócających legalny marsz, zostaną skierowane wnioski do sądu ws. popełnionego wykroczenia.

Marsz ma przejść w kierunku Pałacu Prezydenckiego, gdzie spodziewane jest wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Policja pojedynczo podnosi blokujących – grupę Obywateli RP – z ulicy, w okolicach kościoła św. Anny i przenosi poza kordon. Przez megafony policja wzywa do opuszczenia miejsca przemarszu i zapowiada użycie środków przymusu bezpośredniego. Obywatele RP skandują, że mają prawo protestować.

Więcej : http://niezalezna.pl/100331-policja-wkr ... frasyniuka
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Bon mot

Prawdziwego mężczyznę można poznać nie po tym, jak zaczyna, ale
po tym jak kończy he he
Jednym kończy się fart w toto-lotka, inni kończą na bruku he he

----------------------------

Mirek

Ukradł pieniądze solidarności nakupował tirów i stał się czerwonym przedsiębiorcą . Czerwonym dlatego że kierowców zatrudniał [wykazywał] najniższą krajową i od tego opłacał ZUS . Wszyscy wiedzą że kierowcy tirów zarabiają w granicach 5 tysięcy zeta. Kilkanaście lat okradał państwo i przyjechał do Warszawy aby go aresztowali aby stał się :menczennikiem". A tak naprawdę jest to zwykły oszust.

============================

Petru znów się ośmieszył. Chciał uwalniać Frasyniuka, a tymczasem policja…
Obrazek

Władysław Frasyniuk był wśród osób, które próbowały zakłócić obchody 86. miesięcznicy smoleńskiej. Musiała interweniować policja, która usunęła część osób – w tym Frasyniuka – blokujących trasę marszu. Kiedy tylko informacja o jego usunięciu trafiła do mediów, po stronie opozycji i ich zwolenników podniósł się wrzask. Odezwał się również Ryszard Petru, który wezwał do uwolnienia Frasyniuka. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

Policjanci usuwali osoby, które usiadły w poprzek Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie, gdzie miał przejść Marsz Pamięci. Wcześniej w archikatedrze św. Jana odprawiono comiesięczną mszę św. Funkcjonariusze pojedynczo podnosili blokujących – grupę tzw. Obywateli RP – z ulicy, w okolicach kościoła św. Anny i przenosili poza kordon. Przez megafony wzywano też do opuszczenia miejsca przemarszu i zapowiedziano użycie środków przymusu bezpośredniego. Obywatele RP skandowali, że mają prawo protestować.

No i rozpętała się histeria. Na Twitterze posypały się wpisy, że Frasyniuk zatrzymany. Takiej okazji nie mógł oczywiście przegapić Ryszard Petru. Lider Nowoczesnej wezwał: „Uwolnić Frasyniuka!”. Jednak nikogo uwalniać nie było trzeba…

Więcej:+ video: http://niezalezna.pl/100335-petru-znow- ... em-policja
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM