Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Opole 2017. Amfiteatr zamknięty dla TVP. Festiwalu nie będzie?
Obrazek
Dzisiaj rano prezydent Opola wydał polecenie, by nie wpuszczać ekipy TVP do opolskiego amfiteatru. Nieoficjalnie słyszymy w ratuszu, że perspektywa zerwania umowy na organizację festiwalu staje się coraz bardziej realna.

Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu miał się rozpocząć 9 czerwca. W weekend ekipa TVP rozpoczęła budowę scenografii. Dzisiaj rano nie została wpuszczona do amfiteatru...

źródło: http://opole.wyborcza.pl/opole/7,35086, ... edzie.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Pachoł miejski

Jak trzeba odśnieżać... to chodnik jest mój , ale jak w lecie chcę wypić piwo na tym samym chodniku to jest miejscem publicznym. To jak to w końcu jest.

-----------------------------

mako

Samorządy powinny z własnych środków sprzątać, sprzątanie przez właścicieli miejsc publicznych jest forma dodatkowego podatku w naturze. Bywa też, że osoba z uwagi na wiek nie jest w stanie sprzątać, a musi płacić innym za to. Do tego jeszcze gminy żądają, bezprawnie, by błoto czy śnieg właściciel posesji sam utylizowal, nie zgadza się na usunięcie na jezdnię, kiedy nie ma miejsca na chodniku. A już totalna granda jest usunięcie na chodnik śniegu z jezdni przez zarząd dróg dlatego właśnie, że nie musi sprzątać chodnika, przyjrzyjcie się gdzie leży śnieg z dróg, na chodnikach, więc nie ma żadnych powodów by ludzie utrzymywali drogi publiczne na własny koszt i płacili podatki jak innni. Wbrew pozorom przepis ten jest typowo komunistyczny i miał na celu pogłębienie właścicieli domów czy kamienic, bo w spółdzielniach są od tego pracownicy, rzadko przy tym przylegają do drogi, więc służy mieszkańcom nie wszystkim.

==========================
Koniec z błotem i śniegiem na chodnikach? Gmina posprząta przed twoim domem
Obrazek

Samorządowcy wezmą na siebie obowiązek uprzątania błota i śniegu z chodników, które graniczą z prywatnymi nieruchomościami. Pod warunkiem że zapłaci za to państwo.


Tak odnoszą się do propozycji posłów PiS – Jerzego Antoniego Gosiewskiego, Jana Dudy, Zbigniewa Biernata, Krzysztofa Maciejewskiego. Zaproponowali oni nowelizację ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 250 ze zm.). Z obecnych przepisów wynika, że w odniesieniu do niektórych wskazanych miejsc to nie gmina jako zarządca drogi, lecz właściciele poszczególnych nieruchomości mają zapewnić utrzymanie czystości przez uprzątnięcie błota, śniegu i innych zanieczyszczeń z chodnika położonego wzdłuż nieruchomości. Uznaje się za niego wydzieloną część drogi publicznej służącą do ruchu pieszego, położoną bezpośrednio przy granicy posesji.

Posłowie chcą zdjąć ten obowiązek z mieszkańców i przenieść go na zarządców dróg. Pismo w tej sprawie skierowali do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Wskazują w nim, że obecne regulacje są uciążliwe i trudne w egzekwowaniu.

– To bardzo jaskrawy przykład martwych przepisów. Bo jak wyegzekwować ten obowiązek, jeżeli nieruchomość jest zabudowana budynkami z wieloma lokalami, w których co prawda ustanowiono odrębną własność lokali, ale nie ustanowiono podmiotu zarządzającego nieruchomością? Ukarać poszczególnych właścicieli proporcjonalnie do wielkości posiadanych udziałów w części wspólnej? – wskazują m.in. posłowie.

Prawa i obowiązki


– Bycie właścicielem to nie tylko prawa, ale także obowiązki. Nawet w dawnych czasach właściciel kamienicy był zobowiązany nie tylko do dbania o nią, ale także o teren, z którym ona graniczyła – zauważa Grzegorz Kubalski, ekspert Związku Powiatów Polskich. – Rozważając propozycję nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, trzeba przeanalizować konsekwencje, jakie ze sobą niesie. Za zwolnienie właścicieli nieruchomości z obowiązku sprzątania chodników zapłacilibyśmy wszyscy. Dlatego może warto byłoby rozważyć rozwiązanie, zgodnie z którym właściciele, z których zdjęty zostałby ten obowiązek, płaciliby większy podatek od nieruchomości – np. o 1 grosz za 1 mkw., który gmina mogłaby przeznaczyć na sprzątanie chodników – proponuje.

Podobne zdanie ma Maciej Kiełbus, prawnik z kancelarii Ziemski & Partners w Poznaniu. – Skoro zadania, które obecnie są rozproszone na tysiące właścicieli nieruchomości, miałyby przejąć samorządy, trzeba byłoby zapewnić im dodatkowe środki. To wynika wprost z konstytucji – wyjaśnia. Artykuł 167 ust. 4 Konstytucji RP wskazuje, że zmiany w zakresie zadań i kompetencji jednostek samorządu terytorialnego następują wraz z odpowiednimi zmianami w podziale dochodów publicznych.

Dodaje, że jeśli pomysłowi uda się nadać realny kształt, to przepisy muszą zostać zmienione jeszcze przed nadejściem zimy.

– Samorządy muszą się do nich odpowiednio wcześniej przygotować, organizując m.in. służby porządkowe, które zajmą się odśnieżaniem chodników – mówi.

Nowa ustawa

Eksperci wskazują też na inne niebezpieczeństwa.

– Koszmarnie boję się kolejnej nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Staje się ona coraz bardziej nieczytelna i rozmydlona. Brakuje w niej jasnej myśli przewodniej – mówi Maciej Kiełbus. – Dlatego zamiast punktowego zmieniania przepisów proponuję podjęcie prac nad nową wersją tej ustawy. Ministerstwo Środowiska i Ministerstwo Infrastruktury wraz z partnerami społecznymi powinny usiąść i zastanowić się, jakie obowiązki mają być nałożone na gminy, jakie na mieszkańców, i zgodnie z tymi ustaleniami tworzyć kształt nowych regulacji, a nie jedynie wyrywkowo odejmować jednym, a drugim dokładać pracy – dodaje.

źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad ... tania.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze;

kimi

Wynik " 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu" mnozy się x2,1 w celu uzyskania przybliżonej zawartości alkoholu w krwi. Nie zanurzając się w szczegóły przedstawicielka "super kasty" prowadząc samochód narąbana była, niczym stodoła w żniwa lub zamiennie kot Filemon po amorach. Gratulacje!!! To jeszcze jeden z powodów aby ta sitwę w togach pogonić w cztery świata strony.

----------------------------------

moher

Wezwałem kiedyś policję do narąbanej jak szpadel pracownicy. Miała 2,5, stan: kompletnie pijana z bardzo ograniczonym kontaktem. Policjanci byli pełni podziwu, że w takim stanie nie spada z krzesła. A tu proszę nadzwyczajna kasta przy 2,4 jeszcze daje radę prowadzić. Zuch baba!

------------------------------

rzyćliwy

Tylko z szacunkiem, proszę - to jest niezawisły sędzia!
A według pana profesora Wojciecha Popiołka:
"W demokratycznym państwie prawnym suwerenem nie są wyborcy. Suwerenem są wartości znajdujące się w prawie, a na straży tych wartości stoją niezależne sądy i niezawiśli sędziowie..."
Ergo - macie do czynienia ze strażnikiem suwerenności, moi mili.

No!


========================
Pijana sędzia spowodowała kolizję. W alkomat wydmuchała sporo…
Obrazek
Przedstawicielka „nadzwyczajnej kasty” zademonstrowała, ile obchodzi ją obowiązujące prawo. Była prezes Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich, a obecnie sędzia orzekająca w tamtejszym wydziale cywilnym, spowodowała po pijanemu kolizję drogową w Chorzowie. Miała 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

– Do zdarzenia doszło w niedzielę, kobieta jadąc prywatnym suzuki nie zatrzymała się przed znakiem „Stop” i zderzyła się z prawidłowo jadącym oplem – poinformowała rzecznik śląskiej policji podinsp. Aleksandra Nowara.

Gdy na miejsce przyjechali policjanci, była tam już straż pożarna i ekipa pogotowia, która poinformowała, że żadnemu z uczestników zderzenia nic się nie stało. Kierująca suzuki poinformowała, że jest sędzią, ale absolutnie nie zasłaniała się immunitetem i poddała wszelkim czynnościom

– relacjonował z kolei aspirant Sebastian Imiołczyk z chorzowskiej policji.

Badanie alkomatem dało wynik 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Kobiecie pobrano też krew do dodatkowych badań i zwolniono do domu. Krótko po kolizji o całej sytuacji chorzowska policja poinformowała telefonicznie prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach.
Prezes przekazał tę informację także prezesowi Sądu Apelacyjnego w Katowicach i wystąpił do prokuratury o pełne, pisemne informacje. Jeśli się potwierdzą, wobec sędzi zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne

– powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach Jacek Krawczyk.

Sprawę będzie wyjaśniała prokuratura w Chorzowie.

źródło: http://niezalezna.pl/99194-pijana-sedzi ... hala-sporo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Opole 2017: festiwalu nie będzie. Prezydent podjął ostateczną decyzję
Taki finał był do przewidzenia. Kontrowersje i napięta atmosfera wokół tegorocznego festiwalu w Opolu doprowadziły do tego, że widowisko zostało odwołane.
Obrazek
O rezygnacji władz miasta poinformował magazyn "Press" na Twitterze. - Prezydent Opola wypowiedział TVP umowę na organizację festiwalu - napisano. Doniesienia uwiarygodnił doradca prezydenta, Bartek Machnik.

Krzysztof Nakonieczny z Telewizji WP potwierdził informację w biurze prasowym. Prezydent jako główny powód podał, że "w umowie z TVP był zapisany koncert Maryli Rodowicz, a jak zostało już potwierdzone, artystka nie wystąpi w Opolu". W związku z zaistniałą sytuacją prezydent Opola proponuje nowy termin imprezy.

źródło: http://teleshow.wp.pl/opole-2017-festiw ... 402214017a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Abonament od radia w aucie? Zapadła decyzja
Obrazek

Komitet Stały Rady Ministrów przyjął nowelizację ustawy abonamentowej. Czy tak jak wcześniej sugerowano opłata będzie pobierana od każdego zarejestrowanego samochodu?


Poczta Polska ma zbierać dane o klientach nie tylko z platform cyfrowych i kablówek, ale też z Centralnej Ewidencji Pojazdów. Założenie jest proste. Każdy na pewno słucha radia w samochodzie i także powinien płacić abonament. Takie były plany.

Proponowane wcześniej zmiany, nie wejdą w życie. Zdaniem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Poczta Polska uzyskałaby dostęp do zbyt wielu danych osobowych.

Przypomnijmy, że obecnie stawka abonamentu za radio i telewizor (lub sam telewizor) wynosi 22,7 zł miesięcznie, a za radio tylko 7 zł.

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/strefa-b ... ,12100374/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

QWE

Sławcia Nowak powinien codziennie jeść kanapki z a s f a l t e m , z którego budował te horrendalnie przepłacone autostrady..

-------------------------------

synergia

A kiedy ...
.... dowiemy się kto, jak i ile kasy wyprowadził za granicę w końcówce działania OLT Expres i AMBER GOLD? Kto się temu uważnie przyglądał i pilnował, aby jak najwięcej pieniędzy wyprowadzono? Marcina P. wykluczam z tego towarzystwa, bo ekonomista ze średnim wykształceniem nie może być mózgiem takiej afery. Poza tym "ekonomista" ten jest tak wielkim profesjonalistą w branży, że posuwa się w swoich poprzednich przedsięwzięciach i to wielokrotnie, do ordynarnych przestępstw. Widziały to sądy, ale nie widziały prokuratura, kuratorzy sądowi, urzędy, ministerstwa, premier i zatrudnieni w urzędach ludzie. Trzy małpki triumfują... Ciekawe dla kogo pracowały?


==========================

„Złote dziecko” Platformy zeznaje ws. Amber Gold. I krew się burzy, po tym co opowiada
Obrazek
"Bardzo chętnie pomogę komisji w ustaleniu wszelkich znanych faktów" i chyba najbardziej kuriozalne: "to moje działania doprowadziły do odebrania koncesji linii lotniczej OLT Express i w efekcie mogły spowodować upadek piramidy finansowej Marcina P." - takie tezy stawiał były minister transportu Sławomir Nowak podczas przesłuchania przez posłów z sejmowej komisji śledczej wyjaśniających aferę Amber Gold. Opowieści Nowaka oburzyły nie tylko polityków, ale również internautów, którzy bacznie obserwowali jego zeznania. I nie szczędzili ostrych słów.

Będziemy uzupełniać relację z przesłuchania


Spór pojawił się już na początku przesłuchania, bo Sławomir Nowak, podczas swobodnej wypowiedzi, korzystał w przygotowanych wcześniej notatek. Poza tym wygłaszał tezy, które budziły zdumienie.

"Moim zdaniem zbadanie tej sprawy jest bardzo ważne, bo Polacy mają prawo oczekiwać, że w każdej sytuacji kiedy instytucja parabankowa ich oszukuje, mają prawo oczekiwać, że (...) państwo staje po ich stronie i będzie dążyć do wyjaśnienie takiej sprawy" - powiedział Nowak.

#AmberGold "Złoty" chłopak Donalda to klasyczny przykład tego,że to są błedne kadrowe decyzje.On nie wie co mówi.Pokrywa to arogancją.

— Albert Rychard (@Albert301271) 23 maja 2017

- W mojej ocenie potrzebne jest zbadanie innych instytucji parabankowych, które korzystały z luk prawnych, a czasami wręcz z lobbingu i parasola politycznego w swojej działalności. Dlatego bardzo chętnie pomogę komisji w ustaleniu wszelkich znanych faktów, które mogą mieć wpływ na wyjaśnienie tej i ewentualnych (innych) spraw - stwierdził.

#AmberGold
Z notatką od ABW zapoznałem się w pierwszym możliwym terminie - @SlawomirNowak #KomisjaAmberGold #prawdaoambergold

— Prawda o Amber Gold (@PrawdaoAG) 23 maja 2017

Wystąpienie byłego ministra transportu przerwała Małgorzata Wassermann, która zaznaczyła, że komisja skupia się na wyjaśnieniu sprawy Amber Gold. A Marek Suski dodał: "Jeśli będzie pan chciał wyjaśnić swoje sprawy związane z uniknięciem krzyżowych kontroli urzędu skarbowego bardzo proszę o tym mówić".

Dla każdego kto zna - nawet powierzchownie - przebieg afery Amber Gold zdumiewająco zabrzmiały słowa: "To moje działania doprowadziły do odebrania koncesji linii lotniczej OLT Express i w efekcie mogły spowodować upadek piramidy finansowej Marcina P.".

Więcej: http://niezalezna.pl/99276-zlote-dzieck ... o-opowiada
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Szczyt bezczelności. Poseł PO: "czuję się bezpiecznie", "byliśmy gotowi na 7 tys. uchodźców"
Obrazek
W Manchesterze zamordowano ponad 20 osób - chyba nikt nie ma wątpliwości, kto stoi za tą bestialską zbrodnią. Okoliczności tragedii komentują również polscy politycy. To co zrobiła znana poseł Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska musi być ostro ocenione. Szczyt bezczelności.

Brytyjska policja poinformowała dzisiaj rano, że do 22 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych zamachu terrorystycznego, do którego doszło w poniedziałek wieczorem przed halą widowiskową w Manchesterze, po koncercie amerykańskiej gwiazdy pop Ariany Grande. Według dotychczasowych danych 59 osób zostało hospitalizowanych. Brytyjska policja podała, że zamachowiec zginął w wybuchu.

- Nie możemy się do tego przyzwyczajać, ale na pewno nie możemy okazywać strachu, nie możemy się zamykać w domu, na pewno nie możemy zmieniać naszych przyzwyczajeń, bo przecież o to chodzi zamachowcom, żebyśmy zaczęli się bać. Musimy żyć i nie pozwalać zmieniać naszego życia - stwierdziła na antenie RMF FM Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jej zdaniem, taka sytuacja może się zdarzyć wszędzie.

- W każdej chwili, bo przecież o to chodzi, żebyśmy się bali, żebyśmy się czuli niepewnie, żebyśmy patrzyli z podejrzeniem na osobę, która siedzi przy nas w autobusie, siedzi w teatrze, na lotnisku - no obrzydliwe - dodała Kidawa-Błońska.

Zapytana o to, co mogą zrobić politycy, żeby zapewnić bezpieczeństwo Polakom Kidawa-Błońska odparła, że "cała Europa musi stwarzać systemy bezpieczeństwa i wszyscy musimy się starać, żeby to bezpieczeństwo, te standardy były zapewnione".

Znów będzie taka sama reakcja jak zwykle? #Manchester #Zamach #Incydent pic.twitter.com/80OBcKDyJI

— Wolny rynek (@wolny_rynek) 23 maja 2017

I kluczowy fragment rozmowy z posłanką PO.
- Ja czuję się bezpieczna w Polsce, ja też się czuję bezpieczna w Europie, jeżdżę i nie boję się, chociaż, jeżeli pojawia się taki zamach, zdaję sobie sprawę, że nigdy nie wiemy, co nas w życiu spotka"- podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

Pytana o stanowisko PO w sprawie relokacji uchodźców Kidawa-Błońska powiedziała, że "Platforma jest za tym, żeby zrealizować te zobowiązania i to do czego zobowiązał się rząd polski, kiedy premierem była pani Ewa Kopacz, która wprowadziła mechanizmy zabezpieczające interesy naszego kraju".

Dodała, że w sytuacji kiedy premier Kopacz podejmowała to zobowiązanie, Polska była w stanie bezpiecznie przyjąć do 7 tys. uchodźców pod warunkiem - jak mówiła - że "są to osoby sprawdzone, że wiemy, skąd pochodzą, że rzeczywiście uciekają spod działań wojennych, że wymagają wsparcia".

Gdyby polityka PO została wprowadzona w życie, dzisiaj nikt nie czułby się bezpieczny w Polsce!

źródło: http://niezalezna.pl/99272-szczyt-bezcz ... -uchodzcow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zamach resortowego dziecka na festiwal w Opolu. Prezydent Wiśniewski na politycznej wojnie
Obrazek
Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski zerwał umowę z TVP na organizację festiwalu. Krytycy decyzji prezydenta uznali to za działanie polityczne, narażające miasto na utratę festiwalu – swojej chluby. Gdy zrobiło się głośno o prezydencie, okazało się, że jego ojciec i dziadek byli funkcjonariuszami MSW PRL – o czym poinformował „Tygodnik Opole”.

Prezydent Opola zerwał umowę z TVP i cofnął licencję do używania nazwy Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki Opole, tłumacząc to dobrem festiwalu. Nastąpiło to po fałszywej informacji, jakoby zabroniono udziału w festiwalu piosenkarce Kayah. W zamieszaniu z udziału w imprezie zrezygnowali kolejni artyści, w tym Maryla Rodowicz. Prezes TVP Jacek Kurski decyzję Wiśniewskiego określił jako bezprawną. Kurski wskazał, że Wiśniewski naraził miasto na wielomilionowe odszkodowanie. Jednocześnie prezes TVP zapowiedział, że festiwal odbędzie się poza Opolem.

Arkadiusz Wiśniewski – to były radny Platformy Obywatelskiej w Opolu. W radzie miasta był przewodniczącym klubu PO oraz wiceprzewodniczącym rady. W 2010 r. z mandatu tej partii został zastępcą prezydenta Opola. Gdy został z tej funkcji odwołany, odszedł z ugrupowania. W 2014 r. jako kandydat niezależny, wspierany przez część działaczy Solidarnej Polski, został prezydentem miasta.

Dziadek prezydenta Opola Józef Mól w 1951 r. w został milicjantem. W pierwszych latach służby zbierał pozytywne opinie służbowe. Jednak z czasem, głównie w związku z konfliktem z żoną, stawał się coraz gorszym pracownikiem. W efekcie zwolniono go ze służby w 1967 r.

Jego syn, Henryk Mól – ojciec prezydenta Opola – w 1972 r. zgłaszając się do pracy w MO, powoływał się na milicyjną służbę ojca. Został przyjęty po złożeniu ślubowania o utrwalaniu socjalizmu i zwalczaniu jego wrogów. Jego upragnioną pracą okazała się służba w ZOMO.

Henryk Mól szybko dał się poznać jako lojalny, zaangażowany w służbę funkcjonariusz, co przełożyło się na awanse. Przeniesiono go z ZOMO do Milicji Obywatelskiej. Trafił do Komendy Wojewódzkiej Milicji w Opolu. W 1975 r. zmienił nazwisko na Wiśniewski. Na początku lat 80. został przeniesiony do Służby Bezpieczeństwa. W stanie wojennym rozpoczął pracę inspektora Wydziału Dochodzeniowego a następnie Wydziału Śledczego. Przesłuchiwał podejrzanych i świadków śledztw, dokonywał przeszukań i innych czynności procesowych.

Zapytaliśmy prezydenta o przeszłość jego przodków, jednak do czasu publikacji tekstu nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

źródło: http://niezalezna.pl/99300-zamach-resor ... nej-wojnie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

komentarze:

BUL

Pieniądze ...duże powodują AMNEZJĘ

-----------------------------------------

mf31

Amnezja, to drugie imię PO! Dziwię się, że sklerotycy jeszcze są przez dużą część Polaków popierani! Przecież ich trzeba pozamykać, a nie popierać!!!

===========================
Traci pamięć, ale czasem ją odzyskuje (gdy akurat chce). Nowak jak Tusk, chciałby „odseparować się od tego syfu”
Obrazek
Sławomir Nowak skorzystał z prawa do swobodnej wypowiedzi na początku przesłuchania. To było urocze, gdy odczytywał z kartki swego rodzaju manifest uczciwego człowieka i starał się odpowiedzieć na pytania, które „za chwile zapewne padną”. Mnie z tej części jego występu najbardziej zapadły w pamięć słowa o tym, że odszedł z polityki i nabrał do wszystkiego dystansu, który sobie bardzo ceni. Dlatego nie chciałby być mieszany w polityczne gierki. Znakomite, prawda? Facet, który w polityce spędził ponad połowę ze swego czterdziestoparoletniego życia, nagle od niej się odgania jak od natrętnej muchy. Nie wątpię, że pewne epizody mogą mącić osiągnięty teraz spokój, ale jak się tyle lat siedziało w polityce, to mówienie, że coś wokół niego jest „sprawą polityczną” trąci banałem.

Były minister transportu, były szef PO na Pomorzu, były ulubieniec Donalda Tuska chciałby być jak on. Bardzo. Chyba nawet korzysta z tych samych fachowców od PR i mowy ciała, bo nawet wyraża się podobnie. Trening to pewnie ciężki, ale opłacalny. Ech, gdyby tak jeszcze ministrowi Nowakowi udało się „odseparować od tego syfu” (pamiętacie Państwo te słowa Pawła Grasia nagrane na taśmach) tak skutecznie, jak zrobił to pan Tusk… Narazie ma tego wszystkiego namiastkę. Kijów to jednak nie Bruksela.

I jeszcze ta komisja… Pytają, pytają i pytają. On nie odpowiada, nie odpowiada, nie odpowiada… A oni nadal pytają! Co to w ogóle ma być?! Co za czasy? Minister Nowak nie mógł pojąć, dlaczego posłów tak bardzo interesuje fakt, że nie zareagował natychmiast ws. linii lotniczych OLT Marcina P. nawet wtedy, gdy dostał informację od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, że to śmierdzący biznes. A akurat ta zwłoka ma swój wymierny kształt, policzalny w polskich złotych. Bo w tym czasie trwało właśnie wyprowadzanie kasy z OLT, a minister Nowak mógł to zatrzymać jedną decyzją. Nie zatrzymał, bo… no właśnie, bo co? Nie nie mógł? Bo nie chciał?

Dla sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold utrata pamięci u świadka to nie pierwszyzna. Właściwie to standard. W przypadku ministra Nowaka byliśmy jednak świadkami cudownego ozdrowienia z amnezji, choć cud był krótkotrwały. Właściwie chwilowy. Złoty chłopiec PO zazwyczaj „nie odnotowywał w pamięci” spraw, o które pytała go komisja. Przypomniał sobie jednak błyskawicznie, że szef Urzędu Lotnictwa Cywilnego, na którym minister wieszał dzisiaj psy (i to jeden za drugim) został nominowany jeszcze przed jego kadencją przez premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Amnezja wróciła, gdy był pytany, dlaczego tego samego szefa ULC bronił jak niepodległości podczas posiedzenia komisji sejmowej w czasie swojej kadencji. Wtedy to PiS go atakował, a Nowak zarzucał ówczesnej opozycji „działania polityczne”. Niepamięć to wygodna przypadłość. Ale do czasu.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/341086-tra ... -tego-syfu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

lać w mordę
Por


Znaleźć śmieszka, mieszkanie jak ma zlicytować na pocztek wysokiej kary, dać mu maksymalny wymiar kary więzienia a później niech sobie radzi.

--------------------------------

Prowokacja

aszkaz (gość)


I w ten sposób udowadniają nam, że ustawa antyterrorystyczna jest konieczna. Ciekawe, kto za tym stoi? PiS?

----------------------------------------

Czy ktoś widział,

alibaba (gość)


żeby poważni terroryści listy przysyłali przed zamachem?

===============================
"Wojna z PiS. Wybuchną bomby i wysadzimy w powietrze sądy i Sejm". Groźby zamachów w całej Polsce
Obrazek
,Każdego dnia miesiąca będą wybuchać bomby w sądach, w kolejnych województwach. Po dwa województwa w miesiącu, do czasu aż partia PiS wycofa tzw. ustawę antyterrorystyczną uderzającą w wolność obywateli Polski. [...] Jeżeli ustawa nie zostanie wycofana, po sądach zaatakujemy biura poselskie PiS oraz ostatecznie wysadzimy w powietrze Sejm. Nadszedł koniec bezkarności rządu. Oficjalnie rozpoczynamy wojnę z antyobywatelską partią PiS. Zginą niewinni ludzie, jednak ofiara jest konieczna dla wspólnego dobra" - mail o takiej treści otrzymały sądy w całej Polsce.

Centralne Biuro Śledcze Policji rozesłało do sądów w całym kraju ostrzeżenie przed zamachami bombowymi. Miałoby do nich dochodzić w dniach 22-24 każdego miesiąca. Dziś informację o zagrożeniu bardzo poważnie potraktowała wrocławska policja. W tym przypadku do Sądu Okręgowego przy ul. Sądowej zadzwonił mężczyzna informując, że wybuchnie bomba. Pracowników sądu ewakuowano.

Potwierdziliśmy, że maile o groźbach rozesłało CBS i oceniło stopień zagrożenia jako niewielki. Groźby dotyczą zamachów nie tylko na sądy, ale także biura poselskie Prawa i Sprawiedliwości oraz Sejm. Autor gróźb domaga się wycofania ustawy antyterrorystycznej.

Poniżej prezentujemy treść gróźb:

"Każdego 22-go, 23-go i 24-go dnia miesiąca będą wybuchać bomby w sądach w kolejnych województwach, po dwa województwa w miesiącu. Do czasu aż partia PiS wycofa tzw. ustawę antyterrorystyczną uderzającą w wolność obywateli Polski. Bomby wybuchać będą lub nie - będzie to przypadkowe - jednak pierwsze trzy bomby w województwie podlaskim i mazowieckim wybuchną dla przykładu, aby wzięto sprawę na poważnie. Bomby zawsze będą detonowane po dwie - jedna zawsze będzie się znajdować na terenie obiektu, a druga będzie zrzucana dronem - w razie gdyby znaleziono bombę na terenie obiektu. Wybuch jest nieunikniony. Prosimy o nieewakuowanie pracowników sądów, ponieważ chcemy aby jak najwięcej z nich ucierpiało. Jeżeli ustawa nie zostanie wycofana, po sądach zaatakujemy biura poselskie PiS oraz ostatecznie wysadzimy w powietrze Sejm. Nadszedł koniec bezkarności rządu. Oficjalnie rozpoczynamy wojnę z antyobywatelską partią PiS. Zginą niewinni ludzie, jednak ofiara jest konieczna dla wspólnego dobra".

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomos ... ,12106294/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Pijany kierowca chciał dać policjantom 10 tys. zł łapówki w ratach
Obrazek
Policjanci z Trzebnicy zatrzymali do kontroli pijanego kierowcę, który miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna zaproponował im łapówkę – i to niemałą, bo aż 10 tys. złotych. Policjanci pieniędzy nie przyjęli, zamiast tego zatrzymali kierowcę, który trafił do policyjnego aresztu. Może mu grozić do 10 lat więzienia.

32-letni mieszkaniec powiatu trzebnickiego prowadził swoje auto pod wpływem alkoholu. Wyczuli to policjanci drogówki, którzy zbadali go alkomatem. Okazało się, że mężczyzna miał prawie 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Kiedy kierowca usłyszał, co może mu grozić, zaproponował policjantom łapówkę w wysokości 10 tys. zł. W ratach. 4 tysiące chciał im dać od razu, a pozostałą część zobowiązał się dostarczyć wkrótce.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. 32-latek odpowie teraz nie tylko za kierowanie po pijanemu, ale również za próbę wręczenia korzyści majątkowej. Grozi mu do 10 lat więzienia.

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/dolny-sl ... ,12108712/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sędzia ukradł, wreszcie usłyszy zarzuty?
Obrazek
Sędzia Robert W jest podejrzewany o kradzież rzeczy o łącznej wartości 2,5 tys. zł. Prokuratura chce postawić mu dwa zarzuty. Za każdy z nich grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

22 maja Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował wniosek o podjęcie uchwały dotyczącej zezwolenia na pociągniecie do odpowiedzialności karnej Roberta W. – sędziego Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Prokurator chce postawić sędziemu Robertowi W. dwa zarzuty popełnienia przestępstw kradzieży. Za każdy z nich grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

W komunikacie Prokuratury Krajowej podano, że obszerny materiał dowodowy zgromadzony w toku postępowania wskazuje, że 4 lutego 2017 roku w sklepie Media Markt w Wałbrzychu sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu wspólnie ze swoją żoną Ewą W. dokonali kradzieży dwóch głośników o wartości 679 zł każdy, dwóch pendrive'ów po 219 zł oraz kabla o wartości 379 zł. Łączna wartość skradzionego mienia wynosi 2 tysiące 175 złotych.

- Dwa dni później – 6 lutego 2017 roku - w sklepie Media Markt we Wrocławiu sędzia Robert W. dokonał kradzieży głośnika o wartości 238 złotych, głośnika o wartości 399 złotych, trzech pendrive'ów o wartości 129 złotych każdy, dwóch kart micro SD o wartości 69,80 złotych każda, słuchawek o wartości 149 złotych, sześciu pendrive'ów o wartości 109 złotych każdy, dwóch pendrive'ów o wartości 69,90 złotych każdy oraz dwóch pendrive'ów o wartości 169 złotych każdy. Łączna wartość skradzionego przez niego tego dnia mienia wynosi 2 tysiące 444 złote i 40 groszy - głosi komunikat.

Żona sędziego Ewa W, której nie chroni immunitet usłyszała już zarzuty popełnienia przestępstwa kradzieży.

źródło: http://niezalezna.pl/99362-sedzia-ukrad ... zy-zarzuty
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Szef Amber Gold kupił firmę lotniczą, bo chciał być pilotem? 10 mln zł przelane „na gębę” i niemiecko-rosyjskie wątki w aferze. WIDEO z komisji śledczej
Obrazek
Marcin P. napisał maila do Jet Air i już kilka tygodni później był właścicielem spółki lotniczej, która z pracownikami Urzędu Lotnictwa Cywilnego, robiła co chciała. Przesłuchanie Krzysztofa Wicherka, byłego właściciela OLT Jet Air Poland Sp. z o.o. ujawniło nowe fakty w aferze Amber Gold i OLT Express. Wicherek stwierdził, że zainwestowanie 10 milionów złotych w jego podupadające linie lotnicze przez Marcina P., było spełnieniem marzeń oszusta z Trójmiasta o byciu pilotem. W sprawie pojawiają się nazwiska polskich, niemieckich i rosyjskich biznesmenów. Czy to był początek wielkiej intrygi, której uwieńczeniem miało być przejęcia polskiego LOTu?

Wicherek w czerwcu 2011 roku, gdy jego firmą „przypadkowo” zainteresował się Marcin P., prezes Amber Gold, doskonale wiedział, że P. był już wcześniej karany. Jak więc oszust przejął firmę i dlaczego to zrobił, by następnie poprzez Jet Air przejąc niemieckie linie OLT Express?

Marcin P. miał marzenie, by zostać pilotem, ale nie pozwoliło mu na to zdrowie. Pewnie dlatego zainwestował w nasze linie

– stwierdził Wicherek, a jego słowa wzbudziły powszechną wesołość komisji śledczej.

Marcin P. przesłał nam maila na ogólną skrzynkę, w którym zaproponował rozmowy o dofinansowanie Jet Air. Sprawiał na mnie wrażenie człowieka szybko uczącego się i zdolnego.

– powiedział Wicherek w trakcie dzisiejszego przesłuchania.

Jak się okazuje, firma Jet Air została przejęta właściwie „na gębę”, gdyż stosowna umowy zostały podpisane wiele tygodni później. Ledwie kilka tygodni po porozumieniu Wicherka z Marcinem P., obaj panowie polecieli do Wenecji, gdzie odbywali negocjacje z włosko-rosyjską firmą produkującą tanie samoloty. Potem przejęto podupadającą spółkę OLT Express z Niemiec. Wątki rosyjsko-niemieckie pojawiały się wielokrotnie tak w przesłuchaniu Wicherka, jak i w dokumentach komisji śledczej ds. Amber Gold.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/341148-sze ... i-w-aferze
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

sdfr

A kiedy Bruksela napisze, że Polacy za mało zarabiają ????

---------------------------------------

Leonard


ZSRR to mały pryszcz w porównaniu z tym chorym tworem jakim jest UE (czytaj Eurokołchoz). Odmóżdżone urzędasy tego państwa molocha niedługo zacznie dyktować o której godzinie mają jego członkowie udawać się na spoczynek i jakim papierem ucierać pupę.

=========================

Bruksela: W Polsce jest zdecydowanie za głośno. KE grozi sankcjami
Obrazek

Komisja Europejska grozi nam sankcjami za nieskuteczną walkę z hałasem. Problem dotyczy kilku aglomeracji i lotniska Warszawa-Okęcie.


Nasz rząd otrzymał już pisemne ostrzeżenie od Komisji, w którym zarzuciła nam „uchybienie zobowiązaniom państwa członkowskiego” w zakresie zanieczyszczenia hałasem. Podobne pismo otrzymały także władze Portugalii. Nasz kraj ma dwa miesiące na odpowiedź. – Gdy ją otrzymamy, dokonamy oceny i zdecydujemy, czy zostaną podjęte kolejne kroki – wyjaśnia w rozmowie z DGP Enrico Brivio, rzecznik KE.

Pod określeniem „kroki” kryją się m.in. sankcje finansowe. Komisja nie chce jednak sprecyzować, jak wysokie kary nam grożą. – Jesteśmy na wczesnym etapie postępowania. Sprawa będzie musiała być skierowana do Trybunału Sprawiedliwości dwukrotnie, zanim jakiekolwiek sankcje zostaną nałożone. To będzie zależało też od długości i wagi danego naruszenia – tłumaczy Enrico Brivio.

O tym będzie głośno

W całej sprawie chodzi o dyrektywę 2002/49/WE, z której wypełnieniem Polska i Portugalia mają problem. KE wezwała oba kraje do opracowania map akustycznych i planów działania w celu zmniejszenia zgiełku w niektórych aglomeracjach, na głównych drogach i kolei, a także – w przypadku Polski – w odniesieniu do portu lotniczego w Warszawie.

Choć zasady dyrektywy są dość liberalne (szczegóły w ramce), to Polska najwyraźniej ma problem z podołaniem obowiązkom. I to zarówno na poziomie rządowym, jak i władz lokalnych. Co gorsza, rząd zdaje się bagatelizować problem.

– Kielce zaliczają się do aglomeracji, dla których wymagane jest sporządzenie strategicznych map akustycznych. Pomimo kilkukrotnych prób od piątku nie udało się nam skontaktować telefonicznie z przedstawicielami Ministerstwa Środowiska ani Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w celu wyjaśnienia szczegółów wezwania wystosowanego przez KE – mówi Katarzyna Wesołowska z kieleckiego magistratu. Wtóruje jej Grzegorz Boroń z urzędu miasta w Bydgoszczy.

– Nie została nam przekazana informacja o problemach sygnalizowanych przez KE. Przypuszczam, że mogą one dotyczyć miast, które nie rozliczyły się z wykonania map akustycznych i nie przyjęły programów ochrony środowiska przed hałasem – zastanawia się nasz rozmówca.

O które polskie aglomeracje chodzi? Niestety, KE nie chce tego zdradzić. – To poufne informacje – ucina krótko Enrico Brivio.

Trolejbusem na ratunek


Mapy akustyczne powinny być tworzone w cyklu pięcioletnim. Z kilkunastu miast, które przepytaliśmy, najstarszą wersję ma Częstochowa – opracowana została w 2011 r. Tamtejsi urzędnicy nie odpowiedzieli nam jednak na pytanie, czy problem sygnalizowany przez KE dotyczy właśnie ich.

Pozostałe miasta albo jeszcze mieszczą się w wyznaczonym okresie (więc nie muszą aktualizować map), albo są na etapie tworzenia kolejnych wersji (mają czas do 30 czerwca br.).

Przykładowo mapa akustyczna dla Kielc powstała w 2012 r., a w 2013 r. ją zaktualizowano. Plan działania na lata 2015–2019 rada miasta przyjęła w 2015 r. – Obecnie miasto przygotowuje się do opracowania kolejnej mapy akustycznej w 2017 r. – deklaruje Katarzyna Wesołowska.

Władze Warszawy twierdzą, że pierwsza mapa powstała w 2007 r. (a więc kolejna powinna w tym), zaś plan działań przyjęto w 2013 r. W celu ograniczenia hałasu generowanego na drogach stolica przewidziała: zastosowanie cichej nawierzchni drogowej, fotoradarów ograniczających prędkość i budowę ekranów akustycznych.

Lublin w ramach walki z decybelami stawia na sieć trolejbusową. – W porównaniu z tradycyjnym silnikiem spalinowym napęd elektryczny emituje od 10 do 15 dB mniej hałasu i jest całkowicie ekologiczny – podkreśla Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego prezydenta miasta. Obecnie w Lublinie jest ponad 61 km specjalnej trakcji, po której porusza się 111 trolejbusów. Do 2020 r. miasto dokupi kolejnych 40 pojazdów i 66 autobusów elektrycznych.

Resort środowiska zapewnia, że Polska na bieżąco realizuje zadania wynikające z dyrektywy unijnej, a jej przepisy zostały w całości przeniesione do naszego systemu prawnego ustawą z 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 672). – Polska wprowadziła poprawione mapy hałasu i plany działania w przypadku większości aglomeracji. W kilku przypadkach nie było to możliwe na poprzednim etapie mapowania z uwagi na remonty dróg. Natomiast w przypadku Okęcia wprowadzono aktem prawa miejscowego Obszar Ograniczonego Użytkowania dla lotniska w Warszawie – wylicza ministerstwo. I zapewnia, że analizuje pismo od Komisji Europejskiej i zamierza udzielić odpowiedzi na nie w wyznaczonym terminie.

Dyrektywa jest, ale nie ma w niej konkretów

Komisja Europejska podejmuje kroki prawne przeciwko państwom członkowskim, które nie wypełniły swoich zobowiązań wynikających z prawa unijnego. Decyzje te dotyczą różnych sektorów i dziedzin polityki UE, a ich celem jest „zapewnienie właściwego stosowania prawa unijnego dla dobra obywateli i przedsiębiorstw”.

Dyrektywa dotycząca walki z hałasem (2002/49/WE) wymaga, by państwa co pięć lat publikowały aktualne mapy hałasu (co pozwoli zlokalizować miejsca, gdzie normy są przekroczone) oraz plany działania mające na celu redukcję tego zjawiska. Przy ich opracowywaniu rząd musi konsultować się z mieszkańcami. Zasady są jednak dość liberalne – dyrektywa nie wskazuje żadnych konkretnych limitów, które trzeba osiąg- nąć wskutek podjętych działań, a państwo członkowskie ma swobodę w decydowaniu, jakie środki zamierza podjąć.

źródło: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1 ... halas.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz: Obserwator

Ale uwaga, te przekręty nie zrobili jacyś Misiewicze, którzy nie zdążyli ukoączyć uczelni. To doświadczeni 'fachowcy' i menadżerowie po dobrych uczelniach, a jakże. Podobni 'fachowcy' z PO prawie doprowadzili do upadłości LOT, Polską Żeglugę Bałtycką, Polską Żeglugę Morską, KGHM (w Chile zakupili nierentowną kopalnię), PKP Przewozy Regionalne, i wiele innych firm. Skonsolidowali też firmy zbrojeniowe w Polską Grupę Zbrojeniową i w ten sposób chcieli sprzedać wszystkie firmy hurtem razem za bezcen. Konsolidacja była po to, żeby nie cyckać się ze sprzedażą każdej firmy z osobna. O tym mówił w Sejmie minister Macierewicz. =====================
200 mln zł na kopalnię w Senegalu. Staną przed sądem za przekręty?
Obrazek
Byli członkowie zarządu Grupy Azoty Police prawdopodobnie staną przed sądem. Wniosek w tej sprawie zamierza złożyć obecny zarząd. Chodzi o gigantyczne nieprawidłowości. Poprzednie władze spółki, za rządów Platformy Obywatelskiej, wydały 200 mln zł na kopalnię w Senegalu. Ale nie wydobyto z niej ani grama fosforytów.

Decyzje o pociągnięciu do odpowiedzialności byłych członków zarządu Grupy Azoty Police mają zostać podjęte podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki. Przygotowany jest projekt uchwały o dochodzeniu roszczeą na drodze sądowej o naprawienie szkód wyrządzonych przez poprzedni zarząd: Krzysztofa Jałosiąskiego, Wojciecha Narucia, Rafała Kuźmiczonka i Annę Podolak. (...) Ale nieprawidłowości w polickiej spółce było znacznie więcej. Sprawdzono także wydatkowanie z 90 kart kredytowych, z których korzystał były zarząd Polic, a także kadra kierownicza. Przeanalizowano 10 tys. płatności i faktur, następnie sporządzono raport. Okazało się, że za pomocą służbowych kart kredytowych kupiono np. zegarek za 48 tys. zł. Jedna z osób kupowała mnóstwo butów, w tym buty dla dzieci – w jednym miesiącu aż siedem par. Kupowano także klocki lego, płyty DVD. Opłacano także pobyt w spa, drogich zagranicznych restauracjach, a także w klubach z prostytutkami. Niektóre karty miały limit 100 tys. zł miesięcznie. Jedna osoba wydała w ciągu trzech lat 1,2 mln zł. Tylko w jednym roku dokonała ona zakupów kartą na 470 tys. zł. Prezes Wardacki zaznacza jednak, że większość pracowników wydawała właściwie środki z kart kredytowych. W niewłaściwy sposób pieniądze firmowe wydawało wąskie grono osób, które bardzo dobrze zarabiały. Wnioskiem o pociągnięcie winnych do odpowiedzialności przed sądem walne zgromadzenie akcjonariuszy zajmie się 12 czerwca br. (...) Więcej: http://niezalezna.pl/99379-200-mln-zl-n ... -przekrety
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM