Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Czemu spółka należąca do Amber Gold nie straciła koncesji? Prezes „sprzedawał bajkę”. WIDEO
Obrazek
– Był problem z pozyskiwaniem sprawozdań finansowych spółek OLT, a wcześniej też Jet Air – mówił dziś przed sejmową komisją śledczą do spraw zbadania afery Amber Gold były naczelnik z Urzędu Lotnictwa Cywilnego Grzegorz Gaweł. Dodał, że w przypadku Jet Air był zwolennikiem, by co najmniej zawiesić koncesję temu przewoźnikowi ze względu na sprawozdania finansowe. – Wydawało nam się, że mamy ileś potężnych instytucji w Polsce, które zatrudniają szereg specjalistów, a okazuje się, że to wszystko pozór – skomentowała Małgorzata Wassermann, przewodnicząca sejmowej speckomisji.

W połowie 2011 r. Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, a pod koniec 2011 r. – w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe).

W związku z brakiem sprawozdań finansowych ULC wysyłał wezwania do przewoźnika. Przedstawiciele przewoźnika od czasu do czasu pojawiali się w Urzędzie. Był taki okres, że pojawiali się częściej

– mówił Grzegorz Gaweł.

Członkowie komisji śledczej dopytywali, w jaki sposób urzędnicy ULC próbowali wyegzekwować dokumenty finansowe od tego przewoźnika.

Jak tłumaczył Gaweł, przewoźnicy lotniczy, m.in. ówczesny prezes Jet Air Krzysztof Wicherek, pojawiał się od czasu do czasu w Urzędzie i „sprzedawał bajkę”.

Z tego co pamiętam, była taka bajka, że biegły rewident w połowie badania ich zostawił i teraz muszą szukać od nowa i dlatego to wszystko się opóźnia. Dla mnie coś takiego kwalifikowało do tego, aby się sprawą zająć na poważnie; skłaniałem się do tego, aby koncesję zawiesić

– mówił.
Dyrekcja nie kwapiła się, by wyegzekwować sprawozdanie finansowe OLT - zeznał świadek G. Gaweł przed komisją śledczą ds. #AmberGold pic.twitter.com/wTgxZxxSPi

— Sejm RP (@KancelariaSejmu) 5 kwietnia 2017
Tutaj problem był szerszy, ponieważ ja, jako naczelnik wydziału, mogę bardzo niewiele, nade mną jest dyrekcja, są kolejne szczeble

– tłumaczył świadek.

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann dopytywała Gawła, czy on sygnalizował swojej przełożonej Annie Kolmas, jakie jest jego stanowisko.
Czy pan zaprezentował, i w którym momencie, pani dyrektor Kolmas, że to są tylko opowieści, a miesiąc za miesiącem nie ma sprawozdań?

- pytała Małgorzata Wassermann.
- Czy można było tymczasowo zawiesić koncesję?
- Można było.
- Dlaczego tego nie zrobiliście?
- Nie wpadliśmy na to.#AmberGold

— Pan Krzysztof (@kdwojakowski) 5 kwietnia 2017
To było w toku rozmów. Jest gdzieś tam nawet (...) w systemie obiegu informacji elektronicznej pytanie o potwierdzenie wprost, że dyrekcja chce, abyśmy nie przestrzegali przepisów prawa w stosunku do Jet Air, tylko byśmy opierali się na jakichś kolejnych bajkach

– mówił Gaweł.

Ten dokument prawdopodobnie uległ zniszczeniu, ponieważ komisja nim nie dysponuje

– wtrąciła przewodnicząca, dopytując, jaki był efekt tego zapytania i do kogo było ono adresowane.

#ambergold

Komisja:Czy to Pan jako naczelnik wydziału był odpowiedzialny za weryfikacje sprawozdań finansowych?

Świadek:Można tak powiedzieć

— Prawda o Amber Gold (@PrawdaoAG) 5 kwietnia 2017
Dostałem polecenie, aby nadal czekać. Z tego co pamiętam, była to korespondencja z dyrektor Kolmas

- odparł świadek. Nie potrafił jednak doprecyzować, kiedy miała ona miejsce, ani czym miała się skończyć.

Nie pamiętam, czym się to miało skończyć, czego ja oczekiwałem, ale wiem, że było to podłoże konfliktu

– mówił.

Świadek powtórzył, że był też zwolennikiem tego, aby znacznie wcześniej, co najmniej zawiesić koncesję przewoźnikowi ze względu na sprawozdania finansowe.
Tutaj była argumentacja dyrekcji, że byłoby to zakończenie działalności podmiotu gospodarczego, który ma szansę się rozwinąć; dyrekcja nie podzielała mojego zdania"

– wskazał. Gaweł zaznaczył jednocześnie, że w tamtym czasie wielu przewoźników było w trudnej sytuacji finansowej, łącznie z LOT-em.

Bardzo często wyglądało to tak, że jeśli jakiś przedsiębiorca miał jakieś problemy, nie mógł przeskoczyć jakichś barier formalnych do uzyskania zezwoleń, koncesji, to umawiał się na spotkanie. To była praktyka bardzo często spotykana. Na tych spotkaniach, mam wrażenie, dyrekcja była znacznie bardziej uległa, zgodna. Po prostu więcej dało się załatwić takim podmiotom, jeśli przychodziły na spotkania

– mówił świadek. Podkreślił jednocześnie, że nie można wiązać takich spotkań z korupcją.

O działalności ULC rozmawialiśmy z Małgorzatą Wassermann.
Urząd nie wykonał swojego obowiązku, choć miał je jasno określone. Musicie państwo przyznać, bo to jest wrażenie nas wszystkich po kilku miesiącach przesłuchaniach, iż te urzędy były tak teoretyczne i w żaden sposób nie funkcjonowały. To chyba coś najbardziej zaskakującego dla nas wszystkich. Wydawało nam się, że mamy ileś potężnych instytucji w Polsce, które zatrudniają szereg specjalistów, a okazuje się, że to wszystko pozór

– stwierdziła przewodnicząca speckomisji.

Zobacz wypowiedź Małgorzaty Wassermann:

źródło + video : http://niezalezna.pl/96619-czemu-spolka ... ajke-wideo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kłamstwa, manipulacje & kreatywna księgowość - czyli jak ekipa Tuska ukrywała prawdziwą wysokość deficytu finansów państwa
Obrazek
Najwyższa Izba Kontroli nie ma wątpliwości - ekipa Donalda Tuska (gdzie ministrem finansów był Jan Vincent-Rostowski) stosowała na masową skalę kreatywną księgowość, by nie ujawniać opinii publicznej oraz instytucjom unijnym prawdziwej wysokości polskiego deficytu. Oficjalne dane potwierdzają, że w 2014 roku gabinet Tuska ukrył aż 28 mld zł deficytu. Rok wcześniej kwota ta była jeszcze wyższa i wynosiła 31 mld zł (1,9 proc. PKB)! Niestety, poza odpowiedzialnością polityczną, ani Tusk, ani Rostowski, ani nikt inny nie poniósł za to jakiejkolwiek kary.

W kontekście ostatnich odczytów GUS na temat deficytu finansów publicznych i jego relacji do PKB (okazało się, że wskaźnik ten za 2016 rok był najniższy od 9 lat) warto przypomnieć "cuda", jakie w tej kwestii odstawiała ekipa Tuska. Raporty przygotowane przez Najwyższą Izbę Kontroli (co istotne - sterowaną przez Krzysztofa Kwiatkowskiego z PO) nie pozostawiają złudzeń - w latach 2013-2014 rządzący naszym krajem na gigantyczną skalę uprawiali "kreatywną księgowość", a jawność i przejrzystość finansów publicznych pozostawiała wiele do życzenia.

Sztucznie zaniżano wielkość wydatków poprzez transferowanie pieniędzy podatników do jednostek publicznych, które z przyczyn formalno-prawnych nie były zaliczane do sektora publicznego. Zadłużenie państwa "ukrywano" między innymi za pomocą "pożyczania" pieniędzy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). Poważnym problemem było również przekazywanie zadań publicznych finansowanych wcześniej z budżetu państwa do innych jednostek sektora finansów publicznych lub nawet poza ten sektor, bez zapewnienia odpowiedniego finansowania. To powodowało konieczność zadłużania się przez te jednostki. Tak było na przykład z Krajowym Funduszem Drogowym, który odpowiada za finansowanie budowy dróg w Polsce. Okazuje się, że długi tej jednostki nie są wykazywane w oficjalnym długu publicznym.

W całym 2013 r. NIK zidentyfikowała szereg działań, które miały wpływ na sztuczne obniżenie deficytu budżetu państwa aż o 31 mld zł. W roku kolejnym ekipie PO-PSL udało się "kreatywnie pomniejszyć" deficyt o ponad 28 mld zł.

Kontrolerzy NIK zauważyli przytomnie, że sztuczne zaniżanie deficytu budżetu państwa, deficytu sektora finansów publicznych oraz długu publicznego przez ekipę Donalda Tuska było niepokojącym zjawiskiem, gdyż wielkości te stanowią podstawę do dokonania przez społeczeństwo oceny sytuacji finansowej państwa. Jeżeli poprzedniej ekipie w ciągu tylko dwóch lat udało się ukryć aż 59 mld zł deficytu, to percepcja wspomnianej sytuacji musiała zostać poważnie zaburzona.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0369 ... gowosc.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Zibi

odpłacą temu głupawemu ścierwu. Polaków nie mylić z polactwem czyli głupawym lewactwem
---------------------

słoneczna

Czy tego gnoja w końcu nie można osądzić za szkalowanie Polski i działanie na szkodę Polski? No bydlak mnie zapienił.

------------------------------

dudek

Jak ta szuja może tak pisać. A piszemy od kilku lat, żeby takich zdrajców pod sądy. Zabrać immunitet i pod sąd. Łopatę, miotłę do ręki i do roboty. Bydło do obory, a świnie do chlewa. Porządek musi być!

=======================
Petru na wojennej ścieżce. Donosi na Polskę i chce sądzić polski rząd
Obrazek
Lider Nowoczesnej, Ryszard Petru przygotował donos na Polskę. Skierował list do Guya Verhofstadta, przewodniczącego Grupy ALDE (Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy) w Parlamencie Europejskim, do której należy Nowoczesna. Petru podziękował w nim za troskę o Polskę i stan demokracji w naszym kraju i jednocześnie usłużnie doniósł, że jego zdaniem Polska „przestaje być demokratycznym państwem”. Lider Nowoczesnej stawia też pewne skandaliczne żądania.

Pierwsza część listu Ryszarda Petru do Guya Verhofstadta niemalże ocieka wazeliniarstwem.
- Często przypominasz nam, że łamanie demokracji i praw człowieka przez rząd PiS nie jest tylko polskim problemem. To problem całej Europy. Wiemy, że cała rodzina europejskich krajów jest z Polakami i wspiera nas w tych trudnych dla demokracji i dla naszego państwa chwilach [...] Polska z dnia na dzień coraz bardziej przestaje być demokratycznym państwem prawa – napisał Ryszard Petru.

W dalszej części listu lider Nowoczesnej wyjawia jednak swoje właściwe intencje. W jego opinii, „dziś musimy bez przerwy stawać w obronie praworządności i praw obywateli”. O tym, że są one łamane mają świadczyć raporty Komisji Weneckiej, Komisji Praw Człowieka ONZ, Komisji Praw Człowieka Rady Europy, rezolucje Parlamentu Europejskiego, czy opinie Komisji Europejskiej.

Według Ryszarda Petru Polska „zrobiła wielki krok w tył”. Lider Nowoczesnej na dowód swoich teorii twierdzi, że „rząd ogranicza prawa obywatelskie i prawa człowieka, niszczy sądownictwo, organizacje pozarządowe i media”.

Petru twierdzi także, że „kryzys demokracji się pogłębia”. Według niego remedium na ten kryzys ma być odsunięcie przez opozycję prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i jego formacji od władzy oraz osądzenie ich za „wprowadzanie osłabiających demokrację i państwo zmian”.

źródło: http://niezalezna.pl/96657-petru-na-woj ... olski-rzad
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sąd w Szczecinie wydaje jakieś podejrzanie dziwne decyzje.

=======================
SKANDAL! Sąd wypuścił byłego oficera WSI, głównego podejrzanego ws. SKOK Wołomin
Obrazek
Sąd Apelacyjny w Szczecinie nie zgodził się na przedłużenie aresztu Piotra P., byłego oficera Wojskowych Służb Informacyjnych, a także głównego podejrzanego w aferze SKOK Wołomin, na której państwo mogło stracić nawet 3 mld zł! Z informacji Polskiej Agencji Prasowej wynika, że decyzję o nieprzedłużeniu aresztu wobec Piotra P. podjął Andrzej Olszewski – sędzia SA w Szczecinie, który na początku tego roku zgodził się na przedterminowe, warunkowe zwolnienie z więzienia Ryszarda D., skazanego za brutalnego pobicie 10-letniej dziewczynki.

Zgodnie z decyzją sądu w Szczecinie, Piotr P. miałby opuścić areszt 10 kwietnia. Wtedy bowiem kończy się okres orzeczonego wcześniej aresztu. Na Piotrze P. (który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin) ciąży prawie 40 zarzutów, dotyczących m.in. wyłudzenia ze SKOK Wołomin co najmniej 80 mln zł i kierowania grupą przestępczą wyłudzającą pieniądze ze SKOK Wołomin. P. został aresztowany w kwietniu 2014 r. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Sędzia Janusz Jaromin powiedział, że sąd wydał postanowienie o nieprzedłużeniu aresztu wobec podejrzanego w "postępowaniu ubocznym", uznając że nie jest to konieczne.
W głównym postępowaniu, w którym mężczyzna podejrzany jest o wielomilionowe wyłudzenia kredytów, areszt tymczasowy został decyzją sądu zmieniony na poręczenie majątkowe kilka tygodni temu

– wyjaśnił Jaromin.

Według informacji PAP z wiarygodnych źródeł w wymiarze sprawiedliwości wynika, że zażalenie prokuratury na tę decyzję jest już gotowe. Obawia się ona, że Piotr P. mógłby uciec z Polski, ponieważ jest zamieszany w wielkie przestępstwa gospodarcze „i z pewnością dysponuje dużą ilością pieniędzy”, choć formalnie na jego nazwisko nie jest w Polsce zapisany żaden majątek.
Jeśli mózg tej afery wyjdzie na wolność, to ucieczka do Gwatemali czy gdziekolwiek na drugi koniec świata, nie będzie dla niego problemem finansowym

– mówi informator PAP. Obawa taka jest uzasadniona także tym, że P. prowadził wcześniej wiele interesów m.in. w egzotycznych krajach.

Zgodnie z tymi informacjami, decyzję o nieprzedłużeniu aresztu wobec Piotra P. podjął Andrzej Olszewski – sędzia SA w Szczecinie, który na początku br. zgodził się na przedterminowe, warunkowe zwolnienie z więzienia Ryszarda D., skazanego za brutalnego pobicie 10-letniej dziewczynki. Kiedy na początku marca br. D. wyszedł na wolność, uprowadził pod Szczecinem 12-latkę z Golczewa; policja szybko ją odnalazła, a zatrzymała porywacza.

Minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro wystąpił w poniedziałek do rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych o podjęcie wobec sędziego Olszewskiego postępowania dyscyplinarnego. Według ministra, sędzia dopuścił się „oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa procesowego”, bo m.in. zaniechał zebrania ważnych informacji dotyczących Ryszarda D., m.in. opinii biegłych psychiatrów.

Latem 2016 r. Prokuratura Krajowa informowała, że postępowania w sprawie przestępstw związanych z działalnością Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie – skąd wyłudzono wielomilionowe kredyty na tzw. „słupy” – poprowadzą dwa specjalne zespoły prokuratorów: jeden w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, a drugi – w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wlkp.

Prokuratorzy z Warszawy wyjaśniają m.in. wątki przedkładania poświadczających nieprawdę, podrobionych dokumentów w celu uzyskania wielomilionowych pożyczek. Łącznie w sprawie prowadzonej w praskiej prokuraturze - jak informowano w marcu – podejrzanych jest 110 osób, którym przedstawiono łącznie 187 zarzutów. Zarzuty dotyczą m.in. przedkładania nierzetelnych, bądź podrobionych dokumentów w celu uzyskania kredytów; oszustw na szkodę SKOK Wołomin, polegających na wyłudzeniu kredytów; udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu oszustwa kredytowe oraz prania brudnych pieniędzy.

Największe postępowanie ws. SKOK Wołomin nadzoruje gorzowska prokuratura, badająca działalność grupy przestępczej, która w ciągu kilku lat wyłudziła ze SKOK Wołomin pożyczki na kwotę niemal 800 mln zł. Ustala ona m.in., czy członkowie zarządu wołomińskiego SKOK od 2009 do końca 2013 r. dopuścili się przestępstw, które skutkowały wyrządzeniem tej instytucji szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Poboczny wątek P. został ostatnio przekazany z Warszawy do gorzowskiej prokuratury.

W 2016 r. P. został skazany przez warszawski sąd I instancji na pięć lat pozbawienia wolności za tzw. aferę fundacji Pro Civili, założonej przez byłych oficerów WSI. Fundacja i powiązane z nią firmy – jak wynikało z raportu o likwidacji WSI – były tzw. pralnią pieniędzy, które mogły pochodzić z działalności grup przestępczych.

Przed stołecznym sądem trwa odrębny proces, w którym P. jest oskarżony o zlecenie pobicia w 2014 r. wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka nadzorującego kontrolę w SKOK Wołomin. Kolejny termin tego procesu – 22 maja.

źródło: http://niezalezna.pl/96688-skandal-sad- ... ok-wolomin
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

UJAWNIAMY. Po redakcjach krążą ludzie od czarnego PR i namawiają do ataków na ministra Ziobrę
Obrazek
Każdy kolejny dzień przynosi nowe medialne ataki na ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Co ciekawe, widać wyraźną zmianę narracji w tej nagonce. Ziobro obrywa już nie tylko za walkę z mafiami vatowskimi i reprywatyzacyjnymi, nie tylko za walkę z przestępczością pospolitą, i nie tylko wdrażanie zmian w prokuraturze i sądownictwie.

Nową linią ataku jest rysowanie go jako rzekomo bardzo wpływowego człowieka w spółkach skarbu państwa, co dla każdego znającego nieco tę sferę jest oczywistą bzdurą. W rzeczywistości to ministerstwo rozwoju i (w mniejszym stopniu) ministerstwo energetyki odpowiadają za wybór rad nadzorczych i zarządów ogromnej większości spółek z udziałem skarbu państwa, a nie ministerstwo sprawiedliwości, które w ogóle nie ma kompetencji w tej sferze.

O co zatem chodzi w tej grze? Kto inspiruje te artykuły?

Po redakcjach chodzą wysłannicy jednej z firm zajmujących się czarnym PR i oferują gotowe materiały na Ziobrę.To wyssane z palca, ale atrakcyjnie napisane, opowieści o rzekomych wpływach ministra sprawiedliwości w różnych obszarach życia publicznego i gospodarczego. Pomysł jest prosty: zrobić z niego jakiegoś barona, zaatakować nie za walkę z przestępcami i patologiami, bo tu ma dużo sukcesów i duży autorytet, ale przesunąć uderzenie na te wymyślone gospodarcze pole

— mówi nam osoba doskonale zorientowana w warszawskim światku polityki, biznesu i PR.

Wedle naszego rozmówcy osłabieniu Ziobry służyć mają też wrzutki o jego rzekomej dymisji w ramach ewentualnej rekonstrukcji rządu.

To jest tak sprzeczne z faktami, tak bezczelne, że aż dziwne, że ktoś w tę grę wchodzi. Ale cóż, widocznie pieniądze jakie w różnej formie i z różnych spółek idą za tymi zleceniami muszą być bardzo atrakcyjne. W rzeczywistości pozycja Zbigniewa Ziobry jest bardzo mocna, jego pracę dobrze ocenia tak pani premier Beata Szydło jak i lider obozu Jarosław Kaczyński. Z obojgiem jest w częstym kontakcie i można powiedzieć, że uważają go oni za jednego z najlepszych ministrów. Gdyby każdy szef resortu tak pracował, żadnej wiosennej zadyszki by nie było

— słyszymy.

O co więc w tym chodzi? Kto wydał zlecenie na Ziobrę?

A ile dziesiątek miliardów tracą mafie wyłudzające VAT? Ile setek milionów mogą stracić bardzo wpływowi ludzie wskutek walki ministra Ziobry ze złodziejską reprywatyzacją? Ile interesów upadnie po zreformowaniu sądownictwa, ile układów się rozpadnie? Tam trzeba szukać zleceniodawców tych ludzi od czarnego PR

— odpowiada nasz rozmówca.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/334620-uja ... tra-ziobre
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Ostre kontrole hazardu - skonfiskowano 450 automatów do gier
Obrazek
Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej wspólnie z policjantami przeprowadzili operację masowych kontroli lokali, w których urządzano gry hazardowe. Dotarli do 3 tys. lokali, zatrzymali 450 automatów do gier - poinformował w piątek resort finansów.

Akcja ma związek z tym, że w sobotę 1 kwietnia weszła w życie nowelizacja ustawy o grach hazardowych. "Nowe rozwiązania wprowadziły znaczące zmiany prawne, dotyczące gier hazardowych. Jedną z najważniejszych jest powierzenie Totalizatorowi Sportowemu wyłączności na urządzanie gier hazardowych w internecie (poza zakładami wzajemnymi) oraz gier na automatach (poza kasynami gier)" - przypomniano w komunikacie MF.

Rezultaty operacji KAS i policji - zdaniem MF - oznaczają, że "większość organizatorów gier wycofało automaty jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów o hazardzie".

Jak jednocześnie podkreślono, "działania, w których chodzi o namierzenie i wyeliminowanie tych nielegalnych praktyk, rozpoczęły się 1 kwietnia i będą trwać do odwołania".

Według komunikatu od 1 kwietnia Służba Celno-Skarbowa, która wchodzi w skład Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), przy wsparciu policjantów, przeprowadziła akcję intensywnej kontroli miejsc, w których zachodzi podejrzenie urządzania gier na automatach z naruszeniem przepisów oraz bezprawnego posiadania automatów.

Resort podał, że w ciągu pierwszych czterech dni operacji zweryfikowano 3173 miejsca, w których wcześniej identyfikowano nielegalne gry na automatach. Zatrzymano 450 automatów do gier w 125 miejscach, w których nie zaprzestano nielegalnego urządzania gier na automatach. W całej akcji, każdego dnia uczestniczyło 260 funkcjonariuszy KAS i 80 policjantów.

"Jestem bardzo zadowolony z efektów operacji Służby Celno-Skarbowej i policji. To dobry przykład współpracy tych dwóch służb" - przyznał, cytowany w komunikacie, wiceminister finansów Wiesław Janczyk. "Akcja będzie wciąż trwać, więc spodziewam się jeszcze lepszych efektów. Po wynikach, które mamy, już dziś wyraźnie widać skuteczność przepisów. Podmioty organizujące nielegalny hazard samodzielnie wycofują się z rynku" - dodał wiceminister.

Ministerstwo Finansów poinformowało też, że wszystkim, którzy zauważyli nielegalne praktyki hazardowe, zapewnia specjalny numer telefonu i adres e-mail. Za ich pomocą można anonimowo zgłaszać nielegalne czynności - na przykład miejsca, w których mogą być urządzane gry na automatach (lokale typu "7777", "jackpot", "hot spot", "Vegas 777").

Numer Krajowego Telefonu Interwencyjnego to: 800 060 000; zaś adres mailowy: powiadom-clo@mofnet.gov.pl.

Krajowa Administracja Skarbowa działa od 1 marca 2017 roku na podstawie specjalnej ustawy. Powstała w wyniku konsolidacji Służby Celnej, administracji podatkowej i kontroli skarbowej. KAS ma być wyspecjalizowaną administracją rządową, wykonującą zadania z zakresu realizacji dochodów podatkowych, należności celnych, opłat oraz niepodatkowych należności budżetowych. Szefem KAS jest wiceminister finansów (w randze sekretarza stanu) Marian Banaś.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/35324- ... ow-do-gier
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Obserwator-2015

Pani Premier B. Szydło ma klasę. Poniżona Opozycja to niziny społeczne!

---------------------------

Gosc102


Sprzęt elektroniczny jest płacony z pieniędzy podatników jako służbowy? Odebrać, niech sami siebie finansują. Ci peowcy-filmowcy zachowują się jak chłopcy za stodołą, nie jak poważni posłowie do polskiego Sejmu.

----------------------------

Virty

Czy ktos nalozy wreszcie kary i to potezne za takie zachowania obory w sejmie? To jakas groteska jest przeciez.

===========================
Posłowie biegają i robią selfie podczas wotum nieufności dla rządu. Jak „opozycja totalna” robi cyrk na Wiejskiej
Obrazek
Wycieczka z gimnazjum wdarła się do Sejmu? Nie, to posłowie biegają i robią sobie selfie. A wszystko w czasie debaty nad wnioskiem PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło politycy opozycji dali wyraz swojej „troski” o dobro kraju. Zamiast merytorycznej dyskusji biegali po sali obrad robiąc sobie selfie i nagrywali siebie nawzajem, zamieszczając później wszystko w internecie.

Gdy na mównicę wyszła premier Beata Szydło, wśród posłów „opozycji totalnej” zapanowało spore poruszenie. Politycy zaczęli przechadzać się pomiędzy ławami poselskimi i robili sobie selfie oraz nagrywali filmiki. Zupełnie, jakby na sali obrad znajdowali się po raz pierwszy w życiu.

A gdyby tylko chciało im się przez chwilę posłuchać, co ma do powiedzenia premier Beata Szydło usłyszeliby, jak szefowa rządu punkt po punkcie celnie zbija argumenty lidera „opozycji totalnej”.

– Można powiedzieć: sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało. Po co ci to było? Różnica między nami jest taka, ponieważ zacznę od kilku kwestii, które wybrzmiewały w wystąpieniu Grzegorza Schetyny, a które są kłamstwem i trzeba je na początku zdementować, żeby nie mącić ludziom w głowach. Pan mówił o wyprowadzeniu Polski z Europy. Gdzie pan chce wracać? Przecież Polska jest w Europie, cały czas. Niech pan się wreszcie pozbędzie kompleksów. Polska nie jest brzydką panną na wydaniu, tylko dumnym, suwerennym państwem. A różnica między nami jest taka, że pan chciałby być ciągle dopraszany do stołu, który ktoś nakrywa, a ja wolę zapraszać innych do stołu, który sama nakryłam – mówiła premier Beata Szydło.

źródło: http://niezalezna.pl/96729-poslowie-bie ... lna-robi-c
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Gość

Na pierwszym miejscu tłustą czcionką powinien być ZUS.

======================

Uwaga na te firmy! KNF umieściła je na liście ostrzeżeń publicznych
Obrazek
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego poinformował, że w piątek na listę ostrzeżeń publicznych KNF wpisanych zostało pięć kolejnych podmiotów

To Atlantic Global Asset Management SA z siedzibą w Republice Zielonego Przylądka (m.in. prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia), Labor Poland Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (obrót instrumentami finansowymi bez zezwolenia), Questra Holding Inc. z siedzibą na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych (m.in. prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia), Questra World Global S.L. z siedzibą w Hiszpanii (m.in. prowadzenie działalności bankowej bez zezwolenia) oraz U Trade Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (obrót instrumentami finansowymi bez zezwolenia).

Prowadzona przez KNF lista ostrzeżeń jest zbiorem podmiotów, w stosunku do których KNF zgłasza zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Celem listy ostrzeżeń publicznych jest alarmowanie społeczeństwa oraz podmiotów gospodarczych o konieczności zachowania większej ostrożności podczas kontaktów z tymi podmiotami.

W 2009 roku na taką listę wpisana została np. spółka Amber Gold, co jednak, jak wynika m.in. z prac sejmowej komisji śledczej, nie skłoniło prokuratury do zajęcia się tą spółką i w efekcie naraziło wiele osób na straty finansowe.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/35353- ... ublicznych
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Opary absurdu w naszym kraju zbliżają się do zenitu !

===========================

Komentarze:

jorge

Za słuchanie Radia Wolna Europa były podobne kary za komuny. I też byli wtedy tacy sami gorliwi kapusie.

----------------------------
t

Komuna wróciła. Za śmieszkowanie z partii i naczelnika znów traci się pracę.


===========================
Nauczyciel przed komisję za "Ucho prezesa"
Obrazek
Nauczyciel WF-u z Żagania został wezwany przed Komisję Dyscyplinarną. Powodem jest udostępnienie na Facebooku jednego z odcinków serialu "Ucho prezesa" i satyrycznych rysunków broniących Jurka Owsiaka.

Nauczyciel wychowania fizycznego z Żagania odpowie przed Komisją Dyscyplinarną za udostępniane na Facebooku treści. Bartłomiej Woś miał na swoim profilu zamieścić odcinek serialu satyrycznego "Ucho prezesa" oraz rysunki satyryczne, w których broniono Jurka Owsiaka i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Starostwo miało wywierać presję na dyrekcji szkoły, by wszczęto postępowanie w tej sprawie. Donos miał dotyczyć oskarżenia o mowę nienawiści wobec władz państwowych i kościoła katolickiego.

Interpelację w tej sprawie złożył radny powiatu żagańskiego Tomasz Kwarciński. - Powziąłem informację, że dyrektor placówki oświatowej podległej powiatowi, zgłosił jednego z nauczycieli do Komisji Dyscyplinarnej przy Wojewodzie. Temat jest o tyle bulwersujący, że dyrektor zrobić to miał na podstawie wpisów na prywatnym profilu w portalu społecznościowym. W dodatku wśród treści, o które oskarżany jest nauczyciel znajduje się m.in. jeden z odcinków „Ucha Prezesa”, a także rysunki broniące Jerzego Owsiaka i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W związku z powyższym zadaję pytanie: co dzieje się w naszym powiecie? Czy naprawdę zabrnęliśmy już w takie rejony absurdu, żeby zwalniać porządnych ludzi z pracy za „Ucho Prezesa”, serial satyryczny? Do czego to zmierza?! - pytał Kwarciński na sesji Rady Powiatu Żagańskiego.

Portal Zagan.dlawas.info potwierdził, że nauczyciel musi stawić się przed Komisją Dyscyplinarną w Zielonej Górze. - Otrzymałem już pismo z komisji. Moja sprawa ma się odbyć 20 kwietnia 2017 r. Wcześniej dyrektor poinformował mnie o zarzutach i powiedział, że musi zawiadomić Komisję Dyscyplinarną. Powodem miały być treści, które udostępniłem na Facebook'u. Pokazał mi też pismo ze Starostwa Powiatowego i wydruki z mojego konta m.in. z serialem „Ucho Prezesa” i rysunkami satyrycznymi broniącymi Jurka Owsiaka. Kiedy jednak zawnioskowałem o kopię pism i wydruków, dyrektor odmówił tłumacząc, że nie są zaadresowane do mnie” - powiedział Bartłomiej Woś w rozmowie z portalem.

źródło : http://www.rp.pl/Edukacja/170409524-Nau ... .html#ap-1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Leszek

Ciekawe do czego ta astystentka? Za wyjazdy na Madere Rysiek nie placił. Ta Nowoczesna to b....l na kółkach.

---------------------------

odpadki..

harem kosztuje.. nie ma lekko dlatego rysiek-gamon musi z czegos oplacac te emocjonalnie niezrownowazone idiotki!

----------------------------

Gość

Gdyby dorwali się do władzy to tak samo wydawaliby pieniądze budżetowe na siebie i kolesi oraz różne "błyskotki". Partia, która nie potrafi rozliczyć swojej kampanii wyborczej nie powinna w ogóle dostać dotacji z budżetu, mogą ją wspierać ci tak samo robiący.

===========================

Nowoczesna i pieniądze z budżetu państwa. „Asystentka opłacana jak poseł"
Obrazek
Likwidacja finansowania partii ze środków publicznych – była jednym ze sztandarowych punktów w programie Ryszarda Petru i jego partii. Kasę wzięli (1,5 mln zł) – ale to inna bajka. Warto jednak przyjrzeć się na co Nowoczesna wydaje pieniądze. Partyjne imprezy, asystentka z pensją posła, krocie za tworzenie „internetowych memów”, pieniądze dla byłego dziennikarza, czy ogromne sumy na prawników. Tak właśnie żyje Nowoczesna.

To był jeden ze sztandarowych punktów w programie Ryszarda Petru i jego partii - likwidacja finansowania partii ze środków publicznych. Mówił o tym podczas kongresu ugrupowania, a także licznych konferencji prasowych. Opowiadał się za "drobnymi" wpłatami od sympatyków.

Jednak minęła kampania wyborcza i Nowoczesna wzięła pieniądze z budżetu. Swego czasu Ryszard Petru na facebookowym profilu zaapelował o wsparcie finansowe dla Nowoczesnej. Chciałby od Polaków... „dychę” miesięcznie.

„10 zł to w miarę niewielka kwota, równowartość średniej ceny kawy w restauracji” – napisał. A wcześniej jeszcze pożalił się, że „łatwo nie jest”.

„Fakt” przyjrzał się wydatkom Nowoczesnej. Niektóre sumy i cele na które szła państwowa kasa zadziwiają. Z dokumentów Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że partia Petru na cele statutowe, które nie są związane z wyborami wydała 1,4 mln zł. Wynagrodzenia dla pracowników pochłonęły 660 tys. zł.

Na tzw. „obce usługi” wydano 750 tys. zł. Co się za tym kryje? „Przelewy dla speców od wizerunku, zaprzyjaźnionych firm PR i byłych dziennikarzy, czy kreacja memów” – czytamy w tabloidzie.

Asystentka Ryszarda Petru może się pochwalić pensją. Zarabia bowiem jak parlamentarzysta. Co miesiąc na jej konto w związku z pełnioną przez nią funkcją wpływa niemal 10 tys. zł.

Na Wiejskiej pojawia się częściej niż my

– śmieje się jeden z posłów .N cytowany przez „Fakt”.

Co w takim razie robi Drozd? Jest najważniejszą asystentką lidera N. Pilnuje jego kalendarza, podaje mu telefon, ustawia na konferencjach, toruje drogę, dba o tło podczas wystąpień. Ratowała wizerunek Petru po sylwestrowym wypadzie do Portugalii.

Były prezenter telewizyjny Marcin Kowalski został szefem biura komunikacji Nowoczesnej. Jego firma Events & Media w czerwcu dostała niemal 20 tys. zł, a w kolejnych miesiącach ponad 10 tys zł. Sam Kowalski w partii jest zatrudniony na umowę o dzieło – otrzymuje 2 tys. zł miesięcznie.

Nowoczesna zleca przygotowanie materiałów graficznych firmie APAYO. Za „kreację internetowych memów” w okresie trzech miesięcy zapłacono 30 tys. zł.

Nowoczesna słono płaciła za prawników. Pieniądze dostawało kilka kancelarii:

- Michał Michajłow – właściciel jednej z kancelarii – dostawał co miesiąc 15 tys. zł;
- Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy – tylko w lipcu zarobili 10 tys. zł;
- Sołtysik Kawecki&Ślęzak – tylko w samym lipcu 34 tys. zł za „doradztwo prawne”.

Zatrudniono nawet ochroniarza, który miał bronić lidera Nowoczesnej podczas marszu KOD 4 czerwca. Zapłacono mu… 300 zł. Aż dziw bierze w jakim celu, skoro za bezpieczeństwo odpowiadał organizator imprezy?

Okazuje się też, że Partia Petru cięła wydatki w 2016 roku na Funduszu Eksperckim.

„Przeznaczyła na niego zaledwie 77 tys. zł (wymagane 5 proc. z subwencji), ale – wedle sprawozdania finansowego – nie wydała z niego ani złotówki! A to z tego Funduszu finansuje się m.in. sondaże i ekspertyzy"

– pisze tabloid.

Nowoczesna nie szczędziła również na partyjnych imprezach.
Jak podaje tabloid za konwencję we wrześniu, którą przygotowała firma Stark Communications Group zapłacono 60 tys. zł. Wydarzenie jednak nie przebiło się do mediów, wypadło blado.

Dla porównania lipcowa konwencja PiS kosztowała 52 tys. zł. Warto zaznaczyć, ze Prawo i Sprawiedliwość ma ponad 7 razy więcej posłów niż .N. Liczba działaczy również jest nieporównywalnie większa. PiS ma ponad 30 tys. członków, Nowoczesna 5 tys.

Nowoczesna przez błędy w rozliczeniu finansowym za 2015 rok straciła 4,5 mln zł rocznej dotacji. PKW odrzuciło sprawozdanie partii za 2015 rok, co skończyło się zwolnieniem Michała Pihowicza (męża poseł Kamili Gasiuk-Pihowicz) z funkcji skarbnika.

W ubiegłym roku z państwowej kasy partia Petru wycisnęła ile mogła. „Na kontach formacji Ryszarda Petru z półtoramilionowej dotacji zostało zaledwie... 4,5 tys. zł.” – podaje „Fakt”.

źródło: http://niezalezna.pl/96798-nowoczesna-i ... -jak-posel
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Gość

A w jaki sposób ten niemiecki portal Onet.pl „dotarł do fragmentu blisko godzinnego filmu, który komisja ma przedstawić dopiero jutro.

-------------------------------------
stanley

Szkoda jedynie, że zostanie to przedstawione jedynie w Polsce,
bez żadnej możliwości zapoznania się z tym międzynarodowemu społeczeństwu. No bo cóż z tego że My to poznamy ,podczas gdy kłamliwy sowiecki raport nadal jest tym aktualnym ,który funkcjonuje i przedstawiony jest jako oficjalny i nikt dotychczas go nie podważył publicznie. Gdyż My dotychczas jesteśmy postrzegani ,jako taki chłopak do bicia,któremu można zrobić wszystko podczas gdy on bez pomocy kogoś z dorosłych
(takich jak USA) nie jest w stanie nic przeciwdziałać.
Podobnie jest z wrakiem i czarnymi skrzynkami ,których Rosja nie chce oddać. I tu należałoby się zastanowić ,komu tak bardzo zależało aby nie sprawić umiędzynarodowienie tego śledztwa,podczas gdy obecnie widać że bez pomocy organów międzynarodowych nie ruszymy tego ani o krok ?


========================
Podkomisja smoleńska pokaże dowody na rozpad tupolewa w powietrzu
Obrazek
Błędne naprowadzanie przez rosyjskich kontrolerów polskiego Tu 154-M oraz rozpad samolotu w powietrzu w odległości 900 metrów od pasa startowego lotniska Siewiernyj – takie wnioski ze swoich prac przedstawi w poniedziałek podkomisja smoleńska. Jutro powołana przez szefa MON Antoniego Macierewicza podkomisja do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej przedstawi rezultaty swojej ponadrocznej pracy. Posiedzenie ma się rozpocząć o godz. 15 w klubie Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

Szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział, że podkomisja przedstawi m.in. „wstępne podsumowanie prac”, „najważniejsze doświadczenia, najważniejsze eksperymenty zrobione zarówno w polskich uczelniach, ośrodkach naukowych, jak i w amerykańskich i angielskich” – powiedział dziś minister w TV Republika.

Podkomisja ma też pokazać materiał dowodowy ściśle związany z pracą prokuratury i z tymi wnioskami, do których doszła prokuratura, które mają bazę właśnie w tym materiale dowodowym, pokazującym, w jaki sposób – a w tej sprawie dotychczas była znana tylko skromna ilość faktów – Rosjanie naprowadzali fałszywie Tu-154

– mówił Macierewicz.

Tymczasem portal Onet.pl podał w niedzielę, że „dotarł do fragmentu blisko godzinnego filmu”, który jutro przedstawić ma podkomisja.

Z przeprowadzonych najważniejszych eksperymentów ma wynikać, że polski samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie uległ częściowej defragmentacji w odległości 900 metrów od linii pasa startowego lotniska w Smoleńsku"

- informuje portal.

Według Onetu, podkomisja poinformuje też, że - zdaniem jej ekspertów - polski Tu-154M miał być „błędnie naprowadzany przez rosyjskich kontrolerów na lotnisku Siewiernyj”.

Jak podaje portal, na filmie przedstawiony ma być „tor lotu rosyjskiego samolotu Ił-76MD, który na kilkadziesiąt minut przed lądowaniem polskiego samolotu dwukrotnie nieudanie podchodził do lądowania w Smoleńsku, po czym odleciał na lotnisko zapasowe z powodu złych warunków atmosferycznych”.

Trajektoria lotu obu samolotów: polskiego i rosyjskiego – według podkomisji – różni się zdecydowanie, co ma świadczyć o świadomym wprowadzeniu w błąd polskich pilotów

- informuje Onet.

Podkomisja smoleńska działa w ramach KBWLLP. Liczy 23 członków. Prócz przewodniczącego dr Wacława Berczyńskiego i I wiceprzewodniczącego dr Kazimierza Nowaczyka w prezydium są jeszcze: II wiceszef prof. Wiesław Binienda i sekretarz prof. Jan Obrębski. Ekspertami, współpracującymi z podkomisją są: specjalista medycyny sądowej prof. Michael Baden, badacz wypadków lotniczych Frank Taylor i zespół jego współpracowników, a także b. doradca Władimira Putina Andrej Iłarionow. W ramach podkomisji działają cztery zespoły robocze: konstrukcyjny, którym kieruje prof. Piotr Witakowski, lotniczy, na którego czele stoi Marek Dąbrowski, medyczny, którego szefem jest ppłk Szczepan Cierniak, i prawny, którym kieruje Jacek Kołota.

źródło: http://niezalezna.pl/96850-podkomisja-s ... -powietrzu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Schetyna przedstawił program restauracji prowadzącej do krwawej vendetty. Naśladuje gen. Jaruzelskiego?
Obrazek
Autorzy planu współczesnej, polskiej wersji nocy św. Bartłomieja powinni mieć świadomość, że to nie zabawa i że mogą za to odpowiedzieć.

Model represyjnej restauracji z czasów sześcioletniego panowania Karola X Burbona (1824-1830) przypomina to, co 7 kwietnia 2017 r. zaprezentowali w Sejmie przewodniczący PO Grzegorz Schetyna i szef klubu tej partii Sławomir Neumann. Najkrócej rzecz ujmując tamta restauracja polegała na odwecie, represjach, cenzurze, ograniczeniu praw wyborczych i wolności prasy, odszkodowaniach dla „pokrzywdzonych”. „Program” Schetyny z drugiej strony przypomina „komunistyczny kanon” Wojciecha Jaruzelskiego z pierwszej połowy lat 80. XX wieku. Jaruzelski wielokrotnie przedstawiał wtedy niepodważalne „zasady” systemu, przywrócone wskutek wprowadzenia stanu wojennego i utrwalone w latach 1982-1985. Wyznaczał też granice, których komuniści nie pozwolą przekroczyć. Cztery lata rządów Jaruzelskiego po 13 grudnia 1981 r. były klasyczną restauracją, tyle że komunistyczną. Wszystkie zapowiedzi Schetyny przywrócenia tego, co było za rządów PO w latach 2007-2015, tylko w jeszcze bardziej ortodoksyjnej postaci oraz zapowiedź represji przypominają zarówno restaurację króla Francji Karola X, jak i komunistyczną restaurację Wojciecha Jaruzelskiego.

Grzegorz Schetyna jest historykiem z wykształcenia i jeśli nie dostrzegł w swoim kuriozalnym „expose” programów restauracji dwóch tyranów, to albo jest kiepskim historykiem, albo zrobił to specjalnie. Licząc na zastraszenie nie tyle rządzącego Prawa i Sprawiedliwości, co każdego, kto tylko pomyślałby o wspieraniu bądź legitymizowaniu władzy PiS. Oczywiście Schetyna w roli Jaruzelskiego wypada cokolwiek groteskowo, a wręcz farsowo, co nie znaczy, że politycy PO i ich najbardziej oddani zwolennicy nie odebrali całkiem serio „programu” restauracji jako zapowiedzi represji, odwetu, zemsty i ograniczeń. Wielu z nich dało zresztą temu wyraz, i to bez żadnego skrępowania (np. w mediach społecznościowych), licząc na „rzeź” obecnie rządzących i ich sympatyków, a wręcz mobilizując się wzajemnie do współczesnej, polskiej wersji nocy Św. Bartłomieja. Nieprzypadkowo kilka dni wcześniej prof. Paweł Śpiewak mówił o nastrojach panujących w PO i okolicach: „krwawej vendetty, w której ludzie PiS zostaną wycięci do samej kości”. Oczywiście można na to patrzeć z pewnym politowaniem, bo chęci i życzenia to jedno, a możliwości ich zrealizowania to zupełnie inna bajka. I sam Grzegorz Schetyna już podczas wystąpienia zdawał się wątpić w realizację swego scenariusza restauracji. Ale to nie znaczy, że takie plany nie sieją spustoszenia w wielu słabych głowach oraz nie nakręcają spirali nienawiści, zemsty i odwetu.

Restauracja jest programem Schetyny od przegranych przez PO wyborów parlamentarnych w październiku 2015 r., a szczególnie mocno wybrzmiewa w jego wystąpieniach jako szefa partii, czyli po 26 stycznia 2016 r. Nawet jeśli Schetyna nie wierzy w realizację swego planu restauracji, to uczynił z niej realny i jedyny program PO. Innego ta partia i jej lider nie mają, dlatego w kolejnych wystąpieniach przewodniczącego mamy tylko poszerzanie katalogu narzędzi restauracji. Ewidentnie czymś takim była próba puczu 16 grudnia 2016 r. i w następnych kilkunastu dniach. Ostatnio mamy poszerzanie tego katalogu o narzędzia sądowe (czemu część kasty sędziowskiej przyklaśnie zapewne z entuzjazmem) oraz plan cofnięcia zmian w armii, służbach mundurowych i tajnych. To wszystko wprost oznacza stworzenie wręcz instytucjonalnych podstaw „krwawej vendetty”, o której mówił prof. Paweł Śpiewak. Nie jest ważne, czy taki program restauracji jest obecnie realny i możliwy do wprowadzenia w życie. Ważne, że pokazuje on sposób myślenia o państwie i odzyskaniu władzy w kategoriach stanu wyjątkowego, który umożliwi „krwawą vendettę” i zaprowadzenie porządku w stylu Karola X czy gen. Jaruzelskiego. Tak żadna poważna siła polityczna po 1989 r. nie myślała, a tym bardziej nie uczyniła z tego jedynego wiążącego programu politycznego.

Można na sejmowe „expose” Grzegorza Schetyny oraz koreferat Sławomira Neumanna patrzeć jak na surrealistyczną, choć groźną fikcję programową. Jednak oni nie mają nic innego poza groteskowym planem restauracji i nawet z PO w opozycji coś takiego może być niebezpieczne. Można być przecież pewnym, że nie tylko emerytowany płk Mazguła potraktuje to bardzo poważnie. Wielu rozgoryczonych mundurowych na razie siedzi cicho albo tylko ostro recenzuje różne posunięcia szefa MON Antoniego Macierewicza, ale oni aż się wyrywają do czynu, podkręcani przez takie osoby jak Tomasz Siemoniak, minister obrony w rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Dlatego w demokracji nie sposób zaakceptować żadnego planu restauracji, który miałby prowadzić do „krwawej vendetty”. I autorzy takiego planu powinni mieć świadomość, że to nie zabawa i że mogą za to odpowiedzieć, bo to z demokracją nie ma nic wspólnego. Skądinąd to wielki wstyd i żenada, że dawny działacz opozycji Grzegorz Schetyna idzie śladami swego totalitarnego prześladowcy Wojciecha Jaruzelskiego. Sam Schetyna 7 kwietnia 2017 r. wielokrotnie mówił zresztą w Sejmie o wstydzie, tylko powinien te słowa zaadresować do samego siebie.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/335007-sch ... uzelskiego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nowoczesna się rozsypuje? Dwoje posłów przechodzi do Schetyny. Ludzie Petru: „Atmosfera w partii jest fatalna”
Obrazek
To o czym szeptano na sejmowych korytarzach od kilku miesięcy staje się faktem. Posłowie Marta Golbik i Grzegorz Furgo z .Nowoczesnej zasilą klub Platformy Obywatelskiej. Według nieoficjalnych ustaleń „Rzeczpospolitej” ma to nastąpić w najbliższym czasie. W nieoficjalnych rozmowach posłów .Nowoczesnej z portalem wPolityce.pl wynika, że transferów do PO może być więcej. Mówi się, że kolejni parlamentarzyści .N zdecydowani na transfer to Joanna Augustynowska i Michał Stasiński.

Informacji o swoim transferze nie chcieli dziś komentować zainteresowani. Marta Golbik stwierdziła, że to nie pora na taką rozmowę”, zaś Furgo stwierdził, że „sytuacja jest dynamiczna”.

Dyskusja o ewentualnych transferach z .Nowoczesnej do Platformy Obywatelskiej rozpoczęła się tuż po nowym roku, gdy na jaw wyszła afera z wyjazdem Ryszarda Petru z posłanką Joanną Schmidt. .Nowoczesna wpadła wtedy w spiralę słabych sondaży. Według ostatniego badania CBOS, partia Petru osiągnęła swój najgorszy wynik, ocierając się o 5–procentowy próg wyborczy. Zdaniem polityków .Nowoczesnej, z którymi rozmawiał portal wPolityce.pl, wynika, że w partii panuje atmosfera upadku.

Jest fatalnie. Klub nie jest w stanie przygotować jakiegoś sensownego planu, który pozwoliłby nam wyjść na prostą, a Schetyna kusi nas transferami. Nie mamy siły przebicia, a PO całkowicie przejęła inicjatywę na opozycji.

– mówi jeden z proszących o anonimowość posłów .Nowoczesnej.

W rozmowach z posłami .Nowoczesnej wyłania się też obraz samego Ryszarda Petru, który nie jest w stanie zaproponować partyjnym koleżankom i kolegom sensownej taktyki na wyjście z impasu.

Częściej go widzimy na łamach tabloidów z partnerką, niż na partyjnych spotkaniach. W „terenie” też jest słabo. Nie ma poczucia wspólnej pracy, a kontakty nie są satysfakcjonujące.

– twierdzi inny polityk .Nowoczesnej.

Informacje o kolejnych transferach z .Nowoczesnej do Platformy Obywatelskiej będą się pojawiały coraz częściej. Partia Ryszarda Petru znajduje się bowiem na równi pochyłej, a w jej szeregach pojawiają się zdania o zacieśnieniu współpracy z klubem Grzegorz Schetyny. Czy .Nowoczesna dotrwa do wyborów w obecnym stanie? Bardzo wątpliwe.

źródło : http://wpolityce.pl/polityka/335079-now ... st-fatalna
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Szyfrant WSI/SWW, dyrektor kancelarii premiera, ekspert lotniczy, generał oraz technik pokładowy z Jaka-40. Niepokojąca seria tajemniczych zgonów
Obrazek
Eugeniusz Wróbel, gen. Konstantin Moriew, Dariusz Szpineta, gen. Sławomir Petelicki oraz chor. Remigiusz Muś. Wszyscy oni byli powiązani z katastrofą z 10/04/2010 lub wypowiadali się publicznie na jej temat. Wszyscy oni wkrótce popełnili samobójstwa lub zostali zamordowani. Jeśli do tego doliczyć mających dostęp do największych tajemnic państwa - szyfranta Stefana Zielonkę oraz dyrektora generalnego kancelarii premiera Grzegorza Michniewicza, to okazuje się, że lata 2009 - 2012 obfitowały w całą serię tajemniczych i niewyjaśnionych dotąd zgonów.



1) Stefan Zielonka
- szyfrant Służby Wywiadu Wojskowego (wcześniej Wojskowych Służb Informacyjnych), posiadający dostępy do najtajniejszych informacji wywiadu wojskowego. Zajmował się nadawaniem i odbieraniem tajnych komunikatów. Znał klucze, hasła, systemy tajnej komunikacji, również tej wewnątrz NATO. Ponadto dobrze orientował się w siatce polskich służb wywiadowczych za granicą. Oficjalnie zaginął 12 kwietnia 2009 r. Co ciekawe, przez pierwsze dwa tygodnie od momentu zaginięcia jest poszukiwany jak zwykły obywatel, a nie jako osoba mająca wiedzę o największych tajemnicach państwa. 27 kwietnia 2010 roku, dwóch mężczyzn podczas spaceru brzegiem Wisły odnajduje ludzkie ciało w stanie totalnego rozkładu. Obok ciała odnajdują także zwisający z drzewa sznur oraz kilka dokumentów, w tym potwierdzenie przelewu bankowego, na nazwisko Stefana Zielonki. Głowa miała się znajdować na wypalonej trawie, chociaż sama nie była spalona i nie nosiła śladów ognia. Przeprowadzone badania DNA dokonane z fragmentów kośćca wykazały, że to jest szyfrant Zielonka. Badania zęba wykluczyły to. Ostatecznie prokuratura wojskowa uznała, iż ciało znalezione nad brzegiem Wisły to martwy Stefan Zielonka.

2) Grzegorz Michniewicz
- dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, członek rady nadzorczej PKN Orlen, posiadacz certyfikatu dostępu do najściślej strzeżonych tajemnic państwowych. Powiesił się w swoim domu w nocy z 22 na 23 grudnia 2009 roku. Ostatnią osobą z którą kontaktował się przed śmiercią był... Tomasz Arabski, ówczesny szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Co ciekawe - jego ciało znaleziono 23 grudnia 2009 roku, a więc w dniu, w którym do Polski wrócił remontowany w Rosji TU–154, który kilka miesięcy później rozbił się pod Smoleńskiem.

3) dr Eugeniusz Wróbel - jako pierwszy wydał opinię, że zniszczenia Tu-154M nie mogły powstać w wyniku zderzenia z ziemią. Został zamordowany 15 października 2010 roku. Jego ciało zostało poćwiartowane i wrzucone do jeziora. Według oficjalnej wersji miał tego dokonać jego syn, który podczas pierwszego przesłuchania przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale później swoje zeznania odwołał. Prokuratura umorzyła postępowanie, bowiem stwierdzono że syn Wróbla jest niepoczytalny i umieszczono go na czas nieokreślony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

4) gen. Konstantin Moriew - naczelnik FSB w obwodzie twerskim. Pod koniec sierpnia 2011 roku zginął śmiercią samobójczą (strzał w głowę ze służbowego pistoletu). Gen. Moriew jako pierwszy przesłuchiwał kontrolerów lotu znajdujących się na wieży smoleńskiego lotniska 10 kwietnia 2010 r. (strona rosyjska w lipcu 2010 r., za zezwoleniem strony polskiej, anulowała treść tego przesłuchania, przesyłając zmienione stenogramy).

5) Dariusz Szpineta - niezależny ekspert lotniczy, instruktor, pilot oraz prezes spółki lotniczej Ad Astra S.A. Z pozycji eksperta lotniczego kwestionował on rządowe ustalenia na temat katastrofy smoleńskiej (wskazywał jednoznacznie, że lot Tu-154M z 10/04/2010 był lotem wojskowym, a nie cywilnym). Na początku grudnia 2011 roku powiesił się w hotelowej łazience w egzotycznej miejscowości turystycznej na wschodnim krańcu Indii, pomiędzy Himalajami a Birmą.

6) gen. Sławomir Petelicki
- bezkompromisowego krytyk działań rządu Tuska w sprawie katastrofy smoleńskiej. Petelicki ujawnił treść sms wysłanego do członków PO tuż po katastrofie, którego autorami mieli być najważniejsze osoby w tej partii: "Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 m. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Według generała SMS musiał wyjść z kręgu: Donald Tusk, Tomasz Arabski, Paweł Graś. 16 czerwca 2012, tuż przed meczem EURO2012 Polska-Czechy, którym żyła wówczas cała Polska, gen. Petelicki we własnym garażu popełnia samóbojstwo strzelając sobie w głowę.

7) chor. Remigiusz Muś - technik pokładowy z Jaka-40 (wylądował w Smoleńsku na godzinę przed planowanym lądowaniem rządowego Tu-154M). Chor. Muś zeznał, że słyszał trzy wybuchy tuż przed rozbiciem polskiego tupolewa. Ponadto słyszał jak wieża kontroli lotów nakazuje zejść pilotom Tu-154M do wysokości 50 metrów (a nie 100, jak jest w oficjalnych stenogramach MAK-u). Pod koniec października 2012 roku powiesił się w piwnicy swojego bloku.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0370 ... zgonow.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jakubiak ostro o rządach PO: Jak was nazwać inaczej, jak nie złodzieje?
Obrazek
Mocna dyskusja w "Kawa na ławę". Do ostrej wymiany zdań między Markiem Jakubiakiem z Kukiz'15 a posłem PO Rafałem Trzaskowskim doszło na antenie TVN24.

– Do tej pory Platforma Obywatelska nie powiedziała jeszcze dlaczego przegrała wybory, nie przeprowadziła własnej analizy, ale już wie, że da trzynastą emeryturę, że da więcej od PiS-u. (…) To jest takie gadanie, żeby słupki rosły. Natomiast jak was nazwać inaczej, jak nie złodzieje, jeżeli miliardy z kont z OFE zabiera się ludziom w biały dzień, mówiąc, że taka jest potrzeba państwa? To były pieniądze obywateli, nie wasze – mówił Marek Jakubiak.

– Wy jesteście w ogóle niewinni. Te 8 lat, które spędziliście przy rządzeniu, doprowadziło do bilionowego długu, ale jest wszystko w porządku – dodał polityk Kukiz'15.

Rafał Trzaskowski (PO): – Pan reprezentuje opozycję, że się pan skupia na tym, co było dawno temu?
Jakubiak: – Ja reprezentuję obywateli, a pan interesy.
Trzaskowski: Jakie interesy?
Jakubiak: Na pewno nie polskie.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/26652/Jakubiak ... zieje.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM