Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Greg

Pozbawienie immunitetu otwiera drogę do aresztowania bez żadnych warunków. Nikt nie powinien się pytać tylko zamykać dziada. Sędzia bez immunitetu jest jak każdy z nas.

--------------------------

Abuelo

Niby tak jednak na areszt zgodę musi wydać sąd (to znaczy kumple PO fachu, a kruk,krukowi...) i koło się zamyka czyż nie?

----------------------

isia

Dlatego potrzebna jest pilna zmiana prawa. Dlaczego zwykły kryminalista nie może być aresztowany, skoro uchylono mu immunitet? Dlatego, że ma kolegów sędziów? I to jest państwo prawa?

=========================
„Nadzwyczajna kasta” broni swoich. Sędzia bez immunitetu, ale do aresztu nie trafi
Obrazek

Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił immunitet byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie – podało TVP Info. Nie zgodzono się jednak na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie. Sprawa ma związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 17 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie.


Na początku marca Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wystąpiła o uchylenie immunitetu oraz zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie byłego prezesa sądu Apelacyjnego w Krakowie. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro ujawnił wówczas, że cała prawa ma charakter rozwojowy i są podstawy, aby sądzić, że zarzutów wobec sędziego będzie więcej.

Decyzja Sądu Dyscyplinarnego zapadła na posiedzeniu niejawnym. Uchylenie immunitetu byłemu prezesowi SA w Krakowie pozwoli rzeszowskiej prokuraturze regionalnej na postawienie mu zarzutów.

Wniosek prokuratury ma związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 17 milionów złotych na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W toku postępowania prokuratura zebrała niezbite dowody świadczące o tym, że ówczesny prezes tego sądu brał udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjął korzyść majątkową o wartości co najmniej 376 tysięcy 300 złotych, uczestniczył w tak zwanym praniu brudnych pieniędzy oraz przekroczył uprawnienia związane z pełnioną przez siebie funkcją

– informowała Prokuratura Krajowa.

Minister Ziobro ujawnił wówczas, że sędzia jest broniony przez swoich kolegów.
Sędzia broni się wszelkimi sposobami. Jest też broniony przez swoich kolegów, którzy wydawali rozmaite uchwały atakujące mnie z powodu tego śledztwa, ale na mnie to nie robi wrażenia. Mogę państwu obiecać, że niezależnie od ataków ze strony części środowiska sędziów wobec tych ustaleń wskazujących na przestępstwa nie będziemy patrzeć, czy ktoś jest bardzo ważnym, wpływowym sędzią, czy jest ich więcej. Takich sędziów trzeba eliminować z zawodu. Prokuratura wnosi także o zgodę na tymczasowe aresztowanie sędziego. Nie ma różnych i równiejszych

– mówił Ziobro.

Sąd Dyscyplinarny zgody na aresztowanie nie wydał.

źródło: http://niezalezna.pl/95710-nadzwyczajna ... -nie-trafi
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

jad

Kto ustanawia prawo w Polsce Sąd czy Sejm ?
Skoro sędziowie mają problem z odpowiedzią na to pytanie należy im odciąć pensję, będą pokorniejsi.


----------------------------

kiler51

"niezależność sądów"," niezawisłość", "niezależność","etyka","godność", " uczciwość" Hahaahahhahahahahhhahaha! ale jaja co żurek bełkocze?
Hipokryzja, pranie mózgów społeczeństwu, kłamstwa, złodziejstwa , afery, mafijne układy itp., itd. to właśnie tego bronią ci "niezawiśli sędziowie" tak są: posłuszni na wskazówki, dyrektyw,polecenia, wskazania, poruczenia przez Berlin, Paryż i każdy lewacko-liberalny pomiot z zachodu nie wyłączając mafii PO(Z)PSL w kraju.
Trzeba być tak tępym jak wnioskodawcy tych bredni, które sobie uchwalili mimo, że nie mają prawa się dąsać ze względu na przepis prawa obowiązujący w Polsce. Jak im się nie podoba to spad na zachód tam czeka na was ZMYWAK, MIOTŁA, WIADRO I SZMATA DO SPRZĄTANIA I MYCIA GARÓW.

==========================
Bunt sędziów. Podjęli uchwały i szykują się na wojnę z rządem
Obrazek

„Nadzwyczajną kastę” musiały mocno wystraszyć przygotowywane przez rząd zmiany. Dwa zgromadzenia sędziowskie przyjęły właśnie kilka uchwał o identycznej treści. Zwracają się w nich m.in. do kolegów po fachu „o utworzenie forum współpracy przedstawicieli samorządu sędziowskiego”. Z uchwał wynika właściwie wprost, że sędziowie szykują się na próbę sił z rządem i będą chcieli zablokować ustawę, która ma zmienić zasady ich wyboru.

Uchwały podjęli przedstawiciele Zgromadzeń Ogólnych sędziów sądów okręgowych i rejonowych z całego kraju oraz sędziów sądów apelacyjnych. Uchwały są identyczne.

„Zebranie Przedstawicieli Zebrań Sędziów Apelacji zwraca się do stowarzyszeń sędziowskich o utworzenie forum współpracy przedstawicieli samorządu sędziowskiego” – czytamy w pierwszej z uchwał.

W kolejnej uchwale zaapelowano do sędziów:
Wzywamy wszystkich sędziów do szczególnej dbałości o przestrzeganie konstytucyjnej zasady trójpodziału władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji RP) oraz wynikających z niej zasad niezależności sądów (art. 173 Konstytucji RP), niezawisłości sędziowskiej (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP) oraz etyki sędziowskiej. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Mając na uwadze konieczność kierowania się w postępowaniu zasadami godności i uczciwości apelujemy o nieuczestniczenie w działaniach zmierzających do łamania Konstytucji RP w jakimkolwiek obszarze. Działania takie stanowią jawne sprzeniewierzenie się złożonej przysiędze sędziowskiej.

Nasz zdecydowany sprzeciw i niepokój budzą wszelkie naruszenia prawa z udziałem sędziów. Jesteśmy zainteresowani ich szybkim i rzetelnym wyjaśnieniem.

Każdy sędzia musi mieć świadomość odpowiedzialności za sprzeniewierzenie się zasadom konstytucyjnym i etyce sędziowskiej.

Apelujemy o wytrwałość w godnym pełnieniu służby i jedność środowiska sędziowskiego oraz o powrót do pracy orzeczniczej sędziów delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości.

W kolejnej z uchwał przedstawiciele zgromadzeń sędziowskich postanowili wziąć w obronę prezes Sądu Najwyższego. Chodzi o Małgorzatę Gersdorf, autorkę słów, że za 10 tys. „dobrze żyć można tylko na prowincji”.

Wyrażamy stanowczą dezaprobatę wobec kwestionowania prawidłowości wyboru Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego.

Wniosek złożony do Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie w istocie nie służy badaniu zgodności z Konstytucją obowiązujących przepisów i prowadzi do podważenia autorytetu Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego. Działanie to pozostaje w bezpośrednim związku z publicznymi wypowiedziami Pierwszej Prezes w obronie prawa każdego obywatela do niezależnych sądów i niezawisłych sędziów. Sposób pełnienia urzędu przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego zasługuje na szacunek, uznanie i wsparcie całego środowiska sędziowskiego.

Andrzej Staniewicz z onet.pl uważa, że „ma to być swego rodzaju ruch oporu wobec planów rządu, który chce zmienić zasady wyboru sędziów”. Potwierdza to Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.

Samoobrona? Rzeczywiście, tak to wygląda. (…) Nie mamy wyjścia, musimy się organizować, bo reforma przygotowywana przez rząd wygasza samorząd sędziowski. Naszą jedyną szansą jest powołanie nowej struktury, w której będzie reprezentowane całe środowisko. Prawo zabrania nam przecież innego zrzeszania się, choćby działalności w związkach zawodowych

– powiedział Żurek w rozmowie z onet.pl.

7 marca rząd przyjął projekt nowelizacji przepisów o Krajowej Radzie Sądowniczej. Przewiduje on m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm. Tydzień później rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o KSSiP dotyczący m.in. asesorów sądowych.

źródło: http://niezalezna.pl/95715-bunt-sedziow ... e-z-rzadem
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Misiewicz pracuje w MON? Bochenek: powiem szczerze, że nie wiem
Co dalej z karierą Bartłomieja Misiewicza? Na to pytanie odpowiedział rzecznik rządu Rafał Bochenek podczas konferencji prasowej. - Powiem szczerze, nie wiem, czy Misiewicz pracuje w MON, czy nie (...) Nie śledzę kariery zawodowej Misiewicza, jak również innych osób - wyjaśnił Bochenek.
Obrazek
Rzecznik rządu dodał, że to pytanie należy zadać "bezpośrednio MON, bo to minister i również podległe jemu służby prowadza politykę kadrową w tym resorcie". - Wiem tylko, że nie jest rzecznikiem i współpracuję z zupełnie inną osobą - dodał Bochenek.

Gęste, czarne chmury zbierają się nad Bartłomiejem Misiewiczem już od dawna. Obecnie już nawet wicepremier Piotr Gliński mówił o nim źle. - Powinien zniknąć ze sceny publicznej. Nawet jeżeli nie zrobił tego, co mu się przypisuje to jest duże obciążenie wizerunkowe dla nas. Nie ma sensu brnąć w ten problem. Jest wiele obszarów działalności, którymi mógłby się zająć w ciszy gabinetów i wiele pożytecznych rzeczy dla Polski jeszcze można zrobić -skomentował zamieszanie wokół Misiewicza Piotr Gliński.

Wcześniej resort zapewniał, że Bartłomiej Misiewicz nadal przebywa na urlopie. - Sytuacja jest jeszcze niewyjaśniona. Będziemy informować, jeśli coś się w tym temacie zmieni - poinformowano nas w MON.

Nadal nie ma też oficjalnych informacji, na jakim stanowisku pozostaje Misiewicz. Miał bowiem przestać pełnić funkcję rzecznika prasowego, a pozostać szefem gabinetu politycznego. Jak jednak dowiadujemy się w MON, na jakim stanowisku będzie Misiewicz, okaże się dopiero, gdy wróci z urlopu.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1339,title, ... aid=118d39
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niemcy wpadli w histerię, kiedy próbowano przejąć jedną z ich gazet. Sami jednak zdążyli objąć kontrolą 75 proc. rynku prasy w Polsce
Obrazek
Kiedy w 2005 roku zagraniczny kapitał przejmował dziennik "Berliner Zeitung", w Niemczech wybuchła histeria. Protestowali dosłownie wszyscy - dziennikarze, politycy, elity intelektualne, ludzie kultury i sztuki. Wszyscy twierdzili, że nie jest dopuszczalne, aby ktoś zza granicy wpływał na poglądy niemieckiej opinii publicznej. Pojawiły się nawet argumenty, że przejęcie niemieckiej gazety przez zagraniczny kapitał może zagrozić wolności słowa i suwerenności dziennikarskiej. Tymczasem sami zdążyli przejąć w Polsce aż 75 proc. rynku prasy.

"Berliner Zeitung" to centrolewicowy dziennik założony w Berlinie w 1945 roku. Jest jedyną wschodnioniemiecką gazetą wydawaną w całych Niemczech. W 2005 roku, kiedy amerykańsko-brytyjski inwestor próbował przejąć tę gazetę, w Niemczech wybuchła prawdziwa histeria. Przeciwko sprzedaży "Berliner Zeitung" protestowali dziennikarze, politycy, elity intelektualne, ludzie kultury i sztuki. Wszyscy twierdzili, że nie jest dopuszczalne, aby ktoś zza granicy wpływał na poglądy niemieckiej opinii publicznej. Pojawiły się nawet argumenty, że pierwsze w historii przejęcie niemieckiej gazety przez zagraniczny kapitał może zagrozić... wolności słowa i suwerenności dziennikarskiej!

Ostatecznie amerykańsko-brytyjski inwestor wycofał się z transakcji odsprzedając przejęte, dopiero co, udziały w "Berliner Zeitung" niemieckiemu wydawnictwu DuMont Schauberg z siedzibą w Kolonii.

Dlaczego warto przypomnieć tę historię. Ano dlatego, że coś, co było niedopuszczalne u naszych zachodnich sąsiadów (aby ktoś zza granicy wpływał na poglądy niemieckiej opinii publicznej), stało się możliwe w Polsce. Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez Instytut Jagielloński, niemiecki kapitał w 2014 roku był właścicielem aż 133 tytułów prasowych, które miały aż 75 proc. udziału w polskim rynku prasy! Co jednak najistotniejsze - niemiecka prasa w Polsce prezentowała i cały czas prezentuje głównie niemiecki punkt widzenia. Jeśli ktoś w Polsce jest niewygodny dla interesów politycznych Berlina, nie będzie miał łatwego życia z polskojęzycznymi mediami kontrolowanymi przez niemiecki kapitał...

,źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0366 ... mediow.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

S

Ten pan jak mu nikt nie powie, że coś "śmierdzi na kilometr" to on tego sam nie wyczuje. KOMPETENCJE godne wiceprezesa UOKiK.

===========================

Tusk pytał o wszystko, tylko nie o Amber Gold!? Wassermann do świadka z UOKiK: "Załamuje Pan nas!"
Obrazek

Dlaczego Donald Tusk i jego kancelaria nie interweniowali w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumenta w sprawie Amber Gold? Były wiceprezes UOKiK Jarosław Król potwierdził, że kancelaria często interweniowała w różnych sprawach, ale akurat w tej nigdy. Przypadek?


Król przyznał, że sprawą Amber Gold nikt nie interesował UOKiKu. Posłowie dopytywali jednak, czy w sprawie interweniował Donald Tusk lub jego kancelaria. Oczywiście żadnego zainteresowania ze strony byłego premiera, którego syn pracował dla spółki należącej do Marcina P., nie odnotowano w UOKiK.

Nikt z kancelarii premiera nie interweniował, chociaż w wielu innych sprawach owszem. Sygnałów od Donalda Tuska i innych instytucji nie otrzymywaliśmy.

– stwierdził Król.

Poseł Krajewski dopytywał Króla dlaczego UOKiK wszystkie tłumaczenia Amber Gold brał za dobrą monetę, a instytucja konsumencka zlekcewałyła sprawę.

Było to wtedy postępowanie jedno z setek. Toczyło się swoim rytmem. Nie było priorytetowe.(…)Na pewno nie można mówić o żadnym lekceważeniu. Dobrze oceniam pracę UOKiKu.

– twierdził świadek.

Załamuje Pan nas.

– stwierdziła przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann.

Poseł Marek Suski wytknął kolejne zaniedbania UOKiKu nawet po alarmujących informacja KNF, dotyczacych Amber Gold. Jarosław Król podpisał pisma, w którym oświadcza, iż umowy były w całości wykonywane przez Amber Gold. Pismo zostało podpisanie dzień przed ogłoszeniem upadłości spółki.

Katastrofalne zaniedbanie i zaniechanie ze strony UOKiK. Mogliście nawet przeprowadzić przeszukanie, czy reklama firmy pokrywa się z faktem.(…) Czy pan był pijany podpisując to pismo?

– stwierdził Suski.

W trakcie poprzednich przesłuchań, Zastępca przewodniczącego KNF Marcin Pachucki wskazywał, że w drugiej połowie 2010 r. odbyło się jego spotkanie z przedstawicielami UOKiK.

O ile dobrze pamiętam, we wrześniu 2010 r. poprosiłem o przygotowanie pisma do departamentu ochrony klientów UKNF, wskazującego na nasze wątpliwości co do funkcjonowania spółki Amber Gold”.

– mówił Pachucki, dodając, że ten departament zajmuje się kontaktami z UOKiK. Dodał, że nie pamięta z czyjej inicjatywy doszło do spotkania w UOKiK.

Finalnie UOKiK przekazał informację, że nie znajduje podstaw do prowadzenia postępowania administracyjnego w zakresie naruszenia zbiorowego interesów klientów.

– zaznaczył Pachucki.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/332329-tus ... je-pan-nas
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Katastrofy lotnicze w PRL
Komunistyczne władze utajniały okoliczności wszystkich tragicznych zdarzeń. Taktyka dezinformacji okazała się skuteczna: mgła tajemnicy, która w czasach PRL zawisła nad wypadkami polskich samolotów, wciąż nie opadła. Przedstawiamy trzy wstrząsające katastrofy lotnicze, wokół których nadal nie brakuje znaków zapytania.
Obrazek
Bombowiec spadł na robotników układających trakcję tramwajową niczym grom z jasnego nieba. Pe-2 pojawił się i… błyskawicznie zniknął. A przynajmniej oficjalnie, bo katastrofa, do której doszło 10 czerwca 1952 roku w centrum Poznania, została utajniona. Ubecy zastraszyli świadków i rodziny ofiar, reżimowe media milczały.

Efekt? Tragedia z czasów stalinowskiego terroru została wyparta z pamięci zbiorowej na ponad pół wieku, nie mówiono o niej nawet w prywatnych rozmowach. Bomba wybuchła w 2007 roku, gdy w lokalnej gazecie opublikowano sensacyjny materiał opisujący wypadek, w którym zginęło trzech pilotów i co najmniej sześciu cywilów. Dziś wiemy, że od zakończenia II wojny światowej w kraksach samolotów Ludowego Wojska Polskiego śmierć poniosło co najmniej 600 żołnierzy.

Interes socjalistycznego państwa wymagał, by takie zdarzenia, „godzące w autorytet armii”, utrzymywać w ścisłej tajemnicy, lecz partyjne władze do minimum ograniczały też przekazy o wypadkach maszyn cywilnych. Jeśli w prasie pojawiały się jakieś informacje, to miały formę lakonicznych komunikatów: czas i miejsce incydentu, numer lotu, liczba ofiar.

Do końca lat 70. XX wieku ujawniane przyczyny zdarzenia zawsze były takie same: choć istniały „okoliczności łagodzące” – np. złe warunki atmosferyczne lub drobna usterka – to winę na ogół ponosił pilot.

Czytaj więcej na http://facet.interia.pl/historia/news-k ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Pan Majster

Na zdjęciu - Antoni i jego dwie żony.

----------------------------

alpc

Nie do wiary, czyżby w Polsce zabrakło osób, które potrafią zorganizować konkretne sprawy za granicą. To pewnie jego synek z wojaży po USA, a bywał tam regularniei wykładał za kasę.

---------------------------------

~jwjk

No cóż dobrze się panowie bawią. A tak na poważnie jest to skandaliczne na co PiS wydaje pieniądze podatników.

========================

Spytaliśmy MON o efekty pracy Edmunda Jannigera. Odpowiedź poraża
Edmund Janniger od grudnia jest zatrudniony na etacie w MON, ma się tam zajmować organizowaniem wizyt światowej sławy naukowców. Ile takich już zorganizował? MON odpowiada: zero.
Obrazek
Od grudnia 2016 roku Edmund Janniger znowu jest w Ministerstwie Obrony. Jak pisaliśmy w Wirtualnej Polsce jest zatrudniony na etacie. Ma zajmować się organizowaniem wizyt naukowców (głównie z USA) w wojskowych jednostkach naukowych.

Spytaliśmy więc MON o efekty pracy Jannigera. Wszak po trzech miesiącach można już jakichś oczekiwać. - Od chwili zatrudnienia p. Janniger nie organizował żadnych spotkań i wizyt dla Podsekretarza Stanu w MON - odpowiedziało nam biuro prasowe MON. Chodzi o prof. Wojciecha Falkowskiego, w którego biurze - według ustaleń Jacka Gądka - Janniger pracuje. Zarabia tam 3 494 zł miesięcznie.

Jednak jeszcze bardziej zaskakuje odpowiedź MON na kolejne pytanie. "Czy rezultaty pracy p. Jannigera spełniają pokładane w nim oczekiwania?" - pytaliśmy. MON odpowiada: "Dotychczasowe rezultaty pracy p. Jannigera spełniają zakładane oczekiwania". Biorąc pod uwagę, że zorganizował zero wizyt, te oczekiwania musiały nie być zbyt wysokie.

O ile nie widać efektów pracy Jannigera w MON, młody współpracownik Antoniego Macierewicza jest aktywny w sieci. Regularnie atakuje każdego, kto napisze coś nie po jego myśli. Wydaje się, że więcej energii mógłby poświęcić na pracę zawodową.

Wysłaliśmy do Edmunda Jannigera prośbę o komentarz, niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,143754,titl ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Blackout już w przyszłym roku? Wszystko przez kłopoty Zygmunta Solorza-Żaka
Obrazek
Brak nowej odkrywki węgla brunatnego może pogrążyć należący do Zygmunta Solorza-Żaka Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZEPAK). A ta odpowiada za produkcję około 7 proc. energii elektrycznej w kraju. Oznacza to, że Polsce może już w przyszłym roku zabraknąć mocy.

ZEPAK należy do infrastruktury krytycznej, czyli takiej, od której zależy bezpieczeństwo i stabilność państwa. Długoletnia działalność firmy jest możliwa m.in. dzięki uruchomieniu odkrywki węgla brunatnego Ościsłowo, która zapewni dostawy paliwa do bloków energetycznych przez 15 lat - wynika z umowy prywatyzacyjnej, do której dotarł Forsal. Jednak, jak donosi dziennik, inwestycja, bez której dalsze działanie ZEPAK stoi pod znakiem zapytania, już jest opóźniona.

Kłopoty zaczęły od problemów z odrolnieniem 230 ha gruntów, a bez tego kopalnia nie może dostać koncesji wydobywczej. Problem udało się rozwiązać dopiero pod koniec 2016 roku. Do tego doszły jednak kłopoty z ochroną środowiska. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznani uznała, że jest wysokie prawdopodobieństwo negatywnego wpływu na Jezioro Wilczyńskie, będące przedmiotem ochrony obszaru Natura 2000.

ZEPAK zużywa około 10 mln ton węgla rocznie. Problem w tym, że dotychczasowe kopalnie już są na wyczerpaniu. W odkrywce Drzewce dostarczającej około 3 mln ton węgla rocznie, paliwo skończy się w przyszłym roku, a w odkrywce Jóźwin dającej 4 mln ton paliwa - około 2020 r. Trzecie pole, Tomisławice z 3 mln ton, nie jest w stanie pokryć zapotrzebowania ZEPAK - czytamy w gazecie.

Jeśli odkrywka węgla brunatnego Ościsłowo nie zostanie uruchomiana, spółka popadnie w poważne kłopoty. - Zabraknie nam za chwilę połowy paliwa - mówi Forsalowi Andrzej Mazur, lider związków zawodowych w kopalni Konin. To wywoła lawinę kolejnych problemów. Trzeba będzie wyłączyć bloki elektrowni Pątnów I albo większą elektrownię Pątnów II.

- To byłaby katastrofa - zaznacza Mazur. Wówczas przychody firmy spadłyby nawet o 1/3, czyli prawie o 1 mld zł. A zgodnie z wymogami UE spółka musi do końca roku wyłączyć z użytku przestarzałą elektrownię Adamów w Turku. Dostarczająca tam paliwo kopalnia Adamów ma jeszcze 8-9 mln ton węgla, ale nie da się go dowieźć do bloków w Koninie.

Kłopoty firmy kontrolowanej przez Zygmunta Solorza-Żaka mogą bardzo bezpośrednio wpłynąć na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Polska już stoi w obliczu niedoborów, a utrata kolejnego, ważnego źródła stawia kraj w obliczu przerw w dostawach prądu albo nawet Blackoutu.

Popyt na energię jest coraz większy, a jej produkcja nie nadąża. Jeśli nie zmienimy swojej polityki energetycznej, ceny prądu tak skoczą, że wykończą przemysł - o czym pisaliśmy na łamach WP money. Z analiz PSE wynika, że po 2020 r. możemy napotkać na problemy związane z brakiem wystarczających mocy.

W Europie jesteśmy w ogonie krajów wykorzystujących energię elektryczną na mieszkańca. Wyprzedzamy tylko Rumunię i Łotwę. Jeśli chcemy dorównać Niemcom, Duńczykom czy Austriakom, czeka nas wzrost poziomu wykorzystania energii, a co za tym idzie potrzeba większej jej produkcji.

Jak wynika z opublikowanego niedawno raportu francuskich i niemieckich stowarzyszeń energetyki konwencjonalnej - UFE i BDEW, już w ciągu najbliższych 10 lat część krajów europejskich nie będzie w stanie pokryć swego zapotrzebowania na energię.

źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 84162.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Pożycz bankowi 100 zł, a po roku dostaniesz 101. Gdy jednak bank pożyczy 100 zł tobie, po roku musisz mu oddać 130!
Obrazek
Działające na terytorium Polski banki przez ostatnie 10 lat zarobiły ponad 120 miliardów złotych na czysto. Udało im się to osiągnąć, mimo spadających z roku na rok stóp procentowych. Gdzie zatem tkwi tajemnica ich sukcesu? Otóż banki nieustannie podnoszą nam różnego rodzaju opłaty i prowizje. Efekt tego jest taki, że rzeczywisty koszt kredytu jest naszym kraju wyraźnie wyższy niż na zachodzie Europy, a Polacy muszą płacić instytucjom finansowym znacznie więcej niż obywatele innych państw należących do UE.

Porównując tzw. rzeczywiste roczne stopy oprocentowania kredytów bankowych (RRSO - czyli całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta rozumiany przez odsetki, prowizje i opłaty, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym), jakie obowiązują w różnych krajach Unii Europejskiej można dojść do wniosku, że Polacy dla banków, to zdecydowanie "gorszy sort" klienta. Jeszcze pod koniec 2013 roku Europejski Bank Centralny szacował, że przeciętne RRSO kredytu konsumpcyjnego w Polsce wynosiło aż 20,18 proc., kiedy w krajach strefy euro wynosiło ono zaledwie 7,04 proc. Obecnie przeciętne RRSO w Polsce spadło do około 16 proc., ale nadal są banki gdzie przekracza ono 30 proc. To oznacza, że za każde pożyczone na rok czasu 100 zł musimy do banku oddać 130 zł. Dla porównania - przeciętne oprocentowanie rachunków depozytowych nie przekracza 1 proc., tak więc kiedy my chcemy pożyczyć bankowi 100 zł (lokując pieniądze na rachunku bankowym), to po roku możemy odebrać najwyżej 101 zł.

Właśnie dzięki dodatkowym opłatom i prowizjom okołokredytowym, które istotnie podbijają współczynnik RRSO, banki wciąż drenują niemiłosiernie kieszenie swoich klientów-kredytobiorców. W ubiegłym roku zyski sektora bankowego przekroczyły 13,9 mld zł, i to mimo funkcjonowania tzw. podatku bankowego. W ciągu ostatnich 10 lat banki zarobiły na czysto ponad 120 mld zł. Naprawdę spora część owoców naszego wzrostu gospodarczego jest zatrzymywana w bankach. Polacy mogliby być zamożniejszym narodem, gdyby nie zwykła chciwość instytucji finansowych...

Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż jeszcze do niedawna zdecydowana większość banków działających na terytorium Polski była kontrolowana przez zagraniczny kapitał. Wnioski, jakie wyłoniły się z analizy sporządzonej w 2014 roku przez ekspertów Biura Analiz Sejmowych były jednoznaczne: - "Zagraniczne banki traktują Polskę jako idealne miejsce na maksymalizację swoich zysków i rekompensowanie niższych dochodów z tytułu obsługi klientów w macierzystym kraju UE".

Jakby tego było mało - w 2017 roku działające na terytorium Polski banki szykują dla swoich klientów kolejną falę podwyżek, by jeszcze bardziej zwiększyć swoje zyski. Niektóre z nich będą wprowadzały zupełnie kuriozalne opłaty, takie jak prowizje za możliwość skorzystania z własnego bankomatu. Taką opłatę wprowadził dla swoich klientów od 1 lutego kontrolowany przez niemiecki kapitał mBank.

Wygląda więc na to, że chciwość bankierów nie zna granic. Z biegiem czasu będziemy musieli stawić czoła kolejnym opłatom i prowizjom. Only sky is the limit...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0366 ... -oplat.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


B. prezes UOKiK: przykro mi, że klienci Amber Gold stracili, ale nie czuję się winna
Obrazek
Przykro mi, że klienci Amber Gold zostali poszkodowani, ale nie czuję się winna, bo w oparciu o ówczesną wiedzę i instrumenty, jakimi dysponowaliśmy, zrobiliśmy to, co uważaliśmy, że możemy zrobić - mówiła b. prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel w środę przed komisją śledczą.

Krasnodębska-Tomkiel, która została w środę przesłuchana przez komisję śledczą, była prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w latach 2008-14.

Nie mam satysfakcji z tego, co się stało i przykro mi, że konsumenci zostali poszkodowani, natomiast nie czuję się winna, bo rzeczywistość jest taka, że w tamtym czasie, w oparciu o wiedzę na temat tej firmy i te instrumenty, którymi dysponowaliśmy, zrobiliśmy to, co uważaliśmy, że możemy zrobić - mówiła b. prezes UOKiK.

Świadek oceniła, że instrumenty, którymi dysponował UOKiK były nieskuteczne wobec firmy i przedsiębiorcy, który stosował działania przestępcze. Mówiła, że wpływ na to miała "nieadekwatność przepisów" i "zaskoczenie". Dodała, że mając obecną wiedzę, UOKiK prowadziłby postępowanie wobec Amber Gold inaczej. "Ponoszę odpowiedzialność za to, co urząd zrobił pod moim kierownictwem" - przyznała.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/34798- ... -sie-winna
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kidawa mówi o sadzeniu drzew a dziennikarz TVP pyta o przekopywanie ziemi w Smoleńsku przez Kopacz. Kidawa zapowiada bojkot TVP
Obrazek
Prowadzący program Kwadrans polityczny TVP1 Marek Pyza przy okazji rozmowy o akcji PO sadzenia drzew, zapytał wicemarszalek Małgorzatę Kidawę-Błońską o swoje skojarzenie niestosowności sadzącej drzewo Ewy Kopacz z jej wypowiedzią o przekopywaniu ziemi w Smoleńsku w 2010 r. Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała na Twitterze, że była to jej ostatnia wizyta w TVP.

Fragment rozmowy:

– To zacna inicjatywa, ale czy pani nie miała lekkiego zgryzu, widząc, że Ewa Kopacz też wbija łopatę w ziemię?
– A dlaczego miała nie posadzić drzewa? Nie rozumiem.
– Chodzi o ten, o dosyć nieprzyjemne konotacje z jej wypowiedzi z 2010 roku o przekopywaniu ziemi na 2 metry.
– Wie pan co, naprawdę…
– Naprawdę wiem co?
– To jest nie na miejscu porównanie.
– Nie na miejscu to było to co mowiła wtedy minister zdrowia.
– Przechodzenie jednym tchem od sadzenia drzew do oskarżania Ewy Kopacz, powiem panu…
– O nic nie oskarżam, oprócz tego, że klamała w 2010…
– Jak na mężczyznę i dziennikarza przekroczył pan granicę…

Skandaliczny poziom rozmowy prezentowany przez dziennikarza mediów rządowych. Była to moja ostatnia wizyta w TVP. pic.twitter.com/mFDG9aI0OQ

— M. Kidawa-Błońska (@M_K_Blonska) 22 marca 2017

źródło: http://300polityka.pl/news/2017/03/22/k ... ojkot-tvp/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zagadkowe kulisy miliardowego przetargu. Kto będzie pobierał opłaty od kierowców?
Obrazek
Do przetargu na operatora Krajowego Systemu Poboru Opłat stanęły dwie nieznane na rynku spółki. Z obiema był lub jest związany tajemniczy zagraniczny biznesmen.

System poboru opłat od kierowców viaTOLL od chwili uruchomienia, to jest od lipca 2011 r., do listopada 2016 r. zasilił Krajowy Fundusz Drogowy kwotą ponad 7,45 mld zł. Dzienna liczba transakcji w systemie viaTOLL to ponad 61 mln, a wpływy to około 5 mln zł. Chodzi więc o gigantyczne pieniądze.

Ale operator systemu ponosi nie tylko odpowiedzialność za ogromne przychody dla państwa, lecz także dysponuje wielką bazą wiedzy, wykorzystywaną coraz częściej przez państwo w walce z przestępczością (przemyt, handel nielegalnymi towarami, kradzieże samochodów) i zagrożeniami zewnętrznymi (terroryzm). Szczelność systemu viaTOLL jest na poziomie 99,97 proc., co oznacza, że zapisana jest w nim niemal kompletna wiedza na temat ruchu pojazdów na sieci dróg nim objętych. Truizmem jest więc stwierdzenie, że przetarg na operatora systemu powinien być pod szczególnym nadzorem państwowych służb.

Do pierwszego etapu przetargu zgłosiło się dziewięć podmiotów, m.in. tak renomowane i doświadczone konsorcja jak Kapsch, Comarch, słowacki SkyToll czy narodowy operator systemu na Węgrzech. Ale wśród chętnych na zarządzanie viaTOLL są też dwie spółki kompletnie nieznane na rynku – obie o kapitale zakładowym wynoszącym... 5 tys. zł. Co ciekawe, zarejestrowano je pod tym samym adresem: Al. Jerozolimskie 56C. Mowa o firmach Catterick Investments i Leadville Investments. Obie łączy też podmiot założycielski – Vistra Shelf Companies – i osoba zagranicznego biznesmena Christina Guy Gaunta.

Jeśli chodzi o pierwszą firmę, Catterick Investments, to jeszcze do połowy lutego Gaunt był jej prezesem, a jego spółka Vistra Shelf Companies właścicielem 100 proc. udziałów. Dopiero 19 lutego, na dobę (!) przed terminem składania dokumentacji przetargowej, wpłynął wniosek o zmiany w akcjonariacie i zarządzie spółki. 90 proc. udziałów o wartości 4500 zł objął włoski Autostrade Tech, a 10 proc. udziałów o wartości 500 zł – Stalexport Autostrady (też kapitał włoski), której prezesem jest były minister skarbu Emil Wąsacz.

Druga firma, Leadville Investments, stanęła do przetargu w konsorcjum z jedną ze spółek-córek austriackiego Strabag AG (o Strabag Motorway GmbH, poza wpisem do austriackiego rejestru spółek, trudno znaleźć jakiekolwiek informacje – nie jest ona nawet wymieniona na liście spółek-córek znajdującej się na stronie internetowej spółki Strabag). Prezesem Leadville jest... Gaunt, a 100 proc. udziałów ma Vistra Shelf Companies.

Jeżeli w dwóch różnych konsorcjach, u różnych oferentów, byłoby powiązanie kapitałowe, to zgodnie z polskim prawem obaj powinni zostać wykluczeni. Ale, jak pisaliśmy, na dobę przed terminem składania dokumentacji przetargowej Catterick Investments zmienił właściciela...

Kim jest Christian Guy Gaunt, stojący zarówno za Catterick (do połowy lutego 2017 r.), jak i Leadville? Pełni on rolę prezesa lub członka rady nadzorczej w... 288 aktualnie działających firmach i 399 zamkniętych. W przeszłości krótko szefował (poprzez nieistniejącą już spółkę Trinity Shelf Companies) m.in. Onet Holding, Żabka Polska, LuxMed, Empik Assets oraz Ikea Business Service. Pod koniec lat 90. przebywał przez sześć lat w Moskwie i Kijowie. W Polsce po raz pierwszy głośno stało się o Gauncie, gdy jako szef Kapiri Investments zaaganżowany był w zakup Emitela, operatora radiotelekomunikacji, m.in. dostawcę sygnału TVP. W 2013 r. Emitel został sprzedany funduszowi Alinda Capital, który nie jest nawet zarejestrowany w Polsce. Gaunt był również prezesem Cranbell, spółki, która przechowywała rezerwy ropy dla Orlenu. Kierował też firmą Caryville, która w 2015 r. w kontrowersyjnych okolicznościach nabyła państwowy podmiot PKP Energetyka. „Gazeta Polska Codziennie” pisała wówczas: „Strategiczną dla polskich kolei firmę PKP Energetyka sprzedano spółce z kapitałem założycielskim wynoszącym zaledwie 5000 zł. Opozycyjny PiS złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury i zaapelował o zbadanie okoliczności transakcji”. W 2016 r. nowy zarząd PKP SA zwrócił się do sądu z wnioskiem o stwierdzenie nieważności sprzedaży PKP Energetyki. „Jako zarząd nie mamy wątpliwości, że przy sprzedaży PKP Energetyki doszło do rażących zaniedbań proceduralnych. Złamano również ustawę o komercjalizacji w zakresie infrastruktury krytycznej” – stwierdziła Cecylia Lachora, członek zarządu PKP SA w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym”. Kto faktycznie stoi za stworzonymi właśnie przez Gaunta spółkami o minimalnym kapitale zakładowym? Czy nie chodzi przypadkiem o doprowadzenie do unieważnienia przetargu o kluczowym znaczeniu dla państwa? Zaniechanie rozbudowy sieci dróg płatnych mogłoby kosztować Skarb Państwa do 2018 r. nawet kilka miliardów złotych z tytułu nieuzyskanych przychodów. Wreszcie: czy nie istnieje ryzyko przejęcia kontroli nad ważnymi i wrażliwymi danymi przez podmioty o nieznanej kapitałowo proweniencji?

Więcej: http://niezalezna.pl/95844-zagadkowe-ku ... -kierowcow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Polacy wskazali za co cenią PiS. Sondaż dla WP
78 proc. Polaków uważa, że powodem wysokiego poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości jest program 500 plus - wynika z sondażu przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski na panelu badawczym Ariadna.
Obrazek
Na pytanie: "Co Twoim zdaniem w największym stopniu przyczynia się do popularności partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) w sondażach poparcia partii politycznych?" aż 78 proc. wskazało program 500 plus. Takiej odpowiedzi udzieliło 78 proc. osób deklarujących swoje poparcie dla PiS i 84 proc. ankietowanych, którzy zagłosowaliby na PO. Najczęściej tę odpowiedź wskazywały osoby popierające Nowoczesną - 89 proc.

Jako kolejne powody wysokich notowań Prawa i Sprawiedliwości ankietowani wskazywali obniżenie wieku emerytalnego (43 proc.), obniżenie emerytur dla pracowników służb bezpieczeństwa PRL (16 proc. ankietowanych), reformę edukacji (11 proc.), wzrost gospodarczy (9 proc.) oraz sprzeciw wobec wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej (8 proc.).

Zapytaliśmy Polaków także o to, które z działań obecnego rządu PiS osobiście cenią najbardziej. Tu także ankietowani najczęściej wskazywali program 500 plus (45 proc. pytanych). Takiej odpowiedzi udzieliło 60 proc. wyborców PiS i blisko 45 proc. osób deklarujących poparcie dla Platformy Obywatelskiej.

Ankietowani chwalili także obniżenie wieku emerytalnego (32 proc.), obniżenie emerytur dla dawnych pracowników służb bezpieczeństwa PRL (16 proc.), wzrost gospodarczy (12 proc.) i reformę edukacji (11 proc.). Część pytanych wspominała także planowaną reformę służby zdrowia, politykę historyczną, stanowisko Polski wobec UE i obecność wojsk amerykańskich w naszym kraju.

Dr Tomasz Baran z Uniwersytetu Warszawskiego nie jest zdziwiony tym, że Polacy najczęściej mówili o programie 500 plus i obniżeniu wieku emerytalnego. - To nie są zaskakujące wyniki i mojej ocenie dopóki budżet państwa wytrzyma finansowe konsekwencje, a rząd Zjednoczonej Prawicy nie uwikła się w żadną naprawdę poważną i długoterminową aferę gospodarczą lub obyczajową, to PiS może liczyć na poparcie niezbędne do sprawowania władzy dłużej niż tylko jedną kadencję, nawet jeśli po drodze zdarzać się będą pomniejsze wpadki i wahania w słupkach poparcia - twierdzi dr Tomasz Baran.

Badanie przeprowadzono na panelu Ariadna w dniach 17-22 marca 2017 roku. Ogólnopolską próbę przeprowadzono na 1038 pełnoletnich osobach. Kwoty dobrano wg reprezentacji w populacji Polaków wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania. Metoda: CAWI

Więcej: http://opinie.wp.pl/polacy-wskazali-za- ... 496149121a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kiedy rządził Schetyna nie sadzono drzew lecz betonowe słupy pod wyciąg dla kumpla, a chronione lasy karczowano
Obrazek
W nawiązaniu do akcji wierchuszki PO z sadzeniem drzewka w blasku fleszy i pod okiem telewizyjnych kamer, warto przypomnieć nieco zapomnianą już historię nielegalnej wycinki pół hektara chronionego lasu państwowego, by firma należąca do kumpla "Mira" i "Zbycha" mogła swobodnie postawić betonowe słupy pod prywatny wyciąg narciarski. O wszystkim wiedzieli i wszystko nadzorowali ważni przedstawiciele rządu Tuska (gdzie Schetyna był szefem MSWiA) oraz członkowie Platformy Obywatelskiej. By żyło się lepiej. Swoim.

Firma "Winterpol", należąca do biznesmena z branży hazardowej Ryszarda Sobiesiaka (jednego z bohaterów afery hazardowej), w 2008 roku nie mając na to pozwolenia wycięła nielegalnie pół hektara państwowego lasu w Zieleńcu (gmina Duszniki-Zdrój) na chronionym obszarze krajobrazowym. Następnie firma ta sfałszowała dokument poświadczający prawo do dysponowania państwowym gruntem (z którego znikło wspomniane 0,5 hektara lasu) i na tej podstawie wyłudziła pozwolenie na budowę w tym miejscu wyciągu narciarskiego.

Jak się okazało, co ujawniła "Rzeczpospolita", o sprawie legalizacji samowoli budowlanej i bezprawnej wycinki lasu doskonale wiedzieli politycy Platformy Obywatelskiej: Zbigniew Chlebowski (ówczesny szef Klubu Parlamentarnego PO), Mirosław Drzewiecki (ówczesny Minister Sportu) oraz Marcin Rosół (asystent Drzewieckiego). Zgodnie z stenogramami rozmów nagranych przez CBA - Chlebowski chwalił się np. Sobiesiakowi, że dyrektor Lasów Państwowych we Wrocławiu "melduje na bieżąco" w kwestii budowy wyciągu, w której miało być "narozrabiane". Marcin Rosół z kolei, miał osobiście zabiegać w Ministerstwie Środowiska o wydanie dla Sobiesiaka kluczowej decyzji dotyczącej pozwolenia na wycinkę lasu. Sobiesiakowi miał później powiedzieć: "My załatwiliśmy ci wycinkę, ale śniegu ci nie załatwimy". Warto też w tym miejscu przytoczyć jedną z rozmów Sobiesiaka z Drzewieckim, która została nagrana przez CBA 22/09/2008 roku:

Ryszard Sobiesiak (RS): Dzień dobry, dalej zajęci? Sobiesiak się kłania.
Mirosław Drzewiecki (MD): Cześć Rysia.
RS: A cześć panie ministrze. No to kurde mol ja już myślałem, że ty już kurna nie chcesz... to nie chcesz mi tu pomóc... nie zrobię tego wyciągu na zimę no...
MD: Proszę?
RS: No nie zrobię tego wyciągu na zimę jak k...!
MD: Słuchaj, już będę dzwonił, zaraz się dowiem, bo teraz przejeżdżam z jednego miejsca do drugiego (...)
RS: Proszę cię bardzo, bo ja już tu chciałem panu Reinertowi (Alojzy Reinert, producent okien - red.) dać, żeby dzwonił, żeby dzwonił do ciebie, bo ty ode mnie nie odbierasz. Nic nie potrzebujesz od pana Alojzego?
MD: Na razie nie, ale będę potrzebował okna jeszcze.
RS: Będziesz potrzebował jeszcze okna jeszcze...
MD: Duże takie jedno przesuwane, pięć metrów ponad. (...)
RS: To dobra, to nie przeszkadzam, Mirek weź proszę cię dopilnuj to.
MD: Dobrze, dobrze.

Ostatecznie, po kilku miesiącach śledztwa, prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie nakłaniania przez Sobiesiaka, Chlebowskiego i Rosoła urzędników państwowych do popełnienia przestępstwa. Zgodnie ze stwierdzeniem prokurator Hanny Grzeszczyk z prokuratury apelacyjnej w Poznaniu: "Brak uzasadnionych dowodów, że popełnili zarzucane im czyny".

Co ciekawe - prokurator nie zakwalifikował również wyrębu lasu jako przestępstwa przeciw środowisku (które jest ścigane z urzędu), lecz jako uszkodzenie cudzej rzeczy (ścigane na wniosek). Co za tym idzie, wyrąb lasu przez firmę Sobiesiaka w obrębie chronionego krajobrazu pozostał bez jakichkolwiek konsekwencji prawnych, bowiem Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych złożyła do prokuratury pismo, w którym stwierdza, że: "nie czuje się pokrzywdzona, gdyż drewno trafiło do nadleśnictwa".

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0366 ... -slupy.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Radny opozycji wyciął swoje drzewa i poszedł protestować przeciw Lex Szyszko
Szczeciński radny PO Jan Posłuszny zaliczył sporą wpadkę wizerunkową. Korzystając z tzw. Lex Szyszko, najpierw wyciął drzewa na własnej działce, później zaś pojechał na teren szpitala w Zdrojach, by z klubowymi kolegami sadzić drzewa w ramach protestu przeciwko ustawie ministra środowiska - podaje "Głos Szczeciński".
Obrazek
Radny posiada działkę przy Puszczy Wkrzańskiej. Żeby się na niej pobudować musiał wyciąć kilka świerków i dębów. Sam Posłuszny nie zaprzecza, że wycinka miała miejsce, bowiem drzewa kolidowały z projektem jego domu. Radny zapewnił jednak, że część drzewostanu pozostanie nienaruszona.

Problem w tym, że po wycince drzew na własnej działce Jan Posłuszny pojechał na teren szpitala w Zdrojach, by sadzić nowe drzewa. Wspomógł tym samym swoich klubowych kolegów w akcji protestacyjnej przeciwko tzw. Lex Szyszko. Sam zauważył, że zbieżność obu wydarzeń nie wygląda najlepiej.

- Przez przypadek znalazłem się na terenie szpitala. Ale może faktycznie wyszło niezręcznie - tłumaczył się w rozmowie z "Głosem Szczecińskim"

Oprócz Jana Posłusznego na miejscu byli też m.in. marszałek województwa Olgierd Geblewicz i senator Tomasz Grodzki, którzy mówili, że trzeba „odrabiać to, co wyrządzili szkodnicy z PiS”. Dodali też, że Lex Szyszko ma zgubne skutki dla budżetu, bo z tytułu wycinki państwo nie zarobiło ani grosza.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/radny-opozycji- ... 545720961a
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM