Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ekipa dobrej zmiany
Obrazek
Cała narracja o „wątpliwych fachowcach” z PiS i „wybitnych specjalistach” z PO najzwyczajniej nie trzyma się kupy

„Powiązania z PiS, brak kwalifikacji i posada w państwowej spółce – to kryteria, jakie przyjęli działacze Nowoczesnej, przygotowując ogólnopolską listę »Misiewiczów«” – to fragment pierwszego z brzegu artykułu, jakie serwują nam media głównego nurtu (tu „Newsweek”), opisując menadżerów piastujących odpowiedzialne stanowiska w kluczowych spółkach skarbu państwa czy nowych, często młodych, urzędników pełniących ważne funkcje w ministerstwach i państwowych agencjach. Nie trzeba dodawać, że w tego typu publikacjach ciężko znaleźć choć znamiona obiektywizmu. Zazwyczaj skupiają się one na wymienianiu „nominatów” i sugerowaniu, że są to ludzie niekompetentni, posiadający mierne predyspozycje do należytego wykonywania swoich obowiązków. Jednak, czy tak jest naprawdę?

Jeżeli na spokojnie przeanalizujemy ich osiągnięcia, to okaże się, że w stosunkowo krótkim czasie osiągnęli bardzo dużo dla swoich firm. A przecież nie ma chyba lepszych argumentów niż ilościowe kryteria ekonomiczne. Przykłady? Chyba najlepszym jest zarządzana przez Wojciecha Jasińskiego grupa PKN Orlen.

Jak wynika z danych, które możemy znaleźć w raporcie zaprezentowanym przez płocki koncern, w 2016 r. firma osiągnęła historyczne wyniki. Mowa o ponad 5,7 mld zł zysku netto. Jeżeli porównamy to z wynikami z roku 2015, to okaże się, że firma podwoiła dochody! Jeszcze w 2015 r. Orlen zarobił „zaledwie” 2,5 mld zł. Kiedy weźmiemy pod uwagę specyfikę rynku paliwowego i mnogość niekorzystnych czynników, z którymi musieli uporać się menadżerowie, to wynik kierowanej przez Jasińskiego spółki jest naprawdę imponujący. Warto dodać, że w przypadku Grupy Orlen ciężko mówić o „doraźnym zarabianiu”. Firma cały czas się rozwija i ogromną wagę przykłada do inwestycji. Tylko w 2016 r. nakłady inwestycyjne spółki wyniosły 4,1 mld zł. Ale na tym nie koniec. Koncern może poszczycić się także rekordowym wynikiem EBITDA LIFO (raportowana EBITDA wraz z wyceną zapasów), który jeszcze przed uwzględnieniem odpisanych aktywów wyniósł 9,4 mld zł, czyli o 700 mln zł więcej niż w 2015 r. Takie wyniki były możliwe dzięki zwiększeniu wolumenu sprzedaży aż o 2 pkt proc., co w praktyce oznaczało dodatkowe 10 mld litrów sprzedanych paliw.

PKN Orlen to niejedyna „państwowa” firma, która może poszczycić się niebywałą skutecznością swoich menadżerów. Kolejnym przykładem jest PZU. Tylko w III kwartale 2016 r. firma zarobiła 27 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednak o spółce kierowanej przez Michała Krupińskiego było w ubiegłym roku głośno z innego powodu. PZU było głównym rozgrywającym w toczącej się repolonizacji banku Pekao SA. Informację o zakupie od włoskiego Unicredit podano 8 grudnia 2016 r.; PZU zapłaciło za pakiet akcji Pekao 10,6 mld zł. Dziś wartość aktywów należących już do Grupy PZU oraz tych, które do niej trafią po pełnym przejęciu tych należących do Włochów, wzrosła o 1,3 mld zł, co świadczy o tym, jak bardzo perspektywiczna była cena, jaką zapłaciło PZU i jak świetny interes zrobiono na tej transakcji.

Kiedy piszemy o sukcesach „pisowskich menadżerów”, nie sposób nie wspomnieć o kierującym PGNiG byłym ministrze gospodarki w rządach Marcinkiewicza i Kaczyńskiego, Piotrze Woźniaku. Doświadczony urzędnik państwowy i ekspert od gazownictwa doskonale orientuje się w zawiłościach tego sektora, co pozwala wypracowywać kierowanej przez niego spółce rewelacyjne wyniki. W 2016 r. grupa sprzedała o prawie 1,4 mld m3 gazu więcej niż w 2015 r., a sprzedaż w całym PGNiG wzrosła rok do roku o 6 proc.

Jeżeli mielibyśmy być złośliwi, moglibyśmy dla porównania pokazać niewątpliwe sukcesy poprzednich menadżerów przez kilka lat piastujących ważne funkcje z nadania PO. Wystarczy wspomnieć o wielomilionowych stratach KGHM pod kierownictwem Herberta Wirtha, który prezesował miedziowemu gigantowi przez siedem lat. Przypomnę, że w tym czasie Wirthowi „udało” się m.in. kupienie akcji kanadyjskiej spółki Quadra FNX Mining Ltd po cenie o 40 proc. wyższej niż wynosiła ich realna wartość, czy inwestycja w złoża w Chile. Szacuje się, że na takich inwestycjach państwowa spółka mogła stracić nawet 5 mld zł. Za swoje wybitne zasługi Wirth był odznaczany wysokimi orderami państwowymi.

Straty ciągną się też za kolejną spółką – PKP Cargo. – Odchodziłem w 2008 r., zostawiając w firmie ok. 800 mln zł w kasie, a gdy wracałem w grudniu 2015 r., zastałem 1 mld zł długu. Wagony się nie odmłodziły, ale się postarzały. Średni wiek wagonu i lokomotywy to okolice 30 lat. Czyli zbliżają się one do końca eksploatacji. Z ponad 80 tys. wagonów, które zostawiliśmy, zastaliśmy nieco ponad 60 tys. 20 tys. zniknęło w hutach. Z 44 tys. załogi zostało niecałe 23 tys. osób – żalił się niedawno nowy prezes PKP Cargo Maciej Libiszewski. Jak widać, specjalistom nominowanym przez PO-PSL wystarczyło kilka lat, by dobrze prosperującą firmę wpakować w problemy.

To tylko kilka przykładów, a już, jak na dłoni, widać, że cała narracja o „wątpliwych fachowcach” z PiS i „wybitnych specjalistach” z PO najzwyczajniej nie trzyma się kupy. W biznesie oceniajmy każdego prezesa przez pryzmat twardych kryteriów ekonomicznych. Mam nadzieję, że kolejne spółki będą pomnażać zyski i zwiększać swoją wartość. Wyższe zyski mogą zostać przeznaczone na innowacje – w ten sposób spółki będą budować swoją przewagę konkurencyjną. Mogą też, w postaci dywidend, zasilać budżet państwa, a wyższe dochody państwa to niższy dług, czyli wyższa wiarygodność kredytowa i niższe odsetki od długu. A mniej zadłużona Polska to nie tylko doraźne korzyści, to także dziedzictwo, jakie zostawimy naszym potomkom.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/34429-ekipa-dobrej-zmiany
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

BeKa1956

Czy to jest normalne ?
Jeśli tak dobrze funkcjonuje spółka państwowa,to nie lepiej ulżyć milionom Polaków i obniżyć ceny paliw?
To była by dobra zmiana. Doświadczyli by jej wszyscy i łatwiejsze i tańsze stało by się życie. Cena paliw to przecież transport a transport tańszy to towary itp itd.
tego pan Morawiecki nie widzi? Czy to takie trudne

======================

Gigantyczna pensja Wojciecha Jasińskiego w PKN Orlen. Dla stanowiska prezesa porzucił mandat posła
Obrazek
Ponad 1,7 mln zł zarobił w 2016 r. Wojciech Jasiński, były minister skarbu i poseł PiS na stanowisku prezesa koncernu paliwowego PKN Orlen. Czeka na niego jeszcze ponad 1,5 mln zł z tytułu premii.

Transfer z polityki do biznesu bardzo opłacił się Wojciechowi Jasińskiemu. Były poseł PiS i znajomy Jarosława Kaczyńskiego pod koniec 2015 r. porzucił poselski mandat i uposażenie w wysokości około 12 tys. brutto miesięcznie, by zostać prezesem PKN Orlen.

Przez dwa tygodnie urzędowania pod koniec 2015 r. zarobił w paliwowej spółce "skromne" 69 tys. zł brutto. Prawdziwe eldorado to jednak rok 2016. Z raportu finansowego opublikowanego w środę przez PKN Orlen wynika, że w 2016 r. Wojciech Jasiński zarobił ponad 1,7 mln zł brutto pensji podstawowej - daje nam to około 140 tys. zł miesięcznie. Dodatkowo na Wojciecha Jasińskiego czeka jeszcze ponad 1,5 mln zł premii za 2016 r., do wypłaty w 2017 r.

Więcej: http://www.money.pl/gielda/wiadomosci/a ... 80168.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

zbych

Durny Riczardzie, a masz tyle pampersów, żeby się w komandosa bawić ?

-------------------------

ale jajcarze

Nowośmieszne muppety wyskoczyły z pudełka.
Rubikoniu, nie bądź świnia, wystaw jako kandydatkę w wyborach prezydenckich superinteligentną panią Scheuring Wielgus, bardziej znaną pod ksywką "dość dyktatury kobiet".


------------------------------

oleusz

oj rychu, rychu!!!!! dla ciebie bycie poslem jednej kadencji to szczyt mozliwosci intelektualnych ;)) pamietaj co powiedzial Napoleon Bonaparte ostatni honorowy Francuz w sprawie nominacji jednego z dworakow "posadze go wysoko zeby wszyscy mogli zobaczyc jego smiesznosc" pasuje do ciebie rychu jak ulal.

======================
Petru poczuł w sobie moc i odkrył... komandosa. On tak na poważnie: Mamy 31 posłów. Jesteśmy jak jednostka GROM
Obrazek
Lider Nowoczesnej najwyraźniej nabrał wiatru w żagle. W mediach rozważa już nawet kwestię swojej kandydatury w wyborach prezydenckich i przekonuje, że jego partia w Sejmie działa niczym... komandosi z jednostki GROM. To nie żart. Ryszard Petru naprawdę tak właśnie sądzi.

Pytany o polityczne plany Nowoczesnej, Ryszard Petru na antenie Radia ZET przyznaje, że jego partia wystawi swojego kandydata w wyborach prezydenckich. Czy będzie nim sam Petru – to jest jeszcze kwestia dyskusyjna.

- Wystawimy kandydata zarówno ogólnokrajowo, jak i najważniejszych miastach. Na dziś nie ma co liczyć, trzeba wystawiać. Na dziś wystawiamy. To jest pochodna tego, co wydarzy się w wyborach parlamentarnych. Nie ma powodu, bym startował i tu, i tu. Musimy na pewno wystawić. UW nie wystawiła i wtedy zaczął się ten zjazd – tłumaczył na antenie Radia ZET Ryszard Petru.

Dalej było jeszcze lepiej. Petru przekonywał na przykład, że wicepremier Morawiecki „nie zna się na temacie”. Chodziło o kwestie dotyczące wejścia do strefy euro. Lider Nowoczesnej twierdzi, że powinniśmy do niej wejść najszybciej, jak to tylko możliwe. Ryszard Petru mówił też o kulisach listu, skierowanego do unijnych przywódców.

- Morawiecki może sobie wchodzić do strefy euro 20-30 lat, ja chcę wcześniej. Uważam, że Morawiecki nie zna się na tym temacie. Ja się zajmowałem kryzysami w strefie euro. To co wygaduje PiS, że problemy Grecji są wywołane euro, to bzdury […] Ten list jest po to, by pokazać że Polska jest krajem pro-europejskim. Polski rząd – tego nie napisałem wprost w liście – tak naprawdę nie reprezentuje Polaków. W tym liście napisałem, że chcemy wejść do strefy euro, oczekuję dla tego projektu poparcia dla całej opozycji – mówił lider Nowoczesnej.

Wcześniejsze wypowiedzi Ryszarda Petru schodzą jednak na dalszy plan po tym, jak lider Nowoczesnej... odkrył w sobie komandosa i zaczął przechwalać się skutecznością swoich polityków.

- Zgłosiliśmy 38 ustaw, 13 zostało odrzuconych przez PiS. To nie jest teatr polityczny, gdy zgłaszamy ustawy dobre dla gospodarki, dobre dla przedsiębiorców. To są konkretne działania. Mamy 31 posłów. Jesteśmy jak jednostka GROM. Jesteśmy skuteczni w tym co robimy. Mamy 5 tys. w całej Polsce. Wybory samorządowe będą testem oddziaływania dla partii. Nasz głos w Sejmie jest słyszalny. Nie jest pomysłem bycie totalną opozycję dla PiS [...] Nowoczesna jako jedyna ma całościowy program – mówił Petru.

źródło: http://niezalezna.pl/95475-petru-poczul ... jak-jednos
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

gosc

NAJWYZSZY CZAS!!!

Zawsze wstydzilem sie wchodzac do konsulatu polskiego w Berlinie ze te glaby w nim nie potrafia wogole i nie znaja kompletnie j. niemieckiego!
To my przez dlugie lata z kolejki musielismy tlumaczyc "pani z okienka" czego chce niemiec czy inny petent


-------------------------------

posen

przydałoby się oczyścić uczelnie wyższe z tych szKODników, oni deprawują młodzież
---------------------------------

galinski


Oby zrealizowano to, co się zapowiada...Nareszcie..


============================

Reforma MSZ zbiera żniwo. Popłoch wśród absolwentów sowieckich uczelni i TW
Obrazek
W Ministerstwie Spraw Zagranicznych poddenerwowanie. Wszystko za sprawą projektu ustawy o służbie zagranicznej, zakładającego wygaśnięcie stosunku pracy byłych pracowników i współpracowników służb PRL. Komisja Zakładowa „Solidarności” wystosowała list protestacyjny. Skład komisji nie dziwi... To ludzie szkoleni w Moskwie oraz… były Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa.

MSZ przygotowało projekt nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej, który zakłada m.in. wygaśnięcie stosunku pracy b. pracowników i współpracowników służb PRL. Komisja Zakładowa „Solidarności” w sprawie tej ustawy skierowała do premier Beaty Szydło list. Jak podaje tvp.info zainteresowanie komisji tą ustawą może mieć również pozazwiązkowe podstawy.

Podano, że „skład Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w MSZ od 26 października 2016 roku tworzą: przewodniczący Zdzisław Raczyński, wiceprzewodniczący Beata Turska, sekretarz Renata Zieleniewska, skarbnik Zbigniew Smuga, oraz członkowie Ewa Sałkiewicz-Munnerlyn, Paweł Perkowski, Janusz Wawrzyniuk”.

Wydaje się, że projekt ustawy o służbie zagranicznej powoli zbiera żniwo. Tvp.info ustaliło, że spośród tych siedmiu osób cztery z nich przed 1989 rokiem ukończyły sowieckie uczelnie (w tym MGIMO - Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych), a jedna z nich była TW.

Do tego w komisji w ministerstwie spraw zagranicznych zasiadają osoby, które nie mają potwierdzonej znajomości choćby jednego języka obcego!

Więcej: http://niezalezna.pl/95476-reforma-msz- ... zelni-i-tw
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

waza

To jest zdjęcie z okresu gdy startowała na Prezydenta RP i była natchniona "Duchem Świętym".Proszę nie pokazywać dzieciom!!!


-------------------------

joanna.rozman@joanna.rozman

Bezczelna złodziejka H.G. Walc jest popleczniczką morderców Jolanty Brzeskiej.

=====================
Brak nadzoru nad dziką reprywatyzacją w Warszawie. Szokujące ustalenia CBA w sprawie Gronkiewicz-Waltz i jej urzędników
Obrazek
Brak nadzoru, bałagan i zaniżanie cen gruntów! to najwazniejsze wynika kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego w warszawskim ratuszu. Teraz już wiadomo, dlaczego Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chciała podpisać protokołu pokontrolnego.

Dziwna nerwowość władz Warszawy po kontroli CBA właśnie została wyjaśniona. Jak ustalili dziennikarze radia RMF.FM, Centralne Biuro Antykorupcyjne negatywnie oceniło nadzór sprawowany przez prezydent Warszawy nad postępowaniami reprywatyzacyjnymi w stolicy.

Biuro w szczególności wytyka Hannie Gronkiewicz-Waltz brak nadzoru nad pracownikami miasta podejmującymi decyzje o zwrocie nieruchomości. To główne wnioski CBA z wystąpienia pokontrolnego, do którego dotarł dziennikarz RMF FM.

– czytamy na internetowej stronie radia RMF FM.

Radio RMF ujawniło, że części skontrolowanych postępowań reprywatyzacyjnych miasto nie występowało jako spadkobierca w przypadku tzw. spadków nieobjętych, co powodowało zbycie nieruchomości po wielokrotnie zaniżonych cenach. Kolejna rzecz to zwrot działek osobom, których roszczenia zostały już zaspokojone. CBA wytyka też między innymi zwroty nieruchomości na mocy wniosków dekretowych osobom nieuprawnionym. Urzędnicy ratusza mieli natomiast m.in. nieprawidłowo ustalać spadkobierców, a także to, czy mają oni prawo do zwrotu.

CBA zaleca też Hannie Gronkiewicz-Waltz, by ta przeprowadziła audyt niemal wszystkich decyzji reprywatyzacyjnych. Audyt, którego zamówienie wiceprezydent Warszawy Witold Pahl zapowiadał już we wrześniu ubiegłego roku, a który nie doszedł do skutku przez dziwną nieudolność decyzyjną warszawskich urzędników z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz na czele.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/331759-bra ... urzednikow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Spółki strategiczne dla bezpieczeństwa kraju nie mogą być prywatyzowane. Dokonana przez PO sprzedaż PKP Energetyki była tego totalnym zaprzeczeniem
Obrazek
Nie powinno podlegać dyskusji to, że spółki kluczowe dla bezpieczeństwa kraju, które zarządzają strategiczną infrastrukturą czy siecią przesyłową, nie mogą być prywatyzowane, a przynajmniej nie powinny być sprzedawane zagranicznym podmiotom nastawionym tylko na osiąganie zysku. Niestety, ekipa Platformy Obywatelskiej z jakiego powodu uważała inaczej. Dokonana tuż przed wyborami parlamentarnymi przez rząd Ewy Kopacz sprzedaż PKP Energetyki była tego najlepszym przykładem.

PKP Energetyka to spółka kluczowa dla bezpieczeństwa kraju. Jest monopolistą w zakresie dystrybucji energii elektrycznej do kolejowej sieci trakcyjnej i jedynym właścicielem sieci zasilającej trakcję elektryczną linii kolejowych w Polsce. Będąc pod kontrolą Skarbu Państwa co roku notowała spore zyski (2012 - 65 mln zł; 2013 - 90 mln zł; 2014 - 49 mln zł). Niestety, rząd Ewy Kopacz wpadł na pomysł, aby PKP Energetykę sprywatyzować. Decyzja o prywatyzacji została podjęta we wrześniu 2015 r., tuż przed wyborami parlamentarnymi, które odsunęły ekipę PO-PSL od władzy. Spółkę sprzedano za 1,41 mld zł luksemburskiemu funduszowi private equity CVC Capital Partners.

Eksperci rynku kolejowego już wówczas nie mieli wątpliwości, że prywatyzacja ta jest pozbawiona sensu gospodarczego, biznesowego i funkcjonalnego. Janusz Zubrzycki, dyrektor zarządzający w Zespole Doradców Gospodarczych TOR, w wypowiedzi dla portalu Rynek-Kolejowy.pl stwierdził, że prywatny właściciel będzie mógł "zrobić ze spółką to co zechce i niekoniecznie będzie się kierował interesem polskiej kolei, w rozumieniu sprawnego funkcjonowania PKP PLK. Nie trudno jest sobie wyobrazić sytuację dwukrotnego wzrostu cen. W końcu będzie to monopolista prywatny".

Kontrolerzy NIK niestety potwierdzili ww. obawy. W wydanym w czerwcu ubiegłego roku raporcie pokontrolnym nt. sprzedaży PKP Energetyka stwierdzono, że sama prywatyzacja "nie budzi zastrzeżeń z punktu widzenia legalności", jednak fakt, iż spółkę sprzedano inwestorowi finansowemu (CVC Capital Partners), a nie branżowemu niesie ze sobą trzy konkretne ryzyka:

1) Po osiągnięciu założonej stopy zwrotu z inwestycji CVC Capital Partners może nie być zainteresowany dalszym utrzymywaniem akcji i wystawić je na sprzedaż. Kolejny nabywca natomiast może być podmiotem z różnych względów niepożądanym z punktu widzenia polskiego rynku przewozów kolejowych lub rynku energetycznego.

2) Drugim ryzykiem jest potencjalny brak zainteresowania długoterminowym, jakościowym rozwojem oferty produktowej Spółki, wynikający z faktu, że aktualny właściciel PKP Energetyka SA jest inwestorem finansowym. Działalność gospodarcza w warunkach naturalnego monopolu nie stwarza bowiem przymusu szybkiego nadążania za rozwojem branżowych technologii czy tworzenia własnego know-how. Skłania raczej do poszukiwania punktu równowagi pomiędzy rozwojem a realizacją założonych bieżących, zysków. W konsekwencji może to spowodować, że oferta ta w określonym momencie zacznie rozmijać się z potrzebami innych spółek grupy PKP SA.

3) Trzecim z istotnych ryzyk jest ograniczony do czterech lat okres ważności umów zawartych przed prywatyzacją przez PKP Energetyka SA z innymi spółkami grupy kapitałowej PKP SA. Umowy te zawierają wprawdzie opcję przedłużenia na kolejne cztery lata, niemniej przyszłe warunki współpracy (np. świadczenia usługi utrzymania sieci) mogą okazać się daleko mniej korzystne niż obecnie. PKP SA nie będzie miało żadnego wpływu na działania PKP Energetyka SA, gdyż podmiot ten funkcjonuje już poza strukturą grupy kapitałowej.

Pozostaje mieć nadzieje, że wymienione przez NIK ryzyka nigdy się nie zmaterializują.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0365 ... zedala.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Wassermann: "To, co dowiedziałam się z dokumentów związanych z Amber Gold, przeszło moje najśmielsze oczekiwania"
Obrazek


Wszystko wskazuje na to, że Donald Tusk będzie zeznawał w niejednej sprawie- stwierdziła Małgorzata Wassermann w rozmowie z „Polską the Times”.

Posłanka PiS zauważyła, że zupełnie nie rozumie „brzydkiej maniery”, która polega na mówieniu o upolitycznieniu za każdym razem, gdy wymiar sprawiedliwości choćby tylko wspomni o osobie wysoko postawionej.

Donald Tusk jako premier nadzorował szereg kluczowych kwestii w państwie. Jeśli wyszło na jaw, że wystąpiły w nich nieprawidłowości, to naturalnym jest, że pojawiają się wobec niego pytania

—zauważyła Wassermann.

Posłanka dodała, że wie, iż toczą się różne postępowania, w których przewija się nazwisko Tuska. Obok sprawy Amber Gold,czy braku autoryzacji współpracy SKW z FSB Tusk może być także świadkiem w sprawie któregoś z urzędników kancelarii premiera z czasów rządów PO-PSL, np. Tomasza Arabskiego.

Naprawdę nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, to są raczej rzeczy oczywiste. Choć rozumiem, że opozycja wolałaby w tym widzieć upolitycznienie

—podkreśliła.

Wassermann zdecydowanie podkreśliła, że Tusk stanie przed komisją ds. Amber Gold. Widać bowiem sporo rozbieżności w informacjach o tym, kiedy dowiedział się on o aferze.

Nasza komisja służy też sprawdzeniu jak działały instytucje państwowe. A te instytucje miały swego szefa.Trudno, żebyśmy go nie zapytali o nie, o to, w jaki sposób kontrolował ich prace

—powiedziała posłanka.

Wassermann dodała, że wszystko na to wskazuje, że „z ABW był pewien problem”.
Komisja będzie m.in. wyjaśniać wątek powiadomienia ABW przez Ministerstwo Gospodarki. Do wyjaśnienia jest też sposób działania policji, czy wątek lotniczy, związany z ówczesnym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem. Także wątek z urzędami skarbowymi, nad którymi pieczę sprawował minister finansów Jacek Rostowski.

To, co dowiedziałam się z dokumentów związanych z Amber Gold, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Naprawdę nie spodziewałam się, że instytucje państwowe mogą być aż tak nieudolne

—powiedziała posłanka.

Jej zdaniem ta nieudolność polegała na ignorancji i niekompetencji. Bardzo negatywnie oceniła prokuraturę i sądy w Gdańsku. Dodała, że komisja powinna zakończyć prace do końca roku. Pod koniec jej prac z pewnością przesłucha Donalda Tuska.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/331873-was ... czekiwania
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

umordowany_lewactwem

Zdaniem ekologów - nie w Polsce - no! Chyba że jak zwykle słono im zapłacą za "złagodzenie stanowiska"! Tych takzwanych "ekologów", np. z Greenpeace przez całe lata 70-te i początek 80-tych ubiegłego wieku sowicie futrowała instytucja KGB. Jak ruscy zaprzestali finansowania od razu próbowali włazić im na platformy wiertnicze, tyle że Putin nie wahał się przez sekundę i wysłał na nich oddziałek komandosów i po krzyku! Raz dwa wszyscy byli w pierdlu! I tak trzymać!

-----------------------------------

Gość

Putin wyrzucił ich z Rosji. W tym wypadku należy wziąć z niego przykład. To nie ekolodzy a niemiecka agentura na Polskę.

-----------------------

fritz

Dobry tekst. Szczegolnie wazne jest to, za autor wskazal na wojne i sabotaz jaki prowadza Niemcy przeciwko Polsce.

==============================

Drogi rzeczne przyjazne dla środowiska? Zdaniem ekologów - nie w Polsce
Obrazek
Transport rzeczny należy do najbardziej ekologicznych i przyjaznych dla środowiska ze wszystkich dostępnych środków - to nie opinia moja lecz Komisji Europejskiej. Dla środowisk ekologicznych powinna być więc święta niczym wyryta w granicie. Nie jest.

Od ubiegłego roku polskie Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej wprowadza w życie plan ponownego użeglownienia Odry i Wisły jak również włączenia tych dróg wodnych do europejskiej sieci transportowej TEN-T. Jak wiemy ze źródeł ministerialnych planowane jest złożenie wniosku o włączenie polskich dróg do systemu przy okazji rewizji dróg wodnych w 2023 roku. Polska weszła też do umowy AGN, która zobowiązuje nas do podniesienia naszych dróg wodnych do IV klasy żeglowności.

Polski plan ponownego użeglownienia rzek cieszy się poparciem między innymi Komisji Europejskiej, która uznaje transport wodnymi drogami śródlądowymi za najbardziej ekologiczny ze wszystkich dostępnych metod transportu, co więcej - co roku zwiększa się ciężar towarów transportowanych w UE, toteż KE popiera inicjatywy na rzecz przerzucania ładunków na barki rzeczne.

Pionierem transportu drogami rzecznymi są Niemcy, posiadające nie tylko najbardziej rozwiniętą sieć dróg śródlądowych w Europie ale też transportujące stosunkowo najwięcej towarów tą metodą - Polska z kolei drogami rzecznymi transportuje jedynie 0,4 proc. wszystkich towarów.

Z tego też powodu MGMiŻŚ chce trend odwrócić. I tutaj natrafia na opór organizacji ekologicznych.

Tylko w ubiegłym roku organizacje ekologiczne zaczęły dawać do zrozumienia, iż plan zagospodarowania polskich rzek wzbudza ich sprzeciw, zaś po podpisaniu konwencji AGN organizacje takie jak WWF ruszyły do frontalnego ataku. Ktoś nieobeznany z tematem, mógłby zdziwić się widząc histeryczne reakcje - reakcje na działania, które, powtórzmy, są przecież uznane za Komisję Europejską za proekologiczne i spełniające jej postulaty.

Jednak trzeba pamiętać też o innym aspekcie sprawy - polskie, użeglownione rzeki będą silną konkurencją dla niemieckich dróg wodnych zaś plan ministerstwa drastycznie poprawi naszą pozycję gospodarczą w tej części Europy. Atak organizacji ekologicznych jest więc tutaj w dość oczywisty sposób skorelowany z sytuacją Niemiec. Tam bowiem, co przyznają wszyscy pytani przez nas urzędnicy, organizacje ekologiczne nie protestowały w trakcie realizacji inwestycji na rzekach, a jedynie składali pisemne wątpliwości do niektórych z proponowanych rozwiązań. Wnioski, które w większości przypadków nie były brane pod uwagę.

Fakt, iż to co ekologiczne i dobre dla przyrody dla Niemców będzie uznane za nieekologiczne i szkodliwe w Polsce - szczególnie na tych odcinkach dróg wodnych, które będą najbardziej dla Niemieckich tras konkurencyjne, nie można mieć co do tego wątpliwości.

A jakie argumenty poruszą organizacje ekologiczne? Nie wątpię, że nawet przesunięcie jednego kamyka na brzegu którejś polskiej rzeki uznane zostanie za straszliwą ingerencję w naturę i brutalne niszczenie przyrody.

Szykujmy się na to, że po histerii drzewnej miejsce mieć będzie histeria rzeczna, nie mogę też doczekać się zdjęcia zamordowanej przez działania ministerstwa żabki na brzegu jakiejś polskiej rzeki. Nie powinno to jednak zniechęcać nas od budowy własnej sieci dróg wodnych - zaniedbanej i od lat praktycznie nieistniejącej.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/34421-drog ... e-w-polsce
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Tomek Janiszewski


To już Petru może liczyć na lepsze perspektywy. Suczki Rubikonia jak tu stale pisze o nich pewien komentator są wprawdzie rozbrajająco głupiutkie, ale przynajmniej na niektórych spośród nich można zawiesić oko.

-------------------------------

miref82

To będzie ich dłuuuuuuuuuuugi marsz.

-----------------------

luj PO-wska


Gdybym wiedział ze dają za to jakaś kasę to bym poszedł ,a co dosyć nakradli teraz mogą rozdawać

=======================
Takie tłumy na spotkaniu PO. Tej siły już nie powstrzymacie - szydzą internauci
Obrazek
Wysoka frekwencja na spotkaniu z politykami PO w Złotowie - to sarkastyczny komentarz internauty do zdjęcia zamieszczonego na Twitterze. Na fotografii widać niemal pustą salę kinową i troje działaczy tzw. totalnej opozycji produkujących się przed garstką publiczności.

Spotkanie odbyło się zapewne w ramach tournée działaczy Platformy Obywatelskiej po Wielkopolsce. Myliłby się jednak ten, kto liczyłby na informację o objeździe na stronie internetowej PO. Lider wielkopolskich struktur tego ugrupowania zamieścił jedynie zbiorcze podziękowanie.

27 spotkań w całej Wielkopolsce. 100 parlamentarzystów, ponad 1700 uczestników, setki pytań i odpowiedzi. Dziękuję za udział w spotkaniach

- napisał na swoim profilu na Facebooku Rafał Grupiński.

Cóż, w Złotowie frekwencji raczej nie podnieśli. A o czym tam mówiono? Z relacji internautów wynika, że o... reformach Prawa i Sprawiedliwości.

Więcej: http://niezalezna.pl/95577-takie-tlumy- ... internauci
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Polka

"Kasta ...zeszmaciałych ludzi" - niepoprawni.pl


---------------------------------

Tomasz68

Oj , Janosik musi tukej wrocic.!!!!
Bo pany wszyckie zlodzieje i qrwy ! Ino loc i patrzec pognic
te pany do warszawki, do CELI+++.
Krakusy z "sendziami" takie same zlodzieje i qrwy - patrz Sond Apelacyjny w Krakowie - polowa juz pozamykano, resta pouciekolo ze strachu !!!
Gazda


------------------------------

Stan Moherowy


i to jest właśnie Nadzwyczajna Kasta.


================================

Śledztwo trwa, skandal coraz większy. Sędzia ukradł i siedzi w domu, ale pensję bierze
Obrazek

Robert W. jest od ponad miesiąca „odsunięty od czynności służbowych”, bo sklepowi ochroniarze przyłapali sędziego na gorącym uczynku. Siedzi więc w domu i nie pracuje. Pomimo to pensję dostaje w pełnej wysokości! – Bo nie zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne – tłumaczą w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Z kolei sędzia ze Szczecina ma postawione zarzuty dyscyplinarne, a dostaje pensję obniżoną zaledwie o jedną czwartą.


Skandal wybuchł na początku lutego br. – we Wrocławiu pracownicy ochrony supermarketu zatrzymali mężczyznę, który połakomił się na sprzęt elektroniczny (głównie pendrive’y), którego wartość oszacowano na ponad 2 tys. zł.Delikwentem okazał się sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Śledztwo wszczęła prokuratura rejonowa, później sprawę przejął wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, ale do dziś Robertowi W. nie postawiono zarzutów, bo ciągle chroni go immunitet.

Z kolei kolegium Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu „podjęło uchwałę o potrzebie natychmiastowego odsunięcia sędziego od obowiązków służbowych”. Początkowo na miesiąc, później ten termin został przez sąd dyscyplinarny w Warszawie przesunięty do końca maja.

Co dzisiaj dzieje się z Robertem W.? „Codzienna” postanowiła to sprawdzić i uzyskała zdumiewające informacje. Sędzia nadal nie wykonuje żadnych czynności zawodowych, bo nie może orzekać ani podpisywać nawet banalnych pism.

– Wszystkie sprawy, którymi się zajmował, zostały przekazane już innemu sędziemu – przyznaje sędzia Małgorzata Lamparska z Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

Czyli Robert W. siedzi w domu i nie pracuje jako sędzia, ale to wcale nie oznacza, że nie zarabia jako sędzia. Mało tego – pobiera wypłatę w pełnej wysokości, tyle samo, ile zarabiał przed przyłapaniem przez ochroniarzy i zawieszeniem.

– Nie zostało jeszcze wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a tylko w takim wypadku możliwa jest decyzja o obniżeniu uposażenia – tłumaczy sędzia Lamparska, która podkreśla, że po wszczęciu dyscyplinarki taka sytuacja jest obligatoryjna.

Nie oznacza to jednak, że sędzia od pendrive’ów nie będzie dostawał przelewu. Będzie dostawał, ale mniejszy.

– Od 25 do 50 proc. Wysokość obniżki jest uznaniowa i decyzja należy do sądu dyscyplinarnego – dodaje Lamparska.

Sędzia sądu apelacyjnego zarabia ok. 10 tys. zł miesięcznie lub więcej – to zależy od stażu.

Ustaliliśmy również, że Paweł M., sędzia ze Szczecina, który wyniósł ze sklepu element wkrętarki, pobiera obecnie pensję obniżoną o 25 proc.

źródło: http://niezalezna.pl/95588-sledztwo-trw ... sje-bierze
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Z Isabel mu nie wyszło, to postanowił z PIS - em walczyć.. :-)

====================
Bufonada Marcinkiewicza. Były premier straszy: "Armia PiS, pod wodzą JK nie cofnie się przed niczym. Nie zostanie kamień na kamieniu"
Obrazek
„Kaz” Marcinkiewicz rozpaczliwie szuka swojego miejsca w polityce. Chce zostać autorytetem totalnej opozycji, publikuje kuriozalne odezwy i próbuje podburzać przeciw rządowi PiS.

Były premier w amoku namawia do organizowania protestów, demonstracji i strajków.

Jeśli spojrzymy na upływające ostatnie 15 miesięcy, to dostrzeżemy jak radykalnie zmienia się nasze państwo. W sposób demokratyczny staliśmy się niedemokratycznym krajem rządzonym przez zawłaszczające każdy skrawek państwa partię

—pisze Marcinkiewicz na Facebooku.

W jego infantylnej wizji żyjemy w kraju, w którym rząd zniszczył i zaprzepaścił dokonania milionów Polaków.

Powoli, ale sukcesywnie niszczą zdobycze polskiej gospodarki, tak ciężko wypracowane przez nas wszystkich


—oskarża i aż trudno uwierzyć, że wierzy w to, co pisze.

„Opętany” niechęcią do PiS Marcinkiewicz w końcu ogłasza:

Armia PiS, pod wodzą JK nie cofnie się przed niczym.

To raczej Marcinkiewicz nie cofnie się przed niczym, byle tylko wytworzyć coraz bardziej absurdalne opinie o stanie naszego kraju. Były premier apeluje nawet o „odwrócenie biegu historii”.

Czym więcej naszej solidarności, wzajemnej pomocy i życzliwości, tym więcej ich sporów, kłótni, różnic i nieporozumień, a później pęknięć. Czym więcej naszej determinacji, tym mniej dla nich poparcia i możliwości działania


—pisze na koniec.

Tylko kto jeszcze wierzy o zatroskanie Marcinkiewicza o losy ojczyzny…

Postępujące skołowacenie Marcinkiewicza: Były premier ogłasza: „Polska karleje. Kolor szary i niestety brunatny, zastępuje biało-czerwony”

Więcej : http://wpolityce.pl/polityka/332100-buf ... a-kamieniu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kapitał nie ma narodowości? To zobaczcie jaki hejt przeciwko Polakom potrafią siać należące do Niemców media
Obrazek

Z okładek kontrolowanego przez niemiecki kapitał tygodnika wynika, że Polska jest "męczarnią", "Kokolandem", "krajem wściekłych ludzi", a sami Polacy są nieufnymi poganami. Wydźwięk jest taki, że można się wstydzić z Polski oraz z faktu bycia Polakami. A teraz wyobraźmy sobie, że polski kapitał przejmuje kontrolę nad np. "Der Spiegel". Co by się działo, gdyby tygodnik ten zaczął nagle sączyć anty-niemiecki hejt i pedagogikę wstydu skierowaną przeciwko Niemcom? Ciekawe jak szybko odwróciliby się od niego wszyscy reklamodawcy?


Należący do niemiecko-szwajcarskiego koncernu Ringier Axel Springer tygodnik "Newsweek Polska" jest w mojej opinii dobrym przykładem jak tworzyć w zbiorowej świadomości polskich czytelników patologiczne przekonanie o nikłej wartości swojego narodu, która w konsekwencji może powodować "kompleks niższości" wobec innych nacji. Wystarczy spojrzeć na bijące po oczach okładki "Newsweeka". Polska jest "męczarnią", "Kokolandem", "krajem wściekłych ludzi", a sami Polacy są podejrzliwymi i nieufającymi nikomu poganami. To, wraz z cyklicznymi atakami w tradycyjny kod kulturowy Polaków, sprawia, że establishment Brukseli i Berlina wyrasta w oczach czytelników tego tygodnika na zupełnie naturalne siły "postępu" i "europejskości", niejako z automatu mające legitymację do tego, by dzierżyć władzę nad "zaściankową, ciemno-brunatną, narodowo-katolicką" Polską.

Budując wśród polskojęzycznych odbiorców medialnego przekazu przekonanie, że niedoścignionym wzorem jest "kosmopolityczna europejskość", czyli dziwna, ponadnarodowa wspólnota niesprecyzowanych interesów, niemieckie media w istocie działają na korzyść Berlina (tj. prawdziwej stolicy UE). Kreują bowiem poczucie lęku przed koncepcją silnej i niezależnej Polski, czyli takiej, która mogłaby realnie zagrozić gospodarczym interesom Niemiec. Kreują poczucie lęku przed postawami patriotycznymi czy pro-państwowymi, utożsamiając je z obciachem, żenadą czy wstydem. Odrzucają tym samym polski kod kulturowy, a w alternatywie proponują nieskrępowaną otwartość na wszystko to, co brukselskie i europejskie.

Mentalna odbudowa polskiego społeczeństwa, która będzie miała pozytywny wpływ na praktycznie każdą dziedzinę życia publicznego, jest z pewnością trudna, ale nie niemożliwa. Wymaga ona jednak wielkiego poświęcenia oraz skutecznych działań, które dadzą opór legalnej propagandzie uprawianej przez media należące do zagranicznego kapitału.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0293 ... mediow.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Patryk Jaki: "Polska polityka karna jest bardzo łagodna. To wina środowiska krakowskiego, którego przewodnikiem był prof. Zoll"
Obrazek
Pamiętajmy, że mamy za sobą wiele lat zaniedbań. Nawet jeżeli trafi się prokurator, który wykaże w oczywisty sposób dowody przestępstwa, to zawsze może trafić się sędzia Tuleya, który wszystko będzie oceniał politycznie i cała praca pójdzie na marne

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

wPolityce.pl: Panie ministrze, ostatni sondaż CBOS wskazuje, że w niezależność sędziów wierzy jednie 4 proc. Polaków. Czy te fatalne wyniki, oddają rzeczywisty stan polskiego sądownictwa?

Patryk Jaki: Nie da się ukryć, że w polskim sądownictwie jest rzeczywiście źle i cierpi ono na wiele chorób, m.in. na przewlekłość postępowań. Nawet jeżeli wyrok jest słuszny, to po kilkunastu latach nie ma znaczenia, bo w tym samym czasie może upaść firma i wtedy, kiedy liczy się na sprawiedliwość nie można jej uzyskać. Musimy pamiętać, że wymiar sprawiedliwości jest jednym z najważniejszych elementów każdego państwa, jeżeli on źle funkcjonuje, to i państwo działa źle i ułomnie, bo nie ma kto rozstrzygać sporów. Przyczyn patologii w polskich sądach należy szukać w układzie magdalenkowym. Pamiętajmy, że obywatele tak słabo oceniają sady, ponieważ mają takie doświadczenia z sądami. Sędziowie mają ogromną władze, a roszczą sobie prawo do tego, aby ich nie oceniać, nie nadzorować, przekonują, że wszystko wiedzą najlepiej.

Cytując wyniki badań tego samego sondażu, wynika, że aż 70 proc. ankietowanych uważa, że kary dla przestępców są zbyt lekkie.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/332088-nas ... -prof-zoll
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Gigantyczna luka w CIT! Zagraniczne firmy masowo oszukują nasz kraj unikając płacenia podatków od osiąganych dochodów!
Obrazek
Skala unikania przez zagraniczne firmy podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) jest gigantyczna. Międzynarodowe korporacje wykorzystują w Polsce około 600 schematów ukrywania swoich dochodów przed opodatkowaniem. Efekt jest taki, że straty naszego kraju spowodowane tymi działaniami sięgnęły w 2015 roku ok. 9,87 mld euro! Dla uzmysłowienia - kwota ta jest 400 razy większa od sumy zebranej w tegorocznym finale WOŚP lub stanowi równowartość wszystkich wypłat jakie będą dokonane w ramach programu 500+ przez okres ponad 2 lat!

Wpływy podatkowe z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) z roku na rok są coraz mniejsze w relacji do osiąganego przez Polskę produktu krajowego brutto. Jeszcze w 2007 r. sięgały one 2,7 proc. PKB. W ubiegłym roku spadły do poziomu zaledwie 1,78 proc. PKB. Co jest tego powodem? Odpowiedź jest prosta - chciwość międzynarodowych korporacji, które nie chcą płacić podatków z tytułu osiąganych w naszym kraju dochodów.

Ocenia się, że istnieje około 600 sposobów unikania opodatkowania. Ich cechą wspólną jest generowanie przez zagraniczne korporacje działające na terytorium Polski różnego rodzaju sztucznych "kosztów działalności", które istotnie ograniczają dochód do opodatkowania CIT-em. Dobrym przykładem takiego "kosztu" jest stosowanie wszelkiego rodzaju opłat licencyjnych wobec spółek-córek w Polsce za możliwość wykorzystania loga, marki czy tzw. know-how zagranicznej spółki-matki. Międzynarodowe korporacje osiągają w tym przypadku dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze - działająca na terytorium Polski spółka kontrolowana przez zagraniczny kapitał wcale nie musi osiągać zysków, aby dywidendą zasilać konta swoich właścicieli. Wystarczy, że za możliwość wykorzystywania w materiałach reklamowych kwadraciku z takim, czy innym kolorem firma-córka w Polsce zapłaci z góry firmie-matce w Paryżu, Londynie czy Berlinie np. 200 mln zł. Po drugie - "koszt" takiej opłaty obniża dochód do opodatkowania. Dzięki takim działaniom firmy osiągające gigantyczne przychody mogą nie płacić w ogóle podatku dochodowego!

Prof. Dominik Gajewski ze Szkoły Głównej Handlowej szacuje, że w 2015 roku straty naszego kraju z tytułu unikania opodatkowania przez międzynarodowe korporacje sięgnęły 9,87 mld euro. W przeliczeniu na PLN to równowartość ok. 42 mld zł. By uświadomić sobie skalę problemu warto wiedzieć, że aby zebrać takową sumę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy musiałaby zorganizować ponad 400 finałów takich, jak w tym roku (kiedy uzbierano 105,5 mln zł). Roczna luka CIT stanowi również odpowiednik kosztu funkcjonowania programu 500+ przez ponad dwa pełne lata!

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0365 ... -w-CIT.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W 2010 r. z wojska odeszło 28 generałów i był spokój. W 2016 r. odeszło ich 26 i nagle wybuchła histeria
Obrazek
Interesujące musi być podłoże "generalskiej histerii", jaka zapanowała w polskojęzycznych mediach kontrolowanych przez niemiecki kapitał oraz w TVN. Wszak w 2010 roku z wojska odeszło aż 28 doświadczonych i wyszkolonych w strukturach NATO generałów. Wówczas jednak nikt nie panikował, a sam MON - kierowany przez lekarza psychiatrę Bogdana Klicha - wypuszczał komunikaty, że to "nic nadzwyczajnego". Kiedy jednak w 2016 r. z wojska odeszło 26 generałów, to nagle wspomniane media zaczęły krzyczeć o "wielkiej czystce" w polskim wojsku.

Trudno mi jednoznacznie odnieść się do tego, co dzieje się w polskiej armii. Jest to dość hermetyczne i zhierarchizowane środowisko, stąd nie będę podejmował się oceny tej sytuacji. Informacje o kolejnych odejściach są jednak faktem. Generałowie przechodzą na emerytury - część z nich z uwagi na wiek. Zdecydowana większość robi to jednak z własnej woli. Innymi słowy - mogliby jeszcze służyć w wojsku, ale z jakiś względów tego nie robią. W 2016 roku odeszło ich łącznie 26. W tym kontekście warto jednak zwrócić uwagę na inny aspekt tej sprawy.

Otóż w 2010 roku z polskiej armii odeszło - uwaga - 28 generałów. W zdecydowanej większości byli to doświadczeni i wyszkoleni już w strukturach NATO dowódcy. Z jakiegoś względu podejmowali oni jednak decyzje, aby opuścić struktury Wojska Polskiego i przejść na emerytury (przypomnijmy - mundurowi mogą to uczynić już po 15 latach służby). Co jednak istotne - wówczas temat odejść generałów z armii nie był topowym tematem polskich mediów. Owszem - pojawiały się pojedyncze teksty czy reportaże na ten temat, ale nie sposób tego porównać do obecnej histerii medialnej, jaką generują polskojęzyczne media kontrolowane przez niemiecki kapitał oraz w TVN. Nikt nie grzał tematu na newsowych "jedynkach", nikomu nie przyszło do głowy, aby robić z tego materiały na główne wydania serwisów informacyjnych przez kilka dni z rzędu.

Powstaje zatem pytanie - czy odejścia generałów z polskiej armii to rzeczywisty, czy też może sztuczny problem stworzony do celów czysto politycznych, którego istnienie zawdzięczamy mediom głównego nurtu?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0366 ... ycznym.htm
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM