Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wczorajsza katastrofa rządu musi się zakończyć dymisją Waszczykowskiego. Inaczej straty będą jeszcze większe
Obrazek
Rząd poniósł wczoraj bardzo dotkliwą porażkę, która da mnóstwo wiatru w żagle całej totalnej opozycji, Wyborczej oraz TVN-owi. Otoczenie Beaty Szydło (Waszczykowski) przelicytowało grubo powyżej wagi kart, które miało w ręku. Straty wizerunkowe, które automatycznie przełożą się na sondaże i znaczny spadek społecznego poparcia, będą miały znaczenie, kiedy rząd PiS zacznie realizować kolejną wielką reformę (np. sądownictwa). Jej nie da się przeprowadzić mają poparcie tylko "betonu".

Jedno jest pewne - totalna opozycja, która do tej pory była raczej bezradna wobec rządu PiS, nagle dostała gigantyczny prezent w postaci wczorajszej akcji wokół wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Szantaż, że zerwie się szczyt unieważniając wszystkie jego postanowienia, mimo iż 27 państw było innego zdania, mógł być w języku dyplomatycznym odczytany jako szaleńcza szarża z zamkniętymi oczami, która musiała się zakończyć bolesnym upadkiem. Próba odwrócenia narracji ("Mamy premier, która działa dzielnie"), była skazana na porażkę.

W takich okolicznościach rządowi powinno zależeć na szybkim wyciągnięciu wniosków. Niestety informacje o tym, że Beata Szydło nie uznaje konkluzji szczytu mogą tyko pogłębić, i tak już bardzo dotkliwą, klęskę.

Kto za to odpowiada? W mojej ocenie minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. To on wymyślił koncepcję szantażu. To on zaczął o tym rozpowiadać w mediach. Wystawienie Jacka Saryusz-Wolskiego - jako kontrkandydata dla Donalda Tuska - było przemyślanym, dobrym posunięciem. Ale na tym powinno się poprzestać. Tusk i tak zostałby wybrany. Pójście na totalną konfrontację przeciwko 27 państwom UE, grożąc że zerwie się szczyt nie podpisując konkluzji, to jakaś paranoja.

Za to właśnie Waszczykowski powinien czym prędzej być wyrzucony z MSZ. Tak się nie robi polityki międzynarodowej.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0364 ... skiego.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

sir

Żakowski z sowieckiej komunistycznej "Polityki" i Lis z pruskiego "Newsweeka" właśnie pokazali czym jest dla nich Polska. Zwykłe anty-polskie warchoły. Przez takich już raz nasz kraj rozebrano


--------------------------------------

norbee@norbee


Dwóch zwyczajnych skur....... których poczytalność równa jest zeru! Stanowią kwintesencje szamba, w którym tkwią na zawsze.


===============================

Żenująca rozmowa w TOK FM. Żakowski: „Boję się, że Tusk będzie na pierwszym miejscu stawiał Polskę”; Lis: „Nie, nie. Tu bym Cię uspokoił”
Obrazek
Ogromnym rozgłosem w mediach społecznościowych odbiła się poranna rozmowa Jacka Żakowskiego z Tomaszem Lisem w TOK FM. Jej charakter można oględnie określić mianem kuriozalnego.

Obaj panowie rozmawiali o ponownym wyborze Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej.

Boję się, że Tusk będzie na pierwszym miejscu stawiał Polskę

— zaniepokoił się Jacek Żakowski.

Lis: Nie, nie. Tu bym Cię uspokoił

— odpowiedział Tomasz Lis.

Czy jest potrzebny jakikolwiek komentarz? Te słowa są najlepszym świadectwem dla dziennikarzy, których niepokoi to, że interes naszego państwa może być priorytetem dla polskiego polityka zasiadającego na eksponowanym stanowisku w UE.

źródło: http://wpolityce.pl/media/330900-zenuja ... e-uspokoil
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Samoloty dla VIP-ów na przetargowym zakręcie. MON zalicza kolejną wpadkę, ale kontratakuje
Obrazek
MON nie kupi samolotów dla naszych VIP-ów tak szybko, jak obiecywał. Oficjalnie z powodów proceduralnych, ale sam wiceminister Kownacki przyznaje, że również finansowych. Rozbieżność między naszą nadzieją, że 1,7 mld zł wystarczy, a ofertami (2,66 i 3,4 mld zł) mocno zaskakuje. - Nie możemy oszczędzać na bezpieczeństwie najważniejszych osób w Polsce. Nie dajmy się zwieść sloganom o tanim państwie. Kupowanie najtaniej, często nie ma nic wspólnego z oszczędnością - mówi WP money Grzegorz Sobczak ze "Skrzydlatej Polski".

Jak już pisaliśmy w WP money, Inspektorat Uzbrojenia MON odrzucił w czwartek obie oferty samolotów średniej wielkości do przewozu najważniejszych osób w państwie. Chciały nam ich dostarczyć Boeing i Lufthansa z czeską firmą Glomex. W obu przypadkach miały to być Boeingi 737. Dwa nowe i jeden używany.

- 1,7 mld powinno wystarczyć na zakup dwóch Boeingów 737 z dodatkowym wyposażeniem samolotu rządowego. Jednak kluczowa przy ostatecznym wyliczeniu ceny jest też obsługa posprzedażowa, czyli pakiet części zamiennych, przeglądy i remonty czy dostawy oraz obsługę symulatorów - mówi w WP money Michał Likowski, szef specjalistycznego magazynu "Raport".

Nowy dzień. Nowe postępowanie

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 77648.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

UE trzeszczy w szwach. Do prezydenta Dudy wpłynęła petycja o referendum w sprawie PolExit
Obrazek
UE jest antychrześcijańska, promuje dewiacje i zabijanie nienarodzonych dzieci oraz eutanazję,UE jest antydemokratyczna, europosłowie nie mają rzeczywistej władzy, a prawdziwi rządzący nie są wybierani w drodze wyborów - czytamy na stronie petycjeonline.com. Do prezydenta Andrzeja Dudy wpłynęła petycja 7 tys. osób, które chcą referendum w sprawie wyjścia Polski z UE

Kolejnymi argumentami jakie podnoszą te osoby to siłowa próba pod groźbą kar finansowych relokacji uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu w Polsce, za niszczenie rodzimego przemysłu węglowego, mieszanie się w konflikt rządu z Trybunałem Konstytucyjnym .

Z badań Ipsos, które robiono przed angielskim referendum ( w sprawie Brexit) wynikało, że w sprawie wyjścia z UE, na pewno "za" głosowałoby 22 proc. Polaków. Wobec nowych wydarzeń jak relokacja emigrantów czy mieszanie się UE do wewnętrznych spraw kraju ten odsetek może być wyższy.

Można przypuszczać, że taki odsetek osób nosi w sobie poważne wątpliwości co do tego, czy Polska nadal powinna należeć do UE. Na pewno jest to wizja o wiele bardziej prawdopodobna niż jeszcze kilka lat temu.

Potencjał eurosceptyczny zdaje się być jednak znacznie większy. Do grona krajów, których mieszkańcy są najbardziej eurosceptyczni szczególnie należą te, które przyjęły najwięcej emigrantów i borykają się z problemami, nie tylko ekonomicznymi w związku z ich pobytem. I to właśnie w tych krajach odbędą się wybory jeszcze w tym roku.

Serię zaczną Holendrzy za 4 dni. Najbardziej eurosceptyczny i antyislamski polityk Geert Wilders ma szansę wygrać wybory i objąć tekę holenderskiego premiera.

Kwiecień - maj to wybory prezydenta Francji. Kraj, który obok Niemiec najczęściej dotykają ataki terrorystyczne i gdzie nadal obowiązuje stan wyjątkowy. Nie dziwne więc, że lawinowo rośnie poparcie liderki Frontu Narodowego Marine Le Pen. Nie trzeba dodawać, że reprezentuje ona poglądy eurosceptyczne i antyimigranckie. Z ostatnich, lutowych br. badań opublikowanych przez dziennik „Le Figaro”, wynika że 24 proc. obywateli głosowałoby na Le Pen. Konserwatysta Francois Fillon mógłby liczyć na 22 proc. poparcia. Napewno też nie pomógł mu również skandal, związany z zatrudnieniem małżonki.

Sierpień - wrzesień to czas kiedy w Niemczech odbędą się wybory parlamentarne. Liberalna polityka migracyjna, którą Angela Merkel prowadziła w zeszłym roku, doprowadziła do spadku poparcia dla niej w kraju i do konfliktów z niektórymi członkami Unii Europejskiej.

Tymczasem politycy unijni zapominają, że rozliczają się ze swojej pracy przed społeczeństwem podczas wyborów i ich kadencja wiecznie trwać nie będzie, jeśli nie potrafią i nie są w stanie zapewnić podstawowych praw obywatelskich jak choćby bezpieczeństwo mieszkańców we własnym kraju.

Zatem teza, że z Wielkiej Brytanii mogą wziąć przykład inne kraje staje się coraz bardziej realna. Tym bardziej, że nadal nie ma pomysłu choćby na to jak rozwiązać problemy z nie kontrolowaną już emigracją.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/34438- ... ie-polexit
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

migo


To już nie jest pytanie:
"JAK żyć panie premierze?"

To jest pytanie JAK żyć z takim bagażem, mając taką przeszłośc, tylu ludzi pozostawionych tu i tam w Smoleńsku, a potem, potem:

JAK umierać godnie?, bo kiedyś ta chwila przyjdzie.


---------------------

BAL

Mówi się że te 7 mln to prowizja która stanowi niewielki promil tego co zgarnęli z Polski Niemcy dzięki przychylności ,,króla europy''

-------------------------

Bad Boy Boogie

7 melonów to stanowczo za mało żeby "wyprać" te bursztynowe 850 mln za które trzeba będzie wkrótce stanąć przed Polskim prokuratorem...

========================
Tusk jest ustawiony. Zarobi miliony i to nie w złotówkach
Obrazek
Donald Tusk nie musi się martwić o swoją przyszłość, przynajmniej w aspekcie finansowym. Sowite wynagrodzenie i pokaźna emerytura szefa Rady Europejskiej zapewnią mu bardzo dostatnią starość. Po pięciu latach sprawowania swojej funkcji w Brukseli Tusk wzbogaci się o blisko 7 mln zł.

W czwartek Donald Tusk ponownie został wybrany na stanowisko szefa Rady Europejskiej. Decyzja zapadła w głosowaniu na szczycie UE w Brukseli. Przeciwko Tuskowi wypowiedziała się premier Beata Szydło.

Jak wyliczył „Super Express” w ciągu pięciu lat sprawowania swojej funkcji w Brukseli Donald Tusk zainkasuje prawie 7 mln zł, po 3,3 mln za jedną kadencję.
Zgodnie z unijnymi przepisami przewodniczący Rady Europejskiej dostaje miesięcznie ponad 25 tys. euro, czyli ok. 110 tys. zł. W ciągu roku Tusk inkasuje więc ok. 1,3 mln zł. Cała 2,5-letnia kadencja to zysk rzędu ok. 3,3 mln zł. Oznacza to, że pięć okrągłych lat na stołku króla Europy da Tuskowi, bagatela, prawie 7 mln zł! Dla porównania w ostatnim roku premierowania były lider PO zarobił „marne” 230 tys. zł.

- wylicza se.pl.

Donald Tusk sprawując swój urząd nabył również prawo do emerytury przysługującej szefom RE, która wynosi 4,274 proc. miesięcznej pensji za każdy rok sprawowania funkcji. To oznacza, że po roku sprawowania funkcji w Brukseli świadczenie emerytalne Tuska wynosiło ok. 4,5 tys, zł miesięcznie. Analogicznie po pięciu latach osiągnie kwotę ok. 23 tys. zł miesięcznie.

A jeszcze nie tak dawno były premier martwił się tym, za co utrzyma się na emeryturze...

źródło: http://niezalezna.pl/95219-tusk-jest-us ... zlotowkach
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

teeed

Optymista, z tego naszego Brudzińskiego, przecież prawda jest
bardziej ponura a nawet upiorna bo taka mentalność jest już atrybutem tej familii z pokolenia na pokolenie. Pan Brudziński zakłada tezę, że określenie KIERWIŃSKI to takie "wyciągnięte z kapelusza" otóż nic bardziej mylnego, jest to cecha rodowa i jeśli ktoś zawsze w przeszłości i teraźniejszości chciał/chce mieć do dyspozycji kanalię bez żadnych zasad tj. na, którego można liczyć, ze nigdy sie nie będzie kierował uczciwością, prawością, empatią, to sięgano po osobników, którzy zawsze załatwiają, każdą sprawę w iście KIERWIŃSKI SPOSÓB, tj. taki SKRAJNIE CHAMSKI I PODŁY i to nigdy nie zważając na prawdę i na etykę. Tak, że Panie Brudziński KULKI/ czy też kulka tak ale to jest takie, dosłowne i definitywne zakończenie a więc jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie śpieszmy, my możemy jeszcze dużo znieść a mamy wielu ujawnionych zbrodniarzy, którzy jeszcze się pałętają po wolności i ja rozumiem, że "Oscar" jest na razie poza zasięgiem ale dochodzą mnie słuchy, że Tw "Litwin" jeszcze chadza po ulicach bez kajdanek na rękach i nogach a mogło by, też być już dawno po uroczystym wbiciu jego ścierwa na pal. A tacy co na co dzień są tacy KIERWIŃSCY też sie doczekają, może na razie profilaktycznie obsikać i opluć śmiecia.


===============================

Brudziński zaorał posła PO. Internauci nie mieli litości
Obrazek

Co w głowie ma poseł Platformy Obywatelskiej - zastanawiają się internauci po dzisiejszym programie „Woronicza 17” na antenie TVP INFO. Jedna wypowiedź posła PiS Joachima Brudzińskiego, w której odpowiada Marcinowi Kierwińskiemu już stała się hitem internetu.

- Ta zabawa intelektualna jest pokazaniem tych wszystkim absurdów, które dzisiaj Europę dotykają. Niestety, pan Kierwiński tego nie zrozumiał przeszedł natychmiast do takiej plemiennej walki na werbalne kłonice, sprowadzając wszytko do problemu PiS – mówił Joachim Brudziński.

Kiedy poseł Kierwiński próbował przerwać Brudzińskiemu, pokazując mu przygotowaną wcześniej planszę przedstawiającą wyniki głosowania na szefa Rady Europejskiej, poseł PiS zdecydowanie zareagował i odpowiedział:

Może pan się na dwie minuty uspokoi. Może się panu te dwie kulki w głowie zderzą i zrozumie pan, co do pana mówię

– powiedział Brudziński a internet już ogłosił, że „kulki Kierwy” wejdą na stałe do słownika użytkowników Twittera (wymiana zdań od 23 minuty materiału).

Internauci zastanawiają się co w głowie ma poseł Platformy Obywatelskiej i prześcigają się w memach. Zobaczcie najpopularniejsze z nich.

Mecz PO i Nowoczesnej. Kulki dostarczył poseł Kierwiński. #kulkiKierwy pic.twitter.com/16EXvvn7ya

— Roman_Paliwoda (@roman_paliwoda) 12 marca 2017


#KulkiKierwy Proszę, nie kopcie leżącego ;-) Pozwólcie @MKierwinski mówić, sam się zaorze...

— Severino (@severus1979) 12 marca 2017


Kierwiński i jego kulki w głowie;)) #kulkiKierwy pic.twitter.com/WIVsxuwGc3

— Premier Tux(@bukarolbu) 12 marca 2017


#kulkiKierwy pic.twitter.com/JNpea0LyUi

— Pan Kibol RP (@KibolRP) 12 marca 2017


#KulkiKierwy pic.twitter.com/oKOcyRD7G8

— Zwinna Bobrzyca (@zwinnabobrzyca) 12 marca 2017


#kulkiKierwy pic.twitter.com/fLIsdJRfwW

— Premier Tux(@bukarolbu) 12 marca 2017

Więcej: http://niezalezna.pl/95267-brudzinski-z ... li-litosci
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Leronard Borowski

Są porządni sędziowie i ja ich znam. Ale większość z tych pozostałych to Marsjanie, których z bezkarności wprost poje...o. To są wprost idioci e togach. Jeszcze gorzej jest w tzw. prokuraturze. Tam panuje wręcz epidemia głupoty i korupcji. Hołota.
----------------------------

Kot Margot


Problem z sądownictwem w ogóle jest głębszy i trudniejszy.
Nie jest tak,że sędziowie stanowią jakieś elity kształtujące się i budujące coś od czasów zaborów.Trzeba sobie uświadomić,że po drodze od tamtej pory była II wojna świat.
Niemcy w zasadzie zaczęli eksterminację od wymordowania elit.
I wtedy właśnie straciliśmy polskie elity nie tylko prawnicze,ale i akademickie i inne.
Obecne środowisko jest niestety ukształtowane przez komunę.
Kto skazywał polskich żołnierzy wyklętych?
Kto ścigał polskie podziemie?
Kto stworzył w Polsce taki system prawny,który wymaga interpretacji?
Środowisko prawnicze nie było weryfikowane.
I tu tkwi meritum problemu.
Bez weryfikacji i zmian w sposobie kształcenia prawników nic się nie zmieni.
A takie przypadki,jakie zostały przedstawione,świadczą tylko o tym,że reformę sądownictwa należy potraktować jako sprawę pilną.

==========================
Kradzieże, przekręty, korupcja, fałszerstwa... Lista zarzutów sędziów jest długa
Obrazek
Kradzieże, przekręty na dziesiątki milionów, matactwo, korupcja, fałszerstwo dokumentów – pewnie wielu czytelników „Gazety Polskiej” mogłoby sądzić, że to spis „dokonań” bandy, którą niedawno rozbiła policja. Bynajmniej – chodzi o listę zarzutów (w bardzo skróconej wersji), jakie w ostatnich miesiącach usłyszeli najważniejsi ze strażników prawa, czyli sędziowie

Gdy funkcjonariusze CBŚP zatrzymali Arkadiusza Ł. pseudonim Hoss, szefa szajki okradającej staruszków metodą na wnuczka, sąd pozwolił mężczyźnie wyjść na wolność po wpłaceniu skandalicznie niskiej kaucji. Cygan, którego banda wyłudziła od emerytów miliony, pewnie parsknął śmiechem po usłyszeniu, że wystarczy 300 tys. złotych. Zapłacił, wyszedł i zniknął. Teraz poszukiwany jest listem gończym.

Prokuratura wszczęła śledztwo, mające wyjaśnić okoliczności wypuszczenia „Hossa”. I wtedy oburzyła się Krajowa Rada Sądownictwa, która 10 lutego wydała specjalne oświadczenie. Darto szaty nad decyzjami, które rzekomo „godzą w wizerunek wymiaru sprawiedliwości”. Z takim komunikatem KRS trafiła w wyjątkowo niefortunny czas. We Wrocławiu złapano bowiem sędziego, który ukradł sprzęt elektroniczny, a także ujawniono, że sklepowi ochroniarze wcześniej ujęli dwójkę prawników mających „lepkie rączki”.

„Unikać zachowań, które mogłyby przynieść ujmę godności sędziego”

Przypadek Roberta W. jest bulwersujący, ale zarazem banalnie prosty. Sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który jeszcze niedawno wydawał wyroki, na początku lutego odwiedził Media Markt, a gdy wyszedł ze sklepu, zareagowała ochrona. Prawnik miał w kieszeni kilkanaście przedmiotów (drobny sprzęt elektroniczny) warte niemal 2,5 tys. złotych. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie kradzieży, kolegium Sądu Apelacyjnego odsunęło Roberta W. od orzekania, do akcji wkroczył również rzecznik dyscyplinarny. Gdyby chodziło o „Jana Kowalskiego”, wyrok zapadłby zapewne szybko, Roberta W. przed zarzutami karnymi chroni jednak immunitet.

Bardziej skomplikowana jest historia Pawła M., karnisty, który skazywał przestępców w procesach toczących się przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Jak w soczewce pokazuje opieszałość „najwyższej kasty” w rozliczaniu kolegów po fachu.

W czerwcu zeszłego roku Paweł M. pojawił się w markecie Leroy Merlin. Ochroniarze zwrócili uwagę na dziwne zachowanie mężczyzny i zatrzymali go przy wyjściu. Okazało się, że prawnik zabrał element wiertarki kosztujący niespełna 100 złotych, ale nie zapłacił. Wprawdzie zasłonił się immunitetem, lecz równocześnie przyjął mandat. Prezesa szczecińskiego sądu już następnego dnia powiadomiono o zdarzeniu, a mimo to Paweł M. jeszcze przez ponad pół roku wydawał wyroki. Dopiero na początku lutego rzecznik dyscyplinarny postawił mu zarzuty. Dlaczego trwało to tak absurdalnie długo?

Kluczowa była wartość towaru. Paweł M. popełnił wykroczenie, a ustawa mówi, że zawieszenie może nastąpić jedynie w przypadku przestępstwa lub postawienia zarzutów

– tłumaczy sędzia Tomasz Szaj, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Pierwszy zarzut postawiony Pawłowi M. dotyczy oczywiście wyniesienia towaru ze sklepu. Jeszcze ważniejszy jest drugi – dotyczy przyjęcia mandatu. Rzecznik dyscyplinarny nie miał bowiem wątpliwości, że w ten sposób sędzia liczył, iż jego uczynek nie wyjdzie na jaw.
To była próba uniknięcia odpowiedzialności dyscyplinarnej

– podkreśla sędzia Szaj.

Jak na skandale zareagowała korporacja? KRS milczeniem, a Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia wydało lakoniczne oświadczenie, w którym czytamy m.in.: „Oczekujemy, że prowadzone w tych sprawach postępowania dyscyplinarne szybko i dokładnie wyjaśnią wszystkie okoliczności tych zdarzeń”. Ponad pół roku to „szybko”?!
Postępowanie nie trwało dłużej niż tego typu sprawy w prokuraturze

– kuriozalnie tłumaczył sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik SSP Iustitia.

Przysłowiową „kroplą goryczy” było zachowanie sędzi w stanie spoczynku, która z centrum handlowego w Łodzi chciała wynieść spodnie.

„Powinien na naganne zachowanie odpowiednio reagować

Zapowiedź reformy sądownictwa wywołała histeryczną reakcję tego środowiska. Odpowiedź była stanowcza.
Czas najwyższej kasty dobiega końca

– podkreślił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na konferencji pod koniec stycznia, czyli przed serią afer ze sklepowymi kradzieżami. Już wtedy jednak zwrócił uwagę na brak reakcji środowiska na patologie.
To, co proponujemy, jest odpowiedzią na społeczne oczekiwanie reformy trzeciej władzy, która powinna łączyć się z podniesieniem standardów etycznych i moralnych

– tłumaczył Ziobro.

W Polsce jest około 10 tys. sędziów. Ich przedstawiciele nadużywają argumentu, że jedna „czarna owca” nie może rzutować na opinię o całym środowisku. Polacy jednak coraz gorzej oceniają wymiar sprawiedliwości. Nie tylko z powodu jakości pracy sędziów, ale również nieskuteczności w rozliczaniu kolegów z branży. Nawet za ewidentne wpadki czy wręcz przestępstwa.

Doskonale to widać w statystykach dotyczących postępowań dyscyplinarnych. W 2015 r. do sądów dyscyplinarnych wpłynęło 35 wniosków o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Wydano aż „20 zarządzeń o odmowie przyjęcia wniosków”, a wymierzono tylko „3 kary dyscyplinarne złożenia sędziego z urzędu”. Natomiast w zeszłym roku wszczęto 55 postępowań dyscyplinarnych (nie znamy treści rozstrzygnięć). Nierzadko dochodziło do absurdalnych sytuacji – „Gazeta Polska” opisywała przypadek sędzi Lucyny Z. z Poznania, która została skazana prawomocnym wyrokiem w procesie karnym, ale postępowanie dyscyplinarne trwało tak długo, że zarzuty się przedawniły. I sędzia wróciła do orzekania, choć figurowała w rejestrze skazanych. Ewenement na skalę światową.

„Unikać działań, które mogłyby rodzić konflikt interesów”

O patologiach w wymiarze sprawiedliwości dobitnie świadczą wydarzenia w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Śledztwo dotyczące gigantycznej afery prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, a funkcjonariusze CBA zatrzymali dyrektora sądu, główną księgową, a także biznesmenów.

„Wszystkie te osoby są podejrzane o przywłaszczenie na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie kwot sięgających nawet przeszło 10 milionów złotych. Zarzuty dotyczą również czynów o charakterze korupcyjnym”

– podała Prokuratura Krajowa.

Chodzi o lata 2013–2016, w tym czasie m.in. zawierano „z zewnętrznymi firmami umowy o świadczenie usług w postaci analiz i opracowań, płacąc za nie przeciętnie po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie ma przy tym dowodów, że analizy i opracowania w ogóle powstały”. W wyniku afery do dymisji podał się prezes sądu, którego wcześniej minister sprawiedliwości odsunął od pełnienia czynności służbowych. Nie jest wykluczone, że także usłyszy zarzuty.

Jak rodzi się poczucie bezkarności wśród sędziów? Doskonale pokazuje to zdumiewające orzeczenie Sądu Najwyższego, które przeszło bez echa, a warto je zapamiętać. Sędzia z Zielonej Góry miał zapłacić mandat za przekroczenie prędkości, Inspekcja Transportu Drogowego dysponowała wyraźnym zdjęciem z fotoradaru. Pomimo to sędzia kłamał, że nie siedział za kierownicą auta. Sąd Najwyższy uznał, że miał prawo tak się bronić. I nie jest to niezgodne z etyką.

Śródtytuły pochodzą ze Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów.

źródło: http://niezalezna.pl/95272-kradzieze-pr ... jest-dluga
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Comment

A dlaczego ten bandzior nie ma być dumny z przynależności do mafii do tej zbrodniczej organizacji skoro ONI zwyciężyli i dalej maja władze.
Co innego taki niemiecki "sędzia" towarzysz z NSDAP Friesler, który wydał ponad 1600 wyroków śmierci i nic mu nawet okupanci USA i GB nie zrobili, ale sie nie chwalił publicznie tylko trzymał mordę w kubeł.


------------------------

Michał

Hitler też był NOMINOWANY i to do Pokojowej Nagrody Nobla i to dwukrotnie.

===========================

Honory dla sędziego zasłużonego dla komuny, wiceministra u Jaruzelskiego
Obrazek
W PRL-u sędzia Józef Musioł był wiceministrem sprawiedliwości w ekipie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, członkiem władz centralnych Stronnictwa Demokratycznego. Dziś jako prezes organizacji sędziowskiej staje w pierwszym szeregu przeciwników reformy sądownictwa. A mimo to został nominowany do Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody”.

Józef Musioł, przewodniczący Stowarzyszenia Sędziów Sądu Najwyższego w Stanie Spoczynku, występuje ostatnio aktywnie przeciwko planowanej przez rząd reformie wymiaru sprawiedliwości, mającej przeciąć jego patologiczne więzy z PRL-em. Nic dziwnego, skoro sędzia miał się w tamtym okresie znakomicie i jego zasług dla minionego systemu nie sposób przecenić.

W komunistycznym państwie Józef Musioł był jednym z bardziej zaufanych ludzi władzy.
W latach 80. jako członek władz Stronnictwa Demokratycznego, wspierającego działania PZPR-u, został wiceministrem sprawiedliwości. W tej roli sędzia trwał w ekipach premierów: Wojciecha Jaruzelskiego, Zbigniewa Messnera, Mieczysława Rakowskiego, a także przy próbie powołania gabinetu Czesława Kiszczaka.

Sędzia Musioł w czasach głębokiego PRL-u był sędzią Sądu Najwyższego, co dziś przypisuje sobie jako powód do chluby. Za chwalebne uznaje też swoje członkostwo w SD w czasie PRL-u, przeciwstawiając to członkostwu w PZPR-ze, choć jak wiadomo, frakcja SD bezwzględnie wspierała partię w każdej istotnej kwestii politycznej.

Fakty z życiorysu odmalowują Musioła jako prominenta obozu totalitarnej władzy z PRL-u, ale on sam poczuwa się do wyznaczania w wolnej Polsce standardów demokracji i wzorców niezależności sędziowskiej.
W tym zapale sędzia nie unika okazji, by porównywać metody rządów PiS-u do działań totalitaryzmu hitlerowskich Niemiec.

W odniesieniu do tych faktów trudno uwierzyć, że sędzia Musioł został nominowany w 2016 r. do Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody”. Do tego kapituła wyróżnienia uznała, że pasuje jak ulał do najważniejszej nagradzanej kategorii za „całokształt dokonań i postawę życiową stanowiąca wzór do naśladowania dla młodych pokoleń”. Członkowie kapituły podali, że kierowali się m.in. zasługami sędziego dla Śląska (głównie w organizacji utworzonej i kierowanej przez niego samego od czasów PRL-u).

Choć sędzia ostatecznie laureatem nagrody nie został, to nominując go, najwyraźniej przyjęto bezkrytycznie laurkę wystawioną mu przez zgłaszającego go do nagrody dyplomatę Grzegorza Łubczyka, w przeszłości korespondenta „Sztandaru Młodych” i ambasadora RP na Węgrzech.

źródło: http://niezalezna.pl/95282-honory-dla-s ... uzelskiego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Pieniądze z 500+ nie poszły na alkohol. Okazało się, że media salonowe znowu szerzyły dezinformacje wśród Polaków!
Obrazek
Magdalena Środa, autorytet lewicowego establishmentu, rok temu ostrzegała, że środki z programu 500+ "będą trafiały do mężów, na ich potrzeby". Precyzując co ma na myśli stwierdziła, że "pieniądze te będą w większości przepijane". Podobne opinie wygłaszała spora część mediów salonowych. Rzeczywistość okazała się być zupełnie inna. Program 500+ przyczynił przede wszystkim do likwidacji ubóstwa wśród dzieci (spadek o -94 proc.!) i wzrostu dzietności. Spożycie alkoholu pozostało natomiast na niezmienionym poziomie.

Oficjalne dane GUS nie potwierdzają, aby program 500+ przyczynił się do rozpicia Polaków. Począwszy II kwartału 2016 r. (od tego kwartału zaczęto wypłacać świadczenia) do polskich sklepów trafiło zaledwie 2 proc. więcej mocnych alkoholi (wódki / likiery) niż w analogicznym okresie 2015 roku (II - IV kwartał). Dostawy piwa zwiększyły się zaledwie o 1 proc., natomiast wina spadły aż o ponad 10 proc.

Wbrew obawom sporej części mediów salonowych i lewicowego establishmentu program 500+ nie przyczynił się zatem do pijaństwa Polaków. Na co jednak 500+ miało wpływ? Jeszcze w 2015 roku dzietność Polek była na jednym z najniższych poziomów na świecie. Jedna kobieta w Polsce rodziła statystycznie 1,29 dziecka. Rok 2016 był jednak pierwszym od wielu lat, który zakończył się odbiciem negatywnego trendu. Według danych GUS na świat przyszło 385 tys. dzieci, czyli o 4 proc. więcej niż w 2015 roku (+15,4 tys.). Co jednak istotne - jeśli weźmiemy pod uwagę tylko listopad i grudzień, tj. miesiące, w których przyszły na świat dzieci poczęte na początku roku, kiedy było już wiadomo, że uruchomiony zostanie program 500+, to okaże się, że w ostatnich miesiącach ubiegłego roku urodziło się aż o około 20 proc. więcej dzieci niż w tym samym okresie 2015 roku.

To nie jedyny pozytywny aspekt wprowadzenia 500+. Raport prof. Ryszarda Szartenberga z Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu pokazuje, że po wprowadzeniu tego programu liczba dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie zmniejszyła się z 700 tys. (11,9 proc. ogółu dzieci w wieku 0-14 lat) do zaledwie 40 tys. (ok. 0,7 proc. ogółu dzieci w wieku 0-14 lat). Zmniejszyła się także skala skrajnego ubóstwa w ogóle. Przed wprowadzeniem programu 500+ środków na egzystencję nie posiadało aż 7,5 proc. społeczeństwa. Po jego wprowadzeniu odsetek populacji Polski żyjącej w skrajnym ubóstwie zmniejszył się do zaledwie 3,9 proc.

Powstaje pytanie - dlaczego lewicowy establishment i salonowe media tak bardzo straszyły programem 500+? Czy obawiały się one pozytywnych zmian w demografii i likwidacji ubóstwa wśród dzieci?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0364 ... lkohol.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Sędzia miał połaszczyć się na 50 zł. Kamery wszystko nagrały
Wiceprezes Sądu Rejonowego w Żyrardowie miał połakomić się na... 50 złotych. Pieniądze te ukradł na stacji paliw, co utrwaliły nagrania monitoringu. Sprawą zajmuje się Sąd Okręgowy w Płocku. Bulwersujące zdarzenie opisał portal newsbook.pl.

3 marca na stacji paliw w Wężykach, koło Sochaczewa, zatrzymał się Mirosław T. – wiceprezes Sądu Rejonowego w Żyrardowie. Mężczyzna kupił napój.

– Zapłacił już za niego, gdy do kasy podeszła kobieta i położyła na ladzie 50 złotych, bo za tyle zatankowała. Po chwili ten mężczyzna wyszedł, a pieniądze zniknęły – relacjonował pracownik stacji „Orlen” w Wężykach.

Klientka, która straciła pieniądze, zażądała przejrzenia monitoringu. Zapis z kamery nie pozostawiał złudzeń, 50-złotowy banknot zniknął w kieszeni mężczyzny, który w chwilę potem odjechał z Wężyk. Sprawca miał wykorzystać chwilę nieuwagi i „zaopiekować się” 50-złotówką. Kamery zarejestrowały także numery jego samochodu. Okazało się, że auto należy do wiceprezesa Sądu Rejonowego w Żyrardowie, a prywatnie męża prezes Sądu Rejonowego w Sochaczewie.

Kobieta, która straciła pieniądze, musiała drugi raz zapłacić za paliwo. Jest mieszkanką Wężyk żyjącą bardzo skromnie.

Gdy policjanci dotarli do Mirosława T., ten zasłonił się immunitetem sędziowskim. W tej sytuacji mundurowi nie mogli wiele zrobić.
Czynności polegały na przesłuchaniu świadków tego zdarzenia oraz zabezpieczeniu monitoringu. Wszystkie zebrane materiały zostały już przekazane do Sądu Rejonowego w Żyrardowie

– poinformowała sierż. szt. Agnieszka Dzik, z KRP w Sochaczewie.
Materiały z zapisu kamer monitoringu ze stacji benzynowej w Wężykach zostały przekazane przez sochaczewską policję do Sądu Rejonowego w Żyrardowie, a ten jeszcze dzisiaj powinien dostarczyć je do nas. Niezwłocznie, po zapoznaniu się z nimi prezes Sądu Okręgowego w Płocku podejmie stosowną decyzję

– powiedziała Iwona Wiśniewska–Bartoszewska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Płocku

O skomentowanie zdarzenia dziennikarze poprosili sędziego Mirosława T.

Toczy się w tej sprawie postępowanie. Dlatego dostałem od swoich zwierzchników zakaz wypowiadania się w tej sprawie. Gdybym mógł, to na pewno bym się odniósł do tej sprawy

– stwierdził sędzia.

źródło: http://niezalezna.pl/95320-sedzia-mial- ... ko-nagraly
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sikorski błysnął znajomością ortografii. Chwali się, że dostał różaniec od "papierza"
Obrazek
Radek Sikorski, były szef MSZ, oburzył się na doniesienia, że Kancelaria Prezydenta kupiła kilka eleganckich różańców. Zapytał, po co "prezydentowi świeckiego państwa" takie wydatki, przy okazji chwaląc się, że dostał różańce od dwóch... no właśnie.

Sikorski był nie tylko szefem MON, MSZ i marszałkiem Sejmu. Pracował też jako dziennikarz, napisał kilka książek. Ale mimo to z językiem polskim ma problemy. Może to efekt wulgarnych biesiad z innymi politykami PO, utrwalonych na słynnych taśmach?

Polityk PO napisał bowiem, że dostał różańce od... "dwóch Papierzy".

PapieRZ ortografii pic.twitter.com/m3OfvuHL7w

— Marek Markowski (@panzer_w1959) 14 marca 2017

Radosław Sikorski "papierzem" polskiej ortografii? Miejmy nadzieję, że były prezydent Bronisław Komorowski doceni inwencję swojego kolegi i połączy się z nim w "bulu i nadzieji".

Więcej: http://niezalezna.pl/95355-sikorski-bly ... d-papierza
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

atos

brawo policja krakowska. W w-wie policja je im z ręki a wszedzie ci niezależni od sprawiedliwości to łapownicy. Tutaj tylko Urząd Skarbowy może ich wyczyścić a nie TV albo policja.

======================

CBA znów zatrzymuje za korupcję w sądzie w Krakowie. W tle miliony złotych!
Obrazek
CBA zatrzymało kolejną osobę w sprawie gigantycznej korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Zatrzymany to biznesmen, który był sowicie wynagradzany... za fikcyjne doradztwo i szkolenia. Straty sądu sięgają wielu milionów złotych.

Agenci CBA z Rzeszowa zatrzymali Jarosława B. – przedsiębiorcę z województwa mazowieckiego działającego w branży doradztwa i organizacji szkoleń. W trakcie prowadzonego śledztwa ustalono, iż otrzymywał on fikcyjne zlecenia, za które dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej P. i podlegli mu pracownicy, w tym główna księgowa sądu Marta K., wypłacali pieniądze. Zlecenia nie były realizowane, a wystawiane faktury poświadczały nieprawdę. Częścią uzyskanej nielegalnie gotówki biznesmen dzielił się z pracownikami Sądu.

Śledczy z CBA i prokuratorzy ustalili, że tylko w tym wątku kwota przywłaszczonych pieniędzy pozostających w dyspozycji sądu sięga co najmniej 9,5 mln zł.

Zatrzymany przez CBA trafi do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Tam usłyszy zarzuty, m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej założonej i kierowanej przez Andrzeja P. – dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Dotychczas w sprawie zostało zatrzymanych przez CBA 7 osób. Wobec wszystkich sąd zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania.

W połowie grudnia ubiegłego roku CBA zatrzymało do tej sprawy pięciu podejrzanych: dyrektora i główną księgową Sądu Apelacyjnego w Krakowie, dyrektora Centrum Zakupów dla Sądownictwa oraz dwóch biznesmenów, których firmy miały wykonywać fikcyjne usługi na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W lutym CBA zatrzymało kolejne osoby do sprawy korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie, tym razem są to dwaj biznesmeni-informatycy. Za fikcyjne zlecenia na prace informatyczne i konsultingowe byli sowicie wynagradzani.

Ustalenia śledczych z CBA i prokuratorów wskazują, że w ostatnich kilku latach wokół sądu stworzono sieć wielu firm powiązanych kapitałowo, towarzysko i rodzinnie z dyrektorem Sądu oraz dyrektorem Centrum Zakupów dla Sądownictwa, realizujących głównie fikcyjne zamówienia na świadczenie usług i analiz. Nie ma dowodów, że analizy i opracowania w ogóle powstały. W Sądzie Apelacyjnym w Krakowie brak jakichkolwiek dokumentów, które potwierdzałyby realizację zawartych umów. Z szacunków śledczych wynika, że w rachubę wchodzi kwota nawet kilkudziesięciu milionów złotych wyprowadzonych w wyniku przestępczego procederu z budżetu Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

CBA nadal nie wyklucza kolejnych zatrzymań i powiększenia listy zarzutów.

źródło: http://niezalezna.pl/95360-cba-znow-zat ... ny-zlotych
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Słowo dotrzymane - jest ustawa o służbie zagranicznej. Koniec esbeków w dyplomacji!
Obrazek
Projekt ustawy o służbie zagranicznej, zakładający wygaśnięcie stosunku pracy byłych pracowników i współpracowników służb PRL, jest długo oczekiwany; poprawi funkcjonowanie polskiej dyplomacji i Ministerstwa Spraw Zagranicznych - powiedziała premier Beata Szydło. "Gazeta Polska" wielokrotnie zwracała uwagę na konieczność takich zmian. "Po raz pierwszy od 1990 r. dokładnie zdefiniowano problem obciążeń PRL w MSZ, obecności służb specjalnych w resorcie oraz przedłożono projekt fundamentalnych zmian" - pisała Dorota Kania na początku lutego tego roku.

- Jestem spokojna, jeśli chodzi o przyjęcie projektu ustawy o służbie dyplomatycznej. Ta ustawa jest potrzebna, konieczna. Potrzebne są również zmiany w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w służbie dyplomatycznej - powiedziała premier po posiedzeniu rządu. Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej.

Premier zaznaczyła, że są to rozwiązania długo oczekiwane.
"Oczywiście na etapie prac sejmowych pewnie jeszcze będą dyskusje i również być może zgłaszane jakieś uwagi, ale jestem spokojna, że ten projekt ustawy poprawi funkcjonowanie polskiej dyplomacji i poprawi funkcjonowanie również Ministerstwa Spraw Zagranicznych" - dodała.

MSZ przygotowało projekt nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej, który zakłada m.in. wygaśnięcie stosunku pracy b. pracowników i współpracowników służb PRL. Proponowane zmiany mają ponadto uelastycznić zasady zatrudniania ekspertów w tej służbie, umożliwić MSZ nawiązywanie z nimi krótszych kontraktów, przy czym m.im. precyzują zasady awansu oraz wymogi kompetencyjne wobec dyplomatów.

Zaprojektowane przez resort dyplomacji przepisy wprowadzają sześciomiesięczny "okres przejściowy", w którym to czasie "dokonany zostanie kompleksowy przegląd kadr służby zagranicznej oraz zaproponowane zostaną nowe warunki pracy i płacy, bądź nastąpi rozwiązanie stosunku pracy z mocy prawa".

Ponadto w znowelizowanej ustawie uregulowane mają zostać zasady wykonywania zadań służby zagranicznej przez funkcjonariuszy: Policji, ABW, AW, SKW, SWW, CBA, SG, SW i Państwowej Straży Pożarnej. Wprowadzony ma zostać wymóg uzyskania w takich przypadkach zgody ministra spraw zagranicznych. Minister ma ponadto uzyskać kompetencję do ustalania - "w porozumieniu z ministrem, kierownikiem urzędu centralnego bądź szefem właściwej służby" - warunków wykonywania zadań w służbie zagranicznej przez funkcjonariuszy i żołnierzy wymienionych służb, w tym zwłaszcza sposobu i terminów dokonywania związanych z tym rozliczeń budżetowych.

"Po raz pierwszy od 1990 r. dokładnie zdefiniowano problem PRL-owskich obciążeń w MSZ-ecie i obecność służb specjalnych w resorcie oraz przedłożono projekt fundamentalnych zmian. Mówił o nich od początku swojego urzędowania Witold Waszczykowski, minister spraw zagranicznych, bez którego opracowanie nowelizacji ustawy nie byłoby możliwe" - pisała Dorota Kania na łamach tygodnika "Gazeta Polska".

Informując w Sejmie o stanie kadr w polskiej dyplomacji wiceszef MSZ Jan Dziedziczak zapowiedział, że osoby związane z dawnymi służbami znikną z polskiej dyplomacji. „Są niepotrzebne i szkodliwe, nowelizacja ustawy o służbie zagranicznej ma takie osoby wyeliminować z MSZ” - oznajmił wiceminister spraw zagranicznych.

źródło: http://niezalezna.pl/95368-slowo-dotrzy ... dyplomacji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Absurdy unijnych funduszy: Polska musi wydać ponad 2 mld zł na remont torów kolejowych, które remontu nie potrzebują!
Obrazek
Czas przejazdu pociągiem (ekspres InterCity) między Warszawą a Poznaniem wynosi dziś ok. 2 godz. 30 min. PKP Polskie Linie Kolejowe chce w czerwcu ruszyć z planowanym remontem i modernizacją linii kolejowej łączącej oba miasta. Pójdzie na ten cel 2,2 mld zł. Spora część pieniędzy ma pochodzić ze środków UE. Problem w tym, że po remoncie czas przejazdu skróci się zaledwie o... 5 min. (!), a sama linia kolejowa remontu nie wymaga, bowiem zużycie jej torów i trakcji wynosi zaledwie 30-40 proc.!

Ostatnia modernizacja linii kolejowej nr 3 (fragment magistrali E20) zakończyła się w 2007 roku. W jej efekcie pociągi kursujące na odcinku Warszawa - Poznań mogły zacząć się poruszać z prędkością do 160 km/h, a czas przejazdu między stolicą kraju a stolicą Wielkopolski skrócił się do ok. 2 godz. 30 min. W ciągu 10 lat eksploatacji tej zmodernizowanej linii zużycie torów i trakcji kolejowej wyniosło 30, miejscami 40 proc. To oznacza, że torami tymi (bez konieczności gruntownego remontu) można by jeszcze jeździć przez kolejne 10 lat.

Powyższe nie ma znaczenia dla należącej do Skarbu Państwa spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która zarządza infrastrukturą kolejową. W czerwcu planuje ona rozpocząć remont wspomnianej linii. Pójdzie na ten cel aż 2,2 mld zł. Remont ma trwać aż do 2019 roku, co będzie się równało z istotnymi utrudnieniami w ruchu.

Ktoś może zapytać - po co remontować linię kolejową, która remontu nie wymaga? Po co wymieniać tory, po których można dziś jeździć z prędkością 160 km/h, na tory, po których będzie można jeździć z... dokładnie taką samą szybkością? Odpowiedź jest prosta - chodzi o "przerobienie" unijnych funduszy.

Otóż absurd tej sytuacji polega na tym, że jeśli remont linii kolejowej nr 3 nie rozpocznie się w tym roku, to Polska nie będzie mogła wykorzystać z unijnego budżetu sporej części ze wspomnianych powyżej 2,2 mld zł. Innymi słowy - środki te przepadną, nie mogąc być wykorzystane na inny cel, gdyż w unijnym planie zostały przypisane Polsce jako środki do modernizacji infrastruktury kolejowej w określonym czasie. I kropka. Nie można ich wykorzystywać w inny, bardziej - w danym momencie - pożądany sposób. Stąd pomysł, aby remontować linię kolejową, która remontu nie wymaga...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0365 ... rodkow.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Centralny Port Lotniczy jednak powstanie - jest decyzja
Obrazek
"Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów podjął decyzję o przygotowaniu kierunkowej uchwały w sprawie budowy Centralnego Portu Lotniczego (CPL) , w celu przedłożenia jej Radzie Ministrów" - poinformował wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit.

Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów zajmował się Centralnym Portem Lotniczym we wtorek.

Pod koniec lutego br. wiceminister Szmit mówił, że "niezmiernie istotna jest odpowiedź na pytanie, które coraz częściej funkcjonuje w życiu publicznym, w debacie publicznej, a mianowicie, czy w Polsce będzie budowany Centralny Port Lotniczy. Coraz więcej wypowiedzi jest na ten temat. I z tego co wiem, z dyskusji wewnątrz rządu, ten problem, ten dylemat zasadniczy dla polskich lotnisk regionalnych, będzie niedługo rozstrzygnięty, gdyż on potem będzie budował strategię nie tylko ogólnopolską, ale także strategię poszczególnych portów" - mówił wiceminister.

Analizy dotyczące ewentualnej budowy CPL są wpisane w rządową Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, SOR przewiduje też wsparcie rozwoju sektora transportu lotniczego.

Wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami powiedział, że w obecnej perspektywie budżetowej UE nie przewidziano finansowania lotnisk ani krajowych, ani regionalnych.

"Jeżeli rozmawiamy o Centralnym Porcie Lotniczym w Polsce, nad którym to przedsięwzięciem rząd w tej chwili pracuje, to nie bierzemy tutaj pod uwagę finansowania unijnego tego lotniska" - zaznaczył Kwieciński.

W rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju w działaniach do 2020 r. przewidziano "prowadzenie analiz dotyczących Centralnego Portu Lotniczego i ewentualne podjęcie decyzji o jego budowie lub zaadresowanie jego funkcji na podstawie rozbudowy już istniejącej infrastruktury portów lotniczych".

Z kolei w ramach działań do 2030 r. zapisano "podejmowanie działań wspierających rozwój sektora transportu lotniczego w zakresie: polepszenia przepustowości nawigacyjnej, ochrony i bezpieczeństwa ruchu lotniczego, wskazanie sposobu powiązania z transportem publicznym (drogowym i kolejowym) portów lotniczych z miastami oraz ich obszarami funkcjonalnymi".

W 2015 r. polskie porty lotnicze obsłużyły ponad 30 mln pasażerów. Według szacunków Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2030 r. będzie to już 60 mln osób.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/34554- ... st-decyzja
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM