Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kleptomani ? Przecież Media Markt nie jest dla idiotów, a tutaj jednak idioci się trafili... :-)
===================

Żona sędziego od pendrive'ów zatrzymana. Zarzut? Kradzież pendrive'ów!
Obrazek

Żona wrocławskiego sędziego Sądu Apelacyjnego Roberta W. została zatrzymana przez wałbrzyską policję pod zarzutem kradzieży nośników pamięci i głośników w miejscowym sklepie z elektroniką – dowiadują się dziennikarze portalu Gazetawroclawska.pl. Informację potwierdziła nam rzeczniczka prokuratury krajowej Ewa Bialik. Robert W. – przypomnijmy – został posądzony o kradzież pendrive'ów przez ochronę wrocławskiego Media Marktu.


- Prokuratura Krajowa zna okoliczności zatrzymania żony sędziego Roberta W. - mówi prokurator Bialik. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu. Ewa W. została wytypowana przez policję jako rzekomy złodziej – po analizie zapisu monitoringu. Jest podejrzana o kradzież, która miała być dokonana 4 lutego w sklepie z elektroniką w Wałbrzychu.

Jak udało się nam dowiedzieć, Ewie W. postawiono zarzuty, że wspólnie i w porozumieniu z inną, ustaloną osobą, dokonała kradzieży sprzętu wartego prawie 1800 zł. Co to za „inna osoba”? Według naszych informacji chodzi o sędziego Roberta W.

Jak dowiedzieli się reporterzy portalu GazetaWroclawska.pl do kradzieży dojść miało w wałbrzyskim Media Markcie. Skradziono dwa głośniki JBL, dwa nośniki pamięci i kabel. Podczas przeszukania w domu Ewy W. znaleziono dwa skradzione głośniki.

Przypomnijmy – w poniedziałek wrocławski Sędzia Sądu Apelacyjnego Robert W. został zatrzymany przez ochronę wrocławskiego sklepu Media Markt w centrum handlowym Auchan. W kieszeni kurtki miał pendrive'y warte 2 444 złote. Wszczęto śledztwo. Sędzia tłumaczy, że urządzenia kupił w innym sklepie. Później okazało się, że w jego domu znaleziono dużą ilość „drobnych urządzeń elektronicznych”. Śledztwo dotyczące sędziego Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Sędzia jest odsunięty od wykonywania obowiązków służbowych.

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/dolny-sl ... ,11780758/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nic dziwnego, że Misiewicz nie boi się Kaczyńskiego. Spójrzcie tylko, o ile więcej od prezesa PiS zarabia!
Obrazek

Mamy kolejny odcinek niezmiennie emocjonującego Polaków serialu z Bartłomiejem Misiewiczem w roli głównej! W poprzednich epizodach poznaliśmy go już jako silną osobowość, przed którą drżą żołnierze, człowieka niezatapialnego, najbardziej wpływowego "aptekarza" świata, czy króla podlaskiego high life. Teraz czas na historię o wielkich pieniądzach.

Tę w piątek kreśli "Super Express", który donosi, iż Bartłomiej Misiewicz zarabia znacznie więcej od teoretycznie najważniejszego człowieka w państwie. Jarosław Kaczyński zarobił w minionym roku zaledwie 150 tys. zł. Tymczasem tabloid ustalił, że jego ponad 40 lat młodszy kolega z Prawa i Sprawiedliwości został w 2016 roku wynagrodzony kwotą ok. 175 tys. zł.

Wpływowy 26-latek nie zarabia tak dobrze tylko na rzecznikowaniu i tropieniu rzekomych dezinformacji w Ministerstwie Obrony Narodowej. Sporo miał zarobić też jako członek rad nadzorczych należących do Skarbu Państwa spółek. W 2016 roku w ten sposób Bartłomiej Misiewicz bogacił się w Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Energa Ciepło Ostrołęka. I szanse na wzbogacenie się tam wykorzystałby zapewne jeszcze lepiej, gdyby nie medialna nagonka w sprawie jego przygód niewystarczających kompetencji.

Te informacje o bajecznych zarobkach Bartłomieja Misiewicza rzucają też nieco nowego światła na to, jak od niedawna wspominają tego polityka w Białymstoku. Jak donosiły media, w stolicy Podlasia polityk PiS dał się poznać jako człowiek niezwykle hojny i odwiedzając jeden z klubów studenckich zasponsorował bawiącym się tam rówieśnikom kilka kolejek. Kto bogatemu takiego gestu zabroni...

źródło: http://natemat.pl/201267,nic-dziwnego-z ... is-zarabia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Lis podkulił ogon. Wezwali go na dywanik po mailu od Ogórek
Obrazek
Wszystko wskazuje na to, że Tomasz Lis trafił na dywanik kierownictwa niemieckiego wydawnictwa Ringer Axel Springer (RAS), wydawcy polskiej edycji tygodnika „Newsweek”. Stało się tak po interwencji Magdaleny Ogórek. „Przejrzymy się dokładnie, wyrażonym przez Panią obawom, i porozmawiamy o nich z Panem Lisem” – napisał w mailu do byłej kandydatki na prezydenta RP przewodniczący Rady Nadzorczej RAS Ralph Büchi.

„Widzicie Państwo? Jeden mój mail do Szefa Szefów RAS odnośnie zachowania T. Lisa i już mu wyjaśnili, co jest poprawne, a co nie. To miłe“ – podkreśliła na Twitterze Magdalena Ogórek publikując screen listu, który otrzymała od Büchi.

Z jego treści wynika, że Ogórek napisała do Mathiasa Döpfnera, do dyrektora generalnego RAS, który z kolei przekazał jej zastrzeżenia wobec standardów dziennikarskich w polskiej edycji „Newsweeka” do Büchi'ego.

Możemy Panią zapewnić, że również w redakcji naszego polskiego medium przywiązujemy uwagę do dziennikarskich standardów RAS i kładziemy wielki nacisk na przestrzeganie tych standardów. Przejrzymy się dokładnie, wyrażonym przez Panią obawom, i porozmawiamy o nich z Panem Lisem


– napisał przewodniczący Rady Nadzorczej RAS Ralph Büchi do Magdaleny Ogórek.

Według Ogórek, pierwsze wyniki owej rozmowy już da się zauważyć we wpisach Lisa na Twitterze...

Nie zalajkuję tego komentarza, bo znowu będzie afera. Więcej, potępiam go jako wredny i w części seksistowski

– napisał redaktor naczelny polskiego wydania „Newsweeka” pod wpisem dziennikarza „Gazety Wyborczej” Pawła Wrońskiego, obrażającym Magdalenę Ogórek.

Widzicie Państwo? Jeden mój mail do Szefa Szefów RAS odnośnie zachowania T. Lisa i już mu wyjaśnili, co jest poprawne, a co nie. To miłe. pic.twitter.com/T4vl1azwfb

— Magda Ogórek (@ogorekmagda) 10 lutego 2017

źródło: http://niezalezna.pl/93702-lis-podkulil ... -od-ogorek
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Patryk Jaki o Komisji Weryfikacyjnej: "Za reprywatyzacją stały anonimowe kancelarie. Komisja sprawi, że obywatele poznają swoich oprawców"
Obrazek
Problemem reprywatyzacji jest to, że do tej pory stały za nią anonimowe kancelarie prawne. Komisja sprawi, że wreszcie obywatele poznają swoich oprawców

— mówi wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki w rozmowie z wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Sejm przegłosował ustawę o powołaniu Komisji Weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie. Jaki cel przyświeca Komisji?


Patryk Jaki, Prawo i Sprawiedliwość:
Komisja będzie miała bardzo szerokie instrumenty do tego, by naprawiać krzywdy, ale też ustalać prawdę. Komisja będzie miała takie prawo jak komisja śledcza, czyli wezwać każdego i w związku z tym, że będzie miała możliwość nakładania wielomilionowych rekompensat, ale też kar dla urzędników, to mamy nadzieję, że uda nam się dojść do prawdy i pokazać ją publicznie. Problemem reprywatyzacji jest to, że do tej pory stały za nią anonimowe kancelarie prawne. Komisja sprawi, że wreszcie obywatele poznają swoich oprawców, usłyszą ich w telewizji i dowiedzą się jak było. Komisja będzie miała szerokie narzędzia do naprawiania krzywd, czyli m.in. do zmiany decyzji administracyjnych, do zwracania nieruchomości. Może się oczywiście okazać, że w wielu przypadkach to niemożliwe, bo te nieruchomości zostały już kilka razy sprzedane i ktoś kupił je w dobrej wierze. Wtedy nic nie będziemy mogli zrobić z samymi nieruchomościami, ale będziemy mogli nałożyć rekompensaty, które będą musiały zapłacić osoby, które dorobiły się na tych transakcjach.

Kukiz‘15 zarzuca Wam, że jesteście przeciwko komisji śledczej. Dlaczego nie zdecydowaliście się jej powołać?

Klub Kukiz‘15 kompletnie się zakiwał. Myślę, że dla nich ważniejszy jest ich interes polityczny , czyli by na siłę wyróżnić się od PiS, niż wyjaśnić tę sprawę. Komisja Weryfikacyjna ma wszystkie narzędzia, które ma komisja śledcza, ale ma też dodatkowe narzędzie, czyli podejmowanie decyzji. A komisja śledcza takiego instrumentu nie ma. Ona kończy swoją pracę raportem. Ludzie oczekują, że te decyzje będą zmienione, a nie że pojawi się kolejny raport, który zostanie wysłany do kolejnej instytucji i dopiero wtedy podjęte zostaną działania. Ludzie od nas oczekują byśmy działali tu i teraz i szybko.

Dlaczego nie prokuratura? Przecież ona już działa w tej sprawie.


Prokuratura jest instytucją, która wyjaśnia te sprawy, ale na drodze karnej. Jest w stanie skazać winnych, wsadzić ich do więzienia, ale nie będzie w stanie zmienić decyzji administracyjnych. A ludzie czekają i na jedno i na drugie. Na skazanie winnych i jeżeli to możliwe, na odzyskanie nieruchomości. Prokuratura nie może tego zrobić. A Komisja Weryfikacyjna będzie mogła. Chcemy działać na wszystkich frontach. Jeżeli nie będzie żadnych poprawek w Senacie, to mam nadzieję, że Komisja zacznie działać już w maju.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/327062-nas ... h-oprawcow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Liczne zatrzymania ABW. Agencja skutecznie walczy z wyłudzeniami VAT
Obrazek
Komunikat Rzecznika Ministra Koordynatora Służb Specjalnych

W styczniu 2017 roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, działając na polecenie odpowiednich jednostek prokuratury, kilkukrotnie dokonywała zatrzymań związanych z wyłudzeniami VAT-u. ABW w całej Polsce zatrzymała w sumie 15 osób. W ramach 13 prowadzonych śledztw dokonano 34 przeszukań w miejscach zamieszkania osób i siedzibach podmiotów gospodarczych. Szacowana łączna strata dla Skarbu Państwa w ujawnionych przestępstwach wynosi ponad 1 mld 168 mln złotych.


Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w styczniu 2017 roku prowadziła na zlecenie prokuratur m.in. we Wrocławiu, w Łodzi i Zielonej Górze, śledztwa dotyczące wyłudzeń podatku VAT.

ABW w Zielonej Górze zatrzymała osoby zajmujące się pozorowanym obrotem telefonami komórkowymi w celu uzyskiwania nienależnego zwrotu VAT-u. Zatrzymani zostali m.in. mieszkańcy Zielonej Góry, którzy uczestniczyli w działalności zarejestrowanej w Polsce firmy, która naraziła Skarb Państwa na wielomilionowe straty. Jeden z zatrzymanych mógł pełnić rolę „słupa” w ramach innej działalności gospodarczej, zajmującej się obrotem innymi aniżeli telefony komórkowe artykułami. W sumie w prowadzonym przez ABW śledztwie zarzuty usłyszało 15 osób, w styczniu ABW dokonała kolejnych zatrzymań w tej sprawie. Na przestępczej działalności Skarb Państwa mógł stracić ponad 15 milionów złotych. Część środków została zabezpieczona. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wskazuje, że sprawa jest rozwojowa.

Wrocławska delegatura ABW prowadzi śledztwo dotyczące działań zorganizowanej grupy przestępczej. W okresie od lipca 2011 roku do listopada 2012 roku grupa ta mogła narazić Skarb Państwa na kwotę ponad 127 mln złotych z tytułu niezapłaconego podatku VAT. Przestępczy proceder miał związek z obrotem granulatem złota.
Grupa przestępcza kupowała za granicą złoto inwestycyjne, co jest zwolnione z podatku VAT, a następnie przerabiała je na granulat, którego sprzedaż w kraju obłożona jest 23-procentową stawką podatku. Wykorzystując łańcuch sprzedaży złota w formie granulatu przestępcy liczyli, że kontrola skarbowa nie będzie badała pochodzenia produktu. Dzięki transakcjom grupa chciała uzyskać ogromny zysk w postaci wartości VAT-u, zapłaconego przez ostatecznego odbiorcę produktu. W okresie objętym śledztwem ABW grupa sprzedała ponad 3380 kg granulatu złota. Przestępcy byli na tyle zdeterminowani i dobrze zorganizowani, że dopuścili się również podżegania do zamachu na życie i zdrowie jednego z prokuratorów zaangażowanych w śledztwo w ich sprawie. W tej sprawie dwie osoby zostały aresztowane w listopadzie 2016 roku pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej a trzecia pod zarzutem kierowania tą grupą. W styczniu zatrzymano kolejne dwie osoby, w sprawie przyjmowania i przekazania środków pieniężnych pochodzących z korzyści związanych z popełnieniem czynów zabronionych, celem udaremnienia stwierdzenia ich przestępnego pochodzenia, tj. czyn art. 299 par. 5 kk w zw. z art. 299 par. 1 kk w zw. z art. 12 kk. ABW informuje, że sprawa jest rozwojowa.

Łódzka delegatura ABW prowadzi od marca 2016 roku śledztwo w sprawie oszustw na podatku VAT w obrocie sprzętem elektronicznym. Śledztwo prowadzone jest przeciwko osobom związanym z firmą zajmująca się obrotem paliwami płynnymi. Spółka, korzystając z regulacji wewnątrzunijnych, sprowadzała hurtowe ilości paliwa do Polski i sprzedawała je podmiotom gospodarczym. Mimo obowiązku firma nie płaciła należnego podatku VAT. Aby uniknąć płacenia podatku firma wytworzyła sieć fikcyjnych podmiotów, które występowały jako bezpośredni i pośredni dostawcy sprzętu elektronicznego do spółki. W dokumentacji podatkowej wskazywano, że spółka prowadzi eksport elektroniki poza Polskę. W przypadku prowadzenia takiej działalności w ramach wewnątrzwspólnotowych dostaw sprzedaż jest zwolniona z podatku VAT. W ten sposób spółka mogła wykazywać, że należy jej się zwrot VAT-u. Przestępcy nie płacili więc należnego podatku VAT za handel paliwami, a jednocześnie otrzymywali nienależny zwrot VAT-u za fikcyjny eksport elektroniki. W ten sposób oszuści wyłudzili od Skarbu Państwa ponad 17,5 mln złotych. Z ustaleń śledztwa wynika, że przestępczy proceder miał charakter międzynarodowy. Udział w nim brali m.in. obywatele Łotwy oraz osoby przebywający na terenie WNP. W tej sprawie pod koniec stycznia ABW realizowała czynności procesowe.

Wrocławska delegatura ABW prowadzi śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, która w ciągu półrocznej działalności na rynku paliw wyłudziła ponad 120 mln złotych. W przypadku tego śledztwa ujawniono mechanizm stosowania „karuzeli podatkowej”, w którym pojawiają się „znikający podatnicy”, „słupy” oraz „operatorzy finansowi”. ABW, działając w porozumieniu z Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej, obserwowała trzy spółki, które w przestępczym procederze pełniły funkcje „operatorów finansowych”. Firmy zajmowały się transferem aktywów należących do spółek bezpośrednio zaangażowanych w fikcyjny obrót. Na tej podstawie wytypowano podmioty, które pełniły rolę „znikających podatników” – kupowały paliwo od dostawców z UE i pozorowały dalszą sprzedaż do kolejnych podmiotów na podstawie fikcyjnych faktur. Paliwo w rzeczywistości trafiało bezpośrednio na stacje paliw. Naliczony VAT nigdy nie był odprowadzany do fiskusa. Do tej pory zatrzymano w tej sprawie 8 podejrzanych występujących w roli „znikających podatników” i „operatorów finansowych”. Trzech z nich zostało tymczasowo aresztowanych, pozostali mają dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe.

W 2016 roku w Departamencie Postępowań Karnych ABW prowadzono 144 śledztwa dotyczące strat Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych należności w podatku VAT, podatku akcyzowym czy należnościach celnych. Przedmiotem prowadzonych postępowań jest m.in. wewnątrzwspólnotowy obrót paliwami, złomem, metalami kolorowymi, elektroniką, artykułami spożywczymi oraz usługami. W śledztwach prowadzonych przez ABW występują potencjalne straty Skarbu Państwa w wysokości: 82 mln złotych z tytułu niezapłaconych należności celnych, ponad 3 mld zł, 12 mln USD oraz 53 mln EURO z tytułu nieodprowadzonego podatku VAT oraz 106 mln złotych z tytułu nieopłaconej akcyzy.

Wyłudzenia podatkowe są traktowane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego priorytetowo. Rząd premier Beaty Szydło uznaje walkę z wyłudzeniami VAT-u i innych podatków jako ważne zadanie dla państwa. Oszustwa podatkowe narażają Skarb Państwa na gigantyczne szkody. W ostatnich latach nieprawidłowości w tym zakresie stały się groźnym procederem, którym zajmują się zorganizowane grupy przestępcze. Wyłudzanie pieniędzy z podatków to okradanie nie tylko państwa, ale przede wszystkim uczciwych obywateli. Dlatego ABW przykłada i będzie przykładać do tych przestępstw dużą wagę.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/327005-lic ... eniami-vat
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W 1992 roku TK orzekł, iż ujawnienie listy tajnych współpracowników jest niezgodne z Konstytucją. Sędzią sprawozdawcą był wówczas Andrzej Zoll
Obrazek
Wymiar sprawiedliwości w nowotworzonej III RP był żywcem przeniesiony z PRL. Okrągłostołowi politycy zapewniali, że "sam się oczyści". Oczywiście nic takiego nie nastąpiło. PRL-owscy funkcjonariusze i ich tajni współpracownicy często byli chronieni. Dobrym tego przykładem w mojej opinii było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1992 r., zgodnie z którym ujawnienie listy tajnych współpraconików pełniących w III RP funkcje publiczne jest niezgodne z Konstytucją. Sędzią sprawozdawcą był wówczas Andrzej Zoll.

Przypomnijmy - 28 maja 1992 r. Sejm przyjął uchwałę nakazującą ministrowi spraw wewnętrznych ujawnienie nazwisk posłów, senatorów, ministrów, wojewodów, sędziów i prokuratorów, którzy w latach 1945 - 1990 byli tajnymi współpracownikami UB i SB. Antoni Macierewicz, który w rządzie Jana Olszewskiego pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych, już 4 czerwca 1992 r. częściowo zrealizował wspomnianą uchwałę poprzez doręczenie Konwentowi Seniorów Sejmu RP listy 64 nazwisk członków rządu (w tym: szefa doradców premiera, dwóch konstytucyjnych ministrów oraz 6 wiceministrów) oraz posłów i senatorów (niemal ze wszystkich klubów sejmowych), którzy byli ewidencjonowani przez UB/SB jako ich tajni współpracownicy. Dodatkowo szef MSW sporządził drugą listę zawierającą dane dotyczące "dwóch osób o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa". Znaleźli się na niej ówczesny prezydent RP Lech Wałęsa oraz ówczesny marszałek Sejmu Wiesław Chrzanowski.

Bezpośrednią konsekwencją ujawnienia tych list była słynna "nocna zmiana" i odwołanie rządu Jana Olszewskiego.

Co jednak dzieje się dalej? Uchwała Sejmu w/s ujawnienia listy TW służb PRL pełniących w III RP funkcje publiczne zostaje zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Ten już 19 czerwca 1992 r. (skąd my znamy te szybkie posiedzenia zwoływane ad hoc, gdy jest doraźna potrzeba polityczna...) orzeka, że wspomniana uchwała jest niezgodna z ówczesną Konstytucją z uwagi na naruszenie zasady demokratycznego państwa prawnego, a w szczególności przez niezapewnienie ochrony praw osoby ludzkiej i dopuszczenie do naruszenia jej godności. Trybunał orzekł również, że stosowanie zaskarżonej uchwały musi zostać zawieszone, a po przedstawieniu Sejmowi uzasadnienia orzeczenia TK - uchwała będzie uchylona.

Można uznać, że w taki sposób cementował się układ PRL w nowej rzeczywistości III RP. Warto dodać, że sędzią sprawozdawcą TK był wówczas Andrzej Zoll - dzisiejszy autorytet prawniczy TVN24.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0358 ... osc-TW.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek
Wspólny dzień z Tuskiem w Brukseli wylicytowany na aukcji WOŚP za 370 tys. zł
O 20:00 zakończyła się aukcja WOŚP, na której można było wylicytować wspólny dzień z Donaldem Tuskiem w Brukseli. Zwycięzca będzie miał okazję zwiedzić razem z Donaldem Tuskiem siedzibę Rady Europejskiej w Brukseli, zjeść wspólny obiad, zrobić pamiątkowe zdjęcie, a dodatkowo otrzyma jeszcze w prezencie album o Europie podpisany przez szefów państw i rządów oraz przewodniczących instytucji unijnych uczestniczących w posiedzeniach RE.

Więcej: http://300polityka.pl/live/2017/02/10/w ... 70-tys-zl/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dezinformacja szaleje, a w salonie znowu wybiło szambo hejtu - oto główne konsekwencje wypadku Beaty Szydło
W związku z wypadkiem premier Szydło porażają dwie kwestie - skala dezinformacji oraz gigantyczna fala hejtu i nienawiści. Życzenia śmierci przeplatają się z fake-owymi newsami, jakoby kierowcą limuzyny w jakiej podróżowała Szydło był "najmniej doświadczony kierowca BOR", a kolumna samochodów jechała 120 km/h w terenie zabudowanym. Dezinformacje mediów salonowych i generowanie skrajnych, plemienno-azjatyckich emocji rodem ze średniowiecznego - oto nasza rzeczywistość.

Media salonowe niemal natychmiast po wypadku premier Beaty Szydło podały informację, jakoby kierowcą limuzyny był "najmniej doświadczony kierowca w BOR". Pojawiły się też sugestie, że kolumna samochodów jechała w terenie zabudowanym ok. 120 km/h.

Nic z tych "informacji" nie było prawdą. Okazało się kierowcą premier był funkcjonariusz, który służył w BOR od 2002 roku, a samochód w momencie wypadku poruszał się z prawidłową prędkością - 50 km/h. Do zdarzenia doszło prawdopodobnie z winy 21-letniego kierowcy Fiata Seicento, który wymusił pierwszeństwo. Aby uniknąć bezpośredniego zderzenia z Fiatem, limuzyna z premier Szydło zjechała na pobocze i tam uderzyła w drzewo.

Dezinformacje to jedno. Drugą sprawą jest niesamowita fala hejtu i nienawiści. Z fake-owymi newsami przeplatają się życzenia śmierci i "nie powrotu do zdrowia".

Fake-newsy mediów salonowych i generowanie skrajnych, plemienno-azjatyckich emocji rodem ze średniowiecznego - oto nasza rzeczywistość, w której przyszło nam żyć.


źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0358 ... zaleje.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Premier ranna, a co robi opozycja? Załatwia adwokata sprawcy wypadku i... atakuje PiS
Obrazek

21-letni kierowca fiata seicento prawo jazdy miał od trzech lat - powiedział portalowi niezalezna.pl Szymon Chabior, szef serwisu oswiecimskie24.pl. Kierowca usłyszał już zarzuty spowodowania wypadku, w którym poszkodowana została m.in. premier Beata Szydło i przyznał się do winy. Jak zareagowała opozycja? Posłowie Platformy Obywatelskiej obiecują mężczyźnie... pomoc prawną. I puszczą plotki.


Przypomnijmy, że do wypadku doszło wczoraj wieczorem w Oświęcimiu. Rządowa kolumna aut na sygnale uprzywilejowania, w której pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku, wyprzedzała fiata seicento. 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i zderzył się z autem szefowej rządu. Premier oraz dwóch funkcjonariuszy BOR trafili do szpitala. Jeden z nich ma złamaną nogę. Po badaniach szefowa rządu została przewieziona śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Kierowca fiata seicento został jeszcze wczoraj przesłuchany. Usłyszał zarzut uszkodzenia ciała w związku ze spowodowaniem wypadku drogowego. To zagrożone jest karą do trzech lat więzienia

- poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Nadinsp. J. Szymczyk: kierujący Fiatem Seicento uslyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Jego wyjaśnienia to potwierdzają

— MSWiA (@MSWiA_GOV_PL) 11 lutego 2017

Co wiadomo o kierowcy, który spowodował wypadek?

W sumie wiemy tyle, ze ma on 21 lat. Udało mi się ustalić, że prawo jazdy ma od 3 lat

- powiedział nam Szymon Chabior z serwisu oswiecimskie24.pl.

Zaskakująca jest za to reakcja polityków opozycji i ich sympatyków. Nie tylko popisali się brakiem kultury (niektórzy wręcz chamstwem), ale również podjęli dziwaczną akcję.

Dwóch posłów Borys Budka (PO) i Marek Sowa (Nowoczesna) ogłosili, że udzielą pomocy 21-latkowi. Nie tylko próbują zbijać "polityczne punkty" na takim wydarzeniu, ale jeszcze dorabiają do tego ideologię.

- Chcę powiedzieć, że zapewnimy mu pełną, najlepszą ochronę prawną po to, by w tym zderzeniu państwa z obywatelem państwo nie było w uprzywilejowanej sytuacji. To sprawa niesłychanie dziwna, że w ciągu kilku godzin wydano na młodego człowieka wyrok bez obiektywnego wyjaśnienia zdarzenia - kombinował poseł Nowoczesnej.

Jeszcze większym populizmem wykazał się Budka, który stwierdził, ze ""bardzo ważne, by każdy obywatel w Polsce wiedział, że w zetknięciu z państwem PiS będzie miał równe szanse".

Cały artykuł : http://niezalezna.pl/93748-premier-rann ... takuje-pis
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Simply

Dla mnie ten wyrok to kolejna kpina wymiaru sprawiedliwości....

-------------------------------

tedet

Tu powinna byc dozywotnia renta i dozywocie dla sprawcow!!!

------------------------------

Lech

To kpina nadzwyczajnej kasty, a nie surowy wyrok

==========================
Była bestialska zbrodnia, jest wyrok
Obrazek
23-letni mężczyzna upomniał się o wypłatę, a wtedy szef zlecił pobicie pracownika, który został potwornie okaleczony. Wreszcie zapadł prawomocny wyrok - surowy!

O tragedii młodego mężczyzny pisaliśmy cztery lata temu. Na drodze koło Grójca (Mazowieckie) znaleziono skatowanego człowieka. Miał m.in. obcięte cztery palce u rąk, ktoś też chciał poderżnąć mu gardło.

23-letni mężczyzna, któremu lekarze uratowali życie dzięki wielogodzinnej operacji, był zatrudniony w jednej z firm budowlanych. Bez umowy, „na czarno”. Gdy przyszedł termin wypłaty dopominał się o zarobione 1400 złotych, ale szef nie chciał zapłacić. Wtedy, zdesperowany i oszukany pracownik zagroził ujawnieniem nieprawidłowości w spółce. Zemsta szefa była okrutna. Razem z innym pracownikiem wywiózł ofiarę do lasu i tam okaleczył.

29-letniemu Szymonowi F. i 21-letniemu Mateusz R. postawiono zarzut usiłowania zabójstwa.

Jak dzisiaj podał serwis rmf24.pl "mężczyźni trafią za kratki na 15 i 13 lat. Mają też zapłacić ofierze 300 tysięcy złotych zadośćuczynienia".

źródło: http://niezalezna.pl/93716-byla-bestial ... jest-wyrok
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
asdf

Zastanawiające że nie słyszałem o zdarzeniu drogowym z Piechocińskim i pękniętej oponie w samochodzie Sikorskiego. Gdyby to była prawda to oznaczałoby że media nie istniały tylko służby medialne.

=======================

Błaszczak o BOR: "Trzeba posprzątać po generale Janickim. (...) To co zastaliśmy świadczy o rozkładzie"
Obrazek

Największym cieniem na działalność BOR kładzie się tragedia smoleńska


— mówił Mariusz Błaszczak w programie „Gość Wiadomości” na antenie TVP1.

Minister tłumaczyl też potrzebę zmian w Biurze Ochrony Rządu.

To są bardzo głębokie zmiany. Ta zmiana jest potrzebna, to co zastaliśmy świadczy o rozkłądzie. nie chodzi tu o funkcjonariuszy, oni są profesjonalni i dobrze przygotowani

— powiedział szef MSWiA.

Tłumaczył też, że problem leży w kwestiach organizacyjnych i przypomniał sprawę pękniętej opony w samochodzie prezydenta Andrzeja Dudy.

Okazał się, że instrukcja fabryczna, która mówiła o przydatności przewidywała dużo krótszy czas niż zarządzenie, które obowiązywało w BOR

— mówił.

Największym cieniem na działalność BOR kładzie się tragedia smoleńska

— dodał.

Przypomniał też, że gen. Janicki dostał awans od prezydenta Komorowskiego.


Ówczesny szef BOR został mianowany na kolejną gwiazdkę generalską przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. To jest demoralizujące. My przywracamy etos służby.

Mówił o zmianach w BOR i o tym jak wyglądała kwestia wypadków i kolizji w poprzednich latach.

Te zmiany już zachodzą. O pewnych sprawach sprzed kilku lat po prostu się nie mówi

— powiedział.

Przypomniał, że w 2015 roku pękła także opona w samochodzie, którym jechał Radosław Sikorski.

Ówczesna władze nie informowała a media nie były tym zainteresowane

— powiedział.

Błaszczak tłumaczył, że w przypadku ewentualnego staranowania fiata przez samochód BOR doszłoby do tragedii i rozwiał wątpliwości dotyczące kwalifikacji kierowcy, który wiózł panią premier.

Był przeszkolony przygotowany do służby. Mam pełne zaufanie do oficerów BOR, do funkcjonariuszy

— twierdzi Błaszczak.

Minister mówił też o już przeprowadzonych w BOR zmianach i odchodzeniu ze służby funkcjonariuszy.

Zakupiono ponad 50 samochodów, to jest wydarzenie, które świadczy o tym co zastaliśmy. Funkcjonariusze odchodzili a w 2016 przyjęto więcej niż odeszło. W 2016 przyszło ponad 130 a odeszło 70

— powiedział.

Trzeba posprzątać po generale Janickim. Tego nie sposób zrobić w ciągu kilku miesięcy. Są narzędzia do tego, by ten proces był przeprowadzany

— dodał.

Nawet najlepiej wyposażona służba, jeżeli nie będzie miała poczucia etosu, to nie będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwa

— mówił Błaszczak i przypomniał incydent z udziałem Bronisława Komorowskiego na ul. Belwederskiej w Warszawie, gdy poszkodowana była postronna osoba.

Ta informacja tylko przemknęła przez media. Samochód z ministrem Piechocińskim również uległ kolizji

— mówił.

Błaszczak odniósł się też do fali hejtu jaki wylał się w internecie po wypadku samochodu premier Szydło.

To jest coś co swego czasu nazywaliśmy przemysłem pogardy. Dziś też to słyszymy i widzimy. To coś bardzo szkodliwego

— powiedział i nawiązał do wydarzeń z 16 grudnia sprzed Sejmu.

Niektórzy tak mają, że w tej totalnej opozycji zapomnieli o tych normalnych ludzi reakcjach

— mówił.

Błaszczak oburzył się też na wpis Radosława Sikorskiego na Twitterze.

To żenujące, że ktoś taki był ministrem spraw zagranicznych. To świadczy o braku podstaw kulturowych. Gdzie on się wychował?

— pytał szef MSWiA.

W ciągu najbliższych tygodni przedstawimy projekt ustawy zmieniającej tej służbę

— zapowiedział minister.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/327207-bla ... rozkladzie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Ola

spowodowałam wypadek, przesłuchiwała mnie policja i żaden adwokat nie musił przy tym być, na gorąco opisałam co i jak zrobiłam, a durnowaty Sowa z Budki kłapią paskudnymi gębami i ośmieszają sami siebie...

-----------------------

Obywatel

Tylko tyle i aż tyle , co roku na kolanach do Częstochowy chłopak powinien chodzić,gdyby ów funkcjonariusz BOR-u zastosował uderzenie w seicento , to została by mielonka w konserwie.Praw fizyki nie da się oszukać. Życzę mu zdrowego rozsądku i aby nie dał się rozgrywać przez kretynów z totalnej opozycji


======================

​O co wrzask opozycji? Prawda o kierowcy, który uczestniczył w wypadku premier
Obrazek
Opozycyjni parlamentarzyści z wyjątkowym zapałem zaangażowali się w obronę kierowcy, który uczestniczył w wypadku premier Beaty Szydło. Oznajmili, że rzekomo już wydano na niego wyrok. Jak jest naprawdę? Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko poinformował, że to prokurator wyznaczony do prowadzenia sprawy postanowi, kiedy przesłuchać kierowcę fiata seicento i zdecyduje o postawieniu mu bądź nie zarzutów w tej sprawie.

W piątek w Oświęcimiu doszło do wypadku kolumny samochodowej z udziałem premier Beaty Szydło. Obrażenia odniosła szefowa rządu i dwaj funkcjonariusze BOR. Rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń podał w sobotę, że zarzut spowodowania wypadku usłyszał 21-letni kierowca fiata seicento, który doprowadził do zderzenia z samochodem, w którym jechała premier. Według policji, mężczyzna przyznał się do winy.

Jak wyjaśnił w niedzielę Hnatko, policja prowadziła postępowanie w niezbędnym zakresie w trybie art. 308 kpk, w ramach czego poinformowała o zarzucie osobę podejrzewaną o dokonanie czynu.

To prokurator, kiedy będzie miał całe akta i zgromadzony materiał dowodowy, będzie decydował o tym, czy postawić bądź nie zarzut konkretnej osobie. To będzie dopiero zrobione

– zaznaczył.

Prokurator Hnatko powiedział Radiu ZET, że na razie nie zapadła decyzja, kiedy kierujący seicento zostanie przesłuchany.

Pytany o tę sprawę przez PAP odpowiedział, że zdecyduje o tym wyznaczony prokurator referent.

Po analizie przez prokuratora referenta sprawy będzie można o tym powiedzieć, czy on już wyda postanowienie o przedstawieniu zarzutów i będzie go słuchał w charakterze podejrzanego, czy też tę decyzję uzależni od dokonania jeszcze innych czynności

– poinformował Hnatko.

Według niego, kierowca będzie wzywany do prokuratury wtedy, gdy „będą zebrane materiały do tego, żeby podjąć decyzję w tej sprawie”.

Jak ma się to do słów Borysa Budki? Poseł Platformy Obywatelskiej powiedział dziennikarzom po spotkaniu z 21-letnim kierowcą, że „został on przesłuchany bez adwokata” oraz „otrzymał protokół bez załącznika z zeznaniami”. Jego zdaniem, kierowca miał mówić, że „absolutnie nie przyznał się od winy”. – Chcę powiedzieć, że zapewnimy mu pełną, najlepszą ochronę prawną po to, by w tym zderzeniu państwa z obywatelem państwo nie było w uprzywilejowanej sytuacji. To sprawa niesłychanie dziwna, że w ciągu kilku godzin wydano na młodego człowieka wyrok bez obiektywnego wyjaśnienia zdarzenia – grzmiał towarzyszący Budce poseł Nowoczesnej Marek Sowa.

źródło: http://niezalezna.pl/93780-o-co-wrzask- ... ku-premier
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Max-Kolonko: Premier Szydło mogła zginąć jak księżna Diana
Mariusz Max-Kolonko opublikował w internecie film, w którym dowodzi, że wypadek premier Beaty Szydło mógł być śmiertelny. Stało się inaczej, ponieważ szefowa rządu miała zapięte pasy, a także dlatego, że kierowca rządowej limuzyny oszczędził kierowcę fiata, który wjechał w rządową limuzynę.
Obrazek
Zdaniem Maxa-Kolonki, który analizuje z Nowego Jorku wydarzenia polityczne w Polsce, kolumna samochodów z premier Szydło jechała szybciej niż oficjalnie podają polskie władze. - To nie było 50-60 kilometrów na godzinę - przekonuje popularny dziennikarz.

W kolejnym odcinku MAX TV dodaje, że gdyby szefowa Rady Ministrów nie miała zapiętych pasów, wypadek mógłby zakończyć się tragicznie.

- Widzę dużo podobieństw do wypadku księżnej Diany - mówi Max-Kolonko i zwraca uwagę na jeszcze jedną sprawę.

- Kierowca limuzyny Szydło mógł staranować Seicento, ale postanowił ocalić chłopaka kierującego tym samochodem.

Oficjalne przyczyny wypadku są jednak jeszcze badane przez śledczych.

Na koniec nagrania, Max-Kolonko apeluje do polskich władz, by jeździły ostrożniej.

Więcej + video i foto : http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Ma ... ezna-Diana
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Lider kibiców Lecha Poznań: mordercy mojego brata dostali nagrody. Sądy to fikcja
Obrazek
19-letniego Piotra Majchrzaka zakatowało w 1982 r. na śmierć ZOMO. „Zginie mąż i drugi syn” – straszyli jego mamę esbecy, gdy domagała się prawdy. Młodszy brat Piotra Radosław, kilkakrotnie pobity do nieprzytomności, wyjechał z Polski. Dziś jest prezesem Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań. - Dostali nagrody. Wczasy z MSW, hotel w Kiekrzu, imprezy. O procesach w III RP nie ma co mówić, bo to jest fikcja – mówi o mordercach brata. Radosław Majchrzak będzie dziś o 21.30. gościem Piotra Lisiewicza w „Wywiadzie z chuliganem” w Telewizji Republika.

„Wstyd dla Poznania” – tak o zachowaniach kibiców Lecha wypowiada się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak z PO. „Nie będę rozmawiał z kibicami i Kościołem z pozycji klęczącej” – to kolejna z jego wypowiedzi.

Kibice zarzucają Jaśkowiakowi, że to on przynosi wstyd miastu, nie przychodząc demonstracyjnie na uroczystości z okazji rocznicy Powstania Wielkopolskiego czy w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a pokazując się na marszach równości czy manifestacjach KOD-u.

Wyzwisko „kibole” jak „robole” za komuny

Dla nas wartości takie jak Bóg, Honor i Ojczyzna, czyli szacunek dla ludzi, którzy walczyli o nasz kraj są najważniejsze. Olewanie obchodów w taki demonstracyjny sposób, że ja sobie nie przyjdę „bo nie” to nie jest dobra wizytówka dla osoby, która chce rządzić miastem przez kolejne cztery lata

– mówi o Jaśkowiaku w „Wywiadzie z chuliganem” Radosław Majchrzak, jeden z liderów kibiców, prezes Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań.
Jestem kibolem. Jeśli ktoś używa tego słowa jako inwektywy, to fajnie żeby wytłumaczył, co ma na myśli

– stwierdza Majchrzak.

Zgadza się on z opinią, że epitet „kibole” używany jest dziś w podobny sposób, jak robili to towarzysze sekretarze szydząc z „roboli” za komuny.
Największym błędem komunistycznej władzy było to, iż uwierzyła, że jak jesteś robolem, to jesteś idiotą. Nic nie wiesz, po pracy przychodzisz do domu, kupujesz flaszkę na wieczór i idziesz znowu rano do roboty. Przez to przegrali. Tak samo lekceważy się dziś kibiców, jako grupę, która umie walczyć o swoje prawa

- tłumaczy.

Karateka zabity parasolem, czyli komunistyczne kłamstwa

Jaśkowiak był w PRL aparatczykiem komunistycznego Związku Młodzieży Wiejskiej, natomiast Majchrzak wywodzi się z rodziny o patriotycznych tradycjach. Jego ojciec, ranny w Czerwcu 1956 r. jest dziś prezesem jednego ze związków kombatantów Czerwca 1956.

Jego brat Piotr - jako 19-latek - w 1982 r. zginął zakatowany przez ZOMO. Komunistyczne władze twierdziły, że młodego chłopaka trenującego – podobnie jak brat - karate w klubie „Feniks” zabił przypadkowy mężczyzna… parasolem.

Gdy rodzina zaczęła dochodzić prawdy w tej sprawie, mama zamordowanego usłyszała, że jeśli będzie to robić „zginie mąż i drugi syn”. Potem Radosław, który w chwili śmierci brata miał 16 lat i podobnie jak on roznosił antykomunistyczne ulotki, kilka razy został pobity. Z obawy o życie wyjechał na kilka lat z Polski.

Mieszkańcy ulicy Fredry, którzy to widzieli, na początku zaczęli mówić. Potem nabrali wody w usta. Kilku zmarło w dziwnych okolicznościach, lekarz który zajmował się bratem też zginął w wypadku

– mówi.

A czterej zomowcy, którzy brali udział w tragicznym wydarzeniu?

Wszyscy dostali nagrody. Wczasy z MSW, hotel w Kiekrzu, imprezy. Potem przeniesieni zostali gdzie indziej, dostali odprawy, dziś dostają więcej pieniędzy niż moi rodzice po kilkudziesięciu latach pracy

– mówi Majchrzak.

O tym, kim jest Bolek wiedziałem od Ani Walentynowicz

Lider kibiców Lecha wyrastał w patriotycznej atmosferze.

W naszym mieszkaniu na Wawrzyniaka na Jeżycach bywała Ania Walentynowicz, mama Romka Strzałkowskiego, matka księdza Jerzego Popiełuszki, górnicy, hutnicy i stoczniowcy. Ja dzisiaj nie muszę czytać gazet ani oglądać telewizji, żeby znać prawdę o Bolku, bo pamiętam co mówiła Ania Walentynowicz

– opowiada.

Pytany o biznesowe kariery aparatczyków w rodzaju Jaśkowiaka mówi:

To skutkuje do dzisiaj, dlatego tak nasz kraj wygląda. Kolesie, którzy przy okrągłym stole się dogadali i podpisali pewne kwity, do dzisiaj się bawią. Ich są banki i wszystko.

Pomiędzy życiorysem Jaśkowiaka, komunistycznego aparatczyka szczebla wojewódzkiego, który po 1989 roku został biznesmenem, a życiorysem Radka Majchrzaka, jest symetria. Pokazująca, na czym polega różnica pomiędzy patriotami, a postkomuną

źródło + foto: http://niezalezna.pl/93793-lider-kibico ... ady-fikcja
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

A propos standardów: Wicepremier Szwecji straciła stanowisko, bo służbową kartą zapłaciła za batonik, pieluchy i papierosy
Obrazek
Kilka dni temu gruchnęła informacja, iż pierwszy prezes Sądu Najwyższego w Polsce nie chce ujawnić informacji na temat wydatków dokonywanych przez sędziów Sądu Najwyższego za pomocą służbowych kart płatniczych. Nie przesądzając o powodzie takiej decyzji, warto przypomnieć historię wicepremier Szwecji Mony Sahlin, która musiała się pożegnać z zajmowanym stanowiskiem, bo wyszło na jaw, iż ze służbowej karty kupiła sobie batonik, pieluchy i papierosy.

Przypomnijmy - informacje na temat służbowych kart płatniczych sędziów Sądu Najwyższego oraz wyciągi z wydatków poczynionych za ich pomocą są informacjami o charakterze publicznym i na żądanie obywatela muszą być ujawnione - tak stwierdził niedawno Naczelny Sąd Administracyjny i nakazał pierwszemu prezesowi SN - Małgorzacie Gersdorf - ujawnić wspomniane informacje. Ku wielkiemu zaskoczeniu sędzia Gersdorf odmówiła publikacji żądanych informacji zasłaniając się m. in... treścią roty przysięgi sędziego (sic!).

Nie przesądzając o rzeczywistym powodzie takiej decyzji sędzi Gersdorf, warto chyba - w kontekście standardów panujących w innych państwach - przypomnieć historię Mony Sahlin. W latach 90-tych ubiegłego wieku była ona wschodzącą gwiazdą szwedzkiej polityki. Wiele osób traktowało ją jako murowanego kandydata na premiera tego kraju. Jej kariera polityczna runęła nagle w 1995 roku, kiedy wyszło na jaw, że Sahlin robiła prywatne zakupy za pomocą służbowej karty płatniczej. Zajmując wówczas stanowisko wicepremiera miała dostęp do służbowej karty, za którą kupiła dla siebie czekoladkę Toblerone, pampersy i papierosy.

Efekt był taki, że w październiku 1995 Sahlin ogłosiła, że wycofuje się z życia politycznego. W listopadzie tegoż roku zrezygnowała ze stanowiska w rządzie i ubiegania się o przewodnictwo partii, a w kwietniu 1996 złożyła mandat deputowanej do parlamentu.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0359 ... -karta.htm
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot], Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM