Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Chcesz to bierz, tylko oddaj szybko". Ruszyło LenBo, czyli wypożyczalnia po sąsiedzku
Obrazek
Jechałeś kiedyś BlaBlaCar? W takim razie ten pomysł spodoba ci się na pewno. Właśnie ruszył serwis LenBo, dzięki któremu można pożyczyć "od sąsiada" suknię wieczorową albo wiertarkę. Zupełnie za darmo lub za drobną opłatą można na czas stać się użytkownikiem wałka do ciasta lub drabiny.

Jeszcze kilka lat temu ten, kto nie miał własnego samochodu, a chciał przejechać z jednego miast do drugiego, skazany był na korzystanie z autokarów, pociągów lub proszenie o podwiezienie. Aż pojawił się BlaBlaCar, gdzie wystarczyło znaleźć kierowcę, który ogłosił się w internecie. Jeśli miał jeszcze miejsce w samochodzie (co na niektórych kierunkach wcale nie było oczywiste), to za drobną opłatą można było szybko i wygodnie dojechać do celu naszej podróży. Przy okazji można było poznać ciekawych ludzi.

Od żywego człowieka

Tym samym ma być LenBo. Serwis reklamuje się jako miejsce, gdzie spotykają się ludzie świadomi tego, jak ważne jest w życiu dzielenie się tym, co się posiada. W założeniu ma być tym, czym w świecie motoryzacji stał się BlaBlaCar – platformą łączącą ludzi. Bo nawet młotek czy wiertarkę pożycza się od żywego człowieka, a żeby go dostać, trzeba najpierw dać się poznać. Choćby za pośrednictwem Facebooka.

Pomysł jest właściwie zabójczo prosty. Twórcy portalu stwierdzili, że każdy z nas ma w domu coś, co "zalega" i z czego nie korzysta się przez cały czas. Wiadomo, że ciężko będzie komuś pożyczyć pralkę lub lodówkę, czyli sprzęt AGD, który działa w mieszkaniu praktycznie bez przerwy. Ale to samo nie dotyczy już na przykład drabiny czy grilla elektrycznego. Można pożyczyć wałek do ciasta, odkurzacz albo mikser, ale w ofercie są też suknia wieczorowa i drukarka komputerowa.

Każdy nowy użytkownik jest weryfikowany przez administratorów. Jednocześnie zalecane jest logowanie się przez Facebooka, dzięki czemu innym użytkownikom łatwiej będzie zorientować się, czy ktoś, kto chce wypożyczyć naszą ukochaną gofrownicę, jest osobą wiarygodną. Ważne jest też to, że serwis LenBo jest tylko swoistym słupem ogłoszeniowym, w dodatku bezpłatnym. Za zamieszczanie ogłoszeń nie płaci się ani grosza. Co innego za wynajęcie sprzętu.

Czasem wystarczy zaprosić na kawę


Ceny mogą być różne. Za wypożyczenie kamery GoPro właściciel chce 30 zł za pierwszy dzień, każda następna doba kosztuje 25 zł. Dużo? Jeśli kamera będzie potrzebna przez co najmniej kilka tygodni to pewnie bardziej opłaca się kupić własną. Co innego, jeśli po jednym dwóch dniach nagrań kamera wpadnie do szuflady i będzie tam leżeć zapomniana. W takim przypadku rozsądniej będzie zapłacić ułamek jej wartości i mieć problem z głowy.
Czasem trzeba w ramach zapłaty… zaprosić na kawę. Nie musi być modna kawiarnia, czasem wystarczy… własna kuchnia. Taka forma zapłaty wchodzi w grę w przypadku wiertarki, którą można wypożyczyć razem z wiercącym. Wszystko zależy od wystawiającego, to on ustala zasady. Na przykład wypożyczenie na tydzień łóżeczka turystycznego dla dziecka będzie wiązało się z koniecznością zapłacenia 70 zł kaucji zwrotnej.

Serwis jeszcze nie pęka w szwach od liczby ofert. Działa na terenie Warszawy od tygodnia i na razie można wypożyczyć srebrne lusterko, grzałkę do gotowania wody, sztalugę drewnianą, kołdrę dla gości i damska torebkę. Jest oczywiście więcej przedmiotów, pogrupowanych w różnych kategoriach, takich jak "Dom i ogród" czy "Hobby". – Oczywiście im będzie nas więcej, tym serwis będzie sprawniej działał. Chciałybyśmy, by stał się on miejscem, gdzie warszawiacy udają się w pierwszej kolejności, by wypożyczyć cokolwiek, co im przyjdzie do głowy – mówi Agnieszka Szymysł, która wraz z siostrą założyła LenBo.

Po sąsiedzku

Należy się spodziewać, że inicjatywa w ciągu najbliższych miesięcy przyciągnie więcej użytkowników. Przecież początki BlaBlaCar też nie były łatwe, dopiero z czasem udało się przekonać tysiące kierowców do tego, żeby zabierali na pokład swoich samochodów przychodnych podróżnych. – Dwoma głównymi wystawiającymi jesteśmy my z siostrą. Serwis ma jednak powiększające się z dnia na dzień grono użytkowników i mamy nadzieję, że będzie nas coraz więcej – twierdzi Szymysł. Nowe ogłoszenia pojawią się stopniowo, staramy się przeprowadzać jak najwięcej akcji promocyjnych na FB, na portalach ogłoszeniowych, wśród znajomych i ich znajomych – dodaje.

Niebawem ma zostać rozlosowany weekend w SPA wśród użytkowników, którzy opublikują trzy przedmioty lub więcej. Siostry szukają też sponsorów, którzy byliby skłonni ufundować inne nagrody w zamian za reklamę na stronie. – Mimo że istnieje ryzyko, iż na stronie będą pojawiać się oferty komercyjnych wypożyczalni, to siostry Szymysł mają nadzieję, że LenBo pozostanie sąsiedzką wypożyczalnią.

źródło: http://natemat.pl/200093,chcesz-to-bier ... -sasiedzku
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

jasiek

Bolek, a alkohol w Arłamowie podczas internowania? a 100 kart, które cichaczem wyjąłeś ze swoich akt? a obalenie rządu p. Jana Olszewskiego? a brak odpowiedzi na pytania zawarte w liście śp. Anny Walentynowicz? o rozprawach sądowych nie wspomnę. kp
-------------------
Pies Dingo

Pomroczność jasna = paranoja jest goła = totalny bełkot = jestem za, a nawet przeciw = sam obaliłem komunizm = psychopata

=========================
Najnowsza wersja Wałęsy ws. „Bolka”. I cięty komentarz prof. Cenckiewicza
Obrazek
Lech Wałęsa – co było do przewidzenia – odniósł się do najnowszych doniesień dotyczących teczki TW o pseudonimie „Bolek”. Rzecz jasna niczym szczególnym nie zaskoczył – przedstawił kolejną wersję wydarzeń. „Praprzyczyną Bolka jest Walentynowicz, a potem Kaczyńscy, Macierewicz, Rydzyk, Gwiazda, Wyszkowski...” – streścił ją krótko profesor Sławomir Cenckiewicz.

Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Niezalezna.pl – informowaliśmy o tym w sobotę – teczka tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”, zabezpieczona w domu Czesława Kiszczaka, jest autentyczna. Z naszych ustaleń wynika, że biegli stwierdzili m.in. autentyczność zobowiązania Lecha Wałęsy do współpracy.

Dziennikarze portalu Niezalezna.pl dowiedzieli się m.in., że opinia biegłych liczy ponad tysiąc stron. Z naszych informacji wynika też, że większość przebadanych dokumentów okazała się autentyczna. Pojawiły się co prawda wątpliwości, co do niektórych z nich, ale chodzi o dokumenty, które nie mają zbyt dużego znaczenia.

Do informacji, które podały również inne media, odniósł się oczywiście Lech Wałęsa. W swoim szczególnym stylu.

Komunizm w wykonaniu Kiszczaka i pomocy braci Kaczyńskich, Macierewicza, Rydzyka Gwiazdy, Wyszkowskiego. Cenckiewicza i innych przez nich przekonanych stara się przekonać i zwerbować Was do współpracy przeciw mnie.

Wobec mnie zastosowano wszelkie możliwe metody walki od wrabianie mnie we współpracę, poprzez propozycje przekupstwa, szantaż, a nawet udokumentowane zamachy na moje życie. Walka jak walka, ale w walce, co najmniej w dwóch miejscach ewidentnie przeszarżowano

Jak widać z teczek Kiszczaka wszystkie paszkwile przeciw mnie rozprowadzane w Polsce i Świecie pochodziły z zasobów Kiszczaka. Przeszarżowanie miało miejsce, kiedy w 1981 r w czasie internowania Kiszczak doniósł na mnie dostarczając P. Walentynowicz dokumenty z tych teczek. Drugi raz, kiedy doniósł na mnie listem z tymi teczkami. Gdyby nie ten list przewodni można by różnie myśleć

– obwieścił na Facebooku Lech Wałęsa (pisownia oryginalna).

Pisaninę byłego prezydenta skomentował krótko prof. Sławomir Cenckiewicz.
Wersja nr 2334 (…). Praprzyczyną Bolka jest Walentynowicz, a potem Kaczyńscy, Macierewicz, Rydzyk, Gwiazda, Wyszkowski...

– napisał historyk.

Więcej: http://niezalezna.pl/93028-najnowsza-we ... nckiewicza
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

hakelbery_2016

Z niego żołnierz jak z koziej d..y trąba ,doskonale wie ,że nie ma prawa nosić elementów umundurowania jak również kompletnego munduru będąc żołnierzem rezerwy.Wyjątkowo może to uczynić za zgodą właściwych organów wojskowych.Jeśli tego nie wie tym gorzej dla niego.
====================

Mazguła wezwany na policję. Wśród jego zwolenników podniósł się lament
Obrazek
Adam Mazguła – pułkownik rezerwy, który przekonywał o kulturalnych aspektach stanu wojennego – został wezwany na policję, jako sprawca wykroczenia, obejmującego publiczne noszenie odznaczeń, odznaki, stroju lub munduru, do których nie ma się prawa. Jego obrońcy nie mogą tego przeboleć.

Na swoim profilu społecznościowym emerytowany pułkownik zamieścił fotokopię wezwania na policję. Jak wynika z treści dokumentu, ma się stawić na komendzie policji w Nysie jako sprawca wykroczenia określonego art. 61 par. 1 kodeksu wykroczeń: „Kto przywłaszcza sobie stanowisko, tytuł lub stopień albo publicznie nosi odznaczenie, odznakę, strój lub mundur, do których nie ma prawa, podlega karze grzywny do tysiąca złotych lub karze nagany”.

Więcej: http://niezalezna.pl/93019-mazgula-wezw ... sie-lament
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Zygmunt

Burmistrz Sulmierzyc Piotr Kaszkowiak, działacz Platformy Obywatelskiej, którego zatrzymało CBA lubił chwalić się znajomościami ze znanymi politykami PO. Na urzędowej stronie gminy Sulmierzyce z 2011 r. widniało jego fotografia z konwencji Platformy z ówczesnym wicemarszałkiem Sejmu Stefanem Niesiołowskim.
A właśnie, co z reklamówką niesioła?

To drugi w tamtym czasie, zatrzymany przez CBA samorządowiec Platformy. Ponad dwa tygodnie wcześniej, na gorącym uczynku, w chwili przyjmowania łapówki wpadł Łukasz K., były już wiceszef PO w Piasecznie.

======================

Skazany psychiatrów się chwyta
Obrazek
Piotra K. skazano na rok więzienia, bo – jako burmistrz Sulmierzyc – wpadł na gorącym uczynku, gdy brał łapówkę. Wyrok nie jest prawomocny, przed rozpatrzeniem apelacji niespodziewanie bowiem pojawił się wniosek o badanie psychiatryczne. Sąd wyraził zgodę.

To wydarzenie zszokowało mieszkańców Sulmierzyc, miasteczka w Wielkopolsce. Pod koniec marca 2015 r. agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do gabinetu burmistrza i wyprowadzili Piotra K. Ówczesnemu działaczowi Platformy Obywatelskiej „zarzucono, że w związku z pełnieniem funkcji burmistrza Sulmierzyc przyjął korzyści majątkowe w postaci pieniędzy w łącznej kwocie ponad 20 000 zł”.

Za co była łapówka? W związku „z działaniami inwestycyjnymi na terenie gminy”. Piotr K. wpadł, bo CBA dotarło do przedsiębiorcy, który miał wręczyć kopertę.

Sprawa wydawała się oczywista – podczas procesu przed sądem w Krotoszynie były burmistrz (odwołany w referendum po wybuchu skandalu) przyznał się do winy i przepraszał. Wyrok jednak nie zadowolił żadnej ze stron. Rok pozbawienia wolności dla prokuratury był zbyt łagodną karą (domaga się 2,5 roku więzienia). Z kolei obrona chciała łagodniejszego potraktowania.

Ostateczny wyrok miał wydać Sąd Okręgowy w Kaliszu. Do dziś go nie ma, choć w grudniu wyznaczono termin rozprawy.
Wpłynął wniosek o zbadanie aktualnego stanu zdrowia psychicznego oskarżonego

– wyjaśnia „GPC” sędzia Ewa Głowacka-Andler i dodaje, że powołano biegłych, a terminu kolejnej rozprawy nie wyznaczono.
Z doświadczenia wiem, że jeśli taki wniosek pojawia się w toku postępowania, to sąd nie ma wyjścia, bo brak badania byłby podniesiony w ewentualnej kasacji

– tłumaczy Maciej Meler z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp., który zapewnia, że wątpliwości co do stanu zdrowia podejrzanego wcześniej nie było.

Czy psychiatrzy mogą uchronić skorumpowanego samorządowca przed więzieniem? Sytuacją zniesmaczony jest obecny burmistrz Sulmierzyc.
Ta historia psuje opinię o naszym mieście. Okoliczności wydawały się tak oczywiste, że wyrok powinien zapaść błyskawicznie

– przyznaje burmistrz Dariusz Dębicki.

Tłumaczy, że mieszkańcy miasteczka także są zdziwieni brakiem ostatecznego wyroku.
Piotr K. ma prawo się bronić, nikt nie chce iść do więzienia, ale wymiar sprawiedliwości powinien działać bardziej stanowczo

– dodaje Dębicki.

źródło: http://niezalezna.pl/93048-skazany-psyc ... sie-chwyta
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Prawie cała opozycja przeciwko podwyższeniu kar za wyłudzanie VAT! Kogo oni chronią?
Obrazek
Wyłudzenia VAT to obecnie największa finansowa patologia niszcząca budżet naszego kraju. Szkody jakie to przestępstwo powoduje były, jak do tej pory, olbrzymie. W samym tylko 2015 roku na terenie Polski przestępcy wystawiono 360,7 tys. lewych faktur na kwotę - uwaga - 81,9 miliardów zł! Luki w unijnych przepisach powodują, że wspomniane lewe faktury mogły się przyczynić do wyłudzenia z budżetu państwa aż 12,0 mld zł zwrotu fikcyjnego VAT-u! Tym bardziej dziwi, że opozycja zagłosowała przeciwko podwyższeniu kar za to przestępstwo.

Okazuje się, że do tej pory polskie sądy dość łagodnie podchodziły do przestępców wyłudzających z budżetu kraju zwrot podatku VAT. W latach 2014-2016 za proceder wyłudzania na wielką skalę przed sądami odpowiadało 253 osób, jednak na karę bezwzględnego więzienia skazano zaledwie 31 osób (!).

Niewielka ilość osób skazanych szokuje w zestawieniu z finansowymi konsekwencjami tego procederu dla budżetu państwa. Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez NIK - w latach 2013-2015 na szeroką skalę występowało w Polsce zjawisko wprowadzania do obiegu gospodarczego faktur dokumentujących czynności fikcyjne. W 2014 roku kontrolerom skarbowym udało się ujawnić 207 tysięcy takich faktur na kwotę 33,7 mld zł. W 2015 roku liczba wykrytych lewych faktur wyniosła już 360,7 tysięcy sztuk (wzrost o 75 proc.), a ich wartość osiągnęła 81,9 mld zł (wzrost o 150 proc.)! Luki w unijnych przepisach spowodowały, że wspomniane lewe faktury w samym tylko 2015 roku mogły się przyczynić do wyłudzenia z budżetu państwa aż 12,0 mld zł zwrotu fikcyjnego VAT-u!

Niestety z uwagi na fakt, że przepisy umożliwiające wyłudzenia VAT-u muszą funkcjonować jako unijne regulacje, organom naszego państwa nie pozostaje nic innego jak nieustannie uganiać się za przestępcami oraz podejmować doraźne decyzje, takie jak przyjęty głosami PiS i pojedynczych posłów opozycji projekt nowelizacji kodeksu karnego, który przewiduje zaostrzenie sankcji za wyłudzanie podatku VAT na wielką skalę. Do 25 lat więzienia będzie groziło w przypadku fałszowania faktur VAT przekraczających kwotę 10 mln zł, a od 3 do 15 lat w przypadku, gdy dochodzi do fałszowania faktur przekraczających kwotę 5 mln zł.

Co dziwne i zastanawiające - zdecydowana większość posłów opozycji głosowała przeciwko temu projektowi. Powstaje pytanie o powody takiego zachowania? Czy rzeczywiście uważają oni, że kara do 25 lat więzienia dla przestępców wyłudzających z budżetu (a więc od uczciwych podatników) miliony złotych jest zbyt surowa?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0356 ... ia-VAT.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
antykodziarz@antykodziarz

Oj tam oj tam ,pare domów ,parę kamienic ,jak mawiał BUl jakieś tam obrazy zgineły, biedna ucieknie do Bhukseli do thuska...


====================

Śpiewak: „Jeżeli Jakub R. zdecyduje się opowiedzieć, co wie o aferze reprywatyzacyjnej, to może pogrążyć kilku czołowych polityków PO”
Obrazek
Mimo wielu wątpliwości popieram ideę Komisji Weryfikacyjnej i liczę, że będzie w stanie wygospodarować takie środki, które naprawią krzywdy poszkodowanych

— mówi Jan Śpiewak, przewodniczący klubu radnych i stowarzyszenia „Miasto Jest Nasze” w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Jak pan skomentuje dzisiejsze zatrzymania m. in. byłego Zastępcę Dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy Jakuba R.i adwokata Krzysztofa N.?

Jan Śpiewak: To są długo oczekiwane zatrzymania. W imieniu stowarzyszenia „Miasto Jest Nasze” składałem wnioski do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa właściwie przez wszystkie osoby, które zostały dziś zatrzymane. Odczuwamy satysfakcję, że nasza praca przynosi rezultaty i CBA nie próżnuje. Czekamy na postawienie zarzutów i szczegóły dotyczące tego czynu.

Z informacji do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że zatrzymania mają związek z reprywatyzacją działki przy ul. Chmielnej 70.

W przypadku tej najsłynniejszej reprywatyzowanej działki, w naszej ocenie, doszło przynajmniej do rażącego niedopełnienia obowiązków służbowych i działania na szkodę miasta. Zatrzymany dziś, były urzędnik stołecznego ratusza, Jakub R. prowadził wspólne interesy z pełnomocnikiem osób, które przejęły tę nieruchomość, z Robertem N. (który dziś również został zatrzymany). Ratusz wiedział, że działka była objęta odszkodowaniami i nie powinna być nigdy spłacona, bo otrzymał odpowiednie dokumenty z ministerstwa finansów. Niestety dokumenty zniknęły w urzędzie miasta. Dodam, że specjalnie pod tę działkę zmieniano plan zagospodarowania miasta. Obserwując to wszystko, uważam, że prawdopodobnie mamy do czynienia ze skoordynowanym działaniami, które zostały zharmonizowane znacznie wyżej niż na poziomie biura Dyrektora Zarządzania Nieruchomościami.

Na Twitterze napisał pan, że Jakub R. cieszył się nieograniczonym zaufaniem Hanny Gronkiewicz Waltz. Postawił pan również pytanie - „Czy teraz zacznie sypać?”. Myśli pan, że Jakub R. odsłoni kulisy reprywatyzacji w Warszawie?

Jakub R. miał jako jedyna osoba upoważnienia pani prezydent do wydawania decyzji reprywatyzacyjnych. Każda z jego decyzji była warta fortunę, pojawia się pytanie, dlaczego pani prezydent przekazała tylko jemu te upoważnienia. Nie otrzymał ich Dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy, tylko Jakub R., który był jego zastępcą. Może wynikało to z jakiś specjalnych więzi łączących Jakuba R. i panią Hannę Gronkiewicz-Waltz? Jeżeli tak, to jaka była natura tych relacji? Jeżeli Jakub R. zdecyduje się opowiedzieć, co wie o aferze reprywatyzacyjnej, to może pogrążyć kilku czołowych polityków PO. Jednak nie daję na to wielkich szans.

Stołeczny ratusz zapowiadał audyt warszawskiej reprywatyzacji. Sprawa miała być wyjaśniona, dochodziło w niej do groteskowych zdarzeń i 19 stycznia ratusz wycofał się z audytu.

To pokazuje, że ze strony PO nie ma woli do wyjaśnienia tej sprawy do końca. Hanna Gronkiewicz-Waltz i cała PO przyjęła strategię przeczekania, ale widać, że tej sprawy nie da się przeczekać. Brak audytu też to pokazuje. Klub „Miasto Jest Nasze” żąda od ratusza ujawnienia wszelkich decyzji reprywatyzacyjnych włącznie z beneficjentami, adresami nieruchomości i adresami pełnomocników prawnych. Te decyzje powinny zostać ujawniona przez panią prezydent on-line, żeby każdy sam, mógł przeprowadzić własny audyt. Myślę, że to absolutne minimum, którego możemy oczekiwać od pani prezydent. Apeluję do pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, żeby podała się do dymisji. Zgodnie ze standardami demokratycznymi, jeżeli jej najbliżsi i najbardziej zaufani ludzie prawdopodobnie dzisiaj popołudniu usłyszą zarzuty w sprawach dotyczących losów i życia tysięcy warszawiaków, to jedyną decyzją, która może być podjęta przez panią prezydent jest podanie się do dymisji.

Jak zadośćuczynić krzywdom kilkudziesięciu tysięcy warszawiaków poszkodowanych w wyniku afery reprywatyzacyjnej?

To bardzo trudne, nie mam gotowych odpowiedzi ani rozwiązań. Mimo wielu wątpliwości popieram idee Komisji Weryfikacyjnej i liczę, że będzie w stanie wygospodarować takie środki, które naprawią krzywdy poszkodowanych. Nie wiem jednak, jak szczegółowo powinny wyglądać takie działania.

Działania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz w sprawie wyjaśnienia afery reprywatyzacyjnej są zadziwiająco nieskuteczne. Stołeczny ratusz zapowiadał, że sprawę reprywatyzacji wyjaśni audyt. Nic z tego nie wyszło. Rozwikłaniem afery miał zająć się specjalnie powołany na tę funkcję wiceprezydent stolicy Witold Pahl. Okazało się, że jego rodzina otrzymała 1,2 mln zł odszkodowania i posiada roszczenia do kolejnych gruntów w stolicy.

To groteskowe zdarzenie pokazało, że PO nie jest w stanie znaleźć nikogo, kto znałby się na zarządzaniu miastem i nie miałby powiązań z biznesem reprywatyzacyjnym. Kolejna sprawa, która pokazuje skalę patologii i brak dobrej woli ze strony PO, aby tę sprawę wyjaśnić.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/325425-nas ... litykow-po
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Szem

Poki nie musze - nie wracam.
3000F/h wraz z partnerka to odpowiednik w polsce cos okolo 10000 zl netto (poniewaz zycie w UK drozsze dlatego nie pisze ze 15000)
Do czego mam wracac? zeby zarobic razem 3000-4000 zl netto jak dobrze pojdzie? i pol zycia splacac raty? Panie Morawiecki - smiech na sali.

---------------------------

44

Moja koleżanka wróciła, znalazła dobrą jak jej się wydawało pracę i zadowolona zaczęła tu żyć... Niestety po 3 miesiącach się poddała i wróciła do Londynu, zarobki na początku wydały jej się wystarczające ale w rzeczywistości wystarczało jej tylko na bieżące potrzeby!


---------------------------------

Alf


Jacy specjalisci? Specjaliści to w PL zostali i kosza kase lepsza niz nasza Polonia. Wyjechali ludzie, którzy nie mogli sie odnaleźć i wierzą w mit dobrobytu zachodu. Prawda jest taka ze 10 % z nich zarabia dobrze reszta wegetuje z miesiąca na miesiąc. Jesli chodzi o życie to na zachodzie jest łatwiej niz w PL

------------------------------

rrr

Panie Morawiecki co pan za głupoty wygadujesz.. Niech pan obieca ludziom zarobki takie jak mają nieroby w sejmie którzy od lat uczepili się koryta i pasożytują, to może wówczas wrócą. Niech pan odpowie czy u nas w kraju jest zawód poseł, bo patrząc po twarzach to od lat ta sama ekipa, tylko zmienia się nazwa partii pod szyldem której występują.


-------------------------------

prawda

Morawiecki co ty pleciesz za bzdury, ty sam nie rozumiesz swoich słów, kto ci kazał to mówić. śmieszne...

=========================

Morawiecki apeluje do Polaków, by wracali z Wysp. Mamy odpowiedź emigrantów
Obrazek

Mateusz Morawiecki ostatnią wizytę w Wielkiej Brytanii wykorzystał do tego, by namawiać rodaków do powrotu do kraju. Zachęcał do tego studentów i tych, którzy wyjechali do pracy i mieszkają tam z całymi rodzinami. Kusił programem 500+ i niskim bezrobociem. - To może trafić do kogoś, kto nie daje sobie tutaj rady. Tyle że skoro tutaj sobie nie radzi, gdzie naprawdę jest dużo łatwiej, to w Polsce tym bardziej niewiele z tego będzie - komentuje Gosia, od 17 lat mieszkająca i pracująca w Londynie.


Wicepremier apelował o to podczas niedzielnego kongresu młodych Polaków studiujących w Wielkiej Brytanii. Polityk przekonywał na uniwersytecie w Cambridge, że Polska potrzebuje zupełnie nowego pokolenia naukowców i menadżerów, którzy dadzą silny impuls do rozwoju naszego kraju.

Zachęcał do powrotu, choć jak sam zauważył, wykształcenie w Wielkiej Brytanii daje duże możliwości wyboru różnych ścieżek kariery. Apel ponowił podczas rozmowy w Sky News. Pomiędzy obserwacje dotyczące Brexitu Morawiecki wplótł zaproszenie powrotu do Polski dla wszystkich mieszkających tam rodaków.

W imieniu rządu przekonywał, że za sprawą flagowej reformy zdecydowanie poprawiło się wsparcie dla młodych ludzi z dziećmi (500+). Dlatego apelował do całych rodzin, by wracały do kraju. Zapewniał, że ze znalezieniem pracy nie będzie problemu, bo bezrobocie w ojczyźnie spadło do "historycznie niskiego poziomu”.

Specjaliści raczej nie wrócą

- Są dwie grupy polskich studentów. Pierwsza w ogóle nie chce słyszeć o Polsce. Druga jest zainteresowana tym, co dzieje się w kraju. Jednak nawet dla tych drugich z chwilą realnego wejścia na rynek pracy perspektywa powrotu oddala się bardzo szybko - mówi Nina Hałabuz, pracująca dla znanej firmy doradczej The Boston Consulting Group, zaangażowana we współpracę z Federacją Polskich Stowarzyszeń Studenckich.

Zgodnie z jej obserwacjami tęsknota za krajem i myśli o rychłym powrocie przegrywają z szybką kalkulacją szans, jakie dają rynek brytyjski i polski. Jak przekonuje nie chodzi tylko o pieniądze, choć i one oczywiście są ważne.

- Dobry specjalista po roku czy dwóch zaczyna być bardzo szybko doceniany i jego praca staje się jeszcze lepiej płatna i bardziej interesująca. Na Wyspach winda kariery jedzie dużo szybciej niż w Polsce. Przy takich perspektywach na rozwój trudno z tego zrezygnować - dodaje Hałabuz.

Jeszcze inaczej na zaproszenie wicepremiera reagować mogą Polacy, którzy jak Gosia mieszkają na wyspach już od 17 lat. - Takie granie na uczuciach patriotycznych na mnie nie działa, bo przede wszystkim czuję się Europejką. Drugorzędne znaczenia ma dla mnie fakt, gdzie w tej Europie pracuje i mieszkam. Najważniejsza jest rodzina (dwoje dzieci w wieku 9 i 12 lat), dla której dobra pracujemy z mężem bardzo ciężko. Wątpię, żeby Polska stworzyła mi takie same warunki i szanse.

Gosia wyemigrowała zaraz po studiach politologicznych. Lądując w Londynie, w plecaku miała 1000 funtów, dokładnie tyle samo miał jej przyszły mąż. Po tych wszystkich latach ciężkiej pracy mają teraz trzy dobrze prosperujące firmy. Zarobione pieniądze inwestują w nieruchomości i obecnie mają już w Wielkiej Brytanii trzy domy, które wynajmują.

- Szczerze mówiąc, gdyby nie ten telefon, to nawet bym nie wiedziała, że Morawiecki był tutaj. Nie zauważyłam żadnej informacji na ten temat w mediach i na profilach organizacji polonijnych, które obserwuje w mediach społecznościowych - dodaje Gosia.

Powrotem nie wydaje się być też zainteresowana Ania mieszkająca na Wyspach już od 8 lat. Pracuje w firmie świadczącej usługi dla telewizyjnych nadawców, a partner w sektorze IT. - W Polsce pewnie też mielibyśmy dobrą pracę, ale tu mamy dużo większe możliwości. Ponadto nasze dzieci są już nastolatkami i nie wyobrażamy sobie ich przenosin do polskiej szkoły - dodaje.

Jak przekonuje Ania, brytyjskie placówki mają bardzo elastyczne podejście do uczniów, którzy przyjeżdżają z innych krajów, wyrównują różnice programowe i często nawet nie mówią po angielsku. W jej ocenie droga w drugą stronę zakończyłaby się dla jej dzieci bardzo twardym lądowaniem w naszym systemie edukacyjnym.

500+ słabym wabikiem

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 46266.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Grafolodzy IPN nie mają wątpliwości: podpisy Wałęsy w teczce TW "Bolek" są prawdziwe. Sprawdź szczegóły opinii!
Obrazek
Po przeprowadzeniu opinii - ona zawiera 235 stron - w naszej ocenie jest kompleksowa i spójna. Wnioski są jednoznaczne i nie pozostawiają wątpliwości. Odręczne zobowiązanie o podjęciu współpracy zostało w całości nakreślone przez Lecha Wałęsę. Pokwitowania odbioru pieniędzy zostały nakreślone przez Wałęsę**

— powiedział prok. Andrzej Pozorski na specjalnej konferencji w IPN.

Jak mówił prezes IPN dr Jarosław Szarek, Instytut od wielu lat bada historię i dzieje „Solidarności”. Przypominał również o książce „SB a Lech Wałęsa” autorstwa Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka.

Z dokumentów wynikało, że Lech Wałęsa był TW „Bolek” - donosił na swoich kolegów i brał za to wynagrodzenie. To zostało w tej książce w 2008 roku udowodnione. Publikacja tej książki wywołała kampanię nienawiści wobec IPN i autorów. Nie było obelgi, której nie użyto - głównie wobec prezesa Janusza Kurtyki. (…) To był rok 2008 - od tego czasu nie pojawiła się żadna naukowa publikacja, która kwestionowałaby wyniki badań zawarte w tej książce. Nie pojawiła się, bo nie mogła się pojawić - te badania były przeprowadzone z pełną rzetelnością przez obu autorów

— tłumaczył Szarek.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/325535-gra ... oly-opinii
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Skandaliczna dezinformacja Onetu! News o "30 luksusowych limuzynach za 35 mln zł" był całkowitą nieprawdą!
Obrazek
Kilka dni temu należący do niemieckiej grupy medialnej polskojęzyczny portal Onet.pl informował, że "Ministerstwo Obrony Narodowej kupiło 30 luksusowych limuzyn za prawie 35 milionów złotych". Problem w tym, że informacja ta była zupełnie nieprawdziwa. W rzeczywistości na potrzeby szczytu NATO w 2016 r. MON kupiło 3 luksusowe limuzyny (a nie 30), 12 samochodów klasy średniej oraz 22 samochody zabezpieczające i pomocnicze za łączną kwotę 13,2 mln zł (a nie blisko 35 mln). Oto jak wygląda dezinformacja level HARD!

Kilka dni temu na stronach należącego do Ringier Axel Springer portalu Onet.pl pojawił się artykuł pt.: "MON kupiło 30 limuzyn za prawie 35 milionów złotych. Dwie z nich rozbiły się pod Toruniem":
Obrazek
Artykuł wywołał oczywiście gigantyczne emocje. Wśród blisko 4 tys. komentarzy umieszczonych przez internautów pod tekstem, dominowały te zdecydowanie negatywne wobec MON, Macierewicza czy PiS. Problem w tym, że informacja o zakupie przez MON "30 luksusowych limuzyn za prawie 35 milionów złotych" okazała się być zupełnie nieprawdziwa.

W oficjalnym komunikacie MON stwierdził, iż nieprawdą jest, że na zakup samochodów wydano blisko 35 mln zł: "Wszystkie koszty związane z pozyskaniem niezbędnych środków do przewozu i ochrony gości wyniosły 13,2 mln zł. W tej sumie mieści się pozyskanie: 3 BMW 7, 12 samochodów klasy średniej i 22 samochodów zabezpieczających i pomocniczych".

Ministerstwo poinformowało również, że domaga się od portalu Onet.pl, który jako pierwszy zamieścił dezinformację na temat kosztów oraz od innych mediów i osób publicznych zaprzestania szerzenia dezinformacji i oficjalnych przeprosin.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0356 ... zynach.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze;

Why

I taki donosiciel, kapuś, a według dzisiejszych mecenasów obrońców TW BOLKA, który wg nich był w latach 70 niepiśmienny ;)i analfabetą (z tym drugim to chyba wszyscy się zgadzają) , był Prezydentem Polski !!!

----------------------------------------

Jacob42

Czy TW "Bolek", może spojrzeć w oczy Panu premierowi Janowi Olszewskiemu?

-------------------------------------

sceptyk

Pozostaje tylko bezsilny gniew!
Ciekawe tylko, dlaczego w obliczu ostatnich wydarzeń, twórca uchwały lustracyjnej, JKM jest najbardziej śmiertelnym wrogiem PiS, którego pisowskie, tzw. "wolne media" obrzucają błotem i g***nem bardziej niż wszystkich komuchów i Bolków razem wziętych?
Czy aby w tzw. "obozie niepodległościowym" z którego wielu działaczy PiS się wywodzi, NADAL były ubeckie krety?
Czy ociąganie się PiS z ujawnieniem CAŁEGO zbioru zastrzeżonego IPN i aneksu do raportu z likwidacji WSI nie jest spowodowane obawą o ujawnienie kretów wśród "swoich"?
Tylko prawda was wyzwoli! Nie lękajcie się!


===============================

„Bolek” - czyli nocna zmiana. Tego przez lata panicznie bał się Lech Wałęsa
Obrazek
4 czerwca 1989 r. Polacy są przekonani, że w pierwszych wolnych wyborach raz na zawsze zostali odsunięci od władzy komuniści, za którymi stały służby specjalne. Trzy lata później okazuje się jednak, że bezpieka ma się bardzo dobrze – podczas nocnego głosowania zostaje pozbawiony władzy rząd Jana Olszewskiego, który chciał przeprowadzić lustrację i dekomunizację. Paradoksalnie była to jednak pozorna klęska – nic już nie powstrzymało ujawniania nazwisk tajnych współpracowników, którzy chcieli pozostać w ukryciu

Projekt uchwały lustracyjnej zgłosił w sejmie 28 maja 1992 r. Janusz Korwin-Mikke (UPR) i została ona przyjęta w tym samym dniu. Głosowało za nią 186 posłów (KPN, ZChN, PC, NSZZ „Solidarność”, PSL-PL, PChD, UPR), przeciw było 15, a 32 (głównie z SLD) wstrzymało się od głosu. Posłowie UD bezskutecznie usiłowali nie dopuścić do podjęcia uchwały przez zerwanie kworum. Sejm zobowiązał Antoniego Macierewicza, ministra spraw wewnętrznych, do ujawnienia parlamentarzystów i wysokich urzędników współpracujących z UB i SB – uchwała nie objęła służb wojskowych. Przyjęcie uchwały było ogromnym sukcesem, ponieważ w sejmie było aż 18 klubów – najwięcej posłów miały Sojusz Lewicy Demokratycznej (59) i Unia Demokratyczna (57).

Przyjęta przez sejm uchwała 28 maja 1992 r. brzmiała:

„Niniejszym zobowiązuje się Ministra Spraw Wewnętrznych do podania do dnia 6 czerwca 1992 r. pełnej informacji na temat urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, a także senatorów i posłów; do 2 miesięcy – sędziów, prokuratorów i adwokatów oraz do 6 miesięcy – radnych gmin i członków zarządów gmin – będących współpracownikami UB i SB w latach 1945–1990”.

Minister Antoni Macierewicz przygotował taką listę – znalazły się na niej nazwiska m.in. Lecha Wałęsy, Michała Boniego, Włodzimierza Cimoszewicza i Wiesława Chrzanowskiego. Antylustracyjna histeria ogarnęła polityków i dziennikarzy – robiono wszystko, by zablokować dalsze prace nad odtajnieniem archiwów komunistycznej bezpieki. Efektem tych działań było odwołanie rządu Jana Olszewskiego 4 czerwca 1992 r.

W spór włączył się Trybunał Konstytucyjny, który już 19 czerwca 1992 r. wydał orzeczenie, uchylając uchwałę lustracyjną, która – zdaniem TK – była niezgodna z konstytucją. Ustawa miała m.in. „naruszyć demokratyczne zasady państwa prawnego”. Po latach okazało się, że w składzie sędziowskim byli ludzie rejestrowani przez służby specjalne PRL jako tajni współpracownicy – m.in. Kazimierz Działocha, który w archiwach IPN figuruje jako kontakt operacyjny ps. „Zychow”.

Pełną listę, opracowaną na mocy uchwały lustracyjnej, opublikowała w 1993 r. „Gazeta Polska”. Na nic zdały się zaprzeczenia osób, które znalazły się na „liście konfidentów” – po powstaniu Instytutu Pamięci Narodowej zostały ujawnione dokumenty potwierdzające związki osób z listy Macierewicza z komunistyczną bezpieką. Okazało się również, że przygotowana przez ministra Antoniego Macierewicza lista jest tożsama z listą tajnych współpracowników SB i wywiadu wojskowego przygotowaną w 1991 r. w Urzędzie Ochrony Państwa pod kierownictwem jego szefa Andrzeja Milczanowskiego. Lech Wałęsa, doprowadzając do upadku rządu Jana Olszewskiego, myślał zapewne, że jego teczki, w których jest opisana jego działalność jako TW „Bolka”, nigdy nie wyjdą na jaw, a spokój zapewnią mu inni, których wówczas ochronił przed lustracją. Czas pokazał, jak bardzo się mylił.

źródło: http://niezalezna.pl/93137-bolek-czyli- ... esa?page=1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niesiołowski wpadł w szał. Żąda natychmiastowej likwidacji IPN
Obrazek
Andrzej Morozowski – prowadzący w TVN24 program „Tak jest” – uznał, że najlepszą osobą do komentowania najnowszych informacji dotyczących Lecha Wałęsy jest Stefan Niesiołowski. Zaskoczenia nie było. Były polityk Platformy Obywatelskiej z wściekłością zaatakował Instytut Pamięci Narodowej.

Instytut Pamięci Narodowej przedstawił opinię grafologiczną, dotyczącą teczki pracy i teczki personalnej TW „Bolka”. W czasie konferencji prasowej zaprezentowano opinię biegłych ws. dokumentów. Jak poinformowano, z opinii tej wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB i pokwitowania odbioru pieniędzy podpisał Lech Wałęsa.

Na antenie TVN24 sprawę komentował Stefan Niesiołowski. Takiej wściekłości dawno już nie zaprezentował.

Nie widzę najmniejszego powodu, by w życiorysach Lecha Wałęsy znajdował się jakiś – jeżeli w ogóle był – epizod bez znaczenia! (…) Niezależnie od tego, co 40 lat temu podpisał Lech Wałęsa, nie ma żadnych dowodów, że był agentem! Że komuś zaszkodził!

– grzmiał poseł z koła Europejskich Demokratów

Kłamstwo Kaczyńskich idzie dalej – że był przeciwny wycofaniu wojsk rosyjskich, że był uwikłany w zależności… To teza, że agent był prezydentem i dopiero Lech Kaczyński był prawdziwym polskim prezydentem, bo wszyscy byli agentami i zdrajcami! Protestuję przeciwko temu pisowskiemu paskudztwu!

– wściekał się.

Wreszcie z furią zaatakował Instytut Pamięci Narodowej.

IPN to lizusy pisowskie! Ta instytucja nie zasługuje na splunięcie! Nie przysyłajcie mi żadnych dokumentów, bo muszę ręce myć! IPN musi być natychmiast zlikwidowany!

– oświadczył Niesiołowski.

źródło: http://niezalezna.pl/93156-niesiolowski ... idacji-ipn
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Robert75

Poprzednie kierownictwo IPN wierzyło Bolkowi i wysłało teczki do badań mając nadzieję, że fałszerstwo zostanie wykazane. A tu taka niespodzianka: okazało się, że to Wałęsa kłamał.

-----------------------------------

mib

Schetyna jest tak totalny, że przestał rozróżniać. Zachowuje się jak rozjuszony byk na arenie. Zobaczy płachtę i pędzi. Na rozum tutaj miejsca nie ma


=========================
Platforma jak dzieci we mgle. Sami zlecili badanie pisma „Bolka”, teraz narzekają na „państwo PiS”
Obrazek

Jeszcze wczoraj lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna grzmiał, że opinia biegłych ws. teczki TW „Bolka” to „realizacja politycznego zamówienia” wynik wojny politycznej z samym Wałęsą prowadzonej „na zlecenie PiS”, tymczasem zaledwie jednym wpisem na Twitterze Sławomir Cenckiewicz podważył cały sens tej narracji. Okazuje się bowiem, że badania grafologiczne zleciło jeszcze poprzednie kierownictwo IPN.


Jak informowaliśmy już na łamach portalu niezalezna.pl IPN poinformował, że z opinii biegłych Instytutu Sehna w Krakowie dot. teczki TW „Bolek” jednoznacznie wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB podpisał Lech Wałęsa. Szef pionu śledczego IPN Andrzej Pozorski podkreśla, że autentyczne są podpisy Wałęsy pod odręcznymi pokwitowaniami odbioru pieniędzy za informacje przekazane funkcjonariuszom SB. Autentyczne okazały się również doniesienia z podpisem „Bolka”.

- Decyzja IPN ws. Lecha Wałęsy to realizacja politycznego zamówienia. To niszczenie polskiej historii,niszczenie autorytetów. Na zlecenie PiS. [...] Jarosław Kaczyński kilka dni temu zostaje Człowiekiem Wolności, a Lech Wałęsa jest wyklinany od czci i pamięci, robi się z niego agenta komunistycznych służb. To jest skala absurdu i nienormalności polityki PiS – oburzał się Schetyna.

Sławomirowi Cenckiewiczowi wystarczył zaledwie jeden wpis na Twitterze, aby całkowicie obalić narrację Schetyny.

- Ależ to żałosne... Do grafologów akta Bolka wysłało poprzednie kierownictwo IPN wybrane jeszcze przez PO – napisał Sławomir Cenckiewicz.
Obrazek
źródło: http://niezalezna.pl/93176-platforma-ja ... anstwo-pis
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Gontarczyk o prezydenturze Wałęsy: "To całe pasmo klęsk, w których można wskazać związek z niezałatwioną przeszłością
Obrazek

Prezydentura Lecha Wałęsy to całe pasmo klęsk, w których można zerojedynkowo wskazać związek przyczynowo skutkowy między niezałatwioną przeszłością, a jego konkretnymi decyzjami


— mówił dr Piotr Gontarczyk na antenie Polskiego Radia 24.

Unikam takich sformułowań jak „donosiciel”, które są nacechowane bardzo negatywnym ładunkiem. Staram się trzymać terminologii naukowej i stwierdzam, że mamy do czynienia z epizodem współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa w latach 1970-74

— tłumaczył dr Gontarczyk.

Przypomina jaki wpływ na życie Lecha Wałęsy miał fakt, że w latach 70. były prezydent był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL.

Ten człowiek stanął potem na czele „Solidarności”, za którą będzie miał kiedyś wybudowany pomnik. Mamy do czynienia z postacią niezwykle skomplikowaną, a przede wszystkim fatalną prezydenturą i wszystkimi konsekwencjami niezałatwienia sprawy agenturalnej przez Lecha Wałęsę w latach 90.

— mówił historyk.

Gontarczyk jednoznacznie ocenia pracę Wałęsy jako prezydenta RP. Zwraca uwagę m.in. na sprawę kradzieży dokumentów.

Prezydentura Lecha Wałęsy to całe pasmo klęsk, w których można zerojedynkowo wskazać związek przyczynowo-skutkowy między niezałatwioną przeszłością, a jego konkretnymi decyzjami. To, co się wtedy odgrywało, czyli wykorzystywanie służb specjalnych do usuwania śladów swojej współpracy, te kradzieże dokumentów w Kancelarii Prezydenta, pokwitowania, że wypożycza swoje akta, które potem niszczy, to coś dużo poważniejszego niż ta sprawa z lat 70.

— powiedział.

Gontarczyk odniósł się również do wczorajszej wypowiedzi pełnomocnika Lecha Wałęsy, prof. Jana Widackiego.

Pan Widacki otrzymuje honorarium za reprezentowanie interesów Wałęsy, więc będzie mówił, mniej lub bardziej przyzwoite rzeczy w jego obronie

— powiedział Gontarczyk.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/325692-gon ... zeszloscia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Przedwczoraj CBA (reprywatyzacja w Warszawie). Wczoraj IPN (TW Bolek). Teraz wiecie dlaczego Schetyna tak bardzo chciał likwidacji obu tych instytucji!
Obrazek
Podczas ubiegłorocznej konwencji Platformy Grzegorz Schetyna zapowiedział likwidację IPN i CBA. Po kilku miesiącach krystalizują się powody niechęci lidera PO do tych instytucji. Najpierw CBA, dokonując szeregu zatrzymań w związku z aferą reprywatyzacyjną w Warszawie, wytworzyła nerwową atmosferę w sympatyzującym z platformą światku sędziowsko-urzędniczo-adwokackim stolicy. Wczoraj IPN przygwoździł Wałęsę, w którego PO wpakowała wiele energii. Patrząc przez ten pryzmat nie powinna nas dziwić niedawna deklaracja Schetyny...

Jeszcze w październiku ubiegłego roku Grzegorz Schetyna twierdził, że IPN to ośrodek który służy manipulowaniu faktami, a CBA to nadpolicja, której celem jest wywołanie strachu i paraliżowania swoich politycznych przeciwników. Obie instytucje, zdaniem lidera PO, miały "zatruwać życie publiczne w Polsce", dlatego też, gdy Platforma powróci do władzy będzie dążyć do ich zlikwidowania.

Niestety (dla Platformy) nic nie wskazuje na to, by powrót do władzy miał nastąpić w najbliższym czasie. A to oznacza, że z dużą dozą prawdopodobieństwa będą się powtarzały uderzające w elektorat/sypatyków PO akcje CBA (takie jak ostatnie zatrzymania w związku z aferą reprywatyzacyjną w Warszawie) lub wypłyną kolejne niewygodne informacje via IPN.

Wyborcy Platformy z takiego obrotu spraw z pewnością nie będą zadowoleni. Lobby sędziowskie, urzędnicze, adwokackie czy SB-eckie będzie naciskać, aby Grzegorz Schetyna (jako lider największej partii opozycyjnej) zaostrzał kurs i retorykę. Co jednak istotne - takie naciski niewiele zmienią, bo ani Schetyna, ani cała PO/N/PSL razem wzięte nie zatrzymają rozpędzonego walca, któremu kierunek nadaje pewien "zwykły, szeregowy poseł" na Nowogrodzkiej.

W kontekście wewnętrznej walki o przywództwo nad PO, może to tylko przyspieszyć upadek Schetyny (który nie sprawdzi się jako gwarant nietykalności szeregu układów), szczególnie, że dość realny jest powrót Tuska do kraju. Stąd wniosek, że to nie IPN i CBA zostaną zlikwidowane. To prawdopodobnie Grzegorz Schetyna zostanie unicestwiony (politycznie).

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0356 ... -i-CBA.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Mac

Moja propozycja: Lotnisko Pokoju
czyli Peace Airport (czyt.: pis erport)
;)
Gdańsk był jednym z pretekstów do rozpoczęcia II wojny światowej. W Gdańsku podpisano znane pokojowe porozumienia.
Nazwa neutralna i zrozumiała dla wszystkich ;)

=======================

„Gdańsk TW Bolek Airport”. Lotnisko w Trójmieście powinno mieć nowego patrona?
Obrazek
Czy po opublikowaniu opinii grafologów w sprawie teczki agenta TW Bolek Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy w Gdańsku powinien zmienić nazwę? - pyta mieszkańców Trójmiasta oraz swoich czytelników portal radiogdansk.pl. Zamieszcza też na stronie internetowej sondę. Zdecydowana większość głosujących (ponad 70 procent) opowiada się za tym, by lotnisko miało innego patrona. Wśród kandydatów pada nazwisko Anny Walentynowicz.

Już w sobotę portal niezalezna.pl pisał, że teczka tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”, zabezpieczona w domu Czesława Kiszczaka, jest autentyczna. Wczoraj potwierdzono to w Instytucie Pamięci Narodowej podczas konferencji prasowej. Biegli nie mieli wątpliwości, że odręczne zobowiązania, pokwitowania oraz doniesienia do współpracy zostały w całości nakreślone przez Lecha Wałęsę. Tylko jedno spośród 41 donosów nie zostało przez niego podpisane.

Już w ubiegłym roku, gdy ujawniono teczkę Wałęsy znalezioną w wilii szefa komunistycznej bezpieki Czesława Kiszczaka, w mediach pojawiały się głosy, by zmienić patrona lotniska w Gdańsku. Obecnie jest nim były prezydent.

„Kiedy uaktualnicie nazwę na TW BOLEK?”, „Popieram zmianę nazwy, albo na secret agent Bolek. Łatwiej będzie wypowiedzieć obcokrajowcom”, „My tu gadu gadu, a kiedy zmiana nazwy lotniska?”, „Kiedy zmiana nazwy, wstyd dla Gdańska!!!”, „Gdańsk TW Bolek Airport?”, „Nie róbcie obciachu na cały świat i zmieńcie tę nazwę”

- to tylko kilka komentarzy internatów.

Radio Gdańsk cytuje opinię Adama Chmieleckiego z Magazynu „Solidarność” w tej sprawie. Twierdzi on, że Lechowi Wałęsie zrobiono krzywdę, nazywając lotnisko jego imieniem.
W przypadku ulic jest taka zasada, że patronem może zostać osoba, która nie żyje przynajmniej od pięciu lat. Oczywiście są wyjątki. Tutaj zrobiono jednak bardzo duży wyjątek i tym samym dużą krzywdę Lechowi Wałęsie. Jeśli kogoś kanonizuje się za życia i robi z niego świeckiego świętego, to później, kiedy wypływają różne materiały, musi nastąpić weryfikacja. Ta weryfikacja może być bolesna

- stwierdził Chmielecki.

Jego zdaniem, lotnisko nie zmieni nazwy, gdyż elity władzy na Pomorzu są zbyt przywiązane do autorytetu pierwszego przewodniczącego NSZZ „Solidarność”.

Rozgłośnia przypomina, że w ubiegłym roku poseł PiS Andrzej Jaworski postulował, by ogłosić w tej sprawie referendum. Patronem lotniska mogłaby stać się np. Anna Walentynowicz, legendarna działaczka antykomunistyczna. Przeciwni temu byli prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Stacja przeprowadziła też na swojej stronie sondę internetową, pytając czy Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy w Gdańsku powinien zmienić nazwę? (wciąż można głosować).

Radio Gdańsk informuje, że 34 proc. udziałów lotniska należy do samorządu Gdańska, ok. 33 proc. - do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, 29 procent - do przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze, a po 2,2 proc. - do Sopotu i Gdyni. Zmiana nazwy wymagałaby decyzji trzech głównych właścicieli.

źródło : http://niezalezna.pl/93215-gdansk-tw-bo ... go-patrona
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot], Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM