Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

ścigany...

Towarzystwo Finansowe Silesia-do kogo należy? Fundusz Inwestycyjny Mars-do kogo należy? Czy Polskie stocznie nadal będą należeć do Polski?

-------------------------

Jeremi@Jeremi


A co ze słynną Stocznią Gdańską, bezmyślnie sprzedaną w 2007r. Ukraińcom. Dzisiaj pracuje tam, a raczej udaje, że pracuje około 100 osób. Dla ratowania resztek iluzji o stoczni budującej statki, wyprzedano część terenów stoczniowych, należących od stuleci do stoczni. Zakład rozwalony koncertowo, tylko pokazywać na szkoleniach, jak nie powinno się wprowadzać do zakładu takich "inwestorów". Pytanie, kto za to wszystko odpowie?

-------------------------

Anieleh

Doczytałam i konsorcjum Mars to rzeczywiście całkowicie polski kapitał. Wg tego co jest w internecie prężnie działa i się rozwija.

=================================

„Stocznia Szczecińska wraca do Szczecina”. Minister gospodarki morskiej: Fundusz Inwestycyjny Mars zakupił stocznię za 100 mln zł
Obrazek

Towarzystwo Finansowe Silesia sprzedało Stocznię Szczecińską za 100 mln zł Funduszowi Inwestycyjnemu Mars - poinformował w poniedziałek minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.


Dzięki staraniom całego rządu udało się doprowadzić do finalizacji umowy. Silesia sprzedała Stocznię Szczecińską Funduszowi Inwestycyjnemu Mars, który obecnie jest największym funduszem skupiającym wokół siebie przemysł stoczniowy w Europie

— powiedział w poniedziałek rano w Polskim Radiu Szczecin minister Marek Gróbarczyk.

Stocznia Szczecińska wraca do Szczecina

— dodał.

Umowę dotyczącą sprzedaży Stoczni Szczecińskiej przez Towarzystwo Finansowe Silesia, Funduszowi Inwestycyjnemu Mars podpisano w piątek.

Jak podkreślił, był to „bezwzględny warunek konieczny, aby rozpocząć budowę dwóch promów i jest to ostatni element w obszarze organizacyjnym, który trzeba było wykonać, aby w drugim kwartale tego roku położyć stępkę pod budowę promu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej”. Minister zaznaczył, że PŻB ma zapewnione finansowanie tej inwestycji. Gróbarczyk szacuje, że koszt budowy jednego promu wyniesie ok. 100 mln euro.

Zyskaliśmy potencjał w postaci nieobciążonego hipoteką majątku, możliwości i zdolności produkcyjne oraz przywrócenie stoczni do funkcjonowania w zakresie budowy statków

— wymienił.

Minister Marek Gróbarczyk powiedział, że kolejnym etapem będzie stworzenie konsorcjum z firm, które pracują na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego.

Nie chcemy, aby proces odbudowy stoczni następował raptownie, ale aby następował ekonomicznie. To znaczy: są zlecenia, jest realizacja, są pieniądze, jest budowa. Naszym głównym celem jest przywrócenie potencjału produkcyjnego stoczni

— podkreślił.

W poniedziałek popołudniu w Stoczni Szczecińskiej zaplanowano konferencję prasową dotyczącą polskiego przemysłu stoczniowego z udziałem wicepremiera, ministra finansów i rozwoju Mateusza Morawieckiego. W spotkaniu z mediami weźmie także udział m.in. wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz wojewoda zachodniopomorski Krzysztof Kozłowski.

Produkcję w Stoczni Szczecińskiej Nowa wstrzymano w styczniu 2009 r., ponieważ Komisja Europejska uznała, że udzielona wcześniej stoczniom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna była niezgodna z prawem. Majątek stoczni sprzedano, a pracowników zwolniono.

W czerwcu 2016 r. podczas 4. Międzynarodowego Kongresu Morskiego w Szczecinie podpisano list intencyjny dotyczący budowy przez polskie stocznie dwóch promów samochodowo-pasażerskich Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.

Porozumienie podpisali uczestnicy przyszłego konsorcjum, które ma zbudować promy: Gdańska Stocznia Remontowa im. J. Piłsudskiego SA, Stocznia Remontowa „NAUTA” SA, Morska Stocznia Remontowa Gryfia SA oraz Szczeciński Park Przemysłowy Sp. z o.o., działający na terenach po byłej stoczni w Szczecinie. List podpisały także Polski Fundusz Rozwoju (PFR) oraz PKO BP, które mają finansować budowę statków.

Promy mają być jednostkami typu ro-pax o długości ponad 220 m i szerokości około 30 m. Koszt budowy jednego promu to około 450 mln zł. Statki mają zabierać na pokład 900 pasażerów, a ich linia załadunkowa ma mieć 3,5 km. Mają posiadać napędy dualne, dwupaliwowe.

1 stycznia 2017 r. weszła w życie ustawa o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych.
Przewiduje ona stosowanie zerowej stawki VAT na produkcję, import, części i wyposażenie dla jak najszerszego katalogu jednostek pływających (zgodnie z dyrektywą VAT UE). Rozszerzenie preferencji podatkowej dotyczyć będzie takich statków, jak np. holowniki i lodołamacze pełnomorskie. Przewidziano też zwiększenie katalogu nowych statków objętych zerową stawką VAT.

Ustawa zakłada również możliwość wyboru między obecnym 19-proc. CIT lub PIT a nowym zryczałtowanym podatkiem od wartości sprzedanej produkcji w wysokości 1 proc. w zakresie budowy i przebudowy statków. Przewiduje także ułatwienia w objęciu statusem specjalnej strefy ekonomicznej gruntów, na których prowadzona jest produkcja okrętowa i komplementarna.

Rząd uważa, że dzięki nowym rozwiązaniom ustawowym wzrośnie produkcja stoczniowa. Według jego szacunków, dzięki stworzeniu warunków do dynamicznego rozwoju przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych powstanie w nich ok. 3 tys. miejsc pracy.


źródło: http://wpolityce.pl/gospodarka/324453-s ... 100-mln-zl
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sukces prokuratorów z Katowic! Udaremnili wielki przekręt reprywatyzacyjny. Oszuści nie wyłudzili kilkuset milionów złotych
Obrazek
Kolejny sukces śledczych w walce z reprywatyzacyjną mafią. Śledczym z Katowic udało się zdelegalizować spółkę, która chciała przejąć grunta warte kilkaset milionów złotych z naruszeniem prawa. Kilka osób usłyszało też wyroki skazujące. Cwaniacy chcieli reaktywować przedwojenną spółkę i na tej podstawie domagać się roszczeń wobec skarbu państwa za przejęte po wojnie przez budżet państwa nieruchomości.

Nie dojdzie do reaktywacji przedwojennej spółki Giesche S. A. i reprywatyzacji nieruchomości, które przed wojną należały do tej spółki. Działania podjęte przez prokuratora z Prokuratury Okręgowej w Katowicach doprowadziły do delegalizacji i wykreślenia z KRS spółki Giesche S. A.

– informuje Prokuratura Krajowa.

Giesche S. A. była spółką zarejestrowaną przed 1 września 1939 roku. Po zakończeniu II Wojny Światowej mienie stanowiące własność spółki zostało w całości znacjonalizowane, za co Skarb Państwa wypłacił odszkodowanie. Mimo tego reaktywowana spółka dochodziła swych praw do wielu nieruchomości na terenie Katowic. W 2005 roku Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Giesche S. A., wybrane zostały władze tejże spółki, a ona sama została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego.

Realną stała się wówczas obawa, że spółka ta na drodze sądowej będzie dążyć do zwrotu szeregu nieruchomości położonych na terenie Katowic. Według wstępnych szacunków łączna kwota roszczeń majątkowych wobec Skarbu Państwa i Katowic mogła osiągnąć sumę kilkuset milionów złotych. Skuteczne działania prokuratury zablokowały te roszczenia.

– czytamy w komunikacie PK.

Dodatkowo na skutek działań podjętych przez prokuratura z Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu wyroki skazujące usłyszało pięciu mężczyzn - Marek N., Paweł R., Leszek P., Jacek S. oraz Marek K. Prokurator zarzucił im, że posiadając kolekcjonerskie akcje spółki Giesche S.A., nie informując organów państwa o prawdziwym charakterze tych akcji, zaczęli składać pozwy do sądów i wnioski do organów administracji domagając się zwrotu majątku spółki Giesche S.A. lub rekompensaty za to mienie.

Sąd Okręgowy w Warszawie w pełni podzielił argumentację przedstawioną przez prokuraturę. Sąd skazał Marka N., Pawła R. i Leszka P. na kary po 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz grzywny w kwocie po 540 tysięcy złotych. Jacek S. oraz Marek K. zostali skazani na kary po 3 lata bezwzględnego pozbawienia wolności oraz grzywny w wysokości po 300 tysięcy złotych. Ponadto wobec Leszka P. sąd orzekł środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu radcy prawnego na okres 5 lat.

– czytamy w oświadczeniu PK.

Pozostali oskarżeni otrzymali zakaz zajmowania stanowiska członka zarządu, członka rady nadzorczej oraz członka komisji rewizyjnej w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością na okres 5 lat. Jednocześnie sąd obciążył oskarżonych kosztami procesu oraz orzekł podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez zamieszczenie jego odpisu na stronie internetowej Urzędu Miasta Katowice na okres jednego roku.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/324468-suk ... h?strona=1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W KOD przedwyborcza jatka. Łoziński o Kijowskim: Nie rozumie, że pogrąża siebie i KOD. Powinien się czasowo wycofać
Obrazek
Koniec z uprzejmą polemiką, czas na ostrą jazdę! W Komitecie Obrony Demokracji rozpoczął się wyborczy wyścig o stołek szefa komitetu. Krzysztof Łoziński, którego media i część działaczy widzi jako następcę Kijowskiego, nie szczędzi obecnemu liderowi ostrych słów. Zdaniem Łozińskiego, Kijowski, pogrąża siebie i cały ruch, a szefem został jedynie „przypadkowo”.

Scenariusz jest prosty: odsunąć Kijowskiego, namaścić Łozińskiego. Tylko, że obecny lider KOD ani myśli zostawić posady. Co tam, że „afera fakturowa” i bunt w strukturach. Kijowski twardo walczy o przywództwo. Stąd ostra odpowiedź Krzysztofa Łosińskiego, który chce przejąć KOD.

Nie rozumie, że pogrąża siebie i KOD. Powinien się czasowo wycofać. Ale to jego wybór. Nikt nie może mu zakazać kandydowania.

– stwierdził Łoziński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

Łosiński stwierdził, że „afera fakturowa” to „patologia”. Zwolenników Kijowskiego nazwał też jego „wyznawcami”. Pytany „skąd wziął się Kijowski?, Łoziński nie owijał w bawełnę.

Z przypadku. Wszyscy jesteśmy z przypadku. Ja napisałem apel, a on założył konto na Facebooku. Nikt nie spodziewał się takiego odzewu. Ja już tyle razy pisałem jakbym gadał do lasu, bez skutku żadnego… Nie liczyliśmy na zryw narodowy. To nie Kijowski założył KOD.(…)

– stwierdził Łoziński.

Krzysztof Łoziński zapowiada, że będzie chciał reformować KOD oraz jego finanse. Nie wierzy, że ruch gaśnie.

KOD Nie gaśnie. Jesteśmy na zakręcie. Działaliśmy tak szybko, że nie zadbaliśmy o formalności. Stąd problemy z fakturami. Gdyby Kijowski dostawał pensję i nie musiał kombinować, to nie byłoby afery. (…)Przygotowuję plan naprawczy. Robimy porządek w dokumentacji finansowej.

– zapowiada Łoziński w „Rzeczpospolitej”

Kreowany przez opozycyjne media na nowego lidera, Łoziński zaostrza retorykę i wyraźnie chce być jeszcze bardziej radykalny niż Kijowski.

Mamy do czynienia z pełzającym zamachem stanu. Z próbą likwidacji państwa demokratycznego i zaprowadzenia brunatnej dyktatury w Polsce. Trzeba się przed tym bronić.Pisałem też wcześniej na stronie Studio Opinii o niebezpieczeństwie, jakie niesie z sobą projekt zmiany konstytucji. Znam Kaczyńskiego i Macierewicza od dawna i wiem, do czego są zdolni.

– histeryzuje Łoziński.

Nowy lider KOD nie zrozumiał lekcji Mateusza Kijowskiego. Wydaje mu się, że jazgot o „reżimie” PiS na niewielu już dzisiaj działa. To zapewne wystarczy, by pokonać Kijowskiego, ale za mało, by wzniecić bunt społeczny. Tymczasem presja opozycyjnych mediów jest bardzo duża, a wymagania wobec nowego szefa KOD będą jeszcze większe.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/324537-w-k ... wo-wycofac
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polska pod względem liczby sztuk broni na 100 mieszkańców jest najbardziej rozbrojonym krajem Europy!
Obrazek
Okazuje się, że w naszym kraju na 100 mieszkańców przypada jedynie 1,5 sztuki broni palnej. To zdecydowanie najgorszy wynik w całej Europie i jeden z najgorszych na świecie (znajdujemy się w okolicach 140. miejsca). W innych państwach naszego regionu sytuacja jest znacznie lepsza. Na Węgrzech współczynnik ilości sztuk broni na 100 mieszkańców wynosi 5,5, na Słowacji - 8,3, zaś w Czechach – 16. O takich krajach jak Niemcy, Szwecja czy Szwajcaria, gdzie współczynnik ten kształtuje się miedzy 30 a 45, nie będę wspominał...

Jarosław Kaczyński na niedawnym spotkaniu ze swoimi sympatykami w Gdańsku powiedział, że "Polacy nie są gotowi na powszechny dostęp do broni palnej". Jak wiadomo, to prezes PiS wyznacza realny kształt bieżącej polityki naszego państwa, stąd wniosek, że w najbliższych latach w kwestii dostępności zwykłych Polaków do broni palnej nic się nie zmieni.

Wynik 1,5 sztuki broni na 100 mieszkańców jest minimalnie wyższy od współczynników funkcjonujących w takich państwach jak: Burundi, Papua–Nowa Gwinea, Burkina Faso, Czad, Mali czy Togo. Jest to o tyle ważne, że jeszcze do końca ubiegłego roku liczba polskich żołnierzy zdolnych do realnej walki była trzykrotnie mniejsza od liczby uczestników Marszu Niepodległości (w tym roku może być już nieco lepiej z uwagi na fakt, że do służby wejdą pierwsze jednostki Wojsk Obrony Terytorialnej).

W tym kontekście słowa Jarosława Kaczyńskiego o tym, że "Polacy nie są gotowi na powszechny dostęp do broni palnej" nie mogą być postrzegane pozytywnie. Żeby była jasność - nikt nie mówi o tym, że Polska z roku na rok ma się stać Stanami Zjednoczonymi Ameryki czy Szwajcarią, gdzie co drugi obywatel ma swoją broń w domu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć ustawowo promować związki czy kluby strzeleckie, które znacząco mogłyby wpłynąć na dozbrojenie społeczeństwa w zupełnie legalny i koncesjonowany sposób. Wbrew obawom prezesa PiS uzbrojeni i odpowiedzialni obywatele mogą być bowiem czynnikiem zapewniającym zachowanie wewnętrznego porządku i bezpieczeństwa.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0355 ... Europy.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

4-osobowej rodziny: Drezno (Niemcy) - 80 euro. Wrocław (Polska) - 240 euro. Niestety będzie jeszcze drożej...
Obrazek
Niewiele osób zwraca uwagę na konsekwencje wdrożonej za Tuska ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Ustawa ta przyczyniła się do znaczącego wzrostu opłat za wywóz śmieci (w niektórych miejscach opłaty podskoczyły niemal 3-krotnie), nadal tylko 20 proc. śmieci podlega segregacji. Reszta - mimo formalnego obowiązku segregacji - i tak ostatecznie trafia na śmietnikową "jedną hałdę". Niestety, wszystko wskazuje na to, że niebawem za wywóz śmieci przyjdzie nam płacić jeszcze więcej!

Przyjęta za Donalda Tuska ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach miała wprowadzić prawdziwą rewolucją w zakresie recyklingu śmieci w Polsce. Ustawa nałożyła na gminy obowiązek przygotowania oraz wdrożenia systemu, który zapewni selektywne zbieranie odpadów, doprowadzi do ograniczenia składowania i w konsekwencji umożliwi jak najlepsze ich zagospodarowanie, zapobiegając nielegalnemu pozbywaniu się śmieci (głównie dzikie wysypiska w lasach). W istocie żaden cel tej ustawy nie został jednak zrealizowany.

Zdaniem raportu NIK z ubiegłego roku, wprowadzony ww. ustawą nowy system gospodarowania odpadami komunalnymi nie doprowadził do rozwiązania problemu "dzikich wysypisk", których przybywa zamiast ubywać. Rosną także koszty gospodarowania odpadami, bo gminy nie potrafią rzetelnie oszacować ilości wytwarzanych śmieci i asekuracyjnie nakładają na mieszkańców wyższe opłaty. Poza tym z firmami odbierającymi śmieci rozliczają się ryczałtem, niezależnie od ilości wywożonych nieczystości. W efekcie w nowym systemie mieszkańcy płacą więcej, choć często rzeczywiście mogliby mniej.

Dla przykładu - we Wrocławiu roczne koszty wywozu śmieci dla 4-osobowej rodziny zajmującej dom jednorodzinny wynoszą 1056 zł, tj. równowartość ok. 240 euro. Tymczasem w oddalonym o 250 km niemieckim Dreźnie taka sama rodziny zapłaci w ciągu roku za wywóz śmieci jedynie 80 euro...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0346 ... Polsce.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

PiS chce ograniczyć kadencje wójtów, burmistrzów i prezydentów. Śmiało, ale to samo powinno dotyczyć posłów i senatorów
Obrazek
Co z tego, że burmistrz czy wójt będzie rządził tylko dwie kadencje, skoro poseł z jego regionu będzie u władzy 12 lat albo dłużej? Sam szczyt lokalnej grupy trzymającej władzę wcale się wtedy nie zmieni, a przecież w tej rewolucji ma chodzić właśnie o to, by zlikwidować tworzące się "na dole" układy. "Zacznijcie od siebie" – to coraz głośniejsza odpowiedź samorządowców. Jak ma być sprawiedliwie, to niech będzie. Rekordziści siedzą w Sejmie niemal od 30 lat.

Idąc śladem burmistrzów, czy wójtów, powinno się skrócić ich kadencję z dwóch powodów. Po pierwsze niektórzy już od paru lat zasiadają w Sejmie czy Senacie, a zwykły Kowalski raczej ich nazwisk nie kojarzy. Na przykład Jerzy Polaczek, kiedyś minister transportu, posłem jest już szóstą kadencję. To, po Jarosławie Kaczyńskim, rekord najdłuższego stażu parlamentarnego w PiS.

I albo ci parlamentarzyści są tak mało aktywni, albo wręcz przeciwnie. Są aktywni, ale głównie w swoim rejonie. I tu wyłania się powód drugi. Ogromny wpływ posłów czy senatorów na samorządy, o czym przy skróceniu kadencji lokalnych włodarzy, zupełnie się nie mówi. A przecież część z nich ma wpływ na rządy w tych miastach. I to jak mało kto.

Senator i kolega prezydent

Przykład ze wschodniego krańca Polski. W Białej Podlaskiej, o której niedawno pisaliśmy, mocne wpływy ma senator Grzegorz Bierecki i wszyscy o tym wiedzą. Choć zasiada w Senacie dopiero drugą kadencję, już widać, jaką pozycję w mieście sobie wypracował i jak bardzo ma miasto pod swoją pieczą.

W Białej wystarczy rzucić hasło. I zaraz zaczynają się opowieści o tym, jak syn senatora Biereckiego i jego współpracownicy ze SKOK-ów pracują w kancelarii prawnej, która współpracuje z Urzędem Miasta. Lokalne media rozpisywały się też o Stowarzyszeniu Krzewienia Edukacji Finansowej, które wygrało konkurs na udzielanie mieszkańcom bezpłatnych porad prawnych. Wiceprezesem SKEF jest żona senatora, a jego bialski adres jest identyczny jak biuro parlamentarzysty.

Ostatnie wybory na prezydenta miasta też są z nim związane. "Obecnie dąży do wyrwania Białej Podlaskiej z rąk urzędującego prezydenta Andrzeja Czapskiego, by zastąpić go swym poplecznikiem Dariuszem Stefaniukiem" – pisano w 2014 roku. Bierecki jest twórcą fundacji Kocham Podlasie, Stefaniuk był jej dyrektorem, razem pracowali przy SKOK-ach – ujawniła "Wyborcza". Co ciekawe, w kampanii wyborczej Dariusz Stefaniuk (który dziś jest prezydentem i – przypomnijmy – przodownikiem programu Mieszkanie+) mówił o układach i układzikach, a także o rodzinno-towarzyskich klanach. Wtedy jeszcze był w miejskiej opozycji. I wtedy wcale mu się to nie podobało.

Więcej: http://natemat.pl/199899,w-takim-razie- ... -sa-uklady
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dotarliśmy do oficera, który salutował Misiewiczowi. "Służę całym sercem Rzeczpospolitej"
Obrazek
Zdjęcie pułkownika salutującego byłemu pracownikowi apteki Bartłomiejowi Misiewiczowi obiegło w ciągu ostatniej doby internet i wywołało burzę. Mimo usilnych starań trudno znaleźć osobę, która staje w obronie oficera. Rozmawialiśmy z nim, ale nie był skory do dyskusji.

Serial o ministerialnych przygodach Bartłomieja Misiewicza trwa i ma się dobrze. Właśnie rzecznik MON okazał się wielkim macho białostockiej dyskoteki, a równocześnie w sieci krąży zdjęcie, na którym widać, jak pułkownik Wojska Polskiego oddaje mu honory.

W sieci zawrzało, a komentarze w stylu "to poniżanie honoru polskiego oficera" należą do tych delikatniejszych. Większość piszących widzi sprawę, mówić oględnie, politycznie. Jedyne osoby, które choć trochę bronią oficera, przekonują, że to zachowanie może wynikać z obawy o utratę pracy.

Więcej + video: http://natemat.pl/199907,sluze-ojczyzni ... isiewiczem
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Jak czytać zbiór zastrzeżony. Co zawierają odtajnione przez IPN akta?
Obrazek
Instytut Pamięci Narodowej opublikował dziś wykaz 6 467 jednostek archiwalnych, które w 2016 r. zostały wyłączone z tzw. zbioru zastrzeżonego. Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl wśród dokumentów są m.in. materiały dotyczące Ryszarda Kuklińskiego i tzw. nielegałów, czyli oficerów SB podszywających się pod inne osoby. Specjalnie dla czytelników portalu zamieszczamy szczegółowe wskazówki oraz objaśnienia opracowane przez IPN, które mogą okazać się niezwykle pomocne, w trakcie przeglądania poszczególnych wpisów zbioru.

Wykaz pojawił się na stronie internetowej IPN ok. Godz. 10:00. Początkowo pojawiły się informacje o problemach z dostępem do zawartych tam danych, ze względu na spore zainteresowanie mediów. Ostatecznie jednak z aktami wchodzącymi w skład zbioru zastrzeżonego można zapoznać się za pośrednictwem specjalnej wyszukiwarki na stronie IPN:

Więcej: http://niezalezna.pl/92785-jak-czytac-z ... z-ipn-akta
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

next

Szanowny Panie Kijowski.
Informuję że Komornik sądowy ściągający kasę na alimenty nie jest "tajną służbą III RP" ;)

-----------------------

gościuwa

Nie jestem psychiatrą klinicystą, ale to wygląda na manię wielkości...


--------------------------------

anna

Ty mendo kijowa! Gdybyś nie kradł, nie byłoby artykułów! Dociera to do miejsca, w którym normalny człowiek ma mózg a nie jad, jak ty?

--------------------------------

POwyborca

Trzy główne kreciki podstawione przez PIS, to dzieci Kijowskiego, na które niechcący zapomniał płacić alimenty.
==========================

Kijowski twierdzi, że PiS rozbija KOD... poprzez podstawionych "kretów"
Obrazek
- Prawo i Sprawiedliwość ma interes w tym, żeby Komitet Obrony Demokracji nie istniał, bo jest on dużą siłą społeczną, która jest w stanie mobilizować ludzi i protestować przeciwko łamaniu prawa - uważa lider KOD Mateusz Kijowski. Według niego organizacja jest w "centrum zainteresowania" służb specjalnych.

Kijowski, zapytany dziś w radiu ZET o ostatni materiał "Wprost", z którego wynika, że jego łączne zaległości z tytułu niepłaconych alimentów wynoszą ponad 220 tys. zł, stwierdził, że... "chodzi o to, żeby zabić Kijowskiego gazetą".

Nie mam pretensji do "Wprost", że pisze prawdę, mówię o tym, że ten materiał jest napisany w sposób taki, jak SB pisało kiedyś do "Trybuny" różne paszkwile - mówił lider KOD. Jego zdaniem jest to "ewidentny elementem nagonki". "Nie ma takiej możliwości, żeby przypadkowo się zdarzyło nagle, że w ciągu dwóch tygodni wyskakują kolejne tego typu materiały" - dodał.

Na pytanie, czyja to jest akcja, Kijowski odpowiedział: "Na pewno jeżeli pomyślimy komu KOD przeszkadza dzisiaj, to nietrudno będzie znaleźć tych, którym by zależało na zniszczeniu KOD". "Myślę, że przede wszystkim interes ma partia rządząca oczywiście w tym, żeby KOD nie istniał" - podkreślił.

A więc według Kijowskiego za przelewami 120 tys. zł pieniędzy KOD na konto firmy jego i żony także stoją służby?

Chyba tak, bo lider Komitetu stwierdził: "Od wielu miesięcy mamy sygnały wprost, że jesteśmy w centrum zainteresowania służb specjalnych polskich, i że jesteśmy głównym wrogiem - numer jeden". "Mamy sygnały, ze służby głównie zajmują się nami. Największe środki osobowe i finansowe idą na walkę z KOD" - dodał Kijowski.

Zapytany, czy uważa, że faktycznie służby specjalne nie mają nic lepszego do roboty, niż skupianie się na KOD, odpowiedział:

"Jeżeli od wielu miesięcy, od ponad roku, jesteśmy uznawani za głównego przeciwnika partii rządzącej, to trudno się spodziewać, żeby tak nie było".

Lider KOD zasugerował przy tym, że niektórzy działacze Komitetu - podważający jego przewodnictwo i mówiący o nieprawidłowościach - zostali... podstawieni przez PiS. "Oczywiście jest jasne, że kiedy tego typu organizacja powstaje, zawsze pojawiają się w tym gronie jacyś ludzie, którzy nie przyszli tam z własnej woli, ale zostali przysłani" - wskazał.

Kijowski zapytany, czy sugeruje, że w KOD jest jakiś kret służb specjalnych, ocenił, że "gdzieś w strukturze na pewno". "Na pewno są, to byłoby dziwne gdyby nie było" - dodał. Według niego w "demokratycznym państwie byłoby to dziwne, ale w państwie w którym żyjemy, byłoby dziwne, gdyby nie było".

Cóż... jeżeli PiS chciałby skompromitować KOD, podstawiając tam jakiegoś "kreta", to nie mógłby znaleźć lepszej osoby niż Mateusz Kijowski.

źródło: http://niezalezna.pl/92765-kijowski-twi ... ych-kretow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Na polskim lotnisku za wodę płaci się jak za szampana. UOKiK ma prosty pomysł, jak skończyć z absurdalnymi cenami
Obrazek
Osiem, a czasem dziewięć złotych za małą butelkę wody na lotnisku? Po zobaczeniu rachunku błyskawicznie może zaschnąć w gardle. UOKiK zażądał wyjaśnień od portów lotniczych i zaproponował rozwiązanie, które wielu mogłoby przypaść do gustu.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zwrócił się do polskich portów lotniczych z pytaniem, z czego wynikają często rażąco zawyżone ceny wody, którą można kupić na ich terenie. "W wielu przypadkach cena butelki wody osiąga wielokrotność ceny tego samego produktu poza terenem portu lotniczego" - zaznaczył UOKiK w liście, którego fragmenty można przeczytać na portalu Fly4Free. Według Urzędu jest to nieuczciwa praktyka, ponieważ obowiązujące przepisy bezpieczeństwa zabraniają pasażerom wnosić na teren lotniska własną wodę, a woda jest przecież niezbędna do życia.

Lotniska nie chcą się ugiąć

Władze lotnisk umywają ręce, podkreślając, że ceny produktów w strefie wolnocłowej ustalają najemcy powierzchni handlowych. UOKiK, który nie może regulować cen, zaproponował inne rozwiązanie - udostępnienie pasażerom darmowej wody pitnej. Jednak to wiąże się z dodatkowymi kosztami, których porty lotnicze nie chcą ponieść. Teoretycznie pasażerowie mogą pić kranówkę, jednak lotniska im o tym nie przypominają, bo... musieliby regularnie sprawdzać jej jakość. A to również kosztuje.

Komisja Europejska już w 2015 roku rozpoczęła negocjacje z portami lotniczymi w całej Europie. Udało jej się doprowadzić do tego, że na 126 lotniskach za półlitrową butelkę zapłacimy jedno euro - pisał portal Money.pl. Niestety żadne z nich nie znajduje się w Polsce. W dużych portach lotniczych Azji woda jest za darmo.

Nie tylko woda bezcenna

Woda to nie jedyny produkt, za który w podróży zapłacimy krocie. Swego czasu znana piosenkarka Kayah skarżyła się na swoim profilu na Facebooku, że za skromne danie i buteleczkę wina zapłaciła na Lotnisku Chopina ponad 70 złotych.

Ktoś z komentujących dodał, ze na lotnisku w Poznaniu dwie kanapki i dwie kawy kosztowały go 84 złote. Nawet stołując się w takich miejscach, jak sieć restauracji McDonald's, musimy się liczyć z wyższą niż normalnie ceną.

Sprzedawcy zasłaniają się wysokimi kosztami wynajmu i specyficznymi zasadami dostaw i jakości, które przekładają się na wysokość cen.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... .html#Prze
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek

„Pytacie mnie o sens pojęcia „reżim Tuska”? Odpowiem: czterdzieści przesłuchań w prokuraturze po likwidacji WSI, dziewięć po książce „SB a Lech Wałęsa”, inwigilacja i podsłuch” – napisał na Twitterze prof. Sławomir Cenckiewicz. Odniósł się w ten sposób do sformułowania, którego użył w odniesieniu do czasów, kiedy Polską rządził były premier, a obecny przewodniczący Rady Europejskiej.


Gościem wtorkowego wydania programu „Minęła dwudziesta” na antenie TVP Info był profesor Sławomir Cenckiewicz, historyk i członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Rozmowa dotyczyła odtajnionego zbiory zastrzeżonego IPN. Na jej zakończenie prowadzący Michał Rachoń zapytał swojego gościa, jak to możliwe, że część dokumentów, dotyczących niektórych spraw z przełomu lat 80. i 90 – m.in. sprawy jednej z firm, która założyła „prywatną, potężną do dzisiaj telewizję” – są nadal tajne.

Tak, to było przedmiotem nawet badania przez prokuraturę. Przez siedem lat, w czasach reżimu Donalda Tuska, badano kwestię podstaw, w oparciu o które te materiały zostały odtajnione...

– odpowiedział Sławomir Cenckiewicz.

Słowa o reżimie Tuska spowodowały spore poruszenie wśród internautów. Historyk postanowił więc uzasadnić, dlaczego ich użył. I przypomniał:
Pytacie mnie o sens pojęcia „reżim Tuska”? Odpowiem: czterdzieści przesłuchań w prokuraturze po likwidacji WSI, dziewięć po książce „SB a Lech Wałęsa”, inwigilacja i podsłuch.

Następnie dodał:

Za reżimu Tuska w sprawie książki „SB a Lech Wałęsa” było tak: najpierw ABW, potem Prokurator Krajowy, potem prokuratura w Gdańsku, a potem w Bydgoszczy...

Wiecej: http://niezalezna.pl/92818-w-czasach-re ... e-okreslil
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kolejna "dobra zmiana" wg Antoniego Macierewicza. Zrobi z Radomia siedzibę... Stoczni Marynarki Wojennej
Obrazek
W Radomiu zostanie zarejestrowana siedziba spółki o nazwie "Stocznia Marynarki Wojennej S.A.". Za tym co najmniej nietypowym pomysłem stoi Ministerstwo Obrony Narodowej.

Jeśli dojdzie do przejęcia Stoczni Marynarki Wojennej przez Polską Grupę Zbrojeniową mającą siedzibę w Radomiu, Skarb Państwa zyska kluczowy wpływ na ten zakład. A na tym zależy zarówno PGZ, rządowi, jak i Antoniemu Macierewiczowi. W rozmowie z Polskim Radiem o dążeniu do realizacji tego scenariusza mówił Wojciech Skurkiewicz z PiS. Stocznię w stanie upadłości likwidacyjnej i zarządzaną przez syndyka wyceniono na ponad 224 mln zł. Oferty przetargowe będą przyjmowane do końca stycznia.

Rejestracja firmy w Radomiu jest na rękę prezydentowi miasta Radosławowi Witkowskiemu. W jego opinii, ta decyzja znajdzie odzwierciedlenie w finansach gminy. Każda spółka prawa kapitałowego ma przecież obowiązek płacić podatek CIT tam, gdzie znajduje się jej siedziba. Samorząd województwa też nie byłby przeciwny takiemu obrotowi spraw. Zresztą, nie inaczej ocenia go Marek Magierowski. Dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta napisał na Twitterze, że "Radom jako 'siedziba' stoczni jest równie śmieszny jak Paryż i Pekin".

Powody do śmiechu znaleźli za to internauci. Stocznia w Radomiu jest aktualnie jednym z najczęściej komentowanych tematów w mediach społecznościowych. Nie brakuje nawiązań do "chytrej baby" ani zdjęć proponowanych "okrętów".

Teraz jeszcze tylko trzeba ustalić gdzie zbudujemy lądowisko dla UFO. #StoczniaRadom

— Asia (@NegroGato0079) 24 stycznia 2017
Okręt opancerzony klasy USS Misiewicz #StoczniaRadom pic.twitter.com/7kR0ANyhWB

— ρισтя яυ (@Piotr_Ru) 24 stycznia 2017

źródło: http://natemat.pl/200001,macierewicz-pr ... be-stoczni
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Aneks

Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Jedna cwana pani, która jest obecnie komisarzem w UE, pewnie by powiedziała. Ale jaja, ale jaja i rzeczywiście ten wyrok to wielkie jaja jak dwa arbuzy.

-----------------------------------

Max

Poziom Rysia, wszystko się zgadza.

------------------------------

Bolek-donos


Kużwa nic tylko kraść,ukradnie dropsa mietowego to niech sie poddaje dobrowolce a nie 2 mln.to woła o pomstę i natychmiastowa zmianę kk i większość sędziów i prokuratorów

=========================
Chciała być posłem Nowoczesnej - wyłudziła 2 miliony zł. Wyrok? Do więzienia nie trafi!
Obrazek
Katarzyna B. chciała być posłanką Nowoczesnej. Startowała z list partii Ryszarda Petru w ostatnich wyborach parlamentarnych. Okazuje się, że kobieta wyłudziła z banku 2 mln zł. Wszystko zaczęło się od… sfałszowanej umowy najmu. Działaczka .N początkowo nie przyznawała się do winy – podało radiogdansk.pl. Zmieniła zdanie, gdy usłyszała, że grozi jej 10 lat pozbawienia wolności. Wówczas dobrowolnie poddała się karze.

Kandydatka na posłankę Nowoczesnej przedstawiła w banku sfałszowaną umowę najmu zawartą z siecią handlową. Na jej podstawie został udzielony kredyt na zakup nieruchomości.

Kobieta nie spłacała zaciągniętego zobowiązania. Wyszło na jaw, że umowa została sfałszowana. Mieszkankę Słupska prokuratura w tym mieście oskarżyła o wyłudzenie. Działaczka Nowoczesnej nie przyznała się do winy i akt oskarżenia trafił do sądu.

Za to przestępstwo groziło jej do 10 lat więzienia. Wówczas kobieta wystąpiła z wnioskiem o dobrowolne poddanie karze.

Sąd przystał na takie rozwiązanie. „Zmodyfikowano jedynie czas popełnienia czynu na okres pomiędzy czerwcem a październikiem 2014 rok” – czytamy na radiogdansk.pl.

Kandydatka na posła .N została ukarana grzywną w wysokości 12,5 tys. zł oraz 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Musi oddać również kwotę zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami – w sumie 2 mln 53 tys. zł.

źródło: http://niezalezna.pl/92832-chciala-byc- ... -nie-trafi
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
George

Koziński to jeszcze jeden debil z długiej ławki "fachowców" z PO-papranej. Takie durne pozbawione wiedzy i rozumu indywidua pełniły funkcje dyrektorów i prezesów w państwowych instytucjach za czasów trwania szajki PO+PSL. To dzięki takim "fachowcom" i pod ich skrzydłami mogły się rozwijać wszelkie złodziejskie patologie za rządów słońca Peru. A teraz jeszcze wstrętne przydupasy Tfu-tuska potrafią wzywać do poparcia go w walce o jego stołek w UE. Stopień bezczelności tych parszywych i zakłamanych typów z PO-papranej przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Nasz Polski nareszcie rząd powinien mu przyszykować miejsce z zakładzie karnym , w celi bez kamer.

----------------------------------------

Oluś

Po tych wszystkich NIEMOŻNOŚCIACH KNFu i NBP zadano panu Kozmińskiemu pytanie ile zarabia : ODPOWIEDZIAŁ BEZ WAHANIA 26 000 złotych plus dodatki . Pytanie nasuwa sie samo ZA CO ??


--------------------------------

dziadek

Po przeczytaniu większości zeznań świadków w Aferze Amber Gold dochodzę do pewności ! Że tak zwane elity SLD,PO, PSL, które rządziły Przez większość czasu po 89 roku to banda złodziei. A teksty z nagrań POlityków u Sowy to dobitnie POtwierdzają. Działania obecnej opcji rządzącej jest ze wszech miar pożądane. Sadownictwo w Polsce PRZEDE WSZYSTKIM. !!!!!!

======================
I ręce opadają! Wiceprezes NBP pytany co zrobił ws. Amber Gold: "a co mogłem zrobić?"
Obrazek
Przesłuchania prokuratorów, kuratorów sądowych, sędziów pokazały skandaliczną bezradność (czy może nawet coś więcej) wymiaru sprawiedliwości ws. Amber Gold. Dzisiaj przed komisją śledczą stanął Witold Koziński, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego i członek Komisji Nadzoru Finansowego. Jego zeznania miał znany już scenariusz. Niewiele mógł, niewiele zrobił, nie zdawał sobie sprawy ze skali przekrętu...

Już pierwsze minuty przesłuchania Witolda Kozińskiego pokazały czego należy się spodziewać po byłym wiceprezesie NBP i członku KNF. Twierdził, że o aferze Amber Gold usłyszał dopiero pod koniec 2011 roku lub na początku 2012 r. A później było podobnie jak podczas zeznań innych urzędników państwowych.

- Nie mieliśmy wiedzy o skali tego przedsięwzięcia. Spółka nie podlegała kontroli ani nadzorowi - tak Koziński tłumaczył bierność instytucji, w których pracował.

Poza tym padało więcej zaskakujących stwierdzeń, na które zwrócili uwagę obserwatorzy przesłuchania.
Obrazek
Wielokrotnie posłowie zasiadający w komisji śledczej zwracali uwagę na lekceważące podejście Kozińskiego do afery. Zarówno wcześniej, gdy zasiadał w NBP i KNF, jak i podczas dzisiejszego posiedzenia.

Znamienna była wymiana zdań.

- Czy zrobił Pan wszystko? - zapytała poseł Małgorzata Wassermann
- A co mogłem zrobić - odpowiedział.

Wcześniej był pytany, czy w ogóle interesował się działaniami Amber Gold.
- W jakimś stopniu tak - odpowiedział Koziński.

Za to wiceprezes NBP doskonale pamiętał ile zarabiał.

Niektóre odpowiedzi pokazywały podejście Kozińskiego do tematu. Poseł Tomasz Rzymkowski dociekał dlaczego część banków odmówiła Marcinowi P. prowadzenia rachunku, inne pozwalały.

- Sam chciałbym znać odpowiedź na to pytanie - odparł członek Komisji Nadzoru Finansowego.

- Przypuszczam, że cały proceder uległby zahamowaniu, że udałoby się u źródła zdławić proces wchodzenia Amber Gold w rynek - to z kolei stwierdzenie na pytanie, czy mając wiedzę z BGŻ, że nie ma złota, KNF mógł powstrzymać Amber Gold.

Puentą przesłuchania Kozińskiego było zwrócenie Kozińskiemu uwagi, że afera Amber Gold wybuchła znacznie wcześniej niż on się o niej dowiedział.
- Widocznie przeoczyłem - stwierdził.

I tyle wiceprezes NBP...

źródło + video: http://niezalezna.pl/92838-i-rece-opada ... lem-zrobic
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Kto jeszcze bardziej pogrąży Tuska? Kolejny świadek komisji ds. Amber Gold wskazuje na osobliwe zachowanie b. premiera w sprawie tej wielkiej afery
Obrazek
Kolejny dzień przesłuchań przed komisją śledczą ds. Amber Gold przynosi kolejne rewelacje, dotyczące Donalda Tuska w kontekście afery z piramidą finansową Marcina P. Stanisława Kluza, były Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (do końca roku 2011) potwierdził, że najważniejsza osoba w państwie targanym wtedy afera niezbyt interesowała się losem tysięcy pokrzywdzonych. Sprawą zajął się dopiero w wakacje 2012 roku, gdy nie dało się już zapobiec tragedii rzeszy klientów Amber Gold. To ignorancja Tuska, czy celowe działanie, mające na celu zminimalizowanie politycznych kosztów afery Amber Gold?

Nawet poseł Brejza nie mógł dzisiaj nie zauważyć słów Stanisława Kluzy. Świadek wprost zeznał, że w okresie od 2009 do października 2011 roku, tylko trzy udało mu się spotkać z szefem rządu, który miał rzekomo nadzorować prace UKNF. W trakcie tych spotkań Donalda Tuska nie interesowała sprawa piramidy finansowej, mimo że KNF już w 2009 roku, zawiadomił o aferze prokuraturę.

Wielokrotnie zabiegałem o możliwość spotkania z premierem. Miałem takich spotkań trzy, dotyczące spraw o charakterze systemowym.(…)To bardzo mało. Jednak to premier dobiera sobie z kim chce się spotykać. Miałem odczucie, że spotkań powinno być więcej.

– mówił dziś Stanisław Kluza w trakcie przesłuchania przed komisją.

Słowa Kluzy nie dziwią tych, którzy bacznie śledzą prace komisji. Wątki związane z Donaldem Tuskiem przewijają się w zeznaniach kolejnych świadków komisji. O gabinetowych naradach z ówczesnym premierem mówili już były Prokurator Generalny Andrzej Seremet oraz Jarosław Gowin. To w trakcie tych spotkań padły znamienne słowa Tuska, w których nie zgadzał się on na dyskretną kontrolę ABW nad członkami rodziny.

To ważne, bo syn Donalda Tuska pracował w firmie powiązanej z Marcinem P. - OLT Express. Te spotkania z premierem są o tyle zagadkowe, że nie pozostały po nich żadne notatki, ani stenogramy. Dziś możemy opierać się jedynie na zeznaniach świadków i informacjach w mediach. Wciąż też nie wiemy o czym rozmawiali z Tuskiem prokuratorzy mający związek sprawą Amber Gold. Z nimi widywał się także, choćby w stadionowych lożach VIP.

Dziwnie nerwowe reakcje Donalda Tuska na kolejne informacje, które wypływają z komisji śledczej, świadczą o jego irytacji faktem, że sprawą zajmują się sejmowi śledczy. On doskonale wie, że kolejne zeznania przyniosą nowe informacje o jego osobie. Wierny „ochroniarz” Tuska w komisji, czyli poseł Krzysztof Brejza dwoi się i troi, by zmienić narrację i odsunąć od swojego pana groźbę kolejnej kompromitacji. To nic nie da panie pośle.! Wiedzą o tym sami politycy Platformy Obywatelskiej, w której z przerażeniem czeka się na zeznania kolejnych świadków, w tym syna byłego premiera oraz jego samego. Dociekliwości posłanki Małgorzat Wassermann pomaga jeszcze jeden fakt: świadkowie mogą już nie mieć interesu, by kryć nieudolność i osobliwy stosunek Donalda Tuska do sprawy Amber Gold. To najgorszy dla niego scenariusz.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/324833-kto ... y?strona=1
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM