<a href="https://pl.linkedin.com/pub/jacek-wieczorek/ab/728/2b2" style="text-decoration:none;"><span style="font: 80% Arial,sans-serif; color:#0783B6;"><img src="https://static.licdn.com/scds/common/u/ ... _20x15.png" width="20" height="15" alt="Wyświetl mój profil" style="vertical-align:middle;" border="0"> Wyświetl profil użytkownika Jacek Wieczorek</span></a>
Komentarze:
fana
-Wydaje mi się, że technologia wytwarzania leku na bazie oleju z konopii ma przeciwników w samym lobby farmaceutycznym, bo produkcja wydaje się tania i nie musi być objęta prawem patentowym pozwalającym zbijać kokosy grupie cwaniaków.
-------------------------------------
lombard
do @ fana --mamy tu do czynienia z najzwyczajniejszym w świecie konfliktem interesów. Z jednej strony potężne i wpływowe koncerny farmaceutyczne, które mają interes w tym, by sprzedawać jak najwięcej swoich genialnych "lekarstw" (przy czym ich genialności nie należy utożsamiać ze skutecznością, a wręcz przeciwnie - jej brakiem, dzięki czemu można ich sprzedawać wciąż więcej i więcej ), a z drugiej - biedni, schorowani ludzie, którzy marzą o powrocie do zdrowia lub chociaż o uśmierzeniu bólu. Jeżeli natura sama wytwarza lek - w tym przypadku roślinę - nie można tego opatentować i zawłaszczyć dla siebie korzyści jakie mogłaby dawać jego sprzedaż. A skoro nie można na tym zarobić, no to co trzeba zrobić z tym fantem ? - ano trzeba pod byle jakim pretekstem zakazać jego stosowania. Proste i smutne zarazem.
--------------------------------
Mikołaj
Jakie dobre działania wykazuje alkohol i nikotyna? Można je kupić na każdym rogu...Co do marihuany, to oczywiste jest to, że przeciw sa koncerny farmaceutyczne...
==================================
Nie mogę polecić, żeby ktoś ją zażywał, bo nie mam dowodów na efekt leczniczy. Marihuana nie jest cudownym lekiem, raczej substancją, po której wiele się spodziewamy - przyznaje Jerzy Jarosz w rozmowie z Klarą Klinger.
Czy marihuana to cudowny lek?
Nie.
Tak się przecież o niej mówi.
To niewątpliwie cudowna roślina, zawierająca kanabinoidy, których większość wykazuje efekty farmakologiczne, ale niekoniecznie lecznicze.
To znaczy?
Wiadomo, że marihuana wpływa na pewne procesy zachodzące w organizmie. Ale czy ten wpływ wywiera efekt lecznicy, czy też nie, a więc czy można ją wykorzystywać do leczenia chorób, czy tylko nią odurzyć – to nie jest jasne. Ponieważ marihuana działa na układ nerwowy i układ immunologiczny, czyli na dwa podstawowe obwody regulujące działania organizmu, efekty jej zażywania są widoczne. Wiemy też, że wpływa na biologię komórek nowotworowych, choć nadal nie do końca wiadomo jak. Więc na pytanie, czy te działania potrafimy wykorzystywać w medycynie, odpowiedź brzmi: jak na razie nie bardzo. Innymi słowy, marihuana nie jest cudownym lekiem, ale raczej substancją, po której się wiele spodziewamy.
Na temat jej wykorzystywania toczy się burzliwa debata. Zwolennicy przyjmowania jej przez chorych przedstawiają marihuanę jako coś, co nie tylko uśmierza ból, ale wręcz leczy raka. Ich zdaniem to prawdziwe panaceum.
Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/ ... e-lek.html
fana
-Wydaje mi się, że technologia wytwarzania leku na bazie oleju z konopii ma przeciwników w samym lobby farmaceutycznym, bo produkcja wydaje się tania i nie musi być objęta prawem patentowym pozwalającym zbijać kokosy grupie cwaniaków.
-------------------------------------
lombard
do @ fana --mamy tu do czynienia z najzwyczajniejszym w świecie konfliktem interesów. Z jednej strony potężne i wpływowe koncerny farmaceutyczne, które mają interes w tym, by sprzedawać jak najwięcej swoich genialnych "lekarstw" (przy czym ich genialności nie należy utożsamiać ze skutecznością, a wręcz przeciwnie - jej brakiem, dzięki czemu można ich sprzedawać wciąż więcej i więcej ), a z drugiej - biedni, schorowani ludzie, którzy marzą o powrocie do zdrowia lub chociaż o uśmierzeniu bólu. Jeżeli natura sama wytwarza lek - w tym przypadku roślinę - nie można tego opatentować i zawłaszczyć dla siebie korzyści jakie mogłaby dawać jego sprzedaż. A skoro nie można na tym zarobić, no to co trzeba zrobić z tym fantem ? - ano trzeba pod byle jakim pretekstem zakazać jego stosowania. Proste i smutne zarazem.
--------------------------------
Mikołaj
Jakie dobre działania wykazuje alkohol i nikotyna? Można je kupić na każdym rogu...Co do marihuany, to oczywiste jest to, że przeciw sa koncerny farmaceutyczne...
==================================
Marihuana to cudowna roślina, ale nie cudowny lek

Czy marihuana to cudowny lek?
Nie.
Tak się przecież o niej mówi.
To niewątpliwie cudowna roślina, zawierająca kanabinoidy, których większość wykazuje efekty farmakologiczne, ale niekoniecznie lecznicze.
To znaczy?
Wiadomo, że marihuana wpływa na pewne procesy zachodzące w organizmie. Ale czy ten wpływ wywiera efekt lecznicy, czy też nie, a więc czy można ją wykorzystywać do leczenia chorób, czy tylko nią odurzyć – to nie jest jasne. Ponieważ marihuana działa na układ nerwowy i układ immunologiczny, czyli na dwa podstawowe obwody regulujące działania organizmu, efekty jej zażywania są widoczne. Wiemy też, że wpływa na biologię komórek nowotworowych, choć nadal nie do końca wiadomo jak. Więc na pytanie, czy te działania potrafimy wykorzystywać w medycynie, odpowiedź brzmi: jak na razie nie bardzo. Innymi słowy, marihuana nie jest cudownym lekiem, ale raczej substancją, po której się wiele spodziewamy.
Na temat jej wykorzystywania toczy się burzliwa debata. Zwolennicy przyjmowania jej przez chorych przedstawiają marihuanę jako coś, co nie tylko uśmierza ból, ale wręcz leczy raka. Ich zdaniem to prawdziwe panaceum.
Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/ ... e-lek.html

Mit "pierwszego właściciela" i inne bzdury o używanych samochodach
Wróciłeś nad ranem z hucznej zabawy sylwestrowej i po drodze rzuciłeś okiem na swój zaparkowany przed domem samochód... I co, wszystko w porządku? Naprawdę niczego nie zauważyłeś? Nie, nie mamy na myśli, uchowaj Boże, śladów po petardzie odpalonej przez jakiegoś imprezowicza czy po nocnych tańcach okolicznej młodzieży na dachu auta. Chodzi o to, że twój wóz stał się właśnie o rok starszy i stracił kolejne kilka lub kilkanaście procent na wartości..

Obok mitu kalendarza żywy jest również mit "pierwszego właściciela". Pod tym pojęciem zawodowi handlarze rozumieją często pierwszego właściciela w Polsce. Tak, jakby używany pojazd po przekroczeniu granicy naszego kraju otrzymywał nowe życie. Jakby nieważne stawały się jego wcześniejsze losy i liczba rąk, przez które przechodził. Cicho, sza. No, chyba że sprzedający usiłuje wmówić kupującemu, iż oferowane auto należało do zamożnej wdowy po emerytowanym niemieckim lekarzu, mieszkance małej miejscowości w Bawarii, która pozostawioną przez śp. małżonka beemką dojeżdżała raz w tygodniu do kościoła i siostry w sąsiedniej wsi.
Jeżeli jednak nawet nie mamy do czynienia z podobną, wielokrotnie już demaskowaną i wyszydzaną kombinacją, to wcale nie powinniśmy czuć się uspokojeni. Zastanówmy się bowiem, dlaczego rzeczywisty pierwszy właściciel samochodu, kupionego w polskim salonie przed, powiedzmy, ośmiu laty, postanowił się go pozbyć? Bo mu się znudził? To motyw możliwy, lecz mimo wszystko w naszych realiach mało prawdopodobny. Zresztą ci, którzy czują nieodpartą potrzebę wymiany auta, ponieważ na rynku pojawiła się następna generacja modelu, czynią to częściej, niż co wspomniane 8 lat.
Innym uzasadnieniem decyzji o sprzedaży może być zmiana w życiu właściciela pojazdu. Poprawiła się jego sytuacja materialna i co za tym idzie wzrosły motoryzacyjne aspiracje, pojawiły się dzieci i związana z powiększeniem rodziny konieczność kupna pojemniejszego środka transportu lub odwrotnie - potomstwo dorosło, poszło na swoje i rodzice postanowili przesiąść się do auta mniejszego i tańszego w utrzymaniu.
Tak, to też możliwe. Idziemy jednak o zakład, że bardzo wielu, jeżeli nie większość pierwszych właścicieli postanawia pozbyć się dotychczas używanego samochodu, bo zaczął on sprawiać poważne kłopoty - coraz częściej nawala, rdzewieje, zbliża się termin dokonania kosztownego remontu itp. Czy naprawdę sądzicie, że z chwilą, gdy pierwszy właściciel podjął decyzję o sprzedaży takiego wozu, będzie cokolwiek weń inwestować? Przeciwnie, zazwyczaj postara się eksploatować swój pojazd do granic wytrzymałości. Przegląd okresowy? Wymiana rozrządu? Klocków i tarcz hamulcowych? Naprawa zawieszenia? Wydechu? Nowe opony? Świeży olej? Zapomnijcie. Pierwszy właściciel z pewnością postara się uniknąć jakichkolwiek dodatkowych wydatków wiedząc, że nie odzyska ich w wyższej cenie, jaką mógłby uzyskać za swój doprowadzony do idealnego lub przynajmniej lepszego stanu pojazd. Dlatego zrobi tylko to, co niezbędne, by nie odstraszyć nabywcy.
Rok produkcji, pierwszy właściciel... Trzeba też wspomnieć o micie "bezwypadkowości" czy wręcz "absolutnej bezwypadkowości". Oficjalna definicja głosi, iż wypadek drogowy, to "zdarzenie (...) spowodowane przez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w ruchu lądowym, którego skutkiem jest śmierć jednego z uczestników lub obrażenia ciała, powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, trwające dłużej niż 7 dni". Jeżeli będziemy ściśle się jej trzymali, wówczas okaże się, że wielu autorów ogłoszeń bynajmniej nie kłamie. Owszem, auto zostało odbudowane po ciężkim dzwonie, ale przecież nikt w nim nie zginął, ani nie został ciężko ranny. Więc o co chodzi? Zauważmy, że w anonsach praktycznie nigdy nie pojawia się pojęcie "bezkolizyjności", odwołujące się do zdarzeń bez ofiar w ludziach, aczkolwiek z poważnymi niejednokrotnie stratami materialnymi w postaci uszkodzenia pojazdu.
O micie niskiego przebiegu używanych samochodów napisano i powiedziano tak wiele, że nie warto już do tego zagadnienia wracać. Pozostaje tylko wyrazić zdziwienie, że pomimo licznych ostrzeżeń tak wielu Polaków wciąż wierzy i chce wierzyć, iż są wybrańcami losu, którym trafiła się niebywała okazja kupna auta nie tylko "absolutnie bezwypadkowego", lecz jednocześnie prawie "nieśmiganego". "Lalka", "igła", "perełka", "cukiereczek"... Kto by tam, olśniony szczęściem, które na niego spłynęło, wdawał się w rozważania na temat różnic między "przebiegiem", "przebiegiem autentycznym" a "stanem licznika". I w zastanawianie się, co znaczy z pozoru niewinne określenie: "korekta licznika".
W Nowym Roku życzymy wszystkim dużo zdrowia, szczęścia i ostatecznego porzucenia wiary w motoryzacyjne mity...
źródło: http://www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/n ... Id,2331315

Nie lubię tej baby, ale czasami zdarza jej się mówić do rzeczy... 
====================================
Byłego senatora broni całe środowisko opozycyjne i część mediów. To środowisko robi z niego bohatera. To budowanie swoistego „męczeństwa” na ukrywaniu przestępstwa i chronieniu osób jak Wałęsa i Pinior. To dowód na degradację tego środowiska.
– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz.
wPolityce.pl: Sprawa niezastosowania wobec Józefa Piniora tymczasowego aresztu może mieć wpływ na zeznania świadków. Część z nich zaczyna cierpieć na podejrzaną amnezję.
Krystyna Pawłowicz: W grę może więc wchodzić podejrzenie mataczenia.
Śledczy sugerują, że ktoś z otoczenia Józefa Piniora mógł i może mieć wpływ na zeznania świadków w tej bulwersującej aferze korupcyjnej.
To oczywiste. Często zdarza się tak, że osoba podejrzana o korupcję chce wywierać wpływ na świadków lub uniemożliwić im składanie zeznań. Sąd, który w przypadku Józefa Piniora nie zgodził się na zastosowanie tymczasowego aresztu, godził się jednocześnie na to, że może dojść do matactwa. Praktyka pokazuje, że wokół tej sprawy dzieją się dziwne rzeczy. Oczywiście nie można dziś przesądzać o ewidentnej winie Józefa Piniora, bo o tym zadecyduje niezawisły sąd, ale byłego senatora broni całe środowisko opozycyjne i część mediów. To środowisko robi z niego bohatera. To budowanie swoistego „męczeństwa” na ukrywaniu przestępstwa i chronieniu osób jak Wałęsa i Pinior. To dowód na degradację tego środowiska.
Istotą zarzutów wobec Józefa Piniora oraz cechą tego ewentualnego przestępstwa jest właśnie sieć nieformalnych powiązań, nacisków, których autorem mógł być sam Józef Pinior lub jego otoczenie. Czy sprawa wyjątkowo pobłażliwego potraktowania Józefa Piniora przez sąd w Poznaniu nie jest dobrym argumentem na rozpoczęcie rozmowy o zmianach w polskim wymiarze sprawiedliwości?
Zdecydowanie tak. Zbigniew Ziobro już w ubiegłym roku zarysował zręby reformy wymiaru sprawiedliwości. Wielu zmian nie udało się jednak przeprowadzić ze względu na polityczną aktywność prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, ale nie ulega wątpliwości, że tak gospodarka, jak i wymiar sprawiedliwości staną się ważnymi sferami zmian w nadchodzącym okresie. Obszar wymiaru sprawiedliwości jest bardzo ważny. Zwróćmy uwagę na to, co mówiono na niesławnym kongresie sędziów. Oprócz słów o „kaście” usłyszeliśmy też stwierdzenie sędzi Kamińskiej: „Trzymajmy się. To my wydajemy wyroki”. Widać, że osoby związane z opozycją, takie jak Józef Pinior, mogą liczyć na większą pobłażliwość ze strony wymiaru sprawiedliwości.
Skoro jesteśmy przy ministrze sprawiedliwości, warto wspomnieć dzisiaj o decyzji Sądu Najwyższego, który uchyla wyrok na przedstawiciela środowisk narodowych skazanego za rzekome pobicie policjantów w 2014 roku. Sprawę podnosił właśnie Zbigniew Ziobro, który w marcu ubiegłego roku zawiesił wykonanie kary. Wyrok pierwszej instancji w sprawie narodowca wydawał Wojciech Łączewski.
To nie jest tak, że wszyscy sędziowie tworzą jednolitą ideologicznie grupę. Są sędziowie, którzy potrafili uchylić wyrok sędziego Łączewskiego, wobec którego toczy się poważne postępowanie. Mamy liczne przykłady dobrych praktyk sędziowskich. Należy jednak stworzyć mechanizm, który dokładnie regulować będzie te kwestie.
Czy w Polsce, w kontekście wymiaru sprawiedliwości, wciąż mamy równych i równiejszych?
Niestety tak. Sama jestem tego przykładem. Sprawy sądowe dotyczące mojej osoby albo nie są procedowane, albo miesiącami oczekuję na działania sądów. Są też osoby, które karze się niewspółmiernie do winy lub nie można ich w żaden sposób pociągnąć do odpowiedzialności. Dobitnym tego przykładem jest sprawa Amber Gold. Często więc spotykamy się z sytuacją, że równość wobec prawa jest czysto iluzoryczna. Mam nadzieję, że to się zmieni.
Czyli widzi pani światełko w tunelu?
Oczywiście! Jest przecież pan Zbigniew Ziobro.
źródło: http://wpolityce.pl/polityka/322086-pro ... asz-wywiad
====================================
Prof. Pawłowicz: Sąd, który nie zgodził się na tymczasowy areszt dla Józefa Piniora, jednocześnie zgodził się na to, że może dojść do matactwa.

– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz.
wPolityce.pl: Sprawa niezastosowania wobec Józefa Piniora tymczasowego aresztu może mieć wpływ na zeznania świadków. Część z nich zaczyna cierpieć na podejrzaną amnezję.
Krystyna Pawłowicz: W grę może więc wchodzić podejrzenie mataczenia.
Śledczy sugerują, że ktoś z otoczenia Józefa Piniora mógł i może mieć wpływ na zeznania świadków w tej bulwersującej aferze korupcyjnej.
To oczywiste. Często zdarza się tak, że osoba podejrzana o korupcję chce wywierać wpływ na świadków lub uniemożliwić im składanie zeznań. Sąd, który w przypadku Józefa Piniora nie zgodził się na zastosowanie tymczasowego aresztu, godził się jednocześnie na to, że może dojść do matactwa. Praktyka pokazuje, że wokół tej sprawy dzieją się dziwne rzeczy. Oczywiście nie można dziś przesądzać o ewidentnej winie Józefa Piniora, bo o tym zadecyduje niezawisły sąd, ale byłego senatora broni całe środowisko opozycyjne i część mediów. To środowisko robi z niego bohatera. To budowanie swoistego „męczeństwa” na ukrywaniu przestępstwa i chronieniu osób jak Wałęsa i Pinior. To dowód na degradację tego środowiska.
Istotą zarzutów wobec Józefa Piniora oraz cechą tego ewentualnego przestępstwa jest właśnie sieć nieformalnych powiązań, nacisków, których autorem mógł być sam Józef Pinior lub jego otoczenie. Czy sprawa wyjątkowo pobłażliwego potraktowania Józefa Piniora przez sąd w Poznaniu nie jest dobrym argumentem na rozpoczęcie rozmowy o zmianach w polskim wymiarze sprawiedliwości?
Zdecydowanie tak. Zbigniew Ziobro już w ubiegłym roku zarysował zręby reformy wymiaru sprawiedliwości. Wielu zmian nie udało się jednak przeprowadzić ze względu na polityczną aktywność prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, ale nie ulega wątpliwości, że tak gospodarka, jak i wymiar sprawiedliwości staną się ważnymi sferami zmian w nadchodzącym okresie. Obszar wymiaru sprawiedliwości jest bardzo ważny. Zwróćmy uwagę na to, co mówiono na niesławnym kongresie sędziów. Oprócz słów o „kaście” usłyszeliśmy też stwierdzenie sędzi Kamińskiej: „Trzymajmy się. To my wydajemy wyroki”. Widać, że osoby związane z opozycją, takie jak Józef Pinior, mogą liczyć na większą pobłażliwość ze strony wymiaru sprawiedliwości.
Skoro jesteśmy przy ministrze sprawiedliwości, warto wspomnieć dzisiaj o decyzji Sądu Najwyższego, który uchyla wyrok na przedstawiciela środowisk narodowych skazanego za rzekome pobicie policjantów w 2014 roku. Sprawę podnosił właśnie Zbigniew Ziobro, który w marcu ubiegłego roku zawiesił wykonanie kary. Wyrok pierwszej instancji w sprawie narodowca wydawał Wojciech Łączewski.
To nie jest tak, że wszyscy sędziowie tworzą jednolitą ideologicznie grupę. Są sędziowie, którzy potrafili uchylić wyrok sędziego Łączewskiego, wobec którego toczy się poważne postępowanie. Mamy liczne przykłady dobrych praktyk sędziowskich. Należy jednak stworzyć mechanizm, który dokładnie regulować będzie te kwestie.
Czy w Polsce, w kontekście wymiaru sprawiedliwości, wciąż mamy równych i równiejszych?
Niestety tak. Sama jestem tego przykładem. Sprawy sądowe dotyczące mojej osoby albo nie są procedowane, albo miesiącami oczekuję na działania sądów. Są też osoby, które karze się niewspółmiernie do winy lub nie można ich w żaden sposób pociągnąć do odpowiedzialności. Dobitnym tego przykładem jest sprawa Amber Gold. Często więc spotykamy się z sytuacją, że równość wobec prawa jest czysto iluzoryczna. Mam nadzieję, że to się zmieni.
Czyli widzi pani światełko w tunelu?
Oczywiście! Jest przecież pan Zbigniew Ziobro.
źródło: http://wpolityce.pl/polityka/322086-pro ... asz-wywiad

Polityczne naciski w szkole? Nauczyciele z Zielonej Góry nakłaniają rodziców gimnazjalistów do antyrządowych protestów

Antyrządowe nastroje coraz ostrzej wdzierają się do szkół. Były już próby wyprowadzania uczniów na czarne protesty, teraz jest bunt wobec reformy edukacji. W Zielonej Górze nauczyciele nakłaniają rodziców gimnazjalistów, by wsparli protest przeciwko rządowej reformie MEN. Rodzice stawiani są w bardzo trudnej sytuacji. Boją się, że jeśli nie poprą protestu, pedagodzy mogą odegrać się na ich dzieciach.

Zdajemy sobie sprawę z wagi takiej formy działania obywatelskiego, jednak zagrożenie dla dobrostanu naszych dzieci jest tak wielkie, że oceniamy taką formę za uprawnioną i jedną z niewielu dających w obecnej sytuacji nadzieję na zamierzony skutek – odstąpienia od proponowanych rozwiązań, a następnie przeprowadzenia realnych konsultacji społecznych we wszystkich zainteresowanych środowiskach
— czytamy w deklaracji, którą mają wypełnić rodzice.
Dokument podpisał koordynator do spraw Gimnazjum Forum Rodziców i Rad Rodziców Jarosław Kostecki.
Rodzice są od kilku tygodni namawiani do udziału w proteście
— poinformował nas czytelnik.
9 stycznia 2017 o godzinie 17.00 Zielonogórskie Forum Rodziców i Rad Rodziców zaprasza na spotkanie otwarte w Sali Kolumnowej Urzędu Marszałkowskiego w Zielonej Górze.
Zaproszenie na spotkanie 9 stycznia
Zaprasza się rodziców do szkoły i prosi ich o podpisanie protestu, przecież ogromna większość rodziców go wesprze, chodzi im o dobro dziecka. To straszna manipulacja
— komentuje czytelnik.
Więcej: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/32204 ... -protestow

Krótko mówiąc, hochsztapler w pełnym tego słowa znaczeniu.
=======================
Komentarze:
jk
Zdziwieni? Dokładnie o taką "demokrację" walczył KOD
.
--------------------------------------
can
KOD trzeba czytac ze zrozumieniem caly czas tak pisze proszę czytac od konca DOK= Dochodowa Organizacja Kijowskiego oto cala tajemnica nie szkoda mi tych z Ubekiwsiokow którzy dali Kasiore hahahahaha mogli przepisac na niego swoją emeryture
-------------------------------------------
Haste
to pieniądze tych debili kodowców którzy wrzucali do puszek, nie ma się co przejmować że kijowski je przeżarł...
Niech marnuje pieniądze tych idiotów...
===========================
Onet.pl ujawnia, jak Mateusz Kijowski wystawiał faktury Komitetowi Obrony Demokracji. Według portalu pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do firmy Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej. Łącznie chodzi o faktury na kwotę ponad 91 tysięcy złotych!
"Sześć faktur - każda na taką samą kwotę 15 tys. 190 zł i 50 gr brutto – zapłacił Komitet Społeczny KOD na rzecz spółki MKM Studio należącej do Mateusza Kijowskiego i jego żony, Magdaleny. To firma zajmująca się doradztwem w zakresie informatyki" - ustalił Onet.pl.
Chodzi o okres od marca do sierpnia 2016 r. Faktury były wystawiane przez MKM Studio i podpisywane w imieniu firmy przez samego Mateusza Kijowskiego.
A teraz najważniejsze: pieniądze pochodziły z funduszy Komitetu Społecznego KOD, czyli ze zbiórki publicznej!
"Kwoty przeznaczane co miesiąc na opłacanie domen i serwera wielokrotnie przekraczają faktyczne koszty takich usług - i to nie za miesiąc użytkowania, lecz za cały rok. W dodatku za każdym razem opłacana jest równa kwota. W przypadku różnych usług informatycznych, jakie były zamawiane, to zaskakujący zbieg okoliczności"
- twierdzi informator portalu Onet.pl.
Sam Mateusz Kijowski potwierdza autentyczność faktur. Twierdzi jednak, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Według niego to wynagrodzenie za usługi informatyczne, które wykonywał dla Komitetu Społecznego.
źródło: http://niezalezna.pl/91725-pieniadze-ze ... -90-tys-zl
=======================
Komentarze:
jk
Zdziwieni? Dokładnie o taką "demokrację" walczył KOD
--------------------------------------
can
KOD trzeba czytac ze zrozumieniem caly czas tak pisze proszę czytac od konca DOK= Dochodowa Organizacja Kijowskiego oto cala tajemnica nie szkoda mi tych z Ubekiwsiokow którzy dali Kasiore hahahahaha mogli przepisac na niego swoją emeryture
-------------------------------------------
Haste
to pieniądze tych debili kodowców którzy wrzucali do puszek, nie ma się co przejmować że kijowski je przeżarł...
Niech marnuje pieniądze tych idiotów...
===========================
Pieniądze ze zbiórek KOD trafiały do Kijowskiego. Łącznie ponad 90 tys. zł!

"Sześć faktur - każda na taką samą kwotę 15 tys. 190 zł i 50 gr brutto – zapłacił Komitet Społeczny KOD na rzecz spółki MKM Studio należącej do Mateusza Kijowskiego i jego żony, Magdaleny. To firma zajmująca się doradztwem w zakresie informatyki" - ustalił Onet.pl.
Chodzi o okres od marca do sierpnia 2016 r. Faktury były wystawiane przez MKM Studio i podpisywane w imieniu firmy przez samego Mateusza Kijowskiego.
A teraz najważniejsze: pieniądze pochodziły z funduszy Komitetu Społecznego KOD, czyli ze zbiórki publicznej!
"Kwoty przeznaczane co miesiąc na opłacanie domen i serwera wielokrotnie przekraczają faktyczne koszty takich usług - i to nie za miesiąc użytkowania, lecz za cały rok. W dodatku za każdym razem opłacana jest równa kwota. W przypadku różnych usług informatycznych, jakie były zamawiane, to zaskakujący zbieg okoliczności"
- twierdzi informator portalu Onet.pl.
Sam Mateusz Kijowski potwierdza autentyczność faktur. Twierdzi jednak, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Według niego to wynagrodzenie za usługi informatyczne, które wykonywał dla Komitetu Społecznego.
źródło: http://niezalezna.pl/91725-pieniadze-ze ... -90-tys-zl

Bywalec


Piszesz na drzwiach K+M+B? Ten błąd popełnia wielu Polaków

W tym okresie wielu katolików wypisuje na drzwiach wejściowych litery „K+M+B”, zapewne na pamiątkę trzech mędrców ze wschodu – Kacpra, Melchiora i Baltazara – którzy, podążając za Gwiazdą Betlejemską, przybyli do miejsca narodzin Jezusa, by złożyć mu pokłon oraz dary. Jest to jednak błędny zapis. Prawidłowy to „C†M†B”, co odnosi się do zwrotu „Christus Mansionem Benedictat” („Niech Chrystus błogosławi ten dom”). Kolejne litery nie są oddzielone, jakby się mogło wydawać, „plusami”, lecz krzyżami, czyli znakami błogosławieństwa. Na końcu wyrażenia umieszcza się bieżący rok, całość zatem wygląda tak: C†M†B†2017.

źródło: http://deccoria.pl/warto-zobaczyc/artyk ... ,2305.html

Kijowski wziął pieniądze za pracę, którą wykonał za darmo ktoś inny?

Oświadczenie Parola cytuje "Tygodnik Solidarność". Czytamy w nim:
Oświadczenie. Jako członek założyciel i członek zarządu KOD podjąłem się koordynacji powstania strony KOD. Oświadczam ze stronę przygotował, a potem opiekował się nią CAŁKOWICIE ZA DARMO mój przyjaciel Jerzy Pogorzelski. Mam nadzieję, że znajda się prawnicy, którzy pomogą Jurkowi wyegzekwować należne mu wynagrodzenie od firmy, która wystawiła Faktury za jego prace, a dla KOD.
Wczoraj Onet.pl ujawnił, że pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do firmy Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej. Łącznie chodzi o faktury na kwotę ponad 91 tysięcy złotych! Faktury były wystawiane przez MKM Studio i podpisywane w imieniu firmy przez samego Mateusza Kijowskiego.
"Kwoty przeznaczane co miesiąc na opłacanie domen i serwera wielokrotnie przekraczają faktyczne koszty takich usług - i to nie za miesiąc użytkowania, lecz za cały rok. W dodatku za każdym razem opłacana jest równa kwota. W przypadku różnych usług informatycznych, jakie były zamawiane, to zaskakujący zbieg okoliczności"
- twierdził informator portalu Onet.pl.
źródło: http://niezalezna.pl/91748-kijowski-wzi ... -ktos-inny

Tunel połączy wyspy Wolin i Uznam

Dofinansowanie zostało przyznane w ramach unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020. Wstępny koszt całej budowy tunelu to 950 mln zł. Miasto zabezpieczyło na ten cel 130 mln zł.
- Wczoraj w godzinach popołudniowych otrzymaliśmy informację, na którą ja czekałem 15 lat, mieszkańcy Świnoujścia czekają 70 lat. Informację, która dotyczy sprawy kluczowej, czyli skomunikowania wyspy Uznam i Wolin, czyli przyłączenia Świnoujścia do Polski - mówił – prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz.
Prezydent miasta podziękował również m.in. wicemarszałkowi Sejmu Joachimowi Brudzińskiemu oraz ministrowi budownictwa i infrastruktury Andrzejowi Adamczykowi za wsparcie i zaangażowanie w cały projekt.
- Każdy sukces ma wielu ojców. Dobrym duchem, a nawet ojcem chrzestnym tego przedsięwzięcia jest Joachim Brudziński (wicemarszałek Sejmu z PiS - PAP). Gdyby nie jego wsparcie, to byśmy o tym dzisiaj nie rozmawiali. Prezydent dodał, że inwestycja będzie mogła być zrealizowana dzięki wsparciu ministra (budownictwa i infrastruktury Andrzeja - PAP) Adamczyka, prezesa GDDKiA Jacka Bojanowicza oraz marszałka zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza - podkreślił prezydent Świnoujścia.
Całkowita długość trasy wyniesie około 3,4 km, w tym 1,44 km tunelu, który zgodnie z uzyskaną w 2010 roku decyzją środowiskową, zostanie wykonany w technologii "tarczy drążonej". Średnica wewnętrzna tunelu będzie wynosić 12 m; zostanie w nim wykonana dwukierunkowa jezdnia, poniżej jezdni powstanie również tunel ewakuacyjny. Zgodnie z planami pierwsze samochody mają przejechać tunelem na przełomie 2021 i 2022 r. Przejazd przez tunel będzie bezpłatny przez pierwszych pięć lat jego użytkowania.
źródło: http://niezalezna.pl/91742-tunel-polacz ... in-i-uznam

Komentarze:
Bizon szaleje
Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja !
Zyszczy nam, spuści nam mądrą, inteligentną opozycję w Sejmie, bo ta obecna nadaje się lepienia babek z piasku.
To jakieś horrendum.
Niedouctwo i potworność NOWOCZESNEGO świata PO.
-----------------------------
Jowisz
Żeby być zgodnym ze wszystkimi faktami to trzeba powiedzieć,że Petru w Portugalii z posłanką,Kijowski jako informatyk KOD za 15 tys zł miesięcznie i śpiewająca balladę posłanka Mucha "znowu z piczą mi nie wyszło" wspólnie nurkują w mule.
------------------------------------------
jon
To że nurkują w mule, to żadna nowina. Wystarczyło dopuścić inne okienko niż lewackie media . Obrazy są niemiłe ale niestety musimy to przeżyć jak ból choroby. Mogliśmy mieć to za sobą ok. 20 lat temu. Wykradli dla siebie jeszcze ok. ćwierć wieku . Najważniejsze, że ten etap Polski kończy się, choćby za cenę oglądania tych obrzydliwych postaci z ich obrzydliwym dossier i czynami . Media prawicowe wypełniają niemiły/niewdzięczny obowiązek upubliczniania tej ohydy Polakom- i to codziennie.
============================
To jest w jak młodzieżowych powiedzeniach: opozycja przebiła wizerunkowe dno i udało się jej przewiercić przez kilkumetrową warstwę mułu i wciąż brnie głębiej. Tak to wygląda na dziś. Poza sytuacjami kryzysowymi typu Petru w Portugalii z posłanką, Kijowski jako informatyk KOD za 15 tys. zł miesięcznie nie mamy kapitału wizerunkowego opozycji, nie mamy za ostatni rok żadnych sukcesów tej opozycji. Przy ujemnym saldzie wizerunkowym dochodzą kolejne straty. Po prostu muł! - mówi w rozmowie z niezalezna dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Czy opozycja spadła już najniżej, jak tylko mogła?
- To jest w jak młodzieżowych powiedzeniach: opozycja przebiła wizerunkowe dno i udało się jej przewiercić przez kilkumetrową warstwę mułu i wciąż brnie głębiej. Tak to wygląda na dziś. Poza sytuacjami kryzysowymi typu Petru w Portugalii z posłanką, Kijowski jako informatyk KOD za 15 tys. zł miesięcznie nie mamy kapitału wizerunkowego opozycji, nie mamy za ostatni rok żadnych sukcesów tej opozycji. Przy ujemnym saldzie wizerunkowym dochodzą kolejne straty. Po prostu muł!
Kiedy zaczął się kryzys opozycji?
- W public relation znamy pojęcie kryzysu pernamentnego, stałego. Tutaj nie było uderzenia obuchem w głowę, że nagle się rozsypała misterna, polityczna koncepcja opozycji. Tej koncepcji nie było. W momencie pustki propagandowej, a ta wizerunkowa natura również nie lubi próżni, zaczęły się pojawiać sytuacje kryzysowe. Jak było z protestem opozycji w Sejmie? Pozostał niezauważony, może do momentu śpiewu o puczu posłanki Joanny Muchy. Jeśli zwracamy na ten protest uwagę, to przez pryzmat wydarzeń bardzo niedojrzałych opozycji. Typu przeglądanie rzeczy nieobecnych posłów, czy śpiew posłanki. Celem chyba tego było zmobilizowanie znacznej części społeczeństwa. Zupełnie to nie wyszło, efekt był zupełnie odwrotny od zamierzonego.
Wtedy, gdy opozycja nic nie miała do powiedzenia, te tematy mało kto podchwycił, za to uderzyły sytuacje kryzysowe, które można było przewidzieć. Kijowski jeśli chodzi o kwestie finansowe, mógł od dawna zmagać się z plotkami o niewypłaconych alimentach. Wiadomo, że jeśli pojawia się sytuacja kryzysowa, to za chwile pojawi się silniejsza.
Petru to z kolei mistrz wpadek, człowiek, który zupełnie nie zwracał uwagi, zupełnie ignorował to, co wokół niego się dzieje. Do takiego stopnia, że zaczął pogrywać na płaszczyźnie polityczno-prywatnej. W dodatku przy całej akcji zbierania 10 złotych, bo nie umiał się rozliczyć z PKW. Można było to wszystko przewidzieć.
Czy ktoś jeszcze KOD-owi zaufa?
- Zaufa. Sam Kijowski poszedł przynajmniej w lepszym kierunku niż Petru, bo nie uciekał od kamer. Coś powiedział, ale to było występowanie z przegranej pozycji. Wiadomo, że odbije się to negatywnie. Natomiast trudno będzie uczynić z KOD-u ruch społeczny, masowy, trudno będzie tez traktować jako zwornik opozycji. W momencie, kiedy wybuchła ta sytuacja kryzysowa, członkowie .Nowoczesnej czy Platformy Obywatelskiej zaczęli się dystansować od Kijowskiego. Pokutuje brak zjednoczenia opozycji.
Jaka w tym momencie jest rola Grzegorza Schetyny?
- Według ostatnich sondaży Platforma spada. Rola Schetyny maleje nie tylko na zewnątrz, ale chyba też w samej PO. Pojawiają się plotki, że ci młodzi posłowie, którzy zainicjowali protest w stylu błazenady, chcieliby te resztki Platformy po Schetynie wziąć. Jeśli te plotki byłyby prawdziwe, oznaczałoby to rozłam Platformy od wewnątrz. Tak więc ta rola jest coraz mniejsza, topnieje,
źródło: http://niezalezna.pl/91757-politolog-op ... ie-glebiej
Bizon szaleje
Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja !
Zyszczy nam, spuści nam mądrą, inteligentną opozycję w Sejmie, bo ta obecna nadaje się lepienia babek z piasku.
To jakieś horrendum.
Niedouctwo i potworność NOWOCZESNEGO świata PO.
-----------------------------
Jowisz
Żeby być zgodnym ze wszystkimi faktami to trzeba powiedzieć,że Petru w Portugalii z posłanką,Kijowski jako informatyk KOD za 15 tys zł miesięcznie i śpiewająca balladę posłanka Mucha "znowu z piczą mi nie wyszło" wspólnie nurkują w mule.
------------------------------------------
jon
To że nurkują w mule, to żadna nowina. Wystarczyło dopuścić inne okienko niż lewackie media . Obrazy są niemiłe ale niestety musimy to przeżyć jak ból choroby. Mogliśmy mieć to za sobą ok. 20 lat temu. Wykradli dla siebie jeszcze ok. ćwierć wieku . Najważniejsze, że ten etap Polski kończy się, choćby za cenę oglądania tych obrzydliwych postaci z ich obrzydliwym dossier i czynami . Media prawicowe wypełniają niemiły/niewdzięczny obowiązek upubliczniania tej ohydy Polakom- i to codziennie.
============================
Politolog: Opozycja? Wizerunkowe dno, kilka metrów mułu i wciąż brnie głębiej

Czy opozycja spadła już najniżej, jak tylko mogła?
- To jest w jak młodzieżowych powiedzeniach: opozycja przebiła wizerunkowe dno i udało się jej przewiercić przez kilkumetrową warstwę mułu i wciąż brnie głębiej. Tak to wygląda na dziś. Poza sytuacjami kryzysowymi typu Petru w Portugalii z posłanką, Kijowski jako informatyk KOD za 15 tys. zł miesięcznie nie mamy kapitału wizerunkowego opozycji, nie mamy za ostatni rok żadnych sukcesów tej opozycji. Przy ujemnym saldzie wizerunkowym dochodzą kolejne straty. Po prostu muł!
Kiedy zaczął się kryzys opozycji?
- W public relation znamy pojęcie kryzysu pernamentnego, stałego. Tutaj nie było uderzenia obuchem w głowę, że nagle się rozsypała misterna, polityczna koncepcja opozycji. Tej koncepcji nie było. W momencie pustki propagandowej, a ta wizerunkowa natura również nie lubi próżni, zaczęły się pojawiać sytuacje kryzysowe. Jak było z protestem opozycji w Sejmie? Pozostał niezauważony, może do momentu śpiewu o puczu posłanki Joanny Muchy. Jeśli zwracamy na ten protest uwagę, to przez pryzmat wydarzeń bardzo niedojrzałych opozycji. Typu przeglądanie rzeczy nieobecnych posłów, czy śpiew posłanki. Celem chyba tego było zmobilizowanie znacznej części społeczeństwa. Zupełnie to nie wyszło, efekt był zupełnie odwrotny od zamierzonego.
Wtedy, gdy opozycja nic nie miała do powiedzenia, te tematy mało kto podchwycił, za to uderzyły sytuacje kryzysowe, które można było przewidzieć. Kijowski jeśli chodzi o kwestie finansowe, mógł od dawna zmagać się z plotkami o niewypłaconych alimentach. Wiadomo, że jeśli pojawia się sytuacja kryzysowa, to za chwile pojawi się silniejsza.
Petru to z kolei mistrz wpadek, człowiek, który zupełnie nie zwracał uwagi, zupełnie ignorował to, co wokół niego się dzieje. Do takiego stopnia, że zaczął pogrywać na płaszczyźnie polityczno-prywatnej. W dodatku przy całej akcji zbierania 10 złotych, bo nie umiał się rozliczyć z PKW. Można było to wszystko przewidzieć.
Czy ktoś jeszcze KOD-owi zaufa?
- Zaufa. Sam Kijowski poszedł przynajmniej w lepszym kierunku niż Petru, bo nie uciekał od kamer. Coś powiedział, ale to było występowanie z przegranej pozycji. Wiadomo, że odbije się to negatywnie. Natomiast trudno będzie uczynić z KOD-u ruch społeczny, masowy, trudno będzie tez traktować jako zwornik opozycji. W momencie, kiedy wybuchła ta sytuacja kryzysowa, członkowie .Nowoczesnej czy Platformy Obywatelskiej zaczęli się dystansować od Kijowskiego. Pokutuje brak zjednoczenia opozycji.
Jaka w tym momencie jest rola Grzegorza Schetyny?
- Według ostatnich sondaży Platforma spada. Rola Schetyny maleje nie tylko na zewnątrz, ale chyba też w samej PO. Pojawiają się plotki, że ci młodzi posłowie, którzy zainicjowali protest w stylu błazenady, chcieliby te resztki Platformy po Schetynie wziąć. Jeśli te plotki byłyby prawdziwe, oznaczałoby to rozłam Platformy od wewnątrz. Tak więc ta rola jest coraz mniejsza, topnieje,
źródło: http://niezalezna.pl/91757-politolog-op ... ie-glebiej

Kijowski słono kazał sobie płacić za usługi. A za pierwsze pieniądze kupił iPhone`a za 4500 zł

Za płatny szablon, który kosztuje zaledwie 69 dolarów, lider KOD zażyczył sobie ponad 7 tys. zł, za utrzymanie domeny kosztujące 100 zł rocznie pobierał 250 zł miesięcznie. Internauta wypunktował cennik informatycznych usług Mateusza Kijowskiego.
Wczoraj media podały, że pieniądze ze zbiórek publicznych kodziarzy trafiały do firmy Kijowskiego i jego żony Magdaleny Łącznie chodzi o faktury na kwotę ponad 91 tysięcy złotych! Były one wystawiane przez MKM Studio.
„Kosztorys” Kijowskiego ocenił jeden z internautów.
To jest jednak tak, że dla osoby pracującej w jakiejś branży i sektorze gospodarki pewne rzeczy są oczywiste i daje się je sprawdzić i ocenić nawet na podstawie takich szczątkowych informacji. Od 10 lat świadczę usługi informatyczne w sektorze NGO, obsługiwałem najróżniejsze organizacje, świadcząc szeroki wachlarz usług. W tej chwili opiekuję się stronami, hostingiem różnych organizacji, a także serwerem dedykowanym organizacji, która ma znacznie większy zakres działań w internecie niż widać to na stronach KOD. Jeżeli ktoś zaoferowałby mi obsługę informatyczną NGO za kwotę 150 000 zł rocznie, to ja uznałbym to za widzialny i oczywisty cud Boga, bo realne stawki są o rząd wielkości niższe. Taka kwota z dużą nawiązką pokryłaby potrzeby mojej licznej rodziny z prywatną edukacją i wakacjami za granicą włącznie. No, ale ja jednak wolę jak „Czasem traci ostrość, snuje jak pół żywy w tanim dresie/Myśli o tych kwotach, uczciwy hajs go nie pali w kieszeń” (Te-Tris).
- napisał Marcin Bednarski.
I wypunktował kwoty, których życzył sobie Mateusz Kijowski za usługi:
cennik lidera KOD: hosting - 250 zł miesięcznie; cena na wolnym rynku - 100 zł rocznie;
u Kijowskiego: przygotowanie migracji danych i usług - 2 x 4700 zł; usługa przepłacona 10-krotnie;
cennik Kijowskiego: utrzymanie systemu poczty elektronicznej - 4920 zł za trzy miesiące; internauta podsumował: „tego typu praca, freelancera w sektorze NGO, jest warta maksymalnie kilkaset złotych za miesiąc;
odzyskiwanie danych po atakach - 7072 zł; „jeżeli były robione kopie zapasowe, to także przywrócenie danych nie zajęłoby więcej niż godzina pracy (maks dniówka)” - ocenił Marcin Bednarski;
rekonstrukcja infrastruktury serwisu medialnego - 8548 zł, mechanizmy dla masowych stron internetowych - 3321 zł, przebudowa struktury serwisów internetowych - 5104 zł;
zdaniem internauty, jeżeli pod tymi pozycjami kryje się po prostu obsługa stron KOD, to jest tak z grubsza 10 razy przepłacona.
Więcej + komentarze: http://niezalezna.pl/91765-kijowski-slo ... za-4500-zl

Kaczyński lepiej by tego nie wymyślił, czyli totalna kompromitacja totalnej opozycji

Pięknie zaczął się rok 2017 dla partii rządzącej. Najpierw Ryszard Petru, który tajemniczo sygnalizował plany zaorania Prawa i Sprawiedliwość zaorał się sam, bez niczyjej pomocy. Może minimalnie mu pomogła partyjna koleżanka, która wraz z nim porzuciła okupację Sejmu, ruszając na podbój słonecznej Portugalii. W ten sposób lider Nowoczesnej ośmieszył całą sejmową akcję opozycji, pokazując, że w Polsce nie dzieje się nic takiego, co wymagałoby wdrażania wyjątkowych środków. Choćby rezygnacji z Sylwestra.
Zaraz po nim wyłożył się Mateusz Kijowski, który już u zarania KOD-u miał duży problem z wiarygodnością. Bo cóż to za obrońca praworządności, który łamie prawo nie płacąc alimentów. Teraz jeszcze obrazu lidera KOD dopełniał fakt, że żaden z niego społecznik, a zwykły najemnik, który został wynajęty do osłabienia, a może i obalenia rządu. Pora, by KOD wreszcie zmienił nazwę na bardziej zbliżoną do prawdy. Komitet Obalenia Demokracji brzmi nieźle.
Jeszcze tylko Grzegorz Schetyna trzyma fason i właściwie to on wyłonił się na lidera podzielonej opozycji, gdyby nie fakt, że szef PO ma poważny problem z zachowaniem przywództwa we własnej partii. Noszący kiedyś przydomek Grzegorz „zniszczę Cię” Schetyna nie może sobie poradzić z młodzikami we własnym ugrupowaniu, którzy kontestują jego liderowanie. Przynajmniej ma satysfakcję, że z tym okupowaniem Sejmu wyszło na jego. Przecież uprzedzał kolegów, że to nie jest zbyt dobry pomysł. Chcieli, to się zbłaźnili. Joanna „pośpiewać ci?” Mucha i Sławomir „szperacz” Nitras całymi latami nie wymażą z pamięci wyborców pocztówek z okupowanego Sejmu. Właściwie dobrze się stało, że nikt opozycji z sali sejmowej nie wyniósł. Gdyby było inaczej, byłaby pożywka na całą Europą, a tak przynajmniej pozwolono politykom opozycji stać się karykaturami samych siebie.
Co do tego, że pomysł zgłoszenia do ustawy budżetowej przez senatorów PiS poprawek Platformy Obywatelskiej, Ryszardowi Petru podsuflowali sami senatorowie nie można mieć wątpliwości. Sam by tego nasz szalony szachista i szósty król w jednej osobie nie wymyślił. Senatorom PiS też ostatecznie też zależy na kompromisie i uspokojeniu sytuacji. A że przy okazji udało się poróżnić Petru ze Schetyną, który temu pierwszemu wypominał zmianę klimatu i powodowany tym brak jasności myślenia? No cóż…
Jarosław Kaczyński sam by tego lepiej nie wymyślił. Oby jednak PiS w 2017 roku nie było wyłącznie mocne słabością swoich przeciwników, a silne skutecznością swojej polityki i zadowoleniem wyborców. Przynajmniej tych własnych, bo reszta i tak nie będzie zadowolona. Ale ma do tego prawo. Ona wybrała sobie swoją opozycję. A czy jest z niej dumna? To już zupełnie inna historia.
źródło: http://wpolityce.pl/polityka/322254-kac ... j-opozycji

I nie udało się ukryć! Gdzie Schetyna był podczas protestu? W Austrii na nartach

Nieźli są dwaj przywódcy opozycji, którzy kierują okupacją sali plenarnej. Historia wypadu Ryszarda Petru do Portugalii jest już znana. Grzegorz Schetyna mógł zacierać ręce z kłopotów rywala, ale teraz na jaw wyszła ciekawa informacja. Szef Platformy także wyskoczył poza granice Polski, gdy trwał sejmowy protest. Miał szusować na nartach w Austrii.
Szef .Nowoczesnej zebrał cięgi za wyjazd do Portugalii, gdzie poleciał w towarzystwie poseł Joanny Schmidt, i spędził sylwestrową noc. Kpiny z Ryszarda Petru trwają od wielu dni, on sam przyznał, że był to wyjazd prywatny.
Grzegorz Schetyna początkowo komentował to wydarzenie dość neutralnie.
– Niestety kwestie sensacyjne zawsze przykrywają to, co w polityce jest ważne. Jedno zdjęcie robi wielkie zamieszanie i awanturę. Współczuje mu po ludzku – mówił 3 stycznia w programie #dzieńdobryPolsko w wp.pl.
Raz tylko nie wytrzymał i wbił szpilę koledze z opozycji mówiąc o zmianie strefy klimatycznie. Teraz wyjaśniła się zagadka tej wstrzemięźliwości. Schetyna zdawał sobie zapewne sprawę, że nie zdoła ukryć w tajemnicy pewnego zdarzenia...
Dziennikarze telewizjarepublika.pl próbowali skontaktować się z biurem poselskim Grzegorza Schetyny i biurem prasowym Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Bez skutku.
– Dziwię się, że Grzegorz Schetyna nie chce się odnieść i opowiedzieć o swoim wypadzie do Austrii. W jeździe na nartach nie ma nic złego. Przecież sport to zdrowie – powiedział za to dziennikarz "Gazety Polskiej" Piotr Nisztor.
Więcej: http://niezalezna.pl/91793-i-nie-udalo- ... na-nartach

Inteligencja posłów PO...
================
Poseł Platformy Obywatelskiej był dzisiaj "Gościem Poranka" na antenie TVP Info. I długo Arkadiusz Myrcha zapamięta ten występ, bo będzie obiektem kpin. Zapytany przez dziennikarza o imiona Trzech Króli, wymienił wśród nich... Belzebuba.
Z oficjalnych biogramów wynika, że poseł Myrcha jest prawnikiem. W ostatnich wyborach parlamentarnych startował z pierwszego miejsca na liście Platformy Obywatelskiej, w Sejmie zasiada pierwszą kadencję. Dotychczas nie był zbyt znany, ale teraz zapewne to się zmieni.
Ponieważ dzisiaj święto Objawienia Pańskiego, to podczas rozmowy w programie "Gość Poranka" gospodarz Adrian Klarenbach zapytał polityka PO o imiona Trzech Króli. Odpowiedź Myrchy przejdzie do klasyki.
A tutaj jeszcze dowód, czyli krótkie nagranie:
źródło + video: http://niezalezna.pl/91779-posel-po-zap ... b-melchior
================
Poseł PO zapytany o imiona Trzech Króli. UWAGA! "Kacper, BELZEBUB, Melchior"

Z oficjalnych biogramów wynika, że poseł Myrcha jest prawnikiem. W ostatnich wyborach parlamentarnych startował z pierwszego miejsca na liście Platformy Obywatelskiej, w Sejmie zasiada pierwszą kadencję. Dotychczas nie był zbyt znany, ale teraz zapewne to się zmieni.
Ponieważ dzisiaj święto Objawienia Pańskiego, to podczas rozmowy w programie "Gość Poranka" gospodarz Adrian Klarenbach zapytał polityka PO o imiona Trzech Króli. Odpowiedź Myrchy przejdzie do klasyki.

źródło + video: http://niezalezna.pl/91779-posel-po-zap ... b-melchior

Informacje
Bing [Bot] » 1 gość

