Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

jerzor

,,denerwuje się burmistrz Lądka Zdroju Roman Kaczmarczyk."

Panie burmistrzu ja wiem co to jest lecznicze powietrze . I gdzie ono jest . W Czernobylu bo wybija do nogi wszystkie zarazki .


-----------------------------

hh44

Już straszą klejące łapska. Uzdrowiska to był niezły szwindel do wyłudzania publicznej kasy z całą szajką. Zamiast uzdrowisk będziecie mieli wolny rynek.

--------------------------

Stefan C

I jak to wszystko będzie nic nie warte, to wtedy przejmie to niemiecki kapitał za złotówkę, zainwestuje, wyremontuje, zmieni sobie za łapówki przepisy i będą się tam leczyć starzy Niemcy. A Polacy będą sprzątać kible i podcierać tyłki. Na własnej ziemi. Tak będzie. Zobaczycie.

======================

Za dwa lata w Polsce może nie być uzdrowisk. Przez lukę w prawie
Obrazek
Już za dwa lata w Polsce może nie być uzdrowisk. W 2018 r. mija termin, w którym polskie miasta zdrojowe mają udowodnić, że klimat u nich sprzyja leczeniu. Większość z nich nie będzie w stanie tego zrobić. Wszystko przez brudne polskie powietrze i lukę w prawie.

W Lądku Zdroju – najstarszym polskim uzdrowisku – urządzenia kąpielowe istniały już w trzynastym wieku. I ta prawie osiemsetletnia historia uzdrowiska może się wkrótce skończyć. A to dlatego, że samorządy muszą udowodnić, że powietrze na ich terenie ma lecznicze właściwości.

– Konia z rzędem temu, to nam powie, co to jest to "lecznicze powietrze" – denerwuje się burmistrz Lądka Zdroju Roman Kaczmarczyk.

Utrata statusu uzdrowiska byłaby problemem nie tylko dla Lądka, ale dla każdego miasta zdrojowego w Polsce. Jak szacuje Jan Golba, burmistrz Muszyny i prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP, w ośrodkach leczniczych w uzdrowiskach pracuje około 16 tysięcy osób, a kolejne 80 tysięcy w ich otoczeniu, czyli w turystyce, hotelarstwie, gastronomii, usługach. Uzdrowiska dają więc pracę większej rzeszy ludzi niż górnictwo węgla kamiennego.

Poza zatrudnieniem, od posiadania statusu uzdrowiska zależy także reputacja miasta - jeśli gmina straci prawo do nazywania się "zdrojem", będzie to bardzo trudno naprawić.

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 04595.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

hmmm

To może my zgłosimy jakiś sprzeciw wobec jakiejś ustawy na Malcie?

------------------------

anotak

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że ta UE to jednak taki Sojuz...Malta zgłosiła sprzeciw...Ludzie, trzymajcie mnie :))

======================

Rząd Malty sprzeciwia się zmianie prawa w Polsce. Prace nad ustawą hazardową musiały zostać przedłużone
Obrazek
Malta zgłosiła tzw. opinię szczegółową do polskiego projektu nowelizacji ustawy o grach hazardowych w ramach procesu notyfikacji tego projektu przez Komisję Europejską - poinformowało PAP Ministerstwo Finansów.

W związku z tym termin zawieszenia prac legislacyjnych nad tym projektem został przesunięty na 30 listopada br. - dodał resort. Pierwotnie termin ten został wyznaczony na 31 października br.

Jak poinformowało we wtorek PAP Ministerstwo Finansów „projekt ustawy nowelizującej ustawę o grach hazardowych został przekazany Komisji Europejskiej w ramach procedury notyfikacyjnej w dniu 29.07.2016, a koniec terminu zawieszenia prac legislacyjnych (tzw. okres standstill) został ustalony przez Komisję Europejską na dzień 31.10.2016 r.”

W związku ze zgłoszeniem tzw. opinii szczegółowej przez Maltę, termin ten został wydłużony o kolejny miesiąc, do dnia 30.11.2016 r. W chwili obecnej przygotowywana jest odpowiedź na tzw. opinię szczegółową Malty i uwagi Komisji Europejskiej

— informuje MF.

We wrześniu odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu noweli ustawy hazardowej, a sejmowa komisja finansów publicznych powołała podkomisję nadzwyczajną, która zajmie się rządowym projektem. Podkomisja liczy 9 osób. Klub PiS uzyskał pięć miejsc, PO dwa miejsca, a kluby Kukiz‘15 i Nowoczesna po jednym. Przewodniczącą podkomisji jest posłanka PiS Maria Zuba.

Celem projektu, jak mówił w Sejmie przy okazji pierwszego czytania wiceminister finansów Wiesław Janczyk, jest ochrona graczy przed negatywnymi skutkami hazardu i walka z szarą strefą.

Projekt gruntownie zmienia ustawę z 2009 roku, a zarazem wprowadza silną kontrolę państwa w obszarze gier na automatach. Obecnie obowiązująca w Polsce ustawa, przyjęta po wybuchu tzw. afery hazardowej jesienią 2009 roku, zakłada m.in. zakaz urządzania wideoloterii i gier na automatach do hazardu poza kasynami.

Dokument rozszerza katalog gier, które będą mogły być legalne (umożliwia np. grę w pokera poza kasynami do gry). Jednocześnie większość gier hazardowych, w myśl projektu, będzie objętych monopolem państwa, dzięki czemu „gracze będą mogli czuć się bezpiecznie”.

Projekt zakłada, że będzie można urządzać gry na automatach także poza kasynami, ale będzie to w punktach prowadzonych przez spółkę skarbu państwa.

Nowe prawo, jak podkreślał w Sejmie wiceminister Janczyk, ma doprowadzić do zmniejszenia „szarej strefy” w grach hazardowych, „zwłaszcza w obszarze gier na automatach i w internecie”. Monopolem państwa objęte będzie bowiem także urządzanie gier hazardowych w internecie, z wyjątkiem zakładów wzajemnych i loterii promocyjnych.

Projekt, mówił wiceszef MF, przewiduje możliwość blokowania dostępu do nielegalnych stron internetowych oraz „utrudnianie wykonywania płatności na rzecz podmiotów oferujących nielegalne gry hazardowe w internecie”. Szef MF ma ponadto prowadzić rejestr domen służących do oferowania gier hazardowych niezgodnie z ustawą. Każdy, kto będzie chciał wejść na taką domenę, będzie od razu przekierowywany na stronę MF i uzyska informację, że to domena nielegalna.

Od wpisu do rejestru przysługiwał będzie sprzeciw, a procedura będzie objęta kontrolą sądową. Z nielegalnych stron będą także usuwane odnośniki, oferujące szybkie wpłaty.

Każdy uczestnik gry będzie mógł się zorientować, że działa legalnie

— podkreślał wiceminister finansów.

Dokument wprowadza też mechanizmy weryfikacji wieku gracza oraz obowiązek rejestracji graczy. Gracze będą mogli kontrolować swoją aktywność. Ma to umożliwić, przekonywał Janczyk, ochronę osób małoletnich i ludzi mających skłonność do uzależnień.

Zakazane będzie posiadanie automatów do gier przez nieuprawnione podmioty. Projekt zakłada podwyższenie kar za grę bez koncesji - z 12 tys. zł do 100 tys. zł za automat.

Dzięki nowelizacji resort finansów spodziewa się docelowo wpływów do budżetu w wysokości 1,5 mld zł rocznie - podał Janczyk.

Ustawa miałaby wejść w życie od 1 stycznia 2017 roku i byłyby trzy miesiące na dostosowanie się do jej wymogów.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/316472-rza ... e?strona=1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Bankierzy chcą wpisania do kodeksu pracy ochrony przed skutkami stresu
Obrazek

Wpisanie do Kodeksu pracy ochrony przed skutkami stresu w pracy i nałożenie na pracodawcę obowiązku przeciwdziałania stresowi postuluje Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność. Związkowcy wystosowali we wtorek petycję w tej sprawie do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej.


W petycji zwracają uwagę, że realizacja tego postulatu "osobom zatrudnionym umożliwi dochodzenie swoich roszczeń w przypadku, kiedy wymagania pracy będą zbyt wysokie, a pracodawca nie wprowadzi środków profilaktycznych przed skutkami oddziaływania stresu w miejscu pracy.

Tym samym wnioskujemy o wdrożenie pośrednich lub bezpośrednich przepisów ochronnych przed skutkami stresu zawodowego w Kodeksie pracy i wyrażamy gotowość na udostępnianie projektu postulowanych przez nas zapisów - głosi petycja, podpisana przez przewodniczącego Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń "S" Alfreda Bujarę.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/31006- ... ami-stresu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Nareszcie dekomunizacja w policji? Prawie 500 funkcjonariuszy, którzy zaczynali kariery w MO ma stracić stanowiska kierownicze
Obrazek
Do końca roku prawie 500 funkcjonariuszy policji, który rozpoczynali swoją służbę w MO, a pełnią obecnie funkcje kierownicze w policji, powinno stracić stanowiska

— zapowiedział we wtorek w Poznaniu wiceminister MSWiA Jarosław Zieliński.**

Wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji Jarosław Zieliński podczas swojej wizyty w Poznaniu zapowiedział, że do końca roku osoby, które zaczynały swoją służę w Milicji Obywatelskiej, nie powinny już pełnić funkcji kierowniczych.

„Takich osób jest 474 w polskiej policji, i stanowią oni 16,5 proc. wszystkich osób pełniących funkcje kierownicze. To jest znacząca jeszcze liczba, bo należy ją zestawić z liczbą, która pokazuje, ile w ogóle milicjantów jeszcze jest w policji - a jest ich 8,5 proc. w całej 100-tys. formacji”

— podkreślał wiceminister.

Według niego liczby te pokazują, że przez ponad 25 lat w polskiej policji dochodziło do „preferowania” osób, które rozpoczynały swoją służbę w MO. Zieliński tłumaczył w Poznaniu, że to komendanci na swoich szczeblach podejmują decyzje, ale resort „oczekuje, że te decyzje zostaną zrealizowane do końca roku”.

„Jestem przekonany, że zostaną zrealizowane, bo czas najwyższy po ponad 26 latach Polski niepodległej, Polski suwerennej, żeby formacje państwowe, które powstały właśnie w wolnej Polsce, mogły już w swoich szeregach w funkcjach kierowniczych mieć tych, którzy zaczynali w nich służbę, a nie wcześniej, w PRL-u”

— mówił.

„My nikogo nie usuwamy ze służby. W policji mogą dokończyć swoją służbę ci, którzy zaczynali w MO, ale nie będą już pełnili funkcji kierowniczych”

— zaznaczył wiceminister.

W jego ocenie trzeba dać szansę tym funkcjonariuszom, którzy także mają już uprawnienia emerytalne, a którzy swoją pracę rozpoczęli już w strukturach policji, która - jak przypomniał Zieliński - powstała na mocy ustawy z kwietnia 1990 roku.

„Kiedy oni mają sprawdzić się w swoich rolach?”

— pytał Zieliński.

„To są zdolni oficerowie, doświadczeni już, ale jeszcze pełni energii. Trzeba dać im szanse. Jestem przekonany, że ta decyzja () jest słuszna, a komendanci pełniący dziś swoje funkcje podejmują decyzje indywidualne - oczywiście na własną odpowiedzialność - ale to jest tak, że oczekujemy, że tę zasadę zrealizują”

— mówił.

Wiceminister podkreślił, że odsunięcie z funkcji kierowniczych funkcjonariuszy, którzy rozpoczynali swoją służbę w strukturach MO ma bardzo szerokie poparcie i w szeregach policji, i społeczeństwie.

„Tak, że wydaje mi się, że sprawa jest zupełnie oczywista”

— podsumował wiceminister.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/316493-nar ... ierownicze
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Szef MSWiA o ustawie dezubekizacyjnej: Ludzie, którzy pracowali w PRL-owskich służbach powinni mieć dziś niższe emerytury
Obrazek
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak powiedział w Radiu Zet, że kluby go-go to sprawa, którą należy rozwiązać. Zauważył, że z całą pewnością jakaś część tych przybytków mieści się w budynkach, które są własnością miejską, a więc trzeba to skoordynować.

To jest sfera grzechu, a więc ją zostawmy, na razie ją zostawmy. Dochodzi często do nadużyć, do przestępstw, zero tolerancji. Rzeczywiście zero tolerancji dla przestępstw

—mówił polityk.

Minister pytany był również o kwestię kolizji rządowej kolumny w Izraelu.

Wiemy, co się stało. Gwałtownie zahamował jeden z kierowców. (…) Nie pękła opona, gwałtownie zahamował, te samochody jechały w bliskiej odległości

—tłumaczył Błaszczak.

Szef MSWiA stwierdził, że wszystko na to wskazuje, że to był ludzki błąd. I dodał, że najważniejsze, iż konsekwencje były bardzo niewielkie. W nawiązaniu do ochrony BOR w Izraelu i Smoleńsku, Błaszczak zauważył, że zachodzą tutaj wyraźne różnice.

Z raportu, który przygotował nowy szef BOR jasno wynika, że nie przygotowano wizyty 10 kwietnia 2010 r., odpowiedzialność za brak przygotowania tej wizyty spoczywa m.in. na byłym szefie BOR, który przez byłego prezydenta Komorowskiego został awansowany. A więc widać, jakie były intencje poprzedniej władzy, o co chodziło

—mówił szef MSWiA.

Błaszczak pytany był czy to prawda, że obecny szef BOR gen. Andrzej Pawlikowski ma opuścić służbę, jak donosiły ostatnio niektóre media.

Różne rzeczy można przeczytać. Ja oceniam aktualnie wszystkich szefów służb. Żaden z nich nie jest przyspawany do swego stanowiska. Ja też nie jestem przyspawany do swojego stanowiska

—odpowiedział Błaszczak.

Kolejnym tematem była ustawa dezubekizacyjna. Według szefa MSWiA sprawiedliwość społeczna wymaga tego, by ludzie, którzy pracowali w PRL-owskich służbach mieli dziś niższe emerytury.

Przeciętna emerytura z ZUS wynosi 2 tys. złotych. Naprawdę nie stanie się krzywda tym ludziom, a sprawiedliwość społeczna będzie zaspokojona

—zaznaczył polityk.

Ci ludzie wcześniej pracowali w służbach reżimu komunistycznego, a więc w służbach, które podlegały Moskwie

—dodał Błaszczak.

PRL był państwem niesuwerennym, PRL był państwem, które odpowiada za zbrodnie, chociażby błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, bestialsko zamordowany, ale także inni górnicy w kopalni „Wujek” zamordowani przez aparat reżimu, na którego czele stał Jaruzelski, dziś nieżyjący, nie poniósł odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Kiszczak, dziś nieżyjący, nie poniósł odpowiedzialności za swoje zbrodnie

—wyliczał minister.

I stwierdził, że emerytura takich ludzi nie może być wyższa niż przeciętna emerytura z ZUS. Odnosząc sie do kwestii obecnej polityki w sprawie uchodźców Błaszczak zazanczył, że Grupa Wyszehradzka powiedziała jednym głosem: „jesteśmy przeciwni temu żeby potęgować kryzys, bo polityka relokacyjna, rozdział tych ludzi, uchodźców, tak zwanych uchodźców, w gruncie rzeczy emigrantów, między inne miasta jest czynnikiem przyciągającym kolejne fale emigrantów”.

I stanowisko Grupy Wyszehradzkiej jest jednorodne, nie było jednorodne, dlatego że poprzedni rząd, rząd koalicji PO-PSL rozbił solidarność Grupy Wyszehradzkiej, głosując za przyjęciem tysięcy emigrantów

—mówił Błaszczak.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/316537-sze ... -emerytury
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

PGNiG: nowy kontrakt da więcej gazu z polskich złóż
Obrazek
PGNiG podpisało umowę z Rawicz Energy z Grupy Palomar Natural Resources, która będzie dostarczać nawet 160 mln m sześc. gazu rocznie ze złoża w Wielkopolsce – poinformował we wtorek PGNiG.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisało kontrakt na dostawy gazu z Rawicz Energy - spółką z Grupy Palomar Natural Resources. Dostawy rozpoczną się po zakończeniu prac związanych z przyłączeniem infrastruktury kopalni Rawicz do należącej do PGNiG kopalni Załęcze, gdzie będzie odbierany gaz. Następnie zostanie on odgazotowany w Oddziale PGNiG w Odolanowie. Grupa Palomar zakłada, że dostawy możliwe będą już w trzecim kwartale 2017 roku. W początkowym okresie dostaw będzie to około 50 mln m sześc. gazu rocznie.

"Podpisana umowa to kolejny krok do stałego zwiększenia ilości gazu pochodzącego ze źródeł krajowych. Widzimy duży potencjał w obszarze wydobycia tego surowca na terenie Polski. Dlatego, poza systematycznym zwiększaniem nakładów na wydobycie własne, rozpoczęliśmy współpracę z kolejnym zagranicznym partnerem - powiedział wiceprezes ds. handlowych PGNiG Maciej Woźniak.

Prezes Grupy Palomar Natural Resources John Buggenhagen dodał, że działająca na polskim rynku od 2014 roku Palomar już wkrótce, jako pierwsza prywatna, międzynarodowa firma w Polsce uruchomi produkcję gazu ziemnego na znaczącą skalę.

"Potwierdzenie komercyjnego potencjału złoża Rawicz jest dowodem na to, że jest duża szansa na dalsze odkrycia i zwiększenie produkcji gazu ziemnego ze złóż konwencjonalnych na zachodzie Polski - dodał.

Palomar Natural Resources jest operatorem siedmiu koncesji poszukiwawczo-rozpoznawczych, w których posiada 65 proc. udziałów. Łączny obszar posiadanych koncesji wynosi ponad 5 tys. km kw. Są to koncesje: Nowa Sól, Wschowa, Góra, Rawicz, Poznań Wschód 206, Poznań Wschód 207 oraz Poznań Północ 208.

Według danych Państwowego Instytutu Geologicznego w Polsce znajduje się ok. 145 mld m sześc. gazu w udokumentowanych złożach konwencjonalnych. Roczne zużycie gazu w Polsce to ok. 15 mld m sześc.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/31014- ... skich-zloz
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
Rodak

Jeżeli demokracja ma polegać na otrzymywaniu pieniędzy z budżetu lub jeżeli ma zapewniać prenumeratę GW to jest to chore , kosmicznie chore, a Michnik to doświadczony opozycjonista.a moim zdaniem to był tylko pozornym opozycjonistą, bo działalność w GW tylko pokazała całą jego pozorna opozycyjność.

=======================
Prawdziwe twarze KOD. Utracili państwowe eldorado, walczą o demokrację
Obrazek
Adam Michnik, Jarosław Kurski, Renata Kim, Tomasz Lis, eksperci z Fundacji Batorego – to osoby, które wspierają Mateusza Kijowskiego w działaniach przeciwko rządowi i prezydentowi. Na marszach współorganizowanych przez KOD, a przedstawianych jako protesty różnych grup zawodowych, pojawiają się przede wszystkim ci, którzy wraz z przegraną PO utracili lukratywne kontrakty, wpływy ze spółek skarbu państwa, a także funkcjonariusze służb specjalnych PRL oraz ich tajni współpracownicy.

18 listopada 2015 r. na portalu internetowym Studio Opinii ukazuje się artykuł Krzysztofa Łozińskiego pt. „Trzeba założyć KOD”. Autor – od lat znany z krytyki PiS oraz Lecha i Jarosława Kaczyńskich – wzywa „autorytety” do założenia ruchu, który będzie walczył o przestrzeganie demokracji. Na jego czele mają stanąć ludzie znani, którzy publicznie będą reprezentantami spontanicznie powołanej inicjatywy. Liderem KOD zostaje Mateusz Kijowski, który wcześniej był znany wąskiej grupie osób z tego, że publicznie wkładał spódnice jako protest przeciwko gwałtom i przemocy. Dziś już wiadomo, że ruch społeczny, jakim miał być KOD, nie walczy o żadną demokrację, lecz w rzeczywistości zrzesza ludzi niezadowolonych z utraconych przywilejów i korzyści, które mieli za czasów rządów PO-PSL, i tęskniących do powrotu poprzedniej władzy. Według oficjalnych danych KOD jest finansowany ze zbiórek publicznych. Z dokumentów złożonych w MSWiA wynika, że KOD zebrał od anonimowych darczyńców 1 094 754,70 zł. Inną zbiórką publiczną przeprowadzoną przez KOD była zbiórka komitetu obrony przed PiS, podczas której zgromadzono ponad 22 tys. zł.

Po zarejestrowaniu KOD w jego poparcie zaangażowały się media sprzyjające PO i Bronisławowi Komorowskiemu. Nie było tygodnia, by nie pisano o KOD w kontekście walki o demokrację; w miasteczku ruchu usytuowanym przed Kancelarią Premiera pojawiali się dziennikarze Adama Michnika; na marszach KOD widać było polityków opozycji i dziennikarzy „Newsweeka”. Okazuje się, że nie są oni jedynie uczestnikami, lecz zaangażowanymi w walkę z PiS działaczami KOD – wśród nich jest m.in. Jarosław Kurski, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, czy Renata Kim, publicystka tygodnika „Newsweek” i portalu internetowego Onet.pl.

źródło: http://niezalezna.pl/89627-prawdziwe-tw ... demokracje
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Mamy najmniej lekarzy w całej Unii Europejskiej
Obrazek
Polska należy do krajów UE o najniższych wydatkach na ochronę zdrowia oraz z najniższą liczbą lekarzy przypadającą na tysiąc mieszkańców - wynika z raportu Komisji Europejskiej i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Publikacja "Zdrowie i opieka zdrowotna w zarysie" przedstawia sytuację w tej dziedzinie w krajach UE, a także w państwach kandydujących do Unii oraz Norwegii, Szwajcarii i Islandii. Według raportu oczekiwana średnia długość życia mieszkańców Europy wzrosła od 1990 r. o prawie siedem lat: z 74,2 do 80,9 roku w 2014 r. Kobiety żyją średnio 83,6 roku, a mężczyźni 78,1.

Mieszkańcy Europy Zachodniej często cieszą się dłuższym życiem niż mieszkańcy Europy Środkowej i Wschodniej. Podczas gdy Hiszpanie, Włosi i Francuzi dożywają średnio około 83 lat, to Rumuni, Bułgarzy, Litwini i Łotysze - ok. 75. Według raportu w Polsce średnia długość życia to 77,8 roku.

Jednak nie zawsze Europejczycy mogą dłużej cieszyć się dobrym zdrowiem. Według raportu w 2013 r. ponad 1,2 mln osób w krajach UE zmarło z powodu chorób i urazów, których można było uniknąć dzięki skuteczniejszej polityce w dziedzinie zdrowia publicznego i profilaktyki lub dzięki skuteczniejszej opiece zdrowotnej świadczonej w odpowiednim czasie.

Blisko 50 mln osób w UE cierpi na różne choroby przewlekłe, a co roku ponad pół miliona osób w wieku produkcyjnym umiera z powodu takich chorób, co dla gospodarek unijnych oznacza roczne koszty w wysokości ok. 115 mld euro - wskazał sekretarz generalny OECD Angel Gurria na konferencji prasowej.

Wydatki na ochronę zdrowia w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrosły w UE tylko o 0,7 proc. w latach 2009-15, co w dużej mierze było wynikiem kryzysu finansowego i gospodarczego. Spośród krajów UE najwięcej na ten cel przeznacza się w Luksemburgu - 6 023 euro na jednego mieszkańca, a najmniej w Rumunii - 816 euro rocznie. W Polsce wydatki te sięgają 1 259 euro rocznie na jednego mieszkańca; mniej w UE przeznaczają na ten cel jedynie Chorwacja, Bułgaria, Łotwa i Rumunia.

Od 2000 r. liczba lekarzy na tysiąc mieszkańców zwiększyła się niemal we wszystkich państwach UE, średnio o 20 proc. (z 2,9 lekarza na 1000 mieszkańców w 2000 r. do 3,5 lekarza w 2014 r.). Jednak liczba lekarzy specjalistów wzrosła bardziej niż liczba lekarzy ogólnych, a więc obecnie w krajach UE na jednego lekarza ogólnego przypada ponad dwóch lekarzy specjalistów. W wielu państwach UE problemem są różnice w dostępie do lekarza między regionami.

Według raportu w Polsce na tysiąc mieszkańców przypada 2,3 lekarza, najmniej w UE.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/31053- ... ropejskiej
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Aby było jaśniej, to ta franca nazywa się Marzena Kruk.
=============

Komentarz:

Wróżka Kasjopeja

Ona jest taką samą złodziejką jak ten co kradnie w sklepie batonik, ale na dużo większą skalę.
Różnica polega na tym, że ten od batonika jest karany, a ona korzystając z wadliwego prawa, które tworzyli celowo jej koledzy, czuje się bezkarna.
A prawo takie było tworzone po to właśnie, żeby takie paniusie, wykorzystując luki prawne okradały państwo i Polaków.
Jeżeli ta bezczelna baba nie będzie musiała oddać tej zagrabionej kasy, jeżeli będzie mogła śmiać się Polakom w twarz, jeżeli tacy ludzie będą nadal poza prawem, to znaczy, że Polska nadal jest państwem teoretycznym.
A nawet nadal ch.., dupa i kamieni kupa!
Mam dużą nadzieję, że dzięki ministrowi Ziobro i ministrowi Jakiemu, Polska okaże się wreszcie państwem prawa.

==========================
Obrazek
Marzena K., była urzędniczka ministerstwa sprawiedliwości, która z tytułu odszkodowań reprywatyzacyjnych w Warszawie dostała już ponad 38 mln zł być może straci swoje miliony. Sprawą zajęło się CBA. Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zapowiedział, że powstająca komisja weryfikująca reprywatyzację w stolicy będzie miała kompetencje jak inne organy postępowania administracyjnego, np. wymierzanie rekompensat. – Jeżeli komisja uzna, że jakaś osoba ukradła 20 mln zł, "wzbogaciła się" na zakupie nieruchomości w postaci 20 mln zł, to komisja będzie mogła wymierzyć rekompensatę w postaci 20 mln zł. I komisja będzie robiła to szybko – powiedział wiceminister w RMF FM.

Prawdopodobnie dziś Rada Ministrów przyjmie projekt ustawy dotyczący powstaniu komisji weryfikującej reprywatyzację w Warszawie.
Myślę, że z początkiem pierwszego kwartału przyszłego roku komisja będzie mogła przywracać elementarną sprawiedliwość

– zaznaczył Patryk Jaki dodając, że zapewne spotka się to ze sprzeciwem prawniczych elit.

Jest grupa elit prawniczych, która będzie protestowała przeciwko temu rozwiązaniu. Wiedzieliśmy to od samego początku, ponieważ - przypomnijmy - największą grupą beneficjentów dzikiej reprywatyzacji są właśnie elity prawnicze, np. szef wszystkich adwokatów w Warszawie jest jednym ze współwłaścicieli tej słynnej działki na Chmielnej. Trudno byłoby oczekiwać od nich innej opinii. Dla nas najważniejsze jest to, że tym razem nie będzie tak jak zwykle - że w Polsce była jakaś prywatyzacja, reprywatyzacja, że rozkradziono majątek i nie ma winnych i nie da się nic zrobić. Ta komisja powstała po to, żeby nie było tak jak zawsze - że państwo jest na kolanach przed grupą cwaniaków

– mówił wiceminister.

Członkowie komisji będą mieć takie same uprawnienia, jak wszystkie osoby, które korzystają z kodeksu postępowania administracyjnego,

Przede wszystkim wznawiania postępowania. A takie prawo ma prezydent miasta stołecznego Warszawy, tylko z niego nie korzysta

– zauważył polityk.

Wiceminister sprawiedliwości nie wyklucza, że Marzena K. straci miliony z reprywatyzacji.
Ta komisja jest tak skonstruowana, żeby to trwało dużo krócej niż trwałoby to przed sądami powszechnymi. Tryb administracyjny daje taką nadzieję, taką szansę. To jest komisja, która przyjmuje wszystkie kompetencje, które dotychczas mają inne organy postępowania administracyjnego. W jaki sposób? Ano w taki, że ta komisja będzie miała kompetencje np. do wymierzania rekompensat. Jeżeli komisja uzna, że jakaś osoba ukradła 20 mln zł, "wzbogaciła się" na zakupie nieruchomości w postaci 20 mln zł, to komisja będzie mogła wymierzyć rekompensatę w postaci 20 mln zł. I komisja będzie robiła to szybko

– powiedział Patryk Jaki.
Marzena K. będzie musiała oddać swoje trzydzieści parę milionów? – dopytał prowadzący.

Nie wykluczam takiej sytuacji. I to byłaby ta sprawiedliwość, na którą ludzie czekają – ocenił polityk.

Dodał, że między innymi właśnie przez reprywatyzację mamy fatalną jakość infrastruktury, gorszą niż inne państwa na Zachodzie.
W III Rzeczpospolitej jest tak, że zawsze jest jakaś grupa cwaniaków, która ukradnie pieniądze publiczne. Państwo mówi, że nie da się nic zrobić. I potem się dziwimy, że nie ma pieniędzy na infrastrukturę, na lepsze drogi

– powiedział Patryk Jaki.

źródło: http://niezalezna.pl/89669-marzena-k-st ... j-sytuacji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Arek

KODziarze ,nawet personalnie -pełno byłych SBków ,odpowiedzialni są za stan wojenny.Typowe orwelowskie odwracanie znaczenia słów..

------------------------

kazio

Bez komentarza! Tylko po co nam te informacje o wszarzach i alimenciarzu z Jakiegoś tam KOD-u?

------------------------

Tilo

KOD to piąta kolumna ! Tak jak przed wojną Szechter ojciec Michnika !

======================

Umysłowy rozstrój czy urojenie? KOD szykuje strajk 13 grudnia. Zapomnieli najwyraźniej, co stan wojenny oznaczał dla Polski
Obrazek
Słuchając kolejnych, coraz bardziej kuriozalnych, wystąpień działaczy KOD, nie można oprzeć się wrażeniu, że ci ludzie całkowicie stracili kontakt z rzeczywistością. Kodziarze sugerują, że w naszym kraju panuje antydemokratyczny reżim, że trzeba strajkować i to 13 grudnia. Data nie jest przypadkowa i skojarzenia ze stanem wojennym też nie.

Komitet Obrony Demokracji organizuje Strajk Obywatelski na Pomorzu, w ramach którego zamierza zamanifestować swoje niezadowolenie z rządów PiS. Demonstracja odbędzie się 13 grudnia

—informuje dziennikbaltycki.pl.

Nasze wolności są realnie zagrożone, państwo jest psute wszędzie, gdzie tylko można, rujnowana jest reputacja Polski na świecie, a przy okazji narażane jest bezpieczeństwo państwa

—twierdzą organizatorzy protestu KOD.

Nie ma takiej władzy na świecie, która nie boi się solidarności społecznej i ulicy. Wyjdźmy na ulice. Policzmy się

—zachęca do udziału w wydarzeniu Radomir Szumełda, koordynator pomorskiego KOD-u.

Zapomniał o tym jak władza bała się ulicy w latach 70-tych i 80 - tych, że teraz używa takich skandalicznych argumentów?

Termin strajku - 13 grudnia - jak podkreślają kodziarze, jest symboliczny.

13 grudnia zabrano kiedyś wolność obywatelom. Dziś widzimy, że ta symbolika 13 grudnia jest nadal aktualna. Nie chcemy, żeby państwo dyktowało obywatelom, jak mają żyć, w imię jakich ideologii mają postępować. Wybierając akurat tę datę, chcieliśmy dobitnie pokazać to, że nie ma zgody by nam obywatelom odbierano prawo do wolności

— pokrętnie tłumaczył Piotr Czapliński z KOD, organizator strajku.

I tak nadaje się pojęciom nowe znaczenie, które z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. Kodziarze wzięli się tym razem za kpiny z tej tragicznej rocznicy. Zapomnieli najwyraźniej co stan wojenny oznaczał dla Polski, zapomnieli o tym, że wiele osób przypłaciło ten czas życiem i zdrowiem. Chcą sobie urządzać rozrywkowy czarny marsz z parasolkami i mówić jak bardzo walczą o wolność.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/316702-umy ... dla-polski
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

UOKiK sprawdza przyczyny podwyżek cen OC, a premier czeka na wyniki
Obrazek
Czekam na rozstrzygnięcia z UOKiK, który przygląda się sprawie podwyżek OC - powiedziała premier Beata Szydło.

Ta podwyżka jest wynikiem działań poprzedniego rządu, rządu PO i PSL, i w poprzedniej kadencji takie zmiany zostały wprowadzone, że w tej chwili następuje podwyżka. Natomiast już postępowanie prowadzi i przygląda się całej sprawie UOKiK. Czekam na rozstrzygnięcia, które z UOKiK zostaną przedstawione - powiedziała premier.

W niedawnym wywiadzie dla IAR prezes UOKiK Marek Niechciał mówił, że podwyżki OC mogą być przynajmniej częściowo uzasadnione i nie są związane z samą konkurencją.

Przez wiele lat ubezpieczyciele ponosili straty i to coraz większe na tym produkcie. Łącznie w ciągu paru lat stracili 4 mld zł. To nie oznacza, że mają prawo też do podwyżki, ale są wzywani zarówno przez nadzór finansowy, jak i przez prawo, które wymaga, że nie można sprzedawać polis ze stratą - zaznaczył.

Jak powiedział, UOKiK sprawdza nie tylko to, czy ubezpieczyciele teraz działają w zmowie, ale też czy wcześniejsze niższe ceny nie były efektem nielegalnego porozumienia.

Wydaje się, że może być kuriozalną teza, że może być zmowa cenowa, która służy temu, żeby obniżyć ceny. Ale popatrzmy sobie np. na kartel OPEC - tam, ograniczenie wydobycia ropy, które narzuca kartel, nieraz ma na celu nie podwyższenie ceny, tylko utrzymanie bieżącego poziomu lub zapobieżenie większym spadkom lub zmniejszenie tempa spadku cen ropy" - dodał.

Natychmiastowej interwencji ws. podwyżki ubezpieczeń OC domagali się we wtorek od premier Beaty Szydło posłowie PO, którzy podkreślali, że w Polsce jest zarejestrowanych 31 mln aut objętych takim ubezpieczeniem, a więc ponad 20 mln osób w Polsce musi zmierzyć się z drastyczną podwyżką cen, średnio o 36 proc., w skrajnych przypadkach nawet o 500 proc.

Według wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Doroty Karczewskiej, która powołała się na wyliczenia KNF, na skutek podwyżki średnio ceny AC i OC wzrosły dotychczas o 20-30 proc.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/31076- ... -na-wyniki
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nie w Polsce, ale o Polsce...

=====================
Na niektóre tematy z Rosjanami nie ma co rozmawiać. Słowa o tym, kto "żyje w g*wnie" obnażyły rosyjskie kompleksy
Obrazek
Jedni w jego zachowaniu widzą bohaterstwo, inni zwykłe chamstwo. Polak Tomasz Maciejczuk został zaatakowany w rosyjskiej telewizji TV Center przez prowadzącego program oraz innych gości. On powiedział parę słów za dużo, oni też. Doszło do rękoczynów, które pokazały, jak trudne są relacje polsko-rosyjskie i jaki kompleks Polski mają Rosjanie.

Wszystko to działo się w programie – nomen omen – "Prawo do głosu" (pisaliśmy o tym wczoraj). Przepychanki na wizji zaczęły się, gdy Maciejczuk wytknął Rosjanom, że dobrobyt w ich kraju to tylko mit. Stwierdził, że lepsze warunki panują choćby w pogardzanej przez Rosjan Rumunii.

W odpowiedzi z ust rosyjskiego politologa Siergieja Michiejewa usłyszał, że "Polacy i Ukraińcy sprzedają się za pieniądze". Riposta Maciejczuka była już wulgarna: "Ukraińcy chcą żyć, jak normalni ludzie, a nie w g*wnie jak Rosjanie". Nerwy puściły wtedy już także prowadzącemu program dziennikarzowi, który rzucił w Maciejczuka notatkami i wykrzykiwał, że to Polacy "żyją w g*wnie".

– To było zachowanie chamskie i bezsensowne. Nie można było się dać tak sprowokować – tak wydarzenia w TV Center skomentował znawca relacji polsko-rosyjskich, prof. Wojciech Materski, gdy mu zrelacjonowałem, do czego doszło w telewizyjnym studiu. Jego zdaniem temat tego, co zrobił Maciejczuk należałoby "wstydliwie przemilczeć". Ekspert przyznaje jednak, że Rosja ma kompleks Polski i pokazuje to raz po raz.

prof. Wojciech Materski
historyk, politolog Polskiej Akademii Nauk

Rosjanie mają wkodowany w swoją pamięć historyczną taki stereotyp "centrum cywilizacji", "trzeciego Rzymu" itp. Uważają w związku z tym, że są na świecie niesprawiedliwie niedoceniani, wypychani z Europy, czy uznawani za peryferie cywilizacji. Mają taki kompleks wobec Zachodu, a więc także i wobec Polski. Choć jednocześnie patrzą na nas z góry: Puszkin, czy Dostojewski zawsze uważali, że pochylają się nad Polską i chcą ją przytulić do piersi rosyjskiej, do tej cywilizacji opartej na wartościach, a nie tej "zgniło-zachodniej". Już wtedy tak myślano.

Dostojewski i Puszkin to wiek XIX, a genezy kompleksów Rosji wobec Polski można się doszukać znacznie wcześniej. W 1610 roku polskie wojska dotarły aż do Moskwy i zajęły Kreml. Nie na długo, jedynie na dwa lata. Polacy rządzili tam krwawo, a data ich wypędzenia z Moskwy jest dziś najważniejszym świętem narodowym w Rosji. Biorąc pod uwagę te wydarzenia z XVII wieku można zrozumieć rosyjskie kompleksy. Choć w ich odczuciu – jak mówi prof. Materski – Polska jest niewielkim i niewiele znaczącym państwem. Zdaniem eksperta wiele tych antagonizmów narosło w okresie sowieckim. – Oni uważali, że nas utrzymują, dają nam półdarmo ropę i gaz, a my tego nie doceniamy i burzymy to, co oni chcą budować – tłumaczy prof. Materski.
Obrazek
Powyżej profesor Materski

Prof. Materski przyznaje, że relacje polsko-rosyjskie na poziomie politycznym to coś zupełnie innego niż relacje na poziomie zwykłych ludzi. Choć zastrzega, że nie zawsze, nie z każdym i nie na każdy temat da się spokojnie porozmawiać.

prof. Wojciech Materski
historyk, politolog - Polska Akademia Nauk

Zależy o czym się dyskutuje. Generalnie nie należy posługiwać się stereotypami, ale... Stereotyp Rosjan jest taki, że są otwarci i pomocni. Rzeczywiście, to się potwierdza. Dopóki tematyka jest neutralna, to wszystko jest w porządku. Ale jak się zaczyna mówić o różnych wyższościach cywilizacyjnych, kompleksach, wówczas Rosjanie zaczynają się jeżyć, zaczynają się problemy i to bardzo poważne.

O kompleksie Rosjan wobec Zachodu parę lat temu w wywiadzie dla portalu arcana.pl mówił sowietolog prof. Włodzimierz Marciniak. Wówczas wypowiadał się jako ekspert, dziś jest ambasadorem Polski w Moskwie i już "na dzień dobry" usłyszał od prezydenta Władimira Putina parę ostrych słów. Kilka lat temu tłumaczył, czego Rosjanie oczekują od Zachodu. – Oczekują uznania za swoich. Zdają się mówić: „Niczym się od was nie różnimy. Uznajcie nas za równych sobie”. To jest chyba ich podstawowe żądanie i pragnienie – mówił prof. Marciniak. Ale dopytywany o szczególną niechęć Rosjan wobec Polaków, podkreślał, że to raczej przesada.

prof. Włodzimierz Marciniak
politolog, obecnie ambasador RP w Rosji

Nie wiem czy trochę nie przesadzamy z tym problemem. Prawdę powiedziawszy, w osobistych kontaktach prawie nigdy się z nim nie spotkałem. Oczywiście w przestrzeni publicznej są takie wypowiedzi, ale jest jasne, że one po prostu muszą być, takie jest zamówienie – ktoś odgrywa pewną rolę. (...) Bo czemu jest potrzebne mówienie o tym, że Polacy to Słowianie, którzy zdradzili Słowiańszczyznę, czy o tym, że wysługują się Zachodowi? Żeby pokazać, że Rosja jest lepszą Europą. Innymi słowy, żeby obsłużyć ten kompleks. Każdy kompleks jest jednocześnie kompleksem wyższości i niższości.

Na pewno relacjom polsko-rosyjskim nie pomógł konflikt na Ukrainie. Wojna wyraźnie pokazała, że Moskwa traktuje ten teren, jako swoją strefę wpływów. Dlatego ma pretensje do Polski o to, że wyraźnie opowiedziała się w tym konflikcie po stronie Kijowa.

Rozmowa w TV Center pokazała, że w tej kwestii o porozumienie będzie trudno, jeśli w ogóle jest ono możliwe. Wielu Rosjanom w głowach się nie mieści, że zajęcie terenów Ukrainy to coś złego, bo przecież "Krym im się należy". Choć pod zamieszczonym na YouTube filmem z bijatyką w studiu nie brakuje wypowiedzi Rosjan, że polski dziennikarz powiedział prawdę, bo rzeczywiście "żyją w g*wnie". Ale czy należało o tym mówić w telewizji? Wystarczy sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby u nas coś podobnego powiedział Rosjanin, Niemiec, czy ktokolwiek inny.

źródło + video: http://natemat.pl/195329,na-niektore-te ... -kompleksy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

terible

A ja pytam, czy ktoś wyliczył jakie starty w zł wynikną ze straty TURYSTÓW WEEKENDOWYCH??Np Irlandczycy przylatują do Polski na kilka dni, piatek-niedziela/poniedziałek.Poza tym,że pieniądze zostawiają w pubach/dyskotekach chętnie robią zakupy bo jest taniej i większy wybór. Co z TURYSTYKĄ PRZYGRANICZNĄ niemcy/rosjanie którzy w niedzielę mogą robić zakupy u nas bo też pracują np w soboty i rodzinnie kasę mogą wydać TYLKO W NIEDZIELĘ?! I po kolejne, skoro nie ma handlu i tak dbają o spędzenie czasu rodzinnie, o proszę również dodac do tego obowiązku wszystkich, całą kolej, służby zdrowia,policje,straż,owe wspomniane stacje benzynowe, bo dlaczego ich się pozbywa tego przywileju? czyzby byli GORSZEGO SORTU?? niech mi tu za mnie nie decyduje żaden kretyn kiedy mam robić zakupy i kiedy spędzać czas z rodziną!! Bo jak widać biedne dzieci kolejarzy i innych zwolnionych z tego ZAKAZU , z rodzicem tego czasu nei spędzą. I nie da się wymienić na inny dzień tygodnia bo jest szkoła np i obowiązki z nia związane....OBŁUDA I KONTROLA GORZEJ JAK ZA PRL!!!!!!!!!!!!

========================

Bunt klientów centrów handlowych w sprawie zakazu handlu w niedzielę
Obrazek
W miniony weekend 75 tys. Polaków podpisało petycję, w której domaga się utrzymania w niedzielę otwartych sklepów i centrów handlowych. To protest przeciwko projektowi Solidarności

Podpisy zbierano w sobotę i niedzielę w 50 centrach handlowych na terenie całego kraju. Klienci podpisywali dokument zaczynający się od słów: "Ja niżej podpisany/podpisana apeluję o nieodbieranie mi możliwości decydowania, kiedy, gdzie i w jakiej formie robię zakupy oraz w jaki sposób spędzam swój wolny czas". W dwa dni poparło ją 75 tys. osób.

Sprzeciw ma zostać przekazany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Kiedy? jeszcze nie wiadomo. Podpisy dalej są zbierane, tyle że teraz jużtylko w internecie .

Centra handlowe walczą przeciwko zakazowi handlu w niedzielę

Więcej + video: http://wyborcza.biz/biznes/1,147743,210 ... BoxBizLink
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jeżeli jest tak, jak poniżej napisano, to tym bardziej Lech Wałęsa powinien się zgodzić na złożenie autografu dla IPN, bo charakter pisma będzie się różnił od tego z lat 70-tych.
===============

Komentarze:

nick

Jest jeszzce 1 mozliwosc - w materialach sb jest pismo L.Walesy...
No ale zawsze mozna powiedziec, ze tak podobny ch-ter pisma sie zdarza..jest to porownywalne do trafienia kilkukrotnego wygranej w Lotka, jak to byly prezydent trafial...ale jak widac zdarza sie...


---------------------

Technik

IPN nie uwzględnił , że są w Polsce ludzie tak wielcy jak pan Wałęsa , a w przeszłości pan Geremek , że oni mogą podporządkowywać się obowiązującemu prawu jedynie wtedy kiedy chcą. Panie Wałęsa , niech pan uwzględni to , że teraz nie potrafi pan nic dobrego zrobić , nawet jako elektryk potrafi już jedynie włączyć światło w pokoju.

======================
Wałęsa poczuł się upokorzony. Bo IPN poprosił go o autograf
Obrazek
Lech Wałęsa w żaden sposób nie chce współpracować z biegłymi grafologami, którzy badają autentyczność teczki byłego agenta SB o pseudonimie „Bolek”. Gdy poproszono go o przekazanie kilku próbek pisma, zdecydowanie odmówił. - To upokarzające dla byłej głowy państwa - podsumował adwokat Lecha Wałęsy, prof. Jan Widacki.

W połowie listopada informowaliśmy o tym, że były prezydent nie chce pomóc prokuratorom zajmującym się sprawą „Bolka”. Potwierdził to zresztą sam Wałęsa. W rozmowie z portalem Wirtualna Polska przyznał, że na 28 października był wezwany do Krakowa do biura zajmującego się ekspertyzami sądowymi.
Przedstawiono mi różne papierki. Pozbierano wszystko, co tylko jest możliwe, jakieś papiery z wojska. Chodziło prawdopodobnie o to, żebym potwierdzał, że to jest moje pismo, a wtedy będą się powoływali na to, że podobne pismo jest w teczkach znalezionych u Kiszczaka. Już mnie chyba nie będą wzywać ponownie, bo ileż można?

- stwierdził.

Z tego właśnie powodu nie w połowie listopada 2016, lecz dopiero pod koniec stycznia 2017 roku ma być znana ekspertyza grafologiczną, nad którą pracują specjaliści z krakowskiego Instytutu im. Jana Sehna. Badają oni autentyczność podpisów Lecha Wałęsy w SB-ckich aktach.

O tym, że biegli nie mogą liczyć na współpracę z byłym prezydentem informuje dziś portal Onet.pl.

Wałęsa odmówił śledczym przekazania próbek swojego pisma.
IPN oczekiwał, że prezydent złoży kilka wersji swoich autografów i napisze jeszcze jakieś fragmenty zadanych tekstów. To upokarzające dla byłej głowy państwa, dlatego też odmówiliśmy

- stwierdził Jan Widacki.

Biegli szukali więc dokumentów z pismem Wałęsy w trójmiejskich instytucjach.
Zwrócili się do nas o księgę kondolencyjną, którą wystawiamy w ratuszu przy okazji śmierci znanych Polaków

- powiedział Onetowi pracownik Urzędu Miasta w Gdańsku.

Śledczy zwrócili się też o przekazanie żałobnych wpisów złożonych między 8 lipca 2005 a 16 lipca 2010 roku do ksiąg kondolencyjnych. Wałęsa wpisywał się tam m.in. po śmierci prałata Henryka Jankowskiego, kapelana „Solidarności”.

Adwokat byłego prezydenta starał się ośmieszyć czynności biegłych.
Próbki z lat 2004-10 są kompletnie bezużyteczne. Jestem profesorem kryminologii i mówię to jako naukowiec: IPN musi odnaleźć próbki pisma Lecha Wałęsy z lat 70-tych, na kiedy datowana jest teczka „Bolka”. W latach 70-tych Wałęsa był prostym robotnikiem. Pisał niewiele, więc popełniał błędy ortograficzne, a charakter pisma miał mniej wyrobiony. Jako prezydent i współcześnie więcej czyta i pisze. Jego obecne pismo jest przez to bardziej wyrobione i różni się od pisma sprzed ponad czterech dekad

- powiedział Jan Widacki.

Sam Wałęsa zdradził, jak będzie postępował po opublikowaniu opinii biegłych:
Jeśli powiedzą, że podpisy są moje, to wtedy mam dwa wyjścia. Albo natychmiast zgłosić się do przyjaciół z zagranicy i poprosić o zrobienie takich samych badań, albo poczekać aż ta grupa odejdzie i wtedy wyjaśnić, dlaczego doszło do tego, że takie były wyroki i pociągnąć winnych do odpowiedzialności.

źródło: http://niezalezna.pl/89741-walesa-poczu ... o-autograf
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

To samo powinni zrobić z bankami. Za dużo ich. Stoją jeden obok drugiego.
==================

Komentarze:

~jest
-
aptek jest więcej niż Biedronek i Żabek, pamietam, jak aptekarze kiedyś strajkowali na potęge, teraz zgarniają taką kasę, i siedzą cicho. Gdy idę po jakieś bardziej wyspecjalizowane lekarstwo, to zwykle musze zgłosić się na drugi dzień. Nie opłaca im sie trzymac rzadkich lekarstw w aptece, wszystkie leża w hurtowni. Ale zawsze mają do dyspozycji aspirynę.

----------------------
~vxz

W Ełku prawie w jednym miejscu są trzy apteki w tym jedna Caritasu, jak myślicie która pozostanie a które zlikwidują?

--------------------------
~IZABELA
-
NAJLEPSZE OGŁOSZENIA LOKAL DO WYNAJĘCIA - A Z A MIESIĄC W TYM MIEJSCU APTEKA LUB BANK. W GDYNIA UL.ŚWIĘTOJAŃSKA PRZYODZIEWA TĄ SZATĘ.
===================
Trwają prace nad zmianami na rynku aptekarskim
Projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego przewiduje, że aptekę będzie mógł założyć jedynie farmaceuta, co więcej będzie on mógł prowadzić nie więcej niż cztery placówki. Wprowadza też szczegółowe kryteria, według których apteki musi dzielić odległość minimum 1 km, a nowe pozwolenia będą wydawane tylko tam, gdzie na jedną placówkę przypada ponad 3 tys. mieszkańców. Zmiana przepisów ma m.in. zahamować monopolizację rynku. Część farmaceutów obawia się, że spowoduje to zamykanie aptek, utrudni pacjentom dostęp do leków i przełoży się na wzrost cen.
Obrazek
Zdaniem ekspertów Związku Przedsiębiorców i Pracodawców proponowana nowelizacja prawa farmaceutycznego przyniesie wiele negatywnych skutków zarówno dla sektora aptecznego, jak i dla pacjentów. Eksperci zwracają uwagę, że podstawowym błędem legislacyjnym jest brak analizy skutków finansowych proponowanych zmian prawnych i niewskazanie źródeł ich finansowania, co podważa rzetelność prowadzonych prac. W ich opinii same tylko szkody sieci aptecznych wynikłe z nowelizacji mogą sięgnąć ok. 10 mld zł.

- Proponowane zmiany to całkowita rewolucja w formie właścicielskiej aptek. Zgodnie z założeniami właścicielem apteki będzie mógł być tylko farmaceuta, będzie on mógł mieć tylko cztery apteki. Do tego dochodzą ograniczenia demograficzno-geograficzne, czyli maksymalna liczba mieszkańców danej gminy przypadająca na jedną aptekę oraz odległość między aptekami - mówi agencji Newseria Biznes Aleksandra Golecka-Kuźniak z Apteki Gemini.

Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/wiadomosci/new ... gn=firefox
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM