Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Warszawa ma obecnie więcej radnych (485) niż Berlin, Paryż i Nowy Jork razem wzięte (323)!
Obrazek
Pod względem liczby radnych trudno na świecie znaleźć miasto, które przebiłoby... Warszawę! Okazuje się, że w naszej stolicy jest ich łącznie aż 485. Dla porównania - w większym od Warszawy Paryżu radnych jest 172. W Berlinie w radzie miasta zasiada dokładnie 100 reprezentantów, a w liczącym 8,3 mln mieszkańców Nowym Jorku jest ich zaledwie 51! Liczba warszawskich radnych to doskonały przykład jak nam jeszcze daleko do spełnienia postulatu taniego państwa.

Dlaczego w Warszawie jest aż tylu radnych? To prosta konsekwencja podziału naszej stolicy na 18 dzielnic, z których każda ma swoją radę dzielnicową. Zgodnie zaś z ustawą z dnia 15 marca 2002 r. o ustroju miasta stołecznego Warszawy (Dz. U. z 2002 r. Nr 41, poz. 361) - do radnych dzielnicy stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące radnych gminy, a liczbę radnych dzielnicy ustala się na podstawie przepisów o liczbie radnych wybieranych do rad gmin.

To oznacza, że w dzielnicy liczącej do 20 tys. mieszkańców wybiera się 15 radnych, w dzielnicy liczącej do 50 tys. mieszkańców wybiera się 21 radnych, w dzielnicy liczącej do 100 tys. mieszkańców wybiera się 23 radnych, natomiast w dzielnicach do 200 tys. mieszkańców wybiera się 25 radnych (oraz po 3 na każde dalsze rozpoczęte 100 tys. mieszkańców).

Bazując na statystykach GUS dotyczących liczby mieszkańców Warszawy można obliczyć, że poszczególne dzielnice mają:

Mokotów - 28 radnych
Bemowo - 25 radnych
Białołęka - 25 radnych
Bielany - 25 radnych
Praga-Południe - 25 radnych
Śródmieście - 25 radnych
Targówek - 25 radnych
Ursynów - 25 radnych
Wola - 25 radnych
Ochota - 23 radnych
Praga-Północ - 23 radnych
Ursus - 23 radnych
Wawer - 23 radnych
Rembertów - 21 radnych
Wesoła - 21 radnych
Wilanów - 21 radnych
Włochy - 21 radnych
Żoliborz - 21 radnych

Wychodzi nam 425 radnych dzielnicowych. Jeśli do tego doliczymy 60 radnych zasiadających w Radzie Miasta Stołecznego Warszawy, to okaże się, że łącznie wszystkich radnych w Warszawie mamy 485.

Mając na względzie powyższe dane trudno na świecie znaleźć miasto, które przebiłoby Warszawę pod względem ilości radnych. W liczącym 2,2 mln mieszkańców Paryżu radnych jest 172. W Berlinie (3,4 mln mieszkańców) jest ich dokładnie 100, a w Nowym Jorku (8,3 mln mieszkańców) zaledwie 51!

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0337 ... z-i-NY.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sądy i opozycja łaskawe dla oszustów VAT. PO i N przeciwne większym karom, a sędziowie wsadzali do wiezień tylko... 10% przestępców!
Obrazek
Opozycja skupiona tym razem wokół Ryszarda Petru, będzie walczyła o to, by oszuści i nieuczciwi biznesmeni mogli spać spokojnie. Atak na projekt zaostrzający kary dla oszustów podejrzanie zdenerwował posłów .Nowoczesnej. Czy ta partia spłaca komuś dług, skoro nie chce, by przestępcy podatkowi trafiali do więzień?

1,7 tys. zł. grzywny za przekręt vatowski na 3 miliony złotych? W Polsce to możliwe, szczególnie jeśli skazuje przestępców „wyjątkowa kasta”, czyli sędziowie. Okazuje się, że w latach 2014-20016 na 253 wyroki, dotyczące wyłudzaczy Vat, tylko 31 wyroków oznaczało kary więzienia dla przestępców. Reszta to kary grzywien i wyroki w zawieszeniu.

Te statystki nie dziwią więc w kontekście wściekłego ataku opozycji na pierwsze czytanie rządowego projektu zaostrzającego kary za wyłudzenia VAT. Projekt zakłada m.in., że kara 25 lat będzie mogła być orzeczona za fałszowanie faktur VAT, których wartość przekracza 10 mln zł. Z kolei karą więzienia od 3 do 15 lat byłoby zagrożone fałszowanie faktur o wartości przekraczającej 5 mln zł.

Czego boi się .Nowoczesna i Platforma Obywatelska? Oficjalnie leży im na sercu „dobro obywatela”.

Pan minister mówi, żeby nie straszyć przedsiębiorców, ale jak tego nie robić, skoro w myśl projektu podatnicy będą mogli być karani za błąd w stawkach podatkowych. (…) To jest po prostu zła i nieprzygotowana ustawa”, a zaproponowane kary naruszają zasadę proporcjonalności sankcji karnych. Rząd, zamiast uszczelniać ustawę o VAT, zaczął od końca.”

– mówił Mirosław Pampuch z .Nowoczesnej.

W tym jazgocie wspierali go inni posłowie, którzy domagali się odrzucenia projektu już w pierwszym czytaniu. Ale nerwowość posłów .Nowoczesnej jest zrozumiała. Ta partia ma ostatnio spore problemy finansowe, gdy PKW odrzuciła jej rozliczenie po wyborach, a środowiska które ją popierają, nie ukrywają nawet, że są związane z biznesem. Podobnie jest w przypadku Platformy Obywatelskiej, która jako formacja polityczna jest bezpośrednio odpowiedzialna za gigantyczny rozmiar procederu wyłudzania podatku VAT. Dziś, w trakcie sejmowej debaty nad projektem resortu sprawiedliwości, posłowie PO podkreślali, że w walce z tym procederem nie mieli zbyt wielu sukcesów.

Wykrywalność tych przestępstw jest bowiem bardzo niewielka. Trzeba poprawić wykrywalność sprawców, a nie podwyższać kary dla tych nielicznych złapanych”.

– przekonywał Marcin Święcki z PO.

Fakt, że to Platforma Obywatelska zaatakowała pomysł zaostrzenia kar dla oszustów jest tym bardziej szokujący, że luka w podatku VAT to właśnie robota poprzedniego rządu! Minister rozwoju Mateusz Morawiecki stwierdził podczas ostatniego Forum Ekonomicznego w Krynicy, że lukę w podatku VAT sama Komisja Europejska określa na poziomie 40-60 mld zł. Dodał, że rząd chce zrobić wszystko, by uszczelniać podatki i odzyskać to, co rząd PO-PSL utracił.

To jest tak nieprawdopodobnie ogromna kwota, że odzyskanie chociaż 20 proc. z tej luki będzie dla nas bardzo pozytywnym wsparciem dla realizacji budżetu i pozytywnym impulsem gospodarczym, bo te pieniądze wyciekają poprzez gangi wyłudzające podatek VAT.

—powiedział Morawiecki.

W wojnę w obronie oszustów lada moment włączą się zapewne dyżurni obrońcy demokracji w Polsce. Tylko czekać, aż projekt ustawy zaatakuje Komitet Obrony Demokracji lub sędziowie z Krajowej Rady Sądownictwa lub Stowarzyszenia Iustitia. Może nawet Komisja Europejska zabierze głos w tej debacie. Oczywiście po stronie opozycji.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/312728-sad ... rzestepcow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


„Wyborcza kąsa jak wściekły pies”. Burza po tekście „GP” o repolonizacji mediów
Obrazek
Prawdziwą burzę wywołał tekst Doroty Kani zamieszczony na łamach „Gazety Polskiej”, a dotyczący repolonizacji mediów. Zareagowała rzecz jasna „Gazeta Wyborcza”. Na tekst „GW” odpowiedział z kolei redaktor naczelny Polska Press Grupy, która jest częścią Verlagsgruppe Passau, niemieckiej grupy medialnej obecnej w Niemczech i w Polsce.

W najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska” ukazał się tekst Doroty Kani „Czas na repolonizację. Koniec z niemiecką dominacją w mediach”. Autorka napisała m.in., że w najbliższym czasie sejmowa komisja kultury zajmie się sytuacją własnościową w działających w Polsce mediach. – Chcemy się przyjrzeć i zbadać możliwości ich repolonizacji – mówiła „Gazecie Polskiej” Elżbieta Kruk (PiS), przewodnicząca sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. O konieczności repolonizacji mediów politycy prawicy mówili od dawna – wskazywali m.in. na polityczne interesy niemieckich wydawców. Zdecydowanie w tej sprawie wypowiedział się Jarosław Kaczyński, odpowiadając na pytania internautów.

Temat ten poruszono również w programie „Minęła dwudziesta” w TVP Info, gdzie jednym z gości Michała Rachonia była wicemarszałek Senatu z Prawa i Sprawiedliwości – Maria Koc. – Jestem zwolenniczką repolonizacji mediów, ponieważ media powinny służyć społeczeństwu. Kształtują opinię publiczną. Mają po prostu duży wpływ na to, co się dzieje w kraju – powiedziała senator. Dodawała, że kiedy większość mediów regionalnych w Polsce jest w rękach kapitału zagranicznego, to trzeba się zastanowić, „czyj punkt widzenia te media przekazują”. – Trzeba znaleźć kapitał, który mógłby zainwestować i na pewno trzeba powalczyć o te tytuły, bo ważne jest, aby media w większości były w polskich rękach. (…) Nie wiem, czy w jakimkolwiek kraju europejskim jest taka sytuacja, gdzie większość mediów, w dziewięćdziesięciu procentach, jest w rękach obcego kapitału. To jest groźna sytuacja – podkreślała senator Koc.

Na hasło repolonizacji mediów zareagowała piórem Wojciecha Czuchnowskiego „Gazeta Wyborcza”. W swoim tekście redaktor z Czerskiej napisał między innymi, że według informacji „Wyborczej”, obecny rząd analizuje możliwość zakupu niemieckiego koncernu Polska Press, właściciela większości gazet regionalnych w Polsce. Na tej bazie miałby powstać „koncern prasowy PiS”.

Czuchnowskiemu odpowiedział z kolei Paweł Fąfara, redaktor naczelny Polska Press Grupy.
(...) Nic to, że wszyscy zainteresowani dziennikarzom „Wyborczej” powiedzieli, że to informacje nieprawdziwe. „GW” mimo to wie lepiej i w swoim tekście wymyśliła nawet scenariusz tego, co po przejęciu będzie się z gazetami działo dalej. Po co więc w ogóle „Gazeta Wyborcza” taki tekst drukuje? Jeden powód jest oczywisty i niezmienny – zawsze i wszędzie dyskredytować PiS. No bo jeśli można napisać, że rząd kładzie łapę na niezależnych gazetach, to oczywiście kolejny dramatyczny dowód na wielki zamach na demokrację i wolność słowa w Polsce

– napisał na łamach „Polski The Times” Fąfara w tekście „Gazeta Wyborcza kąsa na ślepo jak przetrącony wściekły pies”.

I przypomniał, że w ostatnich dniach Agora zamknęła swój bezpłatny ogólnopolski dziennik „Metrocafe.pl”, że „Gazeta Wyborcza” właśnie zamyka wkładki regionalne z informacjami regionalnymi w większości regionów, w których je wydawała, a dodatkowo Agora właśnie przeprowadza zwolnienia grupowe i na bruk trafi około 150 osób.

„Mam dla kolegów z „Gazety Wyborczej” radę: spróbujcie czasem powstrzymać się przed drukowaniem tak żałosnej propagandy” – dodał Fąfara.

źródło: http://niezalezna.pl/87976-wyborcza-kas ... cji-mediow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Piotr

my im damy swoją w miarę zdrową, a oni nam gmo, i będziemy musieli ją jeść, gdyż nie stać nas na lepszą żywność. Już jemy chemię z ue, a zdrowa jest droższa i trudniej dostępna

----------------------------

kroton

"Umowa zapewni dodatkowych 80 tys. miejsc pracy w Kanadzie.W Polsce miliony zrujnowanych.


======================

Piotrowski o korzyściach z CETA: "Umowa zapewni dodatkowych 80 tys. miejsc pracy w Kanadzie. Pozostaje więc pytanie: co zapewni Polakom?"
Obrazek
To Kanadzie zależy bardziej na CETA, a nie Unii Europejskiej

—powiedział na antenie Radia Maryja prof. Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Wczoraj zakończył się szczyt UE podczas, którego przedstawiciele Komisji Europejskiej i rządu Kanady próbowali przełamać opór Walonii, francuskojęzycznego regionu Belgii, wobec CETA. Nadal toczą się rozmowy wewnętrzne w tej sprawie.

Polski rząd podszedł do umowy CETA ze sporą ostrożnością. Przeanalizowano wszystkie „za” i „przeciw”. Ostatecznie – jak powiedziała obecna na szczycie w Brukseli premier Beata Szydło – doszedł on do wniosku, że nie ma w tej chwili zagrożeń, które powodowałyby, aby nie wyrazić zgody na podpisanie tej umowy.

CETA wciąż wzbudza wiele kontrowersji

—podkreśla prof. Mirosław Piotrowski. Dodaje, że to Kanada może znacznie więcej zyskać, a nie UE.

Premier Kanady stwierdził, że jeśli ta umowa wejdzie w życie, to zapewni dodatkowych 80 tys. miejsc pracy w Kanadzie. Pozostaje więc pytanie: co zapewni Europejczykom i Polakom? Ta umowa jest krytykowana przez wiele środowisk. Najwięcej kontrowersji wzbudza zachwianie norm bezpieczeństwa żywności – europejskiego, ale przede wszystkim polskiego. My mamy świetną żywność, a trzeba powiedzieć, że Kanada jest jednym z trzech największych producentów żywności modyfikowanej genetycznie, czyli GMO na świecie. Ale idzie tutaj także o zniesienie barier celnych

—zaznacza prof. Mirosław Piotrowski.

KE wciąż liczy na to, że uda się jej znaleźć rozwiązanie ws. CETA przed zaplanowanym na 27 października szczytem UE-Kanada.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/312782-pio ... ni-polakom
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


A tyle Kopacz krzyczała. Uchodźcy w Polsce? - opozycja wreszcie przyznała rację PiS
Obrazek
431 posłów stwierdziło, że przymusowa relokacja uchodźców jest sprzeczna z zasadą pomocniczości, a 250 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę to absurd. Czyli także politycy obecnej opozycji, którzy jeszcze niedawno głośno krzyczeli o konieczności i potrzebie sprowadzania imigrantów do Polski. Warto więc pamiętać, że PiS mówił o tym od początku kryzysu imigracyjnego. Jarosław Kaczyński już podczas ubiegłorocznej debaty o uchodźcach mówił, że „rząd nie może podejmować decyzji pod wpływem obcego nacisku i bez wyraźnej woli narodu”. Posłowie opozycji przekonują teraz jak tylko mogą, że „pomagać należy na miarę swoich możliwości”. Padły też słowa o tym, że właściwe podejście do tematu uchodźców miała Ewa Kopacz – poprzednia premier. Hipokryzja najwyższych lotów.

W piątek Sejm opowiedział się przeciw mechanizmowi przymusowej relokacji uchodźców. Projekt uchwały poparły wszystkie kluby.
Należy rozumieć wręcz, jako karę finansową dla tych państw, które odmawiają przyjęcia migrantów oraz próbę wywarcia nacisku na państwo członkowskie niechętne wobec przyjmowania uchodźców

– mówiła przewodnicząca komisji ds. Unii Europejskiej – Izabela Kloc z PiS.

Komisja w przygotowanym projekcie uchwały zaznaczyła, że rozporządzenie Parlamentu Europejskiego dotyczące kryteriów i mechanizmów przyjmowania migrantów nie jest zgodne z zasadą pomocniczości – jednego z artykułów Traktatu o Unii Europejskiej.

Polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Głogowski wił się jak mógł i przekonywał w Sejmie, że to wszystko dzięki Ewie Kopacz, która będąc premierem zgadzała się wyłącznie na „niewielką liczbę osób”.

Pomagać należy na miarę swoich możliwości i z głową. Teraz z perspektywy czasu można ocenić, że właściwe było podejście poprzedniego rządu, rządu Pani Ewy Kopacz, która zgodziła się na przyjęcie przez Polskę niewielkiej liczby uchodźców

– usiłował tłumaczyć w Sejmie Tomasz Głogowski z Platformy Obywatelskiej.

Ale to jedynie zaklinanie rzeczywistość. Odświeżamy pamięć politykom PO.

W kwietniu 2015 roku do polski dotarły szokujące informacje z Brukseli. Okazało się, że pomimo wyjątkowo niekorzystnych dla Polski zapisów eurodeputowani Platformy Obywatelskiej forsowali koncepcję nakładającą na Polskę obowiązek przyjmowania uchodźców z Afryki. Mogli być wśród nich groźni islamiści.

Kto chciał przyjąć 12 tys. uchodźców, bo „tyle przychodzi na mecze Legii”? Nikt inny, tylko Ewa Kopacz.

Ewa Kopacz przekonywała niejednokrotnie, że Polska nie powinna narzekać, ponieważ przyjmiemy najmniej uchodźców, a ich liczba jest symboliczna. Psikusa byłej premier zrobił jeden z korespondentów „The Times”, który opublikował zestawienie uwzględniające nowy podział uchodźców. Wynikało z niego, że Polska jest wśród krajów, które przyjmą największe grupy.

Co ciekawe Prawo i Sprawiedliwość od początku przekonywało, że tak nie może być. Jarosław Kaczyński we wrześniu 2015 roku mówił, że „rząd nie może podejmować decyzji pod wpływem obcego nacisku i bez wyraźnej woli narodu”.

Jaka była wtedy odpowiedź Ewy Kopacz? Zaatakowała śp. Lecha Kaczyńskiego.

Platforma Obywatelska robi teraz dobrą minę do złej gry. Powiedzieć trzeba jedno. Opozycja chcąc nie chcąc przyznała rację Jarosławowi Kaczyńskiemu. Najlepiej oddaje to wynik głosowania z PO wyłamał się tylko Marcin Święcicki, który wstrzymał się od głosu. Stosuje zasadę o której wymsknęło się Tomaszowi Siemoniakowi, by krytykować PiS bez względu na wszystko?

Więcej: http://niezalezna.pl/87995-tyle-kopacz- ... -racje-pis
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

krzysiekj1@krzysiekj1

Święcicki jest zięciem Szyra , ministra gospodarki za komuny za czasów Bieruta . Raczej musiał byc żydem , bo w tym czasie goje raczej nie byli tolerowani jako kandydaci na mężów. Rodzinka ma prawdopodobnie nie jedną posiadłość zabraną właścicielom. W Warszawie byla za komuny czerwona dzielnica , moze tam zacząć sprawdzanie legalnej własności.

---------------------------

Pamiętam

Towarzysz Święciki - pewnie mało kto pamięta jego wyczyny i sławę w PZPR w latach 1978- 1989. On i Jaskiernia należał do znanych politruków. Bełem w partii bełem w Ormo tera jestem za platformo.

-----------------------------

Gancwajch chiba z Tel Aviva

Dlaczego nadal uzywa sie slowa reprywatyzacja zamiast PSEUDO-LEGALNE PRZYWLASZCZENIE przez PO-wska MAFIE polit-prawnicza? Po 89 prawo bylo tak ksztaltowane, aby chazarsko-prl-owskie gangi mogly krasc

-------------------------

niestety

Zięć komunisty Szyra, to dobry pływak , tak jak ekstrementy ... Gęba pełna frazesów , a gdy zajrzeć za kotarę , to same szwindle ma na sumieniu ...
--------------------------

POLAK

Komunistyczny błazen nie powinien występować w TVP. Ludzie o tym POziomie moralności występują tylko w tvn-nie polskojęzycnej stacji

==========================
Spór o Chmielną 11 w Warszawie. Marcin Święcicki nigdy nie powinien zwracać kamienicy, a urzędnicy podali w dokumentach nieprawdę
Obrazek
Warszawski ratusz w 1998 roku, kierowany przez Marcina Święcickiego, oddał kamienicę przy ulicy Chmielnej 11. Dotychczasowi lokatorzy zostali eksmitowani, a w sądach mają sprawy o zapłaty za bezumowne korzystanie z lokali. Jak podaje TVP.Info, okazuje się, że taki zwrot nie powinien mieć miejsca, a urzędnicy podali w dokumentach nieprawdę.

W 1945 roku Warszawa była niemal doszczętnie zniszczona. Ulica Chmielna, jak wynika z dokumentów Biura Odbudowy Stolicy, była jednym wielkim gruzowiskiem. Urzędnik, który robił inwentaryzację, pisał niemal przy każdej kamiennicy: „Budynek nie nadaje się do odbudowy”. Taka adnotacja znajduje się przy dokumentach związanych z kamienicą przy ul. Chmielnej 11. W decyzji Inspekcji Budowlanej z 17 grudnia 1949 roku napisano, że kamienica przy ul. Chmielnej 11 została uznana za zniszczoną i przeznaczona do rozbiórki

— informuje TVP.Info

Jak podaje stacja, przed wojną budynek był własnością trzech warszawskich rodzin. Znajdujące się w nim lokale wynajmowali rzemieślnicy i sklepikarze.

Moja babcia przed wojną prowadziła w kamienicy sklep. W wyniku Powstania Warszawskiego cały budynek został zniszczony. Moja babcia, razem z innymi osobami, w 1945 roku wynajęła firmę budowlaną, która zaczęła odbudowywać kamienicę. Najpierw powstał parter i sklepy. Później dobudowywano piętra

— opowiada Grażyna Majewska. Potwierdzają to umowy zawarte z firmą budowlaną oraz rachunki.

Kiedy trwały prace nad odbudową kamienicy, w życie wszedł dekret Bieruta. Był 26 października 1945 roku. Grunty w Warszawie przejmowało państwo. Ale nie wszystkie od razu. Przejęcie następowało na podstawie oddzielnych zarządzeń Rady Narodowej i Zarządu Miejskiego m.st. Warszawy. Zgodnie z art. 7 dekretu, od dnia publikacji zarządzenia każdy z właścicieli miał prawo złożyć w ciągu 6 miesięcy wniosek o przyznanie prawa własności czasowej do gruntu (obecnie wieczyste użytkowanie). Jak wynika z dokumentów gruntu przy ul. Chmielnej 11, państwo przejęło go Zarządzeniem Rady Narodowej i Zarządu Miejskiego m.st. Warszawy w dniu 19 kwietnia 1947 roku. Czas złożenia wniosku o przyznanie prawa własności czasowej do gruntu mijał przedwojennym właścicielom parceli 19 października 1947 roku.

Przez cały okres PRL ludzie, którzy odbudowywali mieszkania i lokale usługowe ze swoich środków, byli przekonani, że są prawowitymi właścicielami kamienicy. Upadł komunizm. Był początek lat 90. XX wieku, kiedy mieszkańcy dowiedzieli się, że spadkobiercy przedwojennych właścicieli gruntu pod kamienicą pozwali Skarb Państwa i domagają się zwrotu parceli. Podczas sprawy sądowej twierdzili, że działka w 1945 była niezabudowana, bo budynek został zniszczony. Sąd jednak odrzucił ich pozew. Stwierdził, że nie można oddać gruntu, bo stoi na nim budynek, który powstał po 1945 roku. Wydawało się, że sprawa jest zamknięta.

Ale w tle toczyła się druga batalia spadkobierców gruntu przy Chmielnej 11.

Złożyli oni wniosek do ówczesnego ministra gospodarki przestrzennej i budownictwa o stwierdzenie nieważności decyzji władz komunistycznych o przejęciu gruntu pod kamienicą przy ul. Chmielnej 11. Ministerstwo unieważniło decyzję. Dla lokatorów kamienicy przy Chmielnej 11 czas wrócił do 1947 roku, czyli do dnia, kiedy państwo przejęło ziemię na mocy dekretu Bieruta

— podaje TVP.Info.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/312801-spo ... -nieprawde
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Na pielgrzymkę do Watykanu na koszt podatnika polecieć chciało mnóstwo posłów. Gdy się okazało, że bilet trzeba kupić z własnych środków, to nagle chętnych zabrakło...
Obrazek

Według pierwotnych planów na dzisiejszą pielgrzymkę do Watykanu, w ramach obchodów Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski, posłowie mieli polecieć za darmo. Chętnych było bardzo wielu. Pomysł darmowego wyjazdu oprotestowali posłowie Kukiz'15 i wicemarszałek z tego klubu Stanisław Tyszka, który stwierdził, że pieniądze podatników nie powinny być w ten sposób wydatkowane. Efekt? - Za przelot do Rzymu poseł będzie musiał zapłacić 1200 zł. W ślad za tą decyzją liczba uczestników pielgrzymki drastycznie spadła.


Posłowie lubią jak im się różne rzeczy sponsoruje na koszt podatnika. A to jakieś gadżety, tablety i inne telefony. A to taksówki i przejazdy krajowe. A to kilometrówki i inne wydatki. Tym razem mieli za darmo otrzymać bilety na przelot do Rzymu, gdzie dzisiaj odbywa się narodowa pielgrzymka Polaków do Watykanu w ramach obchodów Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski.

Przytomnością umysłu wykazali się jednak posłowie Kukiz'15 oraz wicemarszałek z tego klubu Stanisław Tyszka, którzy oprotestowali pomysł darmowego wyjazdu polskich parlamentarzystów do Watykanu. - "Uważamy, że publiczne pieniądze nie powinny być wydawane na ten cel. Dlatego zaprotestowaliśmy i zaproponowaliśmy, żeby każdy z posłów, który chce lecieć do Watykanu, zapłacił za siebie" - powiedział dla Gazety Wyborczej rzecznik Kukiz'15 Jakub Kulesza.

Efekt jest taki, że każdy poseł, który zapragnie wziąć udział w pielgrzymce, będzie zobligowany opłacić z własnych środków kwotę 1200 zł na przelot samolotem.

Pielgrzymka sponsorowana przez podatników cieszyła się wielkim zainteresowaniem naszych parlamentarzystów. Gdy jednak przyszło co do czego i trzeba było wyłożyć 1200 zł, to nagle liczba chętnych na pielgrzymowanie do Watykanu drastycznie spadła. Ta historia niestety wiele nam mówi o ludziach, którzy zasiadają w poselskich ławach...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0337 ... niedzy.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

tako6

kosztowne referendum, aby można zapuszkować złodzieja? Nie wystarczy policja?

----------------------------

zbulwersowany

Niemcy zburzyli wszystkie kamienice. To ja, to my wszyscy to cała Polska, odbudowaliśmy kamienice i całą Warszawę. Precz z reprywatyzacją kamienice należą do lokatorów.

---------------------------------

w

Zarówno HGW jak i Pahl (vel Pal), należą do tych którzy uważają, że do nich należą kamienice, a do nas jedynie ulice. Należy wyprowadzić ich z błędu, a profesorkę złodziejkę z Uniwersytetu.

=======================

Piotr Guział: Pahl został wysłany przez swoich mocodawców – tak jak w mafii, żeby posprzątać. Znamy to z dobrych gangsterskich filmów!
Obrazek
Wiceprezydent Pahl jest klasycznym piorunochronem. (…) Wiceprezydent Pahl, znamy to z dobrych gangsterskich filmów, został wysłany przez swoich mocodawców – tak jak w mafii, żeby posprzątać, wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności, odciążyć panią prezydent od odium, które wokół niej powstało i po prostu posprzątać. Taka jest jego rola

— podkreślił na antenie TVP Info Piotr Guział, komentując kolejną odsłonę afery reprywatyzacyjnej w Warszawie.

(...) Mam jednak wątpliwości, czy powinniśmy się uciekać do referendum, bo tak naprawdę akcją referendalną przykrywamy cały sens tej sprawy. Polityk musi być przyzwoity i wiarygodny. Hanna Gronkiewicz-Waltz zachowuje się w sposób nieprzyzwoity, matacząc w swojej własnej sprawie – kamienicy swojego męża i we wszystkich innych sprawach – jest osobą, która utraciła wiarygodność. Nie ma mandatu społecznego do sprawowania funkcji publicznej

— podkreślił Guział.

Opinia publiczna powinna ocenić, czy liczą się standardy wschodniej czy zachodniej Europy. PO zdeptała wszystkie swoje zasady

— dodał. (...)

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/312828-pio ... ich-filmow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~mawa :

Pani notariusz zawieszona na 6 miesięcy! Kruk krukowi oka nie wykole, powinna być pozbawiona prawa wykonywania zawodu na zawsze, nawet jak jej nic nie można przed sądem udowodnić to straciła zaufanie społeczne i wykonywać zawodu nie powinna! Dlatego zabrałam mamie (85lat) dowód osobisty, bez dowodu lub jego kserokopii żaden notariusz mamie mieszkania nie odbierze! Nie pozwólcie rodzicom dawać dowodu do kserowania (w różnych instytucjach chcą , np, przy zakupie aparatu słuchowego), na ksero z dowodu można zaciągnąć pożyczkę przez internet! można sfałszować akt notarialny!

-----------------------------

~zwykłyRP :


I niech ktoś teraz powie, że (sędziowie, adwokaci, prokuratorzy, notariusze, komornicy itd. to środowisko godne zaufania społecznego.
Jasne nie wszyscy oszukują lub nie dopełniają obowiązków, ale niemal wszyscy wiedzą o czarnych owcach w swoich szeregach, a mimo to żaden z nich nie kiwnie palcem z własnej i nie przymuszonej woli by z tym walczyć. Czy ktoś słyszał o przypadku ukarania kogoś z tego środowiska na skutek samodzielnie podjętego przez samorząd prawniczy śledztwa. Zawsze trzeba jakieś afery medialnej, albo śledztwa przy okazji innych spraw by ktoś we władzach tego środowiska w końcu litościwie wszczął postępowanie.
Nie i aczej jest z tą notariusz. Lata jej działalności na pewno nie były tajemnicą dla innych notariuszy, a mimo to pozwalali na jej przestępczą działalność swoją bezczynnością.
Pora by tą stajnię Augiasza zdrowo przewietrzyć i wyczyścić.

===========================
UWAGA! TVN: Bezkarna notariuszka. Pomaga w przejmowaniu mieszkań
Wiele ofiar gangu przejmującego nieruchomości we Wrocławiu zmarło w nędzy i samotności, a ci którzy nadal żyją, często stali się bezdomni. Po wielu latach śledztwa i procesu w końcu zapadł wyrok wobec przestępców. Główni sprawcy trafią do więzienia, a szkody jakie wyrządzili powinni naprawić swoim ofiarom. Jest jedna osoba, która pojawiała się w tle większości nieuczciwych transakcji, a cały czas jest bezkarna. Pani notariusz Dominika G.

Mężczyzna miał otrzymać za swoje mieszkanie 60 tysięcy zł. Była to kwota rażąco niska. Mimo to pan Zbigniew pieniędzy nigdy nie dostał. Umowę sprzedaży swojego mieszkania podpisał z byłym policjantem Jerzym N., który decyzją sądu ma teraz oddać panu Zbigniewowi sumę będącą równowartością mieszkania. Mężczyzna nie pamiętał nazwiska rejenta, przed którym podpisał umowę, ale zaprowadził dziennikarzy do kancelarii Dominiki G. Na miejscu okazało się, że pani notariusz nie ma i umówienie się z nią nie jest możliwe.

Więcej + video: http://wroclaw.onet.pl/wroclaw-bezkarna ... a-g/brsl09
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Stępień zdemaskowany. „Już wiadomo, skąd krzyk wokół projektu ustawy o sędziach TK”
Obrazek
Warszawski ratusz finansuje fundację kierowaną przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Jerzego Stępnia – ujawnił dziś jeden z użytkowników Twittera. Stępień w sporze o TK mówi jednym głosem z opozycją, krytykował również projekt ustawy o statusie sędziów Trybunału. Teraz okazało się, że może wiele stracić, kiedy wspomniana ustawa wejdzie w życie... Jak wskazał na Twitterze prof. Kamil Zaradkiewicz, nowe przepisy zabronią sędziom TK w stanie spoczynku m.in. bezpośredniego lub pośredniego korzystanie z funduszy pochodzących od polityków.

Zastanawiające dane opublikował dziś użytkownik Twittera @antyleft.

Więcej: http://niezalezna.pl/88038-stepien-zdem ... edziach-tk
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ekipa Tuska sprzedała akcje Azotów wbrew opinii ABW i po zaniżonej o 150 mln zł cenie. Takich "złotych transakcji" było niestety więcej...
Obrazek
Przypomnijmy, że wiosną 2013 roku ekipa Donalda Tuska wyprzedała pakiet 12,1 proc. akcji Azotów Tarnów, czego konsekwencją było obniżenie udziału Skarbu Państwa w tej spółce z 45 do 33 proc. i ryzyko przejęcia przez rosyjskich konkurentów. Co jednak najbardziej bulwersujące - rząd Tuska sprzedał wspomniany pakiet Azotów po 52 zł za akcję, mimo że na giełdzie w Warszawie ich cena stała wówczas po 65 zł. Ktoś kosztem państwa zyskał na tym deal'u ponad 150 mln zł! Niestety, takich "złotych transakcji" było więcej...

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) już w maju 2012 r. ostrzegała rząd Tuska przed pochopną wyprzedażą kontrolowanych przez Skarb Państwa Zakładów Azotowych Tarnowie, która mogła zagrozić nie tylko polskiej branży chemicznej, ale także energetycznej. ABW zwracała szczególną uwagę na to, że przejmowanie firm będących największymi odbiorcami gazu w Polsce (Azoty Tarnów konsumują 20 proc. zużywanego w Polsce gazu) leży w interesie Gazpromu.

- "Jeżeli rząd poczeka i nie skorzysta z oferty [sprzedaży ZA Tarnów], to za kilka lat nasze zakłady chemiczne staną się bardzo konkurencyjne, gdyż koszt produkcji obniżą dzięki zasilaniu gazem LNG (Świnoujście) (...). Dla Gazpromu i Rosjan sprawą życia i śmierci jest posiadanie jak największej liczby przemysłowych odbiorców, ponieważ to przedłuża ich żywot" - mogliśmy przeczytać w opublikowanym przez "Rzeczpospolitą" dokumencie ABW.

Mimo negatywnej opinii ABW rząd Tuska w dniu 18.04.2013 r. zdecydował się sprzedać pakiet 12,1 proc. akcji Zakładów Azotowych w Tarnowie, a tym samym obniżył udział Skarbu Państwa w tej spółce do poziomu zaledwie 33 proc. Co jednak najbardziej bulwersujące - wspomniany pakiet Azotów sprzedano po 52 zł za akcję, mimo że na giełdzie w Warszawie ich cena stała wówczas po 65 zł. Szczęśliwym nabywcą 7,75 proc. sprzedanych tamtego dnia akcji był Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR). Nie wiadomo do kogo trafiło pozostałe 4,35 proc. akcji.

Jedno jest pewne - jeśli rząd Tuska zdecydowałby się sprzedać wspomniany pakiet 12,1 proc. akcji po cenie rynkowej (65 zł za 1 walor), to zamiast 630 mln zł nasze państwo zyskałoby 787 mln zł... Innymi słowy - ktoś zaoszczędził ponad 150 mln zł. Niestety podobnych "złotych transakcji" w epoce Tuska było więcej (wystarczy wspomnieć prywatyzacje Ciechu lub Kopalni Adamów). Pod tym względem dobrze się stało, że ludzie ci zostali odsunięci od władzy w Polsce...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0337 ... -Tuska.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Gryzie się lewactwo z KOD-ziarzami. Nawet "mięsem" rzucają. Oberwał Kijowski
Obrazek
Dużo, bardzo dużo, emocji wśród działaczy politycznego planktonu. Tak walczą o przetrwanie, że rzucili się sobie do gardeł. Zabawne, że lewacy z partii o nazwie nomen omen "Razem" proponują KOD-ziarzom: "wypierd...". I jeszcze kpią z pana z kucykiem.

Podczas ostatniej kampanii prezydenckiej mainstream znalazł na krótko nową maskotkę polityczną. Adrian Zandberg i jego kumple z lewackiej partii "Razem" pojawili się kilka razy w telewizyjnych studiach, uwzględniono ich w sondażach (poparcie w granicach błędu statystycznego), ale pozostali jedynie kanapowym ugrupowaniem.

Ponieważ takich jest więcej, to warczą na siebie wzajemnie, bo ktoś może odebrać jakiś promil poparcia. Dzisiaj doszło do kolejnego spięcia. Tym razem już na ostro.

"Napiszę krótko. Wypier..." - tak do KOD-ziarzy zwrócił się niejaki Michał Mierzwa. W oryginalnym wpisie na Facebooku kropek nie było. To redaktor niezalezna.pl taki kulturalny i ocenzurował chamstwo lewactwa.

Mierzwa - działacz "Razem" z Bydgoszczy - znęca się na Kijowskim i jego poplecznikami.
"Róbcie te swoje marsze w obronie Wielkich Słów takich jak Demokracja, Trybunał, Konstytucja, na których cytujecie Wielkich Polaków i odprawiacie swoje śmieszne gusła w obronie tego co było. Bo tylko na tym wam zależy, by nic się nie zmieniło. Żenujący zwolennicy kompromisu, żałośni miłośnicy status quo.

"Zblazowane wielkomiejskie elity się znudziły i nie chcą już bronić Trybunału? Nikt już nie chce przychodzić i bronić Rzeplińskiego? Jakże mi przykro. Ale nie wpierd... (to także nasze kropki - dop. red.) się w sprawę, której nie rozumiecie. To nie jest wasz protest. To jest polityka, a wy przecież jesteście apolityczni, nieprawdaż?"
"Weźcie na wstrzymanie i na przykład zastanówcie się czy ruchowi, który chce bronić demokracji i wpisał ją sobie w nazwę wypada po prawie roku mieć władze, które nie mają demokratycznego mandatu. Z demokracją macie tyle wspólnego co miała demokracja ludowa w PRL" - przywalił z grubej rury Mierzwa. Członkowie z takiego ugrupowania pewnie znają historię PZPR doskonale.

Jest jeszcze jedno zdanie - oznaczone nie wiedzieć czemu "PS" - bo jest "najsmaczniejsze".

"Ruch, na którego czele stoi gość, który ma długi alimentacyjne powinien siedzieć cicho, gdy protestują kobiety" - napisał lewak do KOD-ziarzy.

Oj, mało miejsca na tej kanapie...

Więcej: http://niezalezna.pl/88064-gryzie-sie-l ... l-kijowski
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Zmowa radiowa, czyli gdzie i do kogo trafiają pieniądze od muzyki granej w lokalach
Obrazek

Przychodzi inkasent do fryzjera, słyszy włączone radio, wyciąga umowę i dyktuje stawkę za publiczne odtwarzanie piosenek. Umowa obowiązuje od dziś, ale płacić trzeba od wczoraj, choć trudno ustalić, od kiedy w lokalu gra muzyka.


Przychodzę raz do przedsiębiorcy, a on na to: „Czy wyście się zmówili? Była u mnie wczoraj babka z ZAiKS-u!”. „I co panu powiedziała?” – zapytałem. „Żebym uważał, bo przyjdą kolejni z innych firm”. „No, to właśnie przyszedłem” – mówi inkasent pracujący dla jednej z organizacji pobierających opłaty za publiczne odtwarzanie muzyki. Biznesmen musi płacić każdej organizacji, która wystąpi z roszczeniem. W lokalu z radiem pojawi się ZAiKS zatroskany o prawa twórców piosenek (kompozytorów i autorów tekstów) oraz pracownicy organizacji od zbierania tantiem z tytułu praw pokrewnych: STOART i SAWP – ci w imieniu wykonawców (wokalistów i instrumentalistów), a także ZPAV z upoważnienia producentów fonogramów (najczęściej wydawców płytowych).

Aby publicznie odtwarzać muzykę, trzeba uzyskać zezwolenie. Wydają je uprawnione przez Ministerstwo Kultury organizacje: Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych (ZAiKS), Związek Artystów Wykonawców STOART, Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych (SAWP) oraz Związek Producentów Audio-Video (ZPAV). To one też powiadamiają nowo powstające firmy o konieczności posiadania licencji. Ale sądny dzień dla przedsiębiorcy przychodzi wraz z inkasentem. Ten po wejściu do lokalu wyciąga telefon i dzięki aplikacji Shazam rozpoznającej ponad 11 mln piosenek, wie, co jest grane. Dosłownie. Ponieważ za publiczne odtworzenia płacić musi każdy, lecz niewielu się zgłasza, trzeba nieustannie monitorować rynek. Zakłady fryzjerskie powstają jak grzyby po deszczu, co chwila ktoś otwiera nową restaurację. I jeśli w lokalu stoi radio lub telewizor, to niemal pewne, że zaraz pojawi się inkasent. Najpierw jeden, a po nim kolejni. W namierzeniu płatników pomaga im Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej, choć nadal praktykowane są spisy z natury – ściągający należności wsiada w samochód i objeżdża lokal po lokalu w danej miejscowości.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/prawo-au ... rskie.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Wiesiek

HGW baba bez wstydu i cienia przyzwoitości jak całe PO.

-----------------------

niewolnik

Kamienice to nie jedyne co ma pani HGW na sumieniu. Udało się zatuszować i przeterminować lewe interesy na bankach. Sprawiedliwość nie rychliwa, zatem czekam cierpliwie i pasiaki już wyprasowane!

============================
Afera Noakowskiego 16: komisja weryfikacyjna i działania śledczych przywracają pamięć HGW! Ale czy odpowie za przestępstwo urzędnicze?
Niedopełnienie obowiązków polega na zaniechaniu ich wykonania albo na nienależytym, niedbałym ich wykonaniu. Może ono polegać także na podjęciu przez funkcjonariusza publicznego działania w przypadku, gdy obowiązek na nim spoczywający polegał na powstrzymaniu się od pewnych działań.

Co może grozić HGW?

Zgodnie z treścią artykułu 231 Kodeksu Karnego funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jest to tzw. przestępstwo urzędnicze.

Pytani przez nas prawnicy mówią, że sprawę należy dokładnie zbadać, bowiem prezydent Gronkiewicz-Waltz (nadzorująca również Biuro Gospodarki Nieruchomościami) musiała mieć świadomość istnienia dokumentu z Ministerstwa Transportu. Mimo to przez kilka dobrych lat (od 2012 roku!) nie zrobiła nic, by wyjaśnić tę sprawę, rozwiać wątpliwości, oddać kamienicę prawowitym właścicielom. Sprawę komplikuje fakt, że dotyczy bezpośrednio HGW i jej rodziny.

Na gruncie politycznym jej odpowiedzialność jest bezsporna, jeśli chodzi o niedopełnienie obowiązków i przestępstwo urzędnicze, sprawa jest otwarta. Z całą pewnością należy to dokładnie prześwietlić

— mówi nam jeden z prawników zajmujących się podobnymi zagadnieniami.

Będziemy się temu przyglądać - wierzę, że sprawę zbada prokuratura. Być może do grona urzędników, których działalność przy Noakowskiego 16 należy prześwietlić, dołączy także sama pani prezydent. Niezależnie od jej urzędniczej odpowiedzialności i ewentualnych zarzutów, jedno jest pewne - prezydent Gronkiewicz-Waltz przez ostatnie lata udawała, że sprawa jej kamienicy nie istnieje. Zmiana władzy spowodowała także zmianę jej pewności siebie.

I choćby dlatego warto było wymienić ekipę rządzącą. Dla takich osób jak HGW idą naprawdę trudne czasy. Ich nerwowe decyzje tylko to potwierdzają.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/313020-afe ... e?strona=2
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Ulka

Za plantacje marihuany Waltz nie odpowie, bo to bylo tzw. nieudolne i pomroczne nieświadome posiadanie plantacji, jednej z większych w Polsce

--------------------------

Aleksandra z Wwy

Kiedy wreszcie przejdziecie OD SŁÓW DO CZYNÓW ? !!! Jak na razie tylko PAROLE,PAROLE,PAROLE.....


-----------------------------

Jack-70 @Jack-70

No to bufetowa i jej szemrana familia pójdzie z torbami:) Bardzo dobra wiadomość!

==========================

Jacek Sasin: Mąż Gronkiewicz–Waltz boi się, że będzie musiał oddać pieniądze za sprzedaną kamienicę, którą wcześniej ukradziono
Obrazek
Decyzja o wydaniu nieruchomości w ręce Waltzów powinna być unieważniona ze wszystkimi tego konsekwencjami. Rodzina pana Waltza zbyła tę kamienicę w ekspresowym tempie na rzecz osób trzecich. Trzeba więc będzie się zastanowić, czy pieniądze, które trafiły w ręce rodziny pana Waltza, nie powinny zostać zwrócone. Dlatego odczytuję oświadczenie pana Waltza jako reakcję, uderzenie wyprzedzające, dzięki którym uniknie ewentualnego rozliczenia się finansowego z przejęcia i szybkiego zbycia kamienicy przy Noakowskiego 16.

– mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl Jacek Sasin, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz b. kandydat na urząd prezydenta stolicy.

wPolityce.pl: Mąż Hanny Gronkiewicz-Waltz opublikował dziś oświadczenie, w którym stwierdza, że kamienicę przy Noakowskiego 16 oddał mu św.p. Lech Kaczyński oraz m.in. pan.

Jacek Sasin:
Wymienianie mojego nazwiska w kontekście kamienicy, którą w wyniku procesu reprywatyzacyjnego przejął, bardzo mnie dziwi. W czasach, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński pracowałem wprawdzie w warszawskim samorządzie, piastując urząd wiceburmistrza Śródmieścia odpowiedzialnego za politykę lokalową, ale kwestie reprywatyzacyjne były realizowane przez Biuro Gospodarki Nieruchomościami. Jak rozumiem jest to panu Waltzowi potrzebne, by mówić takie rzeczy w kontekście mojej dzisiejszej roli, jako polityka PiS i b. kandydata na prezydenta Warszawy. Decyzja o przekazaniu tej kamienicy panu Waltzowi i innym członkom jego rodziny została wykonana w czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego, natomiast decyzje, które były podstawą owego przekazania, były podejmowane w latach wcześniejszych, przed prezydenturą Lecha Kaczyńskiego. To nie ma jednak większego znaczenia. W momencie wydawania tych decyzji, urzędnicy mogli nie mieć wiedzy co do tego, że ta kamienica została wyłudzona od prawowitych właścicieli i że miało to miejsce tuż po wojnie. Człowiek, który tego dokonał był oszustem i działał na podstawie sfałszowanych dokumentów. Następnie odsprzedał on tę kamienice wujowi pana Waltza, a potem w ramach dziedziczenia, kamienica przy Noakowskiego trafiła w ręce pana Waltza i innych członków rodziny. Nie odnotowano wyroku sądu z lat 40. i nie odnotowano tego w księgach wieczystych.

Hanna Gronkiewicz-Waltz dowiedziała się o szczegółach związanych z tą sporawą już kilka lat temu.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/313008-jac ... ukradziono
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM