Bywalec


Stały bywalec


No jak to? Jeśli żyjemy po to, by dać komuś życie, jak pisze, to w takim razie właśnie nie mamy prawa wyboru, bo jeśli wybierzemy bezdzietność, to wtedy nie zrealizujemy celu naszego życia. Więc będzie ono bezwartościowe, tak?
Więc żyjemy, żeby mieć dzieci. A poco te dzieci mają żyć? Ano, żeby mieć inne dzieci. A tamte? Tak samo. I tak bez końca. Tylko czy życie naszych dzieci jest coś warte samo w sobie, jeśli one żyją tylko po to, żeby mieć swoje własne dzieci?
Więc żyjemy, żeby mieć dzieci. A poco te dzieci mają żyć? Ano, żeby mieć inne dzieci. A tamte? Tak samo. I tak bez końca. Tylko czy życie naszych dzieci jest coś warte samo w sobie, jeśli one żyją tylko po to, żeby mieć swoje własne dzieci?
Czy warto zdecydować się na trzecie dziecko? Wady i zalety posiadania wielodzietnej rodziny

Trzecie dziecko uprawnia cię do oficjalnego legitymowania się wielodzietnością i pomaga załatwić miejsca w przedszkolu czy żłobku. Z bardziej zaskakujących spostrzeżeń, i tu uwierzcie mi na słowo, trójka dzieci budzi bardzo pozytywny odzew społeczny – mnóstwo życzliwości. Choć oczywiście prowokuje także pytania, czy już przyszedł tysiak z pińcetplusa.
Każda ciąża jest wyjątkowa?
Prawda jest następująca - w pierwszej ciąży jesteś najważniejsza na całym świecie, wszyscy skaczą wokół ciebie, a ty z naturalnym przekonaniem o własnej wyjątkowości wymagasz spełniania najdziwniejszych zachcianek. Potem rodzi się ósmy cud świata i demoluje całe życie, które do tej pory znałaś - nagle prysznic staje się nie lada osiągnięciem, znalezienie czasu na ugotowanie obiadu wydaje się niemożliwe, a ostatnią przespaną noc wspominasz z prawdziwą czułością.
Oczywiście jesteś nowoczesną, świadomą mamą małego geniusza, do którego bez przerwy przemawiasz, nadajesz bobomigi lub uczysz go cyferek. Kupujesz tylko organiczną bawełnę i organiczne banany w certyfikowanych ekosklepach. Cukier wykluczasz na zawsze z rodzinnego jadłospisu choć masz zakamuflowane czekoladki.
W drugiej ciąży jakoś nikt już się tak Tobą nie zachwyca, a partner nie lata nocą po ogórki kiszone. Możesz się z tym pogodzić, gdyż jesteś już starą wyjadaczką, wiesz czego się spodziewać i właściwie nic Cię nie zaskoczy.
Więcej: http://mamadu.pl/128937,czy-warto-zdecy ... ej-rodziny

Stały bywalec


Brytyjski GUS: Polki rodzą najwięcej dzieci wśród wszystkich imigrantów z UE. Dzietność naszych rodaczek urosła tam do poziomu 3,3! W Polsce to zaledwie 1,3...
Zdaniem brytyjskiego odpowiednika GUS matkami aż 3 proc. urodzonych tam w 2015 roku dzieci są Polki, które przybyły na Wyspy po 2004 roku. Statystyczna Polka rodzi w Wielkiej Brytanii aż 3,3 dziecka!
Dla porównania - dane na temat dzietności w Polsce z 2013 roku mówią, że statystyczna Polka żyjąca nad Wisłą rodzi zaledwie 1,3 dziecka. Niestety jest to jeden z najniższych współczynników dzietności na świecie. Przypomnijmy, że aby zapewnić tzw. zastępowalność pokoleń minimalna dzietność powinna wynosić 2,1.
Jak donosi strona BusinessInsider.com.pl - brytyjski zasiłek dla dzieci (tzw. "child benefit") w przypadku jednego lub najstarszego dziecka wynosi 20,7 funta tygodniowo (w skali miesiąca, to ok. 86 funtów) oraz 13,7 funta tygodniowo dla każdego następnego dziecka (w skali miesiąca, to ok. 58 funtów). W przypadku rodziny z dwójką dzieci zasiłek wynosi zatem ok. 144 funty miesięcznie (równowartość ok. 720 zł). Nie jest to wielka kwota. Powiedziałbym nawet, że porównywalna z funkcjonującym w Polsce od kwietnia b.r. świadczeniem 500+.
Należy jednak pamiętać, że kwota wolna od podatku w Wielkiej Brytanii to 11 tys. funtów (ok. 55 tys. zł). Tymczasem w Polsce to wciąż zaledwie 3,1 tys. zł. Pod tym względem nie powinno nas dziwić, że Polki tak chętnie rodzą dzieci na Wyspach...
źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0331 ... dzieci.htm

Nowy(a) na forum


Najwięcej dzieci rodzi się tam gdzie nie ma żadnych zapomóg na dzieci. Aczkolwiek Polska już jest daleko od tych krajów, bo w cywilizacji zachodniej ludzie stawiają na tu i teraz. A tu i teraz to dziecko to jest koszt. Ewentualnie wpadka, jak się jest kretynem, bo tylko tacy mogą zaliczyć wpadkę.
Na pewno większa kasa typu 500+ poprawi dzietność, szczególnie wśród rodzin, które mają czy planowalu tylko jedno dziecko. A takich cała masa jest.
Co do sztucznego problemu z karmieniem w miejscach publicznych. To powinien decydować właściciel kawiarni czy tego miejsca. I on mówi, albo można albo nie można. I tyle.Bo chodzi o jego przestrzeń. Tak jak są tabliczki tu nie palić i wszyscy rozwinięci wiedzą, że tu nie wolno palić.
Na pewno większa kasa typu 500+ poprawi dzietność, szczególnie wśród rodzin, które mają czy planowalu tylko jedno dziecko. A takich cała masa jest.
Co do sztucznego problemu z karmieniem w miejscach publicznych. To powinien decydować właściciel kawiarni czy tego miejsca. I on mówi, albo można albo nie można. I tyle.Bo chodzi o jego przestrzeń. Tak jak są tabliczki tu nie palić i wszyscy rozwinięci wiedzą, że tu nie wolno palić.
Stały bywalec


Nowy(a) na forum


Stały bywalec


Bywalec


Nowy(a) na forum


Gdyby Wasi rodzice też się nad tym zastanawiali, to być może Wy byście już nie mieli takiego dylematu
Jeśli zastanawiacie się, czy dacie radę, to na blogu http://www.olomanolo.pl/ znajdziecie wiele informacji na ten temat. Okazuje się, że da się w prosty i radosny sposób przejść przez wychowanie dzieci.
Weteran


Akurat ja jestem zdania, że jak najbardziej warto jest mieć dzieci, ale także musimy pamiętać, że jest to dla nas cała gama różnych obowiązków. Już ja wiem z własnej praktyki, że przy tych najmłodszych dość ważną sprawą są same pieluchy na noc. Właśnie dlatego my za każdym razem kupujemy https://kolorky.pl/kategoria/kolorky-night i jest to bardzo mądry wybór.
Informacje
Google [Bot] » 1 gość
