Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rusza konkurs na prezesa TVP. Przed Jackiem Kurskim droga stoi otworem
Obrazek
W projekcie regulaminu konkursu Rady Mediów Narodowych na prezesa Telewizji Polskiej nie ma wymogu wcześniejszego sprawowania stanowisk kierowniczych. Kandydaci muszą mieć za to wyższe wykształcenie i kompetencje w telewizji. Kandydatury chętnych będą przyjmowane do połowy września. Rozmowy kwalifikacyjne mają być jawne.

Konkurs na prezesa TVP jest przygotowywany przez Radę Mediów Narodowych po tym, jak na początku sierpnia Rada odwołała obecnego prezesa firmy Jacka Kurskiego, zaznaczając w uchwale, że decyzja ta wejdzie w życie w momencie wyboru w konkursie nowego prezesa, co ma nastąpić do 15 października br. Kurski już w lipcu zadeklarował, że będzie się ubiegał o pozostanie na stanowisku.

Zgodnie z przygotowanym regulaminem konkursu od kandydatów na prezesa TVP nie będzie wymagany wcześniejszy staż na stanowiskach kierowniczych.

(Kilka dni temu „Fakt” podał pogłoskę, że w wymaganiach dla uczestników konkursu znajdzie się 2-letnie doświadczenie na stanowisku dyrektorskim w mediach, co uniemożliwiłoby Kurskiemu udział w rywalizacji.) Jednak przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański zaprzeczył tym informacjom.

„W projekcie zawarte są intencje moje i części Rady - na pewno Elżbiety Kruk i Joanny Lichockiej. Intencją jest m.in. to, żeby nie było niepotrzebnych ograniczeń w dostępie dla chętnych do wzięcia udziału w konkursie”

— powiedział Czabański.

„Wszelkie propozycje, które padały ze strony Juliusza Brauna (członek RMN, zgłoszony przez PO), czy Grzegorza Podżornego (zgłoszony przez Kukiz‘15), dotyczące wieloletnich stażów na stanowiskach kierowniczych, moim zdaniem, nie wchodzą w rachubę, bo z góry eliminują bardzo dużą część wartościowych ludzi, którzy przez ostatnie 8 lat nie mieli żadnych szans na sprawowanie stanowisk kierowniczych, bo rządziła bezapelacyjnie i absolutystycznie Platforma, która nie kierowała się względami merytorycznymi przy obsadzaniu stanowisk”

— podkreślił.

Ogłoszenie o konkursie zostanie zamieszczone w co najmniej dwóch ogólnopolskich dziennikach oraz Biuletynie Informacji Publicznej Kancelarii Sejmu na co najmniej 14 dni przed terminem składania zgłoszeń. Ten termin wstępnie zaplanowano na 15 września.

Zgłoszenie kandydata powinno zawierać: oświadczenie o wyrażaniu zgody na udział w konkursie, CV, list motywacyjny, kopie dyplomów ukończenia studiów wyższych oraz kursów i szkoleń, informacje o nagrodach, wyróżnieniach lub publikacjach, kopie świadectw pracy lub stosownych dokumentów potwierdzających spełnienie warunków, oświadczenie o korzystaniu z pełni praw publicznych i posiadaniu pełnej zdolności do czynności prawnych, oświadczenie o niepodleganiu ograniczeniom lub zakazom pełnienia funkcji członka zarządu w spółkach handlowych lub w Telewizji Polskiej.

Rada Mediów Narodowych oceni nadesłane zgłoszenia pod kątem formalnym i merytorycznym oraz wskaże kandydatów, z którymi spotka się na rozmowach kwalifikacyjnych. Rozmowy te będą transmitowane w podobny sposób jak obrady parlamentu, żeby - jak podkreślił Krzysztof Czabański - zapewnić jak największą transparentność. Przy czym na wniosek kandydata, Rada Mediów Narodowych może wyłączyć jawność rozmowy kwalifikacyjnej w części dotyczącej tajemnicy spółki.

Po zakończeniu konkursu na prezesa TVP ma zostać przeprowadzony analogiczny konkurs na prezesa Polskiego Radia.

źródło: http://wpolityce.pl/media/305380-rusza- ... oi-otworem
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Karnowski o patologiach reprywatyzacji w Warszawie: "To co się dzieje kompromituje Hannę Gronkiewicz-Waltz. Jej rodzina ma ukradzioną kamienicę"
Obrazek
Ta sprawa zaczyna być niewygodna dla ludzi, którzy powinni popierać panią Hannę Gronkiewicz-Waltz. Była wskazywana jako odwód Platformy, jako siła, która wejdzie na scenę. Teraz jest to niemożliwe, bo widzimy skalę patologii. Pani Gronkiewicz-Waltz dyktatorsko rządziła Warszawą przez ostatnie lata. Dała swoich urzędnikom przyzwolenie na realizacje patologicznych zadań.

— powiedział Michał Karnowski w programie „Minęła dwudziesta” na antenie TVP.info.

Dziennikarz „wSieci” komentował sprawę afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. Zdaniem Karnowskiego, prezydent Warszawy nie była w stanie odpowiednio kontrolować tego procesu, bo sama była zamieszana w sprawę.

Hanna Gronkiewicz-Waltz była sparaliżowana, bo jej bliska rodzina przejęła kamienice pożydowską, której nie byli spadkobiercami

— powiedział Karnowski.

Rodzina pani HGW ma ukradzioną kamienicę

— dodał.

Jego zdaniem, Gronkiewicz-Waltz nie zachowała się zgodnie z zasadami.

Jeżeli bierzesz udział w tym procederze, to nie możesz ścigać ludzi, którzy to robią

— powiedział.

Urzędnik musi być poza podejrzeniem. To co się dzieje, kompromituje Hannę Gronkiewicz-Waltz

— dodał.

Dziennikarz „wSieci” i wPolityce.pl mówił również o dobrych wynikach sondażowych Prawa i Sprawiedliwości.

To jest próba załamania rewolty w Polsce. Pierwszy rok PiS zamyka jako pewnie siedzący w siodle lider. Na pewno te sondaże mówią nam jedno: wynik wyborów nie został podważony

— mówił Karnowski.

Odniósł się też do zarzutów wobec prezydenta Andrzeja Dudy.

Prezydent Komorowski był notariuszem złych spraw, a prezydent Duda jest notariuszem dobrych spraw. Podpisuje to co obiecał

— powiedział.

Opozycja nie ma Polakom do powiedzenia nic więcej niż to, by było jak wcześniej

— dodał.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/305416-kar ... -kamienice
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

brodaty@brodaty

Myślący Polak nigdy więcej nie zagłosuje na gatunek dupowłaza makrelowatego !!! To chyba oczywiste !!!

---------------------

takatam

Tusk powinien usiąść nad mapą świata, poszukać państewka, które nie ma podpisanej z Polską umowy o ekstradycji i prysnąć tam po cichu i bez szumu.

==========================
Zamknięte szanse Tuska na prezydenturę. Po tylu krzywdach i upokorzeniach, jakich doznał od niego Schetyna, ma stać się znowu jego giermkiem?
Obrazek
Donald Tusk za cztery lata wystartuje na prezydenta? Tak przynajmniej wróży Jarosław Gowin. Nie wierzę w tę przepowiednię. Szczególnie, że oparta jest o bardzo wątpliwą podstawę.

Według Gowina, drogę do startu w wyścigu do Belwederu ma Tuskowi wymościć Grzegorz Schetyna. Po tylu krzywdach upokorzeniach, jakich doznał Schetyna z ręki Tuska, ma stać się znowu jego giermkiem? Po latach poniewierki na podrzędnych stanowiskach partyjnych i poselskich, na które skazywał go Tusk, czerpiąc z tego niemal sadystyczne doznania, obecny szef Platformy, będzie, będzie stał w bramie powitalnej Platformy , by ze zgiętym karkiem zaoferować swoje usługi powracającemu z ekskluzywnej Brukseli „królowi Europy”? Mocno wątpię w taki scenariusz. Czyżby tchórzliwość miała wziąć górę nad instynktem odwetu?

Osobną kwestią jest pytanie, czy Tusk w ogóle wróci do Polski, nie tylko z powodu obniżenia swego statusu i skazania się - patrząc z perspektywy rangi europejskiej – na polityka drugiej kategorii, ale również z obawy, że kolejny Sejm może rozpatrywać możliwość postawienia go przed Trybunałem Stanu za różne „grzechy” popełnione w okresie kiedy był premierem.

Nie zapominajmy wreszcie, że gdyby Tusk decydował się na powrót do kraju, jako pierwsza pokłony mu bić będzie Ewa Kopacz. I to wyłącznie w jej ręce będzie gotowy oddać sprawę przygotowania odpowiednich warunków do jego nowego politycznego wejścia. Ma bowiem gwarancję jej pełnej lojalności, podczas, gdy ze strony Schetyny nigdy takiej pewności mieć nie może.

Prawdę mówiąc, cieszyłbym bym się, gdyby Tusk stanął do wyścigu z Andrzejem Dudą do wyścigu o fotel prezydencki. Jestem przekonany, że w przybliżeniu wynik byłby podobny do tego jaki obecnie wykazują sondaże w wyścigu partii do Sejmu, w których na PiS chce głosować 36 procent wyborców a na PO 18. Inaczej mówiąc Tusk przegrałby z kretesem. Bo Polacy poznali się już na Tusku. Mają już dosyć bajeranta i kłamcy.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/305385-zam ... -giermkiem
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Husarzowy

Wyborcza już dawno przekroczyła granicę śmieszności.

----------------------------

brodaty@brodaty


Towarzysz sze.. sze... sze... sze... sze... chter pisze już zapewne swoje pośmiertne wspomnienia razem ze swoim szwedzkim braciszkiem Stefankiem !!! I obaj liczą, że pochowani zostaną na Wawelu ...

==========================

Szczyt bezczelności "Gazety Wyborczej". Przeprowadziła wywiad, m.in. o Smoleńsku, z... nieżyjącym ks. Tischnerem
Obrazek
Po „Gazecie Wyborczej” wiele można się spodziewać. Tym razem dziennikarze gazety Michnika przeszli samych siebie. Opublikowali wywiad z nieżyjącym od 16 lat księdzem Józefem Tischnerem. Zmarły filozof był pytany między innymi o Smoleńsk.

Ks. Tischner został zapytany przez „GW” o „religię smoleńską”. Na pytanie, czy nie sprawdza się tu teza Marksa, że religia jest opium ludu kapłan odpowiedział, że „Marks mylił się, gdy pisał, że „opium religii” wymyśliły klasy uciskające, by usprawiedliwić swój wyzysk”.

Naprawdę z religii robią sobie opium sami przegrani - przede wszystkim ci, którzy przegrali z własnej winy, a teraz marzą o odwecie. Religia staje się „oddechem” ich rozgorączkowanej wyobraźni. Wszystko, czym są, ugina się pod presją wyobraźni. Wyobraźnia przenika najpierw ich postrzeganie świata. Moc wyobraźni sprawia, że krzak jałowca przemienia się w wilka, cień skały nocą staje się groźnym niedźwiedziem, szelest liścia na ścieżce - sykiem jadowitego węża.

Na pytanie o to, czy „religia smoleńska” jako religia schorowanej wyobraźni to jeszcze jedna odsłona polskiego mesjanizmu kapłan - według „Gazety Wyborczej” odpowiedział, że „cokolwiek by się rzekło, chodziło o władzę. Schorowana wyobraźnia chce władzy po to, by zadośćuczynić swym najtajniejszym bólom”.

Zdaniem dziennika, obecną władzę cechuje patriotyzm obsesyjnej czystości.

Ks. Tischner odpowiedział m.in., że z dwu słów: ojczyzna i naród na plan pierwszy wysuwa się naród.

Oto okazuje się, że „naród” jest skarbnicą nieprzemijających wartości, które ujawnią się, byleby mu „obcy” nie przeszkadzali. Wśród tych wartości pojawiają się również wartości etniczne, takie jak „krew”, którą „ojcowie przelewali”, a także „przekazywali dzieciom”

— tak mówiłby, zdaniem „GW”, o tej sprawie ks. Tischner.

Zapytany o polską narrację liberalno-demokratyczną odpowiedział, że nie prowadzi się dyskusji ukazującej godne szacunku oblicze Polski.

Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności tak się dzieje, że pierwsza polskość milczy o sobie samej; nie ma dyskusji, w których polskość ukazywałaby swe wielkie i godne szacunku oblicze, nie ma jasnej i wyraźnej samowiedzy [tej] polskości. Natomiast druga polskość mówi. Mówi wiele i głośno. Ale im głośniej krzyczy, tym bardziej jawna staje się jej głupota. Czyżby takie skojarzenie miało się utrwalić - co mądre, to niepolskie, a co głupie, to polskie?

Tylko dziennikarze z Czerskiej są zdolni do takiej manipulacji słowami człowieka nieżyjącego od 16 lat. Co chcą tym udowodnić?

źródło: http://wpolityce.pl/media/305402-szczyt ... tischnerem
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nie w kraju, ale jednak...

==================

Komentarz:

turysta

(co tu komentować !!! WSTYD i tyle. !!! Póżniej się dziwimy , że nas za granicą nie lubią , nie szanują !!

======================

Zagubiony i cwaniak, czyli Polak na wakacjach
Obrazek
Jeszcze nie wyjechali, ale już wiedzą, że z tego wyjazdu będą bardzo niezadowoleni. Dzięki temu na następne wakacje wyjadą gratis. Na szczęście to turystyczne wyjątki potwierdzające regułę.


Kawiarnia w chorwackim miasteczku Rovinj. Przy jednym ze stolików czteroosobowa rodzina, która raczy się lodam. Naczynia są już prawie puste, mężczyzna trzyma ręce pod stołem. W końcu wyciąga jedną dłoń, kładzie coś na talerzu i zaczyna jeść z drugiej strony. Po chwili wstaje od stołu, z talerzem biegnie do kelnera. Jak zrelacjonują chorwackie gazety „Rovinj News” oraz „Novi List”, których artykuły przytoczą następnie polskie media, klient zasugeruje, że na talerzu znalazł muchy. Słyszą to inni klienci, obsługa podejmuje decyzję o tym, że klient nie musi płacić rachunku.

Dopiero po wyjściu klienta obsługa sprawdzi nagranie z monitoringu. Przekona się wówczas, że z zamówieniem wszystko było w porządku, że to klient sam położył muchy na talerzu. Klient ostatecznie zapłacił, gdyż akurat przechodził koło kawiarni, gdy jej właściciel zdążył przeanalizować nagranie. A filmik pod hasłem „Haniebne zachowanie polskiej rodziny” trafił do sieci. Okazało się później, że na pomysł „oszczędności” wpadł funkcjonariusz więzienia w Gorzowie Wielkopolskim. Mężczyzna został zawieszony, wnioskował o to Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Sprawa jest wyjaśniana, wstyd pozostał.

Czytaj więcej: http://www.dzienniklodzki.pl/magazyn/a/ ... ,10468592/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Przekręty ,,bufetowej", czyli HG-W w Warszawie.

========================

Komentarz:

gmin

Gronkiewicz -Walz od poczatku jest w konflikcie interesów w tej sprawie, mozna by rzec, że jest elementem tej patologii? Natychmiast powinna byc odwołana a pani premier wyznaczyć zarząd komisaryczny

=========================
Czy ukradziona kamienica paraliżuje działania HGW ws. reprywatyzacji? Przypominamy ustalenia "wSieci"!
Obrazek
Od kilku dni całą Polskę elektryzuje sprawa złodziejskiej prywatyzacji w Warszawie. Hanna Gronkiewicz-Waltz może mieć z tego powodu poważne problemy. Przypominamy artykuł Marka Pyzy z listopada 2014 roku, w którym dziennikarz „wSieci” ujawnił szczegóły afery wokół przejętej przez prezydent Warszawy żydowskiej kamienicy.

Rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz (w tym jej mąż) zarobiła fortunę na sprzedaży kamienicy ukradzionej prawowitym żydowskim właścicielom. Pani prezydent twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nasze ustalenia to podważają.

Jednym z tematów kończącej się kampanii samorządowej w Warszawie jest kwestia reprywatyzacji. Chętnie mówi o niej starająca się o trzecią kadencję w fotelu prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz- Waltz. Jednak jej dotychczasowe rządy i pozycja na szczycie partii władzy nie przyniosły efektów oczekiwanych przez prawowitych właścicieli nieruchomości, od lat bezskutecznie domagających się zwrotu tego, co im się należy. Czy jest możliwe, by wiceszefowa PO, tłumacząca brak ustawy reprywatyzacyjnej niechęcią polityków z innych miast i stanem budżetu państwa, w rzeczywistości nie spieszyła się z regulowaniem spraw własności gruntów i kamienic, bo jej rodzina jest beneficjentką rażącej niesprawiedliwości?

Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika nie tylko to, że kamienica, jakiej część przed ośmioma laty trafiła w ręce męża prezydent Warszawy, została ukradziona prawowitym właścicielom. Dodatkowo ustaliliśmy, że wiedzę o bezprawnych działaniach, na których w finale zarobił Andrzej Waltz, najprawdopodobniej musiała mieć również jego małżonka. Sama się tego jednak wypiera. Początek: fałszerstwo W październiku 2006 r. rodzinie Waltzów przyznano udział w przedwojennej kamienicy przy ul. Noakowskiego 16. Nieruchomość w ścisłym centrum Warszawy o powierzchni ponad 4 tys. m2 szybko sprzedano. Choć jej wartość rynkowa, zakładając nawet mizerny stan budynku i konieczność kosztownego remontu, mogła wynosić aż 40 mln zł, nabywca – jedna z prężnie działających na stołecznym rynku firm „czyścicieli kamienic” – zapłacił ledwie ok. 15 mln zł. Nie poszukiwano lepszej oferty. Wszystko odbyło się w niezwykłym pośpiechu. Czy dlatego, że najważniejsza osoba w rodzinie miała za chwilę objąć najważniejsze stanowisko w mieście, a wiedziano, że kamienica Waltzom się nie należy? Jak wskazują dokumenty, w tym wyroki sądów, została ona po prostu ukradziona żydowskim właścicielom. Budynek postawiły przed wojną rodziny Oppenheimów i Regirerów jako jeden z trzech przy tej ulicy. Jakie były losy właścicieli? Szlama Oppenheim zmarł w sowieckim łagrze. Jego siostra Pessa Regirer z d. Oppenheim zmarła w 1940 r. w Warszawie, ich ojczym Hirsz Freudenberg zmarł prawdopodobnie w latach 1940–1945 w ZSRS, Artur Regirer zakończył życie w Buchenwaldzie.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/305671-czy ... nia-wsieci
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
gosc

@Autor:"Tymczasem we wszystkich telewizorach na paskach czytamy - ojciec z zarzutami!" Też na to zwróciłem uwagę. Na temat zabójcy cisza.

----------------------

TRP

W Polsce jest potrzebna natychmiastowa i dogłębna weryfikacja wymiaru sprawiedliwości. Nie tylko Trybunał nam szkodzi.

----------------------------

Roman

To nie zwykli ludzie robią wodę z mózgu. To media, które jak hieny żywią się każdą padliną.
===================

Bandzior zabił chłopaka nożem, a w mediach - ojciec z zarzutami! Litości, nie można było do pogrzebu zaczekać?
Obrazek
Nie wiem, jak przebiegało zajście w Katowicach i jaka była wina ojca, którego 19-letni syn został w tym zajściu zabity nożem. Być może lekkomyślnie wdał w bójkę. Podobno jest pełny monitoring, chodź z praktyki wiem, że bójki bywają bardzo trudne do osądzenie i nie zawsze łatwo ustalić, kto bił, a kto się tylko bronił. Tym bardziej nie wydawałbym więc pochopnych sądów, nawet jeśli jest monitoring.

Wiadomo jednak przynajmniej tyle, że to jakiś bandzior pchnął chłopaka nożem, i że nie ojciec go zabił. Tymczasem we wszystkich telewizorach na paskach czytamy - ojciec z zarzutami!

Strata dziecka to największe nieszczęście, jakie może spotkać człowieka, nie wyobrażam sobie większego, zwłaszcza, gdy dzieje się to na oczach. Wyobrażam sobie, że ten człowiek od zmysłów odchodzi, zresztą pani prokurator mówiła, że przesłuchanie nic nie dało, bo ojciec jest na lekach uspokajających. Nie sądzę, żeby te zarzuty koniecznie trzeba było stawiać już teraz.

Jest coś takiego jak litość. Przynajmniej do pogrzebu trzeba było z tymi zarzutami poczekać. A przynajmniej o tych zarzutach publicznie nie opowiadać.

Niechby człowiek syna pochował, bez spojrzeń na niego jak jak na sprawcę śmierci własnego dziecka.

Dopiero potem niech się sprawiedliwości staje zadość.

źródło: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/30571 ... u-zaczekac
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

skorek

To Himalaje propagandy i manipulacji, a nie żadna znana konwencja literacka. Ta gówniana gazeta GW ma z litaraturą tyle samo wspólnego co dupa z gębą.
---------------------

Icek

Zapytany o osiem lat rządów P.O.Józef Piłsudski odpowiada krótko:
"Kury im szczać prowadzać a nie politykę robić"
zaś indagowany o afery reprywatyzacyjne w Warszawie podsumowuje:
"Bić k...y i złodziei"
i proszę jaki zgrabny wywiad z nieżyjącym wielkim Polakiem

-------------------------

adiutant

No to sobie porozmawiajmy z umarłymi, skoro GW twierdzi, że to powszechne praktyki stosowane w literaturze:
Jak by odpowiedział Marszałek Józef Pilsudski na pytanie Wieniawy Długoszewskiego co sądzi o GW?
- Bić koorwy, mości generale...


========================

„Dialogi z umarłymi to znana konwencja literacka” - Tak „Wyborcza” tłumaczy się po wywiadzie z ks. Tischnerem
Obrazek
Nie milkną echa zadziwiającej publikacji „Gazety Wyborczej”, która postanowiła na swoich łamach zamieścić wywiad z nieżyjącym od 16 lat ks. Józefem Tischnerem. Teraz redakcja gazety postanowiła wytłumaczyć swoją decyzję i przekonuje, że... „dialogi z umarłymi i rozmowy zmarłych to znana konwencja literacka”.

Wielu rzeczy mogliśmy spodziewać się po redaktorach dziennika Adama Michnika, ale nie tego. Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, sporą konsternację w mediach wywołał opublikowany na łamach „Gazety Wyborczej” wywiad z ks. Józefem Tischnerem. Księdza, który nie żyje od 16 lat. Duchownego „zapytano” m.in. o Smoleńsk i rządy PiS. A w usta kapłana włożono jego dawne autentyczne cytaty. Internauci zareagowali błyskawicznie.

W mediach społecznościowych zawrzało. Internauci proponują redakcji pójście za ciosem i już przesyłają propozycje kolejnych rozmówców do całego cyklu wywiadów, m.in. Kopernika, a nawet Hammurabiego.

Tymczasem redakcja postanowiła wyjaśnić... kulisy powstawania publikacji. Kierująca „Magazynem Świątecznym” w „Gazecie Wyborczej” Aleksandra Klich-Siewiorek, odpowiadając na pytania portalu wirtualnemedia.pl o powód publikacji wywiadu ze zmarłym przed 16 laty ks. Tischnerem, twierdzi, że taka formuła, nie powinna nikogo dziwić.
- Dialogi z umarłymi lub rozmowy zmarłych to znana przynajmniej od drugiego wieku n.e. konwencja literacka. To wtedy żył Lukian z Samostat, Rzymianin, który po grecku napisał Nekrikoi dialogoi. Od tamtego czasu napisano tysiące tego typu tekstów. Gorąco polecamy naszym krytykom np. genialne „Rozmowy zmarłych” Bernarda le Bovier de Fontenelle’a, które spolszczył Juliusz German - czasem można je upolować w antykwariatach

– tłumaczy Aleksandra Klich-Siewiorek.

Z kolei dr hab Piotr Augustyniak, który odpowiadał za przygotowanie wywiadu, również nie widzi w takiej formule nic nadzwyczajnego i twierdzi, że wypowiedzi duchownego wcale nie zostały wyrwane z kontekstu.

- O prawidłowości cytowania decyduje kontekst całego tekstu lub myśli autora. W przypadku Tischnera sprawa jest oczywista i zupełnie niekontrowersyjna: jeśli przeczyta się książki, które cytowałem, dostrzeże się, że Tischner polemizował i ostro krytykował takie rozumienie narodu, patriotyzmu, stosunku do Europy, oraz taką wizję państwa, które są dziś w Polsce realizowane. Nie nazywały się one wtedy „polityką historyczną” i „dobrą zmianą”, ale treść była podobna

- stwierdza.

- Proszę pamiętać, że Tischner nie żył przed wojną, ani w średniowieczu, lecz drugiej połowie XX w., a cytowane teksty pochodzą głównie z lat 90. Patrzył na wykluwanie się dzisiaj dominującej opcji polityczno-ideologicznej i przestrzegał przed nią. To jest jeden z głównych powód, dla którego zdecydowałem się na formułę rozmowy

– cytuje Piotra Augustyniaka porta wirtualnemedia.pl.

Augustyniak jest również oburzony krytyką tekstu. Nie spodobała mu się reakcja internautów i prawicowych mediów.

- Reakcja prawicowych mediów i komentatorów to histeria i hejt, które mają „przykryć” słowa Tischnera, które cytuję i odnoszę do ich poczynań i które „do bólu” je obnażają

– twierdzi Piotr Augustyniak.

źródło: http://niezalezna.pl/85075-dialogi-z-um ... z-ks-tisch
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Bufetowa na uchodźstwie

A jaki jest kurs zakładu, że bufetowa w obawie przed odpowiedzialnością karną z urlopu nie wróci do Polski tylko uda się prosto do swoich - do Izraela?

-------------------------

gmin

Sumą tych wszystkich strat powinna być również, utrata wolności? Inaczej logika, traci sens? Odpowiedzialność karna, to jedyna satysfakcja dla społeczeństwa.


======================
Bukmacherzy: Hanna Gronkiewicz-Waltz straci stolicę i miejsce w partii?
Obrazek
Analitycy firmy Unibet zakładają, że w efekcie tzw. afery reprywatyzacyjnej, Hanna Gronkiewicz-Waltz już wkrótce straci urząd Prezydenta m. st. Warszawy, a jej miejsce zajmie komisarz. Wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej może również zostać usunięta z partii.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/305815-buk ... e-w-partii
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zbigniew Ziobro zadowolony z decyzji niemieckiego sądu. "Państwo ma pomagać, a nie odbierać dzieci"
Obrazek
Względy materialne nie mogą być przyczyną odebrania dziecka, jeśli jest ono otoczone miłością i opieką - podkreślił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując oddanie przez niemiecki sąd polskiej matce noworodka, odebranego przez Jugendamt.

Dziecko zostało zabrane kobiecie trzy dni po urodzeniu i umieszczone w rodzinie zastępczej. W środę odbyła się rozprawa przed sądem w Kirchheim unter Teck (Badenia-Wirtembergia), do którego odwołała się matka dziecka. Sąd na posiedzeniu niejawnym nakazał oddać noworodka matce. Rodzinę będzie odwiedzać pracownik socjalny i położna.

Na zwołanej konferencji prasowej Ziobro wyraził uznanie dla decyzji niemieckiego sądu, który „w sposób bezstronny i obiektywny zajął się skargą polskich rodziców i zdecydował się oddać dziecko”.

Powiedział, że „trudne względy materialne nie mogą być przyczyną odebrania dziecka, jeśli dziecko otoczone jest miłością i dobrą opieką”. Przypomniał, że obecny rząd przyjął rozwiązania, które wykluczają taką sytuację w Polsce.

„Państwo ma pomagać, a nie odbierać dzieci”

— dodał.

„Ministerstwo Sprawiedliwości, którym kieruję, tak w tej sprawie, jak i w każdej innej, kiedy będzie chodziło o podobne sytuacje związane z odbieraniem - w naszej ocenie - bezpodstawnie dzieci polskim rodzicom, będzie podejmowało interwencję”

— zadeklarował Ziobro. Zaznaczył, że resort nie będzie wiedział o takich sytuacjach, jeśli nie zostanie o nich poinformowany. Gdy zostanie poinformowany, będzie się angażować, udzielając pomocy prawnej, jak w tej sprawie.

MS wystąpiło w tej sprawie do niemieckiego resortu sprawiedliwości; było też w stałym kontakcie z rodziną dziecka oraz jej adwokatem.

Ziobro zapowiedział, że są przygotowywane rozwiązania, które zwiększą rolę ministra sprawiedliwości w tego typu sytuacjach - by mógł być „bardziej aktywny w postępowaniach sądowych w Polsce i za granicą”.

W tę sprawę zaangażowali się także Rzecznicy: Praw Dziecka i Praw Obywatelskich. Na rozprawie obecny był przedstawiciel konsulatu RP w Monachium.

W MS sprawą zajmował się sędzia z długoletnim stażem. Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział w ubiegłym tygodniu PAP, że sprawa jest „niezwykle bulwersująca”, skoro odbiera się matce - obywatelce Polski dziecko kilkadziesiąt godzin po urodzeniu, a potem nawet nie wie ona, gdzie dziecko się znajduje. Według Wójcika niemieckie władze z powodów materialnych najpierw pomagały matce w ciąży, a po tym, jak urodziła dziecko, z tego samego powodu to dziecko jej odebrały.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/305874-zbi ... rac-dzieci
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

sadownictwo potrzebuje uczciwej lustracji


Cała prawda o polskim sadownictwie .
Udowodnić im , osądzic, ukarac i zakaz pracy w pracy sadowniczej i prawniczej dozywotnio.

Jak spoleczeństwo moze miec zaufanie do takich sedzi ktorzy za kase ratowali beznesmenów "uciekajacych" przed prawem.

Te sprawy powinny wrocic do sądów ,
unieważnic wszystkie trefne podejrzane wyroki i rozpatrzyc od nowa .

Wprowadzic ustawy dajace mozliwość powrotu do spraw nawet z przed 25 lat

Pani Doroto Kania dziekuje za pani zaangażowanie i za wszelkie informacje spraw nieczystych czynionych przez sedziów, prokuratorów i prawnikow.

===========================
Polski sędzia polował na Syberii. „Płacono mu za wszystko, nawet za wyposażenie”
Obrazek
– Sędzia Moraczewski jeździł na polowania bodajże na Syberię, o ile pamiętam, gdzie mu płacono za wszystko, nawet za wyposażenie – zaznaczyła w programie „Minęła dwudziesta” Dorota Kania, dziennikarka „Gazety Polskiej” i wicenaczelna portalu Niezalezna.pl. Rozmowa dotyczyła wznowienia śledztwa ws. Sądu Najwyższego.

Prokuratura ponownie zajęła się sprawą powoływania się na wpływy w Sądzie Najwyższym. Śledztwo ruszyło na początku tego miesiąca. Jako pierwszy o skandalu w SN informował tygodnik „Gazeta Polska”. Miedzy innymi o tym rozmawiali goście Michała Rachonia w programie „Minęła dwudziesta” w TVP Info.

Ta sprawa powinna być wyjaśniona, według mnie, już bardzo dawno. Dlatego, że wtedy, kiedy publikowaliśmy na łamach „Gazety Polskiej” tekst o korupcji w Sądzie Najwyższym, przytaczaliśmy szerokie fragmenty dokumentów. Mało tego, po tej publikacji, jedna z osób opisanych przez nas, zagroziła nam sądem, zażądała sprostowania, myśmy tego nie zrobili. Później pojawiły się nagrania. I to śledztwo było umarzane, później podejmowane i ostatecznie – to była chyba jedna z ostatnich decyzji prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta przed upływem jego kadencji – umorzone. To było absolutne kuriozum. Dla wielu osób

– mówiła Dorota Kania.

Cezary Gmyz przypomniał z kolei o taśmach związanych ze sprawą, które ujawnił na antenie Telewizji Republika. Na nagraniach można było usłyszeć rozmowę sędziów Bogusława Moraczewskiego oraz sędziego Henryka Pietrzykowskiego. Jak wyjaśniał dziennikarz, z grubsza rozmowa dotyczyła tego, że jeden sędziów udzielał wskazówek drugiemu, jak ma napisać kasację w interesie pewnego biznesmena z Wrocławia, żeby została przyjęta przez Sąd Najwyższy. Gmyz ujawnił też ciekawy fakt związany z jednym z sędziów.

Bogusław Moraczewski to – może powiedzmy – podwójny sędzia, bo to jest ciekawy wątek. Z jednej strony to sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego w stanie spoczynku, ale wtedy, kiedy te taśmy były publikowane, był jeszcze sędzią w jednym organie, mianowicie w polskiej masonerii. To jeden z bardziej wpływowych członków polskiej masonerii, który się zajmował rozstrzyganiem sporów między wolnomularzami

– opowiadał Gmyz.

Dorota Kania zwróciła uwagę na inny wątek sprawy.
Mamy również kwestię polowań, gdzie byli zapraszani ci sędziowie. Przecież sędzia Moraczewski jeździł na polowania bodajże na Syberię, o ile pamiętam, gdzie mu płacono za wszystko, nawet za wyposażenie

– podkreśliła dziennikarka i dodała, że za wszystko płacili „mecenasi, którzy pisali kasacje”.

źródło: http://niezalezna.pl/85136-polski-sedzi ... yposazenie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

3-tygodniowa Lena nareszcie z mamą. Jugendamt zabrał kobiecie dziecko zaledwie trzy dni po urodzeniu
Obrazek
Jugendamty, czyli urzędy do spraw dzieci i młodzieży, powstały w latach 20. XX wieku jako instytucja opiekująca się trudną młodzieżą, zdeprawowaną w wyniku wojny. Po dojściu do władzy w 1933 r. naziści włączyli sieć tych placówek do swojego systemu wychowawczego. Coraz częściej urząd ten nadgorliwie odbiera rodzicom dzieci, tak stało się w przypadku małej Leny i jej mamy.

Niemiecki urząd ds. dzieci i młodzieży zarzucał Polce, że „nie była przygotowana do życia z dzieckiem”, przez jakiś czas nie miała mieszkania i miała nie stawiać się na wizyty u ginekologa, mimo, że miała cukrzycę ciążową. Dziecko zostało więc zabrane kobiecie zaledwie trzy dni po urodzeniu i umieszczone w rodzinie zastępczej.

W sprawę odzyskania dziewczynki zaangażowało się polskie Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Rzecznicy: Praw Dziecka i Praw Obywatelskich. Na rozprawie obecny był przedstawiciel konsulatu RP w Monachium. Udało się i mała Lenka nareszcie jest z mamą.

Rozstrzygnięcie sądu jest najlepszym komentarzem. Rodzice będą mieli pomoc ze strony służb społecznych i położnej. Zakładam, że dzieje się to dla dobra dziecka. Gdyby miało być inaczej, konsulat też będzie zajmował się taką sprawą

—podkreślił w rozmowie z polstanews.pl Andrzej Osiak, konsul generalny RP w Monachium.

Zaangażowaliśmy się w tę sprawę, bo uważamy, że dobro dziecka polega na tym, że jest ono przy matce. Cały aparat państwowy i media stanęły w tym przypadku na wysokości zadania

—podkreślał w TVP.Info wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

źródło: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/30596 ... -urodzeniu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tak głosowali radni Platformy Obywatelskiej w/s wartej 160 mln zł działki przy ul. Chmielnej 70 w Warszawie
Obrazek

Urzędnicy stołecznego ratusza, gdzie od trzecią kadencję rządzi wiceprzewodnicząca PO Hanna Gronkiewicz-Waltz, w 2012 roku oddali handlarzowi roszczeń działkę pod przedwojennym adresem Chmielna 70. Zrobili to mimo, iż jej pierwotny właściciel został spłacony jeszcze w czasach PRL. Szacuje się, że działka ta jest dziś warta ok. 160 mln zł. Wszystko przez uchwałę radnych Platformy Obywatelskiej, którzy tak zmienili plan zagospodarowania, aby mógł na jej terenie powstać 200 metrowy wieżowiec.


Dlaczego działka przy dawnej ulicy Chmielnej 70 w Warszawie (dziś to tereny w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki) jest aż tak bardzo cenna? Okazuje się, że wynika to bezpośrednio z decyzji radnych Platformy Obywatelskiej, którzy w 2010 roku, rzutem na taśmę tuż przed końcem swoich samorządowych kadencji, zdecydowali się przyjąć uchwałę zmieniającą miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w rejonie Pałacu Kultury i Nauki. Zgodnie z treścią tej uchwały na wspomnianej działce, zamiast maksymalnie 30 metrowego budynku, jej właściciel mógłby postawić 200 metrowy wieżowiec. Za przyjęciem takiego rozwiązania zagłosowało 23 radnych z PO, 7 radnych z SLD oraz 2 radnych niezrzeszonych. Przeciwko głosowało 7 radnych PiS.

Co ciekawe - 2 lata później urzędnicy stołecznego ratusza podejmują decyzję, aby wspomnianą działkę, wobec której zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego, oddać za darmo handlarzowi roszczeń, mimo że pierwotny właściciel tego terenu został spłacony przez państwo polskie jeszcze za czasów PRL!

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że należy łączyć ze sobą te dwa fakty - zmianę miejscowego planu (która wywindowała wartość działki przy dawnej ul. Chmielnej do około 160 mln zł) oraz decyzję o jej zwrocie podjętą przez urzędników Hanny Gronkiewicz-Waltz (mimo, iź nie było ku temu żadnych podstaw). Stanowią one bowiem całość reprywatyzacyjnej patologii, jaka zagościła w Warszawie pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0324 ... lnej70.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rafał Woś: V RP urodzi się w Warszawie
Warszawska reprywatyzacja to nie jest żaden lokalny koloryt, ale bomba, która nareszcie zrobi dziurę w niszczącym polską demokrację sporze PiS-u z antyPiS-em. Byleśmy tylko nie dali się zbałamucić. Bo że będą bałamucić to pewne - pisze Rafał Woś dla WP Opinii.
Obrazek
Pisofobi już zaczęli snuć swoją starą opowieść. Głoszą, że cała ta reprywatyzacyjna awantura to w sumie przecież nienowy i rozdmuchany temat. No pewnie - mówią - że "tu i ówdzie popełniono parę błędów", ale trzeba przecież "pamiętać o kontekście". A tym kontekstem jest oczywiście straszliwy PiS. A kto tego nie dostrzega, ten jest ograniczonym naiwniakiem. Pożytecznym idiotą otwierającym prawicy drogę do zawłaszczania kolejnych przyczółków polskiego państwa. Chcecie - pytają retorycznie - by PiS wziął jeszcze samorząd stolicy? A potem żeby zrobił z nim to samo, co z telewizją publiczną albo spółkami skarbu państwa? Żeby wspierał tylko zgodne z ich wizją świata przedsięwzięcia kulturalne i organizacje pozarządowe? Tego chcecie? Tymczasem z drugiej strony do uszka zaczynają już szeptać Pisofile. Przekonując, że problemem jest wyłącznie Hanna Gronkiewicz-Waltz, która zamieniła piękne i kwitnące miasto stołeczne w cuchnącą stajnię Augiasza. I że wystarczy wpuścić do ratusza jakiegoś prawowitego następcę Lecha Kaczyńskiego, a wszystko będzie w porządku. Winni reprywatyzacyjnych przekrętów zostaną ukarani, a sprawiedliwość przywrócona.

40 tys. ludzi wyrzuconych z mieszkań

Więcej: http://opinie.wp.pl/rafal-wos-v-rp-urod ... 609686657a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Błyskotliwe kariery dzieci polityków. Praca dla synów Tuska i Celińskiego
Obrazek
Choć z reguły dla pracodawcy najważniejsze są wiedza i kompetencje pracownika, w przypadku niektórych zawodowych karier można odnieść wrażenie, że liczą się również i inne zalety. Na przykład właściwe nazwisko...

Już na początku września ma się odbyć posiedzenie komisji ds. Amber Gold. To właśnie wtedy Donald Tusk będzie miał możliwość złożenia wyjaśnień w sprawie podejrzeń o pomoc przy zatrudnieniu jego syna Michała na gdańskim lotnisku, a także w sprawie wspieraniu działalności syna zajmującego się równocześnie zdobywaniem zleceń OLT Express.

Jak podkreśla w rozmowie z „Super Expressem” poseł PiS Stanisław Pięta, nie ma żadnych wątpliwości, że przed komisję ds. Amber Gold wezwany zostanie także Michał Tusk – syn byłego premiera. Poseł zwraca uwagę, że w trakcie składania zeznań przed komisją należy, zapytać o szczegóły zatrudnienia Michała Tuska i ustalić, czy fakt zatrudnienia syna ówczesnego premiera mógł dodatkowo sprzyjać „wyjątkowej przychylności władzy dla interesów Amber Gold i OLT Express”.
Musimy ustalić, czy zatrudnienie syna Donalda Tuska przez OLT Express nie miało wpływu na zachowanie instytucji państwowych, które powinny działać ze szczególną starannością w sprawie tego typu przedsięwzięć gospodarczych

– podkreśla poseł Pięta.

Najwyraźniej całe zamieszanie wokół Amber Gold nie przyniosło wielkich szkód Michałowi Tuskowi. Tuż po aferze kupił luksusowe mieszkanie w Gdańsku za pół miliona złotych.

Wiele kontrowersji wzbudza również kariera syna innego znanego polityka. Chodzi o Andrzeja T. Celińskiego, syna prominentnego działacza SLD, a później przewodniczącego Partii Demokratycznej Andrzeja Celińskiego.

Andrzej T. Celiński w 2012 roku dostał posadę zastępcy rzecznika prasowego ds. COREPER II przy Przedstawicielstwie RP przy Unii Europejskiej (Referat Informacji i Dyplomacji Publicznej). Już wówczas zaczęły się pojawiać pogłoski, że stanowisko mógł objąć dzięki bliskim znajomościom ojca z politykami PO.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Andrzej T. Celiński jako zastępca rzecznika prasowego nie był zbyt aktywny. W internecie można znaleźć jedynie kilka komunikatów, w których pojawiają się jego wypowiedzi lub odwołania do jego nazwiska.

Nasi informatorzy sugerują, że po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych syn Andrzeja Celińskiego najwyraźniej próbował uwiarygodnić swoją pozycję w oczach nowych władz. Zamieszczał nawet w mediach społecznościowych zdjęcia, na których znajduje się w towarzystwie polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, te zabiegi nie przyniosły jednak oczekiwanego rezultatu, bowiem jeden z naszych informatorów ujawnił, że aktywność Andrzeja T. Celińskiego na jego stanowisku został oceniona bardzo nisko. Z naszych informacji wynika, że od 1 sierpnia ruszyła rekrutacja na zajmowane przez Celińskiego miejsce.

Wszystko wskazuje jednak na to, że to jeszcze nie koniec błyskotliwej kariery Andrzeja T. Celińskiego. Coraz częściej spekuluje się, że w poszukiwanie odpowiedniej posady dla niego ponownie zaangażował się ojciec. Tym razem swoich sił Celińscy próbują w sektorze prywatnym. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Andrzej T. Celiński ubiega się o pracę w Amazonie. Miałby tam odpowiadać za... kontakty z politykami.

źródło: http://niezalezna.pl/85163-blyskotliwe- ... elinskiego
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot], Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM