Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niemcy i Rosjanie zatopili w Bałtyku 50 tys. ton broni chemicznej, która dziś zaczyna zagrażać Polsce! Gdzie jest Greenpeace i Zieloni?
Obrazek
Okazuje się, że tuż przy polskim wybrzeżu znajduje się gigantyczna bomba chemiczna, która właśnie zaczęła "tykać". W latach 40-tych XX wieku Niemcy i Rosjanie zatopili w Bałtyku ok. 50 tys. ton różnego rodzaju broni chemicznej. Beczki z fosforem białym, sarinem czy iperytem, zamiast być topione na głębokości 500-1000 metrów, nieraz trafiały do bałtyckiego szelfu na głębokość 10-12 metrów. Niestety, po ponad 70 latach zaczęły one rdzewieć, a groźne substancje wydostawać się na zewnątrz.

W latach 40-tych ubiegłego wieku, tuż po zakończeniu II wojny światowej, Niemcy i Rosjanie zaczęli topić na dnie Morza Bałtyckiego gigantyczne ładunki broni chemicznej. Szacuje się, że w ten sposób "pozbyto się" od 50 do 60 tys. ton groźnych dla zdrowia i życia substancji (np. fosfor biały, sarin czy iperyt). Niestety, po upływie kilkudziesięciu lat większość z tych trucizn nie straciła swoich właściwości toksycznych. Swoje właściwości zaczęły za to tracić kontenery, beczki i stalowe obudowy pocisków, w których chemikalia zostały zatopione. Woda morska oraz czas zaczęły robić swoje. Korozja powoduje, że groźne substancje zaczęły wydostawać się na zewnątrz.

Co można zrobić w takich okolicznościach? Wiele wskazuje na to, że z biegiem lat problem będzie się nasilał, a śmiertelne niebezpieczne wycieki zaczną coraz częściej docierać do bałtyckich plaż. Najprościej zażądać od odpowiedzialnych za ten stan rzeczy Niemców i Rosjan stosownej reakcji polegającej na pokryciu kosztów utylizacji całej broni chemicznej, która dziś stanowi dla nas realne zagrożenie. Warto też tym tematem zainteresować Greenpeace oraz inne organizacje ekologiczne. Ciekawe czy podejmą sprawę i przyłączą się do ewentualnych żądań wobec Berlina i Moskwy dotyczących uregulowania tej toksycznej kwestii z przeszłości?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0304 ... altyku.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

wanda

Nedzniku NIesiolowski! JAki Majdan? Wyborow nie bylo? Ludzie Wam nie powiedzieli WON??Glosy ludzi sie nie licza ?-bo tylko wy macie prawo do rzadzenia?!A poszli wy WON!!!!

-------------------------------

jacek_wu

Nieuleczalny przypadek starczej demencji i irracjonalnej złośliwości na podłożu nienawiści do innych, inaczej myślących. Absolutna patologia w polityce i debacie publicznej. Obrzydliwe.

------------------------

maluczki

..nie wiem na co czeka Prokurator mając takie zniesławienia z ust Niesiołowskiego - poseł nie może obrażać i zniesławiać wyborców-obywateli

=====================================

Jak PO chce odzyskać władzę? Niesiołowski: "Nie dostrzegam innej drogi niż Majdan. Inaczej ten rząd się nie ugnie"
Obrazek

Stefan Niesiołowski nie jest nas już w stanie niczym zaskoczyć. Nietrudno zgadnąć, że w kolejnej wypowiedzi dla mediów znów będzie obrażał PiS. Tym razem na antenie „Superstacji” pluł na poszczególnych polityków partii rządzącej. A zaczął od ministra zdrowia - Konstantego Radziwiłła.


Niesiołowski postanowił skomentować wypowiedź Konstantego Radziwiłła, który uznał, że w strajku pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka „chodzi o kasę”

To hańba, żeby lekarz tak mówił. To jest hańba. One bardzo mało zarabiają. Ja już nie pamiętam dokładnie tych stawek, nie chcę powiedzieć czegoś, żeby mi później zarzucono że mówię nieprawdę. Na pewno nie tyle, co pan Radziwiłł, na pewno nie tyle co ci z komisji smoleńskiej od Macierewicza, którzy mają udowodnić kłamstwo że był zamach. Na pewno nie tyle, co specjaliści od pana Kamińskiego i tak dalej. Na pewno nie ci janczarzy z pisowskich telewizji, tak zwanych publicznych

— powiedział poseł PO.

Dodatkowo nazwał zachowanie ministra hańbą i stwierdził, że Radziwiłł zapłaci za to wysoką cenę. Wyraził też nadzieję, że pielęgniarki nie poddadzą się w swojej walce. Niesiołowski uznał, że w Polsce powinno dojść do Majdanu.

To musi być daleko większy protest, który zmiecie rząd PiS-u. Protest uliczny, nie 250 tysięcy ale myślę że 500 powinno wystarczyć, które nie zejdą z ulic. Musi być taki protest. Ja innej drogi nie widzę. Ten rząd się nie ugnie inaczej. W pewnym momencie marsz KOD-u, ale większy który nie zejdzie z ulic. Czyli zamiana tego w jakąś wersję polskiego Majdanu. Ja innej drogi nie dostrzegam

— stwierdził.

Po zapowiedzi Majdanu, Niesiołowski zabrał się za opowiadanie dowcipów. Następnie nadszedł czas na wyliczanie który z polityków obozu rządzącego jest dla Niesiołowskiego bardziej obrzydliwy.

I dla mnie obrzydliwy jest ten Magierowski, ten Bochenek taki z tą twarzą dziecka, ten rzecznik rządu. Morawiecki jakiś plan, jakieś pozory stwarza kompetencji. Brednie to są. Podlizuje się, jest lizusem Kaczyńskiego. Jest zwykłym lizusem Kaczyńskiego, który stwarza wrażenie, że obok tej niekompetentnej Szydło pojawiła się gwiazda polskiej polityki Mateusz Morawiecki. Dla mnie jest to coś obrzydliwego. Ja nie będę mówił, kto w tym rządzie jest mniej obrzydliwy bo bym mu zaszkodził. Ale w kategoriach obrzydliwości dla mnie Morawiecki jest tu bardzo wysoko. Gliński na przykład. Z tym swoim uśmieszkiem. O kulturze się wypowiada, że jest cenzorem. Następcą Nowosilcowa. Jest człowiekiem, który niszczy kulturę. Kompromituje urząd profesora. Skrajny lizus (…)

— mówił Niesiołowski.

Na przykład Macierewicz, co by o nim powiedzieć, bo on chyba nie jest do końca zrównoważony, ale jednak nie ma cech lizusa. Inne ma cechy, które go eliminują, ale nie jest lizusem. Natomiast Gliński jest odrażającym lizusem

— dodał.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/294817-jak ... -nie-ugnie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W latach rządów PO-PSL (2007-2015) zadłużenie Centrum Zdrowia Dziecka zwiększyło się z 67 do prawie 300 mln zł!
Obrazek
W 2007 roku Donald Tusk obiecywał, że w szpitalach będą się nami opiekowały dobrze zarabiające pielęgniarki. Po 8 latach ciągłych zaniedbań skutkujących zmianą rządu okazało się, że pielęgniarki muszą strajkować, aby polepszyć swoje warunki pracy. Wszystko to zasługa nieustającego i praktycznie nielimitowanego zadłużania publicznej służby zdrowia, do jakiej doszło w ostatnich latach. Dług samego tylko Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie został powiększony z 67 mln zł (2007 r.) do prawie 300 mln zł (2015 r.)!

Centrum Zdrowia Dziecka (CZD) w Warszawie ma charakter instytutu naukowego. Właścicielem placówki jest minister zdrowia. Można zatem przyjąć, że za potężny wzrost zadłużenia CZD w latach 2007 - 2015 odpowiadają ówcześni ministrowie zdrowia rządu PO-PSL: Bartosz Arłukowicz oraz Ewa Kopacz.

Dzisiaj gigantyczne zadłużenie CZD powoduje, że dyrekcja szpitala nie ma pieniędzy na to, aby dać podwyżki strajkującym pielęgniarkom. Wszelkie finansowe nadwyżki idą bowiem w pierwszej kolejności na spłatę wymagalnych długów, które powstały w ciągu poprzednich 8 lat. Sytuację mogłaby zmienić pomoc finansowa rządu, ale mówimy o zadłużeniu w wysokości 300 mln zł tylko jednego szpitala. Co z pozostałymi jednostami publicznej służby zdrowia, które również są potężnie zadłużone? Dla przykładu - Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi w połowie 2015 roku borykało się z zadłużeniem w wysokości 280 mln zł. Jeśli pomoc publiczna pójdzie do CZD w Warszawie, to dlaczego nie miałaby iść do innych jednostek. Skąd tylko na to wziąć pieniądze?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0305 ... PO-PSL.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Eurostat potwierdza: Zarobki w Polsce od kilku lat stoją w miejscu, podczas gdy w "starej" Unii pną się mocno do góry
Obrazek
Publikowane przez unijny Eurostat dane na temat godzinowych kosztów pracy (na które składa się przede wszystkim wynagrodzenie wypłacane pracownikowi) mogą wprawić w osłupienie. Okazuje się, że na przestrzeni kilku ostatnich lat (2008 - 2014) w zachodnich państwach UE godzinowe koszty pracy podawane w euro poszły mocno do góry (co w praktyce oznacza, że rosły tam wynagrodzenia wypłacane pracownikom), za to w Polsce stały one praktycznie w miejscu (wzrost o +0,1%). A mówili, że był to "złoty okres" naszej gospodarki...

Godzinowe koszty pracy w gospodarce składają się z dwóch elementów - większego i mniejszego. Tym większym jest wynagrodzenie wypłacane za pracę. Drugim - mniejszym - są obowiązkowe składki na ubezpieczenia społeczne. Eurostat wylicza ww. koszty dla każdego państwa w Europie, przeliczając dostępne dane na euro. Zdaniem unijnego urzędu statystycznego w 2014 roku godzina pracy przeciętnego pracownika w Polsce kosztowała średnio 7,6 euro. Okazuje się, że kwota ta była tylko o +0,1 proc. wyższa od kwoty kosztów pracy przeciętnego polskiego pracownika w 2008 roku.

Zupełnie inaczej wyglądało to w przypadku pozostałych państwach Unii Europejskiej. W Austrii godzinowe koszty pracy w latach 2008 - 2014 wzrosły o +18,9 proc. (z 26,4 do 31,4 euro). W Belgii o +15,4 proc. (z 32,9 do 38,0 euro). We Francji o +9,9 proc. (z 31,2 do 34,3 euro). W Holandii o +11,7 proc. (z 29,8 do 33,2 euro). W Niemczech o +12,2 proc. (z 27,9 do 31,3 euro). W Szwecji o +26,9 proc. (z 31,6 do 40,1 euro). Średni wzrost dla wszystkich państw UE (28 krajów) wyniósł +10,2 proc. (z 21,5 do 23,7 euro).

Problem w tym przypadku jest siła nabywcza polskiej waluty. Okazuje się bowiem, że w 2008 roku za 1 złotówkę można było nabyć o wiele więcej euro, aniżeli obecnie. Tym samym statystyczny Polak mógł za swoją pensję kupić znacznie więcej dóbr i usług. Był de facto bogatszy, aniżeli Polak z roku 2014, który za 1 złotówkę może kupić mniej euro (mimo, że jego nominalne wynagrodzenie w złotówkach urosło).

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0305 ... iejscu.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jak El-Assir odzyskał wadium za stocznie. Miliony dla handlarza bronią
Obrazek
Cztery dni po katastrofie smoleńskiej, gdy w Polsce trwała żałoba narodowa, państwowy Bumar podpisał umowę wypłaty milionów dolarów libańskiemu handlarzowi bronią, pośredniczącemu w nieudanej transakcji sprzedaży polskich stoczni. Przelew wykonano bez żadnej podstawy dwa miesiące później – ustaliła „Gazeta Polska”.

T o była jedna z największych porażek rządu PO–PSL, budząca bardzo wiele wątpliwości. W 2009 r. fiaskiem zakończyła się próba sprzedaży polskich stoczni katarskiemu inwestorowi. Do dziś tajemnicą owiana jest faktyczna rola przy tej transakcji Abdula Rahmana El-Assira, libańskiego handlarza bronią, od lat robiącego w Polsce interesy z państwowymi przedsiębiorstwami zbrojeniowymi. To właśnie on w imieniu katarskich szejków wpłacił 8 mln dolarów wadium na zakup stoczni. Pieniądze powinny przepaść, bo transakcja nie została zakończona. Jednak Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, podczas przedstawiania w sejmie wyników zleconego w resorcie audytu ujawnił, że El-Assir – ponad rok po nieudanej sprzedaży stoczni – otrzymał 13 mln dolarów od dawnego Bumaru (obecnie Polski Holding Obronny). Pieniądze zostały przekazane bez wskazania podstawy, w czasie gdy prokuratura badała umowy doradcze zawierane przez państwowego giganta zbrojeniowego m.in. ze spółkami powiązanymi z Libańczykiem.

Z ustaleń „Gazety Polskiej” wynika, że wypłacona suma zawierała zwrot wadium wpłaconego wcześniej przez El-Assira. Z nieoficjalnych informacji wynika, że MON zamierza powiadomić o całej sprawie prokuraturę.

„GP” ujawnia, jak doszło do wypłaty milionów dolarów libańskiemu handlarzowi bronią.

Pod koniec 2008 r. Ministerstwo Skarbu kierowane przez Aleksandra Grada wraz z Agencją Rozwoju Przemysłu (ARP), na czele której stał Wojciech Dąbrowski, rozpoczęło negocjacje w sprawie sprzedaży polskich stoczni. Formalnie potencjalnym nabywcą był zarejestrowany na Antylach Holenderskich tajemniczy fundusz Stiching Particuler Fonds Greenrights (SPFG). Faktycznymi inwestorami, którzy za nim stali, mieli być jednak katarscy szejkowie. W ich imieniu negocjacje z polskim rządem prowadzili Mustafa Jundi, doradca szejka Mubaraka Al Sabah’a, i El-Assir. Ten ostatni bardzo dobrze znał Polskę. Od końca lat 70. robił interesy z dawnym Bumarem. Ten były libański dyplomata należał wówczas do najbardziej zaufanych ludzi Adnana Kashoggiego, saudyjskiego miliardera, który zbił majątek na handlu bronią. W PRL El-Assir poznał Romana Baczyńskiego, który potem przez ponad dekadę (w latach 1996–2007) kierował Bumarem. Ten, stojąc na czele państwowego giganta zbrojeniowego, bardzo chętnie podpisywał umowy prowizyjno-doradcze ze spółkami powiązanymi z Libańczykiem.

W katarskich inwestorów chcących za 400 mln zł nabyć kluczowy majątek polskich stoczni uwierzył rząd PO–PSL, a El-Assir zaczął spotykać się z najważniejszymi politykami PO, w tym z premierem Donaldem Tuskiem (do spotkania doszło w sierpniu 2009 r. w Nicei). Sugerowano wówczas, że Libańczyk ma być też zaangażowany w negocjacje zakupu przez PGNiG katarskiego gazu, a transakcja ta jest powiązana ze sprzedażą polskich stoczni. Tym bardziej że to właśnie z jego konta 4 maja 2009 r. wpłynęło wadium w wysokości 8 mln dol. (czyli około 26,5 mln zł po ówczesnym kursie). Do transakcji nie doszło, a wadium, zgodnie z warunkami postępowania, powinno przepaść na rzecz Skarbu Państwa.

źródło: http://niezalezna.pl/81256-jak-el-assir ... rza-bronia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Państwo traci 100 mld zł rocznie! Pobłażliwość rozzuchwala złoczyńców (1)
Obrazek
Janusz Szewczak polityk, poseł PiS i ekonomista w obszernym wywiadzie przeprowadzonym przez Leszka Sosnowskiego mówi tym, do jakich przerażających rozmiarów doszło grabienia polskiego państwa za rządów PO-PSL. Prezentujemy najciekawsze fragmenty rozmowy, która ukazała się na łamach miesięcznika „Wpis”. Oto część pierwsza

Leszek Sosnowski: Jedni robią fortuny na niepłaceniu podatków uciekając do tzw. rajów podatkowych. Inni natomiast na odwrót, robią wielkie fortuny naliczając sobie olbrzymie podatki, które jednak w rzeczywistości nie tylko nic ich nie kosztują, ale można je łatwo odzyskać od państwa. Odzyskują jednakże to, czego w ogóle nie zapłacili, czyli tak naprawdę kradną z kasy państwowej, kradną de facto z naszych podatków.

Janusz Szewczak:
Tych VAT-owskich przestępstw podatkowych jest sporo. Jedną z najbardziej powszechnych metod jest tzw. karuzela podatkowa, czyli przepuszczanie faktur przez łańcuszek firm, z reguły tzw. firm-słupów, a więc tylko w urzędach zarejestrowanych (np. na jakiegoś bezrobotnego), a praktycznie nie funkcjonujących. Czasami taki „łańcuszek” to nawet 20 firm, przez które przeleciał ów rzekomy towar, a w rzeczywistości chodziło o tę samą fakturę. Są to dokumenty, z których wynika, że wystawcy takiej faktury należy się zwrot VAT-u np. z powodu stawki zerowej na dany towar lub z powodu różnicy w owatowaniu danego produktu między Polską a jakimś innym krajem. Są to przeważnie faktury na bardzo wysokie kwoty. Bywa, że wśród 20 firm-słupów jest nawet jedna prawdziwa, która zostaje świadomie wprowadzona w błąd, żeby później w razie kontroli to ona była ścigania, żeby tylko do tej firmy można się było przyczepić, bo przecież reszta praktycznie nie istnieje. Bardzo różne produkty mogą być podstawą takich oszukańczych działań. Okazało się na przykład, że w ostatnich latach Polska stała się potęgą eksportową… smartfonów i telefonów komórkowych. Których w ogóle nie produkuje!

Wytłumaczmy, na czym to polega – jeżeli u nas VAT na dany towar wynosi 23 procent, a w innym kraju np. 16 procent, to wtedy podatnikowi należy się zwrot różnicy pomiędzy 23 a 16 proc., bo VAT według teorii ma płacić tylko odbiorca końcowy.

To jeszcze nic. Nie chodzi nawet o wykorzystanie różnic w stawkach VAT, ale o całkowicie fikcyjne dostawy. Weźmy niedawną historię – z Włoch zostaje wyeksportowana do Polski olbrzymia ilość papierosów i firma włoska żąda z tego tytułu od polskiego państwa zwrotu VAT-u. Problem polega jednak na tym, że z Włoch żadne papierosy nigdy do naszego kraju nie wjechały, nie zostały więc również sprzedane, a tym samym żaden odbiorca końcowy, żaden klient-palacz nie mógł za nie zapłacić (razem z VAT-em)…

W związku z takim procederem powstały i powstają wyspecjalizowane gangi, łańcuchy firm-słupów, grupy przestępcze, które żyją wyłącznie ze zwrotu gigantycznych kwot podatku VAT; szacuje się, że tego typu przestępstwa opiewają w Polsce rocznie na kwotę 40-50 mld złotych.

Więcej: http://wgospodarce.pl/opinie/26187-pans ... oczyncow-1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niesamowite! Po upływie 7 lat i wydaniu setek milionów złotych być może poznamy w końcu miejsce, w którym mogłaby powstać elektrownia atomowa (sic!)
Obrazek
Wygląda na to, że budowa elektrowni atomowej będzie najdroższą i najdłużej realizowaną inwestycją w historii Polski! Przypomnijmy, że w styczniu 2009 roku rząd Tuska przyjął uchwałę, zgodnie z którą do 2020 roku miała powstać pierwsza polska siłownia jądrowa. Trzeba podkreślić, że "miała", bo po upływie ponad 7 lat i wydaniu setek milionów złotych być może poznamy dopiero miejsce, w którym za jakiś czas zaczną ją budować. Tempo i skuteczność działań porażają, a trzeba jeszcze wydać dziesiątki miliardów złotych...

Ponad 7 lat temu, rząd Tuska w blasku fleszy i kamer przyjął uchwałę o budowie pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Powołano urząd specjalnego pełnomocnika rządu ds. budowy elektrowni. Wkrótce też powstały specjalne spółki celowe (PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1), które miały nadzorować inwestycję. Zgodnie z pierwotnym harmonogramem siłownia miała powstać do 2020 r., a w 2016 r. realizacja projektu miała wejść w końcową fazę. Tymczasem rzeczywistość okazała się być zupełnie inna...

Mimo upływu wielu lat od ogłoszenia przez Donalda Tuska uchwały o budowie elektrowni jądrowej w Polsce i potoku kasy płynącej na ten cel szerokim strumieniem (tylko w latach 2009 - 2014 wydano 182,5 mln zł) żadnych efektów nadal nie widać. Przez ponad 7 lat atomowi eksperci nie potrafili nawet wybrać lokalizacji, w której budowa elektrowni miałaby się rozpocząć. Specjalnie w tym celu stworzone spółki (PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1) stały się skupiskiem ciepłych i dobrze płatnych posadek.

Kilka dni temu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) wydała postanowienie o zakresie raportu oceny oddziaływania na środowisko dwóch potencjalnych lokalizacji budowy elektrowni atomowej, tj. "Lubiatowo – Kopalino" (gmina Choczewo, sołectwa Słajszewo, Jackowo) i "Żarnowiec" (gminy Krokowa i Gniewino). Obecnie na terenie wspomnianych lokalizacji realizowane będą badania środowiskowe i lokalizacyjne na potrzeby opracowania Raportu Lokalizacyjnego, po czym PGE EJ1 (spółka odpowiedzialna za budowę elektrowni) wybierze ostateczną lokalizację.

Jak widać tempo i skuteczność działań porażają. Patrząc przez ten pryzmat nie powinna nas dziwić ujawniona w ubiegłym roku przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne korespondencja techniczną z PGE, z której wynikało, że pierwsza polska elektrownia atomowa miałaby zostać ukończona w 2029 roku, czyli z 9 letnim poślizgiem uwzględniając pierwotny harmonogram prac. Te informacje szybko się jednak zdezaktualizowały. Greenpeace ujawnił bowiem ukrywany harmonogram prac spółki PGE EJ1. Okazało się, że budowa siłowni jądrowej zostanie ukończona nie w 2029, lecz dopiero w 2031 roku! To oznacza 11 letnie opóźnienie w porównaniu z pierwotnym harmonogramem prac.

źródło:: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0306 ... Polski.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kolejny pokaz buty prezesa Rzeplińskiego
Redakcja vod: Takim zachowaniem my też jesteśmy zaszokowani, ale z drugiej strony oczekiwać od tego ... elementarnej grzeczności, to jak... Jest takie piękne malajskie przysłowie "Od suszonej ryby, nie żądaj krwi":)

Więcej + video: http://vod.gazetapolska.pl/13400-kolejn ... plinskiego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

czapla
To wszystko zależy od człowieka, gdzie i przez kogo był wychowany. Wielki szacunek dla Pana Roberta.

---------------------------

krakuskolonia

Czyli mozna byc normalnym i nie krasc! Panie Pietryszyn, duzy szacun! Pan jest jednym z niewielu, ktoremu sloma z butow nie wychodzi! Ten zydowski ciec rzeplinski moze byc u Pana najwyzej pucybutem!

============================

Nareszcie normalność. Robert Pietryszyn zrezygnował z fortuny za krótką pracę w PZU
Obrazek
Dobra zmiana w spółkach skarbu państwa. Robert Pietryszyn, prezes Lotosu, zrezygnował z pieniędzy należnych mu z PZU i PZU Życie, gdzie do niedawna wchodził w skład zarządów. Jak ustaliliśmy chodzi aż o pół miliona złotych. To nowy standard. Za czasów Platformy odchodzący menadżerowie państwowych spółek bez żenady wyciągali ręce po grube miliony.

Robert Pietryszyn zasiadał od stycznia w zarządzie PZU a od lutego w zarządzie PZU Życie. Po tym, jak przeszedł do Lotosu, należało mu się pół miliona złotych z tytułu zapisów o zakazie konkurencji. Obecny prezes paliwowego giganta zrezygnował jednak z tych pieniędzy.

„Potwierdzam” – powiedział nam Robert Pietryszyn.

Chodzi o etykę pracy, o pewne standardy. Dziś nadal pracuję w spółce skarbu państwa i pobieranie wielkich pieniędzy z innej spółki z udziałem państwa byłoby czymś nie na miejscu. Identyfikuję się z formacją, która krytykowała takie praktyki u poprzedników, trudno więc, bym zachował się inaczej

– mówi prezes Lotosu. I dodaje, że jest przekonany, iż będzie to teraz normalna praktyka w państwowych spółkach.

Za czasów rządów koalicji PO-PSL menadżerowie nie miewali jednak podobnych przemyśleń. Wystarczy podać kilka przykładów gigantycznych odpraw pobieranych przez szefów spółek skarbu państwa. Według doniesień prasowych Jacek Krawiec, były prezes PKN Orlen, miał otrzymać minimum ok. 3 mln złotych, Andrzej Klesyk, eks-prezes PZU ok. 2, 7 mln złotych a dawny szef KGHM Hubert Wirth 2, 3 mln zł. Wysokie odprawy były domeną nie tylko wieloletnich prezesów państwowych koncernów. Brali jest także ci, który wpadali do spółek jak po ogień. Najbardziej znanym przykładem jest tu sprawa Krzysztofa Kiliana, przyjaciela Donalda Tuska, który zgarnął 1, 8 miliona odprawy (a wraz z resztą zarządu – ponad 6 mln) za półtoraroczne prezesowanie koncernowi PGE.

Przypomnijmy, że PiS przeforsował już na starcie kadencji przepis nakładający aż 70-procentowy podatek na odprawy członków zarządu spółek skarbu państwa. Minister skarbu Dawid Jackiewicz przedstawił też projekt kompleksowej reformy wynagrodzeń w państwowych spółkach. Teraz prezesi i członkowie rad nadzorczych będą zarabiali mniej, a ich pensje w dużej mierze uzależnione będą od sukcesów danej spółki.

źródło: http://wpolityce.pl/gospodarka/295355-n ... race-w-pzu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

4 czerwca to rocznica narodowej zdrady. Obalenie rządu Olszewskiego zamknęło Polsce drogę do realnej wolności. Co świętuje opozycja? WIDEO
Obrazek
Politycy opozycji i Komitet Obrony Demokracji przypinają do klap biało-czerwone motyle i maszerują pod sztandarem „Wszyscy dla wolności”. Półwolne wybory 4 czerwca 1989, które usankcjonowały postkomunistyczny układ sił, stały się dla KODziarzy ikoną wolności. Trudno o większą autokompromitację i samookreślenie kierunku działań, jeśli spojrzy się na historię całościowo i przypomni wydarzenia z 4 czerwca 1992.

4 czerwca 1989 r. polskie społeczeństwo przekreśliło w wyborach reżim komunistyczny, ale tę decyzję narodu zignorowano, nie wyciągnięto żadnych wniosków. I dlatego jest to Dzień Żałoby, a nie Dzień Wolności

— powiedział wczoraj premier Jan Olszewski w rozmowie z portalem Polityce.pl

24 lata temu zostały Polsce odebrane szanse na normalność, uczciwość, suwerenność i prawdziwą wolność. Dokonali tego przedstawiciele tych samych środowisk, które dziś nawołują do antyrządowych zamieszek i odebrania władzy Prawu i Sprawiedliwości. Nocny zamach na rząd premiera Jana Olszewskiego cofnęło Polskę do fazy komunistycznych uwikłań i postkomunistycznych zależności.

Strach przed lustracją sprawił, że Lech Wałęsa wraz z dzisiejszymi politykami Platformy i entuzjastami obecnego KOD-u, zablokowali proces przemiany Polski w niezależny, suwerenny byt. Zdrada, której dopuścili się autorzy „nocnej zmiany”, rzuca się potężnym cieniem na całą historię ostatniego ćwierćwiecza.

Rząd Jana Olszewskiego został zmieciony przez układ polityczny SLD- PSL- UD- KLD- KPN -PPG. Wałęsa, Mazowiecki, Tusk i Pawlak z kolegami naradzili się w środku nocy, policzyli głosy i dokonali zamachu stanu.

Bezpośrednim powodem odwołania (rządu) była nie tyle lustracja, ile fakt zablokowania przejęcia dawnych baz sowieckich przez spółki rosyjskie, głównie kierowane jednak przez ludzi z KGB i GRU. Obalenie rządu było przesądzone 26 maja, wtedy gdy Lech Wałęsa wezwał opozycję do odwołania rządu. To było na dwa dni przed przyjęciem uchwały lustracyjnej

— oceniał Antoni Macierewicz w jednym z wywiadów kilka lat temu.

Nie ma wątpliwości, że program gospodarczy rządu, zwłaszcza związany z zablokowaniem rozkradania majątku narodowego, z wprowadzeniem cen minimalnych na płody rolne, to było główną przyczyną tego, że establishment Okrągłego Stołu postanowił obalić rząd Olszewskiego

— dodał wówczas obecny szef MON.

Koło, które zatoczyła dziś historia obnaża paraliżującą prawdę. W chwili, gdy władzę przejął ponownie obóz patriotyczny, gdy wprowadzane są realne zmiany, mające zbudować suwerenną i niezależną gospodarczo Polskę, do gry wkraczają antyrządowe siły, wyrosłe z tego samego zdradzieckiego układu.

Sprzeciw wobec rządom Prawa i Sprawiedliwości, zwłaszcza manifestowany 4 czerwca w rocznicę „nocnej zmiany”, nabiera szczególnej mocy. Grzegorz Schetyna zapowiedział „drugi Majdan w Warszawie”, Lech Wałęsa obiecał stanąć na czele rewolucji, a Ewa Kopacz obwieściła: „Jestem pewna, że tym ludziom powiemy „nie” właśnie 4 czerwca”.

Cóż więc dalej? „Świętując” 27 rocznicę rzekomo „wolnych wyborów”, nie można zapomnieć o dokonanej trzy lata później zdradzie, która sparaliżowała Polskę na kolejne ćwierćwiecze. Takiej wolności nikt myślący dla Polski nie chce.

źródło + video: http://wpolityce.pl/polityka/295415-4-c ... ycja-wideo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

„Totalna” opozycja w Polsce nic nie zrozumiała z tego co wydarzyło się przez ostatnie pół roku
Obrazek

Konia nie zmusi się do picia, a totalnej opozycji do racjonalnej debaty, tak jak i z kabotynem nie pogadasz. Wychodząc naprzeciw poseł Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz zapewniam – będzie bez epitetów, ale z inwokacją i co gorsza z epilogiem.


Po nokaucie opozycji, związanej z ogłoszeniem programu - Mieszkanie plus - przedstawiciele PO, Nowoczesnej i KOD-u dalej swoje; Ola Boga, Ola boga i gadu, gadu o liberalnej demokracji i europejskich wartościach, a rząd PIS znowu o konkretach: mieszkania na wynajem, niskie czynsze, darmowe grunty, subkonto z premiami od państwa, docelowo wykup mieszkania oraz dofinansowanie budownictwa społecznego. Od 2017 r. płaca minimalna 1920 zł i minimalna stawka godzinowa 12 zł. Co prawda lider Nowoczesnej Ryszard Petru twierdzi, że „rządy PiS zamieniają Polskę w piekło”, to coraz wyraźniej widać, że to piekło nieudaczników, sprzedawczyków, pieczeniarzy na publicznym groszu i politycznych hipokrytów.

Rzeczywiście niektórzy solidnie pracują już na piekło, na ósmy i dziewiąty krąg piekielny, gdzie kotły już się grzeją, czekając na tych, którzy dziś rzeczywiście szkodzą Polsce. Polacy chcieli zmian, chcieli Polski silniejszej, sprawniejszej, zdrowszej i na pewno uczciwszej i ten plan jest właśnie realizowany. Wbrew temu co twierdzi red. Łukasz Warzecha klasa średnia w naszym kraju, wcale nie czuje się zaniedbana przez nowy rząd i z pewnością przyjdzie czas na atrakcyjne propozycje dla tej grupy społecznej i nie jest też absolutnie tak jak twierdzi Ryszard Petru, że Polska psuje się i stacza w przepaść. Jest dokładnie odwrotnie, odzyskuje siły i nadzieję na lepsze jutro, dla milionów Polaków, o których poprzednia władza kompletnie zapomniała.

Według szefa Nowoczesnej „Jarosław Kaczyński to rozbójnik, wchodzi, rozgląda się i rozwala”. Człowiek - gafa, mistrz żałosnych frazesów Ryszard Petru też „wchodzi rozgląda się i powala kolejną żenadą” z dnia na dzień stał się prawdziwą atrakcją internetu. I tyle, że ten rozbójnik „Jarosik” coraz lepiej kojarzy się zwykłym Polakom, a na pewno znacznie lepiej niż banksterski Nikodem Dyzma. Jak widać nie wszystkie Ryśki, to fajne chłopaki są i o żadnych wcześniejszych wyborach marzyć też nie powinni. Tym bardziej, że obecny rząd zamierza całkiem na poważnie zrealizować też pozostałe postulaty programowe dotyczące kwoty wolnej od podatku i obniżenia wieku emerytalnego i ma jeszcze co nieco w zanadrzu, będą więc kolejne przykre niespodzianki dla opozycji.

To nie Trybunał Konstytucyjny dba o zasobność kieszeni Kowalskiego, ani nie Komisja Europejska i jej komisarze decydują o przyszłości Polski, podobnie jak pewne jest to, że KOD nie zapłaci 10 mld zł zaległych alimentów, bo to wyłączna rola polskiego państwa i jego instytucji. Najwyraźniej totalna opozycja w Polsce nic nie zrozumiała z tego co wydarzyło się przez ostatnie pół roku.

Żeby do władzy aspirować trzeba coś konkretnego proponować, nie wystarczy robić za donosiciela i aroganta i liczyć na to, że będzie gorzej, bo jak widać, choćby po kolejnym programie Mieszkanie plus, będzie lepiej, a przede wszystkim mądrzej. Zamiast więc platformerskiej, ciepłej wody w kranie, lepsze pisowskie małe mieszkanie.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/26287-tota ... e-pol-roku
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Bank Światowy ostrzega: Polskę czekają głodowe emerytury! Większość z nas ciężko przepracuje całe życie, by na starość nie mieć za co przeżyć
Obecnie niemal 20 proc. polskich emerytów i rencistów otrzymuje głodowe świadczenia nie przekraczające kwoty 1 tys. zł miesięcznie. Niestety w ciągu najbliższych lat liczba seniorów otrzymujących z ZUS świadczenia na podobnym poziomie wzrośnie w sposób drastyczny. Bank Światowy nie ma wątpliwości - tzw. stopa zastąpienia dla większości emerytów w Polsce spadnie do poziomu 25 proc. ostatniego wynagrodzenia. Czy emerytury dzisiejszych 30-latków będą im gwarantowały zaledwie skromną wegetację?

Uwzględniając przyrost naturalny jaki panował w naszym kraju w ciągu ostatnich lat, masową emigrację młodego pokolenia oraz nikłą migrację z zewnątrz okazuje się, że za 30-40 lat ponad połowa ludzi mieszkających w Polsce będzie miała ponad 50 lat. Koszty utrzymania systemu emerytalnego będą gigantyczne. Aby zniwelować finansowe konsekwencje powyższego rząd PO-PSL uchwalił nowelizację ustawy o emeryturach i rentach, która wprowadziła w życie tzw. kapitałową formułę obliczania świadczeń emerytalnych z ZUS (zamiast solidarnościowej). W praktyce oznaczało to, że wysokość wypłacanej emerytury ma zależeć od ilości zgromadzonego - za pośrednictwem składek emerytalnych - kapitału.

Pomysł zupełnie racjonalny, gdyby nie pewien szczegół. Ówczesne władze uznały bowiem, że przeciętny polski emeryt przeżyje na emeryturze... 18 lat. Wartość ta została oczywiście wzięta z kosmosu, bowiem 18 lat na emeryturze po przekroczeniu 67. roku życia ma szanse dożyć jedynie garstka Polaków (w rzeczywistości długość życia po przekroczeniu wieku emerytalnego wynosi ok. 8 lat). Niestety założenie życia na emeryturze przez okres 18 lat ma gigantyczne znaczenie dla wysokości wypłacanego świadczenia. Uzbierany w ciągu całej kariery zawodowej - za pośrednictwem składek emerytalnych - kapitał jest bowiem dzielony przez liczbę miesięcy wchodzących w skład wspomnianych 18 lat (tj. 216 miesięcy). W ten sposób, jeśli ktoś przez całe życie zarabiał równowartość tzw. średniej krajowej, to na emeryturze będzie mógł liczyć na świadczenie o równowartości dzisiejszych 800 zł miesięcznie.

Uwzględniając powyższe Bank Światowy opublikował w ubiegłym roku raport na temat wysokości przyszłych emerytur w naszym kraju. Wyszło im, że tzw. stopa zastąpienia spadnie do poziomu 25 proc. To oznacza, że świadczenia emerytalne dzisiejszych 30-, 40-latków będą na głodowym poziomie, a przeciętna emerytura kogoś, kto przez całe zawodowe życie zarabiał mniej więcej równowartość obecnej mediany polskiego wynagrodzenia (tj. ok. 2200 zł na rękę) będzie wynosiła zaledwie 550 zł! Jedyną szansą na utrzymanie mają być zdaniem ekspertów z Banku Światowego prywatne oszczędności i zgromadzony za życia majątek. Problem w tym, że ponad połowa Polaków nie ma pieniędzy, aby oszczędzać cokolwiek...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0306 ... lodowe.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Pepe

Próżniakiem można być jak się ma żywiciela. Narody Europy składają się na dostatnie życie klasy próżniaków z Brukseli, którzy z nudów prostują banany i demokrację w Polsce. Polacy po rozum do głowy.

--------------------------------

Dzieki p. Januszewski

Panie Stanisławie, u pana Warzecha powinien brać korepetycje. Warzecha słyszysz?

-----------------------------

qimuro

Maria Teresa: Nie znam gorszej zarazy dla państwa od narodu, który poprzez oszustwa doprowadził lud do stanu żebraczego.

=============================
Rządu Platformy nie tworzyli idioci. To byli cwani próżniacy, którzy z próżniactwa uczynili polityczny program
Obrazek
Zagotowało się wśród wyborców PO i całej opozycji po ogłoszeniu rządowego programu Mieszkanie +. Najbardziej zabolało, że nie wpadła na to samo ich ukochana opcja, która rządziła osiem lat.

Owszem, przyznają, pod koniec kadencji i po katastrofie wyborczej Komorowskiego Platforma zaczęła sobie przypominać, że istnieją jeszcze jacyś ludzie poza partią i układem. Tyle, że o jeden rok za blisko wyborów o tym sobie przypomnieli.

Najbardziej zrozpaczeni poputczycy byłego już rządu PO wpadli w rozpacz, że wszystko zostało zaorane i po sukcesie tego programu partia obywatelska stanie się klubem kanapowych kawalerów, na co się zresztą zanosi. Notowania PiS poszybują w kosmos, a może nawet wyżej. Zaś opiniami Komisji Europejskiej PiS będzie mógł wytapetować toaletę na Nowogrodzkiej, albo zużyć owe papiery zgodnie z przeznaczeniem przybytku. Tak wieszczą dotychczasowi zwolennicy partii, nie wiedzieć czemu zwanej obywatelską.

„Byliście okrutnymi idiotami!” - – łkają niemal. „A wystarczyło poczytać badania, co Polacy o swojej sytuacji mieszkaniowej myślą, wystarczyło się porównać z innymi krajami UE” – wściekają się aż klawiatura jęczy. „Mieliście to w dupie” – gorzko wypominają.

I dopiero w tym ostatnim zdaniu jest ziarno prawdy. Bo Platforma to nie są i nie byli idioci. Owszem, były tam elementy na miarę gangu Olsena, ale nieliczne. Popularny Sławek Nowak ze swoimi durnymi zegarkami to raczej wyjątek, niż reguła. Olbrzymia większość to kute na cztery łapy aferały, które na przekrętach zęby zjadły.

Cała góra Platformy to cwani politykierzy, zblatowani z mediami i grubym biznesem. Razem realizowali strategię rządzenia polegającą na „nicnierobieniu”, co przedstawili ogłupiałym lemingom jako cnotę. Donald Tusk na długo przed objęciem władzy przyznał się do przynależności do klasy próżniaczej. Wszyscy uznali to za świetny bon mot, lecz on to mówił na serio.

Począwszy od haseł w rodzaju „reformy małych kroków”; „nie róbmy polityki, budujmy stadiony”; „ciepła woda w kranie”; „liczy się tylko tu i teraz”. Z próżniactwa uczyniono program polityczny, a Polakom wręcz je przedstawiano jako rację stanu. Zblatowane media propagowały tezę, że naród ma dość reform i wyrzeczeń, potrzebuje relaksu po trudach transformacji, najlepiej przy grillu albo na boisku. Sam premier świecił przykładem.

O modernizacji kraju jedynie mówiono, nikt w rządzie PO nie traktował tego hasła na serio. Natomiast solidnie wypełniano zobowiązania zaciągnięte na rzecz sponsorów tamtej władzy. Media futrowano reklamami i ogłoszeniami spółek skarbu państwa. Oligarchowie finansowi i gospodarczy mieli ministrów na posyłki i na skinienie. Zmieniano prawo nawet dla pojedynczych osób, jeśli były przydatne dla rządowych machinacji.

Nie podjęto więc reform, jedynie je markowano. Tworzono fasady w rodzaju programu „Inwestycje Polskie”. Projekt „Mieszkanie dla Młodych” okazał się programem raczej dla starych developerów niż dla młodych małżeństw. Rząd koncentrował się na tuszowaniu afer i wymyślaniu piarowych chwytów oraz przykrywek dla wpadek rządu, jak nie istniejąca nawet na papierze tarcza antykorupcyjna.

Wyborcy Platformy dali się na to nabrać. Jeśli więc już ktoś był idiotą, to przecież ten, którego nabrano, a nie naciągacz. I to jest dość łagodna diagnoza, zważywszy, że być idiotą to fatalna rzecz, ale dać się nabrać idiocie, to ostatnia rzecz.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/295525-rza ... ny-program
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Enon

Odnoszę wrażenie, ze jest to powtórka z afery z ekranami akustycznymi, dzięki której znajomi królika o nazwisku Szyszko zarobili kolosalne pieniądze. Inni znajomi już zarabiają na wycince Puszczy Białowieskiej. Teraz wszyscy zapłacą kolejnym znajomkom za "badanie" i "oczyszczanie ziemi. Ewentualne kary nałożone na mało zdyscyplinowanych wpłyną szerokim strumieniem do budżetu państwa, który ledwo już dyszy a niedługo przestanie się spinać. Twierdzenie, że Monsieur Szyszko z troską schyla się nad stanem środowiska naturalnego jest równie uprawnione jak przekonanie, że pedofil nie lubi dzieci

-------------------------

rthy

Oczywiście największy posiadacz ziemski w Polsce czyli mafia watykańska będzie wyłączona z tego obowiązku.

-----------------------------

psps

A procedura odwoławcza od decyzji zmuszającej do zbadania ziemi będzie taka jak nasze sądy. Wieloletnia. I cały pomysł pójdzie w gwizdek. Na sądy nie ma rady. Czytając wyroki i uzasadnienia oczy nieraz przecieram ze zdumienia.


==============================
Rząd wprowadza obowiązek oczyszczania ziemi. To koszt nawet 60 tys. zł
Obrazek
W imię ochrony środowiska Polacy jeszcze więcej zapłacą za dach nad głową. A dokładniej rzecz ujmując, pieniądze z ich kieszeni pójdą na to, by gleba pod naszymi nogami była zdrowa i niezanieczyszczona.

Podczas gdy rząd z pompą zaprezentował projekt „Mieszkanie plus”, w zaciszu Ministerstwa Środowiska toczą się prace nad nowymi zasadami oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi. Mówiąc najprościej: niebawem pojawią się restrykcyjne wymogi, którym będzie musiała sprostać polska gleba. Dla zwykłego obywatela oznacza to konieczność przeprowadzania kosztownych badań. Gdy zaś okaże się, że ziemia będzie w złym stanie, na jej właściciela spadnie obowiązek zapłaty za jej oczyszczenie (tzw. remediacja).

Urzędnicy zaprojektowali nowe przepisy z myślą o największym biznesie: branżach energetycznej, paliwowej czy kolejowej. Problem w tym, że nie wyłączyli spod regulacji milionów Polaków, a także deweloperów sprzedających mieszkania.

Ile zapłacimy? Koszt badania czystości ziemi jednoarowej działki to około 10 tys. zł. Tego typu test powinno się powtarzać co 10 lat. Gorzej jeśli uzyskany wynik wskaże, że gleba wymaga oczyszczenia. To już wydatek nawet do 60 tys. zł. Jeśli efekt nie będzie zadowalający, będzie trzeba oczyszczać do skutku.

Te wymogi to pewna wskazówka dla tych, którzy dopiero przymierzają się do zakupu

– Aby uniknąć ryzyka kosztownej remediacji, warto jeszcze przed zakupem nieruchomości sprawdzić, jak użytkowana była działka w przeszłości, oraz przeprowadzić badania jakości powierzchni ziemi, jeśli planowany zakup dotyczy terenów, na których historycznie prowadzona była działalność przemysłowa – ostrzega Ewa Rutkowska-Subocz, partner w kancelarii Dentons.

W wielu przypadkach jednak oczyszczanie i tak może być konieczne. Wystarczy bowiem wspomnieć, że m.in. na Podkarpaciu w glebie naturalnie znajdują się metale w ilościach przekraczających dopuszczalne w projektowanych przepisach limity.

Jeśli urzędnicy każą obywatelowi sprawdzić stan gleby, a ten tego nie uczyni, poniesie surowe konsekwencje. Prawo ochrony środowiska przewiduje bowiem nie tylko sankcje administracyjne, lecz także te w rozumieniu prawa karnego. MŚ planuje, że zaostrzone regulacje wejdą w życie już we wrześniu 2016 r. – Działania resortu sprawiają kiepskie wrażenie. Jeśli restrykcje mają objąć ogół obywateli, warto byłoby poznać solidne uzasadnienie dla takich rozwiązań – podkreśla była wiceminister środowiska Dorota Niedziela (PO). Chodzi o to, że resort nie jest w stanie określić, jakie korzyści mają przynieść planowane zmiany.

O projekcie rozporządzenia ministra środowiska w sprawie sposobu prowadzenia oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi pisaliśmy już kilkakrotnie. Za każdym razem w kontekście nowych wymogów, które obejmą przemysł. Przedsiębiorcy – co naturalne – protestowali przeciwko planom resortu. Ale przepisy stworzone z myślą o największych firmach odbiją się także na portfelach zwykłych Polaków. I to bezpośrednio.

Więcej: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/9 ... ys-zl.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Petru jak Bolek - chce w Polsce rewolucji! Razem z Kwaśniewskim i Komorowskim zrobią wszystko, aby "było tak, jak było"
Obrazek
Kilka tygodni temu Lech Wałęsa grzmiał, że jest gotowy wyjść na barykady i stanąć na czele rewolucji, która obali rząd Beaty Szydło. Teraz do TW Bolka dołącza Ryszard Petru. Też chce rewolucji, która odbierze władze obecnie rządzącym i przywróci ją ekipie, która przegrała wybory w październiku ubiegłego roku. Wszystko spina nam się w całość, kiedy przypomnimy sobie kto stał na czele ostatniego marszu "kodowników"...? Otóż byli to Kwaśniewski z Komorowskim. Razem zrobią wszystko, aby "było tak, jak było".

Przerażająca histeria "kodowników" oraz przedstawicieli "totalnej" opozycji, jaką mogliśmy obserwować w ciągu ostatnich miesięcy w polskojęzycznych mediach (w dużej części kontrolowanych przez niemiecki kapitał), wcale nie wynikała z rzekomego "zagrożenia demokracji" rządami PiS. Prawda jest taka, że lament i krzyk odsuniętych od władzy w wyniku ubiegłorocznych wyborów był pochodną faktu utraty wpływów przez ludzi, którzy do tej pory żyli kosztem naszego państwa lub reprezentowali interesy zagranicznych instytucji drenujących kieszenie zwykłych Polaków. Nie dajmy się zatem zwariować - obrona interesów okrągłostołowego układu, zagranicznych banków, wpływów byłych członków PZPR oraz Platformy Obywatelskiej nie jest żadną obroną demokracji! To, że poprzednia ekipa, która rządziła III RP przez blisko 24 lata, zaczęła po przegranych wyborach grać nutą "zagrożenia demokracji" świadczy tylko o tym, że są autentycznie zdesperowani.

Schetyna, Bolek, Komorowski, Kwaśniewski, Petru czy "zielone ludziki" z PSL zrobią wszystko, aby znowu "było tak, jak było". Idą na całość, bo nic im innego nie zostało. Stąd sugestie o "rewolucji" czy "wyjściu na ulice" w celu obalenia rządu Szydło. Lęk przed rozliczeniem czy marginalizacją powoduje radykalizację. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0306 ... k-bylo.htm
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM