Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Bezsilność wobec zagranicznych firm: Działa ich 26 tys., tymczasem w 2014 r. skarbówka przeprowadziła zaledwie 107 kontroli stosowanych przez nich cen transferowych!

Okazuje się, że uprawiana przez podmioty z kapitałem zagranicznym tzw. "optymalizacja podatkowa" ma dla naszego kraju druzgocące skutki. Luka w podatku dochodowym od firm i przedsiębiorstw w czasach rządów PO-PSL (2008 - 2015) z roku na rok była coraz większa. Zagraniczne korporacje osiągały w Polsce coraz większe przychody, ale płaciły naszemu fiskusowi coraz mniejsze podatki. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy była bezsilność urzędników skarbowych błogosławiona decyzjami poprzedniej ekipy rządowej.


Zgodnie z oficjalnymi statystykami - 500 największych firm z kapitałem zagranicznym, które w latach 2011-2013 działały na terytorium Polski, odprowadziło ponad dwa razy mniej podatku CIT niż 500 największych firm z polskim kapitałem. Z raportu organizacji Global Financial Integrity (GFI) wynika, że Polska jest liderem w UE jeśli chodzi o drenaż środków finansowych przez zagraniczne podmioty. Oficjalne raporty Komisji Europejskiej również to potwierdzają. Zdaniem Brukseli nasz kraj tracił do tej pory z powodu stosowania przez zagraniczne podmioty agresywnych optymalizacji podatkowych od 30 do nawet 48 mld zł rocznie.

Można zadać pytanie - jak to jest możliwe? Jak to jest możliwe, że zagraniczne korporacje i firmy z udziałem obcego kapitału w ostatnich latach uzyskiwały coraz większe przychody, a jednocześnie płaciły znacznie mniej podatków? Odpowiedź jest prosta - wszędzie tam, gdzie rosły przychody, a kwoty odprowadzanego podatku CIT malały, stosowano różnego rodzaju formy optymalizacji podatkowej. Jedną z jej agresywnych form jest stosowanie tzw. cen transferowych. Na czym to polega? Działająca na terytorium Polski zagraniczna spółka-córka płaciła swojej spółce-matce (mającej siedzibę zagranicą) za określone dobro lub usługę (np. korzystanie z logotypu czy usługę doradczą) znacznie wyższą kwotę, niż wynosi wartość rynkowa takiego dobra lub usługi. Dzięki temu spółka-córka mogła wpisać koszt zawyżonej faktury za dane dobro lub usługę w koszty uzyskania przychodu, a tym samym zmniejszyć swoja podstawę opodatkowania i odprowadzić do budżetu państwa mniejszy podatek CIT.

I teraz uwaga - kiedy wiemy już co to są ceny transferowe i dlaczego zagraniczne podmioty stosowały je na potęgę, aby maksymalizować drenaż kapitału i minimalizować zobowiązania podatkowe w Polsce, zgadnijcie - ile kontroli obejmujących kwestie cen transferowych przeprowadzały do tej pory rzędy kontroli skarbowej (UKS) w Polsce? Okazuje się, że na 26 tys. działających w naszym kraju podmiotów z kapitałem zagranicznym, w 2013 roku UKS przeprowadziły zaledwie 142 postępowania. Rok później było jeszcze gorzej. UKS przeprowadziły tylko 107 kontroli cen transferowych!

Niestety, taki stan rzeczy błogosławiła swoimi decyzjami poprzednia ekipa rządowa, która zamiast ścigać przekręty zagranicznych korporacji, nakazywała urzędnikom skarbowym skupić się na drobnych polskich przedsiębiorcach prowadzących 1-osobowe działalności gospodarcze. Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedzi nowej ekipy, z których wynika, że głównym przedmiotem zainteresowania kontroli fiskusa będą teraz stosujące różnego rodzaju formy optymalizacji podatkowych zagraniczne podmioty, nie pozostaną tylko na papierze...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0303 ... h-firm.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Ziobro niczym FBI. Minister chce uderzyć w majątki przestępców
Obrazek
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro pragnie zaostrzyć walkę ze zorganizowaną przestępczością. Uderzy przestępców tam, gdzie najbardziej boli - w portfele.

Zapisy ustawy o konfiskacie rozszerzonej mają uderzyć w majątki przestępców działających w ramach zorganizowanych grup. W myśl projektu sprawca przestępstwa będzie musiał dowieść, że nie wzbogacił się nielegalnie. W przeciwnym wypadku państwo skonfiskuje jego majątek na poczet dalszych działań i odszkodowań.

Co więcej - przestępca, któremu nie uda się przedstawić legalnych źródeł dochodu, straci mienie z pięciu lat przed popełnieniem danego przestępstwa i pięciu lat po nim.

Ustawa jest o tyle ważna, że przewiduje również możliwość konfiskaty majątku przepisanego na tzw. "słupy" (czyli podstawione przez gangsterów osoby), fikcyjne firmy, a nawet - rodzinę.

Prof. Janusz Raglewski pytany przez "Dziennik Gazetę Prawną" wskazuje na reperkusje, jakie może nieść ustawa dla przestępców:

Nie sposób kwestionować tezy, że duże znaczenie dla ograniczenia zjawiska przestępczości ma uczynienie jej nieopłacalną przy wykorzystaniu jak największej liczby instrumentów prawnokarnych.

Podobne rozwiązania funkcjonują już w większości państw europejskich. Z kolei FBI korzysta z nich już od ponad trzydziestu lat - wówczas w jednym z zapisów tzw. ustaw RICO wprowadzono zapis, w myśl którego majątek przestępcy działającego w ramach zorganizowanej grupy może zostać skonfiskowany na poczet odszkodowań i dalszej walki z mafią.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/25887- ... rzestepcow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

KILL-KISS@KILL-KISS

https://www.youtube.com/watch?v=3atUi9n ... jLTns37lhE na pierwszym filmiku widać jak została zatrzymana

------------------------

br

dwoch zenujacych damskich bokserow - wstyd!

-------------------------

444@444

Na dwóch filmach udostępnionych na YT, klatka po klatce, widać, że celem natarcia policji na peron przystanku tramwajowego była właśnie ta dziewczyna. Na jednym i drugim filmiku widać, że dziewczyna stoi z innymi spokojnie na przystanku i obserwuje to, co się dzieje dookoła. Policjanci spychają tłum z peronu (dziewczyna nie ucieka), by po chwili, przy pomocy zakapturzonego faceta-agenta policji, dokonać jej brawurowego (brawo ty) zatrzymania. Zatrzymano tylko ją. Mimo, że agresywnych typków było więcej Jaka była rola zakapturzonego gościa, który zasłaniał przed kamerami całe zajście?

---------------------------------

Pomorzanin

szkoda,że policja nie była(jest) taka odważna i stanowcza podczas zadymy we Wrocławiu . tu trzeba pogratulować łupu ...wygląda to na upolowanie z góry upatrzonej ofiary ..tylko jedna..wstyd i żal !!!

===========================

Córka gdańskiej radnej PiS brutalnie zatrzymana przez policję. ZOBACZ WIDEO
Obrazek
W sobotę ulicami Gdańska przeszedł Trójmiejski Marsz Równości. W tym samym czasie policja spacyfikowała uczestników kontrmanifestacji, wśród których była córka radnej PiS Anny Kołakowskiej, zasłużonej obrończyni życia i rodziny.

Jak relacjonuje serwis prawy.pl, policja chciała zastraszyć osoby sprzeciwiające się promowaniu dewiacji w przestrzeni publicznej. Według portalu 19-letnia Maria Kołakowska padła ofiarą policyjnej prowokacji wymierzonej w kontrmanifestantów.

Z kolei portal fakt.pl donosi, że prawicowi działacze chcieli zatrzymać marsz środowisk LGBT.

W pewnym momencie doszło do starć z policją. Poleciały kamienie i butelki. Funkcjonariusze zaczęli wyłapywać najagresywniejszych uczestników zadymy. Wśród zatrzymanych znalazła się też córka Anny Kołakowskiej, Maria. 19-letnia filigranowa dziewczyna, mimo że według relacji świadków nie zachowywała się agresywnie, została powalona na ziemię i zatrzymana przez funkcjonariuszy

– relacjonuje gazeta.

W sumie zatrzymanych zostało pięć osób w związku z udziałem w nielegalnym zbiegowisku. Jedna z nich jest podejrzana o atak na funkcjonariusza.

Na nagraniu widać, jak dwóch policjantów przytrzymuje kolanami leżącą twarzą do ziemi dziewczynę. Nie pomagają apele matki przerażonej agresywnym zachowaniem policjantów.

źródło+ video: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/29380 ... bacz-wideo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Aferzyści i złodzieje będą tracili majątki. Ciekawe czy TK uzna ustawę za sprzeczną z konstytucją?
Obrazek
Min. Sprawiedliwości szykuje projekt ustawy przewidującej konfiskatę majątku należącego do przestępców. Gangsterzy i aferzyści, którzy przed sądem nie będą potrafili wskazać legalnych źródeł pochodzenia posiadanego majątku nabytego na pięć lat przed popełnieniem przestępstwa i pięć lat po jego dokonaniu, z mocy prawa zostaną z niczym. Wszystko przepadnie na rzecz Skarbu Państwa. Ciekawe jak do tematu podejdzie Trybunał Konstytucyjny? Wszak niektóre środowiska mogą uznać proponowaną ustawę jako sprzeczną z konstytucją...

Resort sprawiedliwości powrócił do zawieszonego przed 10-laty projektu ustawy o konfiskacie majątków osób popełniających poważne przestępstwa gospodarcze. Zgodnie z jego założeniami - to sprawca przestępstwa będzie musiał dowieść przed sądem, że wzbogacił się legalnie. Jeżeli mu się nie uda, straci swój majątek zdobyty w okresie pięciu lat poprzedzających przestępstwo oraz pięciu lat po jego dokonaniu.

Innymi słowy - projekt wprowadza domniemanie winy (czyli stanowi wyłom z naczelnej zasady procesu karnego, jaką jest domniemanie niewinności). Przestępca będzie "z automatu" uznawany za człowieka, którego majątek pochodzi ze źródeł nielegalnych i to on, a nie organy ścigania, będzie musiał udowodnić, że jest inaczej.

Jestem niezmiernie ciekawy jak do sprawy podejdzie Trybunał Konstytucyjny. Wszak proponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawa dla wielu środowisk może się wydawać sprzeczna z Konstytucją. Czy prezes Rzepliński i reszta sędziów wybranych przez Platformę Obywatelską uznają, że ustawa wprowadzająca konfiskatę majątku przestępców nie może funkcjonować w polskim porządku prawnym, którego podstawą jest ustawa zasadnicza uchwalona w 1997 roku?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0304 ... ajatki.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

krysia

No i teraz dzięki PIS-owi wszystko się skończy! Dość żerowania!Czas na prokuraturę i sądy! To co wyprawiała z nami PO-PSL to było państwo w państwie a nie rządy RP. To był nierząd, gwałt na Polakach!

---------------------------------

Poznaniak @Poznaniak

Koło się zamyka ,już wiemy czyje interesy reprezentuje pan Petru.


----------------------------

A
Nazwiska są symptomatyczne. Ciekawe, czy wszyscy w przypadku ewentualnego procesu udadzą się do bezpiecznego Izraela?

======================
Przypadkowa zbieżność?! 1800 zł za godzinę (!) pracy dla państwowej spółki w czasach PO-PSL inkasował… hojny sponsor Nowoczesnej
Obrazek

W przedstawionym przez ministra skarbu Dawida Jackiewicza audycie dotyczącym działania państwowych spółek padło wiele szokujących informacji. Wśród nich taka, że jedna z kancelarii prawnych, pracująca na rzecz spółki skarbu państwa inkasowała 1800 zł za godzinę pracy. Według „Gazety Polskiej” taką gażę miał… sponsor kampanii wyborczej Nowoczesnej.


Jak podaje tygodnik, kancelaria prawna Jarosława Grzesiaka, który wspierał finansowo partię Ryszarda Petru, inkasowała za rządów PO z PKN Orlen miliony złotych rocznie.

Choć w audycie nie padły żadne szczegóły, z ustaleń „GP” wynika, że podany przykład szokujących zarobków najprawdopodobniej dotyczy umowy zawartej przez paliwowego giganta PKN Orlen z kancelarią Greenberg Traurig.

Partnerem zarządzającym jest tam 50-letni Jarosław Grzesiak. To on na fundusz wyborczy Nowoczesnej Ryszarda Petru wpłacił 43 tys. zł. Jednak nazwisko Grzesiaka stało się znane już wiele lat wcześniej dzięki pracy Sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen

—pisze w „GP” Piotr Nisztor.

Jak podkreśla „GP”, Grzesiak brał udział w największych transakcjach w Polsce po 1989 r., reprezentując interesy najbogatszych Polaków, m.in. Jana Kulczyka, a także światowych koncernów robiących interesy w Polsce. Uczestniczył też, jako prawnik, w kluczowych prywatyzacjach.

Według ustaleń tygodnika, umowa PKN Orlen z kancelarią Greenberg Traurig została zawarta na czas nieokreślony, a przedmiotem kontraktu były „usługi doradztwa prawnego na rzecz spółki w zakresie i na warunkach w niej określonych”. Do umowy dołączono listę prawników, wraz z godzinowym wynagrodzeniem, z których usług mógł skorzystać koncern.

Według swoistego taryfikatora najwyżej wycenili swoja pracę trzej zagraniczni prawnicy - ich gaża (już po rabacie) wynosiła 2,4 tys. zł za godzinę. Na niewiele mniej wycenił swe usługi sam Grzesiak - 1,8 tys. zł za godzinę, a współpracujący z nim warszawski prawnik Lejb Fogelman - 2 tys. zł za godzinę.

W sumie Greenberg Traurig w latach 2012-2015 otrzymał ponad 11 mln zł. W tym tylko w okresie styczeń 2014 - listopad 2015 było to blisko 5,5 mln zł

— informuje „GP”.

Zapewne zbieżność tych faktów ze sponsorowaniem kampanii Nowoczesnej Ryszarda Petru, jak w przypadku wielu innych spraw w III RP, jest zupełnie przypadkowa…

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/294213-prz ... owoczesnej
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nord Stream 2 to wspólna, niemiecko-rosyjska broń przeciwko Polsce. Trzeba zrobić wszystko, aby rozbić ten układ
Obrazek
Coraz więcej wskazuje na to, że budowa drugiej nitki niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream może być bardzo groźna dla państw z Europy środowo-wschodniej. Realizacja tej umowy zachwieje równowagą w regionie i doprowadzi do sytuacji, w której nasz kraj przestanie odgrywać rolę strategicznego państwa tranzytowego potrzebnego zarówno Rosji jak i Europie zachodniej. Dlatego właśnie polski rząd powinien stanowczo domagać się od Komisji Europejskiej zajęcia oficjalnego stanowiska, które ostatecznie zablokuje realizację tego projektu.

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: Rok 2019. W regionie państw Bałtyckich dochodzi do poważnego kryzysu o podłożu geopolitycznym. Polska, pod względem politycznym, staje w obronie np. Łotwy, gdzie "zielone ludziki" wszczynają zamieszki mające na celu obalenie rządu. Nagle okazuje się, że ciśnienie w biegnącym przez nasz kraj gazociągu Jamał zaczyna spadać. Rosjanie twierdzą, że doszło do "awarii". Po kilku tygodniach okazuje się, że "awaria" jest trwała i nie wiadomo kiedy będzie możliwe przywrócenie dostaw gazu na normalnym poziomie. Władze w Warszawie mają poważny problem i... nikogo w Europie to nie obchodzi! Wszystko przez wybudowaną kilka miesięcy wcześniej drugą nitkę gazociągu Nord Stream 2, który - omijając nasz kraj - dostarcza odpowiednią ilość błękitnego paliwa do Europy Zachodniej. Z tego powodu problem braku dostaw gazu do Polski staje się problemem o charakterze lokalnym.

Gdyby Nord Stream 2 nie powstał, to niskie ciśnienie w Jamale żywo interesowałoby zarówno Niemcy, jak i inne państwa Europy Zachodniej. Polska byłaby bowiem nadal krajem tranzytowym o strategicznym znaczeniu. W takich okolicznościach jestem pewien, że zarówno Berlin jak i inne europejskie stolice robiłyby wszystko, aby wymóc na Rosji podjęcie zawieszonych dostaw za pośrednictwem biegnącego przez terytorium Polski gazociągu. A tak, pozostaniemy z tym problemem sami i nikogo specjalnie nie będzie to obchodziło. Dlatego właśnie polski rząd powinien stanowczo domagać się od Komisji Europejskiej zajęcia oficjalnego stanowiska, które ostatecznie zablokuje realizację tego projektu.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0304 ... Polsce.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Koniec złudzeń! Nie liczcie na Brukselę. Przekaz Giertycha pokazuje, że desperacja opozycji sięgnęła zenitu, bo ta została osamotniona
Obrazek
Fajnie jest być czytelnikiem portalu parówkowego. Wczoraj rano pojawił się tam komentarz szefa Instytutu Myśli Politycznej czy Państwowej (IMP) mecenasa Romana Giertycha. Tu powinniśmy krótko przypomnieć naszym Szanownym Czytelnikom, o co chodziło Romanowi Giertychowi et consortes w tym „projekcie”. Warto, bo to śmieszne. Instytut powstał na początku 2013 roku. Członkami założycielami byli prominenci polityczni (w każdym razie tak im się wydaje), których łączyło kilka wspólnych cech. Najpierw nazwiska. Roman Giertych, Kazimierz Marcinkiewicz, Michał Kamiński i Stefan Niesiołowski. Teraz cechy. Wspólne. Jedna podstawowa: nieudacznictwo polityczne. Druga: wygórowane ambicje. Tutaj przypomnijmy wstępne założenia projektu IMP z 2013 roku tych trzech „gostków” o zacięciu gentelmanów, wspartych wariatem żyjącym w rzeczywistości równoległej.

1) Kryzys w strefie Euro - szukanie sposobów na rozwiązanie

2) Kryzys demograficzny – szukanie sposobów na rozwiązanie

3) Projekt strefy wolnego handlu pomiędzy USA, a zjednoczoną Europą – szukanie najlepszych rozwiązań

4) Przesuwanie się ciężaru globalnej polityki zagranicznej z Europy do Azji – próba definicji i wskazanie roli Polski

To prawda. Takie były założenia. Z rozwiązaniami proponowanymi przez Instytut mieli zostać zapoznani ministrowie byłego rządu, bowiem zadaniem przedsięwzięcia, jak mówił sam twórca Roman Giertych, „było zbudowanie powagi w debacie publicznej”. Po trzech latach przyszedł czas na podsumowanie działalności. Ile z tych ambitnych założeń udało się przekuć na realne decyzje polityczne. Odpowiedź nasuwa się sama. Zostawiam ją kabareciarzom i red. Monice Olejnik, która całą czwórkę rozpieszczała przez lata w swoim programie, dając jej swobodę wypowiadania politycznych prognoz w imię wyższych celów. – Jak zobaczę, że PiS-owi grozi dojście do władzy, to osobiście wejdę do polityki – odgrażał się przed wyborami kilkakrotnie twórca Instytutu Myśli Państwowej czy Politycznej mec. Roman Giertych. Co wyszło z tych zapowiedzi? To samo co z szukania sposobów na rozwiązanie kryzysu w strefie euro, demograficznego, nie wspominając o wskazaniu roli Polski w „przesuwaniu się ciężaru globalnej polityki zagranicznej z Europy do Azji”. Instytut nie znalazł także do dziś „najlepszego rozwiązania” w kwestii projektu strefy wolnego handlu pomiędzy USA, a zjednoczona Europą. Ale nie stawiajmy „kropki nad i”.

Nie traćmy nadziei. Może jeszcze w niszowym programie internetowym Tomasza Lisa na Onecie.pl będzie nam dane usłyszeć te odpowiedzi. Czeka przecież na nie cały naród. Ale raz Instytutowi się udało. Raz, ale udało się! Wczoraj rano padła wreszcie właściwa diagnoza. I to w portalu parówkowym. Szef think tanku mec. Roman Giertych stwierdził mianowicie:

Wyjście Anglików oznaczałoby potworne kłopoty w całej Unii, przy których problem TK spadłby do trzeciorzędnego. Po drugie czeka na szczyt NATO. Panowie „liderzy” opozycji, jeżeli chcecie zmusić PiS do ustępstw w sprawie TK to musicie w ciągu miesiąca doprowadzić do zaprzysiężenia sędziów. Jak możecie to zrobić? Nie liczcie na Brukselę, gdyż ona pomimo posiadania potężnych środków nacisku nie bardzo jest zdolna ich użyć.

Święte słowa. Godne szefa Instytutu i „budowania powagi w debacie publicznej”. Tylko jest jeden problem. Pierwszy komentarz Giertycha zniknął ze stron portalu niebawem jak się pojawił. Po kilku godzinach „na stronie” „zawisł” już inny felieton, w którym mecenas skrupulatnie omija temat, że „nie można liczyć na Brukselę”. Pozostała jedynie idea „rozpirzenia” szczytu NATO, ujęta w takiej formie:

Dlatego apeluję: przestańcie być naiwni. Jeżeli chcecie coś wymusić na PiS to zróbcie olbrzymią demonstrację w dniu szczytu NATO. Łamaniu Konstytucji trzeba powiedzieć stanowcze nie w Polsce, a nie w Brukseli. A jeżeli PiS zakaże demonstracji w tym dniu, to skierujcie ten zakaz do TK z prośbą o szybki wyrok lub z wnioskiem o zabezpieczenie. A jeżeli nie macie siły, ani woli bronić podstawowych praw obywateli, to nie zabierajcie się za politykę.

W pierwszym komentarzu, który zniknął i jest do przeczytania tylko na FB Romana Giertycha stało napisane:

Liczcie na siebie i zorganizujcie w dniu szczytu NATO potężną manifestację. Jeżeli PiS do lipca przestanie łamać Konstytucję to zawsze można ją odwołać. Manifestację należałoby zrobić za NATO i przeciw łamaniu Konstytucji. I niech PiS spróbuje jej zabronić. To jest Wasza jedyna broń.

Pierwotna wersja w znacznie skróconej formie pokazuje dosadniej intencje autora. Dlatego musiała zostać „rozbudowana”. By złagodzić nieco przekaz. Ale dopiero jest wtedy tworzy logiczną całość, kiedy współgra ze zdaniem z pierwszego (usuniętego) komentarza:

Nie liczcie na Brukselę, gdyż ona pomimo posiadania potężnych środków nacisku nie bardzo jest zdolna ich użyć.

Nie jest ważne bezpieczeństwo Polaków. Ważne jest pokazanie naszych racji. Narobić wstydu rządzącym w imię obrony własnych interesów, interesów środowiska za wszelką cenę. Bo władza chce bezpieczeństwa dla dobra społeczeństwa, a jak jej podstawimy nogę, to jest minimalna szansa na to, że się ugnie. Szantaż racji środowisk wobec wyboru dobra wyższego. Skąd ta desperacja? Skąd to uruchomienia mechanizmu Targowicy? Ponieważ, jak stwierdził mec. Giertych, poparcie Unii okazało się iluzoryczne.

Tym na szczęście Wspólnota Europejska w osobie Komisji różni się od Rosji Katarzyny II i dlatego dalej możemy w niej trwać. Natomiast „totalna opozycja” pozbawiona wsparcia zewnętrznego zostaje praktycznie z niczym. Dlatego jedyne wyjście widzą ich liderzy w „pójściu na całość”. Oczywiście nie da to nic. Mocarstwa przyjadą na szczyt z ustalonym programem i żadne manifestacje tego nie zmienią. Większości spotkań na szycie NATO towarzyszyły brutalne występy „różnej maści lewactwa” i nie miały one żadnego wpływu na przebieg obrad. Ale przekaz IMP, czy też samego Giertycha pokazuje, że desperacja opozycji sięgnęła zenitu, bo została osamotniona. Chciałaby szantażem wymierzonym w bezpieczeństwo Polaków postawić rząd pod ścianą. Dlatego zamieniono komentarze, by nie uwypuklać frazy o „zdradzie” Komisji Europejskiej. Żeby odwlec tę przykrą chwilę, która i tak czeka ewentualnych demonstrantów-czytelników, kiedy wreszcie zorientują się, że reprezentują tylko jakąś część polskiej społeczności zamkniętą w ghettcie swoich przekonań i wyobcowaną od zdania większości. Ja wiem, że czasem prawda jest przykra i wygodniej postawić się w roli „frajera”. Ale faktem jest, że „totalna opozycja” została osamotniona i porzucona na pastwę losu przez swoich możnych opiekunów. Tak jak Targowica, która nic by nie zrobiła bez wsparcia Rosji, tak wy – przywódcy „totalnej opozycji” nie zrobicie już nic bez wsparcia Unii. Bezwarunkowe żądanie wydrukowania stanowiska wyrażonego przez niepełny skład Trybunału Konstytucyjnego w obecnej sytuacji zakrawa na śmieszność.

źródło: http://wpolityce.pl/swiat/294310-koniec ... samotniona
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Prawda

To jest skandal, że ta szkodliwa kreatura jest Prezydentem stolicy Polski bohaterskiej Warszawy.

-------------------------------------

dab56@dab56

A może US zajmie się tymi osobami, skąd czerpią dochody? Jako obywatel mam prawo zgłosić do Urzędu Skarbowego zapytanie o dochody pań i panów ratusza.

------------------------------------

naiwne_pytania

Ewidentne omijanie prawa, działania POzorne. Proszę prześwietlić majątek dyrektorów.


==============================
Dlaczego podwładni Gronkiewicz-Waltz ukrywają majątki?! Prof. Kamiński: „To jeden wielki skandal. Konflikt interesów jest przykrywany”
Obrazek

Co mają do ukrycia wysocy rangą urzędnicy podlegli prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz? Okazuje się, że wielu dyrektorów i naczelników stołecznego ratusza nie składa oświadczeń majątkowych.


Jak relacjonuje „Rzeczpospolita”, sprawa wyszła na jaw podczas kontroli głośnych decyzji reprywatyzacyjnych w stołecznym ratuszu.

To efekt medialnych doniesień na temat m.in. zwrotu wartej 160 mln zł działki przy Pałacu Kultury, pod którą podpisał się ówczesny wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami (BGN), znajomy adwokata, który pilotował sprawę zwrotu tego gruntu. Urzędnik nie składał oświadczeń majątkowych, więc jego interesy z mecenasem dopiero po czasie ujrzały światło dzienne

— opisuje gazeta.

Według ustaleń „Rzeczpospolitej”, patologie są możliwe, bo część dyrektorów biur i naczelników jest poza kontrolą. Mimo że zajmują kierownicze stanowiska, nie muszą się tłumaczyć z posiadanego majątku, choć obowiązek składania oświadczeń majątkowych zakłada ustawa o samorządzie gminnym. Dzieje się tak – jak wyjaśnia gazeta - wskutek nagminnej praktyki, że z majątków tłumaczą się tylko ci urzędnicy, którzy mają upoważnienie do wydawania decyzji.

A w stołecznym ratuszu, jak przyznaje rzecznik urzędu Agnieszka Kłąb, nie wszyscy wysocy rangą urzędnicy są formalnie upoważnieni przez Gronkiewicz-Waltz do wydawania decyzji administracyjnych. W rezultacie nie są oni zobowiązani do składania oświadczeń majątkowych.

Przykład pierwszy z brzegu. Oświadczenia majątkowego nie składa m.in. Marcin Bajko, dyrektor Biura Gospodarowania Nieruchomościami. Problem w tym, że Bajko prowadzi od 2000 r. działalność gospodarczą z zakresu konsultingu. Nie wiadomo, kto jest jego klientem i ile na tej działalności zarabia

— podkreśla „Rz”.

Sytuację za skandaliczną uważają eksperci zajmujący się walką z korupcją.

To jeden wielki skandal. Konflikt interesów jest przykrywany tym, że człowiek rzekomo nie ma wpływu na decyzje, bo nie ma upoważnienia od prezydenta czy burmistrza miasta. To co taki dyrektor robi w urzędzie?

— jednoznacznie ocenia w „Rzeczpospolitej” prof. Antoni Kamiński z PAN, były szef polskiego oddziału Transparency International.

Mianuje się dyrektorem wydziału kogoś, kto jednocześnie nie ma prawa wydawania decyzji. To wygląda tak, jakby chciano ominąć obowiązki związane z przejrzystością, a to bardzo niedobrze

— alarmuje również Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego.

Sprawą zajmuje się CBA. Z danych, o które Biuro zwróciło się do stołecznego ratusza wynika, że spośród 120 dyrektorów i wicedyrektorów 55 nie składa oświadczeń majątkowych.

Może CBA wyjaśni, czy urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz mają coś do ukrycia.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/294417-dla ... rzykrywany
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Monika

Otrzymanie takich wynagrodzeń za opuszczone stanowiska pracy to wysoce niemoralne zdarzenie. Żeby wypłacać takie wynagrodzenia musiał istnieć przepis, który dopuszczał do tego. Proszę więc ocenić tę sytuację. Przecież mamy ponoć demokrację i prawicowe rządy! Należy te przepisy przeanalizować i podjąć stosowne decyzje przez Sejm, Senat i Trybunał Konstytucyjny. Czyżby Przewodniczący TK nie dostrzegł tych niedemokratycznych przepisów? Przykre, że rządzący Polską wybrańcy, walczą tylko o swoje synekurki i związane z nimi profity a los Narodu jest im obojętny. Czy zatem ustrój, którym tak się tak wielu chlubi i który ma tylu ojców, to ustrój o którym Polacy marzyli?

==================================

Wybory przegrali, ale sute odprawy wzięli. Miliony do podziału dla Ewy Kopacz i jej ministrów
Obrazek

Ewa Kopacz należy do czołówki najbardziej przegranych polityków ostatnich lat (liderem na długo pozostanie Bronisław Komorowski). Musiała opuścić gabinet premiera, ale wzięła - razem z ministrami - na pocieszenie sowitą odprawę. Każda liczona w dziesiątkach tysięcy złotych.


Dzięki oświadczeniom majątkowym, które publikują parlamentarzyści, zyskujemy wiele ciekawych informacji. Jeden z tabloidów przyjrzał się dokumentom sporządzonym przez członków poprzedniego rządu. I odkrył, że tamta ekipa otrzymała na odchodne spore przelewy.

" (...) osłodziły im gorycz wyborczej porażki. Utrata statusu ministra, koniec z przywilejami, podróżami i pięknym gabinetem. Taki przeskok do szarej rzeczywistości mógłby być bolesny. Mógłby, ale była władza krzywdy zrobić sobie nie dała" - czytamy na fakt24.pl

Sumy szokują, bo jak podliczyli dziennikarze na odprawy dla członków poprzedniej Rady Ministrów przeznaczono nawet 14 milionów zł. A ile zarobiła była premier - Ewie Kopacz wypłacono ok. 33 tys. zł.

"Rekordzistą został jednak pełniący w jej rządzie funkcję ministra spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna (53 l.). Dostał ok. 35 tys. zł. Odpowiedzialny za czasów Platformy za polską armię wicepremier Tomasz Siemoniak (49 l.) wzbogacił się o ok. 21 tys. zł" - wylicza fakt.pl

Tabloid tłumaczy, że "obowiązujące przepisy mówią, że gdy dana osoba była ministrem ponad rok, to odchodząc ze stanowiska ma prawo do pobierania dotychczasowej pensji przez trzy miesiące. Pod warunkiem, że w tym czasie nie podejmie nowej pracy". Przypominamy, że większość osób z rządu Kopacz została parlamentarzystami.

Z kolei "Super Express" przejrzał oświadczenie majątkowe Bogdana Borusewicza i odkrył ciekawe informacje. " (...) po tym jak przestał być marszałkiem Senatu, otrzymał z Kancelarii Senatu gigantyczną odprawę emerytalną - aż 100 tys. zł. Dodatkowo dostał ekwiwalent za urlop w wysokości 80 tys. zł". Bez komentarza.

źródło: http://m.niezalezna.pl/81007-wybory-prz ... -ministrow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

anty_PO

Od dawna piszę, że tego nieogolonego starego capa należy kompletnie ignorować. Ma widoczne problemy z głową.

---------------------------------

Ala
Czy maja te spaślaki inne zołądki niż Polacy? Co to znaczy, ze sedziowie w stanie spoczynku po 14 tys. emerytury - czy musza kapać się na sucho w tej kasie? Rozbój w biały dzień
------------------------------

babcia_hania @babcia_hania


Łapówka za rezygnację ze stołka prezesa?

===========================

Co za tupet! Rzepliński domaga się od rządu miliona złotych dla swoich sędziów! Brakuje na pożegnalne rauty?
Obrazek
Czego, jak czego, ale tupetu Andrzejowi Rzeplińskiemu nie można odmówić. Choć od miesięcy toczy wojnę z obecnym obozem władzy, występuje do rządu Beaty Szydło z prośbą o milion złotych dla swoich sędziów!

Budżet Trybunału Konstytucyjnego został zamrożony na poziomie z ubiegłego roku. Sejm nie zgodził się na planowane przez TK zwiększenie wydatków m.in. po ujawnieniu przez portal wPolityce.pl zamiaru przeznaczenia 750 tys. zł na jubileuszową fetę Trybunału. Nie zaaprobowano też zwiększenia środków na wynagrodzenia.

Ale Rzepliński nie odpuszcza! Jak podaje „Super Express”, kilka dni temu prezes TK poprosił premier Szydło o dodatkowe pieniądze.

Podobno w budżecie TK zabraknie na uposażenia dla sędziów TK w stanie spoczynku i świadczenia rodzinne. (…) Przypomnijmy, że zarobki sędziów są niemałe. Prezes Rzepliński zarabia ok 23 tys. zł. Przywileje mają też sędziowie TK wybierający się na emeryturę. Nie dość, że mogą przechodzić na nią po 9 latach pracy, to jeszcze dostają około 14 tys. zł emeryckiego wynagrodzenia. A na zakończenie żegnani są jak prawdziwi bohaterowie, podczas hucznych imprez

— pisze „SE”.

Gazeta opisywała niedawno huczne pożegnanie jakie wyprawiono sędziemu Mirosławowi Granatowi, który zakończył swoją kadencję w TK.

Rzepliński pełnił honory gospodarza. „Służbowa kolacja”, jak ją oficjalnie określono, kosztowała podatników ponad 9 tys. zł

— przypomina „SE”.

Do wniosku Rzeplińskiego zdecydowanie odniósł się rzecznik rządu Rafał Bochenek. Podkreślił, że nie pojawiły się żadne nowe okoliczności, aby zwiększać budżet TK o milion złotych.

Jakoś prezes TK ze swoimi sędziami będą musieli przebiedować. Choć trudno przypuszczać, że zrezygnują z pożegnalnych rautów.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/294524-co- ... alne-rauty
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nie o naszym kraju, ale jednak...
===================

Komentarze:

Magda
no w koncu ktos okreslil go jak nalezy

-------------------------

Kita

Brawo Panie Saakaszwili - święta prawda! Mało jest tak odważnych ludzi aby mówić prawdę.


---------------------------

janeausten@janeausten


Szczera prawda, święte słowa pana gubernatora! BRAWO Balcerowicz musi odejść. Śp. Andrzej Lepper miał rację! Naftalinowy polityk- super!

======================

Saakaszwili bez pardonu o Balcerowiczu: „Najemny wybielacz skorumpowanych reżimów. Wyjęty z naftaliny przyjeżdża na Ukrainę po pieniądze"
Obrazek
Gdy ta sytuacja była bardzo podobna do tego, co dzieje się teraz na Ukrainie, wówczas Amerykanie wynajęli za duże pieniądze Leszka Balcerowicza, więc ten przyjechał do Gruzji i udzielał porad Szewardnadzemu. Balcerowicz przyjechał i na wszelkie sposoby usprawiedliwiał, wybielał korupcję, która wtedy panowała w Gruzji

— stwierdził Saakaszwili.

I dodał pod adresem Balcerowicza:

On wtedy nie wspierał nas, młodych reformatorów, który starali się coś zmienić. To najemny wybielacz skorumpowanych reżimów.

Riposta ostra jak gruziński kindżał.

źródło: http://wpolityce.pl/swiat/294554-saakas ... e?strona=2
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

last

Z tego co sobie kojarzę, to tej facetce niedawno nadano polskie obywatelstwo. Jeżeli to prawda, to temu kto takim kanaliom nas szkalująch to zrobił, wyrwać rzyć z korzeniami...

------------------------

hmm

Wywieźć z Polski sucz na wozie z gnojem jak Jagnę ...

--------------------------------

NH

Zawzięta i mściwa twarz starej kobiety. Koryto oderwali i nie może sobie miejsca znaleźć. Może uda się w Tel Avivie? Wracajcie tam, bo tam wasze miejsce.

=========================

Podwójne amerykańskie standardy. Coś, czego nie tolerowaliby na własnym podwórku z łatwością akceptują w odniesieniu do naszego
Obrazek
Anne Applebaum, publicystka „The Washington Post” często ostatnio zabiera głos na temat Polski. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest ona żoną i matką dzieci Radosława Sikorskiego, jednego z bardziej prominentnych polityków PO. Był on ministrem spraw zagranicznych z ramienia tej partii, marszałkiem Sejmu, a nawet prezydenckim kontrkandydatem Komorowskiego w partyjnych prawyborach.

Gdyby chociaż Applebaum usiłowała zachować pozory bezstronności w opisie spraw politycznych, w których uczestniczy jej mąż. Skądże! Próba wskazania racji jego rywali, to ostatnia rzecz, której można szukać w jej tekstach. PiS to troglodyci, okazuje się, że nawet narodowi socjaliści. Wprawdzie jeszcze nie faszyści, ale „z czasem i do tego możemy dojść”. A teraz wyobraźmy sobie, że żona jednego z czołowych polityków amerykańskich, lidera demokratów czy republikanów jako publicystka komentuje konkurencję partyjną w USA i gromi przeciwników męża. Nie wyobrażamy sobie? No, właśnie. Nie jestem entuzjastą stanu mediów w Stanach Zjednoczonych, ale coś takiego byłoby tam nie do pomyślenia. Ba, nie byłoby to do pomyślenia w Europie Zachodniej.

A Applebaum jest w Ameryce bardzo wpływową publicystką i w dużej mierze kreuje opinie na temat tego, co dzieje się dziś w Polsce. Czy redaktorzy pism, w których się wypowiada, nie wiedzą, że jest ona żoną nie tylko jednego z ważniejszych polityków przegranej ekipy, ale dodatkowo jednego z bardziej agresywnych, tego, który usunięty z rządu PiS nawoływał do „dorzynania watahy” wskazując swoich wcześniejszych towarzyszy? Pytanie retoryczne. Oczywiście wiedzą. Ale coś, czego nie tolerowaliby na własnym podwórku z łatwością akceptują w odniesieniu do naszego. Trudno znaleźć bardziej jaskrawy dowód na podwójne standardy i wyższościowy stosunek do Polski czy szerzej, krajów postkomunistycznych w Stanach Zjednoczonych.

Czy jednak ci, którzy przychodzą do nich z prośbą, aby skorygowali na ich rzecz wynik demokratycznych wyborów, nie uzasadniają takiej postawy?

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/294623-pod ... do-naszego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

,,Prawdziwych mężczyzn nam potrzeba, nie mętów społecznych. Polaków, nie pachołków”. Porażająco aktualne przesłanie sprzed 300 lat...
Obrazek
Polityczny kociokwik sięga zenitu. Alimenciarz hołubiony jest przez feministki; człowiek, mający problemy z prawem jest przywódcą ruchu upominającego się o demokrację; były prezydent zapowiada antyrządową rewoltę, choć jego fundacja zalega państwowej spółce ponad 700 tys. zł, a polityk lansowany przez biznes i międzynarodowe układy żąda wcześniejszych wyborów. Do tego wszystkiego partia, która przez osiem lat sprawowania władzy doprowadziła do ulotnienia się z budżetu państwa 340 mld złotych, nazywa swoich następców oszustami tylko dlatego, że ujawnili te dane opinii publicznej. Wszystko stoi na głowie. Wezwanie o. Papczynskiego – „Dajcie Ojczyźnie Polaków, nie pachołków” – nabiera w tym kontekście szczególnej mocy.

W polskich kościołach odczytywano dziś list pasterski KEP przed kanonizacją o. Stanisława Papczyńskiego, założyciela Zgromadzenia Księży Marianów, który za tydzień - 5 czerwca w Rzymie - zostanie przez papieża Franciszka ogłoszony świętym. Mimo, że ojciec Papczyński urodził się w roku 1631, jego słowa są dziś niesamowicie aktualne i rzucają jasny strumień światła na obecną rzeczywistość, w której kompletnie poplątano znaczenia pojęć.

Prawdziwa wolność polega na przestrzeganiu praw, i to bardziej praw Boskich niż ludzkich. Narodziliśmy się nie dla samych siebie, lecz dla Ojczyzny

— pisał ojciec Papczyński ponad trzysta lat temu. Biskupi przywołali jego przesłanie w liście, przypominając że Senat RP w 2011 r. uznał go za godny naśladowania wzór Polaka oddanego sprawom Ojczyzny.

Prawdziwych mężczyzn nam potrzeba, a nie nicponi, nie mętów społecznych. Dajcie Ojczyźnie Polaków, nie pachołków, to jest dajcie ludzi silnych, odważnych, zdolnych do wielkich wysiłków, zaprawionych do walki, przygotowanych do brania udziału w naradach. Tego, abyś i ty był taki, oczekuje i domaga się Ojczyzna

— apelował o. Stanisław Papczyński. Jakże dobitnie brzmią jego słowa właśnie dziś, gdy establishment III RP na wszelkie sposoby próbuje przywrócić stary układ sił.

Prezydent Andrzej Duda był dziś tam, gdzie należało. Podczas pielgrzymki mężczyzn i młodzieńców do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej przypomniał o tym, co najważniejsze:

Współczesny mężczyzna powinien być odpowiedzialny; gotowy do ochrony, wspierania rodziny i ojczyzny, stający po stronie wolności i sprawiedliwości, słabszych i potrzebujących pomocy.

Postawa prezydenta uspokaja. Daje nadzieję na promowanie wzorców, których tak bardzo nienawidzą elity III RP. Bo nam Polaków potrzeba, nie pachołków… Mężczyzn, nie społecznych mętów i mięczaków. Ludzi mądrych, a nie wytresowanych przez specjalistów od wizerunku. Odpowiedzialności, nie natrętnego aktywniactwa. Służby, nie pozoranctwa. Obyśmy potrafili odróżniać jedno od drugiego…

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/294652-pra ... ed-300-lat
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

mikro08

My Naród naprawdę nic specjalnego nie chcemy. D E K O M U N I Z A C J A. Nic wiecej . Żadnych tam tortur w ubeckim stylu. Osądzić , ujawnić i spokój. Odsunąć od pełnienia .... w Polsce /wszędzie indziej proszę bardzo..... p. Balcerowicz czy pan Petru do Ukrainy......a sierp i młotek im na drogę/ wszelkich funkcji politycznych i administracyjnych. Wciąż czekamy. Nikomu żadna krzywda się nie stanie. Rejtanów /kijowskich / Schetynów i innych Michników nie tkniemy nawet paluszkiem niech tylko przestaną w Polsce się ze swoją podłością panoszyć. Żyjcie sobie długo i szczęśliwie w poczuciu swojej podłości aż was wasza nienawiść udławi.

---------------------------------------

ustice


Tylko pełna lustracja i kompletna dekomunizacja, plus oczyszczenie z wszelakiej maści ścieku pozwolą Polsce w pełni stanąć na nogi i iść do przodu.
============================
Rocznica lustracji, do której nie doszło
Obrazek
28 maja 1992 roku Sejm zobowiązał Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do ujawnienia parlamentarzystów i wysokich urzędników współpracujących z UB i SB. Za rządów premiera Jana Olszewskiego projekt uchwały lustracyjnej nieoczekiwanie zgłosił w Sejmie Janusz Korwin-Mikke i została ona przyjęta w tym samym dniu. Głosowało za nią 186 posłów (KPN, ZChN, PC, NSZZ „Solidarność”, PSL-PL, PChD, UPR), przeciw było 15, a 32 (głównie z SLD) wstrzymało się od głosu. Posłowie UD bezskutecznie usiłowali nie dopuścić do podjęcia uchwały przez zerwanie kworum.

Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 28 maja 1992 roku brzmiała:
Niniejszym zobowiązuje się Ministra Spraw Wewnętrznych do podania do dnia 6 czerwca 1992 r. pełnej informacji na temat urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, a także senatorów i posłów; do 2 miesięcy – sędziów, prokuratorów i adwokatów oraz do 6 miesięcy – radnych gmin i członków zarządów gmin – będących współpracownikami UB i SB w latach 1945–1990.

4 czerwca 1992 roku ówczesny szef MSW Antoni Macierewicz przesłał m.in. Sejmowi wykaz 64 osób, które figurowały w archiwach Urzędu Ochrony Państwa (byli na nim m.in. prezydent Lech Wałęsa i marszałek Sejmu Wiesław Chrzanowski). Przyczyniło się to do zaostrzenia kryzysu politycznego. Jeszcze tego samego dnia Sejm odwołał rząd Olszewskiego.

źródło: http://niezalezna.pl/81051-rocznica-lus ... nie-doszlo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sąd nad III RP
Byliśmy rządzeni przez klikę sprzedawczyków, której jurgieltem była możliwość grabienia państwa pod parasolem ochronnym zagranicy.
Obrazek
I. Dzień sądu

Za nami „dzień sądu”, jak można by określić sejmowy audyt ośmioletnich dokonań PO-PSL w wykonaniu poszczególnych ministrów rządu PiS. Wysłuchaliśmy w ciągu kilku godzin litanii większych lub mniejszych przekrętów, nieprawidłowości, marnotrawstwa i absurdów w rodzaju 30 tys. tablic Mendelejewa znalezionych w piwnicach MON. Ogółem koszt wszystkich patologii wyliczono na 340 mld zł, co daje średnio 42,5 mld zł na rok – proszę to sobie porównać z wysokością kolejnych deficytów budżetowych, to jest właśnie tego typu skala strat. Gdyby nie te setki różnych „wałków” rocznie, moglibyśmy się pokusić o zrównoważony budżet, a jeśli wziąć pod uwagę gigantyczne straty związane z dziurami w ściągalności VAT i CIT – mielibyśmy taką nadwyżkę, że dziś nie trzeba by się było martwić o sfinansowanie podwyższenia kwoty wolnej od podatku, obniżenia wieku emerytalnego i program 500+. Można powiedzieć – nic nowego, część afer była znana już wcześniej, innych spraw się domyślaliśmy, generalnie zaś wiadomo było, że rządzi mafia kolesi zgarniających ile wlezie pod siebie – co w internecie pracowicie dokumentował MarkD w ramach cyklu „Afery PO” - licznik zatrzymał się 22 października 2015 na pozycji 2598 (!). Co innego jednak dowiadywać się co jakiś czas, wyrywkowo, a co innego usłyszeć wszystko naraz, oficjalnie, z sejmowej trybuny.

Generalnie można powiedzieć, że w środę 11 maja 2016 nareszcie rozpoczął się na poważnie sąd nad III RP i zgodnie z procesową procedurą najpierw zapoznaliśmy się z aktem oskarżenia. Tutaj podniosły się głosy, że niepotrzebnie zarzuty najcięższego kalibru przeplatane były rzekomo mniej poważnymi wtrętami w rodzaju „złotego mercedesa” dla prezesa jednej ze spółek Skarbu Państwa. Sądzę, że ta krytyka jest nietrafiona, gdyż – niezależnie od ewentualnych wyroków sądowych – ostatecznym sędzią w tym procesie będzie naród, wyborcy – a do elektoratu najlepiej trafiają właśnie takie symboliczne przypadki nadużyć. Z moich obserwacji bowiem wynika, że spora część tzw. „zwykłych ludzi” na afery powyżej pewnego pułapu finansowego najzwyczajniej w świecie nie reaguje. Informacje o miliardowych przewałach – czy to przy okazji inwestycji przed Euro 2012, budowy gazoportu, albo wyprowadzania kasy z KGHM – zazwyczaj zbywane są wzruszeniem ramion, bo padające kwoty dla przeciętnego odbiorcy tych rewelacji są zbyt abstrakcyjne. Podobnie było w przypadku alarmujących doniesień o wysokości długu publicznego. Można było bić na alarm, wieszać „licznik długu” na Marszałkowskiej – i nic. Bilion? Panie, a ile to jest zer? Jednak ci sami ludzie, którzy nie mają obowiązku wiedzieć ile zer ma miliard, o bilionie już nie wspominając, zareagują ostrym wnerwieniem na złotego mercedesa („taką bryką się złodziej woził za moje pieniądze!”), czy sute kolacyjki u „Sowy i Przyjaciół” z rachunkami opiewającymi na kilka tysięcy – to są apanaże i kwoty, które można jakoś przypasować do swojego doświadczenia: jakim ja jeżdżę samochodem i jak rachunek pana ministra z restauracji ma się do mojej miesięcznej wypłaty. Dlatego właśnie śmiem twierdzić, że najwięcej szkód Platformie przysporzyło przed ostatnimi wyborami nie tyle np. dywagowanie o pomocy NBP w sfinansowaniu kiełbasy wyborczej i łamanie Konstytucji, ile wypowiedź Bieńkowskiej o tym, że tylko „złodziej lub idiota” pracuje za 6 tys. zł.

II. Kamieni kupa

Więcej: http://naszeblogi.pl/62241-sad-nad-iii-rp
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Amazon [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM