Kulisy zwolnienia prezesów stadnin. W tle wielomilionowe straty i tajemnicza spółka
„Cały syf jeśli chodzi o stadniny jeszcze przed nami” – napisał Cezary Gmyz na Twitterze. Chodzi o zwolnienie prezesów stadnin koni Marka Treli oraz Jerzego Białoboka. Jak ujawnił dziennikarz „Do Rzeczy”, stadniny Agencji Nieruchomości Rolnych zanotowały wielomilionowe straty w latach 2011-2012. Pojawia się zaś i znika tajemnicza spółka. Prezes tej firmy zaciekle broni Treli.
Pod koniec ubiegłego tygodnia Waldemar Humięcki - szef Agencji Nieruchomości Rolnych odwołał ze stanowisk prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie, odpowiednio Marka Trelę i Jerzego Białoboka. Janowską stadniną zarządzać teraz będzie Marek Skomorowski, a michałowską - Anna Durmała.
Białoboka był dyrektorem Stadniny Koni Arabskich w Michałowie od 1997 do 2016 roku. Marek Trela zasiadał na fotelu prezesa Stadniny Koni Janów Podlaski w latach 2000–2016. Wobec Treli Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa, wysunął zarzuty m.in braku odpowiedniego nadzoru hodowlanego nad końmi.
Rzecznik biura prasowego Agencji Nieruchomości Rolnych podał, że głównymi powodami odwołania prezesów było „utrata zaufania” oraz „brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego”.
W głównych mediach mogliśmy słyszeć o skandalu, że zwolniono tak doświadczonych i cenionych hodowców. Tymczasem - jak podaje „Super Express” - przyczyną zmiany kierownictwa był raport lubelskiej delegatury CBA.
Zastanawiająca w tej kwestii jest rola pewnej spółki, której prezes kategorycznie sprzeciwiła się dymisji Treli i zaciekle go broniła.
Jak pisze Cezary Gmyz w „Do Rzeczy”, wykazano gigantyczne straty stadnin ANR - np. w latach 2011-2012 łącznie 18 milionów zł straty. Czytamy też o dziwnej roli spółki Polturf Barbara Mazur.
Firma ta organizuje Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi oraz Aukcje Pride of Poland począwszy od 2001 roku. Z tego tytułu czerpie niebagatelne zyski. Warto zaznaczyć, że właśnie w tym okresie Trela objął swoje stanowisko w Janowie Podlaskim.
Co najciekawsze, firma Polturf została wybrana jako organizator bez żadnego przetargu, a od tamtej pory ma monopol nie tylko na organizację, ale i na obsługę tej imprezy.
Zaskakują też szczególne warunki, jakie miała zapewnione w umowie ta spółka. Otrzymywała ona 10 proc. od ceny netto za sprzedaż każdego zgłoszonego i skatalogowanego konia. Od 2010 roku umowę zmieniono, firma dostawała już 12 proc. ze sprzedaży oraz dodatkowo zapewniono jej minimalny zysk w wysokości 550 tys. zł.
Zapewne było to tylko swego rodzaju zabezpieczenie na „zaś”, bowiem zarobki firmy kształtują się następująco:
- w 2013 roku na aukcji zarobiono 2 mln 356 tys. zł;
- w 2014 roku – 2 mln 708 tys. zł;
- w 2015 roku – 2 mln 147 tys. zł (wstępne wyliczenia).
Według CBA, Polturf czerpała korzyści nie tylko z aukcji.
Pobierano również opłaty za stoiska zorganizowane w oparciu o infrastrukturę stadniny, co doprowadziło do paradoksu, który polegał na tym, że stadniny i Agencja Nieruchomości Rolnych płaciły za wstęp na własną imprezę
– pisze telewizjarepublika.pl.
ANR - właściciel stadniny w Janowie! - musiała pokrywać koszty wstępu na własną imprezę, opłacała bilety, karty VIP, czy stoiska prezentujące osiągnięcia stadniny w Janowie.
I tu pojawia się kolejny wątek - Barbara Mazur, która zaciekle broniła dymisji Marka Treli.
Nie dziwią mnie protesty Barbary Mazur z firmy Polturf ws. stadnin. Ta firma jest hegemonem jeśli chodzi o aukcje i wystawy w Polsce
– napisał na Twitterze użytkownik antyleft.
Barbara Mazur w otwartym liście do ANR, ministra rolnictwa i premiera rządu miała napisać:
Hodowla koni arabskich jest dziedziną niezwykle wrażliwą i każda nagła zmiana może mieć dla niej przykre i nieodwracalne konsekwencje. (…) Mam wrażenie, że głowa została właśnie oddzielona od tułowia.
Więcej:
http://m.niezalezna.pl/77040-kulisy-zwo ... cza-spolka