Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Seria posmoleńskich zgonów. Zagadkowa śmierć kluczowego świadka w/s SKOK Wołomin... Im większa wiedza, tym wyższe ryzyko śmierci w dziwnych okolicznościach
Obrazek
Nie żyje płk Sławomir Berdychowski - były GROM-owiec, twórca jednostki specjalnej "Agat", przyjaciel gen. Petelickiego. Zastrzelił się z własnej broni. Nagła i niespodziewana śmierć osoby, co do której nikt nie podejrzewał, że może targnąć się na własne życie, automatycznie przywołuje sprawę całej serii tajemniczych zgonów osób wiązanych ze Smoleńskiem czy historię niewyjaśnionej śmierci kluczowego świadka w/s SKOK Wołomin. Czy za posiadanie zbyt rozległej wiedzy czasem płaci się najwyższą cenę?

Więcej: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0282 ... mierci.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Teczka TW "Bolka" w szafie Kiszczaka. "Przekopać działkę!"
Obrazek
Na Twitterze zawrzało po ujawnieniu informacji, że wdowa po Czesławie Kiszczaku zaoferowała Instytutowi Pamięci Narodowej sprzedaż dokumentów dotyczących TW "Bolek". Archiwum męża, szefa komunistycznej bezpieki, przechowywała w domu. „Szafy zostały otwarte” - kwitują internauci. „Przekopać działkę” - radzą inni.

Szef Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński poinformował, że do IPN zgłosiła się Maria Kiszczak, wdowa po Czesławie Kiszczaku, twierdząc, że jest w posiadaniu dokumentów dotyczących TW „Bolek”. Chciała je sprzedać IPN-owi.

- Mam nadzieję, że dokumenty zabezpieczone przez policje w domu Czesława Kiszczaka nie są w posiadaniu policji lecz zostały przekazane od razu do Instytutu Pamięci Narodowej - powiedział portalowi niezalezna.pl prof. Sławomir Cenckiewicz, który przyznał, że "informacja o tym, że Czesław Kiszczak był w posiadaniu teczki TW Bolek nie jest informacją nową".

Wiadomość, że Kiszczakowa chciała handlować kwitami bezpieki, wywołała jednak ogromne poruszenie. Internauci byli mocno zaskoczeni.

Więcej: http://niezalezna.pl/76412-teczka-tw-bo ... ac-dzialke
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

OBEJRZYJ program Anity Gargas o Wałęsie i Magdalence. Zdjęty przez ówczesną TVP
Obrazek
Ostatni odcinek programu Anity Gargas "Misja specjalna" dotyczył Lecha Wałęsy, Okrągłego Stołu i rozmów w Magdalence. W domu Czesława Kiszczaka znaleziono 50 kg akt, w tym dwie teczki tajnego współpracownika "Bolek". W teczce personalnej znajduje się 90 kart dokumentów. Teczka jest w oryginalnych okładkach.

Po emisje tego odcinka program został zdjęty z anteny. Szefem TVP był w tamtym czasie Piotr Farfał, bliski współpracownik Romana Giertycha. Program TVP - dotyczący tematów, o których tak głośno dzisiaj - nie został wyemitowany. Oglądając go, nie można się dziwić - materiał jest wstrząsający dla "układu" III RP.

Program można obejrzeć, klikając w poniższe zdjęcie:

Więcej: http://niezalezna.pl/76489-obejrzyj-pro ... czesna-tvp
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Czytelnicy POLITYKI: Nagonka na Lecha Wałęsę jest żenująca

Swoją postawą i działalnością Wałęsa spłacił ewentualny błąd z dawnych czasów, gdy jeszcze opozycja nie wypracowała zasad kontaktu ze służbami – piszą nasi czytelnicy.
Obrazek
Odnowienie sporu o biografię Lecha Wałęsy i jego relacje ze Służbą Bezpieczeństwa wywołały duże poruszenie i lawinę komentarzy. Sprawę komentowali dla POLITYKI Krzysztof Burnetko, Wiesław Władyka oraz Daniel Passent. Pod tekstami zamieścili Państwo kilkadziesiąt wypowiedzi. Prezentujemy kilka w naszej opinii najciekawszych, zachęcając jednocześnie do dalszych dyskusji:

1. W 1989 roku miałam 14 lat i zerową świadomość polityczną. Serdecznie nie znosiłam Wałęsy jako prezydenta. Skręcałam się za niego ze wstydu. Był koszmarny.

Ale dziś jestem świadkiem linczu i nie wiem, jak zaprotestować, bo to czyste okrucieństwo. Mam wrażenie, jakby materializowała się przeszłość znana z lekcji historii. Coś w rodzaju szkieletu dinozaura poskładanego do kupy z różnych stanowisk, który nagle obrasta mięsem, łapie haust powietrza i wychodzi na miasto na żer.

Mój ojciec, rzadko z sobą rozmawiamy, też jest w szoku. Wskazuje na dwa punkty:

Sprawa wypływa w idealnym czasie dla rządzących. Mija euforia po wyborach i czas na konkrety. Sprawa Wałęsy to kilka tygodni zasłony dymnej.

Niech każdy, kto Wałęsę osądza, poświęci to samo.

No właśnie, niech poświęci.

— Jiba

2. Nie chodzi o to, że Wałęsa został skompromitowany jako człowiek i ikona „Solidarności”, bo donosił i bał się przyznać. Nawet jego najwięksi wrogowie twierdzą, że współpracował z SB tylko do 1976 roku, po czym zerwał tę współpracę (co, szczerze mówiąc, wymagało odwagi) i zajął się „uczciwie” działalnością opozycyjną, za co był szykanowany i tych zasług nikt mu nie odbiera i odbierać nie zamierza.

Rzecz jest dużo gorsza. Otóż przez te wszystkie lata Wałęsa pokazał, że panicznie boi się ujawnienia tych papierów, co przy jego rozdętym ego jest psychologicznie zrozumiałe, ale okazało się prawdopodobnie największym błędem jego życia. Bo jeśli się bał, to był podatny na szantaż, a jeśli był podatny na szantaż, to znaczy, że odkąd miał władzę i wpływ na rzeczywistość, najpierw jako szef „S”, potem główny rozgrywający Okrągłego Stołu, wreszcie jako prezydent, mógł działać pod dyktando służb postkomunistycznych, sowieckich i Bóg wie kogo jeszcze. A jeśli w szafie Kiszczaka znajdą się podobne papiery na paru innych budowniczych III RP, to lepiej sobie nie wyobrażać, co z tego wyniknie.

Pozostaje pytanie, komu zależało na tym, żeby zrobić taki prezent Kaczyńskiemu. Bo że starsza pani ma demencję albo się pomyliła, nikt mnie nie przekona. Zrobiła to albo na życzenie męża, albo jego kolegów z dawnych służb. Czyżby stara esbecja aż tak lubiła PiS?

— remm


3. Po 25 latach możemy się zaledwie pokusić o ocenę tamtych czasów. Powinno się tego dokonywać po śmierci wszystkich uczestników, nie w trakcie kampanii wyborczych, w których część z nich walczy jeszcze o apanaże, prestiż, pozycję.

Wybitnym przykładem był pan Romaszewski – o co w tym wszystkim chodziło. Inny przykład to walka Moczara z Gomułką. Każdy pretekst jest dobry, by się dobrać do konfitur władzy.

Mamy sporo osieroconych cokołów, na które chcą udawać spiżowe postacie. W czasach gdy odwaga staniała, hieny rzucają się na tych bardziej znaczących.

To nieco odmienny przykład TKM. Mnożą nam się ojcowie sukcesu, kolejne brygady kombatantów, których na polu bitwy, a nawet w taborach nie było.

— wiesiek59

4. Zdumiewa mnie ta cała historia, a w szczególności emocje, jakie ona wywołuje. Pamiętam powstanie „Solidarności”, jak również rolę Wałęsy w stanie wojennym i początek lat 90., jego prezydenturę. Pamiętam również obydwu Kaczyńskich, swego czasu jego wiernych i często bezwzględnych sług. Nigdy Wałęsy nie ceniłem, szczególnie jako prezydenta. Ale nagonka na niego jest żenująca.

Dla ludzi pamiętających tamten okres to absurdalne zarzuty. Zresztą jakie to ma znaczenie. Dla historii żadne, ale dla bieżącej polityki ogromne. IPN to kloaka, chory umysł to wymyślił. Teraz wychodzą nowi fachowcy, Cenckiewicz i Braun. Ale rozgrywka z Wałęsą nie dzieje się w próżni. Mamy sprawę Grossa, temat inny, metoda podobna. Dodatkowo będzie więzienie za szkalowanie Polski.

Wiele się dzieje, ale to przygrywka, PiS dopiero 100 dni władzy ma za sobą. Mam skojarzenia z upadkiem republiki weimarskiej, ale to mylne porównanie. Polska, na szczęście dla siebie i dla świata, jest za słaba. No i ten pisowski dobrozmian na pewno nie ma szans na efektywne rządzenie. No ale odkręcać będziemy to wszyscy.

Więcej: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... ujaca.read
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

~zuzanna :

Pani Karolino, krótko, treściwie i na temat, czyli tzw.krótka piłka:) Mnie również taki obraz jaki pani przedstawia, pozostanie do końca. Nikt i nic tego nie zmieni. Jednak ja również kieruję prośbę do Lecha, niech pan przestanie "paplać" od rzeczy. Żadne tłumaczenie w obecnej sytuacji nie ma sensu. Na pana miejscu, tak po ludzku stanęłabym z ręką na sercu i powiedziała: były to lata cięzkie dla wszystkich, w pewnym momencie zawiodłem, trochę ludzi być może skrzywdziłem, gorąco przepraszam i proszę o wybaczenie:) Teraz historia rozlicza pana, zobaczymy, co z innymi?:)

================================

Panie Lechu...
Karolina Korwin Piotrowska dziennikarka i prezenterka telewizyjna

Panie Prezydencie, rozumiem emocje, ciężar historii i wynikających z tego wyborów, ale....niech Pan nie pisze na blogu już NIC.
Obrazek
Panie Prezydencie, Panie Lechu kochany, jest Pan bohaterem mojego dzieciństwa, nigdy nie zapomnę wąsatego faceta, który podpisywał porozumienia w Stoczni Gdańskiej tym słynnym, wielkim długopisem. Chciałam mieć potem taki długopis, nie udało się. I nie zapomnę tego, jak moja mama płakała ze szczęścia i jak ludzie się cieszyli. Nigdy.
Nie zapomnę jak w Stanie Wojennym Pan się dzielnie trzymał. Jak wszyscy Panu kibicowali, żeby UB ani komuniści Pana nie złamali, mimo, że miał Pan rodzinę, dzieci, można było użyć i dzisiaj już wiemy, że używano róznych, haniebnych metod, by kogoś złamać. Pana nie złamali.

Nie zapomnę, kiedy dostał Pan Nagrodę Nobla. Choć komuna robiła wszystko, aby media o tym nie mówiły, ale od czego było podziemie i bibuły, ulotki i radio Wolna Europa, dał Pan ludziom wtedy szczęście, dumę i radość. Że warto, tak po ludzku, głowę trzymać wysoko i złym ludziom się nie kłaniać.

Pamiętam Okrągły Stół i ten historyczny moment, kiedy Pan z innymi opozycjonistami zasiadaliście do rozmów. Byłam dumna. Szło nowe, a ja wchodziłam w dorosłość. Dał mi Pan wtedy pewność, że słowo "normalność" ma sens nad Wisłą.

Nie był Pan moim ulubionym Prezydentem. Pana ego wygrywało zbyt często ze zdrowym rozsądkiem, paplał Pan czasem za dużo, bywało, że bez sensu, obrażał ludzi, ale był Pan wybrany demokratycznie. To nam pan z kolegami załatwił: demokrację. Wszyscy się jej do dzisiaj uczymy.

Czy byłam w szoku, kiedy kilka lat temu przeczytałam z wypiekami na twarzy książkę "SB a Lech Wałęsa"? Trochę tak, ale na szczęście, choć dzisiaj widzimy jak to się mści, coś tam Pan czasem wcześniej wspominiał o swej współpracy z SB w latach 70. Czy jestem w szoku teraz, kiedy jakaś biedna i nie do końca zorientowana w tym, co robi, wdowa po komunistycznym generale wyciąga nagle z szafy jakieś teczki i dzięki temu znowu jest ogólnopolski raban? Jest mi przykro, że nagle tak wiele osób czuje satysfakcję, wręcz otwarcie cieszą się z tego, że w tym i tak straszliwie podzielonym kraju, jest jeszcze jeden powód do ostrej wojny na słowa i dokumenty między dwoma zwalczającymi się plemionami Polaków.

Rozumiem Pana ogromne emocje. Rozumiem wielki żal. Ma prawo być wielki, ale nie jest tak, bo nigdy tak nie ma, że nikt nie jest bez winy. Pan też. Wielu rzeczy nadal z historii lat 70. nie wiemy, a Pan jest do nich kluczem. Niech Pan już NIC nie pisze na blogu, w internecie, nigdzie, choć pewnie ręka swędzi. Niech Pan tego nie robi, bo z każdym wpisem pogarsza Pan swoją i tak bardzo trudną i niekomfortową sytuację. Może trzeba wrócić do Polski i odważnie "stanąć w prawdzie"? Sama nie wiem, nie jestem politykiem ani historykiem, na szczęście, nie mam takich zmartwień, ale jest Pan częścią mojego życia i nie mogę wobec tego, co się dzieje od kilku dni przejść obojętnie. Żyję w wolnym kraju, mamy wolność słowa, jestem wolnym człowiekiem i mam świadomość, że załatwił to nam, Polakom, między innymi Pan i pana czyny.

Ale proszę już, by nie pisał Pan na blogu żadnych usprawiedliwień, od tego są prawnicy, historycy i ewentualnie agencje PR. To nie ma sensu, bo Panu nie pomoże, da jedynie oręż do walki wrogom. Proszę, aby nie niszczył pan już własnymi, powodowanymi emocjami rękami, wielkiej historii i mitu Lecha Wałęsy. Bo każdym kolejnym wpisem Pan to niestety na naszych zdumionych coraz bardziej oczach robi...

Dla mnie i tak zawsze będzie Pan bohaterem
. Koniec. Kropka.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/opinie/panie-lechu/gg4vh3
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Tom

Złącza w wielkiej płycie nie są żadnym zagrożeniem bo były zalewane betonem, płyty ścian i stropów tworzą skrzynki żelbetowe jeżeli bloki zostały ocieplone to uszczelniono dodatkowo styki ścian zewn

============================

Wielka płyta do kontroli. Budynki będą "prześwietlane" od zewnątrz - informuje wiceminister infrastruktury i budownictwa
Obrazek

Kondycję i trwałość budynków z wielkiej płyty w Polsce ma rozpoznać Instytut Techniki Budowlanej we współpracy m.in. z NCBiR


—informuje wiceminister infrastruktury i budownictwa Tomasz Żuchowski.

Instytut wytypuje rodzaje budynków, które będą mogły wymagać naprawy

—dodał.

W ostatnim czasie temat budynków z tzw. wielkiej płyty został przekazany do Instytutu Techniki Budowlanej, który zajmował się tą tematyką

—powiedział Żuchowski.

Mamy ten temat na uwadze i będzie on rozwijany od strony technicznej i naukowej

—dodał.

Instytut ma w swojej analizie wykorzystać metody naukowe i współpracować z Narodowym Centrum Badania i Rozwoju oraz z zachodnimi koncernami, które mają doświadczenie w tej kwestii. Badana ma być m.in. trwałość stalowych łączników płyt.

Budynki będą „prześwietlane” od zewnątrz

—wyjaśnił wiceminister.

Budownictwo wielkopłytowe polega na modułowym budowaniu bloków mieszkalnych. Materiałem używanym do budowy są elementy betonowe z umocnieniami i mocowaniami z prętów stalowych (tzw. agrafki). Materiały z których wykonywano budowę były bardzo często niskiej jakości, ponadto w miejscu połączenia płyt, ich złącza nadal były miejscem trudnym do uszczelnienia, mogła nastąpić korozja stali. Budownictwo wielkopłytowe w Polsce wykonywano w wielu systemach m.in. PBU, OWT, Wk-70.

Specjaliści oceniają, że trwałość budynków wzniesionych w technologii wielkopłytowej zależy przede wszystkim od trwałości połączeń między płytami - szacowana jest na okres 100 lat.

Wiceminister ds. budownictwa tłumaczył, że instytut wytypuje ze wszystkich realizowanych w Polsce systemów budownictwa wielkopłytowego te, które są najbardziej newralgiczne i stworzy pilotażowy program ich naprawy.

Pomoże to zminimalizować niebezpieczeństwo do zera

—ocenił Żuchowski.

Podkreślił, że rozmawiał o tym „problemie” z wieloma ekspertami.

Wskazują oni jednogłośnie, że problem może być, ale nie będzie to skala, która dawałaby nam podstawy do jakiejkolwiek ingerencji

—powiedział.

Temat będzie monitorowany, tak żebyśmy mogli z pełną odpowiedzialnością powiedzieć „tak rzeczywiście, budynki z wielkiej płyty wytrzymają kolejne 100 lat

—zapewnił wiceminister.

Dodał, że jeśli okazałoby się, że jakieś pojedyncze problemy jednak są, to zostaną dokonane jak najmniej inwazyjne naprawy tych budynków.

źródło: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/28242 ... udownictwa
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Piechociński przyznaje się do skandalu! Gigantyczne złoża geotermalne w Toruniu zablokowała decyzja polityczna rządu PO-PSL! O. Tadeusz Rydzyk ujawnia kulisy nacisków. WIDEO
Obrazek
Toruńska geotermia jest ewenementem energetycznym na międzynarodową skalę. Z jednego otworu wydobywczego w ciągu jednej godziny uzyskuje się nawet 1050 metrów sześciennych wody o temperaturze powyżej 60 st. Celsjusza. Dlaczego za czasów rządów Platformy Obywatelskiej nie było możliwości uruchomienia tej wyjątkowej inwestycji?

Ta energia według wszystkich obliczeń jest tańsza od tej konwencjonalnej, a równocześnie nie daje emisji CO2 w ilości około 40 tys. ton. Wielki sukces i ten sukces trzeba pokazać społeczności międzynarodowej

– podkreśla minister środowiska prof. Jan Szyszko, który zaprezentował fenomen polskich złóż geotermalnych na szczycie klimatycznym w Paryżu.

Mimo, że o bogactwie toruńskich złóż wiadomo od lat, Platforma Obywatelska blokowała ich wydobycie. Dlaczego? Decyzja była elementem gry politycznej, co ujawnia ówczesny wicepremier Janusz Piechociński.

Więcej + video: http://wpolityce.pl/polityka/273922-pie ... skow-wideo

Czytaj też: http://wpolityce.pl/gospodarka/282549-2 ... -geotermii
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Fiskus to nie urząd, to stan umysłu! Używasz służbowego laptopa do celów prywatnych? Uważaj, podatek VAT się należy!
Obrazek
Począwszy od 1 stycznia firmy są zobowiązane do opodatkowania zużycia swojego majątku w przypadku, gdy jest on używany przez pracowników do celów prywatnych. W praktyce, jeśli komuś zdarzy się wejść do internetu w celach osobistych używając do tego służbowego laptopa, to właściciel firmy będzie musiał odprowadzić z tego tytułu podatek VAT. Jak tak dalej pójdzie, to zasadnym stanie się pytanie o wysokość podatku VAT za wykorzystanie firmowego sedesu do zrobienia prywatnej kupy...

Z początkiem tego roku zaczęły obowiązywać zasady rozliczania VAT według tzw. wstępnej proporcji. W ich efekcie powstała konieczność opodatkowania zużycia majątku firmy na cele prywatne (np. jeśli pracownik używa kserokopiarki, telefonu lub laptopa do celów osobistych, to zatrudniająca go firma powinna każdorazowo zapłacić od tych czynności podatek VAT).

Problem w tym, że nowe przepisy są zagmatwane, a wystosowane do podatników wyjaśnienia ministra finansów okazały się być pełne nieścisłości. Trudno sobie wyobrazić, jak firmy mają wyliczać wartość czynności, podczas których służbowy sprzęt jest używany do prywatnych celów. Najlepiej byłoby, gdyby pracodawca ewidencjonował każde takie użycie odrębnie (fiskus chce, aby opodatkowane było każdorazowe użycie!). W praktyce jednak działania tego rodzaju wydają się być niemożliwe do realizacji. Podejrzewam, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się do takich regulacji stosował. Nawet gdyby pracodawcy w jakiś sposób udało się prywatne użycia sprzętu wyodrębnić i zapisać, to niby jak ma obliczyć ile kosztowało wejście na facebooka ze służbowego laptopa?

Jaki z tego morał? Zamiast upraszczać ustawę o VAT, Ministerstwo Finansów postanowiło jeszcze bardziej ją skomplikować. Przy okazji zmusi ludzi do niepotrzebnego kombinowania.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0284 ... umyslu.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Establishment III RP potrafił "odbrązawiać bohaterów" (Wyklęci) czy "mierzyć się z historią" (Jedwabne). Dlaczego Bolka będzie jednak bronił do samego końca?
Obrazek
Gdyby ktoś mnie zapytał co jest wspólnym mianownikiem dla działań okrągłostołowego establishmentu III RP, to odpowiedziałbym, że tzw. "podwójne standardy". Najlepiej widać to w kwestii polityki historycznej. Środowisko Adama Michnika czy Jerzego Urbana wielokrotnie potrafiło "odbrązawiać bohaterów" (szczególnie Żołnierzy Wyklętych) lub "mierzyć się z historią" (np. Jedwabne). W sprawie TW Bolka nie ustąpią jednak nawet na milimetr. Gra toczy się bowiem gigantyczną kasę i wielkie przywileje.

TW Bolek jest symbolem, jednym z filarów na których zalegalizowano twór jakim okazała się być III RP. Komuniści potrzebowali kogoś, kto był popularny. Kogoś, za kim pójdą zwykli ludzie. Bolek wydawał się być do tego idealny. Tym bardziej, ża 27 lat temu nie było jeszcze internetu. Niewygodne wiadomości trudniej docierały do szerszego spektrum odbiorców. Znacznie ciężej też weryfikowało się oficjalny przekaz płynący z państwowej telewizji czy radia.

Co innego teraz. Dzięki niespodziewanej akcji wdowy po Czesławie Kiszczaku informacje o agenturalnej przeszłości Lecha Wałesy wypłynęły szerokim strumieniem. Dla mnie zupełnie oczywistym jest, że wspomniana agenturalna przeszłości (lata 1970 - 1976) jest równoznaczna z trzymaniem w garści i "hakowaniem" w latach późniejszych. Dla większości społeczeństwa przez 27 lat trwania III RP nie było to jednak takie oczywiste. Lech Wałęsa był sybolem, legendarną postacią, pierwszym przywódcą "Solidarności". Swoją osobą legitymizował on transformację ustrojową, która w oficjalnym obiegu zakończyła się pełnym sukcesem. W rzeczywistości ta słynna transformacja polegała przede wszystkim na uwłaszczeniu nomenklatury PZPR, stworzeniu na państwowym majątku setek - jeśli nie tysięcy - fortun oraz zapewnieniu bezkarności największym zbrodniarzom PRL. III RP została stworzona przede wszystkim dla ludzi poprzedniego aparatu władzy. To oni, po 1989 roku, przejęli kontrolę nad biznesem i mediami. To oni zasiadali w zarządach spółek wydzielanych z majątku upadającego PRL. To oni kierowali nowopowstałymi bankami komercyjnymi, które zostały wyodrębnione z NBP. To ludzie powiązani z PZPR i ustrojem "demokracji ludowej" decydowali o kształcie i kierunkach rozwoju III RP. Pod tym względem porozumienie zawarte najpierw w Magdalence, a później przy okrągłym stole nie przyniosło dla zwykłych Polaków żadnego pożytku.

W tym kontekście TW Bolek odegrał kluczową rolę. Pilnował, aby deal między środowiskiem Adama Michnika i komunistami był realizowany, aby nikt nie był w stanie przeszkodzić "pokojowej rewolucji", jaka miała miejsce po 1989 roku. Kiedy trzeba było (czerwiec 1992 r.) Wałęsa nie zawahał się dokonać "nocnej zmiany", aby skutecznie zablokować ustawę lustracyjną, która już wówczas mogła definitywnie przetrącić powodzenie planu nakreślonego przez Kiszczaka i Michnika w zaciszach magdalenkowych gabinetów. Nie mam wątpliwości, że ówczesna decyzja Wałęsy była podyktowana zawartością teczki TW Bolka.

Wałęsa obronił wówczas III RP, traktowaną jako PRL-BIS. Gdyby to mu sie nie udało, to dzisiejsza Polska wyglądałaby zupełnie inaczej. Rozsypał by się okrągłostołowy układ, nie udałoby się uwłaszczyć w pełni nomenklaturze PZRP, a liczba patologii, które w następnych latach trawiły nasz kraj byłaby znacznie mniejsza. Niestety, zastraszony wartością teczek SB Wałęsa wolał spełniać wolę swoich ciemiężycieli, aniżeli dbać o dobro i pomyślność całego kraju.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0284 ... -konca.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Polska jako pierwsza rozbiła komunizm. Nie było łatwo
Obrazek
W rozlicznych dyskusjach toczących się obecnie wokół ewentualnych teczek prezydenta Lecha Wałęsy wielu komentującym umyka jeden istotny fakt. Otóż Polska jako pierwsza wyłamała się z bloku państw socjalistycznych. Inne państwa tego bloku korzystały z naszych osiągnięć i nie musiały tak mocno negocjować i iść na kompromisy z władzami komunistycznymi. Czechom, Węgrom czy Wschodnim Niemcom wystarczało wskazanie na nasz kraj, nie tylko pierwszy na drodze do wolności, ale też i największy w dawnym bloku państw socjalistycznych (bo ciężko liczyć tu (post)maoistowskie Chiny, czy Republiki Radzieckie, wtedy jeszcze zniewolone).

Młode pokolenie Polek i Polaków najwidoczniej jest w swej większości bardziej prawicowe i „ojczyźniane” od pokolenia ojców i matek. To samo w sobie nie jest złe, na takich postawach też można budować silny kraj i silną Europę, również na sprawiedliwych zasadach. Patrząc na dość moim zdaniem samobójcze poczynania Francji i Niemiec wobec cywilizacji islamu, uważam nawet, że trochę więcej prawicowej narracji jest Europie potrzebne. Byle by ta prawicowa narracja nie stawała się rasistowska, nacjonalistyczna i zgubna dla jedności Europy, która to jedność jest naszą główną szansą na znaczenie polityczne, ekonomiczne, militarne i kulturowe w przyszłości.

Niestety, prawicowość polskiej młodzieży jest dość naiwna. Łatwo jej wcisnąć nieprawdziwe informacje, lub wypaczoną perspektywę. Gdy czytam komentarze wokół TW Bolka, Okrągłego Stołu, Michnika etc., mam wrażenie, że młodzi polscy wyborcy nie zdają sobie sprawy z tego, że ten, kto pierwszy naruszył Żelazną Kurtynę miał bardziej związane ręce od tych, którzy podążyli jego śladem. Polska była pierwsza na drodze do wolności i w związku z tym szła przez teren trudny i nieznany. Czesi, Węgrzy, Wschodni Niemcy, a później dawne Republiki Radzieckie mogły iść po śladach zostawionych przez naszych bohaterów. Było im łatwiej. Jak jednak wiemy, nie wszyscy z tej szansy w pełni skorzystali.

Więcej: http://jacektabisz.natemat.pl/172311,po ... bylo-latwo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Jak mordowała komuna? Czy istniało „komando śmierci”? Kto prywatyzował akta SB? Komu i do czego służyły? Prof. Pleskot o tajemnicach PRL i III RP
Obrazek
wPolityce.pl: W końcówce PRL-u doszło do wielu zaskakujących zabójstw, które do dziś są niewyjaśnione. Opisuje Pan te historie w książce „Zabić. Morderstwa polityczne w PRL”, próbując jednocześnie odpowiedzieć na pytanie, czy w PRL działało „komando śmierci”. Istniało?

Dr hab. Patryk Pleskot, IPN
: Mamy poważne trudności w zweryfikowaniu tej tezy. To jest więc hipoteza badawcza, którą sobie stawiamy. Żeby mówić jednoznacznie o tej sprawie, brakuje źródeł, świadków. Są pewne przesłanki, które mogę jako historyk analizować. Gorzej byłoby, gdybym był prokuratorem czy sędzią, ale ponieważ nie jestem, więc mogę uwzględniać również przesłanki. O podejrzeniach dotyczących „komanda śmierci” mówimy w przypadku śmierci księży w 1989 roku, Anieli Piesiewicz, czy Piotra Jaroszewicza. Powstaje pytanie, kto mógł chcieć ich zabić. Możemy bowiem wskazać, że nie były to zbrodnie czysto kryminalne, miały swoje motywy polityczne.

Kto zatem mógł chcieć tych śmierci?


Trzeba to analizować, skoro nie ma mowy o przypadkowych śmierciach, mordach w afekcie. Po tej analizie powstała hipoteza o „komandzie śmierci”. Jego istnienie sugerują zeznania świadków, którzy niezależnie od siebie zeznawali w rożnych sprawach, że w miejscu zabójstw księdza Niedzielaka, ks. Suchowolca, ale i Piotra Jaroszewicza widzieli podobną grupę osób – dwóch mężczyzn o charakterystycznych sylwetkach i kobietę. Taka grupa widziana była w czasie i pobliżu miejsc zbrodni. Mamy więc pewne przesłanki.

Są na tyle silne, by sugerować jakąś zorganizowaną grupę?

Pamiętajmy o kolejnej zbieżności. Mamy zaskakujące mordy polityczne w okresie transformacji. W takich momentach rozszerza się szara strefa. Na styku służb, środowisk przestępczych, w okresie chaosu powstają tendencje rozliczeniowe. Z dalszej przeszłości wskazać można na inną podobną sytuację - śmierć Bogdana Piaseckiego, który został zamordowany w 1957 roku, w chwili kryzysu aparatu represji.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/282765-tyl ... u-i-iii-rp
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

26 mln na geotermy w Toruniu? No to przypomnijmy 93 mln na platformiane termy w Lidzbarku Warmińskim!
Obrazek
Sąd Okręgowy w Warszawie zatwierdził w poniedziałek 26,5 mln zł odszkodowania dla Fundacji Lux Veritatis za bezprawne zerwanie w 2008 roku przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej umowy na dofinansowanie toruńskiej geotermii. Kogoś oburza wysokość tej kwoty? To przypomnijmy sobie 93 mln zł na wybudowanie forsowanych przez członków Platformy Obywatelskiej term w Lidzbarku Warmińskim, gdzie wodę do kąpieli trzeba jednak... podgrzewać elektrycznie.

Sąd Okręgowy w Warszawie potwierdził, że umowa na dofinansowanie toruńskiej geotermii została zerwana przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w sposób bezprawny. Przypomnijmy, że stało się to tuż po przejęciu władzy przez ekipę PO-PSL. Na konto fundacji Lux Veritatis jako odszkodowanie potwierdzone ugodą między stronami sporu ma wpłynąć kwota w łącznej wysokości 26 mln 490 tys. zł, choć jak wynika z sądowego uzasadnienia, w przypadku wydania wyroku (bez ugody) toruńska fundacja mogłaby liczyć na dużo wyższe odszkodowanie (do kwoty głównej roszczenia tj. 22,5 mln zł, doszłyby jeszcze odsetki liczone od maja 2008 roku).

Wysokość kwoty oburza? No to przypomnijmy o 93 mln zł jakie wydano na budowę Term Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim. Orędownikami tego przedsięwzięcia byli marszałek województwa warmińskiego Jacek Protas, starosta lidzbarski Jan Harhaj i burmistrz tego miasta Artur Wajs. Cała trójka wywodzi się z Platformy Obywatelskiej. Mocno forsowali projekt, nawet kiedy okazało się, że termy pod Lidzbarkiem wcale nie są takie ciepłe (mają niespełna 21 stopni Celsjusza) i do zapewnienia odpowiedniej temperatury w kąpielisku (ok. 32 stopni Celsjusza) wodę trzeba będzie... podgrzewać elektrycznie! To z kolei będzie generowało kolejne koszta (nawet do 800 tys. zł rocznie)!

Właśnie z tego powodu niemiecki "Der Spiegel" umieścił lidzbarski projekt na liście największych "euroabsurdów", czyli projektów dotowanych pieniędzmi UE, których realizacja wzbudza potężne kontrowersje...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0284 ... zbarku.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~ojejkuuuu :

Ciekawe czy jakiś urzędniczyna poniesie jakiekolwiek konsekwencje ! Czy jak zwykle za upartość i nie bo nie zapłacimy my wszyscy !
Kiedy urzędnicy zaczną ponosić konsekwencje swoich niejednokrotnie durnych decyzji?!
Urzędnik to nie święta krowa.!
Każdy obywatel RP z wyłączeniem urzędasów ponosi konsekwencje za swoje decyzje!
Ostatnie osiem lat to już apogeum nieudacznictwa i indolencji urzędników.

------------------------------
romil do dlugi69JG:


Karą powinien być dożywotni zakaz piastowania stanowisk państwowych i publicznych. Dodatkowo w rama rekompensaty za straty powinni im obniżyć emerytury do najniższych w kraju. Niektórzy pewnie już na nich są, a inni dopiero je dostaną.
Pieniądze by się nie wróciły ale naród wiedziałby, ze sprawiedliwości stało się zadość.


================================
RMF FM otrzyma od Skarbu Państwa 83 mln zł w ramach odszkodowania
Jak poinformował portal wirtualnemedia.pl, Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w toczącej się od 13 lat sprawie pomiędzy radiem RMF FM a KRRiT. Na jego mocy Skarb Państwa wypłaci stacji odszkodowanie w wysokości 83 mln zł.

W 2001 r. KRRiT zakazało RMF FM emisji lokalnych pasm programowych, czyli tzw. rozszczepień. Doprowadziło to do likwidacji lokalnych oddziałów oraz zwolnienia ponad 200 osób - czytamy na portalu wirtualnemedia.pl.

W 2002 r. stacja zwróciła się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który przyznał jej rację. W 2003 r. stacja wytoczyła proces cywilny przeciwko KRRiT. Krajowa Rada podtrzymała jednak zakaz, ignorując kolejne korzystne dla radia wyroki sądów. Wirtualnemedia.pl informuje, że łącznie zapadło 7 wyroków. RMF FM proponowało polubowne porozumienie, jednak Krajowa Rada odmówiła.

27 stycznia Sąd Okręgowy wydał wyrok częściowy zobowiązujący do wypłacenia odszkodowania od Skarbu Państwa dla stacji w wysokości 83 mln złotych wraz z odsetkami. Dodatkowo przewodniczący KRRiT ma złożyć oświadczenie, w którym wyrazi ubolewanie.

KRRiT zamierza złożyć apelację od wyroku.

źródło: http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/r ... nia/thl4sj
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polska to kraj dla oszustów? W ubiegłym roku ujawniono aż 360 tysięcy lewych faktur o gigantycznej wartości 82 miliardów złotych!
Obrazek
Ubiegły rok był rekordowy pod względem skali procederu wyłudzania podatku VAT. Z danych Ministerstwa Finansów, do których dotarł dziennik "Rzeczpospolita" wynika, że urzędnicy kontroli skarbowej w 2015 roku wykryli aż 360 tysięcy fikcyjnych faktur o łącznej wartości 82 mld zł! Zasadnym jest pytanie - ile faktur i na jaką kwotę nie udało się wykryć oraz jak wielkie z tego tytułu straty poniosło nasze państwo?

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że nasila się zjawisko wykorzystywania fikcyjnych faktur. O ile w 2014 roku kontrolerom udało się ujawnić 207 tysięcy takich faktur na kwotę 33,7 mld zł, to w 2015 roku liczba wykrytych lewych faktur wyniosła już 360 tysięcy sztuk (wzrost o 75 proc.), a ich wartość osiągnęła 82 mld zł (wzrost o 150 proc.)! Większość z tych faktur wystawiana jest w trakcie procederu tzw. karuzeli. Oszuści podatkowi tworzą zorganizowane, wielopoziomowe struktury organizacyjne, by poprzez wystawianie setek fikcyjnych faktur pozorować przepływ towarów między krajami UE i wyłudzać w ten sposób podatek.

360 tysięcy fikcyjnych faktur o łącznej wartości 82 mld zł udało się wykryć. Zasadnym w tym kontekście jest jednak pytanie - ile faktur i na jaką kwotę nie udało się ujawnić oraz jak wielkie straty z tego tytułu poniosło nasze państwo? Czy racje mają eksperci podatkowi twierdzący, iż co roku budżet kraju z powodu wyłudzeń podatku VAT może tracić nawet 40-50 mld zł?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0285 ... zustow.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Absurd! Ekolodzy mówią "nie" dla przekopu Mierzei Wiślanej. A gdzie byli, kiedy Rosjanie z Niemcami kładli rurę gazową na dnie Bałtyku?
Obrazek
Ekolodzy alarmują, że przekop i budowa kanału na Mierzei Wiślanej (który uniezależni polskie porty w obrębie Zalewu Wiślanego od rosyjskiego "widzimisię") będzie wymagała ingerencji w środowisko naturalne. Z tego tytułu postanowili donieść do Komisji Europejskiej, aby zablokowała ten projekt. Powstaje pytanie - gdzie byli ekolodzy, kiedy Niemcy z Rosjanami kładli na dnie Bałtyku gazową rurę, która nie dość, że znacznie bardziej niebezpieczna dla środowiska, to jeszcze podzieliła Europę na dwie części?

Słuchając obrońców przyrody mam czasem wrażenie, iż żyją oni w jakieś rzeczywistości równoległej. W imię ochrony kilku drzew i krzewów przed wycięciem potrafią nie raz zablokować istotne dla rozwoju regionu projekty infrastrukturalne. Innym razem przymykają oko na inwestycje, które stanowią potężne zagrożenie dla całych ekosystemów.

Ekologom obecnie nie podoba się forsowany przez rząd Beaty Szydło pomysł przekopu przez Mierzeje Wiślaną i wybudowania kanału, który ma realną szansę ożywić port w Elblągu i inne pomniejsze porty w obrębie Zalewu Wiślanego. Pomysł ten nie podoba obrońcom przyrody do tego stopnia, że postanowili złożyć donos do Komisji Europejskiej licząc, że Bruksela zablokuję tę inicjatywę. W tym kontekście powstaje pytanie - gdzie byli ekolodzy, kiedy Rosjanie do spółki z niemieckimi firmami kładli na dnie Bałtyku gazową rurę, która nie dość, że znacznie bardziej niebezpieczna dla środowiska niż kanał na Mierzei, to jeszcze podzieliła Europę na dwie części? Gdzie wówczas oni byli? Dlaczego nie bili na alarm?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0285 ... slanej.htm
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot], Google [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM