Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Afera z nielegalnymi podsłuchami
Obrazek

Kilkadziesiąt osób, w tym dziennikarze, którzy ujawnili aferę taśmową i ich rodziny, było inwigilowanych przez dwie specjalne policyjne grupy. Wobec siedmiu funkcjonariuszy biorących w tym udział wszczęto postępowania dyscyplinarne – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.


Chodziło o ustalenie, kto stał za nielegalnymi podsłuchami polityków i VIP-ów w restauracji „Sowa i przyjaciele". Wygląda na to, że łamano przy tym prawo i zasady obowiązujące w kontroli operacyjnej.

Są wyniki audytu, jak zlecił komendant główny policji insp. Zbigniew Maj. Przeprowadziło je Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji. I po dwóch tygodniach badania sprawy potwierdziło medialne przypuszczenia: że z naruszeniem procedur podsłuchiwanych było kilkadziesiąt osób.

Więcej: http://www.rp.pl/Polityka/301129936-Afe ... .html#ap-1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kwitnąca niemiecka demokracja objawia się w cenzurze, siłowym rozpędzaniu demonstracji i usuwaniu niewygodnych transparentów
Obrazek

Niemiecki establishment, a w ślad za nim - niemieckie gazety i media wydawane w Polsce - sugerują, że nasz kraj ma problem z demokracją. Widzą drzazgę w oku sąsiada, a belki u siebie nie mogą dostrzec, czy jak? Wszak w tym samym czasie za naszą zachodnią granicą główne media na polecenia rządu cenzurują informacje o masowych gwałtach i atakach na kobiety, legalne demonstracje są siłowo rozpędzane przez policję, a transparenty z niewygodnymi hasłami konfiskowane. Rzeczywiście - demokracja w stanie pełnego rozkwitu!


Nie, proszę Państwa. Demokracja w Polsce nie jest zagrożona. Demokracja w Polsce goreje, a najlepszym tego dowodem są ostatnie tygodnie, kiedy mogliśmy obserwować niczym nie skrępowane manifestacje zarówno z jednej, jak i z drugiej strony politycznej barykady. Nie dajmy się zwariować - obrona interesów okrągłostołowego układu, zagranicznych banków, wpływów byłych członków PZPR oraz Platformy Obywatelskiej nie jest żadną obroną demokracji! To, że poprzednia ekipa, która rządziła III RP przez blisko 24 lata gra teraz nutą "zagrożenia demokracji" świadczy tylko o tym, że są autentycznie zdesperowani. Przeraża ich to, że tracą władzę, wpływy i pieniądze, że kończy się dla nich życie na koszt naszego państwa, że nie będą już mogli skutecznie działać na rzecz zagranicznych instytucji drenujących kieszenie zwykłych Polaków. Taka perspektywa ich po prostu przeraża. Stąd lament, krzyk i histeria jaką możemy obserwować w polskojęzycznych telewizjach i mediach elektronicznych.

Sugestie niemieckiego establishmentu politycznego o tym, że w Polsce dzieje się coś złego z demokracją, są tym bardziej śmieszne, jeśli spojrzymy przez pryzmat stanu ich demokracji. Czy to w naszym kraju władze wydały polecenie cenzurowania przekazu na temat masowych ataków islamskich "uchodźców" na kobiety? Czy polska policja pacyfikowała w ostatnim czasie legalne demonstracje antyrządowe? Czy polskie służby porządkowe konfiskowały transparenty o niewygodnych dla rządu treściach? - Nie. To wszystko działo się w tym roku w Niemczech. To tam na policje zgłosiło się już ponad 500 kobiet, zaatakowanych w sylwestrową noc przez "uchodźców". To w Niemczech przez 3 dni funkcjonowała w tym temacie totalna cenzura. To za naszą zachodnią granicą policja pacyfikowała anty-rządowe demonstracje w Kolonii, które wybuchły po tym jak cała afera wyszła na jaw. To wreszcie tam doszło do sytuacji, w której przygotowany przez polskich kibiców transparent z napisem "Protect your women, not our democracy" został skonfiskowany przez policję. Tak więc jeśli ktoś ma poważny problem z demokracją, to będą to wspomniani Niemcy.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0274 ... witnie.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

ja nie

biedna popadnie w stres poalkoholowy bardzo trudny do wyleczenia! i zmiany psychiczne są nieuniknione. Faje ,flacha i tak rządzili Popaprańce.

--------------------------------

osmiorniczek

Jak to jest, ze normalnym firmom obcieli koszty reprezentacji, a oni moga? to znaczy wiem jak to jest. "ONI" moga.

-------------------------------

BozeNka

Polacy widzieli,jak pani Kopacz maszerowała po czerwonym dywanie u Angeli Merkel, taką mieliśmy niestety panią premier!

--------------------------------

Piotr

Przecież to były lekarstwa antydepresyjne.... Nie napadajcie tak na doktor Ewe - przecież ona sie zna na lekarstwach.

=========================
Wysokoprocentowy spadek po Ewie Kopacz. 350 butelek wódki była premier zostawiła w KPRM
Obrazek
Beata Szydło dostała niechciany spadek po swojej poprzedniczce Ewie Kopacz. To nie tylko wszechobecna nieprzyjemna woń po papierosach, ale także aż 350 butelek wódki. Wszystko dla celów reprezentacyjnych…

Szefowa Platformy kupowała najchętniej wino, likiery, koniaki i wódkę - ok. 350 sztuk. Co ciekawe, wódkę Kopacz… zostawiła swojej następczyni Beacie Szydło

—wylicza „Super Express”.

Doktor Ewa świetnie powinna wiedzieć, że papierosy i alkohol szkodzą, ale jak widać nie żałowała sobie używek. Paliła jednego papierosa za drugim i najwyraźniej uznała, że służbowo, do celów reprezentacyjnych można się towarzysko napić i alkohol musi być na stanie Kancelarii Premiera RP.

W październiku 2014 r. wino na potrzeby spotkań w Kancelarii Premiera za 1,1 tys. zł, w listopadzie 2014 r. wino, likier, koniak za 16,2 tys. zł; w grudniu 2014 r. koniak na potrzeby pani premier za 240 zł, w czerwcu ub. roku cydr za 24 zł, w tym samym miesiącu do magazynu upominków wódkę za 7,2 tys. zł, w sierpniu 2015 r. wódkę za 9 tys. zł, we wrześniu 2015 r. nalewkę za 81 zł na spotkanie z wiceprezydentem Brazylii

—podaje Centrum Informacyjne Rządu.

Według danych podanych przez CIR po Ewie Kopacz w Kancelarii Premiera zostało ok. 350 butelek 40-procentowego alkoholu.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/277997-wys ... ila-w-kprm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Oderwani od finansowej kroplówki z PO, dziennikarze z Gazety Wyborczej są w amoku :-)

===========================
Szok! Dziennikarz "Wyborczej" nawołuje żołnierzy WP do wypowiedzenia posłuszeństwa! Przecież to podżeganie do przestępstwa!
Obrazek

Paranoja w jakiej znaleźli się pracownicy "Gazety Wyborczej" zdaje się sięgać zenitu. Wojciech Czuchnowski, znany dziennikarz gazety Adama Michnika, namawia żołnierzy Wojska Polskiego do wypowiedzenia posłuszeństwa obecnym władzom państwowym Rzeczpospolitej. Na swoim blogu napisał m.in.: "Sprzeciw wobec rozkazów wydawanych przez Macierewicza i jego ludzi jest obowiązkiem przyzwoitego Polaka i żołnierza". Moim zdaniem mamy do czynienia z jawnym podżeganiem do popełnienia przestępstwa.


Na blogu Wojciecha Czuchnowskiego możemy przeczytać m.in.:

"Chciałbym dołączyć do tych, którzy namawiają żołnierzy do nieposłuszeństwa. (...) Uważam, że Antoni Macierewicz nie jest godny pełnić funkcji ministra obrony narodowej. Postawienie go na tym stanowisku to policzek dla armii i dla Polski. Sprzeciw wobec rozkazów wydawanych przez Macierewicza i jego ludzi jest obowiązkiem przyzwoitego Polaka i żołnierza. Namawiam do tego".

W kontekście powyższego warto przypomnieć, że art. 343 par. 1 kodeksu karnego przewiduje, iż żołnierz, który nie wykonuje lub odmawia wykonania rozkazu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Odmowa wykonywania rozkazów jest zatem przestępstwem określonym w kodeksie karnym. Co więcej - art. 18 par. 2 kodeksu karnego precyzuje, że "odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego". Jasnym zatem się staje, że Wojciech Czuchnowski podżega do popełnienia przestępstwa, bowiem nakłania żołnierzy Wojska Polskiego do dokonania czynu zabronionego, jakim jest odmowa wykonania poleceń wydawanych przez polskie władze państwowe, które zostały wybrane w toku demokratycznych wyborów.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0274 ... enstwa.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Tychowiak

No cóż, do żyrandola, dwóch obrazów, wyposażenia Kancelarii Prezydenta dołożyli małe co - nieco.
W PO to przecież normalne.

-----------------------

robol polski.


A jakoś nie żałuję bogatych,a jeżeli chodzi o akcje wydmuszki to norma PO tak jak i Amber Gold tam też diabeł cwaniakami politycznymi mieszał.Sie ma ćwoki.
---------------------

inwestor125

Śmierć frajerom, nikt przy zdrowych zmysłach nie wkłada kasy do kasyna, na forexy i giełdy, I proszę nie nazywać tego inwestowaniem, zainwestować można we własną działalność gospodarczą, cała reszta to loteria z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem wygranej.
==========================
Akcjonariat Obywatelski. Na giełdowym projekcie poprzedniego rządu inwestorzy stracili miliardy
Obrazek
Ponad 16 tysięcy złotych stracił każdy drobny inwestor, który uwierzył w program "Akcjonariat Obywatelski" i kupował akcje wszystkich spółek wprowadzanych na giełdę przez rząd PO. Byłby na jeszcze większym minusie, gdyby nie papiery PZU, które jako jedyne pozwoliły zarobić. Promocja giełdowych inwestycji wśród zwykłych Polaków okazała się jednym z największych niewypałów rządów Donalda Tuska.

Już mniej niż 9 złotych za jedną akcję Jastrzębskiej Spółki Węglowej trzeba było zapłacić podczas wtorkowej sesji na warszawskiej giełdzie. To kolejny niechlubny rekord spółki, którą w 2011 roku rząd Donalda Tuska oferował drobnym inwestorom po 136 złotych za papier.

Na akcje JSW zapisało się wówczas ponad 160 tysięcy Polaków. Zdecydowana większość kupowała maksymalne dostępne dla drobnych graczy pakiety akcji, inwestując w każdy ponad 10 tysięcy złotych. Dzisiaj ten sam pakiet jest wart mniej niż 700 złotych. A warto przypomnieć, że dzięki ofercie publicznej JSW do budżetu państwa w 2011 roku trafiło ponad 5 miliardów złotych.

Do kasy państwa wpłynęły miliardy złotych...


Money.pl podsumował dotychczasowe rezultaty programu "Akcjonariat Obywatelski". Pod tym hasłem rząd Platformy Obywatelskiej od 2010 roku oferował Polakom możliwość kupowania akcji spółek Skarbu Państwa, które szły na giełdę.

Główną zaletą programu było to, że w przeciwieństwie do poprzednich prywatyzacji drobni inwestorzy nie musieli już "konkurować" z dużymi instytucjami, bo rząd odkładał dla nich pakiet akcji do podziału. Wcześniej gracze, by móc liczyć na jakiekolwiek akcje, zaciągali kredyty pod ich zakup. Działo się tak dlatego, że musieli zapisać się na bardzo dużą liczbę akcji, by po redukcji i przydziale dostać oczekiwaną ich liczbę.

Między innymi ze względu na to nowe udogodnienie w 2010 roku na papiery PZU rzuciło się ponad 250 tysięcy osób, a z absolutnym rekordem mieliśmy do czynienia, gdy w tym samym roku akcje GPW kupiło ponad 320 tysięcy osób.

Więcej: http://www.money.pl/gielda/raporty/arty ... 95574.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Niemcy-Polska? Gospodarka głupcze!
Obrazek
Liczne wypowiedzi niemieckich polityków nieprzychylne zmianie rządów w Polsce mają swoje głębokie przyczyny. I nie chodzi o zagrożenie demokracji. Wręcz przeciwnie - o utrzymanie status quo, które z demokracją nie ma nic wspólnego.

W ciągu ośmiu lat rządów koalicji PO-PSL Berlin utrwalił swoje wpływy nad Wisłą. Przytoczyć należy dwa sztandarowe przykłady, kiedy politycy PO-PSL podejmowali decyzje sprzeczne z polską racją stanu, a zgodne z życzeniem zachodniego sąsiada.

1. Zamknięcie polskich stoczni, gdy niemieckie skorzystały z pomocy publicznej. Dziś to te niemieckie świetnie prosperują, gdyż pozbyły się niechcianej konkurencji.

2. Budowa Nord Streamu po dnie Bałtyku
i w taki sposób, że odcina możliwość efektywnych dostaw gazu skroplonego do Świnoujścia największym jednostkom o dużym zanurzeniu.

Więcej: http://wgospodarce.pl/opinie/22467-niem ... ka-glupcze
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Kukiz'15 i KORWiN apelują do premier Szydło o nieprzyjmowanie islamskich imigrantów
Obrazek
Przedstawicielki Kukiz'15 i KORWiN zaapelowały dziś w liście do premier Beaty Szydło o nieprzyjmowanie do Polski islamskich imigrantów oraz o zmianę polityki rządu wobec imigrantów. "Upominamy się o nasze prawo do bezpieczeństwa, wolności i godności" - napisały.

"Apelujemy o zmianę polityki rządu wobec imigrantów, sprzeciwiamy się przyjmowaniu na terytorium naszego kraju islamskich imigrantów. Apelujemy o wprowadzenie konstytucyjnego zakazu propagowania totalitarnych metod i praktyk działania szariatu, traktowania go nie tylko jako religii, ale (też jako) systemu politycznego, jakim jest" - napisały przedstawicielki Kukiz'15 i KORWiN w liście do premier Szydło, przekazanym dziennikarzom w czwartek na konferencji prasowej.

Autorki listu zaapelowały do premier Szydło o podanie rzetelnej informacji o statystykach przestępstw popełnianych przez muzułmanów, w tym przestępstw o charakterze seksualnym na terenie Unii Europejskiej. "Mamy prawo wiedzieć, jaka jest skala zagrożenia, szczególnie w krajach strefy Schengen" - podkreśliły.

"Apelujemy o wzmożone kontrole na granicach Polski, które skutecznie wykluczą napływ nielegalnych imigrantów do naszego kraju, apelujemy o zadbanie na arenie międzynarodowej o kulturę europejską, chrześcijańskie tradycje Polski i o to, by nie zaprzepaszczać dorobku naszych przodków, poddając się islamskiej kulturze. Upominamy się o prawa kobiet poniżanych, więzionych, gwałconych, bitych i mordowanych" - czytamy w liście.

Posłanka Anna Maria Siarkowska (Kukiz'15) przekonywała w czwartek na konferencji prasowej, że polski rząd musi zapewnić kobietom bezpieczeństwo. "Rząd Beaty Szydło niestety kontynuuje niechlubne decyzje, które zostały podjęte przez Ewę Kopacz, w ramach których Polska jest zmuszona do przyjęcia kwot islamskich imigrantów" - zaznaczyła. Jak oceniła, przyjęcie islamskich imigrantów, wiąże się ze znacznym wzrostem zagrożenia wewnętrznego Polski.

"Wzrost ilości imigrantów islamskich wiąże się z przypadkami molestowania, bicia i gwałcenia kobiet, na to nie będzie naszej zgody, nie pozwolimy na to, żeby bezpieczeństwo Polek było jakąkolwiek kartą przetargową" - oświadczyła Siarkowska. W sylwestra w Kolonii doszło do masowych napaści seksualnych i rabunkowych na kobiety.

Beata Żołnieruk (KORWiN) zaapelowała do premier Szydło o podjęcie "twardej polityki" wobec islamskich imigrantów. "Nie chcemy imigrantów w Polsce" - podkreśliła. Katarzyna Zaleśna (KORWiN) oceniła, że Polacy nie chcą przyjmowania imigrantów do naszego kraju, dlatego - jej zdaniem - polski rząd powinien wycofać się z zobowiązań, jakie podjął gabinet Ewy Kopacz.

"W tym momencie premierem jest Beata Szydło, a nie Ewa Kopacz, jeżeli w Polsce dojdzie do podobnych incydentów, jak we Francji, czy Niemczech, to pani Beata będzie miała polską krew na rękach" - powiedziała Zaleśna.

MSWiA chce, by większość spośród 7 tys. uchodźców, których Polska zadeklarowała przyjąć w ciągu dwóch najbliższych lat, trafiło do naszego kraju w 2017 r. Polska stoi na stanowisku, że potrzebne jest jak najszybsze wcielenie planu, który ma zabezpieczyć granice i dokonać rozróżnienia pomiędzy uchodźcami a imigrantami ekonomicznymi. Z projektu rozporządzenia, do którego dotarła PAP wynika, że w 2016 roku w ramach unijnych programów relokacji uchodźców do Polski może trafić nie więcej niż 400 osób z Grecji oraz Włoch.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/22498- ... imigrantow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Pamiętajmy! To politycy z Niemiec, PO i Nowoczesnej zachęcali UE do interwencji przeciwko Polsce. Jak widać - dla obrony kasy i wpływów są zdolni do wielu rzeczy...
Obrazek
Fobia Niemców oraz paniczny strach okrągłostołowej ekipy o własne, polityczne interesy spowodowały, że Komisja Europejska podjęła decyzję o wszczęciu przeciwko Polsce procedury "ochrony państwa prawnego w UE". Sprzyjający takiemu rozwiązaniu Donald Tusk i Elżbieta Bieńkowska z PO skutecznie zohydzili wczoraj Polakom unijną ideę "jednej Europy". Obstawiam, że nastroje anty-UE po tej hucpie znacząco wzrosną, a wizerunkowe straty dla Brukseli będą w naszym kraju prawdopodobnie nie do odrobienia.

Donald Tusk, od kiedy trafił do Brukseli, był raczej powściągliwy jeśli chodzi o sprawy krajowe. Unikał wygłaszania opinii czy wypowiadania się na temat polityki rządu Beaty Szydło. Wszystko jednak do czasu. - "Mam nadzieję, że wasze słowa i wasze działania pomogą złagodzić zachowanie partii Kaczyńskiego" - takimi słowami były przewodniczący Platformy Europejskiej zwrócił się do grupy europosłów. Osobiście nie mam wątpliwości co do jego intencji. Tusk, jako przedstawiciel (i do niedawna jeszcze formalny lider) poprzedniej ekipy rządowej oraz pełnomocnik okrągłostołowego establishmentu III RP, zaczął panicznie bać się konsekwencji utraty wpływów swojej formacji na bieżące wydarzenia w Polsce. Po wyborach z 25 października Platforma dostała od społeczeństwa "czerwoną kartkę". Afery, skandale, oligarchizacja życia czy niekorzystne dla zwykłych obywateli decyzje były przyczyną totalnej porażki. W takich okolicznościach członkowie PO zakombinowali, że przy pomocy UE uda im się zohydzić rząd PiS. Właśnie z tego powodu zaczęli jeździć do Brukseli donosić na swój kraj.

Działania rządu PiS, oprócz interesów okrągłostołowego establishmentu III RP, uderzą także w żywotne interesy zachodnich firm i korporacji, które do tej pory bez skrępowania drenowały kapitał z naszego kraju. Zapowiadane nowe podatki (bankowy oraz od sklepów wielkopowierzchniowych) najmocniej odczują niemieckie banki oraz sieci handlowe. Nie dziwię się zatem, że opanowana przez Niemców Unia Europejska postanowiła interweniować. Rzecz bowiem nie dotyczy sprawy Trybunału Konstytucyjnego czy ustawy medialnej. Rzecz dotyczy kwestii czysto finansowych i interesów jakie niemieckie firmy mają w Polsce, a które obecnie częściowo są zagrożone. I to jest prawdziwy powód interwencji Komisji Europejskiej przeciwko naszemu krajowi.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0274 ... Polsce.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Luksemburg zamierza zlikwidować swój Trybunał Konstytucyjny. Jakoś nie słychać oburzenia i histerii Niemców, eurokratów i PO-Petrusów
Obrazek
Wyobraźmy sobie, że rząd PiS zapowiada zmianę Konstytucji i likwidację największej świętości jaką jest Trybunał Konstytucyjny. Histeria niemieckich i brukselskich polityków jak i członków PO oraz Nowoczesnej sięgnęłaby chyba zenitu! Wszak likwidacja TK byłaby istnym zamachem na podstawy demokratycznego państwa prawa... A teraz, uwaga: rząd w Luksemburgu naprawdę zamierza zmienić konstytucję i zlikwidować swój TK. Czy słyszycie jakiekolwiek głosy oburzenia ze strony ww. grona? Ja ich jakoś nie słyszę...

Aby było śmieszniej, kilka tygodni temu szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Luksemburga - Jean Asselborn - ostro skrytykował Polskę za planowane zmiany w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Stwierdził on publicznie, że "sytuacja w Polsce coraz bardziej przypomina działania podejmowane przez reżimy dyktatorskie" (sic!). Teraz okazało się, że rząd w Luksemburgu sam zamierza zmienić własną konstytucję i zlikwidować Trybunału Konstytucyjnego. Ku jednak wielkiemu zdziwieniu - nikt w Europie nie protestuje! Nikt nie podnosi larum, że oto rząd w Luksemburgu zamierza dokonać zamachu na podstawy demokratycznego państwa prawa. Nikt nie chce roztoczyć nad tym najbogatszym per capita państwem w Europie jakiegokolwiek "nadzoru".

Ta sytuacja jeszcze bardziej umacnia mnie w przekonaniu, że całej unijnej elicie, wszystkim eurokratom, Niemcom czy PO-Petrusom wcale nie chodzi o Trybunał czy standardy demokratycznego państwa prawa. Im chodzi jedynie o ochronę dotychczasowych wpływów, kasy i ogólnie - zachowanie status quo - czego gwarancją nie może być rząd PiS w Polsce. Istota problemu leży zaś w kwestiach czysto finansowych i interesach ekonomicznych jakie niemieckie (głównie) firmy mają w Polsce, a które obecnie częściowo są zagrożone (poprzez planowane podatki bankowy i od sklepów wielkopowierzchniowych). Stąd histeryczne ataki, szczucie i grożenie "europejskim nadzorem".

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0274 ... eaguje.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sprawiedliwe podatki? Najbogatsi w naszym kraju ich nie płacą, a krezusami dla fiskusa są ci, którzy pracują ponad miarę
Obrazek

Należy zbudować system podatkowy od nowa. Nie mogą tego robić politycy. I jeśli model zostanie opracowany, to nie może być tak, że podczas drugiego czytania w Sejmie ktoś – mówiąc kolokwialnie – dorzuci „...lub czasopisma”, co zburzy cały przyjęty wcześniej porządek - mówi w wywiadzie dla DGP Prof. Jadwiga Glumińska-Pawlic, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, kierownik Katedry Prawa Finansowego.

Gdy zadzwoniłem do pani z propozycją rozmowy o sprawiedliwych podatkach, to setnie się pani uśmiała. Twierdząc, że przecież czegoś takiego nie ma.

Od dawna twierdzi się, że sprawiedliwość podatkowa jest sumą wszystkich innych niesprawiedliwości. Bo żeby ktoś mógł zapłacić mniej, ktoś inny musi zapłacić więcej. Nie ma na to rady. Państwo przyjęło na siebie określone zadania w konstytucji, a potem w poszczególnych ustawach szczegółowych, więc potrzeby budżetu i koszty tych zadań są znane, a zatem jeśli dla jednej grupy wprowadzamy przywileje, to niestety druga grupa musi ponieść tego konsekwencje.

Z reguły więcej wkładają do budżetu ci, którzy więcej zarabiają. Gdzie tu niesprawiedliwość?


Ale proszę zauważyć, że ci naprawdę najbogatsi nie płacą podatków w naszym kraju. Korzystają z innych możliwości, nie osiągają dochodu ze stosunku pracy ani z twórczości artystycznej czy naukowej. Więc krezusami dla fiskusa są ci, którzy pracują ponad miarę. Jako wieloetatowcy w kilku miejscach. A pracują w kilku miejscach, bo najczęściej mają bardzo wysokie kwalifikacje, które osiągnęli dzięki własnej pracy i kosztem wielu wyrzeczeń. A nasz system podatkowy nie przewiduje preferencji dla tych, którzy podwyższają umiejętności. Kiedyś w podatku dochodowych od osób fizycznych były ulgi, np. z tytułu zakupu pomocy i przyrządów naukowych czy podwyższania kwalifikacji zawodowych, lecz z nich zrezygnowano. Mówi się teraz dużo o innowacyjności i rozwoju, ale dlaczego ktoś ma się rozwijać na własny koszt i pracować więcej niż inni, jeśli potem zostanie ukarany, bo będzie musiał zapłacić wyższy podatek? A jeśli jest twórcą i przekroczy ustalony w ustawie podatkowej limit preferencyjnych 50 proc. kosztów uzyskania przychodów, to utraci prawo do odliczania kosztów, mimo że je faktycznie ponosi, co jest absurdem. Jeśli będę wykonywać proste prace i pójdę rozładowywać wagony, to tak długo, jak długo będę w stanie to robić, będą mi przysługiwały 20-proc. koszty uzyskania przychodów, które niezmiennie będę mogła odliczyć.

Użyła pani sformułowania, że największe podatki płacą „ci, którzy pracują ponad miarę”. Tylko że są też tacy, którzy również pracują ponad miarę, z tym że na nisko płatnych stanowiskach.


Więcej: http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly ... iskus.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

adam350

chyba każdy chciałby "buchnąc"340 mln. i dostać za to zawiasy i śmieszną grzywnę

------------------------

kij791

ojciec rozporka jest chyba zadowolony z takiego wyroku , za defraudacje 340 mln można się niezle bawic, miał dobry biznes plan, lepszy od Madofa.

---------------------------
kled

Kogo ona reprezentuje i gdzie ma siedzibę? Oj boli podatek od banków i sklepów wielkopowierzchniowych, co?

=====================
Afera WGI. Zapadł drugi ważny wyrok w jednej w najgłośniejszych afer finansowych w Polsce
Obrazek

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że szefowie WGI Consulting nie są winni czterem, a jedynie trzem przestępstwom, za które skazał ich kilka miesięcy temu sąd pierwszej instancji. Zmniejszył też wymiar kary finansowej wobec Macieja S. i Arkadiusza R. To jednak wciąż czubek góry lodowej jednej z największych afer finansowych w Polsce.

Warszawska Grupa Inwestycyjna, którą firmowali swoimi twarzami ludzie z pierwszych stron gazet, to nie jedna spółka, a cała sieć powiązanych ze sobą podmiotów. WGI inwestowała głównie na rynku walutowym. Oskarżana jest o zdefraudowanie 340 mln złotych, na czym ucierpiało ponad 1,2 tysiąca osób. Szefom spółki zarzuca się przede wszystkim to, że prowadzili podwójną księgowość. Inne raporty o stanie swoich środków otrzymywali klienci, którzy byli przekonani, że osiągają wysokie zyski, inne trafiały do nadzoru - Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (dziś jej rolę pełni Komisja Nadzoru Finansowego). W uproszczeniu - managerowie mieli brać kredyty pod zabezpieczenie pieniędzy klientów i bez ich wiedzy kupować za nie nieruchomości w USA.

Wszystko runęło, gdy KPWiG cofnęła licencję maklerską spółce-matce całej tej układanki – WGI DM. Był rok 2006. Od tamtej pory w polskich sądach toczy się wiele procesów wydzielonych z tej sprawy. A klienci mają coraz mniejsze nadzieje na odzyskanie swoich pieniędzy.

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 98328.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Bezczelna szopka Platformy w/s kwoty wolnej od podatku! Jeszcze rok temu twierdzili, że to populizm. Teraz chcą jej... podniesienia (sic!)
Obrazek

Platforma, składając wczoraj w Sejmie projekt ustawy podwyższającej kwotę wolną od podatku do poziomu 8 tys. zł, osiągnęła szczyt bezczelności. Przez osiem poprzednich lat olewali społeczeństwo, zamrażając kwotę wolną na kuriozalnie niskim poziomie, a projekty opozycji - które próbowały ją podnieść - automatycznie kasowali w sejmowej niszczarce, nazywając je przy tym fatalnymi dla państwa, czy wręcz populistycznymi. Po trzech miesiącach od przegranych wyborów nagle im się odmieniło. Jednym słowem - szczyt bezczelności!


Przypomnijmy, że jedną z naczelnych zasad fiskalnego amoku PO wobec zwykłych obywateli było utrzymywanie kwoty wolnej od podatku na trwale niezmiennym (od 2007 roku) i niezwykle niskim poziomie wynoszącym 3091 zł w skali roku. W praktyce oznaczało to, że PIT musiały płacić osoby, które zarabiały mniej niż wynosi minimum zapewniające biologiczną egzystencję! Każdy projekt ówczesnej opozycji dotyczący zwiększenia kwoty wolnej był natychmiast uwalany przez sejmową większość PO-PSL. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów w rządzie Tuska twierdziło nawet, że zwiększenie kwoty wolnej nie tylko nie poprawi sytuacji obywateli w najtrudniejszej kondycji finansowej i społecznej, ale nawet ją pogorszy (sic!). Jakby tego było mało wysocy funkcjonariusze PO (np. Małgorzata Kidawa-Błońska) publicznie twierdzili nawet, że postulat zwiększenia kwoty wolnej od podatku dla zwykłych ludzi jest "populistyczny" (sic!).

Wtem oto, w trzy miesiące po przegranych wyborach parlamentarnych, posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli w Sejmie projekt ustawy zwiększającej kwotę wolną do poziomu 8 tys. zł. Powstaje naturalne pytanie - dlaczego nie zrobili tego w ciągu ośmiu poprzednich lat swoich rządów? Dlaczego do tej pory uwalali każdy projekt opozycji w tej sprawie? Dlaczego przez dwie poprzednie kadencje olewali najbiedniejszą część społeczeństwa? Dlaczego nakazywali płacić podatek od dochodów, które winny zapewnić biologiczną egzystencję?!

żródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0275 ... odatku.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Mało kto wie, że agencja ratingowa Standard & Poor's w 2015 r. wypłaciła władzom USA aż 1,38 mld $ odszkodowania za ratingowe kłamstwa!
Obrazek
Agencja ratingowa Standard & Poor's (S&P) obniżyła w piątek wieczorem długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej z poziomu "A-" do "BBB+". Okazuje się, że ta sama agencja w ramach ugody sądowej wypłaciła w 2015 roku władzom USA aż 1,38 mld dolarów za ratingowe kłamstwa jakich dopuszczała się z pełną premedytacją w latach poprzednich. Piątkowa decyzja S&P może kosztować polską gospodarkę miliardy złotych. Czy polski rząd również wystąpi o odszkodowanie?

Decyzja S&P miała prawdopodobnie charakter czysto polityczny i była związana z faktem przejęcia władzy przez nieprzychylny zagranicznym instytucjom finansowym PiS. Warto podkreślić, że gospodarka naszego kraju ma się, póki co, całkiem dobrze i nic nie zapowiada jakiejkolwiek zmiany w perspektywie kolejnych 12 miesięcy. Jeszcze dwa dni wcześniej Bank Światowy podwyższył prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski na 2016 rok z poziomu 3,6 na 3,7 proc. Dla S&P nie miało to jednak większego znaczenia. W piątek wieczorem obniżyła ona rating polskiego długu w walucie obcej z poziomu "A-" do "BBB+", wskazując jednocześnie, iż dalsza perspektywa ratingu jest "negatywna".

Co ciekawe - po decyzji S&P swoją ocenę wydała inna agencja ratingowa - Fitch. Okazało się, że utrzymała ona rating Polski na dotychczasowym poziomie "A-" oraz "A" (odpowiednio dla zobowiązań w walutach obcych i w walucie krajowej).

"Decyzja agencji ratingowej Standard & Poor’s o obniżeniu oceny ratingowej Polski jest niezrozumiała z punktu widzenia analizy ekonomicznej i finansowej. Decyzja ta jest sprzeczna z ocenami pozostałych agencji ratingowych, największych międzynarodowych instytucji finansowych oraz uczestników rynków finansowych. Jest tym bardziej niezrozumiała, że nie została poprzedzona zmianą perspektywy oceny ratingowej, która przed decyzją agencji S&P była pozytywna. W opinii MF rozczarowujące jest podejście agencji do kwestii dialogu ze stroną polską w celu wyjaśnienia wątpliwości zgłaszanych przez agencje do tzw. klimatu politycznego" - napisano w komentarzu resortu finansów.

W kontekście powyższego warto zauważyć, że S&P w ramach ugody sądowej wypłaciła w 2015 roku władzom USA aż 1,38 mld dolarów za ratingowe kłamstwa jakich dopuszczała się z pełną premedytacją w latach poprzednich (chodziło o świadome zawyżanie ocen walorów hipotecznych, co przyczyniło się do wybuchu wielkiego kryzysu finansowego z 2008 roku). Jakby tego było mało - na miesiąc przed upadkiem banku Lehman Brothers agencja S&P oceniła jego rating na poziom "A". Tak, że tego...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0275 ... amstwa.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kontrofensywa Polski. Artykuł Andrzeja Dudy w "Financial Times": "Duże miasta są w rozkwicie, jednak wielu Polaków nie skorzystało na transformacji..." Sprawdź, o czym napisał prezydent!
Obrazek
Według wielu badań większość Polaków straciło zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Są także niezadowolenie z krajowego systemu opieki medycznej i głośno domagają się zmian w edukacji

— pisze prezydent Andrzej Duda w artykule opublikowanym przez opiniotwórczy brytyjski „Financial Times”.

Chcą modernizacji armii. Są przygnieceni bizantyjską biurokracją, która utrudnia tworzenie firm i nowych miejsc pracy

— dodał.

Tekst jest zwięzłą definicją sytuacji Polaków ostatnich lat i ma być odpowiedzią na niewybredne ataki, także ze strony publicystów „FT” na nowy parlament i rząd, który pierwszy raz w historii zdobył samodzielną większość, a został wybrany przez Polaków właśnie po to, aby spróbować zaradzić problemom, których nie załatwiła poprzednia ekipa.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/278482-kon ... gospodarki
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~v.v.
Podziękować za trafną ocenę zdrajców raju utraconego współcześnie i boleśnie,mogą tylko Polacy znający dobrze polską historię i literaturę.Niestety edukacja peowska wielkie pustki POczyniła i największym patriotą-paradoks-Tuska uczyniła.

---------------------------

~arcymoncek

A czy oprócz malwersantów , złodziei , kombinatorów, mamy jakieś elity??


----------------------------

Ziko

Panie Warzecha, nic dodać nic ująć. Przyjdzie czas, że tym jurgieltnikom, zdrajcom Polski wypłacimy judaszowe srebrniki.


=====================

Łukasz Warzecha o zachowaniu polskich elit: współcześni jurgieltnicy
- Rzekome zagrożenie demokracji to obecnie działania legalnie wybranej władzy, które – owszem – bywają zbyt gwałtowne, może nawet nieprzemyślane, ale demokracji na pewno nie zagrażają. KOD spokojnie demonstruje sobie na ulicach, przez nikogo nieprześladowany. Mediów prywatnych nikt nie wycisza. Jerzy Owsiak może nadal organizować swoją imprezę. Jeżeli tak wygląda kraj, gdzie zagrożona jest demokracja, to co powiedzieć o Niemczech, gdzie policja nie panuje nad imigrantami, a media boją się mówić prawdę w obawie o reakcję polityków partii rządzącej? – pisze Łukasz Warzecha dla Wirtualnej Polski. Publicysta pisze o sytuacji w dzisiejszej Polsce i wyjaśnia, kim są jurgieltnicy oraz ich współcześni odpowiednicy.
Obrazek
Cóż to takiego był jurgielt i kim byli jurgieltnicy? Jurgielt była to regularnie wypłacana przez zagranicznego mocodawcę pensja dla polskiego dostojnika, urzędnika, czasem nawet zwykłego szlachcica, która zapewniała jego uległość i powolność w sprawach ważnych dla płacącego. Jurgielt upowszechnił się w Polsce w dobie saskiego upadku, a więc począwszy od początku XVIII wieku, wraz z rządami Augusta II. Do najsłynniejszych jurgieltników – w szerokim znaczeniu, czyli nie tylko pobierających wynagrodzenie, ale czerpiących ze zdrady zyski w postaci dóbr lub urzędów – należeli Adam Poniński (utrwalony na pierwszym planie na robiącym ogromne wrażenie obrazie „Reytan – upadek Polski” Jana Matejki oraz opisany przez Jarosława Marka Rymkiewicza w książce pod tym samym tytułem), Hieronim Radziejowski (przewodnik Szwedów podczas Potopu, uwieczniony w powieści przez Henryka Sienkiewicza) czy Szczęsny Potocki (jeden z przywódców Targowicy).

Jeden z historyków, zajmujących się głównie epoką upadku Polski, a więc wiekiem XVIII, odnalazł w cudem zachowanych od tamtego czasu archiwach list jurgieltnika poważanego w sferach magnackich, trudniącego się również publikowaniem tekstów publicystycznych. Jurgieltnik ów pobierał był pensję i od dworu rosyjskiego, i od austriackiego, a w pewnym okresie nawet pruskiego. List, pisany po francusku i przeznaczony do publikacji jako broszura, skierowany jest do carycy Katarzyny II. Powstał w roku 1768, a więc w chwili powołania konfederacji barskiej, będącej w gruncie rzeczy pierwszym polskim powstaniem, nieco naiwnie powołanym dla obrony dawnych wolności, a szczerze przeciwko obcym – głównie rosyjskim – wpływom w kraju. W liście czytamy między innymi:

„Oburzenie cywilizowanych krajów na polską ciemnotę w zupełności rozumiem. Jesteśmy w Europie wielką rodziną. To normalne, że krewni reagują, gdy któremuś z bliskich dzieje się coś złego, że sprawdzają, co się z nim dzieje, pomagają. I że w sytuacji gdy krewny zachowuje się źle, słyszy napomnienia. A gdy je ignoruje, stają się one coraz bardziej ostre. Konfederaci wrogość do Rosjan mają pod skórą. Cokolwiek by się złego wydarzyło, winni będą właśnie oni. Teraz Polska potrzebuje solidarności, otuchy, moralnego wsparcia. Dlatego proszę Waszą Cesarską Mość, aby nie milczała”.

Więcej: http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,titl ... omosc.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM