Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

3 x 15% - podstawowa obietnica PO z 2007 r. Jej realizacja to nieustanne podwyższanie wszystkich podatków przez 8 kolejnych lat
Obrazek
Coraz mniej osób pamięta, że naczelnym hasłem idącej w 2007 roku po władze Platformy Obywatelskiej było "3 x 15", czyli wprowadzenie 15% podatku PIT, 15% podatku VAT oraz 15% podatku CIT. Kiedy jednak partia Donalda Tuska wybory wygrała, zamiast obniżek rozpoczął się prawdziwy festiwal podwyżek podatków i danin publicznych. Dociskanie podatkowej śruby trwało przez 8 długich lat, przez co z portfeli obywateli znikło kilkadziesiąt miliardów złotych. Wszystko po to, by żyło się lepiej... Kolesiom!

Platforma Obywatelska szła po władze z hasłem istotnego obniżenia podatków płaconych przez Polaków. Warto przypomnieć słowa jej lidera - Donalda Tuska - który w trakcie wygłaszania swojego pierwszego expose (listopad 2007 r.) wypowiedział następujące słowa: "Przysięgam Polakom, że każdy, kto w moim rządzie zaproponuje podwyżkę podatków, zostanie osobiście przeze mnie wyrzucony!". Tymczasem tuż po przejęciu władzy ekipa Platformy bardzo szybko zapomniała o swoich obietnicach i hasła wyborczych, w tym o naczelnym haśle "3 x 15". Rozpoczął się festiwal podnoszenia podatków, likwidowania kolejnych ulg podatkowych oraz opracowywania coraz to nowych obciążeą fiskalnych. Rząd Tuska, później przekształcony w rząd Kopacz, nieustannie dociskał podatkową śrubę, co przyczyniło się do drenażu portfeli obywateli na dziesiątki miliardów złotych. Przypomnijmy, że rządowa ekipa podniosła nam podatek VAT, kilkukrotnie podnosiła akcyzę, podwyższyła składki na ZUS, podwyższyła składkę rentową dla przedsiębiorców, nałożyła na Lasy Paąstwowe podatkowy haracz w formie 2 proc. podatku od przychodów, zlikwidowała ulgi: budowlaną i internetową, obniżyła o 1/3 zasiłek pogrzebowy, opodatkowała lokaty 1-dniowe oraz kilkukrotnie podnosiła maksymalne limity na podatki lokalne. Jakby tego było mało począwszy od 2008 roku ekipa Tuska i Kopacz utrzymywała kwotę wolną od PIT, kwoty kosztów uzyskania przychodu oraz progi podatkowe na tym samym, dziś już kuriozalnie niskim, poziomie. W ten sposób przyczyniała się do wzrostu kwot płaconych przez Polaków w podatku dochodowym PIT. Co więcej - z przyjętego kilka miesięcy temu przez platformerski rząd "Wieloletniego Planu Finansowego Paąstwa" wynika, że aż do 2018 roku Polacy mieliby zapomnieć o jakichkolwiek ulgach przy płaceniu podatku PIT. Do tego czasu bowiem rząd PO-PSL nie planuje waloryzacji kwotowych progów podatkowych, kosztów uzyskania przychodu, ani kwoty kwoty wolnej od podatku. Wygląda więc na to, że fiskalna paranoja platformianej władzy trwa w najlepsze. Jedynym sposobem na jej zatrzymanie będzie definitywne odsunięcie PO od władzy podczas październikowych wyborów parlamentarnych. Pozostaje mieć nadzieję, że do tego czasu Ewie Kopacz nie uda się już w sposób istotny utrudnić życia zwykłym Polakom... źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul5/0241 ... 5-proc.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rząd PO nie obniżył Polakom cen paliwa. Zrobi to rząd Iranu
Obrazek

Porozumienie z Iranem już teraz wpłynęło na cenę ropy naftowej. Cena, która w ostatnim okresie spadła z 65 dolarów poniżej 50 dolarów za baryłkę jest stanowiona w oczekiwaniu, że irański surowiec wejdzie na rynek. Nadzór sankcyjny nad Iranem znacząco się rozluźnia i coraz więcej krajów intensywniej kontraktuje irańską ropę. Jak powiedział Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw i gazu, w najbliższych miesiącach wciąż będzie dominował trend spadkowy, a cena ropy może spaść nawet do 40 dolarów za baryłkę.

– Ogromne zdolności eksportowe Iranu zostały zahamowane przez wieloletnie sankcje, a wejście irańskiej ropy na rynek z pewnością pogorszy sytuację producentów. Już teraz występuje strukturalna nadwyżka ropy, spowodowana wieloletnim boomem cenowym – od 2009 do 2014 roku cena ropy utrzymywała się na poziomie około 110 dolarów za baryłkę, co powodowało dużą nadprodukcję surowca. Paradoksalnie, w sytuacji spadku cen ropy, koszt paliwa na stacjach wzrastał, na co wpłynęły wzrosty marż rafineryjnych. W najbliższym czasie cena litra benzyny na polskich stacjach powinna spaść z około 5zł za litr do okolic 4,60 – 4,70zł. Powodem tego stanu rzeczy jest kończący się popyt sezonowy na benzyny oraz spadek cen ropy naftowej na światowych rynkach – ocenia Szczęśniak.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/20780- ... rzad-iranu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Internauci "o pogodzie w Polsce"
Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wysokie temperatury powietrza przekraczające 30 st. Celsjusza będą utrzymywały się również w ciągu najbliższego tygodnia w naszym kraju. Urlopowicze cieszą się z prawdziwie wakacyjnej pogody, ale są również tacy, dla których tak wysoka temperatura jest zjawiskiem nie do zniesienia. Fala upałów "podzieliła" Polaków. Jedni masowo oblegają pobliskie plaże i kąpieliska, a drudzy zdecydowali się na "przetrwanie" gorącej aury w swoich domach. Internauci postanowili "wypowiedzieć się" o upałach, które panują obecnie w naszym kraju. Zobaczcie, co sądzą o pogodzie w Polsce!
Obrazek
Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/internau ... sce/wycs2w
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Andrzej Duda mówi po angielsku. Ewa Kopacz milczy po angielsku.
Rzecznik rządu – nowa twarz partii władzy, ikona jakościowej zmiany platformianej retoryki – wspiął się na wyżyny dowcipu i przenikliwości. Mniej więcej 120 godzin po zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy na urząd Prezydenta RP wygarnął następcy Bronisława Komorowskiego, że wciąż nie spotkał się ani z Barackiem Obamą, ani Angelą Merkel, natomiast odwiedził rodaków na Święcie Kaszy.

Być może rzecznik rządu o kilku sprawach zapomniał, a może ich po prostu nie rozumie. Po pierwsze, Andrzej Duda został wybrany na urząd Prezydenta RP nie głosami Obamy i Merkel, ale głosami milionów Polaków – również i tych, którzy zorganizowali tak wyszydzane przez rzecznika Święto Kaszy.

To, że Prezydent RP – zgodnie ze swoimi przedwyborczymi obietnicami – w pierwszej kolejności spotyka się z Polakami w gminach, których przed wyborami nie zdążył odwiedzić, świadczy jedynie o klasie polityka i jego odpowiedzialności za dane słowo.

Po drugie, kalendarz wizyt zagranicznych Prezydenta RP nie jest układany z piątku na poniedziałek, lecz wymaga staranności w stosunkach wzajemnych i troski o zgodność z zasadami protokołu dyplomatycznego (nie mówiąc już o kwestii prowadzenia spójnej i przemyślanej polityki zagranicznej), a część kalendarza przejmuje się od ustępującego Prezydenta. Bronisław Komorowski spotkań takich najwyraźniej nie planował.

Po trzecie, wszelkie doniesienia medialne, a zapewne już za moment wyniki audytu Kancelarii Prezydenta RP, mówią o niemal zerowym stanie budżetu pozostawionego Andrzejowi Dudzie przez Bronisława Komorowskiego. Niestety polityk obozu władzy może jeszcze nie wiedzieć, że organizacja spotkań na szczeblu prezydenckim wymaga czegoś więcej niż tylko zakupienia biletu lotniczego i rezerwacji miejsca w hotelu.

Po czwarte wreszcie, mam głębokie przeświadczenie, że polityka zagraniczna Andrzeja Dudy wiązać się będzie z jakościową zmianą i uznaniem pozycji przywódcy Polski w świecie. Już sam fakt biegłej znajomości angielskiego odróżnia obecnego Prezydenta od Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska, którzy urządzali sobie warte ponad 2 miliony złotych każda, wycieczki krajoznawcze do Japonii i Peru, a jedynym efektem ich wojaży były uśmiechy na fotografiach, pamiątkowe gadżety i setki uszczypliwych memów w internecie. Z jednej strony mamy więc sprawnie posługującego się językami obcymi Prezydenta Andrzeja Dudę, a z drugiej – polityków Platformy, którzy – niczym Ewa Kopacz – nerwowo rozglądają się wokół siebie, gdy tylko ktoś zwróci się do nich w „lengłydżu”.

A tak już na marginesie. Pierwszą wizytę zagraniczną Bronisław Komorowski odbył miesiąc po przejęciu obowiązków głowy państwa. Gdzie pojechał? Do Moskwy.

źródło: http://jacekzalek.natemat.pl/151269,and ... -angielsku
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kopacz znowu daje popis głębokiej wiedzy o gospodarce ZOBACZ GRAFIKĘ
Obrazek
Wiedza Ewy Kopacz na temat gospodarki nie jest zbyt wielka, ale ta wypowiedź z dnia dzisiejszego i tak robi wrażenie.

Oto cytat:
Obrazek
źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/20791-kopa ... cz-grafike
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Mariusz Czeredys ·

Świetna diagnoza... Z małą uwagą. Z wizyt Gierka coś wynikało - następowały realizację itd. Z tych wizyt jedynie Cyrk, więc może określenie, że "gierkizuje" jest zbyt nobilitujące dla tych obwoźnych uczt, popijawek, pokazów czołobitności...
====================
Objazdowy cyrk polityczny
Polska polityka się „gierkizuje”. Najważniejsi politycy jeżdżą z gospodarskimi wizytami i mówią, że wszystko jest super albo, że Polska jest w ruinie. I nie wynika z tego kompletnie nic.
Obrazek
Towarzysz Gierek znany był z upodobania gospodarski wizyt. Wizytował zakłady produkcyjne, kopalnie, huty, fabryki, budowy, miasta i miasteczka. Telewizja pokazywała I sekretarza jak rozmawia z kombajnistą, pytając: "Jak tam? Obrodziło?". Kombajnista odpowiada, że obrodziło. "I co? Zbieracie?" "Ano, zbieram". "No to brawo, zbierajcie!" Albo: I sekretarz na warszawskim Ursynowie martwi się o "zaległości w terminach", po czym stwierdza, że "trzeba będzie zrewidować wielkość mieszkań i iść w górę z metrażem".Gierek był prekursorem politycznego PR w Polsce. Klimat z tamtej epoki powraca. Pani premier objeżdża miasta (i urządza tam „wyjazdowe” posiedzenia rządu), odwiedza zakłady energetyczne i produkcyjne, rozmawia z ludźmi w pociągach, autobusach miejskich, na ulicach. Nowy prezydent wizytuje natomiast miasta powiatowe, bierze udział w festynach, ratuje hostie podczas mszy.

Chyba rozumiem prawidła uprawiania polityki szczególnie w gorącym kampanijnym okresie. Ale to, co obserwujemy to już nie jest polityka. To nawet nie jest post-polityka. To jest po prostu cyrk. Najważniejsze osoby w państwie nie mówią bowiem absolutnie nic, co by mogło mieć znaczenie dla przyszłości państwa, którym rządzą. Pustosłowie, zero przekazu, w ogóle żadnej treści, nic pomysłu, ani krzty programu. Pustka zionie z tych objazdów. Ewa Kopacz tylko „słucha, rozumie, pomaga”, a Andrzej Duda obiecuje, ale czeka, aż jego obietnice wypełnią polityczni konkurenci.

Prawem opozycji jest krytyka rządzących. Ale mówienie, że Polska jest w ruinie jest oczywistą nieprawdą.

Prawem rządzących jest chwalenie się swoimi osiągnięciami. Ale narracja w takt piosenki T. Love „Jest super” jest oczywistym nadużyciem i powinna ubliżać inteligencji wyborców Platformy. Problemy bowiem się mnożą (np. nierówności w dochodach, nieprzyjazna biurokracja, polityka energetyczna, upadek szkolnictwa wyższego, służby zdrowia, wymiaru sprawiedliwości), a rząd w tych sprawach pełni rolę statysty.

Mamy więc od dekady niekonstruktywny, bezcelowy konflikt PO i PiS, który wszedł w fazę zderzenia dwóch nieprawdziwych narracji: „Polska w ruinie” vs. „Jest super”. Kiedyś te dwie partie konkurowały na projekty o choć minimalnym zabarwieniu programowo-ideologicznym – Polska solidarna kontra Polska liberalna (wymyślił PiS) lub Polska nowoczesna kontra Polska tradycyjno-kościelna, tj. moherowa (wymyśliła PO). Teraz jest gorzej. Stąd te objazdy obfitujące w ustawki, gospodarskie wizyty, festyny i puste przemówienia. Objazdowy cyrk, którego aktorzy nie mówią nic lub mówią nieprawdę.

źródło: http://bartlomiejciazynski.natemat.pl/1 ... polityczny
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

e-komentarz

Brakowało też nam tej adrenaliny. Dzięki, panie Bogusławie, za 'już' i prosimy o więcej.
To są lekcje historii które wszyscy przyswajają z chęcią, a jest co opowiadać.
Szczególnie młodszym pokoleniom które 'podręcznikowej' historii nie trawią.


------------------------

twczupakabra

Najlepszy ( obok "Sondy" - rzecz jasna ! ) , autorski program w historii polskiej TVP !
Nastroj , muzyka , glos prowadzacego , gra aktorow ( np. Jan Frycz jako Hitler , czy Krzysztof Globisz jako Stalin ).
Tylko Pan Boguslaw tak potrafil i potrafi !
Na tle chlamu emitowanego przez publiczna tivi , "Sensacje" beda - mam nadzieje , jasnialy jeszcze przez wiele lat !

Pozdrawiam pokolenie "Sondy" i "Sensacji XX wieku" !


----------------------

Olimp78

Dzieki komuno za takie programy! Panie Boguslawie dziekuje!

==================
Głos, kurtka i historia. "Sensacje XX wieku" wróciły. Wołoszański dla Gazeta.pl: Brakowało mi tej adrenaliny
To był program, na który się czekało. Oglądał go chyba każdy, kto choć trochę interesował się historią. W 2005 r. wydawało się, że nastąpił koniec. Ci, którzy tak myśleli, nie mieli pojęcia, jak bardzo się mylili. Ale nie uprzedzajmy faktów.
Obrazek
Rok 1983. W Telewizji Polskiej pojawia się program o historii, jakiego jeszcze nie było. Ciekawy. Wciągający. Z otoczką "odkrywania tajemnicy". Jak mówił w "Logo" jego autor, to był protest.

- Przeciwko kanonowi programu historycznego, jaki wtedy obowiązywał. Przeciwko studiu, w którym siedzi pan prowadzący w garniturze i mówi "Witam państwa bardzo serdecznie i zapraszam do obejrzenia programu, w którym udział wezmą pan profesor, pan doktor, pan docent i ktoś tam jeszcze".

Pomysł chwycił. I to raz, a dobrze - powstało ponad 1000 odcinków. Charakterystyczna czołówka z motywem Irvinga Josepha "States Evidence" wprowadzała w klimat:


Tajemnica sukcesu

Klucz do sukcesu był ubrany w skórzaną marynarkę, charakterystycznie gestykulował, i głosem nie do podrobienia opowiadał o historii tak, że widz oglądał jak zahipnotyzowany. O wojnie polsko-bolszewickiej. O rozterkach Churchilla podczas Bitwy o Anglię. O największym wrogu Hitlera - szefie Abwehry Wilhelmie Canarise. Na temat Bogusława Wołoszańskiego krążyły dowcipy, że nawet Kubusia Puchatka opowiedziałby tak, że powstałby z tego prawdziwy dramat.

Z biegiem lat "Sensacje" ewoluowały. Tam, gdzie nie dało się zilustrować wydarzeń kronikami filmowymi, pojawiły się inscenizacje historycznych wydarzeń. Grali w nich (niektórzy u Wołoszańskiego zaliczali debiut na ekranie) znakomici aktorzy: Marcin Dorociński, Robert Więckiewicz, Borys Szyc, Adam Woronowicz, Krzysztof Globisz, Jan Peszek, Joanna Brodzik, Jan Frycz, Danuta Stenka, Karolina Gruszka czy Cezary Żak.

- To te 30 lat doprowadziło do tego, że nie mam problemów z zaproszeniem znakomitych aktorów do programu. Przyjeżdżają chętnie, bo wiedzą, czym są "Sensacje" - mówi nam Wołoszański.

Koniec? Nic podobnego

W 2005 r., po 22 latach, wydaje się, że to koniec. Wołoszański odchodzi z TVP, a "Sensacje XX wieku" znikają z ekranów. Jak się okaże - nie na zawsze. W 2014 r. zaczynają pojawiać się pierwsze przecieki o powrocie kultowego programu.

Wiosna 2015 r. - jest! Pierwszy nowy odcinek. O asie polskiego wywiadu, rotmistrzu Jerzym Sosnowskim. Czołówka - jest. Klimat - jest. Sensacja - jest. Wołoszański - jest. Oglądalność - 1,7 miliona widzów. Sukces.

"Brakowało mi tej adrenaliny"

- Najbardziej mnie w tym wszystkim bawi, że to ciągle nowy program. Nieważne, że trwa 30 lat. Przy każdym odcinku staję przed nowym wyzwaniem. Potem mam tego serdecznie dość, mówię "dobra, koniec, już nie chcę" - tak się stało w 2005 r. Ale potem zaczęło mi brakować tego napięcia, tych problemów, tej adrenaliny związanej z realizacją "Sensacji" - mówi nam Wołoszański. - Chyba najciekawsze jest, kiedy można po obejrzeniu programu zacząć się kłócić, dyskutować, jak było naprawdę - dodaje.

"Sensacje" obejrzą też za granicą

Nowe odcinki pokaże TVP, ale zobaczą je także widzowie współproducenta - National Geographic Channel. Wołoszański nawet nie próbuje ukrywać, jak bardzo go to cieszy.

- Trzy odcinki pokażą, jak przebiegała walka o Enigmę. Poza Polską nikt nie wie, że to nasi, polscy naukowcy tę Enigmę złamali. Cieszę się, że za pośrednictwem National Geographic Channel zobaczą to też widzowie za granicą. Bo będziemy pokazywać nasze wspaniałe zwycięstwo - mówi.

źródło + video: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... ki.html#MT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

fanizymiko

Miłosna epopeja przeciętnego nauczyciela z Zadupcowa, który dzięki kaprysowi szefa partii zostaje premierem 38 milionowego kraju i pannicy o lotnicy cegły dobiega końca.

Mozna po niej wyciągnąć kilka wniosków. Jeden to taki, że ten, który najbardziej krzyczy że taki z niego katolik i gwarant "tradycyjnej" rodziny to zwykły hipokryta i gnojek a kolejny wniosek, że na świecie jest zatrzęsienie panien które rozłożą nogi przed każdym, kto daje szansę by wdrapać sie na "swiecznik"

Nie ma za grosz szacunku dla Kazimierza Marcinkiewcza. Za to, że dla "stołka" został marionetką, Za to, że poglądy moralne jakie głosił można spuścić w kiblu i za to, ze pozuje na "swiatowca" a tak naprawdę jedyne co mu się zmienilo to zamienienie walonek na lakierki. A to trochę mało.

PS. Nie oglądam NIGDY Faktów po Faktach jak zaproszony jest Kazik. Nie lubię ogladać gownianych programów, szanowna redaktor Anito Werner.


========================
Isabel i Kazimierz Marcinkiewicz, kiedyś wielka miłość, wywiady dla tabloidów. Teraz w sądzie nawet nie patrzą sobie w oczy [ZDJĘCIA]

Życiem "Kaza" i Isabel targały prawdziwe namiętności. Nie dziwi nas, że ich związek zakończył się tak, jak się rozpoczął - na łamach tabloidów. Najpierw mieliśmy publiczne okazywanie sobie czułości. Na rozprawie rozwodowej zachowywali się jak obcy sobie ludzie

Obrazek
Za nami pierwsza rozprawa rozwodowa Isabel i Kazimierza Marcinkiewicza. Para celebrytów, która niegdyś nie rozstawała się ze sobą (i z paparazzi, którzy mieli za zadanie dokumentować ich wielką miłość), w sądzie unikała nawet spoglądania w swoją stronę.

Pozew rozwodowy złożyła Isabel, której zależy na rozwodzie z orzeczeniem o winie. Strony jednak nie doszły do porozumienia, dlatego sprawa została odroczona.

Więcej: http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,185 ... .html#Prze
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Spadną domowe rachunki za gaz. URE zatwierdziło nowe cenniki PGNiG
Obrazek
Prawdopodobnie już od września o 3,1-4,5 proc. spadną rachunki gospodarstw domowych za gaz - pierwszy raz od zeszłego roku. W czwartek Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził zmienioną taryfę PGNiG Obrót Detaliczny.

Zgodnie z decyzją prezesa URE ceny paliwa gazowego dostarczanego do gospodarstw domowych przez PGNiG Obrót Detaliczny zmaleją o 6,5 proc. Nie zmieniają się jednak stawki opłat abonamentowych i za usługi dostawy gazu. Dlatego łączna skala obniżki jest mniejsza.

Według URE rachunki z gazowni dla gospodarstw domowych, które kupują gaz tylko do gotowania posiłków w kuchenkach gazowych (taryfa W-1), spadną średnio o 3,1 proc. Rachunki dla gospodarstw domowych, które korzystają z gazu także do podgrzewania wody (taryfa W-2), zmaleją zaś średnio o 4,1 proc.

Najbardziej skorzystają gospodarstwa domowe, które używają gazu do ogrzewania domów. Ich rachunki spadną średnio o 4,5 proc.

Obniżkę spółka PGNiG może wprowadzić najwcześniej za dwa tygodnie, a najpóźniej za 45 dni.

Decyzję tę prezes URE uzasadnił spadkiem cen gazu kupowanego przez spółkę PGNiG Obrót Detaliczny od swojej spółki matki PGNiG - bezpośrednio lub za pośrednictwem warszawskiej Towarowej Giełdy Energii.

Firmom wciąż lepiej

Praktycznie będzie to pierwsza od zeszłego roku obniżka rachunków z gazowni dla gospodarstw domowych. Na początku roku spółka PGNiG Obrót Detaliczny obniżyła o ceny paliw gazowego o 1,7-2,3 proc. Ale jednocześnie od początku roku wzrosły opłaty za usługę dostawy gazu i według URE w praktyce domowe rachunki za gaz miały być takiej samej wysokości jak w zeszłym roku.

Do tej pory PGNiG było bardziej szczodre dla firm. W tym roku koncern już trzy razy obniżał ceny paliwa gazowego dla przedsiębiorstw i hurtowników, którzy kupują ponad 25 mln m sześc. gazu rocznie. Ostatnia obniżka cen paliwa gazowego dla firm weszła w życie od sierpnia i według obliczeń URE od początku roku ceny gazu dla tych odbiorców spadły w sumie już o 15,2 proc.

Ponadto dużym odbiorcom PGNiG oferuje rabaty, dzięki którym mogą jeszcze bardziej zaoszczędzić na rachunkach za "błękitne paliwo".

źródło: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,185 ... BoxBizLink
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

A nasz KGHM ? Nie dość że cena miedzi na rynkach światowych spadła, to jeszcze mu ograniczają dostęp do prądu.
=======================

Przedsiębiorstwa się burzą, będą roszczenia. Kto zapłaci za blackout
Obrazek
Przemysłowi odbiorcy energii są oburzeni wielkością, sposobem i trybem redukcji mocy, do której doszło na skutek upałów. Pytają w liście do premier Ewy Kopacz, kto pokryje ich straty z wymuszonego natychmiast ograniczenia produkcji. – To sytuacja nadzwyczajna – bronią się Polskie Sieci Elektroenergetyczne. – To rozwiązania siłowe w stylu lat 80. minionej epoki – ripostują odbiorcy.

Przemysł padł ofiarą ograniczenia dostaw energii na skutek upałów i przestarzałej sieci elektroenergetycznej. Premier Ewa Kopacz ogłosiła z dnia na dzień, że duże zakłady przemysłowe nie otrzymają prądu w takiej ilości jak potrzebują. Trzeba ograniczyć dostawy, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii w całym kraju – wyjaśniła premier. Polskie Sieci Elektroenergetyczne uznały, że mamy sytuację nadzwyczajną. W związku z utrzymującą się falą upałów i fatalną sytuacją hydrologiczną nastąpiło bowiem obniżenie rezerw wytwórczych prądu. „Takie działanie spowodowało duże straty w przemyśle. Przyjęto bowiem rozwiązania siłowe w stylu lat 80. epoki, wprowadzając ograniczenia z zaskoczenia, nie dając możliwości wcześniejszego przygotowania się do planowanych redukcji mocy” – napisał Henryk Kaliś, przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu, zarazem prezes Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii w liście do premier Ewy Kopacz. Tym samym, jak pisze, zakłady przemysłowe zostały sprowokowane do wysunięcia roszczeń mających na celu uzyskanie zwrotu utraconych przychodów w efekcie nieplanowanego zmniejszenia produkcji.

Polskie Sieci Energetyczne bronią się, że działały w ramach istniejącego prawa. Wątpliwe jest, aby takie rozwiązanie, czyli ograniczenie w pierwszej kolejności dostaw energii dla największych przedsiębiorstw, było optymalne dla polskiej gospodarki – uważa Jarosław Wajer, partner w dziale doradztwa biznesowego firmy EY. Jego zdaniem korzystniejsze byłoby, aby w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii pobór mocy ograniczali ci odbiorcy, których najmniej kosztowałyby te wyłączenia, w zamian jednak za rekompensatę.

Podobnego zdania jest Grzegorz Nowaczewski, prezes zarządu firmy Virtual Power Plant. Od lat angażuje się w krucjatę na rzecz DSR – programów przeciwawaryjnych, taryfy z wyłączeniem oraz bezpośredniego sterowania odbiorem. Program przeciwawaryjny przewiduje zachęty finansowe dla odbiorców za redukcje ich obciążenia w sytuacjach kryzysowych. W programie opartym na taryfach z wyłączeniem odbiorca zobowiązuje się do redukcji obciążeń, gdy ceny energii na rynku bilansowym przekroczą z góry ustaloną wartość progową. Program oparty na bezpośrednim sterowaniu odbiorem charakteryzuje się zdalnym wyłączeniem urządzeń odbiorcy w razie konieczności ograniczeń w dostawach prądu w zamian za rekompensatę.

źródło: http://niezalezna.pl/69937-przedsiebior ... a-blackout
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

~zniesmaczona :

Bardzo podoba mi się stwierdzenie Pani minister - ,,Nie róbcie z tego sensacji, moja mama jest chora ,, dobrze że reszta pacjentów jest zdrowa i można ich bez problemu przenosić bo jako zdrowi ludzie nie potrzebują już prywatności i spokoju zapewne też nie potrzebują opieki pielęgniarek oraz lekarzy więc cały personel będzie mógł się w spokoju skupić nad opieka nad chorą mama Pani minister . Smutne naprawdę smutne że żyjemy w takim kraju gdzie jest podział na gorszych i lepszych . A co do Pani minister to wstyd mi że osoba na stanowisku która powinna dawać przykład !!!! w taki sposób postępuje bo jeżeli chciała aby chora mama miała pełna opiekę i jednoosobowy pokój to trzeba było skorzystać z usług prywatnej placówki i zapłacić za takie wygody - sądzę że Panią minister stać na taki wydatek a nie robić z siebie WIELKIEJ DAMY i upokarzać innych pacjentów w ten sposób pokazując że są gorsi bo nie zasługują na prywatność itp...

=================================

Wyrzucili pacjentów z sali, by zrobić jedynkę dla matki minister
Obrazek
Takie obrazki rzadko się widuje w polskich szpitalach. Nowoczesne łóżko, a w sali tylko jedna pacjentka. Ale wyjątkowa. To mama pani minister od służby zdrowia. Dla niej z sześcioosobowej sali usunięto innych chorych. – Chodziło o to, żeby zadbać o intymność pacjentki – mówi nam dyrektor szpitala. Inni chorzy nie mają prawa do takiej „intymności”!

Porządki w Szpitalu Specjalistycznym im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej zaczęły się dzień przed przyjęciem specjalnej pacjentki. Z sali – najlepszej na oddziale, bo położonej tuż przy całodobowym stanowisku pielęgniarek – zabrano dwóch pacjentów. Zostali upchnięci gdzie indziej. Do opróżnionego pomieszczenia wstawiono nowoczesne łóżko, znacznie się różniące od pozostałych, przestarzałych. Sprawdziliśmy: to model Centuris Bed, znanego międzynarodowego producenta sprzętu medycznego.

Zamieszanie wokół nowej pacjentki nie uszło uwadze pozostałych chorych i części personelu. Są oburzeni, nie chcą jednak podawać nazwisk. Szybko okazało się, skąd ta szczególna troska o nową pacjentkę – to mama posłanki Platformy Obywatelskiej i pełnomocniczki rządu do spraw ustawy o zdrowiu publicznym Beaty Małeckiej-Libery (61 l.). Pani pełnomocnik jest kimś w rodzaju superministra zdrowia, bo gdy szefem resortu był Bartosz Arłukowicz (44 l.), została powołana, by premier Ewa Kopacz (59 l.) mogła go lepiej kontrolować.

Ale polityczne koneksje to niejedyny powód, dla którego Małecka-Libera – z zawodu laryngolog – cieszy się szczególnymi względami w tym szpitalu. Zanim zajęła się na dobre polityką, przez wiele lat była tam wicedyrektorem, a potem dyrektorem. Pracuje w szpitalu w Dąbrowie od początku lat 80., więc zna tam pewnie każdego. I każdy – jak widać – się z nią liczy: zwłaszcza gdy jako minister ma jeszcze większe możliwości.

Zaczepiliśmy ją w szpitalu, gdy odwiedzała matkę, żeby zapytać o wyrzucanie pacjentów z sali: – Nie róbcie z tego sensacji, moja mama jest chora – oburzyła się Małecka-Libera. I sięgnęła natychmiast po telefon, żeby żądać od kogoś usunięcia dziennikarzy ze szpitala.

Spytaliśmy więc także dyrekcji, dlaczego w szpitalu publicznym są pacjenci równi i równiejsi. – Chyba macie niesprawdzone informacje – powtarzał w kółko dyrektor Zbigniew Grzywnowicz. Mina mu zrzedła, gdy usłyszał, że rozmawialiśmy z Małecką-Liberą i potwierdziliśmy, że chodzi o jej matkę. – Pacjentka ma prawo do intymności oraz prywatności i dlatego leży sama na sali – burknął wściekły dyrektor i trzasnął drzwiami przed nosem naszej dziennikarki.

źródło + foto : http://www.fakt.pl/polityka/matka-beaty ... 65364.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~wkurzony :

byli nacpni albo glupota niesiolowskiego zarazila wszystkich
----------------------

~Junior

: Kidawa- Blonska I wszystko jasne hehe
---------------------

~toledo

: Konkordat też przyjęto wbrew obowiązującemu prawu. Dzięki temu watykańscy funkcjonariusze drenują kieszenie polskich podatników bez krępacji. Cieszycie się, rodacy?
========================

Posłowie przez pomyłkę przegłosowali złą ustawę
Z takim absurdem konstytucjonaliści nie mieli jeszcze do czynienia. Posłowie przegłosowali inną wersję ustawy, niż przesłali do podpisu prezydentowi. Jakby tego było mało, proces legislacyjny przeprowadzono z naruszeniem konstytucji - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Obrazek
Cała sprawa dotyczy nowelizacji ustawy o kuratorach sądowych. Do kuriozalnej sytuacji doszło przez błąd marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

"Artykuł 121 ust. 3 konstytucji stanowi jasno: uchwałę Senatu odrzucającą ustawę albo poprawkę zaproponowaną w uchwale Senatu uważa się za przyjętą, jeżeli Sejm nie odrzuci jej bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Oznacza to, że marszałek Sejmu powinien zapytać posłów, kto jest za odrzuceniem senackich poprawek. Ci, którzy uważają je za złe – głosują za. Jeśli Sejm chce poprawki przyjąć – trzeba głosować przeciw. Wie to każdy parlamentarzysta, który brał udział w choćby jednym posiedzeniu Sejmu" - czytamy w "DGP".

Niestety Kidawa-Błońska zapytała posłów, kto jest za przyjęciem poprawek. Większość była za i Sejm poprawki przyjął, choć zapewne nie chciał. To nie koniec festiwalu błędów naszych parlamentarzystów. Do prezydenta została wysłana inna wersja ustawy, niż ta przegłosowana, bo z poprawkami odrzuconymi.

Konstytucjonalista, profesor Marek Chmaj, poproszony przez dziennikarzy "GPC" o komentarz przyznał, że nigdy nie spotkał się z taką sytuacją. "To rzecz bez precedensu" - czytamy w gazecie.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/poslowie ... awe/be6x83

Czytaj też : http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... Czolka3Img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Polak

Pani Kopacz bądź Pani samokrytyczna i nie męcz Polaków swoim wizerunkiem. W gruszki na wierzbie nie wierzymy.

-------------------

~Piter 4

Ewka tak trzymaj co nie powiesz jest wesoło!

--------------------------

~Jacek

" Tusk czuł media" - potwierdzenie, że aby dojść do władzy, dla PO liczy się tylko pijar. Należy posunąć się dalej, czy Tusk po wyborach przeprowadziłby gruntowne reformy służby zdrowia, sądownictwa, zus, itd. Odpowiedź jest jedna - NIE! Dlatego głosuję na PIS, mimo, ze wcześniej głosowałem na peło- tfu.

=====================

Wpadki Kopacz i Kamińskiego pogrążą PO?
Jak tak dalej pójdzie, to PiS nie będzie musiało nic robić, by PO przegrała wybory. Partia Ewy Kopacz, sama szefowa rządu, a nawet jej najbliżsi doradcy zaliczają wpadkę za wpadką. Minister w Kancelarii Premiera Michał Kamiński w czasie wizyty z Ewą Kopacz w Krotoszynie wdał się w kłótnię z mężczyzną. - Życzę panu zdrowia, zwłaszcza psychicznego - powiedział mu polityk. - Ewa Kopacz ciągnie PO w dół. Nie nadaje się na lidera i przegra - mówi WP dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Obrazek
Michał Kamiński pojechał z szefową rządu do Krotoszyna. Mieszkańcy miasta mieli do niego wiele pytań. - Czy z SLD też pan będzie startował? - pytał polityka PO, a wcześniej PiS, mężczyzna, który przyszedł na spotkanie. Kamiński się zdenerwował, a mężczyzna powiedział, że życzy mu zdrowia. - Ja panu też zdrowia życzę, zwłaszcza psychicznego - odrzekł minister. Był też pytany o drogi zegarek, którego nie wpisał do oświadczenia majątkowego.

W czasie tej samej podróży Ewa Kopacz odwiedziła mały sklep spożywczy, przechadzała się między półkami z towarem i tłumaczyła, że chce pokazać małą przedsiębiorczość. A jeszcze kilka tygodni temu zachwalała inny sklep. - Chociażby taka Biedronka. Bardzo często pewnie pan, ja, mnóstwo ludzi chodzi do Biedronki - mówiła w wywiadzie dla TVP.

Do tego doszło straszenie PiS. - Oni nie chcą słyszeć ani dobrych rad, oni nie chcą słuchać ludzi. Oni krzyczą tylko po to, by usłyszeć siebie. I to źle rokuje. Dlatego, ja dzisiaj patrząc na to, pomyślałam: Platforma wygra. Bo my nie krzyczymy na ludzi - stwierdziła premier w TVP.

Czy to pomoże PO wygrać wybory parlamentarne, które zaplanowano na 25 października? - Straszenie PiS już przestało działać. Wyborcy są teraz bardziej świadomi i dobrze wiedzą, czego chcą. A chcą zmiany władzy i ponownych rządów PiS. Los PO jest przesądzony - mówi dr Wojciech Jabłoński, politolog.

I dodaje, że z Donaldem Tuskiem sytuacja nie byłaby taka zła. - Tyle że Ewa Kopacz nie jest Donaldem Tuskiem. On dobrze "czuł" media. Nowa premier nie jest liderem, nie nadaje się na niego. Nie cieszy się szacunkiem polityków swojej partii, którzy już tym, jak ułożyli listy wyborcze, pokazali, że rzucają jej wyzwanie. Wszystko, co robi Ewa Kopacz, coraz bardziej pogrąża jej partię - uważa dr Jabłoński.

Nie pomaga jej nawet rzecznik rządu, który zaatakował prezydenta Andrzeja Dudę za to, że z pierwszą wizytą udał się na święto kaszy. - Nie widzę w tym nic niestosownego. Sama byłam na święcie zalewajki - musiała tłumaczyć współpracownika Ewa Kopacz.

źródło + video: http://wiadomosci.wp.pl/kat,130496,titl ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

antykle

państwo wyznaniowe nam nie zagraża bo już nim jesteśmy pajacu w kiecce.

-------------------------

pyosalpinx


nie grzesz purpuracie i nie zatruwaj ludziom mozgow polityka....dzis jest swieto maryjne


-----------------------

pysio62

Rozłączenie spraw Kościoła, narodu i państwa jest jak najbardziej mozliwe, a w aktualnym stanie rzeczy, jak najbardziej sluszne, a nawet, niestety, konieczne. Polacy nie chca fikcji wolnosci, chca miec po prostu wolnosc.

==========================

Metropolita częstochowski: Nie zagraża nam państwo wyznaniowe, lecz kłamstwo i grzech

Nie zagraża nam państwo wyznaniowe, ale kłamstwo udające prawdę i grzech udający dobro - mówił na Jasnej Górze metropolita częstochowski. Abp Wacław Depo wyraził przy tym opinię, że rozłączenie spraw Kościoła, narodu i państwa jest niemożliwe.

Obrazek
Centralnym punktem uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Jasnej Górze była suma pontyfikalna, której przewodniczył nuncjusz apostolski w Polsce, arcybiskup Celestino Migliore. Metropolita częstochowski wygłosił homilię.

Przytaczając wypowiedzi wybranych duchownych, abp Depo zwracał uwagę na "poczucie odpowiedzialności za powiązane ze sobą losy narodu i Kościoła". Odwołując się do słów kardynała Stefana Wyszyńskiego, abp Depo podkreślił, że próba rozłączenia tego, co należy do Kościoła, narodu i państwa, jest "niewłaściwa i sztuczna".

- Niewątpliwie w naszym narodzie w tej chwili są ludzie, dla których to powiązanie nie ma znaczenia, jednak takie poglądy nie mogą wpływać na postawę polskich biskupów, zwłaszcza po Soborze Watykańskim II, który mówi o obecności Kościoła w świecie współczesnym i odpowiedzialności za losy Kościoła i narodu - powiedział.

Abp Depo: Nie wolno stwarzać fikcji wolności

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxNewsImg
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek
Jak to się stało, że w spocie Platformy Polska została pozbawiona Wolina? Dlaczego klient z branży motoryzacyjnej w trakcie kampanii wyborczej bronił się przed używaniem w reklamie zwrotu "układ hamulcowy"? O tajnikach marketingu politycznego rozmawiamy z Michałem Nowosielskim, który przez kilka lat współtworzył kampanie wyborcze tej partii, autorem głośnego listu "rozczarowanego wyborcy PO".

Zacznę od cytatu z pana listu do Platformy Obywatelskiej. Pada tam stwierdzenie, że analizę klęski Bronisława Komorowskiego przeprowadziłby pan „bardziej profesjonalnie niż większość zajmujących się polityką dziennikarzy”. Czego nie dostrzegają dziennikarze?


- Nie chcę podawać w wątpliwość kompetencji polskiej żurnalistyki. Jeśli tak to zostało odebrane, to przepraszam. Nie chciałbym wyjść na bufona (śmiech). Chodziło mi o to, że ponieważ pracowałem przy kilku kampaniach, patrzę na nie w inny sposób niż dziennikarze - przede wszystkim pod kątem komunikacji. Miałem też swój udział w ostatniej kampanii Bronisława Komorowskiego, niestety dość niewielki, i wiem, co tam się stało. Choć to dość skomplikowany problem, o którym na razie nie chciałbym mówić...

Rozumiem. Na czym więc polega odmienność pańskiego punktu widzenia? Jak wygląda polska polityka z pana perspektywy?

- Mam wrażenie, że politycy zasadniczo zaniedbują obszar komunikacji. Obowiązkiem polityka jest w równym stopniu tworzenie koncepcji o charakterze prawnym, ekonomicznym etc., jak i umiejętne komunikowanie na bieżąco swoich pomysłów wyborcom. Wybory wygrywa się nie tylko kampanią wyborczą, choć kampania jest swego rodzaju kulminacyjnym punktem. Zupełnie jak w trakcie wyścigu. Zwycięstwo jest sumą tego, jak się zachowywaliśmy podczas całego biegu, oraz tego, jak dobrze umiemy finiszować.

Więcej: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,1385 ... tml#TRwknd
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM