Regulamin forum
Wszystko dla komputerowych mianiaków
Hadrware, software, internet.
Zmienił się „standard” udostępniania seriali, więc piraci odmawiają ściągania
05.03.2012 13:37, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon),
W sieci BitTorrent znaleźć możemy prawie wszystko, łącznie z odcinkami seriali publikowanymi tam na bieżąco przez… no właśnie, przez kogo? Zastanawialiście się kiedyś, kto jest odpowiedzialny za wrzucenie całej serii filmów przekodowanych do jednego formatu i nazwanych w odpowiedniej konwencji, nierzadko opatrzonych okładkami wydania DVD i z dołączonym plakatem? Są na świecie zorganizowane grupy osób, które hobbistycznie zajmują się publikowaniem seriali, hitów kinowych, programów czy gier, z których, często przy okazji, korzystają nawet miliony pobierających nielegalnie materiały internautów.
Nie chodzi jednak o sam fakt nielegalnego pobierania czegokolwiek, ale o to, że takie grupy mają często bardzo rygorystyczne zasady dotyczące formatu i nazewnictwa publikowanych treści. Raz na jakiś czas te grupy spotykają się i podejmują decyzje, które wpłyną na jakość życia niemal wszystkich piratów na świecie. Takie spotkanie miało właśnie miejsce w ubiegłym tygodniu, a zatwierdzona na nim uchwała wywołała burzę w podziemnym światku udostępniających i pobierających — oficjalny, jedyny słuszny format udostępniania odcinków seriali zmienił się z Xvid/avi na MP4/x264. Co bardziej zaangażowani pobierający grożą bojkotem, a mniejsze grupy udostępniające materiały będą musiały się dostosować, jeśli nie chcą ryzykować obniżenia oceny swoich materiałów przez konkurencję na forach i stronach zbierających odnośniki.
Zmiana formatu nie byłaby niczym dziwnym, w wielu przypadkach jest nawet korzystna. „Scena” chce wymusić zwrócenie uwagi na poprawienie materiałów w rozmiarze SD, uzasadniając tę decyzję obecnością na rynku odtwarzaczy typu iPad, Popcorn, Boxee, Xtreamer, czy konsole. Niestety, odtwarzacze DVD sobie z tym nie radzą, więc sporo użytkowników narzeka na forach i grozi bojkotem… stron z torrentami. Szkoda, że nie chcą bojkotować Google'a.
Jeśli chodzi o próby wywarcia presji na grupy udostępniające materiały wideo, bunt jest równie bezsensowny, bo przecież oni nie robią tego aby zadowolić masy, a dla własnej rozrywki. Jeśli do szerokiego grona odbiorców docierają ich wydania, jest to bardziej dzieło przypadku, niż działalność charytatywna. Ale to nie powstrzymuje niezadowolonych przed narzekaniem i próbami wywarcia nacisku. Ludzie nie dość, że chcą mieć odcinki na bieżąco i za darmo, to jeszcze życzą sobie ich w odpowiednim formacie, bo inaczej przestaną ściągać. O nie! I co teraz zrobią biedni, zastraszeni LOL, LMAO, MOMENTUM, ASAP czy YesTV
źródło : http://www.dobreprogramy.pl/Zmienil-sie ... 30659.html
05.03.2012 13:37, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon),
W sieci BitTorrent znaleźć możemy prawie wszystko, łącznie z odcinkami seriali publikowanymi tam na bieżąco przez… no właśnie, przez kogo? Zastanawialiście się kiedyś, kto jest odpowiedzialny za wrzucenie całej serii filmów przekodowanych do jednego formatu i nazwanych w odpowiedniej konwencji, nierzadko opatrzonych okładkami wydania DVD i z dołączonym plakatem? Są na świecie zorganizowane grupy osób, które hobbistycznie zajmują się publikowaniem seriali, hitów kinowych, programów czy gier, z których, często przy okazji, korzystają nawet miliony pobierających nielegalnie materiały internautów.
Nie chodzi jednak o sam fakt nielegalnego pobierania czegokolwiek, ale o to, że takie grupy mają często bardzo rygorystyczne zasady dotyczące formatu i nazewnictwa publikowanych treści. Raz na jakiś czas te grupy spotykają się i podejmują decyzje, które wpłyną na jakość życia niemal wszystkich piratów na świecie. Takie spotkanie miało właśnie miejsce w ubiegłym tygodniu, a zatwierdzona na nim uchwała wywołała burzę w podziemnym światku udostępniających i pobierających — oficjalny, jedyny słuszny format udostępniania odcinków seriali zmienił się z Xvid/avi na MP4/x264. Co bardziej zaangażowani pobierający grożą bojkotem, a mniejsze grupy udostępniające materiały będą musiały się dostosować, jeśli nie chcą ryzykować obniżenia oceny swoich materiałów przez konkurencję na forach i stronach zbierających odnośniki.
Zmiana formatu nie byłaby niczym dziwnym, w wielu przypadkach jest nawet korzystna. „Scena” chce wymusić zwrócenie uwagi na poprawienie materiałów w rozmiarze SD, uzasadniając tę decyzję obecnością na rynku odtwarzaczy typu iPad, Popcorn, Boxee, Xtreamer, czy konsole. Niestety, odtwarzacze DVD sobie z tym nie radzą, więc sporo użytkowników narzeka na forach i grozi bojkotem… stron z torrentami. Szkoda, że nie chcą bojkotować Google'a.
Jeśli chodzi o próby wywarcia presji na grupy udostępniające materiały wideo, bunt jest równie bezsensowny, bo przecież oni nie robią tego aby zadowolić masy, a dla własnej rozrywki. Jeśli do szerokiego grona odbiorców docierają ich wydania, jest to bardziej dzieło przypadku, niż działalność charytatywna. Ale to nie powstrzymuje niezadowolonych przed narzekaniem i próbami wywarcia nacisku. Ludzie nie dość, że chcą mieć odcinki na bieżąco i za darmo, to jeszcze życzą sobie ich w odpowiednim formacie, bo inaczej przestaną ściągać. O nie! I co teraz zrobią biedni, zastraszeni LOL, LMAO, MOMENTUM, ASAP czy YesTV
źródło : http://www.dobreprogramy.pl/Zmienil-sie ... 30659.html

Patent na śledzenie internetowych piratów?
18.12.2012 16:55, Autor: Marcin Paterek (Wilczeek), Kategoria: NewsDigital Rights Corp. stara się o uzyskanie patentu na system śledzenia pirackiej działalności w Internecie. Zaprojektowany przez nią program ma przeszukiwać sieć BitTorrent pod kątem naruszania praw autorskich i wysyłać stosowną informację do dostawców, którzy świadczą usługi piratom. Ponadto wniosek patentowy zakłada, że system będzie można skonfigurować w taki sposób, by właściciele praw mogli zdalnie zawierać ugody z użytkownikami. Podobne rozwiązanie stosuje już kilka organizacji antypirackich, ale jak dotąd żadna z nich nie zastrzegła swojej metody.
Schemat działania programu jest dość prosty — po stwierdzeniu naruszenia praw autorskich oraz zdobyciu adresu IP wraz z numerem portu i nazwą pliku, system ma automatycznie skontaktować się z dostawcą usługi i poprosić o przekierowanie wiadomości do konkretnego użytkownika. W ten sposób firma chce anonimowo zawierać ugody z osobami, które przesyłają nielegalne pliki. Digital Rights Corp. ma proponować zapłatę małych kwot (w okolicach 10-20 dolarów) od każdego wykrytego incydentu, które jednak uchronią pirata przed dalszymi konsekwencjami.
Wnioskodawca przekonuje, że system jest korzystny dla obu stron. Niskie kary pieniężne mają być zachęcające zarówno dla osób przesyłających nielegalne pliki (dzięki uiszczeniu opłaty pirat nie naraża się na konieczność pokrycia wysokich kosztów sądowych), jak i dla właścicieli praw autorskich, którzy w ten sposób będą mieć większe szanse na otrzymanie rekompensaty. Jeśli natomiast użytkownik zignoruje prośbę o ugodowe zakończenie sprawy, dostawca będzie mieć prawo odciąć klienta od Sieci.
źródło: http://www.dobreprogramy.pl/Patent-na-s ... 38147.html

Pobieraczek.pl powraca? Tym razem firma jest w Dubaju
Ledwie tydzień temu pisaliśmy o zamknięciu serwisu pobieraczek.pl, a już kilka dni później Dziennik Internautów donosił o kolejnym, bardzo podobnym serwisie. Plikostrada.pl zarówno sposobem działania, jak i układem elementów serwisu mocno przypomina znienawidzony przez internautów pobieraczek.
Od tego się zaczęło
Przypomnijmy, że serwis pobieraczek.pl oferował usługę dostępu do sieci Usenet, przy czym na stronie widniała wyraźna informacja o 10-dniowym, darmowym okresie korzystania z usługi. W praktyce okazało się jednak, że konieczne było założenia konta z podaniem wielu danych osobowych, co jednocześnie skutkowało zawarciem umowy, która obowiązywała nawet rok. W wyniku niedoinformowania wielu użytkowników zostało zmuszonych do zapłaty za usługę, z której niejednokrotnie nie korzystali. Sprawa skończyła się nałożeniem na właścicieli serwisu - spółkę Eller Service - kary finansowej i nakazem zaprzestania nieuczciwych praktyk. Choć UOKiK nie wydał decyzji o zamknięciu serwisu, internauci nie poddawali się i zbierali podpisy pod pozwem zbiorowym. Ostatecznie, w grudniu na stronach pobieraczka mogliśmy przeczytać oświadczenie właścicieli, że zamykają serwis, ale "żywią ogromną nadzieję na wspólne projekty w przyszłości".
Kolejny serwis jest z Dubaju
Wiwaty zwycięskich internautów nie zdążyły jeszcze ucichnąć, gdy Dziennik Internautów opisał serwis plikostrada.pl, który działa na bardzo podobnej zasadzie, co pobieraczek.pl. Serwis również oferuje usługę dostępu do sieci Usenet i podobnie, jak poprzednio zachęca darmowym okresem testowym, który wynosi 14 dni. W praktyce jednak, skorzystanie z usług serwisu wymaga rejestracji i jest jednoznaczne z zawarciem rocznej umowy, której łączny koszt wynosi 96 zł. Wspomniane 14 dni testowania usługi to po prostu okres, w trakcie którego można wypowiedzieć umowę bez ponoszenia opłat.
Dziennik Internautów zauważa również podobieństwa w wyglądzie pobieraczka i plikostrady. Jednak właścicielem nowego serwisu jest firma zarejestrowana w Dubaju i nie wiadomo czy ma jakiekolwiek powiązania z polskimi właścicielami pobieraczka. Warto również zauważyć, że rejestracja firmy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich może utrudnić użytkownikom ewentualne dochodzenie własnych racji przed sądem. Dziennik Internautów zaznacza również, że w regulaminie usługi oferowanej na plikostrada.pl znalazły się niezgodne z polskim prawem zapisy, jak również sugestie, że w przyszłości możemy zobaczyć klony tego serwisu.
Uważaj gdzie zakładasz konto
Niestety nie ma złotego środka na serwisy, które wykorzystują przyzwyczajenia internautów do oferowania rzekomo darmowej usługi, za którą nieuważny użytkownik będzie musiał później płacić. Jedyne co możemy doradzać, to rozwaga, czytanie regulaminów i unikanie zakładania kont w serwisach, których zasad działania do końca nie rozumiemy.
źródło: http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Pob ... omosc.html

W nowym Megaupload dostaniesz 50 GB za darmo
Portal Mega.co.nz, który ma być następcą zlikwidowanego przez amerykański rząd serwisu Megaupload, zaoferuje każdemu użytkownikowi aż 50 GB przestrzeni w chmurze zupełnie za darmo. Dla porównania Dropbox oferuje 2 GB, Google Drive 5 GB, a Microsoft Skydrive 7 GB darmowej przestrzeni. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bowiem portal ma być niezwykle hojny dla użytkowników, którzy niekoniecznie będą chcieli płacić za usługi.
Premiera portalu już 19 stycznia 2013r.
źródło: http://techtrendy.pl/title,W-nowym-Mega ... omosc.html

Piractwo w Polsce - jak to wygląda? Czym grozi?

Bardzo duża grupa Polaków świadomie korzysta zarówno z nielegalnych serwisów internetowych oferujących treści wideo jak i z pirackiego oprogramowania. Analizy przeprowadzone przez PWC pokazują, że od 29 do 49 proc. ankietowanych płaci za dostęp do treści wideo na serwisach oferujących dostęp do nielegalnych źródeł - polska gospodarka traci na tym od 500 do 700 mln zł rocznie. Dodatkowo, w skali roku w Polsce poprzez nielegalne źródła następuje: 400-500 mln odtworzeń filmów, 650-750 mln odtworzeń odcinków seriali oraz 150-180 mln odtworzeń transmisji sportowych.
- Dane przedstawione w raporcie pokazują, że kradzież materiałów wideo jest w Polsce zjawiskiem powszechnym. Niepokojąca jest postawa niektórych portali internetowych działających na polskim rynku, które zamiast edukować użytkowników i walczyć ze zjawiskiem, utrzymują serwisy oferujące dostęp do pirackich treści i czerpią z nich dodatkowe korzyści np. sprzedając tam powierzchnię reklamową - powiedziała Sabina Lipska, dyrektor wideo grupy Onet-RASP.
Ogromna jest też skala piractwa oprogramowania komputerowego - zwłaszcza produktów firm Microsoft, Corel, Adobe czy Norton. Nielegalne programy tych producentów są dostępne przede wszystkim w serwisach aukcyjnych. Według ekspertów BSA tylko w styczniu 2015 roku na jednym z największych serwisów aukcyjnych ponad 90 proc. aukcji oferujących produkty Microsoftu (Windows 7/8 oraz Office 2010/2013) to nielegalne kopie, a sprzedaż podejrzanych produktów Microsoftu w tym miesiącu wyniosła prawie 2 mln złotych. Sytuacja wygląda podobnie w przypadku pozostałych producentów. BSA podaje, że udział procentowy podejrzanych lub nielegalnych sprzedanych produktów w styczniu i lutym 2015 dla oprogramowania Adobe, Corel i Norton wyniósł odpowiednio 86 proc., 71 proc. i 90 proc.
- Produkty Microsoftu, takie jak systemy operacyjne Windows 7 oraz 8, a także pakiety Office 2010 i 2013 są najczęściej używanym nielegalnym oprogramowaniem. Musimy stale uświadamiać użytkowników, że korzystanie z takiego oprogramowania jest nie tylko nielegalne, ale także niebezpieczne dla nich samych - mówi Krzysztof Florczak z polskiego oddziału Microsoftu.
Z punktu widzenia użytkowników oprogramowania nabycie nielegalnego programu komputerowego wiąże się z różnymi zagrożeniami, np. z ryzykiem zainfekowania komputera złośliwym oprogramowaniem. Jak wynika z tegorocznego badania IDC, istnieje silna korelacja pomiędzy skalą korzystania z nielegalnego oprogramowania i współczynnikiem określającym skalę infekcji komputerów w poszczególnych krajach. Według analityków IDC, w Polsce aż 21 proc. komputerów jest zainfekowane złośliwym oprogramowaniem. Skutkiem takich infekcji może być przejęcie kontroli nad komputerem i danymi przez osobę trzecią, utrata danych czy nawet kradzież tożsamości.
- Złośliwe oprogramowanie może powodować znaczne szkody, a organizacje szukają najlepszych sposobów, żeby się przed nim zabezpieczyć. Analiza pokazuje, że związek między korzystaniem z nielicencjonowanego oprogramowania a infekcjami jest rzeczywisty. Oznacza to, że właściwe zarządzanie oprogramowaniem jest kluczowym, pierwszym krokiem w kierunku ograniczenia ryzyka - powiedział Bartłomiej Witucki, przedstawiciel BSA | The Software Alliance w Polsce.
Ostatnie miesiące były przełomowe, jeśli chodzi o walkę z procederem sprzedaży handlu nielegalnym oprogramowaniem. Sąd Rejonowy w Słupsku wydał bezprecedensowy wyrok skazujący na 3 lata pozbawienia wolności za kradzież i rozpowszechnianie oprogramowania komputerowego na znanym portalu aukcyjnym (bez możliwości warunkowego zawieszenia wykonania kary). Pisaliśmy o tym w tym artykule (kliknij, aby przeczytać).
źródło + komentarze: http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Pir ... omosc.html

Początkujący


Nowy(a) na forum


Bywalec


Nowy(a) na forum


Ja zdecydowanie polecam oryginalne oprogramowania. Bardzo dobry jest według mnie pakiem MO Proffesional. http://www.programvare.pl/microsoft-off ... -p-15.html Wszystko legalnie, program sprawdza się bardzo dobrze i ogromnie ułatwia życie
Nowy(a) na forum


Nowy(a) na forum


Nie zastanawiałam się nad tym. A powinnam.
Informacje
Google [Bot] » 1 gość

