Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Szeryfowie (nie) poza prawem

Mariusz Kamiński jako szef CBA kreował się na bezkompromisowego pogromcę łapowników. Uznając go winnym przekroczenia uprawnień, sąd przypomniał, że cel nie uświęca środków, a prawo obowiązuje wszystkich – również służby specjalne i polityków.
Obrazek
Sprawa, przypomnijmy, dotyczyła operacji CBA z 2007 r., określanej potem jako „afera gruntowa”. Otóż agenci biura próbowali dowieść, że w kierowanym wówczas przez Andrzeja Leppera resorcie rolnictwa można było – za łapówkę i za wiedzą ministra – załatwić tzw. odrolnienie atrakcyjnych nieruchomości ziemskich.

Okazało się, że operację przeprowadzili, nie mając wcześniej wiarygodnej informacji o przestępstwie – a ona właśnie jest warunkiem koniecznym do rozpoczęcia przez służby specjalne procedury „kontrolowanego wręczenia korzyści majątkowej” wobec podejrzewanych.

W efekcie działania funkcjonariuszy CBA – prowadzone za wiedzą i aprobatą kierownictwa służby – okazały się podżeganiem do przestępstwa. Godząc się na tak oczywiste naruszenie zasad, dopuszczalnej przecież przez prawo, prowokacji policyjnej, szefowie Biura przekroczyli swoje uprawnienia.

W tle była oczywiście polityka. Ta ze sztandarów, gdyż Kamiński, budując swój wizerunek bojownika o Polskę wolną od patologii i układów, wpisywał się doskonale w retorykę Prawa i Sprawiedliwości i był – jako szef CBA – czołowym bohaterem propagandy PiS.

Ale i ta z kuluarów – wszak jest tajemnicą poliszynela, że ówczesnemu premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu potrzebny był wówczas spektakularny sukces, choćby i za cenę poświęcenia – by nie powiedzieć: zdrady – dotychczasowego sojusznika z koalicji w osobie szefa Samoobrony (skądinąd postaci niekryształowej).

Skazując Kamińskiego na trzy lata bezwzględnego więzienia i dziesięć lat zakazu pełnienia funkcji publicznych (co znamienne: to kara wyższa od żądanej przez prokuraturę), Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wyraźnie napomniał, że nie można pod szczytnymi hasłami walki z przestępczością stosować pozaprawnych metod ani wypaczać obowiązujących procedur.

Dotyczy to nawet nie tyle PiS, bo ta partia już dezawuuje werdykt, ale każdego innego ugrupowania, które sprawuje władzę lub po nią sięga. A przede wszystkim służb i policji – nawet naciskanych przez polityków.

Służby i szeryfowie mogą dziś naprawdę wiele. Powinni jednak pamiętać, że nie wszystko im wolno.

źródło: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... rawem.read
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

litrahalf

Ta afera to ŚCISŁA WIELOLETNIA (pewnie niejednokrotnie przestępcza) SYMBIOZA DUŻEJ INSTYTUCJI FINANSOWEJ I CAŁEJ PARTII POLITYCZNEJ, od nieszczęsnego nieboszczyka prezydenta poczynając. Super układ stworzony przez PiS. I nie jest to sprawa na te czy następne wybory. To sprawa dla komisji śledczej na przynajmniej połowę kadencji przyszłego sejmu. Niedawno dziennikarze tygodniami zajmowali się sprawą zegarka jakiegoś ministra, a dzisiaj wielu z nich aferę SKOK bagatelizuje. Potwierdza to starą znaną zasadę: ukradniesz w sklepie batonik będziesz miał potworne kłopoty, ale jak ukradniesz 100 mln możesz spać spokojne.

----------------------------

siwywaldi

Przyganiał kocioł garnkowi.....
SKOKi, SKOKami, pani posłanko, ale czy Stadion Narodowy i jego zbankrutowani podwykonawcy już są do końca rozliczeni?
A JAK TAM zatrudniony po pani uważaniu eks Prezes-fryzjer?

Czy w tym kraju NIE MA już uczciwych ludzi do komentowania kolejnych wałów i przekrętów?


============================
"Polska nie miała afery na tak wielką skalę". Joanna Mucha o SKOK-ach: Pamięta pan serial "Ośmiornica"?
Afera SKOK-owa to 45 małych afer Amber Gold, to afera Rywina, ale na znacznie większą skalę. To afera na skalę, jakiej Polska dotąd nie miała - oceniła w TOK FM posłanka Joanna Mucha z Komisji Finansów Publicznych. - Przychodzą do mojego biura ludzie pokrzywdzeni, którym bardzo trudno pomóc - mówiła.

- Nie ma pani wrażenia, że ogromne zainteresowanie SKOK-ami w polskim parlamencie bierze się stąd, że SKOK-i finansują sporo inicjatyw prawicowych? - pytał Joannę Muchę prowadzący Poranek TOK FM Jan Wróbel. Przypomniał również, że PiS domagało się komisji w sprawie Amber Gold, ale ta nie powstała.

Mucha: "Afera Rywina na znacznie większą skalę"

- Sprawa Amber Gold to była ewidentna piramida finansowa. Niektóre spośród SKOK-ów też miały wymiar piramidy finansowej. Ale Amber Gold można porównać do jednego SKOK-u. Natomiast w całym systemie SKOK-ów, 45 z nich, to takie małe afery Amber Gold - oceniła Mucha.

Podkreśliła przy tym, że w grę wchodziło też wyprowadzanie pieniędzy do Luksemburga i przekształcenie fundacji, która "nagle stała się prywatnymi pieniędzmi Biereckiego [współtwórca SKOK i senator PiS - red.] i kilku jego kolegów". - A do tego dochodzi coś, co można by porównać z aferą Rywina, ale na znacznie większą skalę. Przez kilkanaście lat jedna partia roztaczała nad SKOK-ami parasol polityczny, blokowała zmiany mające doprowadzić do tego, żeby depozytariusze mogli mieć pewność swoich pieniędzy i korzystała z tego. Nie było otwarcia gazetki, pikniku, wystawy, która nie byłaby finansowana przez SKOK-i - stwierdziła była minister sportu.

Afera SKOK, jak w serialu "Ośmiornica"

Jan Wróbel zauważył, że rządy PiS trwały jedynie dwa lata. - Mimo wszystko ten parasol był rozłożony, bardzo szczelny. Poszczególni posłowie byli naiwni do granic. Bierecki przekonywał, że SKOK-i to patriotyczna instytucja, ale one bardzo dawno temu oddzieliły się od swojego początku i tego, co było dobrą instytucją - powiedziała Mucha.

Oceniła, że SKOK do uzdrowienia potrzebuje ok. miliarda złotych. - To są potężne pieniądze. Polska nie miała dotąd afery na tak wielką skalę - dodała.

- Świetnie się składa, że to afera związana z prawicą - zaczepił znów Wróbel. - Mnie to powinno cieszyć, ale nie cieszy. Przychodzą do mojego biura ludzie pokrzywdzeni, którym bardzo trudno pomóc. Pamięta pan serial "Ośmiornica"? Mam wrażenie, że mieliśmy do czynienia z taką ośmiornicą - stwierdziła na koniec.

źródło + video: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... l#MTstream
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

smooth3r

Padło stwierdzenie " W ZUS-ie nie ma żadnych pieniędzy, bo Zakład wydaje wszystkie pieniądze na siebie" - i to jest oś tego machlojstwa. ale pałacyków nigdy za wiele, marmurowe kible, ściany z marmurów całe - dla kogo pytam się? a prezes siedzi w gabinecie, który jest większy niż 2 pokoje z kuchnią w przeciętnym mieszkaniu. Duży skórzany fotel z drogiego drewna biurko jak lotnisko itp - po co? Że niby władza musi się dobrze prezentować -ha ha ha
========================

"Konkurs na prezesa ZUS to cyrk"
Obrazek
Wtorek to ostatni dzień Zbigniewa Derdziuka na stanowisku prezesa ZUS. Były szef rady nadzorczej tej instytucji Robert Gwiazdowski uważa, że funkcja prezesa jest związana z koniunkturą polityczną, wobec czego następca Derdziuka może być wybrany w roku wyborczym na zaledwie kilka miesięcy. Dlatego nie ma wielu chętnych na to stanowisko.

Gwiazdowski uważa, że rozpisywanie konkursu na następcę szefa ZUS nie ma sensu.

- Konkursy to się robi wtedy, kiedy rzeczywiście nie ma innej możliwości. I nie ogłasza się tego w prasie, tylko wynajmuje firmę headhunterską, która poszukuje najlepszego kandydata - uważa Robert Gwiazdowski. - Tak robią najbardziej profesjonalne instytucje prywatne, a to, co mamy w przypadku ZUS, to moim zdaniem jest cyrk.

Gwiazdowski twierdzi również, że niezależnie od tego, kto zostanie prezesem ZUS, będzie kierował instytucją, która nie ma pieniędzy i wszystko wydaje na bieżąco.

- My dzisiaj płacimy składki nie na naszą emeryturę, ale na te, które dziś są wypłacane. W ZUS-ie nie ma żadnych pieniędzy, bo Zakład wydaje wszystkie pieniądze na siebie. Dlatego przyszli emeryci muszą mieć nadzieję, że składki będą płacić ich dzieci lub wnuki.

Z kolei minister pracy podkreśla, że stanowisko prezesa ZUS jest bardzo ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.

- To niezwykle odpowiedzialna funkcja. ZUS to jedna z najważniejszych instytucji państwowych, część systemu bezpieczeństwa państwa - podkreśla Kosiniak-Kamysz.

Do konkursu na prezesa ZUS stanęło 5 kandydatów. Musieli oni mieć polskie obywatelstwo, tytuł magistra lub równorzędny, korzystać z pełni praw publicznych oraz posiadać kompetencje kierownicze. Dodatkowo wymagany jest co najmniej 6-letni staż pracy, w tym 3-letni na stanowisku kierowniczym oraz wykształcenie i wiedza z zakresu spraw, jakimi zajmuje się ZUS.

źródło: http://www.biztok.pl/biznes/gwiazdowski ... yrk_a20764
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Poseł skazany na Sejm
Pan poseł Mariusz Kamiński dostał surowy wyrok. Trzy lata więzienia plus zakaz zajmowania stanowisk publicznych przez lat dziesięć. Karę bardziej surową niż oczekiwała prokuratura. Dla zawodowego polityka oznaczającą śmierć polityczną.

Ale nie wypatrujcie już pogrzebu byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wyrok jest nieprawomocny i nie będzie wykonany.

Bo oczywiste jest, że poseł Mariusz Kamiński odwoła się od wyroku sądu pierwszej instancji. Ponieważ w Polsce sądy szybkie są jak koleje państwowe, to prawomocny wyrok nie zapadnie przed tegorocznymi, październikowymi wyborami parlamentarnymi.

Pan poseł Mariusz Kamiński wystartuje znowu z listy Prawa i Sprawiedliwości. Dzięki surowemu orzeczeniu sędziego Wojciecha Łączewskiego i wrzawie medialnej - mandat poselski ma już w kieszeni.

Kamiński wystartuje jako ofiara „rządzącego układu”. Wzór cnót PiS - owskich. Taki kaczyński, antykorupcyjny Savanarola. Oddany antykorupcyjnej sprawie, uczciwy, a teraz ohydnie obrzucony błotem przez „sprzedajne sądy”.

Zresztą prawdą jest, że poseł Mariusz Kamiński to człowiek fanatycznie ideowy i gardzący dobrami materialnymi. Gdyby nie papierosy, które kopci jak smok, już teraz mógłby przystąpić do procesu beatyfikacji.

Zatem Kamiński do Sejmu wystartuje, naród PiS - owski wybierze go na pewno, bo męczenników w Polsce kochamy. I zaraz potem, wraz ze ślubowaniem poselskim, Mariusz Kamiński zyska immunitet. Bezkarność. Wtedy postępowanie sądowe zostanie zawieszone na czas sprawowania przez niego mandatu poselskiego.

Oczywiście Sejm może zdjąć mu ten immunitet. Sam poseł też może ułatwić procedury, zrzekając się immunitetu.

Ale w przyszłym Sejmie taka procedura wcale nie będzie łatwa. Kamiński tym razem nie wspomni o zrzeczeniu się immunitetu. Skoro został już ofiarą zemsty sądowej. Nie ma też pewności, że w przyszłym Sejmie znajdzie się większość głosująca z pozbawieniem ochrony posła.

Jeśli większość uzyska koalicja PiS plus radykalna prawica - wynik głosowania jest oczywisty. Podobnie jeśli rządzić nami będzie koalicja PiS plus PSL.

Jeśli powstanie odnowiona koalicja PO - PSL, to też nie ma gwarancji, że ludowcy zagłosują za zdjęciem immunitetu Kamińskiemu.

Przypomnijmy, że prowokacja CBA doprowadziła do dyskredytacji „Samoobrony” i wykluczenie tej partii z parlamentu. Ludowcy z PSL nie przepadali za konkurencyjną „Samoobroną”. Za skasowanie jej powinni być wdzięczni Mariuszowi Kamińskiemu. Poza tym ludowcy nie będą się pchali by wystawić Kamińskiego na sąd, bo mają silne poczucie korporacyjnych interesów. I wtedy głosów PO i SLD do skazania Kamińskiego nie wystarczy.

I tak to pan poseł Mariusz Kamiński, aby nie iść do pierdla, będzie musiał przeczekać jedną, a może i kilka kadencji w Sejmie. Aż mu się „zarzuty przedawnią”. Ma chłopak szczęście, bo nie odpowiada z paragrafów za „zbrodnie komunistyczne”. Te się w Polsce nie przedawniają. Wtedy dostałby sejmowe dożywocie.

Jaka nauka z historii tej ?

Wyrok surowy nie zawsze jest skuteczny.

Jeśli masz wystarczające poparcie ludu głosującego, to możesz poeksperymentować sobie z prawem.

A poza tym pan poseł Kamiński powinien być wdzięczy sędziemu Łączewskiemu za wyrok skazując na wieloletnie posłowanie.

Zaprawdę powiadam wam - w Sejmie lżej się siedzi niż w pierdlu.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/posel-sk ... ejm/yt9swz
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rząd się przeliczył, budżet traci. Akcyza na wódkę w punkcie krytycznym

Spadek legalnej produkcji i sprzedaży, wzrost szarej strefy i brak dodatkowych wpływów do budżetu. Tak branża spirytusowa podsumowuje skutki podwyżki akcyzy na wódkę w 2014 r.


Akcyza to drugie po VAT źródło dochodów budżetu państwa. Na 2014 r. rząd zaplanował sobie z tego podatku ponad 62 mld zł. O prawie 1,5 mld zł więcej, niż dostał z niego rok wcześniej. Dodatkowe pieniądze miała przynieść m.in. podwyżka akcyzy na wyroby spirytusowe. Z początkiem 2014 r. stawka tego podatku poszła w górę aż o 15 proc. Dużo, bo jak tłumaczyło Ministerstwo Finansów, przez ostatnich parę lat podwyżek nie było. Półlitrowa butelka wódki zdrożała po podwyżce o blisko 2 zł. Butelka 0,7 l o 3 zł. Rząd liczył na dodatkowe 700 mln zł. W sumie z akcyzy spirytusowej chciał dostać niemal 7,4 mld zł.

- Chodziło o zasypanie dziury budżetowej. Ale rząd się przeliczył. Wedle naszych szacunków [ostatecznego oficjalnego podsumowania wyników budżetu jeszcze nie ma] z akcyzy od wyrobów spirytusowych do kasy państwa wpłynęło w zeszłym roku niespełna 6,7 mld zł - mówił wczoraj Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. - Obawialiśmy się, że tak wysoka podwyżka akcyzy doprowadzi do załamania rynku. Założenia Ministerstwa Finansów, które mówiły o 3-proc. spadku sprzedaży w 2014 r., okazały się błędne - dodał.

Najgorszy rok w historii

Więcej: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,176 ... BoxBizLink
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nad Komorowskim zbierają się czarne chmury. WikiLeaks ujawniła kolejne kompromitujące materiały na jego temat
Obrazek

Dla wielu historyków i ekspertów WSI było organizacją przestępczą, tzw. "długim ramieniem Moskwy". Ujawnione przez WikiLeaks notatki agencji wywiadowczej Stratfor potwierdzają niebezpiecznie bliskie relacje obecnego prezydenta tą organizacją.


Na swoich stronach WikiLeaks publikuje maile, jakie wyciekły z prywatnej agencji wywiadowczej Stratfor. Są wśród nich maile na temat obecnego prezydenta RP. Zdaniem analityków Stratforu Komorowski miał żywotny interes w zamiataniu pod dywan informacji na temat nielegalnej działalności Wojskowych Służb Informacyjnych z powodu swoich bliskich powiązań z oficerami tej organizacji. Między innymi dlatego jako jedynym polityk Platformy Obywatelskiej głosował w Sejmie przeciwko rozwiązaniu tych służb.

W notatkach Stratforu możemy także przeczytać także o pewnych plotkach oraz tajemniczych 200 tys. marek niemieckich. Analitycy Stratforu zastanawiali się w jaki sposób Komorowski mógł na początku lat 90-tych dorobić się gigantycznej - jak na tamte czasy - kwoty 200 tys. marek niemieckich mimo, że poważne pieniądze zaczął zarabiać dopiero od połowy 1989 roku jako poseł? Pieniądze te miał następnie zainwestować na lokatę w prywatnym parabanku, który upadł. Wówczas z pomocą mieli przyjść oficerowie WSI, którzy pomogli mu je odzyskać od właściciela parabanku.

I heard two gossips (but they are much much more gossipy than that about the journalists): he killed someone during a hunting in the 80's or he has some out-of-wedlock kids. But these are only gossips. The fact is that in the report about dissolution of WSI he is mentioned as one of the shareholders of some company they established transferring 200 000 of DM. It is really interesting how he managed to collect so much property, given he has 5 children, if he started to earn serious money only after 1989. Komorowski is currently one of the 10 parliament members with the longest record.

Źródło: The Global Intelligence Files (Wikileaks.org)
Czytaj także: Antoni Dudek: WSI było organizacją przestępczą (SE.pl)

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul5/0217 ... o-info.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Skandal! Gigantyczna afera w Rządowym Centrum Legislacji w/s ustawy o rajach podatkowych zmieciona pod dywan. Prokuratura umarza śledztwo!
To, co się dzieje pod rządami ekipy Platformy i PSL, jest niesamowite! W październiku ubiegłego roku wyszła na jaw gigantyczna afera dotycząca ustawy o rajach podatkowych. Ktoś w Rządowym Centrum Legislacji rozmyślnie i z premedytacją wstrzymał jej publikację w Dzienniku Ustaw. Dzięki tej operacji wiele spółek i koncernów przez dodatkowy okres czasu mogło nie płacić w Polsce podatków, a budżet kraju mógł przez to stracić nawet 3 miliardy złotych. Prokuratura natychmiast wszczęła w tej sprawie śledztwo, by po niespełna pół roku po cichu je umorzyć, nie doszukując się u odpowiedzialnych urzędników "zachowania realizującego znamiona przestępstwa"!!!


Przypomnijmy - jakiś urzędnik, bądź grupa urzędników z Rządowego Centrum Legislacji podjęła we wrześniu ubiegłego roku decyzję o wstrzymaniu publikacji w Dzienniku Ustaw przyjętej przez Sejm i podpisanej przez prezydenta ustawy o zagranicznej spółce kontrolowanej (potocznie nazywanej "ustawą o tzw. rajach podatkowych"). Chodziło o ograniczenie transferowania podatku dochodowego CIT poza granice naszego kraju (np. do Luksemburgu czy na Cypr). Zmiany w prawie zostały przeforsowane w Sejmie, a prezydent podpisał ustawę 17 września. Wystarczyło ją tylko opublikować w elektronicznym Dzienniku Ustaw... i tutaj mamy istotę afery. Rządowe Centrum Legislacji, które odpowiada za publikację nowych aktów prawnych (bez tego nie mogą one wejść do porządku prawnego RP), zamiast bezzwłocznie dokonać publikacji w elektronicznym Dzienniku Ustaw (co może nastąpić nawet w kilka godzin po podpisaniu ustawy przez prezydenta), podjęło zupełnie bezsensowną decyzję o ponad 2-tygodniowej zwłoce w publikacji. Opublikowanie ustawy w elektronicznym Dzienniku dopiero w październiku (a nie do końca września) spowodowało, że jej przepisy nie mogły zacząć obowiązywać od początku 2015 roku (pojawiły się obawy, że nowe przepisy w takich okolicznościach wejdą w życie z rocznym opóźnieniem), a to oznaczało, że działające na terytorium naszego kraju firmy i koncerny, posiadające swoje spółki-córki na Cyprze lub w innym raju podatkowym, nadal mogłyby unikać płacenia podatku CIT w Polsce generując gigantyczne straty dla budżetu państwa (w skali roku nawet 3 miliardy złotych).

Po doniesieniach medialnych prokuratura 6 października 2014 r. wszczęła w tej sprawie śledztwo. Byłem bardzo ciekawy jacy dokładnie urzędnicy Rządowego Centrum Legislacji odpowiadali za to działanie, jakie zarzuty zostaną im postawione i na ile lat trafią do więzienia. W notatce z tamtego okresu sugerowałem, aby sprawą zajęła się ABW. Wszak mogliśmy mieć do czynienia z próbą działania na niekorzyść polskiego państwa w skali wielomiliardowej. Tymczasem po kilku miesiącach trwania śledztwa prokuratura postanowiła je umorzyć. Powód? Oficjalne uzasadnienie jest kuriozalne: "Uchybienia funkcjonariuszy z Rządowego Centrum Legislacji powinny być uznane nie jako zachowania realizujące znamiona przestępstwa, lecz jako przewinienia sankcjonowane na drodze odpowiedzialności służbowej lub dyscyplinarnej"...

No tak. Teraz to już każdy wał i przekręt na szczytach władzy przejdzie bez konsekwencji. W razie czego prokuratura umorzy z uwagi na brak znamion przestępstwa... By żyło się lepiej! Sitwie!

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul5/0217 ... -dywan.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Skąd u Komorowskiego tak wielka miłość do WSI - działającej na terytorium naszego kraju przybudówki sowieckiej GRU?
Obrazek
Jedna z ujawnionych przez WikiLeaks notatek na temat Bronisława Komorowskiego sugerowała jakoby w latach 80-tych zabił kogoś na polowaniu i posiadał nieślubne dzieci. To rzekomo miało się przyczynić do "hakowania" jego osoby przez Wojskowe Służby Informacyjne, które już od początku przemian ustrojowych (w 1990 roku zaczął pracować w MON) miały go szantażować ujawnieniem kompromitujących informacji. Oczywiście nie twierdzę, że tak było. Taka hipoteza jednak tłumaczyłaby skąd u byłego opozycjonisty tak duża estyma do działającej na terytorium naszego kraju przybudówki sowieckiej GRU.

Ujawnione przez WikiLeaks notatki pracowników agencji wywiadowczej Stratfor sugerują, że Komorowski - będąc na początku lat 90-tych wysokim urzędnikiem MON (w latach 1990 - 1993 pełnił funkcję wiceministra) - pozwolił komunistycznym specsłużbom wojskowym (działającym na zlecenie sowieckiej GRU) łagodnie przejść z rzeczywistości PRL do III RP. Pozwolił, bowiem mógł być przez wojskowych szantażowany ujawnieniem kompromitujących informacji na swój temat (materiały Stratformu mówią o plotkach na temat zabicia w latach 80-tych kogoś na polowaniu i nieślubnych dzieciach).

Powyższa teza może tłumaczyć dlaczego Bronisław Komorowski - jako były opozycjonista z czasów PRL - obdarzył w III RP Wojskowe Służby Informacyjne tak wielką miłością. Jej bezgraniczność doprowadziła do sytuacji, w której jako jedyny poseł Platformy Obywatelskiej głosował w 2006 roku przeciwko rozwiązaniu tej organizacji. W kontekście powyższego warto podkreślić, że wojskowe służby PRL bardzo często posługiwały się szantażem przy pozyskiwaniu nowych agentów. Oczywiście informacje ujawnione przez WikiLeaks są, nazwijmy to, trudno weryfikowalne. Nie sposób zwykłemu śmiertelnikowi sprawdzić czy "wojskowi" mieli na obecnego prezydenta jakieś haki, a jeżeli tak, to jak bardzo wpłynęły one na jego polityczną karierę. Fakty są jednak takie, że zachowania Komorowskiego wobec WSI, specyficzna estyma wobec członków tej organizacji czy wspomniane głosowanie przeciw jej rozwiązaniu (nawet wbrew PO) jest niesamowicie dziwne i rzuca na jego biografie dostrzegalny przez każdego cień...

Źródło: The Global Intelligence Files (Wikileaks.org)
Czytaj także: Antoni Dudek: WSI było organizacją przestępczą (SE.pl)

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul5/0217 ... do-WSI.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Scyzor6

Czy ten gość nie przypomina Wam kogoś? szczególnie ta dolna szczęka jak u pacynki na sznurkach?( jakiś taki kaczopodobny). Zbliżają się święta Wielkanocne, zamiast mówić o cudzie zmartwychstania bredzi o polityce i to nieudolnie. Cyt" te prawa do niczego nie ZMUSZAJĄ" prawo nigdy do niczego nie zmusza, co innego obowiązki.Tyle lat studiowania i przebywania w obecności papieża a ostatnio zachowuje się jak gimbus specjalnej troski.Tak na marginesie przez ostatnie 10 lat się chłopu polepszyło, przytył, zaokrąglił się , spulchniał-za zywotu papieża był jakoś bardziej" wysportowany" Widać czasu na politykę i głupoty nie miał.
-----------------------------

~nie antykatolik


Paradoksem jest to, że osoba ślubująca życie w czystości i bez grzechu, szuka uciechy z małoletnimi. Inny przykład to nieformalne związki z kobietami, ba nawet mają z nimi dzieci. Społeczeństwo, mam nadzieję jest coraz bardziej świadome, o czym świadczy spadek frekwencji na mszach. Tak więc proszę księdza, trza się wziąć za porządek a potem ganić innych. Bo jakoś wyraźnej skruchy za występki w TV nie usłyszałem.
=================
Kard. Dziwisz: Prawda i dobro nie podlegają głosowaniu
Prawdziwy chrześcijanin nie będzie nigdy korzystał z niegodziwych praw, nawet uchwalonych w majestacie demokratycznego państwa. Prawda i dobro nie podlegają głosowaniu - mówił kard. Stanisław Dziwisz w Wielki Piątek w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Obrazek
- Prawdziwy chrześcijanin, prawdziwy uczeń Jezusa nie będzie nigdy korzystał z niegodziwych praw, nawet uchwalonych w majestacie demokratycznego państwa, bo prawda i dobro nie podlegają głosowaniu. Te prawa do niczego nie zmuszają. Każdy z nas ma sumienie, znamy Dekalog i mamy Ewangelię - mówił metropolita krakowski w kazaniu wygłoszonym podczas uroczystości wielkopiątkowych.

Hierarcha podkreślił, że w obecnych czasach istnieje pilna potrzeba "głoszenia zdrowej nauki o człowieku, małżeństwie i rodzinie". - Pojawiają się bowiem systematyczne, zorganizowane próby deformowania fundamentalnej prawdy w tej dziedzinie, a nawet wprowadzania z gruntu fałszywych teorii i założeń do polskiego prawodawstwa - powiedział do dziesiątków tysięcy pielgrzymów.

Krytykując "Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej", kardynał podkreślił, że płeć człowieka jest elementem konstytutywnym jego natury. Człowiek rodzi się mężczyzną lub kobietą. Dlatego nieporozumieniem nazwał zapominanie o płci biologicznej i definiowanie jej jako "społecznie skonstruowanych ról, zachowań, działań i atrybutów, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn".

Jak dodał odpowiedzialnością za przemoc nie można obarczać małżeństwa, rodziny, całej zdrowej tradycji i dorobku cywilizacyjnego. Wskazał, że przyczyny przemocy leżą gdzie indziej. Jednocześnie skrytykował katolickich parlamentarzystów, którzy głosowali za przyjęciem Konwencji.

"Złowrogi paradoks"

Zdaniem metropolity zagrożeniem dla zdrowia polskich kobiet jest dopuszczenie do sprzedaży, także bez recepty, "pigułki, która może się okazać wczesnoporonną, zabijając poczęte życie". - Paradoksem - i to złowrogim - jest fakt, że polska 15-letnia dziewczyna nie może - i słusznie - kupić w sklepie butelki piwa, ale może bez żadnych przeszkód kupić śmiercionośną pigułkę - mówił.

Przypomniał o stanowisku Kościoła uznającym metodę zapłodnienia in vitro jako moralnie niedopuszczalną. - Ubocznym, ale nieuniknionym jej skutkiem jest zabijanie albo zamrażanie ludzkich zarodków, czyli ludzkich istot. Cel nie uświęca środków. Pragnienie posiadania dziecka, samo w sobie słuszne, nie może być realizowane metodami niegodziwymi - powiedział. Podkreślił jednocześnie, że dzieci urodzone dzięki tej metodzie są niewinne, a Kościół otacza je miłością i troską.

Hierarcha dodał, że Kościół pomaga wiernym żyć we współczesnym świecie i podążać drogą prawdy, sprawiedliwości i solidarności. Apelował, by rodziny w tym duchu wychowywały dzieci. - Ukazujmy im piękno rodzicielskiej miłości. Bierzmy w nasze ręce los polskich rodzin, nowego pokolenia - przekonywał.

Piątkowa część misterium pasyjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczęła się o świcie przed Domem Kajfasza. Wierni przypatrywali się inscenizacji męki Zbawiciela, przygotowanej przez bernardynów oraz świeckich. Dróżkami Męki Pańskiej przeszli do Ratusza Piłata, gdzie został odczytany "Dekret skazujący Jezusa na śmierć", a kardynał Dziwisz wygłosił słowo pasterskie. Wierni w Drodze Krzyżowej przeszli na Wzgórze Ukrzyżowania, gdzie odprawiona została liturgia Wielkiego Piątku. Ciało Chrystusa w Eucharystii przeniesiono do Kaplicy Grobu na szczycie góry. Do niedzieli będzie trwała jego adoracja.

Uroczystości wielkopiątkowe odbywały się w zimowej aurze.

Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej zostało ufundowane na początku XVII wieku przez rodzinę Zebrzydowskich. Równolegle powstały wokół niego Dróżki Męki Pańskiej, przypominające miejsca święte w Jerozolimie. Kalwaryjskie misteria pasyjne inauguruje Niedziela Palmowa. Zasadnicza część rozpoczyna się w Wielką Środę.

źródło: http://fakty.interia.pl/religia/news-ka ... Id,1710375

A tutaj warto przeczytać komentarze: http://wyborcza.pl/1,75478,17702150.html#MTstream
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Mark

Zapraszamy do pow. Cieszyńskiego (Kowale, Wieszczęta, Łazy, Bielowicko) posłuchać i zobaczyć jak Pan Prezydent Komorowski nie strzela :) obejrzeć można wtedy również jego orszak w tym karetki (jakby nie powinny wozić wtedy chorych) ochronę i cały sztab ludzki ... mówię Wam to fata morgana w takim razie .... Ciekawe co na to te nie zastrzelone kaczki ... ?
-----------------------------

bukos

A ja chodzę do restauracji ale nie jadam tylko się zapachami delektuję.
-------------------------

abchaz

Był taki b.wazny prezydent ,który przyznawał ,że palił. Lecz stanowczo jednoczesnie twierdził,że się nigdy nie zaciągał.
Cysorz to ma fajne życie ale musi ,od czasu do czasu ,stawiac zasłonę dymną.


-------------------------

kalosz

Polowanie, odkąd w najmniejszym stopniu nie służy już do zdobywania pożywienia i zaspokajania głodu, to wyłącznie barbarzyńska rozrywka. Nie pomogą tu wywody, że chodzi o "regulację populacji", "ochronę upraw", czy "ochronę gatunków, którym grozi wyginięcie, przed innymi". Ostatecznie i tak chodzi głównie o to, by znaleźć powód i uzasadnienie dla bezkarnego strzelania do bezbronnej zwierzyny. Bo to dla wielu tzw. "prawdziwych mężczyzn" jest przyjemność. A dla Polskiego Związku Łowieckiego niemałe pieniądze. A idź jeden z drugim na dzika z gołymi rękami, no niechby i z kijem w ręku! Wtedy będzie można powiedzieć, że szanse są wyrównane. Ale nie, prawdziwy myśliwy woli siedzieć bezpiecznie ukryty i razić ołowiem. Wstyd i hipokryzja. Obrzydliwość.
======================
Prezydent Komorowski poluje, ale nie strzela. Po co więc chodzi na polowania?
Przez coraz większą liczbę Polaków polowanie nie jest już postrzegane jako szlachetna tradycja, ale prymitywna i brutalna rozrywka. A pan prezydent Komorowski zadeklarował, że chodzi po lesie i patrzy.
Obrazek
Łowiectwa nie akceptuje ponad 60 proc. społeczeństwa. Dlatego gdy w poprzedniej kampanii wyborczej pojawiła się informacja, że Bronisław Komorowski jest myśliwym, obiecał on, że zrezygnuje z polowania. Wspomniał nawet, że od dzieci i wnuków dostał aparat fotograficzny, by zastąpić nim myśliwską broń.

Teraz w programie TVN24 „Fakty po Faktach” stwierdził, że to nie on obiecywał, ale jego sztab wyborczy. „Tak, poluję z moimi znajomymi, z synami, ale polowanie nie musi polegać na strzelaniu. Ale to trochę jak piwo bezalkoholowe” – powiedział w wywiadzie Bronisław Komorowski.

Trudno tę wypowiedź uznać za precyzyjną. Czy pan prezydent chodzi po lesie i patrzy, jak jego synowie i znajomi strzelają do zwierząt? Uprawia fotosafari, jak obiecał dzieciom i wnukom? Na czym miałoby polegać polowanie bez strzelania?

Dla wielu wyborców to ważny wątek. Chcieliby wiedzieć, czy na głowę państwa wybierają myśliwego, czy nie, bo kwestię ekologii i humanitarnego traktowania zwierząt traktują poważnie.

Lobby myśliwskie w polskiej polityce jest niezwykle silne. Członkami Polskiego Związku Łowieckiego jest 0,25 proc. Polaków i aż 20 proc. parlamentarzystów. Lobbują właśnie w Sejmie, bo trwa tam nowelizacja prawa łowieckiego. Przepadły zapisy dotyczące m. in. zakazu udziału dzieci w polowaniach, używania bardzo toksycznej, ołowianej amunicji czy zakazu nocnych polowań na ptaki, podczas których nie sposób odróżnić gatunków łownych od chronionych.

Więcej na ten temat w najbliższym numerze POLITYKI.

źródło: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... wania.read
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

PAT 48

Brak mi w tym zestawieniu Niemiec w których mieszkam. Jak dodam dni świąteczne i 30 dni urlopu, to przebijam wszystkie kraje.Artykuł sponsorowany, a co najmniej nierzetelny.
----------------------------
leov /

Te ròżnice są w sumie niewielkie. Powiem tylko, że praca nie jest celem, tylko środkiem, prowadzącym teoretycznie, do godnego życia.
----------------------------

Obywatel1974

Ale bujdy. A gdzie w tym rankingu Austria. Czemu takie rankingi mają służyć? Niech zestawią go z innymi. Ile Polacy pracują, ile jest samobójstw, stopień łamania praw pracowniczych, praca w niedziele, emigracja itp. Taki urlop i święta to jedyne okazje do utrzymania więzi rodzinnych.
==========================

Wielkanoc kosztuje nas miliardy. Polacy w światowej czołówce świętujących
Obrazek
Około 6,3 mld złotych - tyle polską gospodarkę kosztuje każdy wolny dzień od pracy. A jest ich całkiem sporo. Pracownikowi z dziesięcioletnim stażem przysługuje rocznie 26 dni urlopu (plus niedziele). Do tego trzeba dodać 13 dni świątecznych, w tym Wielkanoc. Jednak eksperci podkreślają, że wolne to nie tylko straty w przemyśle czy budownictwie. Więcej wydajemy wtedy na zakupy czy usługi. Jeżeli chodzi o świętowanie i wolne, znajdujemy się w pierwszej dziesiątce na świecie.

Polacy w światowej czołówce świętujących

Polska już obecnie zalicza się do krajów OECD o największej liczbie dni świątecznych w roku. Na dodatek mamy więcej dni świątecznych niż przeciętnie w krajach unijnych, dla których średnia wynosi niespełna 10 dni.

Pracownicy we Francji, Finlandii, na Litwie i w Brazylii mają najdłuższe urlopy, ale to Hiszpanie, Maltańczycy, my i Litwini mamy najwięcej dni oznaczonych w kalendarzu na czerwono. Z Kolei Rosjanie mogą cieszyć się najdłuższym weekendem na świecie. Obchody Nowego Roku i Bożego Narodzenia sięgają często 10 dni.
Obrazek
Znamy światową elitę świętujących. Po drugiej stronie znajdują się Kanadyjczycy, Chińczycy, mieszkańcy Hongkongu, Singapuru oraz.... Amerykanie.

Oni mają najmniej wolnych dni w roku. Na przykład w USA nie ma czegoś takiego jak ustawowo przysługujący wymiar urlopu. Jak czytamy w raporcie firmy Mercer, monitorującej światowe rynki pracy, zwyczajowo jest to około 15 dni w roku.

Z kolei Indie są krajem, gdzie świąt, a co za tym idzie dni wolnych od pracy, jest najwięcej, ale nie ma czegoś takiego jak przysługujący w roku wymiar urlopu wypoczynkowego. Urlop się dostaje, jeśli w poprzednim roku przepracuje się 240 dni. Wtedy za każde 20 dni można liczyć na 1 dzień urlopu.
Obrazek

Wolne - strata czy jednak zysk


Według szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, każdy wolny dzień oznacza negatywne skutki dla PKB w wysokości około 0,3 procent, czyli obecnie około 6,3 mld złotych. Chodzi tu głównie o konsekwencje przerw w produkcji przemysłowej, budownictwie i w rolnictwie.

- Bez pracy nie ma kołaczy - komentuje Jacek Adamski, ekspert PKPP Lewiatan. Polskich firm, ale też ich pracowników nie stać na długie świętowanie. Przez to jesteśmy mniej konkurencyjni i atrakcyjni inwestycyjnie. W święta firmy produkcyjne i część usługowych nic nie wytwarza, a jednocześnie generuje spore koszty - argumentuje.

Dla przedsiębiorstw niepracujących w ruchu ciągłym wielkość świątecznych strat wynosi około 20 proc. wartości przeciętnych kosztów dziennych. Daje nam to w ciągu całego roku około 8,5 mld złotych w skali kraju.

W przypadku przedsiębiorstw pracujących w ruchu ciągłym oraz innych, pracujących w święta, takich jak firmy transportowe, energetyka czy służby mundurowe następuje wzrost kosztów działalności w wyniku wyższego opłacania pracy w święto. To koszty prawie 200 mln zł. Święta to także zmniejszenie wpływów do budżetu. Te z podatków CIT oraz VAT mogą być niższe łącznie o około 3,5-4 mld złotych.

Jacek Adamski wskazuje na jeszcze jeden niekorzystny aspekt świąt wypadających w dni robocze. Pracownicy łączą te święta z krótkimi urlopami wypoczynkowymi, w tym urlopami na żądanie, które muszą być przez pracodawcę udzielone, i organizują sobie kilkudniowe przerwy w pracy. W ten sposób potęgujemy spowolnienie gospodarcze.

- W wolne zwalnia tylko część sektorów naszej gospodarki - mówi prof. Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Wskazuje też, że udział sektora usługowego w tworzeniu PKB systematycznie rośnie. Jest to już ponad 60 proc. wartości naszej gospodarki.

To wtedy na dobre rusza wiosenno-letni sezon branży turystycznej, która wolnego nie ma i zajmuje się dogadzaniem turystom. Produkcja staje, ale usługi takie jak hotelarstwo, gastronomia, turystyka osiągają wtedy największe obroty.

Poza tym trzeba podkreślić, że świętowanie to zazwyczaj wcześniejsze zmasowane zakupy. Jak wynika z danych firmy Provident i jej wielkanocnego barometru, statystyczna polska rodzina przeznaczyła w tym roku na wielkanocne zakupy średnio 360 zł. Na Wielkanoc wydajemy mniej niż na święta Bożego Narodzenia. Jesienią ubiegłego roku 65 proc. badanych przyznało, że na zakupy przed Wigilią planuje przeznaczyć co najmniej 500 zł. Jednak tegoroczne wielkanocne obroty w handlu sięgną 23,5 mld zł, a to także złoży się na PKB.

źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... l#A4079818
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

next

Cejrowski miał rację: opcja zero - należy zwolnić wszystkich sędziów i prokuratorów z okresu komuny - absolutnie wszystkich.
Obiecywali że wymiar sprawiedliwości oczyści się sam - i co? I nic.

-------------------------------------------

wandaherbert


Dzięki Prof.Strzemboszowi uniknęli lustracji.To on obiecal w ich imieniu ,że sami się oczyszczą.Przypuszczam ,że on sam w to nie wierzyl

===========================
Sędziowie ponad prawem
„Za Wałęsę mogę iść nawet do więzienia” – mówił po tym, jak uroczyście wręczył byłemu prezydentowi glejt pokrzywdzonego przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa. Chodzi o Leona Kieresa, pierwszego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W tej roli Kieres niejednokrotnie zachowywał się jak wyjątkowy tchórz, spowalniając procedury lustracyjne i przez to działając na rzecz reliktów PRL-u. W tym tygodniu Leon Kieres skompromitował się podwójnie. To on był wśród tych członków Trybunału Konstytucyjnego, którzy uznali, że sędziowie stoją ponad prawem i nie muszą podlegać takiej samej lustracji, jak inni wysocy przedstawiciele państwa. Zgodnie z czwartkowym orzeczeniem TK warunkiem przeprowadzenia lustracji sędziów i prokuratorów ma być uchylenie im immunitetu, o czym decydować mają… ich koledzy – sędziowie. Ponieważ Kieres to człowiek mający ekskluzywną wiedzę na temat akt Instytutu Pamięci Narodowej, jego postawę podczas głosowania w Trybunale Konstytucyjnym można nazwać tylko świadomym działaniem na szkodę Polski. Kieres miał wielokrotnie szanse od losu, by dokonać czegoś niezwykłego. Tymczasem zostanie zapamiętany jako kliniczny przykład wymiaru niesprawiedliwości.

źródło: http://niezalezna.pl/65778-sedziowie-ponad-prawem
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Smoleńsk powraca przed piątą rocznicą katastrofy
=================
Czytaj: http://www.rmf24.pl/fakty/news-katastro ... Id,1711598#
==================

Komentarz pod artykułem http://wiadomosci.onet.pl/kraj/maciej-l ... 54m/ntz6r2

~Justus

: Albo ten Lasek jest ......., albo nie powinien zajmować się tą dziedziną !!!! Niech się posadzi na miejscu kapitana i poczuje tę "presję pośrednią". Jeśli ktoś chce zrobić uczciwą opinię powinien mieć też wyobraźnię, co znaczy mieć na ramieniu swojego najwyższego przełożonego , który mówi - "zmieścisz się, śmiało" . To brzmi jak " siadaj do cholery, nie panikuj"!!!
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Biurokracja się rozrasta, a urzędnicy żyją coraz dostatniej... Czyli: jak zrealizowano postulat "taniego i przyjaznego państwa"
Obrazek
Ekipa Platformy Obywatelskiej przejmując władzę ponad 7 lat temu obiecała ograniczyć biurokrację i urzędniczą samowolę. Niestety były to tylko puste obietnice. Od pierwszego expose Donalda Tuska liczba urzędników zwiększyła się o kilkadziesiąt tysięcy, ich średnie wynagrodzenia urosły o blisko 40 proc., a biurokracja, skomplikowane prawo i proceduralne utrudnienia nie zmniejszyły się nawet o trochę. Czy tak miało wyglądać "tanie i przyjazne państwo"?

Oficjalne statystyki mówią, że na koniec 2008 roku (czyli po pierwszych 13-tu miesiącach rządzenia krajem przez ekipę Platformy Obywatelskiej) liczba pracujących w administracji centralnej, samorządowej, bezpieczeństwie publicznym oraz ubezpieczeniach społecznych urzędników wyniosła 600,6 tys. osób. Na koniec 2014 roku liczba ta urosła do poziomu 643,9 tys. osób. Średnie zarobki urzędników również wzrosły z poziomu 3527 zł (w 2008 roku) do 4798 zł (2014 rok). Oczywiście najwięcej zarabiają urzędnicy ministerialni i rządowi - tam średnia pensja miesięczna wynosi około 7,3 tys. zł. Jakby tego było mało obecna władza tworzy coraz to nowe instytucje, agencje i fundusze, w których zatrudnienie mogą znaleźć nowe rzesze urzędników. Dzięki takim działaniom na urzędnicze wypłaty wydamy w tym roku o 500 mln zł więcej, niż w roku ubiegłym. Łącznie podatnicy będą musieli wyłożyć na ten cel około 37,6 mld zł.

Pół biedy, gdyby rosnące koszty utrzymania armii urzędników miały przełożenie na przyjazne prawo, niewielką biurokrację, jasne i czytelne procedury oraz transparentność działań władzy. Niestety tutaj również rządy Platformy i PSL-u przyczyniły się jedynie do pogłębienia kryzysu. Odwołajmy się do Globalnego Rankingu Konkurencyjności za 2014 rok tworzonego przez World Economic Forum. W kategorii "Czas potrzebny do założenia własnej działalności gospodarczej" zajęliśmy odległe 111. miejsce na świecie, natomiast w rankingu mierzącym przejrzystość i transparentność działań rządu zajęliśmy 110. miejsce na świecie. Bardziej transparentne i przejrzyste władze funkcjonują w takich krajach jak Gabon, Uganda, Mongolia, Albania, Ukraina czy Rosja. Ten fatalny wynik jest niestety prostą konsekwencją przejęcia całości sterów władzy przez ekipę Platformy i PSL. To oni doprowadzili do wspomnianego rozrostu biurokracji, przyzwolili na szerzenie się nepotyzmu, wygenerowali mnóstwo afer gospodarczych z udziałem najważniejszych osób w państwie oraz jeszcze bardziej skomplikowali obowiązujący w naszym kraju system podatkowy.

Jedyną szansą na zmianę tych negatywnych tendencji jest odsunięcie wspomnianej ekipy od władzy. Czy uda się to uczynić już w tym roku? Okazja ku temu doskonała: wybory prezydenckie wiosną, wybory parlamentarne jesienią. Pytanie tylko czy ktoś nie postanowi "wydrukować" ich wyniku? Wszak w III RP zarządzanej przez Kopacz i Komorowskiego wszystko jest możliwe...

źródło:
http://niewygodne.info.pl/artykul5/0218 ... anstwa.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

kazek100

Bardzo trafne pytanie pani Paradowskiej. Jak to jest, że w przypadku, gdy tak ważny urzędnik łamie prawo, rozwala demokrację w kraju, szuka haków na politycznych przeciwników, krótko mówiąc działa na szkodę całego państwa, prokurator żąda mniej, niż w przypadku jakiegoś leszcza złapanego ze skrętem w parku. Coś tu chyba jest nieproporcjonalne.

====================
"Tyle pytań o surowość wyroku na Kamińskiego. A nikt nie zapytał: dlaczego prokuratura żądała tak mało?"
Obrazek
"Opinia o surowości wyroku zdaje się wynikać z przekonania, że funkcjonariuszom publicznym więcej wolno, że odpowiedzialność karna ich w gruncie rzeczy nie dotyczy" - pisze w najnowszym wydaniu "Polityki" Janina Paradowska. Odnosi się tym samym do wyroku trzech lat więzienia dla Mariusza Kamińskiego, wiceszefa PiS.

Sąd skazał w zeszłym tygodniu Mariusza Kamińskiego (wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości) za przekroczenie uprawnień szefa CBA przy "aferze gruntowej" w 2007 r. na trzy lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk we władzach, administracji i służbach państwowych.

Według sądu CBA podżegało do korupcji i nie było też podstaw prawnych i faktycznych do wszczęcia operacji ws. odrolnienia gruntu w ministerstwie rolnictwa. Wiele osób po ogłoszeniu wyroku zwracało uwagę, że sąd wymierzył politykowi PiS karę wyższą, niż domagała się prokuratura. A te komentarze - zdaniem Janiny Paradowskiej - wynikają wprost z przekonania, że funkcjonariuszom publicznym więcej wolno.

"Nikt nie pyta, dlaczego prokuratura nie żądała więcej"

"Ten wyrok oczywiście wskazuje, że Sejm nie uporał się z nadużyciami władzy w czasie rządów koalicji PiS-Samoobrona-LPR, że komisja śledcza badająca te nadużycia w gruncie rzeczy się skompromitowała, że nadal nie ma wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu Zbigniewa Ziobry, ówczesnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, że sam Trybunał Stanu jest instytucją martwą" - pisze publicystka w najnowszym wydaniu "Polityki".

Jej zdaniem nawet twierdzenie, że odpowiedzialność polityczną wymierzają wyborcy, też jest niebezpieczne - bo w końcu opinię publiczną łatwo zwodzić. "Ten wyrok zapadł jednak w konkretnej sprawie i dobrze, że jest" - podkreśla Paradowska. W jej opinii surowość wyroku pokazuje, że działania Kamińskiego uderzały w samą istotę państwa prawa.

Publicystka zauważa, że nikt nie pyta, dlaczego prokuratura - stawiając wiele, naprawdę poważnych zarzutów - nie zażądała po prostu wyższej kary dla polityka PiS. "Czy prokuratura nadal uważa, że jej obowiązkiem jest głównie ściganie, a nie ochrona praworządności?" - pyta Paradowska.

źródło: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,1771 ... oxNewsLink
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM