Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D
Wyścig internetowych zbrojeń

Post autor: NEVIL »

Pieniądze wyrzucone w innowacje
Wszyscy chcą do Internetu. Kiedyś wystarczyło zrobić sobie stronę internetową, albo e-sklep, teraz to za mało. Każdy szanujący się sklepikarz, czy usługodawca musi mieć aplikacje. I tak w przypadku sklepów mogłaby wystarczyć mobilna możliwość dokonywania zakupów, ale nie. Wyścig internetowych zbrojeń trwa. I tak, jak w klasycznym wyścigu zbrojeń można odnieść wrażenie, że chodzi tylko o zaspokojenie ambicji stron “konfliktu”. My, konsumenci chyba przestaliśmy nadążać za “innowacyjnością”.

Ojcowie-założyciele sklepu internetowego Zalando (Robert Gentz, Rubin Ritter, David Schneider)zwierzyli się Michaelowi Krokerowi i Henrykowi Hielscherowi w wywiadzie dla Wirtschaftswoche, że pracują nad nową aplikacją. Zupełnie nową aplikacją modową, rozpoznającą markę i model części garderoby, na wzór aplikacji rozpoznających piosenki – wystarczy zrobić zdjęcie intrygującej nas bluzki, butów, swetra, a aplikacja “zaprowadzi” nas do strony, gdzie ów produkt będzie można kupić. Wielokrotnie zdarza nam się zachwycić butami, albo płaszczem pani lub pana siedzącego naprzeciw nas w metrze. Po co go pytać, gdzie nabył swoją garderobę, skoro można zaczaić się z telefonowym aparatem?

Pomysł bardzo innowacyjny i wydaje się być trudny technicznie do zrealizowania, tylko czy użyteczny? Posłużę się przykładem – sympatyczna blondynka w lekkiej bluzeczce z wyhaftowanymi niebieskimi kwiatami z przerzuconą marynarką w kolorze żywego pomarańczu. Hit sezonu, któż oparłby się pytaniu „gdzie Pani to kupiła?”. I tak robimy – zwyczajnie pytamy siebie nawzajem o sklep, kolekcje, cenę. Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy robimy zdjęcie napotkanym gustownym ubrankom – właściciel upatrzonych przedmiotów zainteresuje się tym, czemu robimy mu zdjęcia, a wtedy będziemy niejako „zmuszeni” odpowiedzieć na niewerbalne pytanie „o co ci kurde chodzi?”. Najpewniej wtedy powiemy, o swoich upodobaniach i i tak dowiemy się bezpośrednio od właściciela szczegółów na temat garderoby. Gdzie sens aplikacji?

Z pewnością aplikacje internetowe ułatwiają nam życie, możemy robić zakupy wszędzie, na szybko sprawdzać stan konta, planować trasę komunikacją miejską, znaleźć najtańszą stację benzynową, czy sprawdzić menu lanczowe okolicznych knajpek. Jednak odnoszę wrażenie, że często innowacyjnością rozwiązanie przewyższa oczekiwania i możliwości klienta. Wyścig firm, które najwyraźniej wychodzą z założenia, że wszyscy żyjemy w ciągłym biegu i zupełnie na nic nie mamy czasu. Super szybko możemy zabookować hotel, bilet lotniczy, zamówić jedzenie, znaleźć fachowca, kupić bluzkę, wypić kawę, wziąć kredyt, zrobić przelew. Jasne, dobrze że to wszystko staje się prostsze, jednak Getin-bankowe „logowanie wężykiem” wydaje się być zbędną wygodą, przecież od lat pamiętamy swoje hasła. Czy przez te parę lat staliśmy się analfabetami, że logowanie do banku następuje w formie wizualnej? A bezpieczeństwo?! O ile łatwiej podejrzeć naszego „wężyka” niż skomplikowane hasło. Wielką wygodą zdają się być już same aplikacje do szybkiego podglądania stanu konta, czy doprawdy potrzebujemy jeszcze większego ułatwienia, zyskanie kilku sekund na wpisywaniu hasła?

Oczywiście, zbyt skomplikowane lub bezsensowne aplikacje nie sprawią, że przestaniemy lubić dotychczas ulubione sklepy, czy marki, jednak, po co wydawać na „innowacje”, które do niczego nie służą, skoro prostota zawsze się sprawdza? Z pewnością są lepsze pomysły na zainwestowanie pieniędzy niż na skomplikowane „ułatwiacze”, które w rezultacie oszczędzają nam kilka sekund lub są nazbyt „wybajerzone”, żeby być użytecznymi. Odnoszę wrażenie, że tego typu rozwoju aplikacji mobilnych nie potrzebujemy my – użytkownicy, tylko twórcy owych cudów techniki i myśli innowacyjnej.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/12331-pien ... -innowacje
Obrazek
Początkujący
Początkujący
Posty: 71
Rejestracja: 30 sty 2014, 12:30
Kontakt:
Awatar użytkownika
Początkujący
Początkujący

Post autor: Pluto »

Dało by się przeżyć bez internetu, bez telefonu już gorzej.
Początkujący
Początkujący
Posty: 71
Rejestracja: 30 sty 2014, 12:30
Kontakt:
Awatar użytkownika
Początkujący
Początkujący

Post autor: Pluto »

Telefon aby kontaktować się ze znajomymi. Nie każdy musi na bieżąco zmieniać status na pejsiku, tzn. fejsiku.
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wyścig cybernetycznych zbrojeń trwa. Amerykańska armia werbuje tysiące hakerów
Możliwe, że w pierwszej dekadzie XXI wieku staliśmy się świadkami zmierzchu wojny konwencjonalnej. Biorąc pod uwagę charakter największych bieżących konfliktów można dojść do wniosku, że wojny hybrydowe, asymetryczne czy cybernetyczne stają się międzynarodowym standardem w starciach. Taką hipotezę potwierdza decyzja Kongresu Stanów Zjednoczonych, który zatwierdził właśnie zwiększenie budżetu amerykańskiej cyberamii.

United States Cyber Command zostało sformowane w roku 2009 w celu realizowania opracowanej przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych doktryny wojennej w zakresie cyberwojny. Działalność jednostki wzbudziła zainteresowanie już kilkakrotnie, między innymi w kontekście informatycznych starć USA z Iranem czy Koreą Północną.
Obrazek
Zwiększenie budżetu odbyło się na wniosek jej przywództwa. Został on umotywowany przede wszystkim potrzebą rekrutacji dodatkowych sił. Dzięki dodatkowym środkom możliwe będzie pominięcie konwencjonalnych kryteriów doboru kandydatów bazujących na samodzielnym szkoleniu i specjalizowaniu żołnierzy przez armię. Od teraz możliwa będzie rekrutacja wybranych osób na podstawie już posiadanych przez nie umiejętności. Środek ciężkości zostaje zatem przeniesiony na osoby, które w takim kontekście można nazwać naturszczykami.

Docelowo amerykańska armia chce do końca roku zwiększyć liczebność Cyber Command do 6200 osób. Zwiększenie budżetu pozwoli nie tylko na zweryfikowanie systemu rekrutacji (choć w kontekście zatrudniania utalentowanych cywilów należałoby raczej mówić o werbunku), ale także na zaoferowanie pracownikom atrakcyjniejszych zarobków. Dzięki decyzji Kongresu hakerzy służący w Cyber Command będą bowiem zarabiać od 42 do 132 tysięcy dolarów rocznie. Przewidywany jest nawet system pomocy finansowej dla studentów, który ma im ułatwić spłacanie kredytów studenckich.

W ostatnim czasie informowaliśmy o tworzeniu podobnych sił przez inne państwa. Mają one nie tylko charakter hakerski, często są to oddziały wyspecjalizowane do przeprowadzania wojny informacyjnej w portalach społecznościowych. Trudno oczywiście mówić jeszcze o regularnej cyberwojnie, jednak w kontekście poświęcania coraz większych środków na finansowanie jednostek pokroju Cyber Command można zauważyć, że pomiędzy największymi mocarstwami dochodzi do istnego wyścigu cyberzbrojeń.

źródło: http://www.dobreprogramy.pl/Wyscig-cybe ... 61546.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM