Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Smutna wiadomość to ta, że po pierwszej serii skoków Polska przegrała z Austrią o zakwalifikowanie się do drugiej serii skoków zaledwie 0,1 punktu. Ale to zasługa naszych nielotów, czyli Kubackiego i Ziobry, bo skok Żyły wyglądał przyzwoicie na odległość 135 m . Ale Noriaki Kasai, mimo swoich 42 lat, jest genialny ! Można powiedzieć, że jest jak wino. Im starsze, tym lepsze. Noriaki skoczył na odległośc 136,5 m oraz 136 m. Daleko naszym Ziobrom i Kubackim do jego klasy. Powinni brać u niego ,,korki"... :-) Brak Stocha z powodu kontuzji, też zaważył na końcowym wyniku pierwszej serii.

===============================
Skoki narciarskie. Polacy nie awansowali do II serii konkursu drużynowego
Obrazek
Polscy skoczkowie bez Kamila Stocha w składzie nie zakwalifikowali się do II serii inauguracyjnego konkursu Pucharu Świata w Klingenthal. Do awansu zabrakło 0,1 punktu - o tyle lepsi byli Austriacy. Konkurs wygrali Niemcy przed Japończykami i Norwegami. Relacja na żywo z niedzielnego konkursu od 11.30 w Sport.pl, transmisja w Eurosporcie.

Polacy zajęli dziewiąte miejsce i zakończyli sobotni konkurs. Od Austriaków, którzy uplasowali się na ósmej pozycji, dzieliło ich 0,1 pkt.

W polskiej ekipie z powodu lekkiego urazu kostki zabrakło Stocha, podwójnego mistrza olimpijskiego z Soczi. W składzie znaleźli się: Piotr Żyła, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Jan Ziobro.

Świetny początek Żyły

Więcej: http://www.sport.pl/skoki/1,65074,17012 ... BoxSlotIMT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W dzisiejszym indywidualnym konkursie skoków w Klingenthal, powodów do zadowolenia nie mamy. Jedynie Żyła godnie reprezentował honor naszej drużyny, który ostatecznie zajął 14 miejsce. To dalekie od naszych oczekiwań. Pozostali, czyli Hula, Klusek, Kubacki, Ziobro i Kot, nie spełnili pokładanych w nich nadziei.. Klasą dla siebie był jak zwykle Noriaki Kasai, który mimo swoich 42 lat, zajął 6 miejsce. Gdyby tak jeszcze nasi pozostali skoczkowie potrafili skakać tak, jak on, to byłoby nieźle. Szkoda, że nie mógł skakać Stoch, z powodu kontuzji stopy. Trzeba jeszcze dodać, że Koudelka jest w rewelacyjnej formie zajmując pierwsze miejsce w konkursie. Przypomina Adama Małysza z okresu jego najlepszych startów.

===========================================

PŚ w Klingenthal. Wygrana Koudelki, słaby występ Polaków
Obrazek
Roman Koudelka wygrał konkurs w Klingenthal, który inaugurował sezon zimowy w skokach narciarskich. Dla Koudelki było to pierwsze zwycięstwo w karierze. Drugi był Stefan Kraft (142 i 136 m), a trzeci Andreas Wellinger (140 i 133,5 m). Tylko dwóch Polaków zakwalifikowało się do drugiej serii konkursu.

Koudelka w pierwszej serii skoczył 138 metrów i był dopiero czwarty, ale podczas drugiego skoku poszybował zdecydowanie dalej od rywali - 139,5 metrów i dzięki temu wskoczył na pierwsze miejsce. Czech wyprzedził o 2,3 punktu Stefana Krafta, który skakał na 142 i 136 metr. Na najniższym stopniu podium stanął reprezentant gospodarzy Andreas Wellinger, który prowadził po pierwszej serii dzięki skokowi na odległość 140 metrów, ale Niemiec zepsuł drugi skok i uzyskał tylko 133,5 metra.

Żyła w pierwszej serii skoczył 130,5 m i zajmował 19. miejsce. W drugiej próbie oddał skok na podobną odległość - uzyskał pół metra mniej i choć nieco się zachwiał przy lądowaniu, to noty za styl miał przyzwoite. Ostatecznie Żyła zawody ukończył na 14. miejscu i dzięki temu zdobył 18 punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Maciej Kot po pierwszej serii plasował się na 26. miejscu (127,5 m). Polak w serii finałowej skoczył jednak zdecydowanie słabiej - 122 metry i przy słabych notach za styl oraz małej rekompensacie za wiatr (0,8 pkt) zdołał pokonać tylko Hajka i zawody ukończył na 29. miejscu.

Pozostali Polacy spisali się poniżej oczekiwań i nie awansowali do serii finałowej konkursu. Dawid Kubacki skoczył 124,5 m i został sklasyfikowany na 33. miejscu. Jan Ziobro był 34. - 124 m, a Stefan Hula i Bartłomiej Kłusek uzyskali po 121,5 m i zajęli, odpowiednio, 42. i 43. lokatę.

Kontuzja Stocha

Z powodu kontuzji stawu skokowego w pierwszym indywidualnym konkursie sezonu nie startował podwójny złoty medalista olimpijski z Soczi Kamil Stoch.

Stoch powtarzał przed konkursem, że nic poważnego się nie dzieje, ale lepiej chuchać na zimne. Odpuścił kwalifikacje i konkurs drużynowy z nadzieją, że będzie gotowy do startu indywidualnego w niedzielę. W sobotę wieczorem poinformował jednak, że ból ustępuje, ale nie w takim tempie jak sobie to wyobrażał i najprawdopodobniej nie wystartuje w konkursie w Klingenthal. Czarny scenariusz potwierdzono w niedzielę rano.

- Kamil także dzisiaj odpuszcza start. Jeszcze nie jest gotowy - poinformował dziś rano trener Kadry A Łukasz Kruczek.

źródło: http://www.sport.pl/skoki/1,65074,17015 ... BoxSlotIMT
Obrazek
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 1
Rejestracja: 26 lis 2014, 12:21
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: antonipolak »

Szkoda Kamila. Wydaje mi się, że ten sezon już nie będzie taki udany. Mam nadzieję, że się mylę :)
fachowa i tania naprawa dachów wrocław
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Źle się dzieje w naszej drużynie skoczków narciarskich, gdy brakuje Kamila Stocha. On był dobrym duchem tego zespołu i potrafił skakających kolegów zmotywować. Niestety, kontuzja stopy wyeliminowała go z udziału już w drugim konkursie.

Po serii próbnej Piotr Żyła skoczył na odległość 140,5 m (trzecie miejsce, przy najdłuższym skoku), co mogło rodzić nadzieję, że w głównym konkursie wypadnie równie dobrze.

Konkurs skoków jednak obnażył brak umiejętności naszych skoczków. W pierwszej serii skoków, po obniżonej belce nasi skoczyli:

Biegun - 109 m
Kubacki - 105 m
Zniszczoł - 110,5 m
Żyła - 133 m

Natomiast Kranjec z tej samej belki 130,5 m, a Ito Daiki138 m i rewelacyjny Noriaki Kasai 131 m.

Można było pokładać nadzieję w Piotrze Żyle, który uplasował się na 10 miejscu, bo reszta naszych reprezentantów do drugiej serii skoków się nie zakwalifikowała.

W drugiej serii Kasai skoczył 136, 5 m i stanął na podium wraz ze swym rodakiem, a Żyła skacząc na 124 m zajął ostatecznie 17 miejsce

===========================
PŚ w Kuusamo: triumf Simona Ammanna, Polacy znów zawiedli
Simon Am­mann wy­grał kon­kurs Pu­cha­ru Świa­ta w Ku­usa­mo. Pierw­sze miej­sce dały Szwaj­ca­ro­wi skoki na od­le­głość 139,5 m i 142 m. Dzię­ki zwy­cię­stwu do­świad­czo­ny za­wod­nik objął pro­wa­dze­nie w kla­sy­fi­ka­cji ge­ne­ral­nej. W piąt­ko­wym kon­kur­sie drugi był Daiki Ito (138 oraz 137,5m), a trze­ci No­ria­ki Kasai (131 m oraz 136,5 m). Spo­śród Po­la­ków naj­le­piej spi­sał się Piotr Żyła, który sko­czył 133 i 124 m. "We­wiór" za­koń­czył za­wo­dy na sie­dem­na­stym miej­scu. Po­zo­sta­li za­wod­ni­cy Łu­ka­sza Krucz­ka za­wie­dli na całej linii. Krzysz­tof Bie­gun, Alek­san­der Znisz­czoł i Dawid Ku­bac­ki nie wzię­li udzia­łu w dru­giej serii.
Obrazek
Więcej: http://eurosport.onet.pl/zimowe/skoki-n ... edli/0h11m
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Czy Polacy znają się na skokach? Sprawdzamy. "Punkt K? Nie wiem nawet, gdzie jest G"
Od 2001 roku, kiedy to eksplodował talent Adama Małysza, uznajemy skoki narciarskie za dyscyplinę wręcz narodową. Sprawdzamy zatem, czy rzeczywiście Polacy znają się na skokach, a sukcesy najpierw Małysza, a teraz Kamila Stocha pozytywnie wpłynęły na naszą wiedzę o tej dyscyplinie.

źródło + video: http://www.sport.pl/skoki/10,65074,1704 ... tml#CukVid
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W pierwszej serii dzisiejszych skoków w Kuusamo, najlepszym skokiem popisał się ,,dziadek" :-) Noriaki Kasai, oddając skok na odległość 145 m.

Piotr Żyła zaczął równać do reszty naszego zespołu i skoczył zaledwie 122,5 m i jako jedyny zakwalifikował się do drugiej serii. Pozostali odpadli.

Czy to wina trenera Kruczka ? Trudno powiedzieć. Poczekajmy z oceną chociaż do połowy sezonu skoków narciarskich.
--------------------------
Po drugiej serii skoków zwycięzcą okazał się Noriaki Kasai i zajął pierwsze miejsce ex aequo z Simonem Ammannem.

Piotr Żyła po skoku na 122 m, zajął ostatecznie 24 miejsce. Tragedia w naszych skokach ? To mało powiedziane.

=========================
PŚ w Kuusamo: Amman i Kasai na czele, Żyła 24.
Obrazek
Szwajcar Simon Ammann i Noriaki Kasai wygrali sobotni konkurs PŚ w Kuusamo. Najlepszy z Polaków Piotr Żyła zajął 24. miejsce.

Do konkursu awansowało sześciu reprezentantów Polski, ale pierwsza seria boleśnie zweryfikowała ich obecną formę. Do drugiej serii awansował tylko Piotr Żyła, choć skok na 122,5 m. dał mu odległą 25. lokatę.

Stefan Hula, Krzysztof Biegun, Aleksander Zniszczoł i Maciej Kot uplasowali się w końcówce stawki. Lepiej od kolegów skoczył Dawid Kubacki, ale jego skok na 112 m. nie dał mu awansu do drugiej serii.

Po pierwszej serii prowadził 42-letni Noriaki Kasai. Japończyk skoczył 145 metrów i wyprzedził Michaela Hayboecka (143,5 m.) i Andersa Fannemela (140,5 m.). Udział w konkursie pechowo zakończył Niemiec Andres Wellinger, który zaliczył groźnie wyglądający upadek.

W drugiej serii Piotr Żyła uzyskał odległość 122 m. co pozwoliło mu zakończyć konkurs na 24. miejscu. Szósty po pierwszej serii Simon Ammann oddał znakomity skok na 144 metry co zapewniło Szwajcarowi zwycięstwo ex aequo z Noriakim Kasai. Japończyk w drugiej serii skoczył 131,5 m. Obaj zawodnicy zgromadzili 272,2 pkt. Trzeci był Niemiec Severin Freund

Więcej: http://sport.wp.pl/kat,1838,title,PS-w- ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~pozdrawiam

: Chce to skacze - ważne, że robi to co lubi i dokąd chce to go podziwiam i życzę mu złota. Co miałby robić ? Może rzucić skoki i iść w politykę ;) Do polityki trzeba mieć (tu wymoderowano) charakterek. Noriaki powodzenia i wszystkiego dobrego ! Wielu zwycięstw w konkursach! Konkurs w Kuusamo i miejsce równorzędne z Ammanem to było coś pięknego
-----------------------
~asf :

On jest niesamowity. Prawdziwa legenda skoków
-----------------

~aga :

to jak skacze Noriaki to dla mnie czysta przyjemność oglądania. po prostu nie można wzroku oderwać a ręce same składają się do oklasków. coś pięknego.

====================

Noriaki Kasai nauczył się żyć z bólem. Ma 42 lata, skacze i nadal chce wygrywać
- Jak to jest, że nadal chcę to robić? Wziąłem udział w 450 konkursach, a wygrałem tylko 17. Czy może być lepsza motywacja? W przeważającej części moje sportowe doświadczenia były frustrujące - tłumaczy dziennikarzom, którym od lat musi opowiadać o swoich sposobach na długowieczność. Co ciekawe, rzadko mówi w tym temacie cokolwiek odkrywczego - trening, technika, pasja, zdrowa dieta. A jednak Noriaki Kasai jest w swojej dyscyplinie absolutnym fenomenem. W sobotę, mając 42 lata, ex aequo z Simonem Ammannem wygrał zawody Pucharu Świata w Kuusamo.
Obrazek
Kiedy mówi: "chcę doczekać swoich ósmych igrzysk" - w 2018 roku, w koreańskim Pyeongchang - bynajmniej nie myśli o tym w kategoriach podpisania się na liście startowej. Otwarcie przyznaje, że chce dalej skakać, bo liczy na olimpijskie złoto, którego nie ma jeszcze w prywatnej kolekcji. Tylko to, jak twierdzi, pozwala mu utrzymać formę. Dwa aspekty: miłość do skakania i brak złotych medali. - Nigdy nie sięgnąłem po Puchar Świata, nie byłem mistrzem olimpijskim, nie czuję się jednym z wielkich tej dyscypliny, ale kocham to, co robię. Skoki są moją żoną i moimi dziećmi, a porażki moją największą motywacją - stwierdził przed kilkoma laty i do dziś w tej kwestii niewiele się zmieniło.

Chyba tylko to, że jesienią tego roku jednak się ożenił.

Początek kariery, czyli kary za styl "V"

Kiedy debiutował w Pucharze Świata, dopiero rodziła się wolna Polska. Lech Wałęsa debatował z Alfredem Miodowiczem. Istniał mur berliński. Zbigniew Boniek kończył z grą w reprezentacji Polski. W tym samym roku urodził się też Robert Lewandowski, a Amerykanie poznawali uroki "Mody na sukces". Małoletni Adam Małysz zajmował się wówczas kombinacją norweską, a reprezentacja Polski w klasyfikacji narodów musiała ustępować miejsca Włochom, Jugosławii czy Czechosłowacji.

Samo CV Japończyka jest więc jak wielka karta historii skoków narciarskich. Jak mapa - w którym kierunku się zmieniały. On zmieniał się razem z nimi, bo przecież gdy po raz pierwszy pojawiał się w Pucharze Świata, w 1988 roku, na skoczniach dominowali Jens Weissflog i Szwed Jan Boklov - wówczas karany przez sędziów punktami ujemnymi za próby skoków z prowadzeniem nart w stylu "V".

Kasai pierwsze skoki oddawał oczywiście w stylu równoległym i przekwalifikował się dopiero w 1992 roku. Początkowo ponoć panicznie bał się takiej zmiany. Chociaż wkrótce dał się poznać jako zawodnik odważny, agresywny i podejmujący ryzyko. "Kamikaze" - jak mówili o nim, kiedy podobnie jak kilku innych Japończyków preferował w czasie lotu silne wychylenie, z głową niemal stykającą się z nartami.

Przez całe ćwierćwiecze musiał non stop dostosowywać się do zmieniających reguł. Jego siła zawsze opierała się na technice, tak więc kolejne nowinki techniczne, a później wręcz triki i kombinacje mające poprawić aerodynamikę, przyjmował z lekką irytacją. Niesamowicie dużo zmieniło się przez ten czas na skoczniach świata - od technicznych detali, długości nart, rodzaju kombinezonów, po rzeczy absolutnie fundamentalne, jak wspomniany styl skakania czy wielkość obiektów. Kasai to wszystko przetrwał i w ostatni weekend znów stanął, wraz z Simonem Ammannem, na najwyższym stopniu podium.

- Jestem naprawdę zaskoczony - mówił. Po czym znowu dał się poznać z typowej dla siebie strony. Stwierdził, że zwycięstwo w dwójkę nie smakuje tak dobrze, jak triumf w pojedynkę, tak więc liczy, że i taki niebawem przypadnie mu w udziale.

Wszyscy podziwiają, nie wszyscy rozumieją

Ma rację, kiedy przekonuje, że jego wielkości nie ocenia się przez pryzmat zdobytych medali. Sięgał po nie - na różnych imprezach, jednak dość incydentalnie. Zawsze przyćmiony wielkością Schmitta, Goldbergera, Ahonena, Małysza, Ammanna, Schlierenzauera, jeszcze paru innych. A jednak to jego ćwierćwiecze na skoczni sprawia, że jest absolutnym fenomenem, przykładem pasji i dyscypliny.

- Dlaczego nie pokonałem Japończyka? On trenuje o dwadzieścia lat dłużej - rzucił ostatnio żartobliwie Norweg Anders Fannemel, po czym już zupełnie serio dodał: - Nie rozumiem tylko, jak w tym wieku można mieć jeszcze tyle ognia w nogach.

Rywale podziwiają długowieczność, choć niewielu podziela plany Japończyka. Kamil Stoch pytany, czy marzy mu się podobna kariera, zwykł raczej odpowiadać, że za 15 lat widzi się na plaży, w słońcu, na leżaku. A Kasai ciągle w śniegu i mrozie. Ten upływ czasu niebywale widać nawet w jego największych osiągnięciach. Medale igrzysk olimpijskich zdobywał w dwudziestoletnim odstępie - w 1994 i 2014 roku. Srebro mistrzostw świata w 1999 i 2009 roku. Nigdy nie wygrał Pucharu Świata. Dwukrotnie stawał na najniższym stopniu podium, chociaż było to jeszcze w poprzednim wieku.

Najstarszym zwycięzcą pojedynczego konkursu został już w minionym roku, teraz tylko wyśrubował własny rekord. Chociaż miał w ostatnich latach również i momenty słabe, kiedy wydawało się, że zdrowia i upływu czasu nie oszuka. Sam przyznaje, że w 2012 roku, kiedy sezon skończył poza pięćdziesiątką najlepszych zawodników, był bliski powiedzenia "dosyć". A jednak jeszcze raz spróbował. Mimo że co roku spędza poza domem przynajmniej sześć miesięcy, przeniósł się na dłużej do Finlandii, by pracować nad techniką. Po tym jak przed rokiem zajął piąte miejsce w "generalce", a następnie sensacyjnie zgarnął srebro na dużej skoczni w Soczi, prawdopodobnie nikt już nie odważy się powiedzieć: "Chłopie, skoki za bardzo się zmieniły. To już nie są twoje czasy".

Jeszcze trochę szybowania...

W japońskiej kadrze ma niezwykły posuch, chociaż to nietypowa postać. Mimo wieku absolutnie nie wydaje się starszym panem, który wszystko już na skoczni zrobił i wszystko w tym biznesie widział. Bardziej sprawia wrażenie chłopca, który oszukuje upływ czasu, żeby jeszcze trochę poszybować. Przez 25 lat tułaczki po skoczniach Europy, nawet języka angielskiego nauczył się najwyżej w stopniu komunikatywnym. Pytany o sekret swoich wieloletnich startów, też raczej uderza banałem.

- Chciałbym tylko, żeby moja dyscyplina znów stała się u nas tak popularna, jak była w latach 90., kiedy osiągaliśmy sukcesy - mówi. Dziś japońskie skocznie nie przyciągają tłumów. Na wyspie, z której pochodzi Kasai, dużo większą widownię zbierają baseballiści Hokkaido Nippon-Ham Fighters.

Japończycy nie przetrwali próby czasu i technologicznych przemian. Kiedyś byli potęgą, dziś są raczej średniakami próbującymi znowu wedrzeć się do światowego topu. Wdrażają specjalny program rozwoju, angażują w reprezentacjach młodzieżowych swoich byłych wielkich mistrzów. - Być może potrzebują czasu, jednak ich fizyczne uwarunkowania i system profesjonalnych klubów, jaki w tym kraju funkcjonuje, są unikatowe - uważa Janne Vaatainen. Fiński trener, zaproszony do współpracy przez Tsuchiya Home, japońskiego dewelopera, od lat utrzymującego zespół skoczków. Między innymi Noriakiego, będącego zatrudnionym w firmie w randze dyrektora ds. skoków narciarskich.

A co na to zdrowie?


Poza pasją, zaangażowaniem, chęcią zwyciężania - tymi wszystkimi całkiem zrozumiałymi elementami, jest jednak jeszcze jeden, od którego w kontekście 42-letniego Kasaiego nie sposób uciec. To zdrowie i możliwości ludzkiego organizmu.

Być może Japończycy mają szczególne predyspozycje. Specjaliści od przygotowania fizycznego twierdzą, że są również bardzo dobrze "serwisowani" przez fizjologów oraz sztab medyczny, dzięki czemu dopiero wiosną tego roku, w wieku 44 lat, karierę mógł zakończyć Takanobu Okabe. Z drugiej jednak strony, lata uprawiania skoków i związane z nimi gigantyczne przeciążenia, muszą oddziaływać na stawy kolanowe, piszczele, uda, plecy - nawet na codzienną sprawność zawodnika.

Kasai twierdzi, że nauczył się żyć z bólem, towarzyszącym mu od dłuższego czasu. Zwykle wie, kiedy powinien odpuścić - zamiast trenować, zrobić dzień wolnego, wybrać się na zakupy albo wypić kawę ze znajomymi. Zdarza się, że właśnie z powodu dolegliwości rezygnuje z telemarku przy lądowaniu.

Niekiedy chęć wygrywania prowadzi go jednak daleko poza granice zdrowego rozsądku i pokazuje, ile Japończyk jest w stanie zrobić dla osiągnięcia sportowego celu. W poprzednim sezonie przez miesiąc skakał na silnych środkach przeciwbólowych, z poważną kontuzją, byle nie stracić wysokiego miejsca w klasyfikacji generalnej. Ból odzywał się przy każdym prostowaniu nogi, a mimo to Kasai nie opuszczał kolejnych zawodów i zakończył sezon na wysokim piątym miejscu. Czy było warto?

- Kocham skoki i póki co nie jestem w stanie z nich zrezygnować - mówi. Nie zmieni zdania, dopóki ciało nie przestanie słuchać głowy. Nie ma pojęcia, jak długo jeszcze może. Połowę roku spędza w Europie, dużo biega, kiedy zmienia strefy czasowe, nieraz trenuje w środku nocy. Wyniki wydolnościowe miewa lepsze od znacząco młodszych zawodników. Na zdrowy rozum, gdzieś niedaleko musi być kres tej kariery, ale sam Kasai nie potrafi go wyznaczyć. Wciąż ma w sobie tyle sportowej ambicji, że nawet pytany o igrzyska w Pyeongchang nie mówi - "nie, to niemożliwe", lecz dalej myśli o medalach.

Jak żartują koledzy ze skoczni: w tym wieku to podobno niemożliwe, tylko nikt nie powiedział o tym jeszcze Noriakiemu, więc być może niedługo się to zmieni. Japończyk nie zamierza cieszyć się z małych rzeczy. Na przykład tym, że po tylu latach jeszcze może chodzić. Jego cieszy tylko to, że może skakać.

źródło : http://eurosport.onet.pl/zimowe/skoki-n ... ywac/7fn7g
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

PŚ w skokach. Schlierenzauer wygrywa konkurs w Lillehammer
Obrazek
Najlepszym z Polaków okazał się Jan Ziobro. 23-letni skoczek uplasował się 19. miejscu. Zwyciężył Austriak Gregor Schlierenzauer. Pozostałe miejsca na podium zajęli: Norweg Anders Fannemel i Austriak Michael Hayboeck. Lider Pucharu Świata Simon Ammann nie zakwalifikował się do drugiej serii.

Pozycja Ziobry mogła być znacznie lepsza, bo po pierwszej serii polski skoczek, skacząc na odległość 129,5 m, zajmował znakomite ósme miejsce. Niestety w drugiej skoczył zdecydowanie krócej (121 m) i spadł w klasyfikacji końcowej o jedenaście pozycji.

Pozostali Polacy spisali się całkiem przyzwoicie. Z czwórki zawodników, którzy zakwalifikowali się do konkursu, tylko Piotr Żyła (127,5 m) nie awansował do serii finałowej. Klemens Murańka skakał najrówniej z naszych reprezentantów i zajął 21. miejsce (128 m i 123 m), Aleksander Zniszczoł (132.5 m i 119 m) był 29.

Sobotni konkurs przeprowadzony był w trudnych warunkach. Momentami na skoczni wiał silny, tylny wiatr, który uniemożliwiał regularne skakanie. Organizatorzy kilkukrotnie przerywali zawody i zmieniali długość rozbiegu. W efekcie wyniki osiągane przez zawodników przypominały loterię. Największą ofiarą trudnych warunków atmosferycznych został Simon Ammann. Szwajcar po wyjściu z progu otrzymał mocny podmuch wiatru i wylądował na 119. metrze (35. miejsce).

Przypominamy, że w Norwegii nie startuje kontuzjowany lider naszej kadry i dwukrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch.

źródło: http://www.sport.pl/skoki/1,65074,17089750.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Skoki: seria finałowa odwołana, zwycięstwo Koudelki
Z powodu złych warunków atmosferycznych jury odwołało serię finałową konkursu Pucharu Świata w norweskim Lillehammer. Po pierwszej zwyciężył Czech Roman Koudelka - 140 m, najlepszy z Polaków Piotr Żyła - 136,5 m zajął 15. miejsce.

Drugi był Słoweniec Peter Prevc - 139 m, a trzeci Austriak Michael Hayboeck - 141,5 m.

Na 28. pozycji został sklasyfikowany Aleksander Zniszczoł - 126,5 m. Jan Ziobro był 31. - 124 m, a 35. Dawid Kubacki - 124 m.

W Lillehammer, podobnie jak wcześniej w Klingenthal i Kuusamo, nie startował dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi i obrońca Kryształowej Kuli - Kamil Stoch, który leczy kontuzję stawu skokowego.

Lider PŚ Szwajcar Simon Ammann doleciał do 142 m i zajął 5. miejsce.

źródło: http://www.rp.pl/artykul/60515,1162972- ... delki.html
Obrazek
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 1
Rejestracja: 12 gru 2014, 13:39
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: martazebak »

Wydaje mi się, że to będzie kiepski sezon dla naszych skoczków. Kamil problemy ze zdrowiem, reszta brak formy. Obym się mylił...
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

PŚ w Niżnym Tagile. Triumf Fannemela, Żyła dziesiąty
Obrazek
Anders Fannemel wygrał konkurs skoków w Niżnym Tagile. Norweg pod nieobecność Romana Koudelki i Simona Ammanna został nowym liderem Pucharu Świata. Najlepiej z Polaków spisał się Piotr Żyła, który zajął dziesiąte miejsce.

Więcej: http://www.sport.pl/skoki/1,65074,17126 ... oxSportTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

smutny55

Jak Kubacki fikał koziołki to nie przerwali konkursu,ale jak Kofler zatańczył to mimo iż zostało 10-ciu skoczków zakończyli zawody


==================

PŚ w Niżnym Tagile. Zwycięstwo Freunda w przerwanym konkursie. Upadki Polaków
Obrazek

Niemiec Severin Freund wygrał wietrzny konkurs skoków w Niżnym Tagile. Żaden z Polaków nie zakwalifikował się do drugiej serii, a groźny upadek miał Dawid Kubacki. Druga seria została przerwana.


Freund wygrał zawody skokiem na 131,5 m. Był liderem po pierwszej serii, a druga została przerwana, dlatego wygrał całe zawody. Drugie miejsce po skoku na odległość 135 m zajął Norweg Anders Fannemel, który pozostał liderem klasyfikacji generalnej PŚ, a trzecie Austriak Stefan Kraft - 138 m.

Polacy nie będą dobrze wspominać tego konkursu. Kubacki po wyjściu z progu dostał silny podmuch wiatru, obróciło go w powietrzu i spadł na zeskok przy dużej prędkości. Jedna narta się wypięła, druga nie. Na szczęście Polak nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń, sam wstał i zszedł ze skoczni.

Po lądowaniu na 119,5 m wywrócił się także Klemens Murańka i zajął 45. miejsce. Wyżej od niego, na 35. pozycji został sklasyfikowany Maciej Kot - 120,5 m, Jan Ziobro był 40. - 109 m, Piotr Żyła 46. - 99 m i Kubacki 54. - 90 m.

źródło: http://www.sport.pl/skoki/1,65074,17129 ... oxSportTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

PŚ w skokach w Engelbergu: Zwycięstwo Freitaga, Polacy daleko

Niemiec Richard Freitag wygrał konkurs skoków Pucharu Świata w szwajcarskim Engelbergu. Polacy znów rozczarowali. Najlepszy z naszych reprezentantów - Jan Ziobro był dopiero dwudziesty.
Obrazek
Drugie miejsce zajął Czech Roman Koudelka, a trzecie ex aequo Austriak Michael Hayboeck i Słoweniec Jernej Damjan. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata liderem pozostał Norweg Anders Fannemel, który był w Engelbergu 21. Drugi jest Niemiec Severin Freund a trzeci Hayboeck.

Czytaj więcej na http://sport.interia.pl/skoki-narciarsk ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

PŚ w Tauplitz/Bad Mitterndorf: bezapelacyjne zwycięstwo Severina Freunda, Piotr Żyła w czołówce
Se­ve­rin Freund wy­grał kon­kurs Pu­cha­ru Świa­ta w Bad Mit­tern­dorf. Na ma­mu­ciej skocz­ni Nie­miec był bez­kon­ku­ren­cyj­ny - po­ko­nał dru­gie­go Ste­fa­na Kra­fta o ponad 25 punk­tów. Obaj Po­la­cy, któ­rzy przy­je­cha­li do Au­strii, spi­sa­li się do­brze. Piotr Żyła zajął siód­me, a Alek­san­der Znisz­czoł 27. miej­sce.
Obrazek
Łukasz Kruczek zdecydował, że po Turnieju Czterech Skoczni, który nie był udany dla Polaków, do Austrii pojadą tylko Piotr Żyła i Aleksander Zniszczoł. Obaj w piątek przebrnęli kwalifikacje i oddali niezłe skoki na treningach, co było dobrym zwiastunem przed sobotnią rywalizacją.

Przed konkursem odwołano serię próbną. Powodem była zbyt wysoka temperatura i awaria systemu mrożącego tory. Na szczęście służby techniczne uporały się z usterką przed konkursem i zawody mogły się rozpocząć o czasie.

Konkurs nie był rozgrywany płynnie, ponieważ wiatr mocno kręcił nad zeskokiem i zawodnicy kilka razy musieli podchodzić do swoich prób.

Aleksander Zniszczoł, który na treningu uzyskał 213 metrów, w pierwszej serii lądował znacznie bliżej (164,5 metra). To jednak wystarczyło, aby załapać się do najlepszej trzydziestki - młody skoczek był 25.

Znacznie lepiej spisał się Piotr Żyła. "Wewiór" uzyskał 193,5 metra - był to wówczas najdłuższy skok. Polak nie objął prowadzenia, ponieważ notami wyprzedzał go Jurij Tepes. Po pierwszej serii zajmował jednak wysokie, siódme miejsce.

Zawodnicy długo nie mogli przekroczyć punktu K, który na tej skoczni wynosi 200 metrów. Jako pierwszy tę granicę pokonał Markus Eisenbichler, który wylądował na 206. metrze. Prawdziwy pokaz mocy dał Severin Freund, który uzyskał 227,5 m i z notą 217,7 objął prowadzenie, którego nie oddał do końca pierwszej serii.

Dwa punkty tracił do Freunda Stefan Kraft, który lądował 2,5 metra bliżej. Pozostali zawodnicy nie mogli już liczyć na walkę o zwycięstwo. Peter Prevc, który był trzeci, do Krafta miał stratę 23 punktów.

W drugiej serii liczyliśmy na to, że Aleksander Zniszczoł nawiąże do swoich bardzo udanych skoków z piątku. Niestety, ponownie Polak nie spisał się najlepiej. Tym razem lądował na 154. metrze i ostatecznie zajął w Bad Mitterndorf 27. pozycję. Należy jednak pamiętać, że stawia on dopiero swoje pierwsze kroki na mamucich skoczniach.

Zniszczoł nie był jedynym, który nie do końca poradził sobie z mało sprzyjającymi warunkami - skoki na odległość w granicach 160-170 metrów stanowiły większość. Niektórzy jednak potrafili "odlecieć". Na przykład reprezentanci Niemiec - Richard Freitag uzyskał 208, a Michael Neumayer 205,5 metra.

Warunki powodowały, że świetne skoki przeplatały się z fatalnymi. Dysproporcję dobrze pokazują wyniki Gregora Schlierenzauera i Noriakiego Kasai. Ten pierwszy lądował na 153. metrze, drugi po chwili natomiast uzyskał 213,5 metra.

Piotr Żyła potwierdził, że dobrze skacze mu się w Bad Mitterndorf. W drugiej serii skoczył na 195 metrów, co ostatecznie w konkursie dało mu siódme miejsce - to samo, które zajmował po pierwszej serii.

Tuż po Żyle na belce pojawił sie Jurij Tepes, który lądował na fantastycznej odległości 231 metrów. To ostatecznie dało mu w konkursie trzecią pozycję.

Wiadomo było, że kwestia pierwszej lokaty rozstrzygnie się pomiędzy Severinem Freundem a Stefanem Kraftem. Ostatecznie pewnie zwyciężył ten pierwszy - lądował na 210. metrze, podczas gdy Kraft skoczył 12,5 metra bliżej. Niemiec wypracował nad Austriakiem ponad 25 punktów przewagi.

W niedzielę kolejne emocje w Bad Mitterndorf - już o 12:30 rozpocznie się seria próbna, po niej natomiast czeka nas konkurs główny.

źródło: http://eurosport.onet.pl/zimowe/skoki-n ... la-w/w5rbk
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

PŚ w Wiśle. Wiatr przerwał konkurs po 1. serii. Wygrał Kraft, Polacy daleko
Obrazek
Obrazek

Austriak Stefan Kraft wygrał czwartkowy konkurs Pucharu Świata w Wiśle. Z powodu zbyt silnego wiatru druga seria zawodów została odwołana. Z Polaków najlepszy był Kamil Stoch, który zajął 15. miejsce.


Kraft skoczył 129,5 m, wyprzedzając drugiego Słoweńca Petera Prevca (131,5 m) i trzeciego Niemca Severina Freunda (129,5 m). Austriak, triumfator niedawnego Turnieju Czterech Skoczni, został liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Kraft ma 43 punkty przewagi nad rodakiem Michaelem Hayböeckiem i 83 nad Prevcem.

Najlepszy z biało-czerwonych Kamil Stoch uzyskał 121,5 m i był 15. po pierwszej serii. Obok Stocha do drugiej serii awansowali: Dawid Kubacki (16. - 129 m), Aleksander Zniszczoł (21. - 122 m), Klemens Murańka (22. - 122 m), Jan Ziobro (23. - 123 m), Stefan Hula (27. - 123,5 m) i Piotr Żyła (29. - 119,5 m), ale konkurs z powodu zbyt silnego wiatru został przerwany.

W pierwszej serii przepadli zwycięzca kwalifikacji Maciej Kot oraz Bartłomiej Kłusek i Stanisław Biela. Do czołowej "30" niespodziewanie nie awansowali m.in. Austriacy Gregor Schlierenzauer i Thomas Diethart oraz Rosjanin Dmitrij Wasiliew.

W sobotę o 17 rozpocznie się konkurs drużynowy w Zakopanem. Dzień później odbędzie się konkurs indywidualny. Początek o 13.45. Relacje na żywo na Sport.pl.

Więcej: http://www.sport.pl/skoki/1,65074,17262 ... xSportLink
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM