Ale nawet znawcy kluczy mylą francuza ze szwedem.
Jak wspomniałem wcześniej nie znam znaczących ludzi z Lubina, które wywierają znaczący wpływ na system wartości, etc. W Legnicy skąd pochodzę może być łatwiej, dyrektor Muzeum Miedzi byłby zainteresowany wystawą o Defilu, jeżeli ktoś mógłby wesprzeć merytorycznie przygotowania do niej a ja mógłbym to wsparcie dać. Jest też taka sugestia, aby połączyć Defil z fabryką pianin Legnica jako muzyczne oblicze LGOMu. Jednak stała ekspozycja o Defilu powinna znaleźć się w Lubinie. Zatem czas wszystko pokaże.
Jak wspomniałem wcześniej nie znam znaczących ludzi z Lubina, które wywierają znaczący wpływ na system wartości, etc. W Legnicy skąd pochodzę może być łatwiej, dyrektor Muzeum Miedzi byłby zainteresowany wystawą o Defilu, jeżeli ktoś mógłby wesprzeć merytorycznie przygotowania do niej a ja mógłbym to wsparcie dać. Jest też taka sugestia, aby połączyć Defil z fabryką pianin Legnica jako muzyczne oblicze LGOMu. Jednak stała ekspozycja o Defilu powinna znaleźć się w Lubinie. Zatem czas wszystko pokaże.
Ale ja nie sugerowałem, że tu chodzi o linię Lubin - Legnica, temat miałby być realizowany całkowicie przez Legnicę. Ogólnie Muzeum Miedzi w Legnicy bardziej zainteresowane będzie projektem o LFFiP niż Defilem, połączenie obu daje większe szanse dla Defilu. Ten temat zostanie odświeżony, gdy zakończę proces budowania kolekcji gitar. A w temacie LFFiP Legnica, też mogę spróbować sił, mój tata przepracował tam wiele lat i wielu byłych pracowników zna.andros pisze: ........I zdaje się, że chyba nawet ma większe szanse zaistnieć niż wspólne działania na linii Lubin-Legnica ws. wykreowania projektu – jak go roboczo nazwałeś – muzycznego oblicza LGOMu..........
To też nie tak. Rozmawiałem z legnickim muzeum po tym jak szukanie w Lubinie nie dało efektu. Nie potrzeba teraz żadnej linii, skoro nie było wcześniej. Na obecnym etapie posiadam tak liczne materiały, że jestem w stanie sam merytorycznie przygotować taki projekt w Legnicy i tak sugerowałem. W trakcie konwersacji wyszedł pomysł LFFiP połączony z Defilem i jest to dość sensowne, spodobało mi się to. Zatem rozmowy będą wznowione, gdy będę gotowy. Ja zapewniam wsparcie merytoryczne, Muzeum techniczne a oni są jakby nie patrzeć profesjonalistami. Pozostaje jeszcze kwestia wydania książki.
Nowy(a) na forum


Uprzejmie informuję, że zachowana dokumentacja po Dolnośląskiej Fabryce Instrumentów Lutniczych w Lubinie z lat 1948-2001 (w ilości ponad 11 metrów bieżących półek) jest przechowywana, zgodnie z Ustawą z 14 lipca 1983 r. o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach (Dz. U. Nr 38, poz. 173; tekst jednolity: Dz. U. Nr 123 z 2011 r., poz. 698 ze zm.), w Archiwum Państwowym we Wrocławiu Oddział w Legnicy, al. Piłsudskiego 1, Legnica. Z dokumentacji tej korzystali pracownicy Wzgórza Zamkowego przy organizacji wystawy poświęconej Defilowi; Archiwum wykonało z tej okazji, w ramach współpracy przy organizacji wystawy, kilkaset skanów, m.in. z dokumentacji technicznej instrumentów.
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam. ... y_id=92376
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam. ... y_id=92376
Jest wesoło, znowu mamy fortepiany z Defilu. Pozwoliłem sobie zadzwonić do redakcji lubin.pl i dowiedziałem się, że te informacje zostały przekazane bezpośrednio z Wzgórza Zamkowego, obiecali bzdury usunąć i jak widzę usunęli.
Szkoda, że instytucje na które łoży podatnik wykazują się taką ignorancją, choć bardziej pasuje tu określenie - głupotą.
Informacja powyżej z archiwum potwierdza, że pracownicy Wzgórza Zamkowego korzystali z dokumentacji z której ja również korzystałem i nie znalazłem tam wzmianki o fortepianach ale widocznie muszą mieć jakieś tajne informacje z tajnych dokumentów potwierdzające tajny program produkcji fortepianów. Mam nadzieję, że na wystawie pokażą jakiś kawałek tajnego fortepianu.
Oczywiście też Langer nie funkcjonował do końca IIWŚ, bo Gadebusch przejął fabrykę wcześniej i zmienił nazwę.
Szkoda, że instytucje na które łoży podatnik wykazują się taką ignorancją, choć bardziej pasuje tu określenie - głupotą.
Informacja powyżej z archiwum potwierdza, że pracownicy Wzgórza Zamkowego korzystali z dokumentacji z której ja również korzystałem i nie znalazłem tam wzmianki o fortepianach ale widocznie muszą mieć jakieś tajne informacje z tajnych dokumentów potwierdzające tajny program produkcji fortepianów. Mam nadzieję, że na wystawie pokażą jakiś kawałek tajnego fortepianu.
Oczywiście też Langer nie funkcjonował do końca IIWŚ, bo Gadebusch przejął fabrykę wcześniej i zmienił nazwę.
Nowy(a) na forum


Wyraz archiwum został użyty jako określenie ogólne a nie jako nazwa własna. Gdybym chciał użyć nazwy własnej, zastosowałbym pełną nazwę i jak najbardziej z dużych liter.Archiwum Państ. pisze:"Archiwum", nie "archiwum" - w tym przypadku to nazwa własna instytucji, pozdrawiam serdecznie))
Proponuję koncentrować się na sprawach istotnych.
pozdrawiam serdecznie
Nowy(a) na forum


Już się poprawiam i do meritum: Archiwum z wielką chęcią dołączyło do projektu, wykonując - jako swój "wkład" - sporą liczbę skanów dokumentacji Defilu. Uważamy, że takie wystawy i wydawnictwa, jakie organizuje w tym przypadku Wzgórze Zamkowe, to niezmiernie cenne dla lokalnych środowisk wydarzenia, i takim głównie celom powinny służyć zbiory archiwalne. One nie są chronione po to, by obrastały przysłowiowym kurzem...vintage pisze:Proponuję koncentrować się na sprawach istotnych.
pozdrawiam serdecznie
Zgadzam się w pełni, zbiory archiwalne powinny być wykorzystywane do tego rodzaju przedsięwzięć. Są to źródła pierwotne z którymi się nie polemizuje. Znam zawartość tego zbioru i jest w nim wiele cennych danych o Defilu, aczkolwiek dokumenty nie są w pełni kompletne. Dobrze, że ktoś oprócz mnie jeszcze z niego korzysta, ponieważ otwierając kolejno księgi byłem pierwszą osobą, która je ogląda od czasu położenia na archiwalne półki.
Wybiorę się w najbliższych dniach na ta wystawę. Ze zdjęć można wnioskować, że ekspozycja kręci się głównie wokół plansz z fotografiami. Ciekawi mnie jeden okaz ale skomentuję jak zobaczę z bliska. Ciekawi mnie też, czy po wystawie wzrośnie aktywność forumowiczów w tym wątku, czy też dalej będziemy konwersować w bardzo wąskim gronie.
Wybiorę się w najbliższych dniach na ta wystawę. Ze zdjęć można wnioskować, że ekspozycja kręci się głównie wokół plansz z fotografiami. Ciekawi mnie jeden okaz ale skomentuję jak zobaczę z bliska. Ciekawi mnie też, czy po wystawie wzrośnie aktywność forumowiczów w tym wątku, czy też dalej będziemy konwersować w bardzo wąskim gronie.
Nowy(a) na forum


Cieszmy się, że W OGÓLE ocalały jakiekolwiek dokumenty, bo przepychanki z prywatnym przechowawcą (wbrew przepisom) tej dokumentacji, po likwidacji Defilu, trwały kilka lat i wcale nie musiały skończyć się przekazaniem akt do Archiwum Państwowego...vintage pisze:Zgadzam się w pełni, zbiory archiwalne powinny być wykorzystywane do tego rodzaju przedsięwzięć. Są to źródła pierwotne z którymi się nie polemizuje. Znam zawartość tego zbioru i jest w nim wiele cennych danych o Defilu, aczkolwiek dokumenty nie są w pełni kompletne.
Defilowicze to głównie miłośnicy gitar i to raczej elektrycznych. A tych instrumentów niestety można policzyć na palcach. Ponad rok temu rozmawiałem na Wzgórzu w kwestii wystawy, ściany miały być obwieszone gitarami. Z tego co wiem kilku kolekcjonerów, może się pochwalić ponad setką gitar i w zasadzie można by zgromadzić cały asortyment produkcji Defilu a tu kilka sztuk się pojawiło, więcej jest tam tych obskurnych palet. Moje stanowisko było takie, że najpierw wyprostują wszystkie te bzdury fortepianowe o Defilu w mediach a następnie sformułują plan działania w.g którego mógłbym stopniowo dołączyć, głównie miałem na myśli renowację gitar. Niestety przez miesiące nikt się nie odezwał aż na dwa tygodnie przed wystawą i nastąpiło zdziwienie, że moje gitary są rozmontowane. Również nie było żadnego planu działania, choć w nazwie jest to projekt, cokolwiek to oznacza. Założenie było taki, że najpierw gromadzą co się da a później zobaczą co z tego zrobić, to jakby zwieźć stertę cegieł a potem myśleć co można z tego wybudować. Otrzymałem informację od pani Bończak, że taki obrót sprawy nie zależy od niej, dziwne to bo jest autorką tej wystawy. Otrzymałem też zapytanie od innego kolekcjonera, który miał wziąć udział w wystawie z kilkunastoma gitarami. okazało się, że na krótko przed wystawą wystąpił problem z ubezpieczeniem instrumentów a takiego problemu nie miało być. Jakby organizowano wszystko pośpiesznie na ostatnią chwilę. Może dlatego wypełniono braki paletami.
A może palety też produkowano w Defilu ?
A może palety też produkowano w Defilu ?
Początkujący


w kwestii palet. Jest taka firma Marshall. Miała stoisko na Music Messe. Oparte na paletach. Kilka razy z rzędu. Więc uznaliśmy, że taki element będzie wiodący. Była inna koncepcja. Niemniej nie nadawała się do powtórzenia wystawy w dniach 1-3 maja 2015 r.
Wystawa jest ubezpieczona. Mamy kontakt z wieloma posiadaczami instrumentów i dokumentów. Cieszy mnie niezmiernie Pana wiedza dotycząca archiwaliów z APWrocław O.Legnica. Na pewno zna Pan zasób pozostający w Defilu. Bez wątpienia są Panu znane dokumenty Zjednoczenia przechowywane w AAN.
Miło, że jest Pan zainteresowany tym co robimy. Dziwi mnie Pana nieustająca frustracja. Skoro ma Pan tak wiele, to dlaczego Pan nie publikuje tego w necie? we fragmentach, w wycinkach.
Rozumiem, że krytyka jest potrzebna. Podjęliśmy decyzję, że pójdziemy swoją drogą Pan swoją (zresztą, nigdy nie rozmawiał Pan ze mną).
Szkoda, że Pana nie było na mszy św. Szkoda, że Pana (Państwa) nie było na otwarciu.
Rozumiem, że fajnie jest dyskutować na bazie opisów medialnych.
A i by nie było. Koszty tej wystawy to palety i ubezpieczenie. Resztę zrobiliśmy we własnym zakresie.
Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie Panowie, zrobią wystawę na temat powyższy (przecież Pan Andros ma także możliwości).
PS. Nie jest to jedyna wystawa autorska na Wzgórzu w 2014 r. I nie jest to jedyny projekt który robiliśmy (Projekt w tytule sugeruje, że tematykę uznaliśmy za rozwojową). Fajnie byłoby gdybyście Państwo zaproponowali coś swojego (zawsze może być to strona FB)
Pogodnych Świąt i Zdrowego Nowego Roku życzę.
Wystawa jest ubezpieczona. Mamy kontakt z wieloma posiadaczami instrumentów i dokumentów. Cieszy mnie niezmiernie Pana wiedza dotycząca archiwaliów z APWrocław O.Legnica. Na pewno zna Pan zasób pozostający w Defilu. Bez wątpienia są Panu znane dokumenty Zjednoczenia przechowywane w AAN.
Miło, że jest Pan zainteresowany tym co robimy. Dziwi mnie Pana nieustająca frustracja. Skoro ma Pan tak wiele, to dlaczego Pan nie publikuje tego w necie? we fragmentach, w wycinkach.
Rozumiem, że krytyka jest potrzebna. Podjęliśmy decyzję, że pójdziemy swoją drogą Pan swoją (zresztą, nigdy nie rozmawiał Pan ze mną).
Szkoda, że Pana nie było na mszy św. Szkoda, że Pana (Państwa) nie było na otwarciu.
Rozumiem, że fajnie jest dyskutować na bazie opisów medialnych.
A i by nie było. Koszty tej wystawy to palety i ubezpieczenie. Resztę zrobiliśmy we własnym zakresie.
Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie Panowie, zrobią wystawę na temat powyższy (przecież Pan Andros ma także możliwości).
PS. Nie jest to jedyna wystawa autorska na Wzgórzu w 2014 r. I nie jest to jedyny projekt który robiliśmy (Projekt w tytule sugeruje, że tematykę uznaliśmy za rozwojową). Fajnie byłoby gdybyście Państwo zaproponowali coś swojego (zawsze może być to strona FB)
Pogodnych Świąt i Zdrowego Nowego Roku życzę.
Panie Zawadka, być może nie doszedł e-mail, którego niegdyś wysłałem ale byłem w kontakcie z Agatą Bończak i zna moje zdanie i uwagi. Miałem nadzieję na współpracę albowiem ten projekt jest pierwszą akcją w kierunku ożywienia pamięci o Defilu a instrumenty z Defilu są moja pasją.
Od paru lat kolekcjonuję gitary z Defilu, w pewnym momencie rozpocząłem poszukiwania wszelkich liczb, danych i faktów o tej fabryce albowiem w sieci pojawiło się sporo błędnych informacji wynikających z braku wiedzy w tym temacie. Dlatego pozyskując spory zasób wiedzy o Defilu, jestem szczególnie wyczulony na bzdury, które są publikowane i powielane. Od instytucji, która podejmuje się projektu historycznego, wymaga się rzetelności w pozyskaniu i publikowaniu informacji, nie ma miejsca na twórczość własną. Natomiast dążenie do prawdy i wytykanie błędów, ściśle mówiąc kłamstw nie jest objawem frustracji, tylko próbą wyprostowania tych błędów aby nie były dalej powielane. Z natury jestem osobą nie posiadającą skłonności do frustracji, najpierw rodzina i praca a później hobby, więc nie jest to temat aż tak istotny aby powodować pewne stany negatywne . Nawet wzbudza we mnie to śmiech, taki jak w ostatniej scenie Kariery Nikodema Dyzmy – śmiech Żorża.
Może zatem - skoro ujawnił się Pan w tym formowym wątku, odpowie mi Pan na pytanie dlaczego pojawiły się fałszywe informacje na temat Defilu ?
A które to informacje posiadały źródło we Wzgórzu Zamkowym.
Dlaczego po mojej prośbie skierowanej e-mailowo oraz telefonicznie o nie publikowaniu tego typu informacji oraz o korekcie tych błędów, nie zostały podjęte żadne działania a kolejne informacje pojawiały się również z błędami ? Pani Bończak jest osobą, która o wszystkim wiedziała.
Brak działań w tym kierunku spowodował, że nie widziałem na tym etapie możliwości współpracy ale krok należał do Was i nie został on wykonany. Bo albo traktujemy temat rzetelnie i współpracujemy a efekt mógł być imponujący albo każdy idzie w swoją stronę i tak się stało i bez żalu.
Nawet wchodząc na Waszą stronę dzisiaj, jest tekst z dnia 08.12.2014, gdzie jest napisane tak: „Usytuowanie fabryki fortepianów właśnie w Lubinie wynikało z ogromnego bogactwa okolicznych lasów.” Chodzi tu o powstanie fabryki Piano Mechaniken Fabrik - Franz Langer&Company , która nigdy nie była fabryka fortepianów, tylko mechanizmów. Więc życzę powodzenia.
Jeżeli chodzi o inne kwestie poruszone w pańskim poście, to informuję:
We Mszy i spotkaniu pracowników nie uczestniczyłem, uznałem że jest to spotkanie w wąskiej grupie znajomych po latach i tematy rozmów będą mi obce. Zresztą w zaproszeniu sformułowano ściśle – lutników i pracowników.
Na otwarciu nie byłem, ponieważ pracowałem jak też przekładam treść nad formę, więc wolę wystawę obejrzeć w spokoju.
W moich planach jest dokończenie kompletacji kolekcji gitar, strona internetowa w czterech językach oraz książka. Opublikuję to w całości w terminie na który pozwoli mi na to czas, albowiem jestem osobą czynna zawodowo i posiadającą rodzinę, więc czasu nie ma zbyt wiele. Mam jeszcze inne plany ale to w kolejnym etapie.
A wracając do wystawy, pomysł Marshalla nie jest trafiony, oczywiście jest to moje subiektywne odczucie ale Defil to nie Marshall a Wzgórze Zamkowe to nie Musikmesse, a palety Marshalla były estetyczne a nie obskurne. Trzeba mieć własny pomysł. Ta wystawa powinna tryskać informacją, bo to jest potrzebne ludziom z Lubina, szczególnie młodym. Tymczasem gdyby zabrać te palety i fortepian, który na szczęście nikt nie opisał że to Defil, to byłoby tam echo jak w lesie. Również te koszty, które podobno ograniczyły się tylko do palet i ubezpieczenia nie są jedynymi kosztami, ponieważ każdy pracownik Wzgórza Zamkowego pobiera wynagrodzenie i ten własny zakres to za pieniądze publiczne jest. Jak Pan liczy koszty ?
Ale aby nie było frustracji proponuję podejść do tego jak ja, z dozą humoru, choć może czasem uszczypliwym i na luzie. Moje opinie są moimi opiniami, można je mieć na uwadze lub zapomnieć o nich.
Również życzę Panu i pracownikom Wzgórza Zamkowego – Zdrowych Świąt oraz Szczęśliwego, Owocnego Nowego Roku 2015
Od paru lat kolekcjonuję gitary z Defilu, w pewnym momencie rozpocząłem poszukiwania wszelkich liczb, danych i faktów o tej fabryce albowiem w sieci pojawiło się sporo błędnych informacji wynikających z braku wiedzy w tym temacie. Dlatego pozyskując spory zasób wiedzy o Defilu, jestem szczególnie wyczulony na bzdury, które są publikowane i powielane. Od instytucji, która podejmuje się projektu historycznego, wymaga się rzetelności w pozyskaniu i publikowaniu informacji, nie ma miejsca na twórczość własną. Natomiast dążenie do prawdy i wytykanie błędów, ściśle mówiąc kłamstw nie jest objawem frustracji, tylko próbą wyprostowania tych błędów aby nie były dalej powielane. Z natury jestem osobą nie posiadającą skłonności do frustracji, najpierw rodzina i praca a później hobby, więc nie jest to temat aż tak istotny aby powodować pewne stany negatywne . Nawet wzbudza we mnie to śmiech, taki jak w ostatniej scenie Kariery Nikodema Dyzmy – śmiech Żorża.
Może zatem - skoro ujawnił się Pan w tym formowym wątku, odpowie mi Pan na pytanie dlaczego pojawiły się fałszywe informacje na temat Defilu ?
A które to informacje posiadały źródło we Wzgórzu Zamkowym.
Dlaczego po mojej prośbie skierowanej e-mailowo oraz telefonicznie o nie publikowaniu tego typu informacji oraz o korekcie tych błędów, nie zostały podjęte żadne działania a kolejne informacje pojawiały się również z błędami ? Pani Bończak jest osobą, która o wszystkim wiedziała.
Brak działań w tym kierunku spowodował, że nie widziałem na tym etapie możliwości współpracy ale krok należał do Was i nie został on wykonany. Bo albo traktujemy temat rzetelnie i współpracujemy a efekt mógł być imponujący albo każdy idzie w swoją stronę i tak się stało i bez żalu.
Nawet wchodząc na Waszą stronę dzisiaj, jest tekst z dnia 08.12.2014, gdzie jest napisane tak: „Usytuowanie fabryki fortepianów właśnie w Lubinie wynikało z ogromnego bogactwa okolicznych lasów.” Chodzi tu o powstanie fabryki Piano Mechaniken Fabrik - Franz Langer&Company , która nigdy nie była fabryka fortepianów, tylko mechanizmów. Więc życzę powodzenia.
Jeżeli chodzi o inne kwestie poruszone w pańskim poście, to informuję:
We Mszy i spotkaniu pracowników nie uczestniczyłem, uznałem że jest to spotkanie w wąskiej grupie znajomych po latach i tematy rozmów będą mi obce. Zresztą w zaproszeniu sformułowano ściśle – lutników i pracowników.
Na otwarciu nie byłem, ponieważ pracowałem jak też przekładam treść nad formę, więc wolę wystawę obejrzeć w spokoju.
W moich planach jest dokończenie kompletacji kolekcji gitar, strona internetowa w czterech językach oraz książka. Opublikuję to w całości w terminie na który pozwoli mi na to czas, albowiem jestem osobą czynna zawodowo i posiadającą rodzinę, więc czasu nie ma zbyt wiele. Mam jeszcze inne plany ale to w kolejnym etapie.
A wracając do wystawy, pomysł Marshalla nie jest trafiony, oczywiście jest to moje subiektywne odczucie ale Defil to nie Marshall a Wzgórze Zamkowe to nie Musikmesse, a palety Marshalla były estetyczne a nie obskurne. Trzeba mieć własny pomysł. Ta wystawa powinna tryskać informacją, bo to jest potrzebne ludziom z Lubina, szczególnie młodym. Tymczasem gdyby zabrać te palety i fortepian, który na szczęście nikt nie opisał że to Defil, to byłoby tam echo jak w lesie. Również te koszty, które podobno ograniczyły się tylko do palet i ubezpieczenia nie są jedynymi kosztami, ponieważ każdy pracownik Wzgórza Zamkowego pobiera wynagrodzenie i ten własny zakres to za pieniądze publiczne jest. Jak Pan liczy koszty ?
Ale aby nie było frustracji proponuję podejść do tego jak ja, z dozą humoru, choć może czasem uszczypliwym i na luzie. Moje opinie są moimi opiniami, można je mieć na uwadze lub zapomnieć o nich.
Również życzę Panu i pracownikom Wzgórza Zamkowego – Zdrowych Świąt oraz Szczęśliwego, Owocnego Nowego Roku 2015
Informacje
Amazon [Bot] » 1 gość

