Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Zamiast słów


Bo obraz jest bardziej wymowny od słów.

==========================================
10 lat - porównanie siły nabywczej pieniądza
Obrazek
Ile byli Państwo w stanie kupić za średnią pensję w 2003 roku a ile w 2013?

Ta grafika podsumowuje sprawę.
Obrazek
źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/17409-10-l ... -pieniadza
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Święte krowy chudsze o 62 miliony złotych. Budżety jakich instytucji państwowych stracą najwięcej?

Najbardziej posłowie zmniejszą budżety NIK i Państwowej Inspekcji Pracy


Komisja finansów publicznych opowiedziała się za przycięciem budżetów tzw. świętych krów, czyli instytucji państwowych, które nie podlegają ministrowi finansów i same wyznaczają sobie limit wydatków budżetowych. Rząd wpisuje ich propozycje do projektu budżetu i dopiero Sejm może je zmienić.

Komisja proponuje, by budżet Państwowej Inspekcji Pracy zmniejszyć o 17 mln zł. Druga w kolejce NIK będzie musiała ograniczyć wydatki o 12 mln zł. IPN będzie miał budżet mniejszy o 5,6 mln zł od zgłoszonej propozycji, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – o 3,6, a Naczelny Sąd Administracyjny – o 4,4 mln zł. Łącznie sejmowa komisja finansów publicznych rekomenduje przycięcie budżetów 12 instytucji o 62 mln zł. Jak tłumaczy Krystyna Skowrońska, szefowa sejmowej komisji finansów publicznych, będzie to głównie konsekwencją zamrożenia wynagrodzeń w sferze budżetowej. – Niektóre z tych instytucji nie zastosowały się do tego i musieliśmy dokonać korekt – mówi. Są takie, które zaplanowały wzrost budżetów w granicach 10 proc. Rekordzistą okazała się KRRiT, która chciała budżetu większego aż o 66 proc. Jej kierownictwo wnioskowało o 132 etaty, w tym 50 na okres dwuletni. Nowi pracownicy mieliby zajmować się m.in. rozpatrywaniem wniosków o umorzenie lub rozkładanie na raty zaległości w abonamencie. Teraz będzie musiała ograniczyć swoje zamiary.

Więcej:
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/ ... iecej.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tak wygląda hiPOkryzja! Błękitny marsz, propozycja alternatywnego parlamentu i „wyjście na ulice”. Przypominamy, jak Platforma „podpalała Polskę”! [WIDEO!]
Obrazek
Oburzenie i licytacja na słowa o „podpalaniu Polski”, „niszczeniu demokracji” i „chęci obalenia rządu za pomocą ulicy” w kontekście zaplanowanego - przez PiS - na 13 grudnia marszu wydają się nie mieć końca. Ostrzeżenia przed „ulicą”, która miałaby zdemolować ład i porządek w Polsce są naprawdę poważne.

Tym mocniej zachęcamy do małej podróży w czasie. O kilka lat. Będzie kilka przykładów.

Numer 1. Styczeń 2006 r., Donald Tusk żali się Monice Olejnik i Agnieszce Kublik, zapowiadając wypowiedzenie obywatelskiego posłuszeństwa prezydentowi Kaczyńskiemu. Wywiązuje się dialog:

—Tusk: W tym parlamencie nie ma możliwości przeprowadzenia procedury impeachmentu, czyli usunięcia prezydenta z urzędu. Natomiast prezydent, który pozwoliłby sobie na złamanie konstytucji po to, żeby jego partia wygrała wybory, stawiałby Platformę w sytuacji, w której trzeba by wypowiedzieć obywatelskie posłuszeństwo takim decyzjom

— „Wyborcza”: Czyli?

— Trzy kropki postawcie.

— Co to znaczy: wypowiedzieć obywatelskie posłuszeństwo? Ludzi wyprowadzicie na ulicę?

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/224746-tak ... lske-wideo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Bhawo! Kuhwa, Bhawo! Oddanie drugiej linii metra przed świętami nierealne. Przed wyborami narracja HGW była jednak inna
Obrazek
Wbrew zapowiedziom HGW Warszawiacy nie pojadą drugą linią metra przed świętami. Oddanie jej do użytku jest "nierealne". Warto przypomnieć, że kiedy pani prezydent w październiku ogłaszała, że pociągami drugiej linii metra Warszawiacy pojadą na świąteczne zakupy, któryś z urzędników szepnął wówczas, czy to aby nie będzie Wielkanoc. Inny poradził, żeby najpierw ustalić rok.

Weshołych Świąt drhodzy Warszawiacy! Z HGW będziecie musieli się męczyć jeszcze przez 4 lata! Ciekawe ile razy w tym czasie Was jeszcze oszuka?

Czytaj więcej: Otwarcie drugiej linii metra przed świętami? Prawie nierealne (Gazeta.pl)
wpis z dnia 5/12/2014

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0190 ... ietami.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W tym naszym Sejmie złodziej ściga złodzieja. A najśmieszniejsze jest to, że marszałek Sikorski tropi złodziei, sam nim będąc.
=====================
"Wprost": Radosław Sikorski powinien się wytłumaczyć. Jego przypadek jest najdziwniejszy
Ra­do­sław Si­kor­ski, który oce­nia uczci­wość po­słów, sam po­wi­nien się wy­tłu­ma­czyć - tak ty­go­dnik "Wprost" za­po­wia­da swój naj­now­szy numer, w któ­rym prze­świe­tla po­dró­że Si­kor­skie­go jesz­cze jako szefa MSZ.
Obrazek
Tygodnik "Wprost" prześledził okres od 2007 do września 2014 roku. Przez te siedem lat Radosław Sikorski był szefem polskiej dyplomacji. "Ta posada wiąże się z całodobową opieką Biura Ochrony Rządu i możliwością jeżdżenia rządową limuzyną" - przypomina gazeta. Autorzy tekstu oceniają, że przypadek służbowych podróży Sikorskiego jest "chyba najdziwniejszy" pośród rozliczanych podróży polskich polityków.

W zapowiedzi tekstu na tygodnika czytamy, że "co najmniej od 2009 r. Sikorski wykorzystuje publiczne środki na podróże prywatnym autem". Według "Wprost", obecny marszałek zaczynał nieśmiało. "W 2009 r. z kasy Sejmu pobrał 1245 zł, ale już rok później kwota urosła do ponad 21 tys. zł. W 2011 r. było już 26,5 tys. zł, w 2012 r. pobrał 19,1 tys. zł. W zeszłym roku wyszło skromniej, bo niecałe 10 tys. zł. Przy stawce 0,83 zł za kilometr łatwo wyliczyć, że w owym 2011 r. Radosław Sikorski przejechał swoim samochodem w celach służbowych… 32 tys. km!"
W tekście opisane są również służbowe przejazdy ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza oraz jego zastępcy, Sławomira Neumana, który w tej kategorii określany jest jako rekordzista.

Po aferze, którą rozpoczął artykuł "Faktu" dotyczący awantury w samolocie tanich linii do Madrytu, Radosław Sikorski zapowiedział prześwietlenie wszystkich podróży polskich parlamentarzystów. W tej sprawie powołano wewnętrzną komisję, która przeprowadziła audyt wyjazdów posłów.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wprost-r ... jszy/1h9g0
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

laspegas

KNF ostrzegał już w 2009 r.
Już w grudniu 2009 r. Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała, że Amber Gold nie posiada zezwolenia na wykonywanie czynności bankowych, w szczególności na przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem.

Czy takich ostrzeżeń nie powinno się ogłaszać w publicznych mediach, na plakatach. Urwać łeb hydrze w chwili "poczęcia".


--------------------------------

Johanna Haase

"Prokuratorzy postawili Marcinowi P. 25 zarzutów, m.in.: działalności bankowej bez zezwolenia, działalności kantorowej bez wpisu do rejestru, poświadczenia nieprawdy, a także nieskładania sprawozdań finansowych spółki."

Może warto zauważyć, że za większą część tych zarzutów jest ok. 3 lat maksymalnego wymiaru kary, a przedawnienie trwa 5 lat - więc za klientów wyrąbanych w 2009 już nie odpowie, a za tych z 2010 w przyszłym roku. Zanim zapadnie wyrok, cała sprawa się przedawni. Brawo, prokuratura! Przesłuchajcie jeszcze z 500 osób.


-------------------------

t-i-g-e-r

Przecież wszyscy widzą że to słup.
Kto za tym stoi?
Gdzie się podziały pieniądze?

Amber Gold to nowy FOZZ?


================================

Amber Gold: ukryte archiwum i końcówka śledztwa
Obrazek
Znaleziona w Gdańsku dokumentacja Amber Gold zawiera blisko tysiąc umów z klientami firmy. - Sprawdzamy, czy te materiały wnoszą coś nowego do sprawy - mówi prokurator. - Śledztwo jest już na ukończeniu, w pierwszych miesiącach nowego roku powinien być gotowy akt oskarżenia.

Dokumenty były schowane w prywatnym mieszkaniu przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego w Gdańsku. Lokal ten należy do byłego pracownika Amber Gold. W październiku materiały zabezpieczyła policja. Śledczy ustalają, w jakim celu je ukryto.

- Prawie tysiąc imiennych umów - potwierdza Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Gdańsk już nam je przekazał, obecnie jesteśmy na etapie weryfikacji tych dokumentów, sprawdzamy, czy pojawiają się tam nazwiska, o których dotąd nie wiedzieliśmy. To w sumie dziwna historia, bo nie wydaje się, by w materiale dowodowym mogły być jakieś istotne luki. Syndykowi wszystko się dotąd zgadzało, więc trudno powiedzieć, czy jest tam coś, co w istotny sposób skoryguje dotychczasowe ustalenia.

Śledztwo praktycznie na ukończeniu

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Syn prezesa SRK dostaje przydział na mieszkanie, czyli „rodzina na swoim"
Syn prezesa Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) decyzję o przydziale mieszkania dostał za kilka dni. Zwykli najemcy czekają kilka miesięcy

Spółka Restrukturyzacji Kopalń (SRK) to jednoosobowa Spółka Skarbu Państwa. Powstała w trakcie reformy górnictwa realizowanej przez rząd Jerzego Buzka, która do tej pory odbija się czkawka na Śląsku, i nie tylko. Do zadań SRK należy przede wszystkim prowadzenie likwidacji kopalń, które zakończyły już wydobycie, zagospodarowanie ich majątku oraz tworzenie na bazie tego majątku nowych miejsc pracy. Realizuje też zapewne program „rodzina na swoim”.

W piątek, 9 sierpnia ubiegłego roku do Spółki Restrukturyzacji Kopalń SA w Bytomiu, która zarządza m.in. mieszkaniami, pozostałymi po likwidowanych kopalniach, trafiło podanie Wojciecha Tokarza o „przydział lokalu mieszkalnego” dla dwóch osób. Swój wniosek uzasadniał tym, że „chce się usamodzielnić i zamieszkać z narzeczoną”. Na podaniu dyskretnie zaznaczył, że „ojciec pracuje w górnictwie 28 lat, a w SRK SA od 2006 r. do nadal”. Stanowiska Marka Tokarza - ojca, który w spółce jest prezesem zarządu - nie podał. Nie chciał być zapewne traktowany wyjątkowo.

Cztery dni później, we wtorek 13 sierpnia 2013 r. Zarząd Spółki Restrukturyzacji Kopalń S.A. podjął uchwałę i przydzielił synowi prezesa mieszkanie wymagające remontu (3 pokoje, ponad 60 metrów kwadratowych, łazienka, centralne ogrzewanie). Jak na lokale „w zasobach” SRK jest to mieszkanie o wysokim standardzie.

Ojciec wnioskodawcy był co prawda na posiedzeniu zarządu nieobecny, ale dwoje pozostałych członków zarządu przychyliło się do wniosku syna prezesa. Miesiąc później W. Tokarz podpisał umowę najmu na rok.

2 października 2014 r. (czwartek) do spółki trafił kolejny wniosek syna prezesa. Tym razem W. Tokarz zwrócił się o przedłużenie umowy najmu na czas nieokreślony. Przy załatwianiu tej sprawy także pada rekord. Już cztery dni później, w poniedziałek 6 października, zarząd spółki podjął uchwałę, w której przychyla się do jego prośby.

Na posiedzeniu było obecny cały zarząd spółki – jedna osoba się wstrzymała (zapewne ojciec wnioskodawcy), a dwie – były za przyjęciem uchwały. Naturalnie syn prezesa SRK S.A. powinien mieć możliwość ubiegania się o przydział mieszkania. Pozycja ojca nie powinna go eliminować ani upośledzać. Jednak moje wątpliwości wywołuje szybkie tempo załatwienia podania. Zwykle na przydział mieszkania z zasobów Spółki Restrukturyzacji Kopalń S.A. czeka się co najmniej kilka miesięcy.

Od ponad 10 lat nie mogą kupić

Takie postępowanie razi. Tym bardziej, że prezes zarządu SRK S.A. Marek Tokarz tak mówił w sponsorowanym wywiadzie „To już 8 lat ciężkiej, ale fascynującej pracy”, który ukazał się 5 maja br. w Dzienniku Zachodnim. „Jak wspomniałem, nie kierujemy się wyłącznie sformalizowanymi zasadami, traktujemy nasze działania z perspektywy ludzkiej przyzwoitości. Ale oczywiście zawsze uwzględniamy w naszej działalności czynniki społeczne i środowiskowe. […] Społeczną odpowiedzialność doskonale widać na przykładzie zarządzania niedoinwestowanymi zasobami gospodarki mieszkaniowej, staramy się możliwie szybko reagować na potrzeby lokatorów. Oczywiście nie pomijamy również naszych pracowników, stawiając na edukację, podnoszenie kwalifikacji i kompetencji zawodowych, a zdecydowana większość zatrudnionych ma umowy o pracę na czas nieokreślony. Na relację zaufania do pracodawcy też trzeba zapracować. Daje ona poczucie bezpieczeństwa i pracownikom, i ich rodzinom.”

Nic dodać, nic ująć. W opisywanym przypadku rzeczywiście „szybkość reakcji na potrzeby lokatorów jest imponująca”. Szkoda, że odmiennego zdania są byli górnicy - mieszkańcy domów przy ul. Żwirki i Wigury 1 i 6 oraz ul. Kolejowej 22 w Będzinie. Należały do już nieistniejącej kopalni, a obecnie są w tzw. zasobach mieszkaniowych SRK S.A. Lokatorzy od ponad 10 lat bezskutecznie próbują wykupić swoje mieszkania, ale z powodu nieuregulowanych spraw własności jest to niemożliwe.

Dlatego zbyt optymistycznie brzmią obietnice SRK S.A., że „W połowie 2015 roku pierwsze górnicze rodziny mieszkające w lokalach zakładowych będą mogły wykupić mieszkania z zasobów kopalni Kazimierz-Juliusz”. To nierealne, gdyż większość nieruchomości ma nieuregulowane sprawy własnościowe. Kopalnia Kazimierz-Juliusz, którą za złotówkę od Katowickiego Holdingu Węglowego kupiła Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A. ma 1843 mieszkań w Kazimierzu Górniczym, Ostrowach Górniczych, Maczkach i na Juliuszu. Kopalnia jest właścicielem stu budynków, z których aż 64 powstały w latach 1875-1921.

Obietnice dla górników

Zgodnie z porozumieniem, które zakończyło podziemny strajk górników, mieszkania mają zostać wydzielone z majątku kopalni (cały majątek to teraz jedna księga wieczysta) i sprzedane najemcom. „SRK przejmując inne kopalnie przejmowała inne mieszkania i zbywała na rzecz najemców. Tu będziemy stosować dokładnie ten sam proces. Dziś nie ma takiej możliwości, bo jest jedna księga wieczysta. Trzeba rozdzielić ten majątek” - mówił Tokarz kilka tygodni temu podczas konferencji w siedzibie Katowickiego Holdingu Węglowego. Wydobycie węgla będzie w kopalni prowadzone do końca pierwszej połowy 2015 roku, a potem zacznie się likwidacja, czyli mówiąc wprost – sprzedawanie majątku.

Porozumienie związane z likwidacją kopalni Kazimierz - Juliusz spadło SRK S.A. jak z nieba, i przedłuży jej istnienie o kilka lat. Spółka oprócz mieszkań, którymi będzie zarządzać, dostanie 280 mln zł na spłatę długów Kazimierza-Juliusza i proces likwidacji kopalni. ”Spłata zobowiązań Kazimierza-Juliusza ze środków budżetowych to jedyny przypadek w historii polskiego górnictwa. Wcześniej długi kopalń spłacano ze sprzedaży ich majątku -” mówił Marek Tokarz.

Prezes SRK S.A. nie odpowiedział na przesłane w ubiegłym tygodniu pytania związane z działalnością spółki.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/17465- ... a-na-swoim
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

kuk-tusk-klan

jak zwykle, szmata wyborcza nie proznuje i zaczyna dzialac w roli adwokata oszustow z platformy, odwracajacego kota ogonem...

----------------------------

muzzyczny

"Podpowiadamy - 35 103,6 zł to maksymalna kwota, za jaką można otrzymać zwrot"
podpowiadam ciągnął ile się da


---------------------------

oodeen

biedni, zapracowani, nieskorumpowani posłowie dokładają do głodowych diet i kilometrówek, a ty ludu durny masz czelność patrzyć im na ręce (rachunki) i poddawać w wątpliwość kryształową uczciwość? Przecież to dla ciebie tak się męczą, dniami i nocami w podróżach. W upałach Maroka, jetlagach w Meksyku, wilgoci Indonezji ...
Oj dostanie ci się suwerenie za te utyskiwania. Jak ci zjednoczone bractwo sejmowe dowali akcyzę na paliwo (choć nawet teraz ledwo czujesz taniość baryłki na rynkach światowych) to dopiero ugryziesz się w język z żalu, żeś śmiał coś wspominać o publicznych pieniądzach.


------------------------------

bluebob111

Więc nie zależnie czy przejechał 10 km, czy 10000 wpisuje sobie każdy poseł maxa i jest ok?!! Po postu QRWA BOMBA! Niczym nie muszą tego dokumentować i zabawa na całego. Ujmowanie sprawy w takim tonie to jeszcze większy skandal niż sam fakt tych "wałków". GW jak zwykle broni kolesi z ekipy rządacej. Nie istotne, że to ohydny i niemoralny proceder. W obliczu wyświetlania w Wa - wie na bieżąco info o wzroście deficytu to wręcz zwyczajne QREWSTWO!! Zamilkli byście lepiej kana..lie

=======================
"Wprost" atakuje polityków. Neumann wyjeździł równo 35 103,6 zł? Bo taki jest limit [WYJAŚNIAMY]
Obrazek

"Wprost" zastanawia się, jak to możliwe, że poseł Sławomir Neumann kilka lat z rzędu deklarował przejazdy za identyczną kwotę. Podpowiadamy - 35 103,6 zł to maksymalna kwota, za jaką można otrzymać zwrot. Każdy grosz ponad to trzeba wykładać z własnej kieszeni.


Tygodnik "Wprost" pisze o zastanawiająco dużych wydatkach niektórych polityków na podróże służbowe własnym autem. Radosław Sikorski w czasie, gdy był ministrem spraw zagranicznych, deklarował dziesiątki tysięcy złotych wydane na ten cel, mimo że przysługiwała mu służbowa limuzyna z kierowcą.

Jako rekordzistę wydatków na podróże prywatnym autem "Wprost" podaje jednak Sławomira Neumanna, zastępcę ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Ten w latach 2009-2013 co roku deklarował ponoć identyczną kwotę - 35 106 zł 30 gr. "Wygląda zatem, jakby rok w rok przemierzał tę samą trasę z dokładnością do jednego metra!" - dziwi się tygodnik.

Tyle wynosi limit

Jest na to jednak bardzo proste wytłumaczenie. W zarządzeniu dotyczącym prowadzenia biura poselskiego jest zapis ograniczający pokrycie kosztów przejazdów samochodem prywatnym do 3500 km miesięcznie. Maksymalna kwota zwrotu po aktualnej stawce kilometrowej (0,8358 zł) za cały rok wynosi więc dokładnie tyle, ile zadeklarował poseł Neumann - 35 103,6 zł. Wyjaśnia to "tajemnicę" identycznej wysokości wydatków na przejazdy posła kilka lat z rzędu.

Nie tylko on tyle "wyjeździł"

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... w_.html#MT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

I co na to wyborcy Tuska, Pawlaka i Kaczyńskiego ? Temat do przemyśleń...
==============
Mają służbowe limuzyny, ale doją kasę podatników na paliwo do prywatnych aut. O kim mowa? - O ministrach w rządzie PO-PSL
Obrazek
W ciągu tylko jednego roku (2012) Bartosz Arłukowicz pobrał z kasy państwa na przejazdy prywatnym samochodem w celach służbowych 27 tys. zł. Sławomir Nowak - były minister transportu - na ten cel pobrał 20 tys. zł, a Radosław Sikorski - szef MSZ - 19 tys. zł. Problem w tym, że przysługiwały im - jako członkom - rządu służbowe limuzyny, którymi w celach służbowych mogli podróżować praktycznie wszędzie.

Zgodnie z prawem posłowie mogą żądać zwrotu pieniędzy na paliwo do swoich prywatnych aut wykorzystywanych w celach służbowych. Miesięczny limit przejazdów, jakie poseł może rozliczyć w ten sposób, to 3500 kilometrów. Za każdy kilometr otrzymuje 0,84 zł. Pełne wykorzystanie limitu pozwala więc na uzyskanie 2.925,00 złotych miesięcznie i 35.100,00 zł rocznie. W 2012 roku niektórzy posłowie Platformy Obywatelskiej wyciągnęli w ten sposób bardzo poważne kwoty, mimo, że przysługiwały im rządowe limuzyny z kierowcami. Rekordzistą okazał się być Bartosz Arłukowicz, który z kasy państwa zażądał 27 tys. zł celem pokrycia kosztów paliwa do swojego prywatnego auta. Drugie miejsce zajął Sławomir Nowak, który otrzymał na ten cel 20 tys. zł, a trzecie - Radosław Sikorski, który wziął 19 tys. zł. Problem w tym, że wszyscy trzej w 2012 roku mieli dostęp do rządowych limuzyn, które woziły ich wszędzie jako przedstawicieli rządu. Mimo to wszyscy oni zażądali zwrotu gigantycznych kwot za paliwo do swoich prywatnych aut.

O sprawie przypomina w najnowszym wydaniu tygodnik "Wprost", który w artykule pt. "Pan marszałek samochodzik" skupił się na dokonaniach byłego ministra MSZ, a obecnie marszałka Sejmu - Radosława Sikorskiego. Możemy tam przeczytać między innymi, że w latach 2009 - 2013 rezydent chobelińskiego dworu zainkasował w ten sposób 77.800,00 zł, za które mógł przejechać w celach służbowych prywatnym autem dystans odpowiadający dwóm okrążeniom kuli ziemskiej, mimo że używał ministerialnej limuzyny z kierowcą BOR w środku.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0190 ... ch-aut.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Krzysztof z PoloniaNews.com

Moze byłoby warto zobaczyć gdzie te X milionów dolarów poszło?


--------------------

Dumny (gość) pisze:


Kasa nie tylko kusi ale jest krwią polityków. Polacy wizy nie mają, ale politycy kasują za wdzięczność Wujka z za ocenanu. Kiedys Moskwa, teraz Bruksela i Waszygton stały sie dojnymi krowami naszych asów polityki. Dobro Polski i narodu, oraz wartości polskie są im obce.


============================
CIA o kraju X: "Przekazaliśmy im X mln dol i zmienili zdanie"
Obrazek

Raport zawiera opis sporów CIA z rządem kraju X o otwarcie tajnego więzienia. Według informacji „Rzeczpospolitej" kraj X to Polska.


„Umowa w sprawie umieszczenia więzienia w kraju X wywołała wiele problemów pomiędzy krajem X i CIA. Kraj X zaproponował podpisanie Memorandum w sprawie odpowiedzialności CIA i Kraju X, ale CIA odmówiła podpisania go" - czytamy w raporcie.

„Cztery miesiące po po przyjeździe pierwszych zatrzymanych, kraj X odmówił przyjęcia Chalida Szejka Mohammeda. Decyzja została zmieniona dopiero po interwencji ambasadora USA we władzach kraju X" - czytamy dalej. - „W kolejnym miesiącu CIA przekazała X milionów dolarów krajowi X. Wkrótce potem przedstawiciele kraju X przekazali nam w imieniu kierownictwa politycznego swego kraju, że kraj X podchodzi teraz bardziej elastycznie co do liczby przetrzymywanych w więzieniu w kraju X oraz co do daty spodziewanego zamknięcia tego więzienia".

Ostatecznie więzienie w kraju X i tak zostało zamknięcie jesienią 2003 roku, jak było wcześniej ustalone – czytamy w raporcie.

Dalszy ciąg raportu komisji Senatu USA dotyczy reakcji przedstawicieli kraju X na ujawnienie „lata później" faktu istnienia więzienia CIA w ich kraju. „Przedstawiciele kraju X byli zaszokowani niezdolnością CIA do utrzymania tajemnicy". Byli także „maksymalnie rozczarowani" brakiem ostrzeżenia, że prezydent Bush zamierza potwierdzić w 2006 r. fakt istnienia więzień.

Autorzy raportu piszą też, że stacja CIA w kraju X donosiła, iż ujawnienie faktu istnienia więzienia CIA w kraju X stanowiło „poważny cios" w bilateralną współpracę wywiadów obu państw.

źródło: http://www.rp.pl/artykul/31,1163576-CIA ... anie-.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Chciwość banksterów dotarła do Polski: za prowadzenie konta oszczędnościowego zapłacisz więcej niż dostaniesz odsetek!
Obrazek

Nie tak dawno polskie media obiegła informacja, że banksterzy na zachodzie Europy zaczynają wprowadzać ujemne oprocentowanie za możliwość trzymania pieniędzy na koncie przez swoich klientów. Niestety te negatywne tendencje dotarły także nad Wisłę. Jeśli masz konto oszczędnościowe w PKO BP, na którym trzymasz nie więcej niż 4850 zł, to musisz się liczyć z tym, że za prowadzenie takiego konta zapłacisz więcej niż zarobisz z tytułu odsetek.


Bank PKO BP rozesłał do swoich klientów pismo, w którym poinformował o drastycznej obniżce oprocentowania depozytów na kontach oszczędnościowych. Klienci, którzy na takim koncie posiadają do 10 tys. zł, będą mogli liczyć na zysk rzędu zaledwie 0,3 proc. w skali roku (wcześniej oprocentowanie wynosiło 1 proc.).

Problem w tym, że PKO BP pobiera dodatkowo opłatę za prowadzenie takiego konta w wysokości 1 zł na miesiąc. W praktyce oznacza to, że spora grupa klientów za możliwość trzymania na koncie oszczędnościowym kwot do 4850 zł będzie musiała dopłacać, bowiem naliczone przez bank odsetki będą na tyle niskie, że nie pokryją comiesięcznej opłaty za prowadzenie rachunku (zysk z oprocentowania w wysokości 0,3 proc. liczony od kwoty do 4850 zł i pomniejszony o podatek Belki, nie zagwarantuje uzyskania nawet 1 złotówki, a to oznacza, że w całości zostanie skonsumowany przez opłatę za prowadzenie rachunku).

Czytaj więcej: Drobni ciułacze dopłacą za trzymanie oszczędności na koncie w PKO BP (Bankier.pl)
Czytaj także: Zaczęło się! Bankierzy zaczynają wprowadzać ujemne oprocentowanie za możliwość trzymania pieniędzy na koncie! (Niewygodne.info.pl)

Czytaj także: Zagraniczne banki maksymalizują swoje zyski w Polsce (Niewygodne.info.pl)
wpis z dnia 9/12/2014

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0191 ... Polski.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Gość
Komentowanie pomysłów neobolszewików nie ma sensu.

--------------------------

RICO
Zbliżamy się do absurdów,które kreuje niewydolny a skażony system gospodarczy i ekonomiczny !

=========================

Koniec z odliczaniem VAT! Oto nowy pomysł skarbówki i ministerstwa, który zniszczy kolejne firmy
Obrazek

Fiskus znów przykręca śrubę w VAT - alarmuje Dziennik Gazeta Prawna, wyjaśniając, że potrącanie całego VAT od zakupów na firmę może się stać czystą teorią.


Otóż Ministerstwo Finansów chce, żeby od 2016 r. nawet prowadzący jednoosobową działalność określali, w jakim procencie zamierzają wykorzystywać laptopa czy biurko w biznesie, a w jakim na cele prywatne. I będą mogli odliczyć tylko tę pierwszą część podatku. Wynika to jednoznacznie z opublikowanego przez Ministerstwo Finansów projektu nowelizacji ustawy o VAT.

Zdaniem części ekspertów, będzie to dotyczyć także samochodów, od których już dziś można odjąć jedynie 50 proc. VAT. Jeśli więc przedsiębiorca korzysta z auta w 60 proc. służbowo, a w 40 proc. prywatnie, to odliczy tylko 60 proc. z 50 proc. VAT naliczonego. Czyli de facto tylko 30 proc. podatku. Jak wskazuje Radosław Kowalski wynika to wprost z uzasadnienia do projektu ustawy, gdzie MF napisało że prewspółczynnik: "znajdzie również zastosowanie w odniesieniu do kwoty podatku naliczonego, określonego zgodnie z zasadami wskazanymi w art. 86a ust. 1 ustawy o VAT, tj. w przypadku wydatków związanych z pojazdami samochodowymi".

Z taką interpretacją w sprawie samochodów nie zgadzają się jednak inni eksperci, m.in. Roman Namysłowski. Jego zdaniem, podatnik, który odlicza 50 proc. VAT nie będzie już musiał stosować prewspółczynnika. Ustawodawca daje bowiem wybór - albo przedsiębiorca korzysta z samochodu wyłącznie do celów służbowych i wtedy odlicza 100% VAT, albo wykorzystuje go w celach mieszanych (służbowych i prywatnych) i wtedy ma prawo do zryczałtowanego, 50-procentowego odliczenia tego podatku.

W takiej sytuacji nie ma mowy o dodatkowym stosowaniu współczynnika. Byłoby to sprzeczne z ideą odliczania VAT od samochodów - podkreśla Namysłowski.
Co ciekawe, niektórzy eksperci sugerują, że nowe przepisy nie obejmą jednak osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, a głównie jednostek samorządu terytorialnego, stowarzyszeń, fundacji, publicznych szkół wyższych itp.

Osobnym problemem jest sposób ustalenia preswspółczynnika - czyli ustalenie proporcji odliczenia podatku naliczonego - na użytek służbowy i prywatny.

Projekt nowelizacji ustawy o VAT z 2 grudnia 2014 r. został obecnie przekazany do rozpatrzenia przez Komitet do spraw Europejskich.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/17488- ... ejne-firmy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Widocznie nie ze wszystkiego się wyspowiadał i spotkała go kara Boża... :-)
======================

Lech Wałęsa złamał nogę, gdy wychodził z kościoła
Były pre­zy­dent Lech Wa­łę­sa zła­mał nogę i tra­fił do gdań­skie­go szpi­ta­la. Teraz, jak mówi nam Ja­ro­sław Wa­łę­sa, czeka na dal­sze kon­sul­ta­cje le­kar­skie.
Obrazek
O nieszczęściu zawiadomił prezydent Lech Wałęsa na swoim mikroblogu. - No to i mnie się przytrafiło złamać nogę na prostej drodze. Nikt nie zna dnia i godziny - napisał. Dołączył też zdjęcie, na którym widać, jak leży na szpitalnym łóżku z uniesioną prawą nogą. Całą stopę i nogę niemal pod kolano ma w gipsie.

Co dokładnie się stało? W rozmowie z Onetem syn byłego prezydenta mówi, że to był przypadek. - Wczoraj wychodził z kościoła i się poślizgnął. Akurat wracał ze spowiedzi - opisuje. Jak dodaje poseł do Parlamentu Europejskiego (PO) Jarosław Wałęsa, tego urazu nie można lekceważyć. - Z tego, co wiem, to złamał sobie kość w stopie - z przemieszczeniem. To nie jest błaha sprawa. Będą jeszcze konsultacje lekarskie, czy będzie trzeba robić jakąś operację.

Syn byłego prezydenta - który sam doświadczył dużo poważniejszego wypadku, w wyniku którego doznał wielu złamań - oceniając stan swojego ojca, dodaje: - Z mojego własnego doświadczenia wiem, że złamania stopy bywają problematyczne i mogą się ciągnąć przez jakiś czas. Trzeba czekać na dalsze konsultacje z lekarzami.

Także w biurze Lecha Wałęsy w Gdańsk słyszymy, że były prezydent już z urazem pojawił się wczoraj w pracy. - Wczoraj pan prezydent przyjechał do biura już z obolałą nogą i wyszedł - też z obolałą nogą. Myśleliśmy - i cały czas się tak wydawało - że jest to tylko skręcenie. Ale później musiał pojechać do szpitala, a tam już stwierdzono większe uszkodzenie - informuje nas biuro byłego prezydenta.

źródło: http://kobieta.onet.pl/zdrowie/lech-wal ... iola/2gdbw
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Władza robi sobie z nas jaja! Najważniejsze osoby w państwie kombinują z benzyną do prywatnych aut niczym traktorzyści w PGR
Mają służbowe samochody, a mimo to doją podatników na maksa pod przykryciem zwrotu kosztów paliwa do prywatnego auta, w którym rzekomo wykonują "czynności służbowe". Obecna władza robi sobie z nas jaja!

Okazało się, że cała plejada ministrów w rządzie PO-PSL, którym przysługują służbowe limuzyny, brała pokaźne pieniądze podatników na zwrot kosztów paliwa do prywatnego auta, w którym rzekomo wykonywali "czynności służbowe". Problem w tym, że nie sposób stwierdzić jakie to były czynności, kiedy wykonywane i ile rzeczywiście dany minister swoim prywatnym autem przejechał w celu realizacji wspomnianych czynności. Takie durne zasady zostały zaakceptowane przez byłych marszałków Sejmu - Bronisława Komorowskiego oraz Ewę Kopacz.

Poniżej nieco danych na temat tego ile poszczególni ministrowie (mający przydzielone rządowe limuzyny), wiceministrowie oraz sekretarze stanu w okresie listopad 2011 - grudzień 2013 wzięli publicznych pieniędzy, w celu zalania baku prywatnego auta, którym rzekomo jeździli wykonywać "czynności służbowe":

Bartosz Arłukowicz (PO) - 44.973,57 zł
Marek Biernacki (PO) - 66.172,79 zł
Stanisław Gawłowski (PO) - 54.827,02 zł
Eugeniusz Grzeszczak (PSL) - 48.301,73 zł
Joanna Kluzik-Rostkowska (PO) - 58.301,32 zł
Jerzy Kozdroń (PO) - 33.554,84 zł
Izabela Leszczyna (PO) - 51.160,14 zł
Sławomir Neumann (PO) - 75.138,42 zł
Sławomir Nowak (PO) - 31.848,15 zł
Waldemar Pawlak (PSL) - 29.253,00 zł
Janusz Piechociński (PSL) - 31.565.91 zł
Kazimierz Plocke (PO) - 74.738,84 zł
Elżbieta Radziszewska (PO) - 21.100,16 zł
Zbigniew Rynasiewicz (PO) - 25.742,64 zł

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0191 ... s-jaja.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

grymas50

hahaha. Tak trzymać. Kpić, kpić,kpić z oszustów, bo argumentów nie przyjmuja.


------------------------------

maruti800

Ho, ho, kto by pomyślał, że pan Roman ma aż tak wyostrzony dowcip?

Jednakowóż prawdą jest, że pan były poseł postawą swoją ubaw niemały był uczynił.


-----------------------------

chi_neng1

No, nie....!

Hahaha...
Prosimy o jeszcze wiecej takich listow, panie Giertych.
Coraz badziej mi sie pan podoba:).

===================================
Giertych pisze list do Hofmana po raz drugi. Chce mu "pomóc": Polubiłem Pana, dostarcza Pan tyle radości
Obrazek
- Tak mało mamy w polskiej polityce radości, a Pan tyle nam jej dostarcza. W ciągu ostatnich dni zdążyłem Pana polubić - napisał w swoim już drugim liście do Adama Hofmana Roman Giertych. Zaproponował mu też "pomoc" w związku z ostatnimi kłopotami byłego już rzecznika PiS związanymi z imprezowym lotem do Madrytu, za który ten wyleciał również z partii Kaczyńskiego.

Tym razem były przywódca polskich narodowców postanowił odstawić na bok retorykę. Nie kłócił się, nie udowadniał swoich racji, a niczym prawdziwy "adwokat diabła" wyciągnął dłoń do Hofmana, w swoim liście ofiarowując mu pomoc. - Postanowiłem Panu pomóc i wymyśliłem (za darmo!) odpowiedzi na niektóre złośliwe i nie bójmy się tego słowa, podłe ataki - obwieścił Giertych.

Hofman powinien mieć bliźniaka

Były wicepremier zaproponował Hofmanowi odważną linię obrony wobec zarzutów o dar bilokacji. - Wystarczy ogłosić, że ma Pan bliźniaka! Jeden jest w Londynie, a drugi w Warszawie, a potem jeden w Madrycie, a drugi w Polsce - napisał Giertych, przekonując, że tłumaczenie tylko z pozoru brzmi durnie. Bo tak naprawdę jest bardziej wiarygodne niż do tej pory składane oświadczenia w tej kwestii.

Kolejna, rafa jaka staje na wzburzonych politycznych wodach przed walczącym ze sztormem Hofmanem to fakt, że udało mu się lecieć z dwoma przyjaciółmi jednym samolotem, a jednocześnie przekroczyć granicę Polski w... trzech różnych godzinach o 18, 20, i 22.

- Znalazłem rozwiązanie! Wystarczy powiedzieć, że samolot krążył nad granicą. Pan się obudził o 18 i zanotował przelot, kolega o 20, a drugi o 22. I tym sposobem podaliście odmienne godziny - pokpiwa Giertych. - A może za sterem siedział Sikorski i specjalnie tak krążył, żeby uzyskać Panów pomyłkę i Was załatwić. Przecież wszyscy wiedzą, że Sikorski ma czapkę pilotkę - żartował.

"Wiemy, że przed podróżą kupuje Pan alkohol"

Na koniec została jeszcze kwestia rozliczania podróży samolotem jako odbytych... samochodem. - Czy nie mógłby Pan wreszcie wytłumaczyć, że ponieważ zwykle Pan przed wyjazdem kupuje alkohol (wiemy to z Pana podróży madryckiej), po prostu nie rozróżnia Pan samolotu od samochodu? Kto Panu udowodni, że Pan nie rozróżnia? Przecież Pan nie ma wykształcenia technicznego - radzi z przekąsem Giertych.

Czy Hofman skorzysta z tych "dobrych rad" Giertycha? Po środowej konferencji prasowej wiemy już, że jest w stanie powiedzieć niemalże wszystko, żeby się wybronić ("To jest Hiszpania, Madryt. Tam się naprawdę wszyscy bawią. I nie zrobiliśmy nic takiego, co by odbiegało od normy"), więc któż to wie... wszak tonący Adam Hofman być może nawet brzytwy Romana Giertycha się chwyci.

źródło + video: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... xSlotI3img
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM