Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Zależy kogo nazwać gitarzystą. Zakładam że gitarzystą jest ktoś kto potrafi zagrać na tym instrumencie. Rewelacje typu wygięty gryf czy kartonowe brzmienie pochodzą z Internetu, gdzie bzdury wypisują dzieciaki które dorwały chińską gitarę, uważają się za wirtuozów i w życiu nie trzymały gitary Defil. Jeżeli ktoś potrafi grać na gitarze to zagra i na Defilu, jeżeli tylko wydaje mu się że potrafi, to będzie szukać czegokolwiek aby odwrócić uwagę od swojej nieudolności. Jest ktoś kto nagrał płytę wykorzystując gitary Defil i nawet jest zareklamowany w tym wątku. Autor przyznaje się do użycia tych gitar i nie słychać kartonowego brzmienia jak też nie narzeka na krzywy gryf i źle nabite progi po prostu gra. Gdyby oznajmił, że użył do nagrania gitar za 20 tys. /szt i tak nikt by tego nie zakwestionował.
Co do filmu z cyklu Instrumentarium, jest to ciekawy pomysł braci Rogińskich (korzeniami z Lubina) i chwała im za to. Natomiast wywiady z „autorytetami” gitarowymi są nieporozumieniem. Flagowy przykład to niejaki Yankiel z Acid Drinkers. Mówi, że Defil dał się nastroić tylko do 3 strun. Jest to trochę manipulacja, bo na YT jest szerszy fragment z jego wywiadu:

http://www.youtube.com/watch?v=3JDk5ZZ8Jos

I tam już okazuje się, że nastroił całą gitarę ale mu nie odpowiadała bo m in. miała za dużo strun i przerzucił się na bas, który miał tylko 4 struny. Warto to obejrzeć bo gość wydaje się jakby miał spore problemy z psychiką i takiego typka promuje się jako znawcę gitar. Inna odsłona w reportażu to wypowiedź sprzedającego gitary gdzieś w Opolu. Nie wiem jaką posiada wiedzę na temat Defilu ale bełkotem jest coś co formułuje jako oddzielenie roli stolarza i lutnika, nie wiem o co mu chodziło. Ogólnie krytycznie ocenia lubińskie gitary ale sam sprzedaje chińskie, które tylko wyglądają z wierzchu lepiej. Andrzej Nowak pomimo, iż go lubię też wypowiada rzeczy dziwne. On z kolei chciałby aby gitary w Defilu produkowali muzycy, najlepiej bluesowi lub rockowi. No nagrodę dam temu, który udowodni mi, że w takich fabrykach jak Gibson czy Fender gitary produkują muzycy. Nawet nie produkują lutnicy, bo to też jest jednym z argumentów przeciw Defilowi, że tam pracowali stolarz a nie lutnicy. W fabrykach na świecie gitary produkują operatorzy maszyn. Lutnik co najwyżej jest projektantem. W Polsce w czasach PRL, była jedna szkoła kształcąca lutników i absolwenci tej szkoły pracowali w Lubinie, byli to absolwenci technikum lutniczego. Natomiast nie kształcono nigdy inżynierów lutników, więc skąd mieli się zjawić w Defilu ? Byli natomiast inżynierowie technologii drewna i oni należeli do grupy projektantów. Założenia projektowe instrumentów lutniczych były jak najbardziej poprawne, problemy z jakością leżały gdzie indziej. Głównym sprawcą słabości był system i gospodarka sterowana centralnie.
Zatem zanim ktoś cokolwiek wypowie się na temat jakości instrumentów z Defilu, powinien udowodnić że ma cokolwiek do powiedzenia w tym temacie.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 2
Rejestracja: 29 lip 2014, 09:40
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: lady.papai »

Ja czytałam, że oni nie cieszą się dobrymi opiniami, ale to każdy musi się sam przekonać, a nie wierzyć w to co ludzie mówią, nie powinno się tym sugerować.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Autorem tego dzieła jest Szymon z Piaseczna. Nie wiedziałem, że jest utalentowany w tym kierunku. Widać, pasja i talent idą w parze.
A tak na marginesie, to temat ma w tytule historię fabryki Defil a tymczasem tu ani grama historii nie widać.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Historia to przede wszystkich fakty i tylko one maja wartość merytoryczną.
Dialog z przeszłością ma wartość bardziej filozoficzną niż merytoryczną.
Gdy pomija się twarde fakty, łatwo wpaść w pułapkę twórczość własnej, czego dokonało Wzgórze Zamkowe.
Inicjatywa Waldemara Kuleczki jest bardzo cenna i chyba jak na razie najbardziej widoczna. W temacie trzymania się faktów jeszcze mu trochę brakuje ale trzymam kciuki.
Jak znajdę chwilę wypunktuję najważniejsze daty z historii i zamieszczę w tym wątku.
Fakty twarde wyłuskane z materiałów pochodzących ze źródeł pierwotnych.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Zestawienie ważniejszych dat w historii Defilu. Podane daty przy instrumentach są datami rozpoczęcia ich produkcji. Produkcja wielu z nich była przerywana aby po pewnym czasie wrócić do produkcji. Nie podaję dat zakończenia produkcji ponieważ odnoszą się do konkretnego produktu a było ich zbyt dużo aby zamieszczać na forum. Główną uwagę skoncentrowałem na gitarach elektrycznych i basowych, gdyż były one i są obecnie najbardziej zauważalną grupą instrumentów wyprodukowanych w Defilu. Są wyszczególnione wszystkie modele z datami rozpoczęcia produkcji.

1896 W Lubinie powstaje oddział fabryki mechanizmów fortepianowych Piano Mechaniken Fabrik - Franz Langer&Company z siedzibą w Berlinie
1920 przeniesienie siedziby firmy z Berlina do Lubina
1923 rozbudowa fabryki (główny budynek osiąga kształt jak obecnie)
1927 przekształcenie w spółkę akcyjną Langer-Keller-Köhler A.G.
1935 ogłoszenie upadłości fabryki oraz jej zamknięcie – spowodowanej przez kryzys gospodarczy
1935 (6 miesięcy po zamknięciu) Carl Gustaw Gadebusch przejmuje fabrykę pod nazwą Holz- und Metallwerke Lüben, Gustav Gadebuch, Langerwerk in Lüben. Poszerzenie produkcji o meble
1939-45 rozszerzenie produkcji o skrzynki do amunicji oraz części do samolotów dla niemieckiej armii
01.1945 opuszczenie fabyki przez zarząd i pracowników
09.02.1945 zdobycie Lubina przez Armie Radziecką
09.1946 przekazanie polskim wladzom administracyjnym budynków fabryki, utworzenie magazynów i bazy remontowej pianin, produkcja mebli
1947 utworzenie Fabryki Mechanizmów Fortepianowych w Lubinie
1948 uruchomienie produkcji mechanizmów pianinowych, sprzętu sportowego
1950 utworzenie Działu Lutniczego, uruchomienie produkcji skrzypiec, basetl, madolin, mandol, skrzynek radiowych
1951 zmiana nazwy na Dolnośląska Fabryka Mechanizmów Fortepianowych i Instrumentów Lutniczych w Lubinie Legnickim
1951 uruchomienie produkcji gitar, altówek, smyczków, futerałów , stolików do adapterów
1952 uruchomienie produkcji wiolonczel i bałałajek
1954 skrzynki adapterowe, tamburyna
1954 zmiana nazwy na Dolnosląska Fabryka Instrumentów Lutniczych w skrócie D.F.I.L.
1955 ukulele
1956 uruchomienie produkcji zabawek muzycznych
1961 kontrabasy, gitary Jazzowe
1962 szkielety do pianin
1963 pianina (budowane w latach 1963-66, łącznie 1017 szt.)
1963 rejestracja znaku towarowego DEFIL
1964 banja
1965 rozpoczęcie dostaw elementów drewnianych do gitar elektrycznych (BFA) – do pierwszych seryjnie produkowanych gitar elektrycznych w Polsce - Samby i basu Lotos, łącznie do roku 1969 Defil dostarczył elementy do wyprodukowania w BFA – 10 803 szt. tych modeli
1966 pokrowce do gitar i mandolin
1966 prototypy pierwszych gitar elektrycznych z Defilu (Calypso, Carioca)
1967 rusza produkcja gitar elektrycznych ( Calypso, Carioca, Cha Cha)
1968 git. el. Rumba, Samba, Jola, basy Mambo i Lotos
1969 git. el. Melodia, Echo, Tarantella, bas Rytm
1972 ksylofony
1973 bas Romeo, g.e.Julia , Echo 12 str.
1973 projekt i prototypy serii innowacyjnych instrumentów pod nazwą „Toruniola” bedących połaczeniem gitary, mandoliny i banja, produkcji nie wdrożono
1975 g.e.Jola2, bas Baston, g.e Melodia 2, mandolina elektryczna
1976 bas Rytm 2, g.e. Echo 2 (12 str.)
1977 bas Baston 22, g.e. Jola 22
1978 Defil od 1947 roku wyprodukował milion instrumentów lutniczych
1980 bas Luna, g.e. Kosmos, bas Orlik, g.e. Malwa
1981 planowany termin rozpoczęcia budowy nowego zakładu (przy ul. Chocianowskiej). Termin odłożono na rok 1986, również nie zrealizowano tego planu
1983 bas Luna 2
1984 g.e. Aster
1985 bas Luna 22
1986 g.e. Tosca, bas Aster Bass, g.e. Jowita (6 i 12 str.),g.e. Aster Rock I
1987 g.e.Aster Rock II, g.e. Aster Rock III Lux
1990 bas Aster Bass 2
1994 g.e.Aster Lux STR I, g.e. Aster Lux STR II (seria prototypowa)
1994 wprowadzenie zarządu komisarycznego
1995 g.e. Rock Ton – prace przerwano na etapie prototypu
08.2001 zamknięcie zakładu, rozpoczęcie procesu likwidacyjnego
31.08 2005 wykreślenie z rejestru przedsiębiorstw
2005 sprzedaż majątku fabyki dla firmy Urbex, powstanie bazaru na terenie fabryki
2006 powstaje projekt galerii handlowej, która miała powstać w zaadaptowanym budynku fabryki, realizacji projektu zaniechano
2011 powstaje film o Defilu z cyklu” Instrumentarium”
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Czy to Muzeum Kuleczki nie jest tylko wirtualne ? Z jego relacji wynikało, że te gitary maja być wystawione w Muzeum Narodowym, bo zostały objęte patronatem ministerstwa. I miało to być muzeum gitar z Defilu a nie muzeum fabryki DFIL. Coś nie jestem w temacie.
Z Jaromim trochę przesadzasz, gość nie potrafi ani grać ani śpiewać, to jeden z tych z to im Defil nie leży ale nic lepszego nie zagra na Gibsonie.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

V edycja konkursu pod nazwą „Wspomnienia Miłośników Rock&Rolla”, która została zorganizowana przez fundację Sopockie Korzenie, była przeprowadzona w taki sposób, że Jury oceniało prace przez Internet, następnie jurorzy przekazali swoje nominacje i uwagi drogą e-mailową i telefoniczną. Można taką informację znaleźć u źródła, czyli na stronie internetowej Sopockie Korzenie. Waldemar Kuleczka zdobył drugą nagrodę w kategorii - dokumenty, pamiątki, kolekcje. Podążając za każdą informacją o Defilu, skontaktowałem się wtedy (rok 2013) z w/w fundacją z prośbą o udostępnienie szerszych danych. Uzyskałem tylko potwierdzenie, że konkurs był wirtualnym przedsięwzięciem a eksponaty Waldemara Kuleczki były zgłoszone w formie zdjęć, w tym zdjęcia prototypów gitar, które wykonał w czasie wizyty w Defilu w 2000 roku a których los tych eksponatów obecnie nie jest znany, oprócz trzech, które do tej pory zdołałem namierzyć. Ale właścicielem nie jest Waldemar Kuleczka. Korespondowałem z p.Kuleczką w sprawie jego kolekcji, proponowałem udział w wystawie w Lubinie ale nie był tym zainteresowany. Dowiedziałem się od niego, że gitary na tamtą chwilę są w rożnych miejscach i poddane zostaną procesowi renowacji. Kolejnym krokiem miała być ekspozycja w Muzeum Narodowym w Warszawie, nic nie wspominał o Mińsku Mazowieckim. Strona na Facebooku pt. Muzeum Gitar Defil jest kolekcją zdjęć, albowiem nie ma obecnie lokalizacji w której można te instrumenty obejrzeć fizycznie. Prawdopodobnie są u p.Waldemara ale wtedy to nie będzie muzeum, tylko prywatna kolekcja. Należy trzymać pana Waldemara za słowo, że instrumenty będą pokazane szerszej społeczności w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Co do Jaromiego to nie zmieniam zdania co do jego umiejętności, czyli ich braku. Nie zaprzeczam że każdy może, bo może ale móc a potrafić to dwie różne rzeczy. Nie zabraniam też mu zabawy z jego twórczością. Wskazuję tylko na pewien stereotyp powielany w internecie o gitarach Defil, ze się nie da grać. A ja wciąż powtarzam, że najpierw trzeba umieć grać a potem oceniać. To jakby kastrat wypowiadał się o seksie, oczywiście może sobie gawędzić i tworzyć mity ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Nie twierdzę, że gitary Defil były bez wad, bo miały wady i to wiele, zarówno na etapie projektowym jak i produkcyjnym ale były one tylko odbiciem sytuacji w PRLu. Nie lubię mądrości urojonej i faktów prasowych, tu internetowych.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 3
Rejestracja: 18 paź 2014, 21:24
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: werchowyna »

Pamiętam wyroby Defil , i może dlatego nie tęsknię za nimi. W zasadzie kupując gitarę od razu radzili by gryf jakąś śrubą przykręcić do pudła bo i tak się niedługo urwie nawet od nylonów. Poza tym nie stroiła w progach od początku. Jak tylko minął PRL kupiłem za grosze jakąś chińszczyznę czy coś takiego. ma już ponad 20 lat. Spadła mi z Kolejki na Jaworzynę Krynicką, pudło popękało, zalepiłem zestawem naprawczym do kajaka i nadal gra, stroi w progach i do tego ma wspaniałe brzmienie.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Były gitary popularne, młodzieżowe, szkolne i te były tanie proste i kiepskie. Natomiast były też gitary koncertowe i jakościowo dzisiejsza chińszczyzna im nigdy nie dorówna.
A to zdanie:
"Spadła mi z Kolejki na Jaworzynę Krynicką, pudło popękało, zalepiłem zestawem naprawczym do kajaka i nadal gra, stroi w progach i do tego ma wspaniałe brzmienie."
przypomina mi trochę czasy jako to Polacy ciągnęli złom zza zachodniej granicy, tu spawali z wielu części, naprawiali po wypadku i mówili i byli dumni że jeżdżą zachodnią furą ze złomu niemieckiego. i takie one były wspaniałe jak to wspaniałe brzmienie tej poklejonej gitary.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Naprawa gitary akustycznej wymaga znajomości sztuki lutniczej, można łatwo zepsuć nie tylko konstrukcyjnie ale brzmieniowo.
Ciekawi mnie dlaczego te gitara była naprawiana w Poznaniu, czy już nie ma ludzi w Lubinie którzy pracowali w Defilu i znają się na rzeczy. W sumie to znam dwie osoby z Defilu, które do dzisiaj dłubią w gitarach i mieszkają w Lubinie.
Gitary z Defilu stopniowo nabierają wartości, szczególnie te lepsze egzemplarze lub bardzo rzadkie. Warto je trzymać. Np. Aster Lux STR z prototypowej serii został sprzedany na Allegro za 6800 zł (jest teraz w posiadaniu Kuleczki), obecnie jest licytowany inny egzemplarz i stoi na nieco ponad tysiąc ale jest ustawiona cena minimalna, przypuszczam, że wysoka. Może jakaś instytucja z Lubina wylicytuje jako zalążek przyszłego muzeum ? Ja mam już takie cztery, więc wydawać kilka tysięcy na piątą nie ma sensu.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

25 lat temu jeszcze funkcjonował Defil i posiadał specjalistów i materiały. Ale być może w poznaniu był ktoś znajomy.
Ale nie dziwi mnie ten fakt, ponieważ w Defilu gdy wprowadzano poszczególne modele gitar do produkcji, musiały posiadać oprócz opinii Rady Artystycznej z Centrali Przemysłu Muzycznego w Warszawie, opinię rzeczoznawcy. Rzeczoznawca ten pochodził z Górnego Śląska i pobierał od jednej ekspertyzy dość pokaźną sumę jak na tamte czasy. Miałem okazję zobaczyć takie ekspertyzy razem z umową zleceniem, gdzie była podana kwota. Ekspertyza była warta kupę śmiechu. Znając modele gitar Defilu od podszewki, mogłem się ubawić czytając uwagi nie istotne a to co ważne zostało pominięte. Tez można stawiaę pytania, dlaczego nie dano zarobić komuś z Defilu lub ekspertyzy nie przeprowadzali muzycy. Ale cóż, pewnie byl zasłużony dla partii jak ten naprawiacz z Poznania musiał posiadać jakąś nieznaną cechę.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Panie Andros, jeżeli już kopiujesz tekst to warto go przeczytać i pomyśleć. Znowu powtarzane jest pierdzielenie o produkcji fortepianów w Defilu i o tej sławie na cały świat. Pisałem już, że fortepianów nie produkowano tylko pianina i warto odróżniać te instrumenty, szczególnie w instytucjach zajmujących się kulturą. W moim skrócie historii, który zamieściłem w tym wątku nie ma informacji o fortepianach , tylko o produkcji 1017 sztuk pianin w latach 1963 – 66. Ta znajomość instrumentów z Defilu przez muzyków na całym świecie to kolejny żart na miarę Prima Aprilis. Poświęciłem dużo czasu aby dotrzeć do źródłowych informacji o działalności Defilu i mogę stwierdzić, że swoich wyrobów Defil nie eksportował do Ameryki Płn., Ameryki Płd., Afryki, Australii, Azji. Więc gdzie ta znajomość na całym świecie ??? Kierunki eksportu Defilu to były takie kraje jak np. UK, Dania, Francja czy z socjalistycznych Czechosłowacja, Węgry oraz Kuba. Był to głównie eksport zabawek muzycznych jak również mechanizmów do pianin. Z tą Kubą też przekręcają, że główny eksport szedł właśnie tam a to nie prawda, bo sprzedano na Kubę tylko niewielką ilość gitar akustycznych. Więc znajomość mogła być jedynie w niektórych krajach w Europie i to wśród dzieci, które używały zabawkowych gitarek, ale nie wśród muzyków i to na całym świecie.

Odnosząc się do jeszcze wcześniejszego postu o tej szansie na jakiś kult Defila, to nie jestem takim optymistą. Radni to taka inna forma polityków - urzędników, którzy głównie dbają o własny interes a jeżeli już coś dla ludu, to coś czego lud potrzebuje. A czego lud potrzebuje ? Chleba i igrzysk. Wystarczy spojrzeć na to forum i widać czym się lud interesuje, temat Defil jest wałkowany tylko przez nas i szybko znika z nagłówka. Myślę, że instytucje zajmujące się kulturą w Lubinie posiadają wystarczającą ilość pieniędzy oraz narzędzi do zachowania pamięci o Defilu i wprowadzeniu pewnej formy kultu. Nie trzeba dużych pieniędzy, tylko chęci. Niech przykładem będzie to powielanie błędnych informacji, że produkowano fortepiany w Defilu i że Defil znają muzycy na całym świecie. Wystarczy sięgnąć do informacji dostępnych na wyciągnięcie ręki i bez nakładów finansowych aby wiedzieć jak było faktycznie.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Czy Defilowicze oznacza miłośników instrumentów wyprodukowanych w Defilu, głownie gitar ?
Bo jeżeli tak, to od dłuższego czasu, przynajmniej 3 letniego trwa rozwój ich społeczności. Ale ta społeczność jest rozsiana po całej Polsce i łączy się tylko „zdalnie”. Zatem nie wiem jaki krok do nich może teraz należeć, skoro nie są zorganizowani ani nie posiadają funduszu na przeprowadzenie określonego zadania. Co innego Wzgórze Zamkowe, które na swoją działalność pochłania ponad 10000 złotych na roboczo-dzień.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Właśnie miałem na myśli tych ludzi. To forum jest mi doskonale znane , uczestniczyłem w nim od samego początku, w grupce około pięciu osób którzy to nakręcali. Gdzieś tam było 850 moich postów. Miałem kilka pomysłów, które to ujawniałem w dyskusjach formowych: zloty na wzór miłośników starych samochodów czy motocykli, przy tym wymiana doświadczeń, części, możliwość pogrania. W dalszej kolejności utworzenie strony internetowej w kilku językach na której będą zdjęcia instrumentów, ich specyfikacje oraz historia fabryki. Dalej założenie stowarzyszenia miłośników Defilu, które dzięki możliwości wsparcia przez instytucje samorządowe umożliwiłoby powstanie stacjonarnego muzeum fabryki. Jeszcze kilka innych pomysłów typu wspólne koncerty czy wydanie książki. Niestety nie doszło do realizacji tych pomysłów zanim odszedłem z forum. U mnie pozostały indywidualne plany czyli strona internetowa i książka.
Patrząc wstecz, właśnie dlatego sugeruję że utrudnieniem jest działanie na odległość w przestrzeni wirtualnej, każdy dodatkowo ma swoje zajęcia czy to praca, dom czy nauka. Następuje chwila uniesienia po czym każdy wraca do swojego życia w realu. Ale może kiedyś nastąpi chwila, że słowa przeleją się w czyny. Działanie grupy pasjonatów na pewno przyniesie więcej efektów niż urzędnicze projekty. Wszystko się okaże.
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2013, 19:20
Kontakt:
Awatar użytkownika
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: vintage »

Gdy zaczynałem zbierać informacje o Defilu udałem się na początek do Urzędu Miasta w Lubinie. Skierowano mnie do jakiegoś referatu od kultury, niewiele to dało bo niczego w temacie nie posiadali. Gdy zarzuciłem temat opracowania publikacji czy też utworzenia muzeum, otrzymałem odpowiedź, że nie ma pieniędzy i ludzi którzy mieli by tym się zająć. Zostałem przekierowany do Muzeum Ziemi Lubińskiej i stowarzyszenia z nim związanego. Okazało się, że to muzeum nie działa od pewnego czasu ze względu na śmierć prowadzącego ale jego następca uświadomił mnie, że również nie posiadają środków ani ludzi na realizację wspomnianych pomysłów. Pytałem też obecnego właściciela Defilu o ewentualnym utworzeniu muzeum ale nie jest on pasjonatem przeszłości tylko biznesmenem. Nie znam lokalnych przedsiębiorców ani ludzi znaczących, cokolwiek to oznacza, bo nie jestem z Lubina. Pasjonaci raczej jak wspomniałem wcześniej są rozsiani po kraju, w Lubinie miłośników Defilu ciężko chyba będzie znaleźć. Dlatego narodził się pomysł z utworzeniem stowarzyszenia, które jako zorganizowana jednostka mogłaby występować z pomysłami i projektami oraz pozyskiwać środki finansowe. Miałem nadzieję, że projekt Fabryka Wspomnień stanie się zalążkiem do utworzenia muzeum oraz szansą na narodzenie tradycji. Niestety odniosłem wrażenie, że projekt ten jest tylko kolejnym zadaniem urzędników do odwalenia, taki przerywnik pomiędzy wystawami piwa a kwiatkami, może się mylę. Być może reaktywacja spotkań na Dzień Lutnika jest okazją do powrotu wcześniejszej koncepcji. Pan Węgrzyn wydaje się tu osobą spajającą dzisiaj tą społeczność, jakiś czas temu rozmawiałem z nim o moich planach, warto będzie go odwiedzić i może wskrzesić zaniechane plany. Może powróci do mnie inspiracja do działania.

Co do – „Nie wiadomo tylko czy śmiać się, czy płakać...” z wcześniejszego postu to przyszła mi taka myśl, że szkoda nie tylko tych zakładów, które upadły w tym Defil ale szkoda też tych PGRów, które zlikwidowano. Przecież w PGRach wielu mędrców forów mogłoby sobie spokojnie żyć, mieć wyżerkę i popitkę a i Don Wasyl by czasem zajechał. Nikt by nie zmuszał do odróżniania lutnika od lotnika, choć też „muodzi wykrztaóceni z dórzyh mjast” mają czasem problem z odróżnieniem pianina od fortepianu.
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM