Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Adam Navrotny

No to trzeba będzie teraz przeprogramować produkty, żeby nie psuły się tak szybko. No jakże nam przykro!

------------------

xrnzaaas200

Stara pralka działała w moim domu ponad 15 lat i przez ten czas 0 problemów. Nowa "z wyższej półki" padła po 16 miesiącach i zaczęła się batalia ze sklepem o uznanie reklamacji. Wcale mi nie żal producentów sprzętu AGD... może wreszcie przestaną produkować swoje sprzęty z najgorszych części.

==================
"Puls Biznesu": Producenci drżą przed usterkami
Resort sprawiedliwości "uszczęśliwił" firmy obowiązkiem zwrotu gotówki za sprzęt dwukrotnie zepsuty w okresie gwarancji. W tej sytuacji produkcja pralek, lodówek, komputerów czy samochodów stanie się działalnością wysoce ryzykowną - czytamy w "Pulsie Biznesu".

Ministerstwo Sprawiedliwości, nie słuchając głosów biznesu, przeprowadziło przez Sejm ustawę o prawach konsumentów. Oprócz wielu unijnych rozwiązań urzędnicy dorzucili własne, poprawiające dolę konsumentów. Jednym z nich jest przepis nakładający automatyczny zwrot pieniędzy za zakupione urządzenie, jeśli w ciągu dwóch lat od jego zakupu popsuje się więcej niż jeden raz.

Zdaniem producentów odpytanych przez "Puls Biznesu" otwiera to furtkę do darmowej wymiany sprzętu na nowy. Branża motoryzacyjna szacuje koszt wejścia w życie ustawy na 300 mln zł rocznie, a AGD - na 100 mln zł rocznie.

Ustawa, która przeszła już przez Senat, ma wejść w życie po 6 miesiącach od jej uchwalenia.

Przedsiębiorcy już zapowiadają podwyższenie cen swoich produktów, by w ten sposób zrekompensować straty wynikające z nowych przepisów.

źródło: http://wyborcza.biz/biznes/1,136681,160 ... #BoxBizTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W ubiegłym roku w budżecie Polski zabrakło 42 mld zł. Powód? - Dokładnie identyczną kwotę rząd musiał przeznaczyć na obsługę zadłużenia!
Obrazek
Gigantyczne zadłużenie Polski, do jakiego dopuścił rząd Tuska, niesie ze sobą poważne konsekwencje. Co roku dziesiątki miliardów złotych trzeba przeznaczać na jego obsługę (spłatę rat i odsetek). To powoduje, że brakuje środków na wojsko, oświatę czy służbę zdrowia. Powstaje deficyt, który w ubiegłym roku wyniósł 42,1 mld zł. Co ciekawe niemal identyczną kwotę (42,7 mld zł) w ubiegłym roku rząd musiał wydać na obsługę zadłużenia, do którego sam wcześniej dopuścił. Stąd wniosek, że gdyby nie długi Tuska i Rostowskiego państwo polskie miało by środki, aby działać sprawnie.

Gdyby nie długi, które trzeba spłacać (i które cały czas rosną), budżet kraju w 2013 roku mógłby przyoszczędzić 42,7 mld zł. Warto zauważyć, że dokładnie taka kwota została przeznaczona na spłatę rat i odsetek. To w całości pokryłoby ubiegłoroczny deficyt. Nie brakowałoby wówczas pieniędzy na służbę zdrowia, oświatę czy obronność. Nie trzeba by pogłębiać spirali zadłużenia, aby powiązać koniec z końcem. Niestety, od blisko 7 lat u steru władzy jest ekipa, która przedkłada interes Wspólnoty nad interesy zagranicznych wierzycieli. Ekipa, która nie potrafi (bądź nie chce) stopniowo i konsekwentnie ograniczać zadłużenia naszego kraju. Woli je nieustannie powiększać. Sprawiać, że z roku na rok rośnie kwota, którą trzeba zabrać Polakom w podatkach, by zadowolić wierzycieli.

Czytaj więcej: 42 mld zł deficytu. Rząd podsumował ubiegłoroczny budżet (GazetaPrawna.pl)

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul3/0128 ... mld-zl.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

josefinne

A co mnie obchodzi nauczanie JP II u lekarza? Ja chcę być leczony z choroby, a nie ideologii.

--------------------

lech2011

A my, prawnicy, będziemy kierować się w pierwszej kolejności szariatem !
---------------------------

diabetyczka


Nastąpiło pomieszanie pojęć. Lekarze powinni leczyć wg najnowszych zdobyczy nauk medycznych.
Natomiast Kościół Katolicki może powołać ludzi świeckich czy duchownych, którzy nie mając wykształcenia medycznego "leczyliby" według oświecenia Ducha Świętego. Przecież już ma specjalistów egzorcystów. Proponuję, aby w pierwszym rzędzie opieką medyczną opartą na oświeceniu Duchem Świętym otoczyć stan duchowny (a nie wozić ich np. do kliniki Gemelli) i zobaczymy.


======================

Lizut pyta księdza o "deklarację wiary". "Czy 'oświecenie Ducha Świętego' to obiektywne pojęcie?" "W teologii - tak"
Obrazek
- "Deklaracja wiary" idzie dalej niż klauzula sumienia zapisana w Kodeksie Etyki Lekarskiej. To przerażające - komentował w audycji PIWO Mikołaj Lizut. Dziennikarz pytał swojego gościa, ks. prof. Adama Świeżyńskiego: - Czy "oświecenie Ducha Świętego", zapisane w deklaracji, to obiektywne pojęcie?

Ksiądz rozmowę z Mikołajem Lizutem o podpisywanej przez lekarzy i pielęgniarki "deklaracji wiary" zaczął od stwierdzenia: - Tak jak ja rozumiem tę deklaracje, to chodziło o to, żeby w związku z kanonizacją Jana Pawła II wykonać gest, który będzie nawiązaniem do tego, co papież jako głowa Kościoła katolickiego głosił w ramach swojego nauczania.

- Ale prywatnie zachowuję zawsze dystans do takich zewnętrznych deklaracji wiary czy tego typu dosyć głośnych i spektakularnych rzeczy. Zawsze mam obawy, że te zewnętrzne deklaracje niekoniecznie zawsze przekładają się na rzeczywiste postępowania i konkrety. Chociaż oczywiście nie przesądzam tej sprawy - podkreślił duchowny z Instytutu Filozofii UKSW.

Czy "oświecenie" jest precyzyjne?

Mikołaj Lizut: - Jestem w dużym strachu, bo czytam, że lekarz powinien się kierować swoim sumieniem, oświeconym Duchem Świętym i nauką Kościoła. Ja nie wiem, jak Duch Święty i w jakiej sprawie oświeca lekarzy. Bo co, gdy np. oświeci w takiej sprawie, że lekarz uzna, że ból to kara za grzechy i przez to nie poda mi środka przeciwbólowego? Oczywistą wydaje mi się rzeczą, że lekarz "oświecony Duchem Świętym" nie przepisuje środków antykoncepcyjnych...

- Bądźmy precyzyjni od samego początku. W samej deklaracji - jeśli chodzi o "oświecenie Duchem Świętym" - jest napisane, że dotyczy ono sumienia lekarza i nie jest powiedziane, że Duch Święty czy sumienie są jedynym i głównym sprawcą działania lekarza. "Stwierdzam, że podstawą godności i wolności lekarza-katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła" - ja tego sformułowania nie odbieram jako takiego, że teraz lekarz ma się nie kierować swoimi umiejętnościami i wiedzą, tylko jakimiś natchnieniami.

A ja tak to odebrałem. Jeżeli kobieta zgodnie z polskim prawem może w kilku wypadkach zażądać usunięcia ciąży, to lekarz - powołując się na to "oświecenie Ducha Świętego", cokolwiek to jest - może nam odmówić.

Więcej: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,1606 ... NajCzytSST
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

ga.1.2

Tylko dziewic na tym marszu zabraklo Pawlowicz nie miala czasu a innej nie znalezli

--------------------------

homo_lupus

"stop seksualizacji naszych dzieci"
Słusznie.
Wystarczy nie posyłać ich na lekcje religii. Powaga - nie kpię. Wyimek z jasełek przygotowanych przez wielebną siostrę zakonną dla klas I-III szkoły podstawowej (dialog dwojga dzieci 8-10 lat wpleciony w przedstawienie):
"- czy wiesz, co się stało z Marysią?
- nie, nie wiem, nie widziałam od dawna
- Marysia dokonała aborcji, a potem popełniła samobójstwo".
Jeśli dodać do tego pedofilów w sutannach i ich protektorów, to naprawdę jedynym sposobem obrony dzieci przed seksualizacja jest trzymanie ich z daleka od wszelkich sutann i habitów.


--------------------------

inc0

DZIEWICE SĄ OK!!!! PRAWO PIERWSZEJ NOCY DLA KSIĘDZA JEST OK!!!!

-------------------------------

cozano

Gdy przedstawiciele tego i podobnych marszow dorwa sie do wladzy, to moze sie okazac, ze Iran jest bardzo liberalnym krajem przy Polsce.


====================

"Hej, hej, hej - dziewice są okej". Marsz Życia w Krakowie
Obrazek
"Nie pozwól nikomu rządzić w twoim domu" " Stop seksualizacji naszych dzieci". "Stop gender", "Stop aborcji", "Hej, hej, hej - dziewice są okej" - pod takimi hasłami szli uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny, który w niedzielę przemaszerował przez Kraków.

Na czele orkiestra dęta z gminy Zielonki. Za nią - według danych policji - szło 1,5 tys. osób z flagami: biało-czerwonymi i papieskimi. Znanych polityków brak. Tylko na jednym z transparentów Prawicy Rzeczpospolitej Polskiej powiewa podobizna Marka Jurka. Na innych czytamy hasła: "Rodzina Bogiem, silna", "Tak dla życia i rodzin", "Stop aborcji", "Stop gender".

Krytyka niebieskiej karty

- Jesteśmy tutaj, żeby dać świadectwo prawdzie, że rodzina to mężczyzna i kobieta i że taką rodzinę trzeba wspierać - informuje krótko Piotr Podlecki z Akademii Obrońców Życia, jednego z organizatorów marszu.

Nie podoba mu się, że państwo nie wspiera rodzin wielodzietnych, nie zwalnia ich z podatków, za to ingeruje w rodzinę. Krytykuje tzw. niebieską kartę - dokument, który policja, ale również lekarze i nauczyciele mogą zakładać rodzinom podejrzewanym o przemoc domową. "Niebieska karta" wielu uczestnikom marszu jawi się jako źródło samego zła. Wielu pytanych, co trzeba zmienić w polityce rodzinnej państwa, mówi właśnie o niej.

- Jakiś szkolny pedagog do spółki z nauczycielem pod byle pretekstem mogą odebrać rodzinie dziecko. To niedopuszczalne - uważa Iwona, uczestniczka marszu, matka dwójki dzieci.

Nie dopuszcza do siebie ewentualności, że ten pedagog i nauczyciel mogą uratować dziecko od domowej przemocy. Jako pierwsi zauważyć, że gdy przebiera się na wuefie, ma siniaki na całym ciele lub stało się nagle markotne. I zainterweniować.

- Markotne? Każdy ma prawo czasem być markotny i to nie powód, by wchodzić z butami do czyjegoś domu - mówi Iwona.

Dziewice i smoki

"Nie pozwól nikomu rządzić w swoim domu" - to hasło było przez uczestników marszu skandowane wielokrotnie.

Inne? "Mniejsze podatki dla ojca i matki" oraz "Hej, hej, hej - dziewice są okej". To ostatnie hasło nabrało niezamierzonego komizmu, gdy marsz dotarł na Rynek Główny, na którym trwały ostatnie przygotowania do corocznej Parady Smoków.

- Bądźcie dumni z dziewictwa! Miłość fizyczna tylko po ślubie - krzyczał do mikrofonu Podlewski.

I wyjaśniał: - Jesteśmy tutaj, by pokazać, że nie stłamsiła nas antyrodzinna polityka panująca w Polsce! Krzyczcie głośno, by usłyszano nas w Warszawie! Krzyczcie, by nasz głos dotarł do Brukseli - namawiał Podlewski.

A tłum zaczął skandować: "Stop gender!"

Przed wyborami

Marsz przeszedł przez ul. Floriańską, Rynek Główny, ul. Franciszkańską pod Oknem Papieskim, gdzie oddano hołd Janowi Pawłowi II, a zakończył się w Parku im. H. Jordana piknikiem rodzinnym.

W całym kraju w niedzielę przeszło 130 podobnych marszów. - Są okazją do wyrażenia swojego przywiązania do wartości rodzinnych i szacunku dla życia ludzkiego. Kontekstem tegorocznych są jesienne wybory samorządowe, stąd hasło "Rodzina obywatelska. Rodzina - wspólnota - samorząd". Imprezę wyróżnia jej afirmatywny charakter, ponieważ Marsze to przede wszystkim święto rodzin, stanowiące okazję do tego, by publicznie wyrazić radość z posiadania rodziny. To również sposobność, by spotkać osoby, z którymi dzielimy te same wartości" - napisali organizatorzy na stronie internetowej marszu.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Internauci szydzą z Deklaracji Wiary Lekarzy
Ponad 3 tysiące pracowników służby zdrowia złożyło 25 maja na Jasnej Górze "deklarację wiary". Dokument ma być wotum dziękczynnym za kanonizację Jana Pawła II i odwołuje się do moralności chrześcijańskiej.

Na dwóch tablicach z Deklaracją Wiary Lekarzy złożonych w częstochowskim zakonie znajdują się zapisy mówiące o tym, że życie i ciało ludzkie jest darem Boga i powinno być nietykalne od poczęcia do naturalnej śmierci. Podpis pod tą deklaracją ma zobowiązywać lekarzy i studentów medycyny do wierności chrześcijańskim zasadom.

Lewicowi politycy krytykują tę inicjatywę, ponieważ uważają, że tego typu pomysły cofają medycynę do XIX wieku. Dodatkowo wg nich takie ustalenia są bezprawne.

Bezlitośni dla lekarskiej deklaracji są również internauci, którzy w dosadnych grafikach nie pozostawiają suchej nitki na pomyśle głęboko wierzących pracowników służby zdrowia.
Obrazek
Więcej + memy: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/internau ... arzy/rzqd9
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Mocne teksty o Jaruzelskim. Kto chce, niech czyta... :-)

http://3obieg.pl/odstajace-uszy-towarzysza-generala
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Zirytowany

"Po jednej kadencji to jeszcze poseł znajdzie pracę, ale po dwóch czy trzech kadencjach, kto zatrudni takiego posła?” – tłumaczy swój pomysł Łuczak." Nikt takiego nieroba i pierdołę nie zatrudni i dobrze!

---------------------------

Gość

Zasiłek dla bezrobotnych, góra przez pół roku (jak wszyscy bezrobotni). Jeśli w tym czasie nie znajdzie pracy, bezrobotny bez prawa do zasiłku. Niech każdy z nich pozna prawdziwe życie uczciwych Polaków.


---------------------------------

Gość

Jeżeli obywatele nie mają kontroli nad konstytucją to posłowie mogą sami ustalać sobie uposażenie i obywatele nie mają na to żadnego wpływu. W Szwajcarii obywatele kontrolując konstytucje oraz ustawodawstwo mogą zawetować każdą ustawe i zmiane konstytucyjną władzy i tam takie numery nigdy nie przejdą. Tam obywatel musi interesować sie swoim państwem codziennie a nie raz na 4 lata jak w Polsce. Jak mawiał Lenin "zaufanie jest dobre ale kontrola jest lepsza". Pomysl czy możesz kontrolowac wybranych polityków czy zostaje ci tylko zaufanie?

=========================

Biedni posłowie chcą dla siebie zasiłku - 4 tys. złotych
Obrazek
Wszyscy wiedzą, że posłowie na Sejm RP są ludźmi ubogimi, których trzeba wspierać finansowo. Ich skromne wynagrodzenie (ok. 150 tys. złotych rocznie) sprawia, że biedują, zaś gdy stracą mandat - są praktycznie bez środków do życia.

Dlatego poseł PSL Mieczysław Łuczak proponuje zasiłek dla posłów w wysokości 4 tys. złotych.

Według polityka świadczenie otrzymywaliby posłowie, którym wygasł mandat poselski i którzy mają problem ze znalezieniem pracy. „Wystarczyłby zasiłek w wysokości średniej krajowej. (…) Po jednej kadencji to jeszcze poseł znajdzie pracę, ale po dwóch czy trzech kadencjach, kto zatrudni takiego posła?” – tłumaczy swój pomysł Łuczak.

Poseł mówi, że jego inicjatywa ma spore poparcie w ławach poselskich. Jakoś nas to nie dziwi - w kraju trawionym biedą i bezrobociem sejmowi bonzowie wcale nie chcą do nich dołączać.

By żyło się lepiej. Kolesiom z ław poselskich.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/13624- ... ys-zlotych
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

alpepe

Jak to dobrze, że to była tylko deklaracja, a nie weksel in blanco lub zamówienie garnków lub pościeli z wełny wielbłądziej czy innej. Lekarz podpisał w ciemno, Super.

---------------------------

fakiba

Ciekawe ilu jeszcze ci oszuści a podobno katolicy w ten sposób wkręcili


================

Jest ateistą, a jego nazwisko widnieje pod "deklaracją wiary". "Zostałem zmanipulowany"

Obrazek
Wiktor Sułkowski jest lekarzem anestezjologiem. Zwrócił się do nas, bo znalazł swoje nazwisko na publikowanej w mediach liście lekarzy, którzy podpisali tzw. deklarację sumienia. - Nie zgadzam się. Zostałem zmanipulowany - mówi w rozmowie z Gazeta.pl.

Anna Pawłowska, Gazeta.pl: Jak to się stało, że znalazł się pan na liście lekarzy, którzy podpisali tzw. deklarację sumienia?


Wiktor Sułkowski: Zostałem przez przedstawiciela Izby Lekarskiej zaproszony na konferencję "Ból i cierpienie", która była organizowana na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Byłem tam słuchaczem jako lekarz i specjalista leczenia bólu, bo taką poradnię również prowadzę. Podczas konferencji chodziły panie z listą i zbierały podpisy.

Co to była za lista?

- Jak tłumaczyły, chodziło o poprawianie świadomości lekarzy na temat bólu i cierpienia. I dlatego złożyłem podpis. Była mowa o humanizacji medycyny, o poprawie jakości życia, o problemie medykalizacji życia... Proszę sobie wyobrazić: na schodach w auli podchodzi pani i mówi tego rodzaju rzeczy. Kto tego nie podpisze? A okazało się, że jest to tzw. deklaracja wiary.

Na kartce, na której pan się podpisał, nie było żadnych informacji na ten temat?

- Nie. Była to po prostu lista, na której podpisywali się różni ludzie.

Dlaczego sądzi pan, że to właśnie ten podpis stał się przyczyną umieszczenia pana na liście lekarzy popierających deklarację sumienia?

- Nie przypominam sobie żadnej innej sytuacji, w której cokolwiek takiego podpisywałem. Czuję się zmanipulowany. Tak nie może być. Dlatego zależy mi, żeby w mediach pojawiło się moje sprostowanie. Nie jestem katolikiem, wychowałem się w wierze prawosławnej, a obecnie nie mam z religią żadnych związków. Moje poglądy można określić jako ateistyczne i antyklerykalne. Nie zgadzam się z tą deklaracją. Jest całkowicie sprzeczna z moimi przekonaniami. Dlatego nie zgadzam się na publikowanie mojego nazwiska w takim kontekście.


Czym jest deklaracja sumienia?

- Lekarze podpisywali się pod sześciopunktową "deklaracją wiary lekarzy" - jako wotum wdzięczności za kanonizację Jana Pawła II, która jest pomysłem Wandy Półtawskiej, lekarza i wieloletniej przyjaciółki Karola Wojtyły, późniejszego papieża. Jak wynika z zapisów deklaracji, na jej podstawie lekarze chcą odmawiać wykonywania aborcji, przepisywania antykoncepcji, a także przeprowadzania zabiegów in vitro. Nie zgadzają się też na udział w zabiegach zmiany płci.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... e.html#Cuk
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niesiołowski: Nie widzę nic złego w deklaracji wiary, chociaż jest w tym coś dziwacznego

Obrazek
- Ojciec Romana Dmowskiego zmarł, bo odmówił amputacji nogi przy gangrenie. Z powodów religijnych. U nas chyba tak to nie będzie wyglądało. Nie widzę w deklaracji wiary lekarzy niczego złego - mówił Stefan Niesiołowski w Radiu ZET.

- Mocno starsza pani napisała ten apel. Nie rozumiem potrzeby, ale moim zdaniem nie ma tam nic strasznego i niepokojącego - tak Stefan Niesiołowski ocenił podpisanie przez lekarzy Deklaracji wiary. - Poczekajmy i zobaczmy, jaka będzie praktyka - dodał.

Świętość ciała? Dziwaczne stwierdzenie


- Niektóre sformułowania są tam niepotrzebne - zaznaczył jednak Niesiołowski. - Na przykład to o świętości ciała ludzkiego. Nie wiadomo, co to znaczy. Niektórzy mogą to rozumieć tak, jak ojciec Romana Dmowskiego. Jak gangrena wdała się w nogę, to odmówił amputacji. Stwierdził, że Bóg go stworzył z dwiema nogami, więc nie będzie przed Bogiem stawał na jednej nodze. I umarł - mówił poseł PO.

- Są takie sekty, które uważają, że nie ma sensu leczyć. Jak się człowiek sam nie wyleczył i umarł, to znaczy, że Bóg tak chciał. Ale nie sądzę, żeby u nas była taka interpretacja. To by oznaczało, że lekarze są w ogóle niepotrzebni - podsumował.

Kto ma decydować o mszy? Pan Sakiewicz?

Stefan Niesiołowski odniósł się też do sytuacji na pogrzebie generała Jaruzelskiego. - Bronię elementarnych zasad przyzwoitości. Cmentarz i pogrzeb nie są miejscem na burdy. Jak to, mszy za umarłego nie zrobić? A kto będzie o tym decydował? Pan Sakiewicz? To już było w PRL-u. Edward Ochab decydował, kiedy i gdzie może być odprawiona msza - mówił.

- Ceremoniał był, taki jaki w obecnych warunkach mógł być. Byłem przeciwny żałobie narodowej, bo to byłby o jeden krok za dużo. Ale generał Jaruzelski był prezydentem i znakomicie tę funkcję wypełniał. W niczym nie przeszkadzał, a bardzo pomagał - podkreślił Niesiołowski.

"Jak widzę Adama Hofmana to myślę, że..."

Monika Olejnik przytoczyła słowa Adama Hofmana, który nazwał pogrzeb generała Jaruzelskiego "świętem komuny" i "barbarią komunistyczną", do której dołączył prezydent Komorowski. - Jak widzę Adama Hofmana, to zawsze myślę, że szkoda, że na wiosnę wszystkie bałwany nie topnieją - odpowiedział Niesiołowski.- Panie pośle... Tak poseł o pośle? - zareagowała Olejnik. - No takie mam myśli, przepraszam. Jak widzę Hofmana, Brudzińskiego, Pawłowicz - odpowiedział Niesiołowski.

Monika Olejnik zapytała też, czy zdaniem Niesiołowskiego utrzymane zostaną demonstracje prawicy pod domem generała Jaruzelskiego w rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego. - To bardzo ciekawe, ale proszę zapytać panią Stankiewicz, tę antygonę pisowską, albo pana Sakiewicza - odpowiedział Niesiołowski. - Miejsc jest dużo. Na pewno się toczy wzruszająca dyskusja, gdzie zorganizować burdy w tym roku 13 grudnia - dodał poseł.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

syngefco

I to jest SKANDAL do kwadratu ! górnicy, rolnicy, mundurowi, rozdmuchana administracja państwowo-samorządowa, a Ty mieszczuchu pracuj na nich do 67 roku życia, a potem możesz już umrzeć.

========================
Kopalnie nie zapłacą ZUS
Grupa posłów Platformy Obywatelskiej skierowała 20 maja do Sejmu projekt ustawy odraczający spłatę zadłużenia, jakie wobec ZUS mają spółki górnicze. W praktyce dotyczy to Kompanii Węglowej, której długi ZUS--owskie wynoszą blisko 300 mln zł

Tak naprawdę to nie jest projekt poselski, ale rządowy - wcześniej zapowiadał go premier Donald Tusk. Rząd często ucieka się do takiej sztuczki - prosi zaprzyjaźnionych posłów, by przedstawili projekt ustawy. Nie musi wówczas konsultować się ze związkami zawodowymi i przedstawicielami pracodawców.

Według projektu ustawy długi mają być spłacone do 2017 roku, ale równie dobrze mogą nie zostać spłacone w ogóle. Podobną ustawę Sejm uchwalił w roku 2007. Wówczas posłowie prolongowali dawne długi kopalń wobec ZUS o osiem lat. Okazało się, że dla Kompanii Węglowej to za mało. Będzie kolejna prolongata, a jak zajdzie potrzeba, to jeszcze następna. Zgodnie z ustawą zadłużenie to nie jest oprocentowane. Tysiące przedsiębiorców mających zaległości wobec ZUS musi płacić karne odsetki, ale kopalnie węgla - nie.

Posłowie w uzasadnieniu ustawy piszą: "Projektowana ustawa nie powoduje skutków finansowych dla bud-żetu państwa". To tylko pozorna prawda, wynikająca ze stosowania w naszych finansach publicznych sztuczek księgowych. Do ZUS nie wpłyną setki milionów złotych zaległego długu, więc dziurę w kasie tej instytucji finansować będzie budżet, a konkretnie my - podatnicy.

Cudów nie ma. Księgowe sztuczki wcześniej czy później wychodzą na jaw w postaci powiększającej się dziury w ZUS i finansach państwa. Tę dziurę rząd częściowo załatał, zabierając pieniądze zgromadzone przez członków OFE. Teraz już wiemy, że nasze oszczędności w OFE częściowo pójdą na spłatę długów kopalń.

Nie byłbym też wcale pewien, czy rządowo-poselski projekt ustawy o odroczeniu długów jest neutralny wobec prawa Unii Europejskiej, jak zapewniają autorzy projektu. Odroczenie długów, w dodatku nieoprocentowanych, jest pomocą publiczną dla państwowej spółki, i wcale bym się nie zdziwił, gdyby Komisja Europejska poprosiła polski rząd o wyjaśnienie.

W gruncie rzeczy te niespełna 300 mln zł, które my, podatnicy podarujemy Kompanii Węglowej, to drobiazg w porównaniu z ukrytymi dotacjami, jakie płacimy naszemu górnictwu. Podatnicy biorą na siebie ciężar utrzymania górniczych przywilejów emerytalnych.

Jest oczywiste, że górnicy pracujący na dole powinni wcześniej przechodzić na emeryturę, tyle że koszt tego przejścia powinien obciążać same kopalnie i spółki węglowe. Gdyby tak się stało, okazałoby się, że górnictwo przynosi jeszcze większe straty, niż wykazuje, a utrzymywanie większości kopalń jest ekonomicznym nonsensem. Kompania Węglowa nawet z dotacjami jawnymi i ukrytymi miała w ubiegłym roku 1 mld zł straty, a w tym roku zapewne więcej. A rząd, zamiast zmierzyć się z problemem, sięga do naszych kieszeni, by sfinansować długi górnictwa.

źródło: http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,160 ... #BoxBizTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W rocznice ostatnich niedemokratycznych wyborów w Polsce warto przypomnieć czym był "okrągły stół" i jakie były jego konsekwencje
Obrazek

Znamienne jest to, że w III RP komunistyczni zbrodniarze i kaci nie mogą doczekać sprawiedliwego osądzenia za swoją kryminalną przeszłość, otrzymują kilka razy większe emerytury od ich ofiar, a gdy już umierają w pogodnej starości, to obecne władze wyprawiają im pogrzeby z honorami i wojskową asystą. Niestety to nie jedyna patologia, której genezy można się doszukiwać w "porozumieniu" zawartym w Magdalence oraz przy okrągłym stole.


III RP została stworzona przede wszystkim dla ludzi aparatu władzy PRL. To oni, po 1989 roku, przejęli kontrolę nad biznesem i mediami. To oni zasiadali w zarządach spółek wydzielanych z majątku upadającego PRL. To oni kierowali nowopowstałymi bankami komercyjnymi, które zostały wyodrębnione z NBP. To ludzie powiązani z PZPR i ustrojem "demokracji ludowej" decydowali o kształcie i kierunkach rozwoju III RP. Pod tym względem porozumienie zawarte najpierw w Magdalence, a później przy okrągłym stole nie przyniosło dla zwykłych Polaków żadnego pożytku.

Stworzono iluzję, jakoby wielkim sukcesem porozumienia pomiędzy przedstawicielami reżimu PRL oraz części "umiarkowanej" opozycji powiązanej różnymi koligacjami z PRL (Michnik, Mazowiecki, Geremek, Kuroń) było stworzenie wolnego rynku w Polsce. Uwolnienie gospodarki miało przesłonić wszelkie inne konsekwencje "porozumienia", którego głównym celem było zachowanie przywilejów grupy związanej z PRL. Kategorię "wolny rynek" podciągnięto do rangi mitu, czegoś, co dano nam - zwykłym Polakom - w akcie łaski wynikającej z "mądrego" dogadania się elit władzy PRL z elitami "konstruktywnej opozycji". A czymże jest "wolny rynek" - pytam się? Przecież jest to sytuacja całkowicie naturalna, kiedy o obrocie gospodarczym decyduje czynnik popytu i podaży kształtowany przez zwykłych ludzi - czyż nie mam racji? Tak więc uczestnicy okrągłego stołu rzekomo dali nam coś, co w istocie swojej jest czymś zupełnie naturalnym, co wynika wprost z charakteru społecznych relacji. Tego nie można "dać", a następnie kreować wizję, jakoby był to efekt fantastycznego porozumienia bez precedensu w skali świata. To trochę tak, jakby ktoś powiedział, że od dziś pozwala nam oddychać powietrzem, gdyż jeszcze do wczoraj było to zakazane.

Obecny establishment polityczny - związany z Platformą Obywatelską i jej partiami satelickimi - gwarantuje trwanie układu stworzonego przy okrągłym stole. Dlatego też rząd Donalda Tuska oraz prezydentura Bronisława Komorowskiego, mimo podejmowania często sprzecznych z interesem społeczeństwa decyzji, są tak zaciekle bronieni przez media głównego nurtu, które w większości kierowane są dziś przez ludzi współpracujących z aparatem władzy PRL. Dopóki ta sytuacja nie ulegnie zmianie, życie publiczne w Polsce będzie niestety przepełnione patologiami.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul3/0130 ... yborow.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

~weller

za granicą zarabiam za zwykłą roboczogodzinę 150 zł na czysto, do tego po 8 godzinach pracy już leci 50% więcej a po 21.00 płacą 100%.Weekendy całe płatne 100% stawki godzinowej za godzinę, czyli 300 zeta za godzinkę do kieszonki wpada.Policzcie sobie teraz ile mogę zarobić w miesiącu i zastanówcie się czy wy byście chcieli w takim przypadku wracać do polski do pracy za 14 zł na godzinę.

------------------------

~!!!!!

Przez PiS i PO wiele Polakow wyjechalo z Polski, szczegolnie mlodych ktorzy nie zamierzaja wracac do kraju, wlasnie przez te partie.
-------------------
~moro

Słyszysz, Pamelo, ten śpiew i dźwięki gitar? To śpiewają chłopcy z naszego puebla. Jutro o świcie idziemy w świat. Głód wypędza nas z tego pustego stepu, na którym rosną tylko kolczaste opuncje. Może w dalekim mieście znajdziemy odrobinę chleba i odrobinę szczęścia?

===================

GUS przewiduje problemy na rynku pracy i ubezpieczeń
Obrazek


Główny Urząd Statystyczny przewiduje w następnych latach trudności na rynku pracy i ubezpieczeń społecznych. Według demografa, Kazimierza Szczygielskiego, Polska ma jedne z najgorszych wskaźników demograficznych na świecie.

Obserwowane trendy w demografii zapowiadają trudności na rynku pracy i ubezpieczeń społecznych w następnych latach - ocenia GUS w materiale poświęconym sytuacji ludnościowej w Polsce.

"W okresie najbliższych pięciu lat można się spodziewać zmniejszania się liczby ludności w wieku produkcyjnym. Ubytek ten będzie w znacznie większym stopniu dotyczył ludności w wieku mobilnym niż niemobilnym nawet przy uwzględnieniu ustawowego przesunięcia wieku emerytalnego począwszy od 2013 roku" - napisał GUS.

W końcu 2013 roku ludność w wieku poprodukcyjnym liczyła ponad 7 mln osób, a jej udział w ogólnej populacji wyniósł 18,4 proc., podczas gdy w 2000 r. było to odpowiednio: 5,7 mln i 15 proc. W stosunku do 2012 roku liczba osób w wieku poprodukcyjnym wzrosła o 217 tys., czyli o 0,6 pkt proc.

"Obserwowane w ostatnich latach zmiany demograficzne wskazują, że sytuacja ludnościowa Polski jest nadal trudna, aczkolwiek nieco korzystniejsza niż na przełomie stuleci. Jednakże w najbliższej perspektywie nie należy oczekiwać znaczących zmian, które mogłyby zapewnić stabilny rozwój demograficzny. Niska liczba zawieranych małżeństw oraz zmiany w trendzie urodzeń będą miały negatywny wpływ na przyszłą dzietność, zwłaszcza wobec utrzymującej się wysokiej skali emigracji Polaków za granicę (szczególnie emigracji czasowej ludzi młodych)" - napisano w raporcie.

"Trwający proces starzenia się polskiego społeczeństwa będący wynikiem korzystnego zjawiska, jakim jest wydłużanie się trwania życia, jest pogłębiany niskim poziomem dzietności. W przyszłości będzie to powodować zmniejszanie się podaży siły roboczej na rynku pracy i utrudnienia w systemie zabezpieczenia społecznego w wyniku wzrostu liczby i odsetka ludzi w starszym wieku" - zauważono.

Jak ocenił demograf, profesor Politechniki Opolskiej Kazimierz Szczygielski, Polska jest jednym z krajów o najgorszych wskaźnikach demograficznych na świecie. - Tendencja spadku liczby ludności jest bardzo wyraźna. Ten proces rozpoczął się już jakiś czas temu, a w Polsce większość ludności w wieku mobilnym - czyli w wieku 18-44 lat - jest już na rynku. Szacunki mówią o tym, że jeszcze w tym półwieczu liczba Polaków może skurczyć się nawet o ok. 20 proc. - powiedział PAP naukowiec.

Szczygielski dodał, że za ok. 5-7 lat na rynku zatrudnienia rozpocznie się proces kurczenia się najbardziej aktywnej zawodowo grupy pracowników. - Efekty odczuje cała gospodarka, bo nie będzie ludzi do pracy. Podaż pracowników będzie dużo mniejsza, i pracobiorcy zaczną dyktować warunki na rynku. Nie zapominajmy jednak, że polski PKB w dużym stopniu opiera się na konsumpcji wewnętrznej, a ta, ze względu na trendy demograficzne, również będzie spadać - tłumaczył.

Według Szczygielskiego, w najbliższych latach nie widać możliwości odwrócenia trendu pogarszania się wskaźników demograficznych i ograniczenia idących za tym niekorzystnych zjawisk gospodarczych. - Poprawę mogłoby przynieść otwarcie rynku pracy na imigrantów, maksymalna robotyzacja i automatyzacja procesów wytwórczych oraz ograniczenie emigracji. Pierwsze dwa rozwiązania wydają się jednak w naszych warunkach nierealne, a skłonienie emigrantów do powrotu do kraju poprawiłoby sytuację w bardzo niewielkim stopniu - wyjaśnił.

źródło: http://biznes.interia.pl/raport/emerytu ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Gość

Owoc żywota twojego je ZUS... Sukinkoty. Co do polityki - w sejmie powinna być równowaga pomiędzy partiami - każdemu po 30 albo 25% mandatów i koniec z większościowym udziałem bo działanie jednej grupy dla własnej korzyści jest korupcjo- i nepotyzmogenne

--------------------------------

Gość

Kolejny powód żeby przenieść swoją działalność za granicę.


===========================================

Prowadzisz firmę? ZUS każe zapłacić składki też Twojej rodzinie
Obrazek

Przedsiębiorco - jeśli Twoja żona udzieli Ci pomocy przy prowadzeniu firmy (ugotuje obiad, zajmie się dziećmi,m zaparzy kawę) ZUS może uznać to za współprowadzenie przez nią Twojej firmy i nakaże zapłacić składki: 1042 złote co miesiąc.


O kuriozalnym pomyśle ZUS informuje ZUS POX.pl.

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych wprowadziła pojęcie "osoby współpracującej z osobą prowadzącą działalność gospodarczą". Osoba taka, pod względem obowiązku opłacania składek ZUS, traktowana jest tak, jakby sama była przedsiębiorcą. Takimi osobami współpracującymi są, wg ustawy:

małżonek dzieci rodzice dzieci drugiego małżonka dzieci przysposobione macocha ojczym

jeżeli pozostają z przedsiębiorcą we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracują z nim przy prowadzeniu działalności. Osobą współpracującą nie jest natomiast brat i siostra przedsiębiorcy.

Co to oznacza?

Konsekwencją uznania członka rodziny za osobę współpracującą jest obowiązek odprowadzenia za taką osobę pełnych składek ZUS. Za każdego członka rodziny pomagającego w prowadzeniu firmy, przedsiębiorca powinien zatem zapłacić składki ZUS na takich samych zasadach, jak za siebie samego.

Czyli dziura w ZUS musi być potężna jeśli teraz "społeczny ubezpieczyciel" musi łupić też kieszenie naszych rodzin.

A może tak sprzedać kilka pałaców?

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/13755- ... j-rodzinie
Obrazek
Początkujący
Początkujący
Posty: 67
Rejestracja: 23 paź 2009, 11:57
Kontakt:
Początkujący
Początkujący
Tuskowie zgarnęli sto tysiaków

Post autor: Benon »

Tuskowie zgarnęli sto tysiaków

Sto tysięcy złotych zarobiła w 2013 roku żona premiera - Małgorzata Tusk - na opublikowaniu sygnowanej jej nazwiskiem biograficznej książki "Między nami".

Tak wynika z oświadczenia majątkowego Donalda Tuska, które jest dostępne na stronach internetowych Sejmu i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jeżeli Małgorzata Tusk zarobiła 100 tys. zł, to zarobił je także premier Donald Tusk, gdyż w małżeństwie Tusków panuje wspólność majątkowa, o czym można się dowiedzieć ze wspomnianego oświadczenia. Wspólność majątkowa Tusków powoduje, że decyzje finansowe Pani Małgorzaty obciążają - w przenośni i dosłownie - także konto Donalda Tuska. [1], [2]

Moim zdaniem działalność literacka Małgorzaty Tusk może być powodem do podejrzeń korupcyjnych, które kładą się cieniem również na osobie premiera. Wiadomo, że honoraria za wygłoszenie wykładu czy napisanie artykułu lub książki bywają - delikatnie mówiąc - zakamuflowaną formą niewłaściwego okazywania wdzięczności. Książka premierowej ukazała się nakładem Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak Sp. z o.o. Funkcję prezesa zarządu "Znaku" pełni Henryk Woźniakowski. Woźniakowski jest bratem posłanki do Parlamentu Europejskiego Róży Marii hrabiny von Thun und Hohenstein. Pani hrabina, przedstawiająca się w Polsce jako Róża Thun, została w 2009 i w 2014 roku wybrana do Europarlamentu z listy Platformy Obywatelskiej. A kto rządzi w Platformie, to w naszym kraju wiedzą chyba nawet dzieci z pierwszej klasy podstawówki. [3], [4], [5], [6]

Sto procent udziałów w spółce "Znak" ma Fundacja na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej im. Hanny Malewskiej, której prezesuje Tadeusz Syryjczyk - minister w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jerzego Buzka, działacz Unii Demokratycznej i Unii Wolności, a więc osoba z kręgów zbliżonych do środowiska politycznego Platformy Obywatelskiej. [7], [8]

Problemem jest nie tylko to za co Tuskowie dostali pieniądze, ale również to z czyjej kieszeni je wyjęto. Wydawca zazwyczaj wykłada pieniądze na opublikowanie książki, jednak później dąży do tego by je odebrać od nabywców - oczywiście z narzutem uwzględniającym jego zysk i honoraria autora. I tu ważna informacja: koszty wydania "dzieła" Małgorzaty Tusk są pokrywane z pieniędzy podatników. Wystarczy przejrzeć dostępne w sieci strony lub katalogi bibliotek publicznych aby przekonać się, że wiele z nich nabyło pozycję autorstwa premierowej. Czyli i ja i Ty Drogi Czytelniku oddający pieniądze fiskusowi, czy tego chcemy czy nie chcemy, jesteśmy mecenasami radosnej twórczości Pani Małgorzaty. [9], [10], [11]

Skupiłem się na bibliotekach. A ile instytucji państwowych i samorządowych zakupiło tę książkę z przeznaczeniem na przykład na upominki okolicznościowe dla pracowników?

Zastanówmy się: co zatem mogli zrobić Tuskowie, by świat poznał Małgorzatę Tusk jako autorkę grubych książek i żeby przy tym nie narazili się na podejrzenia o niecne postępki.

Po pierwsze, mogli zawrzeć umowę o rozdzielności majątkowej, choć byłby to zabieg prawny, który faktycznie niewiele by zmieniał. Po drugie, premierowa mogła podpisać umowę z innym, niepowiązanym ze środowiskiem Platformy wydawnictwem. Po trzecie, Tuskowa mogła opublikować książkę po odejściu męża ze stanowiska - miałaby wtedy szansę napisać dzieło pełniejsze, z ciekawszym i głębszym epilogiem.

Dzięki wynagrodzeniu za książkę oficjalny dochód Donalda i Małgorzaty Tusków wzrósł w 2013 roku do kwoty 343 945,16 zł, czyli był aż o 41 procent wyższy niż w roku 2012. [12]

Warto wspomnieć, że Michelle Obama wydała w 2009 roku podobną książkę ocieplającą wizerunek amerykańskiej pary prezydenckiej, ale dochody z jej sprzedaży przeznaczyła na Fundację Parków Narodowych. [13]

Nie dysponuję materiałami upoważniającymi mnie do sformułowania wniosku, że wydanie książki Małgorzaty Tusk związane było ze złamaniem prawa. Uważam jednak, że premier dopuszczając do opublikowania utworu swojej małżonki w opisanych wyżej okolicznościach na pewno naruszył niepisane zasady dobrej praktyki pełnienia funkcji publicznych.

Oczywiście nie liczę na to, by osoba o mentalności Donalda Tuska podała się z tego powodu do dymisji. Z całej tej sprawy wynika chyba tylko tyle, że jako wyborcy otrzymaliśmy kolejną z licznych przesłanek, by nie głosować na Platformę Obywatelską.
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


"Powolna ściera", czyli jak klienci obrażają kasjerki w marketach
Kasjerki z marketów muszą znosić skandaliczne zachowanie klientów. Zasada "klient - nasz pan" sprawia, że bez skargi muszą znosić uwagi typu "powolna ściera". W obronie kasjerek stają związkowcy. I apelują: widzisz buca, który swoje frustracje wyładowuje na niczemu winnej pani kasjerce, zwróć mu uwagę.

Zapewne każdy był kiedyś świadkiem podobnej sytuacji. Każdego dnia do marketów przychodzą klienci, którzy wyżywają się na kasjerkach, z przeróżnych powodów. Te zaciskają zęby i pracują dalej, bo odpyskowanie wulgarnemu klientowi może kosztować je utratę pracy. Na kasie w marketach najczęściej pracują kobiety. Niechętnie zwierzają się ze swoich problemów, bojąc się reakcji pracodawcy.

Pani Bożena decyduje się na rozmowę dopiero po zagwarantowaniu anonimowości. Kobieta pracuje w jednym z marketów w Głogowie.

- Kiedyś jeden z klientów płacił stuzłotowym banknotem za gumę. Nie miałam jak wydać, a inni klienci nie mieli jak rozmienić. Musiałam więc pójść na zaplecze po drobne - opowiada kasjerka. - Zajęło mi to może kilka minut. Niestety, nas obowiązują przy tym pewne procedury i trochę to trwa. Gdy wróciłam, część ludzi w kolejce patrzyła na mnie jak na śmiecia. Pojawiły się komentarze, że im się śpieszy, a ja się guzdrzę. Ten, który kupował gumę, zaczął grozić wezwaniem kierownika, bo przeze mnie on się spóźni na spotkanie.

Kobieta wspomina wiele takich zachowań wobec siebie i swoich koleżanek. Jako inny przykład, podaje sytuację, gdy starszy, zdawałoby się poważny i kulturalny mężczyzna, zaczął ubliżać kasjerce za to, że cena sera na półce różniła się o 10 groszy od ceny na kasie. Kobieta zaproponowała, że wycofa ten produkt z paragonu, a on krzycząc kazał jej wycofać wszystko i wyszedł, zostawiając zakupy na kasie.

- Niestety, kasjerka w markecie jest bezbronna. Nie zyska wsparcia ani pośród ochrony, ani u kierownictwa sklepu. Wciąż pokutuje sławetne hasło: klient nasz pan. Najczęstsze pretensje dotyczą długich kolejek. Tylko, że za to nie odpowiada kasjerka, a pracodawca - mówi Patryk Kosela, głogowianin i rzecznik prasowy Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80". - Jest za mało pracowników! Jak przeciwdziałać takim antyludzkim zachowaniom? Edukować ludzi. Fakt, to proces długotrwały i systemowy. Szkoły uczą o układzie społecznym, a nie uczą tego, jak winniśmy się zachowywać względem innego człowieka. Ludzie stają się indywidualnymi istotami, którzy bez znieczulenia i bez skrupułów hołdują egoizmowi. Apeluję do innych klientów sieci handlowych: widzisz buca, który swoje frustracje wyładowuje na niczemu winnej pani kasjerce albo obwinia ją za błędy tego świata - zwróć mu uwagę. Zawstydźmy go jego własną nikczemnością! - woła Kosela.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/pow ... e1eb,1,3,5
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM