Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Pod Kozienicami rośnie blok energetyczny warty 6 mld zł
Obrazek
Już za kilka tygodni na budowę bloku energetycznego wartą ponad 6 mld zł przyjadą pierwsze urządzenia technologiczne, a w 2017 r. z Kozienic prąd popłynie do co ósmego domu w kraju.

To największa taka inwestycja w Europie


W Enei Wytwarzanie w Świerżach Górnych koło Kozienic rośnie 11. blok energetyczny opalany węglem kamiennym. Będzie miał moc 1075 MW, co jest porównywalne z blokami w elektrowniach jądrowych. Jeszcze kilka miesięcy temu budowa nie wyszła z ziemi, dziś gotowe są ponadstumetrowe pylony, w których znajdą się m.in. windy i klatki schodowe, ruszyła budowa samego kotła. Tylko na same jego fundamenty zużyto 22 tys. m sześc. betonu.

Trwa również budowa największej części bloku energetycznego - chłodni kominowej. Docelowo będzie miała 185 m wysokości i 146 m średnicy.

Na koniec pierwszego kwartału br. zakończono 30 proc. wszystkich robót, do końca roku ma być to już 65 proc. Przy budowie bloku aktualnie pracuje 500 osób. W sumie przez plac budowy przewinie się 2,5 tys. pracowników. Po uruchomieniu bloku pracę w Enei Wytwarzanie znajdzie 200 dodatkowych osób. Inwestycja będzie najnowocześniejszym blokiem energetycznym opalanym węglem kamiennym w Europie.

O szybkim tempie budowy mówił wczoraj Włodzimierz Karpiński, minister skarbu. - Kiedy byłem tu w październiku, widziałem początek prac nad uzbrojeniem podłoża, dzisiaj jesteśmy w zasadzie przygotowani do montażu urządzeń, które w najbliższych tygodniach tutaj przyjadą - mówił w czasie konferencji na terenie budowy w Świerżach Górnych.

Jeszcze w tym roku rozpocznie się m.in. montaż konstrukcji samego kotła i jego maszynowni.

Karpiński zaznaczał, że budowa spełnia najwyższe normy technologiczne i ekologiczne. - W 2016 r. wejdą w życie nowe surowy normy ekologiczne. Blok energetyczny Enei będzie wykorzystywał je tylko w połowie - mówił.

Jak mówi Krzysztof Zamasz, prezes grupy Enea, rok 2014 jest kluczowy dla budowy nowego bloku. - Do końca roku zamierzamy zakończyć wszystkie prace budowlano-konstrukcyjne. Od 2015 r. pełną parą ruszą prace technologiczne - wylicza. - Blok ma zacząć pracować w lipcu 2017 r. i wszystkie roboty prowadzone są zgodnie z harmonogramem - podkreśla.

Próbny rozruch planowany jest już w połowie 2016 r.

Rozbudowa kozienickiej elektrowni będzie kosztowała 6,4 mld zł. W środę Zamasz podpisał z Dariuszem Kacprzykiem, prezesem Banku Gospodarstwa Krajowego umowę na odkupienie obligacji wartych 1 mld zł.

- Dzięki tej umowie, możemy realizować inwestycje w energetykę. Budowa bloku w Kozienicach jest największą z nich, ale inwestujemy też w poprawę jakości dostaw prądu do 2,4 mln naszych klientów - tłumaczy prezes grupy Enea.

Kontrakt na budowę nowego bloku w Kozienicach podpisano we wrześniu 2012 r. Wykonawcą jest konsorcjum Hitachi Power Europe i Polimex-Mostostal.

źródło:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,159 ... #BoxBizTxt

Czytaj też: http://www.gigawat.net.pl/archiwum/arti ... index.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wygrał 3 miliony złotych - stracił prawie wszystko, leczy się psychiatrycznie
Obrazek
36-letni Aleksander z Gdańska wygrał przed trzema laty prawie 3 mln złotych Lotto. Niestety nie potrafił nimi rozsądnie gospodarować i dziś zostało mu zaledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych. A na dodatek korzysta z pomocy psychologa.

Ale zacznijmy od początku. Pan Aleksander skreślił kupon Lotto i stało się to, o czym marzą rzesze innych grających - wygrał fortunę. Po odbiór 2 mln 900 tys. złotych poszedł z żoną, szwagrem i ojcem. Mieli mnóstwo planów, co zrobić z pieniędzmi. Chcieli wydać je na remonty, zainwestować w biznes i w siebie, a część przeznaczyć na spadki.

Życie szybko jednak weryfikuje takie górnolotne pomysły — wyznaje dziś pan Aleksander.
Postanowił zakosztować luksusowego życia. Najpierw kupił bardzo drogi samochód. Potem pojechał z żoną na Hel, gdzie przeszastali kilkanaście tysięcy złotych. Mając na koncie miliony, wcale nie uważał tego za spory wydatek. Po powrocie urządził dla znajomych imprezę. W pierwszym tygodniu stracił kilkaset tysięcy złotych!

Jednak największym błędem była decyzja o porzuceniu pracy.

Zarówno żona, jak i ja przed wygraną mieliśmy spore problemy w swoich miejscach pracy. Takie z dogadaniem się z innymi pracownikami lub szefostwem. Jeszcze przed odbiorem wygranej powiedzieliśmy więc sobie prawie jednogłośnie, że „no to nam to Lotto”. No i rzuciliśmy pracę — wspomina.

Jakby tego było mało, wiadomość o jego wygranej szybko się rozniosła wśród rodziny i znajomych. Nie zabrakło więc takich, którzy przyszli po pożyczkę.

Nie pamiętam już, ilu dokładnie dłużników miałem. Na pewno ponad piętnastu. Oddało mi pieniądze tylko sześciu. I to wcale nie „najlepsi” koledzy, tylko tacy ludzie, co trochę ze wstydem przyszli po pomoc, bo woleli od kogoś znajomego z twarzy pożyczyć, aby wyrwać się z tych wszystkich chwilówek i komorników — mówi 36-latek.
Jednemu ze swoich kumpli pożyczył 200 tys. na wykupienie domu.

Miał mi oddać z kredytu wziętego później pod zastaw. Dołożył i kupił, ale nie dom, a mieszkanie. Podobno w Oslo. Tak mi zdradzili wspólni znajomi, bo od dwóch lat na oczy go nie widziałem, ani żadnej wiadomości od niego nie odstałem — opowiada pan Aleksander.
Dziś oprócz tego, że z wygranej fortuny już niewiele mu zostało, to jeszcze od kilku miesięcy chodzi na psychoterapię. To, że człowiek, który nigdy wcześniej nie miał do czynienia z dużymi pieniędzmi, może nie umieć ich właściwie zagospodarować, już wie. Resztę wygranej w ostatniej chwili udało mu się ulokować na lokacie.

Podobno od przybytku głowa nie boli. Jak widać, nie zawsze się to sprawdza.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/13188-wygr ... iatrycznie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rząd Tuska wydaje dramatycznie mało pieniędzy na ochronę zdrowia Polaków
Obrazek
Okazuje się, że wydatki publiczne na służbę zdrowia w Polsce wynoszą jedynie 4,8 proc. naszego PKB. To dramatycznie mało jeśli porównamy je z wydatkami innych państw europejskich. To też wyjaśnia dlaczego służba zdrowia w naszym kraju jest na tak niskim poziomie, a w kolejce do specjalisty czeka się czasami kilka lat.

OECD przygotowało raport na temat procentowej relacji wydatków publicznych na ochronę zdrowia w poszczególnych państwach do PKB tychże państw. Raport ten wyjaśnia dlaczego służba zdrowia w naszym kraju jest na tak niskim poziomie. Według OECD rząd Tuska przeznacza na nią drastycznie małą część naszego PKB - jedynie 4,8 proc, co w praktyce oznacza jej niedofinansowanie. Dramat naszego kraju widać wyraźnie jeśli się porównamy z innymi państwami europejskimi. Dla przykładu: Czesi wydają 6,3 proc. swojego PKB na ochronę zdrowia, Brytyjczycy - 7,8 proc. PKB, Niemcy - 8,7 proc. PKB, a rekordziści Holendrzy aż 10,2 proc. PKB. Różnicę widać jeszcze mocniej, gdy publiczne pieniądze przeznaczane na ochronę zdrowia (stanowiące odpowiedni procent PKB danego kraju) przełożymy na wydatki per capita na jednego obywatela. W tym przypadku dramat Polski zamienia się w prawdziwą katastrofę: na ochronę zdrowia jednego obywatela polski rząd przeznacza w ciągu roku jedynie 640 USD. To jest 2-krotnie mniej niż rząd Czech, 6-krotnie mniej niż rząd Niemiec i niemal 12-krotnie mniej niż rząd Norwegii.

Ile rządy poszczególnych państw przeznaczają rocznie na ochronę zdrowia jednego obywatela swojego kraju (kwoty w USD)*:

Norwegia - 7555 USD
Dania - 5507 USD
Holandia - 5090 USD
Austria - 4071 USD
Niemcy - 3874 USD
Francja - 3767 USD
Wlk. Brytania - 2984 USD
Irlandia - 2846 USD
Włochy - 2638 USD
Hiszpania - 2148 USD
Grecja - 1657 USD
Słowenia - 1567 USD
Portugalia - 1510 USD
Czechy - 1292 USD
Słowacja - 996 USD
Węgry - 722 USD
Polska - 640 USD

* Na podstawie danych OECD z 2011 roku (procent PKB przeznaczany na służbę zdrowia) oraz danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego z 2011 roku (nominalna wysokość PKB).

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul3/0126 ... olakow.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

To się w głowie nie mieści, do czego, miłościwie nam panujący, doprowadzili... :-(
=================

Koniec Stoczni Gdańskiej - zapis rozbiórki: Prawdziwy bilans 20 lat "wolności"
Obrazek
Stocznia Gdańska była miejscem w którym narodziła się Solidarność.

Obecnie jest zamykana i ostatecznie burzona, zaś legendarne dźwigi zostają obalone.

Oto prawdziwy bilans 20 lat "wolności". Oto prawdziwe 20 lat III RP.

Zapraszamy do obejrzenia szokującego filmu.

http://vimeo.com/74643372

Autorem jest Michał Szlaga.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/13229-koni ... t-wolnosci
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

jamcijest44

Prezes jest autorytetem w kwestii rodziny właśnie DLATEGO, że jej nie ma. Tak jak jest autorytetem w kwestiach finansowych dlatego, że nie ma konta, jest wielkim bojownikiem o wolność i demokrację, bo stan wojenny przesiedział pod kołdrą u mamusi, ma też prawo zarzucać wszystkim wokół tchórzostwo, bo sam ledwie wystaje zza barów rosłych ochroniarzy. Ot, taka logika prawdziwych Polaków i jedynych patryotów...


------------------------------------------------

@jamcijest44

Prezes przynajmniej nie brał ślubu z powodu kampanii wyborczej. Ale co tu tłumaczyć tłukom, którzy uwielbiają być oszukiwani, okradani, robieni w konia - słowem wyborca PO to (poza złodziejaszkami w układzie) masochista.

========================

Tusk wypunktował Kaczyńskiego: Chce mi doradzać w sprawie rodziny? A on nie jest autorytetem w tych kwestiach
(...) Kaczyński ekspertem w sprawie rodziny? "Nie wydaje mi się"

Wreszcie odniósł się także do ostatnich wystąpień szefa PiS. - Jarosław Kaczyński w ostatnich dniach dziwne rzeczy opowiada. Stwierdził, że jestem przeciwnikiem rodziny jako związku kobiety i mężczyzny. Ja jestem w związku małżeńskim od 36 lat i to jest związek bezdyskusyjnie mężczyzny i kobiety, wychowałem dwoje dzieci, teraz wychowuję wnuka - punktował szefa PiS lider PO.

- Jeśli Jarosław Kaczyński chciałby mi doradzić, to jestem otwarty na sugestie, ale nie wydaje mi się właściwym autorytetem w tych kwestiach - spuentował szef rządu. (...)

Więcej: http://wybory.gazeta.pl/ParlamentEurope ... SlotII3img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

kenobi07

Dziękuję!!! Właśnie takimi wstawkami przekonaliście mnie do uczestnictwa w wyborach. Zdecydowanie zagłosuje na JKM!!! Raz jeszcze dzięki.

-------------------------

seru11


Wcześniejsze komentarze, mające po 300 'plusów', popierające JKM a bardziej wyśmiewające Wasze dziennikarstwo zostały skasowane... myślicie że ludzie tego nie widzą? Banda błaznów.

--------------------------

ava71

ŻAL !!!
Media zgodnie próbują ośmieszyć i zgnoić jedną z opcji.
Na prawdę styropianowa hołota musiała wpaść w popłoch.


======================
Masakruje lewaków i jest ''Krulem'' polskiego internetu. Internet śmieje się z Janusza Korwin-Mikkego [MEMY]
Obrazek
Jeśli internet Wam niestraszny to pewnie wiecie, że polski internet ma swojego niekwestionowanego lidera. Janusz Korwin-Mikke, zwykle nazywany ''Krulem'', zaskarbił sobie sympatię prawicowej młodzieży, która patrzy na swojego idola jak w obrazek. A on z każdym kolejnym wystąpieniem sprawia, że coraz trudniej jest być jego zwolennikiem - raz rzuci ''argumentum ad Hitlerum'', innym razem zmasakruje lewaka, albo odwoła się do kultowych już ''ru-ru-ru-rurkowców'', które chcą tylko żyć i żreć. Takie działanie daje duże pole do popisu internautom, którzy Korwina umieszczają niemalże wszędzie, a co najważniejsze, ich prace często są bardzo śmieszne

Więcej: http://deser.pl/deser/51,111858,1599400 ... oxSlotIIMT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

statkiewicz Białasowski

: Tak, tak robaczki, kupujcie od "Zachodu" wiatraczki, bateryjki słoneczne i inne takie zabaweczki. Trzeba wykazywać się inteligencja zmutowanej ameby aby w drugiej dekadzie XXI wieku wierzyć, że państwo da się wykarmić energią pochodzącą z jakichś żałosnych wiatraczków lub bateryjek słonecznych, zwłaszcza, że w Polsce zima trwa 8 miesięcy. Na chwile obecną jedynie atom jest ekonomicznym i wartościowym źródłem energii, wie o tym cały świat, Niemcy również dlatego po cichu rozbudowują swoją sieć elektrowni atomowych. I nie pisać mi tu żadnych bzdur, że niby Niemcy zamykają atomówki bo to mega bzdura! Jest dokładnie na odwrót, Niemieckiej gospodarce zaczyna brakować energii i między innymi dlatego niemieccy przedsiębiorcy nakazali Angeli podtrzymywanie dobrych relacji z Moskwą. Te wszystkie wiatraczki i słoneczne bateryjki to ściema dla frajerów aby kupowali ten badziew. Jak znam życie, pan Tusk już złożył zamówienie, oczywiście zapłaci naszymi podatkami. FB "Protest przeciw wspieraniu przez władze Polski ukraińskiego nacjonalizmu." Forum (ostatni.bialas.prv.pl)
==============================

Jakich odnawialnych źródeł energii potrzebuje Polska?
Roz­wój od­na­wial­nych źró­deł ener­gii to spo­sób przede wszyst­kim na ochro­nę śro­do­wi­ska i wy­peł­nie­nie unij­nych zo­bo­wią­zań za­war­tych w pa­kie­cie ener­ge­tycz­no-kli­matcz­nym. Ja­kiej "zie­lo­nej ener­gii" po­trze­bu­je Pol­ska? Czy jak twier­dzi Jan Szysz­ko z PiS, po­li­ty­ka ener­ge­tycz­no-kli­ma­tycz­na Unii Eu­ro­pej­skiej to "wiel­ka ma­ni­pu­la­cja"? Czy też, jak mówi w roz­mo­wie z One­tem poseł Two­je­go Ruchu Krzysz­tof Kło­sow­ski "cały pro­ces pracy rządu na usta­wą o OZE można oce­nić jako wiel­ką kom­pro­mi­ta­cję"?

Obrazek
(..._) "Wielka manipulacja"?

Jan Szysz­ko roz­po­czy­na jesz­cze jeden wątek, który mógł­by być przed­mio­tem nie tylko ko­lej­ne­go ar­ty­ku­łu, ale rów­nież pracy na­uko­wej. - Po­win­ni­śmy wró­cić do pod­staw. Mam na myśli kon­wen­cję kli­ma­tycz­ną i zo­bo­wią­za­nia wy­ni­ka­ją­ce z pro­to­ko­łu z Kioto – prze­ko­nu­je Szysz­ko. Pro­to­kół z Kioto to trak­tat mię­dzy­na­ro­do­wy, który zo­bo­wią­zał kraje bio­rą­ce udział w jego ne­go­cjo­wa­niu do re­duk­cji do 2012 roku emi­sji dwu­tlen­ku węgla do okre­ślo­ne­go po­zio­mu.

- Na po­cząt­ku mu­si­my oce­nić wy­ko­na­nie tego zo­bo­wią­za­nia, które teo­re­tycz­nie obo­wią­zy­wa­ło do 2012 roku, a póź­niej roz­li­czyć nie­zwy­kle szko­dli­wy dla nas pa­kiet ener­ge­tycz­no-kli­ma­tycz­ny, który nie ma nic wspól­ne­go z za­ło­że­nia­mi kon­wen­cji kli­ma­tycz­nej. Ona z jed­nej stro­ny przy­wią­zy­wa­ła bar­dzo dużą wagę do re­duk­cji emi­sji, ale z dru­giej do wzro­stu po­chła­nia­nia CO2 z at­mos­fe­ry po­przez żywe ze­spo­ły przy­rod­ni­cze takie jak lasy. W pa­kie­cie ener­ge­tycz­no-kli­ma­tycz­nym cał­ko­wi­cie od tego od­stą­pio­no, a więc jest to na­praw­dę wiel­ka ma­ni­pu­la­cja – oce­nia Szysz­ko.

W związ­ku z róż­ny­mi punk­ta­mi od­nie­sie­nia, a także innym eta­pem roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go, pol­skie­mu rzą­do­wi trud­no za­ak­cep­to­wać roz­wią­za­nia, które są pro­po­no­wa­ne przez Unię Eu­ro­pej­ską. Pol­ski rząd w za­kre­sie źró­deł od­na­wial­nych stoi w roz­kro­ku. Z jed­nej stro­ny musi re­ali­zo­wać za­ło­że­nia pa­kie­tu kli­ma­tycz­ne­go, a z dru­giej stro­ny – naj­pil­niej­szy­mi po­trze­ba­mi in­we­sty­cyj­ny­mi są sieci prze­sy­ło­we i mo­der­ni­za­cje sta­rych blo­ków wy­twór­czych.

Na­le­ży zro­bić wszyst­ko, aby dbać o mądry roz­wój zie­lo­nej ener­gii w Pol­sce. Jed­nak w na­szych wa­run­kach i przy obec­nym sta­nie za­awan­so­wa­nia tech­no­lo­gii, od­na­wial­ne źró­dła ener­gii są w sta­nie tylko to bez­pie­czeń­stwo uzu­peł­nić. Od tego, kto z na­szych po­li­ty­ków znaj­dzie się w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim za­le­ży w pew­nym stop­niu siła i kie­run­ki pol­skie­go lob­bin­gu w za­kre­sie ener­ge­ty­ki. O tym warto pa­mię­tać, aby oddać prze­my­śla­ny głos 25 maja. (...)

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... lska/995ww
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

ale mataczą , co niby za różnica kto kupił w sklepie zegarek ?
nowak osobiście czy kumpel nowaka na prośbę nowaka? tak czy siak zegarek był nowaka , nawet gdy kasę na zegearek dostał od taty i mamy i poprosił kumpla o kupno , to zegarek był nowaka i nowak miał obowiązek wpisać zegarek do deklaracji , tym bardziej ,że nowak sam wraz z kolegami takie prawo ustanowił , co za dziadostwo w tej platformie siedzi


=========================

Proces Sławomira Nowaka. Piotr W.: Kupiłem za niego zegarek. Nie chciał mieć zdjęcia w sklepie...


Przyjaciel oskarżonego o nieprawdziwe zeznanie majątkowe b. ministra transportu Sławomira Nowaka, który miał mu kupić zegarek, zeznał w środę w sądzie, że nie pytał, czemu Nowak nie chciał pójść osobiście do sklepu. Nie pamiętał też, czy wziął paragon.
Obrazek
Warszawska prokuratura okręgowa oskarżyła Nowaka o to, że podał nieprawdę w pięciu oświadczeniach majątkowych składanych przez niego jako posła i ministra w okresie od listopada 2011 r. do marca 2013 r. Nowak nie wykazał w nich - a według prokuratury miał obowiązek - zegarka renomowanej firmy wartego, jak wynika z dwóch opinii biegłego, minimum 17 tys. zł. Przepisy nakazują wpisywać do oświadczenia przedmioty warte co najmniej 10 tys. zł. Za tak opisane przestępstwo grozi do 5 lat więzienia. Nowak nie przyznaje się do zarzutu, twierdzi, że pokazywał się z tym zegarkiem publicznie, więc nigdy nie chciał go ukrywać. Mówił przed sądem, że nie wiedział, iż musi wpisywać do oświadczenia przedmioty osobiste takie jak zegarek, zaś ten był zaległym prezentem od rodziców i żony na 35. urodziny. Po zegarek miał pójść do sklepu jego wieloletni przyjaciel biznesmen Piotr W. (znają się kilkanaście lat, od czasów wspólnej działalności w młodzieżówce partyjnej), którego Nowak uważał za znawcę zegarków i który miał rabat w tym sklepie, bo dokonywał w nim wcześniej zakupów. Minister miał mu dać zebraną przez rodzinę gotówkę i poprosić, by kupił ten zegarek dla niego. Jak twierdził Nowak, zrobił tak, bo nie chciał być widziany przez fotoreporterów, gdy dokonuje takiego zakupu. Przesłuchany w środę przez Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście Piotr W. potwierdził tę wersję. Nie pamiętał wielu szczegółów, bo - jak mówił - było to kilka lat temu i nie stanowiło "istotnego wydarzenia" w jego życiu. Zarazem przyznał, że nikt inny go nigdy nie prosił o coś podobnego. Przyznał też, że w przeszłości na pewien czas "dla zabawy" zamienił się z Nowakiem na zegarki. "Wydaje mi się, że Sławek Nowak poprosił mnie, abym to ja odebrał ten zegarek ze sklepu, gdyż on jako osoba publiczna nie chciał mieć zdjęć w tym sklepie, jak dokonuje tego zakupu. Tak to sobie przypominam, ale on mi tak nie powiedział, że nie chce mieć zdjęć" - twierdził Piotr W. "To dlaczego pan właśnie tak sobie pomyślał?" - pytała sędzia Dorota Radlińska. "Taka jest moja koncepcja, to ja tak oceniłem. On jest moim przyjacielem, poprosił mnie, więc ja to zrobiłem" - odpowiedział świadek. Indagowany, czy nie pytał, czemu Nowak nie chce sam pójść po ten zegarek, odparł, że do dziś nie zapytał o to swego przyjaciela. "Pieniądze na odbiór zegarka miałem od Sławka Nowaka w gotówce. Dostałem taką kwotę, jaka była cena tego zegarka. Idąc go odebrać, wiedziałem ile będzie kosztował, bo wcześniej byłem w tym sklepie razem z Nowakiem i on oglądał tam różne zegarki, wybrał model dla siebie, a ja - jako wcześniejszy klient tego sklepu, a kupiłem tam już sześć czy siedem zegarków - wiedziałem, ile to będzie kosztować" - zapewnił Piotr W. Oskarżający w procesie prokurator Przemysław Nowak pytał świadka, jak i kiedy oskarżony przekazał mu pieniądze na zegarek i kiedy odebrał zakup. "Jeśli pamięć mnie nie myli, to spotkałem się ze Sławkiem gdzieś w okolicy Wiejskiej i tam on przekazał mi pieniądze, w moim samochodzie. Chyba jeszcze tego samego dnia przekazałem mu zakupiony zegarek - gdzieś w restauracji albo też w moim samochodzie" - odpowiedział.

Czytaj więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Intercity atakuje producenta Pendolino i straszy karami. Szybkie pociągi mogą nie wyjechać na tory? "Wtopa za wtopą" Awantura trwa [6 PUNKTÓW]
Obrazek

- Niestety, pendolino to taki dreamliner na torach. Wiązano z nim wielkie oczekiwania, a kiedy już się pojawił - wtopa za wtopą - mówi nam Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu TOR. Oto krótka historia superszybkich pociągów, które miały uratować PKP Intercity.


Problemy z siedzeniami, kontraktami, czasem przejazdu i ceną. Polityczna i biznesowa awantura trwa odkąd PKP Intercity podpisało kontrakt na dostawę pociągów Pendolino. Pociągów, które mogą jeździć z prędkością 260 km/h, ale nie w Polsce. U nas miało być wolniej, bo składy zamówiono bez "pendolino", czyli specjalnego urządzenia, które pozwala na niezwalnianie na zakrętach. Ale po kolei.

1. Co z tą homologacją?


Więcej: http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,1 ... i_.html#MT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

osmy_dzien

@fourmi
Co ty bredzisz o "'sredniej krajowej"?! Moze glowny ksiegowy w duzej firmie tez powinien miec "srednia krajowa wiedze ekonomiczna"?! A pilotowi samolotu wystarczy "srednia krajowa" umiejetnosc latania??

Przeciez od umiejetnosci jezykowych tych ludzi czesto zaleza losy Polski!!!! Oni pracuja jezykiem. Tylko i wylacznie jezykiem. Od ich pracy (glownie w kuluarach, gdzie nie ma tlumaczen!!!) zalezy nasz los.

Biora za to niewyobrazalna kase. Jak slabo mowia (lub wcale jak niektorzy weterani z PE) to nie robia nic poza braniem kasy i wystepowaniem w telewizji. Polskiej.

Glosujesz na darmozjada = jestes idiota.


=================

Nasza dziennikarka dzwoni do europosłów, podając się za brytyjską reporterkę. "Sorry, I don't have a time"
W niedzielę 25 maja wybierzemy swoich reprezentantów do Parlamentu Europejskiego. Niemal wszyscy obecni europosłowie ubiegają się o reelekcję. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak polscy eurodeputowani radzą sobie z mówieniem po angielsku po minimum 5 latach spędzonych w Brukseli. Nasza dziennikarka Agnieszka Wądołowska zadzwoniła do kilku z nich, podając się za reporterkę fikcyjnego brytyjskiego 'Daily Politics'. Za dużo jednak nie porozmawiała...

Więcej: http://wybory.gazeta.pl/ParlamentEurope ... BoxSlotIMT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

sandiii
podobnie jak kiedyś ściganie pijanych rowerzystów - mogą stanowić dla organów ścigania "idealny czyn dla poprawienia statystyki wykrywalności przestępstw" - nadal stanowią, łatwiej złapać rowerzystę po piwie, nastolatka po skręcie niż bandytę za kierownicą szybkiego auta. Policja dostaje polecenie poprawy statystyki od swoich przełożonych - coś jak z książek Suworowa.

---------------------------

anty_globalista

@sandiii

Uważasz, ze to normalne, zażywanie narkotyków w SZKOLE?

Chcesz żeby twoje dzieci miały kontakt z dilerami?

Jedno to popalanie w domu, czy u siebie na podwórku, a drugie to narkotyzowanie się wśród uczniów.

Jesteś takim samym degeneratem, jak te michnikowe pomioty.

Alkohol też mogą sobie pić na terenie szkół według ciebie?


--------------------------

yoonac

@anty_globalista
A ty będziesz pod każdym postem robił kopiuj/wklej?

Alkohol, na który się tu powołujesz stanowi większe zagrożenie i jest stosowany na większą skalę. Najlepiej wszystkich ćpających piwo (bo to w końcu miękki narkotyk w porównaniu z wódką) powsadzać do pierdla na kilka lat i będzie spokój


=============================

Igor zapalił trawkę na szkolnym boisku. Prokurator ścigał, a sąd... umorzył. "To nabijanie statystyk"
Obrazek

Grudniowy wieczór. Igor z Natalią stoją na placu na tyłach IV LO w centrum Gorzowa. Chłopak pali trawkę. Widzą to policjanci. Rozpoczyna się śledztwo, które prokurator kończy aktem oskarżenia i ustala z Igorem karę. Ale wszystkich zaskakuje sędzia Łukasz Gawdziński. Umarza sprawę, choć chłopak przyznał się do winy.


Jeszcze trzy lata temu było tak: policja ścigała każdego, sąd karał każdego. Nieważne, czy znaleziono przy nim gram marihuany, dziesięć czy sto. Nawet za jointa. Co oczywiste, im więcej narkotyków, tym większe było zagrożenie srogą karą (małe ilości - rok, znaczne - kilka lat więzienia).

- Ba, kiedyś stawiano zarzuty za to, że ktoś miał narkotyk nie przy sobie, a... w sobie! Trzymam jeden taki wyrok z 2006 r. w archiwum, żeby później potomnym pokazywać, jak to kiedyś było - uśmiecha się Błażej Kowalczyk, adwokat z Gorzowa, który na co dzień prowadzi kilka spraw narkotykowych.

Zmiana była, ale tylko na papierze

Więcej: http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,36844, ... or.html#MT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Brak homologacji i błędy policyjnych wideorejestratorów
Obrazek
W ciągu ostatnich lat znacząco wzrósł arsenał urządzeń pozwalających policji na łapanie kierowców łamiących przepisy. Nowoczesne radary laserowe, nieoznakowane samochody i wideorejestratory pozwalają skuteczniej wyłapywać osoby łamiące przepisy. Okazuje się jednak, że urządzenia nagrywające kierowców, które zostały zamontowane w policyjnych Alfach Romeo mogą niepoprawnie mierzyć prędkość.

Sprawa wyszła na jaw za sprawą kierowcy, który po zatrzymaniu przez policję nie zgodził się ze wskazaniami z wideorejstratora. Sprawa trafiła do sądu i już pierwsza instancja przyznała rację kierowcy – informuje TVN. Okazuje się, że nawet 100 sztuk wideoradarów zamontowanych w Alfach Romeo może źle mierzyć prędkość. W efekcie już niedługo sądy mogą być zalane przez wnioski kierowców ukaranych w oparciu o błędne pomiary.

Pan Mirosław Milewski stwierdził, że policyjne urządzenie wskazywało prędkość o 20-30 km/h większą niż prędkościomierz w jego samochodzie. Okazało się, że miał rację i faktycznie wideorejestrator błędnie mierzył prędkość. Jednak przy okazji odkryto coś więcej. Otóż wideoradary zamontowane w Alfach Romeo nie mają ważnej legalizacji. Firma, która dostarczyła urządzenia policji podpiera się świadectwem legalizacji wydanym przez Główny Urząd Miar w 2006 roku, jednak eksperci zauważają, że urządzenie od tego czasu przeszło wiele zmian i powinno zostać jeszcze raz sprawdzone i zalegalizowane.

Dalsze użytkowanie kontrowersyjnych urządzeń może oznaczać spore koszty dla państwa, które zamiast uzyskiwać wpływy do budżetu od ukaranych kierowców, będzie musiało ponosić koszty sądowe w związku z przegranymi sprawami. Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem jest dokładne sprawdzenie urządzeń i ponowne ich zalegalizowanie przez GUM.

źródło: http://moto.wp.pl/kat,55194,title,Brak- ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Bigos bez kiełbasy, ziemniaki bez soli, czyli jak fiskus dobija bary mleczne
[/center
]

Obrazek
Izba Skarbowa w Gdańsku domaga się od właścicieli barów mlecznych w Gdańsku i Gdyni zwrotu kilkudziesięciu złotych dotacji do posiłków. Może to doprowadzić do wzrostu cen, a nawet do zamknięcia popularnych "mleczaków".

11 tys. zł dotacji musi oddać bar mleczny Turystyczny na Głównym Mieście, 40 tys. zł - bar mleczny Syrena we Wrzeszczu, a 70 tys. plus odsetki - bar mleczny Perełka na Brzeźnie. Z jakiego powodu? Urzędnicy z dnia na dzień zmienili interpretację przepisów. Chodzi o obowiązujące od 2011 r. rozporządzenie ministra finansów w sprawie stawek, szczegółowego sposobu i trybu udzielania i rozliczania dotacji do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych.

Na początku kwietnia Ministerstwo Finansów wydało oświadczenie, w którym przedstawiło "uaktualnione wyjaśnienia do stosowania przepisów dotyczących dotacji do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych". Stawka dotacji do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych wynosi 40 proc. wartości zakupionych surowców powiększonych o marżę nie wyższą niż 30 proc. Do tej pory dotowane surowce można było łączyć w potrawach z produktami niedotowanymi, np. podawać pierogi z mięsem albo żurek z białą kiełbasą. Nowa interpretacja przepisów na to nie pozwala.

Bez soli nie można nic ugotować

Wojciech Brzeski, właściciel baru mlecznego Perełka, musi zwrócić dotację za okres od stycznia do września 2012 r.

- To jest jakiś absurd. Bar istnieje od 1976 r. Prowadzę go od 20 lat, wcześniej robiła to moja mama. Nigdy nie było problemów z rozliczaniem dotacji do posiłków, a teraz muszę zwrócić całą dotację. Jesteśmy bezsilni. Zrezygnowaliśmy z dotacji. Tniemy koszty, jak tylko możemy, żeby nie podnosić cen posiłków. W przypadku barów mlecznych podniesienie cen równa się ich likwidacji. Przychodzą do nas wycieczki, żeby posmakować tradycyjnego polskiego jedzenia. Jeśli będziemy podawać np. grochową z boczkiem, to nie dostaniemy dotacji. Paranoja - mówi.

Kazimiera Sujewicz, współwłaścicielka baru mlecznego Syrena, musi zwrócić dotację za okres od stycznia do czerwca 2012 r.

- Izba Skarbowa zarzuca mi, że surowce dotowane łączę w posiłkach z surowcami niedotowanymi i że z listy surowców dotowanych, na której jest kilkadziesiąt produktów, wybrałam tylko kilka. Wybrałam osiem najpopularniejszych produktów, bo na więcej nie miałam środków. Na liście surowców dotowanych nie ma np. soli, a bez soli nie można się w kuchni obejść. To jest niesprawiedliwe. Złożyliśmy odwołanie do Ministerstwa Finansów i czekamy na odpowiedź. Z dotacji zrezygnowaliśmy - opowiada.

- Już w 2012 r. zrezygnowaliśmy z dotacji i nie zamierzamy się o nie starać. Po co się narażać i później je oddawać? Całe to zamieszanie doprowadzi do tego, że bary mleczne znikną z rynku - mówi jedna z właścicielek baru mlecznego w Gdańsku, która prosi o zachowanie anonimowości.

Interpretacja raz taka, raz taka

- To nie fair zaskakiwać w ten sposób obywateli. To absurd, żeby zmieniać interpretację obowiązującego prawa, choć często się z nim spotykamy. Przyzwoitość nakazywałaby trzymać się jednej wykładni przepisów, a jeśli już ją zmieniać, to na korzyść obywatela, a nie skarbu państwa - komentuje adwokat Krzysztof Szocik z kancelarii Nowosielski Gotkowicz i Partnerzy.

- Dotacja na posiłki sprzedawane w barach mlecznych jest ograniczona i wynosi około 10 mln zł rocznie. Mamy podejrzenia, że na dotację było więcej chętnych, niż mogło wystarczyć środków. Ludzie czują się oszukani. Mają prawo odwołać się od decyzji Izby Skarbowej, ale zanim dojdą swoich praw, będą musieli pozamykać bary - mówi dr Kalina Kunowska, doradca podatkowy.

Izba Skarbowa: Interpretacja przepisów się nie zmieniła

Jak całą sprawę komentuje główny sprawca zamieszania? Rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Gdańsku nie był dziś osiągalny. Podobnie jak dyrektor i jego zastępca. Wioleta Działdowska, starszy inspektor, przysłała oświadczenie, w którym czytamy: "Nie zmieniła się interpretacja przepisów dotyczących dotacji do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych. W wyniku kontroli w niektórych przypadkach zostały stwierdzone nieprawidłowości polegające m.in. na nierzetelnym prowadzeniu wymaganej ewidencji, stosowaniu zawyżonych marż czy dotowaniu surowców, które były wykorzystywane do sporządzenia niedotowanych potraw. Zgodnie z przepisami dotacja przyznawana jest do posiłków, nie zaś do zakupu surowców, natomiast wyliczenie jej wysokości następuje w oparciu o wartość surowców".

źródło: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/ ... xSlotI3img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

hare-hare

na pewno w tej izbie celnej wisi krzyż na ścianie

----------------------

dziadekjam

Ku refleksji dla tych którzy Generałowi Jaruzelskiemu krew na rękach przypisywali.

Tak wrogiego i podłego dla swoich obywateli "państwa" nie sposób sobie wyobrazić, a co dopiero w nim żyć. Sobiepaństwo i poczucie "nadludzkości" u urzędasów wszystkich szczebli, prokorupcyjne prawo pozwalające na dowolną "urzędniczą interpretację", kolesiostwo i nepotyzm w osadzaniu stanowisk, wszechobecna niekompetencja biurokratów i ich bezgraniczne poczucie bezkarności. Jakby zliczyć ilość osób popełniających samobójstwa z powodu łajdackiego działania bydła rządzącego tą karykaturą państwa, to liczba ofiar stanu wojennego stanowiłaby nikły jej procent.

-------------------------

jaklucz

To państwo nie nadaje się do reanimacji. Wypowiedzmy wojnę Czechom i się poddajmy.

-----------------------------

bleblecz

Dla SLD, PiSu i PO to najlepsza i godna naśladowania postawa obywatelska.

OBYWATELU - ulżyj skarbowi państwa i rzuć się na sznur!


====================

Przez 21 lat walczyła o zwrot 3 mln zł podatku. W końcu popełniła samobójstwo
Obrazek
Urzędnicy niezgodnie z prawem pobrali od niej 3 miliony podatku. Walczyła o zwrot przez 21 lat. Sąd 17 razy odsyłał sprawę do kolejnego rozpatrzenia. Zamknęła firmę, musiała sprzedać dom. W końcu popełniła samobójstwo. Walkę o sprawiedliwość zakończoną tragicznym finałem opisuje TVP Info.

Właścicielka firmy kosmetycznej z Kartuz przez 21 lat walczyła w sądzie o zwrot nienależnie pobranego podatku akcyzowego. W sumie chodziło o 3 miliony złotych - pisze serwis TVP Info. Krystyna i Jarosław Chojnowscy przez lata wygrywali sprawy sądowe - podatek uznawano za naliczony bezpodstawnie. Mimo to Izba Celna składała kolejne odwołania, a sąd w sumie 17 razy kierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Załamała się przed rozprawą

Kobieta zdecydowała się na samobójstwo, gdy otrzymała informację, że sprawa po raz kolejny wraca do sądu. Połknęła tabletki, a w liście pożegnalnym opisała cała sprawę. Trzy lata temu małżeństwo było zmuszone do zamknięcia firmy i sprzedaży domu. W obawie przed karnymi odsetkami państwo Chojnowscy cały czas płacili podatek, choć nie powinien być im naliczony.

- Trybunał Konstytucyjny powiedział, że państwo wobec mnie działało nielegalnie, to teraz państwo musi mieć odwagę wobec lojalnego obywatela. Lojalne państwo musi naprawiać swoje błędy - cytuje słowa Jarosława Chojnowskiego TVP Info.

Więcej w TVP Info

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... ku__W.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

segel

Ja tam może skromny technik jestem, na medycynie się nie znam, ale coś mi tu nie gra. Czyli jeśli "moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga", to lekarz katolicki, który chorego np. na raka leczy, przeciwstawia się Boskiej woli, bo Bóg sobie zaplanował, że biedaczyna na tego raka umrze.
Zgadzam się natomiast w całej pełni z pkt. 6. Szanując poglądy lekarza katolickiego, po prostu do niego nie pójdę. Znajdę takiego, który nie będzie studiował teologii ciała, tylko anatomię, bo wyjdzie to jego pacjentom na zdrowie.
A tak w ogóle, to nie ma sprawy. Każdy lekarz taką podpisaną deklarację może sobie powiesić na drzwiach gabinetu, ale wyłącznie prywatnego. Nie wyobrażam sobie żeby lekarz, któremu państwo płaci nie respektował jego prawa.


==========================
Lekarze zadeklarowali: Uznajemy pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim
Obrazek
Dwie kamienne tablice ze zobowiązaniem lekarzy do "wierności własnemu, chrześcijańskiemu sumieniu" oraz zwój zawierający 3 tys. podpisów złożyli na Jasnej Górze uczestnicy ogólnopolskiej pielgrzymki służby zdrowia

Sześciopunktowa "Deklaracja Wiary Lekarzy" - jako wotum wdzięczności za kanonizację Jana Pawła II, to pomysł Wandy Półtawskiej, lekarza i wieloletniej przyjaciółki Karola Wojtyły, późniejszego papieża.

W deklaracji lekarze i studenci medycy zobowiązują do wierności własnemu, chrześcijańskiemu sumieniu, które ma pierwszeństwo przed prawem stanowionym. Wotum medyków w duchowej stolicy Polski to odpowiedź na opublikowanie pod koniec zeszłego roku przez Komitet Bioetyki PAN stanowiska w sprawie granic powoływania się przez lekarzy na klauzulę sumienia przy odmowie udzielania świadczeń medycznych. Zdaniem komitetu lekarze tej klauzuli nadużywają, stawiając własne sumienie przed prawem pacjenta wynikającym z ustaw.

Tymczasem wyryta w kamieniu deklaracja głosi, że "ludzkie ciało i życie, będące darem Boga, są święte i nietykalne od poczęcia do naturalnej śmierci". Podpisy pod deklaracją były zbierane przez internet, jak również podczas jasnogórskiego spotkania służby zdrowia. "Jakże inaczej moglibyśmy wyrazić naszą wdzięczność jak nie przez jasne, otwarte przyznanie się do Jego nauki - do nauczania Kościoła katolickiego" - napisała Wanda Półtawska w apelu o podpisanie deklaracji. Sama inicjatorka, ze względu na zły stan zdrowia, nie mogła być na sobotniej pielgrzymce na Jasnej Górze.

- Lekarz, który idzie do szpitala, nie może być tym, który przykłada ręki do zabójstwa - szóste: "nie zabijaj". Farmaceuta, który sprzedaje leki, nie może radzić, żeby kupować leki antykoncepcyjne. Chcemy się kierować sumieniem, chcemy jasno i wyraźnie mówić - ja tego zrobić nie mogę - mówił bp Stefan Regmunt, przewodniczący Zespołu ds. Służby Zdrowia przy Episkopacie Polski. - Deklaracja wiary to jest wyznanie, że jestem człowiekiem wiary, który kieruje się pewną hierarchią wartości, według tej hierarchii chce ten pracownik żyć. I ma prawo, zgodnie z aktualnymi przepisami europejskimi i krajowymi, odmówić pewnych czynności, nawet gdyby to kosztowało go, że będzie musiał zmienić pracę czy inne konsekwencje ponieść - nie wolno nam uczestniczyć w złu. To jest na pewno pierwszy krok, nie wszyscy będą tak odważni, by przyjąć taką deklarację, ale to, że zebraliśmy tak dużą liczbę podpisów, świadczy, że nie jest tak źle w służbie zdrowia, że są ludzie, na których możemy się opierać i z których możemy brać przykład - dodawał biskup.

Kamienne tablice z "Deklaracją Wiary Lekarzy" zostały złożone w czasie mszy św. przed szczytem.

Oto treść Deklaracji Wiary Lekarzy


DEKLARACJA WIARY Lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej

Nam - lekarzom - powierzono strzec życie ludzkie od jego początku...

1. WIERZĘ w jednego Boga, Pana Wszechświata, który stworzył mężczyznę i niewiastę na obraz swój.

2. UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne: - ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, - moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga. Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie, eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę.

3. PRZYJMUJĘ prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacją, przywilejem, bo człowiek został wyposażony w narządy, dzięki którym ludzie przez rodzicielstwo stają się "współpracownikami Boga Samego w dziele stworzenia" - powołanie do rodzicielstwa jest planem Bożym i tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim.

4. STWIERDZAM, że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem.

5. UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim - aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji, - potrzebę stałego pogłębiania nie tylko wiedzy zawodowej, ale także wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała.

6. UWAŻAM, że - nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań - lekarze katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem.

źródło: http://czestochowa.gazeta.pl/czestochow ... wa.html#MT
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM