Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Żerując na bezrobotnych
Ja wiem, że czasy są trudne i każdy sposób na zarabianie pieniędzy jest dobry. Każdy uczciwy oczywiście, bo za naciąganie bezrobotnych, a w zasadzie ich okradanie, powinno iść się do więzienia

Portal dodatkowapraca.com kusi bezrobotnych lekką, łatwą i przyjemną pracą, za którą bez większego wysiłku można zarobić całkiem przyzwoite pieniądze. Na stronie podane są konkretne kwoty za konkretne zajęcia. 2640 zł za opisywanie programów komputerowych, 2860 zł za streszczenia seriali i 3240 zł za recenzje gier komputerowych. Brzmi zachęcająco. Oferta jest jednak tak przygotowana, aby to pracownik zapłacił temu, kto oferuje zajęcie a nie na odwrót. Zgodnie z regulaminem, który jest przygotowany perfekcyjnie, aby zarobić trzeba napisać aż 3 tysiące streszczeń w ciągu 90 dni. Czyli 30 dziennie. Jeśli nie wywiążemy się z umowy musimy zapłacić karę – aż 25% tego, co teoretycznie mieliśmy zarobić. Prosty rachunek pokazuje, że na konto tego fantastycznego oferenta dodatkowej pracy trzeba przelać dokładnie 715 złotych. W regulaminie wszystko jest opisane. Problem w tym, że regulamin tak jest napisany, żeby go nie przeczytać. Kilkadziesiąt stron specjalistycznego języka.

Takich portali w polskim Internecie jest bez liku. Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów poskarżyli się ci, którzy wysłali swoje zgłoszenia do karierowo.com i karierowo.net. Portale te każą sobie płacić po 99 zł nie za oferty pracy, ale za wstawienie wizytówki na stronę. Bo najłatwiej wyciągnąć ostatnie pieniądze od tych, którzy są zdesperowani i za wszelką cenę chcą znaleźć pracę. Co więcej firmy te, aby się uwiarygodnić podaję adresy swoich siedzib i numery telefonów. Problem w tym, że telefonów nikt nie odbiera a siedziby to tzw. wirtualne biura, w których nikt nie urzęduje a jedynie od czasu do czasu ktoś przyjdzie po pocztę. Właścicieli firm nie ma. I w tej sytuacji trudno się temu dziwić. Pytanie jednak, dlaczego w tej sprawie nie ma też policji, prokuratora, sądu? Dlaczego nie ma Państwa? Dlaczego znowu są tylko dziennikarze?

źródło: http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/98922 ... tnych.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Antoni

Jawność zarobków prowadzi do większego wyrównywania zarobków, jest w interesie obywateli bo wiedzą ile mogą oczekiwać od danego typu pracy i czy jest to uczciwa stawka którą oferuje pracodawca, oraz korzystne dla państwa bo nie dochodzi do świadczenia pracy poniżej jej faktycznej wartości, a więc również przy niższych składkach odprowadzanych do państwa. Co ktoś prywatnie uważa to mało ważne w sprawach gospodarczo-zawodowych. Kraje zachodnie od dawna wiedzą że przejrzystość jest korzystna.

==============================

Czy wynagrodzenia powinny być jawne?
Obrazek

Niegdyś sprawy dotyczące pensji otaczano tajemnicą. Uważano, że temat ten dotyczy ustaleń jedynie pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Jak dziś zapatrujemy się na tę kwestię?


Coraz więcej osób chce jawności pensji – wynika z sond przeprowadzonych przez portal wynagrodzenia.pl.

Wynagrodzenia w firmach na ogół są tajemnicą. Kiedyś większość z nas uważała, że jest to prywatna sprawa między pracownikiem a pracodawcą. Z kolei za jawnością płac przemawiają względy ekonomiczne. Płaca jest bowiem ceną za pracę, a trudno wyobrazić sobie gospodarkę z utajnionymi cenami.

Więcej: http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/7 ... jawne.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nowe propozycje zmian w umowach o pracę na czas określony
Wprowadzenie zasady, że umowa o pracę na czas określony może być wykonywana przez okres maksymalnie 24 miesięcy – zakłada złożony w Sejmie projekt nowelizacji Kodeksu pracy.

Według obecnie obowiązujących przepisów Kodeksu pracy, podpisanie kolejnej umowy na czas określony traktuje się jak podpisanie umowy na czas nieokreślony, jeżeli pracodawca i pracownik zawarli wcześniej dwukrotnie umowę o pracę na czas określony na następujące po sobie okresy, a przerwa między rozwiązaniem poprzedniej a nawiązaniem kolejnej umowy o pracę nie przekroczyła jednego miesiąca. W praktyce pracodawcy często ten przepis próbują obchodzić poprzez: zawieranie wieloletnich umów o pracę na czas określony, ponowne zatrudnienie na umowę na czas określony po odczekaniu okresu dłuższego niż jeden miesiąc, zatrudnianie pracowników w powiązanych kapitałowo lub podporządkowanych danemu pracodawcy podmiotach lub też zatrudnianie na podstawie umów cywilnoprawnych, mimo, że pracownik świadczy faktycznie pracę na podstawie stosunku pracy.

Maksymalny okres trwania umowy terminowej

Poselski projekt zmian w Kodeksie pracy przewiduje, że okres zatrudnienia pracownika na czas określony będzie mógł wynosić maksymalnie 24 miesiące. Podpisanie umowy o pracę po tym terminie będzie równoznaczne w skutkach prawnych z podpisaniem umowy na czas niekreślony. Wyjątkowo układ zbiorowy pracy albo regulamin pracy będzie mógł określać inny niż wskazany wyżej termin obowiązywania umowy na czas określony, nie będzie on jednak mógł być dłuższy niż 36 miesięcy.

Projekt wyłącza z wliczania do łącznego czasu trwania umów terminowych umów o pracę na czas określony podpisanych w celu zastępstwa pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności w pracy.

Wypowiedzenie umowy na czas określony

W myśl aktualnie obowiązujących przepisów Kodeksu pracy, przy zawieraniu umowy o pracę na czas określony, dłuższy niż 6 miesięcy pracodawca i pracownik mogą przewidzieć dopuszczalność wcześniejszego rozwiązania tej umowy z dwutygodniowym wypowiedzeniem.

Projekt nowelizacji przewiduje, że okres wypowiedzenia umowy o pracę, zawartej na czas określony wyniesie:
• 2 tygodnie, jeżeli umowa o pracę na czas określony przekracza 12 miesięcy,
• 1 miesiąc, jeżeli umowa o pracę na czas określony przekracza 18 miesięcy.

Dopuszczalność wypowiedzenia umowy na czas określony ma obejmować zatem tylko umowy, podpisane na okres przekraczający 12 miesięcy.

Projekt przewiduje również zmianę w przepisach dotyczących odszkodowania dla pracowników, którym wypowiedziano lub rozwiązano umowę o pracę niezgodnie z prawem. Wysokość górnej granicy odszkodowania z tego tytułu ma być podniesiona z 3 do 12 miesięcy.

Projekt trafi teraz do pierwszego czytania w Sejmie.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/11966-nowe ... -okreslony
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Liczba chronicznie bezrobotnych ciągle wzrasta
W lutym powiało lekkim optymizmem. Po raz pierwszy od sześciu lat zmniejszyła się liczba zarejestrowanych osób bez zajęcia (o 4,8 tys.). Stopa bezrobocia spadła o 0,1 pkt proc. do 13,9 proc. Liczba ofert pracy w pośredniakach była o 17,6 proc. większa niż przed rokiem i wyniosła 97,4 tys.

Ale jest także niestety widoczny bardzo niepokojący trend: przybywa osób długotrwale bezrobotnych. Takich, których łączny czas pozostawania bez pracy w ostatnich dwóch latach przekracza 12 miesięcy.

W lutym było ich ponad 1,2 mln. Czyli o 74 tys. więcej niż przed rokiem. W efekcie już aż 53,8 proc. ogółu zarejestrowanych bezrobotnych to osoby pozostające bez pracy ponad rok – wynika z najnowszych danych GUS i resortu pracy. To znacznie gorzej niż przed rokiem, kiedy wskaźnik ten wyniósł 48,8 proc.

– Nawet gdy są miejsca pracy, to pracodawcy na ogół nie chcą takich osób zatrudniać, bo będąc długo bez pracy, tracą kwalifikacje zawodowe – ocenia prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Trzeba ich by najpierw przeszkolić, a to kosztuje. Przedsiębiorcom nie opłaca się tego robić, bo na rynku wciąż jest dużo w pełni przygotowanych pracowników z krótkim stażem na bezrobociu.

Jest też pewna grupa, która nauczyła się żyć z opieki społecznej albo zarabia w szarej strefie gospodarki. Tkwią w rejestrach bezrobotnych tylko dlatego, że dzięki temu mają ubezpieczenie zdrowotne.

Jednocześnie powiększa się grupa osób, które tak długo bezskutecznie szukały zajęcia, że zniechęciły się, straciły nadzieję, że ich wysiłki przyniosą jakikolwiek efekt. Do wzrostu liczby osób chronicznie bezrobotnych przyczynił się też niedostosowany do potrzeb rynku pracy system edukacji. Wciąż kształci się zbyt wielu pedagogów, ekonomistów, specjalistów od zarządzania czy marketingu, którymi rynek jest już nasycony na wiele lat. Ponadto czteroletnia ochrona prawna pracowników przed przejściem na emeryturę powoduje, że często są oni zwalniani tuż przed wejściem w wiek ochronny.

Pomoc długotrwale bezrobotnym jest bardzo trudna i kosztowna. Wymaga indywidualnego podejścia do problemu przez urzędy pracy. – Każdy miesiąc bezrobocia zmniejsza prawdopodobieństwo powrotu do pracy – podkreśla prof. Wiśniewski. Im więcej Polaków chronicznie bezrobotnych, tym ciemniejszy obraz struktury bezrobocia.

źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... rasta.html
Obrazek
Początkujący
Początkujący
Posty: 71
Rejestracja: 30 sty 2014, 12:30
Kontakt:
Awatar użytkownika
Początkujący
Początkujący

Post autor: Pluto »

Zmniejszyła się liczba bezrobocia, ponieważ wyjechali za granicę.
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

: julek

A dlaczego nie oddać tych dokumentów pracownikowi???
Na przykład w formie opieczętowanego pakietu, wtedy sam pracownik przechowywałby swoje dokumenty. Jeżeli nie można przekazać oryginałów,to poświadczone za zgodność z oryginałem kopie w opieczętowanej paczce.Jak pracodawca "zagubi"zawsze można sięgnąć po papierową kopie.

=========================
Chuda teczka pracownika: Dokumenty znikną z archiwum już po kilku latach od zakończenia zatrudnienia

Tylko niektóre dokumenty z akt osobowych pracownika – w tym umowa o pracę – będą przechowywane przez pół wieku. Pozostałe znikną po kilku latach od zakończenia zatrudnienia.


Resort pracy wspólnie z Ministerstwem Gospodarki przygotowują zmiany w zasadach przechowywania dokumentacji pracowniczej. Na zmiany z niepokojem patrzą reprezentanci pracowników, a pracodawcy – z nadzieją na zmniejszenie kosztów przechowywania kilometrów teczek.
– Szacujemy, że łączne roczne koszty administracyjne dla przedsiębiorców z tytułu przechowywania dokumentacji wynoszą 117 mln zł. Dlatego pracujemy nad skróceniem tego czasu w odniesieniu do większości rodzajów dokumentów, w przypadkach, w których nie ucierpi na tym interes pracownika – mówi Mariusz Haładyj, wiceminister gospodarki.

To nie pierwsza próba zmian. – Dlatego powinniśmy skupić się teraz na regulacjach, które obejmą pracowników obecnie zatrudnionych i nowo zatrudnianych, a także na rozstrzygnięciu, które z dokumentów mogą być przechowywane w wersji elektronicznej. Pierwszy krok to istotne ograniczenie obowiązkowego czasu przechowywania dokumentów – wyjaśnia Radosław Mleczko, wiceminister pracy i polityki społecznej.

– Zmiany będa korzystne np. w agencjach pracy tymczasowej, przez które przewijają się tysiące pracowników i każdemu trzeba przechowywać teczkę z dokumentami– uważa dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Związkowcy są jednak nieufni.

– Jesteśmy gotowi do rozmów na temat złagodzenia biurokratycznych obciążeń pracodawców, także w zakresie dotyczącym przechowywania dokumentacji pracowniczej z akt osobowych – mówi Paweł Śmigielski, ekspert OPZZ.

Zastrzega jednocześnie, że nie może to mieć negatywnych skutków dla pracowników.

Obawy związkowców podzielają eksperci.

– Światowa tendencja jest taka, że okres przechowywania dokumentacji pracowniczej jest raczej wydłużany niż skracany – mówi Jolanta Louchin, zastępca dyrektora ds. dokumentacji osobowej i płacowej w Archiwum Państwowym w Warszawie. – Trzeba rozważnie tworzyć katalog dokumentów, które powinny być archiwizowane. Nasz system ubezpieczeń społecznych wciąż się zmienia i nie wiadomo, jakie dokumenty za kilka lat mogą się okazać przydatne do uzyskania prawa do jakiegoś świadczenia – dodaje.

źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... ienia.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Przetwarzanie danych osobowych w procesie rekrutacji i w zatrudnieniu
Pracodawcy mają obowiązek stosowania się do przepisów dotyczących ochrony danych osobowych, w szczególności ustawy o ochronie danych osobowych. Dane osobowe w procesie rekrutacji, a dane osobowe pracownika już zatrudnionego podlegają nieco innym obostrzeniom w zakresie ochrony i możliwości przetwarzania danych osobowych. Warto mieć świadomość tych różnic.
Przetwarzanie danych za zgodą i z mocy przepisów


Przetwarzanie danych osobowych jest możliwe bez uzyskiwania zgody, gdy spełnione zostaną poniższe przesłanki:

jest to niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa,
jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą,
jest niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego,
jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą.

W innych przypadkach wymagana jest zgoda osoby, której dane dotyczą. Akceptacja taka przyjmuje formę pisemnego oświadczenia woli i nie może być domniemana, dorozumiana, ani wymuszona. Nie może również wynikać z oświadczenia woli o innej treści.

Więcej: http://www.prawo.egospodarka.pl/108315, ... ,34,3.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
aewd

"pracodawcy chcą również informować o zamiarze zwolnienia pracownika reprezentujący go związek zawodowy, dopiero po zwolnieniu go a nie przed zwolnieniem jak jest w tej chwil" to ja będę informować pracodawcę o chęci zwolnienia dopiero jak się zwolnię, bez składania wypowiedzenia.
========================

Czy można zakazać pracownikom odbierania maili po pracy? Można!
Obrazek
Jeśli można we Francji, to będzie też można u nas...

Zakaz odbierania służbowych maili i telefonów po godzinie 18, nakaz wyłączania służbowych laptopów i komórek poza godzinami pracy - takie porozumienie podpisały federacje pracodawców i związków zawodowych we Francji. Niektóre e-maile będą dozwolone poza godzinami pracy, ale tylko w "wyjątkowych okolicznościach".

Wszystko dlatego, że zdaniem związkowców, służbowe komórki i laptopy, a teraz bardziej niż kiedy indziej także smartfony powodują, że ustalony prawem 35 godzinny tydzień pracy wydłużał się w niekontrolo­wa­ny sposób. Zwłaszcza a sektorze najnowszych technologii. Szacuje się, że nowe zasady mają dotyczyć aż miliona pracowników we Francji.

Przepisy mają być respektowane tak surowo, że pracownicy nie będą mogli sprawdzać służbowych e-maili nawet na smartfonach.

W Polsce nie jest inaczej. Maile wysyłane i odbierane późnym wieczorem oraz wcześnie rano a nawet w dni wolne od pracy, są normą w świecie cyfrowych pracodawców. Jednak wydaje się, że na razie takie rozwiązania jak we Francji nie wchodzą w grę.

Najnowsza dyskusja między związkowcami a pracodawcami w Polsce dotyczy obecnie propozycji, aby umowa na czas określony wynosiła maksymalnie 4 lata (propozycja pracodawców), pracodawcy chcą również informować o zamiarze zwolnienia pracownika reprezentujący go związek zawodowy, dopiero po zwolnieniu go a nie przed zwolnieniem jak jest w tej chwili.

Minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz chciałby aby te tematy podjęła Komisja Trójstronna. Warto przypomnieć, że prace komisji, w której zasiadają związkowcy, pracodawcy i strona rządowa, zostały przerwane w czerwcu ubiegłego roku.

źródło: http://www.hotmoney.pl/nabiezaco/Czy-mo ... zna-a33699
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

OPZZ chce limitu płacy szefów. 8 razy więcej niż najniższa płaca i koniec
Obrazek
Prezes mógłby zarabiać 8 razy więcej niż najniżej wynagradzany pracownik - proponuje OPZZ. - To bardzo zły sposób na rozwiązywanie bardzo poważnego problemu - uważają pracodawca i ekonomista.

Jan Guz, przewodniczący OPZZ, zaproponował w czwartek wprowadzenie zasady, zgodnie z którą dochody najlepiej opłacanego członka danej firmy, np. prezesa, nie mogłyby przekraczać ośmiokrotności zarobków najgorzej zarabiającego pracownika.

Gdyby prezes obniżał pensje pracownikom, musiałby też obniżyć je sobie. Jeżeli firma dobrze by prosperowała, członkowie zarządu musieliby zadbać, aby dochody pracowników nie były radykalnie niższe od ich własnych zarobków.

Jak przekonują związkowcy, dzięki temu pracownicy mieliby poczucie, że partycypują w zyskach firmy i ich zarobki są przynajmniej częściowo uzależnione od jej wyników.

Aberracja związkowa

Na pomyśle suchej nitki nie zostawia Wojciech Warski z Business Centre Club. - Ten pomysł to aberracja intelektualna - ocenia Warski. - Trzeba to nazwać tak mocno, bo inaczej się nie da. Ubolewam, że organizacja związkowa, którą chcemy traktować poważnie, zgłasza tak niepoważne argumenty.

Jednocześnie jednak Warski nie kwestionuje istnienia poważnego problemu związanego z rozwarstwieniem płac. - Tak jak bardzo źle oceniam propozycję OPZZ, tak samo mówię twardo: poziom płac niektórych menedżerów to oczywista bezczelność - przyznaje Warski. - W Polsce to margines, ale to, co się dzieje w USA, to przekracza już dopuszczalne granice. I w gruncie rzeczy mści się na samych firmach, bo nie działa dobrze korporacja, gdy prezes zarabia setki razy więcej od pracowników.

Podobnie propozycję komentuje prof. Henryk Ćwikliński, szef Katedry Polityki Gospodarczej Uniwersytetu Gdańskiego. Krytykuje OPZZ: - Działacze musieli udowodnić członkom, że są potrzebni, i powiedzieli "coś". Niestety, "coś" niezbyt mądrego. Taki limit nie tylko uderzyłby w prezesów, ale w wielu specjalistów. Dla świetnie wykształconego inżyniera, architekta czy prawnika np. 16 tys. zł to wcale nie jest nadmierne wynagrodzenie.

Jak walczyć z kominami?

Ale także on przyznaje, że problem nierówności dochodowych jest realnym, ważnym problemem. Jak z nim walczyć? Zarówno ekonomista, jak też działacz gospodarczy wskazują jeden kierunek. Większe zaangażowanie akcjonariuszy w ustalanie wynagrodzeń zarządu. W obecnym systemie - wielkie wypłaty przyznają zarządom członkowie rad nadzorczych. Przeciętny akcjonariusz nie ma natomiast wpływu na ich decyzje.

- Trzeba pomyśleć nad rozwiązaniem zapewniającym, że to nie sama rada nadzorcza będzie decydować o wypłatach, ale w jakiś sposób zostanie ona poszerzona, gdy sprawa dotyczyć będzie właśnie wynagrodzeń - uważa Warski.

W podobny sposób do problemu zbyt wysokich pensji podeszli Szwajcarzy. W referendum w marcu 2013 r. przeforsowano tam rozwiązania, które faktycznie ograniczają zarobki menedżerów. Ustalono m.in., że o zarobkach decyduje walne zgromadzenie akcjonariuszy, które ustala całościowy fundusz płac na ten cel. Ograniczono także wysokość wypłacanych menedżerom odpraw.

Problemu nie widzą za to Amerykanie. Prezes sieci sklepów Walmart Michael Duke w całym 2012 r. zarobił 1034 razy więcej niż jej szeregowy pracownik. A Gregg Steinhafel, szef innej sieci detalicznej Target, dostał 600 razy tyle, ile jego szeregowi podwładni.

źródło: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,158 ... #BoxBizTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Skracają dzień pracy do 6 godzin. Liczą na spadek zwolnień chorobowych
Obrazek
Dla wielu Polaków codziennością jest siedzenie w biurze przez 8 godzin. W innych krajach ten trend odchodzi już w zapomnienie. Szczególnie możemy pozazdrościć urzędnikom z Göteborga, którym dzień pracy został skrócony z 7 do 6 godzin. Jak pisze brytyjski dziennik „The Telegraph”, ma to pozwolić na oszczędności związane ze zwiększeniem wydajności pracy. Gdzie jeszcze pracują krócej?

- Jeśli takie skrócenie czasu pracy idzie w parze z precyzyjną organizacją pracy i komasacją zadań, to jestem przekonany, że to się może udać. Na pewno zwiększa się presja czasu, ale w nagrodę ma się więcej czasu dla siebie – komentuje Artur Ragan, specjalista z agencji pracy tymaczowej Work Express. – Pytanie, czy nie jest to też uwarunkowane typowym dla krajów skandynawskich podejściem do pracy jako takiej, zakładającym uczciwe traktowanie pracodawcy i przeznaczanie tych 6-7 godzin na pracę, a nie „czynności zastępcze”.

Zastępca burmistrza Göteborga, Mats Pilchem, przyznał na łamach "The Local Sweden”, że pomysłodawcy tej zmiany liczą na spadek zwolnień chorobowych oraz poprawę kondycji psychicznej i fizycznej pracowników.

- To ma sens. Praktycy zarządzania twierdzą, że efektywnie pracujemy najwyżej 5 godzin dziennie – dodaje Artur Ragan.

Francuz wieczorem bez szefa

Wieści o innym rozwiązaniu płyną natomiast z Francji. Nowy przywilej pracowników, o którym pisze inny brytyjski dziennik „The Guardian”, zakłada możliwość ignorowania służbowych maili po wyjściu z biura do domu. W dobie urządzeń mobilnych zachwiany został bowiem tzw. „work-life balance” w wielu firmach.

- Na szeregowych stanowiskach, w zawodach, które nie wymagają szybkiej reakcji o każdej porze, to bardzo dobra polityka. Potrzebujemy odpoczynku od tematyki służbowej i taki zakaz np. w regulaminie firmy, to bardzo dobra rzecz. Przy okazji utrudnia wywieranie niedozwolonej presji, często stosowanej w korporacjach – dodaje Artur Ragan z Work Express. – Jednak niestety nie każdy zawód daje luksus „odcięcia się” od służbowej poczty.

We Francji obowiązuje 35-godzinny dzień pracy. Był on przez pracodawców "wydłużany" za pomocą środków elektronicznej komunikacji z pracownikami. Często byli oni zaskakiwani dodatkowymi zadaniami w domu i musieli pracować dłużej niż wynika to z przepisów. Nowe porozumienie związków zawodowych i organizacji pracodawców przewiduje obowiązek wyłączania służbowych telefonów po godzinie 18.

Polak europejskim pracoholikiem


Podobne regulacje wielu Polaków przyjęłoby z wielką radością Z danych OECD wynika, że przepracowaliśmy w 2012 roku średnio aż 1929 godzin. W porównaniu do roku 2000 udało się zaoszczędzić niemal 60 godzin, ale i tak spośród państw UE więcej pracowali jedynie Grecy (2034 godzin).

- Polscy pracodawcy są zadziwiająco odporni zarówno na elastyczny czas pracy, jak również na wszelkie rozwiązania dotyczące pracy zdalnej, a większość pracowników w obawie przed kłopotami nie dąży do zmian w czasie pracy. W pewnym stopniu to pozostałość poprzedniej epoki. Pokutuje też przekonanie, że wyznaczone 8 godzin pozwoli „wycisnąć” z pracownika maksimum efektywności – mówi Artur Ragan. – Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że sami pracownicy też są mocno przywiązani do tradycyjnych godzin 8-16, ewentualnie 9-17 i skrupulatnie je pilnują. To, co zmienia się w ostatnich latach, to malejąca gotowość do zostawania po godzinach i pracy w weekendy.

Pod względem czasu pracy, Polska zdecydowanie wyprzedza inne kraje Europy Środkowej. Różnica miedzy nami a Czechami, to dokładnie 129 godzin. Także Węgrzy spędzili w pracy o 41 godzin mniej niż my (przeciętnie 1888 godzin).

Warto zauważyć, że w poprzednich latach to oni byli bardziej zapracowanym narodem. W 2010 r. pracowali o 19 godzin więcej, a w roku 2000 r. różnica sięgnęła nawet 45 godzin. W Europie najwięcej wolnego czasu mają Holendrzy, Duńczycy i Irlandczycy (pracują 32-35 godz. tygodniowo).

Dłużej nie znaczy lepiej

Dłuższa praca nie zawsze przekłada się na wymierne efekty. Wręcz przeciwnie, wyniki badań OECD wskazują wyraźny związek między krótszym czasem spędzanym w biurze, a lepszymi wynikami. Choć Grecy pracują ponad 2 tys. godzin rocznie, a Niemcy tylko 1,4 tys., to ci pierwsi są aż o 70 proc. mniej efektywni.

Także dłużej pracujący Polacy nie są w stanie osiągać takich rezultatów, jak nasi zachodni sąsiedzi. Przyczynami takiego stanu rzeczy są, zdaniem Eurostatu, nieodpowiednia organizacja pracy, nadmiernie rozrośnięta biurokracja i nieuczciwość partnerów biznesowych. Choć szybko nadrabiamy straty i zanotowaliśmy w Polsce 5,6 proc. wzrost wydajności pracy w 2012 r., to jednak w dalszym ciągu sięga ona zaledwie ok. 68 proc. unijnych standardów.

źródło: http://praca.wp.pl/title,Skracaja-dzien ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Ile zarobi absolwent za granicą, a ile w Polsce?
Obrazek
Mechanik samochodowy, kierowca, spawacz. W Anglii, Holandii czy w Niemczech zarobią nawet sześć razy więcej niż w Polsce. Jeszcze niedawno na najwyższe wynagrodzenie za granicą mogli liczyć absolwenci uczelni prawniczych i ekonomicznych. Wciąż zarabiają sporo, ale teraz najwięcej otrzymają pracownicy działu IT i dobrzy fachowcy. W Niemczech wciąż najwięcej Polaków wybiera się do pracy w roli opiekuna do dzieci i osób starszych. Holandia, Dania, Szwecja stawiają na pracę techniczną i stoczniową, bądź związaną z ogrodnictwem. Coraz częściej do pracy za granicę wybierają się jednak absolwenci wyższych uczelni, którzy robią za granicą karierę.

W jakich branżach najlepiej


Mimo że kryzys gospodarczy i wzrost bezrobocia odczuły wszystkie niemal kraje Unii Europejskiej, absolwenci wyższych uczelni nie mają tak dużego – w porównaniu do młodych Polaków – problemu ze znalezieniem pracy. Na najlepsze wynagrodzenie młodzi ludzie mogą liczyć w takich krajach jak Szwajcaria, Dania, Szwecja czy Wielka Brytania. W Anglii na najwyższe wynagrodzenie wciąż mogą liczyć absolwenci studiów prawniczych – średnie roczne wynagrodzenie młodego prawnika to powyżej 35 000 funtów. Dotyczy to również pracowników sektora finansowo-usługowego i tych zajmujących się obsługą klienta, czyli szeroko pojętego konsultingu. Jedni i drudzy zarabiają w granicy 27 000 funtów. Podobnie jest w innych krajach – choć to właśnie Wielką Brytanię (głównie ze względu na znajomość języka angielskiego i wielokulturowość) Polacy wybierają do pracy najczęściej.

- Nie miałem problemu ze znalezieniem pracy, także w Polsce. O wyjeździe za granicę zdecydowałem ze względów czysto zarobkowych. Początkowo, jak większość, postanowiłem udać się do Wielkiej Brytanii, ale zdecydowałem się jednak na Norwegię. Wysokość miesięcznej pensji przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Powiem tylko, że w porównaniu z warunkami w Polsce jest siedmiokrotnie wyższa – mówi Bartosz Włodkowski, absolwent informatyki Warszawskiej Wyższej Szkoły Informatyki.

Podobnie jest w przypadku Aleksandry Bojarczuk. Pierwszy raz pojechała do Wielkiej Brytanii jeszcze na studiach – najpierw pracowała na farmie, gdzie robiła wiązanki kwiatów dla Marks and Spencer, a potem na farmie truskawkowej. - Wtedy zależało mi na dorobieniu na studia, wiedziałam, że zarobki za granicą są o wiele lepsze niż w Polsce, chciałam jednak pracować w zawodzie – mówi Ola, która ukończyła inżynierię środowiska. Po skończeniu studiów ponownie wyjechała do Anglii, tym razem już jako analityk w firmie Alcontrol Laboratories.

Więcej: http://praca.wp.pl/title,Ile-zarobi-abs ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Znajdź sobie pracę

Obrazek
– W tamtym roku było trudniej o pracodawców. Teraz zgłaszają się chętniej. Widać ożywienie na rynku pracy – mówi Wioletta Jagielska, dyrektor lubińskiego Powiatowego Urzędu Pracy. W tej chwili chęć udziału w Lubińskich Targach Pracy zadeklarowało już 30 pracodawców i 9 instytucji, ale lista nie jest jeszcze zamknięta, wciąż przyjmowane są kolejne zgłoszenia.

A tegoroczne targi odbędą się wkrótce, bo 9 maja. Po raz trzeci swoje oferty lokalni pracodawcy zaprezentują w Galerii Cuprum Arena. Targi będą czynne od godziny 11 do 17.

– To ósme targi organizowane przez nas. Po raz trzeci spotkamy się natomiast w galerii – dodaje dyrektor Wioletta Jagielska. – Co roku staramy się dostosować do potrzeb pracodawców i osób poszukujących pracy. Na podstawie ankiet, które wypełnili, zdecydowaliśmy się skrócić godziny otwarcia do 17. W ubiegłym roku wydłużyliśmy o dwie godziny, do 18, i okazało się, że to ciut za długo – wyjaśnia.

Do tej pory zgłosiło się 30 pracodawców, w tym 5 agencji zatrudnienia. Jest także 9 instytucji – między innymi OHP z Legnicy, ZUS oraz szkoły i uczelnie.

Będzie można również porozmawiać z osobami, które założyły własną działalność, dzięki dotacji z urzędu pracy, funkcjonują już jakiś czas i zatrudniają kolejne osoby. Doradzą one tym, którzy planują założyć własną firmę.

Tak jak i w ubiegłym roku, podczas targów będzie można z pomocą pracownic PUP-u napisać swoje CV, a także je wydrukować.

– Wprowadziliśmy to rozwiązanie pierwszy raz podczas poprzednich targów. Zainteresowanie było tak duże, że tym razem zwiększymy dwukrotnie liczbę stanowisk, gdzie będzie można napisać CV i wydrukować – mówi Wioletta Jagielska.

Jeśli ktoś przyniesie na targi CV na pendrivie, również będzie mógł wydrukować je w tym miejscu.

Nowością będzie kącik dla dzieci. Każdy, kto przyjdzie z dzieckiem i będzie chciał porozmawiać z pracodawcami, będzie tu mógł zostawić swoją pociechę. – Zauważyliśmy, że kobiety, które przychodzą na targi, często zabierają ze sobą dzieci i nie mają szansy spokojnie porozmawiać z pracodawcą. W naszym kąciku dziecko będzie pod opieką, a mama będzie mogła poszukać ofert pracy dla siebie – dodaje dyrektor lubińskiego urzędu pracy.

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,30591,z ... prace.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Rozmowa kwalifikacyjna - jak odpowiadać na trudne pytania
Obrazek
Rozmowa kwalifikacyjna: jak odpowiadać na trudne pytania - Podczas rozmowy kwalifikacyjnej zapytano mnie, co jest moim marzeniem. Według mnie pytanie z gruntu idiotyczne. Odpowiedziałam rozbawiona, że mały biały domek z zielonym dachem. Gafa? Co powinno się odpowiedzieć? Nie wiem. Chyba że sukces firmy, osiągnięty dzięki mojej ciężkiej pracy… - zastanawia się Kasia i wiele osób poszukujących pracy. Tymczasem specjaliści podczas stresującej rozmowy zalecają opanowanie i w trudnych sytuacjach radzą posługiwać się sztuczkami.

Do rozmowy kwalifikacyjnej można się świetnie przygotować. Wielu rekruterów kandydatom na różne stanowiska zadaje bowiem swoje ulubione pytania, niemal zawsze je powtarzając. Przygotowanie sobie autentycznych i zarazem dyplomatycznych, dobrych marketingowo i PR-owo odpowiedzi, to droga do sukcesu. W badaniu "HR-owca portret własny" przygotowanego przez Grupę Pracuj na grupie 400 osób, które są pracownikami działu personalnego bądź są odpowiedzialne za działania z obszaru rekrutacji, HR-owcy zdradzali szczegóły swojej codziennej pracy. Pozytywnie odpowiadali na pytanie: "Czy jest jakieś pytanie, które szczególnie często zadaje Pan(i) kandydatom na rozmowie kwalifikacyjnej?".

Okazało się, że wśród pytań, które rekruterzy często zadają kandydatom na pierwszym miejscu znalazło się to o powody zmiany pracy, później dociekanie o motywację do pracy, oczekiwania wobec nowego pracodawcy, największe dotychczasowe sukcesy zawodowe. Można powiedzieć, że rekruterzy są przewidywalni. Nic bardziej mylnego. Są też tacy, którzy potrafią zaskakiwać kosmicznymi" pytaniami. Bo co odpowiedzieć na pytania: czy umie pan upiec kaczkę w pomarańczach, ile nadgodzin planuje pan przepracować, którą nogą wstaje pani rano z łóżka itp. Firma Google, uznawana wielokrotnie za najbardziej atrakcyjnego pracodawcę na świecie, słynie z tego, że swym potencjalnym pracownikom zadaje, delikatnie mówiąc, dziwaczne pytania. Próbujący się dostać na stanowisko: asystent administracyjny, słyszą takie oto zdanie: " Wyobraź sobie, że dostajesz pudełko pełne ołówków, wymyśl 10 sposobów na użycie ich w nietradycyjny sposób." Natomiast analityk marketingowy chcący pracować w firmie Facebook, usłyszał: "Porywa cię rosyjski gangster. Bawi się z tobą w rosyjską ruletkę. Wkłada dwa naboje do sześciokulowego magazynku. Klik. Jesteś wciąż żywy. Potem pyta, czy zakręcić jeszcze raz. Jakie jest prawdopodobieństwo, że zostaniesz zastrzelony?"

Tego typy pytania pojawiają się często w ramach rekrutacji na stanowiska wymagające kreatywności i czasami powalają odkryć potencjał tkwiący w kandydacie.- Walczyłam o stanowisko kierownicze w pewnej dużej korporacji. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej zapytano mnie, czym się różni konserwa od komisarza i czy chciałabym polować na słonie w Afryce - opowiada Karolina. – Pierwsze pytanie było raczej dla rozluźnienia. Odpowiedź: konserwa jest zamknięta, komisarz zamyka. Z drugim też sobie poradziłam. Powiedziałam, że nie, bo są pod ochroną. Udało się. Dostałam pracę.Kiedy przyjdzie nam odpowiadać na niestandardowe i czasami dziwaczne pytania, przyda się zimna krew.

- Pytania o marzenia, hobby, ulubione gry z dzieciństwa to standard, który czasami pomaga pytającym zbudować pozazawodowy wizerunek kandydata, jego pasje i styl spędzania wolnego czasu – tłumaczy Aleksandra Iwicka - Country Manager Grafton Recruitment. Kolejne pytania, które potrafią zaskoczyć, to tzw. zagadki numeryczne lub logiczne. Sprawiają kandydatom kłopot, ponieważ w stresie i w atmosferze testu nie jest łatwo zachować jasny umysł. Należy pamiętać, że gdy pada pytanie o liczbę bułek, które musi wyprodukować dziennie 5 piekarni w 30-tys mieście, to w odpowiedzi liczy się przede wszystkim dedukowanie i sposób myślenia, a nie dokładna liczba.

Podstawowa rada w takiej sytuacji - nie bać się. Zanim zaczniemy opowiadać na dziwne pytanie, warto najpierw zapytać o jakiś pomocny szczegół. Prośba o sprecyzowanie pytania pokaże rekrutującemu, że myślimy racjonalnie, analizujemy sytuację i nie boimy się pytać, co może okazać się przydatne przy realizacji trudnych i złożonych projektów.

- Wszelkie takie zapytania należy przyjmować ze spokojem, starać się odpowiadać jak najrozsądniej i w zgodzie z samym sobą. Opanowanie jest potrzebne szczególnie, gdy zaskakują lub gdy nie możemy odczytać intencji pytającego – radzi Aleksandra Iwicka - Country Manager Grafton Recruitment.

źródło: http://praca.wp.pl/title,Rozmowa-kwalif ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jak zdobyć dobrą pracę za granicą?
Obrazek
Choć emigracja zarobkowa wciąż najczęściej kojarzy się młodym Polakom z karierą na zmywaku w Londynie, to jednak coraz więcej osób wyjeżdżających z Polski nie musi wcale pracować poniżej swoich kwalifikacji.

Już w 2006 roku w Londynie powstało stowarzyszenie Polish Professionals, którego celem było zbudowanie sieci kontaktów pomiędzy Polakami pracującymi na stanowiskach wymagających wysokich kwalifikacji. W kręgach stowarzyszenia można dziś spotkać Polaków z branży HR i marketingu, IT czy finansów z londyńskiego City. Stowarzyszenie doczekało się też powstania siostrzanych organizacji – w Paryżu i w Madrycie.

Londyńskie stowarzyszenie młodych emigrantów z Polski angażuje się w kampanie profrekwencyjne mobilizując Polonię przed wyborami, bierze udział w zbiórkach WOŚP oraz organizuje spotkania i szkolenia. Polish Professionals prowadzi także w Londynie projekt wspierania polskich studentów stawiających pierwsze kroki na brytyjskim rynku pracy.

W Londynie, oprócz Polish Professionals, działa także Polish City Club, który zrzesza nie tylko Polaków pracujących w stolicy Anglii, ale również tych, którzy zatrudnienie znaleźli w Paryżu.

W jaki sposób stać się jednym z „polish professionals”? Jednej recepty na sukces oczywiście nie ma. Przyjrzenie się historiom osób, którym się powiodło, pozwala jednak zauważyć powtarzające się czynniki sukcesu.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... anica.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Dla kogo korzystna jest jawność wynagrodzeń?
Obrazek
Za jawnością wynagrodzeń jest 70% pracowników – wynika z sondażu portalu wynagrodzenia.pl. To znacząca zmiana w porównaniu z wcześniejszymi badaniami.

Wyniki tegorocznych badań mogą szokować, bo kwestia jawności wynagrodzeń zawsze była tematem wrażliwym. Przypuszczam, że „diabeł tkwi jednak w szczegółach” – gdyby w ankiecie zadano dwa pytania: (1) Czy chciałbyś znać wynagrodzenia innych pracowników (na podobnych stanowiskach do Twojego oraz na innych stanowiskach)? oraz (2) Czy chciałbyś aby Twoje wynagrodzenie było jawne? - wyniki badania mogłyby być zgoła inne. W przypadku wynagrodzeń naszych szefów i współpracowników kieruje nami głównie ciekawość, być może chęć dowiedzenia się, na co mogę liczyć jeśli awansuję. W przypadku kolegów na analogicznych stanowiskach chodzi przede wszystkim o sprawdzenie, czy moje zarobki są odpowiednio wysokie i czy jestem sprawiedliwie wynagradzany. Przy czym „odpowiednio” i „sprawiedliwie” oznacza najczęściej – (a) jeśli zarabiam mniej, to nie jest ok (b) jeśli zarabiam więcej, to jest ok – bo przecież mam większe kompetencje, doświadczenie, etc. … na pewno nie braknie nam argumentów do potwierdzenia zasadności takiego stanu rzeczy…

Pozytywnym zjawiskiem jest to, że w wielu organizacjach system płac jest coraz bardziej przejrzysty. Firmy, zwłaszcza duże, międzynarodowe, wprowadzają wartościowanie stanowisk pracy i opartą na nim siatkę płac. Pracownicy znają więc widełki i wiedzą, w jakich granicach mogą oscylować ich wynagrodzenia. Zdarzają się nawet sytuacje, kiedy nowo zatrudniany pracownik otrzymuje większe wynagrodzenie, niż oczekiwał, gdyż jego stanowisko zaklasyfikowane jest do wyższego poziomu płac.

Dobrze opracowany system wynagrodzeń, taki który uwzględnia wartość poszczególnych stanowisk, jest na pewno niezwykle istotny z punktu widzenia budowania zaangażowania pracowników. Jeśli w firmie występują duże rozbieżności płac na tych samych pozycjach, to możemy być pewni, że wcześniej czy później, niezależnie od tego czy wynagrodzenia będą tajne, pracownicy dowiedzą się o tym. Jedną z oczywistych konsekwencji będzie zapewne oczekiwanie podwyżki przez osobę, która miała niższą płacę. Niemniej, nawet jeśli otrzyma podwyżkę, nie będzie to rekompensować utraconego zaufania, pojawi się frustracja, wynikająca z poczucia bycia oszukanym i wykorzystanym. W takiej sytuacji możemy spodziewać się utraty lojalności, a co za tym idzie poszukiwania ofert na zewnątrz organizacji.

W Polsce nadal w większości przypadków to pracodawca pyta o oczekiwania finansowe kandydata do pracy. Dopiero potem, po zebraniu informacji od kandydatów i porównaniu ich z rynkowymi, formułuje finalną ofertę. Niemniej coraz częściej zdarzają się sytuacje, kiedy firmy decydują się ujawnić widełki płacowe. Ma to wymiar przede wszystkim pragmatyczny – jest to czytelny sygnał mówiący o tym „z jakiej półki” szuka kandydatów. Oszczędza to czas obydwu stronom, bo już na etapie ogłoszenia widać, czy istnieje pole na porozumienie się co do kwestii finansowych. Potencjalnie jest też druga strona medalu – zdarza się przecież czasami, że pracodawca spotykając bardzo dobrego kandydata podejmuje decyzję o tym, żeby więcej zapłacić. W tym przypadku prawdopodobnie nie będzie miał okazji spotkać osób, które mają większe oczekiwania, albo spotka osoby, które mają większe oczekiwania, ale decydują się na rozmowę, traktując danego pracodawcę jako scenariusz „na zaczepienie się”.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/13094-dla- ... ynagrodzen
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Amazon [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM