Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Zamiast słów: "Podejmę pracę za jedzenie". ZDJĘCIE
Zamiast słów publikujemy tylko to zdjęcie udostępnione w serwisie wykop przez internautkę o nicku Kotex. Oto najbardziej symboliczny obraz współczesnej Polski - kraju rzekomo wielkiego sukcesu gospodarczego i rosnących zarobków.

Kraju, w którym ludzie chcą po prostu pracować za jedzenie.
Obrazek
źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/10765- ... ie-zdjecie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


W „Wyborczej” byli głupi

Obrazek
Czy postsolidarnościowi intelektualiści, politycy 
i ekonomiści, tacy jak Michnik 
i Balcerowicz, dojrzeli już do tego, aby przyznać się, że „byli głupi"? – pyta były wicepremier.

W świetnie poprowadzonym przez redaktora Grzegorza Sroczyńskiego wywiadzie, którego samokrytyczny tytuł zajmuje pół strony, prof. Marcin Król, filozof i historyk idei związany z „Solidarnością", powiada: „Głupi byliśmy. W latach 80. zaraziliśmy się ideologią neoliberalizmu, rzeczywiście sporo się tutaj zasłużyłem, namawiałem do tego Tuska, Bieleckiego, całe to gdańskie towarzystwo. Pisma Hayeka im pracowicie podtykałem. Mieliśmy podobne poglądy z Balcerowiczem, dzisiaj się rozjechaliśmy. Wygasł we mnie ten zapał dość szybko. Zorientowałem się, że w liberalizmie zaczyna dominować składnik indywidualizmu, który po kolei wypiera inne ważne wartości i zabija wspólnotę". („Gazeta Wyborcza", 8–9 lutego 2014 r.)

Gryzie sumienie

To dobrze, że pojmują to kolejni luminarze nauk społecznych. Trochę gorzej jest wciąż z politykami i tzw. ekonomistami, o których prof. Król powiada: „nie wierzę im jak psom". Osobiście nie mam tego problemu, bo sam jako ekonomista opieram swoje poglądy na wiedzy, a nie na wierze, ale jeśli już, to zdecydowanie bardziej ufam psom.

Mija akurat 25 lat od pamiętnego 1989 roku, który zmienił bieg dziejów; nie tylko w naszej części świata, choć tu w największym stopniu. Ale przecież już wtedy, ćwierć wieku temu, nie brakowało głosów krytycznych wobec tzw. bezalternatywności neoliberalnego kursu. Przypomina o tym między innymi Karol Modzelewski, profesor historii, który mądry był już dawno i teraz nie musi, jak inni, tłumaczyć się z naiwności i krótkowzroczności. Warto sięgnąć po jego książkę „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca".

Liczni inni autorzy przestrzegali przed neoliberalnym kierunkiem polityki, opierającym się na w istocie reakcyjnej ideologii, nieodosobnieni myśliciele – światli filozofowie, socjolodzy, politolodzy i ekonomiści. W Polsce chociażby profesorowie Łagowski, Jarosz, Kowalik; na świecie między innymi Chomsky, Giddens, Posner, Stiglitz. Jest ich dużo, dużo więcej, również w gronie tworzących za granicą polskich ekonomistów, że wymienię tylko profesorów Łaskiego, Dembińskiego, Podkaminera, Poznańskiego, Pysza.

Zaliczyć do tego grona wypada również wybitnego kolegę po fachu profesora Króla – też historyka idei i filozofa – profesora Andrzeja Walickiego, którego esej zatytułowany „Neoliberalna kontrrewolucja" (z podtytułem „Padliśmy ofiarą ideologicznej ofensywy mniejszości dążącej do stałego mnożenia swych bogactw. Bez względu na wszystko i kosztem wszystkich") opublikowała ta sama „Gazeta Wyborcza" (30 listopada–1 grudnia 2013). Wyraźnie sumienie gryzie i nie ma się czemu dziwić...

Prawie jak Lenin

Więcej: http://www.rp.pl/artykul/9157,1088393-K ... glupi.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

unold79

oni razem z ZUSem to studnia bez dna. Ile dostaną kasy, tyle prze.. wydadzą na siebie

--------------------------

unold79

a pogonić ten cały NFZ w p,izdu. Kasę zgarniają olbrzymią, a zamiast na leczenie, to idzie na ich nowe biurowce, premie itp.
A ja kurde płacę składki latami i po lekarzach muszę chodzić prywatnie, bo bym zdechł czekając na wolny termin na nfz.
Mało tego? A to ,że do niektórych lekarzy to już tylko prywatnie można iść bo na nfz wcale nie ma refundacji?! (choćby ortodonta).


===========================
Profesor: Moglibyśmy ratować chorych na raka trzustki, ale NFZ woli żeby umierali
Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu przeprowadzili dziś nowatorską operację raka trzustki. Jak przekonują, zabieg jest wyjątkowo skuteczny, ale niedostępny dla większości chorych. NFZ nie refunduje jego kosztów. - Wolą płacić na opiekę paliatywną - podsumowuje prof. Paweł Lampe, który przeprowadzał zabieg. - NFZ opłaca się, by pacjent w dniu operacji zmarł nam na stole - dodaje Lampe.
Obrazek
Co roku raka trzustki wykrywa się na Dolnym Śląsku u średnio 266 osób. Na 10 nowotworów aż 8 jest nieoperowanych. Dlaczego? Trzustka jest silnie unaczynionym organem. Często guzy naciekają na naczynia krwionośne, powodując że chirurdzy nie mogą ich wyciąć, nie ryzykując obfitego krwotoku. Rak trzustki jest też groźny z powodu braku objawów. Pojawiają się one, gdy na walkę z nowotworem jest już za późno

- Najczęściej pierwszym objawem jest nagła żółtaczka - mówi prof.

Zygmunt Grzebieniak z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Onkologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej we Wrocławiu. - Zwykle po rozpoznaniu, w przypadku guzów nieoperacyjnych, chory ma przed sobą około 10 miesięcy życia. Jest to bardzo agresywny nowotwór, szybko dający przerzuty.

Jednak w przypadku nowej technologii operacyjnej można likwidować guzy nawet te umiejscowione na naczyniach krwionośnych. Za tą rewolucyjną metodą stoi NanoKnife, specjalne urządzenie złożone z 6 elektrod. Podczas operacji przykłada się je do guza - który nie może być jednak mniejszy niż 6 centymetrów - i przepuszcza prąd. Dzięki temu niszczona jest błona wokół komórek rakowych, które obumierają i zostają po prostu "pożarte" przez krwinki białe, odpowiadające za naszą odporność i oczyszczanie organizmu. Guz znika. Nieuszkodzone pozostają naczynia krwionośne i nerwy. Jest to szczególnie ważne dla możliwości dana szansy chorym nie tylko na raka trzustki, lecz również wątroby, nerek czy prostaty.

Do dzisiejsze operacji raka trzustki zakwalifikowano komisyjnie dwie osoby. Pierwsza to 50 - letnia pacjentka. Niestety po rozpoczęciu operacji okazało się, że agresywny nowotwór dał już przerzuty na inne organy. Zaatakował także węzły chłonne. W jej przypadku NanoKnife już by nie pomógł. Chirurdzy zoperowali więc czekającego w kolejce 70 - latka. Nowatorską metodę zastosowano w dwóch miejscach - w trzustce oraz w wątrobie, bo okazało się, że pacjent miał niewielkie przerzuty do wątroby.

Nie jest to jednak metoda dostępna dla wszystkich. Operacje w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym były możliwe dzięki firmie produkującej NanoKnife, bo użyczyła zarówno urządzenia, jak i jednorazowy zestawy elektrod.

NanoKnife kosztuje około 1,3 mln złotych. Zestaw jednorazowych elektrod wyceniono na 15 tys. złotych. NFZ nie refunduje tego typu zabiegów. Na razie są one możliwe w prywatnym szpitalu w Warszawie. Tam koszt tej operacji to 70 tys. złotych.

- NFZ najbardziej się opłaca, gdyby pacjent zmarł nam na sali operacyjnej - wyjaśnia prof. Paweł Lampe z Katowic, który przeprowadzał zabiegi we Wrocławiu. - Na razie zamiast 70 tys. złotych, lub nawet powiedzmy 50 tys. złotych za operację NanoKnife, płaci kilka tysięcy złotych za operację Whipple'a (wycięcia głowy trzustki z dwunastnicą, pęcherzykiem żółciowym, częścią przewodu żółciowego wspólnego, co powoduje powikłania w przypadku układu pokarmowego), chemioterapię i zabiegi paliatywne. NFZ płaci mniej jeśli używamy dotychczasowych metod, zmniejszając jednak szansę dla pacjenta - dodaje.

Urządzenie być może pojawi się w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Nie wiadomo jednak kiedy. - Chcemy kupić NanoKnife, zdobywając pieniądze z Unii Europejskiej - mówi Piotr Pobrotyn, dyrektor szpitala przy ul. Borowskiej. Szpital chce kupić pierwszych 500 zestawów elektrod. Co potem? Nie wiadomo.

Jak NFZ komentuje zarzuty lekarzy? - Płacimy za leczenie raka trzustki, niezależnie od stosowanej metody. Jaką metodę stosuje szpital, to już zależy od niego - mówi Joanna Mierzwińska z dolnośląskiego oddziału NFZ. Na leczenie pacjenta z rakiem trzustki NFZ przeznacza 15 tys. zł.

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Przetarg w Polsce wygrywa ten, kto da większą łapówkę

Śledztwa w sprawie ustawiania wyników zamówień publicznych, zarzuty o ich utrudnianie, zatrzymania podejrzanych o korupcję – ubiegły rok był pod tym względem rekordowy.


Dwie zeszłoroczne afery przetargowe przykryły swoją wielkością i – nie bójmy się tego słowa – rozmachem każdą wcześniejszą. Mowa o tej drogowej (zmowa wykonawców autostrad) i informatycznej (korupcja przy budowie systemów w MSW i KGP). Doprowadziły one do zatrzymania kilkunastu urzędników i przedsiębiorców, a także wstrzymania wypłaty dotacji unijnych.
Lecz to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod nim kryje się mnóstwo innych, mniejszego kalibru nieprawidłowości przy zamówieniach publicznych. W ubiegłym roku w zasadzie nie było tygodnia bez zatrzymań, stawiania zarzutów korupcyjnych, skarg do prokuratury na ustawianie przetargów czy orzeczeń Krajowej Izby Odwoławczej o ich organizowaniu niezgodnie z prawem. Świadczą o tym choćby statystyki policji.

Jak wynika z danych KGP, w całym 2013 r. stwierdzono aż 65 przypadków złamania art. 305 kodeksu karnego penalizującego udaremnienie przetargu. Mowa w tym wypadku zarówno o takim działaniu, które prowadzi do celowego unieważnienia przetargu i/lub jego utrudnienia, jak i o zmowie przetargowej. Wszczętych postępowań z art. 305 było jeszcze więcej – aż 145. W jednej i drugiej kategorii możemy mówić o niechlubnych rekordach – w poprzednich latach stwierdzonych przestępstw było kilka, góra kilkanaście, a wszczynanych postępowań średnio 40–50.

– To rzeczywiście bardzo wysoki i niepokojący skok – przyznaje Tomasz Czajkowski, który był prezesem Urzędu Zamówień Publicznych w latach 2001–2008. – Do tej pory większość konfliktów rozwiązywana była na drodze administracyjnej. Jak jednak widać, skala nieprawidłowości była już tak duża, że to służby zaczęły się zajmować przetargami. Niewątpliwie wpływ na ich zwiększone zainteresowanie miały infoafera i afera drogowa, które zwróciły mocniej uwagę na niebezpieczeństwa związane z przetargami – wyjaśnia Czajkowski.

Więcej: http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/780 ... powke.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Przedłużyli areszt szefowi Amber Gold

Marcin P. spędzi za kratami kolejne trzy miesiące. Sąd Apelacyjny w Łodzi przedłużył mu właśnie areszt od 28 maja.


Wnioskowała o to Prokuratura Okręgowa w Łodzi. – W naszej ocenie dalsze aresztowanie podejrzanego jest niezbędne dla zabezpieczenia prawidłowego biegu śledztwa, zwłaszcza z uwagi na grożącą mu surową karę i zachodzącą z jego strony obawę matactwa – tłumaczy Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.

Podkreśla, że jednocześnie szczególna zawiłość postępowania, jego bardzo szeroki zakres, konieczność realizacji czynności poza granicami kraju, powodują, że zakończenie śledztwa dotychczas nie było możliwe.

Przed kilkunastoma dniami śledczy zmodyfikowali zarzuty podejrzanym w tej sprawie : Marcinowi P. oraz jego żonie Katarzynie. Wzrosła w nich liczba pokrzywdzonych i aktualnie wynosi blisko 11 tys. osób.

Podejrzani nie przyznają się do zarzucanych im czynów. - Podczas ostatnich przesłuchań odmówili składania wyjaśnień – mówi prok. Kopania,

Obojgu grożą kary pozbawienia wolności w wymiarze do lat 15. Areszt wobec Katarzyny P. jest przedłużony do dnia 15 kwietnia 2014 roku. Czas trwania śledztwa przedłużony został do końca czerwca.

źródło: http://www.rp.pl/artykul/10,1090055-Prz ... -Gold.html
Obrazek
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 1
Rejestracja: 27 lut 2014, 13:16
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: sajmon22 »

NEVIL pisze:
Marcin P. spędzi za kratami kolejne trzy miesiące. Sąd Apelacyjny w Łodzi przedłużył mu właśnie areszt od 28 maja.
No i prawidłowo, że będzie jeszcze siedział. Za to co zrobił powinien jeszcze powiedzieć bardzo długo. Oszukał tylu ludzi w tym mojego znajomego. Sprawiedliwość dopadnie każdego.
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

~bev

3 800 brutto! Na rękę to maksimum 2 800. I tę średnią tworzą dyrektorzy, prezesi. Zwykli pracownicy jak dostaną 2 300, to wszystko. Czym się tu emocjonować. Tzw. 13-ka pozwoli im tylko spłacić zaległy czynsz czy naprawić samochód. Wiem, bo też pracuję w budżetówce, za tę niebotyczną płacę 3 400 brutto, na rękę nie mam nawet 2 500 i żyję z rodziną z pętlą na szyi, czekając na 13-kę jak na zbawienie. Ostatnia naprawa samochodu 1200, na nowy nie stać, mieszkanie za hipotekę. Czym wy się tu podniecacie. To głodowe zarobki.

=====================


Zarabiają po 3,8 tys. zł i jeszcze dostaną trzynastki
Obrazek
Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaca właśnie trzynaste pensje. Na ten cel przeznaczy około 173 mln 830 tys. zł. To tyle co na minimalne emerytury dla 19 tysięcy emerytów, wylicza „Fakt”. W ZUS pracuje około 45,5 tys. osób, a każda z nich zarabia średnio 3 820,46 zł.

"Każdy urzędnik ZUS pracujący w 43 oddziałach, 216 inspektoratach i 67 biurach terenowych może liczyć na wypłatę dodatkowej trzynastej pensji" – czytamy w tabloidzie. „Fakt” podkreśla też, że zwykli emeryci mogą tylko pomarzyć o takich przywilejach. Przypomina, że w tym roku waloryzacja świadczeń wynosi 1,6 proc., co w praktyce oznacza podwyżkę najniższych emerytur o około 10-11 złotych. „To, co rząd nazywa waloryzacją i podwyżkami, emeryci określają jako policzek dla ludzi, którzy całe życie uczciwie pracowali" - bulwersuje się „Fakt”. Dodajmy, że średnia nagroda (do której również mają prawo zatrudnieni w ZUS) tylko za pierwszy kwartał ub. roku wyniosła 1 037 zł.

Przypomnijmy, że trzynastka to dodatkowe wynagrodzenie roczne, które przysługuje pracownikom jednostek sfery budżetowej. Pracownik nabywa do niego prawo po przepracowaniu roku kalendarzowego. Osoba, która przepracowała co najmniej 6 miesięcy, nabywa prawo do dodatkowego wynagrodzenia w wysokości proporcjonalnej do okresu przepracowanego.

To świadczenie wypłaca się nie później niż w ciągu pierwszych trzech miesięcy roku następującego po roku, za który przysługuje dodatek. Trzynastkę ustala się w wysokości 8,5 proc. sumy wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika w ciągu roku kalendarzowego, uwzględnia się tu również inne świadczenia ze stosunku pracy przyjmowane do obliczenia ekwiwalentu pieniężnego (np. za urlop wypoczynkowy). Przy ustalaniu wysokości „trzynastki” nie bierze się pod uwagę wynagrodzenia otrzymanego w okresie nieobecności pracownika z powodu choroby.

Kiedy pracownik nie otrzyma trzynastki? W razie nieusprawiedliwionej nieobecności trwającej dłużej niż dwa dni; w przypadku wykonywania pracy w stanie nietrzeźwości. Ale też w sytuacji, gdy pracownikowi wymierzono karę dyscyplinarną oraz rozwiązano z nim umowę bez wypowiedzenia z winy pracownika.

źródło: http://praca.wp.pl/title,Zarabiaja-po-3 ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

j-agat

W jakim my żyjemy kraju?! Czy jeszcze można odnaleźć odrobinę normalności ? Te nas,Polaków można tak podle traktować? Ci sędziowie kształcili się za społeczne pieniądze !!! I mamy takich wykształconych durniów albo cwaniaczków.
----------------------------------------------

Gość


Ja p.....lę ale przekręt Polska to jednak dziki kraj !!!!!
Nieźle, bardzo mi się to podoba. Inni przestępcy będą mieli dodatkowy argument w walce z sądem. Podoba mi się też określenie "nieformalne opłaty":D Kreatywny wymiar sprawiedliwości
.
===============

Cud w sądzie: Koperta pod stołem to nie łapówka
Obrazek
Czy każda dana pod stołem kwota jest łapówką? Do tej pory to pytanie należało do kategorii niezbyt mądrych. Ale warszawski sąd postanowił na nie odpowiedzieć.

Sąd uniewinnił Ariadnę G., byłą synową I sekretarza PZPR Edwarda Gierka, oskarżoną o to, że jako dyrektor kliniki okulistycznej w Katowicach dostawała pieniądze od firm - informuje "Gazeta Wyborcza".


Sąd nie uznał tego za łapówkę, a jedynie "nieformalne opłaty", które nie wpływały na decyzje pani dyrektor, a więc nie były przestępstwem.

Sprawa dotyczyła 13 rzekomych gratyfikacji w wysokości 100 tys. zł, jakie dyrektor słynnej w całym kraju katowickiej kliniki okulistycznej miała otrzymać od dostawców sprzętu, który wygrywał przetargi.

Prokuraturze nie udało się jednak ustalić, że G. wpływała w jakikolwiek sposób na rozstrzygnię­cia konkursów.

Nieformalne opłaty nie stały się więc formalnie łapówkami. A my dostaliśmy odpowiedź na pytanie z początku tekstu.

źródło: http://www.hotmoney.pl/Cud-w-sadzie-Kop ... wka-a32960
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wygląda na to, że za indolencję Policji zapłaciliśmy my wszyscy, czyli podatnicy.
=========================
Komendant Główny Policji rezygnuje z programu e-posterunek
Obrazek
Komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński zdecydował o rezygnacji z wartego ponad 19 mln złotych projektu, który miał wdrożyć program e-posterunek. Aplikacja miała między innymi usprawnić pracę policjantów dochodzeniowo-śledczych.

- Działania prowadzone w celu wytworzenia aplikacji e-posterunek zostają zaniechane - czytamy w decyzji Działoszyńskiego datowanej na 24 lutego. Wdrożenie e-posterunku, czyli elektronicznego obiegu dokumentów dla policji, miało odciążyć funkcjonariuszy i przyspieszyć obsługę interesantów. Policjanci mieli być wyposażeni w mobilne zestawy zawierające komputery przenośne, drukarki i aparaty fotograficzne, umożliwiające dokumentowanie czynności na miejscu zdarzenia.

E-posterunek miał uprościć procedury. Chodziło m.in. o oględziny, przesłuchania świadków, przyjmowanie zgłoszenia o przestępstwie itp. Program miał generować protokoły, zaświadczenia, postanowienia i inne druki, które dotychczas funkcjonariusze wypełniali oddzielnie, wpisując wielokrotnie te same informacje i dane. Pracę papierkowa policjanta miała się skrócić o 30-40 proc.

Więcej: http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiado ... 86636.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Dender

Da się ogarnąć chwilowy chaos ? Da się, tylko trzeba mieć sprawnie działającą firmę. Poczta do tabletów dorośnie jak się obudzi z monoplistycznego letargu

===========================

Listonosze zaczynają używać tabletów
Obrazek
W Białymstoku pierwsi doręczyciele przesyłek sądowych zaczęli używać sprzętu elektronicznego, a nie papierowych tzw. zwrotek przy potwierdzaniu odbioru zawiadomień. Dzięki temu informacja o doręczeniu szybciej trafi do sądu, a to pozwoli znacznie skrócić czas postępowań.

Tym samym w mieście rozpoczęła się praktyczna realizacja projektu pod nazwą EPO, czyli elektronicznego potwierdzenia odbioru. Dzięki temu rozwiązaniu skrócić się ma np. czas między rozprawami. Zwyczajowo bowiem sędziowie robią przerwy po kilka tygodni, by dokumenty stronom postępowania mogły być wysłane, a papierowe tzw. zwrotki potwierdzenia odbioru zdążyły wrócić do sądu.

Tymczasem odbiór potwierdzony podpisem na tablecie trafia od razu do systemu informatycznego sądów. Według wyliczeń dla potrzeb wdrożenia EPO, przy elektronicznym potwierdzeniu odbioru czas obiegu informacji o przesyłce sądowej, to średnio niecałe 7 dni, podczas gdy przy tradycyjnym potwierdzeniu odbioru, czyli w formie papierowej - prawie 18,5 dnia.

W skali kraju projekt EPO wdrażany jest na razie jedynie w trzech sądach w Białymstoku: apelacyjnym, okręgowym i rejonowym, ale w przyszłości ma objąć wszystkie polskie sądy. Partnerem Ministerstwa Sprawiedliwości jest Polska Grupa Pocztowa SA (PGP), która wygrała przetarg na dwuletnią obsługę korespondencji z sądów i prokuratur.

Więcej: http://tech.money.pl/it-i-telekomunikac ... 82427.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Blitzkrieg Protasiewicza
Obrazek
Walka z faszyzmem trwa. Czołowy strateg Platformy, Jacek Protasiewicz, taktycznie wykorzystał zamieszanie na froncie wschodnim (Kijów, Krym) do chirurgicznego ataku na froncie zachodnim. Przy logistycznym wsparciu tylko kilku butelek wina.

Faszyści w Polsce zostali rozgromieni przez ministra Sienkiewicza ("idziemy po was!") ale jak wiemy od pana redaktora Michnika faszyzm w Europie nie śpi. Wyzwoleniem od faszyzmu ma być integracja europejska.

"To co się dzieje na obrzeżach UE, na Ukrainie czy na Balkanach tylko dowodzi jaką wartoscią jest integracja europejska i sama Unia" tak mówił parę dni temu dla niemieckiego portalu Onet.pl jeden z głównych mędrców PO i szyszka w Parlamencie Europejskim, Jacek Protasiewicz.

Widać, że po triumfalnym powrocie z Majdanu, gdzie Protasiewicz stał podobno niedaleko wielkich ludzi, ten czołowy strateg PO postanowił przypomnieć wartości europejskie naszym zachodnim sąsiadom, tak aby (parafrazując Stanisława Michalkiewicza) "wiedzieli skąd im nogi wyrastają".

Atak Protasiewicza na faszystów na lotnisku we Frankfurcie zakończył się pełnym medialnym sukcesem. Znów zaistnieliśmy, tylko kilka dni po Cezarze Radku.

Martwimy się tylko, że przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Martin Schulz, może nie zrozumieć antyfaszystowskiego zapału wice przewodniczącego Parlamentu Jacka Protasiewicza, jako że już dekadę temu Schulz był na celowniku innego wielkiego europejskiego polityka, Silvio Berlusconiego, który porównał go do kapo obozu koncentracyjnego (wideo poniżej).

Więcej: http://monsieurb.neon24.pl/post/106565, ... tasiewicza
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

~tamass

: Ależ w tym artykule jest błąd. Przecież jest regulacja prawa o wydobywaniu surowców. Otóż w Polsce najlepszą regulacją jest brak regulacji, co daje ogromne możliwości regulacji ręcznej, zwanej i znanej powszechnie w Polsce KORUPCJĄ. W tym wypadku bardzo dla nas bolesną, bo bazującą na polskich dobrach. Przykład mamy blisko, bo w Norwegii. Ale polscy, za przeproszeniem politycy i urzędnicy, to pozbawieni ekonomicznego wykształceni i moralnego kręgosłupa karły intelektualne. Groźniejsze dla nas niż zachodnie koncerny. Skura cierpnie mi na myśl, gdybym w swojej firmie miał zatrudnić przeciętnego polskiego urzędnika. Bankructwo i wstyd w branży. Taka jest nasza smutna rzeczywistość. Pozdrawiam i życzę Wam i sobie więcej kompetencji w rządzie i urzędach.
============================
Twardy Puck do zgryzienia

Kilka firm chce szukać kilku surowców, a wszystko koło Pucka – donosi "Puls Biznesu".
Obrazek
Nie przebrzmiał jeszcze spór o miedziowe koncesje między KGHM a kanadyjską firmą Miedzi Copper, a już zanosi się na kolejny. Chodzi o złoża soli kamiennej i potasowej w okolicach Pucka.

W tym przypadku rywalizujących firm jest aż cztery, państwowy KGH i trzy prywatne: Mineralis z grupy Romana Karkosika, Polski Potas i Darley Energy. Dodatkowo w okolicach Pucka nachodzą na siebie złoża soli, gazu z łupków i miedzi (o soli oraz miedzi pisze w swoim wniosku KGHM).

Polska, w której boom na surowce zaczął się ledwie kilka lat temu, jest na to kompletnie nieprzygotowana. Administracja nie przewidziała bowiem, że na koncesję może być więcej niż jeden chętny lub wielu chętnych na różne surowce w tej samej przestrzeni.

"Nie ma regulacji określających pierwszeństwo jednych surowców przed drugimi. W przypadku poszukiwania czy wydobywania różnych kopalin na tym samym obszarze właściciele koncesji są zobowiązani ze sobą współpracować, informować się nawzajem" - podkreśla Paweł Mikusek, rzecznik resortu środowiska.

Jego zdaniem, gaz i ropa z reguły występują na innej głębokości niż pozostałe kopaliny, dlatego jedna koncesja nie wyklucza drugiej.

źródło: http://biznes.onet.pl/twardy-puck-do-zg ... rasa-detal
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tajemnicza śmierć świadka ABW. Czy ktoś pomógł mu się powiesić?
Obrazek
Biznesmen, który swoimi zeznaniami rozpętał największe śledztwo dotyczące korupcji w polskim górnictwie, nie żyje. Jego ciało znaleziono w katowickim hotelu. Prokuratura bada, czy ktoś pomógł mu się powiesić.

Andrzej J. był jednym z najbardziej wpływowych biznesmenów branży górniczej. Przez lata kierował tyską fabryką Voest Alpine Technika Górnicza i Tunelowa (należała do szwedzkiego koncernu Sandvik i w 2007 r. zmieniła nazwę na Sandvik Mining and Construction), a potem giełdowym Kopexem. Na co dzień mieszkał w Austrii, miał podwójne obywatelstwo.

W 2012 r. poszedł na współpracę z katowicką ABW i opowiedział śledczym, że kierując V-A, stworzył fundusz łapówkowy dla dyrektorów kopalń oraz prezesów spółek węglowych w całym kraju. Stwierdził, że inaczej nie byłby w stanie handlować kombajnami. Na podstawie jego zeznań Prokuratura Apelacyjna w Katowicach przedstawiła zarzuty 27 znanym osobom z branży górniczej. Miały przyjąć w sumie 9 mln zł łapówek. Andrzej J. był konfrontowany z większością z nich i podtrzymał swoje zeznania. W zamian za ujawnienie korupcji nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Miał status świadka.

Zwłoki w hotelu

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Dlaczego samochody psują się tak szybko?

Każda następna wersja jest lepsza od poprzedniej. A mimo to auta są teraz bardziej zawodne niż kiedyś. Powód? Rywalizacja, komputery i CO2


Średnio ma 12 tys. części, litry szkodliwych płynów, kilka mikroładunków wybuchowych, parę komputerów i kable pod napięciem, a poruszają go eksplozje w cylindrach.

Samochód to najdroższe i najbardziej złożone urządzenie powszechnego użytku. Czego po nim oczekujemy? Wygody, bezpieczeństwa, no i niezawodności. Niestety, z tym ostatnim jest coraz gorzej.

Piękne i delikatne, czyli ile pożyje współczesne auto?

Więcej: http://wyborcza.biz/pieniadzeekstra/1,1 ... #MlynHPSST
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Małe Ukrainy
Wszyscy emocjonujemy się wydarzeniami na Ukrainie, co nie dziwi. Dochodzą do nas kolejne groteskowe informacje i zdjęcia obrazujące poziom zepsucia tamtejszej władzy.

Jeżeli jednak ktoś chciałby przez to poczuć się lepiej, że u nas to niemożliwe, to polecam chwilę zastanowienia. Być może sami żyjemy, lub za miedzą mamy małą Ukrainę z kieszonkowym Janukowyczem na czele.

Oczywiście są różnice skali i uprawnień – lokalni Janukowycze raczej nie wydadzą straży miejskiej rozkazu strzelania do demonstrantów. Inna sprawa, że i demonstrantów chętnych do protestu nie ma. Niekiedy te patologie Polski lokalnej przedostaną się do ogólnopolskich mediów. Wszyscy w miarę znamy historię Wałbrzycha z dobrze zorganizowanym systemem wygrywania wyborów lokalnych poprzez kupowanie głosów za alkohol. Albo wieloletnie udzielne panowanie senatora Stokłosy, który w swojej okolicy był nieomal panem życia i śmierci okolicznej ludności i nie musiał się zbytnio kłopotać np. teoretycznie obowiązującym prawem. Czy to tylko nieliczne wyjątki czy wierzchołek góry lodowej?

Tego oczywiście nie wiemy. Ale raczej dziwnym by było, gdyby splot takich samych warunków miałby generować diametralnie różne efekty.

Wyobraźmy sobie małe miasteczko, takie mające powiedzmy 15 czy 20 tys. mieszkańców. Strukturalne bezrobocie ponad 25%. Rynek pracy praktycznie nie istnieje – to praca na czarno lub na umowy śmieciowe za najniższą stawkę w roli ekspedientki, stróża, robotnika na budowie itp. W tej sytuacji burmistrz jest dysponentem nie tylko znacznej części, ale właściwie całości normalnych miejsc pracy leżących w zasięgu zwykłego człowieka. W takim otoczeniu praca na umowę o pracę na czas nieokreślony, ze składkami, prawem do urlopu a może nawet trzynastką – to jak schwycić Pana Boga na nogi. Tak, posada młodszego referenta w urzędzie, sprzątaczki w szkole czy nawet pracownika oczyszczania miasta, to w tych warunkach możliwość przetrwania całej rodziny.

A jak w takich warunkach młodzi mają się usamodzielniać, wyprowadzać od rodziców itp. Skąd mieliby mieć zdolność kredytową? Jedyną możliwością dostępną opcją jest otrzymanie mieszkania komunalnego, a nad rozdawaniem tychże czuwa oczywiście nas burmistrz.

Chcesz prowadzić interes? Musisz wynająć lokal na rynku, należący do miasta. Znajdziesz jakiś prywatny – jak nie chcesz żeby straż miejska urządziła stały posterunek zakładania blokad na parkingu pod twoim sklepem, jak chcesz dostać uzgodnienie na przebudowę lokalu, nie chcesz mieć co drugi dzień kontroli sanepidu albo PiP – lepiej dobrze żyj z burmistrzem.

Bo kto z burmistrzem żyje dobrze, ten w ogóle żyje dobrze. Na przykład pan Mietek, właściciel kablówki i lokalnej gazety. Ma wyłączność na telewizję kablową w blokach komunalnych, a w jego gazetce notorycznie wykupują reklamy miejskie spółki i urząd miasta. No i wykupuje reklamy też pan Zdzisiek, właściciel firmy budowlanej. Wygrywa on zdecydowaną większość przetargów na roboty budowlane w mieście, zawsze przebija inne oferty lub jako jedyny spełnia warunki przetargu. Tajemnicą poliszynela jest że na budowie wszyscy pracują na czarno za minimalne stawki. Jak taki jeden złośliwie złożył donos to kontrola wykazała, że wszystkie papiery są w porządku. Był kiedyś taki jeden młody co kładł ludziom kafelki po domach i zachciało mu się rozwinąć biznes. Nawet wygrał jeden przetarg na remont chodnika, no nie dało się inaczej. Teraz już biznesu nie rozwija, zbyt zajęty trwającym od czterech lat postępowaniem skarbówki.

Burmistrz oczywiście kolejne wybory wygrywa w cuglach. Co i nie dziwi – przecież wszyscy ludzie na poziomie są zgodni, że świetnie rządzi.

Był kiedyś w mieście taki oszołom co robił gazetkę szkalującą burmistrza. Że niby jakieś przekręty, łapówki, ustawianie przetargów. Brukowiec ten zbankrutował, nikt się tam nie chciał ogłaszać. Jeden sklep co się ogłaszał dostał wymówienie lokalu. W restauracji co też się ogłaszała, ktoś regularnie wybijał witrynę. Policja sprawców nie mogła wykryć. Od czasu gdy właściciel restauracji zmądrzał i przestał się ogłaszać, witryna nie ma nawet zadrapań.

Był jeszcze taki jeden radny, oszołom, wszystkiego się czepiał. Na emeryturze więc mogli mu skoczyć. Do tego cham bez serca, bo go nie przejęło że syn przez niego poszedł na bezrobocie i musiał wyjechać do Anglii. Raz jak wracał wieczorem do domu pobili go w bramie nieznanie sprawcy. Chuligański wybryk, jak orzekła policja. Aluzję zrozumiał i się wreszcie uspokoił.

Za miasteczkiem jest urocza polana w lesie, zabudowana willami. Właściwie to w takim miejscu nie powinno się budować, no ale co to za problem zmienić miejscowy plan zagospodarowania. Trochę kosztowało podciągnięcie tam wszystkich mediów, budowa drogi – na szczęście są fundusze unijne na rozwój infrastruktury. Na osiedlu tym swoje domy pobudowali i pan Mietek od kablówki, i pan Zdzisiek od firmy budowlanej. Żona komendanta policji wyprowadza pieska pozdrawiając pielącą ogródek żonę właściciela restauracji (który już całkiem zmądrzał). Dyrektor szkoły z dyrektorem oddziału sanepidu chodzą na grilla do naczelnika skarbówki. A w najlepszym miejscu pyszni się wybudowana w stylu późnego rokokoko willa burmistrza. Jest wszystko co trzeba: ganek z kolumnami, basen, sadzawka, garaż z podjazdem. Przejście z podjazdu na ganek upiększa szpaler gipsowych Wenus z Milo.

Więc gdy znów będziecie się śmiać z tego galeona i złotego kibla Janukowycza pomyślcie, czy nie z samych siebie się śmiejecie.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/11042-male-ukrainy
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM