Sukces lubi mieć wielu ojców
13.02.2014. Radio ElkaZ zawartej wczoraj w świetle kamer i błysku fleszy umowy koalicyjnej w sejmiku województwa dolnośląskiego wynika, że dotychczasowi polityczni wrogowie podali sobie przyjazną dłoń, a najwięcej na przymierzu Platformy z Obywatelskim Dolnym Śląskiem, SLD i PSL ma skorzystać region Zagłębia Miedziowego. Prezydent Lubina już obwieścił, że załatwił drugą przeprawę mostową dla Głogowa.
Sygnatariusze szerokiej koalicji rządzącej sejmikiem ustalili wspólnie warunki porozumienia. Najpierw dogadano się co do spraw personalnych. I tak wczoraj marszałek Rafał Jurkowlaniec, stronnik Grzegorza Schetyny, złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska. Dzisiaj na fotel marszałka wskoczy Cezary Przybylski, starosta bolesławiecki i protegowany europosła Jacka Protasiewcza, szefa dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej. Przewodniczącą rady sejmiku została Barbara Zdrojewska z PO.
Kolejnym aspektem umowy koalicyjnej są wypunktowane zadania do zrealizowania. I tutaj najwięcej skorzysta Zagłębie Miedziowe. Radni sejmiku przyjmą południową obwodnicę Lubina do kategorii dróg wojewódzkich, co pozwoli marszałkowi na wypłatę kilkudziesięciu milionów złotych roszczenia, o które od lat zabiega prezydent Robert Raczyński. Mówi się o kwocie rzędu co najmniej 50 milionów. Za rządów nowej koalicji "z kopyta" ma ruszyć budowa linii kolejowej Głogów - Polkowice - Lubin. I wreszcie - Głogów ma mieć drugą przeprawę mostową na Odrze. Jak w polityce często bywa, sukces ma wielu ojców.
I tak jest choćby w przypadku deklaracji o budowie drugiego mostu, o którą bardzo mocno podobno zabiegał... prezydent Lubina, Robert Raczyński. - Prezydent Lubina zgłaszając te propozycje do umowy koalicyjnej wiedział dokładnie, co przez lata było potrzebne i oczekiwane w Zagłębiu Miedziowym. Z niezrozumiałych przyczyn marszałek Jurkowlaniec blokował te inwestycje udając, że ich nie widzi. Po zmianie władzy okazało się banalnie proste zwrócenie uwagi rządzących we Wrocławiu na te podstawowe rzeczy, których oczekują mieszkańcy, a których nie da się zrobić finansami lokalnymi. Drugi most w Głogowie był jednym z najbardziej jaskrawych przykładów, nikt od lat nie potrafił załatwić pieniędzy na tę inwestycję. Drugą sprawą była kolej z Głogowa do Legnicy, przez Polkowice i Lubin. Także rządzący we Wrocławiu udawali, że nie widzą tego problemu. I trzecią sprawą jest przejęcie przez marszałka obwodnicy południowej Lubina jako drogi wojewódzkiej. Dzięki temu Lubin może odzyskać kilkadziesiąt milionów złotych, co sprawi, że miasto będzie jednym z najmniej zadłużonych aglomeracji w Polsce - mówi Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.
Władze Głogowa nie komentują zabiegów prezydenta Lubina co do kluczowej i niezwykle potrzebnej inwestycji na ich terenie. Wiemy jedynie, że "są zaskoczone, bo nie wiedziały o tym, że prezydent Lubina prowadzi jakiekolwiek działania związane z budową drugiego mostu w Głogowie". Bardziej rozmowny jest za to lubiński radny opozycyjny Krzysztof Olszowiak. - Pan prezydent powinien się skupić przede wszystkim na Lubinie. Cieszę się, że dba o sąsiadów, ale nie może wszystkich wokół uszczęśliwiać zapominając o mieszkańcach swojego miasta. Zobowiązania finansowe Lubina to ponad 180 mln zł, więc myślę, że prezydent powinien się tym zająć. Nie ukrywajmy, że ta nowa koalicja w sejmiku to mocniejsze zbliżenie prezydenta Raczyńskiego do prezydenta Dutkiewicza, a przede wszystkim z Platformą Obywatelską. Ja oczekuję skuteczności w działaniu, a nie kolejnych wyborczych obietnic i deklaracji - skomentował radny Olszowiak. (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/67563/78/

