Regulamin forum
Forum ogólnosportowe... piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka, koszykówka oraz wszystkie wydarzenia sportowe.
W tej chwili trwa mecz Borussia - Bayern. Po pierwszej połowie wynik meczu bezbramkowy. Ale niech ci nasi kopacze patrzą i niech się uczą od obu drużyn, jak należy grać w piłkę nożną.
Nasi kopacze też by chcieli tam grać, ale nie mają szans z umiejętnościami jakie prezentują w ekstraklasie. Im wystarczy brać kupę kasy z KGHM-u i bycie statystami w meczach. Bo na miano piłkarzy, to oni nie zasługują.
Nasi kopacze też by chcieli tam grać, ale nie mają szans z umiejętnościami jakie prezentują w ekstraklasie. Im wystarczy brać kupę kasy z KGHM-u i bycie statystami w meczach. Bo na miano piłkarzy, to oni nie zasługują.

Komentarze:
Kibic
Ja proponuje wyslac ich na 1 miesiąc na odział g62 pole f5 i niech sprzątają bramki taśmowca za ich pensje po miesiącu tak by biegali i grali jak z nut nygusy jedne
------------------------------
GÓRNIK,
ZAGŁĘBIE OBOK LEGII MA NAJWIĘKSZY BUDŻET W LIDZE. GRUBE PONAD 45MLN ZŁ. IDZIE ROK W ROK NA "PRZETRAWIENIE". JAK DŁUGO JESZCZE BĘDĄ ŁOŻONE ŚRODKI Z NASZYCH CIĘŻKO WYPOCONYCH PIENIĘDZY NA TEN MIZERNY KLUB, W KTÓRYM NIE SZANUJĘ SIĘ GROSZA. ZAGŁĘBIE TO WSTYD W CAŁEJ POLSCE, ŚMIEJĄ SIĘ Z NAS, ŻE ZA 45MLN WALCZYMY CIĄGLE O UTRZYMANIE. TO SIĘ MUSI SKOŃCZYĆ.
NALEŻY POWAŻNIE ZASTANOWIĆ SIĘ NAD PODZIAŁEM TYCH PIENIĘDZY NA WSZYSTKIE DYSCYPLINY SPORTOWE, A NIE TYLKO PIŁKĘ NOŻNĄ I OCHŁAPY DLA RĘCZNYCH, A RESZTA 0.
========================
Kibice Zagłębia apelują do prezesa KGHM
Kibice Zagłębia Lubin nie wytrzymali. Widząc nieporadność piłkarzy, brak ambicji i zaangażowania fani "Miedziowych" wystosowali do prezesa kombinatu list, w którym domagają się "natychmiastowych działań, mających na celu poprawę sytuacji panującej w Zagłębiu Lubin S.A".
Fakty są nieubłagane. Sowicie opłacani przez Polską Miedź piłkarze Zagłębia spisują się poniżej swoich umiejętności i oczekiwań kibiców. Po kolejnej kompromitującej porażce z Piastem Gliwice Stowarzyszenie Sympatyków ZL "Zagłębie Fanatyków" zaapelowało do Herberta Wirtha przyjrzenie się sytuacji w klubie i wyciągnięcie odpowiednich wniosków. "Dziwi nas fakt, że do tej chwili, KGHM Polska MiedźS.A. nie podejmuje skutecznych działań przeciwko sytuacjom, które rzutują przecież w sposób negatywny na wizerunek spółki, której jest Pan Prezesem. Nasz Klub czeka kolejna walka o utrzymanie. Pomimo licznych działań marketingu klubu, Stowarzyszenia, a także innych Kibiców, frekwencja na meczach Zagłębia stale spada. Najstarsi Kibice Zagłębia, którzy na mecze naszego klubu chodzą po kilkanaście i kilkadziesiąt lat są, jak to słusznie Oni określają, „zmęczeni ciągłym oszukiwaniem”. Czas najwyższy Panie Prezesie zacząć interesować się losem Zagłębia Lubin, nie tylko dlatego, że ma rzeszę kibiców w całej Polsce, ale przede wszystkim dlatego, że jest ważnym elementem społecznej odpowiedzialności biznesu, którą prowadzi KGHM. Co więcej, Klub Zagłębie Lubin jest dla nas symbolem, który należy szanować, a nie ośmieszać, tak jak miało to miejsce po raz kolejny na ostatnim meczu ligowym", piszą kibice Zagłębia.
Sympatycy Zagłębia uważają, że należałoby zmienić skład Rady Nadzorczej klubu, apelują o przeanalizowanie ostatnich transferów i zarobków piłkarzy. "Proszę też wyjaśnić, jak to jest możliwe, aby w klubie ekstraklasy przez znaczący okres czasu nie można było znaleźć golkipera, który posiada umiejętności odpowiednie na tę klasę rozgrywek. Osoby zatrudnione na przestrzeni ostatnich lat zaistniały na „rynku piłkarskim” nie swoimi osiągnięciami sportowymi a tym, że prowadzą niesportowy, amatorski tryb życia".
Na razie kibice nic nie mówią o ewentualnym zawieszeniu dopingu na Przodku. (tom)
źródło:
http://miedziowe.pl/content/view/66406/55/
Kibic
Ja proponuje wyslac ich na 1 miesiąc na odział g62 pole f5 i niech sprzątają bramki taśmowca za ich pensje po miesiącu tak by biegali i grali jak z nut nygusy jedne
------------------------------
GÓRNIK,
ZAGŁĘBIE OBOK LEGII MA NAJWIĘKSZY BUDŻET W LIDZE. GRUBE PONAD 45MLN ZŁ. IDZIE ROK W ROK NA "PRZETRAWIENIE". JAK DŁUGO JESZCZE BĘDĄ ŁOŻONE ŚRODKI Z NASZYCH CIĘŻKO WYPOCONYCH PIENIĘDZY NA TEN MIZERNY KLUB, W KTÓRYM NIE SZANUJĘ SIĘ GROSZA. ZAGŁĘBIE TO WSTYD W CAŁEJ POLSCE, ŚMIEJĄ SIĘ Z NAS, ŻE ZA 45MLN WALCZYMY CIĄGLE O UTRZYMANIE. TO SIĘ MUSI SKOŃCZYĆ.
NALEŻY POWAŻNIE ZASTANOWIĆ SIĘ NAD PODZIAŁEM TYCH PIENIĘDZY NA WSZYSTKIE DYSCYPLINY SPORTOWE, A NIE TYLKO PIŁKĘ NOŻNĄ I OCHŁAPY DLA RĘCZNYCH, A RESZTA 0.
========================
Kibice Zagłębia apelują do prezesa KGHM
Fakty są nieubłagane. Sowicie opłacani przez Polską Miedź piłkarze Zagłębia spisują się poniżej swoich umiejętności i oczekiwań kibiców. Po kolejnej kompromitującej porażce z Piastem Gliwice Stowarzyszenie Sympatyków ZL "Zagłębie Fanatyków" zaapelowało do Herberta Wirtha przyjrzenie się sytuacji w klubie i wyciągnięcie odpowiednich wniosków. "Dziwi nas fakt, że do tej chwili, KGHM Polska MiedźS.A. nie podejmuje skutecznych działań przeciwko sytuacjom, które rzutują przecież w sposób negatywny na wizerunek spółki, której jest Pan Prezesem. Nasz Klub czeka kolejna walka o utrzymanie. Pomimo licznych działań marketingu klubu, Stowarzyszenia, a także innych Kibiców, frekwencja na meczach Zagłębia stale spada. Najstarsi Kibice Zagłębia, którzy na mecze naszego klubu chodzą po kilkanaście i kilkadziesiąt lat są, jak to słusznie Oni określają, „zmęczeni ciągłym oszukiwaniem”. Czas najwyższy Panie Prezesie zacząć interesować się losem Zagłębia Lubin, nie tylko dlatego, że ma rzeszę kibiców w całej Polsce, ale przede wszystkim dlatego, że jest ważnym elementem społecznej odpowiedzialności biznesu, którą prowadzi KGHM. Co więcej, Klub Zagłębie Lubin jest dla nas symbolem, który należy szanować, a nie ośmieszać, tak jak miało to miejsce po raz kolejny na ostatnim meczu ligowym", piszą kibice Zagłębia.
Sympatycy Zagłębia uważają, że należałoby zmienić skład Rady Nadzorczej klubu, apelują o przeanalizowanie ostatnich transferów i zarobków piłkarzy. "Proszę też wyjaśnić, jak to jest możliwe, aby w klubie ekstraklasy przez znaczący okres czasu nie można było znaleźć golkipera, który posiada umiejętności odpowiednie na tę klasę rozgrywek. Osoby zatrudnione na przestrzeni ostatnich lat zaistniały na „rynku piłkarskim” nie swoimi osiągnięciami sportowymi a tym, że prowadzą niesportowy, amatorski tryb życia".
Na razie kibice nic nie mówią o ewentualnym zawieszeniu dopingu na Przodku. (tom)
źródło:
http://miedziowe.pl/content/view/66406/55/

Kubeł zimnej wody na Zagłębie. Czy piłkarze się otrząsną?
27.11.2013. Radio ElkaŻarty się skończyły. Trzeba walnąć pięścią w stół i wstrząsnąć piłkarzami. Jeśli w najbliższych meczach Zagłębie nie zacznie wreszcie wygrywać, szatnia może przeżyć prawdziwe wietrzenie. W rozmowie z Radiem Elka, prezes miedziowego klubu, Tomasz Dębicki , nie wykluczył obniżenia kontraktów, a z niektórymi zawodnikami nawet rozwiązanie umów.
Tak źle w Zagłębiu Lubin nie było już dawno. Sytuacji nie poprawiła nawet zmiana trenera. Doświadczony Orest Lenczyk nie zdołał jak na razie zmienić oblicza zespołu. Bilans dotychczasowych spotkań wypada miernie - 10 porażek, 4 remisy i ledwie 3 zwycięstwa. Żarty się skończyły, a rozpoczęły męskie rozmowy władz klubu z piłkarzami. - Oczywiście sytuacja w klubie nie jest najlepsza i nikt nie jest z niej zadowolony. Nie tylko kibice są rozczarowani, ale także właściciel i władze klubu. Ja sam jestem bardzo mocno rozczarowany postawą piłkarzy i miejscem drużyny w tabeli ekstraklasy. Mam wrażenie, że słowo "rozczarowanie" jest najdelikatniejsze, jakie dzisiaj można użyć. Jeśli chodzi o wdrożenie programu naprawczego, nie chciałbym wnikać mocno w jakieś szczegóły, ale generalnie chodzi, by zespół złożony z członków Rady Nadzorczej i zarządu, wypracował takie mechanizmy działania z drużyną, by tymi zawodnikami bardzo mocno wstrząsnąć przy współpracy z trenerem - mówi Tomasz Dębicki, prezes Zagłębia Lubin.
Na pytanie, czy klub rozważa ukaranie piłkarzy sankcjami finansowymi, np. obniżeniem kontraktów czy zamrożeniem płac, prezes Dębicki nie potwierdza ani nie zaprzecza takiego rozwiązania. - Wszystko jest możliwe, wszystko wchodzi w grę. Nie będziemy działać jednak pochopnie, rozważamy wszelkie alternatywy, ponieważ nie będziemy tolerować takiej sytuacji sportowej, jaka jest teraz - zapowiada prezes Zagłębia.
Jeśli miałoby dojść do jakiś zmian kadrowych, nastąpią one zapewne w zimowej przerwie. Zanim jednak piłkarze Zagłębia wyjadą na urlopy, rozegrają jeszcze cztery spotkania. Najbliższe, już w sobotę, 30 listopada w Poznaniu. Potem mecz w Lubinie z Podbeskidziem, wyjazd do Krakowa na "Craxę" i na koniec jesieni "Miedziowi" podejmą chorzowski Ruch. (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/66434/55/

Kibice zażenowani wywiadem Lenczyka

Wywiad pojawił się w internetowej wersji dziennika wczoraj w południe. Na publikację natychmiast zareagowało kibicowskie środowisko. Trener Lenczyk skrytykował sympatyków lubiąskiej drużyny za list do prezesa KGHM oraz wiernie bronił swoich piłkarzy, ręcząc za ich zaangażowanie w pracę na treningach i postawę na boisku. Zasugerował także, że kibicami „ktoś steruje”. – Kibice Zagłębia „nie piją po dwa piwka i gnębią pana piłkarzy”, bo po pierwsze nie weszliby na stadion, a po drugie starają się rzetelnie oceniać umiejętności i zaangażowanie zawodników. Sterować można np. statkiem, a nie kibicami Zagłębia, którzy za swoją „niepoprawność polityczną” i brak podporządkowania się „sterom rządzącym” nie raz ponosili negatywne konsekwencje. Co więcej, list do prezesa KGHM-u nie jest formą komunikacji z XVII wieku, (w tamtych czasach komunikowano się raczej za pomocą miecza), a skutkiem tego, że wcześniejsze rozmowy w klubie nie przyniosły oczekiwanego efektu – tłumaczą kibice w swoim oświadczeniu, którego całość publikujemy w załączniku. OćWIADCZENIE KIBICÓW.doc źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,28291,k ... czyka.html
Ostatnio zmieniony 01 sie 2014, 22:00 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Policja szuka sprawców. Klub wydaje oświadczenie
05.12.2013. Radio ElkaPolicjanci z Lubina cały czas poszukują sprawców, którzy wczoraj za cel obrali sobie piłkarzy Zagłębia Lubin. Przypomnijmy, Robert Jeż został pobity, a Michałowi Gliwie zniszczono samochod. – Cały czas pracujemy nad tą sprawą i dążymy do ustalenia i zatrzymania tych osób – mówi Jan Pociecha, oficer prasowy lubińskiej komendy.
Napadnięty pomocnik lubińskiej drużyny na szczęście nie doznał poważniejszych obrażeń. Natomiast straty w aucie bramkarza oszacowano na 1,5 tysiąca złotych. Nie jest wykluczone, że obaj piłkarze rozwiążą kontrakty z klubem z miasta, w którym tak zostali
potraktowani. Samo Zagłębie zajmując stanowisko w całej sprawie ograniczyło się do wydania oświadczenia, podpisanego przez zarząd , w którym czytamy m.in. „Pragniemy wyrazić ubolewanie nad tym, co się wydarzyło. Potępiamy wszelkie formy agresji i wierzymy, że organy ścigania już wkrótce zidentyfikują sprawców, a oni sami nie unikną kary za przestępstwa, których się dopuścili.Klub współpracuje z policją w celu wyjaśnienia obu spraw. Dołożymy wszelkich starań, aby zapewnić pracownikom naszego klubu bezpieczne warunki wykonywania swoich zadań. Jednocześnie pragniemy podziękować kibicom naszego klubu, których liczna grupa wyraziła solidarność z piłkarzami Zagłębia Lubin, okazując im istotne wsparcie. Wierzymy, że incydenty z udziałem bandytów, nie wpłyną na wizerunek prawdziwych fanów naszej drużyny”.
A już dziś wieczorem na lubińskim stadionie emocje czysto sportowe. W spotkaniu TM Ekstraklasy KGHM Zagłębie zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko Biała. Początek o godzinie 20:30. (lw)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/66548/78/

Komentarze: wkrw
wręcz przeciwnie, teraz do Zagłebia przyjdą tylko tacy, którzy naprawdę chcą grać. i zarobić. do tego mocni psychicznie i pewni swoich umiejętności. a pokrakom pokroju Jeża juz dziękujemy. -------------------------------------------------- WidziMiś
Wszyscy się będą bali grać, ale kasę na konto to już przyjmą bez żadnego stresu
====================== 
Wyjechał z Lubina i nie wie czy kiedykolwiek tu wróci. Po tym co się stało klub dał mu wolne do koąca roku. Słowacki pomocnik Robert Jeż w wywiadzie dla „Super Expressu” opowiedział o okolicznościach pobicia i sytuacji w klubie. Piłkarz wciąż nie wie, czy kiedykolwiek wróci do Lubina. – Teraz wszyscy w Zagłębiu będą się bali grać – twierdzi piłkarz.
– Sytuacja miała miejsce we wtorek, około godz. 19.30, kiedy wracałem z treningu do domu, przed blokiem podeszło do mnie dwóch ludzi, zaczęli mnie bić. Coś tam mówili, ale nie zrozumiałem co. Starałem się przede wszystkim ochronić głowę. To wszystko potoczyło się bardzo szybko. Mam kilka guzów. Najgorzej wygląda siniak pod okiem. Żona jak mnie zobaczyła, to aż się popłakała – czytamy na internetowym portalu dziennika. Piłkarz od razu skontaktował się z menedżerem, ten powiadomił prezesa, a Tomasz Dębicki skontaktował się z policją. Po złożeniu zeznaą Jeż pojechał do lekarza, a po spotkaniu z prezesem i Michałem Gliwą piłkarz dostał z klubu wolne do koąca 2013 roku. Jak podaje tabloid, obecnie piłkarz Zagłębia przebywa w Pilźnie, gdzie mieszkają jego krewni. – Teraz wszyscy w Zagłębiu będą się bali grać. Przecież na naszym miejscu mógł być każdy inny piłkarz. Na pewno wyniki są słabe, ale czy myślicie, że nas to nie boli? Owszem, można mieć do nas pretensje, że nie punktujemy, ale niech nikt nam nie zarzuca, że drużynie się nie chce, bo to nieprawda – podkreśla na łamach „Super Expressu” Słowak. Piłkarz przyznaje, że Polska to piękny kraj, na który nie ma zamiaru patrzeć przez pryzmat dwóch bandytów, jednak wciąż zastanawia się nad tym, czy kiedykolwiek wróci do Lubina. źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,28392,j ... _grac.html
wręcz przeciwnie, teraz do Zagłebia przyjdą tylko tacy, którzy naprawdę chcą grać. i zarobić. do tego mocni psychicznie i pewni swoich umiejętności. a pokrakom pokroju Jeża juz dziękujemy. -------------------------------------------------- WidziMiś
Wszyscy się będą bali grać, ale kasę na konto to już przyjmą bez żadnego stresu
Jeż: Teraz wszyscy boją się grać

– Sytuacja miała miejsce we wtorek, około godz. 19.30, kiedy wracałem z treningu do domu, przed blokiem podeszło do mnie dwóch ludzi, zaczęli mnie bić. Coś tam mówili, ale nie zrozumiałem co. Starałem się przede wszystkim ochronić głowę. To wszystko potoczyło się bardzo szybko. Mam kilka guzów. Najgorzej wygląda siniak pod okiem. Żona jak mnie zobaczyła, to aż się popłakała – czytamy na internetowym portalu dziennika. Piłkarz od razu skontaktował się z menedżerem, ten powiadomił prezesa, a Tomasz Dębicki skontaktował się z policją. Po złożeniu zeznaą Jeż pojechał do lekarza, a po spotkaniu z prezesem i Michałem Gliwą piłkarz dostał z klubu wolne do koąca 2013 roku. Jak podaje tabloid, obecnie piłkarz Zagłębia przebywa w Pilźnie, gdzie mieszkają jego krewni. – Teraz wszyscy w Zagłębiu będą się bali grać. Przecież na naszym miejscu mógł być każdy inny piłkarz. Na pewno wyniki są słabe, ale czy myślicie, że nas to nie boli? Owszem, można mieć do nas pretensje, że nie punktujemy, ale niech nikt nam nie zarzuca, że drużynie się nie chce, bo to nieprawda – podkreśla na łamach „Super Expressu” Słowak. Piłkarz przyznaje, że Polska to piękny kraj, na który nie ma zamiaru patrzeć przez pryzmat dwóch bandytów, jednak wciąż zastanawia się nad tym, czy kiedykolwiek wróci do Lubina. źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,28392,j ... _grac.html
Ostatnio zmieniony 05 maja 2014, 22:41 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Piłkarze Zagłębia graja fatalnie, a zarabiają krocie - SZOKUJĄCA LISTA PŁAC
Zagłębie Lubin przegrywa mecz za meczem, a piłkarzom finansowo wiedzie się świetnie. Dotowany niemal w stu procentach przez spółkę Skarbu Państwa - Kombinat Górniczo-Hutniczy Miedzi "Polska Miedź" - klub szasta pieniędzmi na lewo i prawo. Z naszych informacji wynika, że na same pensje dla beznadziejnie grających piłkarzy przeznacza się w tym klubie 10 mln zł rocznie.Przez pierwsze półrocze tego sezonu w Lubinie wydano zatem na pobory dla futbolistów ok. 833 tys. zł miesięcznie. Zagłębie w tym sezonie wygrało tylko cztery razy i po 20 kolejkach zajmuje kompromitującą w stosunku do nakładów 14. pozycję w tabeli Ekstraklasy. Mimo to najlepiej opłacani gracze "Miedziowych" - Robert Jeż (32 l.) i Michal Papadopulos (28 l.), inkasują co miesiąc po 60 tys. zł brutto. Z tego wynika, że za każdy punkt zdobyty w tym czasie klub musiał zapłacić zawodnikom około 294 tys. zł (Zagłębie zdobyło 17 punktów).
Niewiele mniej od rekordzistów zarabia sprowadzony za 350 tys. euro Łotysz Denis Rakels (21 l.), który choć zagrał tylko w ogonach dziewięciu meczów, to z klubowej kasy co miesiąc zgarnia 56 tys. zł brutto. Ma się za co bawić. Niedawno został przesunięty do rezerw. To efekt jego wyrzucenia z młodzieżowej kadry Łotwy za balangę po meczu z Liechtensteinem.
Finansowe eldorado na Dolnym Śląsku mają też Polacy. Aleksander Kwiek, Łukasz Piątek, Adam Banaś i Arkadiusz Piech z klubowej kasy pobierają co miesiąc po ok. 50 tys. zł brutto. Na tym nie koniec finansowych absurdów w Zagłębiu. Podobno piłkarze, którzy przychodzili latem do klubu z kartą na ręku, potrafili wytargować nawet do 500 tys. zł za sam podpis pod kontraktem, a niedawno zwolniony Pavel Hapal zarabiał u "Miedziowych" 50 tys. zł brutto miesięcznie.
SZOKUJĄCA LISTA PŁAC ZAGŁĘBIA:
50 tysięcy zł Tyle zarabia miesięcznie (brutto) Aleksander Kwiek (30 l.)
56 tysięcy zł Tyle zarabia miesięcznie (brutto) Denis Rakels (21 l.)
60 tysięcy zł Tyle zarabia miesięcznie (brutto) Michal Papadopulos (28 l.)
60 tysięcy zł Tyle zarabia miesięcznie (brutto) Robert Jeż (32 l.)
źródło: http://gwizdek24.se.pl/pilka-nozna/ekst ... 70441.html
===============================
Czytaj też : http://www.lubin.pl/aktualnosci,28408,m ... karzy.html + komentarz
- raczek
niezła nagonka na kghm, pewnie w celu wycofania się ze sponsorowania. Niedlugo tu bedzie Wałbrzych, siedzibe juz pod zarząd kghm wynajeli w warszawie w biurowcu, wszystko po cichu, zeby caly zarzad byl w w-wie. Kase na Zagłębie chcą przesunać na wieksze miasto np. śląsk wr. dlatego taka nagonka, zeby mozna bylo sie łatwo wycofac. Zapominacie tylko o jednym, ze kghm to górnicy - kibice ZL przede wszystkim. Poza tym 6mln ZL dostaje z canal+ za transmisje wiec nie przesadzajcie z tym ładowaniem w klub na same pensje.

I co tutaj napisać ? Najlepiej krótko:
Chorzowianie dość szybko pokazali, że zamierzają z Lubina wywieźć komplet punktów. W 7 minucie po wrzutce z prawej strony bramkę głową zdobył Łukasz Janoszka. Taki cios nie obudził Zagłębia, które praktycznie tylko się broniło. Sporadyczne akcje skrzydłami niewiele dawały. Wynik meczu mógł zmienić się w 30 minucie. Piotr Stawarczyk we własnym polu karnym wysoko uniesioną nogą próbował wybić piłkę Piechowi, przez co trafił w głowę rywala. Lubinianie domagalisię karnego, ale arbiter przyznał im rzut wolny pośredni. Gospodarze nie wykorzystali jednak wyśmienitej okazji, którą zakończyli lekkim strzałem. Tuż przed przerwą Zagłębie przeprowadziło chyba pierwszą składną akcję, którą na gola zamienił Piech. Sytuację wypracował Piotr Azikiewicz, który lewym skrzydłem wdarł się w pole karne i odegrał do kolegi na szósty metr. - Wbiegłem w pole karne i dograłem do środka, gdzie z reguły jest Arek. Dojrzałem go kątem oka, ale jakoś specjalnie się nie szukamy w takich sytuacjach. Na pewno nie było to jakoś specjalnie wytrenowane - mówił P. Azikiewicz.
Po zmianie stron Miedziowi grali nieco lepiej. Stwarzali przynajmniej okazje podbramkowe. Rewelacyjnie nie grał też Ruch, ale to goście wyszli znów na prowadzenie. W 68 minucie prostopadłą piłkę dostał Grzegorz Kuświk. Nie odebrali mu jej dwaj środkowi obrońcy Zagłębia - Bilek i Guldan - którzy zderzyli się ze sobą. Napastnik Niebieskich nie zwykł marnować takich okazji i trafił na 2:1. - Dawno nie pamiętam takiej sytuacji, by dwóch stoperów zderzyło się ze sobą i oddało piłkę rywalowi - skomentował trener Zagłębia Orest Lenczyk.
Lubinianie próbowali poderwać się jeszcze do ataku, jednak żadnej z okazji nie wykorzystali. Ruch spędzi zimę w strefie mistrzowskiej, Zagłębie na miejscu trzecim od końca. - Jestem zawiedziony meczami szczególnie na własnym boisku. Dorobek punktowy jest odzwierciedleniem umiejętności piłkarzy, na których klub stawiał. Także zmiennicy, którzy niekiedy czekali długie miesiące na swoją szansę, też nie potwierdzili swoich umiejętności. Smutne, ale do tego to zmierzało. Można powiedzieć, że brakowało nam szczęście, ale to nie byłoby w moim stylu - podsumował dokonania zespołu O. Lenczyk. (mat)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/66716/55/
DNO ! ! !
==========Jaka runda, taki ostatni mecz
Piłkarze KGHM Zagłębia Lubin nie sprawili przedświątecznej niespodzianki i przegrali z Ruchem Chorzów 1:2. Jedynego gola dla Miedziowych zdobył Arkadiusz Piech. Chorzowianie dość szybko pokazali, że zamierzają z Lubina wywieźć komplet punktów. W 7 minucie po wrzutce z prawej strony bramkę głową zdobył Łukasz Janoszka. Taki cios nie obudził Zagłębia, które praktycznie tylko się broniło. Sporadyczne akcje skrzydłami niewiele dawały. Wynik meczu mógł zmienić się w 30 minucie. Piotr Stawarczyk we własnym polu karnym wysoko uniesioną nogą próbował wybić piłkę Piechowi, przez co trafił w głowę rywala. Lubinianie domagalisię karnego, ale arbiter przyznał im rzut wolny pośredni. Gospodarze nie wykorzystali jednak wyśmienitej okazji, którą zakończyli lekkim strzałem. Tuż przed przerwą Zagłębie przeprowadziło chyba pierwszą składną akcję, którą na gola zamienił Piech. Sytuację wypracował Piotr Azikiewicz, który lewym skrzydłem wdarł się w pole karne i odegrał do kolegi na szósty metr. - Wbiegłem w pole karne i dograłem do środka, gdzie z reguły jest Arek. Dojrzałem go kątem oka, ale jakoś specjalnie się nie szukamy w takich sytuacjach. Na pewno nie było to jakoś specjalnie wytrenowane - mówił P. Azikiewicz.
Po zmianie stron Miedziowi grali nieco lepiej. Stwarzali przynajmniej okazje podbramkowe. Rewelacyjnie nie grał też Ruch, ale to goście wyszli znów na prowadzenie. W 68 minucie prostopadłą piłkę dostał Grzegorz Kuświk. Nie odebrali mu jej dwaj środkowi obrońcy Zagłębia - Bilek i Guldan - którzy zderzyli się ze sobą. Napastnik Niebieskich nie zwykł marnować takich okazji i trafił na 2:1. - Dawno nie pamiętam takiej sytuacji, by dwóch stoperów zderzyło się ze sobą i oddało piłkę rywalowi - skomentował trener Zagłębia Orest Lenczyk.
Lubinianie próbowali poderwać się jeszcze do ataku, jednak żadnej z okazji nie wykorzystali. Ruch spędzi zimę w strefie mistrzowskiej, Zagłębie na miejscu trzecim od końca. - Jestem zawiedziony meczami szczególnie na własnym boisku. Dorobek punktowy jest odzwierciedleniem umiejętności piłkarzy, na których klub stawiał. Także zmiennicy, którzy niekiedy czekali długie miesiące na swoją szansę, też nie potwierdzili swoich umiejętności. Smutne, ale do tego to zmierzało. Można powiedzieć, że brakowało nam szczęście, ale to nie byłoby w moim stylu - podsumował dokonania zespołu O. Lenczyk. (mat)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/66716/55/

Komentarze:
aa1000
Do Zagłębia [KGHM] zawodnicy przychodzą, żeby mieć pewny kontrakt. Zresztą nie tylko zawodnicy - przyjaciel i żona posła na kontrakt również.
Do Ruchu przyszli, żeby grać.
Ot i różnica.
-------------------------
rozbojnick
To nie wina Lenczyka. Po prostu z gÓwna bicza nie ukręcisz.
---------------------
steis
Skoro niektórzy twierdzą że to gó..., to dlaczego krytykowany trener Zagłębia w ub. sezonie Pavel Hapal zdobył 6 punktów mniej niż gwarantuje start w pucharach? 37, ale było minus 3 na wstępie, więc de facto 40. O takim poziomie pracy to O. Lenczyk może pomarzyć. To trener znany z bezczynności
===========================
Trener Orest Lenczyk bezradny jak nigdy wcześniej: Zagłębie nadal w głębokim kryzysie
Nie wiadomo, co bardziej szokuje - kompromitująca gra piłkarzy Zagłębia Lubin czy całkowita bezradność Oresta Lenczyka, którego efekty pracy z tym zespołem są mizerne.
Zaskoczenie jest gigantyczne. Nie samym faktem, że Zagłębie plasuje się praktycznie w strefie spadkowej i będzie bronić się przed degradacją. Bo zespół od dawna jest w kryzysie. Znacznie bardziej dziwi całkowita niemoc doświadczonego trenera Oresta Lenczyka, który w żaden sposób nie odmienił i nie poprawił gry lubińskiego zespołu.
Lenczyk na ratunek
Trener Lenczyk pracuje w Lubinie od końca września. A więc miał trochę czasu, aby uspokoić sytuację w zespole i wyprowadzić go z kryzysu. Niestety, tak się nie stało. Nie wiem, czy teraz Zagłębie gra gorzej niż w momencie, gdy Lenczyk przejmował drużynę. Ale na pewno nie spisuje się lepiej i nadal tkwi w poważnym kryzysie. Co gorsze, zespół nie punktował, dlatego znajduje się w ogonie ligowej tabeli.
Orest Lenczyk nie ponosi winy za długi kryzys Zagłębia. Na ten fakt złożyło się wiele błędnych posunięć i zdarzeń z minionych miesięcy, do których doszło w Lubinie. Ale z drugiej strony trener Lenczyk na razie nie uczynił niczego konkretnego, aby drużynę z piłkarskiej zapaści wyciągnąć. A w takim celu został w Zagłębiu zatrudniony.
Doświadczony szkoleniowiec dobrze wiedział, gdzie zgodził się podjąć pracę. W zespole seryjnie przegrywającym mecze, rozbitym psychicznie, którego zawodników wygwizdują swoi kibice. Wcześniej nie poradził sobie na tej posadzie Jan Urban, potem Pavel Hapal, który ze słowacką Żyliną potrafił awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów, czy wreszcie niedoświadczony Adam Buczek.
Czy było coś dziwnego w posunięciu szefów Zagłębia, że w akcie desperacji sięgnęli po bardzo doświadczonego i utytułowanego Lenczyka?
Bezmyślna kopanina
Futbol bywa nieprzewidywalny. I niestety, w Lubinie znalazło to potwierdzenie - Orest Lenczyk na razie nie odmienił Zagłębia. Statystyki nie kłamią. W 12 meczach drużyna prowadzona przez trenera Lenczyka zdobyła tylko 9 punktów. Na 36 punktów możliwych. Wygrała zaledwie dwa mecze: z najsłabszymi klubami ekstraklasy, czyli Widzewem oraz Podbeskidziem. To wynik zły. I nieprzypadkowy. Zagłębie gra dziś - razem z Widzewem - najsłabszą piłkę w ekstraklasie.
Trener Lenczyk często narzekał i tłumaczył, że przychodząc do Lubina, był przekonany, iż większość z tych piłkarzy potrafi grać znacznie lepiej. Po meczach dodawał, że jego zawodnicy popełniali proste błędy i sami prezentowali gole rywalom. To prawda.
Ale jest jeszcze inna prawda. Zagłębie kompletnie nie istnieje na boisku, w grze zespołu nie widać żadnej myśli, żadnej taktyki. Ten zespół zupełnie nie gra w piłkę, tylko bezładnie ją wykopuje. Dwa ostatnie spotkania lubinian z Cracovią oraz Ruchem były tego klasycznym przykładem - bezmyślnie kopali piłkę na zasadzie: "aby gdzieś wybić".
Kim grać? Piłkarzami
W niedzielnym meczu przeciwko Ruchowi trener Lenczyk wystawił w podstawowym składzie kilku młodziutkich graczy: Jagiełłę (16 lat), Boneckiego i Azikiewicza (obydwaj po 18 lat). 16-latka Jagiełłę zdjął po półgodzinie gry. Nie wiem, czy trener w tak trudnym momencie sezonu uznał, że właśnie ci piłkarze są w najwyższej dyspozycji i powinni powalczyć o punkty. Czy może za wszelką cenę chciał pokazać klubowym działaczom: zobaczcie, jaki słaby mam tu potencjał piłkarski. Kim w tym Zagłębiu mam grać?
Problem w tym, że jak do podstawowego składu Lenczyk desygnował doświadczonych Jeża, Abwo, czy Kwieka, to zespół również prezentował się słabo. Różne z tego można wysnuć wnioski. Ale dobrze się stało, że na zakończenie tej części sezonu do Lubina przyjechał Ruch Chorzów. Bo pewne rzeczy można skonfrontować i porównać.
Ruch w górę
We wrześniu tego roku, 10 dni przed podjęciem pracy przez Lenczyka w Zagłębiu, Ruch Chorzów zatrudnił Jana Kociana. Słowak obejmował Ruch w równie dramatycznej sytuacji co Lenczyk Zagłębie. Chorzowski zespół grał fatalnie, przegrywał mecze wysoko, a potencjał piłkarski zawodników nie powalał na kolana. Dodatkowo Ruch w porównaniu z Zagłębiem jest klubem biednym, którego nie stać na spektakularne transfery ani płacenie zawodnikom lukratywnych kontraktów.
I co się stało w Chorzowie? Kocian w niewiarygodny sposób wyprowadził Ruch z kryzysu. W 14 meczach zdobył 26 punktów, przegrywając tylko z Legią w Warszawie i po niewiarygodnie dramatycznym pojedynku z Lechem z Poznaniu. I uczynił to w większości z mało znanymi piłkarzami, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w profesjonalnej piłce.
Kocian ograł Lenczyka w Lubinie, mając do dyspozycji równie młodych, niedoświadczonych piłkarzy, takich jak: Helik (18 lat), Włodyka (19 lat), Konczkowski (20 lat), Dziwnel (21 lat) czy Starzyński (22 lata). No, chyba że uznamy, iż ich wkład w wygraną był minimalny, a Zagłębie w pojedynkę pokonał 36-letni Łukasz Surma.
Obustronna pomyłka?
Zamiast narzekać na umiejętności piłkarzy i ich błędy, trener Lenczyk powinien się zastanowić, dlaczego on nie potrafił Zagłębia odmienić na lepsze. Co spowodowało, że zdobył tak mało punktów i w żadnym elemencie nie poprawił gry Zagłębia, tak aby drużyna nie wisiała tuż nad strefą spadkową? Kocian pokazał, że to możliwe. I nie chodzi o obrażanie się, na zasadzie "to trzeba było brać Kociana", tylko o merytoryczne rozwiązanie problemu.
A może tajemnica lubińskiej niemocy jest prozaiczna. Trener Lenczyk, przychodząc do Lubina, myślał, że w klubie trafi na lepszych piłkarzy. A działacze Zagłębia spodziewali się, że zatrudniają lepszego szkoleniowca.
źródło: http://www.wroclaw.sport.pl/sport-wrocl ... oxSportTxt
aa1000
Do Zagłębia [KGHM] zawodnicy przychodzą, żeby mieć pewny kontrakt. Zresztą nie tylko zawodnicy - przyjaciel i żona posła na kontrakt również.
Do Ruchu przyszli, żeby grać.
Ot i różnica.
-------------------------
rozbojnick
To nie wina Lenczyka. Po prostu z gÓwna bicza nie ukręcisz.
---------------------
steis
Skoro niektórzy twierdzą że to gó..., to dlaczego krytykowany trener Zagłębia w ub. sezonie Pavel Hapal zdobył 6 punktów mniej niż gwarantuje start w pucharach? 37, ale było minus 3 na wstępie, więc de facto 40. O takim poziomie pracy to O. Lenczyk może pomarzyć. To trener znany z bezczynności
===========================
Trener Orest Lenczyk bezradny jak nigdy wcześniej: Zagłębie nadal w głębokim kryzysie
Zaskoczenie jest gigantyczne. Nie samym faktem, że Zagłębie plasuje się praktycznie w strefie spadkowej i będzie bronić się przed degradacją. Bo zespół od dawna jest w kryzysie. Znacznie bardziej dziwi całkowita niemoc doświadczonego trenera Oresta Lenczyka, który w żaden sposób nie odmienił i nie poprawił gry lubińskiego zespołu.
Lenczyk na ratunek
Trener Lenczyk pracuje w Lubinie od końca września. A więc miał trochę czasu, aby uspokoić sytuację w zespole i wyprowadzić go z kryzysu. Niestety, tak się nie stało. Nie wiem, czy teraz Zagłębie gra gorzej niż w momencie, gdy Lenczyk przejmował drużynę. Ale na pewno nie spisuje się lepiej i nadal tkwi w poważnym kryzysie. Co gorsze, zespół nie punktował, dlatego znajduje się w ogonie ligowej tabeli.
Orest Lenczyk nie ponosi winy za długi kryzys Zagłębia. Na ten fakt złożyło się wiele błędnych posunięć i zdarzeń z minionych miesięcy, do których doszło w Lubinie. Ale z drugiej strony trener Lenczyk na razie nie uczynił niczego konkretnego, aby drużynę z piłkarskiej zapaści wyciągnąć. A w takim celu został w Zagłębiu zatrudniony.
Doświadczony szkoleniowiec dobrze wiedział, gdzie zgodził się podjąć pracę. W zespole seryjnie przegrywającym mecze, rozbitym psychicznie, którego zawodników wygwizdują swoi kibice. Wcześniej nie poradził sobie na tej posadzie Jan Urban, potem Pavel Hapal, który ze słowacką Żyliną potrafił awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów, czy wreszcie niedoświadczony Adam Buczek.
Czy było coś dziwnego w posunięciu szefów Zagłębia, że w akcie desperacji sięgnęli po bardzo doświadczonego i utytułowanego Lenczyka?
Bezmyślna kopanina
Futbol bywa nieprzewidywalny. I niestety, w Lubinie znalazło to potwierdzenie - Orest Lenczyk na razie nie odmienił Zagłębia. Statystyki nie kłamią. W 12 meczach drużyna prowadzona przez trenera Lenczyka zdobyła tylko 9 punktów. Na 36 punktów możliwych. Wygrała zaledwie dwa mecze: z najsłabszymi klubami ekstraklasy, czyli Widzewem oraz Podbeskidziem. To wynik zły. I nieprzypadkowy. Zagłębie gra dziś - razem z Widzewem - najsłabszą piłkę w ekstraklasie.
Trener Lenczyk często narzekał i tłumaczył, że przychodząc do Lubina, był przekonany, iż większość z tych piłkarzy potrafi grać znacznie lepiej. Po meczach dodawał, że jego zawodnicy popełniali proste błędy i sami prezentowali gole rywalom. To prawda.
Ale jest jeszcze inna prawda. Zagłębie kompletnie nie istnieje na boisku, w grze zespołu nie widać żadnej myśli, żadnej taktyki. Ten zespół zupełnie nie gra w piłkę, tylko bezładnie ją wykopuje. Dwa ostatnie spotkania lubinian z Cracovią oraz Ruchem były tego klasycznym przykładem - bezmyślnie kopali piłkę na zasadzie: "aby gdzieś wybić".
Kim grać? Piłkarzami
W niedzielnym meczu przeciwko Ruchowi trener Lenczyk wystawił w podstawowym składzie kilku młodziutkich graczy: Jagiełłę (16 lat), Boneckiego i Azikiewicza (obydwaj po 18 lat). 16-latka Jagiełłę zdjął po półgodzinie gry. Nie wiem, czy trener w tak trudnym momencie sezonu uznał, że właśnie ci piłkarze są w najwyższej dyspozycji i powinni powalczyć o punkty. Czy może za wszelką cenę chciał pokazać klubowym działaczom: zobaczcie, jaki słaby mam tu potencjał piłkarski. Kim w tym Zagłębiu mam grać?
Problem w tym, że jak do podstawowego składu Lenczyk desygnował doświadczonych Jeża, Abwo, czy Kwieka, to zespół również prezentował się słabo. Różne z tego można wysnuć wnioski. Ale dobrze się stało, że na zakończenie tej części sezonu do Lubina przyjechał Ruch Chorzów. Bo pewne rzeczy można skonfrontować i porównać.
Ruch w górę
We wrześniu tego roku, 10 dni przed podjęciem pracy przez Lenczyka w Zagłębiu, Ruch Chorzów zatrudnił Jana Kociana. Słowak obejmował Ruch w równie dramatycznej sytuacji co Lenczyk Zagłębie. Chorzowski zespół grał fatalnie, przegrywał mecze wysoko, a potencjał piłkarski zawodników nie powalał na kolana. Dodatkowo Ruch w porównaniu z Zagłębiem jest klubem biednym, którego nie stać na spektakularne transfery ani płacenie zawodnikom lukratywnych kontraktów.
I co się stało w Chorzowie? Kocian w niewiarygodny sposób wyprowadził Ruch z kryzysu. W 14 meczach zdobył 26 punktów, przegrywając tylko z Legią w Warszawie i po niewiarygodnie dramatycznym pojedynku z Lechem z Poznaniu. I uczynił to w większości z mało znanymi piłkarzami, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w profesjonalnej piłce.
Kocian ograł Lenczyka w Lubinie, mając do dyspozycji równie młodych, niedoświadczonych piłkarzy, takich jak: Helik (18 lat), Włodyka (19 lat), Konczkowski (20 lat), Dziwnel (21 lat) czy Starzyński (22 lata). No, chyba że uznamy, iż ich wkład w wygraną był minimalny, a Zagłębie w pojedynkę pokonał 36-letni Łukasz Surma.
Obustronna pomyłka?
Zamiast narzekać na umiejętności piłkarzy i ich błędy, trener Lenczyk powinien się zastanowić, dlaczego on nie potrafił Zagłębia odmienić na lepsze. Co spowodowało, że zdobył tak mało punktów i w żadnym elemencie nie poprawił gry Zagłębia, tak aby drużyna nie wisiała tuż nad strefą spadkową? Kocian pokazał, że to możliwe. I nie chodzi o obrażanie się, na zasadzie "to trzeba było brać Kociana", tylko o merytoryczne rozwiązanie problemu.
A może tajemnica lubińskiej niemocy jest prozaiczna. Trener Lenczyk, przychodząc do Lubina, myślał, że w klubie trafi na lepszych piłkarzy. A działacze Zagłębia spodziewali się, że zatrudniają lepszego szkoleniowca.
źródło: http://www.wroclaw.sport.pl/sport-wrocl ... oxSportTxt

Będzie rewolucja w składzie
22.12.2013. Radio ElkaPowoli opada kurz po rundzie jesiennej w piłkarskiej ekstraklasie. Dla KGHM Zagłębia Lubin nie oznacza to jednak nadejścia spokojnego okresu. Wręcz przeciwnie, zapowiada się poważna rewolucja.
- Nie można być zadowolonym z minionej rundy, a szczególnie z meczów u siebie. Nasza pozycja w tabeli jest odzwierciedleniem umiejętności piłkarzy. Na pewno zawiedzeni są też ci,
którzy postawili na moją osobę, bo nie udało mi się osiągnąć dobrego wyniku z tym zespołem. Broniliśmy się przed tym, ale teraz widać, że potrzebna jest rewolucja, a nie kosmetyczne zmiany - mówi trener Orest Lenczyk.
Po rundzie jesiennej lubinianie zgromadzili tylko 17 punktów, na 21 meczów wygrali tylko cztery. Już od tygodnia do drużyny przymierzani są nowi zawodnicy. Na testach był między innymi król strzelców ligi litewskiej Nerijus Valskis, ale nie przekonał do siebie trenera. Teraz mówi się o przyjściu Łukasza Garguły z Wisły Kraków i Łukasza Janoszki z Ruchu Chorzów. Pojawiły się nawet informacje, że do Lubina ma wrócić wychowanek Mariusz Lewandowski, który od kilkunastu lat gra na Ukrainie. (mat)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/66808/55/

Adrian Błąd na liście życzeń Piasta Gliwice
Pomocnik Zagłębia Lubin Adrian Błąd jest piłkarzem, którego chciałby pozyskać Piast - poinformowała oficjalna strona internetowa klubu z Gliwic.Ten 22-letni wychowanek Zagłębia Lubin dwa lata temu był odkryciem pierwszej ligi, kiedy to bronił barw Zawiszy Bydgoszcz. Zagrał w 34 meczach, strzelając 14 goli. Rywalizację o króla strzelców przegrał m.in. z Wojciechem Kędziorą. W tym sezonie reprezentuje Zagłębie, ale występował stosunkowo rzadko. Zagrał w 14 meczach, jednak ani razu na murawie nie przebywał przez pełne 90 minut. W sumie spędził na boisku tylko 484 minuty i zdobył w tym czasie dwie bramki (obie w spotkaniu z Widzewem Łódź).
Błąd to uniwersalny piłkarz. Może grać praktycznie na każdej pozycji w pomocy, choć najlepiej czuje się jako skrzydłowy. Uznawany jest za zawodnika utalentowanego, ale cały czas nie może na dobre zaistnieć w Ekstraklasie.
W Lubinie chcą go wypożyczyć, bo niedawno piłkarzem Zagłębia został Łukasz Janoszka.
źródło: http://sport.interia.pl/klub-piast-gliw ... gn=firefox

Oby tak dalej przez cały sezon ! 
=======================================
Zagłębie Lubin zasłużenie wygrało z Górnikiem Zabrze 3:0 (3:0). Wicelider tabeli miał przewagę w posiadaniu piłki, ale zupełnie nie był w stanie realnie zagrozić bramce Miedziowych. Gospodarze byli za to do bólu skuteczni. Wykorzystali większość swoich okazji i strzelili trzy bramki
źródło: http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/ek ... brze/mbmmn
=======================================
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze
Mecz 22. kolejki T-Mobile Ekstraklasy


źródło: http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/ek ... brze/mbmmn

Jak zwykle. Runda wiosenna i się przebudzili i zaczęli grać.
Oby nie popadli ,, w śpiączkę" w połowie sezonu... 
Ostatnio zmieniony 01 mar 2014, 13:13 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Adrian Błąd, piłkarz Zagłębia Lubin: Zawisza? Jest dodatkowy dreszczyk emocji
Z Adrianem Błądem, piłkarzem Zagłębia Lubin, o początku rundy wiosennej i zbliżającym się meczu z Zawiszą Bydgoszcz, rozmawia Paweł Kucharski.

Entuzjazm? Może tak, ale po meczu z Koroną to my mamy niedosyt, bo przeważaliśmy i mogliśmy wygrać (skończyło się 1:1 – dop. PK). Dziś mogliśmy mieć sześć punktów po dwóch meczach nowej rundy. Każdy wie, jaka jest nasza sytuacja, że bronimy się przed spadkiem. Do podziału tabeli jest jeszcze trochę meczów i my w każdym chcemy gromadzić jakieś punkty, by oddalić się od strefy spadkowej. Chcielibyśmy już teraz zapewnić sobie w miarę spokojnie utrzymanie, mimo że punkty będą dzielone na pół.
Nasza gra w rundzie jesiennej była nie do przyjęcia. Nie ma co mówić, że teraz jest znakomicie, bo rozegraliśmy dopiero dwa mecze. Może i stać nas na to, żeby być „rycerzami wiosny”, ale chciałbym, żebyśmy kiedyś w końcu rozegrali dwie tak samo dobre rundy. Chcemy grać dobrze i gromadzić punkty, a dzięki temu, żeby na stadion przychodziło coraz więcej ludzi.
Oglądamy zupełnie inne Zagłębie, ale to Zagłębie zmieniło się także pod względem personalnym. Zimą dokonano przecież kilku wzmocnień. A o sile zespołu niech świadczy, że tacy zawodnicy, jak Miłosz Przybecki, Łukasz Janoszka, czy Paweł Widanow zaczynają mecze na ławce rezerwowych.
Trener ma dwóch równorzędnych zawodników na każdą pozycję. I to jest z pożytkiem dla każdego z tej dwójki. Rywalizacja musi być.
W rundzie jesiennej może nie była ona tak mocna, jak teraz i dlatego też były słabsze wyniki. Dziś każdy musi walczyć o swoje miejsce, trener ma ból głowy, a to wychodzi z pożytkiem dla całej drużyny.
Pan na razie wygrywa rywalizację z Łukaszem Janoszką, ale ten na pewno łatwo nie odpuści.
No tak, ale ja mogę też grać na drugiej stronie boiska, gdzie jest Miłosz Przybecki, który czeka na szansę. Każdy prezentuje swój poziom i daje rywalizację. To na pewno nas nie osłabia, a przynosi więcej pożytku.
Tak pół żartem pół serio, to chyba wszyscy w szatni zazdrościcie Davidowi Abwo. Nigeryjczyk nie był na obozach przygotowawczych, a teraz gra i strzela bramki. Każdy by tak chciał...
Rzeczywiście, David po prostu wszedł na boisko i zaczął strzelać bramki. Jest w dobrej formie i to potwierdza. Trener Lenczyk mu ufa i na pewno się nie myli, wstawiając go do składu, skoro ten ma już trzy bramki w dwóch meczach. I bardzo dobrze, bo to jest z korzyścią dla całego zespołu, on podnosi nasz poziom i dzięki niemu wyglądamy lepiej.
W niedzielę do Lubina przyjedzie bydgoski Zawisza. Na samą myślę pewnie u Pana pojawiają się rumieńce.
Nasza sytuacja jest taka, że na każdy mecz musimy patrzeć tak samo, czyli walczyć w nim o punkty. Oczywiście ten z Zawiszą wywołuje u mnie dodatkowy dreszczyk. Spędziłem w tym klubie półtora roku, to kawał czasu, dobrego czasu. Sentyment pozostaje.
Sentyment i sympatia. Dopingował Pan przecież Zawiszę z trybun, nawet gdy już powrócił do Zagłębia.
Tak, to było w Bytomiu, kiedy Zawisza przypieczętował awans do ekstraklasy. Dostałem zaproszenie od kibiców. Skorzystałem, bo przecież w pierwszej części sezonu byłem zawodnikiem Zawiszy.
Jechał Pan z kibicami? Pociągiem?
Nie (śmiech). Swoim samochodem. Pociągami zdarzało się jeździć na Zagłębie, ale jak byłem młodszy (śmiech).
Tę rundę Zawisza zaczął tak sobie, wygrał z Cracovią, przegrał z Lechią.
Zawisza prezentuje się dobrze, jest na wysokim, siódmym, miejscu w tabeli. Myślę, że przed nami ciężki mecz. Mimo, że ostatnio Zawisza przegrał z Lechią Gdańsk 0:3. To spotkanie nie ułożyło się dla niego dobrze. Stracił bramkę, potem drugą, a potem opadł z sił. Czeka nas ciekawe widowisko w niedzielę, mam nadzieję, że wygramy.
źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/adr ... e1eb,1,3,5

Informacje
0 użytkowników » 1 gość




