Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Obalamy mity. Lotto odpowiada na trudne pytania
Obrazek
Perspektywa milionowych wygranych skłania wielu Polaków do gry w Lotto. Tak duże pieniądze budzą ogromne emocje i rodzą liczne teorie spiskowe. Na prośbę Wirtualnej Polski Totalizator Sportowy odpowiedział na najczęściej zgłaszane wątpliwości naszych użytkowników.

Niemal pod każdym artykułem na temat Lotto, który publikujemy w Wirtualnej Polsce pojawiają się komentarze, wyrażające zastrzeżenia do uczciwości losowania. Internauci zgłaszają obiekcje m.in. w sprawach mechanizmu losowania, liczby zwycięzców, ogólnej uczciwości i nadzoru nad przebiegiem loterii. Zebraliśmy najczęściej pojawiające się wątpliwości i teorie spiskowe, a następnie wysłaliśmy je do Totalizatora Sportowego. Na naszą prośbę organizator największej gry losowej w Polsce zdecydował się obalić pięć największych mitów w sprawie Lotto.

Mit 1: Losowanie jest ustawione, tak by padły określone numery

Więcej: http://finanse.wp.pl/kat,1033691,title, ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

NBP: decyzyjność za grosik
Obrazek
Emisja jedno, dwu a nawet pięciogroszówek dawno już straciła sens z powodu narastającej inflacji i wysokich kosztów ich bicia. Narodowy Bank Polski wyraźnie nie wie, co uczynić z tym fantem, imając się rożnych pomysłów. Ostatni z nich jest wręcz koszmarny.

Prezes NBP Marek Belka coraz bardziej grzęźnie w problem, który wydaje się być nierozwiązywalny, niczym skup butelek po napojach w PRL. Szacuje się, że wybicie jednogroszowej monety kosztuje nawet... 2,5- 5 groszy. Co roku NBP emituje ok. 270 mln nowych jednogroszowych oraz 150 mln dwugroszówek. Na początku br. w obiegu było już 4,3 mld sztuk jednogroszówek i 2,7 mld sztuk dwugroszówek. Według szacunków sprzed kilku lat S. Skrzypka, tragicznie zmarłego w katastrofie lotniczej w Smoleńsku prezesa NBP, wycofanie z obiegu najdrobniejszych monet przyniosłoby roczne oszczędności rzędu 20 mln zł. Za tę kwotę można wybudować np. duży i dobrze wyposażony szpital. Od dawna konsumenci mają poważny problem z upłynnianiem tego „złomu” w sklepach. W wielu domach zalegają worki z „miedziakami”, do których sklepikarze odnoszą się z wyraźną niechęcią. W styczniu br. Przemysław Kuk, dyrektor biura prasowego NBP narzekał że:

„Polacy, niestety, odkładają najmniejsze monety w domu, przez co w obiegu nie ma ich wystarczająco dużo”.

Więcej: http://wgospodarce.pl/opinie/7854-nbp-d ... -za-grosik
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze internautów: ~MCK

Kto głosował za przystąpieniem Polski do UE? Przyznawać się! Ja na referendum byłem i powiedziałem "NIE". ------------------------------------ ~OBIEKT.III

Iddiooooooooooooooooooooooooci.Nie od dzisiaj wiadomo ile prądu zużywa odkurzacz. To silniki komutatorowe o wysokich obrotach i momencie rozruchu.A co mamy sprzątać skrzydłem od gęsi? To ekolodzy będą mieli pretensje. ---------------------------------- ~lolek

Stworzyć społeczeąstwo posłuszne, pracowite, nie myślące. Ingerować w każdą dziedzinę życia. Każą nazywać marchewkę owocem, a ślimaka rybą. Zmuszają do używania “energooszczędnych”, drogich i po rozbiciu toksycznych żarówek. Poprzez wspólną walutę powodują kryzysy i bankructwa paąstw po to by potem im “pomóc”. W ten sposób całe narody stają się ekonomicznymi niewolnikami. Grek walczy przeciw Grekowi, Portugalczyk przeciw Portugalczykowi, Hiszpan Przeciw Hiszpanowi...tylko po to aby wypełnić wolę Brukseli. A teraz zabronią mi odkurzać moim Zelmerem i będę musiał kupić chłam, który “Oni” uznają za dobry dla mnie i reszty takich jak ja.... Ja się na to nie pisze. ============================
Odkurzacze na cenzurowanym. Unia wprowadza zakaz
Obrazek
Według unijnych urzędników Europejczycy zużywają zbyt dużo prądu podczas odkurzania. Znaleźli na to sposób - wprowadzili zakaz mocnych odkurzaczy.

Eurokraci z Brukseli robią co w ich mocy, by zmniejszyć zużycie energii w Unii Europejskiej, a co za tym idzie poziom emisji dwutlenku węgla. Aby osiągnąć cel niskoemisyjnej gospodarki pilnie tropią i usuwają największych wrogów klimatu, ostatnio na celowniku znalazły się odkurzacze. Według najnowszego prawa już za rok nie będzie można kupić na terenie Unii Europejskiej odkurzaczy o mocy większej niż 1700 W. Trzy lata później maksymalna moc urządzeą zostanie zredukowana do 900 W. "Szataąska dyrektywa"

Już samo oznaczenie unijnego dokumentu wskazuje, że odkurzacze to urządzenia z piekła rodem. Kwestie regulacji ich sprzedaży reguluje bowiem dyrektywa Komisji Europejskiej nr 666/2013. Możemy z niej dowiedzieć się np., że użytkowanie odkurzaczy na terenie wspólnoty wymknęło się spoza wszelkiej kontroli. "Oszacowano, że roczne zużycie energii elektrycznej przez produkty, których dotyczy niniejsze rozporządzenie, wynosiło w Unii 18 TWh w 2005 r. Przewiduje się, że jeżeli nie zostaną podjęte żadne konkretne środki, roczne zużycie energii elektrycznej wzrośnie do 34 TWh w 2020 r. Z przeprowadzonego badania przygotowawczego wynika, że zużycie energii elektrycznej przez produkty, których dotyczy niniejsze rozporządzenie, można znacznie zmniejszyć" - czytamy w dokumencie. Eurokraci podjęli więc konkretne środki i odgórnie zmniejszą moc europejskich odkurzaczy. Pytanie tylko, czy uda im się osiągnąć założony cel. Odkurzacze o mniejszej mocy będą przecież słabiej czyścić, a jeśli odkurzanie potrwa dłużej, oszczędność energii stanie pod znakiem zapytania. Okazuje się jednak, że dyrektywa nie dotyczy wszystkich odkurzaczy. „Odkurzacze do czyszczenia na mokro, do czyszczenia na mokro i sucho, automatyczne, przemysłowe, centralne i akumulatorowe oraz froterki do podłóg i odkurzacze do pracy na zewnątrz posiadają szczególne cechy i w związku z tym należy je wyłączyć z zakresu stosowania niniejszego rozporządzenia” - czytamy w uzasadnieniu dyrektywy. Ograniczenia w sprzedaży będą dotyczyć więc tylko tradycyjnych odkurzaczy. Jeśli ktoś uprze się, by kupić urządzenie o większej mocy będzie zmuszony nabyć np. odkurzacz wodny, który potrafi kosztować nawet kilka razy więcej niż tradycyjny sprzęt. Czyżby podobnie, jak w przypadku niektórych dyrektyw za treścią dyrektywy stał lobbing producentów określonych urządzeą? Pierwsza była żarówka

Ciekawe również jak zachowają się europejscy konsumenci. W momencie wprowadzania w życie analogicznej dyrektywy zakazującej sprzedaży tradycyjnych żarówek niektórzy robili zapasy. Natomiast później okazało się, że żarówki wciąż są dostępne w sprzedaży, bo sprytni producenci znaleźli sposób obejścia regulacji (żarówki teoretycznie nie są przeznaczone do stosowania w domu). Czy w przypadku odkurzaczy opór klientów i przedsiębiorców wobec unijnej dyrektywy okaże się równie skuteczny? źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1033699,title, ... omosc.html Czytaj też: http://wgospodarce.pl/opinie/7889-debil ... j-wolnosci
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

A teraz kretyństwo urzędników krajowych !
====================

Komentarze internautów:

~szeptucha

Wiedzieli co robią.Taktyka. "Dotowali"bo z góry wiedzieli że to sobie z nawiązka odbiorą.Odczekali i udupili "mleczarza" doszukując się złamania przepisów czy jak kto woli warunków dotacji. POgratulować sprytnym szubrawcom.

----------------------------

~sarna531

PO co biedakom skwarki \wystarczą mirabelki i szczaw.Będzie jak Korei Pln.Trawa i to biedakom powinno wystarczyć.

---------------------------

~Wj

Niestety , nawet w takim barze nie zjesz tanio ! Rostowski ma biednych Polaków w głębokim poważaniu ! Ale jak można współczuć biednemu , jak ma sie miliony na koncie ! Na nie polskim koncie ! Niestety !

-----------------------
~zibi

hahahahaha uśmiałem się do łez, bo to dramatyczne poszukiwanie oszczędności do absurdu prowadzi, no bo komu zabrać, żeby zaoszczędzić ?? cwaniakom ?? ci są za mądrzy, politykom ?? ci też są za mądrzy, dużemu biznesowi ?? ci mają prawników i nie dadzą sobie urwać, więc komu ??? otóż emerytom, którzy żyją nie wiadomo po co, biedakom, którzy też już powinni zejść, choćby dla patriotyzmy, upośledzonym, (można pozabierać renty socjalne) no bo po co im to ?? itd, itp, wiele można pozabierać, w końcu niepotrzebne nam społeczeństwo stare, niedołężne, upośledzone itp. swoje przepracowali, to teraz można ich zagłodzić, niepotrzebni są, lepiej trzymać z silniejszymi, bogatszymi, mocniejszymi, bo tylko tacy się liczą, tak jak w dżungli, typowe prawo przetrwania, a państwo ? ot jest na mapie, taka nibylandia, dość duże, ale żebracze, o nic nie dbające, poza dobrym biznesem dla swoich łbów......

==================
Jak Rostowski ubogim kiełbasę odbiera
Obrazek
Urzędnicy skarbowi nakazali barowi mlecznemu Perełka zwrot ok. 100 tys. zł państwowej dotacji do posiłków. Powód? Bo na pierogach była okrasa, w krupniku szyjki indycze, a w żurku kawałki boczku. No i pieprz też nie ten.

Wszyscy Polacy wiedzą, że najtaniej zjeść można w barze mlecznym. Wszyscy wiedzą też, że nie ma sensu jeść pierogów z kapustą i grzybami bez okrasy, grochowej bez boczku, a żurku bez białej kiełbasy. Kucharzami postanowili zostać jednak podlegli Ministerstwa Finansów urzędnicy Izby Skarbowej w Gdańsku.

Bary mleczne z resortu finansów dostają dotacje do produktów, z których później przygotowują posiłki. Zgodnie z prawem jest to 40 proc. wartości kaszy, ziemniaków czy oleju. Listę konkretnych produktów wyłącznie jarskich zawiera specjalne rozporządzenie. W zamian właściciele barów mlecznych ugotowane z dofinansowanych produktów dania sprzedawać mogą z maksymalnie 30-procentową marżą. Stąd w barach mlecznych ceny najczęściej wyliczone są co do grosza.

- Przez blisko 20 lat przychodzili do mnie ci sami kontrolerzy. Nigdy nie miałem żadnych problemów. Dopiero w tym roku nakazali mi zwrócić około 100 tys. dotacji, kwestionując moje rozliczenia - mówi WP.PL Wojciech Brzeski z gdańskiego baru mlecznego Perełka.

Do czego przyczepiła się gdańska skarbówka? Poszło o potrawy, które zawierają odrobinę mięsa. Ponieważ rozporządzenie w sprawie dofinansowania barów mlecznych zakłada dotacje do produktów jarskich, wszystkie lokale rozliczały kapustę, ziemniaki, warzywa czy przyprawy z bigosu, żurku, rosołu, pomidorowej czy krupniku. Tak było od lat.

- Przecież to logiczne, że w takich daniach musi pojawić się odrobina mięsa. Dotąd nikomu to nie przeszkadzało - mówi właściciel baru. - Żadne przepisy się nie zmieniły. Ani moich potraw, ani rozporządzenia dotyczących dofinansowania. To tylko w głowach urzędników pojawiła się nowa interpretacja - dodaje Wojciech Brzeski.

Kontrolerzy fiskusa zaczęli kwestionować nie tylko dania z odrobiną mięsa, ale także część dofinansowywanych produktów. Chodzi głównie o przyprawy. Na przykład od tego roku fiskus stwierdził, że muszą to być tylko i wyłącznie przyprawy świeże.

- Rozporządzenie jednoznacznie wskazuje, że dotacją może być objęty czosnek zaklasyfikowany pod nr PKWiU 01.13.42, a więc czosnek świeży; pieprz surowy z rodzaju Piper zaklasyfikowany pod nr PKWiU 01.28.11, a więc pieprz nieprzetworzony - mówi WP.PL Barbara Szalińska z Izby Skarbowej w Gdańsku.

- To oznacza, że po pieprz powinienem wybrać się bezpośrednio do Indii. Tylko tam dostać mogę taką świeżą przyprawę - odpowiada Brzeski.

Absurdów jest znacznie więcej. Urząd skarbowy zaczął się też czepiać rozliczenia majonezu. Jest on wprawdzie na liście produktów dofinansowywanych, ale jednocześnie w numerze klasyfikacji towarów PKWiU popełniono czeski błąd wskazujący na to, że rozliczać można musztardę. Urzędnicy czepiają się też tego, czy konserwantem w danym produkcie jest sól czy ocet.

- Problemem jest nawet galaretka, która występuje w rozporządzeniu. Najczęściej spotykana to ta z żelatyną odzwierzęcą. W tym roku kontrolerzy stwierdzili, że to nie jest danie jarskie i nakazali mi zwrócić dotację. Mam więc kupić teraz droższą i taką sprzedawać. Gdzie tu sens w dożywianiu najuboższych? - pyta właściciel baru Perełka.

O tym, że działania kontrolerów mogą być starannie zaplanowanym atakiem na bary mleczne, na których fiskus chce zaoszczędzić, mogą świadczyć wcześniejsze wypowiedzi jej rzeczników prasowych. W kwietniu na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" Andrzej Bartyska stwierdził, że zaplanowane na 2013 rok postępowania wobec barów mlecznych powinny przynieść zwrot dotacji na poziomie 980 tys. zł. Tymczasem w barze Perełka urzędnicy skarbowi pojawili się dopiero w maju.

- Aktualne, twórcze podejście organów podatkowych do oceny wykorzystywania dotacji przez bary mleczne nakierowane na "sukces" w odzyskiwaniu dotacji narusza, podstawową zasadę państwa prawa, a mianowicie zasadę zaufania do organów państwa - uważa doradca podatkowy Krzysztof Kunowski.

Przypomina jednocześnie, że nowa interpretacja przepisów de facto podważa legalność wszystkich poprzednich kontroli urzędów skarbowych.

- Dyrektor Izby Skarbowej w Gdańsku od wielu lat udzielał i udziela nadal dotacji dla barów mlecznych po dokonaniu weryfikacji rzetelności przedkładanej przez te placówki dokumentacji. Przez wiele lat bary mleczne poddawano szczegółowym kontrolom, badając prowadzone rejestry i uznając je za prawidłowe - tłumaczy ekspert.

Podobne problemy do Perełki mają inne jadłodajnie w Gdańsku. Po całym zamieszaniu Neptun zostawił swoją nazwę bar mleczny, ale z dotacji zrezygnował i po prostu podniósł ceny.
- Chcą nas prawdopodobnie zniszczyć - usłyszeliśmy w tym barze.

Choć bary mleczne i dotacje do nich mają służyć pomocy najbiedniejszym Polakom, to na kryzysowy 2014 rok Ministerstwo Finansów planuje ograniczenie dofinansowań. Ma ono spaść o 10 proc.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1033759,title, ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tusk "klepnął" unię bankową - nasze portfele w rękach międzynarodowych lichwiarzy
Obrazek
Tak zapadają fundamentalne decyzje dotyczące przyszłości naszego kraju, a dyskusji na ten temat w mediach jak na lekarstwo.

1. W ostatni piątek zakończyło się posiedzenie kolejnego unijnego szczytu w Brukseli i jak było do przewidzenia przekaz z tego posiedzenia w większości mediów w Polsce, ograniczył się do informacji o amerykańskich podsłuchach przywódców głównych krajów UE (głównie Angeli Merkel), a także gróźb premiera Tuska pod adresem Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza w związku z katastrofą smoleńską.

Tylko z komunikatu Polskiej Agencji Prasowej można się było dowiedzieć, że na tym szczycie podjęto najważniejsze decyzje dotyczące ostatecznego kształtu przygotowywanej od blisko 2 lat unii bankowej i że zaakceptował je bez żadnych zastrzeżeń premier Donald Tusk.

2. Przypomnijmy tylko czym ma być unia bankowa, wzbogacona o już wcześniej zatwierdzony wspólny nadzór bankowy?

W pewnym uproszczeniu według propozycji zawartych w nowej dyrektywie unijnej, Komisja Europejska chce aby w całej UE obowiązywały jednakowe zasady restrukturyzacji i likwidacji banków.

Banki wszystkich 27 krajów unijnych wpłacałyby składki na specjalny fundusz likwidacyjny, z którego później miałyby być finansowane programy restrukturyzacyjne banków, które popadły w finansowe tarapaty.

Docelowo wpłaty te miałyby sięgnąć do 1% ich depozytów, a więc byłoby to bardzo wysokie obciążenie banków, w tym w szczególności dla banków w Europie Środkowo-Wschodniej będących spółkami- córkami banków z Europy Zachodniej.

To obciążenie byłoby wręcz kuriozalne dla banków w Polsce. W związku z prowadzoną w ostatnich latach, twardą polityką najpierw Krajowego Nadzoru Bankowego, a później Krajowego Nadzoru Finansowego, banki w Polsce nie są w takiej sytuacji aby były zagrożone restrukturyzacją czy też likwidacją, a więc same nie mając wielkich kłopotów, musiałyby się składać, na znajdujące się często w trudnej sytuacji banki w krajach Europy Zachodniej.

3. Z kolei podporządkowanie banków w Polsce unijnemu nadzorowi bankowemu(te rozwiązania Tusk i Rostowski zaakceptowali w Brukseli już wcześniej) w szczególności tzw. kluczowych banków systemowych i pozostawienie krajowym nadzorom tylko banków regionalnych czy wręcz lokalnych oznacza, że najważniejsze decyzje dotyczące ich bezpieczeństwa, będą zapadały poza naszym krajem.

Do tej pory mimo tego, że ponad 70% banków w Polsce jest w rękach właścicieli zagranicznych, KNF swoimi rekomendacjami, potrafił je przymusić do corocznego pozostawienia w Polsce dużej części wypracowanych zysków i przeznaczenia ich na wzmocnienia kapitałowe.

Przy nadzorze unijnym wielkie banki systemowe mające swoje spółki -córki w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, będą w stanie przeforsować decyzje w tym zakresie, które będą służyć spółkom- matkom, zlokalizowanym w krajach Europy Zachodniej.

Wprawdzie premier Tusk na konferencji prasowej w Brukseli twierdził, że w negocjacjach potwierdzono intencje równowagi pomiędzy krajami w których funkcjonują bankowe spółki-matki i krajami goszczącymi ich spółki -córki ale w ilu to już sprawach podejmowanych na unijnym forum byliśmy zapewniani przez szefa rządu, że polskie interesy będą należycie ochronione? W rzeczywistości jednak było niestety inaczej.

4. Ostateczne propozycje w tej sprawie mają być gotowe do końca tego roku, a stosowne przepisy powinny zostać przyjęte przez Radę i Parlament Europejski do końca maja przyszłego roku a więc tuż przed końcem jego kadencji ale po tym szczycie w dokumentach mogą nastąpić tylko kosmetyczne zmiany.

Wprawdzie przepisy dotyczące unii bankowej będą dotyczyły naszego kraju dopiero po tym jak podejmiemy decyzję, że do niej przystępujemy (automatycznie obejmują kraje należące do strefy euro) ale nie ulega wątpliwości, że na taką decyzję naszego kraju będą nalegały kraje, które mają tu wielkie bankowe spółki -córki.

Jeżeli któraś z nich popadnie w poważne kłopoty będą naciski aby można było sięgnąć do unijnego funduszu restrukturyzacyjnego, a wtedy Polska do unii bankowej pewnie zgłosi akces.

Tak zapadają fundamentalne decyzje dotyczące przyszłości naszego kraju, a dyskusji na ten temat w mediach jak na lekarstwo.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/7887-tusk- ... lichwiarzy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze internautów:

sekmet

Ej, ciszej na tą trumną... Żaden z obecnych "polityków" do pięt Mazowieckiemu nie dorośnie.


------------------------------------------

atomasz

Człowiek wielkiego formatu. W podzielonej Bośni nie spotkałem nikogo (Bośniaka, Serba czy Horwata), kto powiedziałby o Nim jedno złe słowo.


------------------------------------------

wybiorcza12345

Smutna analogia pomiędzy śp. T.Mazowieckiego słowami: "Jestem slaby jak polska gospodarka", w czasie zasłabnięcia podczas przemówienia, a Jego zgonem i obecnym stanem gospodarki. Z pewnością odszedł człowiek wielkiej kultury osobistej i politycznej, ale chyba nie zdawano sobie sprawy jakie konsekwencje gospodarcze ujawnią się po procesie przemian, i czym skończy się dla gospodarki zjednoczenia z Unią.

=================

Tadeusz Mazowiecki nie żyje. Zagraniczne media o zmarłym premierze
Obrazek
"Człowiek, który poświęcił życie walce z totalitaryzmem i tyranią, intelektualista głęboko przywiązany do wartości chrześcijańskich i demokratycznych" - piszą zagraniczne agencje, informując o śmierci Tadeusza Mazowieckiego. "Mazowiecki głęboko wierzył w wyjście drogą negocjacji z systemu komunistycznego" - zauważa portal BBC News, przypominając, że był on jednym z architektów rozmów Okrągłego Stołu. Po objęciu urzędu premiera w 1989 roku Mazowiecki "nadzorował transformację polityczną i gospodarczą do systemu demokratycznego i wolnorynkowego" - przypomina BBC. Na zdjęciu artykuł na stronie internetowej BBC

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 6#opinions
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze internautów:

have2b3

Ale szybko się dzieje ... ledwo Schetyna przegrał wybory, a już się tnie jego program ...

A może dlatego przegrał, żeby łatwiej było ciąć?????

Ciekawe ilu z tych co nie zagłosowali na Schetynę już w tej chwili pluje sobie w brodę. Ale ciemny lud i tak się nei zorientuje ...

Więc może niepotrzebnie sie czepiam?


-----------------------------

przemyslaw47

Rząd tnie schetynówki,
My wytniemy rząd.


==============================

Rząd obetnie dotacje na drogi lokalne, tzw. schetynówki
Obrazek
1,95 mld zł, a nie 2,7 mld zł, będzie przeznaczone na program budowy dróg lokalnych, tzw. schetynówek - zakłada projekt uchwały, którym we wtorek ma się zająć rząd. Oznacza to, że w 2014 r. przebudowanych będzie nie ok. 2,4 tys. km dróg, a ok. 600 km.

Jak można wyczytać w przygotowanym przez Ministerstwo Administracji projekcie zmian programu, na dotacje w latach 2012-15 ma być przeznaczone z budżetu państwa 1 mld 950 mln zł. W podziale na poszczególne lata wydatki mają się kształtować następująco: 200 mln zł w 2012 r., 500 mln zł w 2013 r., 250 mln zł w 2014 r. oraz 1 mld zł w 2015 r.

Mniej o 750 mln zł

Oznacza to, że kwota wydatków budżetowych na dofinansowanie przebudowy, budowy i remontów dróg gminnych i powiatowych w ramach programu wieloletniego zostanie obcięta w przyszłym roku o 750 mln zł (z 1 mld zł do 250 mln zł). Łącznie w latach 2012-15 dotacje będą zmniejszone z 2,7 mld zł do 1,95 mld zł.

Powodem zmian w programie są zapisy projektu przyszłorocznego budżetu, który przewiduje ustalenie planowanych wydatków z rezerwy celowej budżetu państwa na realizację programu w 2014 r. na 250 mln zł, czyli o 750 mln zł mniej, niż zapisano w programie budowy dróg lokalnych.

Nowych dróg będzie mniej

Rząd zdaje sobie sprawę, że ograniczenie dotacji wpłynie na efekty realizacji programu i dróg lokalnych powstanie mniej, niż planowano. Jak można wyczytać w uzasadnieniu do projektu, w przyszłym roku dzięki programowi zostanie przebudowanych, wybudowanych lub wyremontowanych ok. 600 km dróg, a nie ok. 2,4 tys. km, jak wcześniej planowano. Łącznie w latach 2012-15 zamiast ok. 6,8 tys. km ma to być ok. 5 tys. km dróg.

Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych jest realizowany od 2008 r. Obecnie samorządy budują i remontują drogi w ramach jego kontynuacji zaplanowanej na lata 2013-15. Zgodnie z nowym programem w 2012 r. rząd miał przekazać samorządom na realizację zadań drogowych 200 mln zł, w latach 2013-15 - 3 mld zł - po miliardzie w każdym roku, co oznaczało łączne dofinansowanie na poziomie 3,2 mld zł. Inwestycje drogowe realizowane w ramach programu w latach 2012-15 miały być finansowane w proporcjach: 30 proc. z pieniędzy budżetowych i 70 proc. ze środków własnych samorządów.

Pierwsze decyzje zapadły rok temu

Pod koniec listopada ub.r. rząd zdecydował, że w 2013 r. na program wprawdzie będzie przeznaczone 0,5 mld zł, a nie 1 mld zł, jak wcześniej planowano, ale za to proporcje finansowania inwestycji będą korzystniejsze dla samorządów. Zamiast finansowania ich w 30 proc. z pieniędzy budżetowych i 70 proc. ze środków własnych samorządów, ustalono je na poziomie: 50 proc. środków z dotacji budżetowej i 50 proc. od samorządów.

źródło: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,148 ... SlotII3img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


WORD-y oblewają na egzaminach. 'Bo to maszynki do zarabiania'
Wojewódzkim Ośrodkom Ruchu Drogowego chodzi tylko o to, żeby oblać kandydata na kierowcę i na nim zarobić. Tak twierdzi Forum Obywatelskiego Rozwoju i pokazuje twarde dane.

Każdy, zanim otrzyma upragnione prawo jazdy, musi odbyć kurs i zdać egzamin w WORD-ie. I każdy, kto przeszedł taką drogę, wie dobrze, że egzamin nie jest tylko formalnością. Czasami trzeba do niego podchodzić drugi raz, trzeci... szósty. Od kilku lat średnio w Polsce udaje się zdać za pierwszym razem (kategoria B) co trzeciej osobie.

Pani Agata zdała na prawko w Lublinie w czerwcu: - Udało się za siódmym razem. W sumie same egzaminy kosztowały mnie tysiąc złotych - oblicza.

Monopolista kosi kasę

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... zynki.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nie o naszym kraju, ale o naszych rodakach mieszkających poza jego granicami.
============================

Wielka Brytania przed Trybunałem za zasiłki. Przez Polaka
Obrazek
System przyznawania zasiłków w Wielkiej Brytanii nie podoba się Unii.

Unijny komisarz pracy i opieki socjalnej Laszlo Andor zamierza pozwać Wielką Brytanię przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości za stosowanie wobec obywateli państw UE innych kryteriów przyznawania zasiłków niż wobec własnych obywateli. Początkiem całej sprawy był przypadek pewnego Polaka.

Polski robotnik ekipy remontowej po kilku latach pracy i opłacania składek w Wielkiej Brytanii stracił w 2008 roku zamówienia i złożył podanie o tymczasowy zasiłek dla poszukujących pracy. Dostał odmowę, więc odwołał się do sądu i złożył skargę do Parlamentu Europejskiego.

Parlament i Komisja Europejska nie zapomniały o całej sprawie i użyły jej jako punktu wyjścia do sprawy przeciwko Wielkiej Brytanii. Unii nie podoba się stosowanie przez Londyn tzw. testu prawa zamieszkania, który ma na celu odsiewanie osób chcących wykorzystywać system zasiłków. Komisja Europejska twierdzi, że w ten sposób Wielka Brytania pozbawia prawa do należnych zasiłków dwie trzecie ubiegających się o nie imigrantów z krajów Unii.

Będący przyczyną tego wszystkiego mieszkaniec z Krosna o całej sprawie już nie pamięta. Swoją sprawę wygrał przed brytyjskim sądem, a potem znalazł pracę. Jego partnerka powiedziała brytyjskiej gazecie.

Nie przyjechaliśmy tu żyć z zasiłków. Przyjechaliśmy do pracy.


źródło: http://www.hotmoney.pl/Wielka-Brytania- ... aka-a32338
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Składka zdrowotna przed rewolucją. Na trzech ubezpieczonych w ZUS na leczenie płaci dwóch
Obrazek

Statystycznie na trzech ubezpieczonych w ZUS składki zdrowotne na leczenie tak naprawdę płaci dwóch. Jeden kuruje się na koszt budżetu.


Najnowsze dane ZUS dotyczące osób płacących składki zdrowotne tylko potwierdzają, jak niewydolny jest system. Okazuje się, że na prawie 16 mln osób objętych obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym około jedna trzecia nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów. Wśród tych, którym prawo do nieodpłatnego leczenia z własnej kieszeni finansują pozostali podatnicy, są m.in. bezrobotni, duchowni oraz rolnicy posiadający gospodarstwa poniżej 6 hektarów przeliczeniowych. Za nich składkę zdrowotną opłaca budżet. Z kolei pracownicy i przedsiębiorcy uiszczają je niezależnie od tego, czy pracują na umowie o pracę, dzieło czy umowie-zleceniu. Pieniędzy na leczenie i tak brakuje. Dlatego eksperci zastanawiają się, czy po 15 latach od reformy sytemu ubezpieczeniowego nie warto zmienić zasad płacenia należności zdrowotnych.

Obciążony jak pracownik

– W najgorszej sytuacji są osoby zatrudnione na umowie o pracę. Płacą składki od każdej zarobionej przez siebie złotówki. Także wówczas, kiedy na rzecz swojego pracodawcy wykonują dodatkowo pracę na podstawie umowy o dzieło. I tak naprawdę to oni ponoszą największe koszty funkcjonowania tego systemu – zauważa Andrzej Strębski, ekspert ubezpieczeniowy OPZZ, członek zespołu ubezpieczeń społecznych komisji trójstronnej.

Potwierdza to analiza NFZ dotycząca struktury przychodów z tytułu składek na ubezpieczenie zdrowotne za poprzedni rok. Okazuje się, że co druga złotówka wpływająca z tego tytułu została zapłacona przez pracowników podlegających ubezpieczeniom społecznym. Aż 51 proc. uprawnionych odprowadzało składki od dochodów w wysokości od 1,5 do 4,5 tys. zł miesięcznie. Tylko 10 proc. płaciło je od kwoty poniżej 1,5 tys. zł.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/ ... dwoch.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wielki sukces Polski nie powinien dziwić
Obrazek

Jak widać, propaganda sukcesu dla lemingów musi trwać w sposób nieprzerwany, tym bardziej, że PO stacza się na dno, co pokazuje choćby sposób załatwiania pracy na Dolnym Śląsku w zamian za głos wyborczy.


Bank Światowy opublikował właśnie raport na temat przedsiębiorczości "Doing Business 2014", w którym Polska w sferze poprawy warunków prowadzenia biznesu na 189 ocenianych państw przesunęła się o 3 pozycje na 45. Tytuły portali internetowych to już czysty odlot, WP.pl: "Gigantyczny wzrost, co za tempo", Onet.pl: "Niesamowity skok Polski w rankingu".

Można powiedzieć, że to już czysta fanfaronada i dziecinne wręcz pompowanie balona. Polska to podobno raj dla przedsiębiorców i tygrys gospodarczy, tyle tylko, że tygrys wegetariański odżywiający się tylko szczawiem i propagandą. Na rządowej konferencji, gdzie premier D. Tusk i były premier J. K. Bielecki nie omieszkali pochwalić się tym "sukcesem”, zapomniano nam tylko powiedzieć, że w owym rankingu Banku Światowego wyprzedzają nas takie kraje jak: Rwanda, Białoruś, Ukraina, Macedonia, Burkina Faso, Kirgizja, Burundii, Egipt, Mali i Sierra Leone. Chyba więc nikt, kto zna realia nie traktuje poważnie tego typu rankingów, a raczej jako "marketingowy bełkot" światowej finansjery.

Więcej: http://wgospodarce.pl/opinie/7930-wielk ... ien-dziwic
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze internautów:

rabingoldblatt

Pewnie Bardzo Ważni Urzędnicy byli zajęci załatwianiem sobie fuch w KGHM i nie było komu w przeglądarkę wpisać Srebrenica.

-------------------------

jeziorak.pl

Przecież to proste - pamięć urzędnika państwowego sięga maksymalnie do 4 lat wstecz. Od wyborów do wyborów, od koryta, do koryta. "Zabrakło identyfikatorów" - obciach taki, że rzygać się chce.

-------------------------

niekandydujacy_niepolityk

Urzędasy to w każdym kraju najgorsze pasożyty, ale w Polsce biurokracja to rozrastający się złośliwy nowotwór toczący ten Kraj...
To HAŃBA tak postąpić z przedstawicielem Bośni, dla której Tadeusz Mazowiecki w szczególny sposób się zasłużył.
Oczekuję honorowych dymisji osób odpowiedzialnych za ten afront.

======================

Przedstawicielka Matek Srebrenicy bez akredytacji na pogrzeb Mazowieckiego. "Był dla nas bohaterem" [INTERWENIUJEMY]
Obrazek
Kancelaria Premiera odmówiła akredytacji na pogrzeb Tadeusza Mazowieckiego przedstawicielce Matek Srebrenicy, mieszkającej w Polsce Bośniaczce Eminie Ragipović. Urzędnicy tłumaczyli się wyczerpaniem identyfikatorów. - Dla wszystkich Bośniaków jest bohaterem - mówi nam Ragipović. Po naszej interwencji w KPRM dostaliśmy zapewnienie, że Ragipović dostanie wejściówkę na ceremonię pogrzebową.

Tadeusz Mazowiecki pokazał światu bałkańskie zbrodnie. W latach 1992-95 był wyznaczony przez Komisję Praw Człowieka ONZ, pracował jako specjalny sprawozdawca konfliktu w byłej Jugosławii. Napisał 18 raportów dokumentujących czystki etniczne i katastrofę humanitarną.

W swoim ostatnim raporcie były polski premier zawarł zeznania świadków ocalałych z masakry w Srebrenicy, po czym w bezprecedensowym geście, jako pierwszy tak wysoki funkcjonariusz organizacji, podał się do dymisji, protestując przeciw bierności wspólnoty międzynarodowej i samej ONZ.

"Chora biurokracja. Nie mają pojęcia, co to Srebrenica"

"Szanowna Pani, Uprzejmie informuję, że niestety nie możemy zarejestrować Pani na liście Gości, bowiem nie dysponujemy identyfikatorami, które moglibyśmy udostępnić. Może Pani wziąć udział we Mszy Św., która będzie otwarta dla ludzi".

Mail o takiej treści dostała z Kancelarii Premiera Emina Ragipović, Bośniaczka mieszkająca w Polsce, prezes fundacji Kultura bez Granic, która na prośbę organizacji Matki Srebrenicy miała ją reprezentować na pogrzebie Tadeusza Mazowieckiego.

- Matki Srebrenicy nie mogły być na pogrzebie - są w Hadze na procesie Radovana Karadżicia. Poprosiły mnie, bym w ich imieniu złożyła na grobie Tadeusza Mazowieckiego kwiaty od Srebrenicy - mówi portalowi Gazeta.pl Emina Ragipović.

- Znałam Tadeusza Mazowieckiego. To jest po prostu hańba, brak szacunku do niego. Nie wiem, czy to dotarło do wyższych funkcjonariuszy rządu Tuska, ale to jest po prostu chora biurokracja. Nie mają pojęcia, co to jest Srebrenica, co tam się stało, żeby w taki sposób zlekceważyć Mazowieckiego i jego dzieło [w Bośni] - podkreśla.

- "Nie mają identyfikatorów"? To wstyd - mówi Ragipović. I pyta, czy w Kancelarii Premiera naprawdę sądzą, że Mazowiecki by sobie życzył, żeby na jego pogrzebie nie było nikogo z Bośniaków.

- W imieniu narodu bośniackiego zamówiłam ten wieniec. I tak mi odmówili... - kończy.

Odpowiedź Kancelarii Premiera

Po kilku próbach udało nam się skontaktować z asystentką ministra Cichockiego, sekretarza stanu w Kancelarii Premiera, która obiecała nam, że pani Ragipović będzie mogła wziąć udział w ceremonii pogrzebowej. Centrum Informacyjne Rządu w przekazanym nam komunikacie zapewniło, że Emina Ragipović oczywiście dostanie identyfikator. Urzędnicy przeprosili za zaistniałe nieporozumienie. Pomyłkę wytłumaczyli ogromną liczbą zgłoszeń od osób, które chcą wziąć udział w ostatnim pożegnaniu Tadeusza Mazowieckiego. CIR zapewniło też, że jest w kontakcie z panią Ragipović.

Masakra w Srebrenicy. "Dla wszystkich Bośniaków Mazowiecki jest bohaterem"

W lipcu 1995 roku bośniaccy Serbowie wymordowali ok. 8 tys. bośniackich Muzułmanów. Holenderski oddział sił pokojowych ONZ nie zareagował, kiedy dowodzeni przez gen. Radislava Krsticia Serbowie zajęli miasto. Na oczach ONZ-owskiego kontyngentu oddzielali mężczyzn (od 14. roku wzwyż) od kobiet i wywozili ich na śmierć. Z rozkazu dowódcy wojsk Serbów bośniackich, gen. Ratko Mladicia, wymordowano ok. 8 tys. Bośniaków.

- Dla wszystkich Bośniaków, czy w Bośni, czy za granicą, Tadeusz Mazowiecki jest bohaterem narodowym - tłumaczy Ragipović, która współpracowała wówczas z byłym polskim premierem. - W czasach, gdy działa się tragedia Bośni, był głosem i nadzieją. Był krzykiem sprawiedliwości, gdy rezygnował jako wysoki urzędnik ONZ, protestując przeciw jej samej - dodaje.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... tacji.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz internauty:

~Kamil z Krakowa do ~cenzorzy z Mysiej do dzieła...:

Jak wynika z badań, wyborcy Platformy Obywatelskiej to przeważnie ludzie o niskim stopniu inteligencji, nie potrafiący samodzielnie dokonywać analizy zdarzeń politycznych, łatwo ulegający propagandzie rozsiewanej cynicznie w obronie starego układu i nie orientujący się w zagadnieniach własnego kraju. Poza ogólnikami, nie umieją uzasadnić swego stanowiska wyborczego. Podobnie dominująca obecnie w Polsce inteligencja wspierająca PO, to zazwyczaj osoby dobrze wykształcone od strony wykonywanego zawodu, natomiast nie są wykształceni i mają wielkie niedobory od strony etyczno ? moralnej. Bardzo często brak im też elementarnych atrybutów honoru. Obecnie zarówno moralność, etyka jak i honor to dla nich jakaś abstrakcja, a przede wszystkim nieżyciowe pojęcia. Przedwojenny Kodeks Honorowy dosyć precyzyjne wyłuszczał kto wówczas mógł być uznany za człowieka honoru. Na pewno wg reguł Kodeksu Honorowego zdolności honorowej nie posiadają członkowie PO, którzy przede wszystkim publicznie składają obietnice bez pokrycia, kłamią, oszukują, mamią swoich naiwnych wyborców. Zamiast dbać o sprawy i dobro państwa polskiego głównie dbają o dobro państw obcych. A głównym motorem ich wszelkich działań polityczno-gospodarczych jest tzw. kręcenie lodów ? co bardzo precyzyjnie wyłuszczyła niegdyś posłanka PO pani Beata Sawicka , czy niedawno inna posłanka PO pani Mucha twierdząca publicznie że starych osób nie opłaca się leczyć. Jedynym lekarstwem na rządy PO jest odsunięcie ich od władzy w wyborach i WYSŁANIE ich NA BEZROBOCIE, gdyż pośród swych w/w zdolności także najlepiej wychodzi powiększanie bezrobocia w Polsce. Dbając o interesy państw obcych, właśnie wyganiają kolejny milion młodych Polaków w poszukiwaniu pracy za granicą, co oczywiście ogłaszają jako kolejny swój sukces w zwalczaniu bezrobocia, jednocześnie niszcząc i zamykając w Polsce kolejne zakłady zapewniające pracę tysiącom pracowników. Dowodem jest choćby spektakularne zniszczenie stoczni szumnie ogłaszane jako prywatyzacja przez katarskich inwestorów strategicznych, także energetyka, itd. W swym poprzednim wcieleniu (za rządów Jerzego Buzka) właśnie takimi chwytami propagandowymi zniszczono, wyprzedano i rozdano (nawet za dopłatą) wszystko co tylko można było wówczas zniszczyć w Polsce. Klasyką takiej szemranej prywatyzacji jest choćby rozdawnictwo polskich banków, czy telekomunikacji na rzecz państw obcych, gdyż jak tłumaczono, gromadzenie i liczenie naszych pieniędzy najlepiej wychodzi zagranicznym inwestorom strategicznym. A nam pozostało jedynie wpłacać tymże inwestorom nasze pieniądze Można wymieniać długą listę nagród z zagranicy jakimi obdarowywano liderów obecnej PO czy wcześniej UW i KLD (także SLD) za taką właśnie politykę finansowo-gospodarczą prowadzoną w Polsce o czasu Okrągłego Stołu, nie bez racji nazywanym Okrągłym Korytem. Wyślijmy PO na bezrobocie!!!!!!!! To niech oni hurtowo wyjeżdżają z Polski w poszukiwaniu pracy i na własnej skórze niech spróbują tego cymesu i wspaniałości pracy za granicą do jakiej od lat ekonomicznie zmuszają Polaków.
==============================

Przedterminowe wybory na wiosnę? Schetyna ma plan
Grze­gorz Sche­ty­na prze­grał wy­bo­ry w Plat­for­mie Oby­wa­tel­skiej na Dol­nym Ślą­sku, ale się nie pod­da­je. We­dług jed­ne­go z war­szaw­skich po­li­ty­ków PO, Sche­ty­na bę­dzie grał na nie­przy­ję­cie bu­dże­tu w ter­mi­nie, co umoż­li­wi­ło­by Bro­ni­sła­wo­wi Ko­mo­row­skie­mu roz­pi­sa­nie wy­bo­rów na wio­snę 2014 roku - pisze "Ga­ze­ta Pol­ska Co­dzien­nie".
Obrazek
"To, że Schetyna spokorniał po zebraniu zarządu PO, oznacza jedynie tyle, że szykuje cios zza węgła. Nie ma wyjścia. Jeżeli nie odpowie niczym, Tusk go politycznie wykończy" - komentuje w "GPC" dr Jerzy Targalski ze Studium Europy Wschodniej z UW.

Według informatora gazety, możliwość rozpisania nowych wyborów nie oznacza, że do nich dojdzie. "Schetyna wykorzysta tą możliwość, by trzymać Tuska w szachu. A Komorowski będzie mu pomagał" - czytamy w "GPC".

W czwartek zarząd PO zdecydował, że nie będzie powtórnych wyborów władz PO na Dolnym Śląsku. Zebranie zarządu to efekt upublicznionych nagrań z kulisów zjazdu PO na Dolnym Śląsku. Osoby nagrane i te, które nagrywały kulisy dolnośląskiego zjazdu, zostały zawieszone w prawach członka partii na trzy miesiące; zajmie się nimi sąd partyjny.

W poniedziałek "Newsweek" opublikował nagranie rozmowy z kulisów zjazdu PO na Dolnym Śląsku; według tego nagrania poseł Wojnarowski, zwolennik Protasiewicza obiecywał jednemu z delegatów, Edwardowi Klimce załatwienie stanowiska w KGHM - w zamian za oddanie głosu na Protasiewicza. Wojnarowski zaprzeczył w środę, by proponował pracę Klimce, powołując się na wpływy Protasiewicza. Jak twierdził, opublikowany tekst został "wyrwany z kontekstu".

W środę "Newsweek" opublikował kolejne nagranie, tym razem film. Według informacji tygodnika poseł Jaros i radny z Polkowic Tomasz Borkowski mieli namawiać delegata do głosowania na Protasiewicza, a w zamian sugerować, że działacz mógłby trafić do rady nadzorczej jednej z państwowych spółek. Według "Newsweeka" delegatem, którego namawiano do poparcia Protasiewicza, jest Paweł Frost, szef koła PO w Legnicy i tamtejszy radny, z zawodu tłumacz przysięgły, zwolennik Schetyny.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/przedter ... plan/4bmw6
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze internautów:

JaPM

Cóż, moim zdaniem jeśli ktoś chce wydawać takie kalendarze to powinien sam zadbać o ich sfinansowanie a nie prosić o wsparcie. Kościół już i tak dostaje b.dużo z naszych pieniędzy + ofiary które składamy w kościołach czy to na mszy,weselu,chrzcinach czy też pogrzebach więc nie taktem jest prosić o kolejne datki, tym bardziej że co chwila słyszymy i widzimy w jakich snobistycznych i wystawnych warunkach żyją księża nie pomagając naprawdę potrzebującym((np.odmowa wyprawienia mszy za zmarłego niewinnego 3 letniego Kubusia a wyprawienie w tym samym dniu uroczystości zaślubin przez tego samego proboszcza). Jest to po prostu hipokryzja granicząca z jawnym wyłudzaniem datków od wiernych z czym się kategorycznie nie zgadzam mimo że jestem katolikiem i uczęszczam do kościoła! Mają księża czy też inni wydawcy chęć wydania takiego kalendarza nie ma sprawy ale za swoje pieniądze a nie wyłudzone w perfidny sposób!
----------------------------------
fds33

he he he, ale wam k... czarny fanfaron pojechał ;) Do roboty czarna mafio! To będzie i na kalendarze i na tłuste chlanie. A nie bezczelnie żebrać u ludzi i kraść podstępnie ich ciężko zarobione pieniądze.
=======================
Specjalna oferta dla katolików. Internauci oburzeni
Obrazek
Kalendarz zmieni Polskę?

Jeden z użytkowników serwisu Wykop.pl przedstawił skany listu przesłanego do kogoś z jego rodziny. Utrzymany w specyficznie podniosłym tonie list jest zachętą ze strony prezesa krakowskiego Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi do zakupu wydanego przez tę organizację kalendarza z Matką Boską

W liście możemy przeczytać o posiadanej przez Instytut wizji wydania miliona kalendarzy. Zdaniem prezesa Instytutu, taka akcja miałaby wspaniałe konsekwencje dla całego kraju:

Jestem pewien, że gdyby każda polska rodzina miała w swoim domu ten kalendarz z wizerunkiem Matki Najświętszej, Jej Fatimskie Orędzie byłoby częściej przypominane, Kościół byłby kochany i szanowany, a nasza Ojczyzna z pewnością nie byłaby świadkiem tylu bluźnierstw ani grzechów!

Jak jednak wyjaśnia prezes, Instytut ma jeden problem – trzeba znaleźć jeszcze 3 mln złotych na druk kalendarzy. I dlatego zwraca się do swojej czytelniczki:

Bardzo Panią proszę o pomoc w tym dziele propagowania kalendarza "365 dni z Maryją" poprzez datek. Kwotę ewentualnego datku pozostawiam Pani dobrej woli. Czy to będzie 20 zł, 30 zł, 50 zł, 100 zł albo inna kwota – to zależy tylko od Pani.

Zdaniem internauty, który opublikował list, treść pisma ma charakter manipulacyjny i pełna jest socjotechnicz­nych chwytów. Znaczna część osób komentujących wpis się z nim zgadza. A jaka jest Wasza opinia?

Napisaliśmy do Instytutu z prośbą o skomentowanie zarzutów, ale na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Warto na koniec podkreślić, że od Instytutu ks. Piotra Skargi od wielu lat regularnie odcina się krakowska kuria. Także dziś rzecznik kurii potwierdził nam, że władze kościelne nie mają z Instytutem nic wspólnego.


Więcej: http://www.hotmoney.pl/Specjalna-oferta ... eni-a32378
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Gowin wzywa do sprzeciwu przeciwko "państwu Tuska"
Obrazek
Jarosław Gowin w liście otwartym zaapelował do polityków Platformy Obywatelskiej, aby sprzeciwiali się praktykom "państwa Tuska". Pisze też o nieprawidłowościach na Dolnym Śląsku.

"Drogie Koleżanki! Drodzy Koledzy!" - zaczyna swój list Jarosław Gowin i pisze dalej, że coraz częściej działania polityków Platformy cechuje buta, partyjniactwo i budzące wątpliwości moralne korzystanie z przywilejów władzy. Wzywałem partię do opamiętania, do powrotu do naszych obywatelskich i wolnorynkowych korzeni oraz do odsunięcia Donalda Tuska od władzy. Zdaniem Gowina ostatnie wybory na Dolnym Śląsku pokazały zakres korupcji politycznej.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/8033-g ... stwu-tuska
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM