Nagroda Miasta wyobraźnię przerasta
Lubin jest najdziwniejszym miastem w całej Polsce. I nie chodzi tu o park z gipsowymi dinozaurami. Niedługo na obradach sesji rady miejskiej ma być uchwalona decyzja o ustanowieniu Nagrody Miasta Lubina.
Uchwała wypłynie oczywiście z cudownej inicjatywy uchwałodawczej Przewodniczącego Rady. Jestem ciekawa, kto zgarnie tą nagrodę. Inaczej – złe pytanie. Powinno być: kiedy wybrana osoba przez Lubin 2006 dostanie nagrodę? Oraz czemu będzie to Robert Raczyński?. Oczywiście tylko zgaduję. Może moja dedukcja będzie błędna i może wybiorą Stawikowskiego, o którym słuch zaginął. Może to będzie pan Myrda, który bez mrugnięcia i zająknięcia podpisał uchwałę o prywatyzacji szpitala. Może to będzie jakiś kolejny przyjaciel i znajomy po fachu naszych rządzących? To się okaże. Nagroda Miasta wyobraźnię przerasta.
Lubin nie staje się już anonimowym małym górniczym miasteczkiem. Zasłynęliśmy najprawdopodobniej w kuluarach Sejmu Rzeczy Pospolitej Polskiej.
To, że naszą opozycję wspiera pani posłanka Witek to już wiemy. I na szczęście, dzięki Bogu. Pani posłanka Witek jawi się jako wybawiciel. Pani Witek nie jest Lubinianką i może głośno mówić to, co my – mieszkańcy miasta widzimy.
Zastanawiające jest to, że mając dwóch posłów z Lubina - Wojnarowskiego i Zbrzyznego - sprawami Lubina zajmuje się posłanka z Jawora lub w jej zastępstwie poseł z Głogowa.
Zaczęło się od próby obronienia zamknięcia szkoły na Zakręcie, skończyło się na próbie odwołania punktu obrad sesji rady powiatu w sprawie prywatyzacji szpitala.
Oczywiście radni z Lubina 2006 mają postulaty mieszkańców miasta jak i panią poseł głęboko i szeroko w du..żym poważaniu. To już wiemy.
Pani Witek nadal nie może się nadziwić jak wygląda u nas sesja rady powiatu.
- Miałam okazję przekonać się jak te obrady wyglądają w Lubinie. Dziwi mnie to, że Lubin 2006 nie zgodził się na usunięcie z obrad punktu tematu likwidacji szpitala. Nie chodziło o zaniechanie, ale tylko o usunięcie go z punktu obrad i rozpatrzenia jeszcze raz. Zaskakujące jest to, że nie chcieli rozmawiać. Działo się to tak szybko – za szybko zadecydowali. To wyglądało tak, że został odczytany punkt obrad a radni w milczeniu opuścili głowy i podnieśli ręce. Nie spotykam się często z tym, że radni nie odezwą się ani słowem. Należy się spytać, czemu nikt nie dyskutuje? Czemu po przedstawieniu uchwał podnoszą ręce jak chce starosta? Tu nikt się nie odzywa. Nikt nie przedstawi swoich racji. Nikt nie chciał podjąć dyskusji w tak ważnej sprawie dla Lubina jak szpital! - Mówi posłanka Witek - Ten szpital nie jest zadłużony. 1 mln złotych zadłużenia dla szpitala to naprawdę niewiele. To nie jest powód by go prywatyzować. To nie pierwszy problem, które starostwo stara się rozwiązać po najmniejszej linii oporu. Najpierw likwidacja szkół a teraz prywatyzacja szpitala?
Swoje racje chciał przedstawić radny Maćkała, ale skutecznie radni Lubina 2006 zabrali mu prawo do wypowiedzi. Tym samym na sesji została złamana procedura.
Słusznie też pani Witek zauważyła, że jak prezydent ze swoim ugrupowaniem pozbędą się wszystkiego to nie będzie, czym zarządzać. I ma w tym rację.
Kuleje komunikacja między starostwem i związkami zawodowymi oraz komunikacja starostwa z mieszkańcami. Najlepiej rządzi się nieświadomą masą nakarmioną papką pod postacią plastik parku czy nowej galerii w rynku.
Politykom naszego miasta chyba o to chodzi, by odwrócić uwagę społeczeństwa od swojego nieudolnego rządzenia. Tak. Świadomie używam tego słowa, bo jest to moje zdanie. Każdy z nas ma umiejętność logicznego myślenia. Ci, co są zorientowani na politykę naszego miasta doskonale widzą jak ekipa Lubina 2006 stara się razem z(a)robić jak najwięcej w najkrótszym czasie. Pooddawano szkoły, prywatyzują szpital.
Mogę jedynie zgadywać, kto otrzyma Nagrodę Miasta Lubina. Państwo również. Kto zostanie wybrany? Czekam na komentarze.
Pozdrawiam serdecznie
BB.
źródło: http://www.naszlubin.pl/lubin/3532-nagr ... rasta.html
Regulamin forum
Działania radnych i urzędu miejskiego, komentarze i uwagi dot. rozwoju miasta.
Spięcia w klubie Lubin 2006
17.07.2013. Radio ElkaW zdyscyplinowanym jak dotąd klubie miejskich radnych Lubin 2006 doszło do pierwszego widocznego zgrzytu. Przewodniczący Rady Miejskiej Andrzej Górzyński był mocno zaskoczony decyzją swoich koleżanek i kolegów, którzy zablokowali uchwałę o reaktywowaniu Nagrody Miasta Lubina.
Nagroda Miasta Lubina miała jak dotąd bujną historię. Do 2005r. każdy z jej laureatów poza prestiżem, uznaniem i pamiątkową statuetką dostawał z kasy miejskiej 12 tys. zł. W 2006r. nagrodę otrzymał Marian Hawrysz, ale z powodu sądowego sporu prezydenta z wojewodą, laureat pieniędzy ostatecznie nie otrzymał i wtedy przyznawanie Nagrody Miasta zawieszono. Przywrócono ją w 2009r. Wówczas otrzymał ją Edward Wóltański. I znowu kłótnia między radnymi i prawne spory sprawiły, że w 2010r. Nagrodę ponownie zlikwidowano.
Po trzech latach reaktywować chce ją przewodniczący Rady Miejskiej, Andrzej Górzyński, ale niespodziewanie napotkał na opór swoich klubowych koleżanek i kolegów, którzy nie przyjęli uchwały w tej sprawie. Dlaczego? - Ponieważ dopiero przed sesją komisja dowiedziała się o tym, że taki wniosek zostanie przedłożony. Po drugie, kiedy procedowaliśmy nad statutem miasta, wtedy był podjęty projekt statuetki, a nie tylko dyplomu, jak tego chce przewodniczący Górzyński. Tamten projekt został skierowany do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji i czekamy na odpowiedź już dwa lata. To nie jest tak, że my nie chcemy tej Nagrody, wręcz przeciwnie, tylko musimy uzyskać rozstrzygnięcie w sprawie statuetki i spokojnie popracować nad treścią takiej uchwały - uzasadniała Joanna Kot, przewodnicząca komisji oświaty.
Na razie trudno ocenić, jaki będzie finał tej sprawy. Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle uchwała o reaktywacji Nagrody Miasta zostanie przyjęta. (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/64223/78/

Informacje
Bing [Bot] » 1 gość

