Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że jest to wróżenie z fusów. Nawet bowiem gdybyśmy go dobrze znali, nie umielibyśmy przewidzieć, jakimi torami potoczy się jego pontyfikat. A tym bardziej nie umiemy, znając go ledwo, ledwo. Pamiętając o tym zastrzeżeniu, spróbujmy jednak jakoś papieża Franciszka nazwać, zdefiniować. Pochodzi z Argentyny i jest synem włoskich imigrantów, wychował się bez luksusów i potem, zdobywszy kościelne zaszczyty, też nie polubił luksusów. Ponoć można go było spotkać w Buenos Aires w metrze czy w autobusie komunikacji miejskiej, ponoć nie mieszkał w pałacu arcybiskupim. Wczoraj wyszedł na balkon błogosławieąstw odziany w prostą białą sutannę, nie ubrał przygotowanej na tę okazję aksamitnej peleryny. Stułę założył tylko na moment błogosławieąstwa, po czym ją zdjął. Ponoć w Argentynie spędzał weekendy w biednych parafiach, wśród ludzi, którym się nie wiedzie. A więc skromność. Wczoraj, zanim udzielił rzymianom (i światu) swojego błogosławieąstwa, poprosił zgromadzonych, by pomodlili się o Boże błogosławieąstwo dla niego. Nie mówił o sobie per "papież", tylko per "biskup Rzymu", nie mówił o potrzebie ewangelizacji świata, tylko o potrzebie ewangelizacji "tego pięknego miasta". A więc bezpośredniość. Przybrał jako papież imię Franciszek. Bardziej na cześć św. Franciszka z Asyżu, odnowiciela Kościoła przez prostotę, skromność i ubóstwo; czy może ze względu na św. Franciszka-Ksawerego, jezuity i misjonarza, który krzewił chrześcijaąstwo w Indiach i w Japonii? Tak czy inaczej, nie było jeszcze papieża o tym imieniu, które niezbyt symbolizuje władzę i potęgę Kościoła, raczej służbę i ciężką pracę. Jak głosi pewien kościelny dowcip, papież jest prawie nieomylny. Prawie, bo nie wie trzech rzeczy: ile jest w Kościele zgromadzeą żeąskich, ilu jest świętych i błogosławionych, oraz co naprawdę myślą jezuici. Jorge Mario Bergoglio sam jest jezuitą, był prowincjałem argentyąskiej prowincji tego zgromadzenia, może więc odtąd już papież będzie wiedział, co naprawdę myślą jezuici. Jezuici to ludzie nauki, ale także szaleni misjonarze, ale także (jak śp. ks. Stanisław Musiał) ludzie głęboko poruszeni niesprawiedliwością tego świata i próbujący, na swoją miarę, uczynić go mniej niesprawiedliwym. Która z tych charakterystyk najbardziej pasuje do papieża Franciszka, nie wiem. Ale wiem, jakiego papieża bym chciał. Nie takiego, jakiego domagają się heroldowie Kościoła "pogodzonego ze światem". Nie rozumiem dlaczego, media tak bardzo w ostatnich tygodniach lansowały akurat w tej sprawie, akurat ludzi, którzy nie bywają w kościele, a tak wiele mają do powiedzenia o Kościele. A raczej rozumiem, ale nie wiem, dlaczego tak pokornie dajemy sobie robić kaszę z mózgu. W przeciwieąstwie do owych celebrytów chciałbym papieża, który pokieruje Kościołem niepogodzonym ze światem. Oczywiście jego wiarygodność wymaga, aby posprzątał najpierw u siebie. Ale po tym wielkim sprzątaniu Kościół powinien dalej wymagać od świata, a nie - jak chcą panowie Hartman, Obirek, Szostkiewicz i inni - głosić światu: "zrób sobie dobrze". Taki Kościół do niczego nie byłby nam potrzebny. Roman Graczyk źródło: http://fakty.interia.pl/felietony/gracz ... nId,942655
Papież Franciszek, czyli do czego potrzebny nam Kościół?
Czytam zachłannie informacje o nim, oglądam jego pierwsze błogosławieąstwo „urbi et orbi”, żeby zrozumieć, kim jest ten człowiek ubrany na biało, który zaczął wczoraj od prostego: "Bracia i Siostry, dobry wieczór!".Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że jest to wróżenie z fusów. Nawet bowiem gdybyśmy go dobrze znali, nie umielibyśmy przewidzieć, jakimi torami potoczy się jego pontyfikat. A tym bardziej nie umiemy, znając go ledwo, ledwo. Pamiętając o tym zastrzeżeniu, spróbujmy jednak jakoś papieża Franciszka nazwać, zdefiniować. Pochodzi z Argentyny i jest synem włoskich imigrantów, wychował się bez luksusów i potem, zdobywszy kościelne zaszczyty, też nie polubił luksusów. Ponoć można go było spotkać w Buenos Aires w metrze czy w autobusie komunikacji miejskiej, ponoć nie mieszkał w pałacu arcybiskupim. Wczoraj wyszedł na balkon błogosławieąstw odziany w prostą białą sutannę, nie ubrał przygotowanej na tę okazję aksamitnej peleryny. Stułę założył tylko na moment błogosławieąstwa, po czym ją zdjął. Ponoć w Argentynie spędzał weekendy w biednych parafiach, wśród ludzi, którym się nie wiedzie. A więc skromność. Wczoraj, zanim udzielił rzymianom (i światu) swojego błogosławieąstwa, poprosił zgromadzonych, by pomodlili się o Boże błogosławieąstwo dla niego. Nie mówił o sobie per "papież", tylko per "biskup Rzymu", nie mówił o potrzebie ewangelizacji świata, tylko o potrzebie ewangelizacji "tego pięknego miasta". A więc bezpośredniość. Przybrał jako papież imię Franciszek. Bardziej na cześć św. Franciszka z Asyżu, odnowiciela Kościoła przez prostotę, skromność i ubóstwo; czy może ze względu na św. Franciszka-Ksawerego, jezuity i misjonarza, który krzewił chrześcijaąstwo w Indiach i w Japonii? Tak czy inaczej, nie było jeszcze papieża o tym imieniu, które niezbyt symbolizuje władzę i potęgę Kościoła, raczej służbę i ciężką pracę. Jak głosi pewien kościelny dowcip, papież jest prawie nieomylny. Prawie, bo nie wie trzech rzeczy: ile jest w Kościele zgromadzeą żeąskich, ilu jest świętych i błogosławionych, oraz co naprawdę myślą jezuici. Jorge Mario Bergoglio sam jest jezuitą, był prowincjałem argentyąskiej prowincji tego zgromadzenia, może więc odtąd już papież będzie wiedział, co naprawdę myślą jezuici. Jezuici to ludzie nauki, ale także szaleni misjonarze, ale także (jak śp. ks. Stanisław Musiał) ludzie głęboko poruszeni niesprawiedliwością tego świata i próbujący, na swoją miarę, uczynić go mniej niesprawiedliwym. Która z tych charakterystyk najbardziej pasuje do papieża Franciszka, nie wiem. Ale wiem, jakiego papieża bym chciał. Nie takiego, jakiego domagają się heroldowie Kościoła "pogodzonego ze światem". Nie rozumiem dlaczego, media tak bardzo w ostatnich tygodniach lansowały akurat w tej sprawie, akurat ludzi, którzy nie bywają w kościele, a tak wiele mają do powiedzenia o Kościele. A raczej rozumiem, ale nie wiem, dlaczego tak pokornie dajemy sobie robić kaszę z mózgu. W przeciwieąstwie do owych celebrytów chciałbym papieża, który pokieruje Kościołem niepogodzonym ze światem. Oczywiście jego wiarygodność wymaga, aby posprzątał najpierw u siebie. Ale po tym wielkim sprzątaniu Kościół powinien dalej wymagać od świata, a nie - jak chcą panowie Hartman, Obirek, Szostkiewicz i inni - głosić światu: "zrób sobie dobrze". Taki Kościół do niczego nie byłby nam potrzebny. Roman Graczyk źródło: http://fakty.interia.pl/felietony/gracz ... nId,942655
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2015, 15:37 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Coś mi się wydaje, że ten papież Franciszek, będzie inny od poprzednich i wniesie coś nowego do Kościoła.
=================

W dniu, który obchodzony jest jako uroczystość kapłanów, papież podkreślił, że ksiądz, który celebruje mszę, "bierze na swe ramiona powierzony sobie lud i niesie jego imiona wypisane w sercu". - Kiedy nakładamy na siebie nasz skromny ornat, dobrze by było, abyśmy odczuwali na ramionach i w sercu ciężar i oblicze naszego ludu wiernego, naszych świętych i naszych męczenników - dodał Franciszek w homilii w czasie mszy w Bazylice Świętego Piotra. Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
=================
Papież: Jest kryzys tożsamości kapłaąskiej, księża zmieniają się w kolekcjonerów antyków
Podczas mszy Krzyżma świętego w Watykanie w Wielki Czwartek papież Franciszek powiedział, że księża muszą czuć odpowiedzialność za powierzony sobie lud i słuchać jego próśb. Apelował do kapłanów o troskę o ubogich, więźniów, chorych, samotnych i smutnych. Papież przyznał także, że istnieje kryzys tożsamości kapłaąskiej. 
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2014, 16:15 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Papież Franciszek: księża zamieniają się w strażników wiary
Papież Franciszek powiedział, że księża nie mogą być "kontrolerami wiary". W kazaniu podczas mszy w watykańskim Domu świętej Marty mówił o potrzebie otwierania drzwi Kościoła i napiętnował przykład odmowy ochrzczenia dziecka niezamężnej młodej matki. Z kolei w przemówieniu do delegacji międzynarodowej fundacji Centesimus Annus papież powiedział, że konieczne jest nowe podejście do solidarności społecznej, by nie uważać jej tylko za "zwykłe niesienie pomocy najbiedniejszym". Temu pojęciu niezbyt dobrze widzianemu w świecie ekonomii trzeba nadać właściwe miejsce - dodał. - Wiele razy jesteśmy kontrolerami wiary zamiast tymi, którzy ułatwiają ludziom dostęp do niej - stwierdził papież w kazaniu, przytoczonym przez Radio Watykańskie. Przestrzegał przed pokusą "zawłaszczania" Boga przez duchowieństwo.
Zwracając się do obecnych na mszy księży Franciszek dodał: "Pomyślcie o dziewczynie-matce, która idzie do parafii i mówi osobie na plebanii, że chce ochrzcić swoje dziecko".
- A ten chrześcijanin czy chrześcijanka mówi jej: "Nie, nie możesz, bo nie jesteś zamężna". I co znajduje ta dziewczyna, która miała odwagę donosić ciążę? Zamknięte drzwi! - mówił papież. Położył nacisk na to, że taka postawa oddala ludzi od Kościoła, nie służy ich dobru.
- Jezus ustanowił siedem sakramentów, a my taką postawą dodajemy ósmy: duszpasterską komorę celną - oświadczył Franciszek.
Więcej: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html

Watykan: zwiększy się grono doradców papieża
Papież Franciszek zapowiedział, że powiększy grono kardynałów doradców, którzy służą mu pomocą w reformie Kurii Rzymskiej. Przyznał wręcz, że Kościoły wschodnie są "wściekłe", że w tym organie doradczym zabrakło ich przedstawiciela.W przemówieniu do członków sekretariatu synodu biskupów Franciszek ujawnił: w tym gremium "brakuje reprezentanta Kościołów wschodnich, który nie został jeszcze wybrany".
Ośmiu doradców papież mianował miesiąc po swym wyborze, 13 kwietnia. Mają oni służyć mu radą w zarządzaniu Kościołem i w sprawach reformy Kurii Rzymskiej. Jednym z ich zadań jest opracowanie projektu zmian w konstytucji apostolskiej "Pastor bonus" na temat funkcjonowania Kurii.
Jak wiadomo, reforma tego "rządu" Kościoła katolickiego, powszechnie krytykowanego w ostatnim czasie po fali skandali i ujawnionych konfliktów wśród hierarchii, jest uważana za jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed nowym papieżem.
Doradcami Franciszka zostali kardynałowie reprezentujący wszystkie kontynenty: Włoch Giuseppe Bertello - gubernator Państwa Watykańskiego (obecnie wskazywany jako mocny kandydat na urząd sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej), Francisco Javier Errazuriz Ossa z Chile, Oswald Gracias z Indii, Reinhard Marx z Niemiec, Laurent Monsengwo Pasinya z Demokratycznej Republiki Konga, Sean Patrick O’Malley z USA, George Pell z Australii i Oscar Andres Rodriguez Maradiaga z Hondurasu, który będzie koordynatorem całej grupy.
Pierwsze posiedzenie tego gremium w Watykanie zwołano na 1-3 października. Według nieoficjalnych doniesień kardynałowie mają obradować w pustym apartamencie papieskim w Pałacu Apostolskim, gdzie Franciszek nie chce mieszkać.
Obecnie papież kontaktuje się z kardynałami doradcami, którzy odwiedzają go kolejno w Watykanie.
Watykan wyjaśnił wcześniej, że decyzja papieża o powołaniu zespołu doradców - nie mająca precedensu - jest jego odpowiedzią na sugestie przedstawione podczas obrad Kolegium Kardynałów w czasie wakatu po abdykacji Benedykta XVI, gdy mówiono wiele o potrzebie większej kolegialności w Kościele.
Kierunek reform nie jest znany. Sam papież wielokrotnie mówił o tym, że w Kościele trzeba zdecydowanie mniej biurokracji.
źródło: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/watykan ... omosc.html

Nowy(a) na forum


Komentarze internautów:
marac
Oj, chyba muchomor, którym się biedny Franciszek nieszczęśliwie śmiertelnie zatruje, już gdzieś rośnie w lesie pod Rzymem.
-----------------------------
Finanse Kosciola nigdy nie byly przejrzyste.Czy komisja jest w stanie zmienic mentalnosc duchownych?
===========================
Papież chce prześwietlić bank watykański. Powołał speckomisję
Papież Franciszek powołał specjalną komisję, która zbada działalność banku watykańskiego IOR, by "zapewnić lepsze zharmonizowanie jego działań z misją Kościoła".
Uważa się, że powołanie przez papieża komisji ds. banku jest najśmielszym jak dotąd środkiem, by uporządkować sytuację wokół Instytutu Dzieł Religijnych (IOR), wstrząsanego wielokrotnie skandalami i krytykowanego za niejasne interesy i zatajanie danych o posiadaczach kont. W skład pięcioosobowej komisji wchodzi czterech prałatów i amerykańska prawniczka z Harvardu prof. Mary Ann Glendon.
Watykan podał w komunikacie, że komisja umożliwi papieżowi Franciszkowi "lepsze zrozumienie prawnej sytuacji i działalności Instytutu, by doprowadzić do lepszej jego harmonizacji z misją Kościoła powszechnego".
Komisja będzie miała wgląd we wszystkie dokumenty i dane.
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... wolal.html
marac
Oj, chyba muchomor, którym się biedny Franciszek nieszczęśliwie śmiertelnie zatruje, już gdzieś rośnie w lesie pod Rzymem.
-----------------------------
Finanse Kosciola nigdy nie byly przejrzyste.Czy komisja jest w stanie zmienic mentalnosc duchownych?
===========================
Papież chce prześwietlić bank watykański. Powołał speckomisję
Uważa się, że powołanie przez papieża komisji ds. banku jest najśmielszym jak dotąd środkiem, by uporządkować sytuację wokół Instytutu Dzieł Religijnych (IOR), wstrząsanego wielokrotnie skandalami i krytykowanego za niejasne interesy i zatajanie danych o posiadaczach kont. W skład pięcioosobowej komisji wchodzi czterech prałatów i amerykańska prawniczka z Harvardu prof. Mary Ann Glendon.
Watykan podał w komunikacie, że komisja umożliwi papieżowi Franciszkowi "lepsze zrozumienie prawnej sytuacji i działalności Instytutu, by doprowadzić do lepszej jego harmonizacji z misją Kościoła powszechnego".
Komisja będzie miała wgląd we wszystkie dokumenty i dane.
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... wolal.html

Watykan: Papież zaostrzył kary za pedofilię
Papież Franciszek zaostrzył kary za pedofilię oraz przestępstwa związane z posiadaniem materiałów zawierających pornografię dziecięcą. Zmiany wprowadza papieski dokument "Motu proprio".
Jak wyjaśniono na konferencji prasowej, nowe przepisy dotyczą przestępstw popełnionych przez pracowników i funkcjonariuszy Watykanu na jego terytorium oraz poza jego granicami, czyli na przykład na placówkach dyplomatycznych.
Zaostrzone zostają kary za wszelkie nadużycia seksualne wobec nieletnich, w tym za nakłanianie ich do udziału w produkcji materiałów pornograficznych. Wyższe kary zaczynają obowiązywać także za samą produkcję takich materiałów z udziałem nieletnich oraz sprzedaż tego typu nagrań i zdjęć.
Będą kary za kradzież dokumentów
W dokumencie ogłoszono też, że od 1 września Watykan znosi w swym kodeksie karnym karę dożywocia. Przypomina się, że nie była ona stosowana. Stolica Apostolska zadeklarowała ponadto wymierzanie kar za wszystkie przestępstwa, ścigane na mocy międzynarodowych konwencji. Dlatego Watykan wprowadził odpowiedzialność karną za tortury.
Zwiększone zostały też kary za kradzież poufnych dokumentów z urzędów watykańskich. Nowe normy w tym względzie to zapewne rezultat niedawnego skandalu, znanego jako VatiLeaks, czyli publikacji licznych tajnych materiałów, wykradzionych z kancelarii Benedykta XVI oraz Sekretariatu Stanu. Wyniósł je ówczesny papieski majordomus Paolo Gabriele, najpierw skazany przez watykański trybunał, a następnie ułaskawiony w grudniu przez papieża Ratzingera.
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... filie.html

Komentarz internauty:
Ostatni Białas :
Lepiej dla Franka aby nie wnikał w cechy osobowościowe, preferencje seksualne oraz przeszłość swoich pracowników. Jeśli zacznie za bardzo interesować się tymi zagadnieniami to postąpi jak jego niemiecki poprzednik czyli wypisze się z tego całego biznesu i będziemy na raz mieli trzech papieży
))) Nadal proponuję sporządzić raport o wyczynach naszych lokalnych "pasterzy zbłąkanych owieczek" i przesłać go Frankowi, nich dowie się chłopak co się nad Wisłą wyprawia. Tylko czy jego serduszko przetrzyma taki wstrząs? Forum (ostatni.bialas.prv.pl), fb "Ostatni Białas".
=========================================
Prasa: bliski współpracownik papieża zamieszany w skandal obyczajowy
Papież Franciszek jest "rozgoryczony", ponieważ dowiedział się o tym, że jego zaufany współpracownik, szef Domu św. Marty, ks. Battista Ricca dopuścił się skandali seksualnych, za które został wyrzucony z nuncjatury w Urugwaju - ujawnił włoski tygodnik "L’Espresso".
Według pisma, które pisze o skandalu w najnowszym numerze, papież wyciągnie konsekwencje wobec księdza. Niedawno mianował go, nie wiedząc zupełnie o jego przeszłości, swoim pełnomocnikiem w watykańskim banku IOR. W roli tzw. prałata banku jest sekretarzem komisji kardynałów, nadzorującej tę instytucję i bierze udział w posiedzeniach rady nadzorczej.
Tygodnik pisze, że 57-letni ksiądz z Brescii, który przez 15 lat pracował w nuncjaturach apostolskich w różnych krajach, szybko zdobył zaufanie papieża. Zanim Franciszek wręczył mu nominację do banku IOR, przejrzał zgodnie ze zwyczajem dokumenty dotyczące księdza, w których nie znalazł nic budzącego niepokoju.
Dopiero tydzień po nominacji papież poznał, jak się dodaje, przeszłość dyrektora watykańskiego hotelu, w którym mieszka. Przeszłość ta dotyczy zaś homoseksualnych związków kapłana podczas jego pracy w nuncjaturze w stolicy Urugwaju, Montevideo od 1999 roku. Ksiądz Ricca przyjechał tam ze swym poznanym wcześniej w Bernie przyjacielem, kapitanem szwajcarskiego wojska, który otrzymał pracę i pokój w nuncjaturze.
Na jaw wyszło, że ksiądz Ricca podczas wizyty w lokalu dla gejów w Montevideo został pobity i musiał wezwać na pomoc dwóch księży, aby go stamtąd zabrali. Innym razem, w zablokowanej między piętrami windzie w nuncjaturze został nakryty z młodym mężczyzną - wymienia pismo.
Ówczesny nuncjusz arcybiskup Janusz Bolonek - ujawnia tygodnik - uznał postępowanie swego współpracownika za nie do przyjęcia i zażądał natychmiastowego zwolnienia księdza i jego szwajcarskiego przyjaciela. Do prośby polskiego nuncjusza przychylił się ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Angelo Sodano. Ksiądz Ricca został skierowany następnie do pracy w Trynidadzie i Tobago, a potem powrócił do Watykanu.
Według "L’Espresso" arcybiskup Bolonek, który jest obecnie nuncjuszem w Bułgarii, zawsze otwarcie i ostro krytykował podczas pobytów w Rzymie postępowanie swego byłego współpracownika. Jednak w Watykanie, dodaje się, sprawa księdza-skandalisty otoczona była zmową milczenia.
źródło: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/prasa-b ... omosc.html
Ostatni Białas :
Lepiej dla Franka aby nie wnikał w cechy osobowościowe, preferencje seksualne oraz przeszłość swoich pracowników. Jeśli zacznie za bardzo interesować się tymi zagadnieniami to postąpi jak jego niemiecki poprzednik czyli wypisze się z tego całego biznesu i będziemy na raz mieli trzech papieży
=========================================
Prasa: bliski współpracownik papieża zamieszany w skandal obyczajowy
Według pisma, które pisze o skandalu w najnowszym numerze, papież wyciągnie konsekwencje wobec księdza. Niedawno mianował go, nie wiedząc zupełnie o jego przeszłości, swoim pełnomocnikiem w watykańskim banku IOR. W roli tzw. prałata banku jest sekretarzem komisji kardynałów, nadzorującej tę instytucję i bierze udział w posiedzeniach rady nadzorczej.
Tygodnik pisze, że 57-letni ksiądz z Brescii, który przez 15 lat pracował w nuncjaturach apostolskich w różnych krajach, szybko zdobył zaufanie papieża. Zanim Franciszek wręczył mu nominację do banku IOR, przejrzał zgodnie ze zwyczajem dokumenty dotyczące księdza, w których nie znalazł nic budzącego niepokoju.
Dopiero tydzień po nominacji papież poznał, jak się dodaje, przeszłość dyrektora watykańskiego hotelu, w którym mieszka. Przeszłość ta dotyczy zaś homoseksualnych związków kapłana podczas jego pracy w nuncjaturze w stolicy Urugwaju, Montevideo od 1999 roku. Ksiądz Ricca przyjechał tam ze swym poznanym wcześniej w Bernie przyjacielem, kapitanem szwajcarskiego wojska, który otrzymał pracę i pokój w nuncjaturze.
Na jaw wyszło, że ksiądz Ricca podczas wizyty w lokalu dla gejów w Montevideo został pobity i musiał wezwać na pomoc dwóch księży, aby go stamtąd zabrali. Innym razem, w zablokowanej między piętrami windzie w nuncjaturze został nakryty z młodym mężczyzną - wymienia pismo.
Ówczesny nuncjusz arcybiskup Janusz Bolonek - ujawnia tygodnik - uznał postępowanie swego współpracownika za nie do przyjęcia i zażądał natychmiastowego zwolnienia księdza i jego szwajcarskiego przyjaciela. Do prośby polskiego nuncjusza przychylił się ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Angelo Sodano. Ksiądz Ricca został skierowany następnie do pracy w Trynidadzie i Tobago, a potem powrócił do Watykanu.
Według "L’Espresso" arcybiskup Bolonek, który jest obecnie nuncjuszem w Bułgarii, zawsze otwarcie i ostro krytykował podczas pobytów w Rzymie postępowanie swego byłego współpracownika. Jednak w Watykanie, dodaje się, sprawa księdza-skandalisty otoczona była zmową milczenia.
źródło: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/prasa-b ... omosc.html

Papież przyjechał małym fiatem. Tłum oszalał!
Rozpoczęła się właśnie pierwsza zagraniczna pielgrzymka papieża Franciszka, który udał się na Światowe Dni Młodzieży do Rio de Janeiro.

Ostatnio zmieniony 03 wrz 2014, 16:23 przez NEVIL, łącznie zmieniany 2 razy.

Włoska dziennikarka o papieżu Franciszku: To żaden populizm. On po prostu taki jest
- To nie są żadne wymuszone gesty, które służą temu, by komuś się przypodobać. To żaden populizm. On po prostu taki jest – tak zachowanie nowego papieża Franciszka ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Francesca Amborgetti. Współautorka wywiadu z kard. Jorge Bergoglio, obecną głową Kościoła katolickiego, opowiedziała m.in. anegdotę o tym, jak duchowny pewnego razu zorganizował mszę dla prostytutek.
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2014, 16:34 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Papież Franciszek: Homoseksualiści nie powinni być osądzani i marginalizowani

Papież oświadczył, że homoseksualiści nie powinni być osądzani ani marginalizowani w życiu społecznym. Opowiedział się za integracją gejów i lesbijek w społeczeąstwie. Powiedział też, że nie potępia księży gejów. - Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać? - powiedział papież. Agencja Reuters zauważył, że wypowiedź Franciszka jest o wiele bardziej ugodowa niż stanowisko jego poprzednika Benedykta XVI, który w 2005 roku wydał dokument stanowiący, że mężczyźni z głęboko zakorzenionymi tendencjami homoseksualnymi nie powinni zostawać księżmi. W "zaskakująco szczerej" - jak pisze Reuters - trwającej ok. 80 minut rozmowie z dziennikarzami papież nie uchylał się od żadnych pytaą. Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... rujmy.html ================= Komentarz internauty: @artur74
Myślę, że trzeba poczekać na wypowiedź biskupa Hosera. Może faktycznie ogłosi, że odsyła Franciszka na emeryturę?
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2014, 16:26 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

"Mówi papież Franciszek, mówmy sobie na ty". Papież zadzwonił do studenta
- Mówi papież Franciszek, mówmy sobie na ty - tak przedstawił się biskup Rzymu dzwoniąc do domu 19-letniego studenta z Padwy. - Śmialiśmy się i żartowaliśmy przez osiem minut - powiedział Stefano Cabizza, relacjonując swą rozmowę telefoniczną z papieżem.Student inżynierii opowiedział dziennikowi "Il Gazzettino", że nie mógł uwierzyć, gdy usłyszał głos Franciszka w telefonie. Wcześniej, podczas wizyty w Castel Gandolfo, młody Włoch zostawił przy bramie do papieskiej rezydencji list do Franciszka z prośbą o jego przekazanie.
"Jezus i apostołowie mówili sobie na ty..."
Kilka dni później papież do niego zadzwonił. Udało mu się to dopiero za drugim razem, bo wcześniej Stefano nie było w domu. - Powiedział mi, że Jezus i apostołowie mówili sobie na ty, i prosił mnie, by modlić się także za niego - ujawnił włoski student.
To kolejna już informacja o telefonie papieża. Franciszek osobiście dzwoni do swych współpracowników i kardynałów, do dawnych znajomych w Rzymie i Argentynie, a niekiedy do autorów listów, jakie do niego piszą.
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... apiez.html


Papież: Czy wojny nie toczą się po to, żeby sprzedać broą?
Papież Franciszek zaapelował o dalsze modlitwy o pokój w Syrii oraz na całym Bliskim Wschodzie oraz o wyrzeczenie się przemocy, rozprzestrzeniania broni i nielegalnego handlu nią. - Czy wojny nie toczą się po to, by sprzedać broą? - pytał.- Poszukiwanie pokoju jest długim procesem, wymaga cierpliwości i wytrwałości - mówił Franciszek podczas niedzielnego spotkania z dziesiątkami tysięcy wiernych na modlitwie Anioł Paąski w Watykanie. Papież podziękował wszystkim, którzy w sobotę przyłączyli się do jego inicjatywy dnia postu i modlitw o pokój w Syrii, na Bliskim Wschodzie i na całym świecie. Dzień ten ogłosił w odpowiedzi na plany zbrojnej interwencji w Syrii. - Dziękuję władzom cywilnym oraz członkom innych wspólnot chrześcijaąskich i innych religii, mężczyznom i kobietom dobrej woli, którzy przeżyli momenty modlitwy, postu, refleksji - powiedział. Modlitwa za kraje Bliskiego Wschodu
- Ale zaangażowanie trwa. Podążamy dalej z modlitwą i dziełami pokoju. Zachęcam was, by nadal modlić się o to, aby natychmiast ustały przemoc i zniszczenie w Syrii i by pracowano z odnowionym zaangażowaniem na rzecz sprawiedliwego rozwiązania bratobójczego konfliktu - apelował Franciszek. Następnie wezwał do modlitwy za inne kraje Bliskiego Wschodu: - Za Liban, by znalazł upragnioną stabilność i był wzorem koegzystencji, za Irak, by przemoc między frakcjami ustąpiła tam miejsca pojednaniu, za proces pokojowy między Izraelczykami i Palestyączykami, by posuwał się naprzód ze zdecydowaniem i odwagą - wymieniał papież. Mówił też o Egipcie i modlił się o to, by muzułmanie i chrześcijanie zaangażowali się razem na rzecz budowy społeczeąstwa dla dobra całej ludności. Czy wojny nie toczą się po to, żeby sprzedać broą?
Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... zedac.html
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2014, 16:30 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Komentarze internautów:
boykotka
Całe życie ??? Lekka przesada. Jestem w kwiecie wieku a pamiętam czasy, kiedy księża odmawiali pochówku dzieciom, które zmarły nieochrzczone a co dopiero mówić o nienarodzonych ??? Kiedyś ( jeszcze 20 lat temu ) problem ten nie istniał. Jeszcze kilkanaście lat temu płód był płodem, homoseksualista człowiekiem a in vitro dziedziną medycyny.
------------------------
skynet1234
Ja czekam kiedy niezawodny Pan Terlikowski zacznie tłumaczyć nam "tym głupszym", co Papież Francuszek miał na myśli... Panie T., gdzie Pan jest?
========================
Współczuję polskim biskupom
1. Jak żyć? To pytanie spędza dziś sen z powiek przygniatającej części rodzimych hierarchów i księży. Dlaczego? Bo Franciszek, papież, mówi!
A co mówi? Posłuchajcie, co rzekł prestiżowemu jezuickiemu pismu „Civilta Cattolica”: „Nie możemy skupiać się tylko na kwestiach aborcji, małżeństw jednopłciowych i antykoncepcji”.
I dalej: „Duszpasterska misja Kościoła to skupianie się na tym, co podstawowe, co najbardziej pociąga, co rozpala serca. To głoszenie: Jezus cię zbawił”.
2. Dlaczego więc współczuję rodzimym biskupom? Bo biskupi przez całe życie ćwiczyli się, by mówić tylko o tych trzech sprawach: aborcji, antykoncepcji, gejach, które – jak nam wmówiono – są przejawem „cywilizacji śmierci”. A teraz Franciszek głosi, że to nie może stanowić istoty kościelnego nauczania. Że dość już potępiania ludzi, dość rzucania gromów na gejów i rozwodników. Dość wałkowania antykoncepcji.
Skąd taka postawa papieża się bierze? Bo, jak pięknie mówi Franciszek, Kościół to »szpital polowy«, gdzie leczy się rany: „Ciężko rannych – dodaje – nie pyta się o cholesterol czy poziom cukru”.
3. Jaka jest reakcja rodzimych biskupów na tę twardą mowę Franciszka? Jedni milczą jak zaklęci, udając, że nic się w Kościele ważnego nie zmieniło. I wychodząc z założenia, że „dłużej klasztora niż przeora”. Inni natomiast dokonują rozmaitych „wygibasów interpretacyjnych”, by przesłanie Franciszka o Kościele ubogim, pokornym i miłosiernym osłabić. I cieszą się tylko ci, którzy czekali na papieża zdolnego otworzyć Kościół na świat w duchu II Soboru Watykańskiego.
4. Czy papież Franciszek, jak chcą niektórzy, jest rewolucjonistą? Papież Franciszek jest nowoczesny nie dlatego, że chce się podlizać światowym mediom. Franciszek jest nowoczesny, bo jest do szpiku kości przepełniony duchem Ewangelii, którą pozostawił wierzącym Robotnik z Nazaretu.
źródło: http://www.tokfm.pl/blogi/instytut-obyw ... SlotII3img
boykotka
Całe życie ??? Lekka przesada. Jestem w kwiecie wieku a pamiętam czasy, kiedy księża odmawiali pochówku dzieciom, które zmarły nieochrzczone a co dopiero mówić o nienarodzonych ??? Kiedyś ( jeszcze 20 lat temu ) problem ten nie istniał. Jeszcze kilkanaście lat temu płód był płodem, homoseksualista człowiekiem a in vitro dziedziną medycyny.
------------------------
skynet1234
Ja czekam kiedy niezawodny Pan Terlikowski zacznie tłumaczyć nam "tym głupszym", co Papież Francuszek miał na myśli... Panie T., gdzie Pan jest?
========================
Współczuję polskim biskupom
A co mówi? Posłuchajcie, co rzekł prestiżowemu jezuickiemu pismu „Civilta Cattolica”: „Nie możemy skupiać się tylko na kwestiach aborcji, małżeństw jednopłciowych i antykoncepcji”.
I dalej: „Duszpasterska misja Kościoła to skupianie się na tym, co podstawowe, co najbardziej pociąga, co rozpala serca. To głoszenie: Jezus cię zbawił”.
2. Dlaczego więc współczuję rodzimym biskupom? Bo biskupi przez całe życie ćwiczyli się, by mówić tylko o tych trzech sprawach: aborcji, antykoncepcji, gejach, które – jak nam wmówiono – są przejawem „cywilizacji śmierci”. A teraz Franciszek głosi, że to nie może stanowić istoty kościelnego nauczania. Że dość już potępiania ludzi, dość rzucania gromów na gejów i rozwodników. Dość wałkowania antykoncepcji.
Skąd taka postawa papieża się bierze? Bo, jak pięknie mówi Franciszek, Kościół to »szpital polowy«, gdzie leczy się rany: „Ciężko rannych – dodaje – nie pyta się o cholesterol czy poziom cukru”.
3. Jaka jest reakcja rodzimych biskupów na tę twardą mowę Franciszka? Jedni milczą jak zaklęci, udając, że nic się w Kościele ważnego nie zmieniło. I wychodząc z założenia, że „dłużej klasztora niż przeora”. Inni natomiast dokonują rozmaitych „wygibasów interpretacyjnych”, by przesłanie Franciszka o Kościele ubogim, pokornym i miłosiernym osłabić. I cieszą się tylko ci, którzy czekali na papieża zdolnego otworzyć Kościół na świat w duchu II Soboru Watykańskiego.
4. Czy papież Franciszek, jak chcą niektórzy, jest rewolucjonistą? Papież Franciszek jest nowoczesny nie dlatego, że chce się podlizać światowym mediom. Franciszek jest nowoczesny, bo jest do szpiku kości przepełniony duchem Ewangelii, którą pozostawił wierzącym Robotnik z Nazaretu.
źródło: http://www.tokfm.pl/blogi/instytut-obyw ... SlotII3img

Informacje
Bing [Bot] » 2 gości




