Były dyrektor zamieszany w aferę korupcyjną
04.06.2013. Radio Elka
Andrzej J., były prezes firmy Voest-Alpine dostarczającej maszyny górnicze, korumpował wysoko postawionych pracowników wielu kopalń w całej Polsce. O przyjecie łapówek podejrzany jest także jeden z byłych dyrektorów w ZG Rudna. Na razie ani Prokuratura Apelacyjna w Katowicach, ani Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, które prowadzą śledztwo, nie podają szczegółów sprawy.
Nie wiadomo więc kto konkretnie jest w gronie podejrzanych, ani nawet jakie dokładnie stanowisko zajmował. Wiadomo jedynie, że proceder miał miejsce w latach 1998-2006. To wtedy Andrzej J., do niedawna szef firmy Voest-Alpine należącej do szwedzkiego koncernu Sandvik, miał zlecać lub osobiście dawać łapówki dyrektorom kopalń za to, by ci wybierali w przetargach maszyny produkowane przez jego firmę. Według różnych danych chodzi łącznie o sumę od 500 tysięcy złotych do nawet 10 mln zł. Andrzje J. występuje w sprawie w roli świadka.
Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM, przyznaje, że jeśli będzie taka potrzeba, to Polska Miedź będzie współpracować z organami ścigania. Chodzi jednak o byłego pracownika, więc żadnych innych kroków władze koncernu nie przewidują. - Na pewno wdrożylibyśmy postępowanie wyjaśniające, gdyby sprawa dotyczyła naszego obecnego pracownika. Wiemy natomiast, że chodzi o byłego pracownika, który nie jest zatrudniony już od kilku lat. Trudno nam zatem angażować się w tę sprawę. Trzeba jednak stwierdzić, że na kopalni Rudna nie był nigdy testowany czy wdrażany, ani też nie pracował żaden kombajn firm Voest Alpine i Sandvik, ale też w ogóle żaden kombajn. Może chodzi tu o jakiś odprysk tego śledztwa, a może o inne maszyny, czy inną kopalnię. Tego nie wiemy. Prokuratura prowadzi śledztwo i życzymy jest szybkiego doprowadzenia sprawy do finału. Jeśli natomiast zgłosi się do nas z konkretnymi pytaniami, to my na nie niezwłocznie odpowiemy - mówi D. Wyborski.
Na razie mówi się o pięciu podejrzanych, ale śledztwo jest rozwojowe. Niewykluczone jest zatem postawienie zarzutów kolejnym osobom. Dodajmy, że oprócz KGHM w kontekście przyjmowania łapówek mówi się też o dyrektorach Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego, Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz Lubelskiego Węgla. Wszystkim podejrzanym grozi do 12 lat więzienia. (mat)
źródło:
http://miedziowe.pl/content/view/63451/495/