---------OooO---------
Rynek dużego miasta. Jakieś występy. Gdzieś z tyłu pośród stojących widzów rozlega się nagle:
– Hej, kolego!
Nieco dalej ktoś odwraca głowę.
– Kto, ja?
– Tak, ty…
– Nie jesteśmy na „ty”!
– O, sorry, kolego.
– Nie jestem twoim kolegą!
– Słuchaj, przyjacielu.
– Ani przyjacielem!
– Posłuchaj mnie, gościu…
– Nie jestem żadnym „gościem”!
– No to jak mam…
– „Proszę pana”…
– OK, więc proszę…
– … „szanownego”.
– Dobra, k…, a więc proszę szanownego pana…
– Dobrze, dobrze…
– Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla?
– Tego, który wsiada na motor?
– Tak, właśnie tego.
– Widzę.
– No więc chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy „kolego” – on akurat op…dalał wielce szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co!
---------OooO---------
Dwie sroki siedzą na gałęzi i piją wódkę. Podchodzi do nich żaba i pyta:
- Ej, sroki, co robicie?
- Pijemy wódkę.
- Dajcie trochę!
- Masz!
Żaba wraca nad staw i spotyka ją krokodyl.
- Żaba, co ci tak wesoło?
- Piłam ze srokami wódkę.
- A mają jeszcze trochę wódki dla mnie?
- Nie wiem. Idź do nich i spytaj.
Krokodyl idzie do srok i pyta:
- Macie jeszcze trochę wódki?
Sroki:
- Żaba, spadaj, bo już pijana jesteś!
--------OooO---------
Pewna blondynka kupiła sobie w aptece podpaski. Chwilę po wyjściu zauważyła, jednak, że opakowanie
jest podobne, lecz rodzaj nie zgadza się z tymi, które zawsze stosuje. Wraca do apteki i pyta:
- Czy może mi pan wymienić?
Młody farmaceuta, zaczerwieniony po uszy, odpowiada:
- Pani wybaczy, ale nigdy tego jeszcze nie robiłem.
---------OooO---------
Klaustrofobia – lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami. Na przykład, idę do sklepu po piwo i boję się, że będzie zamknięty.
---------OooO---------
Żona wybiera się na zakupy.
- Prezerwatywy kup - mówi mąż.
- No coś ty, Dominik! - mówi oburzona niewiasta. - Wszyscy się domyślą, co będę robić! Nie mogę, wstydzę się...
- A jak z dwójką dzieci idziesz po ulicy, to ci nie wstyd?!
--------OooO---------
Wjechał Zaporożec w Mercedesa. Z Merca wychodzą karki i wyciągają z Zaporożca dziadka. A dziadek spokojnie mówi:
- Chłopaki, po co się złościć. Chodźcie, lepiej napijemy się herbaty i zjemy pierniczki.
- Dziadku, wariata strugasz? Jedziemy twoje mieszkanie na nas przepisać!
- Chłopaki, szanujcie trochę starszego! Wypijemy herbaty z pierniczkami, pogadamy...
Koledzy wymienili spojrzenia, no ale nic...
, poszli za dziadkiem. A ten zamiast do jakiejś knajpki prowadzi ich do parku. Siadają na ławce, dziadek wyciąga starą, mosiężną lampę, pociera i pojawia się dżin. Dziadek do niego:
- Zorganizuj w try miga herbatę i pierniczki dla tych dżentelmenów i dla mnie.
- Tak jest, mój panie! - odpowiedział dżin i rzeczywiście, z powietrza zmaterializował się stolik, z obrusem, samowarem, pierniczkami, zastawą... Karki siedzą z opadniętymi szczękami, po chwili jeden się pozbierał i mówi:
- Dziadek, sprzedaj no ty tę lampę.
- Nie.
- Sprzedaj, daję dziesięć tysięcy baksów.
- No ale co wy, nie sprzedam!
- Pięćdziesiąt tysięcy!
Koniec końców, kupili lampę za ćwierć miliona. Dziadek sobie poszedł z powrotem do samochodu, a szef karków pociera lampę. Pojawia się dżin. Kark mu na to:
- Słuchaj, teraz ja tu jestem szefem. Masz nam zaraz zorganizować po dziesięć milionów baksów na początek.
- Przepraszam, nowy jaśnie panie, ale ja się specjalizuję tylko w herbacie i pierniczkach.
-------------OooO----------------
Rynek dużego miasta. Jakieś występy. Gdzieś z tyłu pośród stojących widzów rozlega się nagle:
– Hej, kolego!
Nieco dalej ktoś odwraca głowę.
– Kto, ja?
– Tak, ty…
– Nie jesteśmy na „ty”!
– O, sorry, kolego.
– Nie jestem twoim kolegą!
– Słuchaj, przyjacielu.
– Ani przyjacielem!
– Posłuchaj mnie, gościu…
– Nie jestem żadnym „gościem”!
– No to jak mam…
– „Proszę pana”…
– OK, więc proszę…
– … „szanownego”.
– Dobra, k…, a więc proszę szanownego pana…
– Dobrze, dobrze…
– Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla?
– Tego, który wsiada na motor?
– Tak, właśnie tego.
– Widzę.
– No więc chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy „kolego” – on akurat op…dalał wielce szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co!
---------OooO---------
Dwie sroki siedzą na gałęzi i piją wódkę. Podchodzi do nich żaba i pyta:
- Ej, sroki, co robicie?
- Pijemy wódkę.
- Dajcie trochę!
- Masz!
Żaba wraca nad staw i spotyka ją krokodyl.
- Żaba, co ci tak wesoło?
- Piłam ze srokami wódkę.
- A mają jeszcze trochę wódki dla mnie?
- Nie wiem. Idź do nich i spytaj.
Krokodyl idzie do srok i pyta:
- Macie jeszcze trochę wódki?
Sroki:
- Żaba, spadaj, bo już pijana jesteś!
--------OooO---------
Pewna blondynka kupiła sobie w aptece podpaski. Chwilę po wyjściu zauważyła, jednak, że opakowanie
jest podobne, lecz rodzaj nie zgadza się z tymi, które zawsze stosuje. Wraca do apteki i pyta:
- Czy może mi pan wymienić?
Młody farmaceuta, zaczerwieniony po uszy, odpowiada:
- Pani wybaczy, ale nigdy tego jeszcze nie robiłem.
---------OooO---------
Klaustrofobia – lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami. Na przykład, idę do sklepu po piwo i boję się, że będzie zamknięty.
---------OooO---------
Żona wybiera się na zakupy.
- Prezerwatywy kup - mówi mąż.
- No coś ty, Dominik! - mówi oburzona niewiasta. - Wszyscy się domyślą, co będę robić! Nie mogę, wstydzę się...
- A jak z dwójką dzieci idziesz po ulicy, to ci nie wstyd?!
--------OooO---------
Wjechał Zaporożec w Mercedesa. Z Merca wychodzą karki i wyciągają z Zaporożca dziadka. A dziadek spokojnie mówi:
- Chłopaki, po co się złościć. Chodźcie, lepiej napijemy się herbaty i zjemy pierniczki.
- Dziadku, wariata strugasz? Jedziemy twoje mieszkanie na nas przepisać!
- Chłopaki, szanujcie trochę starszego! Wypijemy herbaty z pierniczkami, pogadamy...
Koledzy wymienili spojrzenia, no ale nic...
, poszli za dziadkiem. A ten zamiast do jakiejś knajpki prowadzi ich do parku. Siadają na ławce, dziadek wyciąga starą, mosiężną lampę, pociera i pojawia się dżin. Dziadek do niego:
- Zorganizuj w try miga herbatę i pierniczki dla tych dżentelmenów i dla mnie.
- Tak jest, mój panie! - odpowiedział dżin i rzeczywiście, z powietrza zmaterializował się stolik, z obrusem, samowarem, pierniczkami, zastawą... Karki siedzą z opadniętymi szczękami, po chwili jeden się pozbierał i mówi:
- Dziadek, sprzedaj no ty tę lampę.
- Nie.
- Sprzedaj, daję dziesięć tysięcy baksów.
- No ale co wy, nie sprzedam!
- Pięćdziesiąt tysięcy!
Koniec końców, kupili lampę za ćwierć miliona. Dziadek sobie poszedł z powrotem do samochodu, a szef karków pociera lampę. Pojawia się dżin. Kark mu na to:
- Słuchaj, teraz ja tu jestem szefem. Masz nam zaraz zorganizować po dziesięć milionów baksów na początek.
- Przepraszam, nowy jaśnie panie, ale ja się specjalizuję tylko w herbacie i pierniczkach.
-------------OooO----------------

---------OooO---------
Ksiądz spowiada gaździnę:
- A nie spaliście gaździno z obcym chłopem?
- A bo to, proszę księdza, obcy chłop da pospać?
---------OooO---------
Kochanie wychodzę na 5 minut do Magdy. Zamieszaj bigos co półgodziny, dobrze?
---------OooO---------
Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają.
- Na jaki tramwaj pani czeka?
- Na dwudziestkę.
- Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dziś jest wtorek.
- Ale ja mam dziś urodziny.
---------OooO---------
Ukradł facet krzesło i poszedł siedzieć.
Ukradł facet kalendarz i dostał kilka miesięcy.
Szedł facet koło cukierni i go opierniczyli.
Szedł facet koło rzeźnika i krew go zalała.
Szedł facet koło betoniarki i dał się wkręcić.
Szedł facet koło koparki i dał się nabrać.
Poszła baba po mleko i dostała z bańki.
Szedł facet przez pole, a tu w gruncie rzeczy.
Otworzył facet szafę i gada do rzeczy.
Szedł facet w deszcz i szlag go trafił.
---------OooO---------
Facet kupił sobie skolopendrę, bo chciał mieć coś oryginalnego.
Zaczął nawet do niej mówić.
- Może pójdziemy do kościoła. Będzie fajnie.
Skolopendra oczywiście nie odpowiedziała.
Po paru minutach ten pyta znowu.
- To jak? Idziemy do kościoła?
Skolopendra jak milczała, tak milczy.
Po paru godzinach facet znowu pyta.
- No może jednak pójdziemy do kościoła?
A skolopendra na to:
- Rany boskie! Słyszałam cię za pierwszym razem. Nie widzisz, że buty zakładam?!
---------OooO---------
Ksiądz spowiada gaździnę:
- A nie spaliście gaździno z obcym chłopem?
- A bo to, proszę księdza, obcy chłop da pospać?
---------OooO---------
Kochanie wychodzę na 5 minut do Magdy. Zamieszaj bigos co półgodziny, dobrze?
---------OooO---------
Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają.
- Na jaki tramwaj pani czeka?
- Na dwudziestkę.
- Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dziś jest wtorek.
- Ale ja mam dziś urodziny.
---------OooO---------
Ukradł facet krzesło i poszedł siedzieć.
Ukradł facet kalendarz i dostał kilka miesięcy.
Szedł facet koło cukierni i go opierniczyli.
Szedł facet koło rzeźnika i krew go zalała.
Szedł facet koło betoniarki i dał się wkręcić.
Szedł facet koło koparki i dał się nabrać.
Poszła baba po mleko i dostała z bańki.
Szedł facet przez pole, a tu w gruncie rzeczy.
Otworzył facet szafę i gada do rzeczy.
Szedł facet w deszcz i szlag go trafił.
---------OooO---------
Facet kupił sobie skolopendrę, bo chciał mieć coś oryginalnego.
Zaczął nawet do niej mówić.
- Może pójdziemy do kościoła. Będzie fajnie.
Skolopendra oczywiście nie odpowiedziała.
Po paru minutach ten pyta znowu.
- To jak? Idziemy do kościoła?
Skolopendra jak milczała, tak milczy.
Po paru godzinach facet znowu pyta.
- No może jednak pójdziemy do kościoła?
A skolopendra na to:
- Rany boskie! Słyszałam cię za pierwszym razem. Nie widzisz, że buty zakładam?!
---------OooO---------

---------OooO---------
Siedzi facet w fotelu i je cukierki. Obok biega 3-letni synek i krzyczy:
- Tatuś nie daje cukierka! Tatuś nie daje cukierka!
Tatuś melancholijnie:
- "Nie daje" to mamusia, a tatuś się nie dzieli...
---------OooO---------
- Watsonie, jaki ma smak pies Baskervillów?
- Nie wiem, Holmesie, nie jadłem go!
- A miss Hudson twierdzi, że jadł pan...
- Pan jej wierzy, Holmesie, a nie mnie?!
- Ona gotuje obiady.
---------OooO---------
- Jak sprawić, żeby Rosjanin stał się podobny do Azjaty?
- Dać mu się napić ciepłej wódki.
---------OooO---------
- Czarownicę spalić!
- Ale ona taka piękna...
- OK. Ale potem spalić!
---------OooO---------
- A ty kim chcesz zostać jak dorośniesz?
- Chcę kontynuować pracę mojego ojca, który odziedziczył ją po dziadku, a ten po pradziadku.
- To znaczy?
- Zostanę lektorem w ''Modzie na sukces''.
--------OooO---------
Matka pyta syna:
- Kto zjadł wszystkie ciastka?
Syn:
- Krasnoludki!
Głos zza pieca:
- No nie pitol...
---------OooO---------
W restauracji kelner zauważa, że gość czyści sztućce, używając obrusu.
- Co pan robi? Po pierwsze sztućce są czyste, a po drugie ufajdał pan obrus!
---------OooO---------
Szef przepytuje starającego się o pracę:
- Napisał pan, że w poprzednim miejscu przepracował pan 30 lat, a jednoczesnie podaje, że ma 32 lata. Jak to możliwe?
- Brałem dużo nadgodzin.
-------OooO------------------
Siedzi facet w fotelu i je cukierki. Obok biega 3-letni synek i krzyczy:
- Tatuś nie daje cukierka! Tatuś nie daje cukierka!
Tatuś melancholijnie:
- "Nie daje" to mamusia, a tatuś się nie dzieli...
---------OooO---------
- Watsonie, jaki ma smak pies Baskervillów?
- Nie wiem, Holmesie, nie jadłem go!
- A miss Hudson twierdzi, że jadł pan...
- Pan jej wierzy, Holmesie, a nie mnie?!
- Ona gotuje obiady.
---------OooO---------
- Jak sprawić, żeby Rosjanin stał się podobny do Azjaty?
- Dać mu się napić ciepłej wódki.
---------OooO---------
- Czarownicę spalić!
- Ale ona taka piękna...
- OK. Ale potem spalić!
---------OooO---------
- A ty kim chcesz zostać jak dorośniesz?
- Chcę kontynuować pracę mojego ojca, który odziedziczył ją po dziadku, a ten po pradziadku.
- To znaczy?
- Zostanę lektorem w ''Modzie na sukces''.
--------OooO---------
Matka pyta syna:
- Kto zjadł wszystkie ciastka?
Syn:
- Krasnoludki!
Głos zza pieca:
- No nie pitol...
---------OooO---------
W restauracji kelner zauważa, że gość czyści sztućce, używając obrusu.
- Co pan robi? Po pierwsze sztućce są czyste, a po drugie ufajdał pan obrus!
---------OooO---------
Szef przepytuje starającego się o pracę:
- Napisał pan, że w poprzednim miejscu przepracował pan 30 lat, a jednoczesnie podaje, że ma 32 lata. Jak to możliwe?
- Brałem dużo nadgodzin.
-------OooO------------------

---------OooO---------
Telefon do działu technicznego.
- Halo, z kim rozmawiam?
- A z kim pani chce?
- Z kimkolwiek!
- To ja.
---------OooO---------
Wiejski płot z krzywymi, częściowo wyłamanymi sztachetami. Pod płotem leży facet, ubrany w białą bluzę, białe spodnie i czarny pas. W jego głowie tkwi siekierka, wokół plama krwi.
A nad facetem stoi baca, który mówi:
- Karate karatem, a siekierka siekierkom!
---------OooO---------
Blondynka kupiła szczotkę toaletową, ale po dwóch dniach przyszła ją oddać.
- Czy coś jest nie tak z tą szczotką? - pyta zaskoczony sprzedawca.
- Właściwie, to nie, ale chyba jednak wolę papier toaletowy.
---------OooO---------
Bardzo skąpa szkocka mama zwykła mawiać do synka:
- Pamiętaj, żebyś zdejmował okularki, jak na nic nie patrzysz.
---------OooO---------
W konfesjonale:
- Proszę księdza! Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi.
Cisza...
- Proszę księdza! Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi.
Cisza...
- Proszę księdza! Czy ksiądz słyszy? Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi!
- Słyszę cię! Słyszę! Trzeba było jeszcze poczekać dwa lata i miałbyś piękny jubileusz!
---------OooO---------
Żona do męża:
- Kochanie, ty dzisiaj jesteś jakiś inny. Masz jakieś zmartwienie?
- Tak, mam.
- Czy nie chcesz ze mną o tym porozmawiać?
- Nie, nie chcę. To jest moja sprawa.
- Ależ skarbie, przecież się kochamy. U nas nie ma słowa JA i nie ma słowa TY. Jest tylko słowo MY, wiec powiedz proszę jakie mamy zmartwienie?
- No dobrze. A wiec otrzymaliśmy dzisiaj list od jakiejś pani adwokat, który nas informuje ze zostaliśmy ojcem i musimy płacić alimenty.
---------OooO---------
Ojciec wysyła swego syna po wódkę. Ten pyta:
- A kasa?
- Z kasą to każdy głupi da radę.
Syn wychodzi, wraca po pięciu minutach, stawia flaszkę na stole.
Ojciec bierze ją - pusta!
- Coś ty przyniósł, tu niczego nie ma!
- Z pełnej to każdy głupi się napije.
---------OooO---------
Mężczyźni to nieskomplikowane istoty. Są albo głodni, albo napaleni. Jeśli widzisz, że facet nie ma erekcji, po prostu zrób mu kanapkę.
---------OooO---------
Wędkarz telefonuje do kolegi...
- Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby.
- Ale ja nie potrafię łowić - odpowiada ten drugi
- Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.
---------OooO-------=
Telefon do działu technicznego.
- Halo, z kim rozmawiam?
- A z kim pani chce?
- Z kimkolwiek!
- To ja.
---------OooO---------
Wiejski płot z krzywymi, częściowo wyłamanymi sztachetami. Pod płotem leży facet, ubrany w białą bluzę, białe spodnie i czarny pas. W jego głowie tkwi siekierka, wokół plama krwi.
A nad facetem stoi baca, który mówi:
- Karate karatem, a siekierka siekierkom!
---------OooO---------
Blondynka kupiła szczotkę toaletową, ale po dwóch dniach przyszła ją oddać.
- Czy coś jest nie tak z tą szczotką? - pyta zaskoczony sprzedawca.
- Właściwie, to nie, ale chyba jednak wolę papier toaletowy.
---------OooO---------
Bardzo skąpa szkocka mama zwykła mawiać do synka:
- Pamiętaj, żebyś zdejmował okularki, jak na nic nie patrzysz.
---------OooO---------
W konfesjonale:
- Proszę księdza! Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi.
Cisza...
- Proszę księdza! Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi.
Cisza...
- Proszę księdza! Czy ksiądz słyszy? Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi!
- Słyszę cię! Słyszę! Trzeba było jeszcze poczekać dwa lata i miałbyś piękny jubileusz!
---------OooO---------
Żona do męża:
- Kochanie, ty dzisiaj jesteś jakiś inny. Masz jakieś zmartwienie?
- Tak, mam.
- Czy nie chcesz ze mną o tym porozmawiać?
- Nie, nie chcę. To jest moja sprawa.
- Ależ skarbie, przecież się kochamy. U nas nie ma słowa JA i nie ma słowa TY. Jest tylko słowo MY, wiec powiedz proszę jakie mamy zmartwienie?
- No dobrze. A wiec otrzymaliśmy dzisiaj list od jakiejś pani adwokat, który nas informuje ze zostaliśmy ojcem i musimy płacić alimenty.
---------OooO---------
Ojciec wysyła swego syna po wódkę. Ten pyta:
- A kasa?
- Z kasą to każdy głupi da radę.
Syn wychodzi, wraca po pięciu minutach, stawia flaszkę na stole.
Ojciec bierze ją - pusta!
- Coś ty przyniósł, tu niczego nie ma!
- Z pełnej to każdy głupi się napije.
---------OooO---------
Mężczyźni to nieskomplikowane istoty. Są albo głodni, albo napaleni. Jeśli widzisz, że facet nie ma erekcji, po prostu zrób mu kanapkę.
---------OooO---------
Wędkarz telefonuje do kolegi...
- Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby.
- Ale ja nie potrafię łowić - odpowiada ten drugi
- Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.
---------OooO-------=

---------OooO---------
Kolejny sukces Policji. Udało się rozbić szajkę handlarzy, którzy oferowali podrobione dyplomy naukowe.
Konferencja prasowa:
- Jak Panowie namierzyli tą grupę przestępczą?
- Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.
---------OooO---------
- Jak się nazywa najstarsze zaprzeczenie?
- Pranie.
---------OooO---------
Lekarz zbadał pacjenta, zniknął na zapleczu po czym wrócił ze słoiczkami wypełnionymi lekami i mówi:
- Rano proszę zażyć zieloną tabletkę i popić szklanką wody. Po obiedzie żółtą i też popić szklanką wody, a przed snem czerwoną i popić szklanką wody.
- O matko, doktorze, a co mi jest ?!
- Pije pan za mało wody.
---------OooO---------
- Lubisz mnie ?
- Lubię.
- A za co ?
- A za cycka złapać.
---------OooO---------
- Prosiaczku, a jakie kobiety ty tak najbardziej lubisz: blondynki, brunetki?
- Wegetarianki, Kubusiu.
---------OooO---------
Kobieta słucha uważnie mężczyzny tylko wtedy, gdy ten rozmawia przez telefon z inną kobietą.
---------OooO---------
- Jak nazywamy pociąg do Zakopanego?
- Nekrofilia.
--------OooO---------
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Mam owłosioną klatkę.
Na to lekarz:
- To niech pani jeździ windą!
---------OooO---------
Adwokat odwiedza swojego klienta w areszcie i mówi, że ma dla niego dwie wiadomości, dobrą i złą.
- No to wal pan te złą.
- Niestety, ślady krwi znalezione na miejscu zbrodni wskazują, że to jest bezspornie pana krew.
- A ta dobra?
- Cholesterol i cukier w normie.
-----------OooO--------
Kolejny sukces Policji. Udało się rozbić szajkę handlarzy, którzy oferowali podrobione dyplomy naukowe.
Konferencja prasowa:
- Jak Panowie namierzyli tą grupę przestępczą?
- Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.
---------OooO---------
- Jak się nazywa najstarsze zaprzeczenie?
- Pranie.
---------OooO---------
Lekarz zbadał pacjenta, zniknął na zapleczu po czym wrócił ze słoiczkami wypełnionymi lekami i mówi:
- Rano proszę zażyć zieloną tabletkę i popić szklanką wody. Po obiedzie żółtą i też popić szklanką wody, a przed snem czerwoną i popić szklanką wody.
- O matko, doktorze, a co mi jest ?!
- Pije pan za mało wody.
---------OooO---------
- Lubisz mnie ?
- Lubię.
- A za co ?
- A za cycka złapać.
---------OooO---------
- Prosiaczku, a jakie kobiety ty tak najbardziej lubisz: blondynki, brunetki?
- Wegetarianki, Kubusiu.
---------OooO---------
Kobieta słucha uważnie mężczyzny tylko wtedy, gdy ten rozmawia przez telefon z inną kobietą.
---------OooO---------
- Jak nazywamy pociąg do Zakopanego?
- Nekrofilia.
--------OooO---------
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Mam owłosioną klatkę.
Na to lekarz:
- To niech pani jeździ windą!
---------OooO---------
Adwokat odwiedza swojego klienta w areszcie i mówi, że ma dla niego dwie wiadomości, dobrą i złą.
- No to wal pan te złą.
- Niestety, ślady krwi znalezione na miejscu zbrodni wskazują, że to jest bezspornie pana krew.
- A ta dobra?
- Cholesterol i cukier w normie.
-----------OooO--------

---------OooO---------
Autentyki z salonu zegarmistrz.com
Przyszła kiedyś do nas zakonnica i kupiła zegarek mechaniczny z sekundnikiem zakończonym czerwoną strzałeczką (takim czerwonym trójkącikiem). Na drugi dzień wróciła z pytaniem, czy moglibyśmy jednak usunąć sekundnik, ponieważ ten CZERWONY TRÓJKĄCIK wyzwala NIEZDROWE EMOCJE wśród innych sióstr w klasztorze... Oczywiście bez gadania wykonaliśmy usługę. Jednak do dzisiaj nie wiemy, czy chodziło o kształt czy o kolor?
---
Kolejka do mnie do serwisu. Jakiś gość przepycha się i w biegu między klientami krzyczy:
- Panie stanął mi dzisiaj o trzynastej! Da się to załatwić od ręki?
Na to ja, nie odwracając się zza warsztatu:
- To chyba powinien pan do Lwa Starowicza się udać, a nie do mnie? - ludzie się prawie posikali w kolejce.
---------OooO---------
Z dziennika:
Dzień 1. Postanowiłam przejść na dietę.
Dzień 2. Postanowiłam nie podejmować pochopnych decyzji.
---------OooO---------
Szkot ożenił się z wdową i po ślubie jedzie pociągiem.
- Gdzie pan jedzie? - pyta go inny podróżny.
- W podróż poślubną...
- A gdzie żona?
- Ona już była...
---------OooO---------
Wczoraj w pubie zdecydowanie za dużo wypiłem. Gdy wróciłem do domu, żona stała już na klatce. I się zaczęło:
- Jak ty wyglądasz?! Zrób coś ze sobą! Sąsiedzi cię widzą w takim stanie! Zrób chociaż makijaż! – powiedziałem.
---------OooO---------
To był ciężki tydzień. Miałem dwa bardzo intensywne przeżycia.
Najpierw urodziła mi się córka, później powiedziałem o tym żonie.
---------OooO---------
Autentyki z salonu zegarmistrz.com
Przyszła kiedyś do nas zakonnica i kupiła zegarek mechaniczny z sekundnikiem zakończonym czerwoną strzałeczką (takim czerwonym trójkącikiem). Na drugi dzień wróciła z pytaniem, czy moglibyśmy jednak usunąć sekundnik, ponieważ ten CZERWONY TRÓJKĄCIK wyzwala NIEZDROWE EMOCJE wśród innych sióstr w klasztorze... Oczywiście bez gadania wykonaliśmy usługę. Jednak do dzisiaj nie wiemy, czy chodziło o kształt czy o kolor?
---
Kolejka do mnie do serwisu. Jakiś gość przepycha się i w biegu między klientami krzyczy:
- Panie stanął mi dzisiaj o trzynastej! Da się to załatwić od ręki?
Na to ja, nie odwracając się zza warsztatu:
- To chyba powinien pan do Lwa Starowicza się udać, a nie do mnie? - ludzie się prawie posikali w kolejce.
---------OooO---------
Z dziennika:
Dzień 1. Postanowiłam przejść na dietę.
Dzień 2. Postanowiłam nie podejmować pochopnych decyzji.
---------OooO---------
Szkot ożenił się z wdową i po ślubie jedzie pociągiem.
- Gdzie pan jedzie? - pyta go inny podróżny.
- W podróż poślubną...
- A gdzie żona?
- Ona już była...
---------OooO---------
Wczoraj w pubie zdecydowanie za dużo wypiłem. Gdy wróciłem do domu, żona stała już na klatce. I się zaczęło:
- Jak ty wyglądasz?! Zrób coś ze sobą! Sąsiedzi cię widzą w takim stanie! Zrób chociaż makijaż! – powiedziałem.
---------OooO---------
To był ciężki tydzień. Miałem dwa bardzo intensywne przeżycia.
Najpierw urodziła mi się córka, później powiedziałem o tym żonie.
---------OooO---------

---------OooO---------
- Kiedy najbardziej cieszy się Tytoń?
- Kiedy jest spalony.
---------OooO---------
- Jak nazywa się miejsce, gdzie koty łowią myszy?
- Kotłownia!
---------OooO---------
- Jakie kroki należy podjąć, gdy spotka się wściekłego psa?
- Jak najdłuższe.
---------OooO---------
- Co robi traktor u fryzjera?
- Warkocze.
---------OooO---------
- Czy Marsjanie boją się prądu?
- Bardzo! Przecież nie mają uziemienia...
---------OooO---------
- Jak nazywa się kobieta, która wie, gdzie codziennie znajduje się jej mąż ?
- Wdowa.
---------OooO---------
- Jak nazywa się przesolona firanka?
- Zasłona...
---------OooO---------
- Na czym śpi pedofil?
- Na Jaśku...
- Kiedy najbardziej cieszy się Tytoń?
- Kiedy jest spalony.
---------OooO---------
- Jak nazywa się miejsce, gdzie koty łowią myszy?
- Kotłownia!
---------OooO---------
- Jakie kroki należy podjąć, gdy spotka się wściekłego psa?
- Jak najdłuższe.
---------OooO---------
- Co robi traktor u fryzjera?
- Warkocze.
---------OooO---------
- Czy Marsjanie boją się prądu?
- Bardzo! Przecież nie mają uziemienia...
---------OooO---------
- Jak nazywa się kobieta, która wie, gdzie codziennie znajduje się jej mąż ?
- Wdowa.
---------OooO---------
- Jak nazywa się przesolona firanka?
- Zasłona...
---------OooO---------
- Na czym śpi pedofil?
- Na Jaśku...

---------OooO---------
- Ile zna pan języków?
- Trzy.
- Jakie?
- Rosyjski, angielski i francuski.
- Proszę powiedzieć coś po angielsku.
- Gutten tag.
- Ale to jest po niemiecku...
- Aaaa... No to cztery.
---------OooO---------
- Jak czuje się ogórek w towarzystwie śmietany?
- Mizernie.
---------OooO---------
Kanar sprawdza bilety w autobusie. W końcu dociera do pasażera drzemiącego na tyle i puka go w ramię:
-Bilecik proszę!
Pasażer otwiera zaspane oczy. Marszczy brwi i odpowiada z niechęcią:
- Człowieku... Kierowca sprzedaje.
--------OooO---------
- Ilu użytkowników iPhone'a potrzeba do wymiany żarówki?
- Ani jednego. Gdy tylko żarówka się spali, kupują nowy dom.
---------OooO---------
- Kurka wodna, spać mi się chce, a tu tyle roboty...
- Wypij kawę.
- Nie pomaga. Dalej chce mi się spać!
- Weź kredyt hipoteczny we frankach...
---------OooO---------
Co to takiego?
- Jest czarne i ma dwie nogi.
- Jest czarne i ma trzy nogi.
- Jest czarne i ma cztery nogi.
- Jest czarne i ma pięć nóg.
Odpowiedzi - kolejno:
Murzyn. Fortepian. Dwaj Murzyni. Murzyn przy fortepianie.
--------OooO------------------
- Wiecie co mi się kojarzy z jesienią?
- Łyżka, bo je sie nią.
--------OooO---------
- Karolu, po tym, co zaszło między nami ostatniej nocy, chyba powinniśmy jakoś zacieśnić nasze relacje...
- W porządku. Przybij piątkę.
---------OooO---------
Dziewczyna do chłopaka:
- Tej nocy będziemy robić to, czego nie wolno!
- Dzielić przez zero?
---------OooO---------
Rozmawia dwóch informatyków:
- Ale zimno w tym pokoju. Mógłbyś zamknąć okno?
- Jasne.
Alt + F4.
---------OooO---------
Menu dnia: "Królik duszony w potrawce z pieczonymi ziemniakami i cebulą".
Skład: woda, soja, krochmal, substancje zapachowe.
---------OooO---------
Na cmentarzu spotykają się dwie kobiety. Obie mają twarze zasłonięte czarnymi woalkami. Jedna pyta drugiej:
- Pani też wdowa?
- Nie. Morda straszna.
---------OooO---------
- Co by robiła Marylin Monroe, gdyby teraz żyła?
- Dosyć intensywnie drapała o wieko trumny.
---------OooO---------
Wysłuchawszy bajeczkę, córeczka pyta się mamy:
- Mamusiu, czy wszystkie bajki zaczynają się od "Dawano, dawno temu"?
- Nie kochanie - odpowiada mama - niektóre z nich zaczynają się od "Skarbie, muszę dziś zostać dłużej w pracy".
-----------OooO---------------
Jasiu do Bacy:
- Baco powtórzcie: "Chrząszcz brzmi w trzcinie".
- Jasiu nie godoj mi tu gupot. "Robok bucy w trowie".
---------OooO---------
- Ile zna pan języków?
- Trzy.
- Jakie?
- Rosyjski, angielski i francuski.
- Proszę powiedzieć coś po angielsku.
- Gutten tag.
- Ale to jest po niemiecku...
- Aaaa... No to cztery.
---------OooO---------
- Jak czuje się ogórek w towarzystwie śmietany?
- Mizernie.
---------OooO---------
Kanar sprawdza bilety w autobusie. W końcu dociera do pasażera drzemiącego na tyle i puka go w ramię:
-Bilecik proszę!
Pasażer otwiera zaspane oczy. Marszczy brwi i odpowiada z niechęcią:
- Człowieku... Kierowca sprzedaje.
--------OooO---------
- Ilu użytkowników iPhone'a potrzeba do wymiany żarówki?
- Ani jednego. Gdy tylko żarówka się spali, kupują nowy dom.
---------OooO---------
- Kurka wodna, spać mi się chce, a tu tyle roboty...
- Wypij kawę.
- Nie pomaga. Dalej chce mi się spać!
- Weź kredyt hipoteczny we frankach...
---------OooO---------
Co to takiego?
- Jest czarne i ma dwie nogi.
- Jest czarne i ma trzy nogi.
- Jest czarne i ma cztery nogi.
- Jest czarne i ma pięć nóg.
Odpowiedzi - kolejno:
Murzyn. Fortepian. Dwaj Murzyni. Murzyn przy fortepianie.
--------OooO------------------
- Wiecie co mi się kojarzy z jesienią?
- Łyżka, bo je sie nią.
--------OooO---------
- Karolu, po tym, co zaszło między nami ostatniej nocy, chyba powinniśmy jakoś zacieśnić nasze relacje...
- W porządku. Przybij piątkę.
---------OooO---------
Dziewczyna do chłopaka:
- Tej nocy będziemy robić to, czego nie wolno!
- Dzielić przez zero?
---------OooO---------
Rozmawia dwóch informatyków:
- Ale zimno w tym pokoju. Mógłbyś zamknąć okno?
- Jasne.
Alt + F4.
---------OooO---------
Menu dnia: "Królik duszony w potrawce z pieczonymi ziemniakami i cebulą".
Skład: woda, soja, krochmal, substancje zapachowe.
---------OooO---------
Na cmentarzu spotykają się dwie kobiety. Obie mają twarze zasłonięte czarnymi woalkami. Jedna pyta drugiej:
- Pani też wdowa?
- Nie. Morda straszna.
---------OooO---------
- Co by robiła Marylin Monroe, gdyby teraz żyła?
- Dosyć intensywnie drapała o wieko trumny.
---------OooO---------
Wysłuchawszy bajeczkę, córeczka pyta się mamy:
- Mamusiu, czy wszystkie bajki zaczynają się od "Dawano, dawno temu"?
- Nie kochanie - odpowiada mama - niektóre z nich zaczynają się od "Skarbie, muszę dziś zostać dłużej w pracy".
-----------OooO---------------
Jasiu do Bacy:
- Baco powtórzcie: "Chrząszcz brzmi w trzcinie".
- Jasiu nie godoj mi tu gupot. "Robok bucy w trowie".
---------OooO---------

---------OooO---------
Przychodzi lekarz do lekarza
- Słucham, co dolega?
- Rano mnie mdli, kręci mi się w głowie, zbiera na wymioty...
- To kac. Trzeba wziąć coś na kaca.
- Poważnie? Uff... to jednak dobrze powiedziałem tej pacjentce
---------OooO---------
Na lekcji pani mówi:
- Na jutro każdy ma mieć opis jakiegoś zwierzęcia.
Na następny dzień pani się pyta Jasia:
- Jasiu, o jakim zwierzątku przygotowałeś opis?
- O krecie.
- No to teraz opowiedz coś o tym zwierzęciu.
- Krecik.
- No ale co krecik?
- No krecik.
- No ale co krecik?!
- No, kuźwa, takie małe, czarne!
---------OooO---------
Mama pyta syna:
- Zjadłeś swój chleb?
- Ale ja nie lubię chleba!
- Ale musisz jeść, żebyś był duży i silny.
- Ale po co mam być duży i silny?
- Żebyś mógł w przyszłości na chleb zarobić.
- Ale ja nie lubię chleba.
---------OooO---------
- I co pan powie o nadchodzącej wojnie, panie generale?
- Ona jest już przegrana.
- To po co ją zaczynać?
- Żeby dowiedzieć się, kto przegra.
---------OooO---------
Facet w roboczym ubraniu, ubrudzony cementem, w autosalonie:
- A ile kosztuje Bentley GT coupe?
- 250 000 euro.
- <font color=red>[...]</font>... A na kredyt? Na rok?
- 25 000 euro miesięcznie.
- Dużo, kurdę... A na dwa lata?
- 12 500 euro miesięcznie.
- Blaszka, też niemało...
- To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
- Ochotę bym miał, ale płyta nam się przewróciła akurat na Bentleya...
---------OooO---------
Akustyk poszedł na badanie słuchu.
- Proszę powtarzać za mną - mówi lekarz, po czym cicho szepcze:
- Sześćdziesiąt sześć...
- Trzydzieści trzy - odpowiada akustyk.
- Hmm - marszczy brwi lekarz - 50% utraty słuchu...
---------OooO---------
Babcia przychodzi do urzędu skarbowego. Urzędniczka sprawdza dokumenty i mówi:
- Brakuje pani podpisu.
- Ale jak mam się podpisać? - pyta starsza pani.
- No, tak jak zazwyczaj się pani podpisuje.
Starsza pani wzięła długopis i napisała:
"Całuję Was mocno, babcia Aniela"
-----------OooO-----------------------------------------
Przychodzi lekarz do lekarza
- Słucham, co dolega?
- Rano mnie mdli, kręci mi się w głowie, zbiera na wymioty...
- To kac. Trzeba wziąć coś na kaca.
- Poważnie? Uff... to jednak dobrze powiedziałem tej pacjentce
---------OooO---------
Na lekcji pani mówi:
- Na jutro każdy ma mieć opis jakiegoś zwierzęcia.
Na następny dzień pani się pyta Jasia:
- Jasiu, o jakim zwierzątku przygotowałeś opis?
- O krecie.
- No to teraz opowiedz coś o tym zwierzęciu.
- Krecik.
- No ale co krecik?
- No krecik.
- No ale co krecik?!
- No, kuźwa, takie małe, czarne!
---------OooO---------
Mama pyta syna:
- Zjadłeś swój chleb?
- Ale ja nie lubię chleba!
- Ale musisz jeść, żebyś był duży i silny.
- Ale po co mam być duży i silny?
- Żebyś mógł w przyszłości na chleb zarobić.
- Ale ja nie lubię chleba.
---------OooO---------
- I co pan powie o nadchodzącej wojnie, panie generale?
- Ona jest już przegrana.
- To po co ją zaczynać?
- Żeby dowiedzieć się, kto przegra.
---------OooO---------
Facet w roboczym ubraniu, ubrudzony cementem, w autosalonie:
- A ile kosztuje Bentley GT coupe?
- 250 000 euro.
- <font color=red>[...]</font>... A na kredyt? Na rok?
- 25 000 euro miesięcznie.
- Dużo, kurdę... A na dwa lata?
- 12 500 euro miesięcznie.
- Blaszka, też niemało...
- To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
- Ochotę bym miał, ale płyta nam się przewróciła akurat na Bentleya...
---------OooO---------
Akustyk poszedł na badanie słuchu.
- Proszę powtarzać za mną - mówi lekarz, po czym cicho szepcze:
- Sześćdziesiąt sześć...
- Trzydzieści trzy - odpowiada akustyk.
- Hmm - marszczy brwi lekarz - 50% utraty słuchu...
---------OooO---------
Babcia przychodzi do urzędu skarbowego. Urzędniczka sprawdza dokumenty i mówi:
- Brakuje pani podpisu.
- Ale jak mam się podpisać? - pyta starsza pani.
- No, tak jak zazwyczaj się pani podpisuje.
Starsza pani wzięła długopis i napisała:
"Całuję Was mocno, babcia Aniela"
-----------OooO-----------------------------------------

---------OooO---------
- Co znajduje się na 4 i 5 stronie instrukcji Skody?
- Rozkład jazdy pociągów i autobusów
- Jak wygląda sportowa wersja Skody?
- Kierowca ma buty Nike
- Jak sprawić aby Skoda wyglądała ładnie?
- Zaparkuj ją między 2 30-letnie Łady
- Jak sprawić aby Skoda szybciej pokonywała wzniesienia?
- Wyrzuć pasażera
- Jak sprawić aby Skoda zjeżdżała szybciej z górki?
- Wyłącz silnik.
- Widzę że masz nowy samochód. Skodę?
- Tak wygrałem drugą nagrodę na loterii.
- A co w takim razie było pierwszą nagrodą?
- Worek kartofli.
---------OooO---------
Student, podróżujący pociągiem, widzi, że człowiek, z którym dzieli przedział, to Albert Einstein:
- Przepraszam, panie profesorze, czy Nowy Jork zatrzymuje się przy tym pociągu?
---------OooO---------
- Co będzie, jak się skończy kalendarz Majów?
- Kalendarz Czerwców.
---------OooO---------
Wchodzi gość do baru i, wskazując na nieprzytomnego, leżącego na stoliku klienta, mówi do barmana:
- Dla mnie to samo.
---------OooO---------
- Gdzie kojarzą się pary?
- W akademiku. Pod koniec każdego miesiąca studentka jest goła,
a student ma długi...
---------OooO---------
Straszny wilk ogląda sobie pornola:
- Kurdę, tyle fajnych rzeczy można było... A ja ją, głupi, zeżarłem...
---------OooO---------
– Dzień dobry, chcielibyśmy wynająć mieszkanie.
– Oczywiście, a czym się państwo zajmują?
– Mąż jest inżynierem, ja nauczycielką.
– Dzieci państwo mają?
– Tak, dwoje.
– Zwierzaki?
– Nie, skądże! Są bardzo grzeczne...
---------OooO---------
Okulista do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od dobrej.
- Niedlugo bedzie pan mógł czytać bez okularów.
- To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A ta zła wiadomość?
- Ma pan niecały miesiąc, żeby się nauczyć alfabetu Braille'a.
---------OooO---------
Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
- Tak, teściowie!
---------OooO---------
Przedszkolak chwali sie koledze:
- Wczoraj skonstruowalem samochód!
- Na benzyne, czy na rope?
- Na sznurek!
---------OooO---------
- Co znajduje się na 4 i 5 stronie instrukcji Skody?
- Rozkład jazdy pociągów i autobusów
- Jak wygląda sportowa wersja Skody?
- Kierowca ma buty Nike
- Jak sprawić aby Skoda wyglądała ładnie?
- Zaparkuj ją między 2 30-letnie Łady
- Jak sprawić aby Skoda szybciej pokonywała wzniesienia?
- Wyrzuć pasażera
- Jak sprawić aby Skoda zjeżdżała szybciej z górki?
- Wyłącz silnik.
- Widzę że masz nowy samochód. Skodę?
- Tak wygrałem drugą nagrodę na loterii.
- A co w takim razie było pierwszą nagrodą?
- Worek kartofli.
---------OooO---------
Student, podróżujący pociągiem, widzi, że człowiek, z którym dzieli przedział, to Albert Einstein:
- Przepraszam, panie profesorze, czy Nowy Jork zatrzymuje się przy tym pociągu?
---------OooO---------
- Co będzie, jak się skończy kalendarz Majów?
- Kalendarz Czerwców.
---------OooO---------
Wchodzi gość do baru i, wskazując na nieprzytomnego, leżącego na stoliku klienta, mówi do barmana:
- Dla mnie to samo.
---------OooO---------
- Gdzie kojarzą się pary?
- W akademiku. Pod koniec każdego miesiąca studentka jest goła,
a student ma długi...
---------OooO---------
Straszny wilk ogląda sobie pornola:
- Kurdę, tyle fajnych rzeczy można było... A ja ją, głupi, zeżarłem...
---------OooO---------
– Dzień dobry, chcielibyśmy wynająć mieszkanie.
– Oczywiście, a czym się państwo zajmują?
– Mąż jest inżynierem, ja nauczycielką.
– Dzieci państwo mają?
– Tak, dwoje.
– Zwierzaki?
– Nie, skądże! Są bardzo grzeczne...
---------OooO---------
Okulista do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od dobrej.
- Niedlugo bedzie pan mógł czytać bez okularów.
- To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A ta zła wiadomość?
- Ma pan niecały miesiąc, żeby się nauczyć alfabetu Braille'a.
---------OooO---------
Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
- Tak, teściowie!
---------OooO---------
Przedszkolak chwali sie koledze:
- Wczoraj skonstruowalem samochód!
- Na benzyne, czy na rope?
- Na sznurek!
---------OooO---------

--------OooO---------
List motywacyjny
Najpierw pracowałem w firmie Przetwory Warzywne i Owocowe, ale nie mogłem się odpowiednio skoncentrować.
Zostałem krawcem – guzik zarobiłem i życie rodzinne mi się popruło.
Pracowałem w fabryce tłumików – wyrzucili mnie, bo byłem za cichy.
Pracowałem w fabryce akumulatorów – codziennie byłem wyczerpany.
Zatrudniłem się w księgarni historycznej – i nie widziałem przed sobą przyszłości.
W Schronisku dla Zwierząt – psy na mnie wieszali.
W Gabinecie Kosmetycznym - nadepnąłem szefowej na odcisk.
Próbowałem jako murarz – nie byłem wystarczająco dobrze zbudowany.
Układacz parkietów – w pracy ciągle coś mi nie pasowało.
Jako malarz – miałem przechlapane.
Dozorca stawow hodowlanych – znikały mi małe i wielkie sumy.
Akwizytor odkurzaczy – wyssało ze mnie resztki optymizmu.
Elektromonter – miałem spięcia z szefem.
Zostałem górnikiem – i dostałem zawału.
I dlatego proszę o zatrudnienie na stanowisku Dyrektora Naczelnego Państwowych Sadów w Łomiankach - myślę, że będę najlepszy w zbieraniu owoców cudzej pracy!
---------OooO---------
Radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch "wesołych" funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
- No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie byliśmy.
---------OooO---------
- Panie kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę.
- Wstaw do lodówki.
---------OooO---------
Trzy koleżanki z biura przychodzą do szpitala, aby odwiedzić chorą koleżankę.
-Jak dajecie sobie radę beze mnie? - pyta chora.
-Podzieliłyśmy się twoimi obowiązkami i jakoś leci. Zosia robi na drutach, ja parzę kawę, a Marysia zabawia szefa.
---------OooO---------
Co to jest bigamia?
- Jak się ma o jedną żonę za dużo.
- A monogamia?
- To samo.
---------OooO---------
W Sądzie:
- Zatem nie zaprzecza pani, że zastrzeliła swojego męża wczoraj o 19:00?
- Nie zaprzeczam.
- A może nam pani powiedzieć, jak i dlaczego pani to zrobiła?
- Wczoraj o 18:59 mój mąż oglądał mecz piłki nożnej. Nagle zaczął wrzeszczeć i wtedy go postrzeliłam.
- A co on wywrzaskiwał?
- Strzelaj! Szybko! Strzelaj !
---------OooO---------
Policjant zatrzymuje malucha, który jedzie po jezdni zygzakiem i jednocześnie strasznie podskakuje.
- Co, wypiło się, panie kierowco? - zwraca się policjant do zatrzymanego.
- Ależ skąd - pewnym głosem zaprzecza kierowca - po prostu wiozę w bagażniku żywego karpia.
---------OooO---------
Jasiu szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem ci, co mówi mamie pan listonosz, jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10 zł i daje synowi.
- I co, Jasiu? Co mówi?
- "Dzień dobry. Poczta dla pani".
---------OooO---------
Każdy ma swoją receptę na szczęście. Ja na przykład powiesiłem na lodówce kartkę ''Jutro rzucam picie''. Każdego dnia, gdy sięgam po flaszkę, widzę ten napis i myślę: ''Dobrze, że jutro, a nie dzisiaj''.
---------OooO---------
Żona wróciła od fryzjera, założyła najlepszą sukienkę i pokazała się mężowi:
- I co o mnie sądzisz?
- Szczerze?
- Oczywiście.
- Jesteś plotkara i źle gotujesz.
---------OooO---------
- Jaka jest ulubiona kolenda myśliwego?
- "Śrut nocnej ciszy".
---------OooO---------
Dzisiaj Stefania spytała, jak widzę naszą przyszłość. Pół godziny opowiadałem jej o teleportacji, polach magnetycznych, maksymalnym wykorzystaniu surowców wtórnych i ochronie natury. Jak się później okazało, nie do końca zrozumiałem pytanie...
---------OooO---------
- Babciu,jak sprawuje się Twój nowy aparat słuchowy?
- Bardzo dobrze wnusiu. Już trzy razy zmieniałam testament!
---------OooO---------
- Jak byliśmy młodsi, to trzymałeś mnie za rękę.
Mąż bierze ją za rękę, a potem odwraca się i próbuje znowu zasnąć, ale słyszy żonę:
- Miałeś również zwyczaj mnie pocałować.
Trochę zirytowany daje jej buziaka w policzek i odwraca się do snu.
Po chwili słyszy:
- Czasem nadgryzałeś mi szyję.
Rozdrażniony mąż odrzuca kołdrę i zdenerwowany gwałtownie wstaje. Zaskoczona żona się go pyta:
- Ale gdzie ty idziesz?
- Po zęby!
---------OooO---------
Który język jest bardzie subtelny - polski czy angielski? Osądźcie sami:
- Zielona zieleń zieleni zieleńszą zieleń.
- Green green green green green.
---------OooO----------
List motywacyjny
Najpierw pracowałem w firmie Przetwory Warzywne i Owocowe, ale nie mogłem się odpowiednio skoncentrować.
Zostałem krawcem – guzik zarobiłem i życie rodzinne mi się popruło.
Pracowałem w fabryce tłumików – wyrzucili mnie, bo byłem za cichy.
Pracowałem w fabryce akumulatorów – codziennie byłem wyczerpany.
Zatrudniłem się w księgarni historycznej – i nie widziałem przed sobą przyszłości.
W Schronisku dla Zwierząt – psy na mnie wieszali.
W Gabinecie Kosmetycznym - nadepnąłem szefowej na odcisk.
Próbowałem jako murarz – nie byłem wystarczająco dobrze zbudowany.
Układacz parkietów – w pracy ciągle coś mi nie pasowało.
Jako malarz – miałem przechlapane.
Dozorca stawow hodowlanych – znikały mi małe i wielkie sumy.
Akwizytor odkurzaczy – wyssało ze mnie resztki optymizmu.
Elektromonter – miałem spięcia z szefem.
Zostałem górnikiem – i dostałem zawału.
I dlatego proszę o zatrudnienie na stanowisku Dyrektora Naczelnego Państwowych Sadów w Łomiankach - myślę, że będę najlepszy w zbieraniu owoców cudzej pracy!
---------OooO---------
Radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch "wesołych" funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
- No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie byliśmy.
---------OooO---------
- Panie kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę.
- Wstaw do lodówki.
---------OooO---------
Trzy koleżanki z biura przychodzą do szpitala, aby odwiedzić chorą koleżankę.
-Jak dajecie sobie radę beze mnie? - pyta chora.
-Podzieliłyśmy się twoimi obowiązkami i jakoś leci. Zosia robi na drutach, ja parzę kawę, a Marysia zabawia szefa.
---------OooO---------
Co to jest bigamia?
- Jak się ma o jedną żonę za dużo.
- A monogamia?
- To samo.
---------OooO---------
W Sądzie:
- Zatem nie zaprzecza pani, że zastrzeliła swojego męża wczoraj o 19:00?
- Nie zaprzeczam.
- A może nam pani powiedzieć, jak i dlaczego pani to zrobiła?
- Wczoraj o 18:59 mój mąż oglądał mecz piłki nożnej. Nagle zaczął wrzeszczeć i wtedy go postrzeliłam.
- A co on wywrzaskiwał?
- Strzelaj! Szybko! Strzelaj !
---------OooO---------
Policjant zatrzymuje malucha, który jedzie po jezdni zygzakiem i jednocześnie strasznie podskakuje.
- Co, wypiło się, panie kierowco? - zwraca się policjant do zatrzymanego.
- Ależ skąd - pewnym głosem zaprzecza kierowca - po prostu wiozę w bagażniku żywego karpia.
---------OooO---------
Jasiu szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem ci, co mówi mamie pan listonosz, jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10 zł i daje synowi.
- I co, Jasiu? Co mówi?
- "Dzień dobry. Poczta dla pani".
---------OooO---------
Każdy ma swoją receptę na szczęście. Ja na przykład powiesiłem na lodówce kartkę ''Jutro rzucam picie''. Każdego dnia, gdy sięgam po flaszkę, widzę ten napis i myślę: ''Dobrze, że jutro, a nie dzisiaj''.
---------OooO---------
Żona wróciła od fryzjera, założyła najlepszą sukienkę i pokazała się mężowi:
- I co o mnie sądzisz?
- Szczerze?
- Oczywiście.
- Jesteś plotkara i źle gotujesz.
---------OooO---------
- Jaka jest ulubiona kolenda myśliwego?
- "Śrut nocnej ciszy".
---------OooO---------
Dzisiaj Stefania spytała, jak widzę naszą przyszłość. Pół godziny opowiadałem jej o teleportacji, polach magnetycznych, maksymalnym wykorzystaniu surowców wtórnych i ochronie natury. Jak się później okazało, nie do końca zrozumiałem pytanie...
---------OooO---------
- Babciu,jak sprawuje się Twój nowy aparat słuchowy?
- Bardzo dobrze wnusiu. Już trzy razy zmieniałam testament!
---------OooO---------
- Jak byliśmy młodsi, to trzymałeś mnie za rękę.
Mąż bierze ją za rękę, a potem odwraca się i próbuje znowu zasnąć, ale słyszy żonę:
- Miałeś również zwyczaj mnie pocałować.
Trochę zirytowany daje jej buziaka w policzek i odwraca się do snu.
Po chwili słyszy:
- Czasem nadgryzałeś mi szyję.
Rozdrażniony mąż odrzuca kołdrę i zdenerwowany gwałtownie wstaje. Zaskoczona żona się go pyta:
- Ale gdzie ty idziesz?
- Po zęby!
---------OooO---------
Który język jest bardzie subtelny - polski czy angielski? Osądźcie sami:
- Zielona zieleń zieleni zieleńszą zieleń.
- Green green green green green.
---------OooO----------

---------OooO---------
Podobno autentyczna historia zasłyszana w autobusie:
- Panie! Co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
- Nie... skądże...
- To odsuń się pan, bo może inni mają!
---------OooO---------
Ach jakie to przyjemne uczucie, gdy budzisz się po imprezie i widzisz wszędzie syf - walające się butelki, brudna podłoga, góry uświnionych naczyń... A to nie twoje mieszkanie
---------OooO---------
Pijany mąż wraca późną nocą do domu. Otwiera drzwi i widzi, że żona stoi z wałkiem i do tego teściowa z patelnią. Niezrażony mówi:
- Idźcie spać, baby, nie jestem głodny
---------OooO---------
Świąteczny instynkt samozachowawczy faceta podpowiada:
1. Kupić wszystkim swoim dzieciom jednakowe zabawki.
2. Kupić żonie i kochance jednakowe perfumy.
---------OooO---------
- Halo, Marysia? Jak tam mój syneczek? - pyta teściowa synową.
- Jak, jak...?! Wódkę chleje, na baby łazi, bije mnie nawet!
- Ufff... chwała bogu. Najważniejsze, żeby nie chorował.
---------OooO---------
Mój szef dał mi dzisiaj do wypełnienia ankietę o nim i powiedział, że jest anonimowa. Pracuję w dużej korporacji. Postanowiłem nie owijać w bawełnę i napisać zupełnie szczerze. co o nim myślę. W końcu nigdy się nie dowie, kto to napisał. Podczas przerwy na lunch zapytałem paru kolegów, co napisali w ankiecie. Wszyscy zgodnie zapytali: "Jakiej ankiecie?".
---------OooO---------
Jeżeli urodziłeś się w Rosji, to znaczy, że w grze zwanej życiem wybrałeś poziom ''zaawansowany''.
---------OooO---------
- Dlaczego 21 marca to ważny dzień w życiu urzędnika?
- Bo wtedy kończy mu się sen zimowy, a zaczyna zmęczenie wiosenne.
Podobno autentyczna historia zasłyszana w autobusie:
- Panie! Co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
- Nie... skądże...
- To odsuń się pan, bo może inni mają!
---------OooO---------
Ach jakie to przyjemne uczucie, gdy budzisz się po imprezie i widzisz wszędzie syf - walające się butelki, brudna podłoga, góry uświnionych naczyń... A to nie twoje mieszkanie
---------OooO---------
Pijany mąż wraca późną nocą do domu. Otwiera drzwi i widzi, że żona stoi z wałkiem i do tego teściowa z patelnią. Niezrażony mówi:
- Idźcie spać, baby, nie jestem głodny
---------OooO---------
Świąteczny instynkt samozachowawczy faceta podpowiada:
1. Kupić wszystkim swoim dzieciom jednakowe zabawki.
2. Kupić żonie i kochance jednakowe perfumy.
---------OooO---------
- Halo, Marysia? Jak tam mój syneczek? - pyta teściowa synową.
- Jak, jak...?! Wódkę chleje, na baby łazi, bije mnie nawet!
- Ufff... chwała bogu. Najważniejsze, żeby nie chorował.
---------OooO---------
Mój szef dał mi dzisiaj do wypełnienia ankietę o nim i powiedział, że jest anonimowa. Pracuję w dużej korporacji. Postanowiłem nie owijać w bawełnę i napisać zupełnie szczerze. co o nim myślę. W końcu nigdy się nie dowie, kto to napisał. Podczas przerwy na lunch zapytałem paru kolegów, co napisali w ankiecie. Wszyscy zgodnie zapytali: "Jakiej ankiecie?".
---------OooO---------
Jeżeli urodziłeś się w Rosji, to znaczy, że w grze zwanej życiem wybrałeś poziom ''zaawansowany''.
---------OooO---------
- Dlaczego 21 marca to ważny dzień w życiu urzędnika?
- Bo wtedy kończy mu się sen zimowy, a zaczyna zmęczenie wiosenne.

---------OooO---------
- Pamięta pan, mecenasie, ile milionów dolarów dostał koleś, który wytoczył sprawę Marlboro za to, że zachorował na raka?
- Nooo... sporo... kilkadziesiąt.
- A ile dostał gościu, który oskarżył McDonaldsa, że po hamburgerach roztył się jak świnia?
- Noooo... kilkanaście.
- Ja też chciałem wytoczyć sprawę...
- Komu?
- Polmosowi Lublin... Za te wszystkie brzydkie baby, które podrywałem po Gorzkiej Żołądkowej...
---------OooO---------
- Skąd masz topór?
- Królowa elfów mi dała.
- Czad. A topór skąd masz?
---------OooO---------
Dyskusja przy krzyżówce:
- Były prezydent USA?
- Nie wiem...
- Na cztery litery...
- Hmmm...
- W środku "u".
- No nie żartuj...
---------OooO---------
- Ile pielęgniarka wypija kaw dziennie?
- Strzykawki.
---------OooO---------
Do baru wchodzi 9 pięknych długonogich blondynek. Zamawiają 10 butelek szampana, po czym siadają przy dużym stoliku, podnoszą kieliszki do toastu i krzyczą radośnie:
- 56!!!
Kolejny toast i znowu huczne :
-56!!!
Nagle do baru wchodzi dziesiąta blondynka z jakimś obrazkiem pod pachą. Kładzie go na środku stołu, natychmiast podnosi się krzyk radości i kolejny toast:
- 56!!!
Barman zupełnie skołowany podchodzi do nowo przybyłej blondynki i pyta wprost:
-Co właściwie świętujecie, co to jest to 56?
Blondynka tylko się uśmiecha, wskazując dumnie na obrazek leżący na stole.
-Widzi pan te puzzle? Na pudełku było napisane ''2 do 3 lat'', a my złożyłyśmy je w zaledwie 56 dni.
---------OooO---------
- Rysiu, co to jest? Bez rąk, bez nóg, a okna i drzwi otworzy?
- Wiatr?
- Sratr. Granat!
---------OooO---------
- Nie odzywam się do ciebie!
- Czemu?
- Jeszcze się nie zdecydowałam.
---------OooO---------
- Jaka jest różnica między Polakiem a Ślązakiem?
- Zasadnicza. Z tak ważnym pytaniem ''JAK ŻYĆ'', Polak zwraca się do psychologa, a Ślązak do proktologa.
---------OooO---------
Przychodzi dama do lekarza - seksuologa i skarży się, że mąż oziębły... Lekarz pokiwał głową ze zrozumieniem i mówi:
- Dam pani lekarstwo... Nowinka taka eksperymentalna... Powinno pomóc! Chociaż badań nad skutecznością tego leku tak do końca jeszcze nie przeprowadzono. Dam pani dwie sztuki. Potem pani powie, jaki efekt przyniosły...
Minęły dwa dni. Przybiega dama do lekarza cała ucieszona:
- Doktorze, to jest cudo! Pomogło! Jak tylko mu dałam te tabletki - po dwunastu minutach - było dwa razy. Potem jeszcze trzykrotnie wieczorem! W nocy dwa razy tuż przed północą, rano jak tylko się obudził dwa razy przed pracą! A jak z roboty wrócił to nawet obiadu nie chciał tylko od razu do łóżka mnie zaciągnął. Potem trochę się przespał... i przed śmiercią jeszcze trzy razy!
---------OooO---------
Jeżeli twoja żona kupiła sobie nowy płaszcz, zmieniła fryzurę, zrobiła manicure, pedicure, możesz śmiało jechać na ryby. Pozwoli.
- Pamięta pan, mecenasie, ile milionów dolarów dostał koleś, który wytoczył sprawę Marlboro za to, że zachorował na raka?
- Nooo... sporo... kilkadziesiąt.
- A ile dostał gościu, który oskarżył McDonaldsa, że po hamburgerach roztył się jak świnia?
- Noooo... kilkanaście.
- Ja też chciałem wytoczyć sprawę...
- Komu?
- Polmosowi Lublin... Za te wszystkie brzydkie baby, które podrywałem po Gorzkiej Żołądkowej...
---------OooO---------
- Skąd masz topór?
- Królowa elfów mi dała.
- Czad. A topór skąd masz?
---------OooO---------
Dyskusja przy krzyżówce:
- Były prezydent USA?
- Nie wiem...
- Na cztery litery...
- Hmmm...
- W środku "u".
- No nie żartuj...
---------OooO---------
- Ile pielęgniarka wypija kaw dziennie?
- Strzykawki.
---------OooO---------
Do baru wchodzi 9 pięknych długonogich blondynek. Zamawiają 10 butelek szampana, po czym siadają przy dużym stoliku, podnoszą kieliszki do toastu i krzyczą radośnie:
- 56!!!
Kolejny toast i znowu huczne :
-56!!!
Nagle do baru wchodzi dziesiąta blondynka z jakimś obrazkiem pod pachą. Kładzie go na środku stołu, natychmiast podnosi się krzyk radości i kolejny toast:
- 56!!!
Barman zupełnie skołowany podchodzi do nowo przybyłej blondynki i pyta wprost:
-Co właściwie świętujecie, co to jest to 56?
Blondynka tylko się uśmiecha, wskazując dumnie na obrazek leżący na stole.
-Widzi pan te puzzle? Na pudełku było napisane ''2 do 3 lat'', a my złożyłyśmy je w zaledwie 56 dni.
---------OooO---------
- Rysiu, co to jest? Bez rąk, bez nóg, a okna i drzwi otworzy?
- Wiatr?
- Sratr. Granat!
---------OooO---------
- Nie odzywam się do ciebie!
- Czemu?
- Jeszcze się nie zdecydowałam.
---------OooO---------
- Jaka jest różnica między Polakiem a Ślązakiem?
- Zasadnicza. Z tak ważnym pytaniem ''JAK ŻYĆ'', Polak zwraca się do psychologa, a Ślązak do proktologa.
---------OooO---------
Przychodzi dama do lekarza - seksuologa i skarży się, że mąż oziębły... Lekarz pokiwał głową ze zrozumieniem i mówi:
- Dam pani lekarstwo... Nowinka taka eksperymentalna... Powinno pomóc! Chociaż badań nad skutecznością tego leku tak do końca jeszcze nie przeprowadzono. Dam pani dwie sztuki. Potem pani powie, jaki efekt przyniosły...
Minęły dwa dni. Przybiega dama do lekarza cała ucieszona:
- Doktorze, to jest cudo! Pomogło! Jak tylko mu dałam te tabletki - po dwunastu minutach - było dwa razy. Potem jeszcze trzykrotnie wieczorem! W nocy dwa razy tuż przed północą, rano jak tylko się obudził dwa razy przed pracą! A jak z roboty wrócił to nawet obiadu nie chciał tylko od razu do łóżka mnie zaciągnął. Potem trochę się przespał... i przed śmiercią jeszcze trzy razy!
---------OooO---------
Jeżeli twoja żona kupiła sobie nowy płaszcz, zmieniła fryzurę, zrobiła manicure, pedicure, możesz śmiało jechać na ryby. Pozwoli.

---------OooO---------
Amerykanie nie obawiają się wojny z Chinami. Ich pociski przeciwpancerne przebijają dowolny chiński czołg. Chińczycy nie obawiają się wojny z USA. Ich czołgi są 2x tańsze od amerykańskich pocisków przeciwpancernych.
---------OooO---------
Wszystkie choroby pochodzą od stresu.
Tylko weneryczne wywodzą się z zadowolenia.
---------OooO---------
Weszłam na wagę, zeszłam z niej, po godzinie znowu weszłam... i zrozumiałam, że łzy nic nie ważą.
---------OooO---------
Kobieto, jeśli chcesz uchodzić za młodszą niż jesteś, udawaj, że nie wiesz co to takiego dyskietka.
---------OooO---------
- Co to jest: ma sto metrów, tysiąc nóg i nie ma włosów łonowych?
- Pierwszy rząd na koncercie Justina Biebera.
---------OooO---------
Na wsi zabitej dechami do sklepu wchodzi gość w garniturze i z nienaganną manierą pyta:
- Czy dostanę u pana serek Valbon?
Ekspedient za ladą patrzy na niego jak na kosmitę i odpowiada jak na chłopa przystało:
- Nie ma.
Klient:
- Dziekuję, do widzenia.
- Panie poczekaj pan. Nie mamy sera Valbon, ale mamy żółty ser i biały ser.
- Nie dziękuję. Chciałem ser Valbon. Do widzenia.
- Panie poczekaj pan. A co to jest ten ser Valbon?
- Serek Valbon to jest taki mięciutki serek pokryty cieniutką warstwą jadalnej pleśni...
- A to nie mamy takiego sera...
- Nic nie szkodzi... Do widzenia panu.
- Panie. Poczekaj pan. Sera Valbon to my nie mamy, ale są za to pomidory Valbon i szynka Valbon...
Amerykanie nie obawiają się wojny z Chinami. Ich pociski przeciwpancerne przebijają dowolny chiński czołg. Chińczycy nie obawiają się wojny z USA. Ich czołgi są 2x tańsze od amerykańskich pocisków przeciwpancernych.
---------OooO---------
Wszystkie choroby pochodzą od stresu.
Tylko weneryczne wywodzą się z zadowolenia.
---------OooO---------
Weszłam na wagę, zeszłam z niej, po godzinie znowu weszłam... i zrozumiałam, że łzy nic nie ważą.
---------OooO---------
Kobieto, jeśli chcesz uchodzić za młodszą niż jesteś, udawaj, że nie wiesz co to takiego dyskietka.
---------OooO---------
- Co to jest: ma sto metrów, tysiąc nóg i nie ma włosów łonowych?
- Pierwszy rząd na koncercie Justina Biebera.
---------OooO---------
Na wsi zabitej dechami do sklepu wchodzi gość w garniturze i z nienaganną manierą pyta:
- Czy dostanę u pana serek Valbon?
Ekspedient za ladą patrzy na niego jak na kosmitę i odpowiada jak na chłopa przystało:
- Nie ma.
Klient:
- Dziekuję, do widzenia.
- Panie poczekaj pan. Nie mamy sera Valbon, ale mamy żółty ser i biały ser.
- Nie dziękuję. Chciałem ser Valbon. Do widzenia.
- Panie poczekaj pan. A co to jest ten ser Valbon?
- Serek Valbon to jest taki mięciutki serek pokryty cieniutką warstwą jadalnej pleśni...
- A to nie mamy takiego sera...
- Nic nie szkodzi... Do widzenia panu.
- Panie. Poczekaj pan. Sera Valbon to my nie mamy, ale są za to pomidory Valbon i szynka Valbon...

---------OooO---------
W IKEI:
- Dzień dobry. Czy to dział zwrotów?
- Tak. Co by pan chciał zwrócić?
- To.
- A co to jest?
- A ja nie wiem. Jak próbowałem składać, to czasem przypominało kanapę, czasem szafę, a raz nawet łapało białoruską telewizję.
---------OooO---------
Statystycznie rzecz biorąc, ten, kto w wieku 13 lat mieszał piwo z wódką, w wieku 20 lat będzie mieszać piasek z cementem...
---------OooO---------
Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
- Nic na tej ziemi nie rośnie?
- A no nic - wzdycha Antek.
- A jakby tak zasiać kukurydzę?
- Aaa... jakby zasiać, to by urosła.
--------OooO---------
Klinika stomatologiczna. Przychodzi pacjent z karteczką:
"Wczoraj u was ząb leczyłem i teraz mi się szczęka nie otwiera. Zróbcie coś."
Lekarz odpowiada:
- Zrobimy. Będzie to kosztować 20 tysięcy rubli.
Pacjentowi z wrażenia opada szczęka. Lekarz mówi:
- I gotowe. Zapraszam do kasy przy wyjściu.
--------OooO--------------------
Zatrzymuje gość taksówkę:
- Wolny pan?
- Tak.
- To jedź pan na postój bo tam ludzie czekają.
----------OooO-----------------
W IKEI:
- Dzień dobry. Czy to dział zwrotów?
- Tak. Co by pan chciał zwrócić?
- To.
- A co to jest?
- A ja nie wiem. Jak próbowałem składać, to czasem przypominało kanapę, czasem szafę, a raz nawet łapało białoruską telewizję.
---------OooO---------
Statystycznie rzecz biorąc, ten, kto w wieku 13 lat mieszał piwo z wódką, w wieku 20 lat będzie mieszać piasek z cementem...
---------OooO---------
Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
- Nic na tej ziemi nie rośnie?
- A no nic - wzdycha Antek.
- A jakby tak zasiać kukurydzę?
- Aaa... jakby zasiać, to by urosła.
--------OooO---------
Klinika stomatologiczna. Przychodzi pacjent z karteczką:
"Wczoraj u was ząb leczyłem i teraz mi się szczęka nie otwiera. Zróbcie coś."
Lekarz odpowiada:
- Zrobimy. Będzie to kosztować 20 tysięcy rubli.
Pacjentowi z wrażenia opada szczęka. Lekarz mówi:
- I gotowe. Zapraszam do kasy przy wyjściu.
--------OooO--------------------
Zatrzymuje gość taksówkę:
- Wolny pan?
- Tak.
- To jedź pan na postój bo tam ludzie czekają.
----------OooO-----------------

Informacje
Bing [Bot] » 1 gość
