Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Dane o wynagrodzeniu to dobro osobiste pracownika
Obrazek
Zatrudnieni są chronieni przed domaganiem się przez osoby postronne informacji o wysokości zarobków. Pracodawcy winni to respektować w razie żądania ich wyjawienia.

Wyraźny sprzeciw


W sprawie ochrony informacji o wynagrodzeniu wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z 16 lipca 1993 r. (sygn. akt I PZP 28/93). Wskazał w niej, że ujawnienie przez pracodawcę bez zgody pracownika wysokości jego pensji może stanowić naruszenie dobra osobistego w rozumieniu art. 23 i 24 k.c.

Sąd uznał, że zaliczenie prawa do wynagrodzenia do sfery prywatności pracownika zależy od kilku czynników. Chodzi tu m.in. o zwyczaje panujące w konkretnym zakładzie, jego wielkość, panujące stosunki społeczne oraz gospodarcze. Należy jednak uznać, że pracodawca bezwzględnie powinien wstrzymać się z ujawnianiem wysokości zarobków podwładnego, jeśli ten wyraźnie się na to nie zgadza (wyraża sprzeciw).

Trzeba pamiętać, że w skład wynagrodzenia wchodzą płaca zasadnicza oraz rozmaite dodatki, z tytułu wysługi lat, nagród lub premii. Oprócz tego informacja o zarobkach odnosi się do możliwych potrąceń z pensji, takich jak sumy egzekwowane na świadczenia alimentacyjne, bądź na inne należności lub kary pieniężne.

Zakaz podawania do wiadomości wysokości płacy nie obejmuje tabel wynagradzania, które mogą określać zakres wysokości przysługujących wypłat w zależności np. od zajmowanego stanowiska lub posiadanych kwalifikacji. W takim przypadku nie jest bowiem podawana indywidualnie wysokość płacy poszczególnych pracowników, lecz wyłącznie widełki, w jakim mieszą się ich zarobki.

Dane wrażliwe

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... wnika.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nie dla tych, co kończą lubińskie wyższe (?) uczelnie... :-)
==============================

Na saksy dobra też Szwajcaria
Od wejścia Polski do UE liczba Polaków w Szwajcarii wzrosła czterokrotnie. Wysokie stawki i kurs franka sprawiają, że migracja zarobkowa do Szwajcarii stale rośnie. Pracodawcy są wymagający, ale praca się tam opłaca.
Obrazek
Maja Majchrzak jest współczesną nomadką: młoda, dobrze wykształcona, atrakcyjna i wszędzie potrafi się odnaleźć. Po studiach lingwistyki we Wrocławiu wyjechała za granicę, ostatnie pięć lat przebywała w Mediolanie, gdzie uczyła angielskiego w szkole językowej.

– Kryzys we Włoszech pogłębia się, więc zdecydowałam, że rozejrzę się za czymś nowym – mówi. Dziś 30-latka z Jeleniej Góry pracuje w szwajcarskim St. Moritz.

Na nartach jeździ od dziecka i już jako studentka miała uprawnienia instruktorskie. Wysyłała więc także aplikacje do szkół narciarskich, gdzie ze sterty podań wyłowił ją Franco Moro, właściciel największej ze szkół w Szwajcarii "Schweizer Skischule St. Moritz".

– Obecnie najwięcej podań przychodzi właśnie ze wschodu, ale tak dobrych kandydatów jest niewielu – przyznaje Moro. – Maja Majchrzak zna biegle kilka języków i ma dobre wykształcenie, a to dla naszych klientów nie jest bez znaczenia – dodaje. W jego szkole pracuje 360 osób, co trzeci to obcokrajowiec. Najwięcej jest Włochów. Teraz przybywa jednak obywateli z nowych krajów UE, tzw. UE8.

Rosyjski to przepustka

Moro podkreśla, że ci kandydaci "mają jeszcze w porównaniu z Włochami czy Niemcami deficyty, ale często posiadają ważną kwalifikację: znajomość języka rosyjskiego. Rosjanie należą w znanych kurortach do najlepszych klientów, więc Franca Moro interesują właśnie takie aplikacje. Maja Majchrzak spełnia także ten wymóg, nawet jeśli rosyjskiego zaczęła się uczyć dopiero niedawno.

– Mam nadzieję, że w St. Moritz będę miała okazję polepszyć swój rosyjski – mówi Polka, której drugą pasją po językach jest fotografia. Maja przyznaje, że Szwajcarię wybrała ze względu na bliskość do jej ulubionych Włoch i świetne warunki pracy. – Kurs franka jeszcze to wzmacnia, a tak jak ja myśli teraz wielu - dodaje.

Miejscowi koledzy Maji Majchrzak nie dziwią się, że przybywa nowych twarzy. – To normalne w turystyce, że trzeba szukać dobrych okazji. Tutejsi instruktorzy też szukają latem nowych wyzwań – mówi Tiziano Zeller ze "Schweizer Ski Schule St. Moritz". – Latem mamy tutaj mniej pracy, więc wtedy szuka się alternatyw. Razem z kolegą pojechaliśmy jako instruktorzy do Australii, gdzie wtedy była zima i tam zapracowaliśmy na wakacje, opowiada 22-latek.

Alpy na topie

Szwajcaria staje się coraz bardziej atrakcyjna wśród migracji zarobkowej "nowej" UE. W 2011 Szwajcaria zliberalizowała dostęp do rynku pracy dla obywateli Unii (poza Bułgarią i Rumunią). Niedługo potem wprowadzono jednak limity na dłuższe pobyty. Mimo to migracja jednak rośnie, również z Polski. Tradycyjnie koncentruje się w dużych miastach lub w rolnictwie. – Ostatnio obserwujemy wzrost zainteresowania wysoko wykwalifikowanych osób – potwierdza Marek Wieruszewski, konsul RP w Brnie.

W 2005 roku mieszkało w Szwajcarii na stałe 5 tys. Polaków, dziś cztery razy więcej. – Przyjmujemy, że dynamika wzrostu migracji z Polski wynosi obecnie 100 procent rocznie – mówi Wieruszewski. – Gdyby nie wysokie koszty utrzymania liczba ta byłaby jeszcze większa. Wysokie koszty jednak sprawiają, że tutaj nie przyjeżdża się "w ciemno", jak do Berlina.

Kryzys euro, renesans franka

Atrakcyjność Szwajcarii wydaje się rosnąć proporcjonalnie do pogłębiania się kryzysu euro. Coraz więcej Czechów, Słowaków i Polaków, którzy wcześniej pracowali we Włoszech czy Hiszpanii, teraz szukają pracy tam, gdzie panuje niskie bezrobocie, czyli w Szwajcarii i Niemczech. Szwajcarski rynek pracy jest stosunkowo niewielki, ale najbardziej intratny – przyciąga najwyższymi stawkami i twardą walutą. W Niemczech rynek jest ogromny, ale zarabia się mniej.

– Nasze dane pokazują gwałtowny wzrost migracji z południa, ale nie Włochów czy Hiszpanów, lecz właśnie obywateli tzw. grupy EU8, których dotknął kryzys na południu – mówi Herbert Bruecker z Instytutu Badań Rynku Pracy w Norymberdze. – Od zniesienia okresów przejściowych (maj 2011) migracja zarobkowa netto do Niemiec w ciągu roku podwoiła się i wyniosła 280 tys. Do maja 2013 może osiągnąć poziom 340 tys., z czego 60 proc. to obywatele nowych krajów UE – tłumaczy Bruecker.

Szansa w turystyce

Tradycyjnie spore zapotrzebowanie na personel istnieje zwłaszcza w okresie zimowym w szwajcarskiej turystyce. Dotychczas pracują tam głównie Portugalczycy i Włosi. – Teraz przychodzi najwięcej podań ze wschodu – mówi Michael Wagner, szef hotelu "Zum Rosatsch" w Pontresinie k. St. Moritz. Hotelarz chwali dobre wykształcenie aplikantów, elastyczność i znajomość języków obcych.

Popularność pracy w Szwajcarii rośnie nie tylko dzięki wysokiemu kursowi franka, ale i dzięki wysokim zarobkom (stawki minimalne). W dobrych hotelach znanych kurortów oferuje się pracę w kuchni za 3500 franków i więcej. Wprawdzie z powodu kryzysu liczba turystów w Szwajcarii maleje, ale to jeszcze nie ogranicza znacząco zapotrzebowania.

W tym roku Szwajcaria zdecyduje, czy zniesie limity na wizy pobytowe. Jedno wydaje się już teraz pewne: nomadowie Europy trafiają coraz częściej do strefy niemieckojęzycznej.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deuts ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Tu warto starać się o pracę. Mają o wiele więcej niż średnia krajowa
Obrazek

Przeciętne wynagrodzenie w Polsce ogółem (brutto) w zł - 4111,69


Może trudno w to uwierzyć, ale są sektory gospodarki, w których można naprawdę dobrze zarobić. Kryzys o nich jakby zapomniał. To branże, w których w Polsce zdecydowanie warto starać się o pracę. Na drugim biegunie mamy sektory, w których przeciętne wynagrodzenie jest o wiele niższe od średniej krajowej. Źródło: GUS (styczeń 2013)

Więcej: http://biznes.onet.pl/oni-zarabiaja-naj ... al-galeria
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Jak szukać pracy, czyli "pośredniak 2.0"
Obrazek
Urzędy pracy podzielą bezrobotnych na trzy grupy i każdej pomogą w inny sposób. Czy to sprawi, że więcej ludzi znajdzie pracę?

Giżycko na Warmii i Mazurach. Pracy w całym powiecie nie ma prawie 4 tys. mieszkańców, a stopa bezrobocia sięga 17,5 proc. - U nas 90 proc. zarejestrowanych bezrobotnych to zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia osoby w szczególnej sytuacji na rynku pracy - mówi Beata Fydrych, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Giżycku. Urzędy mogą do nich kierować specjalne działania, m.in. staże zawodowe, roboty publiczne czy prace interwencyjne.

W całej Polsce w szczególnej sytuacji na rynku pracy jest 1,9 mln osób, czyli prawie 90 proc. wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych. Dyrektorzy urzędów pracy są zgodni: - Jeżeli w szczególnej sytuacji są prawie wszyscy, to tak jakby nie był nikt. Musimy lepiej diagnozować potrzeby bezrobotnych i dopiero do nich dobierać działania, które pomogą w znalezieniu pracy.

Takie zadanie ma przygotowany w Ministerstwie Pracy system tzw. profilowania osób bezrobotnych. "Gazeta" poznała szczegóły projektu.

Zdecyduje kwestionariusz

Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,133 ... z2JSEESxjt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Skończyłeś 50 lat? Straciłeś pracę? To jej już w Polsce nie znajdziesz

Zmiany w systemie edukacji, staże, pieniądze na własne firmy. Od miesięcy rząd szuka pomysłów na walkę z bezrobociem wśród osób do 25. roku życia. Twarde dane statystyczne jasno dowodzą jednak, że ta grupa wiekowa ma mniejsze problemy na rynku pracy niż ich rodzice.

Obrazek
Na koniec ubiegłego roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 486,4 tys. bezrobotnych po 50. roku życia. W ciągu roku przybyło ich aż o 45 tys., czyli o 10,2 proc. W rezultacie stanowią już prawie jedną czwartą wszystkich bezrobotnych - wynika z danych GUS. Tymczasem bezrobotnych w wieku do 25 lat jest 424,2 tys., a ich liczba w ciągu roku urosła tylko o 2 proc.

- O szybkim wzroście liczby bezrobotnych po 50. roku życia decyduje m.in. demografia. Na rynku pracy jest coraz więcej osób starszych, urodzonych podczas wyżu demograficznego w latach 50. Równocześnie coraz mniej liczne są roczniki młodzieży poszukującej zatrudnienia - wyjaśnia prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.

Starszych osób przybywa na rynku pracy również dlatego, że w 2009 r. zlikwidowano wcześniejsze emerytury dla wielu zawodów. Zdecydowanie trudniej jest też uzyskać świadczenie rentowe. - Starsze osoby są na ogół zwalniane z zakładów pracy w pierwszej kolejności - podkreśla prof. Kryńska. Jej zdaniem dzieje się tak m.in. dlatego, że w systemach płacowych utrwaliła się senioralna zasada, według której wynagrodzenie rośnie wraz z wiekiem. Przy spowolnieniu gospodarczym przedsiębiorcy zwalniają więc często najpierw starsze osoby, bo w ten sposób mocniej obniżają koszty firm.

Paradoksalnie starszym osobom szkodzi również nadmierna ochrona prawna. Zgodnie z przepisami - poza nielicznymi wyjątkami - nie można zwolnić pracownika, gdy brakuje mu czterech lat do osiągnięcia przez niego wieku emerytalnego. Część przedsiębiorców rozwiązuje więc umowę o pracę z osobami, które zbliżają się do tego wieku. W ten sposób chronią się przed ewentualnym problemem: przychodzi kryzys, firma musi ciąć koszty, a nie może zwalniać niektórych członków załogi znajdujących się w wieku przedemerytalnym.

Stereotypy odbierają seniorom możliwość pracy


źródło: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/new ... ie,1888192
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Straciła pracę, bo jest zdrowa

Zapewnia, że starała się jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki, a mimo to straciła pracę. Powód? Usłyszała, że nie ma orzeczenia o niepełnosprawności. – Co jest z naszym krajem nie tak, że młody, zdrowy człowiek nie może znaleźć pracy? Dlaczego doszło do tego, że niepełnosprawny człowiek ma więcej praw niż zdrowi ludzie? – pyta rozżalona jedna z naszych Czytelniczek.


Kobieta z góry zaznacza, że nie chce uwłaczać godności osób niepełnosprawnych. Ale ma żal, że potraktowano ją jako gorszą, bo jest zdrowa.

– Czytasz oferty pracy i wszędzie widzisz „przyjmę osobę do pracy z orzeczeniem o niepełnosprawności”, „przyjmę do pracy panią, konieczny stopień niepełnosprawności”, „przyjmę do pracy w ochronie, mile widziany stopień niepełnosprawności”. I zaczynasz pytać Boga dlaczego nie urodziłeś się chory? Jak mamy dziękować Bogu, my silni, zdrowi ludzie za to, czym obdarzyły nas geny i natura, skoro w dzisiejszych czasach być sprawnym to być niezdolnym do pracy – denerwuje się kobieta.

Wszystko przez to, że swoją dotychczasową pracę – porządkowej – kobieta straciła kilka dni temu, bo nie ma orzeczenia o niepełnosprawności. – Pracodawcy zaczęli pozwalać sobie na więcej. Nie liczy się już jakość pracy, jaką się wykonuje, ważne jest to, że będzie się płacić mniej, bo w końcu połowę dopłaca państwo! – narzeka lubinianka.

Dyrektor lubińskiego urzędu pracy Wioletta Jagielska potwierdza, że pośredniak ma w swojej ofercie wiele propozycji pracy dla niepełnosprawnych, ale na pewno nie jest to większość. – To raczej normalna sytuacja, około 10 procent ofert pracy adresowanych jest do osób z orzeczeniem o niepełnosprawności – tłumaczy. – Pracodawca zawsze może sobie zastrzec czy oferta dotyczy osób zdrowych czy z orzeczeniem, ale zwykle niepełnosprawnych zatrudniają zakłady pracy chronionej. Muszą mieć odsetek pracowników z orzeczeniem, bo inaczej stracą status zakładu pracy chronionej – tłumaczy.

Drugą grupą pracodawców, którzy preferują osoby niepełnosprawne, są zakłady czy firmy prywatne, które otrzymały dotację na utworzenie stanowiska pracy dla osoby chorej. – Rozumiem, że pani, która straciła pracę może być przykro, ale z mojego doświadczenia wynika, że niezadowolone zwykle są obydwie strony. Często spotykam się z opiniami ludzi bez orzeczenia, którzy narzekają, że pracodawcy szukają tylko niepełnosprawnych, ale z drugiej strony przychodzą też ludzie z orzeczeniami, którzy skarżą się, że pracodawcy chcą tylko ludzi zdrowych – podsumowuje Wioletta Jagielska.

Autor: MS

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,23900,_ ... drowa.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Po tych studiach nie szukaj pracy w zawodzie
Obrazek
Wybór studiów to jeden z najważniejszych momentów w życiu każdego człowieka. Warunkuje on bowiem w dużej mierze całą naszą przyszłość. Duża liczba młodych ludzi wybiera jednak kierunki, których ukończenie nie daje im kompletnie nic. Niestety, wielu z nich zdaje sobie z tego sprawę dopiero po fakcie.

Dużo chętnych, mało pracy

Więcej: http://praca.wp.pl/title,Po-tych-studia ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Chcesz być agentem CBA ? Spróbuj !

Jesteśmy zainteresowani kandydatami o stosownym poziomie rozwoju intelektualnego, dojrzałości emocjonalnej, umiejętności funkcjonowania w sytuacjach trudnych i stresujących oraz umiejętności samodzielnego, jak i zespołowego działania


CBA dokładnie prześwietli twoją rodzinę i twoją przeszłość, sprawdzi, czy nie nadużywałeś alkoholu, czy próbowałeś narkotyków i jakich masz przyjaciół, a jeśli skłamiesz, wszystko i tak wyjdzie na jaw - większość ludzi odpada po badaniach psychologicznych i testach na tzw. "wykrywaczu kłamstw" - tak wygląda rekrutacja do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jeśli przejdziesz pomyślnie wszystkie testy, możesz liczyć na 2 850 zł brutto miesięcznego wynagrodzenia.

Dla funkcjonariuszy, którzy trafią do centrali w Warszawie, to niewiele, zaledwie połowa średniego wynagrodzenia w stolicy i wielokrotnie mniej od ludzi, których jako agenci będą ścigać za przestępstwa korupcyjne. Nie wszyscy muszą jednak startować od najniższego stanowiska.

Zanim zaczniesz myśleć o zarobkach funkcjonariuszy wyższych stopniem i ciekawej pracy agenta - musisz przebić się przez trudną, wieloetapową rekrutację, z której można odpaść nie z własnej winy, nawet jeśli jest się idealnym kandydatem, ale np. z powodu przestępstwa popełnionego przez członka rodziny. Wszystkie testy, które trzeba przejść, trwają ok. trzy miesiące. Na 1,4 tys. zgłoszeń do służby, zatrudnienie w CBA znajdą nieliczni, w ciągu roku zaledwie 50 osób. Tylko część z nich to ludzie, którzy zgłaszają się sami przez aplikację na stronie internetowej, pozostałych Biuro wyszukuje samodzielnie, m.in. na uczelniach i w działających przy nich biurach karier.

- Poszukujemy kandydatów, którzy są absolwentami studiów magisterskich rożnych kierunków, głównie analityków, prawników, ekonomistów, finansistów, ale również pracowników ochrony, czy techników teleinformatyki i elektroniki. Co oczywiste, jesteśmy również zainteresowani obecnymi i byłymi funkcjonariuszami innych służb - informuje w rozmowie z WP.PL Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA.

Dla osób, które nie zdecydowały się na pracę dla CBA lub innych służb zaraz po studiach, a teraz chciałyby spróbować swoich sił, nie jest jeszcze za późno. Poza absolwentami, Biuro chętnie zatrudnia również specjalistów w różnym wieku i z różnym doświadczeniem.

Specjalna rekrutacja


Więcej: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,tit ... caid=1ffbd
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Wśród Niemców brakuje wykwalifikowanych pracowników. Szansa dla imigrantów
Obrazek
Na niemieckim rynku pracy brakuje wykwalifikowanych pracowników. Lecz kwalifikacje mają imigranci mieszkający w RFN, których dyplomów dotychczas nie uznano. To ma się zmienić.

Jeśli na niemieckim rynku pracy nic się nie zmieni, to w 2050 roku będzie Niemczech o sześć milionów wykwalifikowanych pracowników mniej niż obecnie. A to stanowi poważne zagrożenie dla dalszego rozwoju niemieckiej gospodarki. 1 kwietnia 2012 roku weszła w Niemczech ustawa regulująca kwestie uznawania zagranicznych dyplomów. Jest to swoista cezura w postrzeganiu migrantów, zaznacza Ralf Maier, urzędnik ministerstwa szkolnictwa i nauki. - Dotychczas myśleliśmy o migrantach w kategoriach niesienia im pomocy. Obecnie po raz pierwszy dostrzegamy ich wykształcenie i kwalifikacje zdobyte za granicą, które mogą się okazać przydatne na niemieckim rynku pracy.

Prawo do uznania zagranicznego dyplomu

Spośród trzech milionów migrantów w Niemczech z wykształceniem w różnych zawodach, dwa miliony osób posiada świadectwa i dyplomy ukończenia studiów lub nauki zawodu uzyskane za granicą. Wielu z nich po przybyciu do Niemiec boleśnie przeżyło, kiedy dowiedziało się, że ich wykształcenie jest nieprzydatne. Na niemieckim rynku pracy brak uznania dyplomu spychało ich na margines. Obecnie otrzymali prawo do weryfikacji kwalifikacji zawodowych i innego zaszeregowania w Urzędach Pracy.


- Na urzędy zajmujące się uznaniem zagranicznych świadectw i dyplomów czeka prawdziwe wyzwanie - mówi Ulrich Schönleitner z Federalnego Ministerstwa Gospodarki. Bardzo trudno jest porównywać zagraniczne kwalifikacje z kwalifikacjami uzyskanymi w Niemczech. - Poziom naszego kształcenia jest bardzo wysoki i nie chcemy go obniżać. Dlatego musimy bardzo dokładnie określić, jakie umiejętności dana osoba posiada, a jeśli ma jakieś luki w wykształceniu, to je odpowiednio wyrównać - tłumaczy.

Kim jest wytwórca karmelków?

Do Izb Przemysłowo-Handlowych w Niemczech wpłynęło już ponad 3000 wniosków o uznanie zagranicznych świadectw i dyplomów ukończenia nauki zawodu. Uznano już 700 z nich. Na portalu internetowym "BQ-Portal" można samemu sprawdzić rodzaje kwalifikacji zawodowych w poszczególnych krajach, a także, jak się one mają do kwalifikacji uzyskanych w Niemczech. Portal ten opracowano i udostępniono w ramach wspólnego projektu, realizowanego przez kręgi gospodarcze i naukowe, zaś finansowo to przedsięwzięcie wspiera Ministerstwo Gospodarki. W praktyce wygląda to tak, że np. kucharza z Polski da się łatwo zakwalifikować. Trudniej jest przypisać do zawodów wykonywanych w Niemczech np. Ugandyjczyka, który zdobył w ojczyźnie kwalifikacje w gotowaniu karmelków. - To jest prawdziwe wyzwanie - przyznaje Dirk Werner z Instytutu Niemieckiej Gospodarki.

Na portalu gotowe są już profile zawodowe 20 krajów. To mało, bo wnioski składają imigranci pochodzący z ogółem 85 krajów świata. Prawdopodobnie co najmniej 200 tys. imigrantów w Niemczech pracuje poniżej kwalifikacji zawodowych.

Problemem dla migrantów mogą być opłaty, jakie muszą uiścić za uznanie świadectw i dyplomów. Wynoszą one od 200 do 600 euro, w zależności od nakładu pracy przy analizie kwalifikacji wnioskodawcy, oraz od tego, czy dysponuje on wszystkimi oryginałami wymaganych dokumentów. Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Najlepiej i najgorzej opłacane branże w 2012 roku
W ubiegłym roku najlepiej płacono w IT i telekomunikacji. Natomiast najgorzej płatne okazały się branże usług publicznych - wynika z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń przeprowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak.

W 2012 roku najwięcej przeciętnie zarabiali pracownicy w branży IT i telekomunikacji. Mediana miesięcznych wynagrodzeń brutto wyniosła odpowiednio 6 000 PLN i 5 800 PLN. Nieco mniej za pracę płaciły branże związane z sektorem finansowym: ubezpieczenia (5 100 PLN) i bankowość (5 000 PLN). Najgorzej płatne okazały się branże usług publicznych: służba zdrowia, administracja, kultura, nauka oraz sektor organizacji pozarządowych. W przypadku służby zdrowia trzeba jednak zwrócić uwagę na wysoką wartość trzeciego kwartyla (4 700 PLN), co świadczy o dużym zróżnicowaniu wynagrodzeń.

Więcej: http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,131 ... #BoxBizTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz internauty:
~lolek
Co za obsesja z tymi inwestorami!! Dzisiaj jest, jutro przenosi się do Wietnamu, a pojutrze do Bangladeszu. POTRZEBUJEMY POLSKICH INWESTYCJI.

===============================

PAIiIZ prowadzi 152 projekty inwestycyjne o wartości 3,8 mld euro

- PAIiIZ prowadzi 152 projekty inwestycyjne o łącznej wartości 3,8 mld euro, które mogą stworzyć 26 tys. 902 miejsca pracy - poinformowała Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Obrazek
Z informacji PAIiIZ wynika, że najwięcej projektów pochodzi z branży usług nowoczesnych (40), a następnie z branży motoryzacyjnej (23), B+R (15) oraz maszynowej (11). Najwięcej projektów pochodzi z USA (45), następnie z Niemiec (17) oraz Chin i Wielkiej Brytanii (po 12).
Agencja poinformowała również, że od początku roku zamknęła sześć projektów inwestycyjnych o wartości 188 mln euro, które w perspektywie 2-3 lat utworzą 2 tys. 691 nowych miejsc pracy.

Dotychczas zbieraliśmy lwią część zagranicznego kapitału w regionie. Teraz spadliśmy na drugie miejsce - alarmuje "Puls Biznesu".

Polska przez lata przyciągała najwięcej zagranicznego kapitału ze wszystkich krajów w Europie Środkowej i Wschodniej. W tym wieku tylko dwa razy - w 2002 i 2005 r. - wygrali z nami Czesi. W ubiegłym roku znów im się to udało.

Na razie - tylko w szacunkach UNCTAD, gospodarczego ramienia ONZ. Wynika z nich, że w 2012 r. do Polski napłynęło 4,1 mld USD, a do Czech aż 10 mld USD bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ).

- Coraz częściej słyszymy od inwestorów, że jeśli Polska nie przedłuży okresu funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych, pójdą do Rumunii albo Czech. Czesi są bardzo aktywni, organizują mnóstwo spotkań dla inwestorów, a ich pomoc publiczna okazuje się lepsza od polskiej - mówi Urszula Solińska-Marek, prezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

- Czeska inicjatywa wywiera na nas jeszcze silniejszą presję, by dokonać zmian w instrumentach wsparcia - przyznaje Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki.

Więcej: http://biznes.interia.pl/gieldy/news/pa ... ld,1889966
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


5 powodów, dla których nie dostajesz awansu
Powodów, dla których ubiegamy się o awans, może być wiele. Chęć rozwoju, zdobycia nowych doświadczeń, większej odpowiedzialności, podwyżki, czy po prostu potrzeba zaimponowania znajomym. Bez względu na wszystko, awansu nie dostaje się w prezencie. Aby go otrzymać niezbędna jest ciężka, sumienna praca, talent i cierpliwość. Co jednak, jeśli wszystko robimy dobrze, a mimo to awans ciągle przechodzi nam koło nosa? Wówczas warto się zastanowić, czy nie popełniamy kilku typowych błędów. Oto pięć z nich

Ignorowanie dobrych relacji ze współpracownikami

Obrazek
Więcej: http://gazetapraca.pl/gazetapraca/56,95 ... wansu.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Wadliwie wykonana praca to bezpłatne nadgodziny

Zdarza się, że pracownik, który niedbale wykonał powierzone przez pracodawcę zadanie jest zmuszony do pozostania na stanowisku pracy po godzinach. Czy w tej sytuacji wykonuje pracę, która kwalifikuje się jako nadliczbowy czas pracy?


Po godzinach

Więcej: http://www.prawo.egospodarka.pl/90443,W ... ,34,3.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Stracone pokolenie. Bez pracy, pieniędzy, perspektyw...
Bezrobocie wśród osób młodych to ogromny problem całej Unii Europejskiej. Zarówno w państwach biedniejszych, jak i tych bardziej zamożnych, młodzi nie mogą znaleźć pracy, nie mówiąc już o pracy dobrze płatnej. Świetne wykształcenie czy znajomość języków wydają się nie mieć już znaczenia...

W tej sytuacji politycy chcą wprowadzić "system gwarancji dla młodych", mający zapewnić miejsca pracy absolwentom i szkolenia dla tych, którzy nie mogą znaleźć zatrudnienia w wyuczonym zawodzie. Ale czy w dobie kryzysu znajdą się pieniądze na ten cel?

źródło + materiał wideo : http://www.interia.tv/wideo-stracone-po ... Id,1057032
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Nie każda oferta pracy cieszy się powodzeniem
Wydawałoby się, że w czasie kryzysu każda oferta pracy gwarantująca wyższe niż przeciętne wynagrodzenie, będzie cieszyła się powodzeniem. Okazuje się, że nie zawsze tak jest. Na polskim rynku pracy są zawody, których nikt nie chce wykonywać mimo wysokich zarobków czy dobrych prognoz danej branży na przyszłość. Jakie to zawody i dlaczego brakuje chętnych do ich wykonywania?

Istnieją zajęcia, w których z oczywistych powodów brakuje rąk do pracy – są nieprzyjemne, słabo płatne i o małym prestiżu. Co jednak z zawodami, których wykonywanie może być niemiłe lub są niedoceniane przez otoczenie, ale pozwalają całkiem nieźle zarobić? Jak wynika z obserwacji ekspertów monsterpolska.pl, wiodącego portalu kariery, w nich również brakuje chętnych do pracy.

Zawodem wymagającym dużej odporności psychicznej z pewnością jest tanatokosmetyk, czyli wizażysta zwłok. Praca zdecydowanie nie należy do przyjemnych – oznacza ciągły kontakt ze zwłokami oraz cierpieniem - jego fizycznymi oznakami i brzydotą. Zarobki na tym stanowisku wynoszą około 4 tysięcy złotych netto.

Do uciążliwych zawodów można zaliczyć również elektromontera – elektryka. Ekipa składająca się z trzech lub czterech osób, zatrudniona do całkowitej przebudowy instalacji elektrycznej w mieszkaniu, pracując dwa dni robocze, może zarobić od 5000 do nawet 6000 zł brutto. Wady tego fachu to przede wszystkim ciężka praca, ryzyko urazów oraz bardzo często praca bez umowy, czyli na czarno. Ponadto, młodzi ludzie nie chcą pracować fizycznie ani uczyć się w szkołach i technikach zawodowych, ponieważ wykonywane po nich zawody kojarzą się z małym prestiżem. „Z tego powodu coraz częściej brakuje prawdziwych fachowców i większość firm ma już ogromne problemy ze znalezieniem wykwalifikowanych robotników, a w przyszłości będzie o nich jeszcze trudniej, więc można się spodziewać, iż będą oni coraz lepiej opłacani” – mówi Małgorzata Majewska, ekspert monsterpolska.pl.


Do uciążliwych zawodów można zaliczyć elektromontera – elektryka. Wady tego fachu to przede wszystkim ciężka praca, ryzyko urazów oraz bardzo często praca bez umowy, czyli na czarno.

Złotym, choć nieco śmierdzącym interesem, jest wywóz śmieci i innych zanieczyszczeń. Nie jest tajemnicą, że na śmieciach zarabia się bardzo dobrze – im bardziej zamożny kraj i społeczeństwo produkujące dużo odpadów, tym większe zyski. Dotyczy to oczywiście nie drobnych zbieraczy puszek czy makulatury, ale całych firm obsługujących wywóz śmieci i recykling. Najbardziej lukratywna jest obsługa osiedli podmiejskich domów jednorodzinnych. Całkowita cena podstawienia i odbioru kontenera 1,7 m3 w Poznaniu wynosi ok. 90zł, podobne ceny są w innych dużych miastach.

Więcej: http://www.egospodarka.pl/90761,Nie-kaz ... ,39,1.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot], Google [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM