Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 4
Rejestracja: 28 gru 2011, 18:47
Kontakt:
Pytanie jest takie: ile jest jeszcze ludzi którzy maja tego dośc. Kleryków proszę o nie odpowiadanie. Mocherów prosze o to samo,o ile zdają sobie sprawe z tego kim są. Prosze również o nie porównywanie mszy z innymi hałasami typu muzyka,wrzaski i koncerty. Msza to religia-reszta to coś innego. Proszę także o rozsądna dyskusję, a nie o obelgi itp. szkoda miejsca,a to że jestem heretykiem,bede się zmazył w piekle itd-już wiem.Nawet mi z tym dobrze.Lubie ciepło. start :)
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Proponuję Ci, żebyś poszedł do proboszcza i powiedział mu, co o nim myślisz ;-) Na Przylesiu też były protesty, że dzwony hałasują i jakoś te protesty nie odniosły żadnego skutku. Czarnosukienkowi nadal mają się dobrze...

Czytaj tu : http://forum.lubin.pl/viewtopic.php?t=5890
Obrazek
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 1
Rejestracja: 30 sty 2012, 19:45
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: kalafior »

No cóż... Desperacja polskiego kościoła ma tendencję zdecydowanie wzrostową... czego przejawem są między innymi głośniki na zewnątrz nachalnie zmuszające do przysłuchiwania się występom panów w sukienkach. Nie sądzę jednak żeby takie działania mogły przyczynić się do czyjegoś nawrócenia, raczej przeciwnie. Na pewno za to mogą doprowadzić do rozpierniczenia głośników w niedzielny, jedyny wolny od pracy i wczesnego wstawania, poranek ;) Mieszkam co prawda dość daleko od kościoła, ale rozumiem problem i szczerze współczuję wszystkim, którzy mają to nieszczęście mieszkać bliżej. Wiele cierpliwości życzę ;) No i róbmy szum, może w końcu ktoś zrozumie, że bez sensu jest to nagłośnienie...
Lajf is szort
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek

30 godz. prac społecznych dla księdza za dzwony


Sąd uznał, że ksiądz zakłócił kościelnymi dzwonami spoczynek nocny mieszkańców wsi, i skazał go na 30 godzin prac społecznych - pisze "Gazeta Wyborcza". Lewin to wieś między Łodzią a Warszawą. W kościele kiedyś bił zwykły dzwon, ale w 2009 r. nowy ksiądz - Andrzej Wróbel - zainwestował w elektronikę

Teraz dzwon bił także w nocy. O 23 jedenaście razy, a potem tylko raz co godzinę aż do piątej nad ranem, gdy witał nowy dzień pięcioma gongami. Do tego trzy razy na dobę odzywały się kuranty - o szóstej, w południe i o 18. I jeszcze pieśni. Zegar wygrywał codziennie o 15: ''Jezu, ufam Tobie'', o 21: ''Apel Jasnogórski'', a 37 minut później - w godzinę śmierci papieża - ''Barkę''.

Franciszek Stępiński, który mieszka przy kościele, prosił księdza, żeby dzwony chociaż w nocy nie biły. Bez skutku. Poszedł więc na policję, a policja zawiadomiła sąd. Adwokatka Barbara Wróbel-Trzeciak prosiła o uniewinnienie księdza. Przekonywała, że buntownicy skarżą się, bo mają z nim inne konflikty. - Czy ''Barka'' może zakłócać spokój? Są ludzie, którzy mówią: ''Niech dzwony biją do końca świata i jeden dzień dłużej''. I przypominała ''starą zasadę, że nie można dogodzić wszystkim, bo zawsze znajdą się tacy, którym coś przeszkadza''.

Sąd uznał, że ksiądz zakłócił dzwonami spoczynek nocny mieszkańców, i skazał go na 30 godzin prac społecznych. Co będzie robił? Zadania wyznaczy kurator. Sędzia Bartłomiej Biegański zganił księdza za uporczywość: - Wiedział, że swoim zachowaniem przeszkadza niektórym osobom, ale nadal to robił!

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... zwony.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Ksiądz za karę malował ściany, bo hałasował dzwonami
Na prace społeczne sąd skazał księdza za to, że w nocy hałasował dzwonami. Precedensowy konflikt opisaliśmy w maju. Powstał i trwa do dziś w Lewinie, małej wsi w okolicach Rawy Mazowieckiej.

W tamtejszym kościele kiedyś bił zwykły dzwon, ale w 2009 r. nowy ksiądz - Andrzej Wróbel - zainwestował w elektronikę. Kilkanaście tysięcy złotych dali parafianie. Od tej pory kościelne dzwony biły tam w dzień i w nocy. O godz. 23 jedenaście razy, a potem raz co godzinę, aż do 5 nad ranem, gdy witały nowy dzień pięcioma gongami, o 6 - biły sześć razy itd. Kilka osób mieszkających blisko kościoła prosiło księdza Wróbla, żeby dzwony chociaż w nocy nie biły. Bez skutku. W dodatku w maju kościelny zegar wygrywał też pieśń "Chwalcie łąki umajone". O godz. 1.30 w nocy, co potwierdziła policja.

W czerwcu rawski sąd uznał, że ksiądz zakłócił kościelnymi dzwonami spoczynek nocny mieszkańców Lewina, i skazał go na 30 godzin prac społecznych. Ksiądz się odwołał, ale w październiku Sąd Okręgowy w Łodzi wyrok podtrzymał. Tym samym wyrok się uprawomocnił i ksiądz musiał iść do pracy.


Kurator sądowy skierował go do Sadkowic, a tam wójt włączył księdza do brygady remontującej szkołę podstawową w Kłopoczynie. - W szkole było mieszkanie, które jest przerabiane na sale lekcyjne. Robotnicy malowali ściany i kaloryfery, wymieniali podłogi - mówi "Gazecie" Katarzyna Ciołak z Urzędu Gminy w Sadkowicach. Dodaje, że ksiądz przed rozpoczęciem pracy meldował się w urzędzie i dopiero stamtąd jechał do szkoły - z ekipą budowlaną lub własnym autem. Po pracy również się odhaczał. Ciołak zapewnia, że ksiądz nie narzekał i w ogóle nie sprawiał żadnych problemów.

Marianna Wasiak, dyrektorka szkoły w Kłopoczynie, ani tego nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Tłumaczy, że interesuje się wyłącznie pracą nauczycieli i szkolnej woźnej. Księdza nie kontrolowała, więc jego pracy oceniać nie będzie.

W czerwcu sędzia Bartłomiej Biegański szczegółowo wyjaśnił, dlaczego skazał księdza na prace społeczne, a nie na najczęstszą w takich sytuacjach karę grzywny: - Dla księdza grzywna nie byłaby dolegliwa.

Od tamtej pory we wsi w nocy wreszcie jest cicho. - Nie ma gongów ani żadnych pieśni. W końcu można się wyspać - cieszy się Franciszek Stępiński, który stanął na czele buntowników.

W grudniu wyrokiem sądu zainteresował się rzecznik praw obywatelskich.

- Dowiedzieliśmy się o tym z mediów, a mamy obowiązek monitorowania spraw, w których może dojść do dyskryminacji ze względu na religię czy wyznanie - mówi "Gazecie" Katarzyna Kaleta-Sennik z biura prasowego RPO.

W tej sprawie rzecznik nie dopatrzył się jednak żadnej dyskryminacji i po dwóch tygodniach odesłał akta do sądu.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... onami.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


"Policja? Przyjedźcie, ksiądz zakłóca spokój"
Obrazek
Przed sądem rejonowym w Głogowie za kilka dni może się rozstrzygnąć, czy proboszcz parafii na osiedlu Piastów Śląskich w tym mieście zakłóca spokój, bijąc w dzwony i korzystając z zewnętrznego nagłośnienia. Pozywającym jest pewien lekarz, mieszkający w najbliższym sąsiedztwie kościoła. O sprawie pisze "Gazeta Lubuska".

Jak czytamy, lekarz wielokrotnie zgłaszał policji hałas dobiegający z kościoła, między innymi przez głośniki. Policja zdecydowała, że nie może rozstrzygnąć tej sprawy, więc skierowała ją do sądu.

Jesienią ubiegłego roku sąd skazał księdza na karę grzywny w wysokości 200 zł. Zgodnie z paragrafem 51 par.1 Kodeksu Wykroczeń "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny (…) podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny" - przypomina "Gazeta Lubuska".

Duchowny odwołał się od decyzji.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Proboszcz nie zakłócił spokoju
12.02.2013. Radio Elka

Głogowski sąd uniewinnił proboszcza parafii Miłosierdzia Bożego na osiedlu Piastów Śląskich. Jeden z mieszkańców osiedla poskarżył się bowiem na to, że dokucza mu hałas dobiegający podczas nabożeństw z głośników umieszczonych na kościele. Sędzia nie dopatrzył się w tym złamania prawa.

Argumentując swoją decyzję sędzia stwierdził, że nie ulega wątpliwości, że transmisja nabożeństw przez kościelne głośniki, może utrudniać życie pokrzywdzonego, to jednak działania proboszcza nie były w sprzeczności z powszechnie obowiązującymi normami społecznymi.

- Sąd Najwyższy, w jednym ze swych orzeczeń wskazał, że musi to być ostra sprzeczność z obowiązującymi normami społecznymi. W tej sprawie, w ocenie sądu, zebrane materiały dowodowe nie pozwalają przyjąć, że doszło do takiej ostrej sprzeczności z przyjętymi normami. Żyjemy w kraju, którego większość obywateli jest wyznania katolickiego. Większość z nich uczestnicy w nabożeństwach, więc trudno tu stwierdzić, żeby było to sprzeczne z normami społecznymi. Nie ma jednak wątpliwości, że zakłócenie spokoju w tym przypadku wystąpiło, jednak spór powinien zostać rozstrzygnięty na gruncie cywilnym - tłumaczył sędzia prowadzący sprawę.

Pokrzywdzony nie skomentował orzeczenia. Nie wie jeszcze, czy będzie składał apelację. Jak stwierdził, musi skonsultować się w tej materii ze swym prawnikiem. Zadowolenia z takiego wyroku nie kryli natomiast parafianie, którzy licznie przybyli na publikację wyroku. - To dobry wyrok. Tak powinno być. Spodziewaliśmy się, że właśnie takie będzie to orzeczenie. Jesteśmy w większości i jedna osoba nie może nas w ten sposób dyskryminować. Nam te głośniki absolutnie nie przeszkadzają i do tej pory nigdy nikomu nie przeszkadzały - mówili mieszkańcy osiedla Piastów Śląskich.

Wtorkowe orzeczenie było kolejną już odsłoną sporu pomiędzy mieszkańcem osiedla, a proboszczem parafii Miłosierdzia Bożego. Na hałasy dobiegające z kościelnych głośników poskarżył się on jeszcze w biegłym roku. Wówczas proboszcz został ukarany mandatem za zakłócanie spokoju. Duchowny odwołał się jednak od tej kary i sąd kolejny raz zajął się sporem. Wyrok nie jest prawomocny. (mai)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/61625/189/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Miejska Górka: Ksiądz terroryzuje miasteczko z dzwonnicy
O 7 rano "Kiedy ranne wstają zorze", o 12.00 "Anioł Pański", o 15.00 pieśń religijna, a 21.00 "Apel jasnogórski". Dodatkowo co godzinę bicie zegara, msze święte, pogrzeby, ogłoszenia parafialne. Ksiądz proboszcz Marian Podlarz zamontował na kościelnej wieży głośniki i dręczy tym mieszkańców.
Obrazek
W małej miejscowości Miejska Górka pod Rawiczem (woj. wielkopolskie) głośniki dają się ludziom we znaki od wiosny.

- Moim zdaniem wszystkim się to podoba, tylko jednej rodzinie nie - mówi zadowolony ze swojego wynalazku ksiądz Podlarz i za nic nie zamierza dać mieszkańcom spokoju.

- To przeszkadza większości - odparowuje Kazimiera Orzechowska, kwiaciarka, która przez cały dzień skazana jest na dźwięki modlitw ze świątyni. - Jestem religijna, ale to trudno wytrzymać. Człowiek nie może normalnie spać, jeść, spotykać się ze znajomymi, bo wciąż coś z tej wieży gra - denerwuje się kwiaciarka i na samą myśl o dźwiękach z głośników zatyka rękami uszy.

W domowym zaciszu wielu mieszkańców złorzeczy na działania księdza.

- Ale ludzie nie chcą o tym głośno mówić, bo boją się, że proboszcz nie dopuści dziecka do pierwszej komunii - mówią, prosząc o anonimowość. Jeden z mieszkańców Miejskiej Górki napisał już nawet pismo do kurii z prośbą o pomoc w uciszeniu ryczących w kościelnej wieży głośników.

źródło: http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/miejsk ... 50122.html

================================================
Pobudka.Miejska Górka kościół - uciążliwe głosniki kościelne (4/8)
Klik: http://www.youtube.com/watch?v=HYIYnJ_x8z8
====================================
Komentarz internauty:

kamilo1201

Jestem osobą wierzącą, katolikiem praktykującym, ale poczynania Waszego proboszcza to przegięcie. Współczuję osobom mieszkającym przy tym kosciele. Co na to osoby, które nie praktykują wiary? Jest przecież wolność słowa i wyznania. Ja uczestniczę w cotygodniowej mszy św. w niedzielę ale nie wyobrażam sobie od godz. 7-mej rano wysłuchiwać kurantów i wszystkich po kolei mszy św. z ogłoszeniami włącznie. Te głośniki na zewnątrz kościoła są naruszeniem prawa!!! Jak można było do tego dopuścić????

=================================

Niedziela. Miejska Górka kościół - uciążliwe głosniki kościelne (7/8)
Klik : http://www.youtube.com/watch?v=0FZRod6iFwo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~rrroman :

Jeżeli ktoś broni dzwonów dzwoniących o północy, to znaczy że nie mieszka w pobliżu kościoła. Do- starego ateisty- i jego bzdur, chyba źle słyszysz. Odwiedziłem znajomych mających małe dzieci i mieszkających w pobliżu kościoła. Godzina 22 i rozpoczyna się koncert, dzieci obudzone, p.proboszcz ma wszystko gdzieś. Kilka osób próbowało porozmawiać z proboszczem, głuchy jaka ateista, no i podniósł się krzyk nawiedzonych wiernych, ale najbardziej tych co mieszkają na obrzeżach miejscowości.

--------------------------------------

~katolik :

Sprawa jest bardzo prosta to kościół jest dla ludzi, a nie ludzie dla kościoła i każdy rozsądny i zachowujący naukę Jezusa proboszcz powinien zrobić wszystko aby nie przeszkadzać ludziom bo oni mają dzisiaj dość swoich problemów. Zegarek nie jest już dobrem luksusowym i każdy wie która jest godzina. Natomiast dzwony niech biją zwyczajowi pół godziny przed Mszą św. i to powinno wystarczyć. Nie ma to żadnej wielkiej filozofii.
=================================

Rusza jeden z najciekawszych procesów w Austrii. Poszkodowany o pomoc prosi papieża
W naj­bliż­szy pią­tek w au­striac­kim mie­ście Linz roz­pocz­nie się jeden z naj­cie­kaw­szych pro­ce­sów cy­wil­nych, któ­rym żyją naj­waż­niej­sze au­striac­kie media. Ar­chi­tekt Wol­fgang Lassy po­zwał pa­ra­fię ka­te­dral­ną i do­ma­ga się praw­ne­go za­ka­zu uży­wa­nia ka­te­dral­nych dzwo­nów nocą. W całą spra­wę za­mie­sza­ni są pol­ski ko­ściel­ny z Linz, pol­ski praw­nik prak­ty­ku­ją­cy w Au­strii, a tle po­ja­wia się też pa­pież Fran­ci­szek, do któ­re­go o pomoc zwró­cił się po­szko­do­wa­ny.

"Zwracamy się do Waszej Świątobliwości z palącym problemem, który wiąże się z parafią katedralną w Linzu w austriackiej diecezji Linz" – tak zaczyna się list wysłany przez kancelarię List Rechstanwalts GmbH do papieża Franciszka. W liście czytamy również, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w jednym z wyroków wskazał, że cisza nocna, a zatem prawo do spokojnego, niezakłócanego snu jest – jak przekonują wnioskodawcy - w świetle konwencji, jednym z podstawowych praw człowieka. List nawiązuje do nowej polityki wprowadzonej przez Franciszka, która mówi o zbliżaniu kościoła do ludzi i zwrócenie uwagi na ich potrzeby i problemy, które wiążą się z ludzką codziennością. "Nie chcemy sporów sądowych. Jedynie o co nam chodzi, to spokój" – czytamy.

- Złożony przez pana Lassy’ego pozew to efekt ignorancji gospodarzy katedry w Linzu – mówi Piotr Pyka, jeden z prawników reprezentujących Lassy’ego. – Nasz klient wielokrotnie próbował porozumieć się z tamtejszym proboszczem, jednak bezskutecznie, gdyż ksiądz problemu nie widzi. Dlatego też napisaliśmy list do papieża Franciszka z prośbą o interwencję – dodaje Pyka.

Problem ze "świętym bim bam"

Historia zaczęła się w 2004 roku, gdy Lassy kupił wymarzony dom w centrum Linzu, w sąsiedztwie słynnej, największej w Austrii, katedry. Wszystko było pozornie w porządku do momentu, gdy Lassy nie zaczął czuć się ciągle przemęczony. Po serii badań w 2010 roku okazało się, że jego zła kondycja jest wynikiem permanentnych zaburzeń snu spowodowanych dźwiękiem katedralnych dzwonów. Specjaliści z zakresu zaburzeń snu stwierdzili, że ten stan trwał przynajmniej od dwóch lat.

- Pójście spać przed północą nie ma sensu, a często już od 3 w nocy zaczynam się co chwila budzić. Spanie wiąże się dla mnie ze stresem, muszę zażywać leki, żeby móc spokojnie chwilę się przespać – mówi Lassy .

W grudniu zeszłego roku architekt z Linzu złożył pozew cywilny przeciwko parafii katedralnej i zwrócił się z prośbą o zaniechanie "nierozsądnego łamania ciszy nocnej przez używanie dzwonów w Katedrze Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Linzu".

W styczniu 2014 roku Lassy zlecił przeprowadzenie badań związanych z hałasem, jaki w nocy emitują katedralne dzwony. Na ich podstawie okazało się, że miedzy godziną 22. a 6. dzwony uderzają 198 razy. Łączny czas bicia dzwonów w ciągu doby waha się między 55 a 87 minutami. Odnotowane najwyższe natężenie hałasu w kulminacyjnych momentach wynosiły od 68 do 77 dB. Austriackie normy hałasu, opracowane na podstawie zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia, określają ograniczenie hałasu do 55-65 dB w ciągu dnia oraz 40-55 dB w nocy. Warto przypomnieć, że dorosłego człowieka budzi hałas na poziomie 30 dB.

Badania naukowe z 2012 r., opracowane przez badaczy z Politechniki Federalnej w Zurychu, pokazują, że hałas emitowany przez dzwony kościelne może być bardziej szkodliwy dla zdrowia niż ten związany z mieszkaniem w bliskim sąsiedztwie lotniska. Z raportu szwajcarskich naukowców wynika, że hałas dzwonów kościelnych w średniej odległości 120-140 metrów powoduje przynajmniej jedną aktywność elektryczną mózgu (EEG) w ciągu nocy, która wybudza organizm ze snu.
Obrazek
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że w 2009 roku, kiedy Linz był Europejską Stolicą Kultury, dźwięk dzwonów został wzmocniony. Fakt ten wiązany jest z nowym kościelnym, który zafascynowany jest katedralnymi dzwonami. To za jego namową wprowadzono nowe zasady bicia dzwonów i zwiększono częstotliwość i ilość uderzeń. Co ciekawe, nowy kościelny pochodzi z… Polski.

Jak podkreśla Lassy, nie chodzi mu ani o odszkodowanie, ani o to, by zakazać całkowicie używania dzwonów. Zwraca uwagę na fakt, że między 18.30 a 7.30, w katedrze nie ma nikogo, a katedra nie jest wykorzystywana w celach religijnych. W związku z tym – jak twierdzi Lassy - nocne bicie dzwonów nie ma żadnych podstaw, jeśli chodzi o praktykę religijną.

Co na to parafia katedralna?

Pełnomocnicy parafii podkreślają, że cała sprawa jest bezzasadna. Obrońcy powołują się m.in. na fakt, że w całej Europie od setek lat dzwony kościelne wybijają czas i nikomu to nie przeszkadza. Kartą przetargową jest również austriacka umowa konkordatowa, zgodnie z którą Kościół ma prawo do publicznego manifestowania swojej obecności w przestrzeni publicznej.

Parafia odrzuca również argument oskarżyciela mówiący o normach hałasu. "Parafia katedralna nie jest instytucją przemysłową, zatem normy hałasu jej nie dotyczą" – czytamy. Przedstawiciele parafii podkreślają również, że katedra została konsekrowana w 1924 roku, a Lassy wprowadził się do okolicznego domu w 2004 roku.

W odpowiedzi na pozew można przeczytać również, że dźwięk dzwonów nie ma żadnego wpływu na zdrowie. Co więcej - według przedstawicieli kościoła - dźwięk dzwonów "przypomina szum strumyka i jest dla ludzi równie przyjemny".

Pierwszy tego typu proces w Austrii

O procesie i liście do Franciszka piszą wszystkie najważniejsze austriackie dzienniki. Dlaczego? Jest to pierwszy w Austrii proces cywilny przeciwko instytucji kościelnej, w której chodzi o zakłócanie hałasu. Cała sprawa może nabrać symbolicznego charakteru. Okazuje się bowiem, że choć około 60 proc. Austriaków – czyli ponad 5 mln osób - przynależy do Kościoła katolickiego, to kraj uznawany jest za dość zlaicyzowany. Nie zmienia to faktu, że niektóre elementy katolickie są na stałe zakorzenione w tradycji austriackiej. Może zatem dojść do dyskusji o miejsce instytucji kościelnych w austriackim krajobrazie kulturowym.

Nie jest to jednak pierwszy proces w sprawie dzwonów w Europie. W 2012 roku sąd w Rawie Mazowieckiej skazał proboszcza parafii Lewin na 30 godzin prac społecznych za zakłócanie ciszy nocnej głośnym biciem elektronicznych dzwonów. - Obwiniony dobrze wiedział, że swoim zachowaniem przeszkadza niektórym osobom. Mówili mu o tym policjanci, mówił sołtys. A jednak nadal to robił – mówił sędzia w uzasadnieniu wyroku.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rusza-j ... ieza/0nc3s
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM