Zaczyna się martwy okres w rolnictwie w większej części Europy, ale nie w Hiszpanii. W miesiącach zimowych można znaleźć zatrudnienie przy zbiorach pomarańczy, cytryn i mandarynek. Cytrusy to wielka loteria, zarobki są ściśle uzależnione od pogody. Jeśli szczęście dopisze można zarobić 800 euro miesięcznie.
Na początku listopada dojrzewają mandarynki, nieco później – pomarańcze. Zbiór cytrusów to ciężka praca, szczególnie dla osób, które wcześniej nie pracowały w rolnictwie. W dodatku długość zbiorów i to ile da się wyciągnąć z wyjazdu zarobkowego, zależy od pogody. A ta potrafi być jesienią bardzo kapryśna. Podczas dni deszczowych nie zbiera się owoców. Więc w praktyce może zdarzyć się tak, że pod dwóch dniach zbiorów jest tygodniowy przestój, za który nikt nam nie zapłaci. Na szczęście zbiory pomarańczy trwają aż do maja, w między czasie zaczyna się sezon na inne owoce takie jak brzoskwinie, śliwki, truskawki i aż do lutego - oliwki. Więc można szukać szczęścia na innych plantacjach.
Więcej: http://praca.wp.pl/title,Praca-i-zarobk ... anica.html
Na początku listopada dojrzewają mandarynki, nieco później – pomarańcze. Zbiór cytrusów to ciężka praca, szczególnie dla osób, które wcześniej nie pracowały w rolnictwie. W dodatku długość zbiorów i to ile da się wyciągnąć z wyjazdu zarobkowego, zależy od pogody. A ta potrafi być jesienią bardzo kapryśna. Podczas dni deszczowych nie zbiera się owoców. Więc w praktyce może zdarzyć się tak, że pod dwóch dniach zbiorów jest tygodniowy przestój, za który nikt nam nie zapłaci. Na szczęście zbiory pomarańczy trwają aż do maja, w między czasie zaczyna się sezon na inne owoce takie jak brzoskwinie, śliwki, truskawki i aż do lutego - oliwki. Więc można szukać szczęścia na innych plantacjach.
Więcej: http://praca.wp.pl/title,Praca-i-zarobk ... anica.html

Będą zwolnienia przez nadgodziny
Koszty pracy mogą wzrosnąć. Pracodawcy będą płacić dwa dodatki do pensji za pracę w niedziele i święta.Wszystkich pracowników i pracodawców czeka prawdziwa rewolucja w rozliczaniu godzin nadliczbowych. Nie każda praca powyżej ośmiu godzin na dobę będzie traktowana jako ponadwymiarowa. Pracownicy rzadziej otrzymaliby zatem dodatki do pensji lub czas wolny w innym terminie. Za pracę w niedzielę, święto lub ich dzień wolny (najczęściej jest to sobota) dostaną z kolei dwa dodatki - za pracę w święto i w nadgodzinach. Jeśli zamiast dodatku otrzymają dzień wolny od pracy w innym terminie, firma będzie musiała zawsze oddawać im 1,5 godz. za jedną nadgodzinę.
Takie rozwiązania przewiduje jeden z wariantów zmian w kodeksie pracy przedstawiony przez rząd do negocjacji w komisji trójstronnej.
- Jest on absolutnie nie do przyjęcia dla firm. Oznaczałby wzrost kosztów pracy w czasie kryzysu ekonomicznego, co na pewno spowodowałoby redukcje istniejących już etatów i zatrudnianie osób na umowach cywilnych - przekonuje Monika Gładoch, radca prawny, ekspert Pracodawców RP.
Z wyliczeń przygotowanych przez pracodawców wynika, że sama tylko konieczność wypłaty dwóch dodatków do pensji za pracę w niedzielę, święta i wolne soboty dla 450 pracowników oznacza dla firmy wzrost wydatków o 100 tys. zł miesięcznie. Rocznie zwiększy to koszty o 1,2 mln zł.
Rozwiązanie krytykują, choć z innych przyczyn, również związki zawodowe. Podkreślają, że choć firma będzie musiała płacić w niektórych przypadkach dwa dodatki, to jednak dzięki zmianie przepisów w ogóle będzie rzadziej to robić.
Więcej: http://biznes.interia.pl/praca/news/bed ... ny,1867927

O co należy zadbać przed wyjazdem do pracy za granicę
Co roku wiele osób wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu pracy. Czasami jest to praca sezonowa, czasem stałe zajęcie. Mimo że ruch wyjazdowy nasila się szczególnie późną wiosną i latem, przygotowania do takiego wyjazdu warto zacząć znacznie wcześniej. O czym należy pamiętać?Przed wyjazdem z Polski musimy:
- uzyskać zezwolenie na pobyt i zatrudnienie; dokument taki wydawany jest najczęściej na podstawie konkretnej oferty pracy; musimy pamiętać, że w Unii Europejskiej nie wszystkie państwa otworzyły już całkowicie swoje rynki pracy dla Polaków - aby pracować w Austrii, Danii, Francji, Belgii, Holandii, Luksemburgu, Niemczech, Norwegii, Włoszech, na Malcie i w Lichtensteinie potrzebne są specjalne zezwolenia, często czasowe,
- poznać przepisy związane z rejestracją i ubezpieczeniami społecznymi obowiązujące w kraju wyjazdu, a w razie potrzeby dopełnić formalności wyrejestrowania z ZUS/KRUS w Polsce,
- zadbać o ważność dokumentów tożsamości (dowód osobisty i/lub paszport),
- wyrobić w NFZ europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego, opłacić ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków lub - opcjonalnie - zadbać o prywatne ubezpieczenie zdrowotne;
Warto:
- mieć upatrzoną konkretną ofertę pracy, a jeszcze lepiej - podpisaną umowę wstępną (zwaną też kontraktem wstępnym); w niektórych krajach jest to wymagane do uzyskania zezwolenia na pracę;
- przed podpisaniem umowy należy bardzo dokładnie się z nią zapoznać - każdy ma prawo poprosić wcześniej o egzemplarz i skonsultować go z prawnikiem, czy tłumaczem; w żadnym wypadku nie wolno podpisywać żadnych dokumentów, których nie rozumiemy dokładnie i w całości - drobne niedopowiedzenie może skutkować pracą nielegalną, zmniejszonym wynagrodzeniem, czy brakiem świadczeń socjalnych,
- sprawdzić wiarygodność pracodawcy - w tym celu warto sięgnąć po inne źródła wiedzy niż tylko internet (można np. napisać do lokalnej izby przemysłowej, czy odpowiedniego stowarzyszenia branżowego),
- w przypadku korzystania z usług pośrednika, należy sprawdzić również jego wiarygodność (rejestrację w Krajowym Rejestrze Agencji Zatrudnienia KRAZ i odpowiednie certyfikaty),
- pamiętać, że w Polsce pośrednictwo pracy jest bezpłatne, a żądanie opłat jest bezprawne; w niektórych państwach jednak usługi takie mogą być odpłatne - zanim zapłacimy, sprawdźmy czy pośrednik ma prawo świadczyć takie usługi, a także zażądajmy opieczętowanego i podpisanego pokwitowania za wpłaconą kwotę,
- otworzyć konto bankowe, którym będziemy posługiwać się zagranicą (np. w Wielkiej Brytanii brak konta bankowego uniemożliwia rozpoczęcie pracy, a konto można otworzyć zarówno w większości banków angielskich, jak i w polskim BZWBK),
- mieć zapewnione zakwaterowanie, lub zadbać o listę potencjalnych miejsc, w których możemy je znaleźć (przynajmniej na pierwsze tygodnie),
- pozostawić rodzinie lub osobie zaufanej wszystkie dane kontaktowe, kserokopie dokumentów (własnych, oraz podpisanych z pracodawcą) i aktualne wyraźne zdjęcie oraz umówić się na regularny kontakt;
Warto zabrać:
- odpowiednią ilość pieniędzy/kartę kredytową, aby w razie nagłego wypadku móc bez problemu wrócić do Polski,
- międzynarodowe prawo jazdy,
- dokumenty typu akt urodzenia/akt małżeństwa, czy orzeczenie rozwodowe,
- listę teleadresową placówek dyplomatycznych, w których możemy uzyskać pomoc.
Oprócz tego warto też pamiętać, że znacznie łatwiej jest wyjechać w 2-3 osobowej grupie, niż samemu. Grupa nie tylko zapewnia wsparcie psychiczne, ale również znacznie zwiększa bezpieczeństwo podróży i pobytu.
źródło: http://poradnik-kariery.monsterpolska.p ... ticle.aspx

Są uczelnie które "opłaca się" ukończyć!!
Niedziela, 2 grudnia (05:00) Jakie stanowiska preferują pracodawcy dla absolwentów naszych uczelni? Czy są uczelnie w Polsce, które "opłaca się" skończyć? Na te pytania odpowiedzi udzieliła Katarzyna Potrzuska-Chwojnicka, ekspert Experis Finance, marki agencji zatrudnienia ManpowerGroup, odpowiadającej za rekrutację absolwentów.
Dorota Sierakowska: Czy absolwentom studiów na kierunkach finansowo-ekonomicznych łatwo jest obecnie znaleźć pracę? Jak kształtuje się ich sytuacja w porównaniu z poprzednimi latami?
Katarzyna Potrzuska-Chwojnicka: Niestety nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Same studia, niepoparte dodatkowymi umiejętnościami bądź doświadczeniem (praktyki / certyfikaty / udział w projektach / znajomość języków itp.), nie otwierają drzwi przed absolwentami. W perspektywie możliwości rynkowych sytuacja absolwentów studiów finansowych jest i tak znacznie korzystniejsza niż absolwentów wielu innych kierunków studiów.
Które zawody związane z finansami (analityk, księgowy, itd.) cieszą się największym zainteresowaniem pracodawców? Jakich ogłoszeń rekrutacyjnych jest najwięcej?
- Najwięcej propozycji pracy będzie wiązać się z księgowością - zarówno bardzo szeroko rozumianą, jak i dedykowaną wąskim obszarom. Wiele ofert będzie dotyczyć również analityki finansowej. Obecnie jest bardzo mocny trend rynku w kierunku sprzedaży produktów finansowych.
Jakie dodatkowe umiejętności są wymagane od potencjalnych pracowników? Czy np. preferowana jest znajomość jakichś konkretnych języków obcych?
- Ze względu na rozwój firm międzynarodowych na rynku polskim, pracodawcy coraz częściej poszukują pracowników ze znajomością dodatkowych języków, m. in. niemieckim, francuskim, hiszpańskim. Widoczne jest to przede wszystkim w firmach z sektora BPO oraz SSC, które obsługują wielojęzycznych klientów. Oczywiście prym wiedzie znajomość języka angielskiego. W pracy liczą się również umiejętności techniczne związane ze znajomością różnego rodzaju systemów i programów. Pracodawcy cenią sobie wśród absolwentów rozumienie tematyki finansowej oraz wysokie umiejętności analityczne.
Więcej: http://biznes.interia.pl/praca/news/sa- ... 53373,4204
=====================================
To tak dla informacji tych, którzy kończą lubińskie uczelnie wyższe i nie mogą znaleźć pracy po ich ukończeniu. W końcu zasilają armię bezrobotnych, albo lądują na kasie w Tesco.

Schowaj dyplom, użyj głowy!
Poniedziałek, 3 grudnia (07:33) Recept na znalezienie pracy jest wiele. Standardowo trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, dobrze napisane cv i być "obrotnym". Jednak czy przy obecnym poziomie bezrobocia, powszechności wyższego wykształcenia i mnóstwa dostępnych poradników "Jak pisać cv?" spełnienie tych zaleceń wystarczy, by znaleźć pracę? Absolutnie nie!
Stopa bezrobocia w Polsce wynosi już 12,5 proc., a wśród zarejestrowanych bezrobotnych ponad 200 tys. osób* stanowią absolwenci uczelni wyższych. Jeszcze kilka lat temu wierzyli, że dyplom zapewni im bezpieczeństwo na rynku pracy. Dziś już wiedzą, że takie myślenie było błędne. Powszechność posiadania dyplomu uczelni wyższej sprawiła, że jego ranga znacznie spadła.
- Ukończenie dwóch kierunków studiów oraz podyplomówki, przebyte kursy językowe i dobrze przygotowane cv, nie gwarantują znalezienia pracy. Bezskutecznie szukałam jej przez 8 miesięcy - mówi Dagmara Wachowska, która przekonała się, że tradycyjne metody szukania pracy są mało skuteczne.
Więcej: http://biznes.interia.pl/praca/news/sch ... wy,1867285

Wolą zwalniać niż zatrudniać. Fatalna sytuacja na rynku pracy
Zwolnienia szykuje 19 procent firm - głównie w branży transportowej i w budownictwie. A to dwa barometry naszej gospodarki; one pierwsze odczuwają spowolnienie. Zatrudniać chce natomiast co siódma badana firma - 15 procent przedsiębiorców: głównie w przemyśle i pośrednictwie finansowym. To najniższy poziom od jesieni 2010 roku.
Najbardziej pesymistyczne prognozy dotyczą mniejszych przedsiębiorstw (10-49 osób). Tam skala planowanych zwolnień jest dwukrotnie wyższa niż zatrudnienia nowych pracowników (odpowiednio 20 procent do 9 procent). Większość pracodawców biorących udział w badaniu (62 procent) deklaruje, że zatrudnienie w ich firmach się nie zmieni.
Wyniki badania wskazują, że w nadchodzącym półroczu optymizm przedsiębiorców będzie coraz mniejszy. Aż połowa ankietowanych nie spodziewa się żadnych większych zmian w sytuacji gospodarczej. Niestety, w co trzeciej firmie przewiduje się recesję (32 procent). Już tylko co trzynasty przedstawiciel badanych firm zapowiada wzrost gospodarczy (8 procent). 10 procent pytanych nie potrafi ocenić, jaka przyszłość czeka ich przedsiębiorstwo.
Jeśli zaś chodzi o podwyżki, aż dwie trzecie firm zapewnia, że żadnych zmian w wynagrodzeniach w ciągu najbliższych sześciu miesięcy nie będzie.
źródło: http://biznes.interia.pl/praca/news/wol ... ku,1869970

Czym najbardziej może zaskoczyć kandydat rekrutera? Rezygnacją z posady z powodu… zbyt wysokiej proponowanej stawki. Choć to trudne do wyobrażenia, takie sytuacje też się podobno zdarzają. Znacznie częściej jednak zmartwieniem kandydatów jest, by wynegocjować jak najkorzystniejszą gażę.
O pieniądzach mówi ten, kto płaci
Co odpowiedzieć na pytanie o spodziewane zarobki? Doradcy zawodowi są często zdania, że uniwersalnej odpowiedzi na tę kwestię po prostu nie ma. Wszystko zależy od wielu czynników: sytuacji finansowej firmy, wrażenia, jakie wywarł kandydat, przedstawionych przezeń referencji, zapotrzebowania na jego umiejętności itd.
Tak więc pozostaje pogodzić się z myślą, że pytanie o pieniądze to jeden z najbardziej wrażliwych punktów rozmowy. Nie zmienia to faktu, że pewnych odpowiedzi należy unikać. Na pewno nie będą one sprzyjać pozytywnemu nastawieniu pracodawcy.
Według doradców, do najczęstszych błędów popełnianych przez kandydatów należy rozpoczynanie z własnej inicjatywy rozmowy o zarobkach. To poważne uchybienie! – Poruszenie tematu wynagrodzenia leży w gestii pracodawcy – uprzedza Patrycja Plaskiewicz, specjalista do spraw marketingu i PR z firmy Architekci Kariery.
Kandydaci tłumaczą często, że zdają sobie z tego sprawę, ale sytuacja po prostu zmusza ich do reakcji. – Był okres, że bardzo intensywnie szukałem zajęcia. Brałem udział w kilkunastu rozmowach. Kilka razy nie wytrzymałem nerwowo. Rozmowa zmierzała najwyraźniej do końca, a temat kasy wciąż nie został poruszony. Zdecydowałem, że spytam o to. Dopiero po jakimś czasie dowiedziałem się, że to błąd – wspomina 38-letni Wojtek, z zawodu spawacz.
Więcej: http://praca.wp.pl/title,Ile-chce-pan-z ... caid=1fac4
O pieniądzach mówi ten, kto płaci
Co odpowiedzieć na pytanie o spodziewane zarobki? Doradcy zawodowi są często zdania, że uniwersalnej odpowiedzi na tę kwestię po prostu nie ma. Wszystko zależy od wielu czynników: sytuacji finansowej firmy, wrażenia, jakie wywarł kandydat, przedstawionych przezeń referencji, zapotrzebowania na jego umiejętności itd.
Tak więc pozostaje pogodzić się z myślą, że pytanie o pieniądze to jeden z najbardziej wrażliwych punktów rozmowy. Nie zmienia to faktu, że pewnych odpowiedzi należy unikać. Na pewno nie będą one sprzyjać pozytywnemu nastawieniu pracodawcy.
Według doradców, do najczęstszych błędów popełnianych przez kandydatów należy rozpoczynanie z własnej inicjatywy rozmowy o zarobkach. To poważne uchybienie! – Poruszenie tematu wynagrodzenia leży w gestii pracodawcy – uprzedza Patrycja Plaskiewicz, specjalista do spraw marketingu i PR z firmy Architekci Kariery.
Kandydaci tłumaczą często, że zdają sobie z tego sprawę, ale sytuacja po prostu zmusza ich do reakcji. – Był okres, że bardzo intensywnie szukałem zajęcia. Brałem udział w kilkunastu rozmowach. Kilka razy nie wytrzymałem nerwowo. Rozmowa zmierzała najwyraźniej do końca, a temat kasy wciąż nie został poruszony. Zdecydowałem, że spytam o to. Dopiero po jakimś czasie dowiedziałem się, że to błąd – wspomina 38-letni Wojtek, z zawodu spawacz.
Więcej: http://praca.wp.pl/title,Ile-chce-pan-z ... caid=1fac4

Wchodzą w życie nowe zasady rejestracji bezrobotnych
Rozporządzenie określa szczegółowo sposób prowadzenia rejestru bezrobotnych i poszukujących pracy, zakresy informacji niezbędnych do prowadzenia takiej ewidencji oraz informacji gromadzonych o zapisanych osobach. Ponadto wymieniono w nim dokumenty wymagane przy wpisie do wykazu, które są niezbędne do ustalenia statusu oraz uprawnień rejestrowanych. Określona została też treść oświadczenia o prawdziwości danych składanych przez bezrobotnego lub poszukującego pracy.
Nowe przepisy mają przyśpieszyć i usprawnić ewidencjonowanie danych o bezrobotnych dzięki przekazaniu informacji drogą elektroniczną. Nowelia pozwala m.in. na składanie wniosku za pomocą formularza elektronicznego oraz dokonanie rejestracji na jego podstawie. Stanie się tak jednak dopiero za pół roku, ponieważ przepisy dotyczące użycia systemu informatycznego w procesie rejestracji, wejdą w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia rozporządzenia w Dzienniku Ustaw.
Taka zwłoka była niezbędna z uwagi na konieczność dostosowania państwowych służb zatrudnienia do nowych wymagań oraz po to, aby urzędy pracy przygotowały się pod względem organizacyjnym do ich realizacji.
źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... tnych.html

Mały biznes emigruje, ucieka przed ZUS-em
Przedsiębiorcy w Polsce nie mają lekko. Niektórzy, mając już dość zmagania się z zawiłymi przepisami i sporymi kosztami działania, korzystają z dobrodziejstw wspólnego rynku i wyprowadzają swoje firmy za granicę. Tam zarabia się więcej i państwu oddaje mniej.
Jeszcze tylko jedna wizyta w Londynie, kilka podpisów i Radosław Musel z Warszawy zostanie przedsiębiorcą działającym pod rządami Jej Królewskiej Mości Elżbiety II. W Polsce prowadził firmę usług elektrycznych od 2005 roku i dotąd co miesiąc zasilał kasę ZUS niemal 900-złotową składką. Jest patriotą, więc wierzył, że to cena budowania dobrobytu w kraju nad Wisłą. Nie słuchał opinii braci mieszkających w Anglii, którzy przekonywali, że nad Tamizą warunki dla przedsiębiorców są lepsze, a odkąd Polska jest w Unii, biznes można prowadzić na całym jej terenie. Radosław nie słuchał rad do czasu, choć decyzja o przeniesieniu firmy na Wyspy nie była nagła.
Złość na ZUS
To był proces, który zaczął się dwa lata temu, kiedy po raz pierwszy w życiu Musel zachorował. - Sprawa była na tyle poważna, że o żadnej pracy zarobkowej nie było mowy - wspomina. Zwolnienie lekarskie szybko dostarczył do najbliższego oddziału ZUS i czekał na wypłatę należnego świadczenia chorobowego. Pojawił się problem. - Okazało się, że kilka lat wcześniej raz w życiu spóźniłem się z opłaceniem składki - wspomina przedsiębiorca. - Nie, żebym nie zapłacił, po prostu spóźniłem się kilka dni - opowiada. Dla ZUS taka wpadka to jak zamach na praworządność, a Radosław z automatu stał się niesolidnym płatnikiem, któremu nie przysługują świadczenia chorobowe, bynajmniej nie od razu i nie w pełnej kwocie.
To wtedy przedsiębiorca zaczął się zastanawiać, co tak naprawdę daje mu ZUS. - Policzyłem, że od początku prowadzenia firmy wpłaciłem już ponad 70 tys. zł składek. Efekt póki co jest mizerny, na koncie emerytalnym mam niewiele, a dla zakładu ubezpieczeń gdy zachoruję, jestem kłopotem. W Anglii taka kwota wystarczy na 20 lat opłacania składki, która gwarantuje emeryturę w wysokości ok. 3000 zł miesięcznie, a przedsiębiorca traktowany jest jak klient, nie petent.
Więcej: http://biznes.interia.pl/firma/news/mal ... em,1871943

Dużo wolnego od pracy w 2013r.
Nowy Rok już coraz bliżej. Pod względem dni wolnych od pracy rok poprzedni wypadł przeciętnie. Oczywiście zawsze mogło być gorzej. Na szczęście w 2013r. przy dobrej strategii urlopowej, zyskamy niekiedy nawet tygodniowe lub dłuższe „wakacje”. Warto sobie już teraz je zaplanować.* Weekendy 3-dniowe
Na początek należy wymienić te najkrótsze „długie” weekendy. Będzie ich w przyszłym roku łącznie cztery i to bez konieczności brania dnia wolnego. Z okazji Świąt Trzeciego Maja (3 maj – piątek), Wszystkich Świętych (1 listopada – piątek), Święto Niepodległości (11 listopada – poniedziałek) oraz jak co roku Wielkanoc (1 kwietnia – poniedziałek). Jak widać 1 kwietnia będzie skumulowanie kilku tradycji polskich: prima aprilis, śmigus-dyngus i Poniedziałek Wielkanocny. Zapowiada się ciekawy dzień:D.
*Weekendy 4-dniowe
W tych przypadkach warto wziąć po jednym dniu urlopu i cieszyć się już aż czterema dniami wolnymi od pracy. Wszystkie trzy święta wypadają w czwartki. Boże Ciało – 30 maja, Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny – 15 sierpnia oraz Drugi Dzień Bożego Narodzenia – 26 grudnia.
*Weekendy 5-dniowe i jeden 9-dniowy
Chcąc skorzystać z dwóch pięciodniowych weekendów, wystarczy w dniu 27 grudnia (piątek) dzień wolny i cieszyć się wolnym od 25 grudnia do 29 grudnia. Podobnie rzecz się ma z 2 maja wypadającym w czwartek. 1 maja mamy Święto Pracy (środa), 3 maja obchodzimy Święto Konstytucji (piątek). Bierzemy jeden dzień urlopu w czwartek i mamy długi weekend majowy. Oczywiście jeśli ktoś weźmie dodatkowo urlop na dni 29 i 30 kwietnia, wtedy od 27 kwietnia (sobota) do 5 maja (niedziela) dostanie dziewięć dni wolnego, biorąc tylko trzy dni urlopu. Jak dla mnie ,to już są takie krótsze wakacje.
*Mega długi weekend 17-dniowy
A co zrobić, żeby na przełomie grudnia 2013 i stycznia 2014 cieszyć się aż 17 dniami wolnego? Tak, tak, to jest możliwe. Wystarczy tylko wziąć siedem dni urlopu i od 21 grudnia (sobota) do 7 stycznia (wtorek) mamy wolnego prawie tyle co w wakacje.
Podsumowując rok 2013, warto powiedzieć, że wystarczy wziąć dwanaście dni urlopu (pomijając okres wakacyjny) i mieć 3×3 dniowy weekend, 2×4 dniowy weekend, 1×9 dniowy weekend i 1×17 dniowy weekend. Oczywiście z tego co zauważyłeś, kilka terminów się nakłada, więc zależnie od potrzeb można sobie regulować długości tych weekendów. Dlatego też, tak jak wspomniałem na początku, warto już teraz wstępnie zaplanować sobie powyższe „długie” weekendy, aby później nie kłócić się o nie z szefem. Pamiętać jednak należy, że im więcej urlopu wykorzystamy w tych terminach, tym mniej zostanie nam go na wakacje. Brać urlop tylko po to, żeby te kilka dni poleżeć do góry brzuchem, to chyba nie jest najlepszy pomysł. Przynajmniej ja bym nie potrafił się do tego zmusić.
Oczywiście zapraszam do dyskusji na powyższy temat. A w dniu jutrzejszym zainteresowanych zapraszam do lektury artykułu na temat odbierania dni wolnych od pracodawcy. Tematy zbliżone, ale mimo wszystko różne.
Życzę miłego poniedziałku i zapraszam do dyskusji.
źródło: http://e-administracja.blog.pl/2012/12/ ... y-w-2013r/

Podwyżki w 2013 r. Kto może się spodziewać?
W przyszłym roku podwyżek mogą spodziewać się przede wszystkim pracownicy o wysokich kwalifikacjach. Także osoby zatrudnione w najbiedniejszych regionach kraju. Ale czy to pewne? Oczywiście nie. Rozwój sytuacji na wyjątkowo chwiejnym dzisiaj rynku może zweryfikować podwyżkowe plany w wielu firmach. My je dostajemy - inflacja zjada.
Można natomiast założyć, że nawet przy podniesieniu płac w granicach 4 procent, czy lekko powyżej tego poziomu, ich wzrost w dużym stopniu zniweluje inflacja. Są nawet całe branże, jak choćby budowlana czy wydawnicza, w których realne płace w skali ostatniego roku obniżyły poziom – właśnie wskutek inflacji. I tak właśnie będzie wyglądała sytuacja w przypadku pracowników, których ominie podwyżka: ich realne dochody w nadchodzącym roku spadną.
Ilu ich będzie? Publikowany co roku raport płacowy firmy Sedlak & Sedlak podaje prognozę, zgodnie z którą z takim scenariuszem musi się liczyć mniej więcej co czwarty pracownik. Więcej niż 25 procent polskich pracodawców nie planuje bowiem w przyszłym roku podwyżek. Raport podaje też, że ich wysokość, tam gdzie będą, nie przekroczy pułapu 5 proc. Relatywnie nieco większy wzrost płac mogą odnotować specjaliści o wysokich kwalifikacjach i osoby na stanowiskach zarządzających, o ok. 1 proc. mniejszy od nich – pracownicy na niższych stanowiskach, w tym fizyczni.
Prognozy prognozami, ale przy planowaniu podwyżek firmy kierują się jednak własną, żelazną logiką. – Gdzie można liczyć na wzrost wynagrodzeń? Najkrócej mówiąc: tam, gdzie dzieje się dobrze – komentuje dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert PKPP Lewiatan. – Wiadomo, że branże produkcyjne czy firmy zajmujące się eksportem będą zmagać się z recesją. Pracodawcy podejdą więc w nich do podwyżek z wyjątkową ostrożnością. Większe szanse na podniesienie poziomu płac widziałabym raczej w sektorze usług, ale czy rzeczywiście tak będzie, nie wiadomo.
Więcej: http://praca.wp.pl/title,Podwyzki-w-201 ... omosc.html

MPIPS: Zamiast zwalniać mają płacić połowę pensji. Resztę dopłaci rząd
Rząd pracuje nad nową ustawą antykryzysową - dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. Ma ona zmniejszyć skalę zwolnień w firmach dzięki dopłatom. Ministerstwo pracy jest już po pierwszych konsultacjach z pracodawcami i związkowcami.
Najważniejszym rozwiązaniem, jakie zostanie wpisane do nowej ustawy antykryzysowej, mają być dopłaty do tzw. postojowego. Rząd chce zachęcić dotkniętych kryzysem pracodawców, by - zamiast zwalniać pracowników - ograniczali im pensje o połowę. Drugą połowę dopłacałby w takiej sytuacji państwowy Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
- Styczeń to jest ten miesiąc, gdy będzie czas pracy w Komisji Trójstronnej - mówi naszemu dziennikarzowi minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak dodaje, ustawa ma wejść w życie na przełomie maja i czerwca przyszłego roku i obowiązywać około rok.
Z nowych przepisów ma skorzystać nawet tysiąc firm i 100 tysięcy pracowników.
żródło: http://biznes.interia.pl/praca/news/zam ... ci,1874663

Stopa bezrobocia w listopadzie wyniosła 12,9 proc.
Stopa bezrobocia w listopadzie wyniosła 12,9 proc. wobec 12,5 proc. w październiku - podał GUS. Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu listopada wyniosła 2.058,1 tys. osób. Z danych na koniec listopada 2012 roku wynika, że do urzędów pracy w ciągu miesiąca zgłosiło się 252,7 tys. osób poszukujących zatrudnienia, o 11,3 tys. mniej mdm i o 20,3 tys. więcej rdr - podał w piątek GUS. Dramatycznie wyglądają dane o bezrobociu absolwentów szkół wyższych. W listopadzie 2012 r. odnotowano wzrost liczby bezrobotnych i stopy bezrobocia, zarówno w ujęciu rocznym, jak i miesięcznym. Mniejsza niż przed miesiącem, ale większa niż przed rokiem była liczba bezrobotnych nowo zarejestrowanych jak i wyrejestrowanych z urzędów pracy. W porównaniu do obu wspomnianych okresów zwiększyła się liczba osób pozostających w rejestrze do 12 miesięcy od ukończenia nauki.
W końcu listopada 2012 r. do urzędów pracy zgłoszono mniej ofert pracy niż w poprzednim miesiącu br. W porównaniu do analogicznego okresu ub. roku liczba ofert pozostała na tym samym poziomie.
Więcej: http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_ ... oc,1875014

Sprawdź, ile powinieneś zarabiać
Tegoroczna, dziesiąta już edycja Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń dobiega końca. Kolejny raz portal wynagrodzenia.pl podjął się dostarczenia użytkownikom internetu danych na temat zarobków Polaków. Każdy uczestnik badania może sprawdzić swoją wartość na rynku pracy - po wypełnieniu ankiety otrzyma analizę wynagrodzenia dla wybranego przez siebie stanowiska. Znajomość widełek płacowych pozwala zorientować się jakie kwoty oferują pracodawcy na danych stanowiskach. Ta wiedza może być wskazówką dla kandydatów gdy na rozmowie rekrutacyjnej padnie pytanie o wymagania finansowe. Rozmowa kwalifikacyjna jest jak egzamin - jeśli wiesz, czego możesz się spodziewać i przygotujesz się odpowiednio, nie będziesz zaskoczony i łatwiej pokonasz ten etap rekrutacji.
Znajomość rynkowych stawek może również stanowić podstawę do negocjacji własnego wynagrodzenia. Przykładowo, kiedy otrzymujemy 2500 zł netto, a większość osób wykonujących tę samą lub podobną pracę dostaje "na rękę" 2800 zł to de facto przy każdej wypłacie tracimy 300 zł. Nawet jeśli w skali miesiąca nie wydaje się to dużo to po roku uzbierałoby się już na wycieczkę do ciepłych krajów. Dlatego też warto co jakiś czas sprawdzić czy płaca, którą otrzymujemy, jest adekwatna do standardów panujących na rynku. - Wszystkim, którzy wezmą udział w tegorocznej edycji badania oferujemy bezpłatny dostęp do pełnego raportu w narzędziu "Moja Płaca" na portalu wynagrodzenia.pl. Raport zawiera dane o zróżnicowaniu wynagrodzeń w zależności od takich parametrów, jak staż pracy, wykształcenie, czy miejsce pracy - komentuje Magdalena Witek z Sedlak & Sedlak.
źródło: http://biznes.interia.pl/praca/news/spr ... 68534,4204

Informacje
Google [Bot] » 2 gości








