Urwane firanki, zarwana półka, wypalone papierosami dziury w kanapach, zepsuty telewizor. Tak wyglądał pokój jednego z bydgoskich hoteli po imprezie urządzonej przez Macieja Maleńczuka i jego zespół. - Jak to po imprezach... - tak opłakany stan apartamentu skwitował menedżer zespołu.
Do incydentu doszło w ostatnią sobotę. Najpierw artysta z kapelą dał koncert w Filharmonii Pomorskiej. Po jego zakończeniu zespół wrócił do usytuowanego w centrum Bydgoszczy hotelu Kuźnia. To właśnie jego właściciel zawiadomił policję, że jeden z pokoi został całkowicie zdemolowany.
"Jeden kolega pomylił półkę z ławką, drugi..."
Jak opowiadał "Gazecie Pomorskiej" Maciej Muraszko, menedżer zespołu, jeden z członków zespołu obchodził urodziny i impreza wpierw odbywała się u niego. Świętować z solenizantem przybyło jednak tyle osób, że trzeba było przenieść się do pokoju Maleńczuka, który dysponował największym apartamentem.
Jak przyznał Muraszko, uczestnicy zabawy zostawili po sobie nie tylko niemiłe wspomnienia, ale i sporo szkód. - Jeden kolega pomylił półkę z ławką. Usiadł na niej i zarwał. Ktoś inny urwał firanki. Jeszcze inny spetował papierosa nie tam, gdzie trzeba. Wylało się trochę alkoholu na podłogę. Ktoś za mocno oparł się o szafkę... Jak to na imprezach - skwitował impresario artysty.
Szkody, jakie podczas zabawy wyrządzili muzycy i ich goście, to nie tylko urwane firanki, zerwana półka czy wypalone papierosami dziury w kanapach, ale i zepsuty telewizor. Naprawa sprzętów i remont ma pochłonąć ponad 4 tys. zł.
"Dalszy tok postępowania zależy od poszkodowanego"
- Prowadzimy czynności w tej sprawie - mówi krótko Przemysław Słomski z biura prasowego bydgoskiej policji. - Na razie nikt żadnych zarzutów nie usłyszał - nie kryją policjanci.
Prokuratura w rozmowie "GP" potwierdziła, że oględziny już były. - Przesłuchani zostali też świadkowie. Dalszy tok postępowania w dużej mierze zależeć będzie od stanowiska pokrzywdzonego. Jeśli złoży wniosek o ściganie, będziemy dociekać, kto był sprawcą. Jeśli nie, postępowanie będzie trzeba umorzyć - tłumaczył Dariusz Bebyn, śledczy z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz Północ.
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... elowy.html



