Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Katarzyna W. została zatrzymana
Komentarze pod artykułem - http://polskalokalna.pl/raport/poszukiw ... st56086914

===========================================================

~pytajacy -


a co słychać w sprawie Amber Gold?

----------------------------------------------------------------------------

~PORĄBANY KRAJ -

Jaki Amber Gold..... Jaki Amber Gold? To już przebrzmiały temat i nie modne. Ważne dla całej Polski, to: Gdzie przebywa i co robi celebrytka - Katarzyna W.

---------------------------------------------------------------------------

~Cisza -

Cicho ciho już bo ktoś sobie o tej aferze przypomni

-------------------------------------------------------------------------

~zamiatacz -

Pozamiatane "pod dywan" jak wszystkie inne afery tego rządu i ludzi z nim zwiazanych. O soli drogowej w żywności nie wspomnę :)

-------------------------------------------------------

~już wiadomo że -

Michał Tusk nie zostanie przesłuchany na okoliczność konfliktu interesów jako pracownik państwowego portu..

----------------------------------------------------------------------------
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sejm uchwalił prawo pocztowe
Piątek, 23 listopada (14:45)

Sejm uchwalił w piątek prawo pocztowe, które liberalizuje rynek zgodnie z dyrektywami UE. Od początku 2013 r. ma m.in. zniknąć monopol Poczty Polskiej na listy o masie mniejszej niż 50 g. W głosowaniu wzięło udział 431 posłów, za głosowało 287, przeciwko 124. Od głosu wstrzymało się 20 posłów.
Obrazek
Ustawa zakłada, że wszystkie firmy świadczące usługi pocztowe otrzymają równy dostęp do rynku. Wystarczy, że będą miały wpis do rejestru operatorów pocztowych w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, zamiast obecnego zezwolenia

Prawo pocztowe zmienia też definicje usług pocztowych. Usługą pocztową będzie nie tylko cały proces od nadania do doręczenia przesyłki, ale także jego poszczególne etapy. Jak podkreśla Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, które projekt przygotowało, oznacza to, że firmy działające na rynku pocztowym będą mogły się specjalizować, np. tylko w doręczaniu.

Z mocy ustawy państwo nadal będzie gwarantowało świadczenie tzw. usług powszechnych. Jak podkreśla MAC, takich, które dla dobra wspólnego muszą być świadczone w sposób jednolity i po przystępnych cenach, niezależnie czy się to opłaca, czy nie. "Państwo, tak jak i dziś, będzie nam gwarantowało, że w całym kraju przez pięć dni w tygodniu nadamy i odbierzemy listy do 2 kg i paczki do 10 kg, a także odbierzemy paczkę z zagranicy do 20 kg" - podkreśliło ministerstwo.

Usługi powszechne przez pierwsze trzy lata po wejściu w życie ustawy będzie świadczyć Poczta Polska, później jednak ich operator zostanie wybrany w drodze konkursu na kolejnych 10 lat. W projekcie znalazł się mechanizm kompensacji dla operatora, jeśli usługi powszechne okażą się nierentowne. Powstanie fundusz kompensacyjny, na który złożą się wszystkie firmy pocztowe świadczące usługi powszechne lub podobne. Jeżeli środki z funduszu nie wystarczą na pokrycie strat, dopłaci budżet, ale po weryfikacji kosztów przez UKE.

Według MAC, większość państw UE, które zliberalizowały już rynek pocztowy wykorzystuje fundusz kompensacyjny dla usług powszechnych, część korzysta z modelu mieszanego - z funduszu kompensacyjnego i środków z budżetu, część zaś wykorzystuje wyłącznie środki budżetowe.

W ocenie autorów projektu, skutkiem wprowadzenia ustawy liberalizującej rynek usług pocztowych może być zmniejszenie zatrudnienia w Poczcie Polskiej, w związku ze zniesieniem obszaru usług dla niej zastrzeżonych i utratą części rynku.

źródło: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/new ... we,1866705
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polska – kraj na podsłuchu

W naszym kraju w ciągu ostatnich 12 miesięcy zainteresowanie urządzaniami umożliwiającymi szpiegowanie podwoiło się. Chęć nakrycia niewiernego małżonka, zapewnienie bezpieczeństwa dziecku czy monitorowanie poczynań konkurencji, to podstawowe powody, dla których coraz częściej podsłuchujemy i podglądamy.


Największą popularnością cieszą się podsłuchy telefonów komórkowych – 39 procent, minikamery – 27 procent oraz lokalizatory GPS – 14 procent. Polacy korzystają z coraz bardziej technicznie zaawansowanego sprzętu, wynika z najnowszego raportu sieci sklepów Spy Shop.

Najpopularniejsze obecnie są podsłuchy telefonów komórkowych (38,7 procent). W stosunku do zeszłego roku, zainteresowanie nimi wzrosło o 10,43 procent.

Dużą zmianę odnotowano również w segmencie klasycznych urządzeń podsłuchowych. Porównując pierwsze trzy kwartały 2012 z wynikami z analogicznego okresu w roku ubiegłym, widać że dwukrotnie wzrosło zainteresowanie minikamerami, z 13,64 procent do 27,24 procent, kosztem klasycznych podsłuchów. – Taki stan rzeczy jest spowodowany coraz niższymi kosztami zakupu profesjonalnych kamer wideo i rejestratorów. Plusem ich zastosowania zamiast klasycznych podsłuchów jest możliwość uzyskania dużo bardziej wiarygodnego materiału dowodowego. Obraz idealnie uzupełnia zarejestrowany dźwięk – mówi Maciej Nowaczewski ze sklepu detektywistycznego Spy-Shop.pl. Warto zauważyć, że lokalizatory GPS zajmują 3. miejsce, przy ogólnym wzroście popularności. Coraz popularniejsze są również urządzenia do odzyskiwania danych z telefonów komórkowych – 4,17 procent. Zainteresowanie nimi jeszcze w zeszłym roku, było dużo mniejsze. Użytkownicy zaczęli sobie zdawać sprawę z tego, że w dużej części przypadków, skasowane dane można odzyskać. Dlatego też są skłonni zapłacić za profesjonalne urządzenia.

Nowością w raporcie są mikrosłuchawki, które mają teraz ponad 3 procent w zestawieniu najpopularniejszych urządzeń szpiegowskich. Firmy i instytucje inwestują też w zagłuszacze sygnałów radiowych. Możliwością tłumienia pasm Wi-Fi, GSM i GPS zainteresowanych jest niemal 3 procent badanych.

Android pod lupą

Z raportu wynika, że najpopularniejsze są podsłuchy telefonów komórkowych. – Najczęściej podsłuchiwaną platformą jest Android. Tuż za nim plasuje się system firmy Apple – iOS. Najrzadziej podsłuchujemy Nokię i telefony z Windows Mobile – wyjaśnia Maciej Nowaczewski ze Spy-Shop.pl. Z danych Spy Shop wynika również, że podsłuchy telefonów komórkowych stosują częściej osoby prywatne, niż firmy i instytucje.

Dlaczego podsłuchujemy?

Wykorzystanie nowoczesnych urządzeń elektronicznych do śledzenia osób i pojazdów jest coraz powszechniejsze. Tylko w ciągu jednego roku zainteresowanie tym segmentem wzrosło dwukrotnie. W czasach niepewności sprawdzamy wierność partnera i staramy się zapewnić bezpieczeństwo rodzinie. Firmy natomiast testują szczelność zabezpieczeń swoich systemów informatycznych i szukają oszczędności w zużyciu paliwa. Agencje ochrony oraz detektywistyczne, kupują coraz nowocześniejsze urządzenia do śledzenia pojazdów czy podsłuchiwania, by móc świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Coraz niższe ceny sprzętu „szpiegowskiego” sprawiają, że jest on w zasięgu każdego Polaka.

Kim jest typowy, polski szpieg?

Z danych Spy Shop wynika, że już nie tylko firmy i instytucje kupują urządzenia szpiegowskie. Coraz częściej robią to osoby prywatne. – Nie wnikając w pobudki, którymi się kierują, możemy stwierdzić, że udział w sprzedaży rozkłada mniej więcej po równo. Bez wyraźnej przewagi żadnej ze stron. W kategoriach produktowych można zauważyć, że firmy częściej niż osoby prywatne kupują lokalizatory GPS – dodaje Nowaczewski. Dzięki temu obniżają koszty ubezpieczenia i eksploatacji pojazdów. To także dobre zabezpieczenie pojazdu, w przypadku kradzieży.

Na przestrzeni roku niemal dwukrotnie wzrosło zainteresowanie urządzeniami śledzącymi. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka. Oprócz chęci sprawdzenia czyjejś uczciwości, kontrolowania bezpieczeństwa dzieci czy danych firmowych, warto zwrócić uwagę na to, że urządzenia podsłuchowe i monitorujące są coraz łatwiejsze w obsłudze i coraz bardziej dostępne cenowo. Dzięki temu prawie każdy może pozwolić sobie na zakup takiego szpiegowskiego gadżetu.

źródło: http://otolubin.pl/news.php?id=75802
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Radarowy bat na kierowców. 100 razy więcej pieniędzy

Fiskus chce w przyszłym roku ściągnąć z kierowców aż sto razy więcej pieniędzy niż w tym roku - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Obrazek
W tym roku z tytułu mandatów karnych z fotoradarów zaplanowano w budżecie 1,2 mld zł. Do września ściągnięto zaledwie 15,7 mln zł. To podobno wina przestarzałego sprzętu. Jak się dowiedziała gazeta, na przyszły rok zaplanowano z tego tytułu w budżecie więcej, bo 1,5 mld zł.

Pomóc ma w tym 300 nowoczesnych fotoradarów, które właśnie instaluje Główny Inspektorat Transportu Drogowego. W sumie dysponować ma on siecią 406 takich urządzeń oraz 24 systemami odcinkowego pomiaru prędkości.

źródło: http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosc ... zy,1866929
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Przeciwnicy GMO protestowali przed Pałacem Prezydenckim

Przeciwnicy organizmów genetycznie modyfikowanych (GMO), w tym także celebryci, protestowali przed Pałacem Prezydenckim przeciwko uchwalonej niedawno przez Sejm ustawie o nasiennictwie. - Nasza manifestacja ma na celu skłonienie pana prezydenta Komorowskiego do tego, aby zawetował ustawę o nasiennictwie - powiedziała jej organizatorka Lena Huppert z koalicji "Polska wolna od GMO".


Żeby ustawa uchwalona przez Sejm 9 listopada trafiła do prezydenta, swoje stanowisko musi jeszcze wyrazić Senat. Według informacji zawartych na stronie internetowej izby stanie się to na najbliższym posiedzeniu, zaplanowanym na czwartek i piątek. - Nowe brzmienie ustawy, które zostało przegłosowane już w Sejmie, zostało pozbawione wszelkich zapisów na temat genetycznie modyfikowanych organizmów - uzasadniała swój sprzeciw Huppert. - Najmocniejsze, najbogatsze kraje Europy mają u siebie zakazy genetycznie modyfikowanej żywności - podkreśliła.

Jak informuje koalicja "Polska wolna od GMO", takie zakazy wprowadzono we Francji, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Włoszech, Luksemburgu, na Węgrzech, w Bułgarii i Grecji. Koalicja podkreśla też, że uwolnienie do środowiska roślin zmodyfikowanych to proces nieodwracalny, który doprowadzi do skażenia genetycznego upraw konwencjonalnych i ekologicznych.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... nckim.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

W weekend Tusk potrafi wylatać równowartość nowego mercedesa
50 razy rządowy embraer zawoził Donalda Tuska do Gdańska lub go z niego odbierał w ciągu ostatnich 12 miesięcy - donosi w najnowszym numerze "Newsweek". Jak zaznacza tygodnik, zdarzały się weekendy, podczas których premier wylatał równowartość nowego mercedesa.

Więcej: http://fakty.interia.pl/polska/news/w-w ... sa,1867084
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jak miało być, a jak jest, to każdy widzi... ;-)

=================================================
Tak miał wyglądać rok 2000 - futurystyczny film z 1971 roku
Czterdzieści lat temu wizje tego jak będziemy żyć i mieszkać w roku 2000 były optymistyczne. Kraków i Katowice miały zostać połączone w jedno Megalopolis, Warszawa miała mieć pięć linii metra a Polska tysiące kilometrów autostrad... Dlaczego niewiele z tych planów zrealizowano w pełni?

Dokument zrealizowany przez Jerzego Kadena w roku 1972 jest niezłą lekcją historii. Uczy nas nie tylko o wyzwaniach urbanistycznych, przed jakimi stała Polska po drugiej wojnie światowej. Pokazuje też wizję świata, w której miasto ciągną się przez dziesiątki kilometrów tworząc gigantyczne aglomeracje a "zwykłym ludziom" żyje się lżej dzięki nowoczesnej technologii i architekturze.

Jakie wizje roztaczali ówcześni urbaniści? Przede wszystkim odważne. Już w roku 1980 Polskę miała pokryć sieć 600 kilometrów autostrad rozbudowana w ciągu kolejnej dekady o następne 950 kilometrów. Wizja przyszłości przewidywała też nowatorskie rozwiązania technologiczne: sterowanie ruchu przy pomocy fotokomórek i komputerów oraz dostosowujące się do sytuacji "interaktywne" oznakowanie drogi. Jedno ruch przełącznika i zamiast maksymalnej prędkości 100km widzisz 80km.

KLIK: http://technologie.gazeta.pl/internet/1 ... ilm_z.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Takie procesy mogą mieć miejsce tylko w Polsce ! :-(
=========================================

Do więzienia za kradzież prądu za 70 groszy. Na trzy miesiące
Obrazek
- Ponad dwa tysiące złotych kosztował proces o kradzież energii za 70 gr. Czy był potrzebny? - pyta "Rzeczpospolita".
"Jeden ze stołecznych sądów rejonowych skazał Janusza Z. na trzy miesiące pozbawienia wolności za kradzież energii. I to mimo że skazany chciał naprawić szkodę, która nie przekraczała wartości jednego złotego", czytamy w dzienniku .

Wszystko zaczęło się w ubiegłym roku, kiedy Janusz Z. wrócił do mieszkania po odsiedzeniu wyroku za kradzież. W czasie, gdy był w więzieniu, odłączono mu prąd. Zdaniem prokuratury Janusz Z. - choć skazany się do tego nie przyznawał - "za pomocą przewodu elektrycznego podłączył się do żarówki oświetlającej klatkę schodową i doprowadził prąd do mieszkania". W akcie oskarżenia wartość skradzionej energii wyceniono na 10 zł. Mężczyzna za namową adwokata wpłacił taką kwotę na poczet naprawienia szkody.


Jednak sąd powołał biegłego i przesłuchał świadków, wyznaczył też sześć rozpraw. Skazał Janusza Z. na trzy miesiące więzienia (wykonania kary zawiesić nie mógł, ponieważ skazany był wcześniej karany). Proces kosztował państwo wielokrotnie więcej niż szkoda. Tylko honorarium za obronę z urzędu to ponad 900 zł, do tego wynagrodzenie biegłego i koszty procesowe.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... _trzy.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Spółdzielnie mieszkaniowe kurczą się
W ciągu dwóch lat liczba mieszkań zarządzanych przez spółdzielnie mieszkaniowe zmalała o ponad 559 tys. Zmianom tym sprzyja łatwa procedura zamiany praw spółdzielczych w pełną własność do nieruchomości. Wciąż jednak członkowie efektywnie zarządzanych i rozwijających się spółdzielni mogą liczyć na obniżenie opłat eksploatacyjnych i możliwość zakupu taniego "M".

Najnowsze dane GUS pokazują, że wciąż ponad 2 miliony mieszkań w Polsce (z około 13,5 mln nieruchomości mieszkaniowych) jest zarządzanych przez spółdzielnie mieszkaniowe. Nie znaczy to jednak, że aż tyle lokali wciąż pozostaje we władaniu osób posiadających spółdzielcze prawa do mieszkań, które nie zostały jeszcze przekształcone w pełną własność. Jak bowiem wynika z danych GUS aż ponad 1,2 mln mieszkań pozostających w zarządzie spółdzielni są przedmiotem odrębnej własności osób fizycznych.

Dwa prawa spółdzielcze


Prawo spółdzielcze do lokalu może mieć dwojakiego rodzaju formę. Jedną z nich jest spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu (zwane potocznie "własnościowym" lub "spółdzielczym hipotecznym"). Drugim rozwiązaniem jest spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu (zwane po prostu "lokatorskim").

Choć nazwy obu tych praw różnią się zaledwie jednym słowem, to ich posiadacze mają diametralnie różne prawa do nieruchomości.

Spółdzielcze własnościowe prawo jest prawem znacznie mocniejszym. W takim przypadku można dla nieruchomości otworzyć księgę wieczystą, można je obciążyć hipoteką, sprzedać czy dziedziczyć. Jest to więc prawo bardzo zbliżone do pełnej własności. Ale uwaga! Prawo własności do mieszkania przysługuje w takiej sytuacji spółdzielni. Dopiero przekształcenie prawa spółdzielczego własnościowego we własność zmienia ten stan rzeczy.

Znacznie słabsze prawo do nieruchomości mają natomiast osoby ze spółdzielczym lokatorskim prawem do mieszkania. Prawa tego nie mogą sprzedać, nie przechodzi ono na spadkobierców, a lokator nie może dla zajmowanej nieruchomości otworzyć księgi wieczystej i zabezpieczyć na niej kredytu. Lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego przypomina więc zwykły najem.


Coraz mniej mieszkań spółdzielczych

W sytuacji sprzyjającej przekształceniom praw spółdzielczych w pełną własność zasoby pozostające w zarządzie spółdzielni sukcesywnie się kurczą. Zgodnie z danymi GUS jeszcze dwa lata temu spółdzielnie zarządzały aż 2,6 milionami lokali. Powstaje więc naturalne pytanie czy spółdzielnie mieszkaniowe gorzej zarządzają nieruchomościami niż wspólnoty mieszkaniowe? Zdania w tym względzie są podzielone. Znaleźć można bowiem zarówno przykłady efektywnego, jak i nieudolnego zarządu, zarówno w przypadku spółdzielni, jak i wspólnot mieszkaniowych. Pomocne w rozstrzygnięciu tej kwestii może być porównanie średnich kosztów eksploatacyjnych, jakie ponoszą właściciele w spółdzielniach i wspólnotach. Niestety najświeższe dane GUS w tym zakresie dotyczą 2010 roku. Uaktualnić je można jednak korzystając z danych o dynamice wzrostu cen związanych z utrzymaniem mieszkania (element inflacji).

W spółdzielni taniej z licznikami...

Ile więc musi dziś płacić za 50-metrowe mieszkanie w budynku bez windy dwuosobowe gospodarstwo domowe, jeśli posiada podzielniki ciepła i liczniki wody? Gdyby przyjąć, że jedna osoba zużywa miesięcznie 4 metry sześcienne wody (w tym jeden ciepłej) we wspólnocie koszt miesięczny można oszacować na 390,4 zł, a w spółdzielni 384 zł. W tym przypadku niższe byłyby więc koszty w spółdzielni mieszkaniowej. Gdyby w takim samym mieszkaniu były zameldowane cztery osoby, co miesiąc na rachunek spółdzielni modelowa rodzina musiałaby płacić przeciętnie 487,1 zł, a wspólnoty niewiele więcej - 496,5 zł.

... a we wspólnocie bez

Zupełnie inaczej sytuacja wyglądałaby, gdyby we wspomnianym 50-metrowym mieszkaniu nie byłyby zainstalowane podzielniki ciepła i liczniki wody. Wtedy opłaty za wodę i ogrzewanie rozlicza się np. w zależności od liczby zameldowanych w mieszkaniu osób lub metrażu lokalu. Takie podejście powoduje, że często media są używane w sposób mniej racjonalny, a w efekcie mieszkańcy płacą więcej. W tym przypadku, przeciętnie wyższe koszty bardziej dotknęłyby rodziny mieszkające w nieruchomości zarządzanej przez spółdzielnie mieszkaniowe, niż wspólnoty. W omawianym przypadku statystyczne dwuosobowe gospodarstwo domowe, mieszkające w 50-metrowym lokalu bez liczników wody i podzielników ciepła, musiałoby do kasy spółdzielni odprowadzać miesięcznie aż 566,2 zł, podczas gdy mieszkając we wspólnocie obciążane byłoby kwotą na poziomie 476,2 zł. Różnica na korzyść wspólnoty byłaby jeszcze bardziej widoczna gdyby zmienić dwuosobowy model rodziny na czteroosobowy. Wtedy miesięczny koszt utrzymania mieszkania wyniósłby w spółdzielni aż 826,9 zł, a we wspólnocie tylko 648,1 zł.

... ale za członkowstwo dostaje się zniżkę

Nawet jednak w takim przypadku nie można zapomnieć o fakcie, że członkowie spółdzielni mieszkaniowych mogą liczyć na obniżkę kosztów eksploatacyjnych. Dzieje się tak dlatego, że spółdzielnie posiadają często majątek w postaci np. lokali użytkowych, z których wynajmu osiągają przychody. Do tych mają natomiast prawo członkowie spółdzielni. W efekcie, w przypadku przeciętnego mieszkania dwupokojowego o powierzchni 50 m kw., członkowie spółdzielni z Krakowa, Poznania, Trójmiasta, Warszawy i Wrocławia mogą liczyć na miesięczny czynsz niższy o 87 groszy w przeliczeniu na metr lokalu niż osoby niebędące członkami spółdzielni (np. posiadający prawo własności lokalu, którzy zrzekli się członkowstwa) - wskazują dane Home Broker. Gdyby modelowa rodzina mieszkała na terenie jednej ze stołecznych spółdzielni, mogłaby liczyć na czynsz niższy średnio o 1,34 zł miesięcznie w przeliczeniu na metr. Trzeba jednak pamiętać, że członkostwo w spółdzielni jest odpłatne. Koszt jest bardzo zróżnicowany i wynosi od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Opłatę ponosi się jednorazowo. W przypadku rezygnacji z członkostwa tylko część tej kwoty jest zwracana.

Odpowiedzialność za długi spółdzielni tylko do wysokości udziału?

Oprócz obniżki czynszu członkowie spółdzielni mają także prawo do czynnego uczestnictwa w walnych zgromadzeniach (mogą na przykład wybierać władze spółdzielni, a także znaleźć się w ich składzie). Wraz z przedstawionymi uprawnieniami idzie także odpowiedzialność. Gdyby na przykład spółdzielnia miała problemy finansowe i doszło do jej upadłości, przepadłby wpłacony przez członka udział.

Problemy finansowe spółdzielni mogą też dotknąć mieszkańców w inny sposób. Przykładowo, jeśli przestałaby ona regulować swoje zobowiązania wobec dostawców mediów, pojawiłyby się przerwy w ich dostarczaniu. O takie niebezpieczeństwo otarło się ponad 4 tys. rodzin mieszkających w jednej ze stołecznych spółdzielni działających na Ursynowie. Całkiem niedawno uporała się ona z długiem wysokości około 30 milionów złotych. Powstał on i narastał w wyniku wieloletniego sporu między spółdzielnią i firmą wynajętą do budowy jednej z inwestycji. Pieniądze na spłatę długów znalazły się dopiero po sprzedaży dwóch działek należących do spółdzielni. Wcześniej zbierał je komornik, na którego konto członkowie spółdzielni wpłacali czynsze. W efekcie pieniądze z czynszów nie trafiały na konta spółdzielni, co skutkowało opóźnieniami w zapłacie za media.

Spółdzielnia może sprzedawać tańsze mieszkania

Na koniec warto zauważyć, że w rozbudowujących się spółdzielniach ich członkowie mogą kupić mieszkanie finansując jedynie koszty budowy, a więc relatywnie tanio. Trzeba jednak pamiętać, że zakup mieszkania od spółdzielni nie jest w pełni wolny od ryzyka. W związku z tym, że nowi nabywcy - członkowie spółdzielni - pokrywają faktyczne koszty budowy mieszkań, są też narażeni na zmianę wstępnie umówionej ceny nieruchomości. Dopiero po ostatecznym rozliczeniu kosztów wiedzą bowiem, ile zapłacą za mieszkanie, co w przypadku mieszkań kupowanych od dewelopera jest nie do pomyślenia. Poza tym aktywność budowlana spółdzielni jest niewielka, a więc i z takich okazji mogą skorzystać nieliczni. Zgodnie z najnowszymi danymi GUS w okresie od stycznia do października br. wydane zostały pozwolenia na budowę 141,4 tys. mieszkań. Spółdzielnie w tej liczbie miały skromny udział na poziomie niecałych 1,7 tys. pozwoleń.

Bartosz Turek

źródło: http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ie,1866600
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ufacie sondażom ? Bo ja, raczej jestem do nich sceptycznie nastawiony. Myślę jednak, że Kaczyński na tym ,,trotylu" wpadł w poślizg i trudno przewidzieć, gdzie wyląduje... :-)

=======================================================

CBOS: Komorowski, Kalisz, Sikorski w czołówce rankingu zaufania. Polacy nie ufają Kaczyńskiemu
Obrazek

Prezydent Bronisław Komorowski jest liderem listopadowego rankingu zaufania. Ufa mu 69 procent ankietowanych przez CBOS. Na przeciwnym biegunie znalazł się prezes PiS Jarosław Kaczyński. Byłemu premierowi nie ufa 55 proc. ankietowanych. To wzrost nieufności aż o 8 punktów procentowych w porównaniu z październikiem.

Kolejne miejsca w rankingu zajęli: polityk SLD Ryszard Kalisz i szef MSZ Radosław Sikorski (odpowiednio 48 proc. i 46 proc. deklaracji zaufania), premier Donald Tusk oraz były wicepremier i były szef PSL Waldemar Pawlak - ufa im po 43 proc. badanych, oraz szef SLD Leszek Miller (40 proc.).

W porównaniu z poprzednim badaniem zaufanie do prezydenta wzrosło o 2 punkty procentowe, w przypadku Kalisza, Sikorskiego i Pawlaka poziom deklarowanego zaufania nie zmienił się. Z kolei zaufanie do premiera Tuska wzrosło o 5 pkt proc., a do Leszka Millera - o 3 pkt proc.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/cbos-kom ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Widać, że myśli młody człowiek. Brodę podparł i zagląda w sufit... :-) Pewnie mu mama podpowiedziała, co ma ustanawiać i tak czyni... ;-)

=========================================================
Obrazek
RPD przeciwko stygmatyzowaniu dzieci z in vitro
Rzecznik praw dziecka Marek Michalak apeluje o zaniechanie praktyk, które stygmatyzują dzieci poczęte metodą in vitro. W odpowiedzi na pojawiające się coraz częściej sformułowania obraźliwie określające dzieci poczęte tą metodą RPD wydał w poniedziałek oświadczenie.

"Z niepokojem i dezaprobatą obserwuję, że w przestrzeni publicznej, zwłaszcza medialnej, pojawiają się sformułowania negatywnie i obraźliwie określające dzieci poczęte metodą in vitro. Kwestionują one w istocie ich godność. Są one głęboko raniące, szkodliwe społecznie i wręcz niegodziwe, zwłaszcza, że dotyczą najmniejszych i bezbronnych" - napisał Michalak.

Przypomniał, że każde dziecko ma prawo do szacunku, godności, przedmiotowości i zwrócił się z apelem o "natychmiastowe zaniechanie tych niegodnych praktyk, które stygmatyzują te dzieci i wyrządzają im oraz ich rodzinom bolesną i długotrwałą krzywdę".

RPD zaapelował o "wzniesienie się ponad doraźne interesy i zapewnienie warunków, które pozwolą także tym dzieciom wzrastać w atmosferze miłości, pokoju i bezpieczeństwa".

W listopadzie minęło ćwierć wieku od kiedy zaczęto w Polsce stosować in vitro; pierwsza Polka urodzona dzięki tej metodzie skończyła właśnie 25 lat. Podczas jubileuszowej konferencji w Białymstoku po raz pierwszy zdecydowała się publicznie zabrać glos w sprawie in vitro i przekonywała, że nie ma różnicy, jaką metodą dziecko przychodzi na świat. Debata na temat tej metody trwa w Polsce od wielu lat.

W październiku premier zapowiedział częściową refundację in vitro. Od 1 lipca 2013 r. ruszyć ma program zdrowotny resortu zdrowia; z budżetu ma być finansowane 70-80 proc. kosztów procedury. Program przewidziany jest na trzy lata; ma objąć 15-20 tys. par. Będą mogły być zakwalifikowane do niego kobiety do 40. roku życia. Refundacja ma być dostępna dla par (nie tylko małżeństw), które udokumentują, że od roku bezskutecznie leczą niepłodność. Finansowane mają być trzy próby zapłodnienia metodą in vitro.

źródło: http://fakty.interia.pl/polska/news/rpd ... ro,1867397
===========================

Aby wszystko było jasne. Popieram metodę in vitro i odpłatność jej przez Państwo.
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

NIK: Przetarg na broń akustyczną nierzetelny
Kupione przez policję za ponad milion złotych urządzenia, które miały służyć m.in. do rozpraszania demonstrantów, zostały zredukowane do zwykłych, bardzo dobrych głośników podających komunikaty. Policja zamówiła 6 urządzeń, które miały dezorientować tłum i wywoływać ból bez uszczerbku dla zdrowia. Problem w tym, że nie zauważyła, że nie może z nich korzystać zgodnie z prawem - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.

Więcej: http://fakty.interia.pl/polska/news/nik ... ny,1867453
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Posłowie pokochali jazdę na koszt podatnika
Wtorek, 27 listopada (05:46)

Narzekali i marudzili, aż dopięli swego. Kancelaria Sejmu kupuje nowe limuzyny, żeby wozić posłów - informuje wtorkowy "Fakt".
Obrazek
Reprezentanci narodu pokochali jazdę na koszt podatnika tak bardzo, że do jazdy służbowymi samochodami ustawiają się prawdziwe kolejki. Zasilenie rządowej floty ma rozwiązać ten problem - wyjaśnia dziennik.

Jak informuje gazeta, ponad 60 samochodów i 51 kierowców, których utrzymuje na etatach Sejm, kosztują co miesiąc blisko 80 tys. złotych. Okazuje się jednak, że i to nie wystarcza posłom. Winne temu jest - jak wyjaśnia dziennik - złe zarządzanie.

"Teraz jest tak, że niektórzy marszałkowie mają po dwóch kierowców do dyspozycji" - mówi gazecie jeden z parlamentarzystów.

Więcej na temat we wtorkowym "Fakcie

źródło: http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia ... ka,1867438
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz pod artykułem:

~biolog -

ten instytut jest własnością korporacji biotechnologicznych, więc jego badania i opinie to można o kant d...... rozbić.Czy Wy jeszcze wierzycie tym oszustom??wprowadzili GMO po cichutku-tylnymi drzwiami,a wcześniejsze publikacje o szkodliwości były blokowane.Niech przedstawia prawdziwe badania niezależnych instytutów nie lobbowanych przez korporacje biotechnologiczne-wtedy dowiecie sie prawdy o GMO-nowotwory w tym dominujący jelita grubego, bezpłodność i nie wiadomo, czy nie cukrzyca.W ostatnich latach zachorowalnośc na cukrzyce to istna plaga

==============================================
Kalemba: Będzie rozporządzenie z zakazem uprawy modyfikowanej kukurydzy i ziemniaków
Minister rolnictwa Stanisław Kalemba zapowiedział we wtorek, że w rozporządzeniu do ustawy o nasiennictwie Polska zakaże uprawy modyfikowanej genetyczne kukurydzy MON 810 i ziemniaków amflora.

Jak tłumaczył w radiowej Jedynce minister Kalemba zgodnie z prawem Unii Europejskiej ustawa o nasiennictwie (uchwalona na początku listopada) umożliwi obrót nasionami tych modyfikowanych roślin, które już są dopuszczone do uprawy na terenie Unii. Są to kukurydza MON 810 i ziemniaki amflora. Podkreślił, że choć ustawa dopuszcza obrót nasionami, ale nie dotyczy uprawy roślin GMO.

Kalemba zaznaczył, że ustawa daje możliwość wydania przez Radę Ministrów rozporządzenia, która zakaże uprawy roślin modyfikowanych. - My tymi rozporządzeniami zakażemy wysiewu kukurydzy MON 810 i wysadzania ziemniaka (amflora). (...) Nie można będzie (ich) uprawiać - zapowiedział w Sygnałach Dnia.

Jak wyjaśniał minister rolnictwa uchwalenie ustawy wynikało z konieczności dostosowania polskiego prawa do przepisów UE.

Więcej: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/new ... st56264927
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Po co ta fatyga ? Im już żadna modlitwa nie pomoże.... :-)
======================================
Świeccy katolicy będą się przez rok modlić za każdego posła i senatora
Obrazek
Przez najbliższe 12 miesięcy członkowie Akcji Katolickiej - ruchu świeckich katolików dążącego do większej obecności wartości chrześcijańskich w życiu publicznym - będą się modlić za polskich parlamentarzystów. Obejmie ona wszystkich posłów i senatorów, bez względu na ich przynależność partyjną czy wyznawany światopogląd.

Każdego dnia odmawiana będzie modlitwa "Wierzę w Boga". Poseł PiS Robert Telus, wiceprezes Zarządu Diecezjalnego Akcji Katolickiej w Radomiu, poinformował, że główną intencją przedsięwzięcia jest, aby była to modlitwa indywidualna. Każdy z członków Akcji Katolickiej będzie się modlił się za jednego, konkretnego parlamentarzystę.

Inicjatorzy ufają, że to wyznanie wiary przyniesie skutki w postaci umocnienia w wierze i dobrych decyzji tych, którzy przyznają się do Boga, oraz nawrócenia tych, którym dar wiary nie został dotąd dany bądź go odrzucili. W tym roku z inicjatywy posła Telusa powstał Zespół Parlamentarny Członków i Sympatyków Akcji Katolickiej, Ruchu Światło-Życie oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich.

Podczas spotkania w Sejmie posłowie zwrócili się z prośbą objęcia przez członków Akcji Katolickiej wszystkich parlamentarzystów akcją duchowego wsparcia, aby poprzez modlitwę wypraszać łaski podejmowania dobrych decyzji dla ojczyzny.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... zdego.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM