W szkole publicznej to już można zabawiać się z pianką umieszczoną na kolanach nauczyciela/katechety? Widziałam kilka zabaw otrzęsinowych w mojej szkole (Gimnazjum Integracyjne) i nigdy nie doszło do podobnych żenujących sytuacji. To nauczyciele powinni panować nad bujną wyobraźnią niektórych uczniów, którzy potrafią proponować czasami zabawy na tzw. niskim poziomie.NEVIL pisze: To co uchodzi w innych szkołach nie katolickich, nie powinno mieć miejsca akurat w tej szkole.
Stały bywalec



Dalszy ciąg sprawy hołdu "kociaków": koniec tradycji, salezjanie ubolewają
W salezjańskim gimnazjum w Lubinie uczniowie nie będą już przechodzić "kocenia". To koniec "zabawy" w klęczenie i zlizywanie bitej śmietanki (bądź pianki do golenia) z kolan dyrektora ks. Marcina Kozyry. Ks. Alfred F. Leja, inspektor z Inspektorii Towarzystwa Salezjańskiego, wydał oświadczenie ws. tradycyjnego, bo urządzanego od kilku lat, obrzędu "kocenia" w Salezjańskim Gimnazjum im św. Dominika Savio w Lubinie. Na zdjęciach z takiej "zabawy" można było zobaczyć klęczące przez dyrektorem placówki ks. Marcinem Kozyrą dzieci z I klasy, które zlizywały mu z kolan bitą śmietankę bądź - w wersji rodziców tych dzieci - jedynie dotykały nosem pianki do golenia.
Po dniach milczenia oświadczenie wydała centrala salezjanów. Ks. Leja przyznał w oświadczeniu, że wydarzenia z "otrzęsin" "poruszyło media i wywołało falę komentarzy". - Należy podkreślić, iż dyrektor szkoły ks. Marcin Kozyra nie jest autorem scenariusza tych "otrzęsin". Powinien jednak zauważyć, że niektóre elementy scenariusza mogą powodować wrażenie przekroczenia granicy dobrego smaku i nie zezwolić na ich realizację. W przyszłości tego rodzaju praktyki zostaną wycofane ze zwyczajów gimnazjum. Wyrażam ubolewanie z powodu cierpienia uczniów szkoły, którzy zostali skrzywdzeni brutalnymi interpretacjami incydentu.
- Bardzo się cieszę ze stanowiska salezjanów - mówi w rozmowie z Onetem Jakub Śpiewak z fundacji Kidprotect, gdy dowiaduje się, że "kocenia" w salezjańskim gimnazjum już nie będzie.
Szef Kidprotect podkreśla jednak, że nim pojawiło się oświadczenie salezjanów z ich stanowiskiem, to doszło do gorszących rzeczy. Jakich? - Z całą pewnością żadne dziecko w I klasie gimnazjum nie posługuje się takim językiem, jakim napisano list młodzieży w obronie dyrektora - mówi. Wskazuje więc, że "ubabrano dzieci" w obronę księdza i kazano im kłamać, że bitej śmietanki nie było, a biała piana na kolanach duchownego to jedynie pianka do golenia, skoro nawet na zdjęciach widać ja wyraźnie.
Śpiewak podkreśla przy tym niepokojącą rzecz: że w oficjalnych pismach rodzice dzieci sankcjonują "kocenie", które - jak podkreśla - wzięło się z "fali" w wojsku, a nie studenckiego zwyczaju wprowadzania w swoją społeczność nowych osób.
- Jestem przekonany, że ks. Marcin Kozyra nie powinien być dyrektorem szkoły. Od początku powinien był wiedzieć, że dziś takie rzeczy jak zlizywanie śmietanki z kolan księdza będą budzić najgorsze skojarzenia - podkreśla.
Podobną opinię wyraził się ks. Leja w słowach, że opisywane obrzędy mające miejsce w gimnazjum "mogą powodować wrażenie przekroczenia granicy dobrego smak". Inspektor salezjanów zadeklarował jednocześnie, że ws. ks. Kozyry wiążące będzie stanowisko Dolnośląskiego Kuratora Oświaty.
A kuratorium wyjaśnia sprawę - wszczęło własną kontrolę w placówce - pod kątem zachowania się dyrektora. Podobnie prokuratura rejonowa. Jednak uczniowie szkoły bronią dyrekcji w czasie demonstracji, a ks. Marcin Kozyra konsekwentnie, poza np. wyjątkiem uczynionym dla katolickiego radia, unika kontaktów z mediami.
źródło: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... omosc.html

Nowy(a) na forum


Folwark Zwierzęcy - młode cielęta ocierają się o sierść starego osła.
Co to za określenie - "KOCENIE" w ustach ludzi, jakby się wydawało autorytetów dla dzieci z którymi prowadzą zajęcia, otrzęsiny, chrzciny -właściwe określenie w kulturalnym cywilizowanym narodzie... Kocić to się można w marcu - a może jest w tym jakiś podtekst.
Ciekaw jestem czy uczniowie I klasy liceum pozwolili by sobie na taką zabawę.
Co to za określenie - "KOCENIE" w ustach ludzi, jakby się wydawało autorytetów dla dzieci z którymi prowadzą zajęcia, otrzęsiny, chrzciny -właściwe określenie w kulturalnym cywilizowanym narodzie... Kocić to się można w marcu - a może jest w tym jakiś podtekst.
Ciekaw jestem czy uczniowie I klasy liceum pozwolili by sobie na taką zabawę.
Komentarze pod artykułem: http://miedziowe.pl/content/view/59391/78/

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59391/78/

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59391/78/

Przekroczono "granicę kontaktu cielesnego", a rodzice żalą się na żarty
Rodzice "koconych" dzieci skarżą się Rzecznikowi Praw Dziecka, że ich dzieci padają ofiarą "nieprzyzwoitych żartów i docinków". A rzecznik wypomina rodzicom, że "kocenie" ich dzieci przekroczyło "granicę dopuszczalnego kontaktu cielesnego". Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... omosc.html

Ksiądz na ulicach zachęca do zabawy w "kolanko"

Nawiązując do głośnego skandalu w salezjaąskim gimnazjum, przebrany za księdza mężczyzna zachęcał do zabawy w "kolanko".
W Łodzi miał miejsce happening nawiązujący do głośnych już "otrzęsin". Przebrany za księdza człowiek zachęcał przechodniów do zlizywania bitej śmietany z jego kolan. Zobacz zdjęcia źródło: http://wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/fl ... omosc.html
Ostatnio zmieniony 27 wrz 2012, 08:39 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.

Stały bywalec


A to Rzecznik się zdziwi, że Onet tak prymitywnie manipuluje jego wypowiedziami..
Rodzice "koconych" dzieci skarżą się Rzecznikowi Praw Dziecka, że ich dzieci padają ofiarą "nieprzyzwoitych żartów i docinków". A rzecznik wypomina rodzicom, że "kocenie" ich dzieci przekroczyło "granicę dopuszczalnego kontaktu cielesnego".

Jest opinia kuratorium w sprawie słynnych "salezjańskich otrzęsin"
Otrzęsiny mogą się odbywać w salezjańskim gimnazjum w Lubinie, ale "nie mogą uchybiać godności ucznia" - to jedno z pięciu zaleceń wynikających z kontroli, jaka została przeprowadzona przez Dolnośląskie Kuratorium Oświaty w salezjańskim gimnazjum w Lubinie.Kontrolę wszczęto po tym, jak na stronie gimnazjum salezjańskiego w Lubinie pojawiły się zdjęcia z otrzęsin. Widać na nich siedzącego dyrektora ks. Marcina Kozyrę i klęczących przed nim pierwszoklasistów, których zadaniem było zlizać albo dotknąć ustami białej piany na jego kolanach. Obok dyrektora widać pojemnik bitej śmietany w sprayu. Po fali krytyki Towarzystwo Salezjańskie z Wrocławia zdecydowało, że nie będzie otrzęsin w gimnazjum w Lubinie.
Jak poinformowała PAP w środę rzeczniczka prasowa Dolnośląskiego Kuratorium Oświaty we Wrocławiu Janina Jakubowska, kontrola została przeprowadzona w ubiegłym tygodniu po doniesieniach medialnych. "Jest pięć zaleceń, które zostały w formie pisemnej przekazane ks. dyrektorowi dzisiaj" - dodała.
Z ks. Kozyrą PAP nie udało się w środę skontaktować.
Więcej: http://fakty.interia.pl/polska/news/jes ... ch,1849128

Otrzęsiny u Salezjan: Ksiądz dyrektor ma zastrzeżenia
Dyrektor salezjańskiego gimnazjum w Lubinie, który uczestniczył w otrzęsinach - uznanych przez kuratorium - za naruszające godność uczniów, odwołał się od protokołu pokontrolnego Kuratorium Oświaty we Wrocławiu.Jak poinformowała PAP w piątek Janina Jakubowska, rzeczniczka Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, ks. dyrektor odwołał się od wniosków pokontrolnych. Ma zastrzeżenia do uwag na temat zatrudnienia psychologa w szkole, a także do tego, że wiele informacji, jakie kuratorium uzyskało w toku kontroli, nie zostało uwzględnionych w protokole.
Więcej: http://fakty.interia.pl/polska/news/otr ... ia,1852292

Ksiądz posłuchał kuratorium
16.10.2012. Radio ElkaDyrektor salezjańskiego gimnazjum, ks. Marcin Kozyra dostosuje się do zaleceń Dolnośląskiego Kuratorium Oświaty, które były efektem drobiazgowej kontroli w szkole. Z drugiej strony kapłan wniósł swoje zastrzeżenia, z którymi teraz zapoznają się inspektorzy z kuratorium.
Po przeprowadzonej kontroli w Salezjańskim Gimnazjum im. Dominika Savio w Lubinie, Kuratorium Oświaty we Wrocławiu sporządziło listę pięciu zaleceń, które mają naprawić sytuację w szkole po skandalu z kontrowersyjnymi otrzęsinami na sierpniowym obozie integracyjnym. Dyrektor gimnazjum, ks. Marcin Kozyra, poinformował kuratorium, że w szkole nie będzie już organizował otrzęsin, które mogą uchybiać godności ucznia. - Z tego pisma, które ksiądz dyrektor nam przysłał wynika, że te zalecenia zostaną zrealizowane zgodnie z tym, co było w naszym piśmie. Ksiądz do każdego
z tych zaleceń zamierza się dostosować, czyli nie będzie już organizował otrzęsin, że wyjazdy uczniów będą organizowane zgodnie z przepisami. Do końca października mają być dostosowane zapisy statutu do aktualnych przepisów prawa oświatowego oraz od 1 listopada psycholog szkolny będzie zatrudniony na umowę o pracę i w związku z tym będzie prowadził odpowiednią dokumentację - powiedziała nam Janina Jakubowska, starszy wizytator wrocławskiego kuratorium.
Ksiądz dyrektor wniósł także swoje zastrzeżenia podnosząc m.in. fakt, że podczas prowadzonej kontroli wizytatorzy kuratorium nie rozmawiali z uczniami i ich rodzicami na temat sierpniowych otrzęsin. - Ksiądz powołuje się na to, że jeżeli mówimy o podmiotowości ucznia czy dziecka, to powinniśmy z samymi zainteresowanymi rozmawiać, czyli z dziećmi. Ale należy tutaj podkreślić, że być może rzecznik dyscyplinarny będzie z nimi rozmawiał. Natomiast my jako wizytatorzy kontrolujący oceniali zgodność działalności szkoły zgodnie z przepisami prawa. I tutaj stanowisko rodziców w sprawie tych otrzęsin znaliśmy. My też jesteśmy osobami, które za te dzieci są odpowiedzialne. One chyba miały dosyć ostatnio tych emocji związanych z tą sprawą, że tutaj nie widzieliśmy takiej potrzeby, aby na tym etapie rozmawiać z młodzieżą. Jeśli chodzi natomiast o wątek psychologa, ksiądz wniósł zastrzeżenie, że we wnioskach pokontrolnych zabrakło informacji, że psycholog zatrudniony był w szkole na podstawie kodeksu pracy. Oczywiście jeśli będzie taka potrzeba, to uzupełnimy ten materiał o taką informację, ale nie zmienia to faktu, że ustawa o systemie oświaty traktuje każdego pracownika pedagogicznego jako członka Rady Pedagogicznej niezależnie od tego, jaka umowa jest zawarta - przypomina Janina Jakubowska.
W sprawie kontrowersyjnych otrzęsin, gdzie gimnazjaliści musieli zlizywać z nagich kolan księdza bitą śmietanę lub - według wersji samych uczniów - piankę do golenia, śledztwo wszczęła lubińska prokuratura. Wyjaśnień zażądał także Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak. Swoje stanowisko wyraził już bezpośredni przełożony księdza dyrektora. Ks. inspektor Alfred Leja z wrocławskiej Inspektorii Salezjan oświadczył, że "tego rodzaju praktyki zostaną wycofane ze zwyczajów gimnazjum". (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59745/78/

Kuratorium odrzuca zastrzeżenia księdza z salezjańskiego gimnazjum w Lubinie
- Ksiądz dyrektor miał zastrzeżenia m.in. do tego, że w trakcie kontroli w szkole nie przeprowadzono rozmów z uczniami i ich rodzicami - powiedziała nam Janina Jakubowska, rzecznik prasowy kuratorium. - Zadaniem wizytatorów nie było jednak zbieranie opinii, ale ustalenie faktów, a są one takie, że otrzęsiny pierwszoklasistów uchybiały godności uczniów.
Taką opinię o tzw. koceniu pierwszaków na wycieczce szkolnej do Przesieki, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, kuratorium wydało po sprawdzeniu dostępnych materiałów, czyli dokumentów szkolnych oraz zdjęć z otrzęsin, na których widać jak 14-letnie dzieci klęczą przed księdzem dyrektorem i nosem lub ustami dotykają jego pokrytych białą pianą kolan.
- W oparciu o te dokumenty uznano, że naruszona została Konwencja o Prawach Dziecka, Powszechna Deklaracja Praw Człowieka oraz zapisy prawa wewnątrzszkolnego - dodaje Janina Jakubowska.
Kuratorium wysłało pismo do lubińskiej szkoły w tej sprawie. Ksiądz Marcin Kozyra zobowiązał się do wprowadzenia w życie pięciu zaleceń kuratorium. Chodzi m.in. o zaprzestanie organizacji otrzęsin w dotychczasowej formie, wykreślenie nieprawidłowych zapisów w statucie szkoły oraz uregulowanie kwestii zatrudnienia szkolnego psychologa.
Za jakiś czas w katolickim gimnazjum zostanie przeprowadzona kontrola realizacji zaleceń kuratorium.
Przypomnijmy, że sprawą otrzęsin zajmuje się także lubińska prokuratura. Prowadzący śledztwo zaplanował przesłuchanie dzieci i rodziców oraz animatorów biorących udział w wyjeździe integracyjnym. Decyzja prokuratora ma być znana w połowie listopada.
źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html

Stały bywalec


trochę lektury ze strony Salezjana
http://www.gimnazjum-lubin.salezjanie.p ... sci_r.html
http://www.gimnazjum-lubin.salezjanie.p ... sci_r.html

Salezjańskie kolana smarowane śmietaną zdobywają popularność... 
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... oe7vHeHeSM
Cały artykuł: http://fakty.interia.pl/fakty-dnia/news ... -o,1866689
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... oe7vHeHeSM
Cały artykuł: http://fakty.interia.pl/fakty-dnia/news ... -o,1866689

Przesłuchano ponad stu świadków
Prokuratura wydała oficjalny komunikat w sprawie śledztwa dotyczącego zachowań dyrektora Gimnazjum Salezjańskiego w Lubinie podczas otrzęsin uczniów pierwszej klasy tej szkoły.
– Postępowanie, prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Lubinie od 24 września, ma na celu wyjaśnienie, czy dyrektor szkoły uczestniczący w otrzęsinach uczniów pierwszej klasy nie zrealizował swoim zachowaniem znamion przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności mającego postać doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do wykonania tzw. innej czynności seksualnej lub też doprowadzenia małoletnich do wykonania takiej czynności – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Do tej pory prokuratorzy zgromadzili i przeanalizowali dokumentację dotyczącą wyjazdu, a także przesłuchali ponad 110 osób, w tym rodziców dzieci, nauczycieli i animatorów uczestniczących w wyjeździe.
Teraz prokurator poprosił o opinię w tej sprawie biegłych z pracowni psychologiczno-seksuologicznej. – Mają ustalić, czy czynności małoletnich uczniów podejmowane w ramach zabawy określanej jako otrzęsiny miały charakter seksualny i czy w związku z tym należy je traktować jako inną czynność seksualną – dodaje rzecznik prokuratury.
Opinia powinna zostać wydana najszybciej w ciągu dwóch miesięcy, a najpóźniej za cztery miesiące.
– Dopiero po jej uzyskaniu i wyjaśnieniu tej kluczowej dla sprawy kwestii, będzie można podjąć decyzję merytoryczną w sprawie – wyjaśnia Liliana Łukasiewicz.
źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,23223,p ... adkow.html
czytaj też: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/165 ... 2e18,1,3,3

Informacje
Bing [Bot] » 1 gość


