Już od dłuższego czasu na lubińskie wysypisko śmieci są kierowane transporty z Wrocławia. Z pewnością odbywa się to za jakąś opłatą. Ale co się dzieje z tymi pieniędzmi ? One powinne być gromadzone na specjalnym koncie i uruchomione w przyszłości, gdy zajdzie potrzeba wybudowania nowego wysypiska śmieci, aby uchronić się od zaciągania wysoko oprocentowanej pożyczki z banku. Czy tak rzeczywiście jest ? Mam wątpliwości...
Cytat :
>
Cytat :
>
Całość : http://huby.seo.pl/13_recykling/132_wro ... smieci.htm
Regulamin forum
Działania radnych i urzędu miejskiego, komentarze i uwagi dot. rozwoju miasta.
Graffiti dla prezydenta i starosty

25.09.2012. Radio Elka
Na ścianie garaży na lubińskim Przylesiu pojawił się wielki napis: "Raczyński, Myrda = nie chcemy śmieci z Wrocławia". Nie wiadomo, kto jest jego autorem, ale wiadomo, do kogo jest adresowany. Rzecznik prezydenta Roberta Raczyńskiego mówi wprost, że autorzy trafili z graffiti jak kulą w płot, bo śmieci z Wrocławia nie trafiają już do Lubina.
Podczas konferencji prasowej przedstawiciele spółki Ekopartner, której miasto powierzyło przetwarzanie odpadów komunalnych przyznali, że około połowa śmieci składowanych na miejskim wysypisku, pochodzi z Wrocławia. Według członków stowarzyszenia Nowy Lubin (którzy aktywnie zaangażowali się w ograniczenie nieprzyjemnego zapachu, który od kilku miesięcy doskwiera mieszkańcom),w 2010r. na lubińskie wysypisko ze stolicy Dolnego Śląska przywieziono 41 tysięcy ton odpadów.
Rzecznik prezydenta Roberta Raczyńskiego tłumaczy, że śmieci z Wrocławia już nie trafiają do Lubina. - Taki napis to trafiony jak kulą w płot, gdyż śmieci z Wrocławia nie są przywożone do Lubina. Nowe rewolucyjne przepisy, które weszły w życie, nałożyły na gminy zupełnie nowe obowiązki w zakresie gospodarki odpadami i precyzyjnie mówią, skąd śmieci mogą trafiać do Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych w Lubinie. I w tym wyszczególnieniu nie ma Wrocławia - mówi Jacek Mamiński.
Mamiński dodaje, że graffiti na murze jest elementem ostatniej pikiety pod Urzędem Miejskim, podczas której organizatorzy przekazali petycję żądając od prezydenta Raczyńskiego odpowiedzi m.in. na temat ilości składowania śmieci. - Mówiłem podczas tej pikiety, że została ona zorganizowana w złym terminie, bo firma, która zajmuje się gospodarką śmieci w Lubinie, do której organizatorzy tej manifestacji mieli pretensje, dała sobie 2-miesięczny termin na wprowadzenie systemu blokowania nieprzyjemnych zapachów, więc prezydent Lubina czeka na rezultat tego, do czego ta firma się zobowiązała. Poczekamy te dwa miesiące i myślę, że trzeba ich trzymać za słowo - dodaje rzecznik prezydenta Lubina. (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59387/78/

Nowy Lubin domaga się przeprosin
Stowarzyszenie Nowy Lubin wystosowało pismo do prezydenta miasta Lubina, w którym domaga się przeprosin, na łamach lokalnej prasy, za kłamstwa rzecznika prasowego prezydenta miasta, Jacka Mamińskiego, w sprawie ilości przywożonych śmieci z Wrocławia na lubińskie wysypisko.- Żądamy od mocodawcy pana Mamińskiego przeprosin za kłamstwa w sprawie podanych informacji w audycji "Smród z wysypiska ich wykańcza" dotyczących zasypywania Lubina odpadami komunalnymi z Wrocławia. W audycji tej rzecznik stwierdził, że do Lubina nie trafia już ani jeden papierek z Wrocławia na nasze lubińskie wysypisko. Okazało się, że jest to nieprawdą. Naszemu Stowarzyszeniu udało się uzyskać dane z wrocławskiego magistratu, które przeczą wypowiedzi pana Mamińskiego. - mówi Gracjan Berkowski, Prezes Stowarzyszenia Nowy Lubin.
- Zastanawiamy się czy to była tylko niekompetencja czy celowe i świadome wprowadzenie opinii publicznej w błąd. Żądamy, aby pan Mamiński odwołał swoje słowa. Mamy potwierdzenia na to, że jak były przywożone śmieci z Wrocławia tak dalej są przywożone w roku 2013. Można to sprawdzić wchodząc na naszą stronę internetową www.nowylubin.pl, gdzie są przedstawione wszystkie aktualne dane, w których jesteśmy posiadaniu. - kontynuuje Berkowski i dodaje - Żądamy, więc aby pan Mamiński sprostował swoją kłamliwą wypowiedź i przedstawił mieszkańcom Lubina prawdę dotyczącą przywozu śmieci z Wrocławia i lubińskiego smrodu, który rzekomo miał zniknąć już rok temu a niestety fetor jest cały czas odczuwalny w naszych mieszkaniach.
Jak się dowiedzieliśmy UM do dzisiaj nie zareagował w żaden sposób na pismo Stowarzyszenia Nowy Lubin. Nie ma zamiaru prostować również nieprawdziwych informacji o wrocławskich śmieciach. - To tylko świadczy o tym, że obecna władza nie liczy się ze zdaniem mieszkańców i ma do nich socjalistyczny stosunek - mówi Gracjan Berkowski.
http://www.nowylubin.pl/node/71
http://www.nowylubin.pl/node/85
źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,10872.html

Informacje
Bing [Bot] » 1 gość
