Walka z "radarowym zbójnictwem" jest pełna hipokryzji
Żyjemy w społeczeństwie niesłychanie represywnym. Nieustannie zwiększa się w sondażach udział tych, którzy opowiadają się za zaostrzeniem kar dla przestępców i każda kolejna medialna zbrodnia owocuje tym, że politycy zaczynają pracować nad kolejną, bardziej restrykcyjną wersją Kodeksu karnego.
(...)
Są jednak przypadki, kiedy kara rzeczywiście odstrasza: kiedy jest niemal nieuchronna, następuje natychmiast po łamaniu prawa, jest proporcjonalna do przewinienia i w dodatku jej wymierzenie nie powoduje dodatkowych kosztów dla państwa. Wtedy, kiedy każdy, kto zamierza łamać prawo, widzi przed sobą policjanta, który go ukarze i nie ma możliwości, aby kary uniknąć.
To się zdarza rzadko. Jedną z takich metod są radary mierzące przekroczenia prędkości. Dlatego bardzo się zdziwiłem, gdy zobaczyłem serie artykułów i gorące spory w internecie o tak zwanych "radarowych zbójach", to znaczy o gminach, które ustawiając radary w kilku miejscach na tej samej drodze i "zbijają na tym fortunę".
(...)
Wiecej:
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... ryzji.html